poniedziałek, 16 czerwca 2014

Etat Libre d’Orange - zawładną Twoimi zmysłami, ciałem, duszą...

Witajcie Słoneczka :)
Zapachy towarzyszą nam od najmłodszych lat, zapadają w pamięć, zapisują się w naszej świadomości bądź też nie.
Są takie zapachy, które nie robią na nas szczególnego wrażenia, są takie, które chwilowo potrafią zawrócić w głowie, by później stopniowo zniknąć, rozpraszając się w naszej podświadomości, ale są też takie, które na zawsze pozostawiają po sobie ślad i przy każdym kolejnym " kontakcie " porywają w wir wspomnień i przeżyć, zapraszają do magicznej, ekscytującej podróży, przenoszą w zupełnie inny wymiar otwierając przed nami swoje tajemnice...

O perfumach marki Etat Libre d’Orange nigdy wcześniej nie słyszałam, ale gdy zaczęłam je poznawać, przepadłam - każdy zapach, to osobna historia, to opowieść, na którą składa się wiele różnych " rozdziałów ", w zależności od nastroju, od otoczenia, a nawet od pogody, zmieniają swoje oblicza zapewniając niesamowite doznania, otulając swoimi niepowtarzalnymi aromatami.


ETAT LIBRE d’ORANGE - Wolny Stan Pomarańczy, to alternatywny dom perfurmiarski w Paryżu. Autentyczna i szanowana siła w branży perfumeryjnej.
ETAT LIBRE d’ORANGE pracuje z wyśmienitymi perfumiarzami, z których zdjęto restrykcje tradycji tej branży i oddano im wszystko, co potrzebują do tworzenia genialnych kompozycji zapachowych: wolność i wiarę w ich kreatywną moc.
Tak powstają od ponad 5 lat jedyne w swoim rodzaju, porywające zapachy o nieograniczonym potencjale. Większość z tych perfum nie szuka konkretnej płci, każda płeć, każde indywiduum, znajdzie zapachy najbliższe swojej autokreacji wśród skarbów ETAT LIBRE d’ORANGE.

Archives 69 – Koniec z Niewinnością 

Słów kilka od producenta

Archives 69 to seksowny, skandalizujący, niemal pornograficzny zapach. Stworzony by uwalniać zmysły, otwierać serca na wszystkie możliwości. Archives 69 to zaproszenie do wstąpienia w świat bezgranicznej przyjemności. To oda do uwodzenia. Pojawia się bez zbędnych restrykcji, zasad czy sugestii. Archives 69 to zapach zmysłowego wyzwolenia. Kiedy go posiądziesz, użyjesz go wedle swoich pragnień.

Kompozycja zapachowa: Mandarynka, Czerwone porzeczka CO2, Liście pieprzu, Orchidea, Suszone śliwki, Kadzidło, Kamfora, Benzoin, Paczuli, Piżmo...

Używam go oszczędnie, choć zawsze wedle swoich pragnień, nawet dziś towarzyszy mi w ciągu całego dnia... i poniedziałek już nie jest taki straszny :) Co o nim sądzę, hmm, to zapach bardzo wyrazisty, zdecydowany, a jednocześnie magiczny, seksowny i uwodzicielski. Kojarzy mi się nieco z męskim zapachem, dymem papierosowym wymieszanym z intensywną wonią delikatnie tlącego się kadzidła, doprawiony dużą szczyptą ostrego pieprzu i subtelnie przełamany delikatną słodyczą orchidei...
Nuty doskonale wyważone, idealnie skomponowane by dodawać energii i pewności siebie, przełamują wszystkie bariery, sięgają strefy zakazanej - noszę je z przyjemnością i rozkoszą!

