Pokazywanie postów oznaczonych etykietą farbowanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą farbowanie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 12 czerwca 2014

Blond gołębi od Chantal - Color Variete 9.9

Witajcie Słoneczka :)
W poszukiwaniu blondu idealnego wypróbowałam wiele różnorodnych farb do włosów, lubię farbować włosy w domu, bo dzięki temu poznaję wiele wspaniałych produktów, do których co jakiś czas wracam, tak było też tym razem - sięgnęłam po farbę Chantal Color Variete w odcieniu 9.9 blond gołębi.
Firma Chantal w oparciu o receptury tworzone we własnym laboratorium uruchomiła produkcję wielu cenionych dziś, nie tylko na rynku polskim, preparatów kosmetycznych.
Misją firmy jest tworzenie wysokiej jakości produktów do koloryzacji i pielęgnacji włosów, zachowując konkurencyjną cenę.
W asortymencie firmy znajdują się nie tylko trwale koloryzujące farby do włosów, ale także rozjaśniacze, płyny do trwałej ondulacji, produkty do pielęgnacji i stylizacji włosów.


Słów kilka od producenta

Color Variete to innowacyjna farba trwale koloryzująca, która zapewnia intensywny, długotrwały kolor oraz doskonałe pokrycie siwych włosów. Dzięki zawartości olejku ze słodkich migdałów oraz witaminy E doskonale chroni strukturę włosa podczas farbowania.
Po zabiegu włosy pozostają miękkie, gładkie i lśniące.
Nowatorska formuła zawierająca trwałe barwniki pozwala na uzyskanie intensywnego koloru. Łatwo się rozprowadza i równomiernie wnika we włókno włosa, dając jednolity i trwały kolor. Zapewnia doskonałe pokrycie siwych włosów. Specjalne dobrane składniki przeciwdziałają wymywaniu koloru i matowieniu włosów.


Farba zawiera witaminę E i olejek ze słodkich Migdałów.
Dzięki zawartości składników aktywnych włosy są pielęgnowane już w trakcie zabiegu.
Witamina E chroni przed przesuszeniem włosów w trakcie koloryzacji, odżywia oraz pomaga utrzymać je w doskonałej kondycji.
Olejek ze słodkich migdałów wygładza powierzchnie włosów nadając im perfekcyjną gładkość i połysk.
Odżywienie po koloryzacji.
Dołączona do zestawu odżywka multiwitaminowa nawilża włosy oraz pielęgnuje kolor. Sprawia, że są one miękkie, sprężyste oraz pełne blasku. Łatwo się rozczesują i są bardziej podatne na układanie.


Opakowanie farby jest nieco nietypowe, różni się od tradycyjnych, prostokątnych pudełek swoją stożkową formą.
Ładne szaty zdecydowanie przykuwają wzrok i zachęcają do zakupu.
Na opakowaniu znajdziemy wszystkie niezbędne informacje dotyczące produktu - nazwę, numer odcienia, wzór koloru, który mamy uzyskać po koloryzacji, jeśli oczywiście dostosujemy się do zaleceń producenta odnośnie koloru wyjściowego, nie zabrakło też tabelki kolorystycznej, okazującej kolor wyjściowy i ten uzyskiwany po koloryzacji.


Znajdziemy na pudełku pełny opis produktu oraz poszczególnych składników, jak również spis środków ostrożności, informację o tym, że produkt może powodować reakcję alergiczną i aby temu zapobiec warto przeprowadzić test na alergię skórną.
Nie zabrakło też pełnego składu, rozpisanego osobno do każdego produktu.


Jedno opakowanie farby zawiera:
  • 1 tubę kremu koloryzującego - 50 g
  • 1 saszetkę mleczka utleniającego - 50 g
  • 1 saszetkę odżywki multiwitaminowej - 10 g
  • 1 parę rękawiczek 
  • 1 instrukcję użycia 
Ulotka w bardzo czytelny, zrozumiały sposób opisuje jak mamy przeprowadzić zabieg koloryzacji krok po kroku, wybieramy jedynie opcję dla siebie - koloryzacja całych włosów lub farbowanie odrostów, ja wybrałam tą drugą.

Kolor wyjściowy moich włosów na odrostach był nieco ciemniejszy od " ciemnego blondu " z tabelki, co zobaczycie w dalszej części notki. Po ile są dosyć długie, sięgające za łopatki, użyłam dwa opakowania farby.
Testu na uczulenie nie przeprowadzałam, bo już wcześniej farbowałam włosy tą farbą, tyle że w innym odcieniu, i żadnej alergicznej reakcji ani innych niepożądanych skutków nie odnotowałam - recenzję Perłowego blondu Chantal Color Variete zobaczycie TU.
Przygotowanie mieszanki jest dziecinnie proste, wystarczy nałożyć rękawiczki, krem koloryzacyjny i mleczko utleniające wyłożyć do miseczki, dokładnie wymieszać i można przystępować do nakładania mieszanki na włosy, robię to za pomocą pędzla.

