Witajcie Słoneczka :)
Obiecałam systematyczność w prowadzeniu denkowych podsumowań, niestety obietnicy, tym razem znów, nie dotrzymałam... W wyniku tego, czeka dziś na Was, znów!, przegląd dwumiesięcznych zużyć, ale śpieszę się uspokoić - duże nie będzie :) A więc zapraszam do krótkiego podsumowania - wirtualny " pamiętnik zużytych kosmetyków " jest fajnym sposobem na kontrolowanie tego, co się dzieje w pielęgnacji, rzadziej też w kolorówce :)
Zarówno maj jak i czerwiec były dosyć słabymi miesiącami jeśli chodzi o zużycia. A to wszystko ze względu na nowości, które zagościły w mojej codzienności - wiele buteleczek, słoiczków, pudełek zostało dopiero opakowane. Na zużycie ich trzeba jeszcze poczekać, ale już po objętości denkowej torby widzę, że lipcowe denko będzie normalne... duże ;)
No to nie traćmy czasu Kochane - zapraszam do oglądania, czytania i dzielenia się swoimi opiniami na temat tych produktów.
Celia de Luxe Argan Królewski Naprawczy krem przeciwzmarszczkowy - 50 ml, przeznaczony do stosowania zarówno na dzień jak i na noc. Kupiłam go, jak również kilka innych słoiczków, w Biedronce za śmieszną cenę, ok. 10 zł! Krem ma w sobie jeden składnik, który psuje całą, jakże pięknie skomponowaną!, resztę. Zawiera parafinę na drugiej pozycji, tuż po wodzie, a więc może zapychać wrażliwą cerę. Za to dalej mamy... olej Arganowy, olej Marula, olej Jojoba, olej Monoi ( kokosowy z wyciągiem z Gardenii Tahitańskiej - Tiare ), następnie witamina E, lecytyna, pantenol, sorbitol, wyciąg z oczaru wirginijskiego i kasztanowca zwyczajnego, rutynę... Wow! Za niecałą dychę w promocji - szok! Ładnie wygładzał, nawilżał dobrze i, co najważniejsze, wcale nie natłuszczał, mimo iż konsystencję ma treściwą! Może jeszcze do niego wrócę, skóry mi nie zapychał.
Czy kupię ponownie - TAK!
Garnier Miracle Cream przeciwzmarszczkowy krem pod oczy - 15 ml, magicznego białego kremu, który podczas aplikacji zmienia swoją barwę na lekko beżową :) Lubiłam go za wygodną i precyzyjną tubkę, ładną kolorystykę oraz lekką konsystencję. Świetnie dopasowywał się do naturalnego kolorytu skóry, nawilżał, delikatnie wygładzał, nie wysuszał, nie zbierał się w załamaniach, nie obciążał i był szalenie wydajny! Pisałam o nim, nazwa podlinkowana, jeśli interesuje Was, klikajcie i czytacie :)
Czy kupię ponownie - TAK!
Resibo Krem pod oczy i Krem ultranawilżający - próbki, wypróbowałam i jakoś nie czuję się skuszona na pełnowymiarowe opakowanie Ultranawilżającego. Ma gęstą, treściwą konsystencję i niezbyt przyjemny zapach, dosyć tępo rozprowadzał się po skórze... chyba że to wina tej próbki, nie wiem. Krem pod oczy polubiłam, świetnie się rozprowadzał, koił, nawilżał, nie obciążał... być może zagości u mnie kiedyś w wersji pełnowymiarowej :)
Czy kupię ponownie - MOŻE...
Odyssee Des Sens Krem ściągający z glinką Rhassoul - 250 g, uwielbiany przeze mnie produkt, o fantastycznym działaniu i przyjemnym, orientalnym aromacie. Stosowanie go wiązało się z ogromną przyjemnością, a efekty na skórze były wręcz fenomenalne - dlatego był numerem jeden podczas domowego SPA :) Rewelacyjnie oczyszczał, wygładzał, zmiękczał skórę, po użyciu go zmieniała się w jedwabną i nieskazitelnie gładką! Recenzja jest na blogu :)
Czy kupię ponownie - TAK!!!!!
Exi Cosmetics Byothea Peeling do twarzy - 200 ml, służył mi całeeee wieki! Ogromna pojemność, skuteczne, a zarazem delikatne działanie, sprawiało, że idealnie spisywał się nawet podczas nadwrażliwości skóry. Idealny dla skóry delikatnej, podatnej na podrażnienia, ale też na mieszanej sprawdza się świetnie. Jeśli lubicie ostre zdzieraki, to raczej nie będziecie zadowolone, ale jeśli głównym celem jest efekt końcowy w postaci gładkiej, delikatnej skóry - warto po niego sięgnąć!
Czy kupię ponownie - TAK!
Kolastyna Refresh Żel do mycia twarzy do cery normalnej i mieszanej - 150 ml, jak dobrze że pod ręką jest Biedronka ;) Możecie się śmiać, ale to w sumie dzięki niej odkrywam drogeryjne kosmetyki. Tak samo było i z tym żelem - raz że wizualnie mnie przekupił, dwa, że akurat skończył mi się kosmetyk myjący ( nawet w zapasach! ) i takim oto cudem wylądował wpierw w koszyczku, a potem też na mojej twarzy. Całkiem fajny produkt, który świeżo, choć bardzo męsko, pachnie, dobrze oczyszcza skórę z sebum, zanieczyszczeń, makijażu, a przy tym nie podrażnia, nie wysusza i nie uczula. Faktycznie, przy regularnym stosowaniu przyczynia się do uregulowania sebum. Wydajność całkiem spora, mocno się pieni.
Czy kupię ponownie - MOŻE...
Abacosun Ocean Spa Peeling z Solą Morsą Ocean Spa - 240 ml, byłby całkiem fajnym, wręcz rewelacyjnym produktem o naturalnym składzie ( sól morska, witamina E, olej z nasion słonecznika, olej awokado, algi, olej z pestek winogron ) gdyby nie parafina. To ona powodowała, że na skórze tworzył się gęsty, kleisty łój, i choć peeling świetnie oczyszczał skórę, wygładzał i delikatnie ujędrniał, zużywałam go całe wieki. Tłusta powłoka nie chciała się zmywać, więc po zastosowaniu tego peelingu zawsze myłam ciało żelem. Nie unikam parafiny, ale w niektórych kosmetykach jest ona nie do zniesienia - w tym przypadku tak właśnie było. Aż zniechęcała do sięgania po ten peeling. Szkoda...
Czy kupię ponownie - NIE!!!
Ziaja Maziajki Mydło do kąpieli Guma Balonowa - 500 ml, och, jak to pachnie! Rzeczywiście przypomina gumę balonową, i to tą, którą pamiętam z dzieciństwa - słodką, obłędnie smaczną... W każdym z nas jest trocha z dziecka, to moja " odskocznia " - bardzo trudno mu się oprzeć, i ten kolor...:) Fajnie się pieni, już mała ilość wlewana pod bieżącą wodę zapewnia ogrom białej, puszystej jak chmurki, piany. Nie podrażnia, nie wysusza skóry, nie powoduje uczulenia nawet u dzieci, skład ... lepiej nie czytać :)
Czy kupię ponownie - TAK!!!
AA Oceanic Sensitive Nature SPA multiwitaminowy żel do mycia ciała Borówka - 200 ml, świetny żel, który bardzo przyjemnie pachnie, świetnie się pieni i w delikatny, ale skuteczny sposób oczyszcza i myję skórę. Żel ma krótki termin ważności, tylko 6 miesięcy od momentu otwarcia, bowiem nie zawiera konserwantów, barwników, ani innych szkodliwych czy po prostu uczulających składników, np. olejków eterycznych. Fajny produkt, choć wcale nie tani, ale i tak warto, wydajnością zaskakuje :)
Czy kupię ponownie - TAK!!
Lumene Angry Birds Cranberry Body Lotion - 200 ml, pewnie myślicie co balsam robi w grupie kosmetyków myjących? A no bo używałam go głównie jako balsam pod prysznic - wymieszany pół na pół z ulubionym żelem pełnił role fajnego nawilżacza. Jako tradycyjny balsam źle się spisywał, kleił skórę, obciążał ją, a nawet rolował się na bardziej " miękkich " partiach ciała :) Dzięki stosowaniu pod prysznicem nie skończył w koszu - kreatywność się popłaca! Raz że nie zmarnowałam kosmetyku, dwa, że po użyciu skóra była cudownie oczyszczona, a jednocześnie wypielęgnowana - gładka, miękka, dobrze nawilżona elastyczna... Oczywiście dodatkowego balsamowania/kremowania nie wymagała :) Ale nie takie założenie było, więc ...
