Witajcie Słoneczka,
Jak Wam minął weekend? Czy również tak jak ja mieliście okazję nacieszyć się słońcem?
Czerwcowe denko musiało nieco poczekać na swoją prezentację, ponieważ pogoda ciągle plątała mi figle i jak tylko zabierałam się za fotografowanie moich pustaków, zaczynał padać deszcz i cała ochota mi przechodziła ;)
W końcu zmobilizowałam się i mimo pochmurnej pogody zabrałam się za uwiecznienie zużyć - zapraszam!
W czerwcu pożegnałam wiele dobrych i lubianych kosmetyków, choć nie zabrakło też przeciętniaków oraz takich, do których nigdy więcej nie wrócę, po ile większa część kosmetyków, które zużyłam, nie doczekała się osobnej recenzji, napiszę o nich kilka słów, natomiast produkty recenzowane mają podlinkowane tytuły - jeśli któryś z nich Was zainteresuje, klikajcie i czytajcie pełne recenzje :) No to zaczynamy...
Chantal Color Variete farba trwale koloryzująca 9.9 Blond gołębi - 2 opakowania ( jedno już w koszu ) co prawda farbowałam nią włosy w końcu maja, ale zawieruszyło mi się opakowanie, więc pokazuję w czerwcowych zużyciach, pożegnać muszę ;) O przebiegu koloryzacji oraz efektach, które uzyskałam na włosach z jej pomocą, możecie poczytać w recenzji, więc nie rozpisuję się zbytnio, powiem tylko, że efekt bardzo mi spodobał się, a z racji niskiej ceny, z pewnością jeszcze do niej wrócę ;)
Czy kupię ponownie - TAK!!!
Marion Natura Styl farba do włosów 692 Platynowy blond - 2 opakowania ( jedno już w koszu ), kupiłam ją z czystej ciekawości, ze względu na piękny kolor blondu na pudełku oraz... promocji, której nie byłam w stanie się oprzeć :) Farbowałam włosy w końcu czerwca, z pewnością pokażę i napiszę o niej więcej, tylko poczekam jeszcze, by sprawdzić stopień jej wypłukiwania z włosów, nie chcę pomijać żadnych szczegółów, zdradzę jedynie, że jak na taką cenę, całkiem fajna jest, ale ostateczne zdanie jeszcze w trakcie kształtowania ( czytaj - myję włosy i obserwuję trwałość koloru ) :)
Czy kupię ponownie - Jeszcze nie wiem...
Alta Moda Argan Oil Szampon i Odżywka z Olejkiem Arganowym - po 300 ml każde, całkiem fajne i godne polecenia produkty, niedrogie, bo po 10 zł każdy, o pięknym, lekko słodkawym zapachu, które w duecie na moje włosy działają rewelacyjne, zapewniając im miękkość, gładkość i ładny połysk. Szampon plącze włosy, ale bardzo dokładnie je oczyszcza, bez odżywki nie poradziłabym sobie z ich rozczesywaniem, ale po to właśnie jest - wieńczy dzieło sprawiając, że włosy rozczesuję w mig. Dodatkowo obydwa produkty wyznaczają się wysoką wydajnością, z reguły szybciej mi się kończą szampony, odżywki nakładam bardziej oszczędnie, by nie obciążyć cienkich włosów, w tym przypadku zużycie było równomierne, szampon dorównał odżywce :)
Czy kupię ponownie - TAK!!!
Pat&Rub, Sweet Szampon i płyn do kąpieli dla niemowlaków i dzieci - 250 ml, bardzo przyjemny, naturalny kosmetyk zarówno dla dzieci jak i dla dorosłych, jako szampon i jako płyn do kąpieli spisywał się genialnie, po jego użyciu włosy były miękkie i delikatne w dotyku, moje trocha plątał, natomiast dzieciom zapewniał całkowity komfort - włoski łatwo rozczesywały się, były sypkie i lekkie niczym piórka, jako płyn do kąpieli dobrze się pienił, zmiękczał wodę i oferował lekką warstewkę ochronną, nie podrażniał i ładnie pachniał.
Czy kupię ponownie - TAK!!!!
Żele pod prysznic - Soap & Glory Clean On Me oraz L'Occitane en Provece Revitalizing 3 essential oils - po 75 ml każdy, żel S&G zaskoczył mnie swoją wydajnością i strasznie obfitym pienieniem się, a do tego piękny zapach i żadnego przesuszenia skóry ( link w tytule ). L`Occitane to energetyzujący żel pod prysznic który zawiera trzy olejki eteryczne - miętowy, rozmarynowy oraz sosnowy - zapach... boski! Wyrazisty, może nieco męski, a jednocześnie bardzo orzeźwiający, zapewnia energię na cały dzień, a skóra po nim była gładka i nadzwyczajnie delikatna w dotyku, bez użycia balsamu! Niestety, już nie jest dostępny, nad czym ubolewam...
Czy kupię ponownie - TAK!!!! jeśli znajdę...
Joanna Naturia Peeling myjący z Żurawiną wygładzający - 100 ml, jak już wiele z Was wie, uwielbiam myjące peelingi Joanny, dotychczasowe wersje były fantastyczne, natomiast żurawina mnie trocha rozczarowała, działanie w jak najlepszym porządku, dobrze i w delikatny sposób oczyszczał skórę, nie podrażniał, ale zapach wydawał mi się bardzo sztuczny, wręcz męczący, w buteleczce pachnie przyzwoicie, podczas używania już nie, nie polubiłam go, ciesze się że wybrałam małą buteleczkę, bo zużywanie go szło bardzo opornie ;)
Czy kupię ponownie - NIE!
Farmona Tutti Frutti Karmel & Cynamon opalizujący olejek do kąpieli - 500 ml, olejkiem go raczej nie nazwałabym, jest bardzo przyjemnym płynem do kąpieli, który prócz puszystej pianki oferuje cudowny, słodko - korzenny zapach, przypominający pierniki :) Obłędny aromat unosił się nie tylko w łazience, ale także długo pozostawał na skórze, można go stosować również pod prysznic, my zużyliśmy tylko i wyłącznie do kąpieli. Dobrze zmiękczał wodę, delikatnie ją zabarwiał, nie podrażniał skóry, mimo zawartości SLS, wydajność na plus - cenowo również przyjemny.
Czy kupię ponownie - TAK!
MD Trade Aroma Line Sól do kąpieli Kwiat róży - 550 g, sól wyszukana w Netto, oczywiście cena niska, skład bardzo prosty: granulat sony, kompozycja zapachowa, barwnik i ekstrakty ziołowe - zapach całkiem przyjemny, naturalnie różany, wcale nie wyczuwam nutek chemicznych, co za tym idzie, doskonale relaksuje i odpręża, niewielka garść soli wystarcza na jedną kąpiel, nie pieni się, ale też nie zawiera SLS, zmiękcza wodę i skórę też, nie zaoferowała podrażnień ani uczulenia, bardzo przyjemny wynalazek :)
Czy kupię ponownie - TAK
Joico Masło do ciała Pink Vanilla - 200 ml, pierwsze limitowane masło marki Joico, które, choć nie jest w 100% idealnie dopracowane, cudownie u mnie się sprawdziło, otulało pięknym zapachem, bardzo dobzre i długotrwale nawilżało i regenerowało skórę, a przy tym było bardzo wydajne, mam ochotę na więcej, ale w nowym opakowaniu, więcej o nim w recenzji - link w tytule.
Czy kupię ponownie - TAK!!!
Le Petit Marseillais Mleczko nawilżające Słodki Migdał - 250 ml, bardzo polubiłam to mleczko i z prawdziwą przyjemnością go zużyliśmy, ładnie pachniało, bardzo skutecznie i długotrwale nawilżało, nie wałkowało się, anie nie spowodowało żadnych niepożądanych objawów skórnych, wygodna pompka ułatwiała stosowanie - sama przyjemność! Mam już kolejne opakowanie, więc nadal delektuję się jego działaniem i zapachem :)
Czy kupię ponownie - TAK!!! zużyję nowe i kupię znowu :)
Cien Men Żel do golenia Fresh - 250 ml, tak, to też moje zużycie ;) Wojtas co prawda kupił dla siebie na próbę i stwierdził, że niczym się nie różni od Gillette, którego ostatnio dwie puszki musiał wyrzucić ze względu na zepsute pompki - w tej sprawie firma nie miała nic do powiedzenia, oprócz... " zdarza się podczas transportu " - wkurzył się, kupił Cien`ia jedynie za kilka złotych i jest progres! Żadnej rdzy na obudowie, pompka chodziła bez zarzutu aż do końca, żel był bardzo gęsty, świetnie pienił się, wytwarzając puszystą pianę, która nie spływała z mokrej skóry i przy tym świetnie pachniał, świeżą, morską bryzą - pożyczałam, lubię męskie żele, bo zauważyłam, że często są lepszej jakości niżeli te dedykowane nam, kobietom ;) Polecam! Są różne rodzaje :)
Czy kupię ponownie - TAK!! Wojtas już o to się postarał :)
BeBeauty Hands Expertiv Nawilżający krem do rąk 24h Aqua system - 125 ml, to było "najtrudniejsze" 125 ml kosmetyku, który musiałam zużyć! Krem jest przeznaczony do skóry normalnej i suchej i miał za zadanie ekspresowo nawilżać i wygładzać skórę, faktycznie zawiera olej Macadamia, ale też parafinę na 4 miejscu w składzie, choć nie robiła szkody mojej skórze, ale sprawiała że krem fatalnie się rozprowadzał, miałam wrażenie ze smaruję skórę łojem, nie wchłaniał się, tylko zostawiał na rękach tłustą, śliską warstwę, którą wycierałam w ręcznik, zapach... męczący, mdły i nieprzyjemny... - Wojtas kupił od razu trzy, jeszcze dwa inne rodzaje zostało, nie wiem jak sprawdzą się, ale ten będę omijać 10 drogą. Absolutnie u nas nie sprawdził się!
