Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Glazel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Glazel. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 3 stycznia 2019

Kosmetyczne zużycia Grudnia... Ostatnie denko 2018 roku w minirecenzjach

No to już mamy 2019 rok! Rok za rokiem mija, lata lecą, a my wzbogacamy się nowymi doświadczeniami, umiejętnościami, odkrywamy dla siebie nowe horyzonty, zdobywamy wiedzę. Człowiek całe życie się uczy, rozwija i dąży do osiągnięcia swoich nowych celów. Postanowień noworocznych nie robię, bowiem uważam, że każdy dzień jest dobry do realizacji swoich planów, do stawania się lepszym człowiekiem, do uczenia się czegoś nowego i do zdobywania nowych doświadczeń też. Niech ten rok będzie  dla nas łaskawy! Zdrowia, spokoju i miłości wszystkim nam życzę, a cała reszta przyjdzie sama :)

Kosmetyczne zużycia Grudnia - denko kosmetyczne w minirecenzjach
Kosmetyczne zużycia Grudnia - denko kosmetyczne w minirecenzjach
2018 rok był dla mnie nieco szalony, zabiegany, bardzo pracowity, aktywny, ale jednocześnie dobry i przyjemny, nawet bez wyjazdu na wakacje :) Nowy rok, to nowe możliwości, a więc zamierzam korzystać ze wszystkich dobrodziejstw, które będzie oferował każdego dnia - nawet małe przyjemności cieszą! A jeszcze... marzy mi się więcej wolnego czasu tylko dla siebie - zabiegi spa, masaż, książka, treningi, basen i odrobina totalnego relaksu na wakacjach! Postaram się, a może się uda marzenia przeistoczyć w realność :)
Jako pierwszy wpis Nowego Roku - kosmetyczne podsumowanie minionego miesiąca, czyli ostatnie denko 2018 :) Zapraszam i przypominam, że do oceny kosmetyków posługuję się poniższymi oznakowaniami:
💙 bardzo lubię!
👌 całkiem spoko...
👎 nie sprawdza się u mnie!
Zaczynamy od lewej :)

Kosmetyczne zużycia Grudnia - denko kosmetyczne w minirecenzjach
La Corvette Marseille Mydła Marsylskie Mięta i Egzotyczne 2 x 100 g - uwielbiam mydła z Prowansji, te zostały wyprodukowane na bazie 100% olejów roślinnych, co wyraźnie czuć podczas użycia. Są niezwykle delikatne dla skóry, nawet przy codziennym stosowaniu nie podrażniają, nie wysuszają ani nie uczulają jej. Odpowiednie dla każdego rodzaju skóry, w tym delikatnej, stosują je nawet dzieci, a skóra po użyciu jest świeża, czysta, przyjemna i miła w dotyku. Mydło Miętowe cudownie pachniało delikatną miętą, a dodatkowo subtelnie orzeźwiało zarówno ciało jak i umysł. Mydło Egzotyczne uwodziło naturalnym aromatem olejów roślinnych i owoców - stonowane, delikatne i przyjemne pod każdym względem. Mydła La Corvette Marseille należą do tych " twardych ", co pozytywnie się odbija na ich wydajności. 👌

Sylveco Hibiskusowy tonik do twarzy 150 ml - byłam bardzo ciekawa tego toniku, choć szczerze mówiąc, czytając opinie na blogach, obawiałam się jego żelowej formuły, a mianowicie obciążenia na swojej mieszanej skórze. Ciekawość jednak wzięła górę i się odważyłam, mimo obaw. Okazał się dobrym produktem, który nie tylko świetnie nawilżał skórę, ale również zapewniał jej swoistą ochronę, bardzo długotrwałą. Zapach mnie nie uwiódł, nie podobał mi się wcale, ale z działania byłam zadowolona. Stosowałam bezpośrednio  na skórę - odrobinę kosmetyku rozcierałam w dłoniach, a następnie nakładałam kolistymi ruchami na twarz, szyję i dekolt. Tonik szybko wnikał w skórę, odświeżał, stanowił dobrą bazę pod kosmetyki pielęgnacyjne. Nie podrażniał mojej skóry, nie powodował uczucia ściągnięcia podczas wysychania - całkowity komfort! Wydajność ma ogromną! 👌

Avon Advance Techniques Daily Shine Dry Ends Serum Serum na przesuszone końcówki 30 ml - pozytywnie mnie zaskoczył ten produkt! Niewiele znam Avon`owych kosmetyków do włosów, a olejki i sera na końcówki uwielbiam i zawsze mam kilka różnych pod ręką. To serum od razu zdobyło moją sympatię, bowiem natychmiastowo poprawiało wygląd i kondycję nawet przesuszonych koloryzacją kosmyków. Wystarczyło trzy pompki aby nadać fryzurze blasku, lekkości, gładkości i sypkości bez żadnego sklejenia, obciążenia i natłuszczenia. Dodatkowo przyjemnie pachnie melonem ( czy to ogórkiem ? ;) )  i, dzięki precyzyjnej pompce, jest bardzo komfortowe i łatwe w użyciu. Chcę więcej! 💙

EffegiLab Fitomelatonina Biolift Serum 30 ml - pierwszy raz miałam styczność z kosmetykami tej marki, na szczęście była to bardzo przyjemna znajomość. Serum liftingujące pokochałam szczególnie, bowiem było niezwykle lekkie, delikatne, a jednocześnie mega skuteczne! Nie obciążało, nie zapychało, nie kleiło skóry, ale ładnie wygładzało, ujędrniało i delikatnie rozświetlało ją. Idealnie pasowało pod makijaż, zazwyczaj stosowałam go solo, bez kremu - w zupełności wystarczało :) Przyjemny zapach uprzyjemniał stosowanie, co też nie jest bez znaczenia :) Chętnych zapraszam do recenzji ( link w nazwie ). 💙

Joanna  Naturia Gruboziarnisty Peeling myjący do ciała z naturalnymi granulkami Marakuja 100 g - polubiłam się z nowymi peelingami Joanny nie tylko ze względu na świetne właściwości złuszczająco-myjące, ale również zapachowe :) Marakuja pachnie dosyć mocno, ale też naturalnie - aromat świeżego, soczystego owocu pobudza zmysły i kubki smakowe :) Sam peeling świetnie wygładza skórę, do czego przyczyniają się dosyć spore, wyraźnie wyczuwalne drobiny. Masaż sprawia, że skóra w kilka chwil zostaje dokładnie oczyszczona, wygładzona i ujędrniona. Po spłukaniu jest jedwabiście gładka, miła w dotyku i pięknie pachnąca :) Więcej rodzai peelingów opisuję i szczegółowo pokazuję w recenzji - link w nazwie. 💙

pH Formula Vita C Serum Aktywne serum na bazie witaminy C 30 ml - to serum łączące w sobie 3 różne formy witaminy C, kwas hialuronowy, peptydy oraz inne zaawansowane składniki, mające na celu poprawić wygląd i kondycję skóry w trybie natychmiastowym. Powiem, że radzi sobie z tym zadaniem doskonale! Skóra już po kilku użyciach odzyskuje jednolitość, promienność i gładkość. Przy systematycznym stosowaniu efekty są jeszcze bardziej spektakularne. Serum wyraźnie poprawia fakturę skóry, świetnie minimalizuje widoczność porów i zmarszczek mimicznych, dodaje jej blasku, jędrności, elastyczności. Jedynym mankamentem dla mnie był jego specyficzny zapach, ale  na szczęście szybko znikał po aplikacji :) Pipeta, bardzo ułatwiająca stosowanie, nie zdaje egzaminu przy wykończeniu kosmetyku - wydobywałam resztki serum odkręcając korek i wylewając potrzebną ilość na dłoń. Zużyłam do ostatniej kropli :) Szczegółowa recenzja wyjaśni więcej :) 👌