Czy kupię ponownie - NIE!
Bielenda Appetizing Body SPA Masło do ciała Czekolada + karmel - 200 ml, całkiem fajnego masła, o bogatych właściwościach odżywczych i nawilżających. Niestety zapachem mnie nie uwiodło, fajny jest, ale bez szału, że tak się wyrażę - ani czekolada, ani karmel - nie zasmakował :) Na szczęście zapach nie jest mocny ani też trwały, więc po aplikacji tylko lekko przez jakiś czas o swojej obecności przypomina, aż znika całkowicie. A ciało jest miękkie, gładkie, dobrze nawilżone. Masło ma gęstą konsystencję, co w połączeniu ze skutecznym działaniem daje wysoką wydajność. Efekty są też bardzo trwałe.
Czy kupię ponownie - MOŻE...
Farmona Sweet Secret Szarlotkowe masło do ciała - 225 g, obłędnego zapachu i równie świetnej, kremowej konsystencji - rzeczywiście " rajski przysmak " :) Jestem od niego uzależniona! Już od dawna! Co za autentyczność aromatu - skóra po użyciu tego masła pachnie tak, jakbym zanurzyła się w szarlotce wypełnionej jabłukowo-cynamonowym nadzieniem. Aż che się liznąć :) Co ważne, zapach nie jest mocny, ale bardzo, bardzo trwały, więc można rozkoszować się nim naprawdę długooo! Walory pielęgnacyjne nie zostały w tyle - masło cudownie nawilża, odżywia, regeneruje i koi skórę, niweluje przesuszenia i zapewnia natychmiastowy komfort - polecam!
Czy kupię ponownie - TAK!!!!!!!!!!!
Bath & Body Works Midnight Pomegranate Body Lotion - 236 ml, świetny balsam o przepięknym, bardzo kobiecym, świeżym, z nutą słodyczy, zapachu. Stosowałam go bardziej w celach aromaterapeutycznych niżeli pielęgnacyjnych, co wcale nie znaczy, że źle to robił, nie! Tylko dostępu do B&BW nie mam, a on tak cudownie pachnie! I długotrwale perfumuje ciało, otulając go subtelną mgiełką aromatu. Pościel pachniała nim przez 3-4 dni! Wow! Dobrze nawilżał, zapewniał komfort mojej normalnej skórze ciała i nie podrażniał. Cudowny!
Czy kupię ponownie - TAK!!!!!!!
Marba Body Club Milky Body Lotion Raspberry - 400 ml, myślicie ze to jakiś zagraniczny specyfik? O nie! To Biedronkowy balsam do ciała o zapachu maliny. Co prawda naturalnymi malinami nie pachnie, ale Mambą malinową - jak najbardziej! I to właśnie ją przypomina swoim aromatem. Całkiem fajny balsam o lekkiej konsystencji i z parafiną w składzie, ale, o dziwo, nie jest ona wyczuwalna na mojej skórze. Balsam nie zapycha, nie obciąża, nie klei ani nie natłuszcza ciała, fajnie się wchłania i dosyć dobrze nawilża, wygładza, zmiękcza i zapewnia ochronę przed podrażnieniami. A to wszystko w cenie ok. 7 zł :) Kupiłam wszystkie rodzaje - w sumie 4, i wiecie co? Nie żałuję :)
Czy kupię ponownie - TAK!
Kezy Nail Stars Expert Obsession Polish Remover Melon - 150 ml, bezacetonowy zmywacz do paznokci o zapachu melona, melonem co prawda nie pachnie, ale owocowymi cukierkami - i owszem :) Świetnie robił to, do czego został stworzony, a więc nie trzeba było trzeć wacikiem po paznokciach w nieskończoność - szybko, sprawnie, pachnąco... Nie wysuszał skórek, ani płytek. Bardzo fajny i wydajny!
Czy kupię ponownie - TAK!!!
Celia Kolagen Krem do stóp pielęgnacyjno-odżywczy Rozmarynowy - 125 ml, oto, moje Drogie, jest jeden z najlepszych, ale z pewnością najtańszy, krem do stóp jaki kiedykolwiek stosowałam! Fantastycznie nawilża, przyjemnie, kojąco pachnie, zapewnia przesuszonym stopom ulgę i natychmiastowy komfort, odświeża, regeneruje, zmiękcza. Co więcej, efekty są długotrwałe! Wydajność - wysoka bardzo! Kosztował niespełna 5 zł, jakbym wiedziała, co kryje się w tej tubce - zrobiłabym porządny zapas! Ale nic straconego, przy najbliższej okazji to uczynię ;)
Czy kupię ponownie - TAK!!!!
Shefoot Krem na popękane pięty Extra plus - 75 ml, to bardzo treściwy, gęsty i skuteczny krem o pięknym i trwałym zapachu. Uwielbiam gdy kremy do stóp pięknie pachną, bowiem nie tylko walory pielęgnacyjne się liczą - przyjemność podczas stosowania też ma znaczenie. Krem idealnie radzi sobie z przesuszoną skórą, porządnie ją nawilżając, odżywiając i, przy regularnym stosowaniu, zmiękczając. Nie wiem jak się spisuje na popękanych piętach, wolę do tego stanu nie dopuszczać swych stóp, ale z jego pomocą na pewno mi to nie grozi ;)
Czy kupię ponownie - TAK!!!
Serpol Cosmetics Linda mydło w płynie Mleko i Miód - 500 ml, kremowego, delikatnego i ładnie pachnącego mydła, które nie tylko fajnie myje ręce, usuwając z nich brzydkie zapachy ryby, cebuli i t.p., ale również nie wysusza, nie ściąga ani nie podrażnia delikatnej skóry. Mydła te często u mnie goszczą, a dziś, tak z ciekawości, sprawdziłam stronę producenta, widzę że produkują cudownie brzmiące ( i wyglądające ) mydła dla Piotr i Paweł - wyglądają jak prowansalskie mydła w płynie :) Muszę kiedyś wypróbować :)
Czy kupię ponownie - TAK!!!
Betasoap Linda mydło w kostce z Francuską Różą i Mleczkiem z Bawełny - 150 g, jak widzicie nazwa ta sama, a firma inna, przy okazji denek badam nieznane mi tajniki, np. dotyczące producentów, a te, jak się okazuje, są inne, mimo iż produkują pod jedna nazwę :) To Biedronkowe mydło w kostce ma taki sam skład jak mydła marsylskie - wiecie o tym? Nie zawiera SLSów, ale ma w sobie EDTA, oraz olej palmowy, ekstrakt róży, mleczko z bawełny... tyle że kosztuje o wiele mniej jak Marsylskie :) Ot taka ciekawostka. Pachnie przyjemnie, delikatnie myje skórę, nie podrażnia, nie uczula, nie wysusza... A i jest przebadane dermatologicznie.
Czy kupię ponownie - TAK
Nivea Sea Minerals Care Soap - 90 g, mydełko o świeżym, przyjemnym, choć nieco męskim, moim zdaniem, zapachu i delikatnym działaniu. Dobrze się pieni, skutecznie usuwa zanieczyszczenia i brzydkie zapachy, nie wysusza skóry, ale fajnie ją odświeża. Nie mięknie w trakcie stosowania, nie tworzy nieestetycznych glutków.
Czy kupię ponownie - TAK
Dove Beauty Cream Bar Kremowa kostka myjąca - 100 g, to zupełnie inne mydło, w sumie to nawet nie mydło, to delikatna, kremowa kostka, która pod wpływem wody wytwarza emulsjopodobną piankę delikatnie oczyszczającą i dobrze nawilżającą skórę. Subtelny zapach uprzyjemnia stosowanie, a ciało, po jej użyciu, staje się delikatne, gładkie i bardzo przyjemne w dotyku.
Czy kupię ponownie - TAK
Benefit Lolli Balm Balsam do ust - 30 g, mój wielki ulubieniec! Świetna, kremowa, delikatna tekstura subtelnie pokrywała usta subtelną powłoczką. Koloryzował i zapewniał porządną ochronę, a ładny zapach, świeżo zerwanych płatków róż, umilał zarówno stosowanie jak i " noszenie ". Świetnie nawilżał, nadawał ładnego, romantycznego koloru ustom, odżywiał, zapobiegał pierzchnięciu i przesuszeniom - boskiiiii! Czytajcie recenzję :)
Czy kupię ponownie - TAK!!!!!!!!!!
