Witajcie Słonka :)
W końcu się zmobilizowałam! Wszystkie puste buteleczki, słoiczki, opakowania o saszetki do jednej gromadki pozbierałam, w słoneczny dzionek - obfotografowałam no i przychodzę do Was z denkowym projektem :)
Mega duże denko, więc uzbrójcie się w cierpliwość :) Różnorodność marek, produktów, sposobów zastosowania - chyba muszę nieco przystopować!
Spora dziś ta pustakowa ekipa! W marcu nie udało mi się wygospodarować czasu, a więc dzisiejszy wpis przedstawia produkty zużyte w ciągu dwóch miesięcy. Marzec i kwiecień wypadły owocnie bardzo - jesteście ciekawe?
Każdy produkt, który był recenzowany na blogu, jest podlinkowany do właściwej notki :)
Garnier Color Sensation 111 Srebrny Superjasny Blond - 2 op., do tego Intensywnie trwałego kremu koloryzującego Garniera wracam co jakiś czas, bowiem całkiem fajnie sprawdza się na moich włosach. Co prawda nie jest trwały, kolor szybko traci swój chłodny odcień na moich włosach, tym nie mniej, jest to jedna z nielicznych farb, która nie podrażnia mi skóry głowy, nie piecze, nie szczypie... Łatwa zarówno w przygotowaniu jaki i do samodzielnej aplikacji, gęsta konsystencja na to pozwala. Przyjemna w użyciu - nie ocieka, szybko się zmywa, nie zabija zapachem... Dobra jest, może kiedyś o niej napiszę pełną recenzję.
Czy kupię ponownie - TAK
Joico K-PAK Color Therapy Restorative Styling Oil - 21,5 ml, jest to olejek do włosów farbowanych, kropla którego w mig potrafi poprawić wygląd włosów. Wystarczy rozetrzeć malutką ilość olejku w palcach i " przejechać " nimi po wybranych pasmach, końcówkach czy po całej długości włosów - połysk i piękny zapach gwarantowane! Wydajny bardzoooo!
Czy kupię ponownie - TAK!!!
Nivea Long Repair Odżywka regenerująca długie włosy - 200 ml, bardzo fajna odżywka, która, użyta w ilości minimalnej, potrafiła cudownie wygładzić, zmiękczyć i nadać blasku kosmykom. Bardzo gęsta konsystencja przekłada się na wysoką wydajność, natomiast przyjemny zapach i błyskawiczne działanie - uprzyjemniają stosowanie. Ułatwia rozczesywanie włosów, dyscyplinuje, uelastycznia, ładnie dociąża... Cena drogeryjna, produkt swoim działaniem nie ustępuje niejednemu profesjonalnemu specyfikowi :)
Czy kupię ponownie - TAK!!
Yves Rocher Purete Purifying Shampoo - Szampon oczyszczający do włosów przetłuszczających się - 300 ml, zużywał się całe wiekiiii! I to wcale nie dlatego, że był taki wydajny, o nie! :) Dobrze oczyszczał włosy i skórę głowy... koniec zalet. Strasznie plątał mi włosy, nawet odżywki i olejki nie zawsze radziły sobie z przywróceniem ich " normalności ". Dodatkowo matowił moje włosy, usztywniał je i sprawiał, że szybciej się przetłuszczały. Pachnie naturalnie, pokrzywą.
Czy kupię ponownie - NIE!
Garnier Fructis Gęste i Zachwycające - Szampon wzmacniający do włosów - 250 ml, bardzo wydajny szampon o przepięknym, uzależniającym zapachu. Nie pogrubiał, to tylko szampon, który stosowałam w połączeniu z maskami i olejkami innych firm. Delikatnie plącze włosy, ale świetnie oczyszczał i zapobiegał szybkiemu przetłuszczaniu się. Polubiłam!
Czy kupię ponownie - TAK!
BeBeauty Body Expertiv SPA Energetyzująca sól do kąpieli - Bursztyn - 600 g, powiem krótko, gdy mam pod ręką dobrą sól do kąpieli, po co płacić więcej? Pachnie świetnie, nie wysusza skóry, nie podrażnia, nie pieni się ( bo to sól! ) - relaksująca, uprzyjemniająca leżakowanie w wannie :)
Czy kupię ponownie - TAK
Joanna z Apteczki Babuni Kąpiel Solankowa jodowo-bromowa o zapachu Bzu - 700 ml, różana wersja tej kąpieli zaczęła mnie męczyć już " w połowie butelki ", natomiast bzowa była naprawdę fantastyczna! Zwłaszcza dla wielbicielek zapachu bzu polecam. Fajny produkt, który nie tylko uprzyjemnia kąpiel ładnym aromatem, ale też wygładza skórę, zmiękcza, a nawet delikatnie jakby nawilża. Wydajność ma wysoką, a cenę przyjemną.
Czy kupię ponownie - TAK!
Farmona Fresh&Beauty Rytualny Olejek Do Kąpieli zielona herbata i limonka - 500 ml, wcale olejkiem bym to nie nazwała - płyn do kąpieli o olejopodobnej konsystencji - tak. W każdym bądź razie jak zwał, tak zwał, ale spodobał mi się jego świeży, dobrze zrównoważony zapach, który podczas zażywania kąpieli - rozkoszuje i relaksuje zmysły. Dodatkowo mocno się pieni, co ucieszy fanki puszystej pianki :) Niedrogi, wydajny, przyjemny w użyciu. Nie wysusza skóry, ale użycie balsamu czy masełka, jest wskazane :)
Czy kupię ponownie - TAK
Ziaja Oliwkowa Naturalny oliwkowy płyn do higieny intymnej - 500 ml, nie wiem, dlaczego nazywany jest " naturalnym" - naturą nawet nie pachnie! Co nie zmienia faktu, że pachnie bardzo przyjemnie, i wcale nie oliwkowo :) Mimo zawartości SLSu, nie powoduje podrażnień, aczkolwiek nie jestem aż tak nadwrażliwa na ten składnik. Dobrze pieni się, myje, odświeża. Plus za wygodną butelkę z pompką - używanie płynu w tak dużej pojemności, dzięki niej, jest istną przyjemnością. Wydajność oceniam jako wysoką.
Czy kupię ponownie - MOŻE...
A-Derma Exomega Żel do mycia ciała na bazie wyciągu z owsa Rhealba - 500 ml, bardzo delikatny żel, który stosowałam głównie w okresie nadwrażliwości skóry. Koi podrażnienia i łagodzi zaczerwienienia, nie wysusza skóry, zapewnia jej delikatne oczyszczenie i orzeźwienie. Zapach ma bardzo delikatny, subtelny, ledwo wyczuwalny. Jedyną niedogodnością jest krótki termin ważności, tylko 6 miesięcy, co może spowodować, że nie zdążymy zużyć całości przy używaniu większej ilości kosmetyków myjących - nie lubię nudy.
Czy kupię ponownie - MOŻE...