Multi BioMask Lift & Ultra Clean Maska Liftingująco-odmładzająca + Maska Ultra oczyszczająca 2 x 5 ml - dwuetapowa maska, która pozwala na dokładne oczyszczenie i matowienie w połączeniu z właściwościami odżywczo-wygładzającymi. Maskę oczyszczającą nakładamy jako pierwszą, na oczyszczoną z makijażu i sebum skórę. Jest dosyć gęsta, ale jednocześnie kremowa - łatwo się rozprowadza. Zawiera węgiel aktywny i glinkę, więc po kilku minutach zaczyna wysychać na skórze, powodując lekkie ściągnięcie ( jak to glinka ). Kojący zapach eukaliptusa relaksuje zmysły. Po dokładnym spłukaniu pierwszej maski czuć niesamowitą gładkość i miękkość skóry. Pory są ładnie ściągnięte, koloryt wyrównany, skóra delikatnie rozjaśniona. Teraz aplikujemy maskę liftingujaco-odmładzającą bazującą na śluzie ślimaka i zostawiamy na 10 minut, pozostałości należy wmasować w skórę bądź usunąć wacikiem. Ja zostawiłam maskę na 20 minut, i to w czasie kąpieli, więc w sumie, prócz tłustawej warstewki ściągać nie było co. Maska ładnie nawilża, koi, regeneruje, wygładza, ujędrnia i dodaje mojej mieszanej skórze blasku. Ciekawy pomysł - podoba mi się takie maskowanie :) 💙

Planta Naturell Krem do pielęgnacji zrogowaciałej skóry stóp z ureą 250 ml - zrogowaciała skóra nie musi być, lepiej zapobiegać, niż potem leczyć :) Szczerze mówiąc nie wiem jak się sprawdza na zrogowaceniach, ale jako krem odżywczy do systematycznej pielęgnacji stóp - radzi sobie fantastycznie! Kupuję go w Netto, ten ogromny słoik kosztuje jedynie kilka złotych, coś ok. 5, a sam krem działa fantastycznie. Wygładza, doskonale nawilża, zmiękcza, regeneruje, uelastycznia skórę stóp, zapobiega przesuszeniom, a przy tym wcale nie natłuszcza, nie klei, ani nie obciąża. Wchłania się w skórę błyskawicznie, otulając stopy komfortem i ochroną. Co ciekawe, krem można stosować na zrogowacenia, spierzchnięcia i podrażnienia na skórze całego ciała. Taki słoik do stóp wystarcza naprawdę na długo! Ja mam już kolejny w użyciu :) 👌

Marion Natura Styl Farba do włosów Platynowy Blond 692 x 2 opakowania - tradycyjnie, comiesięczne farbowanie z Marionem. Tym razem też postawiłam na Platynowy Blond, ale z efektu nie jestem do końca zadowolona. Wiem, że mam spore ciemne odrosty, ale wcześniej ta farba jakoś lepiej sobie z nimi radziła - teraz wyszło rudo, więc ratowałam się płukankami. Może to włosy się do niej przyzwyczaiły, a może formuła się zmieniła? Nieważne, wiem, że teraz będę stawiać na ciemniejsze odcienie blondu - nic na siłę. Pisałam kiedyś o tej farbie, jeszcze jak była w starym opakowaniu, więc ciekawych zapraszam po szczegóły :) 👎

Fa Island Vibes Fiji Dream Antyperspirant o zapachu Arbuza i kwiatu Ylang-Ylang 150 ml - odrobina letniego szaleństwa w chłodne dni :) Zapach uwiódł mnie od pierwszego rozpylenia, i choć nie przepadam za duszącymi chmurkami, które oferują aerozole, byłam w stanie dla niego to znosić ;) Prócz zapachu, co prawda krótkotrwałego, antyperspirant oferował mi całkiem fajną ochronę przed nieprzyjemnym zapachem potu. Przy intensywnym wysiłku radził nieco gorzej, ale na co dzień w sam raz. Nie podrażniał, nie wysuszał skóry, nie bielił, nie zostawiał plam na ubraniach. Dobry jest i być może się jeszcze na niego skuszę, regularnie sięgam po roll-on`y i sztyfty :) 👌

Ava Laboratorium OPUNTICA Hydro Hi-Lift Regenerujący krem pod oczy 30 ml - absolutny faworyt! Jeden z najlepszych kremów pod oczy jaki stosowałam i NAJlepszy, jeśli uwzględnić skład, działanie, zapach, konsystencję, efekty, wydajność i ... cenę! Za niecałe 35 zł, moje Drogie, mamy aż 30 ml fantastycznie gęstego, przypominającego masło, kremu, który przy kontakcie ze skórą staje się lekki i delikatny jak emulsja. Wchłania się natychmiastowo zapewniając dogłębne nawilżenie, odżywienie, regenerację, rozświetlenie, a nawet zmniejszenie cieni pod oczami. Krem jest stworzony na bazie ekstraktu z opuncji figowej, wzbogacony ekstraktem ze świetlika lekarskiego, pantenolem i masłem aloesowym. Bardzo polecam! W recenzji znajdziecie więcej szczegółów i zobaczycie jego konsystencję :) 💙

Glazel Terracotta Wypiekany cień do powiek 2,5 g - zdecydowanie mój ulubieniec, który zdetronizował wszystkie palety, paletki i pojedyncze cienie. Kolor niezwykle " twarzowy ", pasujący na każdą okazję i na co dzień, efekt z łatwością można budować poprzez intensywność koloru - dokładanie kolejnych warstw. Mógł być delikatny, niemal niewidoczny, jak również, przy odpowiednim blendowaniu, wyrazisty, intensywny i ładnie wpadający w różne odcienie. Nakładany palcem czy pędzelkiem, na sucho czy na mokro - zawsze zachowywał wysoką trwałość i piękny efekt przez cały czas noszenia. Nie obsypywał się, nie blaknął, nie ścierał, nie rozmazywał, ciągle " trzymał fason " nadając spojrzeniu tajemniczości. Wydajność ma bardzo wysoką! 💙

Isana Deine Herzenszeit Badeperlen mit Babassu-Ol & Urea Perełki do kąpieli z olejkiem Babassu i Mocznikiem 60 g - cudowne połączenie zapachu, wyjątkowej formy i działania sprawiły, że perełki zdobyły u mnie jedno ze szczytowych miejsc w kategorii " kąpiel " :) Miniaturowe kuleczki po wsypaniu do wody błyskawicznie się rozpuszczają nadając jej głębokiego, intensywnego koloru, a łazienka wypełnia się smakowitym, owocowym aromatem! Perełki zmiękczają wodę, bardzo delikatnie ją natłuszczają, ale nie zostawiają nieestetycznych śladów na wannie. Za to skóra na tych dobrodziejstwach korzysta - staje się miękka, delikatna, gładka jak aksamit i cudownie pachnie! Z pewnością po nie sięgnę nie raz! 💙

Sylveco Biolaven Organic Odświeżająco-ochronny Żel do higieny intymnej 300 ml - to już moje trzecie opakowanie, ale zdecydowanie nie ostatnie. Lubię jego delikatną, lekką formułę, mimo iż mógłby być nieco gęstszy, dobre właściwości oczyszczające i przyjemne uczucie świeżości, które każdorazowo po użyciu oferuje. Ma również wyjątkowy, piękny zapach, łączący w sobie soczystość winogron z olejkiem lawendowym. Delikatny dla skóry, nie podrażnia, nie wysusza, nie uczula - oferuje komfort i świeżość  na długo. 💙

Linda Mydło w płynie 7 mleczek 500 ml - to jedna z najnowszych edycji kremowych mydeł bazowanych na odżywczych mleczkach kokosowym, ryżowym, bawełnianym, migdałowym, oliwkowym, bambusowym i sojowym. Prócz mleczek ( wszystkie są w składzie! ) mydło zawiera witaminę E, glicerynę mocznik, ekstrakty oraz oleje naturalne. Ich obecność wpływa na kondycję skóry, bowiem mydło nie tylko doskonale oczyszcza, odświeża i myje skórę, ale jednocześnie ją zmiękcza, a nawet ... nawilża. Lubię mydła Lindy, wypróbowałam niemal wszystkie dostępne od lat wersje, również limitowane, ale 7 mleczek bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło! Świetny skład, działanie, konsystencja i zapach - kremowy, otulająco-kojący, a to wszystko za niecałe 4 zł :) Koniecznie muszę kupić kilka butelek na zapas! 💙

Joanna Ultra Color System Szampon do włosów blond, rozjaśnianych i siwych 200 ml - to naprawdę fajny produkt, który zadowoli wszystkie tlenione blondynki :) Szampon ma intensywną, zimą, fioletową barwę, a więc nawet po spienieniu jej nie traci. Jeśli chodzi o efekty - doskonale oczyszcza skórę głowy, dobrze myje włosy i delikatnie je barwi, nadając subtelny, chłodny odcień. Na odrostach, szczególnie tych w żółtych odcieniach sam nie poradzi, potrzebuje wsparcia odżywki i płukanki :) Zaletą też jest jego przyjemny zapach. Po więcej zapraszam do recenzji :) 👌

