Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmetyczne nowości. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmetyczne nowości. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 11 lutego 2021

Nowe love - przegląd kosmetyczne NOWOŚCI stycznia ;)

Jeszcze nie tak dawno świętowaliśmy Nowy Rok, a styczeń, choć początkowo zakładałam inaczej, przeleciał niczym błyskawica! Chyba, że tylko ja miałam takie wrażenie... W każdym bądź razie nic nowego, ani nadzwyczajnego, się nie wydarzyło. Luty... Dalej walczymy z pandemią, uczymy się z nią żyć i mimo ograniczeń oraz rygorów, cieszyć się z rzeczy, które w jakiś sposób poprawiają nam nastrój i samopoczucie. Nowości kosmetyczne z pewnością do takowych należą. Cieszą wielu z nas, ponieważ co, jak co, a wspaniałe formuły, subtelne zapachy i przyjemność, płynąca ze stosowania kosmetyków, potrafią podnieść na duchu. Prawda? ;) 



Dziś przedstawię wam, kochani, gromadkę swoich " poprawiaczy humoru " ;D Są to produkty, które " zasiliły " moje zapasy kosmetyczne i " zamieszkały " w szafkach, półkach oraz kosmetyczkach, by upiększać każdy dzień w tych niepewnych, niestabilnych czasach. Największy " nacisk " stawiam na pielęgnację, choć kolorówki też nie unikam. Co prawda noszenie maski zniechęca mnie do makijażu ust, ale oczy i brwi muszą być ładnie podkreślone ;) Nie wszystkie produkty od razu poszły w ruch - nie ma takiej opcji, ale krótko opiszę, jak sprawdzają się te, które już są w użyciu, warto czy nie warto na nie stawiać. A wtem - zapraszam na przegląd noworocznych nowości.

Soraya Oat Therapy
Soraya Oat Therapy w trosce o cerę wrażliwą i delikatną

Posiadaczki delikatnej, wrażliwej i podatnej na podrażnienia skóry wiedzą, jak trudno czasem dobrać odpowiednie produkty pielęgnacyjne, aby sprostać wymaganiom swojej cery. Właśnie z myślą o " wrażliwcach " narodziła się nowa linia Soraya Oat Therapy. To wyjątkowe kosmetyki pielęgnacyjne inspirowane mocą naturalnych składników, które skutecznie troszczą się o skórę skłonną do podrażnień i przesuszenia. Ich nadzwyczaj łagodne formuły, wzbogacone wyciągiem z owsa oraz olejem owsianym, naśladują naturalne funkcje bariery naskórkowej. Dzięki temu, przy systematycznym stosowaniu, skutecznie nawilżają, koją, odżywiają i chronią ją, redukując suchość i szorstkość.
Kosmetyki są przyjazne dla wegan. Ich formuły niemal w 99% oparte są na składnikach pochodzenia naturalnego. Zawierają nawilżający i łagodzący wyciąg z owsa, biomimetyczny olej z owsa, bogaty w kwasy Omega-3 i Omega-6 oraz antyoksydanty. A także odżywczy olej makadamia oraz nawilżającą betainę.
Wszystkie produkty z linii Oat Therapy są podane w uroczych, i bardzo pojemnych, opakowaniach, w 100% wykonanych z recyklatu. A to wszystko dla dobra natury, środowiska i, oczywiście, naszej skóry ;)

Soraya Oat Therapy recenzja
Z linii Owsianej wybrałam produkty do pielęgnacji twarzy i ciała, a mianowicie Owsiany krem na dzień krem na noc oraz Owsiany balsam do ciała. Bardzo pozytywnie oceniam opakowania tych kosmetyków - szata graficzna przyjemna dla oka, a tworzywo, z którego owe słoiczki i tubki zostały wykonane, aż w 57% składają się z surowców wtórnych.  
Kremów do twarzy Soraya Oat Therapy jeszcze nie stosowałam, bowiem na chwilę obecną trzymam się konkretnego planu pielęgnacyjnego, mającego na celu oczyścić, rozjaśnić i odmłodzić moją skórę. Muszą na razie poczekać, ale wiem, że po zimie idealnie sprawdzą się do odbudowy, odżywienia i ukojenia skóry. Co ciekawe, mimo dość zgrabnych kształtów, słoiczki mieszczą w sobie nie standardowe 50 ml, lecz aż 75 ml kremu! Czysta oszczędność miejsca i kasy ;) 
Owsiany balsam do ciała Soraya okazał się prawdziwym zbawieniem dla mojej notorycznie przesuszającej się skóry. Zima jest trudnym dla niej okresem, zarówno twarz, jak i ciało reagują zaczerwienieniem, swędzeniem, podrażnieniem z byle powodu. Balsam o lekkiej, a jednocześnie mocno nawilżającej, odżywczej formule błyskawicznie zapewnia ulgę, ukojenie i komfort. Ładnie wygładza, uelastycznia skórę, szybko się wchłania, nie pozostawiając tłustej czy klejącej warstewki. Subtelny, otulający zapach uprzyjemnia stosowanie, a efekty " balsamowania ", czyli uczucie komfortu i ukojenia, długo się utrzymują na mojej skórze. Balsam Oat Therapy jest nie tylko wspaniałym sprzymierzeńcem przesuszonej, wrażliwej skóry, ale wyznacza się też wysoką wydajnością! Wspaniały!
 
