piątek, 11 kwietnia 2014

Pożegnane w marcu - denko w minirecenzjach ;)

Witajcie Słoneczka ;)
Święta coraz bliżej, najwyższy czas zabrać się za generalne porządki w mieszkaniu i ogrodzie, i choć ogarnia mnie jakieś takie dziwaczne lenistwo, czy to apatia, pierwsze kroki w tym kierunku już zostały poczynione, paplanie się w wodzie, bez rękawiczek, bo w nich nie potrafię sprzątać, poskutkowało przesuszeniem skóry, a co gorsza, połamałam niemal wszystkie paznokcie - ech...
A co tam u Was? Porządki w toku? Sprzątacie już czy zostawiacie wszystko na ostatnią chwilę?
Dziś pokażę Wam swoje denko, spóźnione, jak zwykle ;)


Trocha mi tego uzbierało się :)
Po chwilach zachwytu, zużyłam do końca masełko i peeling Soap&Glory, żel jest bardzo wydajny, myślałam, że dołączy do reszty, ale nie! Nadal umila mi chwile pod prysznicem, w sumie w marcu postawiłam bardziej na mydełka, w związku z uwrażliwieniem mojej skóry. Włosy farbowałam na początku marca, ale przed świętami będzie kolejne malowanko - zapraszam do czytania :)


L`Oreal Recital Preference 010 Scandinavie - farba w żelu z aktywatorem połysku dosyć fajnie zachowuje się na moich włosach, ale przyznam szczerze, że bardziej wolałam starszą, kremową wersje tych farb, dlaczego? O tym nie będę rozpisywać się teraz, będzie malowanko przed świętami, tym że odcieniem, bo kupiłam dwa pudełka, a na całkowite zafarbowanie moich włosów śmiało wystarcza jedno - zrobię zdjęcia i wkrótce napiszę pełną recenzje, aby bardziej Wam ją przybliżyć. W dwóch słowach - nadal ją lubię, ale już nie uważam, tak jak kiedyś, że jest najlepsza. Ech, te zmiany " na lepsze"...
Czy kupię ponownie - MOŻE...


Maybelline Colossal Volum Express Cat Eyes 9,5 ml, ten tusz miał za zadanie pogrubiać, wydłużać i nadawać " kociego spojrzenia " wywijając i wydłużając rzęsy w zewnętrznym kąciku oka i faktycznie, ten efekt był na moich rzęsach bardzo zauważalny, pogrubienie i wydłużenie również oceniam na bardzo dobre, już jedna warstwa zapewniała świetny efekt, druga warstwa nadawała wyrazistości i bardziej spektakularnego efektu. Tusz nie tworzył grudek, nie odbijał się, nie rozmazywał ani nie obsypywał się z rzęs, wystarczył mi na ponad 3 miesiące - bardzo go polubiłam!
Czy kupię ponownie - TAK!!!!


L`occitane en Provence Fleurs Merveilleuses 75 ml, cudowna woda toaletowa Magiczne Kwiaty o  kwiatowo – owocowym zapachu, który w kilka chwil napawał optymizmem, poprawiał moje samopoczucie i dodawał energii. Zdecydowanie należała do moich ulubionych wód, zapach jest dosyć trwały, jak na wodę toaletową, a jeszcze dłużej utrzymywał się na ubraniach.
Pełną recenzję możecie przeczytać TU.
Czy kupię ponownie - Kupiłabym, ale to była limitka :(


Bioderma Hydrabio Sérum Concentré Hydratant 40 ml, hipoalergiczne serum o intensywnej mocy nawilżenia, które świetnie działa na moją skórę, stosowałam go okresowo, jak tylko czułam, że moja cera staje się wrażliwa, przesuszona, podrażniona, sięgałam po ten specyfik - nigdy mnie nie zawiódł! Ma gęstą, żelowatą konsystencję, ale nie kleiło skóry, wnikało do suchości, natychmiastowo zapewniając ukojenie i uczucie dogłębnego nawilżenia. Z pewnością jeszcze kiedyś o nim napiszę, bo mam chęć na kolejne opakowanie.
Czy kupię ponownie - TAK!!!!