Ja wpierw nałożyłam mieszankę na same odrosty, dokładnie wymasowałam włosy i pozostawiłam na 30 minut, jak zaleca producent.
Po tym czasie odrosty wyraźnie rozjaśniły się, co widać na zdjęciu.
Początkowo zapach mieszanki jest nieco mocny, intensywnie wyczuwałam chemiczną woń, ale po krótkiej chwili łagodnieje i już tak nie przeszkadza, na włosach nawet delikatnie pachnie.
Następnie pozostałą mieszankę rozprowadziłam po całej długości włosów i pozostawiłam na kolejne 15 minut, choć producent zaleca 10.
Mieszanka ma gęstą, kremową konsystencję, z łatwością rozprowadza się po włosach i wcale nie skapuje, nie spływa, ani nie rozbryzguje się po całej łazience - za co wielki plus!
Kremu na skórę u nasady włosów nie nakładam, farba wcale nie zostawia na niej żadnych śladów.

Przed koloryzacją - Po spłukaniu farby - Po wyschnięciu 
Po upływie wskazanego czasu postępowałam zgodnie z zaleceniami producenta - zwilżyłam włosy ciepłą wodą i masowałam je, aż do powstania białej, puszystej piany, następnie dokładnie spłukałam je ciepłą wodą i nałożyłam odzywkę dołączoną do farby.
Włosy po spłukaniu farby są sztywne i poplątane, miałam wrażenie że podwoiły swoją objętość, na szczęście odżywka w ciągu 2 minut zmienia ich stan nie do poznania, oczywiście w pozytywnym znaczeniu tego słowa :)

Odżywka jest zamknięta w saszetce, którą z łatwością można otworzyć nawet mokrymi rękami, ma biały, perłowy kolor i półpłynną konsystencję, z łatwością rozprowadza się po mokrych włosach i natychmiastowo działa. 10 g spokojnie wystarczyłoby na dwa użycia, ale nie da się jej przechowywać, więc nałożyłam obfitą porcję :)
Przyjemny zapach uprzyjemnia stosowanie i długo utrzymuje się na włosach, uwalniając swój zapach przy każdym poruszeniu się.
Odżywka multywitaminowa zawiera sylikon, emulgator, prowitaminę B5, witaminy B3 i E, substancje zapachowe, parabeny oraz kwas cytrynowy.

Początkowo, tuż po koloryzacji, kolor moich włosów nie był do końca " gołębi ",  miał delikatne, żółtawe refleksy w okolicy odrostów, ale z każdym kolejnym myciem włosy uzyskiwały odpowiedni, zimny odcień. Po trzech myciach było już wspaniale, a po dwóch tygodniach moje włosy prezentują się tak, jak powyżej.
Nieco obawiałam się fioletowych refleksów po tej farbie, jednak nic takiego nie miało miejsca - kolor bardzo, ale to bardzo mi spodobał się i wiem, że wrócę do niego jeszcze nie raz.
Farba i tym razem nie spowodowała żadnej reakcji alergicznej, nie wywołała swędzenia, pieczenia, ściągnięcia skóry głowy, nie wysuszyła też moich włosów, nawet końcówki są w dobrej kondycji po jej użyciu.

Cena - 7,20 zł / 1 op.

Dostępność -  sklep Chantal

Podsumowując...

Farba Chantal Color Variete w odcieniu Gołębiego blondu bardzo przypadła mi do gustu, kolor fantastycznie prezentuje się na włosach, nie wypłukuje się w szybkim tempie. Farba nie podrażniła skóry głowy anie nie przyczyniła się do pogorszenia kondycji i stanu moich włosów. Stosowanie jej jest bardzo proste i przyjemne, a cena pozytywnie zaskakuje, bo, jak się okazuje, za wysoką jakość nie koniecznie trzeba słono płacić :)
Polecam!

Jak Wam się podoba kolor gołębiego blondu na moich włosach?
Stosowaliście farby Color Variete Chantal`a?
A może macie innych ulubieńców w ofercie firmy?
Podzielcie się :)                                                                                            
                                                                                          

środa, 7 maja 2014

Farbowanie z L`Orealem - Récital Préférence Scandinavie

Witajcie Słoneczka :)
Farbowanie włosów w domowym zaciszu ostatnie czasy stało się dla mnie niemal comiesięcznym zabiegiem, dawnieńko już nie byłam u fryzjera, ale za to mam możliwość poznawania nowych produktów koloryzacyjnych czy też, będąc w dzisiejszym temacie, odnowienia " starych znajomości ".
Farby Récital Préférence L`Oreal`a, są znane mi od wielu lat, bardzo je lubiłam i regularnie po nie sięgałam przy każdym farbowaniu w domu,  kiedyś były bardziej przystępne cenowo, można było je kupić w atrakcyjnych zestawach z kosmetykami do pielęgnacji czy stylizacji włosów tej że marki, ale gdy ceny ostro poszybowały w górę, zaprzestałam je kupować. Ale gdy nie tak dawno trafiłam na atrakcyjną promocję na te farby, pokusiłam się i kupiłam od razu dwie w odcieniu O 10 Scandinavie.
Po dłuższej przerwie zupełnie inaczej zaczęłam postrzegać tą farbę, zresztą w międzyczasie poznałam wiele innych farb - jesteście ciekawe jak u mnie wypadła?


Słów kilka od producenta

Recital Preference z Aktywatorem Połysku to trwała koloryzacja nadająca włosom szlachetny kolor pełen życia.
Trwała koloryzacja – doskonałe pokrycie siwych włosów.
Préférence z Aktywatorem Połysku zawiera Opatentowane Barwniki Wysokiej Odporności, które mają większą objętość w porównaniu z tradycyjnymi barwnikami koloryzującymi. Dłużej pozostają we wnętrzu włosa, zapewniając długotrwały, intensywny kolor i pokrycie siwych włosów.
Odżywka Upiększająca Kolor do wielokrotnego zastosowania wzbogacona o filtr UV i witaminę E do używania co najmniej raz w tygodniu, by Twoje włosy pozostały lśniące i jedwabiście miękkie w dotyku.