Dermika Insomnia nocny odmładzający rytuał piękna
Dermika Insomnia nocny odmładzający rytuał piękna

Nocą, podczas snu, w naszej skórze zachodzą kluczowe dla jej piękna procesy, dlatego wieczorowa pielęgnacja odgrywa niezwykle ważną rolę. Aby skóra o poranku wyglądała promiennie, świeżo i młodo - wystarczy sięgnąć po kosmetyki Dermika Insomnia zainspirowane naturalnym rytmem dobowym naszego organizmu. Insomnia to kompleksowy wieczorny rytuał prowadzący do regeneracji i odżywienia skóry po całym dniu aktywności, odpowiada też na potrzeby naszej skóry skutecznie ją pielęgnując, odżywiając i odbudowując w czasie snu. My śpimy, a one działają ;)
Insomnia to bogate, aksamitne formuły i wyrafinowane zapachy, dzięki którym marzenia o zdrowej, wygładzonej skórze nie będą tylko snem. Produkty zawierają Nocny Kompleks Odmładzający - unikalne połączenie aktywnych składników, które działając w skórze nocą zapewniają jej wielowymiarową odnowę. To działanie w intencji pięknej, zregenerowanej i zdrowej cery. Kosmetyki Insomnia sprawią, że nocna pielęgnacja stanie się ulubionym rytuałem piękna.

Dermika Insomnia nocny odmładzający rytuał piękna
Linia Dermika Insomnia składa się z ośmiu produktów do pielęgnacji twarzy, dla siebie wybrałam cztery z nich: Księżycowy bogaty krem przeciwzmarszczkowy, Super-maskę enzymatyczną, Nawilżająco-upiększające serum oraz Przeciwzmarszczkowy krem pod oczy. Produkty z tej linii mają za zadanie stymulować produkcję kolagenu, redukować widoczność zmarszczek i wiązać wodę wewnątrz skóry, co w efekcie skutkuje piękną, gładką i promienną cerą. Szata graficzna przyciąga uwagę bardzo gustownym połączeniem kolorystyki i stylistyki opakowań. Od razu widać, że są to produkty luksusowe, budzące pożądanie. Krem pod oczy, nawilżająco-upiększające serum oraz przeciwzmarszczkowy krem do twarzy na razie są w poczekaniu, ale bardzo chętnie za nie się zabiorę, jak tylko zjawi się wakat ;) 
Księżycowa super-maska enzymatyczna z racji walorów oczyszczających poszła na pierwszy ogień i muszę przyznać, że bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Lubię produkty 2w1, które za jednym zamachem oczyszczają i poprawiają wygląd skóry. Maska ma lekką, przyjemną konsystencję, o ciemnym zabarwieniu, usianą " księżycowym pyłem ", no dobra - połyskującymi drobinami, które go imitują, ale i tak prezentuje się przepięknie ;) Maseczka łatwo się rozprowadza, otulając skórę subtelnym, kojącym aromatem, bez problemu też się spłukuje, pozostawiając skórę, po 20-to minutowej aplikacji, pięknie wygładzoną, delikatną i promienną. Maska nie podrażnia, nie uczula ani nie ściąga mojej mieszanej, dojrzałej skóry, a efekty, które dzięki niej uzyskuję, są godne podziwu i zachwytu! Wypróbuj koniecznie! 

Soraya Rosarium - różana pielęgnacja twarzy i ciała
Soraya Rosarium - różana pielęgnacja twarzy i ciała 

Róża nie bez powodu jest symbolem piękna, kobiecości, wyjątkowości... Ale, jak wszyscy dobrze wiemy, jest również niezwykle cennym składnikiem do pielęgnacji skóry. Ja osobiście uwielbiam różane kosmetyki oraz ich subtelną, kojącą zmysły woń. Nowa linia Soraya Rosarium jest dedykowana cerom dojrzałym, ale bez wątpienia będzie też idealnym wyborem dla wszystkich wielbicielek różanej pielęgnacji!
Rosarium to w ponad 95% naturalne, bardzo sensoryczne formuły oparte na ekstrakcie róży stulistnej, pozyskiwanym z ręcznie zbieranych w Prowansji kwiatów i mającym fenomenalne działanie na naszą skórę. Pobudza on produkcję kolagenu i kwasu hialuronowego, dzięki czemu doskonale nawilża, ujędrnia i odmładza ją. W formułach kosmetyków Rosarium znajdziemy także wodę różaną i olejek z róży o silnych właściwościach kojąco-regenerujących. 
Delikatnie różowe, aksamitne formuły subtelnie otulają skórę, a kompozycja zapachowa, łącząca sensualne nuty róży, fiołka i irysa, wzbogacona ciepłymi nutami wanilii i drzewa sandałowego - pobudza zmysły. Ten uwodzicielski bukiet w mgnieniu oka przeniesie nas do wyjątkowego ogrodu pełnego zjawiskowo pięknych róż.
Opakowania kosmetyków są tworzone zgodnie z filozofią less waste, a więc są przyjazne środowisku. Rosarium Soraya to, tak naprawdę, najpiękniejszy bukiet róż, jaki możemy podarować zarówno swojej skórze, jak i planecie! Zanurz się w różanym ogrodzie i poczuj prawdziwą, niezawodną moc wyjątkowych składników!

