Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdjęcia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdjęcia. Pokaż wszystkie posty

piątek, 15 marca 2013

Diamentowe wyszczuplacze Slim Extreme 4D od Eveline

Witajcie Skarbeczki ;)
Wiosny, niestety, nie widać, a wręcz odwrotnie, śniegu dziś u mnie nasypało po kolana :) ale kosmetyki wyszczuplające mają u mnie zastosowanie przez cały rok, o piękno ciałka trzeba dbać nie tylko sezonowo :)
Dziś opowiem Wam o swoich wyszczuplających faworytach od Eveline Cosmetics, produkty tej firmy z linii Slim Extreme stosuję od lat, była wpierw 3D, a ostatnio przeszłam na 4D, ale Diamentowe serum wyszczuplające ANTYCELLULIT oraz Diamentowy peeling-masaż myjący ANTYCELLULIT są dla mnie nowością, dzięki Malince poznałam też ich działanie na sobie ;)


Diamentowy zestaw od dawna mnie kusił, czytając opisy w internecie, wywnioskowałam, że są bardzo skuteczne, i to każdy w pojedynkę, o kompleksowym działaniu już nie wspominając, wiadomo, uzupełniająca pielęgnacja powinna dawać jeszcze lepsze rezultaty. Mając już doświadczenie z wyszczuplaczami Eveline oraz pozytywną o nich opinię, mój apetyt na nie wzmagał się, i oto mam, sprawdzałam, obserwowałam, stosowałam...

Opis producenta

DIAMENTOWY PEELING-MASAŻ MYJĄCY ANTYCELLULIT to innowacyjny produkt wyszczuplający łączący skuteczność naturalnych składników aktywnych z najnowszymi osiągnięciami kosmetologii i medycyny estetycznej. Peeling-masaż skutecznie oczyszcza skórę, przygotowując ją do dalszych etapów pielęgnacji.

  • Mikrokryształy diamentu usuwają martwe i suche komórki naskórka, pobudzają mikrokrążenie oraz aktywnie dotleniają komórki skóry. 
  • Kofeina stymuluje proces spalania tkanki tłuszczowej. 
  • BioHyaluron Slim Complex™ intensywnie nawilża i chroni naskórek przed wysuszeniem. 
  • Duo Active Moist® długotrwale nawilża i zabezpiecza skórę przed utratą wody, poprawia elastyczność i sprężystość naskórka. 
  • Wyciąg z jedwabiu dzięki wysokiej zawartości aminokwasów wygładza skórę.

Pachnący peeling-masaż działa jak energetyzujący zabieg, pozwalający zapomnieć o zmęczeniu i osłabieniu, po którym ciało sprawia wrażenie lżejszego i pełnego energii. Natychmiast po użyciu, skóra staje się aksamitnie gładka i miękka w dotyku.

Opis

Opakowanie peelingu to wygodna tuba, o pojemności 250 ml, wykonana z miękkiego, półprzezroczystego  tworzywa z twardym szerokim, solidnym korkiem, na którym tuba stabilnie stoi, górna część korka zamykana jest na zatrzask, z łatwością też otwiera się, dzięki wyprofilowanemu wgłębieniu. Miejsce wydostania kosmetyku ma fajną wielkość, z łatwością  więc z niej wydostaje się peeling.
Na opakowaniu znajdują się wszystkie niezbędne informacje takie jak nazwa produktu, logo firmy, aktywne składniki oraz działanie które kosmetyk powinien zapewniać, czas działania i typ skóry, do której jest przeznaczony produkt, zamieszony jest również obszerny opis, sposób użycia, składniki INCI, dane firmy, termin ważności, pojemność, znajduje się informacja o tym, że produkt został przebadany dermatologicznie oraz nie był testowany na zwierzętach - informacja mega kompletna!


Składniki ( INCI )

Aqua / Water, Sodium Laureth Sulfate, Polietylene, Cocamidopropyl Betaine, Acrylates / C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Cocamide DEA, PEG - 40 Hydrogenated Castor Oil, Triethanolamine, Caffeine, Glycerin / Butylene Glycol / Aqua / Paullinia Cupana / Hyaluronic Acid, Water / Xanthan Gum / Carragennan ( Chondrus crispus ) / Glucose, Diamond Powder, Propylene Glycol / Water / Hydrolyzed Silk, Polyquaternium - 4, Urea, Glucose, Methylchloroisothiazolinone / Methylisothiazolinon, Fragrance, Limonene.
Jak widać jest sporo chemii, ale są też naturalne składniki takie jak kofeina, guarana, mech irlandzki,  hydrolizowany jedwab, kwas hialuronowy oraz sproszkowane diamenty również zawiera :)


Peeling o gęstej, galaretowatej konsystencji z mnóstwem pęcherzyków - bąbelków, jest bezbarwny, całkowicie przezroczysty, zawiera dużo przezroczystych mikro drobinek przypominających proszek, nie są ostre, ale dobrze wyczuwalne na skórze pod czas stosowania.
Zapach jest wspaniały! Świeży, orzeźwiający, energetyzujący z nutką lekkiej słodyczy, nie wiem do czego mogła bym go porównać, jest po prostu... niespotykany, dosyć trwały, długo wyczuwalny na skórze.
Aplikacja łatwa i przyjemna, peeling z łatwością rozprowadza się na skórze, mimo iż wygląda na zbity, przy kontakcie ze skórą całkowicie zmienia konsystencje na lekką, żelopodobną ;)
Działanie jest wyczuwalne natychmiastowo, peeling delikatnie masuje skórę zapewniając lekkie uczucie chłodu, ładnie napina i wygładza ją, sprawia, że staje się jedwabiście gładka i delikatna w dotyku.
Efekty można zauważyć już przy pierwszym użyciu, ale najlepiej działa przy regularnym stosowaniu, efekty utrzymują się dosyć długo, zwłaszcza w połączeniu z serum.
Wydajność mogę uznać za wysoką, porcja w wielkości orzecha włoskiego idzie u mnie na jedno użycie, a ze względu na stosowanie 2 - 3 razy w tygodniu, wystarczy go na długo!