Opakowanie zawiera:

  • 1 buteleczkę Żelu Koloryzującego - 40 ml 
  • 1 buteleczkę-aplikator Kremu Utleniającego - 80 ml 
  • 1 Odżywkę Upiększającą Kolor - 54 ml 
  • 1 ulotkę z instrukcją stosowania 
  • 1 parę rękawiczek wysokiej jakości


Opakowanie farby to tekturowe, ładne pudełko, które mi bardziej podoba się od starszej wersji, mieszczące na sobie wszystkie niezbędne informacje - znajdziemy na nim pełny skład farby i odżywki, spis zawartości, opis, zarówno farby jak i odżywki, numer odcienia, a nawet wzór starego opakowania, dzięki któremu łatwiej odnaleźć właściwą farbę, zwłaszcza po latach :) 
Nie mogło zabraknąć również wzornika pokazującego odcień blondu, który uzyskamy na swoich włosach w zależności od koloru wyjściowego - pełny profesjonalizm i dbałość o wszystkie szczegóły.



Moimi faworytami z palety blondów Récital Préférence są Viking i Stockholm, niestety ich w promocji nie było, wybrałam więc Bardzo, bardzo jasny blond - Scandinavie.
Sporządzenie mieszanki jest dziecinnie proste, wystarczy wlać żel koloryzujący, który tak naprawdę bardziej przypomina płyn, do buteleczki z kremem utleniającym, zakręcić buteleczkę i energicznie potrząsać przez kilka chwil, by składniki połączyły się.
Producent informuje, by po wymieszaniu natychmiastowo odkręcić końcówkę aplikatora - buteleczka może " wybuchnąć ", rzeczywiście po wymieszaniu czuć, że buteleczka jest mocno rozgrzana!
Farba ma żelową, lejącą się konsystencję o mlecznym, półprzezroczystym kolorze, według mnie jest trocha zbyt rzadka, zapach początkowo bardzo specyficzny, jednak po kilku chwilach wyczuwa się przyjemną, kwiatową woń.
Buteleczka jest wyposażona w długi aplikator  z małym otworem, który ma ułatwić nakładanie farby, u mnie sprawdza się średnio, wolę używać pędzla, ale to już kwestia indywidualna :)
Rękawiczki są czarne, ja pamiętam jeszcze te jasne :) wygodne, porządnie wykonane, mocne i elastyczne, ale nie rozciągliwe, w moim przypadku idealnie dopasowały się do rąk, nie mam dużych, ale obawiam się, że dziewczyny z " mocną ręką " mogą mieć kłopot z ich używaniem :)


Mój kolor odrostów bardzo daleko odstępował od tego zalecanego, natomiast końcówki zawsze są aż za bardzo wybielone - wyjściowy kolor włosów oraz efekt po koloryzacji przedstawię Wam za chwil kilka.
Zacznę od tego, że farba dobrze i bez oporów rozprowadza się po włosach, dzięki żelowej, płynnej konsystencji idealnie otula każdy włosek, no i jest bardzo wydajna - zazwyczaj potrzebuję dwa opakowania farby na moje włosy sięgające za łopatki, w tym przypadku wystarczyło mi jedno.
Lejąca się konsystencja ma jednak nie tylko zalety, lecz także wady - spójrzcie na powyższe zdjęcie po lewej - na skórze głowy po aplikacji zbiera się nadmiar farby tworząc brzydkie kropki :( Da się je szybko rozsmarować, ale wygląda to okropnie!
Drugim mankamentem jest to, że farba ta nakładana pędzlem potrafi bryzgać dookoła brudząc lustro i płytki, ale gdy jest już na włosach, nie ocieka, jeśli nie przesadzimy z jej ilością oczywiście, nie skapuje, ani nie rozmazuje się.
Wszystkie blondy Récital Préférence nałożone na włosy robią się nieco ciemniejsze, co w żadnym stopniu nie wpływa na kolor końcowy, Scandinavie również nie jest wyjątkiem.
Po ile odświeżałam kolor, bo jedno opakowanie zużyłam miesiąc wcześniej, nakładam farbę najpierw na odrosty, a po 25 minutach ( producent zaleca 20 ) na całą długość na kolejne 15 minut ( producent zaleca 10 ) - często wydłużam czas na kilka, a nawet kilkanaście minut, robię to jednak tylko w przypadku farb, które już dobrze znam i które nie wywołują u mnie żadnych skutków ubocznych.


Po wyżej określonym czasie postępowałam zgodnie z zaleceniami producenta, nawilżyłam włosy i dobrze je wymasowałam, dokładnie spłukałam farbę, a następnie na czyste włosy nałożyłam Odżywkę Upiększającą Kolor - po 2 minutach spłukałam włosy i gotowe!
Odżywka ta jest naprawdę genialna! Ma bardzo gęstą i kremową konsystencję, ale z łatwością rozprowadza się po wilgotnych włosach, nadzwyczajnie przyjemny, świeży zapach uprzyjemnia stosowanie i długo pozostaje na włosach, uwalniając swój aromat przy każdym poruszeniu się. Bardzo dobrze zmiękcza, wygładza i uelastycznia włosy, ułatwia rozczesywanie, grzebień sunie po włosach niczym po maśle, nadaje im ładnego połysku, sypkości, gładkości, łatwo układają się i są w doskonałej kondycji, od nasady aż po same końce, rzeczywiście przedłuża ona trwałość koloru.
Odżywka wyznacza się wysoką wydajnością, te 54 g wystarcza mi na 7 - 10 użyć, dodam, że mam włosy cienkie, uwielbiam ją!