Soraya Rosarium - różana pielęgnacja twarzy i ciała
Rosarium Sorayi to mój najnowszy nabytek, z całej gammy, składającej się z 10-ciu produktów, z wielkim trudem wybrałam " tylko " pięć ;) Jak już wcześniej wspomniałam, uwielbiam różaną pielęgnację, jestem też wielką fanką różanej woni, więc ta linia jest dla mnie prawdziwą gratką! Ale zdrowo myśląc, i kalkulując, wiem, że nie dam rady wszystkiego wypróbować, poznać, przetestować. Ograniczyłam się do produktów, które cieszą się u mnie największą " frekwencją ", a wtem wpadły do kosmetyczki Wygładzające serum różane, Przeciwzmarszczkowy krem różany pod oczy i Krem do twarzy 40+, a także Różany tonik-esencja i Nawilżający balsam do ciała. W użycie, w trybie natychmiastowym, z całej piątki poszedł tonik-esencja i balsam do ciała, a jak się sprawdzają?
Różany tonik-esencja Soraya zawiera 95% składników pochodzenia naturalnego, na początku składu znajdziemy wodę różaną, betainę,  propanediol ( roślinny glikol ), alantoinę, panthenol i ekstrakt z róży stulistnej... Świetny kosmetyk o silnie nawilżających, odświeżająco-kojących właściwościach oraz o przepięknym, naturalnym, różanym aromacie. Tonik-esencja nie tylko przywraca skórze naturalny poziom pH, ale również normalizuje proces wydzielania sebum, wygładza i zmiękcza, przygotowując ją do dalszej pielęgnacji. Otula skórę subtelnym aromatem i zapewnia przyjemne uczucie komfortu. A że stosuję go bez użycia płatków kosmetycznych, tylko bezpośrednio z dłoni, lekko wklepując w skórę ( jak esencję ) widzę, że wystarczy go naprawdę na długo! Nie ukrywam, że cieszy mnie to - jest genialny!
Nawilżający balsam do ciała Rosarium jest idealnym produktem do codziennego stosowania, bowiem w 97% składa się z naturalnych składników, zachwyca swoją lekkością i natychmiastowym działaniem. Co ważne, szybko się wchłania i absolutnie nie obciąża, nie klei, nie natłuszcza skóry. Doskonale nawilża, wygładza, uelastycznia, niweluje podrażnienia i zaczerwienienia, o które teraz wcale nie trudno. Przyjemny, świeży, kwiatowy aromat koi zmysły, relaksuje i ułatwia zasypianie ( zawsze balsamuję się na noc ). Niewielka ilość kosmetyku wystarcza, aby w pełni zatroszczyć się o doskonałą kondycję skóry i własny komfort, więc i wydajnością zadziwia ;) Bez wątpienia wart uwagi!

SORAYA Plante pielęgnacja skóry w zgodzie z naturą
SORAYA Plante pielęgnacja skóry w zgodzie z naturą

Pielęgnacja w zgodzie z naturą? Pełna zmysłowych doznań i niosąca korzyści dla skóry? To nie marzenie, to wszystko oferuje SORAYA Plante - nowa linia pielęgnacyjna stworzona z troską o środowisko i nasze piękno. 
Kosmetyki z linii Plante w 99% są oparte na składnikach pochodzenia naturalnego, certyfikowanych przez EcoCert oraz Cosmos, i są przyjazne dla wegan. Roślinne, zaawansowane składniki aktywne doskonale pielęgnują skórę ciała i twarzy. Dzięki nim poczujemy nawilżającą moc białej herbaty, przeciwzmarszczkowe właściwości japońskiego cedru i łagodzące ukojenie aloesu lub ujędrniające działanie wody Neroli oraz detoksykację alg Wakame. 
Kosmetyki SORAYA Plante zawierają naturalne oleje, między innymi macadamia, jojoba, awokado, i są wolne od parabenów, silikonów, sztucznych barwników, SLSów. Produkty są odpowiednie dla każdego rodzaju skóry, bez względu na jej wiek i kondycję. To kompleksowy rytuał pielęgnacyjny w którym każda z nas znajdzie coś dla siebie - roślinne balsamy, kremy i scruby do ciała, wyjątkowo delikatne pianki do higieny intymnej, balsamy do ust, jak również kosmetyki oczyszczające, pielęgnacyjne i upiększające do twarzy. Wybór jest naprawdę niesamowity! 

SORAYA Plante pielęgnacja skóry w zgodzie z naturą
Jak widzicie, po raz kolejny stawiam na lokalnych producentów ;) Nasze, polskie marki tworzą takie cudeńka, że aż trudno im się oprzeć, ale w sumie - po co się opierać, korzystajmy z dobrodziejstw ich działania. Zwłaszcza, że zadziwiają świetnymi formułami, doskonale skomponowanymi, naturalnymi składami i kuszącymi opakowaniami, a to wszystko w bardzo przystępnych cenach! Po co więc przepłacać?
Soraya Plante to mój najnowszy nabytek, stosowałam już kilka kosmetyków z tej linii, między innymi łagodzącą piankę do higieny intymnej, nawilżający balsam do ciała oraz odżywczy balsam do ust, które doskonale się sprawdziły w mojej pielęgnacji. Teraz czas na nowe, więc uzupełniłam zapasy w Nawilżający balsam do ust, Odżywczy krem do rąk, Hydrolat lawendowy, a także totalną nowość Naturalny dopasowujący się podkład, dla siebie wybrałam wersję w odcieniu 02 Nude, oraz naturalną mgiełkę 3w1 która " robi " za tonik, serum, a nawet fix do utrwalenia makijażu ;) 
Za te nowości jeszcze nie zdążyłam się zabrać, więc napomknę o nich przy innej okazji, ale przyznam, że szaty graficzne jak i składy tych produktów są bardzo zachęcające! Stosowaliście już? Jak efekty?

Rossmann - limitowane żele Isana i kremy Neutrogena
Rossmann`owe łupy - nowości sezonowe i limitki 

Będąc w Rossmann`ie nabyłam kilka niezbędników w pilnej potrzebie. W sumie żeli nie potrzebowałam aż tak bardzo, sporo mam ich w zapasach, ale czytając liczne wpisy na blogach i w soc.mediach " nakręciłam się " na te żele Isana z zimowej edycji limitowanej - musiałam je mieć ;) Powiem szczerze, nie porwały mnie wcale - ani zapachami, ani efektami. Cena niska i jakościowo tez nie ma co liczyć na cud. Krzywdy skórze nie robią, dobrze się pienią, fajnie oczyszczają, nie podrażniają, ale zapachy mdłe, słodkie, brakuje mi uczucia świeżości po użyciu. Przeciętne i tyle w temacie, akurat przy panującej obecnie pogodzie zużyję, bo nawet nadmiar słodyczy w te mroźne dni wydaje się być w sam raz ;D Choć muszę przyznać, że szaty graficzne i kolorystyka opakowań przykuwają spojrzenie, ręce same sięgają po te barwne, pozytywne butelki ;) Do wiosny zużyję, ale więcej nie dam się skusić... ( tak myślę... ;D )