Czy kupię ponownie - NIEEEEE!
BeBeauty Płyn micelarny do demakijażu i tonizacji twarzy i oczu Skóra wrażliwa - 400 ml, tego produktu chyba nikomu przedstawiać nie trzeba :) Długo stawiałam mu opór, nie kupowałam, choć cała blogosfera śpiewała mu pieśń chwały, w końcu poddałam się i ... wcale nie żałuję, zrozumiałam jego fenomen - tani, dobrze oczyszcza skórę, nie powoduje podrażnień, pieczenia oczu, łzawienia i mgły, a także uprzyjemnia stosowanie swoim przyjemnym zapachem i jest wydajny - polubiłam go! Na tyle, że mimo obecności kilku różnych płynów micelarnych w szafce kosmetycznej, stosuję jego wersję Matującą, którą Wojtas ostatnio kupił w super cenie :)
Czy kupię ponownie - TAK!!!
Bioderma Hydrabio Creme Gommante - Krem złuszczający - 75 ml, ulubiony "czyścik" do twarzy, który w bardzo subtelny, ale skuteczny sposób oczyszczał skórę, niezastąpiony był w okresach nadwrażliwości mojej skóry - ma kremową konsystencję w której zostały zatopione maluteńkie drobinki, przyjemnie masowały skórę, dogłębnie ją oczyszczały, nie powodując przy tym zaczerwienienia czy podrażnienia. Skóra po jego użyciu stawała się gładka, ujednolicona, z mniej widocznymi porami - bajka! Wydajność wysoka, niewielka ilość wystarczała na jedną aplikację na twarz szyję i dekolt :)
Czy kupię ponownie - TAK!!!!
L`Oreal Paris Volume Million Lashes Tusze do rzęs So Couture oraz Excess NOIR - po 9 ml każda, obydwie sprawdziły się u mnie genialnie, uważam je za jedne z najlepszych tuszy obecnych na rynku, oferowały świetną, głęboką czerń i wyrazistość oczom już po jednym pociągnięciu szczoteczek - nie rozpisuję się zbytnio, nazwy każdego są podlinkowane - możecie zobaczyć efekty i przeczytać recenzje, od siebie - polecam!
Czy kupię ponownie - TAK!!!!
Floslek Wazelina Kosmetyczna do ust Poziomkowa - 15 g, to już moje drugie opakowanie i z pewnością nie ostatnie, no może jedynie zmienię poziomkowy smak na inny :) Zapewnia szybką ulgę przesuszonym ustom, gdy nic już nie działa - ona pomoże przywrócić je w stan doskonałości. Zapewnia skuteczną ochronę przed zimnem i upałami, jest bardzo wydajna i pachnie pięknie ;) Więcej w recenzji.
Czy kupię ponownie - TAK! ale chcę posmakować innego rodzaju :)
Dr. med. Christine Schrammek zestaw próbek różnych linii - fantastyczne kosmetyki, które wstępnie poznałam dzięki Marcie z bloga Geometry of Nature. Konsystencje, zapachy, sposób aplikacji - na plus, wiem, że najchętniej skusiłabym się Time Control, Regulating oraz Resvera Cell Concentrate - najbardziej pasują do mojej mieszanej cery, BB świetne kolorystycznie, ale zostawiają tłustą warstewkę, linia Green Peel pachnie obłędnie ale jest zbyt delikatna dla mojej skóry.
Czy kupię ponownie - TAK! ale pełnowymiarowe :)
BeautyFace Maska kolagenowa Hydrożelowa Odmładzająca z drobinkami złota - 1 szt, fantastyczna, bardzo mi przypadła do gustu, cera po jej użyciu wyglądała na wypoczętą, promienną, świeżą... cudowna!
BeeYes Próbki kosmetyków Bee Pure - maska, serum, krem pod oczy - każdy produkt ma w sobie potencjał, który odkryję już za niedługo z pomocą pełnowymiarowych odpowiedników ;)
AA Maska do twarzy Efekt Matujący - nawet dosyć dobrze matuje, muszę przyznać, przyjemna w użyciu, łatwa w spłukiwaniu i efek zapewnia świetny - skóra miękka, gładka, bez grama sebum, ale nie ściągnięta, ani nie podrażniona :)
Body Club Mydło glicerynowe Guawa i owies - 100 g, co za przyjemność! Zapach miało niesamowity i to nie tylko podczas stosowania, ale przez cały czas przebywania w łazience, nawet gdy wysychało - zapewniało piękny zapach. Delikatnie pieniło się, było nieco śliskie, jak to glicerynowe mydełka mają, wyglądało pięknie i pielęgnowało skórę delikatnie oczyszczając, nie powodowało podrażnień ani przesuszenia - ciesze się, że mam jeszcze dwa okazy - z pewnością kupię jeszcze nie raz :)
Płatki kosmetyczne Bella Cotton - 80 szt, płatki jak płatki, miękkie, delikatne, przyjemne w użyciu, chłonne, nie rozwarstwiły się, ani nie " pyliły " - przyjemne.
Czy kupię ponownie - TAK!
Jeszcze tu jesteście?
To już w końcu koniec :)
Dziękuję za cierpliwość i Waszą uwagę :*
Znacie któreś z powyższych produktów, jakie macie o nich zdanie?
Miłego wieczoru życzę :*
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Soap&Glory. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Soap&Glory. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 14 lipca 2014
Pożegnane w czerwcu, czyli denko w minirecenzjach :)
Etykiety:
AA,
Alta Moda,
BeBeauty,
Bee Yes,
Bioderma,
Body Club,
Chantal,
denko,
Farmona,
Floslek,
Joanna,
Joico,
L`Occitane en Provence,
L`Oreal,
Le Petit Marseillais,
Marion,
minirecenzje kosmetyków,
Pat&Rub,
Soap&Glory
piątek, 11 kwietnia 2014
Pożegnane w marcu - denko w minirecenzjach ;)
Witajcie Słoneczka ;)
Święta coraz bliżej, najwyższy czas zabrać się za generalne porządki w mieszkaniu i ogrodzie, i choć ogarnia mnie jakieś takie dziwaczne lenistwo, czy to apatia, pierwsze kroki w tym kierunku już zostały poczynione, paplanie się w wodzie, bez rękawiczek, bo w nich nie potrafię sprzątać, poskutkowało przesuszeniem skóry, a co gorsza, połamałam niemal wszystkie paznokcie - ech...
A co tam u Was? Porządki w toku? Sprzątacie już czy zostawiacie wszystko na ostatnią chwilę?
Dziś pokażę Wam swoje denko, spóźnione, jak zwykle ;)
Trocha mi tego uzbierało się :)
Po chwilach zachwytu, zużyłam do końca masełko i peeling Soap&Glory, żel jest bardzo wydajny, myślałam, że dołączy do reszty, ale nie! Nadal umila mi chwile pod prysznicem, w sumie w marcu postawiłam bardziej na mydełka, w związku z uwrażliwieniem mojej skóry. Włosy farbowałam na początku marca, ale przed świętami będzie kolejne malowanko - zapraszam do czytania :)
L`Oreal Recital Preference 010 Scandinavie - farba w żelu z aktywatorem połysku dosyć fajnie zachowuje się na moich włosach, ale przyznam szczerze, że bardziej wolałam starszą, kremową wersje tych farb, dlaczego? O tym nie będę rozpisywać się teraz, będzie malowanko przed świętami, tym że odcieniem, bo kupiłam dwa pudełka, a na całkowite zafarbowanie moich włosów śmiało wystarcza jedno - zrobię zdjęcia i wkrótce napiszę pełną recenzje, aby bardziej Wam ją przybliżyć. W dwóch słowach - nadal ją lubię, ale już nie uważam, tak jak kiedyś, że jest najlepsza. Ech, te zmiany " na lepsze"...
Czy kupię ponownie - MOŻE...