Savon Liquide de Marseille huile essentialle de Lavender - 500 ml, certyfikowane mydło organiczne wyrabiane wedle długowiecznej tradycji na bazie naturalnych olejów oraz eterycznego olejku z lawendy. Uwielbiam mydła naturalne, te w płynnej postaci też, choć wiele Marsylskich zawiera EDTA, płynnych to nie dotyczy. Świetnie myło, w delikatny sposób oczyszczając skórę i wypełniając całą łazienkę naturalnym aromatem lawendy, którą wielbię, delikatnie się pieniło, nie podrażniało. Było wydajne i, dzięki pompce, wygodne w użyciu.
Czy kupię ponownie - TAK!
Alepia Savon Noir Premium Karmel Bio - 200 ml, jedno z najlepszych czarnych mydeł, które stosowałam. Marka Alepia ma świetne, bardzo gęste mydła, posiadające certyfikat Ecocert. Przyznam, że najbardziej jednak lubię ich tradycyjne Savon Noir, choć wersja karmelowa wyróżnia się łagodniejszym, przyjemniejszym zapachem. Jest sztywniejsze od tradycyjnego, gorzej się też rozprowadzało - gdy skóra schładzała się, nawet kessa nie pomagała równomiernie go rozprowadzić. Starałam się więc szybko aplikować na mocno rozgrzaną skórę. Efekty - nieskazitelnie gładka skóra ciała, delikatna i miękka w dotyku, cudownaaaa! Żaden kosmetyk oczyszczający nie oferuje tak nienagannego efektu jak savon noir! Żaden! Pełną recenzje znajdziecie na NaturalnaJa.
Czy kupię ponownie - TAK!
AnuSpa Kesar Mydło szafranowe - 125 g, przyjemne mydełko, nie powiem, aczkolwiek, spodziewałam się szafranu na pierwszej pozycji składu. Moje pierwsze indyjskie mydło, podejrzewam, że nie ostatnie. Była przyjemna to znajomość w asyście miłego zapachu, puszystej pianki i gładkiego, doskonale oczyszczonego, lekko pachnącego ciałka :)
Czy kupię ponownie - TAK
Nivea Mint&White Tea Mydło w kostce - 90 g, dawno nie używałam mydeł drogeryjnych, ostatnie czasy to zmieniłam, by sprawdzić jak się zmieniły mydełka z perspektywy lat :) No i jest fajnie! Zapach mięty i białej herbaty nie jest tak prawdziwy, jak w mydłach naturalnych, ale przyjemny dla nosa ;) Mydełko nie wysusza, dobrze się pieni i... szybko się kończy :)
Czy kupię ponownie - TAK
Garnier Essentials Tonik witaminowy z różą do skóry suchej i wrażliwej - 200 ml, szczerze mówiąc, jestem mile zaskoczona jego świetnym działaniem. Przyjemnie pachnie, doskonale odświeża i tonizuje skórę. Koi zaczerwienienia, nie podrażnia, jest wydany, ma praktyczne opakowanie, ułatwiające stosowanie toniku, no i wiele nie kosztuje ;)
Czy kupię ponownie - TAK!
Bioderma Sebium H2O Antybakteryjny płyn micelarny do skóry tłustej i mieszanej - 250 ml, co tu dużo pisać - absolutny ulubieniec od lat! Pisałam o nim recenzję i nie raz denkowałam. Polecam! W sumie uwielbiam wszystkie rodzaje tych miceli, ale Sebium i Sensibio najczęściej u mnie goszczą :)
Czy kupię ponownie - TAK!!!!
Inveda Łagodzący żel do mycia twarzy Róża i Paczuli - 100 ml, całkiem fajny produkt do mycia twarzy, który solidnie oczyszcza skórę i wyznacza się ogromną wydajnością. Zapach przyjemny, ale nie jest naturalny, zresztą skład też nie, przy dłuższym stosowaniu zaczął mi nieco przeszkadzać swoją intensywnością, ale zużyłam do końca.
Czy kupię ponownie - MOŻE...
A-Derma Exomega Mousse Emolliente Krem w piance - 125 ml, pewnie zastanawiacie się, co krem robi w grupie " myjących kosmetyków"... Otóż, stosowałam go nie wedle przeznaczenia, tylko " po swojemu ". Krem miał być lekki, łatwo się wchłaniać, nie natłuszczać, być idealnym na lato... nic z tych rzeczy! Mimo iż stosowałam go jedynie w okresie nadwrażliwości skóry, natłuszczał, obciążał i zapychał skórę, może to wina parafiny ulokowanej na początku składu? W każdym bądź razie używałam go w proporcji 50 x 50 z myjącymi specyfikami do mycia twarzy :) W tej roli fajnie się sprawdzał, żel mył, a pianka... łagodziła, zmiękczała, wygładzała skórę. Ale nie takie było założenie.
Czy kupię ponownie - NIE!!!
Cleanic Chusteczki do demakijażu z Płynem Micelarnym - 25 szt, świetne chusteczki, które idealnie sprawdzają się podczas kilkudniowych wyjazdów. Porządnie oczyszczają skórę oraz zmywają makijaż, nie pozostawiając żadnych resztek. Dobrze nasączone, a więc wystarczy przyłożyć do skóry i po chwili ściągnąć - nie wymagają tarcia. Nie podrażniają, wygodne zamknięcie ułatwia stosowanie i przechowywanie, a przyjemny zapach umila demakijaż :)
Czy kupię ponownie - TAK!
Vichy Idealia Rozświetlający krem wygładzający do cery normalnej i mieszanej - 50 ml, świetny krem, który zużyłam z wielką przyjemnością. Uwielbiam jego orzeźwiający zapach, dobre nawilżenie, które oferował mojej skórze, oraz subtelny efekt rozjaśnionej skóry. Nie natłuszczał, szybko wchłaniał się, nie podrażniał - polubiłam bardzo!
Czy kupię ponownie - TAK!!!
BeeYes Bee Pure Bee Venom Serum Serum do twarzy na jadzie pszczelim - 30 ml, moje ulubione serum, które nie raz mogliście podziwiać w ulubieńcach. Złoto, zawarte w tym serum, wraz z jadem nowozelandzkich pszczół, dawały genialne efekty, za które każda skóra po 30-ce podziękuje :) Rozświetlało, nawilżało, wygładzało, ujędrniało... wymieniać można długo, poczytajcie recenzję :) Polecam!
Czy kupię ponownie - TAK!!!
Dr Irena Eris Sensigenic Hyperalergiczny krem wygładzający i redukujący cienie pod oczami - 15 ml, przyjemny, bardzo delikatny krem, który świetnie troszczył się o skórę wokół oczu. Nie zauważyłam redukcji cieni pod oczami, ale pozostałe funkcje pełnił nienagannie. Wygładzał, nawilżał, w minimalnym stopniu rozjaśniał skórę, zapewniał natychmiastowe uczucie komfortu, nie obciążał, ani nie podrażniał.
Czy kupię ponownie - MOŻE...
Creme Bar Visage Parfait Krem pod oczy - 10 ml, ciesze się, że ten krem był w lutowym ShinyBox`ie, mogłam wypróbować jego działanie na sobie. Marka kusiła od dawna, ale krem niczym nadzwyczajnym się nie wykazał, początkowo nawet szczypał skórę tuż po aplikacji, już miałam go wywalić, lecz po jakimś czasie to natrętne uczucie zniknęło. Dalej spisywał się fajnie, ale, tak jak i poprzednik, nie redukował cieni pod oczami ( jak obiecuje producent ). Nawilżał, wygładzał, nie obciążał delikatnej skóry wokół oczu.
