Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ekstrakt z jagód Goji. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ekstrakt z jagód Goji. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 21 października 2014

Ekstrakt z jagód Goji z Sekret Piękna - zachowaj piękno skóry na dłużej!

Witajcie Słoneczka :)
Nie tak dawno temu, w swoich wrześniowych ulubieńcach, pokazywałam Wam produkt, który od ponad miesiąca troszczy się o moją skórę nocą. Produkt ten wywołał ogromne zainteresowanie z Waszej strony. Postanowiłam dłużej nie zwlekać z recenzją, miałam wystarczająco dużo czasu na zapoznanie się z jego działaniem oraz właściwościami.
Mowa o Ekstrakcie z jagód Goji, wypatrzonym w nowościach sklepu Sekret Piękna.

Jagody Goji są uznawane za najzdrowsze owoce świata, znane i doceniane za swoje wspaniałe właściwości od tysięcy lat!
Jagody Goji zawierają mnóstwo antyoksydantów, które dzięki swym właściwościom pomagają skórze zachować młodość i jędrność. Spowalniają proces starzenia i chronią komórki przed wolnymi rodnikami. Ze względu na bogactwo składników odżywczych, witamin i minerałów, jagody Goji uznane zostały jako jedne z najbardziej wartościowych owoców na świecie.

Słów kilka od producenta

Ekstrakt z jagód Goji, podobnie jak sok, zawiera dużą ilość składników odżywczych, witamin i aminokwasów, które biorą czynny udział w odbudowie komórkowej zniszczonej i wysuszonej skóry. Redukują drobne zmarszczki, wzmacniają strukturę skóry, poprawiają jej jędrność i napięcie.

Właściwości produktu:
  • poprawia owal twarzy
  • skutecznie działa na przebarwienia skórne, ujednolica oraz poprawia koloryt skóry
  • przyspiesza procesy odnowy naskórka
  • zwiększa produkcję włókien kolagenowych, poprawiając jędrność i gęstość skóry, spłyca zmarszczki
  • doskonale nawilża 
  • idealnie pielęgnuje skórę w okół oczu 
  • poprawia wygląd skóry oraz odmładza ją, działa przeciwstarzeniowo.
Ekstrakt z jagód Goji może być stosowany bezpośrednio na twarz. Zalecany do stosowania na noc, na umytą skórę.
Ekstrakt wykazuje silne działanie i rano może być odczuwalne lekkie ściągnięcie skóry. Jest to proces naturalny, bardzo korzystny, poprawiający jędrność skóry i owal twarzy. Może pojawić się również uczucie lekkiego wysuszenia skóry. Jednak świadczy to jedynie o tym, że kosmetyk wchłonął się w całości do głębszej warstwy.
Ekstrakt z jagód Goji może stanowić również składnik domowej maseczki. Wykonując maseczkę nie dodajemy żadnych konserwantów. Maseczkę najlepiej jest sporządzać na glince odpowiedniej dla typu cery.
Maseczka z wyciągiem z jagód Goji uelastycznia i napina skórę, zapobiegając powstawaniu drobnych zmarszczek. Ekstrakt z Goji bogaty w antyoksydanty, wit. B1, B2, B6, C, aminokwasy oraz minerały, pobudza aktywność komórkową oraz funkcje witalne skóry, wzmacniając działanie antyrodnikowe.

Ekstrakt z jagód Goji został zamknięty w małej buteleczce, o pojemności 30 ml, wykonanej z ciemno - brązowego szkła. Ciemne szkło zapewnia dodatkową ochronę delikatnej zawartości, chroniąc produkt przed niszczycielskim działaniem promieni słonecznych. 
Buteleczka jest poręczna, nadzwyczajnie prosta w swojej formie i prezentacji, ale jednocześnie urocza - przypomina specyfik z apteki. Etykieta, utrzymana w charakterystycznym wzorze sklepu, zawiera najważniejsze informacje - nazwę produktu, jego skład, termin ważności - najlepiej zużyć przed 12.2015 r.,  dane dystrybutora oraz adres sklepu, w którym możemy ekstrakt nabyć.

