Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolorówka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolorówka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 24 lutego 2020

Nowość! Mark. Show Glow - linia kosmetyków rozświetlających od Avon

Skóra pełna blasku! Nie, to nie pomyłka. Choć lśniący odcieniami złota makijaż zazwyczaj się kojarzy z latem, w tym sezonie jest prawdziwym HIT`em! Najgorętszym makijażowym trendem, nie tylko w karnawale, jest pięknie rozświetlona, pełna blasku skóra. Bez problemu uzyskasz efekt promienności z nową linią kosmetyków AVON Show Glow. Z ich pomocą wykonasz najmodniejszy makijaż sezonu i zachwycisz wszystkich na karnawałowej imprezie :)

 Nowość Avon Show Glow - kosmetyki do makijażu  prezentacja
 Nowość Avon Show Glow - kosmetyki do makijażu
W olśniewającej kolekcji Avon Show Glow znajdziemy cały zestaw kosmetyków, niezbędnych do stworzenia pięknego, pełnego uroku rozświetlającego makijażu. Rozświetlacz w subtelny sposób nada skórze naturalnie wyglądającego blasku. Holograficzny błyszczyk za jednym pociągnięciem upiększy usta, przykuwając uwagę wszystkich wokół. Płynny cień do powiek z kredką 2w1 fantastycznie rozświetli spojrzenie i zapewni trwały efekt glow! I na koniec uniwersalna, połyskująca metalicznymi drobinkami kredka, którą możesz wykonać świetliste piegi na policzkach lub postawić na bardziej tradycyjne zastosowanie - użyć do oczu, powiek, pod łuki brwiowe lub na kości policzkowe. Decyzja należy do Ciebie :) Zapraszam do szczegółowego przeglądu makijażowej kolekcji Mark. Show Glow

 Nowość Avon Show Glow - rozświetlacz do twarzy
 Nowość Avon Show Glow - rozświetlacz do twarzy
 Nowość Avon Show Glow - rozświetlacz do twarzy
Mark. Rozświetlacz do twarzy - od producenta

Rozświetlacz do twarzy w kompakcie Avon Mark pozwala stworzyć świetliste akcenty i efekt muśnięcia złocistym blaskiem słońca. 
Zastosowanie: do codziennego lub imprezowego makijażu.
Efekt: podkreśla rysy, dodaje koloru i rozświetla, nadaje efekt skóry muśniętej słońcem.
Podkreśl swoje rysy i nadaj skórze złocisty połysk z naszym nowym rozświetlaczem w poręcznym kompakcie! Znakomicie sprawdzi się do uwydatnienia konturu twarzy z najmodniejszym efektem glow. Rozświetlacz Mark gwarantuje wielogodzinną trwałość i subtelny, naturalnie wyglądający blask. Za pomocą pędzla nanieś rozświetlacz na policzki, łuk kupidyna, grzbiet nosa i w kącikach oczu lub muśnij nim całą twarz dla pełnego blasku.

Rozświetlacz jest dostępny w dwóch kolorach - zaprezentowany tu jasny Full Beam oraz cielisto-różowy Pink Sand.

Rekomendowana cena regularna - 55 zł ( obecnie na promocji kupisz za 35,99 zł

 Avon Show Glow - płynny cień do powiek z kredka 2w1
Avon Show Glow - płynny cień do powiek z kredka 2w1
 Nowość Avon Show Glow - płynny cień do powiek z kredka 2w1
Mark. Płynny cień do powiek i kredka 2 w 1 - od producenta 

Płynny cień do powiek i kremowa kredka Avon Mark to podwójna moc olśniewania w jednym, kompaktowym kosmetyku.
Formuła produktu: cień w płynie i kremowa kredka do oczu.
Efekt: spojrzenie pełne blasku i olśniewającej mocy.
W tym sezonie postaw na efekt glow! To doskonały wybór do odważniejszego makijażu, a nasz kompaktowy kosmetyk pomoże Ci go uzyskać. Płynny cień do powiek z jednej strony i kredka o kremowej formule z drugiej strony, to podwójna moc olśniewania! 

Płynny cień do powiek z kredką dostępny jest w 5 odcieniach - mój kolor to złoto-fioletowy Toasted Pink, są również brązowo-niebieski Denim Daze, beżowo-fioletowy Frosted Kiss, liliowo-różowy Lilac Haze oraz brązowo-złoty Creme Brulee

Rekomendowana cena regularna - 46 zł ( obecnie na promocji kupisz za 29,99 zł 

 Nowość Avon Show Glow - Połyskująca kredka do piegów
 Nowość Avon Show Glow - Połyskująca kredka do piegów
 Nowość Avon Show Glow - Połyskująca kredka do piegów
Mark. Połyskująca kredka - od producenta 

Połyskująca kredka do piegów Avon Mark, z miksem metalicznych drobinek do rozświetlenia powiek lub efektu lśniących piegów.
Działanie: formuła z metalicznymi drobinkami dodaje makijażowi blasku.
Efekt: supermodne piegi na policzkach lub rozświetlenie powiek.
Postaw na trendy look i stwórz metaliczne piegi na policzkach - naszą kredką wykonasz je w kilka chwil! Jej formułę wzbogaciliśmy miksem połyskujących metalicznym blaskiem drobinek. Dzięki temu możesz punktowo stworzyć najmodniejsze piegi lub użyć kredki do rozświetlenia powiek.

