Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maybelline. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maybelline. Pokaż wszystkie posty

środa, 16 września 2015

Pożegnane w lipcu i sierpniu 2015 - denko w minirecenzjach

Witajcie Słoneczka :)
Wszyscy gadają ostatnio o denku, jedne je lubią i z wypiekami na twarzach tworzą swoje jak też śledzą u koleżanek-blogerek. Inne z kolei uważają, że są niepotrzebne, same nie lubią nad nimi ślęczeć i " nie życzą sobie oglądania śmieci " u innych. Dyskusja wre, lecz nie do końca rozumiem o co chodzi... Uważam że nie warto robić " coś na siłę " jeśli nie lubisz spędzać godzin na fotografowaniu pustaków, a potem mozolnym opisywaniu kazdego zużytego produktu - NIE RÓB TEGO!!! To samo dotyczy czytania, ogladania i komentowania denek na innych blogach - NIE CZYTAJ, NIE KOMENTUJ, NIE OGLĄDAJ ale... daj innym robić to co im, a także innym czytelnikom, się podoba!
Przygotowanie denkowego posta jest bardzo pracochłonne, wszyscy o tym wiemy, zwłaszcza jeśli denko jest spore, a to co pokazujemy w nim, musimy nie tylko pokazać, ale też opisać w kilku, a nawet kilkunastu zdaniach, więc proszę szanujcie cudze zaangażowanie i prace włożoną w tworzenie takiego artykułu.

Tak prezentuje się moje denko z dwóch miesięcy. PROSTUJEMY...
To tylko moje denko, nie widzę sensu oszukiwania ani Was, ani samej siebie, a tym bardziej zbierania pustych opakowań od koleżanek, aby " zwiększyć oglądalność projektu ":D Powiem Wam w sekrecie, że nawet gdy swoje kosmetyki użyczam koleżankom O DZIWO! nie proszę o zwrot tary :D
Denko lubię, zarówno u siebie jak i u innych, Wy też, bo statystyki nie kłamią, a denkowe posty zawsze przebijają inne wpisy swoją popularnością - pokazuję kosmetyki i waciki, bo są kosmetyczne, i wbrew pozorom nie tak łatwo dobre znaleźć, więc czemu nie polecić, bądź odradzić zakupu jeśli są do bani? :D
No i te całe " założenie projektu ", które jest tak często " wałkowane"... Ludzie! Każda z nas traktuje go po swojemu i to jest fajne, jest ciekawe, nie musimy naśladować innych, bowiem nawet kosmetyki nie sprawdzające się według swojego przeznaczenia, mogą posłużyć do zupełnie innych celów, o których każda z nas pisze - czyż nie? A więc często przy okazji przeglądania denka można poznać fajny sposób na ten czy inny " nieudany kosmetyk ".
Ok, to tyle w tym temacie. Jeśli nadal chcecie czytać i oglądać moje denko - zapraszam do dalszej części. I wiecie co? Wcale nie musicie zostawiać obszernych komentarzy, jeśli nie macie takiej ochoty czy czasu - doceniam każdą wizytę, dziękuję również " cichym obserwatorom " - liczy się Wasza obecność, jest miło.

APIS Krem ochronny dla cery wrażliwej i z przebarwieniami SPF 30 - 50 ml, choć jest przeznaczony do cery wrażliwej, wcale nie natłuszcza twarzy, co właśnie w nim polubiłam. Krem jest dosyć treściwy, delikatnie pachnący, przyjemny w użyciu, nie zapychał ani nie obciążał mojej skóry, skutecznie ją chronił, dostatecznie dobrze nawilżał, odżywiał. Ma dobry skład, ale krótki termin ważności, bo tylko 6 miesięcy, a więc po otwarciu należy go zużyć do końca. Dałam radę, mimo iż nie stosowałam regularnie.
Czy kupię ponownie - MOŻE...

Les Argiles Du Soleil Glinka żółta - 100 g gotowej do użycia glinki w paście, która prócz glinki zawiera tylko wodę :) Wygodne rozwiązanie, ładna i praktyczna tubka, którą można zabrać ze sobą dosłownie wszędzie! Produkt wyznacza się niemal pomarańczową barwą, ziemistym zapachem, wysoką wydajnością i świetnym, jak na większość glinek przystało, działaniem. I choć zazwyczaj wybieram zielona glinkę, tym razem postawiłam na żółta wersję - jest przeznaczona do skóry tłustej, normalnej, a także bardzo wrażliwej - czyli do wszystkich typów, które określają moją, mieszaną cerę zmieniającą się z tłustej we wrażliwą, by za chwilę stać się normalną :) Zużyłam z wielką przyjemnością, wrócę do niej nieraz!
Czy kupię ponownie - TAK!!!!

Estee Lauder Advanced Night Repair Eye Serum Synchronized Complex II - 4 ml, miniatura, która wystarczyła na prawie miesiąc! codziennego stosowania, raz dziennie. Polubiłam to serum za lekką konsystencję, za szybkie wchłanianie i ładne rozświetlenie, które nadawało spojrzeniu. Dodatkowo świetnie nawilżało, zapewniając wyczuwalny komfort, lekko ujędrniało skórę pod oczami, a nawet nieco zniwelowało widoczność ciemnych podkówek. Mam ochotę na pełnowymiarową wersję.
Czy kupię ponownie - TAK!!!

Baobab Cosmetics Olej z nasion baobabu - 50 ml, tłoczony na zimno, mający wiele cennych właściwości, szczególnie dla cery z problemami, od trądziku poczynając na łuszczeniu kończąc. Jak wiele olei naturalnych, ten też ma swą moc, dodatkowo jest bardzo wydajny, kilka kropel wystarczało na całą twarz, jest dosyć tłusty, ale nie zapycha ani nie obciąża skóry. Pomaga utrzymać skórę w świetnej kondycji, zapewniając nawilżenie, gładkość, miękkość, wygładza, niweluje drobne zmarszczki. Zapach lekko orzechowy, przyjemny :) Olej można stosować też na ciało, ale w takiej pojemności na to sobie nie pozwalałam, lub miejscowo - na obszary objęte nadmierną suchością, łokcie, kolana - to już tak :)
Czy kupię ponownie - TAK!

Świt Pharma Exclusive Cosmetics Maski w płatkach fizelinowych z olejem Arganowym i ze Złotem - 2 szt, między innymi o tych maskach nie tak dawno pisałam na blogu, dwie zużyłam w sierpniu, pozostałe we wrześniu, więc do następnego denka pójdą. Nazwa podlinkowana - klikajcie, czytajcie. W kilku słowach napiszę, że są świetne i niedrogie, przyjemne w użyciu oraz skuteczne. Warto wypróbować!
Czy kupię ponownie - TAK!!!

Le`Maadr Woda Micelarna do cery naczynkowej z komórkami macierzystymi -500 ml, bardzo lubię micele tej marki, ta wersja, czyli do cery naczynkowej, również świetnie się spisała. Oczyszcza skutecznie, ale jednocześnie delikatnie, nie podrażniając delikatnej skóry, łagodząc zaczerwienienia, a nawet minimalizując widoczność drobnych naczynek. A do tego pięknie pachnie, odświeża skórę i nie wysusza, ani nie ściąga jej. Pisałam o niej :)
Czy kupię ponownie - TAK!!!

Lumene Basic Blue Odświeżający żel oczyszczający z wciągiem z bławatka - 150 ml, polubiłam, aczkolwiek dla mojej mieszanej, przetłuszczającej się skóry i tak preferuję mniej delikatne środki myjące. Tym nie mniej był moim ulubieńcem, za całość go doceniam :) Dobrze oczyszczał skórę twarzy, a przy tym był nadzwyczajnie delikatny, nie pienił się, lecz wytwarzał lekką emulsję, która skutecznie usuwała makijaż, sebum oraz inne zanieczyszczenia. Nie ściągał skóry lecz zapewniał jej przyjemną delikatność - fajny!
Czy kupię ponownie - TAK

Dr Irena Eris SPA Resort Capri Krystalicznie żelowy peeling rozświetlający do twarzy - 75 ml, wykopany z zapasów, stosowany bardzo sporadycznie, zapomniany, z(a)gubiony i odnaleziony po miesiącach ;) Nie czułam obiecanego relaksu, ani odprężenia, bo drobinki, bardzo mała ilość, zatopione w dosyć gęstym żelu nie oferowały mojej skórze należnego złuszczenia, oczyszczał, ale bardziej jako żel myjący. Dla mnie po prostu był zbyt delikatny, mimo to zapach miał świetny!
Czy kupię ponownie - NIE

Yasumi Clean & Fresh Silky Powder - 50 ml, początkowo zachwycił, w sumie zachwycał do ostatniego... ale tylko działaniem. Swoją formą już mniej, bowiem, jak na kosmetyk myjący, który musi ciągle być pod ręką, w łazience, a więc narażony na wilgoć, puder po pewnym czasie zaczął się zbrylać, mimo szczelnie zamykanej klapki " wciągał " ją w siebie za każdym otwarciem. Póki był sypki, wydobywanie go nie sprawiało trudności, potem było coraz trudniej i... zostało go jeszcze trochę na dnie, ale zmienił się w kulki, w tym stanie nie nadaje się do dalszego używania. Oczyszczał skórę genialnie! Pachniał pięknie, ale zjadł trocha nerwów, więc raczej do niego nie wrócę.
Czy kupię ponownie - NIE

Yves Rrocher Tradition de Hammam Balsam odżywczy z olejkiem arganowym i kwiatem pomarańczy - 150 ml cudownego zapachu, delikatnej konsystencji i relaksująco-odżywczego działania. Uwielbiam całą linię, ale balsam najdłużej pozwala cieszyć się zbawiennym działaniem aromaterapeutycznego zapachu - bardzo długo pozostaje na skórze, a także na ubraniach, piżamie, pościeli... Wypełnia cały pokój swym wonnym aromatem, ale nie jest zbyt mocny, czy uciążliwy, nie - świetnie skomponowany, kojący, relaksujący. Balsam wyznacza się też fajnym działaniem pielęgnacyjnym, odżywia skórę, nawilża, wygładza, sprawia, że staje się miła i delikatna w dotyku. Dobry, ale mało...
Czy kupię ponownie - TAK!!!!