Opinia 

Peeling - masaż myjący już swoim wyglądem zachęcał mnie do stosowania, połprzezroczyste opakowanie okazuje bąbelkowe wnętrze, kusząco zapowiadające moc orzeźwienia ;) W stosowaniu peeling jest równie przyjemny jak z wyglądu, stosowałam go wedle zaleceń producenta, 2 lub 3 razy  w tygodniu, nanosiłam na rozgrzaną ciepłą wodą wilgotną skórę i masowałam okrężnymi ruchami 5 minut, po czym spłukiwałam, nakładałam peeling tylko na miejsca objęte cellulitem. Peeling bardzo fajnie rozprowadza się, malutkie drobinki delikatnie ale odczuwalnie masują skórę, poprawiając ukrwawienie, po spłukaniu skóra była lekko zaczerwieniona, nie oszczędzałam się ;) ale już po kilku minutach zaczerwienienie znikało. Peeling zapewnia lekki efekt chłodzenia, co też mi odpowiada, bo ten z linii 3D chłodził bardzo intensywnie, co dla mnie, zmarzlucha, nie jest wcale zaletą, tutaj ten efekt jest nawet przyjemny, na skórze czuję lekkie orzeźwienie.
Skóra po użyciu peelingu jest rzeczywiście ładnie wygładzona, lekko napięta, gładziutka i miła w dotyku.
Zapach kosmetyku jest niesamowicie przyjemny, bardzo mi podoba się, a przy użyciu, pod wpływem ciepłej wody, wypełnia całą łazienkę tym wspaniałym aromatem, który działa na mnie pobudzająco ;)
Bardzo miły i przyjemny w stosowaniu kosmetyk, zdecydowanie został moim faworytem, jest genialny pod każdym względem!


Cena - ok. 15,00 zł / 250 ml

Ocena - 5/5 

Dostępność - sklepy internetowe, drogerie, supermarkety, wybrane sklepy stacjonarne.


Opis producenta

DIAMENTOWE SERUM WYSZCZUPLAJĄCE ANTYCELLULIT z kwasem hialuronowym to innowacyjny produkt wyszczuplający łączący skuteczność naturalnych składników aktywnych z najnowszymi osiągnięciami kosmetologii i medycyny estetycznej. Nowa formuła serum zawiera mikroskopijne cząsteczki diamentu oraz unikalną kompozycję substancji czynnych, które intensywnie pobudzają spalanie tłuszczów w tkance podskórnej oraz niezwykle skutecznie redukują cellulit.

  • Mikrokryształy diamentu pobudzają mikrokrążenie, aktywnie dotleniają komórki oraz zwiększają przenikanie substancji aktywnych w głąb skóry. 
  • Natychmiastowy efekt skuteczności produktu jest wzmocniony przez obecność kwasu hialuronowego o dużej masie cząsteczkowej, który głęboko nawilża, wygładza i ujędrnia. 
  • bioHyaluron SlimComplex™ pozostawia delikatny film na skórze, tworząc niewidzialny gorset rozświetlający i wygładzający.
  • Roślinne komórki macierzyste aktywizują osłabione i uśpione komórki macierzyste w skórze, przez co stymulują jej naturalną regenerację. Pozwala to w naturalny sposób zwalczać cellulit. 
  • Kompleks Lipocell-Slim® stymuluje proces spalania tkanki tłuszczowej, wykazuje silne działanie wyszczuplające i modelujące sylwetkę.

Innowacja z kwasem hialuronowym!
EFEKT 4D
Diamentowe wyszczuplanie i modelowanie sylwetki w czterech wymiarach:

  • redukuje tkankę tłuszczową i cellulit
  • pobudza mikrokrążenie
  • modeluje sylwetkę
  • działa do 48h

Opis

Opakowanie serum jest identyczne jak peelingu, tyle że nie jest przezroczyste, co częściowo utrudnia śledzenie jego zużycia, ale zresztą " wagowo " to się da wyczuć, wiec dla mnie nie jest to żadnym problemem ani niedogodnością. Na opakowaniu również wszystko dokładnie opisane, łącznie z opisem produktu, działaniem, sposobem użycia oraz tabelką potwierdzonej skuteczności w wyniku badań: zmniejszenie widoczności cellulitu do 60%, redukcja tkanki tłuszczowej do 60%, wymodelowana sylwetka do 65% - o tak ;) Serum również, jak i peeling, przetestowane dermatologicznie i nie było testowane na zwierzętach. Pojemność 250 ml ( 200 + 50 ml gratis ).