Perfecta No Problem Antybakteryjny żel do mycia twarzy z mikrogranulkami 150 ml, muszę przyznać, że ten żel faktycznie bardzo skutecznie oczyszcza skórę twarzy, delikatnie złuszczając martwy naskórek, a także przyczynił się do zmniejszenia wydzielania sebum, zmniejszał widoczność porów skóry i zapobiegał powstawaniu niedoskonałości. Wydajność oceniam jako wysoką, już mała ilość skutecznie oczyszczała skórę, jedyne co mi w nim nie do końca odpowiadało, to zapach - strasznie dziwaczny, taki... chemiczny, ciężki do określenia, ale za dla działania jestem w stanie go znosić ;)
Czy kupię ponownie - TAK


Olay Total Effects Materiałowe maseczki intensywnie odmładzające 3 szt, musiały ponad rok leżeć w moich " zapasach " kosmetycznych, bym mogła je teraz dla siebie odkryć ;) Maski materiałowe bardzo lubię, te wyróżniły się dobrym dopasowaniem do mojej twarzy i naprawdę skutecznym działaniem, natychmiastowo zapewniały skórze jędrność, gładkość i zdrowy blask, zwężały pory i koiły podrażnienia, bardzo dobrze nawilżały i ujędrniały skórę, a dodatkowo efekty te utrzymywały się przez kilka dni.
Czy kupię ponownie - TAK!


Swazi Secrets Marula i Masło Shea mleczko do ciała 250 ml, jedno z moich najulubieńszych mleczek do ciała! Po pierwsze ze względu na zapach - świeży, orzeźwiający, energetyzujący aromat trawy cytrynowej zapewniał uczucie relaksu, czystości i lekkości. Po drugie ze względu na mega lekką konsystencję, choć składa się głównie z masła Shea i olejów: Olej Marula, Olej Ximenia, Olej Mongongo i innych. Nie natłuszczało, ale bardzo dobrze nawilżało, wygładzało i regenerowało - moja skóra go pokochała! Cena wysoka, ale na promocji warto zakupić, poluję więc :)
Więcej o nim przeczytacie w recenzji TU.
Czy kupię ponownie - TAK!!!!!


Soap&Glory Masło do ciała The Righteous Butter i Peeling do ciała Flake Away Body Scrub po 50 ml każdy, cudownie pachniały i świetnie działały, krótko i w temacie ;) Na tyle mnie zachwyciły, że chciałabym pełnowymiarowe opakowania, i choć nie mają idealnych składów, nie są łatwe do zdobycia i cenowo wcale nie są tanie, chcę i już - mają coś w sobie takiego... uzależniającego :)
Więcej o tym duecie przeczytacie w recenzji - o TU.
Czy kupię ponownie - TAK!!!


Joanna Naturia Body Peeling myjący z gruszką - wygładzający 100 ml, to mój faworyt nad faworytami z tej linii, zapach gruszki jest nadzwyczajnie przyjemny i świeży, przypomina mi aromat ulubionych gruszkowych landrynek z dzieciństwa ;) Prócz cudownego zapachu doskonale peelinguje ciało, wygładza, ujędrnia, aromatyzuje, po użyciu skóra staje się miękka, delikatna i jedwabiście gładka! Do tego peelingu zawsze wracam, więc to pytanie, to już tylko formalność...
Czy kupię ponownie - TAK!!!!!! :)


Argile Provence Bio For Men Deo - Green 50 ml, organiczny dezodorant który kupiłam dla męża, dezodorant nie zawiera parabenów, aluminium ani alkoholu, jest całkowicie naturalny, a co za tym idzie, oferuje dosyć łagodną ochronę, no niestety. Początkowo go stosował, ale później sięgnął po swoje sprawdzone produkty, więc próbowałam ja, zapach w sumie wcale nie był typowo męski, lecz ziołowy, naturalny. Dezodorant zapewnia ochronę, ale po pewnym czasie skóra jakby do niego przyzwyczaja się, i przy bardziej aktywnych zajęciach, można było wyczuć wilgoć pod pachami, ale wykończyłam do dna :)
Czy kupię ponownie - Nie


L`occitane en Provence Żel pod prysznic Czerwona Wiśnia 75 ml, uwielbiam zapach tego żelu, jest tak fantastyczny, że nie znudzi się mi nigdy! Żel dobrze spełniał wszystkie swoje właściwości, dobrze oczyszczał skórę, a jednocześnie był dla niej delikatny, nie powodował przesuszenia, podrażnienia, ściągnięcia... Zapach utrzymuje się na skórze, i w łazience, przez dłuuuugi czas - uwielbiam!
Więcej o nim, oraz innych produktach z linii Czerwona Wiśnia, przeczytacie w recenzji - o TU.
Czy kupię ponownie - TAK!!!!!


