Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Orientana. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Orientana. Pokaż wszystkie posty

piątek, 16 października 2015

BEAUTY&The Box - ShinyBox Wrzesień 2015 w minirecenzjach :)

Witajcie Słoneczka :)
Już niedługo rusza wysyłka październikowych pudełek ShinyBox, a więc nadszedł czas rozliczyć wrześniową edycję BEAUTY & The Box. Wrzesień był dla mnie pięknym, ale zarazem bardzo intensywnym i aktywnym miesiącem, mało czasu na przyjemności, dużo pracy i spraw " na już ". Po zabieganym dniu stawiałam na błyskawiczną pielęgnację, bo czasu nawet na sen brakowało :)
BEAUTY&The Box - ShinyBox
BEAUTY&The Box - ShinyBox
Zapowiedzi BEAUTY&The Box nieco nadały zarysu temu, co czekać nas będzie w środku, ale i tak z niecierpliwością na niego czekałam, i z wypiekami na twarzy, otwierałam pudełko. To już mój taki comiesięczny rytuał, nawet nie patrzę na " otwarcie " pudełka u innych, aby nie popsuć sobie niespodzianki :)

Poczuj się jak współczesna bogini piękna - atrakcyjna, zadbana i pewna siebie! 
Wrześniowa edycja ShinyBox 'BEAUTY & The Box' to kompozycja najlepszych kosmetyków, które utrzymają Twoje ciało w boskiej formie!

Czy tym razem niespodzianka była miła? Czy poczułam się jak " bogini piękna "? O nie, do tego uczucia mi jeszcze bardzo daleko, ale nie za sprawką box`u, nie, po prostu jestem samokrytyczna :)
A zawartość wrześniowego pudełka przypadła mi do gustu, o szczegółach już za chwilę przeczytacie.

BIAŁY JELEŃ Emulsja do higieny intymnej
BIAŁY JELEŃ Emulsja do higieny intymnej - to specjalnie opracowana formuła do codziennej higieny i pielęgnacji intymnych miejsc kobiety. Zawiera łagodzącą alantoinę oraz kwas mlekowy, który wspomaga naturalne mechanizmy obronne ciała przed zewnętrznymi podrażnieniami. Zastosowane ksylitol i laktitol jako naturalne prebiotyki utrzymują prawidłową równowagę ekosystemu mikroflory skóry. Emulsja zmniejsza ryzyko występowania infekcji i korzystnie wpływa na błony śluzowe, zapewniając uczucie świeżości.
Szałwia jest źródłem olejków eterycznych, garbników, żywic i kwasów organicznych. Wykazuje właściwości przeciwzapalne i ściągające, hamuje wzrost drobnoustrojów. Dzięki zawartości olejków eterycznych działa kojąco na błony śluzowe, łagodzi stany zapalne delikatnej i wrażliwej skóry. Sok z ogórka łagodzi podrażnienia i zmiękcza skórę. Intensywnie ją nawilża regulując równowagę wodną skóry, tonizuje i odświeża. Eliminuje problem świądu. Działa odświeżająco i ściągająco.

Cena -  8,00 zł / 265 ml ( produkt pełnowymiarowy )

BIAŁY JELEŃ Emulsja do higieny intymnej
Hipoalergiczne emulsje do higieny intymnej Biały Jeleń dosyć często u mnie goszczą, lubię je ze względu na wysoką jakość i niską cenę. Działają tak dobrze, jak niejeden specyfik apteczny, tyle że w porównaniu do nich, kosztuje przysłowiowe " grosze ". W swoim pudełku znalazłam wersję Szałwia i Ogórek, połączenie tych dwóch składników pozwoliło uzyskać całkiem przyjemny, kojący aromat, który uprzyjemnia stosowanie oraz fajnie odświeża. Subtelnej woni towarzyszy nadzwyczajnie kremowa, średniej gęstości konsystencja, która przy kontakcie z wodą wytwarza delikatną piankę. Te wszystkie czynniki sprawiają, iż używanie emulsji jest czynnością nie tylko niezbędną, ale też przyjemną. Produkt nie powoduje podrażnień, nie wysusza delikatnych miejsc lecz świetnie oczyszcza, długotrwale odświeża, czym zapewnia nie tylko miejscowy, ale też ogólny komfort.
Dodatkowym atutem jest wysoka wydajność oraz przezroczysta i wygodna w używaniu buteleczka z pompką - dawkowanie jest czystą ( higieniczną ) przyjemnością, no i zawsze widzimy ile produktu nam jeszcze zostało :)

VASELINE Balsam do ciała w spray'u Cocoa Radiant
VASELINE Balsam do ciała w spray'u Cocoa Radiant - Vaseline Spray&Go, to linia innowacyjnych balsamów w spray’u, które sprawiają, że pielęgnacja staje się prosta i szybka, jak nigdy dotąd. Unikalny system aplikacji tworzy lekką mgiełkę kosmetyku, którą można łatwo i równomiernie rozprowadzić.
Balsam błyskawicznie się wchłania, nie pozostawiając na skórze tłustej i lepkiej warstwy. Gwarantuje natychmiastowy efekt nawilżenia skóry, dzięki czemu już w chwilę po aplikacji można bezpiecznie założyć ubranie.

Cena -  26 zł / 190 ml ( produkt pełnowymiarowy )

VASELINE Balsam do ciała w spray'u Cocoa Radiant
Gdyby nie pozostałe, równie świetne kosmetyki, mianowałabym Cocoa Radiant Vaseline najlepszym produktem wrześniowego pudełka! Co za zapach! Co za forma! Co za lekkość! Co za łatwość i precyzja dawkowania! Mogłabym tak jeszcze długo wymieniać. Zresztą to nie tylko moje zdanie, lecz także Wojtasa, a same wiecie, że faceci są bardziej wybredne, jeśli chodzi o pielęgnację, no przynajmniej mój mąż taki jest :)
Balsam już na początku zachwyca swoją formą sprayu, lekkim ruchem przekręcamy koreczek, a naszym oczom okazuje się malutki otwór dozujący. Wystarczy delikatny nacisk, a balsamowa " mgiełka " w mig ląduje na skórze. Wraz z porcją delikatnego, mięciutkiego i lekkiego balsamu uwalniamy boski zapach czekoladowej babeczki - mmmm, rozkoszna, słodka pielęgnacja! Balsam bardzo szybko i sprawnie rozprowadza się po skórze, błyskawicznie w nią wnika zapewniając natychmiastowe uczucie nawilżenia, wygładzenia, odżywienie i regeneracji. Nie natłuszcza ani nie obciąża skóry, nie pozostawia żadnej wyczuwalnej warstwy, wnika całkowicie, otulając ciało fantastycznym zapachem i oferując mu długotrwały komfort. No i teraz chcę poznać wszystkie dostępne wersje tych balsamów, mimo iż w zapasach smarowidełek nie brakuje :)

VEDARA Złoty peeling do Ciała
VEDARA Złoty peeling do Ciała - skutecznie oczyszcza skórę, przyspiesza metabolizm i poprawia mikrokrążenie. Zawiera ekskluzywną kompozycję oleju kokosowego i migdałowego, które dogłębnie odżywiają, nawilżają i regenerują naskórek, a także tworzą warstwę ochronną zapobiegają utracie wilgoci. Luksusowy olejek karotenowy (z marchwi) dostarcza maksymalną dawkę witamin z grupy B nadając skórze piękny, delikatny koloryt.
Zawarte w peelingu drobinki cukru i pestki winogron usuwają martwy naskórek. Cukier szybko rozpuszcza się pod wpływem kontaktu z wodą przez co peeling nie podrażnia naskórka. Złote drobinki dodają blasku i optycznie rozświetlają wyrównując koloryt i niedoskonałości na skórze.
Preparat pozostawia odbudowaną i wzmocnioną barierę lipidową skóry. Peeling łatwo się spłukuje pozostawiając skórę piękną, nawilżoną i świeżą.

Cena -  48 zł / 150 ml ( produkt pełnowymiarowy )

VEDARA Złoty peeling do Ciała
Cukrowe peelingi od zawsze należą do moich faworytów, więc nic w tym dziwnego, że wypróbowałam ich całe mnóstwo, ale takiego jak Złoty peeling Vedara jeszcze nigdy nie stosowałam. Pierwsze wrażenie po otwarciu słoiczka - WOW! Pomarańczowa, jednolita zawartość z odrobiną oleju na górze i widocznymi czarnymi drobinami oraz złotym pyłem, połyskującym tu i tam. Zapach nadzwyczajnie przyjemny, lekko słodki, z nutą orientalną, zapowiadał magiczne doznania podczas stosowania :) Konsystencja, i tu było zdziwienie, mega kremowa! Wbiłam pace, aby wymieszać olejową warstewkę z cukrową masą, jak to zazwyczaj robię, a one zanurzyły się w delikatnym, miękkim, kremowym masełku!
Peeling nie należy do gatunku ostrych, zaliczyłabym go do delikatnych, ponieważ kryształki cukru, zanurzone w maślanej konsystencji, przy kontakcie z wodą szybko się rozpuszczają, a więc niezbędna jest kolejna porcja peelingu, i kolejna, i kolejna... Traci na wydajności. Co nie zmienia faktu, że stosowanie go wiąże się z przyjemnością. Aromat znacznie nabiera na sile pod wpływem ciepłej wody, staje się intensywniejszy, wypełnia całą łazienkę i na ciele długo jest wyczuwalny. Peeling delikatnie złuszcza martwy naskórek, wygładza skórę, odżywia, a nawet nawilża ją - działa niczym " masło pod prysznic ":) Skóra po osuszeniu jest niesamowicie miękka, jedwabiście gładka i delikatna w dotyku. Oczywiście już nie potrzebuje dodatkowej pielęgnacji.

SYIS Krem pod oczy
SYIS Krem pod oczy - jest przeznaczony do każdego rodzaju skóry. Świetnie radzi sobie z zasinieniami oraz drobnymi zmarszczkami pojawiającymi się wokół oczu.
Dzięki zawartości cennego wyciągu z korzenia Tarczycy Bajkalskiej rozjaśnia, uelastycznia i wygładza delikatną skórę. Witamina B3 stymuluje syntezę kolagenu i spłyca zmarszczki. Zawarty w kremie kolagen działa regenerująco oraz odpowiednio nawilża skórę. Skóra staje się gładsza, lepiej odżywiona, a spojrzenie nabiera blasku. Wyciąg z Korzenia Tarczycy Bajkalskiej wykazuje działanie przeciwzapalne, przeciwzakrzepowe, przeciwbakteryjne i przeciwnowotworowe. Chroni skórę przed szkodliwym promieniowaniem UV, opóźnia starzenie komórek i przywraca aktywność fibroblastów. Kolagen odpowiada za utrzymanie odpowiedniego stopnia nawilżenia skóry, poprawia jej elastyczność oraz jędrność. Zatrzymuje zarówno substancje hydrofilowe jak i lipofilowe. Witamina PP/B3 poprawia ukrwienie skóry, stymuluje syntezę kolagenu w dojrzałych fibroblastach, spłyca drobne zmarszczki, uelastycznia skórę uszkodzoną promieniowaniem UV. Jest silnym antyoksydantem, zapobiega procesowi fotostarzenia.

Cena -  29 zł / 15 ml ( produkt pełnowymiarowy )

SYIS Krem pod oczy
Kosmetyki marki Syis poznaje głownie dzięki ShinyBox i za każdym razem mnie zaskakują, oczywiście pozytywnie. Krem pod oczy wcale nie jest wyjątkiem. Zwyczajne opakowanie, bez udziwnień, półprzezroczyste, co pozwala na śledzenie stopnia zużywania, wyposażone w precyzyjną pompkę, choć początkową w nią zwątpiłam :) Lekkie, poręczne, niemałe, ale do każdej kosmetyczki się zmieści.
Sam krem początkowo wydaje się zbity, ale podczas aplikacji na skórę czujemy, jak szybko się rozprowadza i tak samo się wchłania. Zaaplikowany na skórę natychmiastowo zapewnia jej porządną, i dogłębną porcję nawilżenia i odżywienia. Dodatkowo subtelnie orzeźwia skórę, ale proszę nie mylić z chłodzeniem, to zupełnie inne uczucie, pozwala skórze się ocknąć, odświeża ją i pobudza, po kilku chwilach orzeźwienie znika bezpowrotnie... Ładnie wygładza, uelastycznia, upiększa skórę, nadając spojrzeniu blasku. O właściwościach odmładzających, spłycaniu zmarszczek oraz usuwaniu zasinień, opowiem przy denku, teraz jeszcze zdecydowanie za wcześnie na takie wyniki :)
Przyjemny, świeży, delikatnie wyczuwalny zapach uprzyjemnia stosowanie - polubiłam ten krem.

ORIENTANA Olejek do twarzy
ORIENTANA Olejek do twarzy - to połączenie naturalnych olejków roślinnych według tradycyjnej receptury ajurwedyjskiej. Olejek doskonale zastępuje kremy do twarzy, działa odżywczo i odmładzająco. Może być również stosowany jako naturalny kosmetyk do demakijażu i oczyszczania skóry gdyż gruntownie czyści skórę.
Olejek bogaty w fosfolipidy, witaminę E, kwas linolowy Omega 6 charakteryzuje się wysokim działaniem przeciwrodnikowym i przeciwzapalnym, a więc działa zarówno odmładzająco jak i uspokajająco na skórę. Olejek z kurkumy spowalnia procesy starzenia, chroni skórę przed wpływem szkodliwych czynników atmosferycznych (w tym promieni UV), jest jednym z najsilniejszych antyutleniaczy, działa przeciwzapalnie, bakteriobójczo i odżywczo. Olejek sandałowy odżywia i wzmacnia skórę, zwiększa jej naturalną elastyczność, utrzymuje optymalne nawilżenie dzięki ochronie przed utratą wody. Działa ochronnie i przeciwzapalnie.

Cena -  21 zł / 55 ml ( produkt pełnowymiarowy )

ORIENTANA Olejek do twarzy
Olejek do twarzy Orientany użyłam tylko kilka razy, obecnie stosuję witaminę C, której z olejkiem nie do końca po drodze. Chciałam jedynie wstępnie poznać jego walory czy też wady, aby podzielić się z Wami pierwszymi wrażeniami. Konsystencję ma bardzo fajną, płynną, niezbyt tłustą, lekką, ale na skórze pozostawia tłustą warstwę i to na długo. Nawet przy dłuższym wmasowywaniu nie wchłania się całkowicie, co tworzy z niego świetny produkt do masowania twarzy. Nie zapycha porów, nie obciąża, nie klei, tylko natłuszcza. Zapach, według mnie, jak na olejek do twarzy jest trocha zbyt mocny, jest przyjemny, nie powiem, ale też bardzo trwały, długo wyczuwalny na skórze, co w jego przypadku jest niedogodnością, bowiem przy dłuższym kontakcie czuję że mam go już dość :) Ot taka wonna pielęgnacja, po pewnym czasie jednak staje się męcząca. Podejrzewam, że lepiej może sprawdzić się do demakijażu, krótki kontakt ze skórą, a potem kolejne kroki pielęgnacyjne może nieco zniwelują intensywność zapachu.
Buteleczka wygodna, szczelnie zamykana na klik, wygodna wypustka pomaga w precyzyjnym dawkowaniu i utrzymaniu buteleczki w czystości, nic się nie wylewa, nie ocieka - jest super :)

EVRĒE Max repair Serum do paznokci ShinyBox
EVRĒE Max repair Serum do paznokci - regenerujące serum do do słabych i zniszczonych paznokci. Formuła serum zawiera idealnie dobrane wysokoskoncentrowane składniki, które wykazują silne właściwości pielęgnacyjne dla paznokcia i otaczającego go naskórka.
Składniki aktywne: olejek oliwkowy, olejek winogronowy, olejek makadamia, olejek ostropestowy, olejek avocado, olejek abisyński, olejek arganowy, olejek jojoba.
Działanie: regeneruje, wzmacnia i wygładza, przywraca naturalną barwę i blask, nawilża, zmiękcza i ujednolica naskórek wokół paznokci. Formuła serum szybko się wchłania.

Cena -  15 zł / 8 ml ( produkt pełnowymiarowy )

EVRĒE Max repair Serum do paznokci ShinyBox
Wszelkiej maści specyfiki, pomagające wzmocnić i uelastycznić płytkę paznokciową są u mnie mile widziane. Wypróbowałam już całe mnóstwo produktów, tych bardziej skutecznych i takich, które nie robiły zupełnie nic, więc tubka regenerującego serum do paznokci Evree została bardzo entuzjastycznie powitana :) Nie wiem jak się sprawdzi na dłuższą metę, bo produkty tego typu potrzebują czasu na działanie, ale pierwsze wrażenie jest pozytywne. Forma podania serum jest bardzo ładna i praktyczna. Matowa tubka, szczelnie zakręcana korkiem, została wyposażona w wygodny aplikator w postaci pędzelka. Pędzelek jest miękki, ale jednocześnie elastyczny, dobrze dopasowuje się do kształtu paznokcia jak również dociera do wszystkich zakamarków wokół, podczas aplikacji na skórki. Tubka jest miękka i elastyczna, a więc wydobywanie serum nie jest trudne, poprzez naciskanie na tubkę uwalniamy serum i aplikujemy za pomocą pędzelka - proste, łatwe, przyjemne i szybkie rozwiązanie.
Serum jest płynne, ale nie ocieka z płytek, delikatnie je nabłyszcza i szybko wchłania się. Ma nadzwyczajnie przyjemny zapach, który, nie ukrywam, aplikację uprzyjemnia. Na efekty muszę jeszcze poczekać, ale z pewnością podzielę się z Wami końcowym wynikiem kuracji :)

ShinyBox wrzesień - Efektima Pharmacare
We wrześniowym pudełku znalazła się także garść bonów rabatowych, oferujących atrakcyjne zniżki na kosmetyki, dziękuję ale nie skorzystam :) Oczywiście nie ze względu na ofertę, lecz zapasy, które mnie zaczynają powoli przerastać, zakupy mam ograniczone do minimum, tylko płatki kosmetyczne i nic więcej nie kupuję :)
Próbki EFEKTIMA PHARMACARE MINERAL-SPA Peeling +Maska +Krem myjący do twarzy 3 w 1 oraz SunFree-SPA balsam brązujący okazały się fajnym dodatkiem, ale skorzystałam tylko z pierwszej próbki, brązującą pominęłam, bo nie byłam pewna, którą część ciała chciałabym " opalić " :) Natomiast Mineral-SPA wypróbowałam, co więcej przypadł mi ten produkt do gustu, i to bardzo! Łączy w sobie produkt do mycia, peeling i maskę - lubię takie rozwiązania 3 w 1, a czasem tak sobie stosuję naturalne peelingi, mające masę cennych składników, po przeprowadzeniu peelingu zostawiam jeszcze na twarzy jako maskę.
Produkt fajnie oczyszcza i wygładza skórę, delikatnie złuszcza martwy naskórek, rozjaśnia, wyrównuje koloryt, minimalizuje pory, ujednolica, nadaje skórze zdrowego, wypoczętego wyglądu.

ShinyBox Think Pink
Jak wiecie, październik od wielu lat jest miesiącem walki z rakiem piersi, ma kolor różowy, będący symbolem kobiecości. ShinyBox również przypomina o profilaktyce i regularnym badaniu - Bądź świadoma BĄDŹ BEZPIECZNA! Śledząc blog i fanpage marki dowiecie o wielu ciekawych i ważnych informacjach poświęconych tej, jakże ważnej, tematyce.
Wysyłka październikowych pudełek ShinyBox THINK PINK rusza we wtorek, 20 października! Jeśli jeszcze nie zamówiliście swojego box'a, nie zwlekajcie - KLIK!

Jak Wam się podoba zawartość wrześniowego box`a? Ja oceniam ją bardzo pozytywnie, wszystkie produkty zostały bardzo umiejętnie skomponowane, każdy kosmetyk jest wyjątkowy, co więcej, idealnie wpisuje się w moje preferencje i potrzeby. Jedynie olejek jest trocha za wonny, ale zużyję go w jakiś fajny sposób :)
Który/które produkty dla siebie wybralibyście?
Udanego weekendu Kochane :*
                                  

piątek, 11 stycznia 2013

Pożegnane w grudniu - denko ;)

Witajcie Słoneczka ;)
Tak, tak, postanowiłam robić podsumowania swoich zużyć, tak bardzo uwielbiam oglądać Wasze denka, że pomyślałam, może dobrze będzie pokazać też swoje ;)


Oto moje zużycia z miesiąca grudnia, nie każdy kosmetyk był " poczęty " w grudniu, ale w nim skończył się, nawet po latach ( perfumy :)).


Clarena Diamond Night Essence Diamentowa odmładzająca esencja na noc 50 ml, moje wielkie zauroczenie! Uwielbiałam ją stosować, wyznaczała się wspaniałym i skutecznym działaniem, pięknym zapachem i " diamentowym " rozświetleniem skóry, mikro drobinki pyłu diamentowego sprawiały, że o poranku moja skóra wyglądała wypoczęta i rozpromieniona.
Czy kupię ponownie - TAK!!!



AA Intensive Therapy Żel modelujący sylwetkę 150 ml, który stosowałam bardzo długo, z przerwami oczywiście, obietnicy wyrzeźbionego ciała nie spełnił, ani efektów liposukcji nie zapewnił, ale dobrze nawilża, wygładza, ujędrnia, większych efektów brak. Choć na początku byłam bardzo systematyczna w jego stosowaniu. Dodam, że nie jest to typowy żel, tylko raczej lekki krem, bądź emulsja, zapach ma świeży i bardzo przyjemny, czy wrócę do niego ponownie - Może...



Ziaja Ulga dla skóry wrażliwej Kremowy olejek myjący do twarzy i ciała 200 ml, ciekawy kosmetyk, choć nie jest typowym olejkiem, nie, jest to emulsja, owszem bardziej " treściwsza " od zwyczajnej, ale fajnie sprawdził się, był tez mega wydajny. Dobrze radził sobie nawet ze zmywaniem mocnego makijażu, nie podrażnia, nie wysusza skóry, zostawia na niej lekki film ochronny, jedynie co mi nie odpowiadało, to zapach, taki trocha nijaki, dziwny... ale działanie świetne, wydajność bardzo wysoka  i cena niska.
Czy kupię ponownie - Może...



Tołpa Planet of Nature Regenerujący krem-koncentrat do rąk 75 ml mój wielki ulubieniec do pielęgnacji rąk, lekki koncentrat o świetnym działaniu i w niskiej cenie, ja go kupowałam w tradycyjnej, ale czytałam na blogach, że są świetne promocje, gdzie można go kupić za kilka złotych. Nie natłuszcza, doskonale nawilża, uelastycznia skórę, może nie jest mega odżywczy, ale na dzień spisuje się idealnie, dobry skład!
Czy kupię ponownie - TAK!

Argile Provence Pasta do zębów Pomarańczowa 75 ml, naturalna pasta do zębów z ekstraktem z pestek Grapefruita, Xylitolem i Sorbitolem ( cukrami roślinnymi ), zakupiona w sklepie Biolander, którą stosowała na początku cała moja rodzinka, a później już tylko ja, bo ma posmak grejpfruta, z delikatną goryczką, choć na początku wyczuwalne pomarańcze i mandarynki, sama słodycz. No i zawieruszyła mi się, aż przy porządkach przedświątecznych odnalazłam i zużyłam do końca - fajna bardzo! Szczegółowa recenzja tu .
Czy kupię ponownie - TAK!



Orientana Maska z naturalnego jedwabiu na twarz - Algi filipińskie i Aloes która bardzo mi przypadła do gustu. Wspaniałe działanie i bardzo fajny skład, bezproblemowa aplikacja i zadziwiające efekty, u mnie, na mojej mieszanej skórze z tendencją do świecenia się, zdała egzamin całkowicie - ślicznie pachnie i zapewnia trwałe efekty. Szczegółowa recenzja tu
Maseczce tej mówię - TAK

BeBeauty Odżywiająca Sól do Kąpieli Spa Miód & Mleko 600 g, sól na którą narobiliście mi smaku, czytając recenzje kosmetyków z Biedronki, byłam tak ciekawa, ze skusiłam się, skład niefajny, ale zapach bardzo przyjemny, nie podrażnia, nie uczula, nie wysusza nawet skóry, a kosztuje kilka złotych! Szczegółowa recenzja tu.
Czy kupię ponownie - Może...

L`Oreal Professionnel Serie Expert Absolut Repair Cellular Szampon regenerujący włosy bardzo uwrażliwione 250 ml, jeden z moich ulubieńców, moje włosy lubią profesjonalne kosmetyki, choć są bazowane głównie na chemii, nic na to nie poradzę :) Szampon jest bardzo wydajny, świetnie pieni się, malutka porcja wystarcza na umycie moich włosów, wygładza i zmiękcza je, nie wysusza, choć mam farbowane, nie usztywnia, sprawia, ze mniej przetłuszczają się, zapach bardzo przyjemny i miły - uwielbiam go!
Zużywałam na prawdę bardzo długo, jest jakiś niewykanczalny :)
Czy kupię ponownie - TAK!



Chanel No 5 perfumy 100 ml musiałam do nich dojrzeć, czekały na mnie 2 lata w schowku, a kolejne dwa lata je zużywałam, smakowałam, przyzwyczajałam się, " rozgryzałam ". Używałam z reguły na wieczorowe wielkie wyjścia, lub na noc, zamiast piżamki :) I już gdy do niego tak bardzo przyzwyczaiłam się, zobaczyłam pusty flakon... co za smutek. Na początku uważałam ze pachnie tak dojrzale, nie jest dla mnie, lecz dla jakiejś starszej wyempacynowanej kobiety, ale to tylko złudzenie, bo po " dotarciu się " do niego, poczułam jak uzależnia, otwiera się na skórze w nadzwyczajnie magiczny sposób, pachnie za każdym razem inaczej, " po swojemu " ♥
Czy kupię ponownie - TAK!!!!


Garnier Mineral Clean Sensation Fresh Skin - roll-on antyperspirant w kulce 50 ml, czy 48 godzin chroni, to nie wiem, bo tyle czasu bez prysznica bym nie wytrzymała, ale jest fajny i skuteczny, przez cały dzień i wieczór chroni, nie wliczając bardzo mocnego wysiłku, nie podrażnia, jest łagodny, nawet od razu po goleniu, nawilża i nie zostawia śladów na ubraniach. Wydajność dobra, ale nie najlepsza, zapach przyjemny, ale intensywny, czuje go mimo aplikacji perfum, podoba mi się też opakowanie, poręczne i ładne.
Czy kupię ponownie - Może...


BeBeauty Foot Expertiv Balsam do stóp intensywnie nawilżający 75 ml zakupiony w Biedronce, zawiera kwasy owocowe AHA, szałwię i alantoinę. Ciekawe ma działanie, i jak za takie mizerne pieniądze, bo coś ok 3 zł za niego płaciłam, czy nawet mniej, jest bardzo dobry! Ma śliczny cytrynowy zapach, trocha chemiczny, ale nie jest nieprzyjemny, lekką konsystencję, szybko wchłania się i nie pozostawia tłustej warstewki na skórze. Dobrze wygładza i nawilża skórę stóp, ale z mocno przesuszoną juz sobie nie poradzi tak dobrze.
Czy kupię ponownie - TAK


Lady`s Nails Cosmetics - SPA Mask Cream Lavender & Wildflower maska krem do stóp 30 g, zawładnęła nie tylko moimi stopami, ale również upodobaniami i zmysłami, pachnie cudownie, działa obłędnie i jest bardzo wydajna!!! Nie będę się rozpisywać, dla zainteresowanych - recenzja tu.
Temu cudeńku mówię - TAK!!!


Olay Total Effects odmładzający krem pod oczy 15 ml, jest rewelacyjny!!! Doskonale wygładza, nawilża, regeneruje, ma lekki, beżowy kolor i działa niczym lekki korektor, zawiera dużo mikroskopijnych drobinek które odbijają światło i sprawiają, że wszystkie cienie pod oczami stają się niewidoczne.
Nie jest tłusty, szybko wchłania się i natychmiastowo działa, ale przy regularnym stosowaniu daje jeszcze lepsze efekty, mój wielki faworyt w swojej dziedzinie - po prostu świetny! I bardzo wydajny!!!
Czy kupię ponownie - TAK!!!


Astor Big & Beautiful BOOM! Volume Mascara tusz dodający objętości 12 ml, co do niego mam mieszane uczucia, jest fajny, ale nie najlepszy. Szczoteczka świetna, choć bardzo duża, włoski dosyć długie, więc umalowanie się nim wymaga najpierw przyzwyczajenia i wprawy, później już jest dobrze :)
Ładnie wydłuża i pogrubia rzęsy, ale nie zapewnia aż tak spektakularnego efektu, jak się spodziewałam. Opakowanie ładne, wydajność średnia, nie tworzy grudek, nie skleja rzęsy, ładnie je rozczesuje i rozdziela.
Ogólnie podoba mi się, ale można kupić o wiele lepsze, wydajniejsze i tańszym kosztem.
Czy kupię ponownie - NIE


Styx Naturcosmetic Balsam do pielęgnacji ust Rose Garden 10 ml, balsam który zaskoczył mnie nie tylko skutecznym działaniem i bardzo przyjemnym stosowaniem, ale i strasznie wysoką wydajnością, nie sądziłam że termin ważności, 6 miesięcy po otwarciu balsamu,  u mnie się sprawdzi, jak za zwyczaj balsam wystarczał na górę 2 miesiące, czasami stosuję tylko błyszczyk lub pomadkę, szminki, balsam stosowałam raz, dwa razy dziennie, czasami też o nim zapominałam, stosowałam inny,  przetrwał ponad 6 mies.! Jest cudny, barzdzo wydajny, bardzo! Więcej o tym cudeńku przeczytacie w recenzji o tu
Balsam u mnie na - TAK!!!