Połyskująca kredka do piegów dostępna jest w 2 odcieniach - zaprezentowana tu złota Flickering Gold oraz różowa Flickering Pink

Rekomendowana cena regularna - 31 zł ( obecnie na promocji kupisz za 21,99 zł )

 Nowość Avon Show Glow - Holograficzny błyszczyk do ust
 Nowość Avon Show Glow - Holograficzny błyszczyk do ust Nowość Avon Show Glow - Holograficzny błyszczyk do ust
Mark. Holograficzny błyszczyk do ust - od producenta 

Holograficzny błyszczyk do ust w nieoczywistych kolorach o unikalnym połysku tworzy przyciągający uwagę efekt. W tym sezonie połysk w makijażu nie zna granic - noś go wszędzie!
Zastosowanie: do ochrony ust i nadania im olśniewającego blasku.
Efekt: holograficzne, mieniące się kolory i blask.
Postaw na unikalny blask z holograficznym efektem! To najgorętszy trend sezonu i po prostu musisz go spróbować! Błyszczyk ochroni Twoje usta przed wysuszeniem i sprawi, że przyciągniesz mnóstwo spojrzeń.

Holograficzny błyszczyk do ust jest dostępny w 4 kolorach - mój odcień to różowo-fioletowy Rose Quartz, pozostałe to beżowo-złoty Amber, różowy o chłodnej poświacie Moonstone i złoty Topaz.

Rekomendowana cena regularna - 34 zł ( obecnie na promocji kupisz za 23,99 zł )

 Nowość Avon Show Glow - makijaż
Wizualnie kolekcja Avon Show Glow prezentuje się bardzo zachęcająco! I choć jeszcze nie miałam okazji nią się nacieszyć, z pewnością, w swoim czasie, będę sięgać po każdy z tych produktów. Kolorystycznie jak najbardziej mi odpowiadają, a jeśli chodzi o połysk - dodaje on poszarzałej, zmęczonej skórze świeżości i młodzieńczego blasku. Kosmetyki rozświetlające to świetny patent na " odmłodzenie " skóry - błyskawicznie nabiera ona wigoru, ładnego kolorytu i promienności. Nie tylko karnawał jest od blasku, umiejętnie używane rozświetlą cerę i spojrzenie, nadadzą ustom ponętności, a nam poprawią nastrój po spojrzeniu w lustro :) Kolekcja Avon Show Glow idealne dopełni każdy makijaż i sprawi, że każdego dnia będziemy wyglądać olśniewająco!

Jak Ci się podoba nowa, rozświetlająca kolekcja Avon?
Lubisz kolorówkę nadającą skórze promienności?
Po jakie kosmetyki rozświetlające najczęściej sięgasz?
Miłego!
                                                                    

środa, 3 czerwca 2015

Melkior Professional - wyjątkowe kosmetyki dla każdej kobiety

Witajcie Słoneczka :)
Czy lubicie kosmetyki do makijażu? Czym się kierujecie przy wyborze kolorówki? Dla mnie, bez wątpienia, są to wysoka jakość, niewysoka cena, intensywność kolorów, przyjemna konsystencja oraz ładne opakowania. Te wszystkie cechy sprawiają, że ... nie tak łatwo znaleźć to, czego potrzebuję, a więc czasami ulegam i robię małe odchylenia na rzecz jednej lub kilku z wyżej wspomnianych zalet :)
Dziś opowiem Wam o szminkach i cieniach Melkior Professional, które idealnie pasują do moich preferencji. Wszystkich, bez wyjątku - jakość, cena, tekstura, piękno + bonus - wysoka trwałość! :)
Myślałyście, że widziałyście dużo zdjęć w jednej notce? To was zaskoczę - tyleeee jeszcze nigdy nie było! Muszę pokazać, muszę!

Marka Melkior Professional jeszcze do niedawna była mi znana jedynie z pojedynczych wzmianek w internecie. Ponad półtora miesiąca temu to się zmieniło, otrzymałam ofertę nie do odrzucenia, z wielką przyjemnością, jak widać, skorzystałam. Makijażystką nie jestem, ale kosmetyki kolorowe uwielbiam i stosuję je każdego dnia. Marka właśnie otworzyła internetowy sklep, gdzie można zapoznać się z pełną ofertą i oczywiście kupić, to, czego pragniemy Melkior Professional :)

Słów kilka o marce 

Melkior Professional założyło dwóch przyjaciół. Eric - dążący do perfekcji menadżer, oraz Aleksander - wielbiciel marketingu i designu. Połączyły ich wspólne marzenia, podobne ambicje i te same pasje.
Tworząc Melkior Professional, postawili sobie jeden cel - zrozumieć kobiety. Dowiedzieć się, co w kosmetykach jest dla nich najważniejsze. Obecnie, dzięki ponad 15-letniemu doświadczeniu w branży, Eric i Aleksander tworzą najwyższej jakości produkty dla kobiet w każdym wieku.
Melkior Professional to marka oferująca szeroką gamę kosmetyków kolorowych oraz akcesoriów do pielęgnacji paznokci. Nad produktami i ich ulepszaniem pracuje sztab specjalistów, dlatego kosmetyki marki są coraz doskonalsze. Każdy produkt poddawany jest specjalnej kontroli jakości, aby w końcu trafić do rąk kobiety.
Firma współpracuje z najlepszymi profesjonalistami. Kosmetyków marki Melkior Professional używają styliści, wizażyści i nail-designerzy na całym świecie! Wybitna wizażystka z Nowej Zelandii, Candia Trugly, uważa że Melkior ma najlepszą na świecie kredkę do powiek, a międzynarodowa instruktorka przedłużania i zdobienia paznokci, Dorina Cordes, twierdzi natomiast, że marka ma najlepsze lakiery do paznokci.