Cena - 330 zł / 50 ml
Jasmin et Cigarettes - Jaśmin i Papieros 

Słów kilka od producenta

Ikonicznie uzależniające. Hołd wobec kobiet, które rządziły srebrnym ekranem, kuszących i nieuchwytnych. Pamiętacie Gretę Garbo i Marlenę Dietrich zaciągające się papierosem w zadymionej czarno-białej scenerii? Magnetyzujące facetów swoimi zabójczymi spojrzeniami? Zapach wielkich dam, a zarazem perfumy niszowe i wyjątkowe.
Jasmin et Cigarette to subtelny jaśminowy zapach kobiecej skóry w chwilach gdy oddaje je urokom nocy. Wywołuje fantazje niczym ślad, pozostawiony na sukience lub w intymnych wspomnieniach. Zapach wymagający zbliżenia się, a mimo to czyniący cię nieosiągalną. Elegancja kobiety lat 80-tych, w dżinsach i papierosem w dłoni, która ze zdumiewającą naturalnością upomina się o zmysłowość niczym o swoje prawo.
Przejrzystość w finezji, jaśminowa smuga rozpuszczona w niedocenionym dotychczas zapachu tytoniu.
Jasmin et Cigarette to strefa zmierzchu, zakazany owoc, strefa nałogu. Pure glamour. Nikotynowa lady czy heroina… z całą pewnością ikoną, którą się pożąda, od której się uzależnia.

Kompozycja zapachowa: Jaśmin, Tabaka-tytoń, Siano, Brzoskwinia, Fasola tonka, Kurkuma, Cedr, Amber, Piżmo...

Jeden z moich największych faworytów, może dlatego, że uwielbiam jaśmin? Eee, raczej nie, bo w tych perfumach jest podany w bardzo szlachetnej formie. Zapach nieco przywołuje na myśl ciepłe, letnie, upojne noce owite słodkawo-świeżym aromatem kwitnącego jaśminu okrytego czystymi, kryształowymi kropelkami rosy. Tytoń, cedr, piżmo, siano... te nuty nieco przełamują słodycz jaśminu, a soczysty, musujący zapach brzoskwiń dopełnia całą kompozycję. To zapach elegancki, niewymuszony, lekki, a jednocześnie bardzo kobiecy, uwodzicielski, zapadający w pamięć na długie lata, budzący romantyczne wspomnienia oraz wywołujący pozytywne, radosne emocje. Tylko pozytywne - fantastyczny! Mój :)

Cena - 270 zł / 50 ml
Like This / Tilda Swinton - Nieśmiertelny Imbir 

Słów kilka od producenta

Te fantastyczne niszowe perfumy przynoszą zapach kobiety w podróży, poszukującej odpowiedzi na odwieczne pytanie: czym jest miłość? Porzuca ciężar swoich przyziemnych potrzeb. Porusza się instynktownie, w stronę miejsca, w którym odkryje, że odpowiedź towarzyszyła jej przez całą drogę. I jakie to uczucie, znaleźć zapach, który przyprowadził cię do domu? Zapach taki jak ten.
“ Zapachy są dla mnie stanem umysłu, zawsze kojarzą się z miejscem. Najpiękniejszy jest zapach domu, kuchni i ogrodu, które zmieniają się wraz z porami roku. Chciałam w tej butelce, którą zawsze mogę mieć przy sobie, zatrzymać wszystko, co może stanowić serce domu – ciepły imbir na kuchennym drewnianym stole, świeże wiosenne popołudnie w ogrodzie, leniwy wschód słońca, zapach palonego w kominku drewna i szkockich torfowisk po deszczu oraz zmysłowy nastrój wywołany lekturą miłosnych wierszy Jalala Ad-Dina Muhammada Balkhi ” – Tilda Swinton.

Kompozycja zapachowa: Mandarynka, Imbir, Dynia, kwiat Immortelle, Neroli z Maroka, Róża z Grasse, Wetiweria, Heliotrop, Piżmo...

Czytając opis Tildy wyobrażałam sobie ten zapach zupełnie inaczej, sielsko i anielsko :) a tak naprawdę, jest on bardzo luksusowy, złożony i bogaty. Zapach, który kojarzy mi się głownie ze spokojem, błogim stanem ducha, a jednocześnie buzującą energią w tle. Imbirowe nuty lekko doprawione słodyczą mandarynki, neroli, róża, immortelle... kwiatowe " giganty " perfumiarstwa - te składniki połączone w jedną kompozycję tworzą ją niepowtarzalną, elegancką i bardzo ekscytującą, aż chce się krzyczeć w porywie euforii - I LIKE THIS! LIKE THIS!

