czwartek, 8 marca 2018

Wiosenne przebudzenie! Live in Colour - nowa woda perfumowana Oriflame

Witajcie Słoneczka :)
Dziś jest ten szczególny, wyjątkowy dla nas wszystkich dzień - Dzień Kobiet. Liczne życzenia, kwiaty, niespodzianki, prezenty... sprawiają, że nabiera on niezapomnianego charakteru. Nawet pogoda dziś sprzyjała dobremu samopoczuciu - słońce od rana do wieczoru cieszyło swymi ciepłymi promieniami, wywołując na twarzy uśmiech. Ptaki szczebioczą, lekki wiatr rozwiewa włosy i niesie na swoich skrzydłach zapach wiosny! Czuć już ją w powietrzu! Oj czuć...

Kocham wiosnę! Uwielbiam czas, gdy natura budzi się z zimowego snu, a szarugę i chłód zastępują wiosenne barwy i ciepełko! Kocham wiosnę łączącą w sobie mnóstwo nut zapachowych, lekkość i optymizm, które wraz z jej nadejściem towarzyszą mi każdego dnia! W sumie, aromatem wiosny racze się już od dłuższego czasu, a to wszystko za sprawą nowego zapachu Oriflame Live in Colour o wspaniałych kwiatowo-owocowo-wodnych nutach. To właśnie dzięki niemu mroźne dni, którymi ostatnio uraczyła nas zima, nie były aż tak dotkliwe.

Woda perfumowana Live in Colour - od producenta

Oriflame live in colour niech twoje życie kwitnie.
Kompozycja wyrażająca pełnię życia, która otuli cię aromatem kwitnących, barwnych kwiatów. Naciśnij stylową pompkę i ciesz zmysły eksplozją pobudzającego, kwiatowo-owocowo-wodnego zapachu. Zapach  Live in Colour został stworzony przez kreatorkę perfum Alienor Massenet, tworzącej niezapomniane kompozycje dla takich marek jak Armani, Lancome, Chloe, Viktor&Rolf.
By jak najlepiej wyrazić radość kwitnących kwiatów, nasza kreatorka perfum wybrała wyjątkowy zapach łabędziego kwiatu - rośliny o botanicznej nazwie Butomus Umbellatus, która idealnie reprezentuje rozkwit natury, jej radosną i kolorową pełnię życia.
Nuty zapachowe: różowy rabarbar, łabędzi kwiat, biały bursztyn.

Gdy wertując katalog Oriflame ujrzałam na stronie te perfumy - wiedziałam, że muszę je mieć! Już samym swoim wyglądem wzbudziły we mnie pożądanie! Kunsztownie grawerowany flakon w kształcie zgrabnego kwadratu, z zaokrąglonymi kantami, wygląda po prostu przeuroczo! Jest wykonany z białego, średniej grubości szkła, a więc ładnie eksponuje jasno-seledynową zawartość. Szczególnego uroku, temu jakże romantycznemu flakonowi, nadaje pompka w stylu vintage oraz  złote elementy " wykończeniowe ". Napis na flakonie, wzór róży na stylowej pompce i otwór dozujący w czerwonym kolorze zdradzają niezwykłą precyzję i dbałość o wszystkie, nawet te najdrobniejsze, szczegóły. Atomizer z pompką działa bez zarzutu, precyzyjnie rozpylając perfumy delikatna mgiełką przy każdym " dmuchnięciu ". Posiada też opcję blokady - wystarczy przekręcić delikatnie, aby uniemożliwić wydmuchiwanie perfum. Niby drobiazg, ale... mając w domu dwie młode damy doceniam pomysł i oceniam go na wielki PLUS - perfum wystarczy na długo, mimo częstego " perfumowania " córek :D Całość doskonale przemyślana oraz wykonana z dbałością i precyzją, dzięki czemu każde rozpylenie perfum, a nawet ułożenie flakonu w dłoni, jest bardzo kobiece oraz wiąże się wyłącznie z pozytywnymi doznaniami!