Evree Olejk do ciała Multioils Bomb - 100 ml, uwielbiam ten olejek za lekką, nietłustą konsystencję, ogromną wydajność, świetny skład i fantastyczny zapach. To już moje drugie opakowanie, ale z pewnością nie ostatnie! Uzupełnię zapasy jak tylko zużyję jego " młodsze " rodzeństwo - Power Fruit i Super Slim, które zresztą też bardzo, bardzo lubię - polecam!
Czy kupię ponownie - TAK!!!!

Love Me Green Naturalny Olejek Relaksujący do Masażu i Kąpieli - 100 ml, znalazł się u mnie za pośrednictwem ShinyBoxa, więc miałam okazję poznać całkiem fajny, ale czy relaksujący olejek? Z " olejkiem relaksującym " kojarzy mi się przede wszystkim piękny zapach, tutaj go zabrakło, owszem aromat ma przyjemny, olejkowy, ale w takim przypadku każdy olejek może być " relaksującym " bo wystarczy para sprawnych rąk i... zapominamy o całym świecie :) Zużyłam do masażu oraz mycia ciała, łączyłam na gąbce z ulubionym, pachnącym żelem pod prysznic i było " relaksująco " i pielęgnacyjnie. Cudownie nawilża, zmiękcza i odżywia skórę, ładnie ją wygładza i tworzy nadzwyczajnie przyjemną w dotyku :)
Czy kupię ponownie - MOŻE...

Flos Lek Natural Body Masło do pielęgnacji ciała Opuncja & Biała herbata - 240 ml, kolejny bardzo udany produkt! Ach, ta moja cielesna pielęgnacja była taka skuteczna i pachnąca! Masełko bardzo ładnie pachnie, ma gęstą, a jednocześnie lekką konsystencję, bowiem po zetknięciu ze skórą przemieniało się w lekki balsam. Świetnie się rozprowadzało, całkowicie wnikając w skórę, odżywiając, wygładzając i nawilżając ją. Zapewniało natychmiastowy komfort, koiło podrażnienia, niwelowało przesuszenia, no i otulało cudownym zapachem na długoooo :)
Czy kupię ponownie - TAK!!!!

Balea Miami Sunshine Żel pod prysznic - 125 ml, pochodzący z zestawu, w którym była też woda perfumowana i lakier do paznokci. Słodko, bardzo mocno pachniał podczas stosowania, ale na szczęście aromat ten nie utrzymywał się na skórze długo, jak to Balea :) Chyba pierwszy nie do końca pasujący mi żel tej marki. Dobrze sie pienił, oczyszczał i nie podrażniał skóry, ale zapach nieco za mocny, za słodki, zbyt uciążliwy... nawet dla mnie ;)
Czy kupię ponownie - NIE

Marks&Spencer Essential Extracts Grapefruit Żel pod prysznic - 250 ml, całkiem fajnego, pięknie pachnącego, perłowo-żółtego żelu, który dobrze robił to, co do niego należy. Świetnie się pienił, doskonale mył, nie wysuszał ani nie podrażniał skóry, nie powodował jej ściągnięcia, ale świetnie oczyszczał, odświeżał i na krótką chwilę pozostawiał aromat na ciele. Jego zapach to istna poezja - bardzo naturalny aromat słodko-gorzkiego grejpfruta wraz z olejkami esencjonalnymi zawartymi w jego skórce. Mega przyjemność i moc orzeźwienia pod prysznicem - to właśnie on :)
Czy kupię ponownie - TAK!!!!

Balea Creme-Öl Dusch-Peeling Indian Chai Peeling myjący - 200 ml, który już dawno temu wyszedł z obiegu, bowiem był " edycją limitowaną ". A szkoda! Bo bardzo fajnie go się używało, a potem, po użyciu, delikatne i gładziutkie ciało miało :) Aromat świetnie skomponowany, nie za słodki, ani zbyt korzenny - idealnie zrównoważony, otulający, relaksujący, kojący... Zatopione w gęstym żelu ostre drobinki dobrze oczyszczały, złuszczały, masowały i wygładzały ciało, nie robiąc przy tym krzywdy - przyjemność! Niestety bezpowrotna...
Czy kupię ponownie - NIEda się :)

Joanna Body Naturia Peeling myjący z pomarańczą Wygładzający - 100 ml prawdziwej przyjemności! Już nie raz mówiłam, ale powtórzę się - uwielbiam myjące peelingi Joanny! Pomarańczowa wersja nie różni się ani konsystencją, ani mocą złuszczania, ani wielkością drobinek, jedynie kolorem oraz zapachem. Pomarańczowy zapach oferuje nie tylko relaks zmysłom, ale również świetnie orzeźwia i pobudza ciało, zapewniając wspaniałe uczucie czystości. Myje, złuszcza martwy naskórek, wygładza ciało i delikatnie ujędrnia, po intensywnym masowaniu skóra jest lekko zaróżowiona, ale jednocześnie delikatna niczym aksamit :)
Czy kupię ponownie - TAK!!

Balea Creme Seife Sensitive Mydło w kostce do skóry wrażliwej - 150 g, kupione zupełnie przypadkowo, ale po kilku użyciach uzupełniłam zapasy :) Rzeczywiście jest bardzo delikatne i kremowe, dobrze się pieni, ale pianka nie jest sucha lecz przypominająca balsam bądź emulsję. Nie wysusza, nie podrażnia, powiedziałabym nawet że delikatnie nawilża. Ale mocno się zmydla, a więc stosunkowo szybko się kończy, no i zauważyłam, że przechowywane na mydelniczce, oczywiście z opcją " odprowadzania wody " lubi nieco " glutkować ", jest z gatunku miękkich mydeł. Tym nie mniej, porównując wydajność i cenę - warto go wypróbować. No i zapach ma bardzo przyjemny :)
Czy kupię ponownie - MOŻE...

Dove Beauty Cream Bar oraz Purely Pampering Shea Butter Kremowe kostki myjące - po 100 g każda. Bardzo lubię te mydła, zarówno ze względu na zapachy, jak i na właściwości. Doskonale myją skórę, ale jej nie wysuszają, delikatnie nawilżają, pozostawiając miękką i gładką w dotyku. Nawet nie stosując balsamu, nie czuję żadnego dyskomfortu, tylko piękny, przyjemny, relaksująco-otulający zapach, dotyczy to zarówno klasycznej kostki, jak również wersji z masłem shea. Ta druga pacnie nieco słodko, w sam raz na jesienne wieczory :)
Czy kupię ponownie - TAK!!!

Linda Mydło w płynie Oriental Sens ekstrakt z Imbiru - 500 ml, było moim Biedronkowym odkryciem! Przykuło uwagę opakowaniem - matowe z lakierowanymi elementami, przyjemne dla oka ( więc też ładnie wyglądające na umywalce ), a do tego wyposażone w wygodną pompkę. Po pierwszym wypróbowaniu przepadłam - kremowa, dosyć gęsta konsystencja o różowym kolorze i o boskim, orientalnym, nadzwyczajnie przyjemnym i otulającym, perfumowanym zapachu! Co więcej, na rękach utrzymywał się naprawdę długo! Przy regularnym i częstym myciu delikatnie wysuszało skórę rąk, ale w porównaniu z innymi mydłami - nie było to niedogodnością :) Zużyliśmy całą rodzinką, do dna! Usuwało nieprzyjemne zapachy, zostawiając ręce gładkie i pachnące, jest bardzo wydajne, a kosztuje kilka złotych!
Czy kupię ponownie - TAK!!!

SheFoot Krem przeciw zrogowaceniom z masłem Shea - 75 ml, to mój ulubieniec, którego nieraz Wam przedstawiałam, a także pisałam o nim w recenzji zbiorowej :) Gęsty, treściwy, skuteczny, przez co bardzo wydajny, bowiem niewielka jego ilość wystarczała na dokładne wypielęgnowanie i zapewnienie komfortu obydwóm stopkom. Co więcej, efekt nawilżenia, wygładzenia i odżywienia utrzymywał się ponad dobę! Nie tylko pielęgnował, ale również chronił oraz zapobiegał powstawaniu rogowaceń - miękka i delikatna skóra jest do nich po prostu nie zdatna :) Zapachem również uwodził, stopki zadbane, chronione, odżywione, mięciutkie i przepięknie pachnące - cudownyyyy!
Czy kupię ponownie - TAK!!!

SheFoot Maska regenerująco-odprężająca do stóp - 10 ml, działaniem również zachwycała, jak powyższy krem, świetnie nawilżała, wygładzała, odżywiała i zmiękczała stopy, nadając im idealnego wyglądu, ale zapachem trocha drażniła. To chyba jedyny produkt marki, który mi nie pasuje zapachowo, a stosowałam ich naprawdę wiele :) No ale nie jest źle, zresztą to moje indywidualne odczucia, wiele osób pisało, że lubi jej zapach - każdy ma swoje gusta :)
Czy kupię ponownie - MOŻE...

