Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nuty zapachowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nuty zapachowe. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 27 września 2016

Pachnącym akcentem z Dr Beta - Woda perfumowana Larendogra dla pań i Woda toaletowa Cardamon dla panów

Witajcie Słoneczka :)
Zapachy towarzyszą nam od pierwszych dni życia, pomagają w dokonywaniu wyborów, kojarzą się z wyjątkowymi bądź ważnymi życiowymi momentami, z określonymi miejscami, a nawet osobami. Mają bezpośredni wpływ nie tylko na nasze samopoczucie czy emocje, ale także na nasze zachowanie. Kryją w sobie swoiste kody, " odczytanie " których prowadzi do lepszego poznawania świata, otoczenia, osób, które spotykamy na swojej życiowej drodze. Nic więc dziwnego, że każdy człowiek ma swój gust zapachowy, inaczej rozwinięty zmysł węchu oraz swoje ulubione, bądź mniej preferowane, aromaty.

Dr Beta - Woda perfumowana Larendogra i Woda toaletowa Cardamon
Zapachy działają na nas znacznie szybciej niż inne bodźce, dlatego tak skrupulatnie dobieramy sobie " wonne towarzystwo " sugerując się własnymi preferencjami, upodobaniami, stylem życia czy po prostu aktualną porą roku :) Zapachy leczą, koją, pobudzają, poprawiają samopoczucie, uwodzą, podkreślają naszą osobowość... Mają ogromną moc, a my tą mocą możemy sprawnie sterować, " ubierając się " w ten czy inny zapach, w zależności od potrzeby :) Lubię różne zapachy, jeszcze kilka lat temu, na pytanie o tych ulubionych odpierałam: " Kwiatowe, zielone, morskie " teraz, gdy dorosłam, odkryłam dla siebie urok orientalnych zapachów, a także niecodziennych, oryginalnych wonnych połączeń. Teraz moimi ulubionymi zapachami są te, które mają w sobie to " COŚ ", nie muszą być modne, popularne, markowe, muszą zachwycać, uwodzić, zachęcać do sięgania właśnie po nie.

Dr Beta - Woda perfumowana Larendogra i Woda toaletowa Cardamon
Ostatnim moim odkryciem, zresztą bardzo ciekawym i niebanalnym, są zapachy Dr Beta. Choć tę polską markę znam od wielu lat, nie wiedziałam, że prócz luksusowej, bardzo kosztownej Wody Królowej Węgier, mają w swojej ofercie tak ciekawe, i niedrogie, perfumy! Rzecz jasna, gdy wyszło to na jaw, zapragnęłam je poznać, wypróbować, ponosić na swojej skórze i... poczuć na ciele ukochanego.
I tak, Woda perfumowana Larendogra dla pań oraz Woda toaletowa Cardamon dla panów z listy chciejstw i pożądań trafiły do zapachów posiadanych :)
Producent zachęca: 
" Odkryj naszą gamę wyrobów perfumeryjnych, wśród których każdy znajdzie zapach dla siebie. 
Nasze wyroby perfumeryjne zawierają w swoim składzie duże stężenie kompozycji zapachowej i charakteryzują się intensywnym i długotrwałym zapachem oraz wysoką jakością. "
A jak jest naprawdę?

Dr Beta Eau de Perfum Larendogra for woman - Woda perfumowana Larendogra
Eau de Perfum Larendogra for woman

"Larendogra" to spolszczona w XVI-XVII wieku nazwa "Eau de la Reine d-Hongrie" - francuskiej wersji słynnej "Wody Królowej Węgier", której autorką była Elżbieta Łokietkówna, Królowa Węgier w XIV wieku.
Ta cudowna woda była lekiem, perfumami, a przede wszystkim afrodyzjakiem. Frywolna do późnego wieku Elżbieta czarowała zapachem cesarzy, królów i dworzan. Dominujący w zapachu Eau de Perfum naturalny olejek rozmarynowy, znany roślinny afrodyzjak, a także inne roślinne olejki eteryczne tworzą niepowtarzalną nutę zapachową ziół, egzotycznych kwiatów ( Ylang-ylang ) i żywic ( Benzoe Siam ), ambry i innych naturalnych składników.
"Larendogra" ekscytuje, przyciąga i zniewala swoim erogennym zmysłowym zapachem. Wzbudza zainteresowanie, jest inna, egzotyczna, niepowtarzalna, jedyna w swoim rodzaju. I tym właśnie gwarantuje sukces.

Dr Beta Eau de Toilette Cardamon for men - Woda toaletowa Cardamon
Eau de Toilette Cardamon for men

"Cardamon for men" to niezwykły egzotyczny zapach dla zdobywców.
Nasiona kardamonu, znane powszechnie jako przyprawa, w tradycyjnej kulturze indyjskiej były jednym z podstawowych składników Vajikarana - preparatów miłosnych - afrodyzjaków. Zapach kardamonu, który jest głównym składnikiem wody, działa pobudzająco i stymulująco, zwiększa pożądanie, pociąga i przyciąga.
Woreczki z mieszanką ziół zawierające kardamon były potężną bronią indyjskich zalotników. "Cardamon for men" poza olejkiem kardamonowym zawiera mieszaninę naturalnych egzotycznych olejków ( sandałowy, imbirowy, cynamonowy ) i wonnych żywic ( styrax, galbanum ), które w pełni odtwarzają moc vajikarana.
Cardamon to współczesna wersja tradycyjnych korzennych wód z orientalną nutą wschodu. To pobudzający, męski zapach egzotyki, dla silnych, prawdziwych mężczyzn.

Dr Beta - Woda perfumowana Larendogra i Woda toaletowa Cardamon
Dr Beta - Woda perfumowana Larendogra i Woda toaletowa Cardamon
Obydwa zapachy Dr Beta są zamknięte w eleganckich, kwadratowych, masywnych flakonach wykonanych z grubego szkła. Właściwie różnią się jedynie kolorem, zarówno flakonu jak i wstążki, za pomocą której jest przytwierdzona etykieta informacyjna. Flakony bardzo mi się podobają, mimo iż nie są praktyczne, prezentują się okazale, luksusowo i pięknie. Wyróżniają się wśród nowoczesnych perfum, i to nie tylko kolorystyką, bowiem napawają aurą tajemniczości rodem prosto z pracowni alchemicznej czy tajemniczej komnaty perfumiarzy :) Grube szkło, autentyczny kształt, nasycone kolory, korki-zatyczki - jest klimat! Brak atomizera wcale mi nie przeszkadza, owszem, nie są to perfumy " do torebki " ani nawet na podróż się nie nadają, ale stanowią ładną ozdobę toaletki i półki z perfumami, w przypadku męża. Co ciekawe, każda osoba, nieważne jakiej płci, wśród wszystkich naszych perfum w pierwszej kolejności zwracała uwagę właśnie na te okazy. Zaskoczeniem dla wszystkich ciekawskich była informacja, że to nasze, polskie perfumy - można? Można! Piękne, oryginalne, przykuwające wzrok flakony, to nie jedyna ich zaleta...