Z wielką chęcią wybrałabym dla siebie lakiery, które są tak wychwalane, ale niestety paznokietki mi na to nie pozwalały. A więc skusiłam się na szminki - kremową SCARLET oraz błyszczącą CATCHY, a także na satynowe cienie do powiek WHITE GOLD oraz PURPLE HAZE. I to właśnie im poświęcony jest dzisiejszy post.
Pisania mało, ponieważ kolorówkę lepiej pokazać - prawda? Uwieczniłam na zdjęciach całe ich piękno, ale i tak, na żywo są jeszcze ładniejsze :)

Producent nas zapewnia że... Kremowa szminka do ust SCARLET oraz Błyszcząca szminka do ust CATCHY są idealnie kremowe od pierwszej aplikacji! Szminki sprawiają, że usta są bardziej miękkie i gładsze, doskonale podkreślone oraz chronione.
Rzeczywiście, tą " idealną kremowość " widać już po rozpakowaniu - aż chce się pociągnąć nimi usta, pokrywając je aksamitną, nawilżającą warstewką eksplodującą kolorem...

Na specjalną uwagę zasługują opakowania - minimalistyczne, ale tak piękne w tym swoim minimalizmie. Eleganckie, profesjonalne, miłe dla oka i wygodne dla palców - matowa tekstura zapewnia precyzję podczas aplikacji. Ręka nie drgnie, ani opakowanie z niej się nie wyślizgnie :)
Mechanizm działa bez zarzutu, sprawnie, płynnie wykręcając i zakręcając szminki. Taki skarb musi mieć godną oprawę! I ma! Perfekcyjną!

Kremowa SCARLET ma przepiękny krwistoczerwony kolor oraz kremową, nadzwyczajnie delikatną konsystencję. Nie jest zbyt miękka, ani też sztywna - z łatwością sunie po ustach równomiernie się rozprowadzając. Delikatnie pacnie... szminką :) Cudowny szminkowy zapach ♥ Nie zmienia swojej tekstury, nawet podczas upalnych dni, nie mięknie, nie tworzy plam na ustach, nie zbiera się w kącikach ani nie migruje poza kontur ust. Dzięki ładnie " wyrzeźbionemu " kształtowi bardzo precyzyjnie się aplikuje, idealnie podkreślając usta, nawet bez konturówki.

SCARLET ma tendencję do zmiany odcienia w zależności od padającego światła, a wtem z krwistej czerwieni przeobraża się w malinową czerwień. Ma chłodną tonację, a więc idealnie podkreśla, a nawet wydobywa, biel zębów :) 
Uwaga na stronie sklepu ta szminka wygląda zupełnie inaczej, przypomina ciemną fuksję bądź jasny fiolet czy śliwkę - kto jak woli :) Pamiętajmy że zdjęcia producentów, w przypadku kolorówki, nie zawsze oddają autentyczność koloru! Tutaj jest ogromne odchylenie.
Mimo kremowej konsystencji na ustach bardziej przypomina matową wersję - daje lekko suche wykończenie wyznaczające się bardzo wysoką trwałością!!! 

Na ustach utrzymuje się naprawdę bardzo długo, choć to oczywiście w dużej mierze zależy od tego co w tym czasie robimy ustami :) Ściera się równomiernie, choć lubi wgryzać się w skórę, po dodaniu kropli balsamu do ust zapewnimy im naturalny seksowny wygląd.
W sumie jest bezproblemowa, idealnie nakłada się bezpośrednio na usta jak i za pomocą pędzelka, nie rozmazuje się, ale konturówka, w przypadku czerwieni jest mile widziana.
SCARLET lubi gładkie, dobrze nawilżone, zadbane usta, podkreśla ich urok, nadaje seksapilu, przykuwa spojrzenia i ... pobudza wyobraźnię. Jeśli usta są przesuszone - wydobędzie wszystkie mankamenty! Nie wysusza, ale też nie nawilża tak dobrze jak balsam. Efekt oraz ostateczny kolor na ustach z łatwością można budować, delikatne pociągnięcie zapewnia naturalnie zaróżowione usta, jedna lub dwie warstwy wyrazisty wyglad. Ma świetną pigmentację i zapewnia idealne krycie.