Cena - 330 zł / 50 ml
Noël Au Balcon – Gorąca Noel na Balkonie 

Słów kilka od producenta

Gdzieś w połowie drogi między flirtującą kusicielką a roztańczoną księżniczką. Temperatura zdecydowanie wzrasta gdy się pojawia. Do cholery z globalnym ociepleniem! Ona przybywa aby się bawić, nie ważne są efekty! Rajska lekkość w grudniu. Wykonuje telefon wzywając swego ‘księcia po północy’ aby zbadał ją pod choinką.
Te perfumy są niczym seksowny, wręcz seksualny prezent, który powoduje, że nagle zaczynasz wierzyć w Świętego Mikołaja.
To zapach, w którym niespotykanie dużo się dzieje. Z każdą godziną zaskakuje czymś nowym – zawsze pozytywnie! Jest bardzo precyzyjnie skomponowany, z dbałością o każdy szczegół. Mimo swej natury ‘ intrygującego zmieniania się z biegiem czasu ’, Noel Au Balcon są w pewnym sensie hipnotyzujące. Zarazem nieprzytłaczające. Przyprawy spotykają tu owoce i starannie dobrane kwiaty.
Zapach doskonały dla każdej płci. Gdyż każda płeć lubi prezenty, zwłaszcza takie gorące!

Kompozycja zapachowa: Mandarynka, Wanilia, Miód, Kwiat pomarańczy, Morela, Czerwony pieprz, Paczuli, Piżmo, Czystek, Cynamon, Czarnuszka ( Nigella )...

Ten zapach, to swoiste odzwierciedlenie kobiecej natury uchwycone w chwilach całkowitego zadowolenia i szczęścia - słodki, soczysty, uzależniający - niczym ogromny lizak, patrząc na którego nie da się ujarzmić ślinotoku...  Jednak nie przesłodzony, świetnie wyważony aromat sprawia, że nie da się nim znudzić, jest romantyczny, kuszący, a zarazem pociągający, mocny, intensywny, na skórze układa się w bardzo subtelny sposób, rozwija się stopniowo, zmieniając z czasem nieco swoją " barwę " na bardziej stonowaną, gdy pierwsze emocje i euforia opadną, słodkie lenistwo i beztroska owładnie naszymi zmysłami - chwilo trwaj!

Cena -   270 zł / 50 ml
Bendelirious - Urban Queer z Lizakiem w Ręku

Słów kilka od producenta

Jest dziewczyną, którą widzisz na imprezach. Bendelirious jest tą, która zawsze wyróżnia się z tłumu i pozostawia w pamięci uśmiech oraz zapach. Jest dobrze wychowana, delikatna i spokojna, będąc zarazem urban-queer tańczącą na stole w skórzanej kurtce.
Sugeruje wdzięk i elegancję, bywając też divą przedmieści wypełniającą swoim śpiewem stacje metra. Może bawić się z butelką szampana lub też z wiśniowym lizakiem w ręku. Może nawet trzymając oba atrybuty jednocześnie!
Bandelirious jest czystym żywiołem i dlatego właśnie gdzie tylko się nie pojawi, zaczyna się szaleństwo…

Kompozycja zapachowa: Wiśnie, Skóra, Zamsz, Irys, Fiołek, Różowy pieprz...

Już go częściowo poznaliście, gdy zagościł w ulubieńcach kwietnia, tak! to zdecydowanie mój zapach, choć nieco dziwi mnie ten fakt, ponieważ nie przepadam za pudrowymi nutami, a one tutaj są :) Zawładną mną od pierwszego użycia, jest bardzo kobiecy, przyjemny, słodkawo-musujący, podbity subtelnym aromatem skóry i zamszu, doskonale tu wyczuwalnych - kompozycja niebanalna, oryginalna i ciekawa, potrafi porwać i pochłonąć bez reszty, a trwałość aromatu wręcz zadziwiająco wysoka, rzadko kiedy wyczuwam perfumy przez cały dzień - te wyczuwam, przy każdym poruszeniu się, przy każdym powiewie wiatru. Mój N 1!