La Luxe Paris Sexy Maxi Extra Lash Mascara - 10 ml, to pogrubiająco-podkrecający tusz do rzęs w kolorze głębokiej czerni. Kupiony... w Biedronce, gdy w zapasach zrobiło się pusto, a maskary " na już " potrzebowałam. Zaskoczył mnie swoją jakością i świetnymi efektami. Ładnie wyprofilowana szczoteczka rozdzielała i precyzyjnie pokrywała wszystkie, nawet najmniejsze rzęsy. Po dwóch tygodniach, gdy nieco zgęstniał, wystarczała jedna warstwa, a efekt był bardzo wyrazisty - polubiłam! I polecam wypróbować!
Czy kupię ponownie - TAK!!!
L'Occitane en Provence Limonkowy balsam do ust Masło Shea - 12 ml, smakować.. nie smakował, ale nawilżał, odżywiał i chronił usta niezawodnie. Był tak skuteczny i wygodny w aplikacji, że niemal zawsze miałam go pod ręką, stąd ten obskurny wygląd - wiele ze mną przeszedł, długo ze mną był :) Malutka ilość wystarczała, by skutecznie nawilżyć, delikatnie nabłyszczyć i zapewnić długotrwałą ochronę, a że nie był smaczny, dłużej pozostawał na ustach, bez zlizywania :)
Czy kupię ponownie - TAK!!!
Palette Permanent Natural Colors 219 Popielaty Blond - 2 szt., już nie pamiętam kiedy miałam Palette na włosach, a te wypróbowałam za namową męża. Rzeczywiście kolor wychodzi śliczny, pokazywałam wyniki farbowania na facebooku, w maju. Chłodny, popielaty blond, który stosunkowo długo się trzymał. Jedynym mankamentem jest to, że te farby pieką mnie w skórę głowy podczas trzymania, i chcę i nie chcę do niej wrócić...
Czy kupię ponownie - MOŻE...
Goldwell Dualsenses Blondes&Highlights Szampon do włosów rozjaśnianych i z pasemkami - 250 ml, bardzo fajny produkt o niebieskich pigmentach, który w subtelny sposób mył, a jednocześnie pielęgnował rozjaśnione kosmyki utrzymując je w chłodnym odcieniu blondu. Nie podrażniał skóry głowy, nie wysuszał jej, nie obciążał włosów, w pewnej mierze przyczyniał się do przedłużenia trwałości koloru. Więcej w recenzji o nim możecie przeczytać, pisałam :)
Czy kupię ponownie - TAK!
Oczywiście nie mogło zabraknąć płatków Carea Aloe Vera x 2 i próbasków, ta maseczka Barwa Siarkowa Moc antytrądzikowa jest bardzo fajna - spodobała mi się :)
O to już koniec Kochane - mówiłam że słabo, no ale nic, lipcowym nadrobię ;)
Znacie któreś z tych produktów?
Jak je oceniacie, lubicie czy unikacie?
Miłego weekendu Wam życzę :*
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Goldwell. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Goldwell. Pokaż wszystkie posty
sobota, 1 sierpnia 2015
Pożegnane w maju i czerwcu 2015 - denko w minirecenzjach
Etykiety:
AA,
Abacosun,
Bath Body Works,
Benefit,
Biedronka,
Bielenda,
Celia,
denko,
Dove,
Farmona,
Goldwell,
Kolastyna,
L`Occitane en Provence,
LaLauxe,
Linda,
Lumene,
Nivea,
Odyssee Des Sens,
Palette,
Shefoot
piątek, 10 kwietnia 2015
GIRL ON FIRE - ShinyBox marzec 2015 w minirecenzjach :)
Witajcie Słoneczka :)
Wiosna chyba na dobre wkracza do naszej codzienności. Po długich namysłach, a być może fanaberiach, zaczyna uprzyjemniać każdy dzień. Jak miło budzić się w promieniach słońca i w ich asyście spędzać cały dzień ♥
I od razu życie staje się łatwiejsze, piękniejsze, a na twarzy pojawia się uśmiech :) Kocham wiosnę!
Prócz słonecznych dni, marzec przyniósł też ShinyBox`a o mega kuszącej, pobudzającej wyobraźnię nazwie GIRL ON FIRE. Niestety... po ekscytującym oczekiwaniu, płomień pożądania się wypalił gdy tylko zobaczyłam jego zawartość.
Nie lubię marudzić, ani narzekać. W życiu, jak i w każdym jego momencie, wydarzeniu... staram się postrzegać pozytywne strony, ale nie zawsze to się udaje.
Pudełka ShinyBox ostatnimi miesiącami były naprawdę wypasione. Wiadomo, każdej z nas nie da się dogodzić, ale dotychczas byłam zadowolona niemal ze wszystkich produktów, które oferowały. Tym razem nie jestem...
GIRL ON FIRE czyli zmysłowość, energia i pewność siebie! Podkreśl swoją pociągającą, intrygującą naturę - pełną uroku, powabu, czaru i zmysłowości. Dzięki gamie wyselekcjonowanych kosmetyków marcowa edycja ShinyBox propaguje kobiecość w pełnym tego słowa znaczeniu!
Czy aby na pewno?
Po takim opisie nie spodziewałam się w pudełku ani mydła, ani olejku, ani glinki, a nawet kremu do stylizacji.
Produkty te nie dodały mi w żadnym stopniu zmysłowości, energii, czaru, uroku, ani pewności siebie, ale opowiem o każdym z nich, bo nie są złe, nie! Tylko do " przekazu " nie pasują ;)
MOKOSH Glinka Biała - Kaolin - Glinka biała kaolinowa jest jedną z najdelikatniejszych. Łagodna dla skóry, usuwa zanieczyszczenia, wygładza i uelastycznia. Cechuje ją lekka i jedwabista konsystencja. Polecana jest zwłaszcza do cer delikatnych, suchych, wrażliwych, skłonnych do podrażnień oraz dla skór dojrzałych. W składzie ma liczne mikroelementy: krzem, wapń, magnez, żelazo, potas, sód. Można ją stosować do masek i kąpieli. Działanie glinki: wygładza skórę, oczyszcza, łagodzi podrażnienia, rewitalizuje, odświeża, matuje.
Można stosować jako maskę na twarz, na ciało oraz do kąpieli.
Cena - 23 zł / 200 ml ( produkt pełnowymiarowy ).
Glinki należą do moich ulubionych produktów, dlatego zawsze mam je " pod ręką ". Co prawda preferuje je w wersji gotowej do użycia, ale nie unikam też sypkiej postaci. Glinka Mokosh jest ... jak glinka, których wiele. Lekka, sypka, niezbyt mocno się pyli. Łatwa w przygotowaniu maseczek, do kąpieli jej nie stosowałam.
Mam cerę mieszaną, kaolin jest przeznaczona głównie dla cery delikatnej, ale powiem, że efekty na mojej skórze zapewnia świetne, dlatego też często po nią sięgałam. Tą przygotowuję na bazie wody i olejku ( z awokado ) - nie ściąga mocno skóry podczas wysychania, ładnie rozjaśnia, wygładza, napina, matuje. Opakowanie bardzo mi się podoba - miłe dla oka, łatwe w użyciu, prezentuje się jak produkt profesjonalny. Cóż jeszcze mogę powiedzieć? Jest fajna :)
DELAWELL Czysty Olej Awokado 100% - 100% olej kosmetyczny z owoców awokado wytwarzany metodą tłoczenia na zimno, posiadający certyfikat ECOCERT. Olej awokado słynie z bogatej zawartości witamin (m.in. A, B1, B2 i D, E), protein, aminokwasów, lecytyny oraz nienasyconych kwasów tłuszczowych (m.in. oleinowego, linolowego, palmitynowego). Działa na skórę zmiękczająco, nawilżająco i regenerująco. Jest świetnym przeciwutleniaczem. Stosuje się go w terapii podrażnień oraz problemów skórnych. Przeciwdziała starzeniu skóry, wygładza zmarszczki. Polecany do pielęgnacji skóry suchej, wrażliwej, problematycznej, z oznakami starzenia.
Olejek awokado można stosować w pielęgnacji skóry twarzy, ciała oraz włosów.
Cena - 22 zł / 30 ml ( produkt pełnowymiarowy ).
