Witajcie Słoneczka :)
Kosmetyków Cien, marki własnej Lidla, z pewnością przedstawiać Wam nie ma potrzeby, wszyscy je znacie, chociażby ze słyszenia czy widzenia :) Sama dotychczas nie miałam styczności z tymi kosmetykami, choć wiele dobrego o nich słyszałam i czytałam. Od jakiegoś czasu to się zmieniło, miałam okazję poznać, wypróbować i osobiście przekonać się o jakości tych produktów. Dziś, gdy pudełeczka, saszetki i butelki są w połowie pełne lub całkiem puste, chcę podzielić się z Wami swoimi spostrzeżeniami i opinia na ich temat.
Tak prezentują się jesienne nowości marki Cien - kolorowe kosmetyki, subtelne opakowania, ciekawe tekstury i konsystencje, a przede wszystkim piękne zapachy! Z takimi sprzymierzeńcami jesienne poranki oraz wieczory wcale nie są nudne, ponure i chłodne, wręcz odwrotnie - otulone ciepłymi aromatami i owite przyjemnością, która każdorazowo towarzyszy mi podczas ich używania :)
Mamy tutaj wszystko to, czego tak naprawdę na co dzień potrzebujemy - podstawowe kosmetyki myjąco-pielęgnacyjne, których nie powinno zabraknąć w żadnej łazience :) Są to mydełka, różnych rodzajów, kalibrów i o różnych zapachach, a także kąpielowe umilacze - płyn do kąpieli, sól do kąpieli oraz żel pod prysznic. Domowe SPA jak najbardziej wskazane, a wręcz zalecane! :) Nawilżający krem do twarzy Cien ma za zadanie zadbać o piękno skóry naszej twarzy.
Słów kilka od producenta
Kosmetyki do ciała Cien to nie tylko pielęgnacja, lecz także szeroki wachlarz mydeł w kostce, które są produktami kosmetycznymi pierwszej potrzeby. Wśród nich znajduje się mydło Hipoalergiczne ( 1,99 zł/ 200 g ) stworzone dla skóry wrażliwej i skłonnej do alergii. Nie posiada substancji zapachowych, a jego skład uzupełniony został naturalnym olejem z oliwek i olejem migdałowym.
W ofercie Lidla dostępne są także: delikatne Kremowe mydło ( 1,99 zł/100g ), które w 25% składa się z kremu pielęgnacyjnego, dzięki czemu nie tylko myje, ale też nawilża skórę dłoni.
Hitem oferty są mydła cięte ( 1,99 zł/75 g ), w trzech odsłonach: Glicerynowe z owsem i ekstraktem z miodu, Glicerynowe z płatkami jaśminu oraz Peelingujące z ziarnami maku.
W mydlanym asortymencie Lidla znajdziemy również klasyczne Białe mydła Cien ( 1,99 zł/100 g ) o zapachu frezji, jaśminu, lub pomarańczy z oliwą z oliwek.
Uwielbiam mydła glicerynowe! Zresztą nie tylko ja, wszyscy domownicy bardzo chętnie po nie sięgają i to nie tylko podczas mycia rąk. Glicerynowe mydło z owsem i ekstraktem z miodu Cien już samym kolorem, jaskrawo żółtym, niczym słoneczko, przykuwa uwagę i nęci. Ale to nie wszystko! Bowiem " bierze za nos " swoim pięknym, miodowo-owsianym zapachem przywołującym na myśl płatki śniadaniowe obficie skropione naturalnym miodkiem :) Mmmm, pycha! Mydełko bardzo delikatnie się pieni, wytwarzając subtelna piankę przypominającą mleczną emulsję. Świetnie myje zarówno ciało jak i ręce, oczyszcza skórę z zanieczyszczeń, na długo odświeża i delikatnie ją aromatyzuje. Mydło nie podrażnia skóry, nawet delikatnej, dziecięcej, nie wywołuje przesuszenia ani uczucia ściągnięcia. Jedyna jego wadą jest to, że bardzo szybko się kończy :)
Miłym zaskoczeniem było dla mnie Peelingujące mydło z ziarnami maku Cien. Szczerze mówiąc niewiele firm, nawet mydlarni, specjalizujących się w wytwarzaniu mydeł, mają takie cacuszka w ofercie. Lidl, jak widzicie, ma :) Co więcej, jest naprawdę fantastyczne! Jestem oczarowana jego zapachem - orientalny, ambrowo-waniliowy, stosunkowo dobrze wyczuwalny " na sucho " i pięknie otwierający się pod wpływem ciepłej wody. Na długo pozostawia subtelną woń na skórze, wprawiając w miłe samopoczucie. W trakcie peelingowania, i mycia zarazem, zapach niesamowicie pobudza zmysły! Mak, którego w mydle jest całkiem sporo, co szczególnie da się zauważyć i wyczuć po kilku użyciach, " ostro " traktuje skórę, solidnie złuszczając martwy naskórek. Wielbicielki ostrych doznań będą wniebowzięte :D Mydło nie tylko peelinguje, ale jednocześnie pobudza ukrwawienie poprzez masowanie tu i ówdzie, nie oszczędza cellulitu, a przy okazji fajnie myje ciałko i nie wysusza skóry.
Klasyczne mydła najczęściej goszczą w naszym domu, służą zarówno do mycia rąk, jako umywalkowe, jak również do mycia ciała. Nasze dzieci bardziej wolą mydła w kostkach od żeli pod prysznic. Całkowicie rozumiem, przecież mycie, to nie tylko mycie, lecz też zabawa, a mydełko tak fajnie skacze... :) Klasyczne Białe mydło Cien o zapachu Frezji świetnie wpisuje się w wymagania i zapotrzebowania całej naszej rodziny :) Jest białe, gładkie, nadzwyczajnie delikatne i przyjemne w dotyku. Jak tylko poczuje wilgotną skórę, natychmiast wytwarza miękką, puszystą piankę, która subtelnie myje i oczyszcza. Mydło przyjemnie pachnie, według mnie kwiatowo-kremowo, co bardzo uprzyjemnia jego stosowanie. Zapach ma w sobie coś tak ciepłego, miłego i delikatnego, że za każdym razem gdy używam tego mydła, czuję " zapach dzieciństwa " :) Nie umiem wytłumaczyć, ale jest takie... nostalgiczne :) Mydło dobrze neutralizuje nieprzyjemne zapachy ( czosnek, cebula, ryba... ), a prócz tego oferuje gładkość i delikatność skórze. Ani przesuszenia, ani podrażnienia, ani uczucia ściągnięcia czy dyskomfortu nie zaznaliśmy :)
Kremowe mydła to świetne rozwiązanie dla całej rodziny. Delikatne Kremowe mydło Cien zawiera 25% kremu pielęgnacyjnego, co wyraźnie czuć przy każdym jego użyciu. Cudowny, kremowy, otulająco-kojący zapach jest przyjemnym dodatkiem do wieczorowego mycia. Odpręża, koi zmysły i napawa niebiańskim spokojem - serio! Myję nim zarówno ręce jak i ciało, pozostali domownicy też chętnie po niego sięgają, ale, w porównaniu z poprzednikami, to mydło wyznacza się bardzo wysoką wydajnością! Delikatnie traktuje skórę, ale bezwzględnie odnosi się do zanieczyszczeń, sebum i drobnoustrojów. Dobrze się pieni, lecz nie obficie, w pełni wystarczająco, by móc poczuć przyjemność z rozprowadzania go po skórze podczas mycia. Po spłukaniu zostawia skórę z uczuciem pełnego komfortu - gładką, miękką, delikatną i bardzo przyjemną w dotyku. Subtelny aromat, czy to jego znikomy ślad, otula ciało podświadomie oferując uczucie bezpieczeństwa i ... troski. O tak skóra jest umyta, czysta, zadbana i wypielęgnowana.