Buteleczka jest szczelnie zamknięta plastikowym korkiem, który początkowo jest zaplombowany, dzięki czemu mamy gwarancję, że nikt wcześniej naszego kosmetyku nie otwierał. 
Dla łatwości stosowania i wygodniejszego dawkowania ekstraktu, buteleczka została wyposażona w dozator z trzema otworami. Przyznam, że jest łatwiej, bo można wymierzać kropelki ekstraktu, ale czasem nie obchodzi się bez potrząsania, w celu szybszego wydostania zawartości :) Jestem niecierpliwa, a dozownik " działa " bardzo wolno :) 

Ekstrakt to lekka, oleista ciecz. Swoją konsystencją przypomina delikatny, " nietłusty ", płynny olejek. Nic w tym dziwnego, w składzie znajdziemy Olej słonecznikowy i Ekstrakt z jagód Goji.
Zapach zmysłów nie rozpieszcza, bowiem ekstrakt pachnie naturalnym olejem słonecznikowym. Nie jest wyrazisty, ani intensywny, zaliczyłabym go do subtelnych. O ile w buteleczce jest dobrze wyczuwalny, podczas aplikacji tylko odrobinę, a ze skóry szybko ulatnia się.

Jak już wspomniałam, olejek stosuję od ponad miesiąca, zawsze nakładam go wieczorem, po dokładnym oczyszczeniu skóry, tak jak zaleca producent. Do dokładnego pokrycia twarzy, szyi i dekoltu potrzebuję... 5-6 kropel ekstraktu :) Jest bardzo wydajny! Ale dawkowanie, to oczywiście, kwestia indywidualna, zależna od typu skóry oraz jej potrzeb. 
Ekstrakt jest półpłynny, ale bez problemu się aplikuje. Taka mała ilość nie nadąża spłynąć z dłoni. Produkt rozprowadza się w tempie ekspresowym, dokładnie i równomiernie pokrywając skórę.
Początkowo skóra jest delikatnie natłuszczona, świeci się od oleistej poświaty, w trakcie wmasowywania ekstrakt powoli zaczyna w nią wnikać, co, z drugiej strony, pozwala na wykonywanie dłuższego, relaksującego masażu. Pozostawiony na skórze wchłania się całkowicie po ok. 15 - 20 minutach. To trocha długo, ale wieczorem mi to nie przeszkadza - przeprowadzam swoisty rytuał pielęgnacyjny z pomocą ekstraktu - masaż, delikatne wklepywanie, głaskanie skóry :) Nadmiaru nie ściągam wacikiem, te 5 kropel, to moja porcja idealna, całkowicie pochłaniania przez skórę :)

W opisie, na stronie sklepu, znajduje się informacja, iż ekstrakt może lekko wysuszać skórę, u siebie jednak tego zjawiska nie odnotowałam. Może typ skóry ma znaczenie, moją mieszaną ten problem nie dotknął. Skóra o poranku jest ładnie wygładzona, ujednolicona, delikatna i miękka w dotyku, trocha się świeci w strefie T, ale taki już " urok " skóry mieszanej :)
Przy regularnym stosowaniu, w moim przypadku już po 10 dniach, widać wyraźną poprawę wyglądu i kondycji skóry. Staje się ona jędrniejsza, bardziej sprężysta, bardziej odporna na podrażnienia i zaczerwienienia. Zauważyłam, że "zagniecenia" i odciski od pościeli, które czasami po nocy tworzą całe wzory na mym licu, gdzieś zniknęły - to dobry znak!:) 
Jeśli chodzi o poprawę owalu twarzy oraz minimalizowanie przebarwień, to nie wypowiem się w tym temacie, ponieważ problemy te mnie jeszcze nie dotyczą. Stosowałam ekstrakt głównie w celu poprawy kondycji skóry oraz zmniejszenia widoczności mimicznych zmarszczek. Z tym zadaniem radzi sobie doskonale, ale to dopiero początek, po miesiącu zmarszczki są mniej widoczne, a skóra o wiele ładniej wygląda :)
Lepiej zapobiegać moje Drogie, niżeli leczyć, a Ekstrakt z jagód Goji w zachowaniu naszej urody i przedłużaniu młodości jest niezawodny!

Cena - 21 zł / 30 ml

Dostępność - sklep Sekret Piękna

Podsumowując...