Bioderma Atoderm, Pain Natłuszczająca kostka do mycia 150 g, niezawodna, jeśli chodzi o pielęgnację skóry delikatnej, wrażliwej czy nadwrażliwej, stosowaliśmy całą rodziną, bo świetnie myje skórę, wytwarzając delikatną piankę-emulsję, a przy tym nawilża i zapobiega przesuszeniom skóry. Pomogło mi w walce z przesuszeniem skóry, jest bardzo wydajne - powoli zużywa się!
Czy kupię ponownie - TAK!!!!


L'occitane en Provence Extra Gentle Soap Verbena and Shea 50 g, to kolejne mydełko, które umilało nam mycie w marcu, było bardzo delikatne dla skóry, doskonale się pieniło, nie podrażniało lecz koiło podrażnioną skórę, zapewniając jej czystość, gładkość, miękkość i piękny, delikatny zapach, który długo utrzymywał się i cieszył swoją obecnością. Niby taka mała kostka, ale wbrew pozorom, nadzwyczajnie wydajna ;)
Czy kupię ponownie - TAK!!!!


Linda Mydło w płynie Kremowe z dodatkiem mleka i miodu 500 ml, no cóż mogę powiedzieć, to mydło, za 3 zł, jest naprawdę bardzo dobre jakościowo, nie dość że dobrze myje ręce, nie powodując ich przesuszenia i podrażniania, to jeszcze bardzo pięknie i przyjemnie pachnie,  po myciu pozostawiając aromat na dłoniach, a do tego ta wygodna butelka z precyzyjną pompką - same zalety! Przekonuje się kolejny raz, lepiej sięgać po nasze... pamiętacie mydło w płynie Baylis & Harding Sweet mandarin & grapefruit, o którym pisałam w lutowym denku? Nie dość że kosztowało sporo, to jeszcze przesuszało skórę i zapach miało bardzo chemiczny, a tu proszę...
Czy kupię ponownie - TAK! już kupiłam, tylko inny zapach :)


Maybelline Baby Lips Peach Kiss Balsam do ust 5 g, wiem, że o tych balsamach krążą różne opinie, od zachwytów, po totalne besztanie, u mnie sprawdził się genialnie, nie mam przesuszonych ust, nie wiem więc jak sprawuje się na przesuszonych, ale na moich normalnych równomiernie rozprowadzała się, nadawała ładnego, naturalnego koloru z lekkim połyskiem, nie nawilżała, ale sięgałam po nią często, więc ciągle miałam usta pod ochroną, a do tego przyjemnie pachniała ;)
Pełną recenzję przeczytacie TU.
Czy kupię ponownie - TAK


L'occitane en Provence kremy do rąk Migdał, Kwiat Wiśni i Masło Shea po 10 ml każdy, są to moje absolutne ulubieńce, od lat! Cudownie nawilżają, szybko wchłaniają się i bosko pachną, ten z masłem Shea jest najbardziej treściwy, dlatego wolę stosować go na noc, a pozostałe noszę ze sobą nawet w kieszeni kurtki czy płaszcza - już mała porcja zapewnia porządne nawilżenie i długotrwałą ochronę - cudeńka!
Czy kupię ponownie - TAK!!!