Mydło Hipoalergiczne z olejem z oliwek i olejem migdałowym to świetna propozycja nie tylko dla wrażliwców i posiadaczy skóry skłonnej do alergii. W okresie jesienno-zimowym, a także wiosną, moja skóra zawsze staje się nadwrażliwa, a więc potrzebuje specjalnego traktowania. Zmiana kosmetyków pielęgnacyjnych to nie wszystko, jeśli mydło czy żel przesusza skórę w trakcie mycia, na nic się zdają piękne zapachy i puszysta pianka :) To mydło ma dosyć spore gabaryty, aż 200 g!, a więc początkowo nie jest wygodne do trzymania w ręce, aczkolwiek tłoczenia i rant nieco ułatwiają tę sprawę. Częściowo naumiałam się używania takich " cegiełek " przy mydłach Aleppo, które uwielbiam, zdradzę tylko, że Hipoalergiczne Cien jest wygodniejsze w stosowaniu i o wiele delikatniejsze od nich. Mydło delikatnie się pieni, delikatnie myje i oczyszcza skórę, pachnie mlekiem, słodkim, świeżym, mlecznym mlekiem :) Bardzo delikatnie traktuje skórę zapewniając jej czystość, komfort i ... delikatność oczywiście :) Z ciekawości przez kilka dni myłam nim twarz - efekt miło mnie zaskoczył i dał do myślenia. Nie wiem, czy przy swojej mieszanej skórze nie powinnam przestawić się z żeli, olejków i pianek na TO MYDŁO... O wydajności przemilczę :) Jest twarde i mega duże, wystarczy na dłuuuuugo! Nawet przy 5-ciu ochoczych do używania konsumentów :)
Słów kilka od producenta
Kolejnymi nowościami w kategorii kosmetyków na jesienne wieczory są produkty do kąpieli. Wśród nich znajdują się między innymi hipoalergiczne żele pod prysznic Cien ( 2,99 zł/500 ml ) z dodatkiem witaminy A,E,F oraz prowitaminy B5, które wykazują właściwości nawilżające, co zostało potwierdzone badaniami. Są one dostępne kilku orzeźwiających wariantach zapachowych: z dodatkiem Limetki, Mango lub Grejpfruta.
Podczas kąpieli przyda się także kremowy płyn hipoalergiczny do kąpieli w wydajnej butelce ( 5,99 zł/1,5 l ), który znajdziemy w trzech rodzajach:
✅ z ekstraktem z Oliwek i olejku Awokado
✅ o zapachu Jedwabiu z nawilżającym olejkiem Arganowym
✅ o zapachu Alg morskich z olejkiem Makadamia.
Idealnym uzupełnieniem kąpieli będzie sól Cien ( 3,55 zł/ 600 g ), również dostępna w kilku wariantach zapachowych, między innymi o zapachu Pistacji z Wanilią, Jaśminu i Pomarańczy, Miodu i Żurawiny.
Ach, jak ja lubię gorące kąpiele z puszystą pianką! Szczególnie gdy jest chłodno, szaro, buro i ponuro, jednym słowem gdy pogoda jest iście dołująca :) Kąpiel u mnie pełni rolę swoistego rytuału, bowiem nie tylko " leżę i pachnę ", odprężając swe zmysły i relaksując ciało, lecz w tym samym czasie wykonuję swoje " zabiegi upiększające ". Wiadomą rzeczą jest, że odpowiednio dobrany kosmetyk sprawia, że kąpiel oferuje wiele radości i niesie same korzyści dla ciała. Kremowy płyn do kąpieli Cien Jedwab z olejkiem Arganowym dobrze trafił w mój gust. Wyznacza się przyjemnym, lekko słodkim, a jednocześnie świeżym, energetyzującym aromatem. W ciepłej wodzie zapach się nasila, wypełniając sobą powietrze natychmiastowo koi zmysły i wydobywa z mych ust pomruk zadowolenia. To zapach, który sprawia, że chce się w nim zanurzyć, zamknąć oczy i zapomnieć o wszystkich troskach dnia codziennego. Płyn jest kremowy, średnio gęsty o mleczno-białym zabarwieniu. Wlewany pod bieżącą wodę mocno się pieni, a piana w trakcie kąpieli nie znika, tylko odrobinę się zmniejsza w objętości :) Płyn nie powoduje podrażnień ani żadnych innych skutków ubocznych, nie wysusza skóry.
Sole do kąpieli zawsze są w mojej łazience, lubią je duzi i mali domownicy. To produkt, który bez wątpienia ze zwyczajnej kąpieli potrafi uczynić prawdziwą oazę relaksu. Odżywcza sól do kąpieli Mango&Makadamia nie tylko pięknie wygląda, ciesząc swoim energetycznym kolorem oczy, ale również świetnie pachnie. Owocowa rozkosz na którą składają się nuty dojrzałego, soczystego mango połączone z delikatną słodkawą wonią. Sól zawiera olej z orzechów makadamia, choć wody nie natłuszcza, świetnie ją zmiękcza, skórę zresztą też. Dodatkowo cudownie aromatyzuje ciało, wygładza i tworzy go jedwabiście delikatnym w dotyku. Sól, dodana do gorącej wody, szybko się rozpuszcza, nie pozostawia po sobie piasku na dnie wanny, nie pieni się, jedynie na początku, podczas nalewania wody tworzy się lekka pianka, która po chwili znika. Odpręża, poprawia samopoczucie i wygląd skóry, a zmysłom zapewnia przyjemne, wonne doznania.
Hipoalergiczny nawilżający żel pod prysznic Limetka i Miód to nie tylko eksplozja koloru, ale też energii i pobudzenia. Duża butla perłowego, o limonkowym kolorze i średniej gęstości, żelu pod prysznic, który obłędnie pachnie musującymi cukierkami typu mamba :) Omnomnom! Słodki, owocowy, cytrusowo-miodowy zapach potrafi postawić na proste nogi o poranku i " zmyć " zmęczenie wieczorem. Ciało też świetnie myje, fajnie się pieni i delikatnie, ale stanowczo oczyszcza skórę zapewniając jej świeżość na długo! Zapach niestety długo na skórze się nie utrzymuje, a szkoda, bo jest tak fantastyczny, że ciągle czuję jego niedosyt. Żel, ze względu na konsystencję oraz mocne pienienie się, jest bardzo wydajny, niewielka ilość wystarcza do umycia całego ciała i czerpania z tego " tytułu " przyjemności. Duża pojemność też działa na korzyść, zwłaszcza, że w jego przypadku na nudę nie ma najmniejszej szansy - bardzo fajny kosmetyk! Delikatny dla skóry, bezwzględny dla zanieczyszczeń i ... zmęczenia :) Uwielbiam!