NUXE Aquabella Emulsja nawilżająca odkrywająca piękno skóry 50 ml - moc nawilżenia i wygładzenia w jednym. Co prawda jest przeznaczona dla młodszych cer, ale co tam, na mojej mieszanej, 40-to letniej, też świetnie sobie radziła :) Błyskawicznie się wchłaniała, oferując przyjemne uczucie orzeźwienia, wygładzenia, komfortu i dogłębnego nawodnienia, a dodatkowo nadawała mojej skórze " młodzieńczego blasku ". Wydajnością też mocno mnie zaskoczyła - szczegóły w recenzji :) 💙

Laboratorium Kosmetyczne AVA Asta C + Krem pod oczy Skuteczna regeneracja 15 ml - kolejny " cud - miód " na skórę w okolicach oczu. Lekki, delikatny, kremowo-żelowy krem o błyskawicznej chłonności i silnych właściwościach odżywczych, regenerujących i nawilżających. Przy regularnym stosowaniu, używałam go dwa razy dziennie, bardzo dobrze wygładza skórę zmniejszając " kurze łapki ". Tak w sekrecie powiem, że Ava ma naprawdę fantastyczne kremy pod oczy! Kosmetyki do twarzy też fajnie lecz różnie z nimi bywa, ale " naoczne " - mega! Więcej o kremie pod oczy jak i o całej linii Asta C+ z astaksantyną przeczytacie w recenzji :) 💙

Kosmetyczne zużycia Grudnia - denko kosmetyczne w minirecenzjach
 ⭐ Tᴀɴɪᴋᴀ Dᴏʙʀᴇ Dʟᴀ Uʀᴏᴅʏ ⭐ @tanika_dobredlaurody
I to byłoby na tyle z tym ostatnim rozliczeniem kosmetycznych zużyć 2018 roku Kochane :)
Jak się mają Wasze denka? Rozliczone czy dopiero w planach?
Znacie któreś z przedstawionych u mnie kosmetyków?
A może macie ochotę poznać niektóre z nich?
Zapraszam Was również na instagrama  ⭐ Tᴀɴɪᴋᴀ Dᴏʙʀᴇ Dʟᴀ Uʀᴏᴅʏ ⭐ - tam zawsze więcej się dzieje :*
Miłego wieczoru życzę!
                                                                       

piątek, 17 lipca 2015

The Birthday Edition - ShinyBox czerwiec 2015 w minirecenzjach oraz InspiredBy - Stefano Terrazzino

Witajcie Słoneczka :)
Jak Wam mija wakacyjny czas? Odpoczywacie, leniuchujecie czy jeszcze czekacie na swój urlop? Lato nas w tym roku nie rozpieszcza, przeplatając szaleńcze upały z gwałtownymi burzami, ale ShinyBox i owszem - potrafi zaskoczyć oraz umilić każdy dzień :) Dziś zapraszam Was na minirecenzje produktów które znalazły się w czerwcowym pudełku The Birthday Edition oraz prezentację zestawu InspiredBy - Stefano Terrazzino :)

Urodzinowa Edycja ShinyBox to nie byle co, pudełka były rzeczywiście fantastyczne! Były? Tak, bo cieszyły się tak ogromnym zainteresowaniem, iż zostały wyprzedane kilka dni po premierze :)
Jeśli chodzi o zestawy InspiredBy, to po długich namysłach, ostatecznie zdecydowałam się na propozycję Stefano Terrazzino, chciałam zrobić mężowi niespodziankę, ale czy się udało? O tym dowiecie się później :)

Tak prezentuje się Urodzinowa Zawartość - prawda że robi wrażenie? Kosmetyki zostały świetnie skomponowane, a po prawie trzech tygodniach stosowania już wiem, które są tak naprawdę warte uwagi :)

Czas na świętowanie! 
W tym roku ShinyBox obchodzi kolejne, już 3 urodziny. Z tej okazji jubileuszowe pudełko zabłyśnie w Waszej kosmetycznej kolekcji z potrójną siłą! 
Uwielbiamy Was pozytywnie zaskakiwać i dzielić się z Wami tym co najlepsze, dlatego przygotowaliśmy dla Was wyjątkową, urodzinową edycję ShinyBox pełną niespodzianek. 
Pudełko ShinyBox: The Birthday Edition to zestaw doskonałych kosmetyków z którymi przeniesiesz się do świata piękna i nowości kosmetycznych. To szczególny podarunek, dzięki któremu razem będziemy świętować kolejne urodziny! 
Dziękujemy, że jesteście z nami! 

Ale superowo! 100 lat ShinyBox ♥ 

Dove Peelingujący żel pod prysznic Gentle Exfoliating to unikalne połączenie żelu pod prysznic i delikatnego peelingu. Drobinki krzemionki usuwają martwy, przesuszony naskórek i pogłębiają działanie oczyszczające skórę, pozostawiając ją na długo delikatną i gładką. Ponadto poprzez właściwości złuszczające, a także dzięki odpowiedniej zawartość składników opartych o formułę Nutrium Moisture™ wzgogaconą o lipidy, nawilżenie wnika w jeszcze głębsze warstwy skóry. Codzienne stosowanie żelu przywróci jej naturalne piękno, blask i odżywienie.
Kosmetyk dołączony został do pudełek czerwcowej edycji ShinyBox zamówionych w ramach subskrypcji.

Cena - 11,45 zł / 250 ml ( produkt pełnowymiarowy dodawany do zamówień w ramach subskrypcji).

Żele Dove, w tym Gentle Exfoliating, bardzo lubię i od długiego czasu stosuję, pisałam nawet o nich osobną notkę, o TU. Peelingujący należy do szczególnych ulubieńców ze względu na swoje właściwości lekko złuszczające. Nie stosuję go codziennie, ale na przemian z innymi żelami, co nie zmienia faktu, iż jest skuteczny i bardzo przyjemny w użyciu. Żel świetnie oczyszcza skórę i wygładza ją, nie powodując przy tym przesuszenia ani podrażnienia. Mocno się pieni, wytwarzając miękką, puszystą i kremową pianę, która opatula całe ciało niczym puchowa pierzynka, ale z łatwością się spłukuje. Piękny, subtelny, świeży, a zarazem pobudzający zapach, uprzyjemnia stosowanie. Po użyciu żelu skóra staje się nieskazitelnie gładka, a jednocześnie delikatna i przyjemna w dotyku. Stosowanie balsamu czy masła, przy normalnej skórze, już nie jest konieczne... Cudowny!

Apis Mgiełka do twarzy i ciała oparta na naturalnych, wyselekcjonowanych składnikach, które zapewniają skórze piękny, świeży i promienny wygląd. Subtelny aromat mgiełki odpręża i relaksuje zmysły. Kosmetyk można stosować w codziennej pielęgnacji do każdego rodzaju skóry.
Mgiełka z ekologiczną wodą z owoców pomarańczy i komórkami macierzystymi - ekologiczna woda z owoców pomarańczy certyfikowana przez Ecocert® i roślinnymi komórkami macierzystymi z pomarańczy CITRUSTEM™. Wzmocniona kwasem hialuronowym i ekstraktem z aloesu zapewnia skórze świeży i promienny wygląd, a subtelny pomarańczowy aromat odpręża i relaksuje zmysły.

Cena - 24 zł / 150 ml ( produkt pełnowymiarowy - jedna z 3 wersji ).

Na mgiełkę Apisa miałam od dawna ochotę, a więc bardzo się ucieszyłam, gdy ujrzałam ją wśród pozostałych produktów. W każdym czerwcowym pudełku znalazła się jedna z trzech wersji mgiełek, mi trafiła się z ekologiczną wodą z owoców pomarańczy i komórkami macierzystymi, a była jeszcze różana i oliwkowa :) Muszę przyznać, że jest naprawdę bardzo fajna, pod względem pielęgnacyjnym sprawdza się fantastycznie. Zapachu spodziewałam się nieco bardziej owocowego, jak sama nazwa wskazuje, tutaj natomiast mamy aromat bardziej przypominający zapach kwiatów pomarańczy, nie samych owoców. Tym nie mniej jest przyjemny, kojący, relaksujący. Zaaplikowana na skórę mgiełka doskonale ją nawilża, zmiękcza, wygładza i odświeża. W upały stosuję ją " z lodówki " - dzięki czemu jeszcze bardziej orzeźwia oraz pobudza, a dodatkowo koi rozgrzaną, zmęczoną słońcem skórę. Atomizer świetnie rozpyla wodę, nie zacina się, ani nie pluje, natomiast buteleczka jest ładna, lekka i praktyczna.

The Secret Soap Store Shea Line Krem do rąk Limonka z miętą. Seria kosmetyków na bazie masła Shea ­ Secret Recipes Shea Line składa się między innymi z serii 10 odżywczych kremów do rąk w bogatej gamie zapachowej, w tym jednego przeznaczonego specjalnie dla mężczyzn, każde z 20% zawartością masła Shea, olejów roślinnych, soku z cytryny, panthenolu.
Seria kremów do rąk z masłem Shea jest jedną z najlepiej sprzedających się linii marki, a kremy do rąk zostały wyróżnione w konkursach konsumenckich, jako ostatni Best Beauty Buys 2014 magazynu In Style. Linia w szczególności polecana wszystkim typom skór przesuszonych i wymagającej troskliwej pięlęgnacji.
Krem limonka z miętą, dzięki swojemu orzeźwiającemu zapachowi, w szczególności sprawdzi się latem.

Cena - 39 zł / 60 ml ( produkt pełnowymiarowy dla Członkiń Klubu VIP).

Pokochałam od pierwszego użycia! Krem do rąk Limonka z miętą wyznacza się bardzo gęstą, treściwą, ale przyjemną i miękką konsystencją oraz wspaniałym, nadzwyczajnie autentycznym i naturalnym zapachem. Ze względu na treściwość, stosuję go na noc - świetnie wtapia się w skórę pozostawiając na jej powierzchni warstewkę ochronną. Nie tylko odżywia, regeneruje, nawilża i wygładza skórę, pomagając zachować jej piękny wygląd i doskonałą kondycję, ale również posiada właściwości aromaterapeutyczne. Jego zapach na rękach utrzymuje się dosyć długo, a jak miło zasypać w jego towarzystwie - dopieszczone, zrelaksowane dłonie spoczywają na poduszce, a pod nosem łąka miętyyyyyy. Ale nie ostrej, nie zbyt mocnej, nie specyficznej, lecz takiej świeżej, kojącej, uspokajającej... Jeden listek młodej mięty zerwany i roztarty w palcach... tak właśnie pachnie ten krem - bosko! Limonki nie czuję. A tego typu tubki bardzo lubię. Mój wielki faworyt!

Lila Mai Peeling algowy jest przeznaczony do całego ciała. Złuszcza, odżywia i regeneruje naskórek dzięki czemu wygładza i uelastycznia skórę. Zmielony koralowiec zawiera takie pierwiastki jak wapń, magnez, żelazo, potas, i cynk. Minerały te przywracają skórze witalność, działają oczyszczająco i odżywczo na ciało. Korzystnie wpływają na jędrność skóry redukując tłuszcz i celulit w tkance podskórnej. Masło karite zawiera witaminy A, E i F. Zimnotłoczony olej z pestek winogron dzięki zawartości kwasu linolowego wpływa korzystnie na metabolizm skóry. Olejek cedru atlantyckiego działa skutecznie w zwalczaniu cellulitu, olejek eukaliptusowy działa antyseptycznie, olejek mandarynkowy nadaje niepowtarzalny zapach.

Cena - 51 zł / 120 ml ( miniatura 50 ml).

Patrząc na ten malutki słoiczek, pomyślałam, że na jedno użycie pewnie wystarczy, a myliłam się... Peelingu algowego wystarczyło na dwa razy i jeszcze trochę zostało :) Wydajność to nie jedyna jego pozytywna cecha. Drobiny koralowca, zatopione w kremowo-żelowej konsystencji, idealnie " ścierają " martwy naskórek zapewniając ciału przyjemny, relaksujący masaż, pobudzenie ukrwienia oraz nieskazitelną gładkość! Koralowiec jest bardzo drobno zmielony, a więc jego drobinki, mimo iż są dosyć ostre, nie podrażniają skóry, natomiast wygładzają ją perfekcyjnie! Nie rozpuszczają się, dzięki czemu można wygładzić ciało naprawdę niewielką ilością peelingu, bez konieczności dokładania kolejnej porcji - doznania są takie same od początku i aż do końca zabiegu :) Ciało po jego użyciu jest gładkie, miękkie, delikatne, a olejki, w nim zawarte, ładnie nawilżają, odżywiają, regenerują skórę - nakładanie balsamu czy mleczka jest już zbędne! Skóra po osuszeniu jest gładka jak aksamit!
Zapach nie jest mandarynkowy, olejek ten nie nadaje peelingowi niepowtarzalnego zapachu, bowiem czuć w nim głównie olejek eukaliptusowy oraz cedrowy - to mocne nuty, więc szans na owocową słodycz nie ma. Co nie zmienia faktu, że mi on odpowiada, lubię naturalne wonie, a po wypróbowaniu nabrałam wielkiej ochoty na pełnowymiarowy peeling :)

Magiclash Serum stymulujące wzrost rzęs to preparat oparty wyłącznie na naturalnych, biologicznych składnikach i biotechnologicznym kwasie hialuronowym. Synergicznie dobrane składniki gwarantują skuteczną odbudowę i upiększenie rzęs już po krótkiej, ale regularnej aplikacji. Jedna z najbardziej skutecznych i bezpiecznych odżywek stymulujących wzrost rzęs i brwi na świecie. Sprawia, że rzęsy stają się dłuższe, mocniejsze i piękniejsze w krótkim czasie po jej zastosowaniu.
Efekty działania Magiclash i bezpieczeństwo zostało potwierdzone przez niezależne instytuty badawcze. MAGICLASH jest przetestowany dermatologicznie, oftalmologicznie, nie powoduje alergii i innych skutków ubocznych. Nowa, bardziej zaawansowana i gęsta formuła serum powoduje, że odżywka nie sączy się na powierzchnię oka co pozwala na bezpieczne nakładanie tuż u nasady rzęs.

Cena - 99 zł / 5 ml ( produkt pełnowymiarowy).

Tego serum nie otwierałam, nawet nie odpakowałam z folii... I to nie dlatego, że nie chcę mieć długich, mocnych i gęstych rzęs, nie, po prostu już go stosowałam. Niestety u mnie się nie sprawdziło, o tym kilka słów TU. Mimo regularności stosowania, skrupulatności aplikacji oraz dobrych chęci, nie zobaczyłam u siebie żadnych efektów. No może prócz wzmocnienia, rzęsy rzeczywiście mniej wypadały, ale nie o to w tym wszystkim chodzi... Może u Was się sprawdzi, bo wiele dobrego o nim czytałam oraz efekty świetne widziałam, wiele osób sobie chwali, efekty pokazując, ja nie mam co pokazywać po jego zużyciu.
Nówka nierozpakowana pójdzie na rozdanie - kto chce? Zainteresowane?

Silcare Masełko do skórek Cuticle Butter Soft Touch to delikatny dotyk nawilżenia dzięki któremu Twoje dłonie zyskają zdrowy i piękny wygląd. Preparat zapobiega wysychaniu skórek wokół paznokci, zmiękcza je i natłuszcza, chroniąc przy tym przed czynnikami zewnętrznymi (pogoda, detergenty). Łagodny, mleczny, przyjemny zapach idealnie współgra z nieocenionymi właściwościami masełka. Lekka konsystencja produktu pozwala na łatwą aplikację. Wskazane do suchych, pozadzieranych skórek. Idealne do stosowania przy paznokciach pomalowanych. Wskazany również do pękających i wysuszonych łokci. 
Nie zawiera: silikonów, MIT i MCIT, glikoli, trietanoloaminy, konserwantów uwalniających formaldehyd (DMDM Hydantoin).

Cena - 9 zł / 12 ml ( produkt pełnowymiarowy). 

Masełko do skórek może i nie jest kosmetykiem niezbędnym, bowiem wiele produktów z powodzeniem może pełnić jego funkcję, ale przyjemne - z pewnością tak! Pachnie niczym mleczne czy to karmelowe landrynki - mmm, smakowita przyjemność podczas stosowania gwarantowana! Ale najpierw stoi przed nami zadanie - zdejmowanie/odrywanie/odcinanie... wieczka zabezpieczającego :) Mi, jak widać, nie poszło najlepiej, a po ile jestem osobą impulsywną, zjadłam przy tym trocha nerwów. Mimo dążenia do perfekcji i dbania o wszystkie opakowania używanych przez siebie kosmetyków, by było pięknie i miło, tu się poddałam, pozostawiając potargane skrawki foliowego wieczka na brzegach słoiczka... Mocne zabezpieczenie!!! :D
Samo masełko, prócz boskiego zapachu, świetnie zmiękcza, wygładza i regeneruje skórki, porządnie je natłuszczając. Z suchymi miejscami też sobie radzi doskonale - łokcie i kolana odżywia w mig, niwelując suchość i nieprzyjemne uczucie ściągnięcia. Wydajność - megaaaaa! Wystarczy (po)wieki, naprawdę!

Glazel Cień do powiek wypiekany mocno napigmentowany, niezwykle nasycony kolorem cień umożliwiają uzyskanie najbardziej fantazyjnego makijażu. Dzięki możliwości aplikacji zarówno na sucho, jak i na mokro, uzyskujemy różne nasycenie koloru. Cień jest bardzo trwały, utrzymuje się długo na powiece.

Cena - 30 zł / 9 g ( produkt pełnowymiarowy).

Kolorówkę Glazel bardzo lubię, u mnie ich kosmetyki sprawdzają się rewelacyjnie, więc każdy kolejny produkt marki w pudełku = radości :) Z tym cieniem jest tak samo - piękny odcień, idealny zarówno na całą ruchoma powiekę jak i jedynie do przyciemniania zewnętrznych kącików. Ładnie skrzący, trwały, mocno napigmentowany - kilka ruchów pędzelkiem pozwala na uzyskanie pożądanego efektu. Nie obsypuje się, nie migruje, nie roluje, świetnie się utrzymuje nawet na moich tłustych powiekach, ściera się minimalnie i równomiernie, nie fałduje się ani nie spływa podczas upałów. Na sucho wygląda świetnie, aplikowany na mokro daje bardziej wyrazisty, intensywny efekt. Uwielbiam!

Skin79 Krem Hot Pink BB & Krem VIP Gold BB krem BB ( Blamish Balm ) to wielofunkcyjny kosmetyk o precyzyjnie dobranej kompozycji składników. Krem BB jest idealny dla uzyskania jednolitej cery i daje niezwykłe efekty w leczeniu wielu problemów skórnych.
Próbki tych " bebików " ucieszyły mnie, nie powiem, w końcu mogłam poznać ich " fenomen ", no i rzeczywiście - poznałam. Świetnie kryją, jak na BB wręcz niesamowicie, wyrównują koloryt, ujednolicają, upiększają, dodają cerze promienności i młodzieńczego, naturalnego blasku. Właściwości pielęgnacyjne również na poziomie. W przypadku mojej mieszanej, przetłuszczającej się skóry, idealnie sprawdza się VIP Gold BB - wielkie WOW! Pokazywałam efekt na instagramie :)
Hot Pink BB niestety lekko natłuszcza, a może właściwiej będzie jak powiem nie matuje mojej skóry. Gold nie jest aż tak jasny jak Pink, co przy mojej skórze, obecnie muśniętej słońcem, ma znaczenie. Chcę pełnowymiarowego VIP Gold`a:)
Pozostałe to ulotki z kodami rabatowymi, ale nie w moim kręgu zainteresowań :)

I jak Wam się podoba zawartość The Birthday Edition ShinyBox`a?
Ja jestem bardzo zadowolona, a serum z pewnością komuś z Was posłuży, wkrótce zorganizuję zabawę z nim w roli głównej :)

A teraz właśnie nadszedł czas na pudełko pełne elegancji -InspiredBy oraz prezentację Stefanowej zawartości :)

Opis wszystkich kosmetyków znajdziecie na stronie - KLIK ja tylko krótko powiem, że zestaw kosztuje 149 zł, natomiast jego zawartość jest szacowana na 300 zł!
Zamówiłam go dla męża, w sumie Wojtas jest zadowolony, każdy kosmetyk świetnie sprawdza się w codziennej, męskiej pielęgnacji, a szampon 3D Men Sion idealnie nadaje się też do moich, blond włosów, bowiem jest... fioletowy. Przeznaczony do włosów siwych, mężowi zbędny, aczkolwiek na ciemnych włosach różnicy nie widać :) Natomiast blondom zapewnia fajny, zimny odcień neutralizując żółte refleksy, jak zużyję swój Joicowy, to będę stosować ten :)
Bransoletka Senzanome też mężowi w gusta nie wpadła, ale dla mnie - jak znalazł! Zwłaszcza że jest w stylu unisex :)
I co sądzicie o pudełku Stefano Terrazzino? Podoba się Wam? Kupilibyście dla swoich mężczyzn?

Dziewczyny, czy wiecie że wysyłka najnowszej, lipcowej edycji ShinyBox Perfect Beauty - say yes!, stworzonej razem z serwisem TwojaSuknia.pl, rusza już w poniedziałek, tak ten co będzie - 20 lipca!
Już nie mogę się doczekać - jestem bardzo ciekawa zawartości, zwłaszcza z tak kobiecym partnerem - czas na nową sukienkę :)
Jeśli jeszcze nie zamówiliście swojego zestawu cudowności śpieszcie się to zmienić, bowiem ich ilość jest ograniczona!!! KLIK

Udanego weekendu moje Drogie, dużo słoneczka i odpoczynku Wam życzę 

                                

środa, 13 maja 2015

Viosenna Metamorfoza czyli ShinyBox kwiecień 2015 w minirecenzjach :)

Witajcie Słoneczka :)
Maj rozpoczął się u mnie bardzo intensywnie, to miesiąc wypełniony ważnymi rodzinnymi imprezami oraz nie mniej ciekawymi wydarzeniami :) Już powoli wszystko wraca do normy, ja również zaczynam skrupulatnie układać swój " program " pisania. Zaległe dwumiesięczne denko już obfotografowałam, teraz tylko doprowadzić do porządku zdjęcia i można skrobać po trochu, bo sporo tego jest, może na poniedziałek przygotuję :)
Dziś wybrałam łatwiejszy temat - zapraszam na recenzje pudełka Viosenna Metamorfoza od ShinyBox`a :)

Wizualna strona tego pudełka bardzo mnie zachwyciła - zielono, kwiatowo, pozytywnie... iście wiosennie! Za świetny pomysł uważam łączenie sił z profesjonalnym serwisem stworzonym dla osób pragnących zadbać o swoje zdrowie, sylwetkę i dobre samopoczucie. Czyli mamy tu wszystko to, co szczególnie wiosną jest nam niezbędne do szczęścia :)

Piękniejsza Ty! Jeśli chcesz coś w sobie zmienić, to tylko wiosną i tylko z ShinyBox! Limitowana - kwietniowa edycja Viosenna Metamorfoza to efekt kreatywnej współpracy ShinyBox & Vitalia! Takiego zestawu jeszcze nie było - musisz go mieć!

Chyba nie muszę pisać, iż pudełka te rozeszły się jak świeże bułeczki :)
Ja osobiście ucieszyłam się z jego zawartości, choć... po bliższym zapoznaniu, zauważyłam, że nie do końca ta zawartość trafia w moje potrzeby, ale o tym opowiem po kolei.

Theo Marvee Tonik Caviariste Perlique - Tonik do twarzy wspomagający proces naturalnego oczyszczania się i odnowy skóry, zmniejszający pory i przywracający równowagę hydro-lipidową. Po jego użyciu skóra wygląda na zdrową i rozświetloną.
CAVIARISTE PERLIQUE tonik może być stosowany do każdego rodzaju cery, łącznie z cerą wrażliwą i płytko unaczynioną. Zawiera ekstrakt z perły i ekstrakt z kawioru a ponadto łagodzący d-panthenol i alantoinę, a także rozświetlające drobinki macicy perłowej.

Cena - 46 zł / 200 ml ( produkt pełnowymiarowy ).

Tonik, to kosmetyk z grupy tych niezbędnych. Zawsze je stosuję w swojej pielęgnacji, dobierając jedynie rodzaj do aktualnych potrzeb skóry. Wypróbowałam już całe mnóstwo toników, ale... takiego jak Caviariste Perlique jeszcze nie stosowałam.
Już samym swoim wyglądem wzbudził moje zainteresowanie - mnóstwo skrzących w słońcu drobinek sprawiło, że oczy mi się zaświeciły :)
Gdy zaczęłam go stosować, entuzjazm nieco zgasł, po pierwsze zapach, nie-nie, nie pomyślcie źle - jest fajny, ale nawet dla mnie, wielbicielki wonnych kosmetyków, nieco za mocny! Pachnie tak trocha męsko, świeżo, mocno, intensywnie. Długo utrzymuje się na skórze, nawet gdy zaaplikuje krem, przebija jego subtelny zapach.
Działanie oceniam bardzo pozytywnie! Faktycznie delikatnie rozświetla, dobrze odświeża, tonizuje, normalizuje... choć swoją konsystencją bardziej przypomina mi lekkie serum, niżeli tonik.
Zużyję z przyjemnością, nie sięgnę jednak ponownie, moja mieszana skóra woli toniki w płynnej postaci, zdecydowanie!