Dr Beta Eau de Perfum Larendogra for woman - Woda perfumowana Larendogra
Woda perfumowana Larendogra początkowo jest bardzo intensywna, esencjonalna i wyrazista, pachnie mocno, nawet powiedziałabym trochę męsko, ale nadzwyczajnie piękne! Alkoholu w niej nie wyczuwam, pierwsze skrzypce gra wytrawny, wonny, dodający energii rozmaryn, gustownie połączony z wyrazistą, słodkawo-korzenną nutą egzotycznego ylang-ylang`u. Po chwili wyłania się ziołowo-cedrowa woń, delikatnie pieszcząc i pobudzając zmysły, aż w końcu dołącza do niej kojąca, uzależniająca, lekko słodkawa żywica, która nadaje zapachowi subtelnego " ciepła ".
Trudno określić ten zapach jednym słowem... Według mnie, jest to ciekawe połączenie nut zapachowych, które idealnie pasują do silnych, pewnych siebie i twardo stąpających po ziemi kobiet. Romantyczki zapewne nie będą zbyt zadowolone, aczkolwiek, zapach świetnie dopasowuje się do skóry, czasami czuję go bardzo wyraźnie, z kolei innym razem tuż po aplikacji zmienia się z wyrazistego na subtelny, lekki i delikatny. Warto wypróbować na swojej skórze ;) Zapach z powodzeniem może być stosowany też przez mężczyzn - serio, znowuż zasługa tendencji do dopasowywania do pH skóry. Unisex z niego jak nic!

Dr Beta Eau de Perfum Larendogra for woman - Woda perfumowana Larendogra
Wodę perfumowaną aplikuję za pomocą korka lub palca, wiem że perfumy nie lubią pocierania, które prowadzi do niszczenia zapachu. Pocieranie negatywnie odbija się też na trwałości zapachu, skutecznie ją skracając, niszczy nuty zapachowe, szczególnie te pierwsze. Delikatnie dotykam, nie pocierając!, miejsc " pulsowania krwi ", czyli wewnętrznych stron nadgarstków, zgięć łokci i kolan, a także skronie, szyję i obszar pomiędzy piersiami. W takich " ciepłych " miejscach perfumy znacznie lepiej się otwierają, a dodatkowo dłużej się utrzymują, otulając skórę subtelnym aromatem, nie pozwalając o sobie zapomnieć ani na chwilę.
Jeśli chodzi o trwałość zapachu tej wody, to oceniam ją jako średnią, nie jest wybitnie trwała, ale ulotną też nie. Na skórze co jakiś czas o sobie przypomina, ale na ubraniach czy bieliźnie jej nie wyczuwam. Jest bardzo, bardzo wydajna, to zasługa wyrazistości, przez którą oszczędnie dawkuję perfumy, jak również trwałości - lepiej nie dokładać kolejnych " warstw ", bo nawet gdy przestajemy czuć na sobie zaaplikowane perfumy, to nie znaczy, że inni ich nie poczują. Lepiej nie wprawiać w ból głowy swoją obecnością, lecz subtelnie przypominać o swoim istnieniu :)

Dr Beta Eau de Toilette Cardamon for men - Woda toaletowa Cardamon
Woda toaletowa Cardamon jest dedykowana mężczyznom, ale tak naprawdę ... pasuje też dla kobiet, i to nie koniecznie tych silnych :) Zapach otwierają zielone, świeże nuty z cudownym, wonnym kardamonem w roli głównej. Uwielbiam jego słodkawo-korzenny, intensywny, egzotyczny zapach nie tylko w kuchni, jest składnikiem wielu perfum, w tym damskich, a także kosmetyków pielęgnacyjnych, szczególnie tych z dziedziny SPA. Wcale się nie dziwię, że jest jednym z najstarszych " ingredientów ", ma wiele cennych właściwości - to niezawodny afrodyzjak, działa odprężająco, poprawia samopoczucie, dodaje energii, kusi i pleni, nie pozwalając przejść " obok niego " obojętnie... Dlatego mój mąż używa tych perfum tylko, i wyłącznie, w moim towarzystwie :D Z wzajemnością oczywiście - ja nie mogę się oprzeć tej wodzie, a więc podbieram i czerpię wręcz orgazmiczną przyjemność z jej obecności na mym ciele... Orientalne przyprawy i żywica wieńczą dzieło, ładnie dopełniając zapach. Ale tak naprawdę, jedynie jeszcze bardziej podkreślają i uwydatniają aromat kardamonu, doprawiając go szczyptą magii, prowadzącej do tajemniczego rytuału wprowadzającego w głęboki trans. Totalne uwielbienie! Przez obie płci :)

Dr Beta Eau de Toilette Cardamon for men - Woda toaletowa Cardamon
Na odmianę od Larendogry, Cardamon jest znacznie trwalszy, mimo iż nosi miano wody toaletowej - intensywnością i trwałością zapachu wcale nie ustępuje perfumom! Mnie osobiście to cieszy, bo uwielbiam jak otwiera się na mojej skórze i jak na niej pachnie. A pachnie długo, choć nieco inaczej niż na początku. Gdy pierwszy raz użyłam tej wody, nie mogłam się nacieszyć tym wspaniałym zapachem, po prostu WOW! Ale po kilku godzinach przestałam ją czuć, zapomniałam, mimo to, ciągle wyłapywałam cudne akordy zapachowe, które gdzieś tam wokół mnie krążyły. Powiew wiatru, intensywniejszy ruch sprawiały, że aromat się uwalniał i subtelnie " głaskał " moje nozdrza. Z całych sił próbowałam zlokalizować " źródło ", stosuje pachnące kosmetyki pielęgnacyjne, więc wpierw pomyślałam, że któryś z kremów do rąk czy balsam do ciała, a może krem do twarzy tak mnie rozpieszcza... Dopiero pod koniec dnia wyczułam zapach zmodyfikowanego Cardamonu na ubraniach, szykując się pod prysznic " ruszyłam masę ", a on niczym wonne tornado zawirował wokół, wypełniając powietrze tym boskim aromatem!!! Potem już wiedziałam, że lubi się przyczajać, zaskoczyć znienacka cudną wonią, zawsze jest obecny i ciągle o tym przypomina.
Na skórze męża pachnie nieco inaczej, bardziej męsko, bardziej żywicznie, mocniej, silniej. Jednak pH skóry ma ogromne znaczenie, nie tylko dla otwierania się zapachu, ale też jego trwałości. Bardzo lubię JEGO wersję Cardamonu, ale to na swojej skórze czuję jak się przemienia, jak otwiera, co w nim dominuje, a co przygasa... Dla Pań też polecam! :)

Dr Beta - Woda perfumowana Larendogra i Woda toaletowa Cardamon
Cena: Woda perfumowana Larendogra oraz Woda toaletowa Cardamon - 74 zł / 100 ml każda.