Rossmann - limitowane żele Isana i kremy Neutrogena
Kremy do rąk Neutrogena Fast Absorbing oraz Concentrated Scented jakoś tak same " przykleiły się " do rąk ;) Obecnie, przy systematycznym używaniu tych wszystkich środków dezynfekujących i nadmiernego mycia rąk, kremy do ich pielęgnacji stosuję znacznie częściej. Skutecznie pomagają przywrócić skórze komfort i zapobiegają jej przesuszeniu. 
Neutrogena Fast Absorbing - Szybko wchłaniający się krem do rąk całkiem fajnie się sprawdza. Faktycznie szybko się wchłania, natychmiastowo wygładza, mocno nawilża, głęboko odżywia skórę i regeneruje ją. Zapobiega powstawaniu podrażnień, szybko niweluje przesuszenie czy nieprzyjemne uczucie ściągnięcia. Nie natłuszcza, nie klei ani nie obciąża skóry rąk, choć pozostawia delikatnie wyczuwalną warstewkę ochronną. Delikatny, otulający, " kremowy " zapach uprzyjemnia stosowanie i noszenie tego kosmetyku ;) Bardzo chętnie korzystam z jego " usług " i wam polecam ;) 
Neutrogena Concentrated Scented - Skoncentrowany krem do rąk zapachowy zupełnie nie przypadł mi do gustu. Jest gęsty, zbity, tłusty, bardziej przypomina maść niżeli krem, a do tego natłuszcza skórę tworząc na jej powierzchni wyczuwalną warstwę przypominającą rękawiczki. Sama aplikacja wiąże się z nieprzyjemnym doznaniem, a tłusta warstwa dyskwalifikuje go jako krem dzienny. Stosuję więc na noc - szybko rozprowadzam i... zasypiam, a o poranku budzę się z ładnie nawilżonymi, odżywionymi, wygładzonymi i zregenerowanymi dłońmi. Pomijając wszystkie niedogodności związane z aplikacją - działa świetnie, mocno i niezawodnie. Ale są lepsze kremy, więc... ;)

Kosmetyki

I to byłoby na tyle moi Drodzy ;) 
Znacie któreś z tych kosmetyków? 
Co konkretnie stosujecie i jak u was się sprawdza? 
Miłego i do następnego wpisu ;* 

wtorek, 30 czerwca 2020

Letnie nowości Dobre Dla Urody - przegląd kosmetyków ;)

Nowości, nowości! Każda z nas je uwielbia zarówno nabywać jak i ... oglądać - prawda? ;) Ostatnio do mojej kosmetyczki trafiło trochę ciekawych, kosmetycznych okazów, które z pewnością zainteresują i Was ;) Są to kosmetyki do pielęgnacji twarzy i ciała, a także kolorówka. A więc zapraszam do przeglądu kosmetycznych perełek Dobrych Dla Urody!

Letnie nowości Dobre Dla Urody - przegląd kosmetyków ;)
Letnie nowości - przegląd kosmetyków nowości kosmetyczne
Jak widzicie, są to głównie kosmetyki pielęgnacyjne, które, nie ukrywam, bardzo lubię poznawać. Zadbane włosy, ciało i twarz, to, jakby nie patrzeć, nasza wizytówka, a więc nie poprzestaję na dotychczas znanych i lubianych kosmetykach. Uwielbiam poznawać nowości, zwłaszcza o wspaniałych zapachach i przyjaznych skórze formułach. Od kolorówki również nie stronię, bowiem co, jak co, a makijaż potrafi błyskawicznie poprawić urodę, a przy okazji dodać nam pewności siebie ;) W moich nowościach nie zabrakło też produktów do higieny rąk oraz stylizacji włosów - warto je zawsze mieć pod ręką. Ale co tu dużo prawić - zapraszam do szczegółowego przeglądu kosmetycznych nabytków ;)

Letnie nowości - Pielęgnacja twarzy - Dermika Blooming Skin
Letnie nowości - Pielęgnacja twarzy - Dermika Blooming Skin
Pielęgnacja twarzy - Dermika Blooming Skin 

Dermika Blooming Skin to linia kosmetyków do pielęgnacji twarzy po 30-tym roku życia obfitująca w siłę roślinnych składników aktywnych: ekstraktu z hibiskusa i olejku z nasion kaktusa. Produkty te zapewniają skórze zaawansowane nawilżenie, wygładzenie, ochronę antyoksydacyjną oraz redukcję pierwszych objawów jej starzenia się.
Hibiskus - bogaty w organiczne związki o działaniu nawilżającym, wykazuje działanie antyoksydacyjne oraz wspiera jędrność i elastyczność skóry. Zapewnia wielowymiarowe działanie rewitalizujące i regenerujące.
Kaktus - olejek z pestek kaktusa to jeden  z najpotężniejszych olejków naturalnych, który pomaga wygładzić i nawilżyć głęboko skórę, poprawia jej barierę lipidową  oraz zapobiega transepidermalnej ucieczce wody z naskórka ( TEWL ).
Wyjątkowe żelowe konsystencje i ultra lekkie formuły kosmetyków bogate są w mieniące się drobinki typu cameleon. Wydobywają świeżość, młodość i naturalny blask skóry.
Linia składa się z 6-ciu kosmetyków, ja posiadam trzy z nich, a mianowicie - Enzymatyczną maskę wygładzającą, Ultranawilżającą emulsję rozświetlającą oraz Serum nawilżająco-rozświetlające. Rozświetlenie skóry to super sprawa, a i lekkie konsystencje do mnie przemawiają - już nie mogę się doczekać pierwszych testów, ale... muszę wpierw wykończyć obecną pielęgnację ;) Taka kolej rzeczy.
Produkty Dermika Blooming Skin są dostępne w Rossmannie.

