Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Benefit Bathina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Benefit Bathina. Pokaż wszystkie posty

sobota, 14 lutego 2015

Ulubieńcy Dobre Dla Urody - styczeń 2015

Witajcie Słoneczka :)
Mam nadzieje, że Dzień wszystkich Zakochanych mija Wam w bardzo przyjemnej atmosferze. Nawet jeśli nie świętujecie Walentynek, miło jest sprawić sobie jakąś przyjemność, dzięki której poczujecie się lepiej. Trzeba siebie rozpieszczać :)
U nas dzień niby zwyczajny, ale oczywiście nie zabrakło przyjemnych niespodzianek, którymi zresztą obdarowujemy się nie tylko z okazji " czegoś tam ", ale również bez okazji. Czułości, troski i uczuć nie oszczędzamy sobie nigdy, więc dziś będzie ... jak zawsze :) I nie idziemy na Greya, szczerze mówiąc nie interesuje mnie ten film, co nie zmienia faktu, iż jestem ciekawa Waszego zdania na jego temat. Czytałam że książka ponoć dobra - prawda to?
Będąc w temacie miłości... Postanowiłam dziś przedstawić Wam swoich ulubieńców stycznia.
W tym roku nie robiłam podsumowania Ulubieńców 2014, ponieważ regularnie, każdego miesiąca, piszę o swoich ulubieńcach kosmetycznych, a po ile w kwestii tej nic się nie zmieniło, nie chciałam się powtarzać i Was zanudzać.
Dziś pierwsza gromadka ulubieńców 2015 roku - i to akurat na Walentynki ♥ 
Kosmetyki, które już zostały zrecenzowane, mają podlinkowane nazwy - jeśli zainteresuje Was którykolwiek z nich, zachęcam do zapoznania się ze szczegółową recenzją ;)

Styczeń minął pod znakiem małego leniuchowania i też mocnego przeziębienia, które rozłożyło mnie na łopatki w pierwszych tygodniach nowego roku. Gdy organizm toczył walkę z wirusami, skóra borykała się z nadmiernym przesuszeniem, szczególnie w okolicy ramion i pleców. Suche, swędzące obszary ukoić był w stanie tylko Żel aloesowy który mam ze sklepu Blisko Natury.
Jest to przezroczysty żel, który może być stosowany jako składnik do przygotowania kosmetyków lub w czystej postaci. Stosowałam go bezpośrednio na skórę, i to w bardzo małej ilości - natychmiastowo koi i łagodzi podrażnioną skórę, niweluje swędzenie towarzyszące przesuszeniu, wspomaga szybką regenerację oraz wzmacnia skórę. Cudowny specyfik o bardzo wysokiej wydajności - polecam!

Upiększająca kuracja Magic Rose Evrēe towarzyszy mi od października. Swoje pierwsze opakowanie zużyłam niemal do połowy, pozostałą połówkę koleżanka " wyżebrała " jako odlewkę - też się uzależniła :) Mimo posiadania kilku różnych olejków do twarzy, które bardzo lubię, kupiłam kolejne opakowanie - najchętniej sięgałam w styczniu właśnie po ten olejek.
Czy to ze względu na cudowny, delikatny, nadzwyczajnie naturalny aromat róż, czy też ze względu na lekką formułę, czy za efekty, które zapewnia - uwielbiam go! Stosowałam zarówno na noc, jak i na dzień ( wolny od makijażu ). Ten olejek uzależnia!
Stosuję też Essential Oil, choć pięknie pachnie i świetnie działa, serce skradł różany - jestem wielbicielką róż ;)