Dostępność - Dr Beta

Podsumowując... 

Zaspokoiłam swoją ciekawość perfumowanymi wyrobami Dr Beta, teraz już wiem, co oferują, jak się prezentują, jak na skórze się zachowują. Powiem Wam, że w tej oldskulowej formie podania jest niesamowity urok, magia i tajemniczość. W czasach udogodnień pewnie nie każdy doceni brak atomizera w perfumach, ale mi te flakony bardzo się podobają i nie zmieniłabym w nich nic! Są inne, ale właśnie przez to wyjątkowe! Za każdym razem sięgając po te zapachy ( a sięgam z tą że częstotliwością ) czuję się jak królewna, która przed chwilą otrzymała najświeższe dzieło swojego perfumiarza :D
Bardzo je lubię, aczkolwiek jeśli miałabym wybrać tylko jeden zapach, to zdecydowanie byłby to Cardamon - jest moim faworytem zarówno pod względem nut zapachowych jak i znacznie wyższej trwałości oraz " rozbudowy " aromatu na mojej skórze ♥

Jakie nuty zapachowe najbardziej w perfumach lubicie?
Znacie perfumy Dr Beta? Jak Wam się podobają?
Wiedzieliście o istnieniu Cardamon`a i Larendogry?
Miłego wieczoru Wam życzę :*                           
                                     

poniedziałek, 16 lutego 2015

Carlo Bossi J`Asalli Prestige Femme - zmysłowy zapach dla kobiet

Witajcie Słoneczka :)
Nie lubię poniedziałków, są to dni, wypełnione mnóstwem obowiązków, a jednocześnie mało produktywne. I jak bym nie kręciła, nie mogę znacząco zmienić swojego nastawienia, choć nie ukrywam, że staram się umilać sobie ten " nienawistny " dzień tygodnia małymi, czasami też i tymi większymi, przyjemnościami :)
Dzisiejszy poniedziałek spędziłam bardzo aktywnie, a ćwiczenia z Mel B zapewniły dodatkową porcję energii - mogę góryyy przenosić! Nie zabrakło owoców, pysznej herbaty, aromatycznej kawy, płonących świec i napawających optymizmem perfum ...

Każdy poranek, przy półeczce z flakonami perfum, wód i mgiełek, wiąże się z małym dylematem - którego zapachu dziś potrzebuję? Na który mam dziś ochotę? Na łyk orzeźwienia, szczyptę cierpkości, a może odrobinę słodyczy?
Dzisiejszy poniedziałek był bardzo zmysłowy, lekko słodki, lekko świeży, a jednocześnie wyrazisty, ciepły, otulający...
Własnie zdałam sobie sprawę, że jeszcze nie pisałam o J`Asalli Prestige Femme - wodzie perfumowanej od Carlo Bossi która umila niektóre moje dni i wieczory już od pół roku.

Słów kilka od producenta

Zapach dla kobiet, które znają swoją wartość i nie boją się wyzwań. J`Asalli Prestige Femme to pozycja podkreślająca ich indywidualność, zmysłowość i kobiecość.
Woda perfumowana J`Asalli Prestige Femme należy do typu kwiatowo-orientalnego.
Nuty zapachowe:
  • Nuta głowy: cytryna, czarna porzeczka, hiacynt
  • Nuta serca: jaśmin, konwalia, ylang-ylang, róża
  • Nuta bazy: drzewo sandałowe, piżmo, wanilia, bursztyn.
Flakon J`Asalli Prestige Femme, jak zarówno tekturowe pudełko, w które został zapakowany, aż mienią się od złotego połysku! Swoimi szatami, wyglądem, formą nawiązują do luksusu, a może nawet odrobiny przepychu.
Przyznam że z takim flakonem spotkałam się pierwszy raz i choć gustuję w prostych formach, spodobał mi się.
Flakon jest półprzezroczysty, widać przez niego, szczególnie pod światło, cienką, długą rurkę atomizera, sięgającą dna - dobry znak, zużyję zapach do końca!

Pojemność flakonu jest dosyć spora, bo aż 100 ml, ale dzięki fajnej, opływowej formie, idealnie " układa się " w ręce, ułatwiając stosowanie. Szkło, z którego został wykonany, nie jest grube, a więc flakon nie jest ciążki.
Utrzymany w złotej tonacji atomizer ładnie dopełnia całość. Otwór jest bardzo mały, ale świetnie rozpyla wodę, nie zapycha się, nie pluje pokaźnymi kroplami - tworzy z niej niemal niewidoczną, delikatną mgiełkę, która w subtelny sposób otula ciało i włosy.
Flakon został uwieńczony dużym, przezroczystym korkiem z tworzywa, w którym został zatopiony drobny, złoty brokat - wygląda niczym perfekcyjnie oszlifowany klejnot :) Pięknie mieni się na słońcu i ładnie dopełnia całość, prezentuje się całkiem ciekawie, choć może wydawać się nieco przekombinowany.

Zapach tej wody jest określony jako kwiatowo - orientalny, takie połączenie osobiście bardzo lubię. Woda J`Asalli łączy w sobie nuty owocowe przeplatane kwiatowymi i doprawione szczyptą orientalnych aromatów. W wyniku tej kombinacji powstał bardzo ciekawy, niebanalny zapach, który z pewnością spodoba się każdej kobiecie. Nie umknie także osobom z naszego otoczenia, a nawet przechodniom - po prostu nie da się go nie zauważyć, ach ... nie da się go nie wyczuć!
Po rozpyleniu wody na pierwszy plan wysuwają się kwiatowe aromaty skropione sokiem owoców cytrusowych i morską bryzą ( tak, czuję ją bardzo wyraźnie! ). Po krótkiej chwili zapach nieco łagodnieje, a miejsce energetyzujących nut zajmują nieco słodkawa porzeczka skąpana w słonecznych promieniach i wanilia, napawająca optymizmem. Piżmo, bursztyn i drzewo sandałowe obłędnie dopełniają całość swoją szlachetną wonią, sprawiając, że zapach nabiera niesamowitego charakteru.

