środa, 9 lipca 2014

Czerwcowy ShinyBox 2nd Anniversary w minirecenzjach

Witajcie Słoneczka ;)
Już ponad dwa tygodnie minęło od momentu, gdy otrzymałam czerwcowe pudełko 2nd Anniversary od ShinyBox - maiłam wystarczająco dużo czasu na to, by dokładnie, lub chociaż wstępnie, zapoznać się z produktami, które go wypełniały, poznać ich działanie na sobie, bądź też nie, i to właśnie im poświęcona jest dzisiejsza notka :)
Jesteście ciekawe jak wyglądają, pachną i jak u mnie się sprawdzają?
Zapraszam do czytania i oglądania - dużoooo zdjęć ;)

Po ile jest to moje pierwsze pudełko, nie wiem że antyperspirant jest już trzeci raz z kolei, czytałam o tym w Waszych recenzjach :), że spray na komary jest mało ekskluzywny, bo oceniam go bardziej z punktu praktycznego, i że pudełko jest mało " urodzinowe "- mi ogólnie podoba się, jest eleganckie, minimalistyczne i przyjemne dla oka :)
Zawartość również uważam za udaną, choć nie wszystkie produkty mi pasują, ale o tym po kolei...

SYIS Gąbeczka Make - up Blender EDYCJA LIMITOWANA -  to innowacyjna gąbeczka do aplikacji makijażu doceniona i stosowana przez szerokie grono topowych wizażystów. Gąbeczka jest stworzona, by zapewnić makijaż doskonałej jakości. Umożliwia wygodną aplikację wszelkiego rodzaju podkładów oraz korektorów, na dużych partiach twarzy i w załamaniach. Jej szeroka podstawa pozwala kilkoma ruchami wykonać makijaż twarzy, a wąska końcówka dociera w miejsca potrzebujące precyzyjnej aplikacji czy większego krycia.
Make - up Blender pochłania o wiele mniej podkładu niż gąbki lateksowe, pędzle i zużyjesz go mniej niż podczas aplikacji opuszkami palców. Gąbeczka pozwala oszczędzić czas ponieważ Make - up Blender pozwoli uzyskać perfekcyjny efekt w zaledwie kilka chwil.

Cena - 50 zł / 1 szt
Gąbeczka jest elastyczna, nie twarda, ani zbyt miękka, według mnie idealnie sprężysta. Jej rozmiar mi również odpowiada, po namoczeniu staje się raz większa niżeli na sucho - porównanie po prawej stronie zdjęcia - u góry sucha, na dole zwilżona, w palcach również trzymam gotowe do użycia jajko :)
Gąbka faktycznie nie pochłania wiele podkładu, z łatwością nią operuję się i choć wąska końcówka, nie jest znowu taka wąska, dobrze dociera do wewnętrznych kącików oczu i pomaga dobrze pokryć skrzydełka nosa, w subtelny i bardzo przyjemny sposób " wtłaczając " kosmetyki kolorowe w skórę.
Używam jej nie tylko do aplikacji podkładu, ale również korektora, pudru i różu - zapewnia bardzo fajny, naturalny wygląd skórze. Bez problemu też ją czyści się, wystarczy odrobina mydła, a wszystkie pozostałości po kolorowych kosmetykach spływają wraz z wodą w kilka chwil.
Zdecydowanie polubiłam ją i dziwie się, że dopiero teraz odkryłam dla siebie jajeczko, nie mam porównania z innymi okazami, ale w przyszłości sprawdzę jak wypada na tle innych.

DOVE Antyperspirant Invisible Dry Anti-White marks - Unikalna formuła antyperspirantu Dove to w 1/4 krem nawilżający, który pielęgnuje delikatną skórę pod pachami.
Kosmetyk zapewnia długotrwałą ochronę i nie pozostawia śladów na kolorowych ubraniach.