Cena - 270 zł / 50 ml
La Fin du Monde - Zapach Końca Świata

Słów kilka od producenta

Dobrze. Domyślamy się co w tym momencie myślisz. Znasz to doskonale, masz to przerobione na wszystkie sposoby, masz nawet t-shirt specjalnie na tę okazję. Apokaliptyczne wizje, śmiertelne plagi, wirusy, Armageddon, wojna nuklearna, kult dnia sądnego, naturalna katastrofa, masowe samobójstwa, globalna panika, ostatnia modlitwa, opętany śmiech, ostatni zbiorowy orgazm, kalendarz Majów, Nostradamus… Tyle opcji, tyle wizji, tyle spekulacji. Wszystkie je znasz.
Mamy za sobą panikę przełomu tysiąclecia. Przetrawiłeś te wszystkie filmy, książki i komiksy o końcu świata. Znasz pewnie przepowiednie Nowego Testamentu i alternatywne do nich wersje. Wszystko już było, wszystko wiadomo, żadna koncepcja nie będzie Cie już w stanie zaskoczyć. Koniec świata zaczął pachnieć nudą… No właśnie:
Czy wiesz na pewno jaki będzie jego zapach?

Kompozycja zapachowa: Akordy pop-cornu, Nasiona marchwi, Nasiona kminku, Sezam, Czarny pieprz z Madagaskaru, Frezja, Wetiwera z Haiti, Drzewo sandałowe, Ambrette absolute, Orris absolute, Styrax, Akordy canon powder...

To jeden z najciekawszych, najbardziej złożonych zapachów, nie wiem skąd taka kontrowersyjna nazwa, ale jeśli tak ma pachnieć koniec świata... Nie, nie, nie chcę końca, wolę go " przeżywać " rozkoszując się tym aromatem, nigdy nie mam go dosyć - hipnotyzujący, intensywny, otulający, w jego " objęciach " czuje się bezpiecznie, beztrosko, spokojnie... Nie wyczuwam któregokolwiek ze składników osobno, jak w pozostałych okazach, lecz całą kompozycję. Długo pozostaje na skórze, nie zmienia na niej swojego zapachu ani trocha! To trzeci zapach z mojej czołówki - chcę więcej, choć jeszcze sporo go zostało już czuję niedosyt... Uzależniający!

Cena - 490 zł / 100 ml
 Podsumowując...

Perfumy Etat Libre d’Orange poznaje od dwóch miesięcy, oceniam je jako jedne z najlepszych niszowych zapachów, jakie miałam przyjemność stosować, bogate, ciekawe, idealnie skomponowane - potrafią swoim zapachem uczynić bardzo wiele!
Każdy z powyższych zapachów jest bardzo trwały, co prawda jedne wyczuwam przez kilka godzin, co nie znaczy, że osoby z mojego otoczenia ich nie wyczuwają, wręcz odwrotnie :), inne z kolei towarzyszą mi przez cały dzień, na ubraniach pozostają nawet po wypraniu!
Jeśli miałabym zdecydować o wyborze jednego zapachu... miałabym problem :)
Każdy z nich jest fantastyczny, niepowtarzalny, pasujący do szczególnej okazji, nastroju, samopoczucia, pory dnia... ale uwzględniając wszystkie szczegóły - numerem jeden dla mnie jest Bendelirious, na drugim miejscu ustawiam Jasmin et Cigarettes, natomiast La Fin du Monde jako numer trzeci dzielony miejsce wraz z Like This - genialnie i w 100% moje zapachy :)
Etat Libre d’Orange to perfumy, których po wypróbowaniu nie da się zapomnieć... Nigdy!
Zbieram kasę na pełnowymiarowe najulubieńsze okazy :)

Perfumy Etat Libre d’Orange możecie kupić w butiku Cinco Terra - obecnie, dokonując zakupu w butiku, a mają bardzo ciekawy i różnorodny asortyment oraz konkurencyjne ceny, możecie poprosić o próbki tych perfum :)

Znacie zapachy Etat Libre d’Orange?
Które zapachy zostały Waszymi faworytami?
Miłego wieczoru Wam życzę ;*
                                                                                         

60 komentarzy:

  1. Musze kiedyś powąchać te perfumy, bo bardzo mnie intrygują już od dłuższego czasu. Szczególnie "Like This". Tilda jest fantastyczna. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam ogromną trudność z wyborem jednego idealnego zapachu... te perfumy są fantastyczne, Like This wspaniale rozwija się na mojej skórze, ale inne równie porywające, warto jednak wypróbować perfumy przed zakupem :)

      Usuń
    2. Tak, Tilda jest fenomenalna - i sama współtworzyła ten zapach! A jak jesteśmy przy Tildzie to zdradzę, że perfumy te są popularne wśród polskich aktorek - zresztą niektóre przyznały się już do tego ;-)
      Co ciekawe - Panowie aktorzy jeszcze ich nie odkryli... a mają czego żałować!

      Usuń
    3. Uwielbiam ją jako aktorkę i też jako osobowość - jest wyjątkowa, perfumy przez nią stworzone też wyróżniają się niesamowitym szarmem i niepowtarzalnością - cudowny zapach, nie dziwie się, że gwiazdy go polubiły :)

      Usuń
  2. Świetnie to opisałaś!!! Dwa pierwsze- zupełnie nie mój typ, ale trzy ostatnie... hmmmmm... ciekawość mnie zżera :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie wiem, nie wiem Maruś, jakbyś je powąchała, poczułaś zapach na skórze, gdy już zacznie " działać "... trudna sprawa z tym wyborem, każdy zapach na swój sposób jest niezapomniany :)

      Usuń
    2. Co racja to racja... musiałbym zwąchać :)

      Usuń
  3. Świetnie! Od lat piszę o zapachach + artykuły dla prasy i mam sporo perfum, ale o tych jeszcze nie słyszałam. Dzięki za info, zaskoczyłaś mnie. Może kiedyś uda mi się choć jeden powąchać, ale wolałabym jednak pełną pojemność;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze się, że znalazłaś coś zupełnie nowego dla siebie, polecam bardzo, warto zapoznać się z tymi zapachami :)
      Też wolałabym pełnowymiarowy flakon, ale dzięki próbkom zapoznałam się z zapachami i teraz wiem które konkretnie zapachy chcę dla siebie :)

      Usuń
    2. Lepszy rydz niż nic w sumie. Najbardziej intryguje mnie Jasmin et Cigarettes - Jaśmin i Papieros :)
      Jaśmin jest mocny, upojny, niezwykle elegancki a sama nazwa "papieros" niweczy moje wyobrażenie o dostojnym zapachu i dlatego mnie tak bardzo intryguje.

      Usuń
    3. Keyti to raczej nie o rydz chodzi, tylko o to, że perfumy te nie są dostępne w sklepach stacjonarnych, a kupując przez internet trudno czasem trafić na właściwy zapach, kupując w ślepo można nieźle się przejechać, gdy zapach okaże się niewypałem, lub po prostu " źle " leży na skórze, a kosztują niemało, więc nie warto wyrzucać tyle kasy w błoto ;)
      Ja już określiłam się, po dwóch miesiącach testowania, które zapachy są dla mnie idealne, teraz bez skrupułów mogę wydawać kasę na pełnowymiarowy flakon, wiem że zapach będzie trafiony i posłuży mi latami ( z taką trwałością ! ) :)

      Usuń
    4. Super. Ja nie kupuję przez neta, oprócz oriflame, ale właśnie dzięki takim artykułom jak powyższy mam lepsze rozeznanie. Pozdrawiam i do następnego wpisu.

      Usuń
    5. Pozdrowionka ciepłe ;)
      Do następnego :*

      Usuń
  4. idę, idę i dojść nie mogę;)
    ale jestem, wybacz, że tak to długo trwało...