Oleje naturalne... uwielbiam, wiecie o tym, jeśli regularnie zaglądacie na bloga :) Wypróbowałam już całe mnóstwo różnorodnych ich odmian, ale z awokado akurat jeszcze nie miałam. Olej ten jest przeznaczony do cery delikatnej, wrażliwej, przesuszonej, starzejącej się. Nie zbyt pasuje do moich preferencji, ale chciałam go poznać ( ach ta ciekawość! ), no i mam, wypróbowałam.
Olej z awokado Delawell jest podany w ładnej i wygodnej podczas użycia szklanej buteleczce z pipetą. Rzeczywiście, jak nieraz czytałam, jest on treściwy, dosyć tłusty, choć wcale nie gęsty - ładnie się rozprowadza po skórze, natychmiastowo koi, zmiękcza, nawilża i natłuszcza ją. W moim przypadku, cera mieszana, wchłania się bardzo długo, połyskująca warstewka jest na jej powierzchni wyraźnie widoczna i wyczuwalna. Inaczej sprawa wygląda w okolicy oczu - nie mam co prawda przesuszonej tej partii twarzy, ale tam olej wnika znacznie szybciej, doskonale nawilża, lekko napina i wygładza skórę. Na twarzy efekty też są fajne, o poranku skóra jest miękka, gładka, promienna, ale wolę jednak stosować go pod oczy lub jako dodatek do maseczek, kremów, kąpieli...
ŚWIT PHARMA EXCLUSIVE COSMETICS Skarpetki SPA dla stóp - SPA dla stóp w postaci skarpetek nasączonych kompleksem aktywnych składników to innowacyjna i niezwykle intensywna kuracja regenerująco-nawilżająca stworzona z myślą o profesjonalnej pielęgnacji Twoich stóp. Zawarte w składzie masło shea posiadające substancje tłuszczowe, witaminy E i F sprawia, że zniszczona skóra stóp szybciej się regeneruje, odzyskuje gładkość i staje się odpowiednio odżywiona. Masło shea wyraźnie wygładza, zmiękcza i nawilża suchy, popękany i zrogowaciały naskórek stóp oraz pięt. Olejek z drzewka herbacianego, działa antybakteryjnie i przeciwgrzybiczo na skórę stóp. Mięta pieprzowa posiada właściwości dezodorujące i odświeżające. Poprawia kondycję naskórka, wygładza go i uelastycznia, zmniejsza potliwość stóp, likwidując nieprzyjemny zapach. Proteiny kaszmiru sprawiają, że skóra staje się gładka, miękka i elastyczna. Obecny w składzie mocznik o właściwościach silnie nawilżających, zmiękczających i regenerujących poprawia gładkość i jędrność skóry, a także zapewnia jej odpowiednie nawilżenie.
Cena - 15 zł / opakowanie ( produkt pełnowymiarowy ).
Z tego typu maską jeszcze nie miałam do czynienia. Stosowałam złuszczające skarpety, które robiły furorę w zeszłym roku, stosowałam tradycyjne maski-kremy w połączeniu z bawełnianymi skarpetami. A jak te wypadają na tle porównawczym?
Skarpetki SPA dla stóp według mnie są całkiem fajnym produktem, który rzeczywiście spełnia obietnice producenta. Od razu dodam, że o stopy dbam systematycznie, o każdej porze roku o nie troszczę się tak samo, więc nie wymagają jakichś nadzwyczajnych wyczynów. Stosowanie ich jest fajne, wygodne i przyjemne, idealny produkt do domowego SPA, który zapewnia profesjonalne efekty. Skóra stóp staje się miękka, gładka, odżywiona, nawilżona, zregenerowana. Popękany, zniszczony czy zrogowaciały naskórek - to nie mój problem, dlatego o działaniu w tym zakresie, nie wypowiem się. Przyjemny, fajny produkt, ale czy niezbędny? Decyzja należy do Was. Ja na drugi dzień użyłam kremu, bo czynię to regularnie, choć stopy nie były przesuszone ;)
ETRE BELLE Czarna kredka do oczu - Długo utrzymująca się, miękka kredka typu Eyeliner o kremowej konsystencji umożliwia idealne obrysowanie oczu od rana do wieczora.
Cena - 38 zł / 1 szt ( produkt pełnowymiarowy ).
Kredka Etre Belle to jedyny produkt z tego zmysłowego pudełka, który rzeczywiście może dodać nam uroku, czaru, podkreślić kobiecość... Oczywiście jeżeli użyjemy jej w umiejętny sposób, czego ja... niestety nie potrafię ;) Kreski były moim must have wiele lat temu, teraz jakoś nie czuje się w nich dobrze, choć czasem próbuję ;) Z tą też próbowałam, fajna jest - miękka, dzięki czemu lekko sunie po powiece, nie rozciągając, ani nie podrażniając jej, intensywna pigmentacja sprawia, że nie musimy powtarzać czynności. Dobrze też utrzymuje się na powiekach, nie rozmazuje się, choć lekko się ściera w wewnętrznych kącikach oczu po pewnym czasie - szybka poprawka sprawia, że wszystko wraca do normy. Ogólnie - świetny produkt, zmaluję ;)
DOVE Kostka myjąca Beauty Cream Bar - Kremowa kostka Dove pomaga zachować właściwy poziom nawilżenia skóry, ukazując jej naturalną gładkość i prawdziwe piękno. Dzięki połączeniu delikatnych składników myjących i 1/4 kremu nawilżającego, kremowa kostka myjąca Dove nie wysusza skóry jak zwykłe mydło, pozostawiając na cały dzień uczucie gładkości i miękkości.
Cena - 6 zł / 100 g ( produkt pełnowymiarowy ).
Nie jestem przeciwniczką mydeł czy, tak zwanych, kostek myjących, nie! Wręcz odwrotnie - bardzo je lubię i zawsze stosuję, na przemian z żelami pod prysznic. I nie tylko naturalne! Ale mydła Dove w tym pudełku nie spodziewałam się! Rozumiem, że jest super/ekstra/niesamowitą kostką z kremem, której działanie jest poddawane ciągłym testom i pokazywane w TV, ale zmysłowość, kobiecość, czar, urok... to nie mydła zasługa. Mydło ma myć i nie wysuszać skóry. Dove myje, nawet bardzo fajnie, lubiłam jego kremową piankę i przyjemny," dzidziusiowy " zapach, szybko zmydla się, przez co traci na wydajności. Nie wiedziałam, że kosztuje aż 6 zł! Serio? Jakoś nowość Jelonka BIOmega, która była w lutowym pudełku, bardziej mnie ucieszyła, no i ten zapach ...
GOLDWELL Krem do stylizacji włosów Superego - Ten wyjątkowy specyfik działa dokładnie wbrew siłom natury, włosy układać można nie myśląc o grawitacji. Dzięki technologii "FlexShine" urzeczywistnisz marzenie o najbardziej ekstrawaganckiej fryzurze. Krem do stylizacji włosów w znacznym stopniu optycznie zwiększa objętość włosów, nadaje im elastyczności i sprężystości. Niewątpliwą zaletą jest to, że fryzurę w każdej chwili można poddać zabiegowi re-stylizacji dzięki składnikowi "SuperEgo", który "wiąże" włosy. Gdy fryzura się znudzi, kosmetyk z łatwością można usunąć z włosów, wystarczy go tylko wyczesać. Kompleksowa ochrona zabezpiecza włosy przed utratą wilgoci i wszelkimi wpływami zewnętrznymi środowiska.
Produkty z tej serii zawierają polimery stylizujące, które są wzbogacone proteinami z bambusa, przez co formują na włosach elastyczną powłokę. Zawiera ona dodatkowe elementy ochronne: filtry UVA, UVB, panthenol oraz neutralizatory wolnych rodników.Oprócz wielu właściwości stylizacyjnych kosmetyk również chroni kolor włosów, nie obciąża kosmyków i zapewnia połysk.
Cena - 57 zł / 75 ml ( miniatura 20 ml ).
Jedyne, co mogę powiedzieć o tym produkcie - ma fajną, gęstą konsystencję i bardzo ładnie pachnie. Nie stylizuję włosów, moje domowniki też nie. Więc jak na razie, okazji aby go wypróbować, nie było, może kiedyś... powiem słów kilka przy denku :)
Kupony zniżkowe kuszące... ale nie skorzystałam z okazji, brak zapotrzebowania na chwilę obecną, choć czas promocji jest dosyć długi, więc może jeszcze zmienię zdanie ;)
Podsumowując...