Składniki ( INCI )

Aqua / Water, Glycerin, Cantella Asiatica, Cetyl Alkohol, Gycine Soya Oil, Alkohol Denat., Water / Butelyne Glucol / Luminaria Hyperborea Extract, Caffeine, Hedera Helix (Ivy) Extract, Ginkgo Biloba Extract, Glyceryl Stearate SE, Sodium Polyacrylate, Dimethicone, Caffeine / Sodium Salicylate / Lecithin / Silica, Hyaluronic Acid, Malus Domestica Fruit Cell Culture Extract, Diamond Powder, Hydrolized Collagen/ Hydrolized Elastin, Mentol, Maris Sal, DMDM Hydantoin, Phenoxyethanol/ Methylparaben/ Butylparaben/ Ethylparaben / Propylparaben, Fragrance, Limonane, CI 77019/ CI 77891.
Tutaj skład już jest bardzo fajny, serum zawiera wiele rewelacyjnych składników - wąkrotka azjatycka, olej sojowy, ekstraktu z alg Laminaria, kofeina, wyciąg z bluszczu, wyciąg z miłorzębu japońskiego, lecytyna, kwas hialuronowy, ekstrakt z owoców jabłoni, diamentowy puder, kolagen, hydrolizowana elastyna, mentol, sól morska, emulgator pochodzenia roślinnego i na samym końcu trocha parabenów.


Serum ma konsystencje lekkiego balsamu, ale nie jest wodniste, ani też zbyt gęste, ma białą barwę z lekkim połyskiem, zawiera w sobie dużo rozświetlających drobineczek diamentowego pyłu, nie natłuszcza.
Zapach ma przybliżony do peelingu, tyle że bardziej subtelny, delikatniejszy, ale też dobrze wyczuwalny pod czas aplikacji, a na skórze długo pachnie, głównie wyczuwam w nim mentol ale pomieszany ze słodyczą " czegoś " ;)
Aplikacja jest bardzo przyjemna, serum świetnie rozprowadza się, szybko wchłania się, nie natłuszcza skóry ani nie pozostawia klejącego filmu, już po kilku minutach po aplikacji można swobodnie założyć ubranie.
Działanie jest również wyczuwalne natychmiastowo, serum zapewnia efekt chłodzenia od razu po nałożeniu, dobrze nawilża skórę, zmiękcza i wygładza ją, subtelnie " nabłyszcza " - dzięki diamentowym drobineczkom skóra wygląda promiennie, a miękkość jej sprawia, że chce się dotykać ją znowu i znowu...
Efekty są bardzo zadowalające, skóra rzeczywiście staje się ujędrniona, wygładzona, delikatna w dotyku, przy regularnym stosowaniu z pewnością działa jeszcze lepiej, ale mi tej systematyczności zabrakło, tym nie mniej widzę pozytywne zmiany, więc jest super!
Wydajność średnia, nie nakładam go zbyt wiele, ale w porównaniu do peelingu zużywa się go o wiele szybciej, zwłaszcza przy zalecanym producentem sposobie użycia - dwa razy dziennie.

Opinia 

Diamentowe serum kusiło mnie najbardziej, musiałam go wypróbować, by poznać działanie i zobaczyć efekt,  no i muszę przyznać, że jest naprawdę genialne!
Wspaniały zapach, który uwalnia się przy otwarciu tubki zapowiada smakowitą pielęgnacje, jednak zapach, to nie jedyna jego zaleta - konsystencja jest dla mnie idealna, łatwe w stosowaniu, błyskawicznie wchłania się, co lubię, natychmiastowo zapewnia efekty, nie tylko te chłodzące, ale i ujędrniające, bo skóra po użyciu serum staje się napięta i gładka, diamentowy pył pięknie rozświetla skórę, ale w subtelny sposób, sprawia, że ciało wygląda bardziej kusząco, a i cellulit jest mniej widoczny, bo kto tam patrzy na cellulit, gdy ciałko tak " migocze " ;)


Pokazuje " efekty świetlne " serum na ręce, po aplikacji go tak wygląda skóra, bo cellulitus mój nie chce być ujawniany ;) Ale serum ślicznie wyrównuję skórę, lekko ją perfumuje, zmiękcza i wygładza, sprawia, że dzięki tym wszystkim, wyżej wymienionym właściwościom, ja czuje się bardziej atrakcyjna, nawet z cellulitem ;)
Systematyczność tym razem nie wypadła najlepiej, zabieganie, brak czasu, sprawiają, że smaruje się tym serum z reguły tylko wieczorami, a nie rano i wieczorem jak zaleca producent, mi by bardziej odpowiadała opcja stosowania tego serum jak peelingu, góra 3 razy w ciągu tygodnia i cellulit pożegnany, ale tak łatwo niema ;)
Tym nie mniej, nawet nie przestrzegając wskazówek dotyczących stosowania, ciałko i tak, pod działaniem tego serum, upiększa się, nierówności mniej widoczne, skóra piękna i zadbana, nie podrażniona, nie zaczerwieniona, brak jakichkolwiek niedogodnień, a efekty utrzymuję się bardzo długo. Stosuję to serum jako balsam pielęgnacyjny, wiem, że cudów niema, i tak łatwo nie będzie pozbyć się " skórki pomarańczowej ", musi być dieta, ćwiczenia, dużo ruchu + serum, ale stwierdzam, że działa, to widać nawet bez wysiłku, więc muszę się ostro za siebie zabrać i wspomóc jego działanie swoją aktywnością.
Polubiłam ten kosmetyk, widzę z wzajemnością, składniki w nim zawarte są znane ze swoich właściwości wyszczuplających i odchudzających, a diamentowy pył, to taki luksusowy, piękny " dodatek " - całość cudowna!


Cena - ok. 18,00 zł / 250 ml

Ocena - 5/5

Dostępność - sklepy internetowe, drogerie, markety, supermarkety, wybrane sklepy.

