Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krem do stóp. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krem do stóp. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 10 lutego 2014

Pożegnane w styczniu - denko w minirecenzjach :)

Witajcie Słoneczka,
Wasze denkowe posty już czytałam, a o swoim kompletnie zapomniałam, nadrabiam więc zaległości - dziś pierwsze denko 2014 roku - styczniowe, a w nim kosmetyki, które udało mi się zużyć do samego końca.
Teraz zaczęłam bardziej skupiać się nie na otwieraniu nowych produktów, lecz na wykończeniu tych, które już od pewnego czasu zalegają na łazienkowych półkach w oczekiwaniu na ostateczne zużycie :)


Nie ma tego dużo, ale mała gromadka nazbierała się, mam nadzieje, że w przyszłym miesiącu lepiej mi pójdzie ;)
Wszystkie kosmetyki zostały zużyte w styczniu, prócz farby, ta pochodzi jeszcze z grudnia, ale opakowanie zawieruszyło się, więc pokazuję z opóźnieniem.
Zapraszam do zapoznania się z moimi zużyciami :)


Essence 24h hand protection balm Caramel Hot Chocolate 75 ml, balsam do rąk ze zeszłorocznej, zimowej edycji jakoś specjalnie mnie nie powalił, konsystencję miał gęstą, niczym krem, dobrze rozprowadzał się, długo wchłaniał się i zostawiał na skórze lekką warstewkę ochronną, stosowałam go głównie na noc, nieźle sobie radził z przesuszoną skórą, ale zapach mnie drażnił, trocha chemiczny, przesłodzony, duszący..
Czy kupię ponownie - NIE


 Marc Anthony True Professional Oil of Morocco Argan Oil Conditioner 250 ml ta odżywka do włosów z olejem arganowym czekała na swój koniec niemal rok, początkowo mnie zachwyciła, zresztą nadal lubię swoje włosy po jej użyciu, są sypkie, miękkie, gładkie, zdyscyplinowane, a do tego pięknie pachnące, ale, po pewnym czasie regularnego stosowania, zaczęła mnie po niej swędzieć skóra głowy, co rzadko się zdarza, odstawiłam więc ją i stosowałam raz na jakiś czas, nie powiem że jest zła, ale mojej skórze głowy przestała pasować, więcej o niej przeczytacie w recenzji.
Czy kupię ponownie - NIE



Joanna Sensual Żel do golenia dla kobiet z ekstraktem z miodowego melona 200 ml, absolutny mój faworyt, jeśli chodzi o żele do golenia, uwielbiam jego zapach, choć nie zupełnie melonem on pachnie, gęstą konsystencje, która sprawia, że żel jest bardzo wydajny, dobre pienienie się, tworzy gęstą pianę po której maszynka ślizga się niczym po maśle, oszczędzając mi zacięć i podrażnień, nie uczula, jest łatwy i wygodny w użyciu i kosztuje niewiele - czego można życzyć więcej :) To moje 5 lub 6 opakowanie, i z pewnością nie ostatnie :)
Czy kupię ponownie - TAK!!!!!!!!



Rubella Beauty DeBa BIO Vital Volume Shampoo 400 ml, ten szampon bardzo chciałam wypróbować, był dostępny, a może i nadal jest, w Biedronce, miał za zadanie zwiększać objętość włosów, u mnie tak niestety nie działał, dodatkowo, przy regularnym stosowaniu, powodował swędzenie skóry głowy, używany raz w tygodniu, lub rzadziej, już nie fundował mi tego przykrego uczucia, pozostałe walory oczyszczające i pielęgnacyjne były bez zarzutu, dobrze oczyszczał zarówno włosy, jak i skórę głowy, także po olejach, zmniejszał przetłuszczanie się moich kosmyków, szczególnie u nasady, nie wysuszał, ale potrzebowałam po nim odżywki, inaczej czesanie stawało się czynnością inwazyjną, zapach również mi odpowiadał, był świeży i przyjemny, z nutą cytrusów, moja teściowa nim była zachwycona, jej włosy również - tak pięknych, lśniących, miękkich i gładkich włosów, powiada, dawno nie miałam :)
Czy kupię ponownie - MOŻE....



Balea Young dusche Mademoiselle Chic 250 ml, żel pod prysznic o trocha dziwnym, ciężkim do określenia zapachu, który odrobinę przypomina kakao lub gorzką czekoladę wymieszaną z czymś musującym i owocowym :) Żel, jak to wszystkie żele Balei, świetnie i bardzo obficie pienił się, dobrze oczyszczał skórę, nie powodował podrażnień, ani przesuszenia, przyjemny, ale nie tak powalający, jak większość jego " braci ", które miałam przyjemność stosować.
Czy kupię ponownie - raczej NIE



Alfaparf Alta Moda é... Colore 12.00 Champagne 150 g, farba którą farbowałam się jeszcze w grudniu, ale musiałam ją zdenkować, obecnie siedzi na moich włosach już niemal drugi miesiąc, odrosty są już spore, a kolor nadal świetny, nawet przy ostatniej recenzji maski L`Oreala pytaliście " co za farbę mam na włosach?" - oto ona! Świetna jest, niedroga, w dużej pojemności - polecam, więcej przeczytacie w recenzji.
Czy kupię ponownie - TAK!!!!!



Bioderma Sensibio H2O Płyn micelarny do oczyszczania twarzy i zmywania makijażu do cery wrażliwej 500 ml, uwielbiam wszystkie micele Biodermy, ten szczególnie zasługuje na wyróżnienie, nie tylko ze względu na genialne działanie, bo wszystkie te płyny tak mają, ale również za bardzo wygodną butelkę z okrągłym dozownikiem, który nasączał płatek kosmetyczny bardzo precyzyjnie, bez wylewania, bez marnowania kosmetyku - dlatego też długo mi służył - wszystko, co do ostatniej kropli, poszło na skórę, nie na podłogę :)
Czy kupię ponownie - TAK!!!!!!