Jak widzicie farba, mimo drobnych niedogodności z aplikacją, bardzo dobrze sobie radzi z koloryzacją - moje mocno ciemne odrosty po umyciu włosów stały się rude ;) No dobra: " nabrały odcienia słonecznego blondu " :)
Farba Récital Préférence nie wywołuje, ani nigdy nie wywoływała, u mnie niepożądanych skutków ubocznych - nie piecze, nie szczypie, nie rozgrzewa skóry głowy, nie powoduje swędzenia, podrażnień, łuszczenia, ani uczulenia, nie wysusza skóry głowy, ani włosów - pod tym względem jest niezawodna!


Po wysuszeniu włosów rudość częściowo złagodniała, tuż u nasady włosy były nieco rudawe, ciemniejsze, a na całej długości otrzymałam popielato - złotawy efekt, normalnie różnorodność świetlistych refleksów :)
Podoba mi się to, że kolor nie jest płaski, choć wyglądam w nim nieco niedomalowana lub przemalowana w kilka odcieni :)
Po farbowaniu włosy ładnie się błyszczą i bezproblemowo układają się, tak już zostaje aż do kolejnego farbowania, bo odżywka Upiększająca Kolor, użyta 2 razy w tygodniu, ciągle troszczy się o moje kosmyki :)

Po 4 tygodniach od farbowania 
Cena - ok. 35 zł / 1 opakowanie, ja kupowałam w promocji po 16 zł / szt. :)

Dostępność - drogerie, w tym internetowe, markety, super- i hipermarkety...

Podsumowując...

Farba Récital Préférence nie jest w 100% idealna, pomijając drobne mankamenty, lubię ją używać. Rzadką konsystencję rekompensuje efekt końcowy farbowania oraz trwałość koloru, a wysoką cenę, wydajność farby oraz liczne promocje, i właśnie spotykając ją w promocyjnej cenie - kupię bez zastanowienia ;)

Jak Wam podoba się efekt koloryzacji na moich włosach?
Znacie farby Récital Préférence? Jakie o nich macie zdanie?
Które odcienie należą do Waszych ulubieńców?
Miłego wieczoru życzę :)

piątek, 19 lipca 2013

Chantal Color VARIETE - farbowanie to przyjemność!

Witajcie Słoneczka :)
No i stało się. Zdradziłam Joaśkę ...
Tyle czasu trwała przy mnie, w każdą pogodę, o każdej porze roku, o każdej porze dnia, a nawet nocy, dzieliła ze mną radości i smutki, a teraz zostało jedno, jedyne opakowanie, stoi i się smuci na łazienkowej półce, i ta Pani, tak do mnie uśmiecha się z pudełka ... Nie kupiłam jej przyjaciółki, a więc zrozumiała, że to zły znak, bo zawsze korzystam z usług dwóch tych pań, jedna to za mało, na domiar złego obok niej ulokowały się dwie inne blond piękności, zuchwale spoglądające swoimi niebieskimi oczętami z pod burzy pięknych, lśniących włosów.
Czy to już koniec?
No nie wiem, nie wiem. Poczułam chęć do zmian, nie omieszkałam wprowadzić swój zamiar w życie, a winowajcami tego całego " zamieszania ", i powodem do złości Joaśki, były panie Color Variete - farby trwale koloryzujące od firmy Chatal.


Kilka słów o firmie

Firma Chantal powstała w 1989 roku i od początku swego istnienia zajmuje się produkcją kosmetyków.
Najpierw były to wyroby perfumeryjne i kosmetyka dekoracyjna, jednak już od początku lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku głównym kierunkiem rozwoju firmy stała się kosmetyka do włosów.
W oparciu o receptury tworzone we własnym laboratorium uruchomiona została produkcja wielu cenionych dziś nie tylko na rynku polskim preparatów kosmetycznych. Obecnie, misją firmy jest tworzenie wysokiej jakości produktów do koloryzacji i pielęgnacji włosów, zachowując konkurencyjną cenę.
W asortymencie firmy znajdują się trwale koloryzujące farby do włosów, rozjaśniacze, płyny do trwałej ondulacji,odżywki, szampony,oraz produkty do stylizacji włosów.
Firma wytwarza swoje wyroby zarówno dla konsumentów indywidualnych jak również profesjonalne kosmetyki przeznaczone dla salonów fryzjerskich.