BIOLAVEN Żel do mycia twarzy - Nawilżająco-odświeżający żel do mycia twarzy, delikatnie, ale skutecznie oczyszcza skórę z wszelkich zabrudzeń i makijażu.
Łagodne detergenty i fizjologiczne pH gwarantują zachowanie naturalnej bariery lipidowej, a dodatek oleju z pestek winogron zapobiega wysuszeniu. Olejek eteryczny z lawendy, symbol Prowansji, znany jest ze swoich antyseptycznych i odświeżających właściwości.
Systematyczne stosowanie pozwala cieszyć się czystą i promienną skórą.
BIOLAVEN to nowa marka polskich kosmetyków naturalnych, produkowana przez firmę SYLVECO.

Cena - 16 zł / 150 ml ( produkt pełnowymiarowy ).

Żel myjący Biolaven to, według mnie, prawdziwy gwóźdź programu! Piękna, poręczna i wygodna buteleczka z pompką bardzo ułatwia stosowanie i ładnie wygląda na łazienkowej półce.
Sam żel ma dosyć płynną konsystencję, przez co może odrobinę traci na wydajności, ale na skuteczności - wcale! Rewelacyjnie zmywa makijaż, nawet do usuwania maskary go używam, nie pozostawiając żadnych resztek i nie szczypie oczu. Oczyszcza, odświeża, delikatnie myje skórę twarzy, nie przesuszając, ani nie podrażniając jej.
Kolejną wielką zaletą jest jego zapach - początkowo przeżyłam zaskoczenie :) Spodziewałam się lawendy, a tu czuję słodki, smakowity, winogronowy aromat, przypominający soczek dla dzieci :) Po kilku sekundach już wydobywa się subtelna i bardzo przyjemna woń lawendy, którą uwielbiam!
No cóż mogę rzec... oczarował mnie! Naturalny skład, boski zapach, skuteczność, przyjemność stosowania, świetne efekty - moja skóra go uwielbia! Z pewnością na jednej buteleczce nasza przyjaźń się nie skończy :)

DOVE Odżywczy żel pod prysznic Purely Pampering - Nowy żel pod prysznic od Dove gwarantuje chwile prawdziwej harmonii i odprężenia. Produkt ten otuli Twoje ciało słodkim zapachem mleczka kokosowego i eterycznymi nutami płatków jaśminu, zapewniając Twoim zmysłom kojącą terapię.
O piękną skórę i jej odpowiednie odżywienie zadba formuła NutriumMoisture™.

Cena - 12 zł / 250 ml ( produkt pełnowymiarowy ).

Ach... jak dawno nie stosowałam żeli pod prysznic Dove! Wiecie co Wam powiem... po wypróbowaniu Purely Pampering zgodziłam się przetestować nowości tej firmy, choć wcześniej grzecznie odmawiałam współpracy :D
O mamo! Jaką on ma konsystencje! Jest niczym gęsty, bardzo gęsty balsam, a nawet powiedziałam - jak masło! Już mała porcja " żelu " sprawia, że myję skórę mnóstwem puszystej, kremowej, mięciutkiej i delikatnej piany, a jego boski zapach wypełnia całą łazienkę! Zapach jest dosyć trwały, na dłuższą chwilę pozostaje na skórze, subtelnie przypominając o sobie przy każdym poruszeniu się.
Używanie go to prawdziwa przyjemność, ale nie tylko ze względu na powyższe cechy, dodatkowym wielkim atutem jest to, że nawilża i odżywia (?) skórę. Nie myślałam, że to kiedyś powiem :) Żel... nawilża... odżywia... Tak!
Po prysznicu skóra staje się mega wygładzona, delikatna, miękka, jedwabista! I otulona pięknym zapachem. Wow!

GLAZEL Cień sypki cappucino - Cień sypki, nasycony najwyższej jakości perłowymi pigmentami, wibrujący mnóstwem drobinek pyłków, które pozwolą osiągnąć spektakularne efekty w makijażu. Cień aplikowany na sucho ubierze oczy w kolorową mgiełkę i wyjątkowy blask, natomiast nałożony na mokro wyczaruje ekspresyjny i wyrazisty wieczorowy wygląd.

Cena - 15 zł / szt. ( produkt pełnowymiarowy ).

Nie przepadam jakoś szczególnie za pigmentami i sypkimi cieniami. Są świetne, nie powiem, ale uważam, że lepiej z ich aplikacją radzą sobie wizażystki oraz makijażowe pasjonatki, ja wolę wersje prasowane lub kremowe. Wolałam... bo ten cień skradł moje serce i nieco zmienił nastawienie do sypkiej formy cieni :)
Owszem, pyli się odrobinkę, muszę bardzo uważać, by nie zazłocić sobie twarzy podczas makijażu oczu, ale kolor, na szczęście jest bezpieczny, a więc nawet jeśli gdzieś się " sypnie ", łatwo go usunąć ;)
Cudownie się rozprowadza, oferując na powiekach prawdziwą złotą taflę migoczącą i skrzącą w słonecznych promieniach. Rewelacyjnie rozświetla spojrzenie, wydobywa oczy, nadaje blasku i promienności całej twarzy.
Na sucho efekt jest bardzo ładny - romantyczny, ale jednocześnie wyrazisty, natomiast na mokro uzyskuje się bardziej spektakularny efekt. Kolorek cudowny ♥ Wydajność megastyczna! Zauroczenie!

GLAZEL Kamuflaż Perfect Skin - Stworzony do korygowania niedoskonałości cery lub do makijażu permanentnego. Ujednolica koloryt cery nadając jej zdrowy i satynowy wygląd. Bardzo trwały o maksymalnej sile krycia. Nie powoduje efektu maski.

Cena - 25 zł / szt. ( produkt pełnowymiarowy ).

Tego produktu, Kochane, nawet w 10 procentach nie opiszę - nie ruszałam go, bowiem kolorystycznie zupełnie nie moja bajka. Przynajmniej teraz, jeszcze latem, gdy skóra jest trocha muśnięta słońcem, może mi posłużyć.
Nie chcę go psuć i miziać paluchami, bo jeśli nie mi, to przyda się komuś innemu. Może jakieś rozdanko zrobię za niedługo - kamuflaż będzie miłym gratisem :)

PHARMACY LABORATORIES Antyperspirant roll-on - Zaawansowany dermokosmetyk przeznaczony do stosowania miejscowego (na skórę pach, stóp i dłoni) w redukcji nadmiernej potliwości ciała.

PREZENT dołączony do 1000 pierwszych pudełek kwietniowej edycji ShinyBox zamówionych w subskrypcji.

Cena - 16 zł / 60 ml

Jak to powiadają: " darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda ", ale ten blokier jest mi zupełnie zbędny!
Nie mam większych, ba nawet średnich, kłopotów z potliwością, więc wystarczają mi tradycyjne antyperspiranty. Świetnie sprawdzają się atomizery, deo i roll on`y, po co kusić los smarując się blokerem?
Kolejny kosmetyk do oddania :)

VITALIA Plan diety i program treningowy on-line na 7 dni - Dieta jest ułożona pod Twoje preferencje, skomponowana z pysznych, prostych i sycących dań.
Program treningów dostępny w formie wideo - możesz ćwiczyć bez wychodzenia z domu i dodatkowych sprzętów.

Cena - 99 zł / miesiąc.