Ekstrakt z jagód Goji jest ciekawą alternatywą dla olejów, jest trocha lżejszym, a jednocześnie bardzo przyjemnym i skutecznym w działaniu produktem. Na efekty długo czekać nie trzeba, ale z pewnością docenimy jego zbawienny wpływ na skórę po dłuższym czasie systematycznego stosowania. 
Każda z nas, niezależnie od wieku, marzy o pięknej i młodej skórze, Ekstrakt jest niepozorny, ale dzięki jego cennym właściwościom, nasze marzenia wcielą się w życie :)
Polecam!
                                                                                         

sobota, 11 października 2014

Ulubieńcy września i zakupki małe :)

Witajcie Słoneczka ;)
Mam nadzieje, że wspaniale Wam się odpoczywało w tak piękną i słoneczną pogodę. Niezależnie od tego, czy było to małe leniuchowanie czy aktywny wypoczynek, któremu pogoda sprzyjała, życzę abyście zrelaksowaliście się na potęgę także jutro :)
Po cudownym, aktywnym dniu znalazłam trocha czasu, aby pokazać Wam wrześniowych ulubieńców i drobne zakupy.
Zakupów dawnieńko już nie było, postanowiłam ostro zabrać się za zużywanie swoich " zapasów ", bo po gruntownych porządkach odkryłam, że tak naprawdę zajmuję się zbieractwem :) Powiedziałam stanowcze NIE i skutecznie unikałam kupowania kosmetyków, jestem z siebie zadowolona, ale przyznam, że bywało trudno :)

No to lecimy po kolei :)
Uubieńcy września, to zapach, po który najczęściej sięgałam, oraz produkty pielęgnacyjne do twarzy, które są dla mnie podstawą dobrego wyglądu i samopoczucia. Kolorówka u mnie wolno się zużywa, we wrześniu z tej kategorii niczego nowego nie nabyłam, więc nie będę się powtarzać :)

Jak już wspominałam, moja skóra ostatnie czasy jest bardzo kapryśna. Ze względu na jej fanaberie muszę stosować zarówno produkty mocno oczyszczające, matujące, jak również te mocno nawilżające i odżywcze. Oczyszczający żel EFFACLAR pomaga utrzymywać proces wydzielania sebum w ryzach, świetnie oczyszcza skórę, minimalizuje widoczność porów i zapobiega powstawaniu niedoskonałości, nie wysuszając ani nie podrażniając mojej skóry - został ulubieńcem od pierwszego użycia!

Krem Effaclar DUO [+] wieńczy dzieło po użyciu żelu. Dobrze nawilża i matuje skórę na kilka dobrych godzin. Jest lekki, świetnie wchłania się i nie pozostawia żadnej warstewki, co lubię. Jednak, gdy skóra stawała się wrażliwa, zdarzało mi się po jego aplikacji czuć lekkie pieczenie na skrzydełkach nosa, na brodzie i policzkach, czyli w miejscach szczególnie przesuszonych. Ale to zjawisko występowało bardzo rzadko, więc z przyjemnością zużywam go do końca. Za jakiś czas ponownie po niego sięgnę :)

Oczyszczanie skóry jest dla mnie podstawą, używam różnych peelingów, w zależności od potrzeb skóry. Peeling do twarzy z solą z Morza Martwego i olejkiem arganowym Lilla Mai jest porządnym ździerakiem, ale kryształki są małe, więc złuszczanie naskórka przebiega w sposób nieinwazyjny. Świetnie wygładza i zmiękcza skórę, a olejek arganowy ją nawilża, koi i regeneruje. Bardzo lubię i sięgałam we wrześniu po niego najczęściej.

Ekstrakt z Jagód Goji Sekret Piękna troszczy się o moją skórę podczas snu, bo właśnie na noc go ostatnimi czasy używam. Ma lekką, oleistą formułę, która rewelacyjnie się wchłania, nie natłuszcza, nie zapycha, ani nie klei skóry. Strasznie wydajny produkt! Używam od ponad miesiąca, a ubytek jest znikomy :) Kilka kropel wystarcza na całą twarz, szyję i dekolt. Skóra jest wyraźnie odżywiona, wygładzona, delikatna w dotyku, a przy regularnym stosowaniu, już po dwóch tygodniach, spłyca zmarszczki. Napiszę o nim wkrótce pełną recenzję :)

Wrzesień jakoś specjalnie pogodowo nie rozpieszczał, ulewne deszcze i chłód sprawiły, że pragnęłam otulać się ciepłymi aromatami. Woda perfumowania Diane od Diane Von Furstenberg, idealnie wpasowała się w te kryteria. Choć przyznam, że doceniłam zapach właśnie we wrześniu :) Wcześniej niechętnie po nią sięgałam, jest dosyć specyficzna, ma ciężki, korzenny aromat, dobrze sprawdzający się jako zapach na wieczór, do eleganckiej sukni. Przypomina mi nieco Chanel N°5, którego początkowo też nie polubiłam, ale gdy już " rozsmakowałam się " zużyłam do ostatniej kropli :) Dieane jest lżejsza, ale też nie każdej przypadnie do gustu. Wrzesień sprawił, że zrodziła się przyjaźń, choć i tak nie pojmę, dlaczego złuszczają się złote napisy z flakonu, przecież woda do tanich wcale nie należy, ale tak wygląda, i to po zużyciu dopiero 1/3 zawartości... Dodam, że nie noszę jej w torebce, stoi na półeczce z perfumami i ma kontakt z rękami jedynie podczas używania - nieładnie!