Co pisze producent 

Color Variete to innowacyjna farba trwale koloryzująca, która zapewnia intensywny,długotrwały kolor oraz doskonałe pokrycie siwych włosów. Dzięki zawartości olejku ze słodkich migdałów oraz witaminy E doskonale chroni strukturę włosa podczas farbowania. Po zabiegu włosy pozostają miękkie, gładkie i lśniące.
Color Variete to farby trwale koloryzujące
Nowatorska formuła zawierająca trwałe barwniki pozwala na uzyskanie intensywnego koloru. Łatwo się rozprowadza i równomiernie wnika we włókno włosa, dając jednolity i trwały kolor. Zapewnia doskonałe pokrycie siwych włosów. Specjalne dobrane składniki przeciwdziałają wymywaniu koloru i matowieniu włosów.
Witamina E i olejek ze słodkich migdałów
Dzięki zawartości składników aktywnych włosy są pielęgnowane już w trakcie zabiegu. Witamina E chroni przed przesuszeniem włosów w trakcie koloryzacji, odżywia oraz pomaga utrzymać je w doskonałej kondycji. Olejek ze słodkich migdałów wygładza powierzchnie włosów nadając im perfekcyjną gładkość i połysk.
Odżywienie po koloryzacji
Dołączona do zestawu odżywka multiwitaminowa nawilża włosy oraz pielęgnuje kolor. Sprawia, że są one miękkie, sprężyste oraz pełne blasku. Łatwo się rozczesują i są bardziej podatne na układanie.


Opis według mnie

Opakowanie farby to ładne i bardzo przyjemne dla oka tekturowe pudełko na którym, prócz ślicznej szaty graficznej i wysokiego połysku, znajdziemy opis i nazwę produktu, numer farby, ja wybrałam 9.2. perłowy blond, informację o środkach ostrożności, trocha przerażające, ale na szczęście w użyciu nie sprawdziły się, tabelka z rezultatami kolorystycznymi w zależności od wyjściowego koloru włosów, pełny skład i spis zawartości opakowania - każda farba zawiera:

  • 1 tubę kremu koloryzującego - 50 g
  • 1 saszetkę mleczka utleniającego - 50 g
  • 1 saszetkę odżywki multiwitaminowej - 10 g
  • 1 parę rękawiczek 
  • 1 instrukcję użycia 


Skład jest podany w bardzo przejrzysty i czytelny sposób, każdy produkt z pudełka osobno zaznaczony i opisany. Farba prócz witaminy E i olejku migdałowego zawiera wiele agresywnych i drażniących składników, które mogę prowadzić do reakcji alergicznych, dla tego jest zalecane przeprowadzenie testu na alergię skórną, a srogie przestrzeganie środków ostrożności zapobiegnie nieprzyjemnym sytuacjom - co więc poczyniłam. Odżywka multywitaminowa zawiera sylikon, emulgator, prowitaminę B5, witaminę B3 i E, substancje zapachowe, parabeny i kwas cytrynowy na końcu.



Farba ma gęstą, łatwą do nakładania konsystencję, po wymieszaniu różowo - beżowego kremu koloryzującego z śnieżno białym mleczkiem utleniającym otrzymujemy delikatną, beżową barwę farby.
Zapach mieszanki nie jest zbyt intensywny, początkowo wyczuwalny jest amoniak, jednak po kilku chwilach staje się nawet przyjemny, podczas trzymania farby na włosach zapach nie przeszkadzał mi, nie jest intensywny, połączony z nutą czegoś przyjemnego, ale ciężkiego do określenia.
Aplikacja jest genialna, farba fantastycznie rozprowadza się - szybko i rónomiernie, nie skapuje, ani nie cieknie, jak w trakcie nakładania, tak i podczas trzymania jej na włosach.
Działanie farby na moich włosach i skórze głowy przeszło bez żadnych niepożądanych efektów, anie pieczenia, ani szczypania, ani swędzenia nie odnotowałam.
Efekty bardzo mi spodobały się, włosy równomiernie pofarbowane, nie zostały przesuszone, ani obciążone, wręcz odwrotnie, po koloryzacji wyglądały zjawiskowo!
Wydajność niemal standardowa, a nawet ciut za dużo było mieszanki z dwóch opakowań.

Moja opinia

Z farbą Color Variete spotkałam się pierwszy raz, a więc wiadomą rzeczą jest, że przeczytałam wszystkie informacje z ulotki bardzo dokładnie, po zapoznaniu się ze środkami ostrożności, szczerze mówiąc, miałam obawy, czy nakładać ją na włosy, czy nie, ale tak mam z każdą " nowością ".
Sprawa w tym, ze moja skóra głowy reaguje negatywnie na wiele farb drogeryjnych, a co dopiero na te profesjonalne!, zdarzyło się nawet nie raz zaznać poparzeń w salonie fryzjerskim, raz bardzo poważnych, gdzie to Pani nakładając mi na włosy zwykły " wybielacz " wmawiała do ostatniej chwili, iż jest to farba na składnikach naturalnych, łagodna i przyjazna dla skóry, aż dopóki nie zemdlałam, i wcale nie z wrażenia... Co zostało mi ze skóry? Nawet strach opowiadać, sama rana.
Tym nie mniej odważyłam się, test przed zastosowaniem zrobiłam, przeszedł pomyślnie, więc nałożyłam farbę na włosy - dwa opakowania wystarczyło mi na bardzo dokładne pokrycie, wręcz z nadmiarem, moich włosów średniej długości, sięgających za łopatki.


Farba bardzo szybko rozrabia się, w kilka chwil mieszanka jest gotowa, z łatwością nakłada się i fajnie rozprowadza się otulając każdy włosek, stosowałam ją na nieumyte, lekko przetłuszczone włosy. Podczas ekspozycji nie miałam żadnych skutków ubocznych w postaci swędzenia, pieczenia, szczypania, podoba mi się również jej konsystencja, jest niczym krem, a więc ciągle pozostaje na włosach, nie spływa, nawet na skórę tuż u nasady włosów - nałożyłam ją i zapomniałam o jej obecności na pewien czas, przestrzegałam srogo czasu wskazanego w ulotce, 30 minut na odrostach plus 10 minut na całej długości trzymałam.
Spłukuje się równie dobrze, szybko i dokładnie, po spłukaniu włosy są takie trocha tępe, ale dołączona do farby odżywka w ciągu 2 minut tworzy z nimi cuda! Stają się miękkie, delikatne niczym jedwab, gładziutkie i pięknie pachnące - świetna!