I co sądzicie o zawartości pudełka GIRL ON FIRE? Czy według Was jest ono zgodne z opisem?
Czy powyższe produkty znalazłyby zastosowanie w Waszej pielęgnacji?
Ja uważam marcowe pudełko za najsłabsze ze wszystkich, które dotychczas miałam, ale to oczywiście moje zdanie. Myślę, że jest to chwilowe zachwianie, każdemu się zdarza, bo już 16 - tego...
wysyłka kwietniowego box`a!
Ależ on pięknie wygląda ♥ Oby zawartość wywołała takież pozytywne emocje, jak szata graficzna ;)
A Wy już zamówiliście swoje pudełko?
Jeśli jeszcze nie - klikajcie TU.
Udanego weekendu pełnego słońca i radości Wam życzę :*
Wiosna chyba na dobre wkracza do naszej codzienności. Po długich namysłach, a być może fanaberiach, zaczyna uprzyjemniać każdy dzień. Jak miło budzić się w promieniach słońca i w ich asyście spędzać cały dzień ♥
I od razu życie staje się łatwiejsze, piękniejsze, a na twarzy pojawia się uśmiech :) Kocham wiosnę!
Prócz słonecznych dni, marzec przyniósł też ShinyBox`a o mega kuszącej, pobudzającej wyobraźnię nazwie GIRL ON FIRE. Niestety... po ekscytującym oczekiwaniu, płomień pożądania się wypalił gdy tylko zobaczyłam jego zawartość.
Nie lubię marudzić, ani narzekać. W życiu, jak i w każdym jego momencie, wydarzeniu... staram się postrzegać pozytywne strony, ale nie zawsze to się udaje.
Pudełka ShinyBox ostatnimi miesiącami były naprawdę wypasione. Wiadomo, każdej z nas nie da się dogodzić, ale dotychczas byłam zadowolona niemal ze wszystkich produktów, które oferowały. Tym razem nie jestem...
GIRL ON FIRE czyli zmysłowość, energia i pewność siebie! Podkreśl swoją pociągającą, intrygującą naturę - pełną uroku, powabu, czaru i zmysłowości. Dzięki gamie wyselekcjonowanych kosmetyków marcowa edycja ShinyBox propaguje kobiecość w pełnym tego słowa znaczeniu!
Czy aby na pewno?
Po takim opisie nie spodziewałam się w pudełku ani mydła, ani olejku, ani glinki, a nawet kremu do stylizacji.
Produkty te nie dodały mi w żadnym stopniu zmysłowości, energii, czaru, uroku, ani pewności siebie, ale opowiem o każdym z nich, bo nie są złe, nie! Tylko do " przekazu " nie pasują ;)
MOKOSH Glinka Biała - Kaolin - Glinka biała kaolinowa jest jedną z najdelikatniejszych. Łagodna dla skóry, usuwa zanieczyszczenia, wygładza i uelastycznia. Cechuje ją lekka i jedwabista konsystencja. Polecana jest zwłaszcza do cer delikatnych, suchych, wrażliwych, skłonnych do podrażnień oraz dla skór dojrzałych. W składzie ma liczne mikroelementy: krzem, wapń, magnez, żelazo, potas, sód. Można ją stosować do masek i kąpieli. Działanie glinki: wygładza skórę, oczyszcza, łagodzi podrażnienia, rewitalizuje, odświeża, matuje.
Można stosować jako maskę na twarz, na ciało oraz do kąpieli.
Cena - 23 zł / 200 ml ( produkt pełnowymiarowy ).
Glinki należą do moich ulubionych produktów, dlatego zawsze mam je " pod ręką ". Co prawda preferuje je w wersji gotowej do użycia, ale nie unikam też sypkiej postaci. Glinka Mokosh jest ... jak glinka, których wiele. Lekka, sypka, niezbyt mocno się pyli. Łatwa w przygotowaniu maseczek, do kąpieli jej nie stosowałam.
Mam cerę mieszaną, kaolin jest przeznaczona głównie dla cery delikatnej, ale powiem, że efekty na mojej skórze zapewnia świetne, dlatego też często po nią sięgałam. Tą przygotowuję na bazie wody i olejku ( z awokado ) - nie ściąga mocno skóry podczas wysychania, ładnie rozjaśnia, wygładza, napina, matuje. Opakowanie bardzo mi się podoba - miłe dla oka, łatwe w użyciu, prezentuje się jak produkt profesjonalny. Cóż jeszcze mogę powiedzieć? Jest fajna :)
DELAWELL Czysty Olej Awokado 100% - 100% olej kosmetyczny z owoców awokado wytwarzany metodą tłoczenia na zimno, posiadający certyfikat ECOCERT. Olej awokado słynie z bogatej zawartości witamin (m.in. A, B1, B2 i D, E), protein, aminokwasów, lecytyny oraz nienasyconych kwasów tłuszczowych (m.in. oleinowego, linolowego, palmitynowego). Działa na skórę zmiękczająco, nawilżająco i regenerująco. Jest świetnym przeciwutleniaczem. Stosuje się go w terapii podrażnień oraz problemów skórnych. Przeciwdziała starzeniu skóry, wygładza zmarszczki. Polecany do pielęgnacji skóry suchej, wrażliwej, problematycznej, z oznakami starzenia.
Olejek awokado można stosować w pielęgnacji skóry twarzy, ciała oraz włosów.
Cena - 22 zł / 30 ml ( produkt pełnowymiarowy ).
Oleje naturalne... uwielbiam, wiecie o tym, jeśli regularnie zaglądacie na bloga :) Wypróbowałam już całe mnóstwo różnorodnych ich odmian, ale z awokado akurat jeszcze nie miałam. Olej ten jest przeznaczony do cery delikatnej, wrażliwej, przesuszonej, starzejącej się. Nie zbyt pasuje do moich preferencji, ale chciałam go poznać ( ach ta ciekawość! ), no i mam, wypróbowałam.
Olej z awokado Delawell jest podany w ładnej i wygodnej podczas użycia szklanej buteleczce z pipetą. Rzeczywiście, jak nieraz czytałam, jest on treściwy, dosyć tłusty, choć wcale nie gęsty - ładnie się rozprowadza po skórze, natychmiastowo koi, zmiękcza, nawilża i natłuszcza ją. W moim przypadku, cera mieszana, wchłania się bardzo długo, połyskująca warstewka jest na jej powierzchni wyraźnie widoczna i wyczuwalna. Inaczej sprawa wygląda w okolicy oczu - nie mam co prawda przesuszonej tej partii twarzy, ale tam olej wnika znacznie szybciej, doskonale nawilża, lekko napina i wygładza skórę. Na twarzy efekty też są fajne, o poranku skóra jest miękka, gładka, promienna, ale wolę jednak stosować go pod oczy lub jako dodatek do maseczek, kremów, kąpieli...
ŚWIT PHARMA EXCLUSIVE COSMETICS Skarpetki SPA dla stóp - SPA dla stóp w postaci skarpetek nasączonych kompleksem aktywnych składników to innowacyjna i niezwykle intensywna kuracja regenerująco-nawilżająca stworzona z myślą o profesjonalnej pielęgnacji Twoich stóp. Zawarte w składzie masło shea posiadające substancje tłuszczowe, witaminy E i F sprawia, że zniszczona skóra stóp szybciej się regeneruje, odzyskuje gładkość i staje się odpowiednio odżywiona. Masło shea wyraźnie wygładza, zmiękcza i nawilża suchy, popękany i zrogowaciały naskórek stóp oraz pięt. Olejek z drzewka herbacianego, działa antybakteryjnie i przeciwgrzybiczo na skórę stóp. Mięta pieprzowa posiada właściwości dezodorujące i odświeżające. Poprawia kondycję naskórka, wygładza go i uelastycznia, zmniejsza potliwość stóp, likwidując nieprzyjemny zapach. Proteiny kaszmiru sprawiają, że skóra staje się gładka, miękka i elastyczna. Obecny w składzie mocznik o właściwościach silnie nawilżających, zmiękczających i regenerujących poprawia gładkość i jędrność skóry, a także zapewnia jej odpowiednie nawilżenie.
Cena - 15 zł / opakowanie ( produkt pełnowymiarowy ).
Z tego typu maską jeszcze nie miałam do czynienia. Stosowałam złuszczające skarpety, które robiły furorę w zeszłym roku, stosowałam tradycyjne maski-kremy w połączeniu z bawełnianymi skarpetami. A jak te wypadają na tle porównawczym?