Cena - 15 zł / 1 op.
Antyperspirant Dove używam regularnie od ponad dwóch tygodni, o ile pogodę mamy bardzo poplątaną, miałam  świetną okazję wypróbować jego działanie w różnych warunkach. Nie uskarżam się na nadmierne, czy obfite pocenie się, ten proces u mnie przechodzi dosyć łagodnie, mimo to, antyperspirant w upalne dni nie zapewnia mi wystarczająco dobrej ochrony, nie mam mokrych plam pod pachami, ani intensywnego, nieprzyjemnego zapachu, ale lekki duszek po kilku godzinach czuć, więc muszę 2 - 3 razy dziennie go używać, natomiast gdy upały ustępują, sprawdza się dobre.
Antyperspirant jest wygodny w użyciu, choć mgiełka jest trocha dusząca, zbyt intensywnie pyli się, zapach całkiem przyjemny, delikatny, pudrowy. Śladów na ubraniach ani przebarwień na białych koszulkach po sobie faktycznie nie zostawia, nie podrażnia skóry, nawet tuż po usuwaniu włosków.

ETRE BELLE Maseczka kolagenowa w kremie - skutecznie pielęgnuje skórę suchą i wrażliwą. Jej składniki, kolagen i wosk pszczeli dostarczają skórze substancji, które wyrównują naturalny poziom nawilżenia skóry. Cera jest gładsza i świeższa. Napięcie skóry powstałe zwłaszcza przy suchej skórze znika.
Maseczka przeznaczona jest do suchej i opalonej słońcem skóry.
Zastosowanie: dwa - trzy razy w tygodniu nakładać na oczyszczoną twarz, pozostawić na 15-20 minut, pozostałości zmyć wodą. Maseczka jest idealna do zastosowania po opalaniu lub solarium.

Cena - 131 zł / 50 ml, powyższa tubka zawiera 15 ml
Maseczkę stosowałam zarówno zgodnie z zaleceniami, tuż po opalaniu, jak i je pomijając, w każdej sytuacji sprawdziła się dosyć dobrze. Otrzymałam ją bez pudełka, więc składu przed zastosowaniem nie poznałam, ale czytałam na wielu blogach, że zawiera parafinę, tym nie mniej moja skóra bardzo dobrze tą maseczkę toleruje, nie doświadczyłam alergii, wysypki czy też innych niepożądanych skutków - to dobry znak!
Maska ma lekką, kremową konsystencję, dobrze rozprowadza się po skórze, nie jest jakoś wybitnie tłusta, ale powiedziałabym, treściwa, tym nie mniej po zmyciu pozostałości wodą, skóra nie jest przetłuszczona, klejąca, ani obciążona, nie czuję żadnej warstewki na jej powierzchni, twarz staje się gładka, miękka i przyjemna w dotyku.
Zapach ma kwiatowy, bardzo przyjemny, tylko podczas nakładania on nieco się zmienia, czuję lekko kwaśny, specyficzny zapach, który, na szczęście, po aplikacji znika i znów mój nos wyczuwa kwiatowy aromat.

ORGANIQUE Peeling solny do ciała - o nowej, ulepszonej recepturze oczyszcza i odświeża skórę i przygotowuje do dalszej pielęgnacji. Kryształki soli delikatnie masują, złuszczają zrogowaciały naskórek, stymulują i przyspieszają spalanie tkanki tłuszczowej.
Masło Shea, oleje: kokosowy i sojowy zapewniają komfort użycia, natłuszczają, zmiękczają i wygładzają skórę w trakcie zabiegu.
Właciwości peelingów solnych: mocno pobudzają krążenie krwi, działają detoksykująco, redukują cellulit, łagodzą okołomieszkowe stany zapalne, natłuszczają i wygładzają skórę i są doskonałym wstępem do dalszych zabiegów pielęgnacyjnych.