Letnie nowości - Pielęgnacja ciała i twarzy - Soraya Plante
Letnie nowości - Pielęgnacja ciała i twarzy - Soraya Plante
Pielęgnacja ciała i twarzy - Soraya Plante

Soraya Plante to nowa linia pielęgnacyjna oparta o 99% na składnikach pochodzenia naturalnego. To kosmetyki przyjazne dla wegan oraz stworzone z troską o środowisko. To roślinne, zaawansowane składniki aktywne przeznaczone do pielęgnacji ciała i twarzy dla każdego typu cery, bez względu na wiek.
Soraya Plante to kompletny rytuał pielęgnacyjny - roślinne balsamy i scruby do ciała, balsamy do ust, oczyszczanie, nawilżające i ujędrniające kremy do twarzy oraz wyjątkowo delikatne pianki do higieny intymnej.
• 98 - 99% składników pochodzenia naturalnego
• Większość składników jest certyfikowana przez EcoCert i Cosmos
• 0% parabenów, silikonów, sztucznych barwników, SLS
• Zaawansowane i efektywne składniki aktywne pochodzenia roślinnego - algi Wakame, Japoński cedr, woda Neroli, naturalne oleje Macadamia, Jojoba, Awokado
• Produkty są przyjazne dla wegan
• Kompletny rytuał pielęgnacyjny dla różnych potrzeb skóry w każdym wieku.
Linia rzeczywiście jest niesamowicie rozbudowana, znajdziemy w niej kompleksową pielęgnację twarzy - krok po kroku, jak również wszelakie produkty do ciała. W swoim posiadaniu mam Naturalnie złuszczający scrub do ciałaRelaksujący krem do ciała, Nawilżający balsam do ciała, Łagodzącą piankę do higieny intymnejNawilżającą maskę na tkaninie oraz Naturalnie Nawilżający balsam do ust. Jednym zdaniem - pełne ręce roboty ;) Coś czuję, że będzie to bardzo przyjemne testowanie, pełne zmysłowych doznań ;)
Produkty Soraya Plante dostępne są wyłącznie w sieciach Rossmann.

Letnie nowości - Pielęgnacja rąk i włosów - Joanna Laboratorium
Letnie nowości - Pielęgnacja rąk i włosów - Joanna Laboratorium
Pielęgnacja rąk i włosów - Joanna Laboratorium 

Odświeżający Antybakteryjny żel do rąk to najnowszy kosmetyk z linii antybakteryjnej łączącej w sobie odświeżające chusteczki i rękawiczki ochronne. Żel zawiera aż 70% alkoholu, dzięki czemu doskonale odkaża skórę, i to bez użycia wody, a dodatkowo neutralizuje szkodliwe drobnoustroje. Nawet często stosowany, nie powoduje przesuszenia czy podrażnienia skóry dłoni.
Żel jest niezwykle wydajny, błyskawicznie się wchłania, pozostawiając przyjemne uczucie świeżości. Idealnie sprawdzi się w podróży, pracy, szkole i wszędzie tam, gdzie tradycyjne mycie rąk jest utrudnione.
Wystarczy rozprowadzić odrobinę żelu na dłoniach, nie zapominając o przestrzeniach między palcami, i pozostawić do wchłonięcia - czystość i świeżość rąk gwarantowana! Butelka z pompką bardzo ułatwia dawkowanie i zachęca do stosowania - komfort i higiena w czystej postaci.

Matująca pasta z glinką Styling Effect również jest absolutną nowością, która właśnie dołączyła do kolekcji już istniejących, utrwalająco - stylizujących gum i past. Pasta ułatwia stylizację fryzury dając mocne, a zarazem elastyczne utrwalenie włosów. Glinka Kaolin użyta w recepturze zapewnia trwały efekt zmierzwionych włosów o matowym wykończeniu. Wystarczy niewielką ilość pasty rozetrzeć w dłoniach, a następnie nanieść na suche włosy, nadając im pożądany kształt i gotowe ;) Szczerze mówiąc nie jestem zwolenniczką takich stylizacji, to zupełnie nie moja bajka, ale mężu często stosuje - to się ucieszył z tej nowości ;)
Produkty Laboratorium Joanna do kupienia w drogeriach, marketach i supermarketach.

Letnie nowości - Makijaż i pielęgnacja twarzy - Pixi Beauty
Letnie nowości - Makijaż i pielęgnacja twarzy - Pixi Beauty
Letnie nowości - Makijaż i pielęgnacja twarzy - Pixi Beauty
Makijaż i pielęgnacja twarzy - Pixi Beauty 

Pixi Midsummer Festival Pixi Beauty jak zawsze zaskakuje! Tym razem marka uszczęśliwiła nas zestawem kosmetyków skomponowanych z myślą o wspaniałym świętowaniu Nocy Świętojańskiej. Dzięki tak skomponowanemu set`owi moc blasku, koloru, nawilżenia, odświeżenia i komfortu, podczas świętowania, z pewnością nas nie opuści!
Zestaw zawiera:
💚 Glitter-y Eye Quad - poczwórne brokatowe cienie w odcieniu BluePearl ( co za blask - istne szaleństwo! )
💚 LipLift Max - peptydowy błyszczyk powiększający usta w cudownym, mojowym odcieniu Peony Bloom!
💚 Makeup Melting Cleansing Cloth - chusteczki do demakijażu, niezastąpione w czasie wyjazdu.
💚 H2O Skindrink - Super-nawilżający żel do twarzy o właściwościach chłodząco-odświeżających - idealny na upalne, letnie dni ( i noce ) :)
💚 Metaliczne, złote tatuaże - które dodadzą ciału blasku w ciągu dnia i subtelnie rozświetlą skórę nocą.
A to wszystko zapakowane w uroczej torebce-nerce, by mieć je pod ręką i używać, kiedy tylko przyjdzie taka ochota bądź zajdzie taka potrzeba ;) Prawda, że wspaniały ten zestaw?
Kosmetyki Pixi Beauty są dostępne w perfumeriach Sephora.