Skarpetki SPA dla stóp według mnie są całkiem fajnym produktem, który rzeczywiście spełnia obietnice producenta. Od razu dodam, że o stopy dbam systematycznie, o każdej porze roku o nie troszczę się tak samo, więc nie wymagają jakichś nadzwyczajnych wyczynów. Stosowanie ich jest fajne, wygodne i przyjemne, idealny produkt do domowego SPA, który zapewnia profesjonalne efekty. Skóra stóp staje się miękka, gładka, odżywiona, nawilżona, zregenerowana. Popękany, zniszczony czy zrogowaciały naskórek - to nie mój problem, dlatego o działaniu w tym zakresie, nie wypowiem się. Przyjemny, fajny produkt, ale czy niezbędny? Decyzja należy do Was. Ja na drugi dzień użyłam kremu, bo czynię to regularnie, choć stopy nie były przesuszone ;)
ETRE BELLE Czarna kredka do oczu - Długo utrzymująca się, miękka kredka typu Eyeliner o kremowej konsystencji umożliwia idealne obrysowanie oczu od rana do wieczora.
Kredka Etre Belle to jedyny produkt z tego zmysłowego pudełka, który rzeczywiście może dodać nam uroku, czaru, podkreślić kobiecość... Oczywiście jeżeli użyjemy jej w umiejętny sposób, czego ja... niestety nie potrafię ;) Kreski były moim must have wiele lat temu, teraz jakoś nie czuje się w nich dobrze, choć czasem próbuję ;) Z tą też próbowałam, fajna jest - miękka, dzięki czemu lekko sunie po powiece, nie rozciągając, ani nie podrażniając jej, intensywna pigmentacja sprawia, że nie musimy powtarzać czynności. Dobrze też utrzymuje się na powiekach, nie rozmazuje się, choć lekko się ściera w wewnętrznych kącikach oczu po pewnym czasie - szybka poprawka sprawia, że wszystko wraca do normy. Ogólnie - świetny produkt, zmaluję ;)
DOVE Kostka myjąca Beauty Cream Bar - Kremowa kostka Dove pomaga zachować właściwy poziom nawilżenia skóry, ukazując jej naturalną gładkość i prawdziwe piękno. Dzięki połączeniu delikatnych składników myjących i 1/4 kremu nawilżającego, kremowa kostka myjąca Dove nie wysusza skóry jak zwykłe mydło, pozostawiając na cały dzień uczucie gładkości i miękkości.
Cena - 6 zł / 100 g ( produkt pełnowymiarowy ).
Nie jestem przeciwniczką mydeł czy, tak zwanych, kostek myjących, nie! Wręcz odwrotnie - bardzo je lubię i zawsze stosuję, na przemian z żelami pod prysznic. I nie tylko naturalne! Ale mydła Dove w tym pudełku nie spodziewałam się! Rozumiem, że jest super/ekstra/niesamowitą kostką z kremem, której działanie jest poddawane ciągłym testom i pokazywane w TV, ale zmysłowość, kobiecość, czar, urok... to nie mydła zasługa. Mydło ma myć i nie wysuszać skóry. Dove myje, nawet bardzo fajnie, lubiłam jego kremową piankę i przyjemny," dzidziusiowy " zapach, szybko zmydla się, przez co traci na wydajności. Nie wiedziałam, że kosztuje aż 6 zł! Serio? Jakoś nowość Jelonka BIOmega, która była w lutowym pudełku, bardziej mnie ucieszyła, no i ten zapach ...
GOLDWELL Krem do stylizacji włosów Superego - Ten wyjątkowy specyfik działa dokładnie wbrew siłom natury, włosy układać można nie myśląc o grawitacji. Dzięki technologii "FlexShine" urzeczywistnisz marzenie o najbardziej ekstrawaganckiej fryzurze. Krem do stylizacji włosów w znacznym stopniu optycznie zwiększa objętość włosów, nadaje im elastyczności i sprężystości. Niewątpliwą zaletą jest to, że fryzurę w każdej chwili można poddać zabiegowi re-stylizacji dzięki składnikowi "SuperEgo", który "wiąże" włosy. Gdy fryzura się znudzi, kosmetyk z łatwością można usunąć z włosów, wystarczy go tylko wyczesać. Kompleksowa ochrona zabezpiecza włosy przed utratą wilgoci i wszelkimi wpływami zewnętrznymi środowiska.
Produkty z tej serii zawierają polimery stylizujące, które są wzbogacone proteinami z bambusa, przez co formują na włosach elastyczną powłokę. Zawiera ona dodatkowe elementy ochronne: filtry UVA, UVB, panthenol oraz neutralizatory wolnych rodników.Oprócz wielu właściwości stylizacyjnych kosmetyk również chroni kolor włosów, nie obciąża kosmyków i zapewnia połysk.
Cena - 57 zł / 75 ml ( miniatura 20 ml ).
Jedyne, co mogę powiedzieć o tym produkcie - ma fajną, gęstą konsystencję i bardzo ładnie pachnie. Nie stylizuję włosów, moje domowniki też nie. Więc jak na razie, okazji aby go wypróbować, nie było, może kiedyś... powiem słów kilka przy denku :)
Podsumowując...
I co sądzicie o zawartości pudełka GIRL ON FIRE? Czy według Was jest ono zgodne z opisem?
Czy powyższe produkty znalazłyby zastosowanie w Waszej pielęgnacji?
Ja uważam marcowe pudełko za najsłabsze ze wszystkich, które dotychczas miałam, ale to oczywiście moje zdanie. Myślę, że jest to chwilowe zachwianie, każdemu się zdarza, bo już 16 - tego...
wysyłka kwietniowego box`a!
Ależ on pięknie wygląda ♥ Oby zawartość wywołała takież pozytywne emocje, jak szata graficzna ;)
A Wy już zamówiliście swoje pudełko?
Jeśli jeszcze nie - klikajcie TU.
Udanego weekendu pełnego słońca i radości Wam życzę :*
poniedziałek, 13 października 2014
Goldwell Dualsenses Blondes&Highlights - pielęgnacja farbowanych blond włosów
Witajcie Słoneczka ;)
Włosy w kolorze blond są od lat moją "wizytówką" i choć zdarzało mi się nieco zabłądzić, poszukując nowego stylu, zawsze wracałam do nich z powrotem. Jako mała dziewczynka miałam popielate włoski, jednak w okresie dojrzewania kolor drastycznie zaczął się zmieniać, aż w końcu z blondynki stałam się szatynką :) W wieku 16 lat pofarbowałam pierwszy raz swoje kosmyki i od tej pory robię to regularnie :)
Wszystkie farbowane blondynki wiedzą, jak trudno czasami uzyskać wymarzony odcień na włosach. Największą zgrozą są pomarańczowe lub żółte tony, które sprawiają, że włosy wyglądają nienaturalnie i... brzydko.
Kolejnym utrapieniem jest wypłukiwanie się koloru, w wyniku czego zamiast blondu, mamy rudości po niecałych dwóch tygodniach " noszenia " farby na włosach :)
Aby temu zapobiec, warto sięgać po specjalistyczne produkty do pielęgnacji włosów blond, które pomagają zachować odpowiedni odcień na dłużej. Od kilku miesięcy stosuję Szampon i Balsam Goldwell Dualsenses Blondes&Highlights - które mają na celu pielęgnować i przedłużać trwałość włosów rozjaśnianych i z pasemkami.
Słów kilka od producenta
Profesjolna pielęgnacja włosów rozjaśnianych i z pasmekami.
Szampon Goldwell Dualsenses Blondes&Hightlights zawiera unikalną formułę "Fade Stop", w której skład wchodzi m.in. olejek lipidowy z mirabelek. Dzięki temu pigment jest na stałe związany we wnętrzu pasm, przez co nie zmienia swojego koloru. Oprócz tego w skład olejku wchodzą składniki odżywcze i minerały, które gwarantują szczególną ochronę i trwałość koloru. Lekka i delikatna formuła oczyszcza włosy z zanieczyszczeń i wszelkich pozostałości kosmetyków do stylizacji.
Szampon Goldwell Dualsenses to pielągnacja i trwałość koloru włosów rozjaśnianych i z pasemkami.
Jak wiadomo, jasne odcienie farb mogą wpływać negatywnie na strukturę włosa, dlatego tak istotne jest zapewnienie długotrwałej ochrony. Dzięki temu włosy rosną zdrowe, kolor jest trwały, a żółte i nieświeże pasma to przeszłość.