Czy kupię ponownie - NIE
Swazi Secrets Lip Balm Marula&Shea Balsam do ust z olejem marula i masłem shea -13 g, nie jest to typowy balsam do ust. Po pierwsze ze względu na konsystencję - masło shea połączone z olejem Marula - przy kontakcie z ciepłą skórą ust stała konsystencja zmieniała się w płynną. Całkowicie naturalny produkt, przyjemny w użyciu, aczkolwiek czasem trzeba było się namęczyć z wydostaniem, szczególnie pod koniec. Choć nie zachwycał boskim zapachem, przyjemną miał woń, jak masło shea :) Stosowałam na usta, na paznokcie i miejscowo, na podrażnione partie skóry - działał niezawodnie! Druga tubka już za mną, recenzję możecie przeczytać na Naturalnaja, kiedyś o nim pisałam :)
Czy kupię ponownie - TAK!
BeautyFace Innowacyjne serum do twarzy Active Skin Concentrate Oxygen - 10 ml, świetne to serum! Zużyłam go naprawdę z wielką przyjemnością, choć, w porównaniu z innymi jest mało wydajne. Wygładzało, zmiękczało i delikatnie napinało skórę, nie natłuszczało, ani nie kleiło jej. Zapach delikatny i subtelny, przyjemny, nie przeszkadzający. Faktycznie przyczynia się do zmniejszenia wydzielania sebum, za co wielki plus.
Czy kupię ponownie - TAK!
Sylveco Odżywcza pomadka z peelingiem - 4,6 g, choć na początku mnie nieco drażniła zwiększoną ilością drobinek w jednym miejscu, po przekroczeniu tego miejsca... pokochałam! Świetny pomysł na peeling w pomadce, praktyczne i higieniczne stosowanie, zachwycające efekty, przyjemny zapach, miły smak, wysoka wydajność i niska cena :) Boska!
Czy kupię ponownie - TAK!!!!!!!
Neutrogena Ochronny sztyft do warg SPF20 - 4,8 g, zaskoczył mnie swoją świetną konsystencją, wysoką trwałością, przyjemnym zapachem oraz długotrwałą ochroną. Po jej użyciu usta stawały się nadzwyczajnie gładkie, miękkie i elastyczne, nie groźne im były ani deszcz, ani wiatr, ani mróz ... zawsze idealnie zadbane, delikatne w dotyku, całuśne :)
Czy kupię ponownie - TAK!!
ŚWIT PHARMA Exclusive Cosmetics Spa Skarpetki dla stóp - 1 para, w sumie wszystko o nich napisałam w minirecenzji, ale powiem, że świetnie zmiękczają skórę stóp i mimo iż efekty nie utrzymują się długo, warto raz na jakiś czas sobie takie SPA zafundować :)
Czy kupię ponownie - TAK!!
CaronLab Bump eRaiser Cool Splash Preparat łagodzący po goleniu - 125 ml, nie jest może produktem niezbędnym, ale z pewnością bardzo przydatnym, przyjemnym w użyciu i skutecznym. Płyn ma za zadanie łagodzić skórę po goleniu i to z powodzeniem robił, cudowny zapach aż zachęcał do stosowania, a skóra, dzięki jego " usługom " nie była podrażniona ani zaczerwieniona. Choć czasami szczypał podczas aplikacji miejsca w szczególny sposób podrażnione przez maszynkę.
Czy kupię ponownie - TAK!
Lumene Angry Birds Blueberry Hand Cream Krem do rąk z ekstraktem z Arktycznej jagody - 75 ml, nieco mnie rozczarował... ale nie działaniem, nie :) Tak pięknie pachniał, ale natłuszczał mocno ręce, więc nadawał się jedynie do stosowania na noc, a chciałabym cały czas mieć go na rękach :) Konsystencja niby lekka, ale pozostawiał na powierzchni skóry tłusty film, uniemożliwiający dotykanie czegokolwiek, a w szczególności klawiatury komputera :) Fajnie odżywiał, wygładzał, nawilżał, zmiękczał dłonie i zapewniał skórze ochronę.
Czy kupię ponownie - TAK
Matrix Biolage Body Nawilżający krem do suchej skóry rąk - 100 ml, lekka, przyjemna konsystencja zapewniała skórze rąk natychmiastowe uczucie komfortu. Szybko się wchłaniał, rzeczywiście dobrze nawilżał, pozostawiał na powierzchni skóry delikatny film ochronny, który po pewnym czasie wnikał w nią całkowicie. Bardzo wyraźnie zmiękczał i wygładzał skórę, był też niesamowicie wydajny. Zapach specyficzny, ale całkiem przyjemny.
Czy kupię ponownie - TAK
SheFoot Krem przeciw zrogowaceniom z masłem shea - 75 ml, to już moje drugie opakowanie, trzecie już w użyciu :) Chyba nic więcej nie muszę mówić... Wkrótce będzie recenzja, ale powiem Wam, że tak cudownego zapachu nie miał żaden krem do stóp, który stosowałam, a stosowałam ich naprawdę dużooooo :)
Czy kupię ponownie - TAK!!!!!
SYIS Serum kolagenowe do paznokci - 10 ml, zużyłam go z wielką przyjemnością, jeszcze w marcu, ale chętnie powtórzę kurację za jakiś czas. Serum faktycznie spełniło wszystkie obietnice producenta - zmiękczało i pielęgnowało skórki, tworząc je mniej widocznymi, uelastyczniało paznokcie, przyśpieszało ich porost, choć, w moim przypadku, nie wzmacniało płytek. Paznokcie były bardziej odporne na uszkodzenia, ale nie były twarde.
Czy kupię ponownie - TAK!!!
Lady Speed Stick Aloe Protect Sensitive 24h Protection - 45 g, powrót po wielu latach... był udany :) Skuteczny, a zarazem delikatny dla skóry antyperspirant, przypadł mi do gustu swoim działaniem, wygodną aplikacją oraz wspaniałym zapachem. Co prawda szybko się zużył, bo jest dosyć miękki, ale fortuny nie kosztuje, więc nie uważam tego za minus. Drażni mnie jedynie to, że się kruszy, gdy dostajemy się do plastikowej " kratki " - więc resztek sporo zostawiam.
Czy kupię ponownie - TAK
L'OCCITANE en Provence Arlesienne Mleczko do ciała - 250 ml, uwielbiam ♥ Dlatego tak długo go stosowałam, oferując wspaniałe, subtelne chwile przy wyjątkowych okazjach :) Lekkie, delikatne, wspaniale pachnące, szybko wnikające w skórę, a przy tym świetnie nawilżające mleczko, stosowanie którego nigdy się nie znudzi.
Czy kupię ponownie - TAK!!!!