Maybelline Colossal Volum Express Cat Eyes 9,5 ml, ten tusz miał za zadanie pogrubiać, wydłużać i nadawać " kociego spojrzenia " wywijając i wydłużając rzęsy w zewnętrznym kąciku oka i faktycznie, ten efekt był na moich rzęsach bardzo zauważalny, pogrubienie i wydłużenie również oceniam na bardzo dobre, już jedna warstwa zapewniała świetny efekt, druga warstwa nadawała wyrazistości i bardziej spektakularnego efektu. Tusz nie tworzył grudek, nie odbijał się, nie rozmazywał ani nie obsypywał się z rzęs, wystarczył mi na ponad 3 miesiące - bardzo go polubiłam!
Czy kupię ponownie - TAK!!!!
L`occitane en Provence Fleurs Merveilleuses 75 ml, cudowna woda toaletowa Magiczne Kwiaty o kwiatowo – owocowym zapachu, który w kilka chwil napawał optymizmem, poprawiał moje samopoczucie i dodawał energii. Zdecydowanie należała do moich ulubionych wód, zapach jest dosyć trwały, jak na wodę toaletową, a jeszcze dłużej utrzymywał się na ubraniach.
Pełną recenzję możecie przeczytać TU.
Czy kupię ponownie - Kupiłabym, ale to była limitka :(
Bioderma Hydrabio Sérum Concentré Hydratant 40 ml, hipoalergiczne serum o intensywnej mocy nawilżenia, które świetnie działa na moją skórę, stosowałam go okresowo, jak tylko czułam, że moja cera staje się wrażliwa, przesuszona, podrażniona, sięgałam po ten specyfik - nigdy mnie nie zawiódł! Ma gęstą, żelowatą konsystencję, ale nie kleiło skóry, wnikało do suchości, natychmiastowo zapewniając ukojenie i uczucie dogłębnego nawilżenia. Z pewnością jeszcze kiedyś o nim napiszę, bo mam chęć na kolejne opakowanie.
Czy kupię ponownie - TAK!!!!
Perfecta No Problem Antybakteryjny żel do mycia twarzy z mikrogranulkami 150 ml, muszę przyznać, że ten żel faktycznie bardzo skutecznie oczyszcza skórę twarzy, delikatnie złuszczając martwy naskórek, a także przyczynił się do zmniejszenia wydzielania sebum, zmniejszał widoczność porów skóry i zapobiegał powstawaniu niedoskonałości. Wydajność oceniam jako wysoką, już mała ilość skutecznie oczyszczała skórę, jedyne co mi w nim nie do końca odpowiadało, to zapach - strasznie dziwaczny, taki... chemiczny, ciężki do określenia, ale za dla działania jestem w stanie go znosić ;)
Czy kupię ponownie - TAK
Olay Total Effects Materiałowe maseczki intensywnie odmładzające 3 szt, musiały ponad rok leżeć w moich " zapasach " kosmetycznych, bym mogła je teraz dla siebie odkryć ;) Maski materiałowe bardzo lubię, te wyróżniły się dobrym dopasowaniem do mojej twarzy i naprawdę skutecznym działaniem, natychmiastowo zapewniały skórze jędrność, gładkość i zdrowy blask, zwężały pory i koiły podrażnienia, bardzo dobrze nawilżały i ujędrniały skórę, a dodatkowo efekty te utrzymywały się przez kilka dni.
Czy kupię ponownie - TAK!
Swazi Secrets Marula i Masło Shea mleczko do ciała 250 ml, jedno z moich najulubieńszych mleczek do ciała! Po pierwsze ze względu na zapach - świeży, orzeźwiający, energetyzujący aromat trawy cytrynowej zapewniał uczucie relaksu, czystości i lekkości. Po drugie ze względu na mega lekką konsystencję, choć składa się głównie z masła Shea i olejów: Olej Marula, Olej Ximenia, Olej Mongongo i innych. Nie natłuszczało, ale bardzo dobrze nawilżało, wygładzało i regenerowało - moja skóra go pokochała! Cena wysoka, ale na promocji warto zakupić, poluję więc :)
Więcej o nim przeczytacie w recenzji TU.
Czy kupię ponownie - TAK!!!!!
Soap&Glory Masło do ciała The Righteous Butter i Peeling do ciała Flake Away Body Scrub po 50 ml każdy, cudownie pachniały i świetnie działały, krótko i w temacie ;) Na tyle mnie zachwyciły, że chciałabym pełnowymiarowe opakowania, i choć nie mają idealnych składów, nie są łatwe do zdobycia i cenowo wcale nie są tanie, chcę i już - mają coś w sobie takiego... uzależniającego :)
Więcej o tym duecie przeczytacie w recenzji - o TU.
Czy kupię ponownie - TAK!!!
Joanna Naturia Body Peeling myjący z gruszką - wygładzający 100 ml, to mój faworyt nad faworytami z tej linii, zapach gruszki jest nadzwyczajnie przyjemny i świeży, przypomina mi aromat ulubionych gruszkowych landrynek z dzieciństwa ;) Prócz cudownego zapachu doskonale peelinguje ciało, wygładza, ujędrnia, aromatyzuje, po użyciu skóra staje się miękka, delikatna i jedwabiście gładka! Do tego peelingu zawsze wracam, więc to pytanie, to już tylko formalność...
Czy kupię ponownie - TAK!!!!!! :)
Argile Provence Bio For Men Deo - Green 50 ml, organiczny dezodorant który kupiłam dla męża, dezodorant nie zawiera parabenów, aluminium ani alkoholu, jest całkowicie naturalny, a co za tym idzie, oferuje dosyć łagodną ochronę, no niestety. Początkowo go stosował, ale później sięgnął po swoje sprawdzone produkty, więc próbowałam ja, zapach w sumie wcale nie był typowo męski, lecz ziołowy, naturalny. Dezodorant zapewnia ochronę, ale po pewnym czasie skóra jakby do niego przyzwyczaja się, i przy bardziej aktywnych zajęciach, można było wyczuć wilgoć pod pachami, ale wykończyłam do dna :)
Czy kupię ponownie - Nie
L`occitane en Provence Żel pod prysznic Czerwona Wiśnia 75 ml, uwielbiam zapach tego żelu, jest tak fantastyczny, że nie znudzi się mi nigdy! Żel dobrze spełniał wszystkie swoje właściwości, dobrze oczyszczał skórę, a jednocześnie był dla niej delikatny, nie powodował przesuszenia, podrażnienia, ściągnięcia... Zapach utrzymuje się na skórze, i w łazience, przez dłuuuugi czas - uwielbiam!
Więcej o nim, oraz innych produktach z linii Czerwona Wiśnia, przeczytacie w recenzji - o TU.
Czy kupię ponownie - TAK!!!!!
Bioderma Atoderm, Pain Natłuszczająca kostka do mycia 150 g, niezawodna, jeśli chodzi o pielęgnację skóry delikatnej, wrażliwej czy nadwrażliwej, stosowaliśmy całą rodziną, bo świetnie myje skórę, wytwarzając delikatną piankę-emulsję, a przy tym nawilża i zapobiega przesuszeniom skóry. Pomogło mi w walce z przesuszeniem skóry, jest bardzo wydajne - powoli zużywa się!
Czy kupię ponownie - TAK!!!!
L'occitane en Provence Extra Gentle Soap Verbena and Shea 50 g, to kolejne mydełko, które umilało nam mycie w marcu, było bardzo delikatne dla skóry, doskonale się pieniło, nie podrażniało lecz koiło podrażnioną skórę, zapewniając jej czystość, gładkość, miękkość i piękny, delikatny zapach, który długo utrzymywał się i cieszył swoją obecnością. Niby taka mała kostka, ale wbrew pozorom, nadzwyczajnie wydajna ;)
Czy kupię ponownie - TAK!!!!
Linda Mydło w płynie Kremowe z dodatkiem mleka i miodu 500 ml, no cóż mogę powiedzieć, to mydło, za 3 zł, jest naprawdę bardzo dobre jakościowo, nie dość że dobrze myje ręce, nie powodując ich przesuszenia i podrażniania, to jeszcze bardzo pięknie i przyjemnie pachnie, po myciu pozostawiając aromat na dłoniach, a do tego ta wygodna butelka z precyzyjną pompką - same zalety! Przekonuje się kolejny raz, lepiej sięgać po nasze... pamiętacie mydło w płynie Baylis & Harding Sweet mandarin & grapefruit, o którym pisałam w lutowym denku? Nie dość że kosztowało sporo, to jeszcze przesuszało skórę i zapach miało bardzo chemiczny, a tu proszę...
Czy kupię ponownie - TAK! już kupiłam, tylko inny zapach :)
Maybelline Baby Lips Peach Kiss Balsam do ust 5 g, wiem, że o tych balsamach krążą różne opinie, od zachwytów, po totalne besztanie, u mnie sprawdził się genialnie, nie mam przesuszonych ust, nie wiem więc jak sprawuje się na przesuszonych, ale na moich normalnych równomiernie rozprowadzała się, nadawała ładnego, naturalnego koloru z lekkim połyskiem, nie nawilżała, ale sięgałam po nią często, więc ciągle miałam usta pod ochroną, a do tego przyjemnie pachniała ;)
Pełną recenzję przeczytacie TU.