Cena - 40 zł / 200 g
Peeling mi się trafił w wersji bambusowej, z czego bardzo ucieszyłam się, bo lubię zapach bambusa w kosmetykach, w tym peelingu zapach jest nieco intensywny, świeży, a jednocześnie przełamany nutką słodyczy, przypomina nieco męskie perfumy, ale fajny, ciekawy i przyjemny, zwłaszcza po użyciu - otula, długo pozostając na skórze.
Mój peeling ma gęstą, trocha oleistą konsystencję, nie jest suchy, ani też płynny - idealny! Nie trzeba go mieszać przed każdym użyciem, konsystencja jest niezmienna, używam go raz w tygodniu, ale olej nie zbiera się na górze, jak w wielu tego typu peelingach.
Kryształki soli są średniej wielkości i takiejże ostrości, przez co peeling nie jest inwazyjny dla skóry, ale w dobrze wyczuwalny sposób masuje skórę, porządnie złuszczając i oczyszczając ciało. Stopień intensywności oczywiście możemy kontrolować, dokładając kolejną porcję. Po ile jest to peeling solny, należy uważać podczas jego stosowania na miejsca z uszkodzeniami skóry, inaczej - auuuuaaa! Piecze, szczypie!
Peeling dobrze " przylega " do skóry, nie obsypuje się w trakcie rozprowadzania, jeśli stosujemy go na mokre ciało, z łatwością spłukuje się pozostawiając oleistą warstewkę, która po wytarciu skóry wchłania się w nią całkowicie, doskonale nawilża, odżywia i wygładza ją, po jego użyciu balsamowanie ciała sobie odpuszczam - jest całkowicie zbędne!
Nie odnotowałam żadnego podrażnienia ani uczulenia - cudny!

MOSQUITERUM Spray - spray ochronny o zapachu nietolerowanym przez owady zawiera naturalne olejki dla dorosłych i dzieci powyżej 1. roku życia. Został stworzony z myślą o zapewnieniu skórze skutecznej naturalnej ochrony latem, kiedy komary stają się wyjątkowo dokuczliwe.
Zawarte w preparacie składniki pochodzenia naturalnego wspierają funkcje ochronne skóry, a utrzymujący się nawet do kilku godzin przyjemny cytrusowy zapach nie jest tolerowany przez owady (w szczególności przez komary, muchy i meszki).
Nie zawiera DEET ani innych substancji biobójczych oraz nie zawiera alkoholu, nie powoduje podrażnień ani wysuszenia skóry.
Sposób użycia: Kosmetyk należy rozpylić na powierzchni skóry. W razie potrzeby aplikację powtarzać co 2-3 godziny. Tylko do użytku zewnętrznego. Nie zaleca się aplikacji na twarz i uszkodzoną skórę oraz dłonie dzieci. Należy unikać kontaktu z oczami. W przypadku dostania się preparatu do oczu, natychmiast spłukać wodą. Nie stosować w przypadku nadwrażliwości na którykolwiek ze składników produktu.
Skład: Butane, Propane, Isobutane, Cyclopentasiloxane, Paraffinum Liquidum, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Gossypium Herbaceum Seed Oil, Parfum, Cymbopogon Winterianus Herb Oil, Cymbopogon Citratus Leaf Oil, Citral, Limonene, Geraniol, Citronellol, Linalool, Nepeta Cataria Oil, Farnesol.

Cena - 20 zł / 100 ml

Spray może VIPowskim nie jest, ale z pewnością przyda się w domowej apteczce lub znajdzie zastosowanie podczas wyjazdów czy wycieczek, na razie jednak nie miałam okazji go wypróbować ani na sobie, ani na dzieciach, ponieważ żadnych insektów w naszym otoczeniu nie zauważyłam :) Serio! Ani komarów, ani meszek, tylko mrówki, ale żyjemy z nimi w symbiozie - nie gryzą! :)

MARION Serum chroniące włosy przed działaniem wysokiej temperatury - serum stworzone specjalnie do ochrony włosów narażonych na działanie wysokiej temperatury podczas używania suszarki, prostownicy lub lokówki. Unikalna formuła zawiera kopolimery, które pozostawiają na włosach specjalny film zabezpieczający włosy przed wysuszeniem, dzięki czemu stają się one mocniejsze, sprężyste i bardziej elastyczne.
Serum nadaje włosom miękkości i aksamitnego połysku, zapobiega puszeniu i elektryzowaniu się włosów. Dzięki stosowaniu serum włosy są nawilżone i wygładzone.