Tak wyglądały moje włosy przed koloryzacją i od razu po niej, na mokro i po wysuszeniu - ciemne odrosty nabrały jasnego odcienia, kolor wyszedł równomierny z delikatnymi refleksami, co bardzo mi podoba się, nie jest " płaski " lecz wielobarwny, że tak się wyrażę.
Barwa na moich włosach jest niemal identyczna do tej prezentowanej przez Panią na pudełku, u mnie nawet ciut jaśniejszy odcień wyszedł.


Na dzień dzisiejszy jestem już ponad 3 tygodnie po koloryzacji, nie recenzowałam tej farby wcześniej, bo stosowałam ją pierwszy raz i chciałam sprawdzić jej stopień spłukiwania z włosów oraz trwałość, by móc Wam wszystko dokładnie opisać.
Z moich obserwacji wynikło, że farba rzeczywiście jest trwale koloryzująca, trzyma się na włosach świetnie, z czasem staje się jaśniejsza, ale nie tworzy pomarańczowo - żółtych refleksów, nie płowieje, nie wysuszyła też moich cienkich kosmyków.
Nie wiem jak sprawdza się w pokryciu siwych włosów, bo takowych jeszcze u siebie nie znalazłam - dobrze że jestem blondynką :)

Cena - 7,20 zł / 1 opakowanie

Ocena - 5/5

Dostępność - www.chantal.com.pl

Podsumowanie

Farba Color Variete w pełni jest zgodna z opisem producenta, mój pierwszy raz z tą farbą uważam za udany - jest łatwa i przyjemna w użyciu, co jest ważne podczas domowego farbowania, zwłaszcza gdy " to robię sobie sama ", bez pomocy osób postronnych, nie śmierdzi, a nawet ładnie pachnie, na włoskach wygląda ślicznie i zapewnia naturalny efekt, nie wysuszając ich, ale nadając blasku i ładnego wyglądu, prócz tego wyróżnia się dobrą trwałością i bardzo atrakcyjną ceną, a co najważniejsze - nie uczuliła, nie podrażniła anie nie spowodowała swędzenia na mojej skórze głowy!
Z pewnością do niej jeszcze wrócę, zwłaszcza że Chantal ma szeroką paletę kolorów w ofercie :) 

I jak Wam podoba się ta farba?
Może mieliście już na swoich włoskach którąś z farb tej firmy, jakie są Wasze wrażenia?
Miłego weekendu Wam życzę ;*

czwartek, 27 grudnia 2012

Włosowa metamorfoza na święta :)

Witajcie Skarbeczki :)
Bardzo, bardzo Wam dziękujemy za Wasze życzenia świąteczne, nie miałam dostępu do internetu w okresie świątecznym, a dziś otwieram pocztę, i widząc ile życzeń otrzymałam, mało nie popłakałam się ze szczęścia - dziękuję Wam wszystkim pięknie i każdej z osobna, jesteście wspaniali ♥♥♥
Dziś pokażę Wam jak zmieniłam wygląd swoich włosków, a i siebie też, przed samymi świętami, pisać wcześniej nie miałam czasu, bo obowiązków i pracy było co niemiara, święta, święta i po świętach, człowiek się urobi, by godnie je spędzić, a później kilka dni poleniuchuje i już koniec przyjemności, wracam więc do normalnego, codziennego życia :)


Jak pamiętacie, przed świętami byłam blondynką :)
Dla czego byłam?
Bo już nie zupełnie nią jestem :) A raczej nie jestem :)
A zaczęło się wszystko od chęci zmiany swojego obecnego koloru i w ogóle wizerunku, prawie zawsze farbuję się na blond, wybieram ciemniejsze i jaśniejsze odcienie, paleta jest ogromna, więc czasami eksperymentuję, ale nie wychodziłam za granice naturalnego, ciemnego blondu.
Kiedyś, kilka lat temu, zaszalałam i przemalowałam się na  " wściekłą wiśnię ", ale nie jest to dla mnie i powoli wróciłam do blondu.


Moja fryzjerka nie zaleca myć włosów przed farbowaniem, więc przyszłam do salonu z tłustymi, klapłam na fotel i zaczął się dylemat, co robimy z włosami, jaki kolor, jaka fryzura?
Po długich obradach i namysłach wybrałam dwa zupełnie kontrastujące ze sobą odcienie, popielaty blond oraz intensywny brąz.
Farby, które używa fryzjerka, są włoskiej marki, już nie pamiętam dokładnie nazwy, ale wiem, że są niesamowite, pięknie pachną i są trwałe, nie zawierają tez amoniaku, już nie raz farbowała mnie nimi, zawsze wybieraliśmy mieszankę dwóch, trzech odcieni blondu, wtedy efekty są niesamowite, kolor nie jest " płaski " jednolity, tylko jest gra odcieni, co sprawia, ze fryzura wygląda świeżo i naturalnie, za każdym razem te efekty zadziwiały, tym razem też wybrałam mieszankę, ale kontrastową :)
Co z tego wyszło?