Bielenda Masło do ciała Soczysta Malina - 200 ml, nie tylko tak pięknie wygląda, ale też ma pastelową, mleczno- różową barwę i obłędnie pachnie słodkim kremem malinowym :) Mniam! Smakowita pielęgnacja :) Masełko jest gęste, ale nie ciężkie, nie tłuste, przy kontakcie ze skórą zmienia swoją konsystencję na bardziej lekką, z łatwością rozprowadza się, nie roluje się, nie zapycha, nie obciąża skóry. Ładnie wygładza ciało, dobrze nawilża i regeneruje, poprawia wygląd oraz nadaje aksamitnej miękkości. Otula skórę subtelnym, ale dobrze wyczuwalnym, pięknym zapachem - bardzo dobre!
Czy kupię ponownie - TAK!!
Pat&Rub Home Spa Bogate masło do ciała - 225 ml, uwielbiam go za cudowny zapach, który oferuje niesamowity relaks podczas stosowania. Za wspaniałą konsystencję, która pozwala na łatwe rozprowadzanie oraz za uczucie komfortu, które zapewnia mojej skórze. Już drugie opakowanie zużyłam, a dopiero teraz zdałam sobie sprawę, że go nie zrecenzowałam :) Nic straconego, z pewnością to uczynię, bo wrócę do niego, jeszcze nie raz :) Prawdziwe SPA w domowym zaciszu :)
Czy kupię ponownie - TAK!!!!
Jardins De Provence Body Butter Apple&Cinnamon Masło do ciała z masłem Shea o witaminą E - 300 g, przypadkowo natrapiłam na niego w Biedronce, jak zobaczyłam masło Shea na drugiej pozycji, prócz tego całkiem fajny skład, kupiłam. Było świetne! Zapach niesamowicie naturalny, rozkoszny, obłędny - dojrzałe, słodkie jabłka posypane odrobiną cynamonu... tak pachniała po nim skóra ♥ Niesamowite! Dobrze nawilżało, nie kleiło, nie zapychało, nie obciążało, zapewniało skórze cudowną miękkość i komfort, a zapach utrzymywał się na ciele, ubraniach, piżamie... przez kilka dobrych dni - cena 10 zł!!!! Nie mogę znaleźć go w okolicznych Biedronkach, zrobię zapasy, jak tylko dorwę! Polecam!
Czy kupię ponownie - TAK!!!!
Benefit POREfessional Baza pod makijaż zmniejszająca widoczność porów - 22 ml, nie zużyłam jej do końca, bo straciła swoją ważność, a była szalenie wydajna! Nie przepadam za bazami pod makijaż, bowiem nie mam większych problemów ze skórą, ale widoczne pory to moje utrapienie, więc po tę bazę sięgałam. Oczywiście nie zawsze, lecz co jakiś czas. Baza u mnie sprawdzała się... różnie, raz cera wyglądała po niej świetnie, innym razem zupełnie nie dawała żadnego efektu - nie wiem od czego był zależny ten wynik, ale często mnie to zniechęcało. Nie planuje powrotu, wolę inwestować w dobre kosmetyki pielęgnacyjne, zmniejszające widoczność porów, nie w silikonowe bazy maskujące je.
Czy kupię ponownie - NIE
L'Oréal Paris Glam Shine Diamant Lip Gloss 161 Amber Carat - 6 ml, mój ulubiony błyszczyk do ust, który nie tylko ładnie podkreślał i uwydatniał usta, ale również był bardzo przyjemny i łatwi w użyciu. Wygodny " serduszkowy " aplikator w kilka sekund pokrywał usta równomierną warstwą błyszczyka. Połysk cudowny! Do tego żadnej kleistej warstwy, rozmazywania, ociekania, zbierania się w załamaniach... tworzyły z niego błyszczyk idealny! I bardzo wydajny!
Czy kupię ponownie - TAK!!!!
Glazel Diamond Cocktail Błyszczyk do ust z diamentowym połyskiem - 6 ml, jak widzicie, kręcą mnie diamenty :) Kolejny mega ulubieniec! Piękny połysk, miękkość, gładkość ust i równomierny kolor bez klejącej warstwy - cudownyyyy! Dosyć długo utrzymywał się na ustach i był bardzo wydajny!
Czy kupię ponownie - TAK!!!!
No i na koniec tego megastycznego denka garść próbasków, płatki bawełniane Carea Soft Touch z Biedronki, które uwielbiam, domowy manicure Dax Cosmetics Perfecta - maska-serum i szafirowy peeling do rąk - które fantastycznie sprawdziły się u mnie, a także 80 kapsułek Skrzypu Optima VitalsssPlus - które jakoś specjalnych efektów nie zapewniły, wróciłam do SkrzypoVity :)
Koniec...
Czy znacie któreś produkty z mojego denka?
Jakie macie zdanie na ich temat?
Co chcielibyście wypróbować?
Mam nadzieje, że moje minirecenzje pomogą Wam dokonać właściwych kosmetycznych wyborów :)
Miłego wieczoru :*
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą BeautyFace. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą BeautyFace. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 26 maja 2015
Pożegnane w marcu i kwietniu 2015 - denko w minirecenzjach
Etykiety:
A-Derma,
Alepia,
AnuSpa,
BeautyFace,
BeBeauty,
Bioderma,
Dr Irena Eris,
Farmona,
Garnier,
Joanna,
Joico,
Lumene,
Neutrogena,
Nivea,
Shefoot,
Swit Pharma,
Sylveco,
Vichy,
Yves Rocher,
Ziaja
środa, 11 lutego 2015
Winter in the City - ShinyBox Styczeń 2015 w mini recenzjach :)
Witajcie Słoneczka :)
Zima, przynajmniej u mnie, od dwóch tygodni wręcz " książkowa " - ciągle pada lekki, puszysty śnieg. Jest trocha mroźnie, ale ciepłe urania, szaliki, czapki i rękawice pozwalają czuć się komfortowo. Akurat tak się złożyło, że dzieci mają ferie - udane, bo mogą bawić się na śniegu, lepić bałwany, robić anioły, urządzać bitwy na śnieżki, zjeżdżać na sankach... Pięknie jest!
Przed zabawą na świeżym, zimowym powietrzu należy w szczególności zadbać o skórę - dzieciakom wystarcza tłusty krem na buźki i dobry balsam na usteczka. Moja skóra, dla pełnego komfortu, potrzebuje znacznie więcej, musi przecież ładnie wyglądać.
Czy jesteś gotowa na nadejście prawdziwej zimy? Wiesz jak właściwie zadbać o skórę zimową porą? - pyta w styczniowej edycji ShinyBox. Jednocześnie oferując nam pudełko, o pięknej, bardzo stylowej szacie graficznej, wypełnione kosmetykami mającymi na celu zadbać o skórę i włosy o tej mroźnej porze roku.
Nasza skóra nie lubi niskich temperatur, zimnego wiatru i padającego śniegu. W czasie zimy potrzebuje większej ochrony i staranniejszej pielęgnacji. Podczas przeszywających mrozów, dzięki produktom kosmetycznym z zimowego zestawu Winter in the City, ciesz się jednak zdrową i promienną cerą! - zachęca ShinyBox.
No cóż, zawartość styczniowego pudełka prezentuje się bardzo ładnie, ale czy na pewno " zimowo "?