Cena - 10 zł / 30 ml

Serum jest produktem, który w moje potrzeby nie wpisuje się absolutnie, ponieważ nie stosuję ani suszarki, ani lokówki ani prostownicy, no może raz na ruski rok, a więc pozostał nietknięty, no bo po co będę psuć kosmetyk, podaruję komuś :)

SYLVECO Kosmetyczny prezent dla członkiń klubu VIP - mój pakunek krył w sobie:
  • Odżywczą pomadkę z peelingiem - 4,6 g
  • Lekki krem nagietkowy 2 ml
  • Łagodzący krem pod oczy 2 ml
  • Lekki krem rokitnikowy 2 ml
  • Lekki krem brzozowy 2 ml
  • Odbudowujący szampon pszeniczno-owsiany 10 ml
Cena - 20 zł / 1 szt

Dzięki próbkom mogłam w końcu poznać działanie kremów do twarzy Sylveco, które, nie ukrywam, mnie bardzo interesowały, jednak czytając recenzje tych produktów na blogach, miałam wątpliwości - czy aby na pewno będą dobre dla mojej skóry?
Otóż moje obawy sprawdziły się, żaden krem do twarzy nie odpowiada mojej skórze, głownie przez warstewkę natłuszczającą, która w przypadku mojej mieszanej skóry jest niepożądana.
Natomiast szampon i krem pod oczy - przypadły mi do gustu, więc z pewnością zaopatrzę się w pełnowymiarowe odpowiedniki :)
O pomadce... będzie osobna historia :)

Sylveco Odżywcza pomadka z peelingiem - hypoalergiczna, odżywcza pomadka, zawierająca naturalne drobinki ścierające w postaci brązowego cukru trzcinowego. Ten delikatny peeling delikatnie złuszcza i doskonale wygładza usta.
W składzie pomadki znajduje się bogaty w przeciwutleniacze i kwasy NNKT olej z wiesiołka dwuletniego o właściwościach silnie regenerujących. Pozostałe oleje, wosk pszczeli i masła roślinne pielęgnują delikatny naskórek ust, zapobiegają ich wysychaniu i pękaniu. Aktywny składnik - betulina - działa kojąco na wszelkie podrażnienia, łagodzi objawy opryszczki.

Pomadka z peelingiem interesowała mnie od momentu, kiedy ją ujrzałam, byłam ciekawa w jaki sposób działa i jakie efekty zapewnia, ucieszyłam się jak dziecko, gdy po rozpakowaniu ją ujrzałam.
Skład robi wrażenie - same naturalne rarytasy, jak na Sylveco przystało.
Opakowanie przyjemne dla oka i też działające bez zarzutu - sztyft z łatwością wykręca się, bez oporu, bez zacinania się, tworzywo odporne na pękanie, już mi zdarzyło się kilka razy upuścić pomadkę - pozytyw.

Zapach pomadki bardzo rozkoszny! Pachnie miodem i migdałami, przypomina mi nieco marcepan - mmm, pycha!
Pierwsza... druga... piąta... aplikacja były istną przyjemnością - w półmiękkiej, kremowej pomadce zatopione dosyć ostre drobinki trzcinowego cukru, pomadka przyjemnie sunie po ustach, delikatnie je natłuszczając i pozostawiając na nich słodkie kryształki, po lekkim potarciu ust wyczuwałam przyjemny masaż, który momentalnie sprawiał, że usta nabierały naturalnej czerwieni, a słodkawy smak wyczuwałam nawet na języku - mmm, smakowita pielęgnacja!
Kryształki szybko rozpuszczają się pod wpływem ciepła.
Przyjemność jednak kończyła się z każdym kolejnym użyciem, czym dalej pomadkę zużywałam, tym bardziej drastycznie traktowała moje usta, w środku duże skupisko kryształków cukru i mało kremowej pomadki... ach, za każdym razem podczas aplikacji mam nieprzyjemne uczucie drapania, ale gdy już jest na ustach, ogarnia mnie uczucie przyjemności.
Nie wiem, czy to tylko mi trafił się taki egzemplarz, ale wolałam ją w początkowym stanie - w zrównoważonych proporcjach kremowej tekstury i ostrych drobinek.
Pomadka ładnie wygładza usta, wystarczająco dobrze nawilża i odżywia, ale efekt u mnie nie utrzymuje się długo. Zmiękcza usta i sprawia, że stają się jakby nieco pełniejsze, zwłaszcza tuż po aplikacji :)
Mam mieszane uczucia...