Błyszcząca szminka do ust CATCHY już swoim wyglądem zachęca i kusi... Bardzo lubię nudziaki, choć obawiałam się nieco tego " błyszczącego " efektu. Bezpodstawnie! Szminka nie zawiera drobin, ani widzialnych, ani tym bardziej wyczuwalnych, lecz drobniutko zmielony połyskujący pył, który zmienia odcień w zależności od oświetlenia. Zapewnia bardzo subtelny, delikatny, niemal niewidoczny połysk, bardziej przypominający efekt tafli.
W przypadku tej szminki kolorystyka w sklepie Melkior Professional jest zbliżona, niewielkie, a nawet powiedziałabym minimalne odchylenie nie gra aż tak znaczącej roli :)

CATCHY ma znacznie delikatniejszą konsystencję, ale nie jest miększa, tylko po zetknięciu z ustami zachowuje się jak masełko. Nie tylko koloryzuje i upiększa usta, ale natychmiastowo zapewnia im niesamowite uczucie komfortu, odżywienia, nawilżenia! Wow! Teksturą się nie różni - ani za twarda ani zbyt miękka - idealna! 
Na odmianę od poprzedniczki CATCHY pachnie kwiatowo, szybciej się ściera z ust i nie potrzebuje tak mocnej precyzji podczas aplikacji. Ale tak samo jak SCARLET zachowuje swoją konsystencję niezmienną. Na szybkie wyjście - zawsze ją nakładam - w ułamku sekundy sprawia, iż usta nabierają delikatnego połysku, miękkości, gładkości i... romantycznego, kuszącego wyglądu :)

Satynowe cienie do powiek WHITE GOLD oraz PURPLE HAZE to bardzo napigmentowane kolory ( 10-60 mikronów ), o bardzo dobrym kryciu, długotrwałej formule oraz wysoce przylegającej konsystencji.
Można je stosować na sucho lub na mokro za pomocą pędzelka lub koniuszkami palców.
W celu osiągnięcia bardziej intensywnego koloru nakładać na mokro.

WHITE GOLD wybrałam ze względu na to, iż tego typu cień uważam za absolutny niezbędnik każdej kobiety. Za pomocą rozświetlającego cienia można idealnie wymodelować oko, nadać spojrzeniu promienności, blasku, a nawet odjąć sobie kilka lat :)
Jest absolutnie uroczy, właśnie taki, jakim go sobie wyobrażałam, a nawet piękniejszy. Trudno uchwycić jego piękno na zdjęciu... Ma odcień słoniowej kości, jest delikatnie perłowy, drobniuteńko zmielony, nie suchy lecz lekko " wilgotny ".

PURPLE HAZE trafił do mnie przez przypadek i mimo wielkich chęci nie za bardzo z nim się polubiłam. Oczywiście jeśli chodzi o kolor, bo tekstura, opakowanie, aplikacja i trwałość są bez zarzutu! Lubię fiolety, ale te w bardziej przygaszonej lub pastelowej tonacji, ten okazał się dla mnie " nietwarzowy ". Ale znalazłam na niego sposób - mieszam z WHITE GOLD`em w wyniku czego na powiece otrzymuję jasny, bzowy?, filet ( na zdjęciach makijażu powyżej ... i poniżej :) ) Ma idealną teksturę, identyczną jak WHITE GOLD. Świetnie się aplikuje, a kolor można budować wedle upodobania i preferencji, jak widzicie :)

Kasetki cieni są nie tylko precyzyjnie i solidnie wykonane, z materiałów wysokiej jakości, ale również wyróżniają się praktycznością. Pod spodem każdego cienia znajduje się... małe lustereczko - w razie poprawek wręcz niezbędne. Chociaż... w przypadku tych cieni chyba zbędne, ponieważ zachwycają trwałością, a więc o poprawkach w ciągu dnia nie ma nawet mowy!
Idealnie utrzymują się na moich tłustych powiekach, nawet bez bazy!, nie rolują się nie zbierają się w załamaniach, nie ścierają się, nie migrują ani się nie obsypują w ciągu dnia. Natomiast z łatwością się zmywają, bez oporu i pocierania.

Pigmentacja rzeczywiście jest wspaniała! Już cienka warstewka cienia zapewnia oczekiwany efekt, a więc wydajność na wielki plus. Świetnie nakładają się zarówno pędzlem jak i palcem, oczywiście druga opcja dotyczy WHITE GOLD`a, ponieważ PURPLE HAZE miksuję na powiece, koniecznie za pomocą pędza, aż do uzyskania satysfakcjonującego efektu :)
Na mokro dają mocniejszy efekt, którego, akurat w przypadku tych kolorów, nie potrzebuję, więc zazwyczaj używam na sucho - cienie nie pylą się, idealnie się nakładają, nie obsypują się z pędzla.
WHITE GOLD`a stosuję zarówno na całą powiekę, idealnie podbija kolor innych cieni, jak i tylko pod łuki brwiowe i w wewnętrzne kąciki oczu - cudownie odświeża spojrzenie, nadaje oczom blasku, a mi... nieodpartego uroku :) Ale jestem skromna :D PURPLE HAZE na nim wygląda bosko prawda? Cudowne są te cienie ♥

Cena: Szminki do ust- 35 zł / 4,5 g Cienie do powiek - 26,60 zł / 3,5 g

Dostępność - sklep Melkior Professional

Podsumowując... 

O tak, jeśli wszystkie produktu marki są tak wspaniałe jak te, które mam przyjemność stosować, to mogę śmiało powiedzieć: Melkior Professional wie czego pragną kobiety!
Zarówno szminki jak i cienie spisują się świetnie! Podkreślają urodę, dodają kobiecości oraz pewności siebie sprawiając iż każdego dnia czuję się piękniejsza, atrakcyjniejsza, wyjątkowa :)
Zapraszam Was do polubienia profilu marki na facebooku - Melkior Professional Polska.

Czy słyszeliście o marce Melkior Professional?
Znacie ich kosmetyki?
Które wypróbowaliście i polecacie?
Udanego weekendu Wam Kochani życzę :)
                                   

wtorek, 27 stycznia 2015

Matowa aksamitna szminka - Różowa Czerwień od ZAO

Witajcie Słoneczka :)
Szminka, to ponadczasowy kosmetyk, który z pewnością zajmuje jedno z najważniejszych miejsc w " arsenale urodowym " każdej kobiety. Szminka na ustach, niezależnie od swojego koloru, nadaje im niesamowitej elegancji, upiększa i przyciąga spojrzenia. Szczególnie te nasycone, jaskrawe, stanowcze kolory. Za pomocą umiejętnie dopasowanego odcienia szminki możemy nie tylko dodać sobie urody, pewności siebie, ale i poprawić kształt ust, a nawet błyskawicznie " wybielić " zęby :)

Zawsze mówiłam, że najważniejszym kosmetykiem dla mnie jest tusz do rzęs, bez pomalowanych rzęs czuję się naga. Ale właśnie teraz zdałam sobie sprawę, że tak naprawdę, to szminka towarzyszy mi " od zawsze ".
To właśnie szminka była pierwszym kosmetykiem, którym nieudolnie, jak to w wieku 6 lat bywa, pomalowałam się - mama nie była zachwycona, jak powiada :) To właśnie szminka była ze mną na pierwszej randce, pierwszej dyskotece, pierwszym ślubie... i ostatnim oczywiście, tak myślę :)
Dziś opowiem o szmince, która towarzyszy mi od wielu miesięcy, i to nie tylko podczas ważnych wydarzeń, ale też na co dzień, tak po prostu, bez powodów - Matowa aksamitna szminka Bio ulubionej francuskiej marki Zao Make-Up Organic.

Zao Make-Up Organic zachwyca mnie nie tylko pięknymi, wykonanymi z bambusa, opakowaniami swoich kosmetyków, ale również cudownymi składami oraz wysoką jakością swojej kolorówki. Wypróbowałam wiele kosmetyków Zao, ale żadnej ich szminki ( o dziwo! ) jeszcze na swych ustach nie miałam. Postanowiłam nadrobić zaległości, na pierwszy ogień wybrałam Matową aksamitną szminkę w odcieniu n°463 Rose Rouge - Różowa Czerwień.
Przy wyborze koloru, sugerowałam się jedynie zdjęciami " od producenta ", bowiem z prezentacją na żywo jest naprawdę trudno, szczególnie tego odcienia, ani na francuskich, ani angielskich blogach nie znalazłam.

Słów kilka od producenta

Hipnotyzująca tendencja! Wybierz swój kolor, aby dopasować go do swojego stroju i nastroju.
Matowa, aksamitna tekstura szminki zapewnia komfort stosowania i doskonałe dopasowanie - oczaruj wszystkich Swoim eleganckim uśmiechem!
Szminka zawiera w swoim składzie cenne olejki i ekstrakty roślinne, które dostarczają składników odżywczych i nawilżających, pozostawiając usta miękkie i gładkie. Oto szminka, która spełnia potrzeby tych, którzy chcą jednocześnie podkreślić kolorem swój uśmiech i wypielęgnować usta.
Regularne stosowanie szminki ZAO przyczynia się do regeneracji ust i przywraca im doskonałą kondycję.

Składniki INCI: ricinus communis (castor) seed oil*, cera alba (beeswax)*, hydrogenated olive oil stearyl esters, decyl sunflower esters, prunus armeniaca kernel extract (hydrogenated apricot kernel oil), hydrogenated apricot oil unsaponifiables, prunus armeniaca (apricot) kernel oil unsaponifiables, prunus armeniaca (apricot) kernel oil, lauryl PCA, butyrospermum parkii (shea) butter*, olea europaea (olive) fruit oil*, glycine soja (soybean) oil*, theobroma cacao (cocoa) seed butter*, triticum vulgare (wheat) germ oil*, myristoyl pullulan, prunus amygdalus dulcis (sweet almond) oil*, simmondsia chinensis (jojoba) seed oil*, elaeis guineensis (palm) butter*, punica granatum (pomegranate) fruit extract*, aqua (water), silver (CI 77820), citrus paradisi (grapefruit) fruit extract, alcohol denat., maltodextrin, parfum (fragrance), linalool, limonene. MAY CONTAIN +/-: CI 77891 [titanium dioxide], CI 77491 [iron oxides], CI 77492 [iron oxides], CI 77499 [iron oxides], CI 77019 [mica], alumina, sodium riboflavin phosphate, CI 77718 [talc], CI 77510 [ferric ferrocyanide], CI 77007 [ultramarines].