    Jestem pod wrażeniem Twoich porywających opisów... czuję się w tej chwili nieco zagubiona i nie umiem się określić co do jednego zapachu;) Z Twoich opisów nęcą wszystkie... jedynie przy pierwszym obawiałabym się "tlącego kadzidła".. jednak wiem, że całość może się jawić zupełnie inaczej...
    Dla mnie opisywanie zapachów to jeszcze niepoznany teren - zrobiłaś to pierwszorzędnie!

    pozdrawiam serdecznie
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez takie intensywne wieczory miewam, więc rozumiem Patrycjo :)
      Co do określenia się... nie wiem, jednak warto wypróbować z próbaska, po pierwsze na bardzo długo wystarcza taka próbka, zapachy są mocno skoncentrowane, więc kilka kropel wystarcza, by nie przesadzić, można w pełni zapoznać się z zapachem oraz sposobem jego zachowania na naszej skórze bądź odwrotnie, sprawdzić, jak skóra reaguje na te perfumy - wiadomo, na każdej z nas zapach będzie inaczej zachowywać się, inaczej pachnieć - proces " doboru " jest bardzo przyjemny, dwa miesiące je skrupulatnie sprawdzałam :)
      Opisałam najlepiej jak mogłam, ale nie potrafię do końca wyrazić to, co te perfumy oferują, brakuje słów... - szkoda że nie mogę przekazać zapachu :)

      Usuń
  5. szkoda, ze nie mozna powachac przez monitor...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nad tym ubolewam, była by to fantastyczna opcja :)

      Usuń
  6. wspaniale przedstawiłaś te zapachy, aż mam je ochotę wszystkie powąchać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Mika, można zamówić próbki podczas zakupów ;)

      Usuń
  7. Przepadłam - Wiśnie, Skóra, Zamsz, Irys, Fiołek, Różowy pieprz w jednym zestawieniu? Moje ulubione nuty (sądząc po nich powinno być lekko pudrowo, a wszystko, co pudrowe natychmiast budzi moją chęć posiadania ! Póki co jednak cena studzi nieco mój zapęd zakupowy, ale na listę wpisałam. Tak na wszelki wypadek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cathy będziesz zachwycona, zapach ten wedle mnie zdecydowanie przoduje, jest tak wspaniale " zbudowany " że aż ciężko od niego oderwać się ;)

      Usuń
  8. Znam te zapachy, przynajmniej część, z próbek właśnie, bardzo lubię!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podzielam zamiłowanie Elle, te zapachy są dla mnie pięknym odkryciem :)

      Usuń
  9. Witajcie moje Drogie! :-) Po pierwsze Tanita ( i Wojtku) - napisaliscie jeden z najlepszych zapachowych seriali jakie ostatnio czytałam. Bardzo fajnie wkomponowaliście w tekst opisy, którym poświęciłam 'onegdaj' ;-) sporo czasu oraz zmysłów i cieszy mnie to zawsze gdy są tak zręcznie wykorzystywane :-) Naprawdę! Po trzecie, dla wszystkich z Was, które obawiają się kupowania perfum przez internet mam dwie świetne informacje: perfumy Etat Libre d'Orange są świeżo sprowadzane z samego serca Paryża a więc oryginalne aż do bólu! :-) Ale jest też świetny sposób aby zapoznać się z tymi zapachami - jak już Tanita wspomniała można zamawiać gratisowe próbki do każdego zamówienia w zaczarowanym butiku CincoTerra.pl - którego, tu maly coming out - jestem nieskromną i niepokorną współautorką. Ah, oczywiście zapraszam też naszego bloga, którego prowadzę razem ze słynnym 'Grubym Elektrykiem' ;-) http://cincoterra.wordpress.com/ - szczypta zdrowego hedonizmu jeszcze nikomu nie zatruła życia - wprost przeciwnie! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Pani Tereso,
      Dziękuję pięknie za miłe słowa, perfumy te są niezwykłe, co można wywnioskować też z opisów, które Pani stworzyła, ponieważ w pełni odzwierciedlają "zawartość " i przybliżają nieco to, co spotkać nas może po uwolnieniu aromatów Etat Libre d’Orange - więc recenzja bez nich nie byłaby pełna, choć każda z nas odbiera zapachy nieco inaczej, u mnie też było podobne, swoje emocje, wrażenie i skojarzenia opisałam pod " opisami producenta " - są fantastyczne i nie da się tego ukryć :)
      Dziękujemy za zaproszenie.
      Tanika

      Usuń
    2. Abym nie wyszło, że przypisuję sobie 'nie swoje zasługi' - opisy perfum są polskimi aranżacjami oryginalnych paryskich opisów producenta - niektóre z opisów tworzyły (tak jak i same perfumy!) fascynujące osobowości - m.in. Tilda Swinton (Like This) czy Justin Vivian Bond (Wywołaj Skandal)... więc ja sama dodałam tam już tylko szczypty naszej atmosfery i przyłożyłam się do tłumaczeń odzwierciedlających klimat zapachów. A wy to bardzo ładnie kontynuujecie :-) Pozdrawiam!