Podsumowanie

Chciałam i mam, i jestem bardzo zadowolona z posiadania, stosowania i efektów które zapewnia ten duet. Wysoka jakość, wspaniałe składniki, śliczny zapach, który bardzo uprzyjemnia stosowanie i zachęca do sięgania po nie, lekki efekt chłodzący, co też mi bardzo odpowiada, nie lubię tych mocno chłodzących ani tym bardziej termicznych, rezultaty w pełni zadowalające, no a jak się nie ma czasu na systematyczność, to już inna sprawa, i nie jest to wina kosmetyków ;) Ogólnie, kolejne świetne kosmetyki marka Eveline nam zaoferowała, odrobina luksusu w bardzo korzystnej cenie, tylko korzystać i czerpać z tego korzystania przyjemności ;)

Dziekóweczki dla Maliny która spełniła kolejne moje chciejstwo ;)


A Wy już stosowaliście te Diamentowe cudowności od Eveline?
Jakie macie zdanie o nich, lubicie?
Miłego weekendu Wam Słoneczka życzę, jak dobrze że weekend, pośpię do 8 :)
Buziaki ;*

czwartek, 31 stycznia 2013

Pomadka na ustach, a bransoletka na ręce ♥

Witajcie Słoneczka ;)
Dziś Wam opowiem o bardzo fajnej pomadce, którą z pewnością wielu z Was już poznały dawno, dla mnie jednak jest totalną nowością, a jeszcze do niedawna była przedmiotem pożądania, a mianowicie chodzi o Odżywczą Pomadkę - Błyszczyk firmy Celia.
Pomadki tej firmy od zawsze budziły moje zainteresowanie, czytając o nich na blogach pozytywne opinie i oglądając zdjęcia moje pragnienie jeszcze bardziej rosło, ale nie jest w mojej okolicy tak łatwa do kupienia, a jakoś specjalnie zamawiać w sklepie internetowym mi się nie chciało, mam mnóstwo pomadek, szminek, błyszczyków... Los do mnie jednak się uśmiechną i dzięki Pigeons Beauty pomadka ta już od ponad miesiąca " leży " na moich ustach ;)


Opis producenta

Perfekcyjna kombinacja właściwości pielęgnacyjnych i pięknego koloru.
Formuła z masłem kakaowym, aloesowym i shea oraz olejkiem kokosowym intensywnie odżywia usta, zapewniając im znakomitą ochronę zarówno w czasie zimowych miesięcy jak i letnich dni.
Kremowa konsystencja sprawia, że pomadki świetnie się rozprowadzają dając efekt półtransparentnego koloru i blasku.


Opis

Opakowanie pomadki - błyszczyka bardzo ładnie, a nawet mogę powiedzieć luksusowe, prezentuje się ślicznie, niczym z " górnej półki ", pozłacana, metalowa obudowa, przyciąga wzrok i aż zachęca do sięgnięcia po nią. Solidnie zamykana, moim zdaniem aż za bardzo, bo otwarcie jej wiąże sie jednak z wysiłkiem, ale z drugiej strony na to patrząc, zapewnia skuteczną ochronę pomadce, nawet pod czas upadku nie otwiera się, jak inne łatwo otwierane pomadki, z pewnością jest to Wam znajome - szminka w jedną stronę, korek w drugą... tutaj wszystko mamy " w całości " ;) Mała i zgrabna pomadka, która zmieści się w każdej kopertówce czy torebeczce, a i włożenie jej do kieszeni nie będzie problemem.
Pomadka - błyszczyk na początku wykręca się również nie zbyt łatwo, ale w trakcie stosowania " mechanizm " wyrabia się i już za każdym razem jest coraz lepiej.


Pomadka - błyszczyk dodatkowo jest zapakowana w tekturowe pudełko, które zawiera nazwę produktu, logo firmy, opis w kilku zdaniach z uwzględnieniem głównych atutów pomadki w języku polskim i angielskim, zamieszczono jej pełny skład, dane producenta oraz numer odcienia.


Skład pomadki - błyszczyka nie jest zły, ale i nie zachwycający, na początku mamy syntetyczne polimery zapewniające dobry poślizg, tworzące warstewkę ochroną na skórze, dzięki czemu usta są pod " dobrą " ochroną ;)
Dalej organiczny olej rycynowy, filtr przeciwsłoneczny, który w małych stężeniach nie zagraża, lecz chroni usta przed promieniami słonecznymi, w drugiej połowie skład juz staje się bardzo pozytywny i miły nie tylko dla oka, dla skóry też -  masło shea ( karite ), masło kakaowe,  olej kokosowy, ekstrakt z liści aloe vera, emoilient, i na końcówkę paraben, kwas salicylowy ( otrzymywany z kory wierzby ) ma działanie lekko złuszczające, zmiękczające, reguluje też odnowę komórkową, działanie podobne do kwasów AHA tyle że jest o wiele lepiej tolerowany przez skórę, posiada właściwości przeciwzapalne i antybakteryjne, na końcu mamy środek zapachowy, ditlenek tytanu ( filtr UV ), pigment mineralny, krzemionka i kilka barwników i konserwantów.


Pomadka o bardzo ładnym odcieniu, choć na ustach zapewnia subtelny, półtransparentny kolor, ma kremową, lekką i strasznie przyjemną konsystencję, aż chce się jej używać!
Zapach posiada lekki i słodkawy, przypomina winogronową słodycz i soczystość.
Aplikacja jest mega przyjemna, po pierwsze ze względu na zapach, który bardzo uprzyjemnia stosowanie i noszenie pomadki, a po drugie dzięki teksturze, pomadka z łatwością rozprowadza się i jest bardzo wygodna w użyciu.
Działanie jest wyczuwalne natychmiastowo, od razu po aplikacji usta stają się miękkie, delikatne, wygładzone i nawilżone.
Efekty są trwałe, nie aż tak mocno, ale bardzo zadowalająco.
Wydajność wysoka, jedna cienka warstewka w pełni mi wystarcza by zapewnić ustom komfort i ładny wygląd.