O tym, że wręcz nałogowo dbam o swoje usta pisałam już nie raz. Mam sporą kolekcję pielęgnacyjnych kosmetyków mających na celu zadbać o doskonałe nawilżenie i ochronę delikatnej skóry ust. Zawsze mam pod ręką kilka okazów - czy to w torebce, czy na biurku, czy w łazience, a nawet w kieszeniach kurtek i płaszczy...
Limonkowy balsam do ust Masło Shea L`Occitane en Provence w styczniu wręcz nie schodził z mych ust :) Uwielbiam jego lekką, a jednocześnie treściwą konsystencję, natychmiastowe i dosyć długotrwałe działanie, przyjemny zapach. Bardzo ważną rolę w takich produktach odgrywa sposób aplikacji, w tym balsamie jest on komfortowy, szybki i higieniczny!
Dzięki szczelnie zakręcanemu korkowi mogę go zabierać ze sobą dosłownie wszędzie, nie obawiając się, że niekontrolowanie wydostanie się ze swojej " kryjówki " :)

Brak wystarczającej ilości słońca, choroba, a także towarzyszące jej zmęczenie i ospałość powodowały, że cienie pod oczami samoistnie nie chciały znikać. W ich niwelowaniu i nadaniu sobie ludzkiego podobieństwa pomagał mi korektor Grashka.
Stosuję go od dawna, w sumie nie tylko na cienie pod oczami, ale również do tuszowania drobnych naczynek na twarzy, zaczerwienień, a także niedoskonałości. Jest dosyć jasny, ale zimą moja skóra jest blada, więc nie odznacza się na niej, a ze swoim zadaniem radzi sobie doskonale! I od razu spojrzenie nabiera zdrowego blasku, a twarz wygląda na wypoczętą, nawet gdy tak nie jest :) Jest bardzo wydajnym produktem!

Czerwień na ustach, na paznokciach w sumie też, uwielbiam od zawsze. Wybieram dla siebie zarówno jaskrawe odcienie tego szlachetnego koloru, jak również nieco przygaszone, stonowane wersje. Różowa Czerwień Zao Make - Up Organic świetnie pasuje do każdego typu makijażu. W zależności od sposobu jej aplikacji oraz ilości warstw, można uzyskać bardzo fajne i różne efekty - od lekkiego, niemal naturalnego koloru ust po nasyconą, intensywną barwę.
Prócz walorów upiększających szminka posiada pielęgnacyjne właściwości, co jest zasługą naturalnych składników, które ją tworzą. Fajnie nawilża, wygładza, odżywia i zmiękcza delikatną skórę ust, zapewnia jej też wystarczającą ochronę, choć nie na długo.

Uwielbiam perfumy! Dzięki nim mogę poprawić samopoczucie, dodać sobie pewności, otoczyć się ulubionym zapachem, dodać sobie energii czy po porost zrelaksować się - kojąc poszargane nerwy...
Na dzień zazwyczaj wybieram trwałe zapachy w postaci perfum, wód perfumowanych czy toaletowych. Ale wieczorami, po gorącym prysznicu, moją faworytką " do poduszki " jest Perfumowana mgiełka do ciała i włosów Bathina od Benefit. Jej piękny, kobiecy zapach napawa mnie optymizmem, otula swoją delikatnością i uspokaja. Nie jest trwała, jak to mgiełki zazwyczaj mają, ale też nie ulatnia się po krótkiej chwili, szczególnie na włosach - długo pozostawia po sobie ślad. Uwielbiam moment, gdy rozpylona mgiełka osiada się na rozgrzanej po kąpieli czy prysznicu skórze - cudowne uczucie♥ Styczniowe wieczory zdecydowanie należały do niej :)

Jak Wam się podobają moje styczniowe ulubieńcy?
Znacie któryś z powyższych kosmetyków?
Jak je oceniacie?
Udanego Walentynkowania Wam życzę lub spokojnego i miłego wieczoru
                                 

piątek, 7 listopada 2014

Bathina - uzależniająca perfumowana mgiełka do ciała i włosów od Benefit

Witajcie Słoneczka ;)
Nie wiem jak Wy, ale ja niezmiernie się cieszę z nadchodzącego długiego weekendu :) Więcej czasu na sen, więcej godzin na przyjemności, więcej luzu i robienie rzeczy, na które w zabieganym tygodniu po prostu nie mam czasu.
A może tak śniadanie w łóżku? Czy romantyczna kolacja we dwoje...
Tak, wiem, wiem, są to momenty, na które nigdy nie powinno zabraknąć czasu, ale przy trójce dzieci - stanowią nie lada wyzwanie, wymagające sprytnego planowania :)