Oprócz tego szampon zapobiega zmywaniu się koloru aż do 6 tygodni. Możesz cieszyć się koloryzacją jeszcze długo po wyjściu z salonu fryzjerskiego!
Szampon Goldwell Dualsenses Blondes&Highlights jest zamknięty w świetnej butelce, która nie tylko bardzo profesjonalnie prezentuje się, ale również jest wygodna w użyciu. Butelka, o pojemności 250 ml, została bardzo solidnie wykonana z półtwardego, elastycznego, matowego tworzywa. Nie jest przezroczysta, przez co nie widzimy ile produktu jeszcze zostało, ale " na wyczucie " łatwo można określić, jak długo jeszcze będziemy mogli cieszyć się zawartością :)
Szata graficzna jest niby prosta, ale genialna w swojej prostocie, szyku dodają połyskujące, fioletowe akcenty i srebrne napisy.
Zamknięcie jest dyskretnie schowane pod pokrywą z tłoczonymi napisami. Wystarczy lekkie naciśnięcie w wyznaczonym miejscu, a wysuwa się otwór dozujący. Zamykanie także nie sprawia żadnej trudności. Otwór dozujący swoją wielkością idealnie pasuje do konsystencji produktu, dzięki czemu dawkowanie przebiega łatwo i przyjemnie. Butelkę można ustawić do góry dnem - szeroki, płaski i stabilny korek na to pozwala, szczególnie docenia się tą wygodę pod koniec stosowania - szampon spływa do otworu dozującego.
Na etykiecie znajdziemy opis produktu w kilku językach, w tym polskim, pełny skład, termin ważności, który wynosi 12 miesięcy od momentu otwarcia, oraz miejsce produkcji - Niemcy.
Szampon ma półpłynną konsystencję i mocno nasycony, fioletowo-niebieski kolor. Ale bez obaw, włosów nie farbuje, choć skutecznie przyczynia się do zachowania pięknego odcienia blondu i zapobiega żółknięciu kosmyków.
Zapach jest wspaniały! Bardzo świeży, kwiatowo - morski, nie za słodki, ani też zbyt orzeźwiający - według mnie, idealnie wyważony. Oczywiście nie muszę mówić, że stosowanie go wiąże się z wielką przyjemnością. Na włosach pewnie również długo pozostaje, ale nie miałam okazji tego sprawdzić...
Szampon bardzo dobrze pieni się, wytwarzając białą, puszystą pianę, co też przyczynia się do wydajności. Niewiele go trzeba, aby dokładnie umyć włosy, mała ilość w zupełności wystarcza. Dodam, że nie powtarzam mycia, w przypadku tego szamponu jeden raz zdecydowanie wystarcza. Skutecznie usuwa sebum oraz zanieczyszczenia, pozostałości po suchym szamponie, dobrze zmywa oleje. Po jego użyciu moje włosy i skóra głowy są doskonale oczyszczone, odświeżone, ale nie przesuszone, choć nieco poplątane, ze względu na to, nigdy nie używałam go solo. W sumie nie musiałam, ponieważ stosuję go wraz z balsamem :)
Po pierwszym, a nawet drugim użyciu, widocznych efektów nie zauważyłam, ale na dłuższą metę, stosowany regularnie, sprawia, że moje włosy wyglądają fantastycznie! Żółte refleksy rzeczywiście zostają zniwelowane, a kolor utrzymuje się znacznie dłużej.
Oczywiście, to zasługa nie tylko szamponu, ale i uzupełniającego moją pielęgnację balsamu Dualsenses Blondes&Highlights.
Słów kilka od producenta
Zadbaj o swój kolor w należyty sposób.
60-sekundowy balsam Goldwell Dualsenses Blondes&Highlights, to idealny kosmetyk do włosów blond lub z pasemkami. Formuła BlondeControlComplex z lipidowym olejkiem z mirabelek sprawia, że kolor nie blaknie, lecz pozostaje pełen blasku i intensywności.
Żółty odcień zostaje wyeliminowany, dzięki czemu rozjaśniane włosy są piękne, pełne blasku, lśniące i odpowiednio wypielęgnowane. Ponadto balsam ułatwia rozczesywanie, a także regeneruje włosy.
Ekspresowa kuracja dla Twoich włosów, 60-sekundowy balsam Goldwell Dualsenses Blondes&Highlights
Unikalne składniki:
Podsumowując...
Jestem zachwycona duetem Goldwell Dualsenses Blondes&Highlights, zarówno szampon jak i balsam spisują się fantastycznie! Moje włosy są nie tylko doskonale oczyszczone, zadbane i wypielęgnowane, ale także cieszą oczy ładnym odcieniem blondu! Zazwyczaj produkty tego typu zawsze świetnie się sprawdzają, ale Blondes&Highlights dodatkowo pięknie pachną, są łatwe i przyjemne w użyciu i szalenie wydajne!
Polecam wszystkim blondaskom :)
Nie pożałujecie!
W sklepie Hairstore.pl obecnie trwa prawdziwy szał promocji - zajrzyjcie Kochane, może i Wam coś wpadnie do koszyczka po okazyjnej cenie :)
Mieliście okazję poznać ten duet?
Które produkty Goldwell są Wam znane?
Jak poprawiacie i przedłużacie trwałość koloru na włosach?
Macie swoje sposoby?
Podzielcie się proszę, jestem bardzo ciekawa Waszych opinii :)
Miłego wieczoru :)
Włosy w kolorze blond są od lat moją "wizytówką" i choć zdarzało mi się nieco zabłądzić, poszukując nowego stylu, zawsze wracałam do nich z powrotem. Jako mała dziewczynka miałam popielate włoski, jednak w okresie dojrzewania kolor drastycznie zaczął się zmieniać, aż w końcu z blondynki stałam się szatynką :) W wieku 16 lat pofarbowałam pierwszy raz swoje kosmyki i od tej pory robię to regularnie :)
Wszystkie farbowane blondynki wiedzą, jak trudno czasami uzyskać wymarzony odcień na włosach. Największą zgrozą są pomarańczowe lub żółte tony, które sprawiają, że włosy wyglądają nienaturalnie i... brzydko.
Kolejnym utrapieniem jest wypłukiwanie się koloru, w wyniku czego zamiast blondu, mamy rudości po niecałych dwóch tygodniach " noszenia " farby na włosach :)
Aby temu zapobiec, warto sięgać po specjalistyczne produkty do pielęgnacji włosów blond, które pomagają zachować odpowiedni odcień na dłużej. Od kilku miesięcy stosuję Szampon i Balsam Goldwell Dualsenses Blondes&Highlights - które mają na celu pielęgnować i przedłużać trwałość włosów rozjaśnianych i z pasemkami.
Słów kilka od producenta
Profesjolna pielęgnacja włosów rozjaśnianych i z pasmekami.
Szampon Goldwell Dualsenses Blondes&Hightlights zawiera unikalną formułę "Fade Stop", w której skład wchodzi m.in. olejek lipidowy z mirabelek. Dzięki temu pigment jest na stałe związany we wnętrzu pasm, przez co nie zmienia swojego koloru. Oprócz tego w skład olejku wchodzą składniki odżywcze i minerały, które gwarantują szczególną ochronę i trwałość koloru. Lekka i delikatna formuła oczyszcza włosy z zanieczyszczeń i wszelkich pozostałości kosmetyków do stylizacji.
Szampon Goldwell Dualsenses to pielągnacja i trwałość koloru włosów rozjaśnianych i z pasemkami.
Jak wiadomo, jasne odcienie farb mogą wpływać negatywnie na strukturę włosa, dlatego tak istotne jest zapewnienie długotrwałej ochrony. Dzięki temu włosy rosną zdrowe, kolor jest trwały, a żółte i nieświeże pasma to przeszłość.
Oprócz tego szampon zapobiega zmywaniu się koloru aż do 6 tygodni. Możesz cieszyć się koloryzacją jeszcze długo po wyjściu z salonu fryzjerskiego!
Szampon Goldwell Dualsenses Blondes&Highlights jest zamknięty w świetnej butelce, która nie tylko bardzo profesjonalnie prezentuje się, ale również jest wygodna w użyciu. Butelka, o pojemności 250 ml, została bardzo solidnie wykonana z półtwardego, elastycznego, matowego tworzywa. Nie jest przezroczysta, przez co nie widzimy ile produktu jeszcze zostało, ale " na wyczucie " łatwo można określić, jak długo jeszcze będziemy mogli cieszyć się zawartością :)
Szata graficzna jest niby prosta, ale genialna w swojej prostocie, szyku dodają połyskujące, fioletowe akcenty i srebrne napisy.