Bebeauty Body Expertiv Spa Ujędrniająca sól do kąpieli - Lotos 600 g, Biedronkowych soli kąpielowych chyba nikomu przedstawiać nie trzeba, dobra jakość, świetne zapachy i niska cena sprawiają, że chętnie po nie sięgam, tym razem wykończyłam Lotos, no cóż... ujędrnienia nie zauważyłam, dziwne by było, gdyby było inaczej, ale cuda nie istnieją, tym nie mniej sól dobrze się rozpuszcza, nie zostawia na dnie wanny " pisaku " który kuje wszystkie miękkie miejsca :) pachnie bardzo przyjemnie i relaksująco, nie podrażnia, nie ściąga skóry, nie wysusza jej, zostawia miękką, gładką i delikatnie pachnącą.
Czy kupię ponownie - TAK!!!



Petal Fresh Botanicals facial scrub Aloe & Apricot 150 ml, bardzo przyzwoity peeling przeznaczony do każdego rodzaju skóry o świeżym zapachu pestek moreli, zawiera w sobie sporo dosyć ostrych drobinek zatopionych w lekko kremowej konsystencji, dobrze oczyszcza skórę, złuszcza martwy naskórek, jego intensywność można regulować poprzez siłę nacisku podczas stosowania, nigdy nie spowodował u mnie zaczerwienienia, podrażnienia, nadwrażliwości, ale zawsze zapewniał gładką, delikatną, aksamitną skórę, obecnie ma inne szaty, mój peeling ma już ponad rok, ale termin ważności pozwala go przechowywać 36 miesięcy od otwarcia, nie zawiera barwników ani parabenów, na końcu składu ma jednak EDTA i SLS.
Czy kupię ponownie - MOŻE...


Stenders Energizing hair & body Shampoo for men 250 ml, szampon/żel o boskim, uwielbianym przeze mnie zapachu, który wypełniał całą łazienkę i wszystkie inne pokoje, i takim sobie działaniu, męża nie zadowalał pod względem słabego oczyszczania włosów, natomiast moje kosmyki mył aż za bardzo mocno, po jego użyciu włosy były jednym wielkim kołtunem, maska lub odżywka były więc koniecznością, a szkoda, bo zapach wtedy tracił się. Do ciała sprawdzał się dobrze, ale w takiej cenie nie warto go kupować jedynie do tego celu.
Czy kupię ponownie - NIE



PharmaCF No 36 Intensywnie nawilżający balsam do stóp i paznokci 100 ml, nowsza wersja z kwasami AHA, zawiera oliwę z oliwek i alantoinę, miał lekką konsystencję i specyficzny zapach z nutą cytryny, dobrze nawilżał i wygładzał skórę na stopach, nie wiem jak radzi sobie z bardzo suchą skórą, bo takowej nie posiadamy, ani ja, ani Wojtas, ale na normalnej sprawdzał się dosyć dobrze, aczkolwiek niczego nadzwyczajnego nie robił, nawilżał, wygładzał, lekko natłuszczał stopy, jak wiele innych - przyjemny, niedrogi, wydajny.
Czy kupię ponownie - MOŻE...



Dermedic Angio Cold Expert Chłodzący krem przeciw zaczerwienieniom 50 ml, to kolejny mój wielki ulubieniec, jeden z najlepszych kremów na zaczerwienienia, i w ogóle, który stosowałam, wielka szkoda, że teraz jest nie do znalezienia, chyba został wycofany, ale nie wiem na pewno. Krem dobrze wchłaniał się, cudownie wygładzał skórę, faktycznie, przy regularnym stosowaniu, minimalizował widoczność naczynek, koił podrażnienia i zaczerwienienia, poprawiał koloryt, rewelacyjnie chłodził, a efekt ten był wyczuwalny nie tylko tuż po aplikacji, lecz przez dłuższy czas. Choć producent zapewniał że krem natłuszcza, na mojej mieszanej skórze nie zauważyłam tego, zostawiał lekko wyczuwalną warstewkę ochronną, ale żadnej poświaty mi nie oferował - cudowny! Wielki smuteczek, że go już nie ma...
Czy kupię ponownie - jeśli tylko w którejś aptece jeszcze znajdę, to TAK!!!!!!!



Ziaja Oliwkowy Krem do rąk i paznokci 80 ml, dosyć fajny i przyjemny krem do rąk, po który co jakiś czas sięgam, dobrze nawilża, wygładza i zmiękcza skórę, zapewnia jej długotrwałą ochronę, zostawia delikatnie wyczuwalną warstewkę na skórze, ale nie klei jej, nie natłuszcza, zapach również jest przyjemny, jednak wiele do życzenia ma tubka, jest strasznie twarda i niewygodna, początkowo jeszcze nie sprawia kłopotu, gorzej jest gdy krem dobija dna, konieczne jest rozcięcie tubki, jeśli nie chcemy zmarnować sporej ilości kosmetyku :)
Czy kupię ponownie - TAK



Jardins de Provence musująca kula do kąpieli z płatkami Róży 165 g, jak sprawić sobie przyjemność w kąpieli? Kupić kulę w Biedronce za niecałe 4 zł i zanurzyć się w rozkosznie miękkiej, pięknie pachnącej, gorącej wodzie :) Kula błyskawicznie rozpuszcza się, nie wytwarza piany, ale sprawia, że woda jest bardzo przyjemna, nie tłusta, lecz taka " delikatna i miękka ", ciało po kąpieli również takie się staje, nie ma mowy o przesuszeniu czy ściągnięciu, nawet balsamowanie się mogę sobie darować :) Płatki róży, pływające w wannie wcale mi nie przeszkadzają, a zapach ich uwielbiam!
Czy kupię ponownie - TAK!!!



Acca Kappa dal 1869 Aqua di Colonia Muschio Bianco 2 ml, tak cudownego i szlachetnego zapachu już dawno nie wąchałam :) Jest to woda kolońska z gatunku unisex, o boskim aromacie białego piżma połączonego z innymi, nie mniej szlachetnymi nutami, które możecie zobaczyć w opisie na kartoniku, na powyższym zdjęciu - całość tworzy cudowne połączenie aromatu, który kojarzy mi się z perfekcyjną czystością, mocnym powiewem świeżości i niesamowitą energią, aż chce się go wdychać, chce się go mieć tylko dla siebie! Zapach jest bardzo trwały i niepowtarzalny!
Czy kupię ponownie - TAK!!!!! tylko pełnowymiarowe ;)

Koniec ;)
Co Wam najbardziej się spodobało, a może mieliście przyjemność zapoznania się z powyższymi kosmetykami?
Znacie któreś z nich? Lubicie?
Miłego wieczorku :*

sobota, 8 lutego 2014

Ulubieńcy stycznia ♥

Witajcie Słoneczka :)
Jak ten czas leci... dopiero nie tak dawno pisałam Wam o ulubieńcach roku, a tu już styczeń pożegnany, luty w toku, czas więc na małe podsumowanie i wyłonienie kosmetycznych faworytów minionego miesiąca.