Słów kilka od producenta
Krem Cien AQUA Moisturing Cream z Kompleksem Liftan HYDRO z gliceryną i pantenolem nawilża i reguluje gospodarkę wodną skóry.
Pielęgnacja:Wartościowe substancje aktywne kompleksu Liftan HYDRO poprawiają wygląd skóry i pozostawiają ją miękką i delikatną w dotyku.
Specjalne połączenie filtrów UVA/UVB ( SPF4 ) z witaminą E chroni przed przedwczesnym starzeniem się skóry spowodowanym działaniem promieni słonecznych.
Do Długotrwale nawilżającego kremu Cien ręce mi nie doszły. Stosuję kilka różnych kremów, w tym nawilżający, więc otwieranie kolejnego słoiczka byłoby zbędne. Tym nie mniej mam nieodpartą ochotę go poznać, zwłaszcza po przeczytaniu kilku artykułów o tym, jak " Krem z Lidla pobił luksusowe kosmetyki " :) I TU odsyłam do źródła, gdzie możecie się zapoznać z rankingiem testów, które były przeprowadzane przez Hiszpańska organizację konsumencka OCU. Ochotniczki, które testowały kremy nawilżające z różnych przedziałów cenowych, nie miały pojęcia jakiej marki produktu używają. Na podstawie ich opinii pierwsze miejsce zajął... Cien Moisturing Cream pozostawiając daleko w tyle Estee Lauder, Clinique czy La Mer!!! Szok! Po co więc przepłacać ja się pytam?
Jak widzicie tanie kosmetyki wcale nie znaczą gorsze, z tą różnicą, że mogą na nie sobie pozwolić wszyscy :) Dodam, że wszystkie mydła, które tu pokazałam, składowo są zbliżone do marsylskich, zawierają naturalne składniki i bazują na EDTA, bez parabenów oraz innych substancji szkodzących! Kosmetyki Cien są łatwo dostępne, piękne, pachnące i przyjemne w używaniu - grzech nie skorzystać :)
Jak Wam się podobają kosmetyczne nowości Lidla?
Które kosmetyki Cien znacie, regularnie kupujecie i polecacie?
Szczerze mówiąc nabrałam ochoty na więcej :)
Miłego wieczoru :*
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą do kąpieli. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą do kąpieli. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 22 listopada 2016
Jesienne nowości kosmetyczne Lidla! Produkty marki Cień - dla ciała i zmysłów idealne :)
środa, 31 lipca 2013
Perełki do kąpieli z Wróżkowym pyłem - magia!
Witajcie Słoneczka ;)
Co robią dzieci w deszczową pogodę? Trocha się nudzą, łagodnie powiedziawszy, co nie zbyt korzystnie odbija się na głowie rodziców, ale zawsze można wymyślić nową, wspaniała zabawę, co prawda po kilku chwilach tracą do niej zainteresowanie, a potem kolejną i kolejną... Dobrze też zrobi spacer i zabawa na mokrej trawie, każda pogoda jest dobra na ruch i wyładowanie energii, a po tak wyczerpujących przeżyciach dobrze zrobi gorąca kąpiel. A kąpiel z użyciem perełek Tetesept Kinder Badespaß przeznaczonych dla dziewczynek, sprawia im niesamowitą frajdę i zabiera w magiczny, owity tajemnicą, baśniowy świat wróżek ;)
Słów kilka od producenta
Odkryj czarujący świat z magicznym Wróżkowym pyłem w wodzie.
Perełki do kąpieli dla zdrowia skóry zostały stworzone na bazie mocznika.
Dla dzieci od 3 lat.
Szczególnie delikatne i odżywcze dla skóry.
Perełki do kąpieli Tetesept Kinder Badespaß są dopasowane do delikatnej pielęgnacji skóry dzieci, zawierają organiczny Nagietek i olej Migdałowy. Perełki do kąpieli na bazie mocznika troszczą się o skórę i barwią wodę za pomocą bezpiecznych spożywczych barwników.
Dzięki unikalnym liposomom, pochodzącym z naturalnych składników, perełki kondycjonują skórę podczas kąpieli zapewniając intensywną pielęgnację delikatnej skórze dzieci.
Z perełkami Tetesept Kinder Badespaß kąpiel jest świetną zabawą - magiczny wróżkowy pył sprawia, że najskrytsze marzenia dzieci się spełniają.
Główne cechy produktu
Dobrze tolerowane przez skórę wrażliwą - przebadane dermatologicznie przez niezależny instytut badawczy
Szczególnie delikatne, nawilżają i odżywiają skórę
Zawierają barwniki spożywcze i delikatny brokat
Nie zawierają konserwantów
Wolne od parafiny, silikonów i olejów mineralnych
Nie zawierają mydła alkalicznego
Łatwo rozpuszczają się w kąpieli wodnej
Nie barwią skóry, włosów ani wanny
Dla dzieci powyżej 3 roku życia.
Opis według mnie
Opakowanie perełek to śliczna saszetka zawierająca 80 g produktu, oczywiście mieszczą się na niej wszystkie ważne informacje, łącznie ze składem, tyle że w języku niemieckim. Opakowanie nie jest przezroczyste, z wyjątkiem sukieneczki królewny - żabki i właśnie dzięki niej możemy zobaczyć jak wyglądają perełki, np. podczas zakupu. Łatwo otwiera się, bez konieczności użycia nożyczek, wystarczy pociągnąć zdecydowanym ruchem w miejscu nacięcia i korzystać :)
Skład jak widzicie bardzo fajny, produkt rzeczywiście zawiera wiele cennych składników naturalnych, na pierwszym miejscu mocznik, następnie sól sodowa kwasów tłuszczowych oleju kokosowego, substancja zapachowa, lecytyna, ekstrakt z kwiatów nagietka, olej migdałowy, krzemionka, uwodorniony olej z oleju palmowego, uwodorniony olej słonecznikowy, mika, a następnie barwniki, substancje powierzchniowo czynne, krokosz barwierski ( nie wiem tylko czy ekstrakt czy olej z tej rośliny tu zostały użyte ), gliceryna, emolient, alkohol, emulgator pochodzący z oleju kokosowego i słonecznikowego, przeciwutleniacz spożywczy - rozpuszczalną w tłuszczach forma witaminy C, emolient pochodzący z kwasów tłuszczowych, maltodekstryna - mieszanina poli- i oligosacharydów, otrzymywana przez częściową hydrolizę skrobi, barwniki i na samym końcu substancja zapachowa naturalnie występująca w olejku z rumianku.
Perełki mają różną wielkość i kolory, lekko perłowe, są dosyć twarde, ale z łatwością rozpuszczają się w wodzie, zawierają w sobie drobny srebrny pył.