Na zakupy tych najważniejszych, niezbędnych produktów wybrałam się do nowej drogerii, otwartej w okolicy kilka miesięcy temu - Drogerii Koliber.

Do koszyczka wpadły tylko te produkty, po które przyszłam! O zgrozo! Chyba coś ze mną nie tak :)
Za to Wojtas zaszalał, jego zapasy stopniały, więc nie oszczędzał na uzupełnienie braków :)
Przyznam, że obsługa była bardzo miła, zero natrętnego " doradzania " i wmawiania na siłę, że to jest dobre, a tamto już mniej... tylko aby nabić kasę. Mogłam na spokojnie pooglądać wszystkie zastawione kosmetykami półki - asortyment mają fantastyczny, różność marek, głównie naszych, polskich, nie zabrakło też działów z dobrymi perfumami, kolorówką, a nawet produktami naturalnymi i tymi do aromaterapii. Spodobała mi się ta drogeria ;)

Joaśka już mi zbrzydła, spłukuje się z włosiątek w błyskawicznym tempie, postanowiłam wrócić do sprawdzonej Preference i ulubionego odcienia Stockholm, szkoda tylko, że promocji na nią nie było.
Garnier Color Sensation 111 Srebrny superjasny blond skusił mnie kolorem, na wzorniku też wyglądał obiecująco - wypróbuję i zobaczę, co z tego wyjdzie ;)

Oliwkowy płyn do higieny intymnej Ziaji wpadł do koszyczka całkiem przypadkowo. Nie planowałam w sumie, od kilku miesięcy stosuję produkty Lactacid i jestem z nich zadowolona, ale opakowanie z pompką, zawartość kwasu mlekowego i oleju mnie kupiły.
Peelingujace żele Joanny należą do moich ulubieńców, zazwyczaj kupowałam te malutkie, tym razem skusiłam się na  wersję pełnowymiarową. Balsam z Algami morskimi bardzo pięknie pachniał, więc żel włożyłam do koszyczka bez wąchania i otwierania w sklepie. Zobaczymy jak się sprawdzi ten aromat w żelu :)

O istnieniu powyższych produktów nawet nie wiedziałam! Skórki są moim utrapieniem, mocno narastają na paznokcie, są naprawdę trudne do usuwania, więc na cotygodniowy manicure poświęcam sporo czasu. Poluję za Instant Cuticle Remover SH, ale na razie nie trafił mi się podczas zakupów, a tu patrzę, na półeczce stoi żel do usuwania skórek Cztery Pory Roku *-*
Co prawda nie w 15 ale w 60 sekund ma rozprawiać się ze skórkami, ale co tam, wypróbuję ;) Jestem bardzo ciekawa, czy u mnie się sprawdzi :) Przy okazji żel do usuwania skórek Delii wpadł do koszyczka.

Odżywka Dove to taki mój gratis do zakupów, było ich więcej, ale to Wojtasowi przypadły, ze względu na wyższość męskich kosmetyków w koszyczku :) Nigdy nie stosowałam kosmetyków do włosów Dove, nie mam pojęcia jak działają, może wypróbuję, choć z pewnością musi poczekać przez jakiś czas na swoją kolej :)

W Biedronce uzupełniłam niedobór soli :)  Bardzo lubię zapachy tych powyższych, a promocja - 20% jeszcze bardziej podsyciła potrzebę - szkoda nie brać :)
Świece uwielbiam, szczególnie te w szkle, trzechwarstwowe - zero nudy! Każda warstwa pięknie pachnie, subtelnie zmieniając aromaty podczas palenia świecy -  tym razem wybrałam Wanilię i Kwiat Śliwy. Zapachy boskie!

Znacie któregoś z moich ulubieńców?
A może już wypróbowaliście produkty, które ja dopiero kupiłam?
Podzielcie się swoimi wrażeniami i opiniami :)
Udanego weekendu :)