Tak właśnie prezentuje się moja gromadka - są to kosmetyki, po które niemal non stop sięgałam, zarówno w systematycznej pielęgnacji jak i dla przyjemności czy lepszego samopoczucia, zapraszam do bliższego zapoznania się z nimi :)
Kosmetyki które już recenzowałam, mają podlinkowane nazwy, więc jeśli interesują Was opisy i szczegóły danego produktu - klikajcie na link :)


Le`Maadr łagodząca woda micelarna dłuższy czas konkurowała z ulubioną Biodermą, stosowałam te micele na przemian, teraz, gdy konkurenta " wykończyłam " ta woda troszczy się o moją skórę systematycznie, sięgam po nią rano, w celach odświeżenia i oczyszczenia twarzy z sebum, jak i wieczorem - do demakijażu.
Jej działanie bardzo mi odpowiada, idealnie sprawdza się pod każdym względem, postanowiłam nie otwierać kolejnego micela, dopóki nie zużyję obecnego, ale czy uda mi się, to nie wiem, Biedronkowy stoi nietknięty od kilku miesięcy - wyrabiam siłę woli :)


Sensigenic, hypoalergiczny krem przeciwzmarszczkowy Irena Eris świetnie sobie radzi z nawilżaniem cery, koi i łagodzi zaczerwienienia, nie natłuszcza ani nie zostawia żadnej warstwy na mojej skórze, idealnie nadaje się pod makijaż, czy wygładza zmarszczki.... jeszcze nie wiem, miesiąc to jednak zbyt mało na takie efekty, recenzja będzie po jakimś czasie. Krem jest przeznaczony na dzień i na noc, stosuję go jednak głównie na dzień, wieczorem nakładam oleje naturalne lub krem na noc Ahavy.


Walkę ze zmarszczkami wspieram dodatkowo esencją na zmarszczki mimiczne AA Intensive Therapy, która ma za zadanie zapobiegać powstawaniu zmarszczek oraz spłycać już istniejące, dodatkowo chroni skórę przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych, nakładam ją wyłącznie na miejsca " zagrożone " - czoło, lwie zmarszczki to moje utrapienie..., oraz w okolicy oczu, idealnie do tego celu nadaje się, nie podrażnia delikatnej skóry, stosuję ją na noc i na dzień, dodatkowy plus za filtr przeciwsłoneczny, recenzja okaże się po dokładnym zapoznaniu się z działaniem.


Pielęgnacja stóp, to moje małe uzależnienie, mogę odpuścić sobie balsamowanie ciała, ale o stopach nigdy nie zapominam, od kiedy zagościł u mnie Grejpfrutowy krem regenerujący do stóp Farmony z linii profesjonalnej, stał się moim ulubieńcem nad ulubieńcami, genialne działanie, a zapach... najlepszy ze wszystkich " stopowych " specyfików, które stosowałam :) Nie rozpisuję się zbytnio, wkrótce będzie szczegółowa recenzja :)


Usta są moim wrażliwym punktem, dbam o nie wręcz nałogowo, stosując różnorodne smarowidełka, ostatnimi czasy upodobałam sobie balsam do ust Swazi Secrets, który tak naprawdę jest całkowicie naturalną mieszanką masła shea, wosków ( pszczelego i karnauba ) oraz olejów ( marula, ximenia, mongongo ) - bardzo dobrze nawilża i odżywia delikatną skórę ust, zapewnia skuteczną ochronę, choć szybko " zjada się " nie przeszkadza mi to, zawsze mam go pod ręką, jest baaaaardzo wydajny!


Do celów upiększających usta w styczniu najczęściej służył mi kultowy błyszczyk L`Oreala - Glam Shine Diamant w odcieniu Amber Carat - świetnie nabłyszcza usta, subtelne drobinki swoim blaskiem optycznie je powiększają, nie klei się, ale zapewnia komfort i cudowny wygląd, do tego jest nadzwyczajnie łatwy i przyjemny w użyciu, jeden ruch i gotowe :)


Zapachem stycznia zdecydowanie była woda Magiczne Kwiaty L`Occitane - uwielbiam jeje cudowny aromat i doskonale wyważone połączenie kwiatowo - owocowych nut, na poprawę nastroju niezastąpiony!

Znacie któryś z moich ulubienców?
A Wy o swoich już pisaliście?
Dajcie znać, chętnie poczytam o kosmetykach, które rządziły u Was w styczniu :)


poniedziałek, 14 października 2013

Stopki lekkie jak motylki

Witajcie Słoneczka ;)
Złota jesień jest cudowna! Słoneczna pogoda, ciepełko i otaczające nas dookoła piękno przyrody zdecydowanie pozytywnie wpływają na samopoczucie, zachęcają do długich spacerów, do spędzenia jak najwięcej czasu na świeżym powietrzu, a weekend jest ku temu idealną okazją - czysta przyjemność!
Po aktywnie spędzonym czasie, zmęczone, ale szczęśliwe, wracamy do domu, na uwieńczenie dnia, dobrze zrobi relaksującą kąpiel, a zmęczonym stopkom warto zaoferować delikatny masaż. Moim stopom ostatnim czasem dogadza Krem do stóp I MACCHIAIOLI od Dr. Taffi - ma w sobie wszystko to, aby zapewnić im nie tylko nawilżenie i odżywienie, ale także prawdziwą ulgę.


Słów kilka od producenta

Ten naturalny krem został stworzony dla higieny i dobrego samopoczucia twoich stóp i kostek. Dzięki kombinacji pszczelego wosku, propolisu i olejków z tymianku, mięty i kamforowca daje uczucie wygody i lekkości natychmiast po użyciu.
Zaleca się użycie po kąpieli stóp w ciepłej wodzie.