Zapach bardzo miły i przyjemny, wyraźnie wyczuwa się truskawkę, ale w połączeniu z czymś... bardzo ciężkim do zidentyfikowania, tym nie mniej jest wspaniały, w wodzie staje się mniej intensywny, dzięki czemu nie przeszkadza, pozwala zrelaksować się, na ciałku jeszcze przez dłuższą chwilę utrzymuje się, po czym znika bez śladu.
Stosowanie wedle wskazówek producenta, należy dodać perełki do wody o temperaturze 35-38 ° C, po czym czerpać przyjemność przez 10 - 20 minut. Nie pozostawiają osadu na wannie.
Działanie relaksująco - barwiące ;) Perełki intensywnie zabarwiają wodę, ale ciałek, włosów ani wanny na szczęście nie ;) Nie natłuszczają, ani ciała, ani wody.
Efekty to przede wszystkim mnóstwo radości i frajdy, ciałka po kąpieli są gładkie i mięciutkie, bez brokatu, bez podrażnień, bez przebarwień na skórze.
Wydajność - saszetka zawiera porcje perełek przeznaczoną na jedno użycie.
Moja opinia
Ach te perełki! Moje córeczki, gdy je zobaczyły, były zachwycone już samym opakowaniem, ta żabka z różdżką i zamek na wzgórzu, i gwiazdki działają na dziecięcą wyobraźnie :)
Po rozpakowaniu saszetki wyłania się piękny truskawkowy aromat, po chwili jest wyczuwalna też inna nuta zapachowa, bardziej zdecydowana, lekko przełamująca słodycz truskawki, zapach jest dosyć intensywny, ale w wodzie staje się subtelny, lekki, przyjemny.
Same perełki wyglądają naprawdę bardzo zachęcająco i ślicznie, mają kilka odcieni fioletu, pomarańczy i różu, są lekko perłowe, a brokat jest widoczny dopiero na dłoniach - drobniutki srebrny pył. Taka forma kosmetyku do kąpieli z pewnością spodoba się nie tylko moim Księżniczkom - najpierw była zabawa, dotykanie, sprawdzanie, wąchanie, potem perełki wylądowały w wodzie i po kilku chwilach rozpuściły się całkowicie, barwiąc wodę na głęboki odcień fioletu.
Barwa ta wywołała kolejny zachwyty, pierwszy raz mieliśmy tak mocno " kolorową wodę " :)
Perełki nie spowodowały żadnych skutków ubocznych, nie wysuszyły delikatnej skóry dziewczynek, nie podrażniły, co czasem nam się zdarza doświadczyć, a wtedy ciałka reagują zaczerwienieniem, tutaj tych objawów brak.
Po wspaniałej, pachnącej kąpieli Księżniczki mogły pochwalić się delikatnością skóry lekko pachnącej truskaweczkami, sny tej nocy były bardzo kolorowe, iście Księżniczkowe :)
I ja także zaczerpnęłam tej czarującej przyjemności, dziewczynki z wody, a ja siup i już celebrowałam słodkie chwile otoczona fioletową taflą wody o słodkawo - świeżym aromacie, tylko zamknąć oczy i podróż w dziecięce, beztroskie czasy gwarantowana :) Czary, mary..
Cena - 5,99 zł / 1 op. 80 g
Ocena - 5/5
Dostępność - abc-uroda.com
Podsumowanie
Teraz już wicie ile frajdy mogą sprawić takie oto perełki małym, a także tym dużym, Księżniczkom :) Bardzo przyjemna forma kosmetyku oraz bajkowe opakowanie, zdecydowanie zachęcają do wypróbowania, miły zapach uprzyjemnia leżakowanie w wannie, a wręcz ma magiczną moc, ma w sobie coś takiego słodkiego, beztroskiego. Prócz tego perełki mają fajny skład, nie powodują żadnych nieprzyjemnych odczuć, jedyna ich wada to słaba dostępność.
A Wy macie ochotę na taką Ksieżniczkową kąpiel?
Stosujecie czasem kosmetyki dla dzieci, czy wolicie pozostać przy produktach dla Dużych Księżniczek?
Miłego wieczoru Kochane :)
Co robią dzieci w deszczową pogodę? Trocha się nudzą, łagodnie powiedziawszy, co nie zbyt korzystnie odbija się na głowie rodziców, ale zawsze można wymyślić nową, wspaniała zabawę, co prawda po kilku chwilach tracą do niej zainteresowanie, a potem kolejną i kolejną... Dobrze też zrobi spacer i zabawa na mokrej trawie, każda pogoda jest dobra na ruch i wyładowanie energii, a po tak wyczerpujących przeżyciach dobrze zrobi gorąca kąpiel. A kąpiel z użyciem perełek Tetesept Kinder Badespaß przeznaczonych dla dziewczynek, sprawia im niesamowitą frajdę i zabiera w magiczny, owity tajemnicą, baśniowy świat wróżek ;)
Słów kilka od producenta
Odkryj czarujący świat z magicznym Wróżkowym pyłem w wodzie.
Perełki do kąpieli dla zdrowia skóry zostały stworzone na bazie mocznika.
Dla dzieci od 3 lat.
Szczególnie delikatne i odżywcze dla skóry.
Perełki do kąpieli Tetesept Kinder Badespaß są dopasowane do delikatnej pielęgnacji skóry dzieci, zawierają organiczny Nagietek i olej Migdałowy. Perełki do kąpieli na bazie mocznika troszczą się o skórę i barwią wodę za pomocą bezpiecznych spożywczych barwników.
Dzięki unikalnym liposomom, pochodzącym z naturalnych składników, perełki kondycjonują skórę podczas kąpieli zapewniając intensywną pielęgnację delikatnej skórze dzieci.
Z perełkami Tetesept Kinder Badespaß kąpiel jest świetną zabawą - magiczny wróżkowy pył sprawia, że najskrytsze marzenia dzieci się spełniają.
Główne cechy produktu
Opis według mnie
Opakowanie perełek to śliczna saszetka zawierająca 80 g produktu, oczywiście mieszczą się na niej wszystkie ważne informacje, łącznie ze składem, tyle że w języku niemieckim. Opakowanie nie jest przezroczyste, z wyjątkiem sukieneczki królewny - żabki i właśnie dzięki niej możemy zobaczyć jak wyglądają perełki, np. podczas zakupu. Łatwo otwiera się, bez konieczności użycia nożyczek, wystarczy pociągnąć zdecydowanym ruchem w miejscu nacięcia i korzystać :)
Skład jak widzicie bardzo fajny, produkt rzeczywiście zawiera wiele cennych składników naturalnych, na pierwszym miejscu mocznik, następnie sól sodowa kwasów tłuszczowych oleju kokosowego, substancja zapachowa, lecytyna, ekstrakt z kwiatów nagietka, olej migdałowy, krzemionka, uwodorniony olej z oleju palmowego, uwodorniony olej słonecznikowy, mika, a następnie barwniki, substancje powierzchniowo czynne, krokosz barwierski ( nie wiem tylko czy ekstrakt czy olej z tej rośliny tu zostały użyte ), gliceryna, emolient, alkohol, emulgator pochodzący z oleju kokosowego i słonecznikowego, przeciwutleniacz spożywczy - rozpuszczalną w tłuszczach forma witaminy C, emolient pochodzący z kwasów tłuszczowych, maltodekstryna - mieszanina poli- i oligosacharydów, otrzymywana przez częściową hydrolizę skrobi, barwniki i na samym końcu substancja zapachowa naturalnie występująca w olejku z rumianku.