Lista składników: olej z Nasion Rącznika Pospolitego (olej Rycynowy)*, wosk pszczeli*, olej z oliwek, olej słonecznikowy, olej z pestek moreli, olej morelowy, Prunus armeniaca (apricot), olej z ziaren moreli, laurylosiarczan PCA, Masło Shea ( Karite )*, oliwa z oliwek *, olej sojowy *, masło kakaowe *, olej z kiełków pszenicy *, mirystoilo pullulan, olej ze słodkich migdałów *, olej jojoba*, masło palmowe *, wyciąg z owoców Granata *, woda, sproszkowane srebro (CI 77820), wyciąg z owoców grejpfruta, alkohol denat, maltodekstryna, perfumy, linalol, limonen.. MOŻE ZAWIERAĆ + / -: CI 77891 [dwutlenek tytanu], CI 77491 [tlenek żelaza], CI 77492 [tlenek żelaza], CI 77499 [tlenek żelaza], CI 77019 [mika], tlenek glinu, fosforan sodu, ryboflawina, CI 77718 [talk], CI 77510 [żelazowy żelazocyjanek], CI 77007 [ultramaryna].

* Składniki pochodzące z rolnictwa ekologicznego.

100% składników naturalnych, w tym co najmniej 60% składników pochodzi z upraw ekologicznych.
Naturalny i Organiczny kosmetyk certyfikowany przez ECOCERT.
Nie testowany na zwierzętach!
Eco-label: Cosmebio.

Szminka Zao jest umieszczona w prześlicznym, jak na Zao przystało, opakowaniu wykonanym z bambusa. Urokiem tych opakowań jest nie tylko gustowna, bardzo zachęcająca prezentacja, ale również niepowtarzalność. Każda obudowa jest jedyna w swoim rodzaju, ma niepowtarzalny wzór, tak jak nie ma dwóch identycznych drzew, tak samo nie ma dwóch identycznych kasetek/opakowań kosmetyków Zao :)
Ale to jeszcze nie koniec ich zalet...
Obudowa, tak naprawdę, jest przeznaczona do wielokrotnego, wieloletniego użytku. Po zużyciu szminki nie wyrzucamy opakowania, ale wykorzystujemy go pod nowy wkład. Można kupić wkład szminki w innym, bądź tym samym, ulubionym kolorze, jak również balsam do ust czy korektor w sztyfcie, i łatwym ruchem umieścić ją w miejsce zużytego :) Obudowa pasuje do wszystkich tych wkładów - sprawdziłam!
Bambus jest nadzwyczajnie twardym, wytrzymałym materiałem, niektóre obudowy z kosmetyków Zao są u mnie w obiegu już od ponad dwóch lat! Upadki, wilgoć, skwar, zabrudzenia... odporne na wszystko! Tym samym kupując te kosmetyki nie tylko dbamy o środowisko, ale również oszczędzamy swoje pieniądze - wkłady kosztują znacznie mniej niżeli kosmetyki w obudowach :)

Dodatkowo szminka została umieszczona w bawełnianym woreczku ze ściągaczem, do którego jest przymocowana ulotka z bardzo, ale to bardzo obszernymi informacjami, dotyczącymi produktu.
Znajdziemy na niej określony numer i kolor odcienia, pełny skład, termin ważności - 12 miesięcy od momentu otwarcia, certyfikaty, spis oraz opis głównych składników, oznakowania dostępnych kolorów szminek, a także instrukcję wymiany wkładu. Pełen profesjonalizm w języku francuskim.
Szminki niby jest mało, co widać na powyższym zdjęciu, ma pojemność 3,5 g, ale dzięki temu, iż jest bardzo dobrze napigmentowana, zyskuje na wysokiej wydajności.

Przyznam, że po zobaczeniu prawdziwego koloru tej szminki, poczułam się nieco zawiedziona. Zdecydowanie nie przypominała ona różowej czerwieni, którą sobie wyobrażałam i widziałam w sklepie jako wzór. Ale wiadomo, zdjęcia marketingowe są upiększane, a real foto - to zupełnie inna bajka! Zdjęcia te były wręcz nie do zdobycia - liczyłam się nawet z tym, że odcień może być nietrafionym.
Kolor w sumie mi się spodobał, aczkolwiek, określiłabym go jako brudny róż lub przygaszone bordo - dosyć fajnie wyglądał na ustach i pasował do mojego typu urody.
Szminka, mimo iż wyglądała na dosyć suchą, przy zetknięciu ze skórą, fajnie po niej sunęła. Aczkolwiek nie zachwycała początkowo miękkością, anie łatwym poślizgiem.

Po kilku użyciach jej tekstura diametralnie się zmieniła. Nadal była twarda, ale po zetknięciu z ustami, sunęła jak po maśle - istna przyjemność. Odkryłam też, że Różowa Czerwień ma tendencję do zmiany koloru w zależności od oświetlenia, a nawet pogody - tutaj, na ręce, widać przebłyski różowej czerwieni prawda?
Takim oto sposobem, i jej kameleonowym zdolnościom, zamiast jednej szminki, mam kilka różnych odcieni :)
Kolor na ustach można z łatwością budować, w zależności od ilości warstw oraz oświetlenia, za każdym razem uzyskuje się inny efekt.
Lekko wklepana opuszkiem palca szminka, we wstępnie obficie posmarowane balsamem usta, nadaje im naturalnego, bardzo ładnego koloru. Trwałość w tym przypadku nie jest wysoka, ale efekt jest tego wart, zresztą taka aplikacja nawet nie wymaga lusterka :)
A już 2, a nawet 3 warstwy, nałożone pędzelkiem czy bezpośrednio pokryte szminką, zapewniają zupełnie inny efekt i kolor :)
W tym przypadku szminka utrzymuje się naprawdę długo. Nie wysusza ust, nie powoduje ich ściągnięcia, nie osiada się w kącikach ani w bruzdach. Ściera się równomiernie, dzięki czemu usta ciągle zachowują dobry wygląd.
Prócz walorów upiększających, szminka zapewnia dostateczne nawilżenie. Mimo tego, czasami nakładam pod nią balsam nawilżający, szczególnie w zimowym okresie. Latem jest zupełnie niewymagająca, podoba mi się to, że nie spływa z ust i się nie rozmazuje, nawet przy mocnym upale. Natomiast zimą zapewnia dobrą ochronę i komfort ustom.
Szminka nie wywołuje u mnie podrażnienia ani innych nieprzyjemnych objawów.

Cena - 64 zł / 3,5 g

Dostępność - Biolander

Podsumowując... 

Choć początkowo Różowa Czerwień od ZAO mnie nieco rozczarowała, z każdym kolejnym użyciem wywoływała uwielbienie! Kolor, wbrew pozorom, świetnie mi pasuje, a przynajmniej tak mi się wydaje :) Lubię ją bardzo, i tą różnorodność, grę barw, którą oferuje, jak już wspomniałam, szminka przy różnym oświetleniu i " natężeniu " koloru, a nawet w zależności od sposobu i formy aplikacji, wygląda inaczej. Żadnej nudy :)
Zachwyca doskonałym składem, pięknym i praktycznym opakowaniem, cudowną teksturą, która się uwalnia po kilku użyciach.
Chce więcej kolorów, chce więcej ZAO!

Znacie kosmetyki Zao Make-Up Organic?
Czy przypadły Wam do gustu i sprostały oczekiwaniom?
Które kosmetyki marki są Waszymi faworytami?
Jakie szminki lubicie?
Miłego wieczoru :)
                                                                                         

poniedziałek, 30 grudnia 2013

Moje kosmetyczne, i nie tylko, odkrycia 2013 roku

Witajcie Słoneczka :)
Świąteczny czas i przednoworoczne przygotowania nie motywują mnie do pisania recenzji, zacznę je pisać już w nowym, 2014 roku, a także przedstawię Wam swoich ulubieńców, zarówno tych z całego roku jak i z grudnia, denko grudniowe też muszę podsumować i sfotografować... ;)
Dziś zapraszam Was na luźny post, w którym pokażę, i w kilku słowach opiszę, produkty, które odkryłam dla siebie w 2013 roku.


Są to produkty, które najbardziej utkwiły w mojej pamięci, te, które darowały mi przyjemność podczas stosowania, te, które okazały się miłym zaskoczeniem, zadziwiły efektami i działaniem - jednym słowem, a raczej dwoma, warte uwagi ;)


Zao Make-Up Organic naturalne, organiczne kosmetyki do makijażu odkryłam całkiem przypadkowo, skuszona pięknymi opakowaniami i rewelacyjnym składem, zdecydowałam się wypróbować - pierwszym moim kosmetykiem był Puder matujący, tak bardzo przypadł mi do gustu, że zakupiłam kolejny okaz - Puder Brazujący, a potem już " apetyt " na nie mi się wzmożył, służyły, i służą mi genialnie, były maskary, błyszczyki, korektor, cień perłowy, róż do policzków...
Teraz nie muszę kupować całych opakowań, tylko wymienne wkłady z wybranymi odcieniami kosmetyków do kasetek i do obudowy szminki/korektora ;) Jedynie tusze i podkłady nie mają wymiennych opakowań, mam ochotę też na ich pędzle do makijażu ;)


Zestaw Nail Tek II świetnie odbudował i wzmocnił moje płytki, paznokcie dzięki tym odżywkom stały się naprawdę nie do zdarcia ;) Teraz już co jakiś czas je nakładam, nie systematycznie, ale i tak sprawują się genialnie, żadna inna odżywka, jak na razie, nie pomogła mi tak skutecznie jak ten duet!


Oleje naturalne, to chyba jedno z największych, i licznych, odkryć tego roku, nie będę wyodrębniać jednego, ponieważ wszystkie te, które stosowałam, spisywały się świetnie, nie wiem, dlaczego przez tyle lat uważałam, że oleje naturalne są nieodpowiednie dla mojej twarzy, ciała, włosów, na szczęście to błędne myślenie zostało pokonane racjonalnym, a po pierwszej próbie byłam tak zaskoczona, że z czasem uzbierałam niezłą kolekcję olejów :) Kiedyś Wam ją przedstawię i opiszę, może i Was przekonam ;)