Opinia

pomadkę - błyszczyk Celii wygrałam w rozdaniu u Pigeons Beauty, za co bardzo dziękuję, miałam też możliwość wyboru koloru, no to zdecydowałam się na 1 i bardzo z tego się ciesze, ponieważ odcień jest fenomenalny i bardzo mi podoba się, zwłaszcza na ustach, bo w internecie kolorystyka tej pomadki na każdym innym zdjęciu jest inna, w realu wygląda zupełnie... lepiej :)
Miałam trocha czasu na wypróbowanie tej pomadki, więc " wypróbowywałam " ją na wszystkie sposoby, przy każdej okazji, i bez :)


Opakowanie pomadki bardzo mi się podoba, jest małe i poręcznie, a wygląda niczym " złote ", ta pozłota nie ściera się, nawet przy ciągłym noszeniu pomadki przy sobie, ja z reguły noszę w kieszeni, a i rozmiar kompaktowy temu sprzyja, choć otwieranie i wykręcanie jej jest trocha niewygodne, bo dość topornie to idzie, myślę że jednak się wyrobi :)


Tu prezentuję pomadkę w całej okazałości, jak widzicie dużo jej nie ma, ale jest bardzo wydajna i bardzo powoli się zużywa. Ma też świetną formę, co ułatwia jej aplikacje, dokładnie da się nią zaznaczyć kształt ust, bez wyłażenia za kontury.
Uwielbiam ją " nosić " na ustach, już pod czas aplikacji czuję tą zbawienną miękkość i gładkość, nawilżenie i komfort ogarniają je natychmiastowo, nawet mocno wysuszona skóra ust staje się odżywiona.
Pomadka - błyszczyk jest bardzo kremowa, nie zbyt miękka, ani twarda, równomiernie układa się i z łatwością ślizga się po skórze, jej formuła jest bardzo delikatna, a skład szkody nie robi, wręcz odwrotnie, bo zauważyłam że nawet przy mocnym mrozie, przy wietrznej pogodzie i pod czas opadów skóra jest pod doskonałą ochroną, usta wyglądają nieskazitelnie, pomadka nie ściąga skóry, nie wysusza, tylko zapewnia jej gładkość, elastyczność i ładny, świeży wygląd.
Pomadka nie ma jakiejś nadzwyczajnej trwałości, ale jak na pomadkę - błyszczyk trzyma się bez zarzutu, ściera się, zjada się, stopniowo ;)
Zapach, to kolejny wielki atut tej pomadki, zwłaszcza o tej porze roku, aromat soczystych winogron jest przeze mnie jak najbardziej lubiany, jest bardzo trwały, czuje go " pod nosem " cały czas, smaku nie ma, a szkoda, trocha słodyczy nie zaszkodziło by :)


Pomadka tez ma tendencję do zmiany swojego koloru w zależności od oświetlenia, zrobiłam powyższe zdjęcie w świetle dziennym, wygląda naturalnie, jak pomadka lub szminka nawilżająca, z lekkim, świeżym blaskiem, natomiast na drugim zdjęciu wykonałam zdjęcie wieczorem, przy sztucznym oświetleniu i lampą błyskową, wygląda zupełnie inaczej - prezentuje się niczym błyszczyk i widać mnóstwo rozświetlających malutkich drobinek, które nadają blasku i " mokrego " efektu ustom - czyż nie jest wspaniała?
Moja cudowna odżywcza pomadka - błyszczyk Celii ciągle jest przy mnie, choć może pozostałe pomadki, szminki i błyszczyki na nią się boczą, ale co ja na to poradzę, gdy ją uwielbiam!


Cena - ok. 12 zł / 1 szt

Ocena - 5/5

Dostępność - wybrane sklepy stacjonarne, sklepy internetowe.

Podsumowanie

Bardzo chciałam wypróbować tą pomadkę, kusiła mnie już od dawna i wcale na niej się nie zawiodłam - rzeczywiście jest bardzo wysokojakościowym produktem, przyjemna w aplikacji, piękna dla oka, skuteczna w swoim działaniu, upiększa usta i je pielęgnuje, a jak wspaniale pachnie!!! I to wszystko za 12 zł!
A więc jeśli poszukujecie wspaniałej pomadki, błyszczyka czy szminki, polecam Odżywczą pomadkę - błyszczyk Celia - z powodzeniem zastąpi te wszystkie produkty ;)

A wraz z pomadką otrzymałam od Pigeons Beauty ...


Tak, tak! Jej słynną bransoletkę " a la Burberry " :)
Bardzo mi spodobała się, gdy pokazała ją na blogu, jak już wiecie, ta dziewczyna jest bardzo uzdolniona i kreatywna, robi piękną biżuterię, podoba mi się wszystko, co wychodzi z jej rąk, ale ta bransoletka zachwyciła mnie najbardziej - a Kochana Pigeons mi ją podarowała wraz z Celią - DZIĘKUJĘ!!!


