O suchych szamponach Batiste już nie jedno słowo się rzekło, już nie jedna recenzja została napisana, już nie jedna osoba została nimi oczarowana, niejedna z nas poczuła się zachęcona do wypróbowania..., czytając i słuchając o ich działaniu, podziwiając efekty po użyciu ukazane na zdjęciach czułam się coraz bardziej skuszona, choć od zawsze uważałam, że piękno włosów wydobywają dobre szampony, te do mycia, oraz różnego rodzaju odżywki, maski, olejki... dopasowane do ich rodzaju i potrzeb.
Suchy szampon był przeze mnie postrzegany bardziej jako gadżet, niżeli produkt pierwszej potrzeby, ale czy słusznie?
O tym za chwil kilka, bowiem od ponad miesiąca jestem posiadaczką trzech suchych szamponów Batiste - Paisley, Wild i Fresh, miałam sporo czasu i okazji, by poznać ich działanie osobiście :)
Słów kilka od producenta
Batiste wierzy, że każdy zasługuje na bajecznie piękne włosy każdego dnia!
Suche szampony Batiste - pachnące, zwiększające objętość, dostosowane do koloru włosów.
Tylko Batiste proponuje kilka różnych serii: zapachowe ( kobiece i unisex ), koloryzujące ( do różnych kolorów włosów ), wzmacniające i zwiększające objętość ( produkty z tej ostatniej grupy można używać do stylizacji zamiast lakieru ).
Batiste pozwala osiągnąć lepsze rezultaty dzięki innym składnikom ( do produkcji użyta jest skrobia ryżowa ).
Suche szampony Batiste błyskawicznie odświeżą fryzurę, gdy nie masz czasu na mycie włosów, a do tego zwiększają objętość unosząc je u nasady, szczególnie wersja XXL Volume Batiste, lekko niwelują odrosty, dzięki barwnikom zawartym w różnych wersjach kolorystycznych szamponu, absorbują nadmiar sebum, przetłuszczające się włosy pokochają to rozwiązanie!
Batiste uzyskał wyróżnienie w prestiżowym plebiscycie Laur Konsumenta, w kategorii Odkrycie Roku 2013.
Paisley to idealnie wyważony zapach – nie jest za słodki, anie nie za owocowy.
Jego zapach jest naprawdę niesamowity! Nadzwyczajnie przyjemny, początkowo intensywny, lecz po kilku chwilach nabiera subtelnego charakteru, nadaje włosom pięknego aromatu i wyróżnia się wysoką trwałością, nie daje o sobie zapomnieć... przy każdym ruchu włosów czy powiewie wiatru uwalnia się i cieszy swoją obecnością. Jest soczysty, lekko słodkawy i stanowczy - według mnie niesamowicie piękny!
Drugim wybrańcem jest impertynencki i odważny Wild pozwalający odkryć " dzikość serca ". Nie dla nieśmiałych!
Wild to zapach " z pazurem " - drapieżny i elegancki, przyciąga zmysłowym połączeniem kakao, wanilii i piżma z drzewnymi i kwiatowymi nutami. Zapach orientalny, z zadziorną nutą, idealny dla kobiet, które ufają swoim instynktom i wiedzą, czego chcą.
Ja wiem czego chcę, i gdy zobaczyłam jego cętkowaną szatę, czułam, że będzie wart uwagi, opis mnie jeszcze bardziej w tym przekonał - orientalne nuty wybieram na wieczór, tak samo jak i ten szampon - wyraziste, lekko gorzkawe kakao subtelnie łączy się z rozpieszczającą zmysły, słodką wanilią, podbite intrygującym aromatem piżma i drzewno-kwiatowymi nutami w tle tworzą ten zapach nadzwyczajnie kobiecym, seksownym i eleganckim jednocześnie. Zapach jest również bardzo trwały.