Bielenda Happy End Krem do stóp i pięt z mocznikiem - 125 ml, kupiłam pierwszy raz i pożałowałam... że tylko jedną tubkę :) Naprawdę świetny krem, za niespełna 5 zł w promocji! Przyjemnie pachnie, ma gęstą, ale łatwo rozprowadzającą się konsystencję, jest wydajny i skuteczny. Zapewnia natychmiastowy komfort przesuszonym stopom, wyczuwalnie nawilża, wygładza, odżywia i zapewnia dosyć trwałe efekty, Nie tak długo jak jego poprzednik, ale zdecydowanie wystarczająco. Miękka tubka ułatwia dawkowanie, a twardy i szczelnie zamykany na klik korek - skutecznie chroni zawartość.
Czy kupię ponownie - TAK!!

Intimea Emulsja hypoalergiczna do higieny intymnej dla dziewczynek i nastolatek - 400 ml, i choć nastolatką dawno nie jestem, skusiłam się na nią ze względu na wspaniały, krótki skład bez parabenów i SLSów. Czemu nie? Składniki jakoś specjalnie się nie różnią, emulsja zawiera lubiany przeze mnie kwas mlekowy, a także prebiotyki oraz pantenol. Kremowa, delikatna, lekka konsystencja, mleczny kolor i piękny zapach sprawiły, że bardzo miło mi się ją używało. Przypomina mi nieco Lactacyd, tyle że cenowo jest znacznie korzystniejsza, no i wydajnością też zadziwia, a wygodna pompka bardzo ułatwia stosowanie. To moja pierwsza emulsja z Biedronki, ale po jej wypróbowaniu, chętnie sięgnę po kolejną, a może też inną wersję :)
Czy kupię ponownie - TAK!!!

Joanna Sensual Żel do golenia dla kobiet z ekstraktem z miodowego melona - 200 ml, to już " klasyk ", mój ulubieniec od lat! Świetna, gęsta konsystencja żelu, który po zetknięciu z wilgotną skórą przemienia się w cudowna, kremowa, mega puszystą pianę - golenie jest czystą przyjemnością, bowiem żadnego podrażnienia, ani zaczerwienienia po tej czynności na skórze nie zauważymy. Powstała pianka nie tylko ułatwia pracę maszynce, ale również chroni skórę przed niechcianymi zacięciami, zadrapaniami i t.p. Jeden ruch ostrej maszynki i gładkość skóry murowana! Oczywiście ze względu na doskonałą jakość, nie musimy używać go dużo, by uzyskać perfekcyjny efekt, a co za tym idzie? Wysoka wydajność! I zapach cudowny! A to wszystko w niskiej cenie :) Aaaa, byłabym zapomniała, doceniam ten żel jeszcze z jednego powodu - nie chłodzi, nie mrozi, nie grzeje skóry - nie cierpię tego uczucia podczas golenia, szczególnie " delikatnych miejsc " :)
Czy kupię ponownie - TAK!!!!

Balea After Shave Pflege-Gel Sensitive Łagodny żel po depilacji - 100 ml, jest przeznaczony do skóry wrażliwej i delikatnej i całkiem nieźle sobie radzi z ukojeniem ogolonych miejsc. Lekka konsystencja sprawia, że z łatwością się rozprowadza, a do posmarowania nóg wystarczy naprawdę mała ilość. Nie jest typowym żelem, raczej nazwałabym go emulsją, nie wnika zbyt szybko, dopiero po kilku chwilach masowania i pozostawia na skórze lekko wyczuwalny film ochronny. Dodatkowo nieźle nawilża, odżywia i łagodzi skórę po depilacji, jednocześnie otulając ją pięknym, subtelnym, zapachem. Nie porwał jakoś specjalnie, ale niezły, całkiem niezły jest :)
Czy kupię ponownie - MOŻE...

Nivea Creme Krem do twarzy i ciała - 250 ml niezawodnego kosmetyku do pielęgnacji ... wszystkiego :) Jakiekolwiek podrażnienia... usuwa! Zaczerwienienia i suchość skóry - niweluje! Gdy na mocno spierzchnięte, popękane i przesuszone na wiór usta nic już nie pomaga - on zadziała! Można tak wymieniać w nieskończoność, ale po co, wystarczy że powiem, że to jedyny produkt, który zawsze, ale to zawsze mamy w łazience, obojętnie w jakim opakowaniu czy pojemności. Służy dzielnie całej rodzinie :)
Czy kupię ponownie - TAK!!!!!

Skrzypovita Suplement diety Skrzyp polny, pokrzywa, witaminy i minerały - 80 kapsułek, sięgam po niego co jakiś czas, szczególnie gdy cera się buntuje. Niedrogi, łatwo dostępny, dosyć przyjemny w swej postaci ( kapsułki z łatwością się połyka, nie mają żadnego smaku ani zapachu - więc jest dobrze ), i coś tam działa. Nie zapewnia piorunujących efektów, ale zdecydowanie widoczne. Mój organizm świetnie go toleruje, a ja czerpie korzyści z jego działania - czemu nie :)
Czy kupię ponownie - TAK!

Garnier Mineral Deodorant Invisible 48h Anti-Marks Roll-On Antyperspirant przeciw plamom - 50 ml przyjemnie pachnącego i skutecznie działającego " płynu " :) Dzięki szerokiej kulce antyperspirant błyskawicznie się aplikuje, szybko wysycha na skórze, oszczędzając nam chodzenie z uniesionymi do góry rękami :) Zapach ma po prostu obłędny, bardzo, bardzo go lubię, co więcej jest trwały i dobrze wyczuwalny w ciągu dnia - tak właśnie zapach deo, nie pot :) Faktycznie nie zostawia żadnych plam na ubraniu, ani po sobie, ani tych mokrych, po pocie, niweluje nieprzyjemny zapach, skutecznie chroni i zapewnia komfort, pachnący komfort na długo :) Niedrogi i bardzo wydajny jest :)
Czy kupię ponownie - TAK!!!

Diane von Furstenberg Diane Woda perfumowana - 50 ml, przyjemna, esencjonalna, nadzwyczajnie trwała woda perfumowana o orientalnych nutach, nieco przypominająca legendarne Chanel N5. Kwiaty frangipiani, fiołek, mirra, paczula, piżmo... tworzą niepowtarzalną kompozycję idealną dla kobiet zdecydowanych, lubiących się wyróżniać w tłumie - dzięki tej wodzie na długo pozostawisz ślad po sobie. Sam zapach boski, lecz flakon... totalnie niedopracowany, psujący urok zawartości. Logo na korku, zatopione w masywnym plastiku imitującym szkło, odbarwiło się i zamiast złotego blasku od długiego czasu prezentuje miedziane refleksy, a złote esy floresy oraz nazwa perfum najzwyczajniej się zmazały, złuszczyły - brzydki widok, a woda wcale do tanich nie należy!
Czy kupię ponownie - MOŻE... zapach jednak piękny!

Balea Miami Sunrise Woda toaletowa - 30 ml, która była kolejnym elementem wspomnianego wyżej ( przy żelu ) zestawu Balei. Zapach początkowo był nawet niezły - taki radosny, soczysty, pozytywny, ale po kilku użyciach już nie miałam ani siły, ani ochoty go używać - nadzwyczajnie mocny, męczący, duszący. Dedykowany na lato, sprawiał, że przy wysokich temperaturach można było ze szczęścia... zemdleć :) Ostatecznie skończył jako odświeżacz powietrza :)
Czy kupię ponownie - NIE!!!

Maybelline SuperStay Better Skin Flawless Finish Foundation SPF 20 - 30 ml, fajny podkład, choć nie zachwycił mnie niczym szczególnym. Kolorystycznie ładnie pasował do mojej skóry, ale nie wyróżnia się ani trwałością, ani kryciem, ani działaniem, tym nie mniej lubiłam po niego sięgać, choć podkłady stosuję naprawdę rzadko. Nie zmieniał koloru na skórze, nie obciążał, nie podrażniał, nie tworzył efektu maski. Dodatkowy plus za filtr. Więcej przeczytacie w recenzji - pisałam o nim :)
Czy kupię ponownie - NIE 

Lumene Matte Harmony 20 Apricot Beige Mineralny puder do twarzy matujący - 10 g, był bardzo fajnym, aczkolwiek nieco nie do końca trafionym kolorystycznie. Mieszanka pomarańczowych tonów w sumie dobzre robiła mojej bladej twarzy - odżywiał kolor, równomiernie pokrywał, zapewniając całkiem naturalny efekt na skórze, nie zapychał skóry, nie pylił się, nie obciążał, nie warzył. Choć czasami lubił zbierać się w załamaniach skórnych. Matował przyzwoicie, bardzo zadowalająco krył drobne niedoskonałości. Przyjemny zapach umilał stosowanie.
Czy kupię ponownie - TAK

Garnier Color Sensation 113 Jedwabisty Beżowy Superjasny blond - 2 op., intensywnie trwały krem koloryzujący Garniera do którego co jakiś czas wracam - fajnie sprawdza się na moich włosach, świetnie kryje, rozjaśnia ciemne odrosty, a przy tym nie niszczy kosmyków. Jest to jedna z nielicznych farb, która nie podrażnia mojej skóry głowy, nie powoduje pieczenia, szczypania, swędzenia... Łatwa zarówno w przygotowaniu jaki i do samodzielnej aplikacji, gęsta konsystencja na to pozwala. Przyjemna w użyciu - nie ocieka, szybko się zmywa, nie zabija zapachem... Lubię ją!
Czy kupię ponownie - TAK

SYLVECO Odbudowujący Szampon pszeniczno-owsiany - 300 ml, to jedyny, jak na razie, naturalny szampon, który zużyłam aż do dna! Wielkie wyróżnienie, wliczając iż moje kosmyki za naturą nie przepadają, wolą profesjonalne kosmetyki. Szampon nieco plątał włosy, ale w porównaniu z innymi, było ono naprawdę delikatne. Dobrze oczyszczał, zarówno skórę głowy jak i włosy, nie podrażniał, nie matował, ale sprawiał, że były niezbyt przyjazne w dotyku, choć miękkie. Piękny zapach uprzyjemniał stosowanie, a odżywki usuwały wszelkie niedogodności i ułatwiały rozczesywanie.
Czy kupię ponownie - MOŻE...