      Usuń
    3. Dziękuję Pani Tereso, te zapachy sprawiają, że można je nie tylko powąchać, ale też poczuć, wyobrazić... :)

      Usuń
  10. łoo, ceny powalają na łopatki i to za 50ml...no zapach musi być na prawdę super ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda Kochana, ale za taki zapach warto tyle zapłacić, są bardzo trwałe, więc flakon o tej pojemności wystarczy na bardzo długoooo :)

      Usuń
    2. Otóż to: zapachy są trwałe na prawdę w obu wymiarach: jednokrotne poranne użycie starcza do samego późnego wieczora... a wszystkim osobą, które znam flakonik 50ml starcza przez co najmniej rok - 100ml jest więc inwestycją na pokaźny kawałek pachnącego życia! :-)

      Usuń
    3. Też tak podejrzewałam, próbki stosuję od dwóch miesięcy i końca nie widać - trwałość jest wielkim atutem ;)

      Usuń
  11. Pierwszy raz siez nimi spotykam. Może przebiją moje ukochane Gucci-Flora i Lancome-La vie est bella :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musiałabyś powąchać, a przepadniesz Angeliko :)

      Usuń
  12. pierwszy raz widzę tą markę u Ciebie :) chętnie bym obwąchała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poznałam ją dopiero dwa miesiące temu, ale już czuje się uzależniona - chcę pełnowymiarowy flakon, tylko dla siebie ;)

      Usuń
  13. Ładne zdjęcia. :) Pierwszy raz widzę tę markę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję One_LoVe :) Ja również stosunkowo niedawno ją poznałam i bardzo ciesze się z tego powodu :)

      Usuń
  14. Ja Oriflame'owych zielonych Mirage nie zamienię na żadne inne perfumy NIGDY :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak fajnie że znalazłaś swój ideał ;) Ja jestem bardzo niestała w perfumach, lubię nimi podkreślać swój strój, nastrój, poprawiać samopoczucie... więc stosuję wiele różnych, pięknych zapachów - nigdy nie mam ich dość ;)

      Usuń
  15. Nie znam tych perfum, pierwsze słyszę o tej firmie. Podoba mi się jednak to, w jaki sposób opisują zapachy - chciałoby się je powąchać, bo sam opis kusi aż za bardzo :) No i podziwiam Cię za to w jaki sposób potrafisz ocenić zapach i tyle o nim napisać! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwierz mi Justynko, te zapachy, to poezja, wystarczy zamknąć oczy i poczuć go, wyobraźnia działa :)

      Usuń
  16. Pierwszy raz spotykam się z tymi zapachami, ale chętnie bym się z nimi zapoznała bliżej ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Zapowiada się na prawdę interesująco :)

    OdpowiedzUsuń
  18. nie słyszałam o tych perfumkach nigdy, ale kiedys chętnie wypróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wątpię w to Kochana, wiem, ze znalazłabyś wśród nich coś dla siebie ;)

      Usuń
  19. Nie znam, ale chętnie bym je powąchała, opisy są bardzo kuszące:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Chciałabym chociaż powąchać :)

    OdpowiedzUsuń
  21. No to miałaś szaleństwo zapachowe ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. niestety nie da się zapachu przesłać przez internet :(

    OdpowiedzUsuń
  23. mnóstwo pięknych zapachów! zazdroszczę!

    weronikarudnicka.pl

    OdpowiedzUsuń
  24. Muszą pięknie pachnieć ;)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz - jest dla mnie bardzo cenny!
Wielka prośba o NIEDODAWANIE linków do blogów oraz sklepów, spamu czy złośliwych uwag - komentarze te będą od razu usuwane!