Perełki mają różną wielkość i kolory, lekko perłowe, są dosyć twarde, ale z łatwością rozpuszczają się w wodzie, zawierają w sobie drobny srebrny pył.
Zapach bardzo miły i przyjemny, wyraźnie wyczuwa się truskawkę, ale w połączeniu z czymś... bardzo ciężkim do zidentyfikowania, tym nie mniej jest wspaniały, w wodzie staje się mniej intensywny, dzięki czemu nie przeszkadza, pozwala zrelaksować się, na ciałku jeszcze przez dłuższą chwilę utrzymuje się, po czym znika bez śladu.
Stosowanie wedle wskazówek producenta, należy dodać perełki do wody o temperaturze 35-38 ° C, po czym czerpać przyjemność przez 10 - 20 minut. Nie pozostawiają osadu na wannie.
Działanie relaksująco - barwiące ;) Perełki intensywnie zabarwiają wodę, ale ciałek, włosów ani wanny na szczęście nie ;) Nie natłuszczają, ani ciała, ani wody.
Efekty to przede wszystkim mnóstwo radości i frajdy, ciałka po kąpieli są gładkie i mięciutkie, bez brokatu, bez podrażnień, bez przebarwień na skórze.
Wydajność - saszetka zawiera porcje perełek przeznaczoną na jedno użycie.
Moja opinia
Ach te perełki! Moje córeczki, gdy je zobaczyły, były zachwycone już samym opakowaniem, ta żabka z różdżką i zamek na wzgórzu, i gwiazdki działają na dziecięcą wyobraźnie :)
Po rozpakowaniu saszetki wyłania się piękny truskawkowy aromat, po chwili jest wyczuwalna też inna nuta zapachowa, bardziej zdecydowana, lekko przełamująca słodycz truskawki, zapach jest dosyć intensywny, ale w wodzie staje się subtelny, lekki, przyjemny.
Same perełki wyglądają naprawdę bardzo zachęcająco i ślicznie, mają kilka odcieni fioletu, pomarańczy i różu, są lekko perłowe, a brokat jest widoczny dopiero na dłoniach - drobniutki srebrny pył. Taka forma kosmetyku do kąpieli z pewnością spodoba się nie tylko moim Księżniczkom - najpierw była zabawa, dotykanie, sprawdzanie, wąchanie, potem perełki wylądowały w wodzie i po kilku chwilach rozpuściły się całkowicie, barwiąc wodę na głęboki odcień fioletu.
Barwa ta wywołała kolejny zachwyty, pierwszy raz mieliśmy tak mocno " kolorową wodę " :)
Perełki nie spowodowały żadnych skutków ubocznych, nie wysuszyły delikatnej skóry dziewczynek, nie podrażniły, co czasem nam się zdarza doświadczyć, a wtedy ciałka reagują zaczerwienieniem, tutaj tych objawów brak.
Po wspaniałej, pachnącej kąpieli Księżniczki mogły pochwalić się delikatnością skóry lekko pachnącej truskaweczkami, sny tej nocy były bardzo kolorowe, iście Księżniczkowe :)
I ja także zaczerpnęłam tej czarującej przyjemności, dziewczynki z wody, a ja siup i już celebrowałam słodkie chwile otoczona fioletową taflą wody o słodkawo - świeżym aromacie, tylko zamknąć oczy i podróż w dziecięce, beztroskie czasy gwarantowana :) Czary, mary..
Cena - 5,99 zł / 1 op. 80 g
Ocena - 5/5
Dostępność - abc-uroda.com
Podsumowanie
Teraz już wicie ile frajdy mogą sprawić takie oto perełki małym, a także tym dużym, Księżniczkom :) Bardzo przyjemna forma kosmetyku oraz bajkowe opakowanie, zdecydowanie zachęcają do wypróbowania, miły zapach uprzyjemnia leżakowanie w wannie, a wręcz ma magiczną moc, ma w sobie coś takiego słodkiego, beztroskiego. Prócz tego perełki mają fajny skład, nie powodują żadnych nieprzyjemnych odczuć, jedyna ich wada to słaba dostępność.
A Wy macie ochotę na taką Ksieżniczkową kąpiel?
Stosujecie czasem kosmetyki dla dzieci, czy wolicie pozostać przy produktach dla Dużych Księżniczek?
Miłego wieczoru Kochane :)
wtorek, 5 lutego 2013
Pożegnane w styczniu - denko ;)
Witajcie Słoneczka ;)
No i styczeń pożegnany, także w kosmetykach.
Wiecie co? To dopiero moje drugie " publiczne " denko, a już odkryłam pozytywne aspekty tej czynności, a to ze względu na to, że zaczęłam robić comiesięczne " przeglądy kosmetyczne ", a w trakcie tych przeglądów odkrywać swoje grzeszki - niewykorzystane do końca kosmetyki, które bardzo lubiłam, lub nie za bardzo, stosować, ale z różnych przyczyn odsuwałam je na dalszy plan i... najzwyczajniej o nich zapominałam!
Pod czas przeglądów jednak przeszukuję wszystkie swoje schowki, kosmetyczki, pudełka... i BINGO!
Pozytywne jest też to, że odstawione kosmetyki nie zdążyły się przeterminować, ani stracić swoich walorów, to dobrze, więc wykańczam je i z czystym sumieniem mogę uznać za " zdenkowane " :)
No to zaczynam ;)
Oto i one, kosmetyki, które w miesiącu styczniu zostały wykończone do ostatniej kropli, choć poczęte były... hmm, w bardzo różnych okresach minionego roku ;)
Sylveco Regenerujący Krem do stóp 75 ml, który był częścią Kuracji Regenerującej do stóp, a częścią, ponieważ wraz z kremem znajdują się w zestawie skarpetki bawełniane, skarpecioszki zostawiam, posłużą mi jeszcze długo, idealnie się piorą i nie niszczą, a krem zdenkowałam dopiero w styczniu, choć mam go już dosyć długo, no ale tak to jest, gdy się stosuje kilka kremów do stóp, ale teraz mi wpadła ta resztka do rąk i została wysmarowana do samego końca, krem świetny, skład wspaniały, działanie bardzo pozytywne, zapach ziołowy, lubię go bardzo, ale o tym kremie, a raczej Kuracji poczytacie TU.
Czy kupie ponownie - TAK!