A wyszła prawdziwa gra kolorów i ciekawych refleksów świetlnych :)
Farba na włosach za każdym razem, w zależności od oświetlenia, wygląda inaczej, od fioletu, po brąz i karmelowy blond - efektem końcowym byłam zaskoczona, ale pozytywnie :)
Tak wyglądały moje włosy od razu po ufarbowaniu, z tyłu, jak widać, mocno je skróciliśmy, ale odrosną, końcówki już wymagały " usunięcia " :)


A tak już wyglądały z przodu, dodam że kolor jest identyczny, jak z tyłu, tak i z przodu, ale w zależności od padającego oświetlenia, kolor zmienia się jak kameleon :)
Moja fryzjerka do stylizacji używa kosmetyków Artego i Montibello, które bardzo lubię, mam na włosach olejek wygładzający i nabłyszczający Artego, już jedna kropla działa cuda!


A to już z przodu :)
Jak widzicie, na każdym zdjęciu, które są wykonywane jedno po drugim, moje włosy wyglądają inaczej - ale frajda! Mi się bardzo spodobał kolorek, nawet moja fryzjerka była zaskoczona takim efektem, bo mieszankę robiła ona, ale kolory do jej przyrządzenia wybierałam ja, z paletki kosmyków :)
Więc do domu wróciłam zupełnie inna, Wojtas był... zszokowany i zaskoczony, powiedział, że musi do mnie " przywyknąć " :) Nie trwało to " przywykanie " długo, bo wkrótce, po dokładnym przyglądnięciu się, stwierdził, że bardzo ładnie jest :)
Kolorek jeszcze zmieniał swoją barwę, o to też mi chodziło, po trzech, czterech myciach, farba odrobinę blaknie, tak zawsze jest, ale lubię swoje " nowe " włoski :)


Prócz nowej fryzury z salonu przyniosłam nową maskę, mega dużą, o pojemności 1000 ml, o niesamowitym zapachu karmelu, toffi i jeszcze czegoś bardzo słodkiego i smakowitego - pachnie niczym krem do tortu!!! Taki sobie prezent zrobiłam pod choinkę :)
Marki tej nie znam, ale skusiłam się zapachem i dobrą ceną, bo jedynie 35 zł za nią zapłaciłam - a stosowania, co nie miara, jak już ją " zbadam " to Wam opisze :)
Jak Wam podoba się moja włosowa zmiana???
Ale szczerze!!!
Opowiadajcie, jak Wam minęły święta :)
U nas miło, spokojnie i bardzo smacznie, ciepło i rodzinnie, tak lubimy najbardziej!
Miłego dnia i buziaki dla Was ;*

piątek, 23 marca 2012

Multi Cream Color Joanna i mój karmelowy blond

Dawno już nie byłam u fryzjera, jakoś sytuacja tak się składa, że nie mam nawet jak... Jednak często farbuje włosy sama, w domu, i choć efekt nie jest tak doskonały jak po wyjściu z salonu, nie jest też źle, zresztą koloryzacja w domu jest dla mnie wygodna, bo po nałożeniu farby mogę zajmować się swoimi sprawami, a zajęć mi nie brakuje. Od lat farbuje włosy na blond, zmieniam tylko odcienie, w zależności od pory roku, a nawet nastroju, z natury jestem szatynką, ale blond jakoś najbardziej mi odpowiada. Dzięki serwisowi Uroda i Zdrowie oraz marce Joanna testowałam farbę do włosów Multi Cream Color. Markę Joanna chyba już każda z nas zna, farby do włosów marki nie są dla mnie nowością, bo już kilka różnych rodzai ich farb próbowałam i zawsze efekt był bardzo zadowalający, no ale Multi Cream Color stosowałam pierwszy raz.




Otrzymałam do testowania farbę do włosów Multi Cream Color w odcieniu 30 Karmelowy blond, Kolor trwały, kolor na pudełku bardzo mi się spodobał, ciekawa byłam działania farby oraz efektu końcowego.


Opis producenta

Dzięki nowoczesnej technologii oraz innowacyjnym składnikom farby koloryzujące Multi Cream Color zapewniają włosom lśniący i trwały kolor oraz perfekcyjne pokrycie siwych włosów. Bogata formuła została tak opracowana, aby zapewnić twoim włosom wyjątkową ochronę i intensywną pielęgnacje już w trakcie koloryzacji. Dzięki temu włosy pozostaną w świetnej kondycji, zyskają witalność i jedwabisty połysk.





Opinia

Na pudełku podane wszystkie ważne informacje takie jak: składniki farby, utleniacza i maseczki pielęgnacyjnej, poziomy koloryzacji, spis zawartości opakowania, opis ogólny farby oraz wskazówki ostrzegawcze.






Otwierając pudełko dostajemy się do zawartości:

  • tuba z farbą do włosów 40 g
  • utleniacz w kremie w butelce z aplikatorem 60 g
  • maseczkę pielęgnującą w saszetce 15 g
  • ulotka informacyjna
  • rękawiczki ochronne 




Dodatkową ważną zaletą gamy Multi Cream Color jest specjalna butelka z aplikatorem, która bardzo ułatwia przygotowanie mieszanki koloryzującej. W każdym opakowaniu znajdziemy także odżywkę - maskę, która dodatkowo odżywi włosy i nada im zdrowego blasku oraz ułatwi rozczesywanie. Ulotka informacyjna dokładnie opisuje wszystkie etapy przygotowania mieszanki koloryzującej oraz opis koloryzacji, oczywiście też nie brakuje wskazówek ostrzegawczych, uwag i porad. Więc po uważnym  przeczytaniu ulotki zabrałam się do przyrządzania mieszanki koloryzującej.