Zamknięcie jest dyskretnie schowane pod pokrywą z tłoczonymi napisami. Wystarczy lekkie naciśnięcie w wyznaczonym miejscu, a wysuwa się otwór dozujący. Zamykanie także nie sprawia żadnej trudności. Otwór dozujący swoją wielkością idealnie pasuje do konsystencji produktu, dzięki czemu dawkowanie przebiega łatwo i przyjemnie. Butelkę można ustawić do góry dnem - szeroki, płaski i stabilny korek na to pozwala, szczególnie docenia się tą wygodę pod koniec stosowania - szampon spływa do otworu dozującego.
Na etykiecie znajdziemy opis produktu w kilku językach, w tym polskim, pełny skład, termin ważności, który wynosi 12 miesięcy od momentu otwarcia, oraz miejsce produkcji - Niemcy.
Szampon ma półpłynną konsystencję i mocno nasycony, fioletowo-niebieski kolor. Ale bez obaw, włosów nie farbuje, choć skutecznie przyczynia się do zachowania pięknego odcienia blondu i zapobiega żółknięciu kosmyków.
Zapach jest wspaniały! Bardzo świeży, kwiatowo - morski, nie za słodki, ani też zbyt orzeźwiający - według mnie, idealnie wyważony. Oczywiście nie muszę mówić, że stosowanie go wiąże się z wielką przyjemnością. Na włosach pewnie również długo pozostaje, ale nie miałam okazji tego sprawdzić...
Szampon bardzo dobrze pieni się, wytwarzając białą, puszystą pianę, co też przyczynia się do wydajności. Niewiele go trzeba, aby dokładnie umyć włosy, mała ilość w zupełności wystarcza. Dodam, że nie powtarzam mycia, w przypadku tego szamponu jeden raz zdecydowanie wystarcza. Skutecznie usuwa sebum oraz zanieczyszczenia, pozostałości po suchym szamponie, dobrze zmywa oleje. Po jego użyciu moje włosy i skóra głowy są doskonale oczyszczone, odświeżone, ale nie przesuszone, choć nieco poplątane, ze względu na to, nigdy nie używałam go solo. W sumie nie musiałam, ponieważ stosuję go wraz z balsamem :)
Po pierwszym, a nawet drugim użyciu, widocznych efektów nie zauważyłam, ale na dłuższą metę, stosowany regularnie, sprawia, że moje włosy wyglądają fantastycznie! Żółte refleksy rzeczywiście zostają zniwelowane, a kolor utrzymuje się znacznie dłużej.
Oczywiście, to zasługa nie tylko szamponu, ale i uzupełniającego moją pielęgnację balsamu Dualsenses Blondes&Highlights.
Słów kilka od producenta
Zadbaj o swój kolor w należyty sposób.
60-sekundowy balsam Goldwell Dualsenses Blondes&Highlights, to idealny kosmetyk do włosów blond lub z pasemkami. Formuła BlondeControlComplex z lipidowym olejkiem z mirabelek sprawia, że kolor nie blaknie, lecz pozostaje pełen blasku i intensywności.
Żółty odcień zostaje wyeliminowany, dzięki czemu rozjaśniane włosy są piękne, pełne blasku, lśniące i odpowiednio wypielęgnowane. Ponadto balsam ułatwia rozczesywanie, a także regeneruje włosy.
Ekspresowa kuracja dla Twoich włosów, 60-sekundowy balsam Goldwell Dualsenses Blondes&Highlights
Unikalne składniki:
- Olejku z mirabelek
- Filtr UV
- Instant Microfluid Technology.
60 sekundowy balsam Goldwell Dualsenses Blondes&Highlights jest podany w twardym, szerokim, niewysokim słoiczku, o pojemności 200 ml, zakręcanym nakrętką. Dzięki jego formie, bez problemu, i wyczynów, możemy wybrać zawartość aż do samego dna. Solidne zamknięcie pozwala na bezpieczne transportowanie, bez obaw o wydostanie się zawartości.
Etykieta utrzymana w takich samych szatach, jak szamponu i całej linii produktów. Znajdziemy na niej wszystkie niezbędne informacje dotyczące kosmetyku: opis, pełny skład, termin ważności - 12 miesięcy od momentu otwarcia, oraz miejsce produkcji, jak w szamponie.
Konsystencja balsamu jest dosyć gęsta, kremowo-żelowa, ale bardzo lekka, przypominająca treściwy balsam do ciała :) Balsam, na odmianę od szamponu, jest biały, z lekkim połyskiem.
Zapach ma zbliżony do szamponu, właściwie to jest niemal identyczny, ale przeważają w nim słodkawe nuty. Wyróżnia się też intensywnością, uwielbiam go zarówno podczas stosowania, jak i na wysuszonych włosach. Utrzymuje się dosyć długo, zapewniając prawdziwą przyjemność przy każdym poruszeniu się.
Balsam z łatwością rozprowadza się po włosach, choć w opakowaniu jest gęsty, przy zetknięciu z wilgotnymi włosami zmienia swoją konsystencję na bardziej płynną. Aplikacja balsamu jest nadzwyczajnie przyjemna, zarówno ze względu na zapach, jak i bezproblemowe rozprowadzanie - nie ześlizguje się z wilgotnych rąk, nie skapuje z włosów.
Niewielka ilość balsamu, w moim przypadku to porcja o wielkości małego orzecha włoskiego, wystarcza na pokrycie całych włosów. Już podczas rozprowadzenia balsamu czuję, jak moje włosy z poplątanych stają się miękkie, gładkie i delikatne w dotyku.
![]() |
| Farba Joanna - 2 tyg. po farbowaniu: zdj.1 z duetem Goldwell - zdj. 2 różne |
Krótki czas działania dla mnie jest wielką zaletą, produkt, który w 1 minute działa na włosach cuda - to prawdziwy mistrz!
Balsam szybko spłukuje się, po odciśnięciu nadmiaru wody ręcznikiem, od razu przystępuję do rozczesywania - czynność ta zajmuje mi jedynie kilka sekund! Bez żadnych oporów, bez plątania, bez wyrywania włosów!
Po wyschnięciu włosy są w doskonałej kondycji - dobrze odżywione, wygładzone, elastyczne, ujarzmione, z łatwością układają się, cudownie błyszczą i pięknie pachną!
Balsamu używam zawsze w duecie z szamponem - dobrze uzupełnia jego działanie, no i pewnie przyczynia się do zachowania ładnego blond koloru, sprawia, że nie blaknie ale zyskuje na intensywności.
Od kilku miesięcy farbuję włosy farbą Joanna w odcieniu Szlachetna Perła - po dwóch tygodniach "perła" nico żółknie, ale przy użyciu Duetu Goldwell Dualsenses Blondes&Highlights włosy wyglądają zupełnie inaczej - nabierają zimnej tonacji ( przy odrostach jest nieco gorzej, ale to już chyba kwestia indywidualna ) i takie je lubię najbardziej :)
Cena - Szampon - 50 zł/250 ml, Balsam - 60 zł/200 ml ale UWAGA! Obecnie produkty z tej linii są w atrakcyjnej promocji!!!
Dostępność - Hairstore.pl
Jestem zachwycona duetem Goldwell Dualsenses Blondes&Highlights, zarówno szampon jak i balsam spisują się fantastycznie! Moje włosy są nie tylko doskonale oczyszczone, zadbane i wypielęgnowane, ale także cieszą oczy ładnym odcieniem blondu! Zazwyczaj produkty tego typu zawsze świetnie się sprawdzają, ale Blondes&Highlights dodatkowo pięknie pachną, są łatwe i przyjemne w użyciu i szalenie wydajne!
Polecam wszystkim blondaskom :)
Nie pożałujecie!
W sklepie Hairstore.pl obecnie trwa prawdziwy szał promocji - zajrzyjcie Kochane, może i Wam coś wpadnie do koszyczka po okazyjnej cenie :)
Mieliście okazję poznać ten duet?
Które produkty Goldwell są Wam znane?
Jak poprawiacie i przedłużacie trwałość koloru na włosach?
Macie swoje sposoby?
Podzielcie się proszę, jestem bardzo ciekawa Waszych opinii :)
Miłego wieczoru :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)