I przyjemne dodatki do pełni szczęścia :)

Kochani, już dziś pragnę zaprosić Was do zabawy, która wystartuje jutro wieczorem - Archiwalne pudełko ShinyBox będzie do zgarnięcia - warto!!! 

Już możecie zamawiać Lipcowe pudełko ShinyBox Summer Story!!!

Jak Wam podoba się czerwcowe pudełko?
Który kosmetyk najbardziej przypadł Wam do gustu?
Czy też macie taki sam problem z pomadką Sylveco?
Buziaki, zapraszam jutro!
                                                                           

63 komentarze:

  1. Mam i ja :) Najbardziej podoba mi się peeling solny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja prócz peelingu polubiłam się z gąbeczką - to jajo jest fajne :)

      Usuń
  2. Nie miałam nigdy takich pudełek. Dzięki temu opisowi, wiem czego można się po nich spodziewać. Super. Może kiedyś się skuszę, wówczas opiszę na stronie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To moje pierwsze Keyti, jestem mile zaskoczona i zadowolona z zawartości, ciekawe i nieznane mi kosmetyki :)

      Usuń
  3. Gąbeczkę chętnie bym przetestowała, jednak cena skutecznie odstrasza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nieco tak, mam nadzieje, że długo posłuży :)

      Usuń
  4. najlepszy z pudełka jest peeling chyba :) ciekawa jestem co będzie w lipcowym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie też gąbeczka, bardzo ją polubiłam, zupełnie inny makijaż :)

      Usuń
  5. Super to pudełeczko, wyjątkowo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, jak już pisałam, nie mam porównania z innymi, bo to moje pierwsze pudełko Ems :)

      Usuń
  6. Ja nie wszystko jeszcze otworzyłam, deo dałam babci. Ale ogólnie jestem zadowolona:) tylko teraz sie będę bała tego szczypania peelingu:O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie me czego się bać Ewelinko, tylko omijać zadrapania i drobne ranki :)

      Usuń
  7. Pomadka musi być moja - jestem fanką takich kombinacji. Mam tę maseczkę - przyjemna :) Ja, również uwielbiam zapach bambusa - więc TAK, chcę ten peeling :) Bon BingoSpa oddaję wścibskiej sąsiadce ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie wiem, ja co do pomadki mam mieszane zdanie, początkowo - rewelacyjna, potem taka ostra... a moze to tylko moja?
      Ale bingo, prócz złej reklamy, ma ponoć fajne kosmetyki, z tego co czytam na blogach, bo osobiście jeszcze nie miałam przyjemności :)

      Usuń
    2. Wiesz... dla mnie takie średnie... no i ta fatalna nazwa, opakowania :P noo wolę wydać kasę na coś innego... Jak pachnie ta pomadka? Bo ja oglądałam w necie i się zastanawiałam :)

      Usuń
    3. No nie wiem, musiałabym wypróbować te Bingo :)
      Martuś, napisałam w recenzji też o zapachu, ja wyraźnie czuję miód i migdały, marcepanem takim wyrazistym pachnie ...

      Usuń
    4. No tak, źle zapytałam... chodziło mi o to czy zapach dusi, wiesz... czasami jest tak, że on dusi - np NUXE - dla mnie tak ma. Kurczę, nie wiem jak to określić... :(

      Usuń
    5. Nieee nooo... muszę ją sprawdzić :) Mnie się podoba, mam nadzieje, że się nie uduszę :)

      Usuń
    6. A, jeśli o to chodzi to nic podobnego, nie Kochana, zapach wcale nie jest duszący, jest wyrazisty, ale wcale nie mocny, na ustach szybko znika, a zresztą słodki smak cukru przebija wszystko :)

      Usuń
  8. Peeling z Organique to mój faworyt z pudełeczka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, wiem, czytałam u Ciebie ;) Gąbeczkę też lubię ;)