Balneokosmetyki Malinowy Zdrój Biosiarczkowy Krem do twarzy usuwający niedoskonałości skóry 50 ml, to jeden z 3 Kroków do doskonałej skóry, stosowałam całą kurację, jak pamiętacie, no i krem po ponad miesiącu stosowania stał się mojej skórze "niemiły", a raczej skóra moja zaczęła tak się tłuścić, że chcąc nie chcąc musiałam go odstawić, bo dodatkowo natłuszczał mi ją jeszcze bardziej, o wyrzuceniu nie było nawet myśli, ponieważ jest rewelacyjny - pachnie cytrusami!, niweluje niedoskonałości i pięknie rozjaśnia, teraz, gdy moja skóra wróciła do normalnego funkcjonowania, nie przetłuszcza się tak bardzo, zużyłam go do reszty, ale, mimo jego wspaniałych walorów, wolała bym wersje matującą - pełna recenzja tego kremu znajduje się TU.
Czy kupię ponownie - Może...
Balneokosmetyki Malinowy Zdrój Biosiarczkowy Żel głęboko oczyszczający do mycia twarzy 200 ml, drugi kosmetyk z 3 Kroków do doskonałej skóry, jeszcze mi została maska, ale na długo ją jeszcze będę mieć!
Co do żelu - ZACHWYT! Uwielbiam go strasznie, skończyłam na początku stycznia i teraz bardzo mi go brakowało, jest niesamowicie wydajny i tak wspaniały w działaniu i użyciu, że nie wiem jak mam teraz tym Biedronkowym myć twarz, nie mogę się do niego przyzwyczaić po tym cudeńku, radził sobie z każdym makijażem i.... ach, poczytajcie sobie, bo napiszę tu pół notki pochwał - recenzja TU.
Czy kupię ponownie - TAK!!!!!!!
Apart Natural PreBIOtic hipoalergiczny płyn do kąpieli Figa i Irys 750 ml, uwielbiana linia płynów do kąpieli, to już chyba drugie czy trzecie opakowanie tego zapachu, figa i irys, stosujemy wszystkie propozycje Aparta preBIOtic z wielkim uwielbianiem, nie wiem dla czego jeszcze nie zrobiłam szczegółowej recenzji na nie... Zasługuje na uwagę, doskonale pachnie, wspaniale się pieni, wytwarzając delikatną piankę, nie wysusza skóry, tylko ją nawilża, wygładza, ślicznie aromatyzuje, a efekt utrzymuje się długoooo, jest bardzo wydajny i cenowo rewelacja, zawiera ekstrakt z figi oraz z irysa, no i SLS, ale i tak go bardzo lubię ;) Recenzje w przyszłości zrobię, bo będzie u mnie jeszcze nie raz i to na 100%!
Czy kupię ponownie - TAK!!!
L`Occitane in Provence Fruit Delice balsam do ust 10 ml, z zeszłorocznej edycji limitowanej, pierwszy balsam otrzymałam w prezencie, był opisywany w jednej z moich pierwszych recenzji, OMG! - możecie zobaczyć ją TU :) Ale po zasmakowaniu i poznaniu działania, przy fajnej okazji, bo na promocji, a więc nie 39 lecz o 10 zł mniej, zakupiłam kolejne, bo wiadomo jak to jest z tymi limitówkami, ale i to drugie skończyło się... Nie wiem czy jeszcze da się gdzieś na niego trafić, bo nie mogę znaleźć, ale jest szalenie pyszny i działa rewelacyjnie, i, co najfajniejsze, słodko smakuje, niczym cukiereczek :) Ech, wszystko dobre się kończy...
Czy kupię ponownie - jak się stanie cud i go znajdę, to TAK!!!!
Avon Solutions Sensitive Botanicals Night krem nawilżający na noc do skóry wrażliwej 50 ml, który bardzo mnie kusił, ale mimo dosyć fajnego działania, nie polubiliśmy się. Krem o lekkiej perłowej konsystencji kremo - żelu, fajnie wchłania się, zostawia jednak na skórze warstewkę, która mi bardzo przeszkadzała, drugą niewygodną dla mnie cechą tego kremu jest jego zapach - strasznie niefajny, że tak łagodnie to określę, czuć chemiczną ziołową woń, pachnie mi po prostu zgniłą trawą i nic na to nie poradzę, dla mnie wielbicielki pięknych zapachów był nie do zniesienia, a co gorsze, długo utrzymuje się na skórze! Więc go odstawiłam i stosowałam... jako chłodzącą maskę :) Trzymałam w lodówce i raz na jakiś czas stosowałam nakładając grubszą warstwą na skórę - działanie superowe! Choć zapachu nadal nie cierpię, ale z taką częstotliwością używania jak ja to robiłam, dało się wytrzymać ;)
Czy kupię ponownie - NIE!
Fa Sport Double Power Cool Fresh antyperspirant w sprayu 150 ml, wzbudził u mnie wielkie zaskoczenie, nie przepadam za sprayami, stosuje w sprayu jedynie perfumy i pielęgnacyjne kosmetyki, ale nie antyperspiranty, tym nie mniej ciesze się że wpadł w moje ręce, z jakiejś akcji na fb, więc stosowałam.
Świetnie radzi sobie z podstawową funkcją do której został stworzony, skutecznie chroni, nie wiem czy 72 godziny, jak obiecuje producent, bo tyle czasu bez prysznicu na szczęście nie miałam " przyjemności ", ale przez cały dzień zapewnia suchość i komfort pod pachami, ale nie wysusza ani nie podrażnia skóry, no i w dodatku pięknie pachnie, wydajność ma niesamowicie wysoką, regularnie stosowałam go ponad 2 miesiące!
Czy kupię ponownie - Może...
Feniqia - 7 Grzechów Głównych Chciwość mydło perfumowane z Libanu 160 g, jest to nasze z Wojtasem, wielkie zauroczenie, uwielbiam to mydło jak nie wiem co! To zamiłowanie jednak wiąże się z dużym kosztem, najdroższe mydło jakie kiedykolwiek posiadałam, ale warte każdej złotówki, każdej!
Wkleiłam wraz z pudełkiem pierwotny wygląd tego mydła, ponieważ po nim nic nie zostało, tylko pudełko - to już druga nasza " pociecha " i z pewnością nie ostatnia, wybieramy Chciwość, bo jego zapach jest idealny, prócz niego jest jeszcze 6 różnych odmian zapachowych, w sumie linia z 7 mydeł o nazwach grzechów głównych, może zakupimy wraz z trzecią Chciwością jeszcze jakiś inny " grzech " bo te mydła grzechu warte - pielęgnują, pachną, ręcznie są wytwarzane, wyłącznie naturalne składniki, stąd taka cena, co gorsze, marka już nie istnieje, pod koniec minionego roku skończyła swą żywotność ( nie rozumiem dla czego!!!), więc wszystkie mydła ( jest asortyment dość spory i kulki, bez mydelniczek myjących jak w linii 7 Grzechów, i kwadraty, ale wszystkie boskie!) które są dostępne w obiegu na całym świecie, za niedługo znikną ;( My już odkładamy kaskę na zakup " grzechów ", dopóki jeszcze są. Nie będę więcej pisać, bo recenzja naszego pierwszego " Grzechu " jest TU.