Specjalne składniki

  • Oliwa z oliwek 
  • masło Shea 
  • wosk pszczeli 
  • propolis 
  • olejki eteryczne z tymianku, mięty i kamforowca 
  • wyciąg z grejpfruta 
  • witaminy A, E i C.
By pozostać w zgodzie z naturą kosmetyki  Dr. Taffi nie są poddawane testom na zwierzętach.
Krem certyfikowany przez ICEA, producent posiada certyfikat ISO 9001:2008 nr 13837.


Opis według mnie

Opakowanie kremu to półmiękka tuba, o pojemności 150 ml, wykonana z tworzywa, zakręcana twardym, szerokim korkiem, dzięki pozycji " na korku " krem zawsze przemieszcza się do otworu dozującego, co ułatwia jego stosowanie za każdym razem, bez potrząsania, bez wysiłku.
Otwór jest w sam raz dostosowany wielkością do konsystencji kosmetyku.
Śliczna, gustownie i solidnie wykonana tuba jest dodatkowo zapakowana do równie uroczego, tekturowego pudełeczka, ozdobionego obrazkiem nawiązującym do toskańskich krajobrazów - wszystkie szczegóły opakowania są dopracowane z perfekcją. Na tubie oraz pudełku znajdują się podstawowe informacje dotyczące produktu.


Skład rozpoczyna Woda, tuż po niej znajduje się Oliwa z oliwek, następnie Ester poliglikolowy kwasów tłuszczowych jako emulgator, Gliceryna, Monoglicerydy kwasów stearynowego i oleinowego pełniące rolę emulgatora,  Polimer otrzymywany z tlenku etylenu i kwasów tłuszczowych - emulgator, Kwas stearynowy otrzymywany z naturalnych wosków, Emulgator otrzymywany z oleju palmowego, Stabilizator emulsji pochodzący z naturalnych wosków, Emulgator pozyskiwany z kwasów tłuszczowych i tlenku etylenu, Masło Shea, Wosk pszczeli, Propolis, Antyoksydant pochodnia witaminy C, Witamina E, Witamina A, Ekstrakt z grejpfruta, Olejek z kory kamforowca, Olejek z mięty polnej, Olejek z tymianku, i na końcu Konserwanty, Kwas mlekowy oraz Substancje zapachowe, pochodzące z olejków eterycznych, ale mogą uczulać, więc uważajcie, jeśli nie tolerujecie któregokolwiek ze składników.


Krem jest biały, ma gęstą, ale przyjemną, kremową konsystencję, nie jest zbity, miły w dotyku.
Zapach jest bardzo naturalny, lekko ziołowy z wyraźną nutą mięty i kamforowca, przypomina mi odrobinę aromat Amolu ;)
Aplikacja jest czystą przyjemnością, gęsty krem przy zetknięciu ze skórą zmienia swoją postać na lekką, z łatwością ślizga się po skórze, równomiernie rozprowadzając się i szybko wchłaniając się.
Działanie przede wszystkim nawilżające, regenerujące i zmiękczające, lekko chłodzące, orzeźwiające, krem zapewnia natychmiastową ulgę zmęczonym po całym dniu stopom.
Efekty w postaci miękkiej i gładkiej skóry stóp są widoczne i wyczuwalne tuż po aplikacji, krem nie natłuszcza skóry, ale pozostawia na jej powierzchni lekki film, który po kilku chwilach znika całkowicie, zapewnia stopom komfort i lekkość na długo!
Wydajność wysoka, dzięki treściwej konsystencji wiele go nakładać nie trzeba.


 Moja opinia

O swoje stopu dbam regularnie, ale niewiele mam ulubieńców " stopowych ", głównie ze względu na zapachy, nie wiem dlaczego tak jest, ale z reguły kosmetyki do pielęgnacji tej części ciała mają dosyć specyficzne wonie, czy naszym stopkom nie należy się rozkosz także w postaci pięknego aromatu?
Pewnie że się należy, także nam, by podczas masowania - smarowania czuć przyjemność z tej czynności, a nie tylko potrzebę...
Krem I MACCHIAIOLI zawiera wiele cennych składników, w tym olejków naturalnych, które mają za zadanie kompleksowo zadbać o komfort naszych stóp i bardzo dobrze sobie z tym radzi.
Już mała ilość kremu potrafi zadowolić nawet najbardziej wybredne stopy, które na przykład ma mój mąż - nie cierpi żadnych klejących ani tłustych warstewek, ale dobre działanie sobie ceni, krem, już po pierwszym zastosowaniu, został przyjęty bardzo entuzjastycznie i otrzymał od niego pozytywną ocenę, z tego też powodu szybciej mi się skończył - musiałam się dzielić :)
Krem świetnie rozprowadza się, dosyć szybko wchłania się i natychmiastowo działa - zapewnia skórze stóp nawilżenie, ukojenie, miękkość, gładkość i przyjemny, świeży zapach, a delikatne uczucie chłodzenia niweluje zmęczenie, odpręża i uspokaja.
Olejki znajdujące się w tym kremie prócz działania aromaterapeutycznego mają także właściwości antyseptyczne, a wosk, propolis oraz masło shea zapewniają stopom ochronę na długo.
Krem nie natłuszcza stóp, lekki film, który zostawia na skórze, jest wyczuwalny przez krótką chwilę, później krem wchłania się całkowicie, pozostawiając jedynie przyjemny aromat, ulgę i komfort - stopy stają się lekkie jak motylki ;)


Cena - 66,00 / 150 ml

Ocena - 5/5

Dostępność - sklep internetowy Dr.Taffi oraz salon stacjonarny Dr.Taffi w galerii MM w Poznaniu.

Podsumowanie

Krem do stóp I MACCHIAIOLI zdecydowanie będzie dobrą propozycją dla tych, którzy cenią nie tylko doskonałe walory pielęgnacyjne kosmetyku, ale także subtelny zapach, wysoką wydajność i długotrwałe efekty.
Zmęczone stopy? Ni z tym kremem! Ukoi i zadba o nie, dla naszego komfortu i  przyjemności.