Piękna prawda?
Dziękuję Pigeons Beauty

A Wy stosowaliście już tą Odżywczą pomadke błyszczyk?
Jak Wam się podoba jej działanie?
Miłego wieczorku Skarbeczki ;*


piątek, 28 grudnia 2012

Okulary Firmoo - mój nowy punkt widzenia

Witajcie Słoneczka :)
Tak, tak, wiem, ostatnio jest głośno o Firmoo, ale nic w tym dziwnego, zawsze przeglądając notki związane z okularami tej marki, zadziwiał mnie fakt, że każde okulary leżą idealnie na swojej właścicielce, modele, które wybraliście dla siebie, wspaniale pasują do Waszego kształtu twarzy, podkreślając wizerunek, nadając zupełnie nowego wyglądu - podziwiałam, zachwycałam się i mocno zastanawiałam się nad zamówieniem okularów Firmoo.
Ale zanim zabrałam się za przeglądanie strony, otrzymałam propozycję współpracy od firmy, Pan Antonio zaproponował bym wybrałam okulary dla siebie, nie ponosząc żadnych kosztów, w zamian za rzetelną opinię, obojętnie, czy ma być ona pozytywna czy też negatywna.
Takie podejście mi bardzo zaimponowało, a tym bardziej że zapotrzebowanie na okulary miałam ogromne, więc zgodziłam się.

O firmie

Firmoo.com jest najpopularniejszym na świecie sklepem internetowym oferującym okulary. Wieloletnie doświadczenie w branży optycznej umożliwiają Firmoo.com oferowanie różnorodnych odmian okularów wysokiej jakości jak na receptę, tak i bez recepty, w bardzo przystępnych cenach oraz atrakcyjnych, modnych wzorach.
Firmoo.com zapewnia wysoką jakość, miłą obsługę i szybka dostawę. W przypadku, gdy nie będziesz zadowolony ze swoich okularów, można je zwrócić, odzyskując pełny zwrot kosztów lub wymienić na nową parę. Zadowolenie klientów jest dla firmy najważniejsze!
Sklep Firmoo.com uruchomił Darmowy Program - pierwsza para okularów gratis, dzięki czemu nie płaci się za okulary, obojętnie jakiej są wartości, ceny bowiem są bardzo zróżnicowane, są okulary za 8$, jak i za 49$, jedynie należy opłacić koszt wysyłki.
Szczegóły dotyczące darmowego programu znajdziecie TU


Kontakt i opinia o sklepie

Kontakt rzeczywiście na najwyższym poziomie, pełen profesjonalizm, miałam wiele pytań, na które błyskawicznie otrzymywałam wyczerpujące odpowiedzi.
Poruszanie się po stronie Firmoo.com jest bardzo proste i przyjemne, i choć na początku miałam wątpliwości dotyczące dokładnego wyboru idealnie dopasowanych okularów, okazały się one bezpodstawne, dzięki " wirtualnej przymierzalni " widziałam jak pasuje do mnie każdy inny model okularów, które oglądałam, świetna sprawa i niesamowity komfort, ale to nie koniec zalet, sam wygląd okularów, to zdecydowanie za mało, dla tego na stronie Firmoo są dostępne szczegółowe informacje dotyczące każdego szczegółu, w tym opis dokonania pomiaru rozstawu źrenic, aby okulary pasowały idealnie.

Dylemat 

Wyboru dokonywałam bardzo długo, nie mogłam się zdecydować, które wybrać?
Asortyment jest ogromny, i modele okularów są niesamowite, każdy ma w sobie coś oryginalnego. Decyzję wiec odkładałam z dnia na dzień, w przechowalni zapisywałam modele, które mi bardzo przypadły do gustu, w sumie uzbierałam 10 par!!! I z tej mega dziesiątki musiałam wybrać jedne, jedyne.
W ciągu tych 2 tygodni niezdecydowania, zauważyłam, że asortyment okularów Firmoo ciągle się zwiększa, zmieniają się też modele, na bieżąco, wiec postanowiłam już nie kusić losu :) Weszłam ostatni raz zobaczyć " nowości " i ujrzałam JE!


Mój wybór 

Wybrałam dla siebie okulary unisex # H108, w kolorze czarnym, bo są jeszcze brązowe, możecie je zobaczyć TU, są obecnie niedostępne, ale może ponownie zjawią się w ofercie.
Te okulary od razu wpadły mi w oko, " przymierzyłam " i zamówiłam. Po tygodniu oczekiwania okulary były już u mnie.
Okulary były zapakowane w plastikowy futerał, dodatkowo owinięte materiałową chusteczką z mikrofibry, która służy do czyszczenia okularów, dodatkowo jest dołączone etui z czarnego materiału oraz malutki śrubokręt wraz z zapasowymi śrubkami - pełna opcja.

Opis 

Od dzieciństwa byłam okularnicą, miałam wadę wzroku - krótkowzroczność, nie były to duże odchylenia, ale chcąc je skorygować, musiałam nosić okulary. W wieku 15 lat mój wzrok był już idealny, okulary więc pożegnałam ale musiałam chodzić, co najmniej raz na pół roku, na badania kontrolne. Teraz wszystko mam ok, ale praca przy komputerze negatywnie wpływa na mój wzrok, więc zależało mi na okularach " komputerowych ".
Na stronie Firmoo jest dostępny szeroki wybór okularów specjalistycznych, korekcyjnych, a także modowych, przeciwsłonecznych i zerówek, a wybierać możemy według ceny, materiału z którego zostały wykonane, koloru, rozmiaru i kształtu - prawdziwy komfort dla każdego!

Opinia

Okulary, mimo swojej delikatności, są bardzo mocne i solidnie wykonane.
Nie byłam przekonana zbytnio do czarnych oprawek, ale jak tylko przymierzyłam ten model, wiedziałam, że są dla mnie jak najbardziej  odpowiednie. I w cale się nie myliłam, już od pierwszego złożenia przypadły mi do gustu, czuje się w nich bardzo komfortowo, są lekkie i stabilnie trzymają się na nosku, nie osuwają się, ani nie uciskają - cudne!


Swoje okulary zamówiłam z progresywnymi soczewkami, posiadającymi funkcjonalność soczewek trzyogniskowych, które są odpowiedzialne za poprawę widzenia na różne dystanse, mogę więc w nich pracować przy komputerze ( co za ulga! ) i czytać ( wiecie jak teraz wyraźnie widzę składy kosmetyków !! :)) nic mi nie umknie :)
Choć, szczerze mówiąc, musiałam się do tych szkieł przyzwyczaić się, bo w pierwszy dzień miałam lekki zawrót głowy, taka zmiana, pozytywna oczywiście, w " odbiorze " wirtualnego i otaczającego mnie świata.
Jednak teraz już nie wyobrażam sobie pracy bez okularów, zupełnie inna rzecz, widzę wyraźnie, nawet bardzo drobne litery, nie miewam bólu głowy ani objawów przemęczenia oczu, jest pięknie i bardzo komfortowo.



Podsumowanie

Kilka miesięcy wcześniej, byłam na badaniu wzroku, Pani okulistka nie stwierdziła żadnych odchyleń ani wad wzroku, ale ja jej poskarżyłam się, że męczą mi się oczy, że potrzebuję okularów do pracy przy komputerze, bo miewam już bóle głowy, łzawienie oczu, zmęczenie ogólne i tracę ostrość widzenia. Więc zaproponowała mi okulary " komputerowe " od ręki, lecz koszt tych okularów mnie powalił!
Współpraca z Firmoo okazała się dla mnie bardzo wspaniałym przeżyciem, pod każdym względem - przemiły i błyskawiczny kontakt, wyczerpujące odpowiedzi na moje pytania, łatwość wyboru, dostępność obszernych informacji na stronie Firmoo.com, szeroki asortyment, piękne i stylowe modele okularów, solidność wykonania oprawek oraz precyzja w doborze szkieł, dbałość o wszystkie, nawet najmniejsze szczegóły sprawiają, że chce się wrócić. Okulary do pracy już mam, a już niedługo lato :)


Jak Wam podobają się moje okulary?
Buziaki Kochani i życzę Wam wspaniałego weekendu :)

wtorek, 21 sierpnia 2012

Eveline Liquid Crystal - usta pełne połysku

Witajcie Skarbeczki,
Ciąg dalszy testowania Evelinowych nowości trwa, a dziś przedstawię Wam kolejny produkt z otrzymanej paczuszki od Eveline Cosmetics w ramach Akcji Testowania na Uroda i Zdrowie
A tym produktem jest Liquid Crystal 5D Glamour Effect 6h high shine & colour stay lipggloss, czyli nowy błyszczyk do ust firmy Eveline.



O firmie

Dzięki ogromnemu doświadczeniu, zebranemu na bardzo różnych rynkach, firma świetnie zdaje sobie sprawę, że odpowiedni dobór kosmetyków jest niezwykle ważny. Dlatego tworząc produkty sygnowane marką Eveline Cosmetics, dokładają wszelkich starań, aby sprostać oczekiwaniom konsumentów i tak przygotowują ofertę, aby każda z nas, klientek, znalazła najwyższej jakości kosmetyk, dostosowany do potrzeb.



Opis producenta

REWOLUCYJNA FORMUŁA z kompleksem „ liquid Glass ”. POZWOLI NADAĆ TWOIM USTOM
NIEWOOBRAŻALNY BLASK I TRWAŁY KOLOR!!!
CIESZ SIĘ KOLOROWYM POLYSKIEM TWOICH UST NAWET PRZEZ KILKA GODZIN!
REWOLUCYJNA FORMUŁA z kompleksem „ Liquid Glass ” gwarantuje rewelacyjne efekty:

  • dłużej się utrzymuje na ustach, do 6h
  • długotrwały lustrzany połysk
  •  intensywne modne kolory
  • delikatna, nie klejąca konsystencja
  • dogłębne nawilżenie i odżywianie
  • wygładzony naskórek ust
  • zawiera: witaminy E i C, polimery, olejki mineralne.


Opis

Ja otrzymałam do testowania błyszczyk Liquid Crystal 5D Glamour Effect o numerze 113, który na pierwszy rzut oka bardzo mi się spodobał. Mam średnią karnację, ogólnie jasną cerę, obecnie lekko muśniętą słońcem, wiec kolorystycznie jest dla mnie jak najbardziej odpowiedni.
Opakowanie błyszczyku wykonane z twardego, przezroczystego tworzywa, ze " złoconymi " zdobieniami w kształcie gwiazdek i napisami ( nazwa błyszczyku )  oraz " złotą " górą, nie jestem sroczką, aby mnie to specjalnie zachęcało, ale powiem szczerze, dosyć ładnie prezentuje się. Dzięki przezroczystemu opakowaniu możemy śledzić ile błyszczyku nam pozostało do wykorzystania. Czytając opinie innych dziewczyn, które testowały te błyszczyki, wiem, że złocone motywy ścierają się, ja tego nie doświadczyłam, ponieważ nie noszę błyszczyku w kosmetyczce, ani torebce, kilka razy " wyjeżdżał " ze mną, ale był ulokowany w kopertówce lub kieszeni, wiec nic mu się nie stało, a na co dzień zajmuje miejsce na lustrze w łazience, więc wygląda jak nówka, widocznie nie lubi tarcia :)
Na opakowaniu znajdziemy wszystkie niezbędne informacje takie jak: skład ( prezentuje powyżej ) więc wiemy co zlizujemy, numer odcienia, nazwę, logo producenta oraz jego dane, pojemność - 9ml, okres ważności - błyszczyk zachowuje swoje walory przez okres 12 miesięcy od momentu otwarcia, oraz informację, że " Produkt testowany dermatologicznie " - wszystko to, co wiedzieć powinniśmy.