No i tak wyglądają pożegnane w grudniu kosmetyki, większość bardzo lubiane, i z pewnością do nich jeszcze wrócę, ilość wykrzykników przy każdym produkcie odzwierciedla mój zachwyt, ten większy i mniejszy :)

Czy znacie któreś z powyższych produktów, co o nich sądzicie? Jakie Wasze zdanie na ich temat?
Życzę Wam wspaniałego weekendu!!!
Buziaki ;*

poniedziałek, 31 grudnia 2012

Kojący dotyk jedwabiu - maska Orientana

Witajcie Słoneczka :)
O firmie Orientana wiedziałam już od dawna, spotykając informację, artykuły czy opisy kosmetyków w internecie, serwisach kobiecych oraz w czasopismach, byłam coraz bardziej zachęcona do poznania ich asortymentu.
Orientana oferuje kosmetyki naturalne, bez chemii, sztucznych zapachów i barwników, więc pokusa była bardzo wielka, a czytając pozytywne recenzje na blogach i w serwisach, bardzo chciałam wypróbować te cudeńka na własnej skórze. Obserwuję profil firmy na facebooku, śledzę aktualności oraz zapoznaje się z nowościami, wirtualnie oczywiście, ale ostatnio firma poszukiwała blogerek do wypróbowania maseczek tkaninowych, zgłosiłam się, a już po kilku dniach maseczka była u mnie :)
Wybrałam dla siebie Maskę z naturalnego jedwabiu na twarz - Algi filipińskie i Aloes, wedle opisu producenta, wydawała się idealną dla mojej mieszanej cery, a jak się sprawdziła... 


Opis producenta

MASKA NA TWARZ W POSTACI JEDWABNEJ TKANINY
NASĄCZONA BIOPEPTYDAMI ROŚLINNYMI ORAZ WYCIĄGIEM Z ALG FILIPIŃSKICH I ALOESU
DZIAŁANIE PRZECIWZAPALNE, KOJĄCE, UJĘDRNIAJĄCE, REGENERUJĄCE I MOCNO NAWILŻAJĄCE.
REGULUJE NATŁUSZCZENIE SKÓRY I WYDZIELANIE SEBUM
Stosowanie: 25-30 min.
Efekt natychmiastowy.
Maska wykonana jest  z naturalnego japońskiego jedwabiu dzięki czemu doskonale przylega do twarzy, równomiernie przekazując odpowiednią ilość substancji.
Nie wymaga leżenia.
Dzięki biopeptydom daje natychmiastowy efekt.


Nasączone maski tkaninowe znane są w Azji od lat.
W naszych maskach jako pierwsi wykorzystujemy jedwab produkowany w Japonii. Tkanina ta doskonale dopasowuje się do twarzy, dobrze przylega, daje duży komfort stosowania.
Aktywne składniki maski to biopeptydy roślinne, ekstrakt z alg filipińskich, ekstrakt z aloesu, alantoina pozyskiwana z żywokostu lekarskiego, ekstrakt z korzenia lukrecji, kolagen roślinny, kwas hialuronowy.
Biopeptydy dzięki swojej mikrobudowie wnikają głęboko w skórę i pobudzają ją do produkcji włókien odpowiedzialnych za napięcie i gładkość. Stymulują naturalne procesy fizjologiczne w skórze i są aktywne w niewielkich stężeniach Mały rozmiar cząsteczek ułatwia biopeptydom pokonywanie barier skórnych.


Biopeptydy - wzmacniają płaszcz ochronny skóry i zapobiegają działaniu szkodliwych czynników zewnętrznych.
Algi filipińskie – bogate w witaminy i mikroelementy leczą stany zapalne skóry, wyrównują PH, usuwają toksyny, regulują wydzielanie sebum.
Aloes – zmiękcza, wygładza, ujędrnia i dogłębnie odżywia skórę.
Alantoina - nawilża, łagodzi, regeneruje.                                              
Korzeń lukrecji - działa antyoksydacyjnie, kojąco i regenerujące.
Kolagen roślinny – nawilża, poprawia elastyczność, chroni.
Kwas Hialuronowy – powstrzymuje proces starzenia.
Opis

Maseczka zapakowana jest w solidnie wykonanej i ładnie prezentującej się saszetce, która również mieści na sobie wszystkie niezbędne informacje dotyczące produktu - nazwę  i logo firmy, nazwę maski, opis produktu, sposób zastosowania, skład, miejsce produkcji - Tajwan, oraz dane firmy wraz z adresem strony internetowej.
Zamieszczony też termin ważności oraz znaczek informujący, że maseczka to 100% natury.
Na saszetce, prócz opisowego, znajduje się ilustrowany sposób użycia.


Skład maseczki rzeczywiście jest bardzo przyjemny, nie tylko dla oka, ale również dobroczynny dla skóry, maseczka zawiera naturalne składniki znane i cenione ze swoich właściwości regenerujących, odmładzających, mocno nawilżających, ochronnych oraz naprawczych - pełny pozytyw!


Stosowanie krok po kroku

Przed nałożeniem maseczki dokładnie oczyściłam skórę za pomocą drobnoziarnistego peelingu, który delikatnie złuszczył martwy naskórek oraz przygotował skórę do przyjęcia cennych składników z maski.
Saszetka bardzo łatwo i bezproblemowo otwiera się, należy pociągnąć górny kraj saszetki, który jest zaznaczony małymi wcięciami, i pociągnąć - oczom okazuje się maseczka, precyzyjnie złożona, a z saszetki uwalnia się piękny, lekki, świeży aromat, zapowiadając przyjemny relaks pod czas stosowania.