Wystarczyło odkręcić koreczek butelki z utleniaczem i wycisnąć do niego farbę z tuby, zakręcić i energicznie potrząsając butelką wymieszać dokładnie zawartość, aż uzyska jednolitą konsystencje, odłamać końcówkę aplikatora i gotowe. Po wymieszaniu uzyskałam gęsty krem z lekkim połyskiem o śnieżnobiałej barwie, czas nakładać farbę...
Dzięki fajnej, gęstej, kremowej konsystencji farba Multi Cream Color bardzo dobrze nakłada się, nie spływa ani nie ocieka, aplikator jest pomocny, jednak jestem przyzwyczajona do używania pędzla do koloryzacji, ponieważ bardzo precyzyjnie rozprowadza farbę na włosach, więc nakładałam farbę z aplikatora na pędzel i dopiero wtedy aplikowałam ja na włosy. Włosów nie należy myć przed aplikacją farby, lepiej nawet aby były tłuste :-)




Farby wystarczyło mi w sam raz, mam włosy średniej długości, wiec dla lepszego efektu na pewno lepiej by było mieć dwa opakowania, no ale nie zabrakło jej nigdzie, każdy włos został dobrze pokryty, zanim skończyłam nakładanie, to ok.15 min., góra już się rozjaśniła ( na zdjęciu ). Błyskawiczne działanie - trzymam jednak na swoich włosach 40 minut, bo miałam bardzo ciemne i duże odrosty, zobaczycie je na zdjęciu porównawczym :-) Farba w odcieniu 30 Karmelowy blond na włosach zmienia swoją barwę po nałożeniu, staje się bardziej szara i ciemna, niech jednak Was to nie niepokoi, ponieważ jest to normalny proces u farb w odcieniach blond, przynajmniej ja z takowymi często spotykałam się. Bardzo pozytywnym aspektem jest dla mnie to, że farba mnie nie uczula, ani nie wywołuje żadnych reakcji alergicznych, a mam z tym niezły problem, większość farb tak mnie " parzy " że nie jestem w stanie wytrzymać do końca wyznaczonego czasu, tutaj nic podobnego, w ogóle nie czułam żadnego dyskomfortu, i już za to wielki plus! Jeszcze jedną wielką zaletą jest miły, słodkawy zapach farby, nie czuć zapachu amoniaku, to bardzo uprzyjemnia stosowanie, a wręcz jest miłą niespodzianką.




Po 40 minutach trzymania farby na włosach czas ja zmyć, najpierw należy dokładnie nawilżyć włosy i masować je kilka minut, tworzy się puszysta pianka, następnie płukać ciepłą woda, aż będzie ona zupełnie czysta, nie ma nawet potrzeby używania szamponu, tylko od razu nałożyć dołączoną maseczkę, wmasować ja we włosy i odczekać 3 - 5 minut. Maseczka też ładnie pachnie, ma lekko kremową konsystencje, z łatwością aplikuje się ją na wilgotnych włosach, po wskazanym czasie spłukać ciepłą wodą, wysuszyć. Włosy faktycznie stają się lśniące i z łatwością rozczesują się.




Tu moje włosy przed koloryzacja i po koloryzacji, jak widzicie odrosty strasznie ciemne, farba bardzo mocno zadziałała. Nakładałam ją na nieumyte, tłuste włosy. Tuż po koloryzacji włosy mają bardziej intensywny odcień, jak to zawsze bywa, natomiast po dwóch, trzech myciach kolor staje się bardziej stonowany, takie włosy lubię najbardziej. Kolorek Karmelowy blond spodobał mi się i to bardzo!



Ocena

Ocena moja jest pozytywna, farba sprostała wszystkim moim oczekiwaniom, podoba mi się w niej wszystko, obiecanki producenta spełniły się, włosy wyglądają zadbane i pełne blasku, kondycja ich po koloryzacji też jak najbardziej dobra, nic dodać nic ująć - w sam raz!

Cena - 7, 59 zł

Podsumowanie

Z całego serca mogę Wam polecić farbę 30 Karmelowy blond Multi Cream Color marki Joanna, farba na prawdę działa i ma wiele zalet: nie uczula, nie podrażnia skóry głowy, nie przesusza włosów, nie zauważyłam też zwiększonego wypadania ich, ani zniszczeń, co przy blondach jest nawet normalne, włosy są błyszczące i miękkie w dotyku. Prócz tego używanie farby jest bardzo przyjemne - po przez zapach, konsystencje i łatwość aplikacji farbowanie włosów w domowych warunkach jest czystą przyjemnością, no a tak atrakcyjna cena i wysoka jakość produktu jeszcze bardziej zachęcają do skorzystania.


Podziękowania dla Pani Małgorzatki z Uroda i Zdrowie oraz marki Joanna za wspaniały produkt do testowania, bardzo mi przypadła do gustu farba Multi Cream Color. Więcej o marce - klik w banerek:




Zapraszam Was do serwisu Uroda i Zdrowie z pewnością znajdziecie dla siebie mnóstwo ciekawych informacji, konkursów i nowości, a także możecie testować kosmetyki :-) Zapraszamy - klik w banerek: