Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Vedara. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Vedara. Pokaż wszystkie posty

piątek, 16 października 2015

BEAUTY&The Box - ShinyBox Wrzesień 2015 w minirecenzjach :)

Witajcie Słoneczka :)
Już niedługo rusza wysyłka październikowych pudełek ShinyBox, a więc nadszedł czas rozliczyć wrześniową edycję BEAUTY & The Box. Wrzesień był dla mnie pięknym, ale zarazem bardzo intensywnym i aktywnym miesiącem, mało czasu na przyjemności, dużo pracy i spraw " na już ". Po zabieganym dniu stawiałam na błyskawiczną pielęgnację, bo czasu nawet na sen brakowało :)
BEAUTY&The Box - ShinyBox
BEAUTY&The Box - ShinyBox
Zapowiedzi BEAUTY&The Box nieco nadały zarysu temu, co czekać nas będzie w środku, ale i tak z niecierpliwością na niego czekałam, i z wypiekami na twarzy, otwierałam pudełko. To już mój taki comiesięczny rytuał, nawet nie patrzę na " otwarcie " pudełka u innych, aby nie popsuć sobie niespodzianki :)

Poczuj się jak współczesna bogini piękna - atrakcyjna, zadbana i pewna siebie! 
Wrześniowa edycja ShinyBox 'BEAUTY & The Box' to kompozycja najlepszych kosmetyków, które utrzymają Twoje ciało w boskiej formie!

Czy tym razem niespodzianka była miła? Czy poczułam się jak " bogini piękna "? O nie, do tego uczucia mi jeszcze bardzo daleko, ale nie za sprawką box`u, nie, po prostu jestem samokrytyczna :)
A zawartość wrześniowego pudełka przypadła mi do gustu, o szczegółach już za chwilę przeczytacie.

BIAŁY JELEŃ Emulsja do higieny intymnej
BIAŁY JELEŃ Emulsja do higieny intymnej - to specjalnie opracowana formuła do codziennej higieny i pielęgnacji intymnych miejsc kobiety. Zawiera łagodzącą alantoinę oraz kwas mlekowy, który wspomaga naturalne mechanizmy obronne ciała przed zewnętrznymi podrażnieniami. Zastosowane ksylitol i laktitol jako naturalne prebiotyki utrzymują prawidłową równowagę ekosystemu mikroflory skóry. Emulsja zmniejsza ryzyko występowania infekcji i korzystnie wpływa na błony śluzowe, zapewniając uczucie świeżości.
Szałwia jest źródłem olejków eterycznych, garbników, żywic i kwasów organicznych. Wykazuje właściwości przeciwzapalne i ściągające, hamuje wzrost drobnoustrojów. Dzięki zawartości olejków eterycznych działa kojąco na błony śluzowe, łagodzi stany zapalne delikatnej i wrażliwej skóry. Sok z ogórka łagodzi podrażnienia i zmiękcza skórę. Intensywnie ją nawilża regulując równowagę wodną skóry, tonizuje i odświeża. Eliminuje problem świądu. Działa odświeżająco i ściągająco.

Cena -  8,00 zł / 265 ml ( produkt pełnowymiarowy )

BIAŁY JELEŃ Emulsja do higieny intymnej
Hipoalergiczne emulsje do higieny intymnej Biały Jeleń dosyć często u mnie goszczą, lubię je ze względu na wysoką jakość i niską cenę. Działają tak dobrze, jak niejeden specyfik apteczny, tyle że w porównaniu do nich, kosztuje przysłowiowe " grosze ". W swoim pudełku znalazłam wersję Szałwia i Ogórek, połączenie tych dwóch składników pozwoliło uzyskać całkiem przyjemny, kojący aromat, który uprzyjemnia stosowanie oraz fajnie odświeża. Subtelnej woni towarzyszy nadzwyczajnie kremowa, średniej gęstości konsystencja, która przy kontakcie z wodą wytwarza delikatną piankę. Te wszystkie czynniki sprawiają, iż używanie emulsji jest czynnością nie tylko niezbędną, ale też przyjemną. Produkt nie powoduje podrażnień, nie wysusza delikatnych miejsc lecz świetnie oczyszcza, długotrwale odświeża, czym zapewnia nie tylko miejscowy, ale też ogólny komfort.
Dodatkowym atutem jest wysoka wydajność oraz przezroczysta i wygodna w używaniu buteleczka z pompką - dawkowanie jest czystą ( higieniczną ) przyjemnością, no i zawsze widzimy ile produktu nam jeszcze zostało :)

VASELINE Balsam do ciała w spray'u Cocoa Radiant
VASELINE Balsam do ciała w spray'u Cocoa Radiant - Vaseline Spray&Go, to linia innowacyjnych balsamów w spray’u, które sprawiają, że pielęgnacja staje się prosta i szybka, jak nigdy dotąd. Unikalny system aplikacji tworzy lekką mgiełkę kosmetyku, którą można łatwo i równomiernie rozprowadzić.
Balsam błyskawicznie się wchłania, nie pozostawiając na skórze tłustej i lepkiej warstwy. Gwarantuje natychmiastowy efekt nawilżenia skóry, dzięki czemu już w chwilę po aplikacji można bezpiecznie założyć ubranie.

Cena -  26 zł / 190 ml ( produkt pełnowymiarowy )

VASELINE Balsam do ciała w spray'u Cocoa Radiant
Gdyby nie pozostałe, równie świetne kosmetyki, mianowałabym Cocoa Radiant Vaseline najlepszym produktem wrześniowego pudełka! Co za zapach! Co za forma! Co za lekkość! Co za łatwość i precyzja dawkowania! Mogłabym tak jeszcze długo wymieniać. Zresztą to nie tylko moje zdanie, lecz także Wojtasa, a same wiecie, że faceci są bardziej wybredne, jeśli chodzi o pielęgnację, no przynajmniej mój mąż taki jest :)
Balsam już na początku zachwyca swoją formą sprayu, lekkim ruchem przekręcamy koreczek, a naszym oczom okazuje się malutki otwór dozujący. Wystarczy delikatny nacisk, a balsamowa " mgiełka " w mig ląduje na skórze. Wraz z porcją delikatnego, mięciutkiego i lekkiego balsamu uwalniamy boski zapach czekoladowej babeczki - mmmm, rozkoszna, słodka pielęgnacja! Balsam bardzo szybko i sprawnie rozprowadza się po skórze, błyskawicznie w nią wnika zapewniając natychmiastowe uczucie nawilżenia, wygładzenia, odżywienie i regeneracji. Nie natłuszcza ani nie obciąża skóry, nie pozostawia żadnej wyczuwalnej warstwy, wnika całkowicie, otulając ciało fantastycznym zapachem i oferując mu długotrwały komfort. No i teraz chcę poznać wszystkie dostępne wersje tych balsamów, mimo iż w zapasach smarowidełek nie brakuje :)

VEDARA Złoty peeling do Ciała
VEDARA Złoty peeling do Ciała - skutecznie oczyszcza skórę, przyspiesza metabolizm i poprawia mikrokrążenie. Zawiera ekskluzywną kompozycję oleju kokosowego i migdałowego, które dogłębnie odżywiają, nawilżają i regenerują naskórek, a także tworzą warstwę ochronną zapobiegają utracie wilgoci. Luksusowy olejek karotenowy (z marchwi) dostarcza maksymalną dawkę witamin z grupy B nadając skórze piękny, delikatny koloryt.
Zawarte w peelingu drobinki cukru i pestki winogron usuwają martwy naskórek. Cukier szybko rozpuszcza się pod wpływem kontaktu z wodą przez co peeling nie podrażnia naskórka. Złote drobinki dodają blasku i optycznie rozświetlają wyrównując koloryt i niedoskonałości na skórze.
Preparat pozostawia odbudowaną i wzmocnioną barierę lipidową skóry. Peeling łatwo się spłukuje pozostawiając skórę piękną, nawilżoną i świeżą.

Cena -  48 zł / 150 ml ( produkt pełnowymiarowy )

VEDARA Złoty peeling do Ciała
Cukrowe peelingi od zawsze należą do moich faworytów, więc nic w tym dziwnego, że wypróbowałam ich całe mnóstwo, ale takiego jak Złoty peeling Vedara jeszcze nigdy nie stosowałam. Pierwsze wrażenie po otwarciu słoiczka - WOW! Pomarańczowa, jednolita zawartość z odrobiną oleju na górze i widocznymi czarnymi drobinami oraz złotym pyłem, połyskującym tu i tam. Zapach nadzwyczajnie przyjemny, lekko słodki, z nutą orientalną, zapowiadał magiczne doznania podczas stosowania :) Konsystencja, i tu było zdziwienie, mega kremowa! Wbiłam pace, aby wymieszać olejową warstewkę z cukrową masą, jak to zazwyczaj robię, a one zanurzyły się w delikatnym, miękkim, kremowym masełku!
Peeling nie należy do gatunku ostrych, zaliczyłabym go do delikatnych, ponieważ kryształki cukru, zanurzone w maślanej konsystencji, przy kontakcie z wodą szybko się rozpuszczają, a więc niezbędna jest kolejna porcja peelingu, i kolejna, i kolejna... Traci na wydajności. Co nie zmienia faktu, że stosowanie go wiąże się z przyjemnością. Aromat znacznie nabiera na sile pod wpływem ciepłej wody, staje się intensywniejszy, wypełnia całą łazienkę i na ciele długo jest wyczuwalny. Peeling delikatnie złuszcza martwy naskórek, wygładza skórę, odżywia, a nawet nawilża ją - działa niczym " masło pod prysznic ":) Skóra po osuszeniu jest niesamowicie miękka, jedwabiście gładka i delikatna w dotyku. Oczywiście już nie potrzebuje dodatkowej pielęgnacji.

SYIS Krem pod oczy
SYIS Krem pod oczy - jest przeznaczony do każdego rodzaju skóry. Świetnie radzi sobie z zasinieniami oraz drobnymi zmarszczkami pojawiającymi się wokół oczu.
Dzięki zawartości cennego wyciągu z korzenia Tarczycy Bajkalskiej rozjaśnia, uelastycznia i wygładza delikatną skórę. Witamina B3 stymuluje syntezę kolagenu i spłyca zmarszczki. Zawarty w kremie kolagen działa regenerująco oraz odpowiednio nawilża skórę. Skóra staje się gładsza, lepiej odżywiona, a spojrzenie nabiera blasku. Wyciąg z Korzenia Tarczycy Bajkalskiej wykazuje działanie przeciwzapalne, przeciwzakrzepowe, przeciwbakteryjne i przeciwnowotworowe. Chroni skórę przed szkodliwym promieniowaniem UV, opóźnia starzenie komórek i przywraca aktywność fibroblastów. Kolagen odpowiada za utrzymanie odpowiedniego stopnia nawilżenia skóry, poprawia jej elastyczność oraz jędrność. Zatrzymuje zarówno substancje hydrofilowe jak i lipofilowe. Witamina PP/B3 poprawia ukrwienie skóry, stymuluje syntezę kolagenu w dojrzałych fibroblastach, spłyca drobne zmarszczki, uelastycznia skórę uszkodzoną promieniowaniem UV. Jest silnym antyoksydantem, zapobiega procesowi fotostarzenia.

Cena -  29 zł / 15 ml ( produkt pełnowymiarowy )

SYIS Krem pod oczy
Kosmetyki marki Syis poznaje głownie dzięki ShinyBox i za każdym razem mnie zaskakują, oczywiście pozytywnie. Krem pod oczy wcale nie jest wyjątkiem. Zwyczajne opakowanie, bez udziwnień, półprzezroczyste, co pozwala na śledzenie stopnia zużywania, wyposażone w precyzyjną pompkę, choć początkową w nią zwątpiłam :) Lekkie, poręczne, niemałe, ale do każdej kosmetyczki się zmieści.
Sam krem początkowo wydaje się zbity, ale podczas aplikacji na skórę czujemy, jak szybko się rozprowadza i tak samo się wchłania. Zaaplikowany na skórę natychmiastowo zapewnia jej porządną, i dogłębną porcję nawilżenia i odżywienia. Dodatkowo subtelnie orzeźwia skórę, ale proszę nie mylić z chłodzeniem, to zupełnie inne uczucie, pozwala skórze się ocknąć, odświeża ją i pobudza, po kilku chwilach orzeźwienie znika bezpowrotnie... Ładnie wygładza, uelastycznia, upiększa skórę, nadając spojrzeniu blasku. O właściwościach odmładzających, spłycaniu zmarszczek oraz usuwaniu zasinień, opowiem przy denku, teraz jeszcze zdecydowanie za wcześnie na takie wyniki :)
Przyjemny, świeży, delikatnie wyczuwalny zapach uprzyjemnia stosowanie - polubiłam ten krem.

ORIENTANA Olejek do twarzy
ORIENTANA Olejek do twarzy - to połączenie naturalnych olejków roślinnych według tradycyjnej receptury ajurwedyjskiej. Olejek doskonale zastępuje kremy do twarzy, działa odżywczo i odmładzająco. Może być również stosowany jako naturalny kosmetyk do demakijażu i oczyszczania skóry gdyż gruntownie czyści skórę.
Olejek bogaty w fosfolipidy, witaminę E, kwas linolowy Omega 6 charakteryzuje się wysokim działaniem przeciwrodnikowym i przeciwzapalnym, a więc działa zarówno odmładzająco jak i uspokajająco na skórę. Olejek z kurkumy spowalnia procesy starzenia, chroni skórę przed wpływem szkodliwych czynników atmosferycznych (w tym promieni UV), jest jednym z najsilniejszych antyutleniaczy, działa przeciwzapalnie, bakteriobójczo i odżywczo. Olejek sandałowy odżywia i wzmacnia skórę, zwiększa jej naturalną elastyczność, utrzymuje optymalne nawilżenie dzięki ochronie przed utratą wody. Działa ochronnie i przeciwzapalnie.

Cena -  21 zł / 55 ml ( produkt pełnowymiarowy )

ORIENTANA Olejek do twarzy
Olejek do twarzy Orientany użyłam tylko kilka razy, obecnie stosuję witaminę C, której z olejkiem nie do końca po drodze. Chciałam jedynie wstępnie poznać jego walory czy też wady, aby podzielić się z Wami pierwszymi wrażeniami. Konsystencję ma bardzo fajną, płynną, niezbyt tłustą, lekką, ale na skórze pozostawia tłustą warstwę i to na długo. Nawet przy dłuższym wmasowywaniu nie wchłania się całkowicie, co tworzy z niego świetny produkt do masowania twarzy. Nie zapycha porów, nie obciąża, nie klei, tylko natłuszcza. Zapach, według mnie, jak na olejek do twarzy jest trocha zbyt mocny, jest przyjemny, nie powiem, ale też bardzo trwały, długo wyczuwalny na skórze, co w jego przypadku jest niedogodnością, bowiem przy dłuższym kontakcie czuję że mam go już dość :) Ot taka wonna pielęgnacja, po pewnym czasie jednak staje się męcząca. Podejrzewam, że lepiej może sprawdzić się do demakijażu, krótki kontakt ze skórą, a potem kolejne kroki pielęgnacyjne może nieco zniwelują intensywność zapachu.
Buteleczka wygodna, szczelnie zamykana na klik, wygodna wypustka pomaga w precyzyjnym dawkowaniu i utrzymaniu buteleczki w czystości, nic się nie wylewa, nie ocieka - jest super :)

EVRĒE Max repair Serum do paznokci ShinyBox
EVRĒE Max repair Serum do paznokci - regenerujące serum do do słabych i zniszczonych paznokci. Formuła serum zawiera idealnie dobrane wysokoskoncentrowane składniki, które wykazują silne właściwości pielęgnacyjne dla paznokcia i otaczającego go naskórka.
Składniki aktywne: olejek oliwkowy, olejek winogronowy, olejek makadamia, olejek ostropestowy, olejek avocado, olejek abisyński, olejek arganowy, olejek jojoba.
Działanie: regeneruje, wzmacnia i wygładza, przywraca naturalną barwę i blask, nawilża, zmiękcza i ujednolica naskórek wokół paznokci. Formuła serum szybko się wchłania.

Cena -  15 zł / 8 ml ( produkt pełnowymiarowy )

EVRĒE Max repair Serum do paznokci ShinyBox
Wszelkiej maści specyfiki, pomagające wzmocnić i uelastycznić płytkę paznokciową są u mnie mile widziane. Wypróbowałam już całe mnóstwo produktów, tych bardziej skutecznych i takich, które nie robiły zupełnie nic, więc tubka regenerującego serum do paznokci Evree została bardzo entuzjastycznie powitana :) Nie wiem jak się sprawdzi na dłuższą metę, bo produkty tego typu potrzebują czasu na działanie, ale pierwsze wrażenie jest pozytywne. Forma podania serum jest bardzo ładna i praktyczna. Matowa tubka, szczelnie zakręcana korkiem, została wyposażona w wygodny aplikator w postaci pędzelka. Pędzelek jest miękki, ale jednocześnie elastyczny, dobrze dopasowuje się do kształtu paznokcia jak również dociera do wszystkich zakamarków wokół, podczas aplikacji na skórki. Tubka jest miękka i elastyczna, a więc wydobywanie serum nie jest trudne, poprzez naciskanie na tubkę uwalniamy serum i aplikujemy za pomocą pędzelka - proste, łatwe, przyjemne i szybkie rozwiązanie.
Serum jest płynne, ale nie ocieka z płytek, delikatnie je nabłyszcza i szybko wchłania się. Ma nadzwyczajnie przyjemny zapach, który, nie ukrywam, aplikację uprzyjemnia. Na efekty muszę jeszcze poczekać, ale z pewnością podzielę się z Wami końcowym wynikiem kuracji :)

ShinyBox wrzesień - Efektima Pharmacare
We wrześniowym pudełku znalazła się także garść bonów rabatowych, oferujących atrakcyjne zniżki na kosmetyki, dziękuję ale nie skorzystam :) Oczywiście nie ze względu na ofertę, lecz zapasy, które mnie zaczynają powoli przerastać, zakupy mam ograniczone do minimum, tylko płatki kosmetyczne i nic więcej nie kupuję :)
Próbki EFEKTIMA PHARMACARE MINERAL-SPA Peeling +Maska +Krem myjący do twarzy 3 w 1 oraz SunFree-SPA balsam brązujący okazały się fajnym dodatkiem, ale skorzystałam tylko z pierwszej próbki, brązującą pominęłam, bo nie byłam pewna, którą część ciała chciałabym " opalić " :) Natomiast Mineral-SPA wypróbowałam, co więcej przypadł mi ten produkt do gustu, i to bardzo! Łączy w sobie produkt do mycia, peeling i maskę - lubię takie rozwiązania 3 w 1, a czasem tak sobie stosuję naturalne peelingi, mające masę cennych składników, po przeprowadzeniu peelingu zostawiam jeszcze na twarzy jako maskę.
Produkt fajnie oczyszcza i wygładza skórę, delikatnie złuszcza martwy naskórek, rozjaśnia, wyrównuje koloryt, minimalizuje pory, ujednolica, nadaje skórze zdrowego, wypoczętego wyglądu.

ShinyBox Think Pink
Jak wiecie, październik od wielu lat jest miesiącem walki z rakiem piersi, ma kolor różowy, będący symbolem kobiecości. ShinyBox również przypomina o profilaktyce i regularnym badaniu - Bądź świadoma BĄDŹ BEZPIECZNA! Śledząc blog i fanpage marki dowiecie o wielu ciekawych i ważnych informacjach poświęconych tej, jakże ważnej, tematyce.
Wysyłka październikowych pudełek ShinyBox THINK PINK rusza we wtorek, 20 października! Jeśli jeszcze nie zamówiliście swojego box'a, nie zwlekajcie - KLIK!

Jak Wam się podoba zawartość wrześniowego box`a? Ja oceniam ją bardzo pozytywnie, wszystkie produkty zostały bardzo umiejętnie skomponowane, każdy kosmetyk jest wyjątkowy, co więcej, idealnie wpisuje się w moje preferencje i potrzeby. Jedynie olejek jest trocha za wonny, ale zużyję go w jakiś fajny sposób :)
Który/które produkty dla siebie wybralibyście?
Udanego weekendu Kochane :*
                                  

sobota, 7 marca 2015

Ulubieńcy Dobre Dla Urody - luty 2015

Witajcie Słoneczka ;)
Już dziś możemy zaczynać świętować - w tym roku mamy nie tylko jeden dzień, ale cały Kobiecy weekend dla siebie :)
A tak na serio, święto to my możemy mieć zawsze, kiedy tylko tego zapragniemy. Tym nie mniej, Dzień Kobiet uważam za bardzo miłe, pozytywne i romantyczne święto, które pamiętam od małego. Na odmianę od wielu " nowoczesnych świąt ", ot chociażby Walentynek, Dzień Kobiet to już swoista tradycja znana... od wieków :)
Z dzieciństwa kojarzy mi się ono z czerwonymi goździkami, balonami, pysznym tortem oraz innymi wspaniałymi prezentami, którymi obdarowywał nas tato. W szkole były już kwiaty, kartki i prezenty od kolegów z klasy, potem ster przejęły koledzy z pracy, chłopaki... A już od dziesięciu lat, prezenty i niespodzianki, nie tylko " z okazji..." sprawia mi maż :)

Jak już jesteśmy przy miłych wspomnieniach, pełnych cudownych wrażeń i emocji... przedstawię Wam, przy okazji, swoich ulubieńców kosmetycznych.
Ulubieńcy te cudownie mi służą od dłuższego czasu i z pewnością pozostawią po sobie miłe wspomnienia, a może nawet smutek... jeśli kolejnego egzemplarza nie da się kupić, z jakiejkolwiek przyczyny :)

Tak oto prezentuje się lutowa gromadka NAJlepszych kosmetyków, które troszczą się o moje włosy, twarz, usta i... zmysły :)
Opowiem w kilku zdaniach o każdym z nich, by móc Wam przybliżyć ich walory oraz cechy uzależniające.
Produkty, które były recenzowane na blogu, są podlinkowane, więc jeśli Was zainteresuje którykolwiek z nich, klikajcie, czytajcie, oglądajcie...

Moje włosy, mimo iż są niewybredne, wymagają porządnej pielęgnacji. Farbowanie, do którego używam farb chemicznych, osłabia je. By zadbać o ich prawidłową kondycję sięgam po produkty mające na celu, między innymi, porządnie nawilżyć i odżywić kosmyki. Od dłuższego czasu stosuję Odżywczy balsam do włosów Cannabis z Econopie i już czuję, że się uzależniłam. Ale nie od konopi... :) Balsam cudownie służy moim włosom, wygładza, nawilża, regeneruje, a przy tym ładnie je pogrubia. Zapachem jestem oczarowana, ale więcej napiszę w recenzji, którą planuje na przyszły tydzień :)

Maseczki są nieodłączną częścią mojej pielęgnacji. Raz, a czasem, jeśli skóra potrzebuje, to i dwa rzazy w tygodniu, stosuję te zbawienne mieszanki na swoją skórę. Skoncentrowane formuły oraz świetnie skomponowane składniki, w błyskawicznym tempie poprawiają wygląd i kondycję skóry. Maska Jovees Ayurveda idealnie służy mojej mieszanej skórze, która w lutym mocno się buntowała. Jednego dnia opływała sebum, a kolejnego stawała się wrażliwa i zaczerwieniona. Maska ma działanie przeciwbakteryjne, bowiem zawiera ekstrakt z drzewa herbacianego i goździków. Prócz tego ma w sobie wiele dobrego, a więc doskonale troszczy się o skórę tłustą i wrażliwą też. Uwielbiam swoją skórę po użyciu tej maski - promienna, czysta, miękka jak aksamit!

Wieczorowej pielęgnacji skóry poświęcam najwięcej czasu. Po dokładnym demakijażu, myciu oraz oczyszczeniu oferuje jej porządną porcję ... rozkoszy w postaci masażu z olejkiem. Olejki na razie zdetronizowały kremy, a jednym z najulubieńszych jest olejkowe serum z rokitnikiem i dziką różą Beyond Organic Skincare. Składniki w nim zawarte cudownie nawilżają skórę, wygładzają i dodają jej promienności. Stosowane na dłuższą metę, przyczynia się do spłycenia zmarszczek mimicznych i poprawy kondycji skóry. Powiem Wam szczerze, że od kiedy wprowadziłam na stałe do swojej pielęgnacji " olejkowe wieczory", zauważyłam znaczącą poprawę wyglądu skóry. Niedoskonałości pojawiają się teraz coraz rzadziej, a i sama cera wygląda znacznie lepiej - wow!

Smarowidełka do ust, to absolutny niezbędnik, który jest przy mnie wszędzie. Balsam do ust z 24 karatowym złotemVedary, ze względu na formę aplikacji, stosuję wyłącznie będąc w domu. Nawet nie przeszkadza mi paluchowa aplikacja, bo słoiczek jest szeroki i wygodny. W słoneczku widać drobinki złota, ale tak naprawdę uwielbiam go za konsystencję, boski zapach i działanie. Natychmiastowo zmiękcza usta, wygładza je, nawilża, odżywia, zapewnia uczucie delikatności i, co najważniejsze, jest zupełnie niewyczuwalny na ustach :) Doskonale chroni nawet podczas mrozu, no i jest bardzo wydajny, na szczęście!, bo go uwielbiam!

Ta cudowna odżywcza pomadka-błyszczyk Celia Care jest u mnie naprawdę długo! Niech Was nie przerażą te drobiny, na ustach są widoczne jedynie w słonecznych promieniach i to w postaci subtelnych refleksów. Zresztą możecie zobaczyć w recenzji, jak wygląda na ustach - jest zdjęcie bez lampy i z nią :) Coś wspaniałego! Jest moją absolutną faworytką i w dodatku mega wydajną ;) Kosztuje ok. 12 zł ale spokojnie może dorównywać wysokopółkowym okazom dodatkowo z zerem za 12 :) Upiększa, nawilża, wygładza, odżywia i powoli, równomiernie się ściera - z nią usta zawsze wyglądają fantastycznie, nie tylko tuż po aplikacji! Boska!

Avon Luck for Her jest moim odkryciem 2014 roku w kategorii zapachy. Już dawno żaden słodki zapach tak nie zawrócił mi w głowie. Co dziwne, nie nudzi się nawet po długim czasie stosowania. Mam wrażenie, że zawsze pachnie jakoś inaczej... Pisałam, pokazywałam, przedstawiałam... klikajcie i czytajcie, a jeśli spotkacie na swojej drodze - koniecznie powąchajcie :) Cudowny zapach za kilkadziesiąt złotych :)

Którego z moich ulubieńców znacie?
Powiedźcie czy me zdanie podzielacie?
A które kosmetyki zostały Waszymi ulubieńcami w lutym?
Kolorówka czy pielęgnacja dominuje?
Kochane Moje Czytelniczki, Odwiedzające i przypadkowo wpadające tu KOBITKI
Już dziś składam Wam serdeczne życzenia z okazji Dnia Kobiet!
Życzę, aby święto w Waszym życiu było codziennie.
By uśmiech nigdy nie znikał z Waszych twarzy, a w sercu panowało dobro.
  Szczęścia, zdrowia, pomyślności i spełnienia wszelkich Waszych marzeń, życzeń, zachcianek...
      Niech faceci się wykażą i sprezentują Wam NAJpiękniejsze prezenty wszech czasów
                        Buziaki przesyłam i życzę udanego Weekendu Kobiet :)                           
                                     

środa, 11 lutego 2015

Winter in the City - ShinyBox Styczeń 2015 w mini recenzjach :)

Witajcie Słoneczka :)
Zima, przynajmniej u mnie, od dwóch tygodni wręcz " książkowa " - ciągle pada lekki, puszysty śnieg. Jest trocha mroźnie, ale ciepłe urania, szaliki, czapki i rękawice pozwalają czuć się komfortowo. Akurat tak się złożyło, że dzieci mają ferie - udane, bo mogą bawić się na śniegu, lepić bałwany, robić anioły, urządzać bitwy na śnieżki, zjeżdżać na sankach... Pięknie jest!

Przed zabawą na świeżym, zimowym powietrzu należy w szczególności zadbać o skórę - dzieciakom wystarcza tłusty krem na buźki i dobry balsam na usteczka. Moja skóra, dla pełnego komfortu, potrzebuje znacznie więcej, musi przecież ładnie wyglądać.
Czy jesteś gotowa na nadejście prawdziwej zimy? Wiesz jak właściwie zadbać o skórę zimową porą? - pyta w styczniowej edycji ShinyBox. Jednocześnie oferując nam pudełko, o pięknej, bardzo stylowej szacie graficznej, wypełnione kosmetykami mającymi na celu zadbać o skórę i włosy o tej mroźnej porze roku.

Nasza skóra nie lubi niskich temperatur, zimnego wiatru i padającego śniegu. W czasie zimy potrzebuje większej ochrony i staranniejszej pielęgnacji. Podczas przeszywających mrozów, dzięki produktom kosmetycznym z zimowego zestawu Winter in the City, ciesz się jednak zdrową i promienną cerą! - zachęca ShinyBox.
No cóż, zawartość styczniowego pudełka prezentuje się bardzo ładnie, ale czy na pewno " zimowo "?
Starannie " zbadałam " każdy kosmetyk, wypróbowałam działanie, a nawet zobaczyłam efekty i wstępnie ( po niemal 3 tygodniach stosowania ) wyrobiłam o nich zdanie. Ciekawe? Zapraszam do czytania i oglądania :)

SYLVECO Oczyszczający peeling do twarzy - Hypoalergiczny, kremowy peeling z korundem przeznaczony do oczyszczania skóry ze skłonnością do przetłuszczania, z rozszerzonymi porami.
Drobinki ścierające są mocne i doskonale złuszczają martwy naskórek. Peeling zawiera ekstrakt ze skrzypu polnego o działaniu normalizującym pracę gruczołów łojowych, łagodzącym podrażnienia i przyspieszającym regenerację. Stosowany systematycznie dotlenia skórę, poprawia jej ogólny stan, zmniejsza pory i reguluje wydzielanie sebum.

Cena - 20 zł / 75 ml ( produkt pełnowymiarowy ).

Kosmetyki Sylveco darzę szczególnym zamiłowaniem, ponieważ mają wspaniałe składy, nie są drogie i dobrze ( zazwyczaj ) służą mojej skórze. O peelingach do twarzy marki wiele dobrego czytałam, a po wypróbowaniu przekonałam się o ich wspaniałym działaniu osobiście.
Peeling Sylveco na pierwszy rzut oka wygląda jak lekki, niezbyt gęsty krem, ale ma w sobie mnóstwo miniaturowych drobinek, które nie tylko peelinguja, ale wręcz " szlifują " skórę. Po użyciu tego produktu nie mogę przestać dotykać swojej twarzy :) Jest nadzwyczajnie gładka, mięciutka, delikatna jak u dziecka! Bajka!
Faktycznie normalizuje proces wydzielania sebum, zmniejsza widoczność porów, ściąga je, zapobiega powstawaniu niedoskonałości, wyrównuje fakturę skóry. Rozjaśnia, delikatnie napina, sprawia, że skóra nabiera cudownego, zdrowego wyglądu i pięknego kolorytu.
Zapachem nie rozpieszcza, ale tu nie o to chodzi, naturalne kosmetyki często mają specyficzne wonie :) Wyczuwam w peelingu wyraźny zapach olejku z drzewa herbacianego i glinki - da się wytrzymać, nie jest źle, a działanie - bajeczne! Wydajność też!

SYLVECO Odbudowujący Szampon pszeniczno-owsiany - Hypoalergiczny, przeznaczony do pielęgnacji każdego rodzaju włosów, szczególnie osłabionych i wymagających regeneracji. Zawiera bardzo łagodne, ale jednocześnie skuteczne środki myjące, które nie podrażniają nawet najbardziej wrażliwej skóry głowy.
Hydrolizaty pszenicy i owsa to niskocząsteczkowe źródło protein, wiążą wilgoć, wnikają do korzeni włosów, odbudowując je aż po same końcówki. Dzięki składnikom silnie nawilżającym szampon zapobiega przesuszeniu, łagodzi podrażnienia skóry głowy. Przy regularnym stosowaniu wzmacnia włosy, poprawia ich elastyczność i sprawia, że są bardziej odporne na uszkodzenia i rozdwajanie.

Cena - 28 zł / 300 ml ( produkt pełnowymiarowy ).

W styczniowym pudełku były do wyboru Szampon Sylveco i Balsam myjący do włosów z betuliną. Mi trafił się szampon, w sumie nie znam żadnego z tych produktów, więc byłam ciekawa obydwóch ;) Naturalne szampony nie zawsze służą moim włosom, bardziej lubię kosmetyki profesjonalne, ale zdarzają się też wyjątki.
Szampon Sylveco właśnie do tego grona " wyjątkowych naturalnych " mogę zaliczyć. Ładnie pachnie, trocha ziołowo, nie to werbeną, nie to trawą cytrynową i jeszcze nuta czegoś... słodkiego :)
Dobrze oczyszcza skórę głowy i włosy, nawet po olejach, jest bardzo delikatny, a jednocześnie skuteczny w swoim działaniu. Nie pieni się mocno, zwłaszcza, gdy jest nanoszony na dosyć przetłuszczone włosy, dlatego zawsze stosuję go powtarzając czynność - ale stosuję małymi porcjami. Za pierwszym razem mam wrażenie, jakby wsiąkał we włosy, po kilku minutach masowania spłukuję pierwszą porcję i nakładam kolejną. Teraz to już piany dużo wytwarza, fajnie domywa wszystkie pozostałości po pierwszej " rundzie " :)
Plącze mi włosy, ale mało jest takich, które tego nie robią, po spłukaniu są one takie... tępe, ale nie sztywne, lecz miękkie. Odżywka lub olejek do włosów wieńczy dzieło i jest pięknie!
Oczywiście nie wiem, czy wzmacnia, czy uelastycznia, czy dociąża włosy, bo jego działania w pojedynku nie poznałam - wiele robią odżywki, więc nie wypowiem się w tym temacie. Ale lubię go, nie powiem :)

BEAUTYFACE Innowacyjne serum do twarzy Active Skin Concentrate Oxygen - Silnie skoncentrowane serum do twarzy dotleniające cerę na bazie peptydów ( w tym miedzi ), hirudyny oraz ekstraktów roślinnych wspomaga usuwanie toksyn i oczyszczanie cery, poprawia mikrokrążenie i dotlenienie komórek, dzięki czemu cera staje się jasna i promienna. Działa także regulująco zmniejszając wydzielanie sebum. Nie natłuszcza skóry.

Cena - 29 zł / 10 ml ( produkt pełnowymiarowy ).

W każdym styczniowym pudełku Winter in the City znalazło się jedno z czterech rodzajów serum, mi trafiło się Oxygen, które, wedle opisu, powinno było idealnie pasować do mojej mieszanej skóry.
Rzeczywiście, jestem mile zaskoczona jego działaniem. Po prawie trzech tygodniach regularnego stosowania raz na dobę ( na dzień lub na noc - na przemian z olejowym serum Beyond ) nie zużyłam nawet połowy!
Serum jest przezroczyste, zupełnie beztłuszczowe, swoją konsystencją przypomina kolagen - lekko żelowe, półpłynne. Wygodna pipeta z gumowym wykończeniem ułatwia dawkowanie serum. Na twarz, szyję i dekolt wystarcza porcja wielkości małego zielonego groszku. Świetnie rozprowadza się, szybko się wchłania w skórę, nie klei jej, nie obciąża, nie zostawia żadnego wyczuwalnego filmu. Po wchłonięciu serum natychmiastowo wygładza skórę, lekko ją napina, wyrównuje koloryt, przygotowując do dalszej pielęgnacji. Co do efektów, z pewnością przyczynia się do dobrej kondycji mojej skóry, ale nie stosuję go w pojedynku, by móc to stwierdzić na pewno :) Więcej przy denku powiem.

VEDARA Balsam do ust z 24 karatowym złotem - Ekskluzywny balsam do ust przeznaczony do stosowania w każdym wieku. 24 karatowe złoto spowalnia proces starzenia i wiotczenia delikatnej skóry ust. Ma właściwości przeciwzapalne, w wyniku czego zapobiega pękaniu i łuszczeniu się delikatnej skóry ust i powstawaniu „zmarszczek palacza”. Podczas nakładania balsamu poprzez masaż drobinki złota wnikają w skórę zapewniając szybki i doskonały efekt.
Olejek migdałowy wzmacnia warstwę lipidową, działa zmiękczająco i wygładzająco dzięki dużej zawartości kwasu oleinowego i linolowego, a olejek kokosowy dodatkowo nawilża delikatną skórę ust. Unikalny wosk candelilla nadaje ustom piękny połysk i pełniejszy wygląd, a wosk pszczeli zabezpiecza naskórek przed szkodliwym wpływem warunków środowiska - zimno, wiatr.
Balsam zawiera dużą dawkę olejku karotenowego – bogate źródło karotenoidów, z których jeden beta-karoten przekształca się w skórze w witaminę młodości A, przyczyniającą się do maksymalnego wygładzenia skóry. Olejek karotenowy dostarcza ustom również niezbędnych do regeneracji minerałów takich jak potas, wapń i fosfor.
Witamina E działa wygładzająco i chroni usta przed szkodliwym oddziaływaniem wolnych rodników. Masełko Shea zawiera niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe, które odbudowują barierę ochronną naskórka.
Balsam zawiera naturalny filtr UV chroniący usta przed szkodliwym oddziaływaniem promieni słonecznych.

Cena - 24 zł / 14 ml ( miniatura 7 ml ).

Nie ukrywam, że kosmetyki VEDARA od dawna mnie kuszą. Balsam do ust już po pierwszym wypróbowaniu utwierdził mnie w przekonaniu, iż warto je poznać bliżej :)
Zapach, który uwalnia się po odkręceniu opakowania, jest niesamowicie przyjemny, smakowity, pozytywny... Tak przyjemnie go czuć prosto pod nosem :) Balsam ma lekką, masełkową konsystencję, choć początkowo wydaje się twardy i zbity - przy kontakcie ze skórą staje się " śliski " miękki, delikatny. Z łatwością rozprowadza się po delikatnej skórze ust, nie naciągając jej, równomiernie układa się. Delikatnie nabłyszcza, oferując efekt wilgotnych ust, ale nie zostawia przy tym żadnej tłustej, czy klejącej warstewki - cudowny!
Zapewnia ustom miękkość, gładkość i dosyć trwałą ochronę, zapobiega ich przesuszeniu, pierzchnięciu, podrażnieniom. Aplikacja może nie należy do zbyt higienicznych, ale dbając o czystość rąk czy pędzelka - jest ok, oczywiście stosuję go wyłącznie w domu.
Jest bardzo, ale to bardzo wydajny, ta pojemność wystarczy naprawdę na bardzo długo - już malutka porcja zapewnia ustom to, czego potrzebują.

GLAZEL Perełki rozświetlające skórę - Szlachetne połączenie perełek rozświetlających skórę. Eleganckie, niepowtarzalne kolory o wszechstronnym zastosowaniu, są idealne do precyzyjnego wykończenia makijażu. Mogą być nakładane na całą twarz, na policzki lub dekolt. Podkreślą piękno skóry i rozświetlają karnację. Dzięki lekko migoczącym drobinkom twarz nabiera subtelnego blasku, a odbijające światło pigmenty, dają efekt rozświetlonej skóry. Delikatne drobinki sprawiają, że cera nabiera młodzieńczego, zdrowego i naturalnego wyglądu.

Cena - 45 zł / 17 g ( miniatura, prawie pełnowymiarowa 11 g ).

Ostatnimi czasy mam jakiś bum na kulaskowe kosmetyki do makijażu, a to głównie zasługa ShinyBox`a, który przez ostatnie miesiące nam różnorodne kuleczki oferuje :)
Perełki Glazel mają różną wielkość i kilka odcieni, ja doszukałam się trzech: delikatnie beżowy, łososiowy i biały, perłowy, ale mogę się mylić :) Perełki są lekko wilgotne, co widać też po malowanych śladach na ręce, ale dzięki temu rozświetlacz fajnie przywiera do pędzla, przez co łatwo się nim operuje i stopniuje efekt.
Do rozświetlaczy podchodzę z rezerwą, poprzez nadmiar sebum, które wytwarza moja skóra, " połysku " mi nie brakuje, wręcz jest moim utrapieniem. Oczywiście rozświetlacze dają zupełnie inne efekty, pięknie rozświetlając cerę i dodając jej tego zdrowego blasku oraz promienności.
Glazel`owe perełki właśnie takie są - nie zapewniają tandetnego połysku, nie oferują żadnych widocznych drobinek na skórze, tylko ładne wykończenie, subtelne rozświetlenie i promienność.
Stosuję go głównie na kości policzkowe, po nałożeniu różu, ale czasem też daję odrobinę na czoło omiatam pędzelkiem okolice oczu i muskam grzbiet nosa - efekt jest bardzo naturalny i piękny!

W styczniowym pudełku znalazłam również próbkę Balsamu myjącego do włosów z betuliną - całkiem fajnie pachniał, delikatnie się pienił i chyba mniej plątał włosy. Muszę sprawić sobie wersję pełnowymiarową, by porządnie go wypróbować :)
Nie zabrakło też kodu rabatowego, tym razem było to - 30% na cały asortyment marki Vedara.

Podsumowując...

Mi osobiście styczniowe pudełko ShinyBox Winter in the City bardzo spodobało się. Piękna szata, fajne kosmetyki, które znalazły u mnie zastosowanie w codziennej pielęgnacji i makijażu. Może nie do końca te kosmetyki kojarzą mi się z zimą, ale z pewnością świetnie sobie radzą także o tej porze roku :)
Winter in the City ShinyBox możecie jeszcze zamówić ooooo TU.

A już jutro...
Rusza wysyłka ShinyBox THE GIFT OF LOVE ♥♥♥
Jeśli jeszcze nie zamówiliście swojego pudełka, przepełnionego miłością, radością oraz fantastycznymi kosmetykami dobranymi specjalnie dla naszych, kobiecych potrzeb - nie zwlekajcie!!!
Po szczegóły zapraszam TUTAJ

Jak Wam się podoba zawartość styczniowego pudełka?
Które kosmetyki znacie i lubicie?
Czy skusicie się na lutowy, pełny miłości box?
Już nie mogę się doczekać - wygląda przeuroczo!!!