      Usuń
  9. Zawartość pudełeczka jest świetna, jestem ciekawa co za rok bd w urodzinowym. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, ze jeszcze piękniejsza zawartość :)

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. Też tak uważam - fajne to pudełko, co prawda serum dla mnie zbędne, ale się nie zmarnuje, komuś podaruję ;) :)

      Usuń
  11. Organique! Kocham Shea, ale Shea w scrubie to dopiero musi być cudo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda Pata, też lubię masło shea, zwłaszcza na zimowe dni, w peelingu super sprawa, wraz z olejami naturalnymi zapewnia skórze gładkość i miękkość - mega uczucie ;)

      Usuń
  12. takie peelingi solne to ja bardzo lubię, choć bambusowej wersji nie miałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajny jest, czytałam, że dziewczyny miały płynne te peelingi, mój ma idealną konsystencje jak na peeling solny :)

      Usuń
  13. Fajne to pudełko. Są narzekania, że dodali zwyklaki, ale jak dla mnie to fajne zwyklaki :) Serum z Marion Miałam i się sprawdziło, dezodoranty Dove też lubię. A najbardziej z całego zestawu intryguje mnie gąbeczka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz racje, też tak uważam, najważniejsze, że są to praktyczne produkty, które każda z nas używa, czy antyperspirant, czy też spray na komary, pisały dziewczyny ze świetny jest, ładnie pachnie i chroni, ja jeszcze nie stosowałam, ale na wyjazd będzie jak znalazł :)
      Marion niestety u mnie zbędny, nie używam suszarki, ani lokówki, ani prostownicy na tyle, bym mogła go zużyć, więc zostawiam, może komuś posłuży :)
      Gąbeczka świetna, przypadła mi do gustu, makijaż z jej użyciem to przyjemność ;)

      Usuń
  14. muszę przyznać, że pudełko na bogato
    podoba mi się zawartość
    a sylveco! o jej! już tęsknię
    podeślij mi pomadki do UK ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajne prawda Sonjeczko?
      Wiem że lubisz Sylveco, mogę podesłać, nie ma problemu, napisz na maila :)

      Usuń
  15. Zawartość super, ciekawie się zapowiada ta maseczka i chętnie bym ją wypróbowała.Równie ciekawy jest peeling ale ja kocham wszystkie bez wyjątku a szczególnie te które nie dość ,że dobrze zdzierają to jeszcze na długo pozostawiają zapach na skórze :)

    Ps. Próbek też zazdroszczę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No Kochana, czytałam ze ma parafinę, więc niektóre dziewczyny nie były z niej zadowolone, moja skóra ją toleruje dosyć dobrze, a więc żadnych efektów ubocznych nie doświadczyłam ;)
      Peeling dobrze zdziera, pielęgnuje i nawilża skórę i długo pachnie, tym bardziej, że po jego użyciu balsamu nie trzeba stosować, skóra jest perfekcyjnie gładka i nawilżona ;)

      Usuń
  16. Mam wielką ochotę na peeling Organique i chyba wybiorę tą wersję, którą masz bo spodobał mi się opis zapachu :) Pomadka Sylveco bardzo mnie ciekawi i chyba też ją kupię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, zarówno zapach jak i konsystencja peelingu są bardzo fajne, działanie również cudowne, więc polecam, pomadkę Sylveco w sumie też, jestem ciekawa, czy wszystkie egzemplarze są tak ostre :)

      Usuń
  17. Zamówiłam sobie to pudełko i nie żałuję ;)
    Najbardziej cieszę się z peelingu i gąbeczki oraz pomadki. A spray wcale nie jest straszny komarom, niestety ... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To najważniejsze Agnieszko, że jesteś zadowolona :)
      To też moje ulubione produkty, ale sprayu jeszcze nie wypróbowałam, na razie nie mam kogo odstraszać :) Dziwna sprawa, bo czytałam, że fajnie działa :)