Batiste Fresh otrzymałam od Pani Marzeny w prezencie i nie ukrywam, że ucieszyłam się na jego widok, już sama nazwa napawa optymizmem i zapowiada eksplozję świeżości, na szczęście słusznie, bo zapach jego jest jak świeża bryza - lekki i chłodny, z nutą gruszki i cytrusów doprawionych odrobina piżma i drzewa sandałowego. Uniseks - doceniany przez mężczyzn, uwielbiany przez kobiety.
Obłędnie świeży, soczysty, pozytywny, otula włosy cudownym, trwałym aromatem.
Suche szampony, Paisley i Wild, są zamknięte w metalowych puszkach, o pojemności 200 ml, wyposażonych w precyzyjne atomizery, które doskonale rozpylają kosmetyk, tworząc delikatną, lekką mgiełkę. Puszki są zamykane białymi, półprzezroczystymi korkami z elastycznego tworzywa.
Szaty graficzne obydwóch szamponów bardzo mi podobają się, Paisley jest barwny, pozytywny, utrzymany w pięknym folkowym stylu, Wild czaruje i zachwyca ponadczasowym, cętkowanym, zwierzęcym motywem. Obydwa opakowania są nie tylko miłe dla oka, ale również wyznaczają się solidnością wykonania, spadały mi niejednokrotnie, ale żadnego uszkodzenia nie doznały, nadal wyglądają jak nówki ;)
Na puszkach znajdziemy opisy produktów, również w języku polskim, o to już postarał się dystrybutor, środki ostrożności, skład, oraz ilustrowany sposób użycia.
Paisley skład: Butane, Isobutane, Propane, Oryza Sativa ( Rice) Starch, Alcohol Denat., Parfum ( Fragrance), Distearyldimonium Chloride, Cetrimonium Chloride, Limonene, Butylphenyl Methylpropional.
Wild skład: Butane, Isobutane, Propane, Oryza Sativa ( Rice) Starch, Alcohol Denat., Parfum ( Fragrance), Butylphenyl Methylpropional, Linalool, Limonene, Coumarin, Hexyl Cinnamal, Distearyldimonium Chloride, Cetrimonium Chloride.
Suchy szampon Batiste Fresh jest zamknięty w metalowej puszeczce o pojemności 50 ml, atomizer jest identyczny jak w dwóch pozostałych wersjach - wygodny, łatwy w użyciu i precyzyjny, świetnie rozpyla szampon tworząc delikatną mgiełkę,
Opakowanie jest utrzymane w przyjemnych dla oka, pozytywnych, świeżo - wodnych barwach.
Ze względu na małą pojemność Fresh idealnie nadaje się do torebki, a nawet małej kopertówki, dzięki czemu możemy go zabrać ze sobą wszędzie, a w razie potrzeby nie zawahać się użyć, przecież musimy zawsze pięknie wyglądać - pudrujemy nosek i... włoski ;)
Na opakowaniu znajdziemy takież informacje jak na dużych wersjach, prócz sposobu stosowania, ale jest on opisany na etykiecie zamieszczonej przez dystrybutora.
Fresh skład: Butane, Isobutane, Propane, Oryza Sativa ( Rice) Starch, Alcohol Denat., Parfum ( Fragrance), Hexyl Cinnamal, Limonene, Benzyl Salicylate, Butylphenyl Methylpropional, Linalool, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Hydroxycitronellal, Distearyldimonium Chloride, Cetrimonium Chloride.
Nie używam suszarki, jakoś nie mam takiej potrzeby i wolę włosom oszczędzić stresu, po umyciu pozwalam im wyschnąć w sposób naturalny, latem nie stanowi to żadnego problemu, bo można wyjść " po sprawach " nawet z wilgotnymi włosami, nie obawiając się o przeziębienie, jednak wraz z obniżeniem temperatur, pojawia się problem.
Moje włosy obecnie zaczęły mocniej przetłuszczać się, już na drugi dzień po umyciu wyglądają nieświeżo, są oklapnięte i nijakie, rankiem ratuje się czapka, jest chłodno przecież, ale co dalej??? I tu z pomocą przychodzą suche szampony!