Kosmetyczne nowości Dobre Dla Urody - przegląd nowości ;)
Znasz któreś z tych kosmetycznych nowości?
Jakie, przedstawione tu, kosmetyki masz ochotę wypróbować?
Jak często robisz zakupy kosmetyczne?
Kupujesz wedle potrzeby czy skuszona licznymi promocjami?
Miłego!
                                                                    

wtorek, 26 maja 2020

Zakupowo! Urodzinowa Fiesta Rossmanna - przegląd łupów ;)

Nie lubię robić zakupów w maseczce, nie czuję się też komfortowo w gumowych rękawiczkach, a więc i emocje, towarzyszące tej, jakże wspaniałej czynności, są ... przygaszone. No ale wizja pustych kosmetyczek i szafek kosmetycznych świecących  pustkami jest jeszcze gorsza... Uzbrojona w maseczkę, rękawiczki i żel antybakteryjny wybrałam się na Urodzinową Fiestę Rossmanna :) Co upolowałam? Zapraszam na przegląd!

Choć staram się wychodzić z domu tylko przy absolutnej konieczności - takowa właśnie nastała. Rozważania o zakupach przez internet, po zbadaniu tematu wysyłek, terminów doręczenia, opóźnień w dostawie spowodowanych brakiem produktów, które na półkach stacjonarnych są, szybko się rozwiały. Ale wiecie co? Cieszę się, że pojechałam do Rossmanna, bowiem upolowałam produkty, które potrzebowałam, a przy okazji zrobiłam spory zapas ( bo nie wiem, kiedy tak naprawdę wrócimy do normalności ). Najbardziej jednak ucieszył mnie " komfort " zakupów - kilka osób na dość spory sklep, żadnego tłoku, popychania, sprzeczek, " macania " towaru ...  Zawsze unikałam Rossmannowych akcji i wyprzedaży jak ognia, okazało się, że Urodzinowa Fiesta Rossmanna w czasach korony jednak ma swoje plusy ;D

Obecnie najbardziej rozchwytywanym towarem jest ... mydło do rąk ;) Tych biedronkowych o zapachu Kokosa i Orchidei już mam dość, więc mydła do rąk były N1 na liście zakupowej ;) Kupiłam cudownie pachnące mydła Isana, w tym jedno w formie dużego zapasu - ulubione Mango Exotic. Bardzo przyjemnie pachnie i nie wysusza skóry, więc będzie cieszyć swoim egzotycznym, iście letnim aromatem w panującej obecnie jesiennej aurze ;) Dodatkowo postawiłam na delikatne mydła Isana Time to Relax oraz Breezy Ocean - brzmią tak kojąco i relaksująco... Wpadły mi do koszyczka również dwie wersje mydeł Green Pharmacy - Rumianek i Jaskółcze ziele. Liczę, że się nie zawiodę, kosmetyki tej marki całkiem fajnie się u mnie sprawdzały, ale mydeł nie znam... Dam znać w denku, jak się spisują ;)

Jak się często, nawet zbyt często, ręce myję, to też znacznie częściej po kremy do rak sięgam - idą teraz nie gorzej jak mydła ;) W tej kategorii postawiłam na ulubione od wielu lat produkty Kamill - wersję Klasyczną, w pudełku, oraz Intensive, w wygodnej tubie. Niezawodne i skuteczne, a dodatkowo w większej pojemności, niż zazwyczaj, i w bardzo atrakcyjnej cenie ;) Kremy do rąk Isana nie są mi jeszcze znane, skusiły ładnymi szatami, nie brałam ich za wiele, bo nie wiem, jak się sprawdzą na mojej skórze. Postawiłam na nawilżający Aloe Vera oraz mega odżywczy Almond Dream - liczę, że zaspokoją potrzeby moich dłoni ;)

Kosmetyków do ciała mam jeszcze sporo w zapasach, zwłaszcza żeli, więc nie planowałam nic kupować, ale... gdy zobaczyłam swoich ulubieńców, uległam ;) Kremowy żel Coconut Water z sokiem mango to prawdziwy rarytas, uwielbiam jego delikatność i cudny zapach. Z kolei Barnangen Midsommar Glow to rozpieszczający kosmetyk idealnie spisujący się zarówno pod prysznicem jak i w kąpieli. Zapachy to dla mnie priorytet pod prysznicem, formuły też spoko, bo nie wysuszają, ani nie podrażniają mojej skóry. Przyjemność stosowania gwarantowana :)

Do mycia i oczyszczania twarzy też wybrałam pewniaki. Płyn micelarny Garnier Czysta Skóra bardzo dobrze sprawdza się na mojej mieszanej, przetłuszczającej się w strefie T, skórze. Robi to, co do niego należy w doskonałym stylu, a do tego ta wielka butla - wystarcza naprawdę na długo! Żel do mycia twarzy Isana Seifenfreies również doskonale sobie razi z myciem i odświeżaniem mojej mieszanej skóry. Jeden już mam w użyciu, uwielbiam go, więc jak nadarzyła się okazja, dokupiłam jeszcze jedną tubkę. Z pewnością się nie zmarnuje, ani się nie przedawni :)

Domowa koloryzacja pozwala na eksperymenty z kolorami i odcieniami, a że jestem farbowaną blondynką, stawiam na różne tonacje blondów. Ostatnio " rozsmakowałam się " w farbach do włosów Syoss - niedrogie, szeroko dostępne, łatwe i przyjemne w aplikacji i, co najważniejsze, nie podrażniają mojej delikatnej skóry głowy! Na koniec wiosny i lato zazwyczaj wybieram dla siebie chłodne, platynowe odcienie - świetnie wyglądają w połączeniu z lekko opaloną skórą. A że mamy w tym roku słońca, jak na lekarstwo - opalenizny na razie brakuje... Na wszelki wypadek, jakby sytuacja pogodowa się nie poprawiła, kupiłam farbę Syoss SalonPlex w odcieniu Mroźnego perłowego blond`u. Wbrew nazwie, na moich włosach daje ona ciepły odcień, zbliżony do tego zaprezentowanego na pudełku. Gdy jednak słońce w końcu do nas zawita, sięgnę po którąś wersję z linii Syoss Intensive Blond - Chłodny Platynowy Blond lub Ultra Platynowy Blond. Na swoje włosy za łopatki jednorazowo zużywam dwa opakowania farby, toteż nabyłam każdej wersji x 2 :)

Po koloryzacji ważną rolę odgrywa pielęgnacja włosów. Od lat używam " fioletowych " kosmetyków,  jednymi z ulubionych są Joanna Ultra Color - szampon, odżywka i maska. Jest też spray do stosowania po myciu włosów, ale tego akurat mam dwie buteleczki w zapasach, więc kupiłam tylko myjącą pielęgnację. Kosmetyki Joanna do chłodnych odcieni blondu doskonale podbijają kolor farby, neutralizują żółte i pomarańczowe refleksy, często pojawiające się po farbowaniu ciemnych odrostów. Dodatkowo pięknie pachną, doskonale myją, pielęgnują i poprawiają kondycję moich włosów tuż po koloryzacji, jak i długo po niej. Blask, sypkość, świeżość i wigor w odcieniu blondu - to one.

Pomadki, sztyfty, masełka, peelingi... (na)ustna pielęgnacja jest moim nałogiem! Co prawda planowałam zakup peelingu i 2, góra 3-ech pomadek, ale gdy zobaczyłam, że produkty te są w promocji -55%, musiałam je mieć :D Do koszyczka wpadły pomadki Isana, których, o dziwo, nigdy nie stosowałam ;) Wybrałam dla siebie I Love You Deerly, Intensiv, Peach Love i Charcoal. Z ciekawości sięgnęłam po pomadkę ochronną z peelingiem AA #Kissme, ciekawa jestem, jak wypadnie w porównaniu z moją ulubioną Sylveco :) Pierwszy raz natrafiłam na naturalny balsam Laura Conti Botanical Goji i Aloe Vera chętnie sprawdzę ten kosmetyk, bo zapowiada się obiecująco! Do pełnego szczęścia dobrałam jeszcze dwie pomadki do ust Alterry - bezzapachową Sensitiv i Rumiankową. Po wypróbowaniu Granat`owej wersji pomadki Bee Natural, zapragnęłam poznać inne jej " smaki " - jak powiedziałam, tak zrobiłam - teraz mam w posiadaniu Kokos`ka i Mango. Dzięki tej nabytej " kolekcji " będę mieć czym się delektować przez kilka dobrych miesięcy :)

No i ostatnia kategoria, w której mam największe zapotrzebowanie - tusze do rzęs :) Obecnie, co prawda, nie maluje się za często, bo niby po co mi pełen makijaż w domu, ale po tusz sporadycznie sięgam. Jakoś tak od razu lepiej się czuję ;) A już o wyjściu na zakupy i nie wspomnę - usta i nos pod maską, ale oczka muszą być wyraziste, no nie :D Powiem szczerze - nie znam żadnej maskary z nabytego przeze mnie set`u :D Od lat sięgam po L`Oreal`owe, Maybelline`owe i Eveline`owe tusze, tym razem postawiłam na znane z internetów, i zbierające pozytywne opinie. W ten sposób wypróbuję tusze Vibo Boom Boom, Panoramic Lashes i No Limit Lashes ) oraz Lovely Curling Pump Up i Lashmania ). Mam nadzieję, że się nie zawiodę, zresztą... w promocji -55% kosztowały kilka złotych :)

No i dobrneliśmy do końca - za uwagę dziękuję ;)
Jestem bardzo ciekawa waszego zdania na temat powyższych produktów.
Znacie któreś z przedstawionych tu kosmetyków?
Jak je oceniacie, co o nich sądzicie? Które macie ochotę wypróbować?
Byliście na Rossmannowej Fieście? Co kupiliście?
Miłego!

                                                                    

poniedziałek, 7 lipca 2014

Nowości kosmetyczne czerwca - co wpadło w moje ręce :)

Witajcie Słoneczka :)
Jak Wam minął weekend? Ja nadal uważam, że wszystko co fajne szybko się kończy, tak też było tym razem, choć pogoda nieco kaprysiła, było całkiem wspaniale - ciepło, słonecznie, bardzo rodzinnie, opalanie zaliczone, oczywiście z filtrami, i czas na czytanie znalazłam oraz na domowe SPA - lubię nasze rytuały pielęgnacyjne ♥
Ale gdy jesteśmy wypoczęte, mamy " naładowane baterie ", to i poniedziałek nie jest wcale taki straszny, prawda? :)

W tym miesiące nowości kosmetyczne trocha wyprzedzają denko, nie mogę się nijak zabrać za fotografowanie, torba stoi po brzegi naładowana zużytymi opakowaniami, a ja z dnia na dzień odkładam przygotowywanie posta.
Czerwiec pod względem zakupowym był dosyć oszczędnym miesiącem, ale wpadło mi wiele niespodzianek konkursowych zarówno od koleżanek blogerek, jak i od różnych firm, jesteście ciekawe co nowego przybyło?