I to już koniec moje Drogie ;)
Czy znacie któreś z powyższych kosmetyków?
Lubicie, stosujecie?
Co o nich sądzicie? Na który macie ochotę?
Podzielcie się ;)
Buziaki :*

79 komentarzy:

  1. ooo troszkę zużyć ci się nazbierało,fajne kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tusze Maybelinne uwielbiam. Nie znalazłam innych, które dałyby taki efekt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi również niemal każdy ich tusz odpowiada, do Cat eyes na pewno jeszcze wrócę ;)

      Usuń
  3. Fajne denko:) ja nic z tych rzeczy jeszcze nie miałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Moniko :) Zachęcam do wypróbowania ;)

      Usuń
  4. Spore denko Ci się nazbierało :) Peeling myjący z Joanny znam i bardzo mi odpowiada ten kosmetyk :) natomiast bardzo marzy mi się przetestowanie kremu do rąk L'occitane i masełka Soap&Glory :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaaa no również ostatnio farbowałam włosy farbą L'orela Preference tyle, że w odcieniu ciemny brąz - podoba mi się efekt :)

      Usuń
    2. Mi również peelingi Joanny odpowiadają, choć wiele też zależy od zapachu, gruszkowy jest moim ulubieńcem, więc wracam do niego często :) Kremy L`Occitane z pewnością przypadną Ci do gustu, jak i te kosmetyki S&G, innych jeszcze nie znam, ale te polecam :)
      Efekt po Preferencie teraz mniej mi się podoba, kiedyś te farby były genialne, teraz już tak nie mogę powiedzieć, ale o tym wkrótce ;)

      Usuń
  5. Ojj nie miałam nic poza peelingami Joanny, ale kusiło mnie przy ostatniej wizycie Maybelline Baby Lips ;)
    Radi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak jest na promocji warto wypróbować, mi Baby Lips bardzo przypadł do gustu, ale opinie są bardzo podzielone, nie ma to jak przekonać się, czy służą nam czy nie, osobiście ;)

      Usuń
  6. Używam peelingów Joanny i bardzo chętnie do nich wracam po skończonym opakowaniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak ja Marzenko :) Ich działanie bardzo odpowiada mojej skórze, a zapachy są bardzo piękne ;)

      Usuń
  7. Sporo udało Ci się zużyć ;) Te peelingi Joanny lubię, gruszkowego nie miałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie próżnowałam Alu ;) Gruszkowy bardzo Ci polecam, oczywiście każda z nas ma inny gust, ale to zapach bardzo smakowity i soczysty ;)

      Usuń
  8. Te kremy do rąk L'Occitane uwielbiam jak wszystko z tej firmy. :) Jestem ciekawa tych masełek. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobne uczucia Daisy, z Loccitane wyjątkowo wiele produktów mi odpowiada, konikiem są zapachy, obłędne i naturalne, choć działanie również bardzo dobrze ;)

      Usuń
  9. Serum Biodermy miałam i byłam bardzo zadowolona. Z twojego denka znam jeszcze kremy Loccitane do rąk i też je lubię bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mamy podobne preferencje i upodobania Anito :) Serum z pewnością jeszcze kupię, nie tak dawno go odkryłam, a już zawojowało moje serce ;) Kremy Loccitane znam od lat i nadal z przyjemnością je stosuję, świetne!

      Usuń
  10. Sporaśno :) to cieszy..a wiesz, że i tym razem mamy wspólną rzecz..tym razem Aśkę - u mnie zdenkowana pomarańczowa dla odmiany ehheeh :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj cieszy, cieszy Esiaczku :) Aśkę pomarańczową obecnie stosuję, mam nadzieje, że ją zdenkuję w tym miesiącu, też fajna, mega intensywny pomarańczowo-skórkowy zapach i działanie niezawodne ;)

      Usuń
  11. Gratuluję zużyć :) Serum Bioderma na pewno wypróbuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Zachęcam, świetny produkt na każdą porę roku, wyznacza się też wysoką wydajnością ;)

      Usuń
  12. Też mam ochotę na kosmetyki Soap&glory, ale ceny na Allegro zniechęcają ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie również Iwetto, oglądałam dostępne tam oferty i powiem, jak na taki skład, to nie warte są tych pieniędzy, a plus wysyłka... w tej cenie można kupić produkty naturalne ;)

      Usuń
  13. Miałam to mydełko z L'Occitane i miło je wspominam. Krem do rąk też był całkiem niezły, chociaż nie zatrząsł moją pielęgnacją.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie kremy i mydełka Loccitane sprawdzają się doskonale, zwłaszcza ten z masłem Shea, choć zapachowo bardziej lubię Migdał i Kwiat wiśni, idealne na dzień, szybko wchłaniają się i nie zostawiają po sobie śladów na wszystkich dotykanych przedmiotach ;)

      Usuń
  14. nono fajne denko ! Kurczę szkoda, że jeszcze nic z niego nie miałam :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo zaciekawiłaś mnie tym gruszkowym peelingiem, obecnie używam wersji żurawinowej , ale jej strasznie sztuczny zapach po prostu mnie odpycha.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, nie strasz mnie.. właśnie niedawno ją kupiłam, skusiła swoją barwą, a po ile nie otwieram w sklepie kosmetyków, więc nie wąchałam, w domu też wyrabiam siłę woli ;) Obecnie używam Pomarańczowego, i też świetny, mocny, energetyczny zapach, natomiast gruszka.... nie do pobicia, jak na razie - mega soczysta, świeża, orzeźwiająca, dlatego często do do niej wracam :)

      Usuń
  16. ja miałam tylko peeling z joanny z twoich rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak któryś z " zielonych " spotkacie, to koniecznie wypróbujcie :)

      Usuń
  17. Lubie farby z Lorealka, ale ja uzywam Ferie :D. Z S&G lubie niektore produkty totalnie, a znow niektorych nie lubie za zapach :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ferii jeszcze nie stosowałam, jakoś mi świetnie wypadały Preference, ale teraz trocha mnie rozczarowały...
      Z S&G to moje pierwsze produkty, na szczęście zapachy miały świetne, a ze względu na dostępność i ceny, raczej na kolejne się nie skuszę ;)

      Usuń
  18. Bardzo dobre denko Kochana ! kiedyś często sięgałam po tą serię HYdrabio BIodermy i byłam zadowolona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ines ;) Hydrabio bardzo mi służy, świetna linia ;)

      Usuń
  19. Oprócz peelingu, żadnego z tych kosmetyków nie miałam. No, może jeszcze dawno temu tą farbę do włosów, tylko w innym odcieniu. Pamiętam, że dla mnie ta seria farb była numerem jeden!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robaszku, te farby kiedyś dla mnie też były nr. 1, ale zmiana na żelową konsystencję jest niekorzystna, przynajmniej mi się nie podoba tak bardzo, jak wcześniejsza, kremowa formuła ;)

      Usuń
  20. Peelingi i mydła z Biedronki bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tanie i fajne, nie podrażniają i jak pachną :)

      Usuń
  21. Sporo uzbierałaś :-) Zaciekawiło mnie to serum z Biodermy :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam Yzma, świetnie sobie radzi z każdym typem skóry ( stosowałam go na mieszaną i na nadwrażliwą skórę twarzy )

      Usuń
  22. jak ładnie! uwielbiam te małe peelingi, zarówno joanny jak i farmony <3 mam chrapkę na baby lips :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ładnie Rudasku, ja z Farmony tych peelingów jeszcze nie stosowałam, muszę nadrobić zaległości :)

      Usuń
  23. wiele produktów z Biodermy jest rewelacyjnych, zaciekawiło mnie to serum

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zgadzam się z Tobą Wero, moja skóra je lubi, nie wszystkie, ale jednak sporo :)

      Usuń
  24. świetnie Ci poszło :) zazdroszczę Ci, że możesz używać farb drogeryjnych do blondu i takie odcienie Ci wychodzą - u mnie po tym, co ostatnio mi pokazała fryzjerka, jakie odcienie mi nakłada, to w życiu bym nie pomyślała, że to co teraz mam czyli taki słomkowy blond, to zasługa dwóch odcieni siwizny i jednego bardzo jasnego blondu... no ale takie życie jak się chce z ciemnej szatynki zrobić blondynkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kochana :*
      Oj z tym farbowaniem to różnie bywa, częściej korzystam z drogeryjnych, bo łatwe i przyjemne w użyciu, no i cenowo korzystne, ale u fryzjera mam to samo, na jeden odcień blondu z reguły mam nakładaną mieszankę z 2-3 odcieni farb ;)
      Też jestem ciemną szatynką ;)

      Usuń
  25. mydelko loccitane pachnie oblednie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, u nich wszystkie mydełka tak pachną ;)

      Usuń
  26. Zaciekawiło mnie to serum z Biodermy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam wypróbować, świetny produkt, bardzo z nim polubiłam się ;)

      Usuń
  27. Gruszkowy peeling z Joanny bardzo lubię, to mój ulubiony zapach...bardzo soczysty!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój również, na razie bije wszystkie inne na głowę - boski!

      Usuń
  28. peeling z Joanny pachnie rzeczywiście bardzo ładnie - najlepiej z całej linii zapachów :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Mam ten sam balsam do ust Maybelline - wg mnie ok :)
    Zapraszam do mnie na wielkanocną babkę ;) http://wenus-lifestyle.pl/2014/04/babka-wielkanocna/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pewnie, może na przesuszonych ustach nie wykaże się, ale na normalnych jest ok ;)

      Usuń
  30. Zupełnie nie kojarzę Swazi Secrets... A Soap&Glory rzeczywiście mają piękny zapach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To francuska marka Kochana, jest mało popularna, a nawet znana w Polsce :)

      Usuń
  31. Mam ochotę na to mydełko z L'occitane - czy używałaś go do twarzy?
    Lubię tusz Colossal od Maybelline, ale tej wersji Cat Eye jeszcze nie znam - jak zachowuje sie ten tusz po całym dniu?
    Sporo przyjemniaczków tu widzę, np. kosmetyki z Biodermy :)
    Buziaki i miłego niedzielnego wieczorku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, używałam też do twarzy, ja mam cerę mieszaną, więc mi nie powodowało ściągnięcia, nawet gdy skóra stała się nadwrażliwa, doskonale go tolerowała, ale częściej używałam do ciała ;)
      Cat Eye świetnie się trzyma, nie obsypuje się, nie odbija ani nie rozmazuje, co przy moich kółkach pod oczami byłoby bardzo niekorzystne ;) Świetnie " wyciągał " zewnętrzne rzęski w kąciku oka, co bardzo lubię, jest bardzo wydajny Justynko, polecam Ci bardzo ;)
      Buziaczki :*

      Usuń
  32. Zainteresowałaś mnie serum Biodermy i narobiłaś ochoty na produkty Soap&Glory :) Peeling Joanna uwielbiam, ale w wersji kawowej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serum polecam, S&G te które zużyłam miały piękne zapachy, choć dziewczyny piszą, że nie każdy ich kosmetyk może tym poszczycić się, więc warto wąchać ;)

      Usuń
  33. Bardzo lubiłam peelingi z Joanny,bo mają piękne zapachy, ale niestety nie służyły one mojej cerze :(
    Zapraszam na http://kassfit.bloog.pl, dopiero zaczynam i zależy mi na poradach dotyczących prowadzenia bloga, głownie o tematyce urodowej. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja skóra po nich, na szczęście, czuje się wyśmienicie, nie są ostre, fajnie złuszczają i nie natłuszczają, a wielki plus za zapachy :)
      Dzięki za zaproszenie, oczywiście wpadnę ;)

      Usuń
  34. Muszę rozejrzeć się za peelingiem myjącym o zapachu gruszki. Z tą wersją zapachową nie miałam jeszcze do czynienia;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, ja już od niego uzależniłam się, to jedyny peeling, do którego tak często wracam, mam nadzieje, że Ci również przypadnie do gustu, w Biedronce kosztuje coś ok. 3 zł :)

      Usuń
  35. Znam kilka z tych produktów i Nasze recenzje w całości się pokrywają :)

    OdpowiedzUsuń
  36. to był dobry miesiąc - większość produktów jest na TAK :) oby buble trafiały się jak najrzadziej
    uwielbiam żółtki od Maybelline, choć wersję podstawową - muszę wypróbować i tą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam do wypróbowania ;) Cat Eyes świetnie " profiluje " rzęsy :)

      Usuń
  37. Bardzo cenie sobie Bioderme oraz L'oreal to niezawodne kosmetyki, które nigdy mnie nie zawiodły. Bioderme zawsze kupuję w aptece natomiast farby w każdej drogerii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również bardzo sobie cenię Biodermę ;)

      Usuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz - jest dla mnie bardzo cenny!
Wielka prośba o NIEDODAWANIE linków do blogów oraz sklepów, spamu czy złośliwych uwag - komentarze te będą od razu usuwane!