A więc zaczynam snuć swój plan...
♥ Pozycją pierwsza - telefon do teściowej: Cześć, wiesz, dzieci za tobą bardzo się stęskniły, mówią że chętnie się wybiorą do babci w odwiedziny, ach, piżamki też spakować? Jesteś kochana Mamuś!
♥ Pozycja druga - pyszny posiłek.... no z tym akurat problemu nie będzie, wystarczy zapełnić lodówkę na weekend, wzbogacając jej zawartość o smakowite rarytaski :)
♥ Pozycja trzecia -  romantyczna atmosfera, ok, akurat zapas świecy, podgrzewaczy, kadzidełek został popełniony o kilka wspaniałych pozycji - yeah!!!
♥ Pozycja czwarta - ubiór, hmmm, może czerwoną suknie ( zawsze działa na zmysły ) czy nową koronkową haleczkę ( jest boska!), a może... po co zmyślać! Założę na siebie Bathinę - zdecydowanie wystarczy! Jest najlepszym, najseksowniejszym " ubiorem " - niezastąpiona na taką okazję :)

Słów kilka od producenta

Perfumowana mgiełka do ciała i włosów Bathina „just confess, you’re obsessed” jest wszystkim co musisz mieć na sobie, by stać się nieodparcie seksowna!
Nawilżająca, delikatna, perfumowana mgiełka nie zawiera alkoholu, więc świetnie nadaje się do całego ciała jak i do włosów..
Uwiedziesz każdego... od stóp do głów...
Mgiełka kusi zapachem złotej brzoskwini i sycylijskiej cytryny. Nutka aromatu garści płatków białych kwiatów i świeżo zerwanych aksamitnych śliwek sprawia, że nikt nie pozostanie obojętny na twe wdzięki!

Skład: Aqua ( Water ), Parfum Fragrance, Butylene Glycol, Glycerin, Hydrogenated Lecithin, Polyglyceryl-10 Laurate, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol, Geraniol, Polysorbate 20, Sodium Citrate, Benzyl Salicylate, Citronellol, Linalool, Sodium Phytate, Citric Acid, BHT, Citral, Benzyl Benzoate, Tocopherol

Jak widzicie, Bathina nie tylko ma czarująco - uzależniającą moc w zapachu, ale również szczyci się działaniem nawilżającym i pielęgnacyjnym. Ma w sobie wiele wspaniałych składników, w tym olejki eteryczne, które tworzą aromat.

Benefit zawsze wyróżnia się na tle innych firm, i nie mówię tu tylko o wysokiej jakości ich kosmetyków, ale również opakowaniami.
Bathina już samym swoim wyglądem wprawia w doskonały nastrój, sprawiając, że na widok tak cudownego flakonu, opatrzonego uroczą grafiką, świecą się oczy wszystkim, małym i dużym, dziewczynkom :)
Flakon został wykonany z grubego, nieprzezroczystego szkła z lustrzaną poświatą w kolorze delikatnego różu, być może to ceramika, do złudzenia ją przypomina.

Zarówno flakon, jak i tekturowe pudełko, w którym został on umieszczony, są utrzymane w stylu vintage, który uwielbiam.
Pękate kształty, luksusowy połysk, oryginalne rzeźbienia, słodka etykieta... całość prezentuje się bardzo kobieco, romantycznie, zachęcająco. Flakon mgiełki wygląda niczym przeniesiony z minionej epoki, ale w tym właśnie jest jego urok oraz niepowtarzalność ;)
Flakon pięknie mieni się w promieniach słońca czy też przy sztucznym oświetleniu, wygląda niczym klejnot. Jest dosyć ciężki i bardzo solidnie wykonany, z dbałością o wszystkie, nawet te najdrobniejsze szczegóły.