Kosmetyki Balea - zdecydowanie hit roku ;) Ciesze się, że mogłam je odkryć, są cudowne! Głównie stosowałam żele, żaden z nich mnie nie rozczarował, jedne zapachy bardziej mi odpowiadały, inne mniej, ale każdy z nich zapewniał przyjemność i spełniał swoje zadanie na 5+, szampon i odżywka Mango + Aloe Vera moim włosom służyły genialnie, żadnej plątaniny, przesuszenia, podrażnienia skóry głowy... włosy pełne blasku, witalności, miękkości... a ten zapach! Cudeńka! Mgiełka zachwycająco pachnie i jest trwała, balsam po depilacji ( zapomniałam go tu umieścić ) też świetnie sobie radzi, jedynym, nie do końca właściwym okazał się rozświetlający balsam do ciała, nie nie, działanie fajne, tylko zonk z zapachem, miał być egzotyczny, a okazał się czekoladowy ;)


EpilFeet kwasowe skarpetki odkrycie roku chyba nie tylko dla mnie ;) Cudowny wynalazek, który pomaga zadbać o stopy nie tylko pielęgnacyjnym leniuszkom, lecz także osobom, które regularnie dbają o swoje stopy - porządne złuszczanie, gładka, miękka, delikatna dzidziusiowa skóra gwarantowana ;)


Kosmetyki Ahava były dla mnie totalną nowością, jednak każdy z tych, które stosowałam, zachwycił skutecznym działaniem i przyjemnością podczas stosowania, świetne zapachy, bardzo fajne składy bazujące na wyjątkowej kompozycji minerałów z Morza Martwego - Osmoter, która przyczynia się do poprawy metabolizmu komórkowego oraz ochrony, nawilżenia, odżywienia i regeneracji skóry, obojętnie czy to w okolicy oczu, czy dla dłoni, czy dla stóp, czy dla twarzy - działają świetnie. Chcę więcej!


Ałun naturalny w formie dezodorantu - rozważałam jego zakup od dłuższego czasu, ałun potasowy jest naturalnym kryształem, który ma właściwości adsorpcyjne, całkowicie bezpieczny i hipoalergiczny, ma silne właściwości antybakteryjne, prócz ochrony przeciwpotowej zapewnia skórze komfort, nie podrażnia, nie uczula, pomaga zniwelować zaczerwienienia i podrażnienia po goleniu, goi drobne ranki, tamuje krwawienie, pomaga na wypryski ( stosowany miejscowo ) i niedoskonałości, nawet ugryzienia komarów łagodzi i zmniejsza opuchliznę. Ciesze się że go odkryłam, nie zapewnia mega ochrony przeciw potliwości, jak blokery czy te chemiczne dezodoranty, ale u mnie wystarczająco dobrze spisuje się i ma szeroki spektrum zastosowań.


Kwas glikolowy w końcu poznałam :) A tyle się obawiałam, teraz wiem że bezpodstawnie. Świetnie działa na moją skórę, kuracja nim zapewniła skórze gładkość, miękkość i jędrność, bez drastycznego łuszczenia się, pieczenia, czy innych nieprzyjemnych odczuć, niedoskonałości i drobne zmarszczki mimiczne znikają, a efekty utrzymują się dosyć długo. Raz na pół roku będę go stosować, pomaga odnowić skórę i z pewnością dzięki temu przedłuży jej młody wygląd na dłużej!


Świece i podgrzewacze zapachowe LaRissa, od kiedy je poznałam, zawsze goszczą w moim domu, zapachy są piękne, nawet gdy się nie palą, pachną bardzo intensywnie, po zapaleniu działają cuda, wypełniają całe wnętrze cudnymi aromatami, trwałymi i nadzwyczajnie przyjemnymi, podobają mi się bardziej od słynnych tart, które w moim dużym mieszkaniu zatracają się, a zapach cieszy tylko przej jakiś czas po zapaleniu, potem jest niemal niewyczuwalny.
Cena niska, jakość wysoka - warto je poznać!


Odświeżacze powietrza Aril, najnowsze odkrycie ze wszystkich odkryć! Nie lubię odświeżaczy powietrza, jeszcze żaden, nawet tych drogich marek, nie przypadł mi do gustu, zawsze coś było nie tak, a to " zawiesina " długo się utrzymuje, a to zapach dziwacznie sztuczny, a to śmierdzące wręcz wonie uwalniały, dlatego aromatyzowałam mieszkanie dyfuzorami, świecami, olejkami... Te kupił Wojtas, potajemnie, powiedział że do pracy :) Wystarczył jeden psik, a już za kilka dni była w domu cała kolekcja - to już kolejny zakup, pierwsze zeszły, i wcale nie szybko, są trwałe i wydajne! Zapachy są obłędnie naturalne! Biedronka to ma super ofertę ;) Ciężko polecić jeden z nich, uwielbiam każdy, cenowo - miłe zaskoczenie ;)

I to by było na tyle tych odkryć Kochani, mogłabym przeliczać jeszcze wiele innych cudownych produktów, ale nie ma to zupełnie sensu, nie chcę Was zanudzać, będą jeszcze ulubieńce roku, ale powiem Wam, że ten rok mogę uznać za bardzo udany - miałam tylko jednego, JEDNEGO!, bubla, którego wiele z Was już poznała, a jeśli nie, to poznacie go wkrótce - rekord!

Znacie któryś z powyższych produktów, kosmetyków?
Co znalazło się na Waszych listach odkryć 2013 roku?
Miłego wieczoru Słoneczka ;*