Czy kupię ponownie - TAK!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Abacosun Tierras del Volcan - Żywa Ziemia Wulkaniczna 75 ml, cudowny produkt do cery mieszanej, nie wiem jak sprawdzi się w przypadku innych skór, bo czasami po nałożeniu jej na skórę tuż po peelingu, który zawsze stosują przed nakładaniem masek, ma tendencje do szczypania, ale tylko przez kilka minut po nałożeniu, bez peelingu tego uczucia nie zauważyłam. Maska strasznie wydajna, a ja ją też trzymałam, i stosowałam, jak lekarstwo ;) jak moja skóra buntowała się, stosowałam, bardzo pozytywne efekty zapewnia po każdym użyciu, moja mieszana skóra staje się tak gładka, jasna, miękka i delikatna, jak u dzidziusia! Niweluje niedoskonałości, bardzo skutecznie, zmniejsza widoczność porów do minimum, stają się wręcz niewidoczne i... zresztą poczytajcie sami, recenzja TU.
Czy kupie ponownie - TAK!!!!!
L`Occitane in Provence Cherry Princess woda toaletowa 50 ml, jeszcze kilka tygodni temu umilała mi szare i ponure zimowe dni swoim świeżym, pięknym zapachem kwitnących wiśni. Zapach cudowny, bardzo pozytywny, energiczny, trwałość bardzo wysoka, mgiełka rozpylona na ciało i ubrania o poranku trwała dzielnie przy mnie przez cały dzień. Więcej przeczytacie o niej TU.
Czy kupię ponownie - NIESTETY NIE... Limitowana
Aroma Derm Sól do kąpieli Kwitnąca Róża 400 g, sól która nie tylko posiada właściwości pielęgnacyjne i zdrowotne, ale także pobudza zmysły, uspokaja, koi i sprawia, że kąpiel jest niesamowicie przyjemna i relaksująca. Szkoda ze się skończyła, ale nic, uzupełnię ;) Więcej o niej poczytacie TU.
Czy kupię ponownie - TAK!!!!
No to było by na tyle z tych zużyć, opustoszone pudełka lądują do kosza, a ja " pracuję " nad nowymi zużyciami ;)
Kochani chcę Wam przypomnieć, że jeszcze tylko dziś do północy możecie się zgłaszać do udziału w konkursie na tym blogu - TU.
8 lutego ogłoszę do kogo powędrują te cudeńka :)
A wszystkie wielbicielki naturalnej pielęgnacji i organicznych kosmetyków zapraszam na konkurs na moim blogu naturalnym - TU.
Miłego wieczorku Wam życzę - buziaki ;*
No i styczeń pożegnany, także w kosmetykach.
Wiecie co? To dopiero moje drugie " publiczne " denko, a już odkryłam pozytywne aspekty tej czynności, a to ze względu na to, że zaczęłam robić comiesięczne " przeglądy kosmetyczne ", a w trakcie tych przeglądów odkrywać swoje grzeszki - niewykorzystane do końca kosmetyki, które bardzo lubiłam, lub nie za bardzo, stosować, ale z różnych przyczyn odsuwałam je na dalszy plan i... najzwyczajniej o nich zapominałam!
Pod czas przeglądów jednak przeszukuję wszystkie swoje schowki, kosmetyczki, pudełka... i BINGO!
Pozytywne jest też to, że odstawione kosmetyki nie zdążyły się przeterminować, ani stracić swoich walorów, to dobrze, więc wykańczam je i z czystym sumieniem mogę uznać za " zdenkowane " :)
No to zaczynam ;)
Oto i one, kosmetyki, które w miesiącu styczniu zostały wykończone do ostatniej kropli, choć poczęte były... hmm, w bardzo różnych okresach minionego roku ;)
Sylveco Regenerujący Krem do stóp 75 ml, który był częścią Kuracji Regenerującej do stóp, a częścią, ponieważ wraz z kremem znajdują się w zestawie skarpetki bawełniane, skarpecioszki zostawiam, posłużą mi jeszcze długo, idealnie się piorą i nie niszczą, a krem zdenkowałam dopiero w styczniu, choć mam go już dosyć długo, no ale tak to jest, gdy się stosuje kilka kremów do stóp, ale teraz mi wpadła ta resztka do rąk i została wysmarowana do samego końca, krem świetny, skład wspaniały, działanie bardzo pozytywne, zapach ziołowy, lubię go bardzo, ale o tym kremie, a raczej Kuracji poczytacie TU.
Czy kupie ponownie - TAK!
Balneokosmetyki Malinowy Zdrój Biosiarczkowy Krem do twarzy usuwający niedoskonałości skóry 50 ml, to jeden z 3 Kroków do doskonałej skóry, stosowałam całą kurację, jak pamiętacie, no i krem po ponad miesiącu stosowania stał się mojej skórze "niemiły", a raczej skóra moja zaczęła tak się tłuścić, że chcąc nie chcąc musiałam go odstawić, bo dodatkowo natłuszczał mi ją jeszcze bardziej, o wyrzuceniu nie było nawet myśli, ponieważ jest rewelacyjny - pachnie cytrusami!, niweluje niedoskonałości i pięknie rozjaśnia, teraz, gdy moja skóra wróciła do normalnego funkcjonowania, nie przetłuszcza się tak bardzo, zużyłam go do reszty, ale, mimo jego wspaniałych walorów, wolała bym wersje matującą - pełna recenzja tego kremu znajduje się TU.
Czy kupię ponownie - Może...
Balneokosmetyki Malinowy Zdrój Biosiarczkowy Żel głęboko oczyszczający do mycia twarzy 200 ml, drugi kosmetyk z 3 Kroków do doskonałej skóry, jeszcze mi została maska, ale na długo ją jeszcze będę mieć!
Co do żelu - ZACHWYT! Uwielbiam go strasznie, skończyłam na początku stycznia i teraz bardzo mi go brakowało, jest niesamowicie wydajny i tak wspaniały w działaniu i użyciu, że nie wiem jak mam teraz tym Biedronkowym myć twarz, nie mogę się do niego przyzwyczaić po tym cudeńku, radził sobie z każdym makijażem i.... ach, poczytajcie sobie, bo napiszę tu pół notki pochwał - recenzja TU.
Czy kupię ponownie - TAK!!!!!!!
Apart Natural PreBIOtic hipoalergiczny płyn do kąpieli Figa i Irys 750 ml, uwielbiana linia płynów do kąpieli, to już chyba drugie czy trzecie opakowanie tego zapachu, figa i irys, stosujemy wszystkie propozycje Aparta preBIOtic z wielkim uwielbianiem, nie wiem dla czego jeszcze nie zrobiłam szczegółowej recenzji na nie... Zasługuje na uwagę, doskonale pachnie, wspaniale się pieni, wytwarzając delikatną piankę, nie wysusza skóry, tylko ją nawilża, wygładza, ślicznie aromatyzuje, a efekt utrzymuje się długoooo, jest bardzo wydajny i cenowo rewelacja, zawiera ekstrakt z figi oraz z irysa, no i SLS, ale i tak go bardzo lubię ;) Recenzje w przyszłości zrobię, bo będzie u mnie jeszcze nie raz i to na 100%!
Czy kupię ponownie - TAK!!!