Nie skorzystałam jeszcze z tego prezentu:) Jak wspomniałam, maj dotychczas był tak wypełniony wszelkiego rodzaju aktywnością i spontanicznymi atrakcjami, że nie miałam czasu nawet na planowane czynności, a co dopiero dietę...
Chce wykorzystać w pełni i z przyjemnością, a więc czekam na wyciszenie... :)

I takie oto różności znalazły się w moim pudełku, jako dodatkowy " bonus " :) Ta Prolavia jest całkiem smaczna, chętnie przeszłabym całą kuracje, fajnie smakuje, aczkolwiek do naturalnego smaku truskawki jej daleko. Smakuje jak kisiel z torebki :)
Szampon Bioxsine całkiem fajnie pachnie, dobrze się pieni, ale nawet po jednym umyciu zmatowił mi włosy. Nie wiem dlaczego... Nie chce!
Krem do twarzy Biolaven z kolei zapowiada się całkiem przyjemnie, czyżby w końcu Sylveco stworzyło coś dla tłuścioszków? Musze wypróbować pełnowymiarową wersję!

Podsumowując...

Viosenna Metamorfoza była całkiem udana, nie wliczając produktów, które zupełnie nie pasują do mojego profilu urodowego, pozostałe - świetne!
Jak Wy oceniacie zawartość kwietniowego pudełka?
Który produkt został Waszym faworytem?
A już niedługo Kochane, choć nie wiem jeszcze dokładnie kiedy, zrezstą nikt jeszcze niewe, ale...

będzie wysyłka limitowanego majowego pudełka o rewelacyjnej nazwie KOBIECY SZYK!
Nie wiem jak Wy, ale ja jestem podekscytowana, uwielbiam buty i torebki Venezia, mam nadzieje, że prezent od marki będzie... częściowym odciążeniem dla mojego portfela :D
Ilość pudełek ShinyBox KOBIECY SZYK jest ograniczona, więc nie czekajcie! nie zwlekajcie! lecz zamawiajcie! o TU.

Buziaki przesyłam i życzę miłego wieczoru :)
                                 

środa, 11 lutego 2015

Winter in the City - ShinyBox Styczeń 2015 w mini recenzjach :)

Witajcie Słoneczka :)
Zima, przynajmniej u mnie, od dwóch tygodni wręcz " książkowa " - ciągle pada lekki, puszysty śnieg. Jest trocha mroźnie, ale ciepłe urania, szaliki, czapki i rękawice pozwalają czuć się komfortowo. Akurat tak się złożyło, że dzieci mają ferie - udane, bo mogą bawić się na śniegu, lepić bałwany, robić anioły, urządzać bitwy na śnieżki, zjeżdżać na sankach... Pięknie jest!

Przed zabawą na świeżym, zimowym powietrzu należy w szczególności zadbać o skórę - dzieciakom wystarcza tłusty krem na buźki i dobry balsam na usteczka. Moja skóra, dla pełnego komfortu, potrzebuje znacznie więcej, musi przecież ładnie wyglądać.
Czy jesteś gotowa na nadejście prawdziwej zimy? Wiesz jak właściwie zadbać o skórę zimową porą? - pyta w styczniowej edycji ShinyBox. Jednocześnie oferując nam pudełko, o pięknej, bardzo stylowej szacie graficznej, wypełnione kosmetykami mającymi na celu zadbać o skórę i włosy o tej mroźnej porze roku.

Nasza skóra nie lubi niskich temperatur, zimnego wiatru i padającego śniegu. W czasie zimy potrzebuje większej ochrony i staranniejszej pielęgnacji. Podczas przeszywających mrozów, dzięki produktom kosmetycznym z zimowego zestawu Winter in the City, ciesz się jednak zdrową i promienną cerą! - zachęca ShinyBox.
No cóż, zawartość styczniowego pudełka prezentuje się bardzo ładnie, ale czy na pewno " zimowo "?
Starannie " zbadałam " każdy kosmetyk, wypróbowałam działanie, a nawet zobaczyłam efekty i wstępnie ( po niemal 3 tygodniach stosowania ) wyrobiłam o nich zdanie. Ciekawe? Zapraszam do czytania i oglądania :)

SYLVECO Oczyszczający peeling do twarzy - Hypoalergiczny, kremowy peeling z korundem przeznaczony do oczyszczania skóry ze skłonnością do przetłuszczania, z rozszerzonymi porami.
Drobinki ścierające są mocne i doskonale złuszczają martwy naskórek. Peeling zawiera ekstrakt ze skrzypu polnego o działaniu normalizującym pracę gruczołów łojowych, łagodzącym podrażnienia i przyspieszającym regenerację. Stosowany systematycznie dotlenia skórę, poprawia jej ogólny stan, zmniejsza pory i reguluje wydzielanie sebum.

Cena - 20 zł / 75 ml ( produkt pełnowymiarowy ).

Kosmetyki Sylveco darzę szczególnym zamiłowaniem, ponieważ mają wspaniałe składy, nie są drogie i dobrze ( zazwyczaj ) służą mojej skórze. O peelingach do twarzy marki wiele dobrego czytałam, a po wypróbowaniu przekonałam się o ich wspaniałym działaniu osobiście.
Peeling Sylveco na pierwszy rzut oka wygląda jak lekki, niezbyt gęsty krem, ale ma w sobie mnóstwo miniaturowych drobinek, które nie tylko peelinguja, ale wręcz " szlifują " skórę. Po użyciu tego produktu nie mogę przestać dotykać swojej twarzy :) Jest nadzwyczajnie gładka, mięciutka, delikatna jak u dziecka! Bajka!
Faktycznie normalizuje proces wydzielania sebum, zmniejsza widoczność porów, ściąga je, zapobiega powstawaniu niedoskonałości, wyrównuje fakturę skóry. Rozjaśnia, delikatnie napina, sprawia, że skóra nabiera cudownego, zdrowego wyglądu i pięknego kolorytu.
Zapachem nie rozpieszcza, ale tu nie o to chodzi, naturalne kosmetyki często mają specyficzne wonie :) Wyczuwam w peelingu wyraźny zapach olejku z drzewa herbacianego i glinki - da się wytrzymać, nie jest źle, a działanie - bajeczne! Wydajność też!

SYLVECO Odbudowujący Szampon pszeniczno-owsiany - Hypoalergiczny, przeznaczony do pielęgnacji każdego rodzaju włosów, szczególnie osłabionych i wymagających regeneracji. Zawiera bardzo łagodne, ale jednocześnie skuteczne środki myjące, które nie podrażniają nawet najbardziej wrażliwej skóry głowy.
Hydrolizaty pszenicy i owsa to niskocząsteczkowe źródło protein, wiążą wilgoć, wnikają do korzeni włosów, odbudowując je aż po same końcówki. Dzięki składnikom silnie nawilżającym szampon zapobiega przesuszeniu, łagodzi podrażnienia skóry głowy. Przy regularnym stosowaniu wzmacnia włosy, poprawia ich elastyczność i sprawia, że są bardziej odporne na uszkodzenia i rozdwajanie.

Cena - 28 zł / 300 ml ( produkt pełnowymiarowy ).

W styczniowym pudełku były do wyboru Szampon Sylveco i Balsam myjący do włosów z betuliną. Mi trafił się szampon, w sumie nie znam żadnego z tych produktów, więc byłam ciekawa obydwóch ;) Naturalne szampony nie zawsze służą moim włosom, bardziej lubię kosmetyki profesjonalne, ale zdarzają się też wyjątki.
Szampon Sylveco właśnie do tego grona " wyjątkowych naturalnych " mogę zaliczyć. Ładnie pachnie, trocha ziołowo, nie to werbeną, nie to trawą cytrynową i jeszcze nuta czegoś... słodkiego :)
Dobrze oczyszcza skórę głowy i włosy, nawet po olejach, jest bardzo delikatny, a jednocześnie skuteczny w swoim działaniu. Nie pieni się mocno, zwłaszcza, gdy jest nanoszony na dosyć przetłuszczone włosy, dlatego zawsze stosuję go powtarzając czynność - ale stosuję małymi porcjami. Za pierwszym razem mam wrażenie, jakby wsiąkał we włosy, po kilku minutach masowania spłukuję pierwszą porcję i nakładam kolejną. Teraz to już piany dużo wytwarza, fajnie domywa wszystkie pozostałości po pierwszej " rundzie " :)
Plącze mi włosy, ale mało jest takich, które tego nie robią, po spłukaniu są one takie... tępe, ale nie sztywne, lecz miękkie. Odżywka lub olejek do włosów wieńczy dzieło i jest pięknie!
Oczywiście nie wiem, czy wzmacnia, czy uelastycznia, czy dociąża włosy, bo jego działania w pojedynku nie poznałam - wiele robią odżywki, więc nie wypowiem się w tym temacie. Ale lubię go, nie powiem :)

BEAUTYFACE Innowacyjne serum do twarzy Active Skin Concentrate Oxygen - Silnie skoncentrowane serum do twarzy dotleniające cerę na bazie peptydów ( w tym miedzi ), hirudyny oraz ekstraktów roślinnych wspomaga usuwanie toksyn i oczyszczanie cery, poprawia mikrokrążenie i dotlenienie komórek, dzięki czemu cera staje się jasna i promienna. Działa także regulująco zmniejszając wydzielanie sebum. Nie natłuszcza skóry.

