Tyle było przygotowań, tyle pracy, tyle obowiązków związanych ze Świętami, a one tak szybko przeleciały ;)
Mam nadzieje, że Wy również zdążyliście odpocząć tak jak ja - w końcu wyspałam się porządnie, poczytałam, pooglądaliśmy filmy, o ucztach przy stolę już i nie wspomnę, oby poszło w... cycki :)
Choineczka cieszy oko, i będzie cieszyć jeszcze przed dłuższy czas, mimo iż sztuczna i bombki nietłukące się, bo tego wymagają okoliczności i dzieci małe ;)
Ale była też żywa choineczka, maluteńka, ale prawdziwa, a właściwie to prawdziwy, bo świerk - wyhodujemy w ogródku i będzie nam oczy cieszyć przez kolejne lata :)
Uwielbiam czytać i oglądać Wasze posty prezentowe, chętnie też podzielę się swoimi nowościami prosto z pod choinki ;)
Te z Was które zapoznały się z moją przedświąteczną wishlistą, wiedzą że bardzo chciałam mięciutkie i kudłate, milutkie kapcie, które będą grzać moje wiecznie marznące stopki - paczam, a tu...
Co prawda marzyły mi się trocha inne, ale te po rozpakowaniu totalnie mnie oczarowały - są nadzwyczajnie mięciutkie, milutkie w dotyku, przyjemne dla stopek, mają przeurocze pompony i antypoślizgową podeszwę - uwielbiam je nosić ;) Zeszłoroczne misiaki, które również znalazłam pod choinką, już przechodzą na emeryturę, wiernie mi służyły :)
Gdy pełna radości przymierzałam nowe kapciuszki, ktoś mi szepnął na ucho, że to jeszcze nie koniec niespodzianek, jakież było moje zdziwienie, gdy zauważyłam wśród gałązek choinki urocze, czerwone pudełeczko z napisem....
Guess! Oj tak, tak, Aniołek doskonale wiedział o mojej liście życzeń, ale nawet nie śmiałam podejrzewać, co kryje się we wnętrzu, choć już czułam, że rozczarowania raczej nie doświadczę ;)
Wymarzony!!! Jedną pozycję z listy już mogę śmiało odhaczyć, no dobra, dwie, bo kapciuchy też zaliczam, z pewnością w Nowym Roku następne mi już nie będą potrzebne ;)
Połączenie przezroczystego tworzywa z chromowanymi elementami bardo mi podoba się, idealnie pasuje do każdej stylizacji, od kiedy zobaczyłam ten zegarek, chciałam go mieć, w końcu upragniony Guess`ik będzie zdobić mój nadgarstek i ułatwiać codzienność ( i tak pewnie ciągle będę spóźniać się wszędzie, taki mam " defekt " :) ale przynajmniej mam teraz motywację do wypracowania precyzji i punktualności ;)
Ich również nie spodziewałam się znaleźć pod choinką, ale moje Kochane Aniołki zatroszczyły się o moje potrzeby :)
Już je wypróbowałam, dlatego są bez opakowań, jeden do pudru drugi do różu :)
Są wykonane ze sztucznego włosia, ten do pudru jest miękki i delikatny, dobrze i równomiernie rozprowadza puder, nie tworzy plam, pędzel do różu też wyznacza się precyzyjnością, jest twardszy, ale bardzo przyjemny i miły dla skóry, dopiero je poznaję, na razie jestem bardzo zadowolona, zobaczę jak spiszą się na dłuższą metę ;)
Nie mogło też zabraknąć moich ulubionych pralinek z likierem wiśniowym oraz mieszanki różnych wyszukanych smaków - uwielbiam praliny z alkoholem, zwłaszcza te w kształcie buteleczek z czarnej czekolady wypełnionych dobrymi trunkami :) to moje malutkie uzależnienie ;)
I właśnie dowiedziałam się, że jeszcze jeden prezent pod choinkę leci prosto z USA, prezent dla mnie i dla Was - szykujcie się na rozdanie, mam nadzieje że dotrze szybko :)
A Wy byliście grzeczne w tym roku?
Już kilka postów prezentowych czytałam, dajcie znać czy o swoich prezentach napisaliście, chętnie zobaczę czym Was obdarował Aniołek czy Mikołaj ;)
Znacie pędzle Elite? Jak się spisują u Was, czy są warte uwagi, czy też nie?
Miłego wieczorku :*