Starannie " zbadałam " każdy kosmetyk, wypróbowałam działanie, a nawet zobaczyłam efekty i wstępnie ( po niemal 3 tygodniach stosowania ) wyrobiłam o nich zdanie. Ciekawe? Zapraszam do czytania i oglądania :)
SYLVECO Oczyszczający peeling do twarzy - Hypoalergiczny, kremowy peeling z korundem przeznaczony do oczyszczania skóry ze skłonnością do przetłuszczania, z rozszerzonymi porami.
Drobinki ścierające są mocne i doskonale złuszczają martwy naskórek. Peeling zawiera ekstrakt ze skrzypu polnego o działaniu normalizującym pracę gruczołów łojowych, łagodzącym podrażnienia i przyspieszającym regenerację. Stosowany systematycznie dotlenia skórę, poprawia jej ogólny stan, zmniejsza pory i reguluje wydzielanie sebum.
Cena - 20 zł / 75 ml ( produkt pełnowymiarowy ).
Kosmetyki Sylveco darzę szczególnym zamiłowaniem, ponieważ mają wspaniałe składy, nie są drogie i dobrze ( zazwyczaj ) służą mojej skórze. O peelingach do twarzy marki wiele dobrego czytałam, a po wypróbowaniu przekonałam się o ich wspaniałym działaniu osobiście.
Peeling Sylveco na pierwszy rzut oka wygląda jak lekki, niezbyt gęsty krem, ale ma w sobie mnóstwo miniaturowych drobinek, które nie tylko peelinguja, ale wręcz " szlifują " skórę. Po użyciu tego produktu nie mogę przestać dotykać swojej twarzy :) Jest nadzwyczajnie gładka, mięciutka, delikatna jak u dziecka! Bajka!
Faktycznie normalizuje proces wydzielania sebum, zmniejsza widoczność porów, ściąga je, zapobiega powstawaniu niedoskonałości, wyrównuje fakturę skóry. Rozjaśnia, delikatnie napina, sprawia, że skóra nabiera cudownego, zdrowego wyglądu i pięknego kolorytu.
Zapachem nie rozpieszcza, ale tu nie o to chodzi, naturalne kosmetyki często mają specyficzne wonie :) Wyczuwam w peelingu wyraźny zapach olejku z drzewa herbacianego i glinki - da się wytrzymać, nie jest źle, a działanie - bajeczne! Wydajność też!
SYLVECO Odbudowujący Szampon pszeniczno-owsiany - Hypoalergiczny, przeznaczony do pielęgnacji każdego rodzaju włosów, szczególnie osłabionych i wymagających regeneracji. Zawiera bardzo łagodne, ale jednocześnie skuteczne środki myjące, które nie podrażniają nawet najbardziej wrażliwej skóry głowy.
Hydrolizaty pszenicy i owsa to niskocząsteczkowe źródło protein, wiążą wilgoć, wnikają do korzeni włosów, odbudowując je aż po same końcówki. Dzięki składnikom silnie nawilżającym szampon zapobiega przesuszeniu, łagodzi podrażnienia skóry głowy. Przy regularnym stosowaniu wzmacnia włosy, poprawia ich elastyczność i sprawia, że są bardziej odporne na uszkodzenia i rozdwajanie.
Cena - 28 zł / 300 ml ( produkt pełnowymiarowy ).
W styczniowym pudełku były do wyboru Szampon Sylveco i Balsam myjący do włosów z betuliną. Mi trafił się szampon, w sumie nie znam żadnego z tych produktów, więc byłam ciekawa obydwóch ;) Naturalne szampony nie zawsze służą moim włosom, bardziej lubię kosmetyki profesjonalne, ale zdarzają się też wyjątki.
Szampon Sylveco właśnie do tego grona " wyjątkowych naturalnych " mogę zaliczyć. Ładnie pachnie, trocha ziołowo, nie to werbeną, nie to trawą cytrynową i jeszcze nuta czegoś... słodkiego :)
Dobrze oczyszcza skórę głowy i włosy, nawet po olejach, jest bardzo delikatny, a jednocześnie skuteczny w swoim działaniu. Nie pieni się mocno, zwłaszcza, gdy jest nanoszony na dosyć przetłuszczone włosy, dlatego zawsze stosuję go powtarzając czynność - ale stosuję małymi porcjami. Za pierwszym razem mam wrażenie, jakby wsiąkał we włosy, po kilku minutach masowania spłukuję pierwszą porcję i nakładam kolejną. Teraz to już piany dużo wytwarza, fajnie domywa wszystkie pozostałości po pierwszej " rundzie " :)
Plącze mi włosy, ale mało jest takich, które tego nie robią, po spłukaniu są one takie... tępe, ale nie sztywne, lecz miękkie. Odżywka lub olejek do włosów wieńczy dzieło i jest pięknie!
Oczywiście nie wiem, czy wzmacnia, czy uelastycznia, czy dociąża włosy, bo jego działania w pojedynku nie poznałam - wiele robią odżywki, więc nie wypowiem się w tym temacie. Ale lubię go, nie powiem :)
BEAUTYFACE Innowacyjne serum do twarzy Active Skin Concentrate Oxygen - Silnie skoncentrowane serum do twarzy dotleniające cerę na bazie peptydów ( w tym miedzi ), hirudyny oraz ekstraktów roślinnych wspomaga usuwanie toksyn i oczyszczanie cery, poprawia mikrokrążenie i dotlenienie komórek, dzięki czemu cera staje się jasna i promienna. Działa także regulująco zmniejszając wydzielanie sebum. Nie natłuszcza skóry.
Cena - 29 zł / 10 ml ( produkt pełnowymiarowy ).
W każdym styczniowym pudełku Winter in the City znalazło się jedno z czterech rodzajów serum, mi trafiło się Oxygen, które, wedle opisu, powinno było idealnie pasować do mojej mieszanej skóry.
Rzeczywiście, jestem mile zaskoczona jego działaniem. Po prawie trzech tygodniach regularnego stosowania raz na dobę ( na dzień lub na noc - na przemian z olejowym serum Beyond ) nie zużyłam nawet połowy!
Serum jest przezroczyste, zupełnie beztłuszczowe, swoją konsystencją przypomina kolagen - lekko żelowe, półpłynne. Wygodna pipeta z gumowym wykończeniem ułatwia dawkowanie serum. Na twarz, szyję i dekolt wystarcza porcja wielkości małego zielonego groszku. Świetnie rozprowadza się, szybko się wchłania w skórę, nie klei jej, nie obciąża, nie zostawia żadnego wyczuwalnego filmu. Po wchłonięciu serum natychmiastowo wygładza skórę, lekko ją napina, wyrównuje koloryt, przygotowując do dalszej pielęgnacji. Co do efektów, z pewnością przyczynia się do dobrej kondycji mojej skóry, ale nie stosuję go w pojedynku, by móc to stwierdzić na pewno :) Więcej przy denku powiem.
VEDARA Balsam do ust z 24 karatowym złotem - Ekskluzywny balsam do ust przeznaczony do stosowania w każdym wieku. 24 karatowe złoto spowalnia proces starzenia i wiotczenia delikatnej skóry ust. Ma właściwości przeciwzapalne, w wyniku czego zapobiega pękaniu i łuszczeniu się delikatnej skóry ust i powstawaniu „zmarszczek palacza”. Podczas nakładania balsamu poprzez masaż drobinki złota wnikają w skórę zapewniając szybki i doskonały efekt.
Olejek migdałowy wzmacnia warstwę lipidową, działa zmiękczająco i wygładzająco dzięki dużej zawartości kwasu oleinowego i linolowego, a olejek kokosowy dodatkowo nawilża delikatną skórę ust. Unikalny wosk candelilla nadaje ustom piękny połysk i pełniejszy wygląd, a wosk pszczeli zabezpiecza naskórek przed szkodliwym wpływem warunków środowiska - zimno, wiatr.
Balsam zawiera dużą dawkę olejku karotenowego – bogate źródło karotenoidów, z których jeden beta-karoten przekształca się w skórze w witaminę młodości A, przyczyniającą się do maksymalnego wygładzenia skóry. Olejek karotenowy dostarcza ustom również niezbędnych do regeneracji minerałów takich jak potas, wapń i fosfor.
Witamina E działa wygładzająco i chroni usta przed szkodliwym oddziaływaniem wolnych rodników. Masełko Shea zawiera niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe, które odbudowują barierę ochronną naskórka.
Balsam zawiera naturalny filtr UV chroniący usta przed szkodliwym oddziaływaniem promieni słonecznych.
Cena - 24 zł / 14 ml ( miniatura 7 ml ).
Nie ukrywam, że kosmetyki VEDARA od dawna mnie kuszą. Balsam do ust już po pierwszym wypróbowaniu utwierdził mnie w przekonaniu, iż warto je poznać bliżej :)
Zapach, który uwalnia się po odkręceniu opakowania, jest niesamowicie przyjemny, smakowity, pozytywny... Tak przyjemnie go czuć prosto pod nosem :) Balsam ma lekką, masełkową konsystencję, choć początkowo wydaje się twardy i zbity - przy kontakcie ze skórą staje się " śliski " miękki, delikatny. Z łatwością rozprowadza się po delikatnej skórze ust, nie naciągając jej, równomiernie układa się. Delikatnie nabłyszcza, oferując efekt wilgotnych ust, ale nie zostawia przy tym żadnej tłustej, czy klejącej warstewki - cudowny!
Zapewnia ustom miękkość, gładkość i dosyć trwałą ochronę, zapobiega ich przesuszeniu, pierzchnięciu, podrażnieniom. Aplikacja może nie należy do zbyt higienicznych, ale dbając o czystość rąk czy pędzelka - jest ok, oczywiście stosuję go wyłącznie w domu.
Jest bardzo, ale to bardzo wydajny, ta pojemność wystarczy naprawdę na bardzo długo - już malutka porcja zapewnia ustom to, czego potrzebują.
GLAZEL Perełki rozświetlające skórę - Szlachetne połączenie perełek rozświetlających skórę. Eleganckie, niepowtarzalne kolory o wszechstronnym zastosowaniu, są idealne do precyzyjnego wykończenia makijażu. Mogą być nakładane na całą twarz, na policzki lub dekolt. Podkreślą piękno skóry i rozświetlają karnację. Dzięki lekko migoczącym drobinkom twarz nabiera subtelnego blasku, a odbijające światło pigmenty, dają efekt rozświetlonej skóry. Delikatne drobinki sprawiają, że cera nabiera młodzieńczego, zdrowego i naturalnego wyglądu.
Cena - 45 zł / 17 g ( miniatura, prawie pełnowymiarowa 11 g ).
Ostatnimi czasy mam jakiś bum na kulaskowe kosmetyki do makijażu, a to głównie zasługa ShinyBox`a, który przez ostatnie miesiące nam różnorodne kuleczki oferuje :)
Perełki Glazel mają różną wielkość i kilka odcieni, ja doszukałam się trzech: delikatnie beżowy, łososiowy i biały, perłowy, ale mogę się mylić :) Perełki są lekko wilgotne, co widać też po malowanych śladach na ręce, ale dzięki temu rozświetlacz fajnie przywiera do pędzla, przez co łatwo się nim operuje i stopniuje efekt.
Do rozświetlaczy podchodzę z rezerwą, poprzez nadmiar sebum, które wytwarza moja skóra, " połysku " mi nie brakuje, wręcz jest moim utrapieniem. Oczywiście rozświetlacze dają zupełnie inne efekty, pięknie rozświetlając cerę i dodając jej tego zdrowego blasku oraz promienności.
Glazel`owe perełki właśnie takie są - nie zapewniają tandetnego połysku, nie oferują żadnych widocznych drobinek na skórze, tylko ładne wykończenie, subtelne rozświetlenie i promienność.
Stosuję go głównie na kości policzkowe, po nałożeniu różu, ale czasem też daję odrobinę na czoło omiatam pędzelkiem okolice oczu i muskam grzbiet nosa - efekt jest bardzo naturalny i piękny!
W styczniowym pudełku znalazłam również próbkę Balsamu myjącego do włosów z betuliną - całkiem fajnie pachniał, delikatnie się pienił i chyba mniej plątał włosy. Muszę sprawić sobie wersję pełnowymiarową, by porządnie go wypróbować :)
Nie zabrakło też kodu rabatowego, tym razem było to - 30% na cały asortyment marki Vedara.
Podsumowując...
Mi osobiście styczniowe pudełko ShinyBox Winter in the City bardzo spodobało się. Piękna szata, fajne kosmetyki, które znalazły u mnie zastosowanie w codziennej pielęgnacji i makijażu. Może nie do końca te kosmetyki kojarzą mi się z zimą, ale z pewnością świetnie sobie radzą także o tej porze roku :)
Winter in the City ShinyBox możecie jeszcze zamówić ooooo TU.
A już jutro...
Rusza wysyłka ShinyBox THE GIFT OF LOVE ♥♥♥
Jeśli jeszcze nie zamówiliście swojego pudełka, przepełnionego miłością, radością oraz fantastycznymi kosmetykami dobranymi specjalnie dla naszych, kobiecych potrzeb - nie zwlekajcie!!!
Po szczegóły zapraszam TUTAJ ♥
Jak Wam się podoba zawartość styczniowego pudełka?
Które kosmetyki znacie i lubicie?
Czy skusicie się na lutowy, pełny miłości box?
Już nie mogę się doczekać - wygląda przeuroczo!!!
Zima, przynajmniej u mnie, od dwóch tygodni wręcz " książkowa " - ciągle pada lekki, puszysty śnieg. Jest trocha mroźnie, ale ciepłe urania, szaliki, czapki i rękawice pozwalają czuć się komfortowo. Akurat tak się złożyło, że dzieci mają ferie - udane, bo mogą bawić się na śniegu, lepić bałwany, robić anioły, urządzać bitwy na śnieżki, zjeżdżać na sankach... Pięknie jest!
Przed zabawą na świeżym, zimowym powietrzu należy w szczególności zadbać o skórę - dzieciakom wystarcza tłusty krem na buźki i dobry balsam na usteczka. Moja skóra, dla pełnego komfortu, potrzebuje znacznie więcej, musi przecież ładnie wyglądać.
Czy jesteś gotowa na nadejście prawdziwej zimy? Wiesz jak właściwie zadbać o skórę zimową porą? - pyta w styczniowej edycji ShinyBox. Jednocześnie oferując nam pudełko, o pięknej, bardzo stylowej szacie graficznej, wypełnione kosmetykami mającymi na celu zadbać o skórę i włosy o tej mroźnej porze roku.
Nasza skóra nie lubi niskich temperatur, zimnego wiatru i padającego śniegu. W czasie zimy potrzebuje większej ochrony i staranniejszej pielęgnacji. Podczas przeszywających mrozów, dzięki produktom kosmetycznym z zimowego zestawu Winter in the City, ciesz się jednak zdrową i promienną cerą! - zachęca ShinyBox.
No cóż, zawartość styczniowego pudełka prezentuje się bardzo ładnie, ale czy na pewno " zimowo "?
Starannie " zbadałam " każdy kosmetyk, wypróbowałam działanie, a nawet zobaczyłam efekty i wstępnie ( po niemal 3 tygodniach stosowania ) wyrobiłam o nich zdanie. Ciekawe? Zapraszam do czytania i oglądania :)
SYLVECO Oczyszczający peeling do twarzy - Hypoalergiczny, kremowy peeling z korundem przeznaczony do oczyszczania skóry ze skłonnością do przetłuszczania, z rozszerzonymi porami.
Drobinki ścierające są mocne i doskonale złuszczają martwy naskórek. Peeling zawiera ekstrakt ze skrzypu polnego o działaniu normalizującym pracę gruczołów łojowych, łagodzącym podrażnienia i przyspieszającym regenerację. Stosowany systematycznie dotlenia skórę, poprawia jej ogólny stan, zmniejsza pory i reguluje wydzielanie sebum.
Cena - 20 zł / 75 ml ( produkt pełnowymiarowy ).
Kosmetyki Sylveco darzę szczególnym zamiłowaniem, ponieważ mają wspaniałe składy, nie są drogie i dobrze ( zazwyczaj ) służą mojej skórze. O peelingach do twarzy marki wiele dobrego czytałam, a po wypróbowaniu przekonałam się o ich wspaniałym działaniu osobiście.
Peeling Sylveco na pierwszy rzut oka wygląda jak lekki, niezbyt gęsty krem, ale ma w sobie mnóstwo miniaturowych drobinek, które nie tylko peelinguja, ale wręcz " szlifują " skórę. Po użyciu tego produktu nie mogę przestać dotykać swojej twarzy :) Jest nadzwyczajnie gładka, mięciutka, delikatna jak u dziecka! Bajka!
Faktycznie normalizuje proces wydzielania sebum, zmniejsza widoczność porów, ściąga je, zapobiega powstawaniu niedoskonałości, wyrównuje fakturę skóry. Rozjaśnia, delikatnie napina, sprawia, że skóra nabiera cudownego, zdrowego wyglądu i pięknego kolorytu.
Zapachem nie rozpieszcza, ale tu nie o to chodzi, naturalne kosmetyki często mają specyficzne wonie :) Wyczuwam w peelingu wyraźny zapach olejku z drzewa herbacianego i glinki - da się wytrzymać, nie jest źle, a działanie - bajeczne! Wydajność też!
SYLVECO Odbudowujący Szampon pszeniczno-owsiany - Hypoalergiczny, przeznaczony do pielęgnacji każdego rodzaju włosów, szczególnie osłabionych i wymagających regeneracji. Zawiera bardzo łagodne, ale jednocześnie skuteczne środki myjące, które nie podrażniają nawet najbardziej wrażliwej skóry głowy.
Hydrolizaty pszenicy i owsa to niskocząsteczkowe źródło protein, wiążą wilgoć, wnikają do korzeni włosów, odbudowując je aż po same końcówki. Dzięki składnikom silnie nawilżającym szampon zapobiega przesuszeniu, łagodzi podrażnienia skóry głowy. Przy regularnym stosowaniu wzmacnia włosy, poprawia ich elastyczność i sprawia, że są bardziej odporne na uszkodzenia i rozdwajanie.
Cena - 28 zł / 300 ml ( produkt pełnowymiarowy ).
W styczniowym pudełku były do wyboru Szampon Sylveco i Balsam myjący do włosów z betuliną. Mi trafił się szampon, w sumie nie znam żadnego z tych produktów, więc byłam ciekawa obydwóch ;) Naturalne szampony nie zawsze służą moim włosom, bardziej lubię kosmetyki profesjonalne, ale zdarzają się też wyjątki.
Szampon Sylveco właśnie do tego grona " wyjątkowych naturalnych " mogę zaliczyć. Ładnie pachnie, trocha ziołowo, nie to werbeną, nie to trawą cytrynową i jeszcze nuta czegoś... słodkiego :)
Dobrze oczyszcza skórę głowy i włosy, nawet po olejach, jest bardzo delikatny, a jednocześnie skuteczny w swoim działaniu. Nie pieni się mocno, zwłaszcza, gdy jest nanoszony na dosyć przetłuszczone włosy, dlatego zawsze stosuję go powtarzając czynność - ale stosuję małymi porcjami. Za pierwszym razem mam wrażenie, jakby wsiąkał we włosy, po kilku minutach masowania spłukuję pierwszą porcję i nakładam kolejną. Teraz to już piany dużo wytwarza, fajnie domywa wszystkie pozostałości po pierwszej " rundzie " :)
Plącze mi włosy, ale mało jest takich, które tego nie robią, po spłukaniu są one takie... tępe, ale nie sztywne, lecz miękkie. Odżywka lub olejek do włosów wieńczy dzieło i jest pięknie!
Oczywiście nie wiem, czy wzmacnia, czy uelastycznia, czy dociąża włosy, bo jego działania w pojedynku nie poznałam - wiele robią odżywki, więc nie wypowiem się w tym temacie. Ale lubię go, nie powiem :)
BEAUTYFACE Innowacyjne serum do twarzy Active Skin Concentrate Oxygen - Silnie skoncentrowane serum do twarzy dotleniające cerę na bazie peptydów ( w tym miedzi ), hirudyny oraz ekstraktów roślinnych wspomaga usuwanie toksyn i oczyszczanie cery, poprawia mikrokrążenie i dotlenienie komórek, dzięki czemu cera staje się jasna i promienna. Działa także regulująco zmniejszając wydzielanie sebum. Nie natłuszcza skóry.
Cena - 29 zł / 10 ml ( produkt pełnowymiarowy ).
Rzeczywiście, jestem mile zaskoczona jego działaniem. Po prawie trzech tygodniach regularnego stosowania raz na dobę ( na dzień lub na noc - na przemian z olejowym serum Beyond ) nie zużyłam nawet połowy!