Po dotarciu do miejsca docelowego zdejmuję czapkę, psik, psik na włosy u nasady, lekki masaż głowy przez kilka sekund, następnie szczotka w dłoń i... włosy nabierają zupełnie innego, świeżego, ładnego wyglądu na kilka dobrych godzin, a zapach otula je, delikatnie perfumując!
Co do działania powyższych szamponów, opiszę go ogólnie, ponieważ szampony te zaliczają się do jednej kategorii, nie wyróżniają się między sobą działaniem ani efektami, nie są koloryzujące ani wzmacniające.
Paisley, Wild oraz Fresh tak naprawdę różnią się jedynie zapachami, dwa pierwsze są typowo kobiece, natomiast Fresh idealnie odpowiadać będzie także facetom.
Szampony pozostawiają na włosach drobniutki, biały puder, na zdjęciu z szamponem Paisley widać mgiełkę rozpyloną ze wskazanej odległości, czyli 30 cm, Fresh i Wild pokazałam z bliska, przy tym że wydaje mi się iż Fresh zawiera w sobie najwięcej " pudru ", ale może to tylko złudzenie, bo na moich włosach nie jest to odczuwalne ani widoczne.
W moim przypadku biała mgiełka jest zaletą, pomaga częściowo zniwelować widoczność ciemnych, a w danym momencie też dużych, odrostów ( czekam z farbowaniem do świąt :)) - po aplikacji szamponu stają się jaśniejsze, co bardzo mi podoba się, na ciemnych włosach trzeba będzie puderek wyczesywać.
Szampony świetnie absorbują sebum, rozjaśniają moje odrosty, nie są widoczne na skórze, ani na włosach, nie nabłyszczają ich, ale też nie tworzą matowymi, po prostu zapewniają świeży wygląd, dodają objętości, ułatwiają układanie włosów, nie sklejają ich.
Żaden z szamponów nie wywołał u mnie uczulenia, podrażnienia, swędzenia, bez najmniejszego problemu zmywają się z włosów i skóry głowy tradycyjnym szamponem.
Szampony Batiste po miesiącu stosowania już zdążyły stać się moimi niezbędnikami, bez nich teraz nie mogę się obejść, nie zastępują mycia włosów, ale między myciami uratowały mnie nieraz - są łatwe i przyjemne w użyciu, błyskawiczne w działaniu, zapewniają mi bardzo zadowalające efekty ( nie liczyłam na burze włosów z kilku przetłuszczonych kosmyków, to nie reklama! ) i do tego ich piękne, perfumowe zapachy, które długo pozostają na włosach... mmm, to wszystko sprawia, że mam chęć, i też potrzebę, sięgać po nie znowu i znowu!
Cena - Wild i Paisley: 14,99 zł / 200 ml Fresh: 7,90 zł / 50 ml
Ocena - 5/5
Dostępność - perelki.eu, sklepy Marionnaud i Hebe.
Podsumowanie
Szampony Batiste u mnie sprawdziły się w 100%! Co więcej, całkowicie zmieniły moje podejście do tego typu produktów, nadal jestem przekonana, że mycie to najlepszy sposób na piękne włosy, ale wiem także, że w " krytycznych sytuacjach " jednak bardziej przydatnym okazuje się właśnie suchy szampon, duże szampony są zawsze pod ręką w domu, natomiast te w małej pojemności idealnie nadają się do torebki, pozwolą odświeżyć fryzurę i poprawić jej wygląd w każdym miejscu - w klubie, na siłowni, w szpitalu, przed spotkaniem biznesowym, na uczelni...
Polecam :)
Stosowaliście któryś z powyższych szamponów Batiste?
Jak u Was sprawdziły się?
A może macie innych faworytów zapachowych?
Piszcie, chętnie poznam Wasze typy :)
Miłego wieczorku :*