Cena - 29 zł / 10 ml ( produkt pełnowymiarowy ).

W każdym styczniowym pudełku Winter in the City znalazło się jedno z czterech rodzajów serum, mi trafiło się Oxygen, które, wedle opisu, powinno było idealnie pasować do mojej mieszanej skóry.
Rzeczywiście, jestem mile zaskoczona jego działaniem. Po prawie trzech tygodniach regularnego stosowania raz na dobę ( na dzień lub na noc - na przemian z olejowym serum Beyond ) nie zużyłam nawet połowy!
Serum jest przezroczyste, zupełnie beztłuszczowe, swoją konsystencją przypomina kolagen - lekko żelowe, półpłynne. Wygodna pipeta z gumowym wykończeniem ułatwia dawkowanie serum. Na twarz, szyję i dekolt wystarcza porcja wielkości małego zielonego groszku. Świetnie rozprowadza się, szybko się wchłania w skórę, nie klei jej, nie obciąża, nie zostawia żadnego wyczuwalnego filmu. Po wchłonięciu serum natychmiastowo wygładza skórę, lekko ją napina, wyrównuje koloryt, przygotowując do dalszej pielęgnacji. Co do efektów, z pewnością przyczynia się do dobrej kondycji mojej skóry, ale nie stosuję go w pojedynku, by móc to stwierdzić na pewno :) Więcej przy denku powiem.

VEDARA Balsam do ust z 24 karatowym złotem - Ekskluzywny balsam do ust przeznaczony do stosowania w każdym wieku. 24 karatowe złoto spowalnia proces starzenia i wiotczenia delikatnej skóry ust. Ma właściwości przeciwzapalne, w wyniku czego zapobiega pękaniu i łuszczeniu się delikatnej skóry ust i powstawaniu „zmarszczek palacza”. Podczas nakładania balsamu poprzez masaż drobinki złota wnikają w skórę zapewniając szybki i doskonały efekt.
Olejek migdałowy wzmacnia warstwę lipidową, działa zmiękczająco i wygładzająco dzięki dużej zawartości kwasu oleinowego i linolowego, a olejek kokosowy dodatkowo nawilża delikatną skórę ust. Unikalny wosk candelilla nadaje ustom piękny połysk i pełniejszy wygląd, a wosk pszczeli zabezpiecza naskórek przed szkodliwym wpływem warunków środowiska - zimno, wiatr.
Balsam zawiera dużą dawkę olejku karotenowego – bogate źródło karotenoidów, z których jeden beta-karoten przekształca się w skórze w witaminę młodości A, przyczyniającą się do maksymalnego wygładzenia skóry. Olejek karotenowy dostarcza ustom również niezbędnych do regeneracji minerałów takich jak potas, wapń i fosfor.
Witamina E działa wygładzająco i chroni usta przed szkodliwym oddziaływaniem wolnych rodników. Masełko Shea zawiera niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe, które odbudowują barierę ochronną naskórka.
Balsam zawiera naturalny filtr UV chroniący usta przed szkodliwym oddziaływaniem promieni słonecznych.

Cena - 24 zł / 14 ml ( miniatura 7 ml ).

Nie ukrywam, że kosmetyki VEDARA od dawna mnie kuszą. Balsam do ust już po pierwszym wypróbowaniu utwierdził mnie w przekonaniu, iż warto je poznać bliżej :)
Zapach, który uwalnia się po odkręceniu opakowania, jest niesamowicie przyjemny, smakowity, pozytywny... Tak przyjemnie go czuć prosto pod nosem :) Balsam ma lekką, masełkową konsystencję, choć początkowo wydaje się twardy i zbity - przy kontakcie ze skórą staje się " śliski " miękki, delikatny. Z łatwością rozprowadza się po delikatnej skórze ust, nie naciągając jej, równomiernie układa się. Delikatnie nabłyszcza, oferując efekt wilgotnych ust, ale nie zostawia przy tym żadnej tłustej, czy klejącej warstewki - cudowny!
Zapewnia ustom miękkość, gładkość i dosyć trwałą ochronę, zapobiega ich przesuszeniu, pierzchnięciu, podrażnieniom. Aplikacja może nie należy do zbyt higienicznych, ale dbając o czystość rąk czy pędzelka - jest ok, oczywiście stosuję go wyłącznie w domu.
Jest bardzo, ale to bardzo wydajny, ta pojemność wystarczy naprawdę na bardzo długo - już malutka porcja zapewnia ustom to, czego potrzebują.

GLAZEL Perełki rozświetlające skórę - Szlachetne połączenie perełek rozświetlających skórę. Eleganckie, niepowtarzalne kolory o wszechstronnym zastosowaniu, są idealne do precyzyjnego wykończenia makijażu. Mogą być nakładane na całą twarz, na policzki lub dekolt. Podkreślą piękno skóry i rozświetlają karnację. Dzięki lekko migoczącym drobinkom twarz nabiera subtelnego blasku, a odbijające światło pigmenty, dają efekt rozświetlonej skóry. Delikatne drobinki sprawiają, że cera nabiera młodzieńczego, zdrowego i naturalnego wyglądu.

Cena - 45 zł / 17 g ( miniatura, prawie pełnowymiarowa 11 g ).

Ostatnimi czasy mam jakiś bum na kulaskowe kosmetyki do makijażu, a to głównie zasługa ShinyBox`a, który przez ostatnie miesiące nam różnorodne kuleczki oferuje :)
Perełki Glazel mają różną wielkość i kilka odcieni, ja doszukałam się trzech: delikatnie beżowy, łososiowy i biały, perłowy, ale mogę się mylić :) Perełki są lekko wilgotne, co widać też po malowanych śladach na ręce, ale dzięki temu rozświetlacz fajnie przywiera do pędzla, przez co łatwo się nim operuje i stopniuje efekt.
Do rozświetlaczy podchodzę z rezerwą, poprzez nadmiar sebum, które wytwarza moja skóra, " połysku " mi nie brakuje, wręcz jest moim utrapieniem. Oczywiście rozświetlacze dają zupełnie inne efekty, pięknie rozświetlając cerę i dodając jej tego zdrowego blasku oraz promienności.
Glazel`owe perełki właśnie takie są - nie zapewniają tandetnego połysku, nie oferują żadnych widocznych drobinek na skórze, tylko ładne wykończenie, subtelne rozświetlenie i promienność.
Stosuję go głównie na kości policzkowe, po nałożeniu różu, ale czasem też daję odrobinę na czoło omiatam pędzelkiem okolice oczu i muskam grzbiet nosa - efekt jest bardzo naturalny i piękny!

W styczniowym pudełku znalazłam również próbkę Balsamu myjącego do włosów z betuliną - całkiem fajnie pachniał, delikatnie się pienił i chyba mniej plątał włosy. Muszę sprawić sobie wersję pełnowymiarową, by porządnie go wypróbować :)
Nie zabrakło też kodu rabatowego, tym razem było to - 30% na cały asortyment marki Vedara.

Podsumowując...

Mi osobiście styczniowe pudełko ShinyBox Winter in the City bardzo spodobało się. Piękna szata, fajne kosmetyki, które znalazły u mnie zastosowanie w codziennej pielęgnacji i makijażu. Może nie do końca te kosmetyki kojarzą mi się z zimą, ale z pewnością świetnie sobie radzą także o tej porze roku :)
Winter in the City ShinyBox możecie jeszcze zamówić ooooo TU.

A już jutro...
Rusza wysyłka ShinyBox THE GIFT OF LOVE ♥♥♥
Jeśli jeszcze nie zamówiliście swojego pudełka, przepełnionego miłością, radością oraz fantastycznymi kosmetykami dobranymi specjalnie dla naszych, kobiecych potrzeb - nie zwlekajcie!!!
Po szczegóły zapraszam TUTAJ

Jak Wam się podoba zawartość styczniowego pudełka?
Które kosmetyki znacie i lubicie?
Czy skusicie się na lutowy, pełny miłości box?
Już nie mogę się doczekać - wygląda przeuroczo!!!