Czy kupię ponownie - TAK
L'occitane en Provence kremy do rąk Migdał, Kwiat Wiśni i Masło Shea po 10 ml każdy, są to moje absolutne ulubieńce, od lat! Cudownie nawilżają, szybko wchłaniają się i bosko pachną, ten z masłem Shea jest najbardziej treściwy, dlatego wolę stosować go na noc, a pozostałe noszę ze sobą nawet w kieszeni kurtki czy płaszcza - już mała porcja zapewnia porządne nawilżenie i długotrwałą ochronę - cudeńka!
Czy kupię ponownie - TAK!!!
I to już koniec moje Drogie ;)
Czy znacie któreś z powyższych kosmetyków?
Lubicie, stosujecie?
Co o nich sądzicie? Na który macie ochotę?
Podzielcie się ;)
Buziaki :*
Święta coraz bliżej, najwyższy czas zabrać się za generalne porządki w mieszkaniu i ogrodzie, i choć ogarnia mnie jakieś takie dziwaczne lenistwo, czy to apatia, pierwsze kroki w tym kierunku już zostały poczynione, paplanie się w wodzie, bez rękawiczek, bo w nich nie potrafię sprzątać, poskutkowało przesuszeniem skóry, a co gorsza, połamałam niemal wszystkie paznokcie - ech...
A co tam u Was? Porządki w toku? Sprzątacie już czy zostawiacie wszystko na ostatnią chwilę?
Dziś pokażę Wam swoje denko, spóźnione, jak zwykle ;)
Trocha mi tego uzbierało się :)
Po chwilach zachwytu, zużyłam do końca masełko i peeling Soap&Glory, żel jest bardzo wydajny, myślałam, że dołączy do reszty, ale nie! Nadal umila mi chwile pod prysznicem, w sumie w marcu postawiłam bardziej na mydełka, w związku z uwrażliwieniem mojej skóry. Włosy farbowałam na początku marca, ale przed świętami będzie kolejne malowanko - zapraszam do czytania :)
L`Oreal Recital Preference 010 Scandinavie - farba w żelu z aktywatorem połysku dosyć fajnie zachowuje się na moich włosach, ale przyznam szczerze, że bardziej wolałam starszą, kremową wersje tych farb, dlaczego? O tym nie będę rozpisywać się teraz, będzie malowanko przed świętami, tym że odcieniem, bo kupiłam dwa pudełka, a na całkowite zafarbowanie moich włosów śmiało wystarcza jedno - zrobię zdjęcia i wkrótce napiszę pełną recenzje, aby bardziej Wam ją przybliżyć. W dwóch słowach - nadal ją lubię, ale już nie uważam, tak jak kiedyś, że jest najlepsza. Ech, te zmiany " na lepsze"...
Czy kupię ponownie - MOŻE...
Maybelline Colossal Volum Express Cat Eyes 9,5 ml, ten tusz miał za zadanie pogrubiać, wydłużać i nadawać " kociego spojrzenia " wywijając i wydłużając rzęsy w zewnętrznym kąciku oka i faktycznie, ten efekt był na moich rzęsach bardzo zauważalny, pogrubienie i wydłużenie również oceniam na bardzo dobre, już jedna warstwa zapewniała świetny efekt, druga warstwa nadawała wyrazistości i bardziej spektakularnego efektu. Tusz nie tworzył grudek, nie odbijał się, nie rozmazywał ani nie obsypywał się z rzęs, wystarczył mi na ponad 3 miesiące - bardzo go polubiłam!
Czy kupię ponownie - TAK!!!!
L`occitane en Provence Fleurs Merveilleuses 75 ml, cudowna woda toaletowa Magiczne Kwiaty o kwiatowo – owocowym zapachu, który w kilka chwil napawał optymizmem, poprawiał moje samopoczucie i dodawał energii. Zdecydowanie należała do moich ulubionych wód, zapach jest dosyć trwały, jak na wodę toaletową, a jeszcze dłużej utrzymywał się na ubraniach.
Pełną recenzję możecie przeczytać TU.
Czy kupię ponownie - Kupiłabym, ale to była limitka :(
Bioderma Hydrabio Sérum Concentré Hydratant 40 ml, hipoalergiczne serum o intensywnej mocy nawilżenia, które świetnie działa na moją skórę, stosowałam go okresowo, jak tylko czułam, że moja cera staje się wrażliwa, przesuszona, podrażniona, sięgałam po ten specyfik - nigdy mnie nie zawiódł! Ma gęstą, żelowatą konsystencję, ale nie kleiło skóry, wnikało do suchości, natychmiastowo zapewniając ukojenie i uczucie dogłębnego nawilżenia. Z pewnością jeszcze kiedyś o nim napiszę, bo mam chęć na kolejne opakowanie.
Czy kupię ponownie - TAK!!!!
Perfecta No Problem Antybakteryjny żel do mycia twarzy z mikrogranulkami 150 ml, muszę przyznać, że ten żel faktycznie bardzo skutecznie oczyszcza skórę twarzy, delikatnie złuszczając martwy naskórek, a także przyczynił się do zmniejszenia wydzielania sebum, zmniejszał widoczność porów skóry i zapobiegał powstawaniu niedoskonałości. Wydajność oceniam jako wysoką, już mała ilość skutecznie oczyszczała skórę, jedyne co mi w nim nie do końca odpowiadało, to zapach - strasznie dziwaczny, taki... chemiczny, ciężki do określenia, ale za dla działania jestem w stanie go znosić ;)
Czy kupię ponownie - TAK
Olay Total Effects Materiałowe maseczki intensywnie odmładzające 3 szt, musiały ponad rok leżeć w moich " zapasach " kosmetycznych, bym mogła je teraz dla siebie odkryć ;) Maski materiałowe bardzo lubię, te wyróżniły się dobrym dopasowaniem do mojej twarzy i naprawdę skutecznym działaniem, natychmiastowo zapewniały skórze jędrność, gładkość i zdrowy blask, zwężały pory i koiły podrażnienia, bardzo dobrze nawilżały i ujędrniały skórę, a dodatkowo efekty te utrzymywały się przez kilka dni.
Czy kupię ponownie - TAK!
Swazi Secrets Marula i Masło Shea mleczko do ciała 250 ml, jedno z moich najulubieńszych mleczek do ciała! Po pierwsze ze względu na zapach - świeży, orzeźwiający, energetyzujący aromat trawy cytrynowej zapewniał uczucie relaksu, czystości i lekkości. Po drugie ze względu na mega lekką konsystencję, choć składa się głównie z masła Shea i olejów: Olej Marula, Olej Ximenia, Olej Mongongo i innych. Nie natłuszczało, ale bardzo dobrze nawilżało, wygładzało i regenerowało - moja skóra go pokochała! Cena wysoka, ale na promocji warto zakupić, poluję więc :)
Więcej o nim przeczytacie w recenzji TU.
Czy kupię ponownie - TAK!!!!!
Soap&Glory Masło do ciała The Righteous Butter i Peeling do ciała Flake Away Body Scrub po 50 ml każdy, cudownie pachniały i świetnie działały, krótko i w temacie ;) Na tyle mnie zachwyciły, że chciałabym pełnowymiarowe opakowania, i choć nie mają idealnych składów, nie są łatwe do zdobycia i cenowo wcale nie są tanie, chcę i już - mają coś w sobie takiego... uzależniającego :)
Więcej o tym duecie przeczytacie w recenzji - o TU.
Czy kupię ponownie - TAK!!!
Joanna Naturia Body Peeling myjący z gruszką - wygładzający 100 ml, to mój faworyt nad faworytami z tej linii, zapach gruszki jest nadzwyczajnie przyjemny i świeży, przypomina mi aromat ulubionych gruszkowych landrynek z dzieciństwa ;) Prócz cudownego zapachu doskonale peelinguje ciało, wygładza, ujędrnia, aromatyzuje, po użyciu skóra staje się miękka, delikatna i jedwabiście gładka! Do tego peelingu zawsze wracam, więc to pytanie, to już tylko formalność...
Czy kupię ponownie - TAK!!!!!! :)
Argile Provence Bio For Men Deo - Green 50 ml, organiczny dezodorant który kupiłam dla męża, dezodorant nie zawiera parabenów, aluminium ani alkoholu, jest całkowicie naturalny, a co za tym idzie, oferuje dosyć łagodną ochronę, no niestety. Początkowo go stosował, ale później sięgnął po swoje sprawdzone produkty, więc próbowałam ja, zapach w sumie wcale nie był typowo męski, lecz ziołowy, naturalny. Dezodorant zapewnia ochronę, ale po pewnym czasie skóra jakby do niego przyzwyczaja się, i przy bardziej aktywnych zajęciach, można było wyczuć wilgoć pod pachami, ale wykończyłam do dna :)
Czy kupię ponownie - Nie
L`occitane en Provence Żel pod prysznic Czerwona Wiśnia 75 ml, uwielbiam zapach tego żelu, jest tak fantastyczny, że nie znudzi się mi nigdy! Żel dobrze spełniał wszystkie swoje właściwości, dobrze oczyszczał skórę, a jednocześnie był dla niej delikatny, nie powodował przesuszenia, podrażnienia, ściągnięcia... Zapach utrzymuje się na skórze, i w łazience, przez dłuuuugi czas - uwielbiam!