Jak Wam podoba się ten krem?
Które kosmetyki do pielęgnacji stopek są Waszymi faworytami?
Znacie firmę Dr. Taffi?
Miłego wieczorku - buziaki ;*

czwartek, 29 sierpnia 2013

Stopki pod ochroną - AHAVA krem z minerałami Morza Martwego

Witajcie Słoneczka :)
Czy regularnie dbacie o swoje stopki? Jakie macie sposoby na to, by zawsze wyglądały pięknie, były mięciutkie i gładkie?
Ja na tym punkcie wręcz mam fioła, kremy do stóp, jak i te do rąk, są moimi niezbędnikami zawsze i wszędzie, toteż mam je w łazience, i w kosmetyczce i też w szafce przy łóżku, bo nawet nie zasnęła bym, gdyby nie posmarowała stóp kremem :)
Ostatnio o moje stopki dba Krem do stóp z minerałami Morza Martwego izraelskiej firmy AHAVA, polskim autoryzowanym przedstawicielem której jest firma InfoPlus Sp. z o.o. 



Słów kilka od producenta

Seria „ deadsea water ” do codziennej pielęgnacji, niezależnie od wieku.
Niezwykle bogaty krem do stóp, może być również używany do pielęgnacji nóg. Jego doskonałe właściwości nawilżające są efektem zawartości minerałów. Krem łatwo się wchłania nawadniając suchą, łuszczącą się skórę. Preparat przynosi stopom ulgę. Sprawia, że stają się gładkie i jedwabiste w dotyku. Dba o komfort skóry przez cały dzień. Preparat zawdzięcza swoje działanie kompleksowi Osmoter®, obecnemu jedynie w produktach AHAVY. Jest to unikalne połączenie minerałów, których źródłem są niezwykłe wody Morza Martwego.


AHAVA krem do stóp z aktywnymi minerałami Morza Martwego jest:

  • Stworzony na bazie minerałów z Morza Martwego i naturalnych pochodnych roślin
  • Wzbogacony w kojący aloes oraz olejek z awokado, kiełków pszenicy, słodkich migdałów i jojoby, które odżywiają skórę stóp
  • Zawiera oliwę z drzewa herbacianego, który ma działanie antybakteryjnie i przeciwgrzybicznie
  • Rewitalizuje szorstką skórę, regeneruje pęknięcia i zapobiega suchości
  • Przeznaczony również do skóry wrażliwej
  • Przebadany alergologicznie
  • Nie zawiera parabenów


Opis według mnie

Opakowanie kremu to, wykonana w minimalistycznym stylu, miękka, elastyczna tubka o pojemności 100 ml z tworzywa, zakręcona twardym, solidnie zamykanym na zatrzask korkiem, na którym też tubka stoi, dzięki temu krem zawsze znajduje się przy otworze dozującym. Otwór nie jest mały, ani też za duży, idealnie dostosowany do konsystencji kremu, łatwo go dozuje się. Korek dodatkowo jest ofoliowany, co zapewnia o nietykalności kosmetyku przez nikogo innego prócz nas :) Tubka zapakowana jest w tekturowe pudełko, na którym znajdują się wszystkie niezbędne informacje, w kilku językach, o polski tekst zadbała firma InfoPlus24.pl.


Skład otwiera Woda ze źródeł mineralnych, dalej mamy Emolient pochodzący z oleju palmowego stosowany jako organiczny zamiennik silikonu, Emulgujący Wosk roślinny, Emolient o właściwościach wygładzających, nie pozostawiający tłustego filmu, Gliceryna, Surfaktant środek powierzchniowo czynny, Emolient pochodzący od alkoholu oleilowego otrzymywanego głównie z oleju z ryb, Substancja konserwująca normalizująca pH skóry o działaniu ochronnym, Hydrolat z Oczaru Wirginijskiego, Naturalna Sól morska ( woda z Morza Martwego ), Sok z liści Aloe Barbadensis, Emolient - polimer silikonowy - pozyskiwany z krzemionki, Perfumy, Olej z Awokado, Olej Jojoba, Olej ze słodkich Migdałów, Olej z kiełków Pszenicy, Alantoina o działaniu przeciwzapalnym, łagodzącym, regenerującym i odbudowującym, Kwas salicylowy, Konserwant Kwas etylenodiaminotetraoctowy, Mentol, Arginina - aminokwas o działaniu nawilżającym, gojącym, wzmacniającym, Olejek eteryczny z liści Drzewa Herbacianego, Witamina E, Substancja zapachowa z olejków eterycznych linalowego, kolendrowego, pomarańczowego, Substancja zapachowa z olejków eterycznych róży, geranium, melisy, liści cytryny czy pomarańczy i na samym końcu jeszcze kilka Substancji zapachowych.


Krem o śnieżnobiałym zabarwieniu z lekkim połyskiem, gęstej, treściwej konsystencji, nie tłusty, ale bardzo przyjemny, miły " w dotyku ".
Zapach taki... ciężki do określenia, leka słodycz połączona z subtelnymi nutami ziołowymi i podbita delikatnym, orzeźwiającym mentolem, wyczuwalnym w tle :)
Aplikacja sprawna, szybka i przyjemna, krem świetnie rozprowadza się i wchłania się po kilku chwilach masowania.
Działanie kremu jest natychmiastowe, bardzo dobrze nawilża, wygładza i zmiękcza skórę stóp, delikatnie je otula subtelnym zapachem i ochronną warstewką, nie klejącą!
Efekty utrzymują się długo, skóra stóp jest gładka i miękka, skutecznie chroniona delikatnym filmem.
Wydajność bardzo wysoka.


Moja opinia 

Pierwszy raz miałam przyjemność stosować kosmetyk marki AHAVA postawiłam na ten krem do stóp, ponieważ bardzo interesowało mnie jego działanie, składniki świetne, opis zachęcający...
W rzeczywistości jest równie wspaniały, jak z opisu, a nawet więcej, opakowanie nadzwyczajne proste, minimalistyczne, bardzo wygodne w użyciu, poprzez jego elastyczność można wykorzystać krem do samego końca, do ostatniej kropli, korek solidnie chroni kosmetyk, a jednocześnie łatwo otwiera się i szczelnie zamyka.


Krem jest na pierwszy rzut oka treściwy, zbity, gęsty, i tak w sumie jest, lecz przy kontakcie ze skórą, wraz z dotykiem ręki staje się lekki, z łatwością ślizga się po skórze, równomiernie rozprowadza się, nie bieli, szybko wchłania się, zapewniając ulgę i przyjemne orzeźwienie.
Zauważyłam w nim jedną bardzo ciekawą przypadłość, początkowo, gdy nakładam go na stopę i zaczynam masować, krem po kilku sekundach wchłania się do suchości, a tuż po tym " zjawisku " rozpoczyna się jakby druga faza pielęgnacji - masując nadal czuję jak skórę otula lekka, maślana powłoczka, a nawet nie maślana, taka ... jedwabista. Po krótkim masażu stopy są wypielęgnowane, warstewka jest przeze mnie wyczuwalna ciągle, nawet na drugi dzień, ale nie jest tłusta, klejąca, ani śliska, porównałabym ją do lekkiej woalki otulającej stopę, wiem że jest, ale nie przeszkadza, śmiało można chodzić " na bosaka " nie obawiając się o pozostawieniu po sobie niechcianych śladów.


Skóra stóp po użyciu tego kremu jest rewelacyjnie wygładzona, staje się miękka, delikatna w dotyku, przy regularnym stosowaniu krem zapobiega przesuszeniu i szorstkości, niweluje powstawanie zgrubiałej skóry, bardzo dobrze i dogłębnie nawilża, regeneruje, lekko odświeża, koi i łagodzi zmęczone stopy - po ciężkim dniu, działa na nie niczym odżywczy kompres, zapewniając natychmiastową ulgę, komfort i długotrwałą ochronę, a efekty są wyczuwalne i zauważalne przez długi czas.
Krem wyznacza się wysoką wydajnością, mała porcja, wielkości małej fasolki, w zupełności wystarcza na wypielęgnowanie jednej stopy, po miesiącu regularnego stosowania, raz dziennie, została mi jeszcze 1/4 opakowania - to bardzo dobry wynik w porównaniu z wieloma innymi produktami tego typu, a i przyjemności zapewnia wiele :)


Cena - 59,00 zł / 100 ml

Ocena - 5/5

Dostępność - w sieci Super - Pharm

Podsumowanie 

Cena nie rozpieszcza, za to już sam produkt, jak najbardziej, chcąc zadbać o stopy, nie trzeba do tego wiele, wystarczy systematyczność i dobry, skuteczny produkt do stóp, a Krem z minerałami Morza Martwego zdecydowanie do takowych należy. W ciągu miesiąca stosowania go, nie użyłam peelingu czy pumeksu do stóp ani razu!, gdy zazwyczaj robię to co najmniej raz w tygodniu, nie miałam takiej potrzeby, za to mogę ciszyć się zadbanymi, gładkimi, miękkimi w dotyku stopami i czuć się przy tym bardzo komfortowo.
O kosmetykach marki AHAVA oraz wielu innych ciekawych produktach dowiecie się na stronie InfoPlus24.pl

Stosowaliście kosmetyki marki AHAVA, jak oceniacie ich działanie, jesteście zadowoleni?
Które produkty tej marki szczególnie polecacie?
Piszcie, chętnie rozważę Wasze typy, mam ochotę na więcej ;)
Miłego wieczoru ;*

wtorek, 11 czerwca 2013

Pożegnane w maju - denko w mini recenzjach ;)

Witajcie Słoneczka ;)
Chyba lato oszalało, raz słońce praży do niemożliwości, a za godzinę, dwie ulewa taka, że świata nie widać...
Czy u Was również jest taka dziwaczna pogoda? Ale już trocha słoneczka złapałam, w niedzielę, moje majowe denko też - pogoda dopisywała, więc zrobiłam " sesję " na dworze - prawdziwe majowe denko ;)


A teraz zapraszam do przeglądu " okazów " które udało mi się zużyć w maju, oraz zapoznania się z moimi wrażeniami dotyczącymi każdego z nich w mini recenzjach - stare żegnam, a witam nowości, ale o nich będzie na dniach osobny post ;)


Joanna Naturia Color Szlachetna Perła 212 80 g x 2, farba do włosów którą ostatnio stosuję do koloryzacji dosyć często, bardzo dobrze pokrywa włosy, nadaje fajnego koloru, nie spłukuje się szybko, nie powoduje na skórze głowy żadnych podrażnień, nie szczypie, nie piecze, łatwa i wygodna w użyciu oraz nadzwyczajnie... tania ;) Na promocji można kupić dosłownie za kilka złotych, a efekty koloryzacyjne są bardzo zadowalające. Tym razem nie robiłam dwutonowej mieszanki, skorzystałam z jednego odcienia.
Recenzje możecie przeczytać TU, opisywałam koloryzację mieszanką dwóch różnych odcieni.
Czy kupię ponownie - TAK!!!!



Alepia mydło Alep Premium z Kofeiną 125 g, mydło z Aleppo które mi pozwoliło odkryć zupełnie inny wymiar tych mydeł, te z Was, które stosowały mydła Alep wiedzą, że nie grzeszą one piękną wonią, aby przyzwyczaić się do ich zapachu, potrzebujemy czasu, ktoś więcej, ktoś mniej, ale jednak... Ja przyzwyczaiłam się bardzo szybko, zaczęły mi nawet pachnieć :) tym bardziej, że walory pielęgnacyjne oraz oddziaływanie tych mydeł na skórę są bardzo cudowne, tym nie mniej nie poprzestaję na jednym gatunku, próbuję za każdym razem innych, to, z Kofeiną, zaskoczyło mnie bardzo, co zresztą widać po tempie zużycia, 5 miesięcy, ale nie stosowałam go non stop, najpierw regularnie, później już sporadycznie, podczas gdy 100% oliwkowe i 40% z olejem Laurowym mam już ponad rok - mydła te mają wysoką wydajność i termin ważności też. Alep z Kofeiną pachnie bardzo fajnie i subtelnie, zupełnie inaczej jak te tradycyjne, wspaniale oczyszcza, nie podrażnia, nie wysusza, niweluje podrażnienia skórne, wygładza i poprawia jędrność, zużyłam go z ogromną przyjemnością do ciała i do mycia twarzy. Pełna recenzja TU.
Czy kupię ponownie - TAK!!!!!!!!!!!!



BeBeauty Body Expert SPA Oliwka 600 g, sól do kąpieli Nawilżająca z ekstraktem z oliwek pochodząca z Biedronki, dobra sól, która faktycznie ten oliwkowy ekstrakt w sobie ma, prócz tego fajnie pachnie, czym zapewnia relaks w kąpieli, i choć zawiera SLS nie pieni się, nie wiem tak do końca po co ten detergent tam jest, nie oczekuję po soli piany, tylko dobrego zapachu i dobroczynnego działania na skórę które sól zapewnia, ale dobrze że nie podrażnia, nie powoduje zaczerwienień skóry, nie uczula, zmiękcza, wygładza i nawilża ją, lub po prostu tworzy taką aluzję ;) Kosztuje kilka złotych, lubię ją i kupuję wszystkie możliwe warianty zapachowe ;)
Czy kupię ponownie - TAK!



Olimp Labs Vita - min Plus Dla Kobiet 30 kapsułek - 34,5 g, kompleks witamin i chelatowanych minerałów z izoflawonami, chelatowanie minerałów to bardzo ważny proces który umożliwia dobre wchłanianie pierwiastków z przewodu pokarmowego oraz dostarczanie do przebiegających z ich udziałem procesów życiowych, w tej formie biopierwiastki pozostają całkowicie bezpieczne w dawkowaniu, nie podrażniają żołądka i nie utrudniają wchłaniania innych minerałów. Przyjemny suplement w postaci niewielkich kapsułek, które z łatwością połyka się, o efektach mówić nie będę, ponieważ jedno opakowanie to zdecydowanie za mało, aby takowe zauważyć, ale suplement nie spowodował żadnych dolegliwości, nie wywołał żadnych reakcji, lekki i bezpieczny, a składniki są bardzo fajne, spis głównych widać na zdjęciu, prócz tego zawiera dużo witamin ( A, D, E, C, B1, B2, B6, B12, Niacynę, Kwas foliowy, Biotynę, Kwas pantotenowy ) oraz minerałów ( Wapń, Magnez, Potas, Cynk, Żelazo, Mangan, Miedź, Jod, Chrom, Selen ) - mam ochotę na pełną kurację.
Czy kupię ponownie - TAK!!!!



Farmona Sweet Secret Korzenne pierniczki z lukrem - Piernikowy balsam do ciała 225 ml, balsam który obłędnie, i bardzo autentycznie, pachnie pierniczkami, szkoda że barwi ubrania i nie poprawia kolorytu skóry tak, jak by się chciało, pacząc na jego barwę ;) Nawilża dosyć lekko, może być dobry jedynie dla osób z normalną skórą, niewymagających i mających warunki do chodzenia przez jakiś czas po aplikacji tego cudeńka nago, w oczekiwaniu na jego całkowite wchłonięcie, bo to jedyny sposób by ochronić ubrania, zwłaszcza jasne, przed nieestetycznymi plamami i zabrudzeniami, ale zapach świetny, słodki, korzenny, pierniczkowy... idealny na chłodne i ponure dni, poprawia nastrój w mig - pełna recenzja TU.
Czy kupię ponownie - NIE



Farmona Sweet Secret Mufinki Orzechowe z Karmelem - Orzechowy scrub do mycia ciała 225 ml, scrub z którym bardzo polubiłam się, piękny zapach bardzo uprzyjemniał stosowanie, nie jest mdły, ani przesłodzony, cudownie pachnie mielonymi orzechami i tak wygląda, jak mielone orzechy :) Nie jest to scrub myjący, w żadnym razie, jest to po prostu bardzo dobry scrub, który idealnie oczyszcza skórę, zmiękcza, wygładza i ujędrnia ją, do tego wyznacza się wysoką wydajnością, bo niewielka jego ilość wystarcza na jedno porządne oczyszczanie całego ciała, zużyłam z wielką przyjemnością - pełna recenzja tego smakołyku TU.
Czy kupię ponownie - TAK!!!!



Bioderma Sebium H2O 250 ml, płyn micelarny, który często u mnie gości, lubię wszystkie płyny Biodermy, ale do tego wracam najczęściej, moja mieszana skóra z tendencją do przetłuszczania się i świecenia po prostu go uwielbia, a ja uwielbiam jej wygląd podczas stosowania tego płynu - matuje, reguluje proces wydzielania sebum, doskonale oczyszcza, nawilża, nie podrażnia, nie wysusza, ładnie, świeżo pachnie, superowo odświeża i poprawia wygląd skóry, zapobiega również powstawaniu niedoskonałości na mojej skórze, zwęża pory, czym zmniejsza ich widoczność - uwielbiam! Pełna recenzja była już dawno temu, TU, nic jednak nie zmieniło się, nadal kupuję i tak już zostanie.
Czy kupię ponownie - TAK!!!!!!!!!!



Genactiv Colostrigen Innovatio Maseczka odżywczo - rewitalizująca 4 x 6 g, bardzo fajna maseczka stworzona na bazie Bioaktywnego colostrum bovinum i mleka klaczy, przeznaczona do każdego rodzaju skóry, jednak dla mojej mieszanej, przetłuszczającej się w strefie T skóry, była ciut za ciężka, ale efekty bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły. Maseczka do stosowania na noc, czego również nie czyniłam tak jak należy do końca, ale o tym możecie przeczytać w niedawnej recenzji TU, więc nie będę się rozpisywać.
Czy kupię ponownie - MOŻE...



Lirene Dermo Program Krem silnie nawilżający - skóra sucha 75 ml + 25 ml gratis, ten krem Lirene sprawdził się o wiele lepiej jak zdenkowany w kwietniu odżywczy, ma przyjemny zapach, taki trocha pudrowy, ale nie jest uciążliwy ani zbyt trwały, krem zawiera 10% urea i tutaj były one odczuwalne - stopy po aplikacji kremu stają się miękkie, gładkie, nawilżone, dobrze radził sobie z przesuszoną skórą stóp, jednak pozostawiał na powierzchni skóry cienką, śliską warstewkę, bez bawełnianych skarpetek nie dała bym rady go " nosić ", dla tego stosowałam go na noc w połączeniu ze skarpetami ;) Krem jest wydajny, więc w porównaniu z niemałą ceną, którą trzeba zapłacić za niego w aptece, zakup można uznać za udany.
Czy kupię ponownie - TAK!



Lavera Body SPA Lemon Fresh balsam do ciała owoce cytrusowe 150 ml, balsam o bardzo lekkiej konsystencji, ale bogatym składzie, zawiera wyciąg z melisy, olej sojowy, trójglicerydy, glicerynę roślinną, tłuszcz kokosowy, olej migdałowy, masło shea, estry kwasu glicerynowego, lecytynę, ksantan, witaminę E, sterole roślinne, hydrolat z mięty pieprzowej, hydrolat z oczaru wirginijskiego, witaminę C oraz olejki eteryczne, bajka! szkoda tylko że działanie, prócz relaksującego, jest marne, na mojej normalnej skórze uczucie nawilżenia było znikome, może na lato był by fajniejszy, bo dodatkowo zapewnia mega świeżość cytrusowych owoców, ale w okresie wiosennym, gdy moja skóra po zimie była dość przesuszona i potrzebowała porządnego nawilżenia, nie poradził sobie z tym podstawowym zadaniem - uczucie nawilżenia i komfortu znikało po pół godziny od aplikacji, ale zapach cudowny!!!!
Czy kupię ponownie - MOŻE...



Planta Naturell Warme Creme - krem rozgrzewający do stóp 250 ml, zakupiony już jakieś trzy miesiące temu w Netto na próbę, za niecałe 5 zł i... już mam kolejne, nowiutkie i pełniutkie opakowanie ;) Krem ma za zadanie pielęgnować marznące stopy, posiadaczką których jestem, podobno ma rozgrzewać, ale tego nie robi, efekt rozgrzewający jest bardzo, bardzo delikatny, prawie niewyczuwalny, ale poza tym krem idealnie sprawdza się! Dobrze nawilża i odświeża skórę, wygładza natychmiastowo, uelastycznia, zapobiega tworzeniu się zgrubiałej skóry oraz przesuszeniu i co najważniejsze dla mnie, nie natłuszcza, nie pozostawia żadnej klejącej warstewki, wchłania się " do sucha " pozostawiając na stopkach uczucie komfortu, miękkości i delikatności - wielkie zaskoczenie!!! Krem za kilka złotych! Pachnie trocha dziwnie, bo jak, znienawidzona przeze mnie w dzieciństwie maść żmijowa :) ale nie jest źle, bo zapach ten, na szczęście, nie jest zbyt intensywny i szybko ulatnia się, ale za to zapewnia świeżość i orzeźwienie stopkom ;)
Czy kupię ponownie - TAK!!!! 



Glazel Long Lash mascara 10 ml, klasyczna mascara mająca na celu zapewnienie długotrwałego naturalnego efektu rzęsom, podobno nie zasycha, nie tworzy grudek, ładnie rozdziela rzęski... Nić z tych rzeczy, to jest najgorsza maskara, jaką w życiu miałam, po pierwsze opakowanie, już po kilku użyciach piękne " złocone " napisy znikają z tubki, przez co wygląda ona tandetnie, po drugie tusz, owszem, na początku jest półpłynny, niby dobrze rozprowadza się, szczoteczka wygodna, fajnie nią operuje się, ale po 3 tygodniach maskara tak zgęstniała, że z tubki wyjmowałam na pół suchą maź, w dodatku tworzyła grudki już w opakowaniu, a potem za pomocą szczoteczki przenosiły się one na rzęsy... po trzecie efekty, na początku efekt jest taki, że go niema, rzęsy stają się jedynie czarne, stosowałam nie raz tusze organiczne, które zapewniają " naturalny efekt " i uwierzcie, wypadały znakomicie w porównaniu do tej maskary, natomiast gdy zaczęła wysychać w tubce, aplikacja kończyła się grudkami i sklejonymi rzęsami, po miesiącu, od momentu otwarcia, maskara wygląda jak na powyższym zdjęciu ... nie da się jej po prostu używać, żaden tusz nie był jeszcze u mnie w tak fatalnym stanie nawet po używaniu go przez 3 miesiące... A te wszystkie atrakcje otrzymujemy za 25 zł.
Czy kupię ponownie - NIE!!!!!



Nougat London Fragrance Diffuser Peony 200 ml, wspaniały perfumowany dyfuzor o rewelacyjnym, luksusowym zapachu, przyjemny dla zmysłów, bardzo trwały, cudownie rozpraszający zapach - recenzję możecie przeczytać TU, zapomniałam go dodać do " grupy " zużyć, bo obecnie jest zajęty zawartością - pokombinowałam trocha, pobawiłam się i stworzyłam swój " domowy " aromatyczny płyn do dyfuzora na bazie kwiatów bzu ( dyfuzor  mi już ponad trzy tygodnie pachnie, ale mogą to być również płatki kwiatów sezonowych.. ) i kilku innych " tajemniczych składników " - ale pachnie fajnie, choć pałeczki trzeba tym razem obracać co jakiś czas ;)
Czy kupię ponownie - MOŻE...



Mój dyfuzor " domowej roboty " prezentuje się tak, buteleczka świetna, więc postanowiłam ją wykorzystać,  a ponieważ co roku robię dla siebie wody kwiatowe z naparu płatków, które dobrze robią mojej skórze, pomyślałam że taki napar będzie dobrą bazą do aromatycznego płynu, kombinować ze składnikami można do woli i w zależności od tego co mamy pod ręką i też uwzględniając swoje preferencje zapachowe - takie moje DIY. Płyn początkowo miał nasycony kolor, jak na zdjęciu, ale teraz trocha zbladł, trzymam go na oknie przy biurku, tym nie mniej pachnie ślicznie i wyczuwalnie :) Jeśli jesteście zainteresowane, mogę zrobić o tym notkę :)

To by było na tyle Kochane, jak Wam poszły zużycia w zeszłym miesiącu, zadowoleni jesteście?
Stare żegnamy, witamy nowe, to lubię najbardziej, wkrótce pokażę Wam moje nowości, wygrane i zakupy - uzupełniłam braki ;)
Miłego wieczoru, buziaki ;*