Batiste Dry Shampoo Fresh Suchy szampon do włosów - 50 ml, to moja najbardziej ulubiona wersja zapachowa, świeży, przyjemny, morki, orzeźwiający. Suchy szampon jest moim niezbędnikiem - w momentach, gdy " coś wyskoczy ", a katastrofalnie brakuje czasu - psik, psik i ... jest pięknie :) Włosy wyglądają po nim bardzo dobrze, co prawda lekko je matowi, ale nie obsypuje się, nie obciąża, nie powoduje swędzenia...
Czy kupię ponownie - TAK!!!

No i garść próbasków, BB Skin79 są super, oraz kilka wersji płatków kosmetycznych :) Po Cleanic Carea regularnie sięgam, te Tibelly kupiłam " w sytuacji kryzysowej " - niezłe, ale rozwarstwiają się ;)
Po balsam do ciała Palmers chętnie sięgnę w wersji pełnowymiarowej - przyjemny zapach i działanie świetne!
Uffff, dobrnęłam do końca... Dziękuję za uwagę i za Waszą obecność

Jak się mają Wasze denka Kochane?
Lubicie denkowe posty, czy czytacie/oglądacie bez większego zainteresowania?
Miłego wieczoru Wam życzę :*
                                

poniedziałek, 23 marca 2015

Pożegnane w lutym 2015 - denko w minirecenzjach :)

Witajcie Słoneczka :)
Nie chce się kolejny raz powtarzać, pisząc o braku czasu, nieterminowości denkowych postów i t.p. Na brak czasu " chorujemy " ostatnio wszyscy, więc z pewnością zrozumiecie tak znaczące opóźnienie - czas jak woda płynie, niczym rwący potok zmiata na swej drodze wszystkie, a przynajmniej pewną cześć, naszych planów. Nie poddaje się, staram się, dążę do ich realizacji, małymi krokami do celu - stres niewskazany moje Drogie :)

Lutowe denko niczym szczególnym nie wyróżnia się od tych z poprzednich miesięcy - naprodukowałam trocha TEGO, nie powiem :)
Systematyczność się opłaca, myślę że z czasem, a raczej z jego biegiem, to szczególnie się doceni, co nie zmienia faktu, iż przygotowywanie denkowych postów, nawet pisanych w minirecenzjach, zajmuje mi sporo czasu.

Ale dla Was - WSZYSTKO! Wiem, że niektóre z Was denkowe posty darzą szczególną uwagą, moje " prywatne ", najukochańsze denkowe maniaczki, nie pozwalają o tym zapomnieć, motywując do działania i... też cierpliwie czekając na publikację :)
Dziękuję, za tego kopa w d... enkową motywację :)
No to lecimy po kolei! Jak zawsze - zrecenzowane produkty są podlinkowane.

L`Oreal Récital Préférence Odżywka Upiększająca Kolor - 54 ml, to odżywka, która zachwyca tak samo za każdym razem, mimo iż o farbie tak powiedzieć nie mogę. Ta pojemność wystarcza naprawdę na bardzo długo, już mała jej ilość, w ciągu kilku sekund tworzy z poplątanych włosów miękkie, gładkie i elastyczne kosmyki. Zastanawiam się, czemu marka nie wypuści tej odżywki jako osobnego produktu, wiem że ma ona wiele zwolenniczek :) No chyba że obawiają się zmniejszenia sprzedaży samych farb, które ostatnio mnie rozczarowały... Odżywka, w ich przypadku, ratuje sprawę.
Czy kupię ponownie - MOŻE... kupię tą farbę :)

Nivea Men Pure Impact Szampon łagodny do włosów normalnych - 400 ml, wiem, wiem że męski, ale uwielbiałam jego zapach, pełen świeżości, czystości oraz energii. Podbierałam mężowi dosyć często, więc muszę o nim wspomnieć. Szampon, prócz wspaniałego zapachu, bardzo dobrze oczyszcza włosy oraz skórę głowy, zauważyłam, że męskie szampony są mocniej działające od tych " naszych ". Mocno się pieni, a więc zyskuje na wydajności, niewiele go trzeba na jedno użycie. Włosy po nim aż piszczą z czystości, a co za tym idzie w moim przypadku? Stają się też nieco poplątane, ale odżywka czy maska jest w stanie to naprawić w kilka sekund :)
Czy kupię ponownie - MOŻE... mąż :)

L'Oreal Professional Series Expert Absolut Repair Cellular with Lactic Acid - 150 ml doskonałej odżywki do spłukiwania, mającej na celu zregenerować i poprawić kondycje włosów uwrażliwionych. Co też czyniła. Niesamowicie wydajny produkt, który w kilka sekund przywracał przesuszonym włosom piękny wygląd i zdrowy blask. Po każdym użyciu wyglądały jak tuż po wyjściu od fryzjera :) Sypkie, gładkie, dobrze nawilżone, nabłyszczone, nie puszyły się, ani nie elektryzowały. Z całej serii, szampon, odżywka i maska, została mi jedynie jeszcze ta ostatnia :)
Czy kupię ponownie - TAK!!!!!

Balea Brazil Mango żel pod prysznic - 300 ml mega pachnącego żelu, który podczas używania oferował niesamowite doznania! Uwielbiam żele Balei, ten zdecydowanie należy do szczególnych ulubieńców, i też w nich gościł. Świetnie się pieni, dobrze oczyszcza skórę, nie powoduje przesuszenia ani podrażnienia - moja skóra go lubiła!
Czy kupię ponownie TAK!!!! jeśli jeszcze znajdę :)

Elfa Green Pharmacy Pianka do kąpieli Lotos i Jaśmin - 1000 ml, którą uraczyła mnie Żan usmiechnięteoczy, chciałam wypróbować i wypróbowałam. Może i rewelacji nie było, ale całkiem przyjemny kosmetyk, o bardzo miłym zapachu jaśminu, który uwielbiam. Dobrze się pienił, nie wysuszał ciała, a może nawet lekko go nawilżał, a także zmiękczał i tworzył delikatnym w dotyku. Z pewnością wrócę do niego za jakiś czas, pewnie zimą, gdy jaśmin nie kwitnie, ale obecnie wolę poznać inne wersje tej pianki :)
Czy kupię ponownie TAK

BeBeauty Spa Regenerująca sól do kąpieli Morska - 600 g, o tych solach, z Biedronki, już wiele się powiedziało, są świetne, ładnie pachnące i tanie - czy trzeba mówić coś więcej? Kupuję co jakiś czas i bardzo lubię! Morska ma piękny, świeży zapach.
Czy kupię ponownie TAK! 

Abacosun Strawberry Exfoliating Shower Gel - Truskawkowy pilingujący żel pod prysznic - 240 ml, to mój pierwszy żel peelingujacy o tak gęstej konsystencji, bardziej przypominający treściwą maskę do ciała, niżeli żel. Oczywiście ze względu na treściwość i dobre pienienie, wyznaczał się wysoką wydajnością. Zapach mnie nieco rozczarował, spodziewałam się naturalnej truskawki, żel pachnie... taką trocha chemiczną. Pestki truskawek, tak są prawdziwe, delikatnie masują skórę podczas mycia, olejek Monoi przyczynia się do nawilżenia, ładnie wygładza i zmiękcza skórę, tworząc ją nadzwyczajnie delikatną w dotyku. Spodobał mi się, mimo nie do końca idealnego zapachu... ;)
Czy kupię ponownie MOŻE...

PharmaCF Lovena Balsam do ciała nawilżająco-ujędrniający dla skóry wrażliwej z olejkiem Macadamia i witaminą E - 400 ml, zaskoczył swoim pięknym, świeżym lekko słodkawym zapachem oraz bardzo fajnym składem, jak za taką cenę ( 6 zł / 400 ml ). Początek składu to woda, alkohol tłuszczowy, masło Shea, Olej kokosowy, Olej makadamia, witamina E, gliceryna, potem emulgatory i trocha parabenów na końcu. Jeśli chodzi o działanie - świetnie się wchłania, bez pozostawiania warstewki, nie klei ani nie natłuszcza skóry. Nawilża, wygładza, zapewnia komfort, o właściwościach ujędrniających nie powiem, bo nie stosowałam go regularnie, ale przyznam, że jest to świetny kosmetyk w w bardzo niskiej cenie!!!
Czy kupię ponownie TAK!!!!

AA Sensitive Nature SPA Energetyzujące masło do ciała Limonka - 200 ml, jakoś nie przypadło mi do gustu, mimo iż zapach miało dosyć fajny, za to mąż go polubił, więc zużył resztę z wielką przyjemnością. Skład jest krótki i przyjazny, cena już trocha mniej ( ok. 50 zł / 200 ml ). Dobrze się rozprowadzało i wchłaniało, nie wałkowało się na skórze, choć delikatnie natłuszczało, ale po pewnym czasie wnikało całkowicie. Nie obciążało skóry, ani nie kleiło jej. Wydajność nie jest zbyt wysoka.
Czy kupię ponownie - NIE

Fresh&Natural Malinowe masło do ciała - 150 ml, pachniało po prostu obłędnie! Bardzo gęste, treściwe, zwarte, ale wcale nie obciążające skóry, nie kleiło jej, jedynie delikatnie natłuszczało, ale po pewnym czasie warstewka wchłaniała się całkowicie, pozostawiając skórę zadbaną i pięknie pachnącą.
Czy kupię ponownie TAK!!!!!

Garnier Miracle Cream 40+ Krem przeciwzmarszczkowy na dzień - 50 ml, okazał się ciekawą propozycją dla mojej niewymajającej skóry. Był świetną alternatywą dla podkładu, taki swoisty BB czy też CC o właściwościach nawilżających i wygładzających :) Uwielbiałam jego zapach i formę - biały krem, który pod wpływem tarcia zmieniał się w krem tonujący. Ładnie wyrównywał koloryt, dobrze nawilżał, nie podrażniał, ale natłuszczał i osiadał się czasami w porach, co mi mocno przeszkadzało...
Czy kupię ponownie - NIE!

yNs Medspa Infusion 02 Peptydowy Krem pod oczy - 15 ml, który powalił swoją wydajnością! Miałam wrażenie, i nadal w sumie mam, że jest go co najmniej 30 ml - nie do zdarcia :) Stosowałam go naprawdę długo, a końca nie było widać. Treściwa konsystencja nie pozwalała na nadmierne dawkowanie, bo wtedy czułam lekkie obciążenie skóry wokół oczu. Krem wyróżniał się od wszystkich tych, które stosowałam dotychczas, tak mocnego nawilżenia nie zapewniał żaden inny krem - czasem miałam wrażenie, że skóra w okolicy oczu jest ... mokra :) Dotykam - nie, patrzę w lustro - nie! A uczucie nawilżenia, dogłębnego nawodnienia, utrzymuje się przez cały dzień! Wart każdej złotówki...
Czy kupię ponownie TAK!

Ahava Time To Hydrate Active Moisture Gel Cream - Intensywnie nawilżający krem-żel - 50 ml, cudowny nawilżacz, który zapewnia wyraźne uczucie intensywnego nawodnienia skóry. W dodatku miał świetną, kremowo-żelową konsystencje i piękny, świeży zapach. Zawiera wodę z Morza Martwego, skwalen, sok z liści aloesu, mocznik, hydrolat z kiwi, ekstrakt z nasion lnu... fajnie się rozprowadzał, ale czasami powodował świecenie się skóry. Nie wiem dlaczego tak się działo, ale ten efekt jest dla mnie niepożądany.
Czy kupię ponownie MOŻE...

Ahava Skoncentrowany Osmoter z Morza Martwego do pielęgnacji okolic oczu - 15 ml, prawdziwego szczęścia! Uwielbiam! Jest moim absolutnym faworytem, jeśli chodzi o pielęgnację skóry wokół oczu - lekki, nieobciążający, błyskawicznie wchłaniający się i bardzo skutecznie działający! Skoncentrowana formuła serum sprawia, że już mała kropla idealnie pielęgnuje, nawilża, wygładza, lekko napina i nadaje blasku skórze wokół oczu. Wydajność bardzo, bardzo wysoka!
Czy kupię ponownie TAK!!!!!

Organique Eternal Gold, Golden Sugar Peeling - Złoty peeling cukrowy - 200 ml, tą linię uwielbiam od lat, nie tylko ze względu na cudowny zapach, ale również skuteczne działanie. Peeling idealnie dorównuje całej reszcie - świetnie sprawdził się na mojej skórze. Fajnie, ale bezinwazyjnie oczyszczał skórę i złuszczał martwy naskórek, wygładzał, lekko natłuszczał, zapewniając porządną porcje nawilżenia i odżywienia. Po użyciu go, masło lub balsam były już zbędne. Idealny kosmetyk wielozadaniowy, który rozpieszcza i pielęgnuje ciało oraz koi zmysły swym pięknym zapachem :)
Czy kupię ponownie TAK!!!

Clinique Clarifying Lotion 2 Płyn złuszczający twarzy, szyi i dekoltu - cera mieszana - 200 ml, kiedyś mocno mnie rozczarował, teraz zadziałał idealnie, czym zachęcił do ponownego używania. Świetnie sprawdza się na mojej mieszanej skórze, nie podrażniał, regulował proces wydzielania sebum, zwężał pory oraz przyczyniał się do znacznie lepszego wyglądu cery.
Czy kupię ponownie TAK!!!

Garnier Essentials Odświeżający tonik witaminowy do skóry normalnej i mieszanej - 200 ml, już kiedyś stosowałam ten tonik, ale chyba w starszej wersji, teraz ponownie sięgnęłam, bo gdy zabrakło w zapasach niezbędnika, którym dla mnie jest tonik, to wiem, że kupię go wszędzie, nawet w warzywniaku :) Żart z tym warzywniakiem, ale prawda jest taka, że produkty Garniera są łatwo dostępne :) Tonik świeżo pachnie, fajnie orzeźwia i pobudza skórę, odświeża i rewelacyjnie oczyszcza ją z pozostałości makijażu, masek, zabrudzeń, sebum... Nie obciąża, nie klei skóry, nie pozostawia na niej żadnej wyczuwalnej warstewki. Idealnie przygotowuje skórę do dalszej pielęgnacji. Cena przyjemna, wydajność jak najbardziej wysoka - lubię! I już stosuję inną wersję - ciekawska jestem :)
Czy kupię ponownie TAK!

Lierac Demaquillant Douceur Płyn micelarny do demakijażu - 50 ml, zakochałam się w jego zapachu, uwiódł mnie w pierwszej kolejności. Działaniem również nie zawiódł, dobrze oczyszczał, odświeżał, nie pozostawiał klejącej warstewki... Chce pełnowymiarową wersję!
Czy kupię ponownie TAK!!!

Apis Natural Cosmetics Aksamitny Balsam odżywczy do rąk z minerałami z Morza Martwego i olejkiem migdałowym - 100 ml, fajny kosmetyk, o naturalnym składzie, który pielęgnuje skórę rąk, a jednocześnie zapewnia jej długotrwałą ochronę. Polubiłam się z nim, więc z pewnością jeszcze u mnie zagości nie raz ;)
Czy kupię ponownie TAK

Eveline Aksamitne Dłonie Wygładzająco-nawilżający eliksir do rąk i paznokci - 100 ml, działanie tego eliksiru jest warte uwagi, ponieważ świetnie regeneruje, wygładza i chroni delikatną skórę rąk. Ale zapachem wcale mnie nie porwał, dodatkowo wnerwia lekko klejący film, który ów eliksir oferuje. Więc raczej do niego nie wrócę, mimo iż jest łatwo dostępny i niedrogi.
Czy kupię ponownie - NIE!

Torf Corporation Blanchette B. Natural Care Foot Cream - Wygładzający krem do stóp - 100 ml, zakupiony " przy okazji " w Kauflandzie. Producent kosmetyków Tołpa oferuje całkiem fajny, orzeźwiający krem za kilka złotych. Pachnie miętą, dobrze nawilża, wygładza, delikatnie koi zmęczone stopy. Nigdy wcześniej nie stosowałam, ale przy kolejnej okazji chętnie włożę do koszyczka ponownie - na ciepłe, letnie dni zaoferuje nutę orzeźwienia stopkom :)
Czy kupię ponownie TAK

Maybelline Volum Express Turbo Boost Tusz pogrubiający, wydłużający i podkręcający - 10 ml, nie miałam szczęścia nim się nacieszyć... Kupiłam w Rossmannie, na szybko, a w domu zauważyłam, że nie był " pierwszej świeżości :) Był już na pół wyschnięty, służył tylko przez dwa tygodnie i koniec... Nie wiem, co o nim myśleć, nie mogę w takiej sytuacji określić jego walorów czy też wad.
Czy kupię ponownie MOŻE...

Powrót do Natury 100% Naturalne mydło z borowiną - 100 g, dla mnie, wielbicielki naturalnych mydeł, okazało się świetnym odkryciem. Nigdy nie słyszałam o tej firmie, a po zużyciu tego okazu chcę pogłębić wiedzę :) Fajnie oczyszczało, delikatnie pachniało, nie podrażniało, wyróżniało się bardzo wysoką wydajnością - należy do gatunku twardych mydeł.
Czy kupię ponownie TAK

NIVEA Lemongrass & Oil creme soap - Kremowe mydło w kostce - 100 g, jakoś tak mnie naszło... ale powiem, że zapach tego mydła był obłędny! Uwielbiam orzeźwiające nuty, zwłaszcza trawy cytrynowej. Pięknie pieniło się, dając kremową, miękką piankę, myło, nie podrażniało, fajnie pachniało...
Czy kupię ponownie TAK

Cleanic chusteczki do higieny intymnej u mnie już raczej nie zagoszczą, natomiast po Płatki kosmetyczne w maxi rozmiarze bardzo chętnie sięgnę - idealne do zmywania masek lub resztek po nich.
Próbaski - nie będę opisywać, sami widzicie, co i jak, a od siebie powiem, że chciałabym zapoznać się z wersjami pełnowymiarowymi - odbiór pozytywny :)

I to wszystko moje Drogie :)
Znacie któreś z tych kosmetyków?
Lubicie, stosujecie, jak je oceniacie?
Miłego wieczoru Wam życzę :)

                                 

sobota, 21 lutego 2015

Pożegnane w styczniu - pierwsze denko 2015 w minirecenzjach :)

Witajcie Słoneczka :)
W końcu się zmotywowałam - nie zrozumcie mnie źle, uwielbiam pisać, denkowe posty też, ale ze względu na ilość zużyć oraz sposób, w który je prezentuję, opracowanie notki zajmuje mi sporo czasu.
W mojej pielęgnacji w sumie nie zmieniło się wiele, zmieniło się tylko podejście do niej, odkąd skończyłam 35 lat - nie ma zmiłuj się :) Systematyczność stała się głównym celem - regularnie stosowane kosmetyki zapewniają znacznie lepsze efekty, oczywiście wiele też zależy od kosmetyku :)

Systematyczność i dążenie do zachowania młodości na dłużej sprawiają, że denkowe posty znacznie się wydłużyły. Ale to w sumie nie jest złe, gorzej gdyby było odwrotnie :)
I tak... co my tutaj mamy?
Przypominam, że produkty, które były już recenzowane na blogu są podlinkowane - chcesz wiedzieć ( i widzieć ) więcej - klikaj w tytuł danego produktu :)

Biały Jeleń Hipoalergiczny płyn micelarny - 200 ml, zaskoczył pozytywnie! Świetny produkt, który zużyłam z prawdziwą przyjemnością. Robił to co do niego należy w sposób skuteczny i dla skóry bezpieczny. Oczyszczał, nawilżał, nie ściągał ani nie kleił skóry, a przy tym pięknie i świeżo pachniał oraz zapewniał jej uczucie czystości i delikatności. Wydajność mogę określić jako wysoką, a cenę ma całkiem fajną i dla wszystkich przystępną :)
Czy kupię ponownie - TAK!!!

A-Derma Sensiphase AR Żel micelarny redukujący zaczerwienienia - 200 ml, to micel w postaci półpłynnego żelu, który jest przeznaczony do oczyszczania skóry naczyniowej. Ze względu na naczynka, które "zdobią" moje policzki, stosuję też tego typu produkty. O ile kremy zazwyczaj są dla mnie zbyt ciężkie ( bo mam cerę naczyniową i przetłuszczającą się ), to produkty myjące czy oczyszczające dobrze się sprawdzają. Żel micelarny stosuje się tak samo, jak tradycyjny micel, tyle że można, choć nie zawsze trzeba, go zmywać. Miał neutralny zapach, całkiem fajnie, ale delikatnie oczyszczał skórę i rzeczywiście nieco łagodził zaczerwienienia. Niemal zawsze go spłukiwałam, bo zostawiał wyczuwalną warstewkę, która mi nie odpowiadała.
Czy kupię ponownie - MOŻE...

Cleanic Chusteczki do demakijażu do skóry suchej i wrażliwej - 10 szt, pasują mojej skórze chyba najlepiej, wersja z płynem micelarnym w sumie też :) Dlatego po nie sięgam w razie potrzeby, zazwyczaj poza domem - niezastąpione! Są dosyć dusze, dobrze nasączone, chłonne, choć nie są aż tak bardzo wydajne. W sumie wiele też zależy od makijażu czy też jego braku - zazwyczaj zużywam 1-3 chusteczki na jedno oczyszczanie twarzy i szyi. Przyjemnie pachną, dobrze zmywają makijaż, oczyszczają skórę z sebum i zanieczyszczeń, nie podrażniają ani nie powodują zaczerwienienia czy przesuszenia skóry.
Czy kupię ponownie - TAK!

Abacosun Ocean Spa Anticellulite Balsam antycellulitowy - 250 ml, od dawna kusił moją ciekawość. Lubię kosmetyki tej marki, choć składy mają nie najlepsze, działanie mi się podoba. W przypadku tego balsamu, niestety nie mogę tego powiedzieć. To ładnie pachnący, bardzo gęsty i lekko klejący lotion, który długo wchłania się w skórę, a co gorsze... okropnie roluje się na niej :( Po pierwszym użyciu miałam wrażenie, że skóra ze mnie się złuszcza... Nie miałam ochoty na więcej i poleciałby do kosza niemal w całości, ale znalazłam sposób na niego - używałam wraz z bezzapachowym żelem A-Dermy, w proporcji 1:1, pod prysznicem :) Ciało jest świetnie oczyszczone, a jednocześnie bardzo fajnie nawilżone, pachnące, delikatne i gładziutkie w dotyku.
Czy kupię ponownie - NIE

Abacosun Ocean Spa Anticellulite Serum antycellulitowe - 250 ml, wydawało się być lepsze. Jak na serum miało dosyć treściwą konsystencje ( niczym balsam ), przez co zyskało na wysokiej wydajności. Zapach również piękny - świeży, morski, czysty, bardzo uprzyjemniał stosowanie. Serum na szczęście nie rolowało się ... aż tak mocno - jedynie na udach i pośladkach. Na skórze zostawia wyczuwalną, lekko klejącą warstewkę, która mi przeszkadzała. Miałam wrażenie, że skóra nie oddycha. Po kilku użyciach skończył jak poprzednik - w tym celu również fajnie się spisywał.
Czy kupię ponownie - NIE

Vaseline Intensive Care™ Balsam do ciała Essential Healing - 200 ml, to pierwszy produkt tej marki, który wypróbowałam i... przepadłam. Balsam sprawdził się perfekcyjnie, a po zużyciu zawartości, mam ochotę do niego powrócić! Konsystencja lekka, przyjemna, nietłusta, zapach delikatny, słodkawo-kremowy i otulający. Balsam świetnie się rozprowadza, szybko wchłania się, nie pozostawiając żadnej tłustej ani klejącej warstewki, jest niewyczuwalny na skórze, ale jednocześnie zapewnia jej długotrwałą ochronę i komfort. Uwielbiam ten efekt!
Czy kupię ponownie - TAK!!!!!

Verona Natural Line Spa Silk & Wild Rose Nawilżający krem do ciała i twarzy - 175 ml, który, mimo iż wyglądem nie powala, fajnie pielęgnuje skórę! Krem rzeczywiście zawiera proteiny jedwabiu i ekstrakt z dzikiej róży, ale prócz tego parabeny :) Stosowałam tylko do ciała, przyznam, że działanie ma natychmiastowe - zapewnia skórze odpowiedni poziom nawilżenia, koi, łagodzi podrażnienia. Jest gęsty, ale dobrze się wchłania, nie klei ani nie natłuszcza skóry, nie powoduje podrażnień i wyznacza się wysoką wydajnością. Cenowo bardzo przystępny.
Czy kupię ponownie - TAK!

Dax Cosmetics Perfecta SPA Masło do ciała wygładzające Marcepanowe - 225 ml, też miło będę wspominać, a nawet kupię, jeśli znajdę na sklepowych półkach. Składowo szału nie robi, choć ma w sobie olejek z Krokosza barwierskiego, olejek ze słodkich migdałów, witaminę E i ekstrakt z róży, zawiera parafinę na drugiej pozycji, ale, o dziwo!, nie zapycha, nie klei, nie natłuszcza, ani ni pozostawia specyficznej warstewki na skórze. Przyjemnie pachnie, szybko się wchłania, długotrwale chroni skórę, nie uczula, nie podrażnia, ani nie powoduje żadnych innych nieprzyjemnych objawów.
Czy kupię ponownie - TAK

Olivolio odżywka do włosów suchych i zniszczonych - 200 ml, całkiem fajnego produktu, który w szybkim tempie odżywiał i wygładzał włosy. Odżywka jest bardzo gęsta i skoncentrowana, już mała jej ilość wystarcza, aby w pełni zatroszczyć się o moje włosy. Natychmiastowo je zmiękcza, łatwo się spłukuje, ułatwia rozczesywanie, nabłyszcza i uelastycznia kosmyki. Miała bardzo przyjemny zapach, dzięki czemu stosowanie jej było przyjemnością i przez dłuższą chwilę utrzymywał się na włosach.
Czy kupię ponownie - TAK

Argile Provence Naturado Essential Szampon dla włosów blond - 250 ml, to naturalny szampon na bazie białej glinki, rumianku i cytryny. Jak już nieraz wspomniałam, naturalne produkty rzadko kiedy służą moim włosom, ten szampon jednak mogę zaliczyć do dosyć udanych zakupów. Nie zauważyłam aby przyczyniał się w jakimkolwiek stopniu do przedłużenia trwałości farby na włosach, czy rozjaśnienia ich ( to raczej opcja dla naturalnych blondynek, a nie farbowanych :) ), ale świetnie mył włosy i znacząco zwiększał ich objętość. Nie podrażniał skóry głowy, nie wysuszał włosów, choć, podczas mycia, plątał je strasznie, a więc użycie odżywki czy maski było koniecznością.
Czy kupię ponownie - MOŻE...

Pervoe Reshenie Bania Agafii Balsam do włosów odżywczo-regeneracyjny - 100 ml, i dobrze że tylko tyle... Balsam, mimo iż ma wspaniały, całkowicie naturalny skład, na moich włosach nie robił zupełnie nic. No może w delikatnym stopniu je nabłyszczał, ale wcale nie odżywiał, ani nie ułatwiał rozczesywania - które przez to trwało całe wieki!
Czy kupię ponownie - NIE

Bielenda Happy End Krem do stóp i pięt z mocznikiem - 125 ml, kupiony całkiem przypadkowo, ale po kilku użyciach dokupiłam dwa kolejne :) Przyjemnie pachnie, co zazwyczaj dla kremów do stóp nie jest oczywiste. Bardzo dobrze nawilża, zmiękcza i wygładza, nawet przesuszoną skórę stóp, oferując natychmiastowe uczucie komfortu. Przy regularnym stosowaniu, raz dziennie, zapobiega przesuszeniom i rogowaceniu skóry na stopach. Sprawia, że stają się one zadbane, gładkie i delikatne w dotyku.
Czy kupię ponownie - TAK!!!!