Więcej o nim, oraz innych produktach z linii Czerwona Wiśnia, przeczytacie w recenzji - o TU.
Czy kupię ponownie - TAK!!!!!
Bioderma Atoderm, Pain Natłuszczająca kostka do mycia 150 g, niezawodna, jeśli chodzi o pielęgnację skóry delikatnej, wrażliwej czy nadwrażliwej, stosowaliśmy całą rodziną, bo świetnie myje skórę, wytwarzając delikatną piankę-emulsję, a przy tym nawilża i zapobiega przesuszeniom skóry. Pomogło mi w walce z przesuszeniem skóry, jest bardzo wydajne - powoli zużywa się!
Czy kupię ponownie - TAK!!!!
L'occitane en Provence Extra Gentle Soap Verbena and Shea 50 g, to kolejne mydełko, które umilało nam mycie w marcu, było bardzo delikatne dla skóry, doskonale się pieniło, nie podrażniało lecz koiło podrażnioną skórę, zapewniając jej czystość, gładkość, miękkość i piękny, delikatny zapach, który długo utrzymywał się i cieszył swoją obecnością. Niby taka mała kostka, ale wbrew pozorom, nadzwyczajnie wydajna ;)
Czy kupię ponownie - TAK!!!!
Linda Mydło w płynie Kremowe z dodatkiem mleka i miodu 500 ml, no cóż mogę powiedzieć, to mydło, za 3 zł, jest naprawdę bardzo dobre jakościowo, nie dość że dobrze myje ręce, nie powodując ich przesuszenia i podrażniania, to jeszcze bardzo pięknie i przyjemnie pachnie, po myciu pozostawiając aromat na dłoniach, a do tego ta wygodna butelka z precyzyjną pompką - same zalety! Przekonuje się kolejny raz, lepiej sięgać po nasze... pamiętacie mydło w płynie Baylis & Harding Sweet mandarin & grapefruit, o którym pisałam w lutowym denku? Nie dość że kosztowało sporo, to jeszcze przesuszało skórę i zapach miało bardzo chemiczny, a tu proszę...
Czy kupię ponownie - TAK! już kupiłam, tylko inny zapach :)
Maybelline Baby Lips Peach Kiss Balsam do ust 5 g, wiem, że o tych balsamach krążą różne opinie, od zachwytów, po totalne besztanie, u mnie sprawdził się genialnie, nie mam przesuszonych ust, nie wiem więc jak sprawuje się na przesuszonych, ale na moich normalnych równomiernie rozprowadzała się, nadawała ładnego, naturalnego koloru z lekkim połyskiem, nie nawilżała, ale sięgałam po nią często, więc ciągle miałam usta pod ochroną, a do tego przyjemnie pachniała ;)
Pełną recenzję przeczytacie TU.
Czy kupię ponownie - TAK
L'occitane en Provence kremy do rąk Migdał, Kwiat Wiśni i Masło Shea po 10 ml każdy, są to moje absolutne ulubieńce, od lat! Cudownie nawilżają, szybko wchłaniają się i bosko pachną, ten z masłem Shea jest najbardziej treściwy, dlatego wolę stosować go na noc, a pozostałe noszę ze sobą nawet w kieszeni kurtki czy płaszcza - już mała porcja zapewnia porządne nawilżenie i długotrwałą ochronę - cudeńka!
Czy kupię ponownie - TAK!!!
I to już koniec moje Drogie ;)
Czy znacie któreś z powyższych kosmetyków?
Lubicie, stosujecie?
Co o nich sądzicie? Na który macie ochotę?
Podzielcie się ;)
Buziaki :*
środa, 26 marca 2014
Soap & Glory - test zdany czy oblany?
Witajcie Słoneczka ;)
Pewnie pamiętacie kosmetyki Soap&Glory, które wam pokazywałam w zakupowo-prezentowym poście, jeśli nie, to przypomnę, otóż wygrałam je, wraz innymi cudownościami rodem z UK, w rozdaniu u Shopperki, jednak te maleństwa ucieszyły mnie najbardziej, nie urywam, że czytając opinie na ich temat, oczywiście pozytywne, miałam wielką ochotę poznać ich działanie osobiście, marzenia się spełniają... :)
Początkowo tylko je podziwiałam, nie wiem czy macie tak samo, ale ja " trudno dostępne " okazy traktuję jakoś szczegółowo, pragnę nasycić się ich zapachem, wyglądem, a potem już przechodzę do działania - pudełeczka już świecą pustkami, a więc najwyższy czas wyrazić swoją opinię na ich temat - warto je wypróbować czy nie? Już za chwilę dowiecie się ;)
Oto moje urocze trio - żel pod prysznic, peeling do ciała i masło do ciała w mini pojemnościach :)
Soap & Glory Cosmetics Co. to producent kosmetyków do pielęgnacji ciała i twarzy z Londynu.
Produkty tej firmy wyróżniają się charakterystycznym wzorem i kolorystyką opakowań, które nawiązują do lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych ubiegłego wieku.
Mottem firmy jest tworzenie kosmetyków bardzo dobrej jakości w przystępnych cenach - nie wiem jak mają się ceny w kraju produkcji tych cudeniek, ale uważam, że u nas są one trocha wygórowane.
Słów kilka od producenta
Masło do ciała Soap & Glory The Righteous Butter to gładkie, kremowe, aksamitne i intensywnie nawilżające masło, które zostało stworzone na bazie masła Shea, słynącego z doskonałych właściwości nawilżających, oraz wyciągu z Aloesu, wspomagającego utrzymanie wody w naskórku.
Niektórzy twierdzą, że ten produkt uzależnia!
Po kąpieli lub prysznicu nałóż masło do ciała Soap & Glory The Righteous Butte na lekko wilgotną skórę i masuj aż do całkowitego wchłonięcia. Następnie zrelaksuj się i rozkoszuj się cudownym aromatem bergamotki, mandarynki, kwiatów, delikatnych nut hiszpańskiej róży, bursztynu oraz drzewa.
Peeling do ciała Soap & Glory Flake Away Body Scrub dzięki swoim aktywnym składnikom: masłu Shea, olejkowi ze Słodkich Migdałów, proszku z nasion Brzoskwini, soli Morskiej oraz cukru, zapewnia skórze niesamowitą gładkość i jedwabistość.
Wystarczy nanieść niewielką ilość peelingu Soap & Glory Flake Away na wilgotną skórę, a następnie masować okrężnymi ruchami, aż ziarenka znikną.
Aby dopełnić pielęgnację i zapewnić skórze jeszcze lepsze efekty, warto zastosować po peelingu jeden z balsamów do ciała od Soap & Glory.
Formuły Soap & Glory nie są testowane na zwierzętach.
Żel pod prysznic Soap & Glory Clean On Me został dodatkowo wzbogacony w balsam do ciała, dzięki czemu skóra jest doskonale oczyszczona, a jednocześnie miękka, delikatna w dotyku i seksowna.
Soap & Glory Clean On Me posiada kremową konsystencję i delikatny, charakterystyczny dla Soap & Glory zapach.
Zapewnia skórze gładkość, miękkość oraz nawilżenie, a przy tym jest bardzo wydajny!
Pięknie pachnie, a jego zapach to połączenie świeżej bergamotki z mandarynką, różą, jaśminem, brzoskwinią, truskawką i wanilią.
Dla uzyskania jeszcze lepszego efektu, po prysznicu nałóż masło lub lekko rozświetlającą oliwkę do ciała Soap & Glory.
Kosmetyki Soap & Glory, które posiadam to wersje podróżne, czyli podane w małych pojemnościach, oczywiście są też dostępne pełnowymiarowe odpowiedniki.
Opakowania masła i peelingu to małe, zakręcane, nieprzezroczyste słoiczki, o pojemności 50 ml każdy, wykonane z twardego tworzywa. Słoiczki są zaopatrzone w etykiety zawierające najważniejsze informacje: nazwy produktów, terminy ważności, 24 miesiące od momentu otwarcia dla każdego z nich, oraz pełne składy - dodam, że są dosyć przyzwoite, zobaczycie je poniżej.
Opakowanie żelu to mała, o pojemności 75 ml, szczelnie zakręcana, przezroczysta buteleczka wykonana z półtwardego, elastycznego tworzywa, oklejona etykietą na której znajdziemy nazwę produktu, sposób użycia, termin ważności, również 24 miesiące od momentu otwarcia, ostrzeżenie - należy unikać kontaktu z oczami!, oraz pełny skład - w tym przypadku wrażliwce będą rozczarowane, zawiera SLS, DEA, myjące składniki i substancje zapachowe, pomijając perfumy, w pierwszej połowie składu, co bywa rzadkością, dalej wcale nie jest lepiej - EDTA, ponownie SLS, niemal na samym końcu znajdziemy ekstrakt ze skórek cytrusów i parabeny, pełny skład zobaczycie dalej :)
Żel pod prysznic Clean On Me ma gęstą, kremową konsystencję o mleczno - beżowym zabarwieniu, nie jest zbyt płynny, ani też za gęsty, bardzo dobrze rozprowadza się po ciele, zarówno za pomocą samych dłoni, jak zaleca producent, czy też za pośrednictwem gąbki, tą opcję wybieram najczęściej, nie spływa, nie skapuje, bardzo dobrze pieni się, zwłaszcza używany z gąbką, wytwarzając puszystą, kremową, białą pianę, szybko spłukuje się.
Zapach niesamowicie piękny, relaksujący i porywający, rzeczywiście można zamknąć oczy i oddać się rozkoszy pod prysznicem ;) W buteleczce pachnie dosyć delikatnie, natomiast pod wpływem gorącej wody rozwija się i nabiera mocy, aromatyzuje nie tylko skórę, ale i wypełnia całą łazienkę swoim wspaniałym aromatem. Na skórze utrzymuje się przez dłuższy czas.
Gdy stosowałam go jakiś czas temu, spisywał się bardzo dobrze - oczyszczał skórę nie powodując jej przesuszenia ani podrażnienia, natomiast ostatnio, gdy moja skóra stała się wrażliwą, po użyciu go czuję lekkie ściągnięcie, po ile wcześniej nie było konieczności stosowania kosmetyków nawilżających, to teraz, bez użycia po nim balsamu, czuję dyskomfort.
Wydajność rzeczywiście ma bardzo wysoką!
Cena - ok. 18 zł / 75 ml
Ocena - 4/5
Peeling do ciała Flake Away ma lekką, beztłuszczową, krewowo - galaretowatą konsystencję w której zostały zatopione malutkie brązowe drobinki, podejrzewam że to są te pestki brzoskwiń, oraz przezroczyste solne i cukrowe kryształki.
Peeling nie jest gęsty, ani twardy, bardzo przyjemny w użyciu, świetnie się go nabiera nawet wilgotnymi palcami, podczas aplikacji nie spływa z mokrej skóry, więc nic się nie marnuje.
Działanie bardzo mile mnie zaskoczyło, skutecznie, a jednocześnie w delikatny sposób, złuszcza i oczyszcza skórę, nie drapie, nie powoduje dyskomfortu, bezproblemowo spłukuje się, pozostawiając na skórze uczucie miękkości, gładkości i delikatności, nie podrażniał, ani nie powodował przesuszenia i dyskomfortu skóry.
Zapach utrzymany w tym ze zapachu, co żel, bardzo go polubiłam, jest boski!
Opakowanie wystarczyło mi na dwa użycia, na całe ciało, więc uważam, że wydajność jest w porządku :)
Cena - ok. 20 zł / 50 ml
Ocena - 5/5
Masło do ciała The Righteous Butter o śnieżno-białej barwie z połyskiem i gęstej, treściwej konsystencji, przypominającej gęstą śmietanę.
Bardzo przyjemne w użyciu, z łatwością rozprowadza się po skórze i szybko wchłania się, nie pozostawiając po sobie żadnej tłustej czy klejącej warstwy, więc tuż po aplikacji śmiało można założyć ubrania.
Wchłania się całkowicie, ale oferuje skórze nie tylko świetne nawilżenie, wygładzenie i piękny zapach, ale także długotrwałą ochronę, na drugi dzień podczas brania prysznica, wyczuwam, że nadal jest na ciele ;)
Zapach utrzymany w tych samych nutach zapachowych, już nie będę sie powtarzać, ale jest genialny! Na długo otula skórę lekką woalką aromatu, przy czym jest nadzwyczajnie trwały - utrzymuje się na skórze bardzo długooooo, na ubraniach i pościeli wyczuwalny przez kilka dni.
Co do wydajności, również wypada świetnie, 50 ml wystarczyło mi na dwie pełne aplikacje na całe ciało i jeszcze kapka została, stosowałam na kolana i łokcie kilka razy :)
Cena - ok. 24 zł / 50 ml
Ocena - 5/5
Dostępność - u nas można je kupić w sklepach internetowych z zagranicznymi kosmetykami oraz na Allegro.
Podsumowując...
Bardzo ciesze się, że miałam możliwość zapoznać się wstępnie z kosmetykami Soap & Glory, zapach bardzo mi odpowiada, uwielbiam go zarówno pod prysznicem, jak i na ciele, pozytywnie napawa mnie energią, a jednocześnie uspokaja i rozpieszcza zmysły, nie jest nachalny, nie wprawia w ból głowy.
Najlepiej u mnie wypadły masełko i peeling, ze względu na ich składy i działanie, które uwielbiam, chętnie zakupię pełnowymiarowe opakowania, żel też fajny, ale wrażliwej skórze, prócz oczyszczania, zapewnia dyskomfort, przynajmniej u mnie tak jest.
Ogólnie serdecznie Wam polecam, ja mam ochotę też na ich perfumy i kosmetyki do pielęgnacji twarzy, dłoni i stóp, wyglądają wspaniale ;)
Znacie kosmetyki Soap & Glory?
Jak u Was spisują się, które stosowaliście i polecacie?
Bardzo jestem ciekawa Waszych opinii ;)
Buziaki :*
Pewnie pamiętacie kosmetyki Soap&Glory, które wam pokazywałam w zakupowo-prezentowym poście, jeśli nie, to przypomnę, otóż wygrałam je, wraz innymi cudownościami rodem z UK, w rozdaniu u Shopperki, jednak te maleństwa ucieszyły mnie najbardziej, nie urywam, że czytając opinie na ich temat, oczywiście pozytywne, miałam wielką ochotę poznać ich działanie osobiście, marzenia się spełniają... :)
Początkowo tylko je podziwiałam, nie wiem czy macie tak samo, ale ja " trudno dostępne " okazy traktuję jakoś szczegółowo, pragnę nasycić się ich zapachem, wyglądem, a potem już przechodzę do działania - pudełeczka już świecą pustkami, a więc najwyższy czas wyrazić swoją opinię na ich temat - warto je wypróbować czy nie? Już za chwilę dowiecie się ;)
Oto moje urocze trio - żel pod prysznic, peeling do ciała i masło do ciała w mini pojemnościach :)
Soap & Glory Cosmetics Co. to producent kosmetyków do pielęgnacji ciała i twarzy z Londynu.
Produkty tej firmy wyróżniają się charakterystycznym wzorem i kolorystyką opakowań, które nawiązują do lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych ubiegłego wieku.
Mottem firmy jest tworzenie kosmetyków bardzo dobrej jakości w przystępnych cenach - nie wiem jak mają się ceny w kraju produkcji tych cudeniek, ale uważam, że u nas są one trocha wygórowane.
Słów kilka od producenta
Masło do ciała Soap & Glory The Righteous Butter to gładkie, kremowe, aksamitne i intensywnie nawilżające masło, które zostało stworzone na bazie masła Shea, słynącego z doskonałych właściwości nawilżających, oraz wyciągu z Aloesu, wspomagającego utrzymanie wody w naskórku.
Niektórzy twierdzą, że ten produkt uzależnia!
Po kąpieli lub prysznicu nałóż masło do ciała Soap & Glory The Righteous Butte na lekko wilgotną skórę i masuj aż do całkowitego wchłonięcia. Następnie zrelaksuj się i rozkoszuj się cudownym aromatem bergamotki, mandarynki, kwiatów, delikatnych nut hiszpańskiej róży, bursztynu oraz drzewa.
Peeling do ciała Soap & Glory Flake Away Body Scrub dzięki swoim aktywnym składnikom: masłu Shea, olejkowi ze Słodkich Migdałów, proszku z nasion Brzoskwini, soli Morskiej oraz cukru, zapewnia skórze niesamowitą gładkość i jedwabistość.
Wystarczy nanieść niewielką ilość peelingu Soap & Glory Flake Away na wilgotną skórę, a następnie masować okrężnymi ruchami, aż ziarenka znikną.
Aby dopełnić pielęgnację i zapewnić skórze jeszcze lepsze efekty, warto zastosować po peelingu jeden z balsamów do ciała od Soap & Glory.
Formuły Soap & Glory nie są testowane na zwierzętach.
Żel pod prysznic Soap & Glory Clean On Me został dodatkowo wzbogacony w balsam do ciała, dzięki czemu skóra jest doskonale oczyszczona, a jednocześnie miękka, delikatna w dotyku i seksowna.
Soap & Glory Clean On Me posiada kremową konsystencję i delikatny, charakterystyczny dla Soap & Glory zapach.
Zapewnia skórze gładkość, miękkość oraz nawilżenie, a przy tym jest bardzo wydajny!
Pięknie pachnie, a jego zapach to połączenie świeżej bergamotki z mandarynką, różą, jaśminem, brzoskwinią, truskawką i wanilią.
Dla uzyskania jeszcze lepszego efektu, po prysznicu nałóż masło lub lekko rozświetlającą oliwkę do ciała Soap & Glory.
Kosmetyki Soap & Glory, które posiadam to wersje podróżne, czyli podane w małych pojemnościach, oczywiście są też dostępne pełnowymiarowe odpowiedniki.
Opakowania masła i peelingu to małe, zakręcane, nieprzezroczyste słoiczki, o pojemności 50 ml każdy, wykonane z twardego tworzywa. Słoiczki są zaopatrzone w etykiety zawierające najważniejsze informacje: nazwy produktów, terminy ważności, 24 miesiące od momentu otwarcia dla każdego z nich, oraz pełne składy - dodam, że są dosyć przyzwoite, zobaczycie je poniżej.
Opakowanie żelu to mała, o pojemności 75 ml, szczelnie zakręcana, przezroczysta buteleczka wykonana z półtwardego, elastycznego tworzywa, oklejona etykietą na której znajdziemy nazwę produktu, sposób użycia, termin ważności, również 24 miesiące od momentu otwarcia, ostrzeżenie - należy unikać kontaktu z oczami!, oraz pełny skład - w tym przypadku wrażliwce będą rozczarowane, zawiera SLS, DEA, myjące składniki i substancje zapachowe, pomijając perfumy, w pierwszej połowie składu, co bywa rzadkością, dalej wcale nie jest lepiej - EDTA, ponownie SLS, niemal na samym końcu znajdziemy ekstrakt ze skórek cytrusów i parabeny, pełny skład zobaczycie dalej :)
Żel pod prysznic Clean On Me ma gęstą, kremową konsystencję o mleczno - beżowym zabarwieniu, nie jest zbyt płynny, ani też za gęsty, bardzo dobrze rozprowadza się po ciele, zarówno za pomocą samych dłoni, jak zaleca producent, czy też za pośrednictwem gąbki, tą opcję wybieram najczęściej, nie spływa, nie skapuje, bardzo dobrze pieni się, zwłaszcza używany z gąbką, wytwarzając puszystą, kremową, białą pianę, szybko spłukuje się.
Zapach niesamowicie piękny, relaksujący i porywający, rzeczywiście można zamknąć oczy i oddać się rozkoszy pod prysznicem ;) W buteleczce pachnie dosyć delikatnie, natomiast pod wpływem gorącej wody rozwija się i nabiera mocy, aromatyzuje nie tylko skórę, ale i wypełnia całą łazienkę swoim wspaniałym aromatem. Na skórze utrzymuje się przez dłuższy czas.
Gdy stosowałam go jakiś czas temu, spisywał się bardzo dobrze - oczyszczał skórę nie powodując jej przesuszenia ani podrażnienia, natomiast ostatnio, gdy moja skóra stała się wrażliwą, po użyciu go czuję lekkie ściągnięcie, po ile wcześniej nie było konieczności stosowania kosmetyków nawilżających, to teraz, bez użycia po nim balsamu, czuję dyskomfort.
Wydajność rzeczywiście ma bardzo wysoką!
Cena - ok. 18 zł / 75 ml
Ocena - 4/5
Peeling do ciała Flake Away ma lekką, beztłuszczową, krewowo - galaretowatą konsystencję w której zostały zatopione malutkie brązowe drobinki, podejrzewam że to są te pestki brzoskwiń, oraz przezroczyste solne i cukrowe kryształki.
Peeling nie jest gęsty, ani twardy, bardzo przyjemny w użyciu, świetnie się go nabiera nawet wilgotnymi palcami, podczas aplikacji nie spływa z mokrej skóry, więc nic się nie marnuje.
Działanie bardzo mile mnie zaskoczyło, skutecznie, a jednocześnie w delikatny sposób, złuszcza i oczyszcza skórę, nie drapie, nie powoduje dyskomfortu, bezproblemowo spłukuje się, pozostawiając na skórze uczucie miękkości, gładkości i delikatności, nie podrażniał, ani nie powodował przesuszenia i dyskomfortu skóry.
Zapach utrzymany w tym ze zapachu, co żel, bardzo go polubiłam, jest boski!
Opakowanie wystarczyło mi na dwa użycia, na całe ciało, więc uważam, że wydajność jest w porządku :)
Cena - ok. 20 zł / 50 ml
Ocena - 5/5
Masło do ciała The Righteous Butter o śnieżno-białej barwie z połyskiem i gęstej, treściwej konsystencji, przypominającej gęstą śmietanę.
Bardzo przyjemne w użyciu, z łatwością rozprowadza się po skórze i szybko wchłania się, nie pozostawiając po sobie żadnej tłustej czy klejącej warstwy, więc tuż po aplikacji śmiało można założyć ubrania.
Wchłania się całkowicie, ale oferuje skórze nie tylko świetne nawilżenie, wygładzenie i piękny zapach, ale także długotrwałą ochronę, na drugi dzień podczas brania prysznica, wyczuwam, że nadal jest na ciele ;)
Zapach utrzymany w tych samych nutach zapachowych, już nie będę sie powtarzać, ale jest genialny! Na długo otula skórę lekką woalką aromatu, przy czym jest nadzwyczajnie trwały - utrzymuje się na skórze bardzo długooooo, na ubraniach i pościeli wyczuwalny przez kilka dni.
Co do wydajności, również wypada świetnie, 50 ml wystarczyło mi na dwie pełne aplikacje na całe ciało i jeszcze kapka została, stosowałam na kolana i łokcie kilka razy :)
Cena - ok. 24 zł / 50 ml
Ocena - 5/5
Dostępność - u nas można je kupić w sklepach internetowych z zagranicznymi kosmetykami oraz na Allegro.
Podsumowując...
Bardzo ciesze się, że miałam możliwość zapoznać się wstępnie z kosmetykami Soap & Glory, zapach bardzo mi odpowiada, uwielbiam go zarówno pod prysznicem, jak i na ciele, pozytywnie napawa mnie energią, a jednocześnie uspokaja i rozpieszcza zmysły, nie jest nachalny, nie wprawia w ból głowy.
Najlepiej u mnie wypadły masełko i peeling, ze względu na ich składy i działanie, które uwielbiam, chętnie zakupię pełnowymiarowe opakowania, żel też fajny, ale wrażliwej skórze, prócz oczyszczania, zapewnia dyskomfort, przynajmniej u mnie tak jest.
Ogólnie serdecznie Wam polecam, ja mam ochotę też na ich perfumy i kosmetyki do pielęgnacji twarzy, dłoni i stóp, wyglądają wspaniale ;)
Znacie kosmetyki Soap & Glory?
Jak u Was spisują się, które stosowaliście i polecacie?
Bardzo jestem ciekawa Waszych opinii ;)
Buziaki :*
piątek, 17 stycznia 2014
Zakupowo-prezentowo, czyli moje nowości kosmetyczne :)
Witajcie Kochane,
Zakupowe i prezentowe posty lubią czytać, a raczej oglądać, chyba wszyscy, ja również należę do tych ciekawskich dlatego chętnie je przeglądam, dziś pokażę Wam swoje łupy, które upolowałam na promocji w dystrybutor-sklep. Gdy dowiedziałam się o super wyprzedaży z ich profilu facebookowego, nie traciłam czasu, jednak urok tych informacji jest taki, że widzę je nie tylko ja :)
I tu zaczęło się... mulenie, ponad dwie godziny nie mogłam się zalogować, jak wywnioskowałam, nie tylko ja chciałam skorzystać z tej promocji :) Nie poddawałam się, aż w końcu, po długiej i cierpliwej walce udało się, zakupy oczywiście poczyniłam - jesteście ciekawe co wpadło do mojego koszyka?
O tym za chwilę ;) Powiem Wam tylko, że niektóre produkty były przecenione nawet o 70%!
Sklep ten odkryłam stosunkowo niedawno, poszłam za linkiem kosmetyków profesjonalnych Farmony oraz Bielendy, które od jakiegoś czasu bardzo mnie kuszą, i zobaczyłam tam same perełki, wiele z Was już pewnie znają ten sklep, ale jeśli jeszcze go nie odwiedzaliście, to gorąco polecam, zwłaszcza że promocja trwa nadal, do wyczerpania zapasów, widzę że trocha już wyczerpały się za te dwa dni ;)
Przesyłka błyskawiczna, we wtorek późnym wieczorem złożyłam zamówienie w czwartek rano paczuszka już była u mnie, no to pokazuję...
Długo za mną chodził czarny lakier, a tu akurat był w promocji... i fioletowy też chciałam, i oczywiście oliwki, zmywacza i pilnika potrzebowałam, zamówiłam Banan, przyszedł Prosty, ale za niecałe 2 zł nie będę awanturować się, tym bardziej że jest świetny!