Zapach zawiera 80% alkoholu, ale jest on delikatnie, a nawet powiedziałabym bardzo delikatnie, wyczuwalny, i to jedynie tuż po rozpyleniu wody. W szybkim tempie się ulatnia uwalniając cudowny aromat nut zapachowych, które go tworzą.
Woda perfumowana wyróżnia się intensywnością, dlatego warto używać jej oszczędnie. Jest bardzo trwała, świetnie wyczuwalna, choć po pół godziny po rozpyleniu przyzwyczajam się do niej i już tak dobrze nie czuję. Co innego wyczuwają osoby mnie otaczające -" Czym ty tak pięknie pachniesz? "- słyszę nawet pod koniec dnia! :) Na ubraniach, szczególnie teraz jest to wyczuwalne, zapach utrzymuje się nawet przez kilka dni!

Cena - 79,70 zł / 100 ml

Dostępność - Carlo Bossi lub Futurosa.

Podsumowując... 

Mam kilka różnych zapachów Carlo Bossi, każdy z nich na swój sposób jest niepowtarzalny, dlatego tak chętnie po nie sięgam.
Wodą perfumowaną J`Asalli Prestige Femme jestem mile zaskoczona, i to nie tylko fajnie zbudowanym zapachem, który w piękny sposób otwiera się na mojej skórze, ale również niesamowitą trwałością oraz intensywnością zapachu.
Wystarczy odrobina, by zapewnić sobie dobre samopoczucie na cały dzień czy wieczór.

Czy poznaliście już zapachy Carlo Bossi?
Które perfumy wypróbowaliście i polecacie?
A może macie zupełnie odmienne zdanie na ich temat?
Podzielcie się swoimi opiniami :)
Miłego wieczoru :*
                                   

sobota, 30 listopada 2013

Masaki Matsushima Tokyo Smile - uśmiechnij się ;)

Witajcie Słoneczka ;)
Wyprzedaże blogowe to jedna z najwspanialszych rzeczy, dzięki której można odkryć dla siebie wiele ciekawych kosmetyków w atrakcyjnych cenach i także takich, do których dostępu nie mamy, a nawet jak mamy, to i tak szukamy lepszej okazji do ich zakupu :)
Właśnie na wyprzedaży u Beauty Police zobaczyłam ją... wodę perfumowaną Masaki Matsushima w pięknym flakoniku.
Dziś będzie post owity radością i pozytywnym nastawieniem, choć w życiu zdarzają się różne sytuacje, nie zawsze należące do tych przyjemnych, jest na nie sposób - wystarczy kilka psików perfumowanej wody Tokyo Smile, a wszystko dookoła nabiera kolorów :)


Słów kilka od producenta

Tokyo Smile to radosny, iskrzący i pulsujący zapach dla kobiet. Świeży owocowo-kwiatowy aromat urzeknie każdą kobietę i dziewczynę, która jest wesoła i potrafi wykorzystać każdy dzień swojego życia. Zapach perfum inspirowany był energią i dynamiką życia w Tokio. Jest przeznaczony dla nowoczesnych kobiet, które lubią korzystać z możliwości wielkiego miasta.
Perfumy Masaki Matsushima zostały nazwane na cześć sławnego japońskiego designera. Zapach Tokyo Smile ukazał się na rynku w 2012 roku i od razu zyskał wielu zwolenników wśród dziewczyn i kobiet wszystkich wiekowych kategorii.
Soczysty aromat perfum najlepiej pasuje do codziennych okazji i najlepiej rozwinie się w ciepłe dni lata.
Doceni go każdy, kto lubi życie.


Tokio Smile to zapach, który zawsze wywołuje uśmiech. W niezwykle energetyczny, optymistyczny i radosny sposób uszczęśliwia i sprawia, że patrzymy na życie z przymrużeniem oka, ciesząc się nim, bez względu na okoliczności. Intrygujący zapach oddaje młodzieńczy entuzjazm i energię Tokio oraz zaprasza do doskonałej zabawy.
Kipiący energią, fascynujący zapach zamknięty jest w wyjątkowo ciekawym flakonie symbolizującym usta ułożone w radosnym uśmiechu.

Nuty zapachowe:
  • Nuty głowy: yuzu, brzoskwinia, grejpfrut, marakuja
  • Nuty serca: róża, magnolia champaca,  kwiat brzoskwini
  • Nuty bazy: piżmo.


Zapach Tokyo Smile jest podany w ciekawym, prostokątnym flakonie wykonanym z przezroczystego, grubego szkła,  jego dno jest " pomalowane " na czerwony kolor, dzięki czemu flakon mieni się czerwoną poświatą w zależności od kąta patrzenia, górna część flakonu jest lekko " ugięta ", korek plastikowy, dobrze zamyka się i otwiera, mimo długiego czasu użytkowania nie poluzował się.
Atomizer jest wykonany ze stali nierdzewnej, wyposażony w długą, cienką rurkę, bardzo dobrze rozpyla perfumy tworząc drobniuteńką mgiełkę, precyzyjność, z którą został wykonany, pozwala na zużycie perfum do ostatniej kropli oraz sprawia, że stosowanie wody wiąże się jedynie z przyjemnością, nie tylko tą zapachową.
Całość zachwyca swoją prostotą, a jednocześnie wyróżnia flakon wśród innych - jest uroczy, magiczny i nadzwyczajnie przyjemny dla oka.


Woda perfumowana pachnie naprawdę bardzo pozytywnie, nie wiem jaki aromat ma yuzu, ale początkowo, tuż po psiknięciu, jest wyraźnie wyczuwalna nuta grejpfrutowa, świeża, soczysta, energetyzująca, drugie skrzypce grają brzoskwinia i marakuja, nadając delikatnej słodyczy i nutki egzotyczności - uwolniony zapach jest niczym takie pozytywne tornado, które momentalnie ogarnia wszystkie zmysły, delikatnie otulając ciało nadzwyczajnie energetycznym, pobudzającym, a jednocześnie przyjemnym, stonowanym aromatem - uwielbiam to!


Zapach po krótkiej chwili " układa się " na skórze, zmieniając nieco swoją intensywność, staje się subtelniejszy, spokojniejszy, po soczystym, energetycznym wybuchu wyczuwam spokojny, łagodny aromat kwiatowy - róża jest niemal niewyczuwalna, stanowi w tej wodzie jedynie tło i doskonałe dopełnienie magnolii i kwiatu brzoskwini - wiosenna świeżość kwiatów w połączeniu z owocowym koktajlem tworzy duet genialny!
Piżmo wieńczy dzieło, jest jak kropka nad " i " - nie dominuje, nie wybija się na plan główny, lecz dodaje charakteru całości zapachu, podbija jego aromat, tworzy go bardziej zmysłowym, seksownym, cudownym...


Woda dosyć długo utrzymuje się na mojej skórze, ale nie powiem, że jest nadzwyczajnie trwała, bo nie jest, są lepsi od niej pod tym względem, tym niemniej nie narzekam, cały dzień można cieszyć się jej obecnością, na ubraniach nie utrzymuje się do następnego dnia. Latem ten zapach jest o wiele mocniejszy, na rozgrzanej skórze nabiera większej mocy ;)
Zapach otwiera się stopniowo, co wyraźnie da się wyczuć, niczym magiczny kwiat uwalnia najpierw soczystą energię, tuż po niej świeżość wiosennych kwiatów, a następnie czaruje eleganckim piżmem, by w końcu połączyć się w gustowną, nadzwyczajnie kobiecą, intrygującą i radosną całość.
Ten aromat nie da się zapomnieć, na samą myśl o nim uśmiech pojawia się na twarzy :)
Wodę perfumowaną stosuję go od marca, zostało mi jeszcze odrobina tej " radości ", ale z pewnością do niej jeszcze wrócę :)


Cena - od 90 zł do 300 zł, zależy od sklepu, ja kupiłam na wyprzedaży blogowej za mniej niżeli wynosi cena minimalna w sklepach ;)

Ocena - 5/5

Dostępność - sklepy internetowe ( najtaniej, ale też czasem ryzykownie, czy aby na pewno oryginał?! ), perfumerie.

Podsumowanie

Tokyo Smile to zapach, który kryje w sobie mnóstwo energii, a jednocześnie zmysłowości i elegancji, z pewnością spodoba się zarówno młodym dziewczynom, jak i dojrzałym kobietom, które cenią sobie niepowtarzalność i oryginalność. To zapach, który potrafi uprzyjemnić każdą chwilę, dodać energii do działania i rozjaśnić uśmiech na naszej twarzy, niezależnie od wieku - smile!
Polecam :)

Znacie zapach Tokyo Smile, a może macie innych ulubieńców od Masaki`ego?
Które jego perfumy polecacie?
Miłej i udanej zabawy andrzejkowej życzę wszystkim imprezującym i wspaniałego weekendu dla wszystkich!
Buziam ;*

poniedziałek, 8 lipca 2013

Rajski ogród od Marina De Bourbon - Paradise LYS

Witajcie Słoneczka :)
Jak Wam minął weekend? U mnie cała sobota była bardzo pracowita, a marzyło mi się tylko błogie leniuchowanie, z tego zmęczenia to nawet myśli do głowy nie chcą wchodzić... Niedzielny dzień to zdecydowanie za mało by odpocząć, a i pogoda jakoś nie dopisała, ciągle było zachmurzono, a tak chciałam poopalać się i nacieszyć się słoneczkiem, za to dziś, z rozpoczęciem pracowitego tygodnia, pogoda iście plażowa!
Na umilenie dnia dziś opowiem Wam o czymś bardzo przyjemnym, czyli o wodzie perfumowanej, która od niemal roku cieszy moje nozdrze - Paradise LYS od Księżniczki Mariny De Bourbon.


Uwielbiam dobre perfumy, to moja mała obsesja, z pewnością nie tylko moja :) poszukuję więc zapachów ciekawych, takich, które od pierwszego niuchnięcia przypadają mi do gustu i sprawiają, że nie mam ochoty odstawiać je z powrotem na półkę, no chyba że jest to tester :).
Zapach Paradise LYS, a tym bardziej jego twórczyni, nie są u nas zbyt znane, co za tym idzie, słabo dostępne, niewiele jest perfumerii, które go oferują, nawet tych internetowych, ale jednak swój okaz znalazłam w małej, niepozornej perfumerii w centrum handlowym.


Opis producenta

Paradise Lys to już trzeci zapach z linii LYS stworzony przez  Księżniczkę Marina de Bourbon, tym razem aromat nawiązuje do egzotycznych wysp, czystego, błękitnego nieba i słonecznych, letnich aromatów.
Jest to ciepły, słoneczny, bogaty i soczysty zapach zamknięty w finezyjnym flakonie, który pojawił się na rynku w kwietniu 2009 roku.
Perfumy otwiera musujący i wesoły cytrusowy aromat mandarynki i grejpfruta połączony ze szlachetną aksamitką.
Serce zapachu obfituje w świeże nuty bambusa, zielonego jabłka, namiętnej maliny, słodkiej brzoskwini i smakowitego cynamonu.
Nuty kwiatowe to genialne połączenie romantycznej konwalii z elegancką różą które stawia dominującą kwiatową pieczęć na zapachu.
Nuty bazy to ekscytująca mieszanka drzewnych akordów, bursztynu i piżma.


Opis 

Opakowanie wody to twarde, tekturowe pudełeczko w kwiecistej szacie, które, szczerze mówiąc, nie zbyt mi podoba się, takie trocha jarmarkowe, bardzo kolorowe, ale z drugiej strony odrobinę nawiązuje swoim wyglądem do zawartości, na pudełku znajdują się wszystkie podstawowe informacje dotyczące tego produktu: nazwa perfum, logo producenta, pojemność perfum - moja buteleczka to 50 ml, miejsce produkcji - Francja, dane firmy wraz z podanym adresem oficjalnej strony internetowej, zamieszczony pełny skład oraz zawartość alkoholu - 80%.
Flakon jest nieporęczny, ma wygiętą formę trójkąta, trocha dziwaczny, ale jeśli znacie zapachy De Bourbon to wiecie, że niemal wszystkie ich flakoniki są zaprojektowane w tak finezyjnych kształtach ;)


Skład wody zamieszczam dla osób zainteresowanych, niektóre składniki w nich użyte mają tendencję do powodowania uczuleń, więc oglądajcie, by o tym wiedzieć, ja na szczęście nie jestem podatna na alergię, unikam jedynie aplikacji perfum na odkryte obszary ciała przed wyjściem na słońce, inaczej uczulenie murowane.


Woda perfumowana ma różowe zabarwienie, zdecydowany, dobrze wyczuwalny zapach, jest wielowymiarowa i trwała, dobrze wyczuwalna na skórze przez kilka godzin, potem zapach słabnie, a raczej takie mam złudzenie, bo na ubraniach zapach trzyma się nawet na następny dzień.
Grupa zapachowa - owocowo - kwiatowa.
Piramida zapachowa:
  • nuty głowy - mandarynka, grejpfrut, aksamitka
  • nuty serca - bambus, jabłko, cynamon, maliny, brzoskwinia, konwalia, róża
  • nuty bazy - bursztyn, piżmo, cedr, sandałowiec.
Trwałość wysoka.
Wydajność bardzo dobra.


Opinia 

Woda perfumowana Paradise LYS nie zachwyca mnie swoim opakowaniem, a tym bardziej finezyjnym flakonem, lubię bardziej opływowe lub proste formy w minimalistycznym stylu, tego cudaka nie tylko ciężko zabrać ze sobą do torebki, zajmuje ogrom miejsca, a i w używaniu nie jest on wygodny, nie wiem do końca jak go trzymać w dłoni, by rozpylanie perfum było wygodne i nie wiązało się z obawą przed upuszczeniem flakonu.
Korek jest plastikowy, z biegiem czasu, poluzował się odrobinę, przez co łatwo spada, natomiast pozłacany atomizer oraz napisy na buteleczce nie ściera ją się, wyglądają po roku używania idealnie, a długa rurka, sięgająca samego dna pozwala na całkowite zużycie wody, do ostatniej kropli.


Tą wodę perfumowaną zaproponowała mi Pani ekspedientka, poszukiwałam czegoś energicznego, świeżego, wśród kilku propozycji była Paradise LYS zapach tak bardzo mi spodobał się, że bez namysłu go wybrałam, choć zdawałam sobie sprawę, że używanie go nie będzie takie łatwe ;)
Zapach otwiera eksplozja cytrusowych nut połączonych ze słodkawym, kwiatowym zapachem subtelnie przeplatanym z soczystym aromatem malin i brzoskwiń, cynamon tu jest prawie nie wyczuwalny, zapewnia jedynie " smakowity " dodatek podkreślający moc owoców. Nuty bazy nie wybijają się szczególnie, a jedynie stanowią znakomite wykończenie soczystego, pozytywnego, energicznego zapachu, nadając mu niepowtarzalnego charakteru i zmysłowości.


Paradise LYS nie jest jednak zbyt intensywnym, ciężkim, ani też przesłodzonym  zapachem, jest idealny nie tylko na lato, w chłodne dni ma moc poprawiania nastroju, dodaje energii i pozytywnego nastawienia. Zapach jest trwały, na mojej skórze utrzymuje się do 6 godzin i choć później go na sobie nie wyczuwam, na ubraniach pozostaje bardzo długo.
Wszystkie składniki nut zapachowych doskonale współgrają ze sobą tworząc zapach pełen niepowtarzalnego uroku, taki, który z pewnością na długo zostaje nie tylko na skórze, ale także w pamięci, zapewniając pozytywne wibracje i miłe wspomnienia.


Cena - ok. 165, 00 zł / 50 ml

Ocena - 4/5

Dostępność -  słaba, ale można znaleźć w niektórych perfumeriach, także tych internetowych.

Podsumowanie

Zapachem Paradise LYS jestem oczarowana, bardzo mi podoba się jego energiczny, świeży, soczysty, wyjątkowo szlachetny zapach, który już po pierwszym psiku uwalnia swoją moc, zapewniając dobre samopoczucie na cały dzień.
Ta woda perfumowana jest idealna jak na dzień, tak i na wieczór, jest fajną propozycją dla młodych kobiet, które prowadzą aktywny tryb życia, doskonały dla romantyczek, jak i dla zdecydowanych, twardo stąpających po ziemi.
Choć zapach jest określony jako " letni " u mnie świetnie sprawdza się o każdej porze roku, latem umila każdy dzień, natomiast w zimne dni dodaje energii, rozgrzewa i poprawia nastrój.
Jedyną niedogodnością dla mnie jest flakon, ale dla takiego zapachu gotowa jestem na " poświęcenia " ;)
Polecam!

A Wy znacie perfumy De Bourbon, które Wam najbardziej zapadły w pamięci?
Jakie nuty zapachowe królują u Was latem?
Które perfumy uwielbiacie i polecacie - czekam na Wasze propozycje, może wśród Waszych faworytów znajdę coś dla siebie :)
Miłego ;*

środa, 24 kwietnia 2013

Ricci Ricci Nina Ricci - tajemnica różowej wstążki

Witajcie Słoneczka ;)
Dziś u mnie będzie bardzo pachnąco ;) piękna pogoda pozytywnie wpływa na samopoczucie, zapach wiosny w powietrzu sprzyja radości, a nawet wiosenna burza, która wczoraj u mnie w okolicy szalała, nie była w stanie zakłócić duchowej równowagi, a wszystko dookoła po tej ulewie kwitnie, zielenieje, rośnie... Cudnie jest!
Radością i optymizmem napełnia mnie również jeden z moich ulubionych zapachów - Ricci Ricci zapach od Niny Ricci, który jest ze mną bez mała rok, poprawia nastrój, dodaje pewności siebie i otacza pozytywną energią, wypełniając nią mnie oraz osoby w moim otoczeniu.


Opis producenta

Ricci Ricci to zapach od Niny Ricci - jest świeży, kwiatowy, zmysłowy.
Perfumy stworzone dla nowoczesnej, bohaterskiej kobiety miejskiej: fascynującej i zuchwałej.
Pierwsze nuty to świeży rabarbar i bergamotka.
Serce zapachu stanowią kwiaty zaliczane do intrygujących belle du nuit, tuberoza i róża centifolia.
W bazie wyczujemy drzewo sandałowe i paczulę.
Twórcami zapachu są Aurelien Guichard i Jacques Huclier.
Flakon perfum Ricci Ricci budzi skojarzenia z latami 60. Różowy element w kształcie wstążki oplata szkło, wiążąc się przy zakończeniu w uroczą kokardkę.
Motyw został też użyty w sesji zdjęciowej - Jessica Stam jako kotka na dachach Paryża bawiącą się tasiemką, która spiralą obiega nawet poważną wieżę Eiffla.


Perfumy te od momentu pojawienia się na naszym rynku, ponad dwa lata temu, wręcz " chodziły za mną ", uroczy flakonik podbił moje serce, zawładną myślami. Choć może jest trocha infantylny, ale jednocześnie nadzwyczajnie stylowy, romantyczny, wyróżniający się, z pewnością nie kiczowaty, a po ile we mnie nadal drzemie mała dziewczynka, która ma swoje zachcianki i lubi rzeczy piękne, romantyczne, tajemnicze... pragnęłam go bardzo!
Jak powiada Paulo Coelho w moim ulubionym Alchemiku: " Kiedy czegoś gorąco pragniesz, to cały Wszechświat działa potajemnie, by udało Ci się to osiągnąć.” I to działa, Kochane, działa!
Jakimś cudem ukochany mężuś wyczytał moje myśli, bo nigdy mu nie podpowiadam czego pragnę, a może zaobserwował jak wpatruję się w reklamę Ricci Ricci na której przepiękna Jessica we wdzianku kotki subtelnie zapowiada swym wyglądem i tą zabawą ze wstążeczką, czego możemy spodziewać się we wnętrzu flakonu, no nie wiem, w każdym razie perfumami zostałam przez lubego obdarowana, szalenie cieszyłam się!

 Opis 

Opakowanie perfum to tekturowe pudełko w minimalistycznym stylu, jest całkowicie białe, matowe, bez zbędnych ozdób, opatrzone imieniem i nazwiskiem projektantki, wyraźnym logiem z połyskującą wstążeczką i nazwą produktu, określona pojemność perfum - 50 ml, kraj produkcji - Francja, zamieszczony skład oraz stężenie alkoholu - 80%. Pudełko w środku zostało odpowiednio wyprofilowane, by perfumy nie " latały" po pudełeczku, lecz stabilnie stały.
Sam flakon wygląda finezyjnie, a zarazem bardzo elegancko, nasadkę tworzy perfekcyjnie wyprofilowana metalowa wstążka w różowym, połyskującym kolorze, otula delikatnie pękaty flakonik z grubego szkła utrzymany w tych że barwach - cudowne wykonanie!


Skład perfum do wglądu, ja o tych perfumiarskich składnikach nie mam zielonego pojęcia, perfumy wybieram jedynie nosem, zmysłami, chucią ;) no i czasami też wedle zawartości alkocholu, choć przy mojej normalnej skórze, nie ma to zbytniego znaczenia, dla skóry suchej jednak maksymalny przedział zawartości alkocholu w perfumach to 75%.
Perfumy są bardzo trwałe, esencjonalne, przez co bardzo, bardzo wydajne, pachną na początku dosyć intensywnie, ale nie wyczuwam w nich alkoholu, mimo wysokiego jego stężenia, po ułożeniu się na skórze zapach ulega lekkiej " modyfikacji " i nadal ją przechodzi w ciągu dnia i wieczorem, perfumy te bowiem są bardzo zmienne w zależności od pory doby, z pewnością też na każdej skórze pachną inaczej.
Grupa zapachowa - kwiatowo - owocowa z lekką nutą słodyczy.
Piramida zapachowa:
  • nuty głowy - rabarbar, bergamotka
  • nuty serca - belle de nuit, tuberoza indyjska, róża stulistna
  • nuty bazy - frakcja paczuli,  drzewo sandałowe
Trwałość bardzo wysoka.
Wydajność również zaskakująca.


Opinia 

Muszę przyznać, że po rozpakowaniu pudełeczka flakon Ricci Ricci mnie urzekł jeszcze bardziej, pięknie wygląda " malowany " lecz w realu jest jeszcze piękniejszy! Wstążeczka zdobiąca flakon, wbrew pozorom, nie jest wcale utrudnieniem w używaniu, wystarczy odpowiednio ustawić atomizer, w stronę zawijasków wstążki,  by pod czas rozpylania dłoń obejmowała gładką część flakonu - jest wtedy poręcznie i przyjemnie.
Flakon jest wyposażony w wygodny i precyzyjny atomizer, który idealnie rozpyla perfumy, tworząc z nich drobniutką mgiełkę, pod czas całego czasu używania ich, prawie rok, nie zatkał się, nie zakleił ani razu.
Rureczka atomizera jest cieniutka i długa, sięga do samego dna, co pozwala na całkowite wykorzystanie perfum, jednak przy samym atomizerku odprysnął mi kawaleczek emalii, która pokrywała plastikowy element, chociaż teraz to już jest bez znaczenia, bo perfum mi zostało dosłownie na kilka użyć i poleci do kosza, ale myślę, że tak być jednak nie powinno w drogich perfumach....


Sam zapach jest urzekający! Najpierw wyczuwam słodkawo-cierpki zapach kwiatowy, pewnie jest to aromat tego magicznego Belle de Nuit, unikalnego kwiatu, który otwiera się dopiero pod wieczór i kwitnie całą noc, dzięki niemu perfumy Ricci Ricci kryją  w sobie tajemnicę - mają tendencję do zmiany zapachu w zależności od pory doby, a może raczej do jego odbioru przez nas, ale tak czy owak, zapach perfum w dzień faktycznie różni się od tego wieczorowego, głównie kolejnością wyczuwalnych nut, w dzień na pierwszym planie czuję kwiatowo - owocowy zapach, lekka kwaskowatość wymieszana ze słodyczą, jest orzeźwiający, lekki, przyjemny, natomiast wieczorem bardziej wyczuwam ciepłe nuty połączone z głębokim, subtelnym aromatem paczuli i drzewa sandałowego.
Te perfumy są magiczne, zachowują się niczym kameleon - zmieniają swoją " barwę zapachową ", w zależności od potrzeb, zapach cudownie rozwija się na skórze, w dzień mamy więc pozytywny, energetyzujący zapach pewnej siebie kobiety, którą wypełnia optymizm i chęć do działania, a wieczorem zapach tworzy wokół nas tajemniczą aurę, nadając zmysłowości, uroku, uwodzicielskiej mocy...


Cena - 270,00 zł / 50 ml

Ocena - 5/5

Dostępność - perfumerie, w tym internetowe.

Podsumowanie

Flakonik mój już prawie kończy swój żywot, perfum zostało na kilka razy, trzymam je na nadzwyczajne okazję, ale z pewnością jeszcze do nich wrócę. Dzięki swojemu zmiennemu zapachowi nie nudzą się, za każdym razem mam inny aromat na skórze, wyznaczają się wysoką trwałością, ubrania które miały styczność z perfumowanym miejscem na ciele, jeszcze długo zachowują aromat, wydajność również wysoka, wystarczy mgiełka perfum  by momentalnie poprawić sobie nastrój i pozostawiać za sobą wszędzie " aromatyczny ślad ".
Ricci Ricci to perfumy, które mają w sobie szyk i klasę, a swojej właścicielce zapewniają radość życia, optymizm, pewność siebie, są nadzwyczajnie kobiece, eleganckie, a jednocześnie lekkie - cudowne!

Jak Wam podobają się te perfumy? Stosowaliście, wąchaliście, jak je oceniacie?
Miłego wieczorku Wam życzę Skarbeczki  ;)

poniedziałek, 10 grudnia 2012

Nadchodzące święta owite zapachem Magicznych Kwiatów

Witajcie Słoneczka :)
Święta już coraz bliżej, co widać i słychać, w pośpiechu i obowiązkach " dnia codziennego " oraz w szale przedświątecznych przygotowań, nie zapominajmy o swoich przyjemnościach, które zapewnią nam dobre samopoczucie, a także dodadzą energii, teraz tak niezbędnej, poprawią humor, a być może nawet  zmotywują do działania, kiedy czujemy się rozbici i zmęczeni.
Do takowych " przyjemności ", które ostatnio umilają mi każdy dzień, zdecydowanie zaliczam nowość od L`Occitane en Provence z limitowanej edycji, a mianowicie Wodę toaletową Magiczne Kwiaty - Fleurs Merveilleuses.


Opis producenta

Harmonijne połączenie kwiatów i owoców.
Kobiecy zapach łączący aromaty róż i peonii z subtelnymi nutami czerwonych borówek.
Doskonały prezent dla wyjątkowej kobiety!
Kiedy: Na Boże Narodzenie, na całą zimę
Rodzina zapachowa: Kwiatowo – Owocowy
Nuty głowy: Orzeźwiający różowy grejpfrut i czerwone borówki
Nuty serca: Lśniący bukiet z róż i peonii
Nuty bazy: Odrobina białego drewna i piżmo


Opis

Opakowanie wody toaletowej Magiczne Kwiaty to tekturowe pudełeczko w pięknym, nasyconym kolorze różu, o " magicznej " szacie - motyw kwiatów, zdecydowanie magicznych, zdobionych złoconymi kropeczkami, po środku wytłaczana magiczna różdżka, która mi przypomina dzieciństwo, bardzo marzyłam o takiej będąc małą dziewczynką: " abra, kadabra... " i życzenia spełniają się - ach, jakie to miłe wspomnienia :)


Na pudełeczku zamieszczona jest nazwa produktu, w języku francuskim oraz angielskim, wytłaczane złoconymi literami logo firmy, określona pojemność.
Znajdziemy też na nim opis produktu, w powyżej zaznaczonych językach, oraz w alfabecie Braille'a , dla osób niewidomych, który marka zamieszcza na opakowaniach swoich produktów już od dawna, jest również przyklejona nalepka zawierająca opis w języku polskim.
Znajdziemy również dane producenta oraz pełny skład produktu.


Skład wody toaletowej mile zaskakujący, wszystkie składniki oznaczone " ** " są pochodzenia naturalnego, między innymi jest to:

  •  ekstrakt z korzenia piwonii
  • ekstrakt z owoców malin
  • olej z róży damasceńskiej
  • olej z kwiatów Cananga odorata.
Składniki cudowne, naturalne!


Flakon przepiękny, wykonany z rzeźbionego szkła, o cudownym kształcie, pojemność 75 ml, uwieńczony złotym koreczkiem i precyzyjnym atomizerem, na flakonie znajduje się nalepka z nazwą wody oraz logiem firmy, nie tylko pięknie prezentuje się ale również jest bardzo wygodny w użyciu, idealnie dopasowuje się do ręki.


Zapach niesamowicie cudowny, taki radosny, lekki, świeży, rzeczywiście ma w sobie coś magicznego, nadzwyczajnego i ekscytującego.
Aplikacja jest równie wygodna jak i mega przyjemna, atomizer bardzo dobrze rozpyla perfumy, delikatną mgiełką układają się na skórze, zapewniając natychmiastową poprawę humoru!
Działanie pobudzające zmysły, bardzo pozytywne nuty sprawiają, że życie od razu nabiera barw, kolorowych, magicznych...
Efekty dobre samopoczucie, pewność siebie i mnóstwo energii, oczywiście pozytywnej, gwarantowane!
Wydajność maksymalnie wysoka, dwie - trzy pompki tego zapachu w zupełności wystarcza, by pachniec przez cały dzień!


Opinia

Na wygląd samego pudełeczka zrobiło mi się miło na serduszku, a czy to dzięki temu intensywnemu, pozytywnemu kolorowi nasyconego różu, a czy może " magicznym kwiatom ", którymi jest usiane opakowanie, a może tej złotej różdżce, o której marzyłam całe dzieciństwo? Nie wiem, ale jedno jest pewne, opakowanie jest tak zachęcające, że ręce same po niego sięgają, nadając przedsmaku inspirującemu spotkaniu z tym, co kryje się w środku... :)
Nie pomyliłam się, a nawet więcej, byłam bardzo zaskoczona, gdy po otwarciu pudełeczka ujrzałam kunsztowny, rzeźbiony flakon o cudownym kształcie, uwieńczony złotym koreczkiem.


Jednak kunsztowny flakon, to nie wszystko, cały sekret tego cudeńka kryje się w jego wnętrzu.
Woda toaletowa Magiczne Kwiaty wprowadza w stan euforii, pobudza zmysły, ogrzewa, zapewnia radość i w jednym momencie potrafi uszczęśliwić!
Uwolniona mgiełka otula ciało niesamowitym kwiatowo-owocowym aromatem, z nutą słodyczy, szczyptą świeżości, doprawionym luksusem, lekkością i elegancją.
Najbardziej wyczuwalne są nuty owocowe - słodycz soczystych malin i borówek, energetyzująca świeżość grejpfruta, później na plan wchodzi piwonia ze swoim subtelnym aromatem pełnym elegancji i lekkości, za nią podąża róża, bardzo delikatna, kusząca, uwodząca... W tle wyczuwalne piżmo, dodające stanowczego akcentu, aromat drewna ociepla całość, nadając tajemniczości i niepowtarzalnego charakteru.
Zapach cudowny, magiczny, uzależniający....
Podoba mi się też to, że zapach jest bardzo trwały, utrzymuje się przez cały dzień, ciągle otwierając się na skórze, ubrania jeszcze dłużej nim pachną!

Cena - 169,00 zł / 75 ml

Ocena - 5/5

Podsumowanie

Woda toaletowa Magiczne Kwiaty będzie idealna dla dziewczyn i kobiet, które cenią sobie niezależność, lubią podkreślać swoją niepowtarzalność i oryginalność, jest cudowną propozycją dla romantyczek i też dla tych stanowczych, twardo stąpających po ziemi, którzy pragną osłodzić sobie codzienność wnosząc do niej nutę świeżości i bajkowej aury. Ta woda toaletowa sprawia, że każdy dzień z nią spędzony jest wyjątkowy, niepowtarzalny, radosny i z pewnością udany!
Ja już wiem, jak będą pachnieć moje Święta - bajecznie, magicznie, radośnie!
Święta z aromatem uwielbianych przeze mnie czerwonych owoców, przywoływujących letnie wspomnienia, subtelnością róż i moich ulubionych piwonii połączonym z zapachem grejpfruta oraz urokiem białego drewna i piżma w tle... Coś wspaniałego!
Szkoda że Magiczne Kwiaty są limitówką, muszę sobie zrobić zapasy, a Wy, jeśli pragniecie poczuć magię tych " kwiatów " zamkniętych w cudownym, rzeźbionym flakonie, musicie się pośpieszyć :)
Abra, kadabra... Odkrywam tajemnicę tego magicznego zapachu tworząc każdy dzień " nową bajką " :)
Woda toaletowa Magiczne Kwiaty dostępna w sklepach stacjonarnych oraz w sklepie internetowym L`Occitane en Provence :)


A Wy lubicie zapachy L`Occitane?
Które kosmetyki marki są Waszymi ulubieńcami?
Czy zapoznaliście się już z nowymi, limitowanymi liniami oferowanymi przez markę?
Miłego dzionka Kochani :)