Atomizer jest metalowy, utrzymany w takiej samej kolorystyce, jak flakon. jedynie miejsce wydostania mgiełki jest białe, co w sumie ułatwia sprawę, można nim celnie aplikować mgiełkę nawet po ciemku :)
Atomizer działa bez zarzutu, nie zacina się, nie stawia oporu, porusza się płynnie. Poprzez lekkie naciśnięcie uwalniamy delikatną, drobniutko rozpylaną mgiełkę, która równomiernie układa się na skórze i włosach.
Flakon wieńczy podłużny korek, od środka wyłożony plastikiem, dzięki czemu solidnie zamyka flakon. Mam dziwne przyzwyczajenie chwytania perfum za korek, aż sama się dziwie, że dotychczas nie rozwaliłam żadnego flakonu :) Niektóre okazy bowiem z czasem luzują się, nieraz było naprawdę groźnie! Korek Bathiny po ponad dwóch miesiącach stosowania nie poluzował się, unosi cały flakon, ale łatwo się zdejmuje :)

Zapach mgiełki jest cudowny! Lekki, a zarazem intensywny, dobrze wyczuwalny. Tuż po rozpyleniu jest wyrazisty, ale dosłownie po kilku chwilach łagodnieje.
Bathina nie utrzymuje się na ciele zbyt długo, taki już urok mgiełek, ale porównując ją do innych - zdecydowanie wyróżnia się intensywnością i trwałością zapachu!
Producent opisuje aromat mgiełki jako zapach złotej brzoskwini i sycylijskiej cytryny z nutka aromatu garści płatków białych kwiatów i świeżo zerwanych aksamitnych śliwek. Ja w pierwszej kolejności wyczuwam białe kwiaty, szczególnie konwalię, która gra tu pierwsze skrzypce. Tuż po białych kwiatach wyłania się soczysty aromat świeżej brzoskwini, a cytrusowe nuty jedynie podbijają aromat, nadając mu wyrazistości i swoistego charakteru :)

Bathina jest cudowną propozycją dla wszystkich dziewcząt i kobiet, które gustują w kwiatowo-owocowych aromatach. Jest to lekki, bardzo kobiecy i romantyczny zapach, który idealnie nadaje się na pierwszą randkę, i na wieczór we dwoje też :)
Uwielbiam ją stosować po kąpieli, rozpylona na rozgrzane, lekko osuszone ciało zapewnia subtelne uczucie chłodzenia, świeżości i orzeźwienia. Efekt nawilżenia jest dobrze wyczuwalny.
Rozpylona na włosy mgiełka nie zmienia ich wyglądu, nie skleja, nie zapewnia nieprzyjemnego uczucia obciążenia czy nieświeżości włosów - nic z tych rzeczy. Na skórze również nie oferuje żadnego wyczuwalnego filmu, błyskawicznie wchłania się, otulając ciało cudownym aromatem, a zmysłom zapewniając rozkosz. Ilość aplikacji nie zmienia tego stanu rzeczy :)
Jest cudowna! Najulubieńsza mgiełka wszech czasów :)

Cena - 145 zł / 50 ml

Dostępność - dostępna wyłącznie w Sephorze.

Podsumowując... 

Perfumowana mgiełka do ciała i włosów Bathina z pewnością jest inna niż wszystkie, jest wyjątkowa!
Oceniając jej wygląd, zapach, trwałość oraz przyjemność stosowania ( i posiadania też :) ) - uważam, że jest najlepsza ze wszystkich, które stosowałam.
Jest lekka, uwodzicielska, seksowna, uzależniająca, niepowtarzalna... Właśnie dlatego służy mi za " romantyczne wdzianko " podczas wieczorów we dwoje :) Czy mój weekendowy plan się powiedzie? Z pewnością tak! To będzie romantyczny wieczór wraz ze śniadaniem w łóżku - ja, On i Bathina :)

Życzę Wam udanego odpoczynku!
Dużo relaksu, słoneczka i uśmiechu na twarzy :)
Miłego weekendu Kochane :)