Banana kupię następnym razem ;)
Pierwsza gromadka to produkty do paznokci Kezy, nie znam jeszcze tej firmy, ale poznam, ceny wręcz kusiły, na allegro po 15 zł schodzą :)
Do włosów wybrałam serum, którego kompletnie nie znam, i choć moje włosy obecnie nie są zniszczone, ani wypadające, mają też takie " momenty w życiu ", a więc serum będzie czekać w pogotowiu w razie czego, termin ważności dłuuuugi, dobrze mieć go pod ręką, tak myślę, bo nie wiem jak działa :)
Produkty umilające kąpiel, sól, zawsze musi być na łazienkowej półce, tej nie znam, olejku z tej linii również nigdy nie stosowałam, więc musiałam je kupić, musiałam...
Rytualny olejek... hmm, bardzo wyraźnie wyczuwa się w nim zieloną herbatę i limonkę, nawet z zamkniętymi oczami zgadłabym, jaki to zapach ;)
Wybrałam sobie też kremy do twarzy, mam jeszcze trocha w zapasach, ale Matujący na dzień mnie bardzo zaciekawił, może faktycznie sprawdzi się na mojej skórze, potrzebuję matu!
Drugi jest dla skóry dojrzałej, na noc, stymulujący odnowę komórkową, opis mnie zachęcił, a cena... zdobędzie miano Najtańszego kremu do twarzy jaki stosowałam, z terminem ważności wszystko ok ;)
Poza promocją wybrałam do wypróbowania taki " mały " grejpfrutowy krem do stóp z linii System Professional.
Próbki sklep dorzucił gratis, aż cztery :) wszystkie z kosmetykami Norel, bardzo fajnie się złożyło, bo kuszą mnie, ale ceny mają dosyć wysokie, fajnie będzie wypróbować przed ewentualnym zakupem.
A to już cudowny prezent - nagroda od Britycji - wygrałam u niej rozdanie blogowe, nagrodą w którym była paletka pięciu cieni Estee Lauder Pure Color 01 Blue Dahlia pokażę Wam ją innym razem ;) oraz błyszczyk Mary Kay At Play w kolorze Berry Me :)
Dziękuję Kochana ;***
I kolejna niespodzianka od Shopperki która mnie uszczęśliwiła samymi smakołykami, trudnymi u nas do zdobycia ;) W końcu wypróbuję Soap&Glory! I kokosowy peeling zapowiada cudowne chwile pod prysznicem, no i to pomarańczowe jajeczko bardzo chciałam poznać - same cudeńka ;)
Dziękuję Ci pięknie Kochana :***
A Wam Kochane dziękuję za czytanie i oglądanie, za odwiedzanie i wszystkie komentarze :***
Znacie któreś z powyższych kosmetyków, zarówno kupionych jak i darowanych?
Co o nich sądzicie, sprawdzają się u Was czy nie?
Udanego weekendu :*
Zakupowe i prezentowe posty lubią czytać, a raczej oglądać, chyba wszyscy, ja również należę do tych ciekawskich dlatego chętnie je przeglądam, dziś pokażę Wam swoje łupy, które upolowałam na promocji w dystrybutor-sklep. Gdy dowiedziałam się o super wyprzedaży z ich profilu facebookowego, nie traciłam czasu, jednak urok tych informacji jest taki, że widzę je nie tylko ja :)
I tu zaczęło się... mulenie, ponad dwie godziny nie mogłam się zalogować, jak wywnioskowałam, nie tylko ja chciałam skorzystać z tej promocji :) Nie poddawałam się, aż w końcu, po długiej i cierpliwej walce udało się, zakupy oczywiście poczyniłam - jesteście ciekawe co wpadło do mojego koszyka?
O tym za chwilę ;) Powiem Wam tylko, że niektóre produkty były przecenione nawet o 70%!
Sklep ten odkryłam stosunkowo niedawno, poszłam za linkiem kosmetyków profesjonalnych Farmony oraz Bielendy, które od jakiegoś czasu bardzo mnie kuszą, i zobaczyłam tam same perełki, wiele z Was już pewnie znają ten sklep, ale jeśli jeszcze go nie odwiedzaliście, to gorąco polecam, zwłaszcza że promocja trwa nadal, do wyczerpania zapasów, widzę że trocha już wyczerpały się za te dwa dni ;)
Przesyłka błyskawiczna, we wtorek późnym wieczorem złożyłam zamówienie w czwartek rano paczuszka już była u mnie, no to pokazuję...
Długo za mną chodził czarny lakier, a tu akurat był w promocji... i fioletowy też chciałam, i oczywiście oliwki, zmywacza i pilnika potrzebowałam, zamówiłam Banan, przyszedł Prosty, ale za niecałe 2 zł nie będę awanturować się, tym bardziej że jest świetny!
Banana kupię następnym razem ;)
Pierwsza gromadka to produkty do paznokci Kezy, nie znam jeszcze tej firmy, ale poznam, ceny wręcz kusiły, na allegro po 15 zł schodzą :)
- Nail Stars Lakier matowy nr 18 - Vinyl Black ( czarny ) - 6,90
- Naill Stars Lakier z połyskiem nr 13 - Purple Sorbet ( fioletowy ) - 6,90
- EXPERT OBSESSION Polish Remover Melon Zmywacz bezacetonowy - 4,90
- Kezy Oliwka o zapachu mango Cuticle Oil Mango - 4,90
- Kezy Pilnik 100/100 Biały Prosty Do Naturalnych Paznokci - 1,90
- Radical - Serum ziołowo-witaminowe do włosów zniszczonych i wypadających 100 ml - 5,90
Produkty umilające kąpiel, sól, zawsze musi być na łazienkowej półce, tej nie znam, olejku z tej linii również nigdy nie stosowałam, więc musiałam je kupić, musiałam...
- Fresh & Beauty Rytualny olejek do kąpieli 500 ml - 3,90
- Fresh & Beauty Kwiatowa sól do kąpieli 600 g - 3,90
Rytualny olejek... hmm, bardzo wyraźnie wyczuwa się w nim zieloną herbatę i limonkę, nawet z zamkniętymi oczami zgadłabym, jaki to zapach ;)
Wybrałam sobie też kremy do twarzy, mam jeszcze trocha w zapasach, ale Matujący na dzień mnie bardzo zaciekawił, może faktycznie sprawdzi się na mojej skórze, potrzebuję matu!
Drugi jest dla skóry dojrzałej, na noc, stymulujący odnowę komórkową, opis mnie zachęcił, a cena... zdobędzie miano Najtańszego kremu do twarzy jaki stosowałam, z terminem ważności wszystko ok ;)
- Farmona Dermacos Anti-Acne - Krem matujący na dzień 50 ml - 6,90
- Farmona TotalRegenerist - Krem stymulujący odnowę komórkową na noc 50 ml - 4,90 !!! ( bo bez pudełka )
Wypróbuję, to z pewnością dam znać jak u mnie się spisały, muszą jednak poczekać, aż zużyję obecne ;)
- Farmona Egzotyczny Pedicure SPA - krem regenerujący - 40,00 zł
Próbki sklep dorzucił gratis, aż cztery :) wszystkie z kosmetykami Norel, bardzo fajnie się złożyło, bo kuszą mnie, ale ceny mają dosyć wysokie, fajnie będzie wypróbować przed ewentualnym zakupem.
A to już cudowny prezent - nagroda od Britycji - wygrałam u niej rozdanie blogowe, nagrodą w którym była paletka pięciu cieni Estee Lauder Pure Color 01 Blue Dahlia pokażę Wam ją innym razem ;) oraz błyszczyk Mary Kay At Play w kolorze Berry Me :)
Dziękuję Kochana ;***
I kolejna niespodzianka od Shopperki która mnie uszczęśliwiła samymi smakołykami, trudnymi u nas do zdobycia ;) W końcu wypróbuję Soap&Glory! I kokosowy peeling zapowiada cudowne chwile pod prysznicem, no i to pomarańczowe jajeczko bardzo chciałam poznać - same cudeńka ;)
Dziękuję Ci pięknie Kochana :***
A Wam Kochane dziękuję za czytanie i oglądanie, za odwiedzanie i wszystkie komentarze :***
Znacie któreś z powyższych kosmetyków, zarówno kupionych jak i darowanych?
Co o nich sądzicie, sprawdzają się u Was czy nie?
Udanego weekendu :*
Etykiety:
Estee Lauder,
Farmona,
Kezy,
lakiery,
makijaż,
Mary Kay,
Nail Stars Lakier,
Norel,
pielęgnacja,
prezentowo,
Radical,
Real Techniques,
Soap&Glory,
The Body Shop,
Yyankee Candle,
zakupowo,
zakupowy post
Subskrybuj:
Posty (Atom)



