Aplikator najprostszy i najzwyczajniejszy, niewielki, rozmiar dla mnie idealny aby precyzyjnie pokryć usta i nie wyjeżdżać za kontur ust, jest miękki i wygodny w użyciu.
Zapach baaaaaardzo smakowity - pomarańczowy, połączony z  nutką słodyczy, niczym sorbet lub słodki krem z pomarańczami, no takie jakieś skojarzenie mam :)
Konsystencja średniej gęstości, błyszczyk nie jest płynny ale też nie jest zbyt gęsty, lekko kleisty.
Kolor dla mnie odpowiedni, zawiera dużo maluteńkich perłowych drobinek.
Aplikacja miła i przyjemna, błyskawiczna, nawet bez lusterka, wystarczy musnąć i potrzeć usteczkami - gotowe.
Efekt na ustach jest bardzo naturalny, ładnie połyskuje, ale nie prezentuje się tandetnie, nie lubię brokatu na ustach, tu tez go nie mam, drobinki subtelnie odbijają światło, dzięki czemu usta prezentują się czarująco!
Wydajność bardzo wysoka!


Opinia

Błyszczyk Liquid Crystal 5D Glamour Effect 113 jest moim pierwszym błyszczykiem firmy Eveline, nigdy wcześniej nie miałam kosmetyków kolorowych tej firmy, więc po pierwszym spotkaniu z pewnością mogę powiedzieć, ze jest bardzo dobry, zwłaszcza za tak niską cenę. Kolor dla mnie idealny, na zdjęciach, które robiłam wieczorem, odcień prezentuje się zupełnie inaczej, muszę jednak zmienić stary aparat...
Fajnie prezentuje się na ustach, bardzo subtelnie, dzięki drobinkom pięknie je rozświetla, optycznie powiększa, nadaje ustom świeżości i zapewnia zmysłowy efekt.




Konsystencja treściwa, dlatego nie należy przeginać z ilością, ponieważ gruba warstwa błyszczyku sprawia, że usta kleją się, z drugiej strony, dzięki tej konsystencji, błyszczyk bardzo dobrze trzyma się na ustach, producent zapewnia trwałość do 6 godzin, i  "do " 6 jest,  czyli ok. 3 - 4 godzin u mnie " leży " na ustach, jak na błyszczyk faktycznie posiada bardzo dobrą trwałość i przyczepność, nie spływa z ust, nie warzy się, nie rozmazuje, nie zbiera się w kącikach - po prostu pozostaje ciągle na ustach, nawet po posiłku jest widoczny, mam go na co dzień pod ręką, więc specjalnie sprawdzałam!
Jego trwałość odbija się pozytywnie na wydajności, malutka ilość go wystarczy aby nadać ustom pięknego połysku. Prócz upiększenia błyszczyk też zapewnia ustom pielęgnacje - dobrze nawilża, odżywia, nie wysusza delikatnej skóry, wygładza, zapewnia uczucie komfortu przez cały czas posiadania go na ustach, nawet w śladowej ilości!




W słoneczku drobinki subtelnie połyskują, usta cudownie prezentują się - uwielbiam go!
Smakowo, mi nie smakuje, więc nie ma mowy o zlizywaniu, bo smaku nie ma, ale zapach cudowny, pomarańczowy, słodki, kuszący... umila jak aplikację tak i " noszenie " go, bo utrzymuje się przez dłuższą chwilę. Przyjemny w stosowaniu i prezentuje się ślicznie. Błyszczyk ten idealnie się sprawdza " nad wodą " - kilka razy wyjeżdżaliśmy nad jezioro, przy kąpielach nie " zmywa się " no i zapewnia ochronę usteczkom!

Cena - 8, 90zł / 9ml

Ocena - 4+/ 5

Podsumowanie

Jeśli poszukujecie błyszczyku o wysokiej trwałości i wydajności oraz za niewielkie pieniądze, zapewniającym piękny efekt na ustach, a jednocześnie posiadającym właściwości pielęgnacyjne, to wybór Liquid Crystal 5D Glamour Effect 113 będzie dla Was idealnym! Nie wiem jak sprawdzają się pozostałe błyszczyki z tej linii, bo jest ich kilka, wiec każda może dobrać odcień najbardziej do siebie pasujący:


Natomiast 113 odcień jest naprawdę godny polecenia. Wygląda naturalnie, upiększa i pielęgnuje usta, nadaje im subtelności, wygładza i sprawia, że prezentują się świetnie. W tym przypadku konsystencja nie jest przeszkodą, ponieważ zapewnia wysoką trwałość, a po nałożeniu cienkiej warstwy na usta efekt lepkości znika już po kilku minutach, natomiast błyszczyk utrzymuje się długo, tym samym zapewniając ładny wygląd i ochronę.
Wart wypróbowania!
Ja z pewnością wypróbuję też odcień, który jest na zdjęciu pierwszy u góry - cudnie wygląda!

Więcej o marce oraz ich nowościach dowiecie się na oficjalnej stronie - klik w banerek:


Zapraszam Was też do serwisu Uroda i Zdrowie gdzie znajdziecie wiele recenzji, konkursów, ciekawych artykułów, możecie podyskutować na forum oraz zgłosić się do testowania kosmetyków i nie tylko - klik:


Co sądzicie o błyszczykach tej firmy?
Lubicie, stosujecie?
Miłego dzionka Wam, Kochani, życzę i udanego, buziaki ;*