Po wyjęciu rozłożyłam maseczkę, jak widzicie składa się ona z dwóch połączonych ze sobą części - cieniutkiego jedwabnego płata oraz białej folii z dziurkami. Maska ma wycięcia na oczy, nos oraz na usta, jest bardzo mocno nasączona, przez te mikro otwory w foliowej części uwalnia się nadmiar płynu i zostaje w saszetce, przyda się nam później.
Teraz należy ją umieścić na twarzy, jedwabną strona do skóry, i równomiernie rozprowadzić, by idealnie przylegała.


Na początku czynność ta, czyli aplikacja maski, wydaje się dość trudna, ale to tylko złudzenia.
Foliowa część pomaga rozmieścić maskę właściwie, dopasowując wycięcia na oczy, usta i nos do naszej twarzy.
Gdy maseczka jest " wycentrowana ", należy lekko docisnąć folię, aby jedwabna tkanina przyległa do skóry, następnie foliową część delikatnie zdejmuję i dociskam maseczkę dłońmi - idealnie mi dopasowała się, jest prawie nie widoczna na skórze, jedynie przy oku widać jej obecność na skórze, za mocno naciągnęłam chyba :)


Foliowa część już jest niepotrzebna, wiec ja odkładamy.
Maseczka z jedwabiu bardzo dobrze trzyma się na skórze, nie wymaga pozycji leżącej, nie odkleja się ani nie roluje, więc zajmowałam się swoimi sprawami, a maska w tym czasie działała. Producent zaleca pozostawienie maski na 25 - 30 min., ją trzymałam ją ok 35 min.
Maseczka bardzo ładnie pachnie, miły aromat działa kojąco na zmysły i uprzyjemnia jej stosowanie, to bardzo ważna kwestia, ponieważ jeśli było by inaczej, to nie było by już tak miło, czas aplikacji jest dosyć długi, jak na maskę, więc aromat odgrywa znaczącą rolę - tutaj czułam jedynie przyjemność i komfort.

Po wyznaczonym czasie maseczka wygląda tak :) Cały płyn wchłania się do skóry, a jedwabny płat wysycha zmieniając kolor na biały, teraz należy delikatnie ją zdjąć, bo nadal trzyma się na skórze, nie odpada ani nie odstaje.


Delikatnie wiec ją zdjęłam, co też przychodzi z łatwością, wystarczy pociągnąć delikatne za brzeg maski.
Czuję jak moja skóra stała się zupełnie inna, dogłębnie nawilżona, ukojona, wygładzona, lekko napięta, promienna. Maska nie wywołała żadnej reakcji alergicznej, nie podrażniła skóry, po zdjęciu płata jest ona rozjaśniona, gładka i bardzo delikatna, miła w dotyku. Nawet zaczerwienione pajączki oraz niedoskonałości, stały się mniej widoczne, mimiczne zmarszczki spłyciły się.


Po wyjęciu maseczki, w saszetce zostaje jeszcze sporo płynu, choć sama maska też jest porządnie nim nasączona, ale nie jest on zbędny, można go wmasować w szyję i dekolt po nałożeniu maseczki na twarz, ja jednak zastosowałam go po użyciu maski, nałożyłam na twarz, szyje, dekolt i na całe ręce!!! Jest bardzo wydajny! Pozostawiłam na skórze do wchłonięcia - coś wspaniałego, skóra po nim odżywa.
Płyn nie jest klejący, ani tłusty, przypomina, swoją konsystencją i działaniem, serum.
Więc przy okazji stosowania maseczki na twarz, zadbałam również o pozostałe części ciała :)


Cena - 15,00 zł/1 szt

Ocena - 5/5

Podsumowanie

Maska z naturalnego jedwabiu na twarz - Algi filipińskie i Aloes od Orientany to moje wielkie odkrycie!
Stosowałam wiele masek materiałowych, ale ta maseczka budzi we mnie jedynie zachwyt. Nie mam do czego się doczepić, ponieważ wszystko w niej jest doskonale przemyślane.
Maska, według mnie, posiada same zalety - zawiera naturalne składniki, jest bardzo wygodna i przyjemna w stosowaniu, precyzyjnie nakłada się, pięknie pachnie, doskonale dba o skórę, poprawia jej wygląd, a efekty są dosyć trwałe, pory i zaczerwienienia stają się mniej widoczne, mimiczne zmarszczki spłycone. Działa błyskawicznie i długo utrzymuje skórę w dobrej kondycji.
Skóra po użyciu maski wygląda pięknie, promiennie i zdrowo. Polecam!


A Wy stosowaliście Maskę z naturalnego jedwabiu? A może inne kosmetyki Orientany?
Które z nich są Waszymi faworytami? Lubicie kosmetyki naturalne?
Ja nabrałam ochoty na więcej! To mój pierwszy kosmetyki tej firmy, ale z pewnością nie ostatni :)
Buziaki ;*