Po przeczytaniu opisu wody perfumowanej  Live in Colour, po zapoznaniu się z nutami zapachowymi, także w realnym ich zestawieniu, dzięki opcji " potrzyj i powąchaj ", wiedziałam, że przypadną mi do gustu. Nadejście wiosny zawsze się kojarzy z lekkością, świeżością, orzeźwieniem i subtelną słodyczą oraz delikatną wonią kwiatów. Właśnie taki jest ten zapach! Niczym wiosenne przebudzenie po długiej, ponurej, chłodnej zimie. Po  rozpyleniu prym wiodą pozytywne, lekko musujące owocowe tony. Nie powiedziałabym, że jest to typowy, różowy rabarbar, raczej połączenie go z soczystą, słodką, dojrzałą brzoskwinią. Mmmm, co za wspaniały początek " znajomości "! Po krótkiej chwili, po dokładnym ułożeniu się zapachu na skórze, wybywają się subtelne kwiatowe nuty. Nie wiem jak pachnie łabędzi kwiat, ale w  Live in Colour czuję aromat świeżych, skropionych rosą, bądź wiosennym deszczem, białych kwiatów. Są doskonale stonowane, dobrze wyczuwalne, ale nie dominujące - ładnie łączą się z tą owocowo-wodną bazą, tworząc spójną, wyjątkową, a zarazem elegancką kompozycję. Kropkę na " i " stawia biały bursztyn - dodaje zmysłowości, kunsztowności, wyjątkowości. Live in Colour to zapach, po który ostatnimi tygodniami sięgałam najczęściej. Idealnie pasuje na co dzień, jest lekki, niezobowiązujący, a zarazem wyrazisty i pozytywny - cudownie rozwija się na skórze, no i nie da się go przedawkować :) Wyznacza się bardzo dobrą projekcją i wysoką trwałością, na sobie wyczuwam zapach do 8 godzin, na ubraniach, szalach, czapkach jest obecny nawet przez 2 dni!

Cena - 119,90 zł / 50 ml obecnie w promocji za 69,99 zł!!!

Dostępność - sklep Oriflame, sprzedaż bezpośrednia

Podsumowując...

Woda perfumowana Live in Colour oczarowała mnie swoją delikatnością, ujęła wyjątkowością i zadziwiła trwałością. Zapach zdecydowanie przypadnie do gustu zarówno młodym dziewczynom, jak i kobietom ceniącym nietuzinkowe, lekkie perfumy. Idealna dla romantyczek, dla kobiet, które z utęsknieniem wyczekują wiosny, dla wszystkich kochających delikatność wiosennych kwiatów i aromat soczystych owoców. Wyjątkowo piękny, elegancki flakonik, stanowi idealną oprawę dla pełnego życia i energii zapachu!

Jak Ci się podoba flakon i nuty zapachowe Live in Colour?
Czy już poznałaś tę wodę perfumowaną Oriflame?
Lubisz świeże, wodno-kwiatowe zapachy z owocowa nutą?
Miłego wieczoru życzę :*
                                                                                                  

17 komentarzy:

  1. Tych jeszcze nie mam, ale wstępnie mi się podobają :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem ciekawa, czy zapach by mi się spodobał.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo jestem ciekawa zapachu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Niewątpliwie flakon robi wrażenie

    OdpowiedzUsuń
  5. Też nie wiem jak pachnie łabędzi kwiat? Ale zapach sądzę, że byłby w moim guście.

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę przyznać, że najbardziej podoba mi się buteleczka. Ale nie jestem pewna czy zapach byłby w moim guście. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Całe wieki nie miałam nic z Oriflame. Bardzo ładna buteleczka, ciekawa jestem czy zapach też by mi się spodobał :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam zapachu, ale flakon jest cudowny :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Flakon faktycznie budzi pożądanie. Przepiękny. A nuty zapachowe ciekawe. U progu wiosny takie delikatne i świeże kompozycje są wyjątkowo mile widziane :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zawsze chciałam mieć perfumy z takim atomizerem. Od dziecka. Piękny opis. Myślę, że zapach by mnie oczarował i pasował do mojej osobowości.

    OdpowiedzUsuń
  11. Muszę sprawdzić co to jest ten "łabędzi kwiat", bo szczerze mówiąc nigdy wcześniej nie słyszałam o niczym takim. Rzut okiem na zdjęcia sugeruje, że ta roślina raczej nie za bardzo pachnie, ale nie jestem ekspertem w tym temacie :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Kocham zapachy z pompką a ten jest przesliczny jesli chodzi o buteleczke

    OdpowiedzUsuń
  13. Ładny ma flakonik, dzięki któremu rzeczywiście kojarzy mi się z romantycznym zapachem:).

    OdpowiedzUsuń
  14. Dostałam dziś od męża, trochę spóźniony Dzień Kobiet ;)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz - jest dla mnie bardzo cenny!
Wielka prośba o NIEDODAWANIE linków do blogów oraz sklepów, spamu czy złośliwych uwag - komentarze te będą od razu usuwane!