Serum jest przezroczyste, zupełnie beztłuszczowe, swoją konsystencją przypomina kolagen - lekko żelowe, półpłynne. Wygodna pipeta z gumowym wykończeniem ułatwia dawkowanie serum. Na twarz, szyję i dekolt wystarcza porcja wielkości małego zielonego groszku. Świetnie rozprowadza się, szybko się wchłania w skórę, nie klei jej, nie obciąża, nie zostawia żadnego wyczuwalnego filmu. Po wchłonięciu serum natychmiastowo wygładza skórę, lekko ją napina, wyrównuje koloryt, przygotowując do dalszej pielęgnacji. Co do efektów, z pewnością przyczynia się do dobrej kondycji mojej skóry, ale nie stosuję go w pojedynku, by móc to stwierdzić na pewno :) Więcej przy denku powiem.
VEDARA Balsam do ust z 24 karatowym złotem - Ekskluzywny balsam do ust przeznaczony do stosowania w każdym wieku. 24 karatowe złoto spowalnia proces starzenia i wiotczenia delikatnej skóry ust. Ma właściwości przeciwzapalne, w wyniku czego zapobiega pękaniu i łuszczeniu się delikatnej skóry ust i powstawaniu „zmarszczek palacza”. Podczas nakładania balsamu poprzez masaż drobinki złota wnikają w skórę zapewniając szybki i doskonały efekt.
Olejek migdałowy wzmacnia warstwę lipidową, działa zmiękczająco i wygładzająco dzięki dużej zawartości kwasu oleinowego i linolowego, a olejek kokosowy dodatkowo nawilża delikatną skórę ust. Unikalny wosk candelilla nadaje ustom piękny połysk i pełniejszy wygląd, a wosk pszczeli zabezpiecza naskórek przed szkodliwym wpływem warunków środowiska - zimno, wiatr.
Balsam zawiera dużą dawkę olejku karotenowego – bogate źródło karotenoidów, z których jeden beta-karoten przekształca się w skórze w witaminę młodości A, przyczyniającą się do maksymalnego wygładzenia skóry. Olejek karotenowy dostarcza ustom również niezbędnych do regeneracji minerałów takich jak potas, wapń i fosfor.
Witamina E działa wygładzająco i chroni usta przed szkodliwym oddziaływaniem wolnych rodników. Masełko Shea zawiera niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe, które odbudowują barierę ochronną naskórka.
Balsam zawiera naturalny filtr UV chroniący usta przed szkodliwym oddziaływaniem promieni słonecznych.
Cena - 24 zł / 14 ml ( miniatura 7 ml ).
Nie ukrywam, że kosmetyki VEDARA od dawna mnie kuszą. Balsam do ust już po pierwszym wypróbowaniu utwierdził mnie w przekonaniu, iż warto je poznać bliżej :)
Zapach, który uwalnia się po odkręceniu opakowania, jest niesamowicie przyjemny, smakowity, pozytywny... Tak przyjemnie go czuć prosto pod nosem :) Balsam ma lekką, masełkową konsystencję, choć początkowo wydaje się twardy i zbity - przy kontakcie ze skórą staje się " śliski " miękki, delikatny. Z łatwością rozprowadza się po delikatnej skórze ust, nie naciągając jej, równomiernie układa się. Delikatnie nabłyszcza, oferując efekt wilgotnych ust, ale nie zostawia przy tym żadnej tłustej, czy klejącej warstewki - cudowny!
Zapewnia ustom miękkość, gładkość i dosyć trwałą ochronę, zapobiega ich przesuszeniu, pierzchnięciu, podrażnieniom. Aplikacja może nie należy do zbyt higienicznych, ale dbając o czystość rąk czy pędzelka - jest ok, oczywiście stosuję go wyłącznie w domu.
Jest bardzo, ale to bardzo wydajny, ta pojemność wystarczy naprawdę na bardzo długo - już malutka porcja zapewnia ustom to, czego potrzebują.
GLAZEL Perełki rozświetlające skórę - Szlachetne połączenie perełek rozświetlających skórę. Eleganckie, niepowtarzalne kolory o wszechstronnym zastosowaniu, są idealne do precyzyjnego wykończenia makijażu. Mogą być nakładane na całą twarz, na policzki lub dekolt. Podkreślą piękno skóry i rozświetlają karnację. Dzięki lekko migoczącym drobinkom twarz nabiera subtelnego blasku, a odbijające światło pigmenty, dają efekt rozświetlonej skóry. Delikatne drobinki sprawiają, że cera nabiera młodzieńczego, zdrowego i naturalnego wyglądu.
Cena - 45 zł / 17 g ( miniatura, prawie pełnowymiarowa 11 g ).
Ostatnimi czasy mam jakiś bum na kulaskowe kosmetyki do makijażu, a to głównie zasługa ShinyBox`a, który przez ostatnie miesiące nam różnorodne kuleczki oferuje :)
Perełki Glazel mają różną wielkość i kilka odcieni, ja doszukałam się trzech: delikatnie beżowy, łososiowy i biały, perłowy, ale mogę się mylić :) Perełki są lekko wilgotne, co widać też po malowanych śladach na ręce, ale dzięki temu rozświetlacz fajnie przywiera do pędzla, przez co łatwo się nim operuje i stopniuje efekt.
Do rozświetlaczy podchodzę z rezerwą, poprzez nadmiar sebum, które wytwarza moja skóra, " połysku " mi nie brakuje, wręcz jest moim utrapieniem. Oczywiście rozświetlacze dają zupełnie inne efekty, pięknie rozświetlając cerę i dodając jej tego zdrowego blasku oraz promienności.
Glazel`owe perełki właśnie takie są - nie zapewniają tandetnego połysku, nie oferują żadnych widocznych drobinek na skórze, tylko ładne wykończenie, subtelne rozświetlenie i promienność.
Stosuję go głównie na kości policzkowe, po nałożeniu różu, ale czasem też daję odrobinę na czoło omiatam pędzelkiem okolice oczu i muskam grzbiet nosa - efekt jest bardzo naturalny i piękny!
W styczniowym pudełku znalazłam również próbkę Balsamu myjącego do włosów z betuliną - całkiem fajnie pachniał, delikatnie się pienił i chyba mniej plątał włosy. Muszę sprawić sobie wersję pełnowymiarową, by porządnie go wypróbować :)
Nie zabrakło też kodu rabatowego, tym razem było to - 30% na cały asortyment marki Vedara.
Podsumowując...
Mi osobiście styczniowe pudełko ShinyBox Winter in the City bardzo spodobało się. Piękna szata, fajne kosmetyki, które znalazły u mnie zastosowanie w codziennej pielęgnacji i makijażu. Może nie do końca te kosmetyki kojarzą mi się z zimą, ale z pewnością świetnie sobie radzą także o tej porze roku :)
Winter in the City ShinyBox możecie jeszcze zamówić ooooo TU.
A już jutro...
Rusza wysyłka ShinyBox THE GIFT OF LOVE ♥♥♥
Jeśli jeszcze nie zamówiliście swojego pudełka, przepełnionego miłością, radością oraz fantastycznymi kosmetykami dobranymi specjalnie dla naszych, kobiecych potrzeb - nie zwlekajcie!!!
Po szczegóły zapraszam TUTAJ ♥
Jak Wam się podoba zawartość styczniowego pudełka?
Które kosmetyki znacie i lubicie?
Czy skusicie się na lutowy, pełny miłości box?
Już nie mogę się doczekać - wygląda przeuroczo!!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)