Balea limitowany zestaw Miami Sunshine od dłuższego czasu chodził za mną, rozważałam zakup na Allegro, ale pewnego pięknego dnia wypatrzyłam go na wyprzedaży u Pogodowej - oczywiście zdążyłam i oto jestem szczęśliwą posiadaczką pięknie pachnącego żelu pod prysznic, wody toaletowej o mega soczystym, letnim, intensywnym zapachu i lakieru p2, kolorek którego bardzo mi się podoba, ale stan moich płytek uniemożliwia obecnie używanie jakichkolwiek lakierów... odbudowuję kolagenem :)

Na żele również pokusiłam się, jak już szaleć, to na całego, zwłaszcza że Baleikowe żele uwielbiam, i choć mam sporą ilość tego typu produktów, uważam, że nigdy ich za wiele, zresztą terminy ważności pozwalają na dłuższe przechowywanie, więc czemu nie - dwa kupiłam dla siebie, jeden z nich, a mianowicie Mango Mambo, na rozdanie, które znajdziecie na facebookowym profilu Dobre Dla Urody - Zapraszam!

Mleczko do ciała Bath & Body Works Midnight Pomegranate również wypatrzyłam u Pogodowej, kosmetyki tej firmy są dla mnie niedostępne, więc skorzystałam z okazji - jak ja uwielbiam blogowe wyprzedaże ♥ W buteleczce pachnie bosko, na ciele... jeszcze nie wiem, ale wkrótce się dowiem :)

Produkty do pielęgnacji stóp Shefoot ostatnio często widywałam na blogach, w serwisach i na forach internetowych, udało mi się wygrać te produkty w pewnym kreatywnym konkursie, chętnie poznam ich działanie osobiście, szaty graficzne bardzo mi podobają się, zobaczę jak z działaniem i efektami będzie :)

Ostatnie czasy zdradzam swoje ulubione antyperspiranty Nivea z Garnier`em, zaczęło się wszystko od różowego przystojniaka w sprayu Mineral Invisible, o którym pisałam TU, na tyle mnie oczarował, że kupiłam jego odpowiednik w kulce, bo jednak tą wersje lubię bardziej od sprayowej, z jego działania również jestem zadowolona i to bardzo, więc gdy trafiłam na okazję Biedronki, nie powstrzymałam się, zresztą za dwa zapłaciłam tyle, co wcześniej za jeden, ok 9 zł. ;)

Balsam do ciała rozświetlający i balsam do opalania dla dzieci Soraya dorwałam w Netto, z myślą o lecie :) rozświetlający balsam podkreśli ładnie opaleniznę, a wysoką ochronę stosują moje dzieci, potrafią wiele godzin bawić się na słońcu i pluskać się w basenie, a balsam SPF 50 działa bez zarzutu - żadnego poparzenia nie doznały :)

Regenerująca maska do włosów blond Marion też wypatrzona w Netto, ostatnia sztuka, nie miałam potrzeby jej kupowania, ale zaciekawiła mnie obietnicą " niwelowania złotych refleksów " więc wrzuciłam do koszyczka, wypróbuję i przekonam się, czy faktycznie działa :)

Pszczółki dorwały i mnie, luksusowy zestaw Bee Pure wygrałam w rozdaniu u Siouxie and the City, a w nim serum, krem pod oczy oraz maska - produkty są stworzone na bazie miodu Manuka i jadu pszczelego, miałam próbki i wypadły genialnie, jestem ciekawa działania na dłuższą metę - za niedługo zabieram się za stosowanie, jak już dokładnie je poznam, z pewnością opisze ;)

Przeurocze mydełko naturalne firmy MiLOMiLL Czarna Orchidea to moja nagroda za czynny udział w dyskusji na profilu EcoKraina - zapach mydełka wybrałam sama, z oferty sklepu, bardzo mnie zauroczyła nazwa, stposuję go już trocha czasu, więc wkrótce skrobnę słów kilka, bo jest warte uwagi, wiem, że wielu z Was lubi mydła naturalne :) 
Próbaski Lavery to miły dodatek, tak naprawdę nie znam kosmetyków tej firmy, miałam balsam do ciała który mnie nieco zraził, więc nie interesowałam się zbytnio asortymentem. 

Powyższe cudeńka, to paczuszka od Coco Collection - wygrałam rozdanie u Anity, a produkty te są godne uwagi, znam, i mam, jedynie winogronowe masło do ciała Bielendy, pozostałe kosmetyki, to dla mnie nowości. 

Całym zestawem próbek ( podzielonych na linie ) produktów Dr. med. Christine Schrammek uraczyła mnie blogowa koleżanka Marta Ś, autorka wspaniałego bloga i magicznie pięknych zdjęć Geometry of Nature - marki nie znałam zupełnie, ale po wypróbowaniu, bo już w czerwcu zostały zdenkowane, wyrobiłam sobie zdanie i wiem, które kosmetyki koniecznie muszę wypróbować :) Dzięki Martuś!

Multioils Bomb Evree to moja nagroda za hasło dla tego kosmetyku :) Jest to kompozycja 7 olejków roślinnych do ciała, dzięki zawartości wielu witamin i składników odżywczych ma aktywnie wspierać naturalne zdolności skóry do regeneracji, dogłębnie ją odżywiać oraz przywracać zdrowy, jednolity kolor - wypróbuję :)

Naturalne cacuszka do testowania pochodzą ze sklepu Sekret Piękna, już je pokochałam, za super zapachy, działanie... dowiecie się o nim już wkrótce, co więcej, będę miała dla Was też któryś z tych kosmetyków - są chętne do testowania?
Proszę o odrobinę cierpliwości - szczegóły już wkrótce ;)

Galenic Ophycee to krem na noc, który sobie wybrałam w ramach nagrody w konkursie, który firma przeprowadzała na swoim profilu facebookowym, szczęście dopisało i moja odpowiedź konkursowa została doceniona - lubię to ♥ :)

I to byłoby na tyle moje Drogie :)
Dziekuję że dotrwaliście do końca :)
Który produkt/produkty z moich nowości Was zaciekawił najbardziej?
Co chcielibyście osobiście wypróbować?
Jak tam Wasz nabytki - przybyło Wam nowości w czerwcu?
Miłego wieczoru :)