L`Occitane in Provence Fruit Delice balsam do ust 10 ml, z zeszłorocznej edycji limitowanej, pierwszy balsam otrzymałam w prezencie, był opisywany w jednej z moich pierwszych recenzji, OMG! - możecie zobaczyć ją TU :) Ale po zasmakowaniu i poznaniu działania, przy fajnej okazji, bo na promocji, a więc nie 39 lecz o 10 zł mniej, zakupiłam kolejne, bo wiadomo jak to jest z tymi limitówkami, ale i to drugie skończyło się... Nie wiem czy jeszcze da się gdzieś na niego trafić, bo nie mogę znaleźć, ale jest szalenie pyszny i działa rewelacyjnie, i, co najfajniejsze, słodko smakuje, niczym cukiereczek :) Ech, wszystko dobre się kończy...
Czy kupię ponownie - jak się stanie cud i go znajdę, to TAK!!!!
Avon Solutions Sensitive Botanicals Night krem nawilżający na noc do skóry wrażliwej 50 ml, który bardzo mnie kusił, ale mimo dosyć fajnego działania, nie polubiliśmy się. Krem o lekkiej perłowej konsystencji kremo - żelu, fajnie wchłania się, zostawia jednak na skórze warstewkę, która mi bardzo przeszkadzała, drugą niewygodną dla mnie cechą tego kremu jest jego zapach - strasznie niefajny, że tak łagodnie to określę, czuć chemiczną ziołową woń, pachnie mi po prostu zgniłą trawą i nic na to nie poradzę, dla mnie wielbicielki pięknych zapachów był nie do zniesienia, a co gorsze, długo utrzymuje się na skórze! Więc go odstawiłam i stosowałam... jako chłodzącą maskę :) Trzymałam w lodówce i raz na jakiś czas stosowałam nakładając grubszą warstwą na skórę - działanie superowe! Choć zapachu nadal nie cierpię, ale z taką częstotliwością używania jak ja to robiłam, dało się wytrzymać ;)
Czy kupię ponownie - NIE!
Fa Sport Double Power Cool Fresh antyperspirant w sprayu 150 ml, wzbudził u mnie wielkie zaskoczenie, nie przepadam za sprayami, stosuje w sprayu jedynie perfumy i pielęgnacyjne kosmetyki, ale nie antyperspiranty, tym nie mniej ciesze się że wpadł w moje ręce, z jakiejś akcji na fb, więc stosowałam.
Świetnie radzi sobie z podstawową funkcją do której został stworzony, skutecznie chroni, nie wiem czy 72 godziny, jak obiecuje producent, bo tyle czasu bez prysznicu na szczęście nie miałam " przyjemności ", ale przez cały dzień zapewnia suchość i komfort pod pachami, ale nie wysusza ani nie podrażnia skóry, no i w dodatku pięknie pachnie, wydajność ma niesamowicie wysoką, regularnie stosowałam go ponad 2 miesiące!
Czy kupię ponownie - Może...
Feniqia - 7 Grzechów Głównych Chciwość mydło perfumowane z Libanu 160 g, jest to nasze z Wojtasem, wielkie zauroczenie, uwielbiam to mydło jak nie wiem co! To zamiłowanie jednak wiąże się z dużym kosztem, najdroższe mydło jakie kiedykolwiek posiadałam, ale warte każdej złotówki, każdej!
Wkleiłam wraz z pudełkiem pierwotny wygląd tego mydła, ponieważ po nim nic nie zostało, tylko pudełko - to już druga nasza " pociecha " i z pewnością nie ostatnia, wybieramy Chciwość, bo jego zapach jest idealny, prócz niego jest jeszcze 6 różnych odmian zapachowych, w sumie linia z 7 mydeł o nazwach grzechów głównych, może zakupimy wraz z trzecią Chciwością jeszcze jakiś inny " grzech " bo te mydła grzechu warte - pielęgnują, pachną, ręcznie są wytwarzane, wyłącznie naturalne składniki, stąd taka cena, co gorsze, marka już nie istnieje, pod koniec minionego roku skończyła swą żywotność ( nie rozumiem dla czego!!!), więc wszystkie mydła ( jest asortyment dość spory i kulki, bez mydelniczek myjących jak w linii 7 Grzechów, i kwadraty, ale wszystkie boskie!) które są dostępne w obiegu na całym świecie, za niedługo znikną ;( My już odkładamy kaskę na zakup " grzechów ", dopóki jeszcze są. Nie będę więcej pisać, bo recenzja naszego pierwszego " Grzechu " jest TU.
Czy kupię ponownie - TAK!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Abacosun Tierras del Volcan - Żywa Ziemia Wulkaniczna 75 ml, cudowny produkt do cery mieszanej, nie wiem jak sprawdzi się w przypadku innych skór, bo czasami po nałożeniu jej na skórę tuż po peelingu, który zawsze stosują przed nakładaniem masek, ma tendencje do szczypania, ale tylko przez kilka minut po nałożeniu, bez peelingu tego uczucia nie zauważyłam. Maska strasznie wydajna, a ja ją też trzymałam, i stosowałam, jak lekarstwo ;) jak moja skóra buntowała się, stosowałam, bardzo pozytywne efekty zapewnia po każdym użyciu, moja mieszana skóra staje się tak gładka, jasna, miękka i delikatna, jak u dzidziusia! Niweluje niedoskonałości, bardzo skutecznie, zmniejsza widoczność porów do minimum, stają się wręcz niewidoczne i... zresztą poczytajcie sami, recenzja TU.
Czy kupie ponownie - TAK!!!!!
L`Occitane in Provence Cherry Princess woda toaletowa 50 ml, jeszcze kilka tygodni temu umilała mi szare i ponure zimowe dni swoim świeżym, pięknym zapachem kwitnących wiśni. Zapach cudowny, bardzo pozytywny, energiczny, trwałość bardzo wysoka, mgiełka rozpylona na ciało i ubrania o poranku trwała dzielnie przy mnie przez cały dzień. Więcej przeczytacie o niej TU.
Czy kupię ponownie - NIESTETY NIE... Limitowana
Aroma Derm Sól do kąpieli Kwitnąca Róża 400 g, sól która nie tylko posiada właściwości pielęgnacyjne i zdrowotne, ale także pobudza zmysły, uspokaja, koi i sprawia, że kąpiel jest niesamowicie przyjemna i relaksująca. Szkoda ze się skończyła, ale nic, uzupełnię ;) Więcej o niej poczytacie TU.
Czy kupię ponownie - TAK!!!!
No to było by na tyle z tych zużyć, opustoszone pudełka lądują do kosza, a ja " pracuję " nad nowymi zużyciami ;)
Kochani chcę Wam przypomnieć, że jeszcze tylko dziś do północy możecie się zgłaszać do udziału w konkursie na tym blogu - TU.
8 lutego ogłoszę do kogo powędrują te cudeńka :)
A wszystkie wielbicielki naturalnej pielęgnacji i organicznych kosmetyków zapraszam na konkurs na moim blogu naturalnym - TU.
Miłego wieczorku Wam życzę - buziaki ;*
Subskrybuj:
Posty (Atom)