Bielenda Florina Bouquet Nature Kremożel do rąk i stóp z kozim mlekiem - 100 ml, przykuł moją uwagę swoim opakowaniem i niską ceną, kupiłam więc. Jakież było moje zaskoczenie, gdy w domu przeczytałam, że jest to produkt Bielendy! W niecie wyszukałam nazwę i okazało się, że Florina Bouquet Nature, to cała linia kosmetyków zarówno do ciała, pielęgnacja, kąpiel, jak i twarzy! Nigdzie wcześniej tej linii nie widziałam, a sklepik w którym kupowałam kremożel, już został zlikwidowany. Kremożel stosowałam do pielęgnacji rąk, miał świetną, lekką konsystencję i szybko się wchłaniał, co lubię, idealnie nadawał się na dzień :) Uelastyczniał, nawilżał, zmiękczał i wygładzał skórę, a efekty utrzymywały się dosyć długo. Konsystencją przypominał lekki balsam, a nie żel.
Czy kupię ponownie - TAK!

Norel Body Care Żel ujędrniający biust, szyja, dekolt - 75 ml, od pierwszego stosowania i aż do ostatniej kropli sprawiał przyjemność. Lekka konsystencja w połączeniu ze skutecznym działaniem i wysoką wydajnością zachęcają do ponownego zakupu. Nie nazwałabym ten produkt żelem, jest to balsam o pięknym zapachu, który przy regularnym stosowaniu doskonale uelastycznia skórę, poprawia jej napięcie, wygładza i upiększa.
Czy kupię ponownie - TAK!

Garnier NEO Soft Cotton Dezodorant antyperspiracyjny w suchym kremie - 40 ml, to zupełna nowość na naszym rynku. Od kiedy zobaczyłam go na blogach i przeczytałam wiele pozytywnych opinii, pragnęłam wypróbować. Dodam, że antyperspiranty Garniera idealnie sprawdzają się na mojej skórze - to jedna z nielicznych marek, produkty której, szczególnie antyperspiranty, najczęściej kupuję. Te w sprayu bardzo lubię, kulkowe - wręcz uwielbiam!, a jak się sprawdził suchy krem? Całkiem fajnie! Nie mam problemu z nadmiernym poceniem, proces ten u mnie przebiega dosyć spokojnie, wzmaga się jedynie latem, przy konkretnych upałach :) Dezodorant ładnie pachniał czystością, szybko wysychał na skórze, dzięki czemu nie musiałam biegać o poranku z uniesionymi ramionami :) Nie pozostawiał żadnych plam, nie podrażniał, nie zapychał, nie uczulał, doskonale chronił.
Czy kupię ponownie - TAK!

Le`Maadr Laboratoires Glikolowy 15% peeling - 40 ml, nieźle mnie " poszczypał " :) 12% peeling nawet w połowie nie oferował takiego uczucia dyskomfortu podczas aplikacji, jak ten, 15% gagatek. Przy każdym użyciu trzymałam go na skórze krótko, nie wytrzymywałam dłużej jak 10 minut, ale i tak zapewnił niesamowite efekty - skóra jak u dzidziusia? Tak, z nim to możliwe!
Czy kupię ponownie - TAK!

L`Occitane en Provence Krem do rąk Arlésienne - 30 ml, prawdziwej rozkoszy! Krem nie tylko przepięknie pachniał, ale również dobrze nawilżał i odżywiał skórę. Należał do gatunku tych bardziej treściwych, zostawiał delikatną, ochronną warstewkę na skórze, przez co stosowałam go najchętniej na noc. Wydajność wysoka!
Czy kupię ponownie - TAK!!!! jeśli będzie dostępny.

Luksja Creamy Mydło Kremowe Nawilżające mleczko Bawełniane i Prowitamina B5 oraz Luksja Creamy Mydło Kremowe Nawilżające płatki Róży i Proteiny Mleka - po 95 g każde, tak w styczniu miałam mydełkowy miesiąc :) Zużywałam te wszystkie mydełka oczywiście nie sama, ale z całą rodzinką. Mydła Luksja przywołują u mnie nostalgię, pachną dosłownie tak samo, jak pamiętam je z przed wielu, wielu lat! Creamy to nowa linia, ale zapachy są niezmiennie przyjemne, otulające, kremowe... :) Delikatnie myją, nie wysuszają skóry, dobrze się pienią, wytwarzając emulsjopodobną piankę i bardzo szybko się zmydlają... Ale cena jest niska, więc nie szkoda :) Dawno już nie stosowałam drogeryjnych mydeł, a teraz poczułam chęć zmiany, zwłaszcza, że skórze mojej krzywdy nie robią.
Czy kupię ponownie - TAK!

Nivea Mydło w kostce Aloe Vera & Flowers - 90 g, kolejne mydełko drogeryjne, które uwiodło zapachem :) Czy ja tak dawno nie stosowałam mydeł drogeryjnych, czy nie pamiętam dokładnie... ale wydaje mi się, że mydła miały po 100 g wagi? Teraz widzę że nieco je uszczupliły :) Mydełko świetnie pieni się, dobrze oczyszcza skórę, nie podrażnia, nie ściąga, nie wysusza mojej skóry. Tak samo, jak w przypadku poprzedników, strasznie szybko się kończy - naturalne mydła na bazie olejów jednak wystarczają na wieki!:) Ale cenowo jest tanio - coś za coś :)
Czy kupię ponownie - TAK!

Organique Cynamonowe mydło glicerynowe - 50 g, to już kompletnie maleństwo! Ale jakże cudownie pachnące cynamonem! Piękny zapach pod działaniem gorącej wody wypełniał całą łazienkę i wtedy zwyczajny prysznic zamieniał się w prawdziwy rytuał oczyszczająco-relaksujący :) Mydełko fajnie się pieniło, równie doskonale oczyszczało skórę, nie powodując żadnych nieprzyjemnych skutków. Niestety błyskawicznie się skończyło... ech!
Czy kupię ponownie - TAK!!!

Joanna Z Apteczki Babuni Kąpiel solankowa jodowo-bromowa o zapachu Róży - 700 ml, przez bardzo długi czas umilała nasze kąpiele. I to nie tylko dlatego, że jest bardzo wydajna, ale też dlatego, że jej zapach, który początkowo bardzo mi się podobał, zaczął przeszkadzać. Specyficzny zapach solanki w połączeniu z różaną wonią tworzył mdłe i duszące połączenie. Gorąca woda jeszcze bardziej ten zapach potęgowała. Ale robiąc znaczące odstępy między kąpielami, dało się wytrzymać :) W sumie produkt nie jest zły, delikatnie pieni się, zmiękcza wodę i skórę, tworząc ją aksamitnie gładką i... pachnącą różą i solanką ;) 
Czy kupię ponownie - NIE tą wersję zapachową.

Garnier Color Sensation 110 - Diamentowy Superjasny Blond - 2 szt, intensywnie trwały krem koloryzujący, zapewniający włosom fajny, chłodny odcień blondu. Kupiłam ją pierwszy raz i byłam pozytywnie zaskoczona efektami, które zapewniła na moich włosach. Świetnie pokryła ciemne odrosty, nie podrażniła skóry, nie szczypała, ani nie piekła podczas farbowania. Łatwa i przyjemna w użyciu - idealna do domowej, samodzielnej koloryzacji.
Czy kupię ponownie - TAK!!!

Skrzypovita 1 x dziennie Biotyna Complex - 42 + 14 tabletek gratis, to suplement diety mający na celu poprawić wygląd włosów, skóry i paznokci. 1 tabletka zawiera: - witamina C 60mg - Kwas pantotenowy 6 mg - Witamina B6 2 mg - Ryboflawina 1,6 mg - Tiamina 1,4 mg - Witamina A 800 mcg - Biotyna 150 mcg - Cynk 7,5 - Ekstrakt ze skrzypu polnego 50mg - Ekstrakt z ziela pokrzywy 20mg - PABA 20mg - L-metionina 10mg. Zażywa się tylko jedną tabletkę dziennie, co najważniejsze, że już po 2 tygodniach stosowania widać efekty - skóra staje się piękniejsza, włosy mniej mi wypadały, a paznokcie nawet trocha urosły... Niestety efekty nie utrzymują się długo, bo już od 3 tygodni nie zażywam żadnych suplementów i zauważyłam, że wszystko " wraca do normy " :) Muszę kupić kolejne opakowanie - niedrogi, a skuteczny suplement. 
Czy kupię ponownie - TAK!

Maybelline Dream Lumi Touch Highlighting Concealer - Korektor rozświetlający Ivory - 1 szt, mój ulubiony produkt, jeśli chodzi o korektory pod oczy. Odcień, który posiadałam, jest jasny, idealnie dopasowuje się do skóry, ładnie rozświetla oko, kryje zaczerwienienia, niedoskonałości, ciemne kółka pod oczami i zmęczenie. Nie obciąża skóry, doskonale współpracuje z rożnymi kremami, nie ściera się, nie wałkuje, nie zbiera się w załamaniach skóry, porach i zmarszczkach. Jest niewyczuwalny i niewidzialny na skórze, ale efekty zapewnia rewelacyjne! Zdecydowany ulubieniec!
Czy kupię ponownie - TAK!!!!!

Nail Tek Intensive Therapy II Odżywka ochronna - 15 ml, wystarczyła mi naprawdę na bardzo długo! Odżywki Nail Tek idealnie służyły moim paznokciom, ale chyba w ostatnich miesiącach one się przyzwyczaiły i przestały reagować na te odżywki. Ochronna odżywka ma wiele sposobów zastosowania, można ją używać samodzielnie, nakładać pod lakier, a także jako top coat. Z każdym z tych zadań radziła sobie doskonale! Wydajność ma strasznie wysoką! Polecam! 
Czy kupię ponownie - TAK!!!!!

Sephora Rouge Pomadka do ust - 3,5 g, bardzo ciemnego koloru, który zupełnie do mnie nie pasował. Nawet nie wiem, skąd mam tą pomadkę, chyba z rozdania. Ale nie służyła mi tak, jak należy. Fajną ma konsystencję, ale kolor nie nadawał się do samoistnego noszenia. Wojtas mówił, że wyglądam jak " śmierć w zalotach " :) Miksowałam ją wieloma jasnymi pomadkami, błyszczykami, szminkami ... zużyłam ponad połowę i mam dosyć :)
Czy kupię ponownie - NIE w tym kolorze!

I na koniec garść próbasków, które w słabym tempie, ale zużywam :) A wśród nich:
Biologique Recherche Creme PIGM 400 - chce więcej!
Vichy Purete Thermale Płyn micelarny 3 w 1- bardzo lubię ten micel.
Arbonne RE9 Advanced - nic specjalnego, zapach fatalnyyyy!
Tata Harper Regenerating Cleanser - regenerujący preparat oczyszczający - mam ochotę go poznać!
Biotherm Eau de Paradis Owocowa mgiełka do ciała - ulubiona mgiełka na lato... i nie tylko :)
Carea Płatki Kosmetyczne - niezawodne! Zawsze pod ręką :)
Byothea Nawilżający krem na dzień & na noc - całkiem ciekawie się zapowiadają...
Bielenda Professional Formula Peeling drobnoziarnisty - moja 3 saszetka, chcę pełnowymiarowy!
Sekret Piękna Balsam do rąk - bogaty, tłusty, przypominający masło shea, bosko pachnący - chcę!

Jak Wam się podobają moje zużycia?
Znacie któreś z powyższych produktów?
Jakie są Wasze opinie na ich temat?
Który z nich macie ochotę wypróbować?
Miłego weekendu Kochane

                                      

poniedziałek, 5 maja 2014

Podkład Better Skin Maybelline - moje wrażenia :)

Witajcie Słoneczka :)
Podkład jest dla mnie niezastąpionym kosmetykiem do wykonania perfekcyjnego makijażu, a dobry podkład zapewnia doskonały wygląd skórze i długotrwałe efekty, dzięki czemu nie muszę co chwilę zaglądać do lusterka, by sprawdzić czy wszystko w porządku z moją twarzą czy czas już robić poprawki.
Gdy na rynku pojawił się nowy podkład Better Skin Maybelline zapragnęłam go wypróbować na własnej skórze, delikatna formuła wróżyła przyjemność ze stosowania, a po ile moja skóra ostatnio nieco zmieniła swój typ, potrzebowałam czegoś kryjącego, lekkiego, ale jednocześnie trwałego.
Od ponad miesiąca używam Better Skin`a niemal codziennie, o tym, jak sobie radzi na mojej skórze dowiecie się z dzisiejszej notki :)


Słów kilka od producenta

Niedoskonałości? Przebarwienia? Zmęczona skóra?
Przestań tylko maskować ten problem.
Postaw na perfekcyjny wygląd natychmiast i widocznie lepszą skórę dzień po dniu!
Podkład Better Skin pierwszy podkład, który działa dla nieskazitelnego wyglądu skóry natychmiast i lepszej skóry już po 3 tygodniach.
Czas pożegnać nierówności, przebarwienia czy szarość cery i przywitać skórę widocznie gładszą, ze zredukowanymi przebarwieniami, niczym odnowioną skórę.
Przy regularnym stosowaniu innowacyjna formuła z Actyl C redukuje nierówności, zaczerwienienia oraz szarość cery.
78% kobiet potwierdza lepszy wygląd skóry.


Przyznam, że opakowanie podkładu bardzo mi podoba się, jest to buteleczka, o pojemności 30 ml, wykonana z gładkiego, grubego szkła wyposażona w plastikowy dozownik - buteleczka ładnie wygląda w tej kolorystyce, prócz tego jest poręczna i wygodna w użyciu, dozownik działa bez zarzutu, precyzyjnie dawkuje podkład, nawet w małej ilości, nie zacina się, a otwór dozujący został dobrze dopasowany do konsystencji produktu, jest również łatwy do utrzymania w czystości.
Dozownik jest zamykany przezroczystym, plastikowym korkiem, który zapewnia ochronę i zapobiega wysychaniu podkładu.



Na buteleczce zostały umieszczone etykiety zawierające wszystkie niezbędne informacje dotyczące kosmetyku, znajdziemy na nich krótki opis, określony typ cery, do której został przeznaczony - cera normalna, informacja o tym, iż podkład zawiera filtr przeciwsłoneczny - SPF 20, numer odcienia, termin ważności - 12 miesięcy od momentu otwarcia oraz pełny skład - zamieszczam dla zainteresowanych.


Po zimie mam jasną, nieco bladą skórę z wyraźnie widocznymi przebarwieniami, zaczerwienieniami i rozszerzonymi naczynkami, wybrałam więc dla siebie najjaśniejszy z sześciu odcieni - 005 Light Beige.
Wydawało mi się, że kolorystycznie idealnie powinien dopasować się do mojej skóry, ciemniejsze odcienie nie wchodziły w grę, jednak gdy pierwszy raz go zobaczyłam, obawiałam się, że jednak będzie zbyt ciemny...


Podkład Better Skin 005 Light Beige ma nieco różowo-pomarończowe tony, jednak po wyschnięciu jego " żywa " kolorystyka łagodnieje, mam wrażenie że dopasowuje się on do skóry.
Konsystencja półpłynna, lekka, delikatnie kremowa, zapach trocha specyficzny, ale nie przeszkadzający, nie duszący, bardzo słabo wyczuwalny - po kilku użyciach już na niego nie reagowałam zupełnie.


Rozszerzone pory, zaczerwienienia i naczynka, mimiczne zmarszczki, delikatne przebarwienia, ziemisty koloryt oraz kółka pod oczami...
Właśnie tak obecnie wygląda moja skóra bez makijażu, dodatkowo po zimie stała się wrażliwa, miejscami przesuszona, mniej przetłuszcza się, reaguje podrażnieniami na wiele kosmetyków, które zazwyczaj stosowałam - chcę delikatnego traktowania i dobrego krycia.
Podkład dobrze rozprowadza się na mojej skórze, aczkolwiek jego perfekcyjna aplikacja zajmuje dłuższą chwilę, początkowo tworzy smugi, więc niedociągnięcia są natychmiastowo zauważalne. Rozprowadzam go dłońmi, zauważyłam, że pod wpływem ciepła łatwiej i szybciej stapia się ze skórą, co prawda podkreśla suche skórki, jeśli są.
Krycie ma średnie, nie do końca kryje zaczerwienienia i naczynka ( widoczne na policzkach ) - zdjęcia robione w niewielkich odstępstwach czasu, przy oknie, by lepiej pokazać Wam efekt krycia - wiem, że wypadam blado :)

Podkład solo - światło dzienne
Ale po nałożeniu tuszu i starciu podkładu z ust wyglądam już lepiej :)
Makijaż oczu i podkład Better Skin w wersji solo - delikatne kryje, jak widzicie zaczerwienienia, podkówki, naczynka i pory są widoczne, tym nie mniej, gdy nie ma wyraźnych niedoskonałości można obejść się bez korektora - miewam takie piękne dni :)
Niestety efekt ten utrzymuje się dosyć krótko, mi wystarcza góra na 4 godziny, potem stopniowo znika, puder jest w stanie przedłużyć ten efekt o kolejne 2-3 godziny, a potem znikają z twarzy w niewiadomym kierunku :)
Podkład też lubi zbierać się w załamaniach skóry, w zmarszczkach i w porach, muszę ciągle go pilnować, bo efekt ten nie wygląda dobrze...
Mojej skóry, w obecnym stanie, nie natłuszcza, ani nie wysusza, nie przyczynił się do powstawania podrażnień, po miesiącu stosowania nie zauważyłam aby podkład zredukował niedoskonałości czy zaczerwienienia, po zmyciu makijażu nadal są, ale w cuda nie wierzyłam - traktuję go wyłącznie jako kosmetyk do makijażu, a nie do naprawy skóry.

Podkład + puder + róż
Cena - ok. 40 zł / 30 ml

Dostępność - drogerie, w tym internetowe, supermarkety.

Podsumowując...

Better Skin nie zachwycił mnie niczym szczególnym, choć tonacja mi bardzo odpowiada, ładnie pasuje do mojej skóry, ale nie wyróżnia się ani trwałością, ani kryciem, ani działaniem, tym nie mniej lubię go stosować, ponieważ nie ciemnieje na skórze, zawiera wystarczająco wysoki, jak dla mnie, filtr, nie obciąża mojej skóry, nie podrażnia, jest zupełnie niewyczuwalny na skórze, nie tworzy efektu maski, tylko nieco ją ożywia, a nawet dodaje naturalnego blasku, szkoda że ten efekt tak szybko znika...

A Wy już poznaliście Better Skin`a?
Jak sprawdza się na Waszej skórze? Jesteście z niego zadowolone?
Podzielcie się swoimi opiniami :)
Miłego wieczoru Wam życzę ;)