      Usuń
  18. Zawartość jest bardzo udana :-)
    Widzę tu kilka ciekawych produktów: maskę kolagenową, peeling Organique, nawet ten peeling do ust Sylveco chętnie bym wypróbowała :-)
    Tego dezodorantu Dove używałam kiedyś, wersji w sztyfcie i w kulce. Spisywał się świetnie! Lecz jakiś czas temu zrezygnowałam z dezodorantów z aluminium.
    Całuje mocno Kochana!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Produkty ciekawe i fajnie mi służą, z maseczki jestem zadowolona, jajo i peeling to moje faworyci z tego pudełka, pomadkę polecam, bo ładnie pachnie i naprawdę dobrze peelinguje usta :)
      Z Dove tak średnio jestem zadowolona, w upały nie daje rady :)
      Buziaki Justynko :*

      Usuń
  19. Osobiście uważam... że bardzo mi się podoba zawartość! Same wspaniałości, których nie miałam okazji używać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam takie samo zdanie Paulo :) Mimo iż serum termoochronne nie wpisuje się w moje potrzeby, wszystko jest ciekawe :)

      Usuń
  20. podoba mi się zawartość tego pudełka, każdy w nim znajdzie coś dla siebie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie Żanetko, podzielam Twoje zdanie ;)

      Usuń
  21. nie miałąm pojęcia że istnieje coś takiego jak pomadka z pillingiem:D i dove invisible dry uwielbiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaa, to nowość Sylveco Kochana, fajna sprawa, ale nieco ostra! :) Ale lubię :)

      Usuń
  22. to widzę, że ogólnie u Ciebie ładnie się sprawdziły produkty... ja wolę jednak scruby cukrowe;)

    pozdrawiam ciepło
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak Patrycjo, jestem jak najbardziej zadowolona z tego pudełka - produkty ciekawe, i wszystkie, prócz serum termoaktywnego, u mnie znajdą zastosowanie ;)

      Usuń
  23. Pomadka bardzo mnie zaciekawiła, ale ciesze się, że przeczytałam Twoją opinię, zdecydowanie nie chcę żadnego drapacza po ustach. Jednak myślę, że może kiedyś przy odrobinie wolnego czasu sama spróbuję zrobić podobną pomadkę. Jak się uda będzie wygodniejsza niż scruby cukrowe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tą pomadkę polubiłam bardzo, początkowo była dla mnie idealna, drobinki równomiernie wymieszane z delikatną teksturą, natomiast czym więcej po nią sięgałam, drobinek stawało się coraz więcej i więcej, obecnie jestem prawie w połowie, w środku są same ostre drobiny, które mocno drapią, nie jest to przyjemne, ale już po aplikacji jest dobrze :)
      Czekam wtem na Twoją pomadkę handmade :)

      Usuń
  24. Jestem bardzo ciekawa tej pomadki :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wtem zachęcam do wypróbowania enitdj :) Przyjemnie pachnąca i mocno działająca :)

      Usuń
  25. Jestem zadowolona z większości produktów. :) Antyperspirant jedynie słabo chroni i znudziło mnie już otrzymywanie 3 z kolei tego typu produktu, a maseczkę dałam mamie. Mam nadzieję że w lipcowym będzie jakaś kolorówka. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też antyperspirant nie spisuje się w 100%, ale w upały, przy chłodniejszych dniach całkiem nieźle sobie radzi z ochroną :)
      Pewnie będzie kolorówka w lipcowym pudelku One_LoVe, przynajmniej tak zapowiadają :)

      Usuń
  26. Bardzo ciekawa zawartość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Też mi się spodobała, jak na pierwsze pudełko, fantastyczna :)

      Usuń
  27. Skusiłam się i jestem zadowolona :-)

    OdpowiedzUsuń
  28. peeling solny z organique- zazdroszczę!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  29. Przyznam, że najbardziej zauroczył mnie tu peeling z Organique. No i może pomadka peelingująca z Sylveco - na nią z chęcią sama się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam obydwa te produkty Alicjo ostre, ale dobre :)

      Usuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz - jest dla mnie bardzo cenny!
Wielka prośba o NIEDODAWANIE linków do blogów oraz sklepów, spamu czy złośliwych uwag - komentarze te będą od razu usuwane!