Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwasy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwasy. Pokaż wszystkie posty

sobota, 21 listopada 2020

Jesienna pielęgnacja twarzy z Madame Justine

Czy słyszeliście o Madame Justine? Sama nie tak dawno, i to całkiem przypadkowo, o niej się dowiedziałam. Jak się okazało, po przetestowaniu kilku wybranych produktów, jest to całkiem udana znajomość... Dlatego postanowiłam podzielić się z wami swoimi wrażeniami, a być może, dzięki nim, odkryjecie dla siebie nowy wymiar pielęgnacji, poznacie markę i zadbacie o promienny wygląd swojej skóry ;) 

Madame Justine kosmetyki naturalne
Madame Justine kosmetyki naturalne recenzja
Madame Justine to polska marka kosmetyków naturalnych, która powstała po to, aby kompleksowo dbać o zdrowie i urodę naszej skóry. Narodziła się z potrzeby ofiarowania nam czegoś wyjątkowego i wartościowego. Produkty marki są tworzone wedle potrzeb i oczekiwań klientów, a więc mają za zadanie spełniać nawet najskrytsze nasze oczekiwania. Oferta Madame Justine jest dość szeroko rozbudowana, obejmuje produkty do kompleksowej pielęgnacji ciała i twarzy dla całej rodziny. Dla siebie wybrałam Serum olejowe pod oczy, Serum z kwasami do twarzy, Złuszczający tonik oraz Mikrodermabrazję korundową i to o tych właśnie produktach dziś wam napisze ;)

Madame Justine mikrodermabrazja korundowa
Madame Justine mikrodermabrazja korundowa
Mikrodermabrazja korundowa - od producenta 

Mikrodermabrazja korundowa o zapachu soczystego arbuza o właściwościach silnie rewitalizujących i odżywczych. Korund jest doskonałym materiałem ściernym, bardzo drobnym, nie powodujących podrażnienia skóry. Olejek z czarnuszki ma właściwości silnie odżywcze i naprawcze, jest bogactwem witamin i minerałów. Do każdego rodzaju skóry, z wyłączeniem skóry trądzikowej, uszkodzonej.

Skład INCI: AQUA, HELIANTHUS ANNUUS (SUNFLOWER) SEED OIL, NIGELLA SATIVA ( BLACK SEED ) OIL, ALUMINA, GLYCERYL STEARATE CITRATE, XANTHAN GUM, PARFUM, PHENOXYETHANOL, ETHYLHEXYLGLYCERIN. 

Madame Justine mikrodermabrazja korundowa recenzja
Madame Justine mikrodermabrazja korundowa
Mikrodermabrazja korundowa jest jednym z moich ulubionych zabiegów w salonie kosmetycznym. Uwielbiam też  korund w kosmetykach, przeznaczonych do domowego użytku. Genialnie sprawdza sie na mojej mieszanej, przetłuszczającej się w " strefie T " skórze. Mikrodermabrazja korundowa Madame Justine idealnie wpasowała się w moje preferencje i upodobania od pierwszego użycia. Ma lekką, delikatną konsystencję, przypominającą mleczko, usianą drobinkami korundu. Nie ma ich zbyt dużo, ale mimo tego kosmetyk bardzo dobrze złuszcza, wygładza i ujednolica skórę. Przy regularnym stosowaniu, ja używam 2 razy w tygodniu, wyraźnie poprawia jej kondycję i wygląd. Normalizuje proces wydzielania sebum, zwęża pory, zapobiega powstawaniu niedoskonałości. Nie uczula, ani nie podrażnia skóry, lecz sprawia, że po kilku minutach masowania staje się ona jedwabiście gładka i delikatna w dotyku. Wygodna buteleczka z pompką ułatwia stosowanie kosmetyku, skutecznie też chroni zawartość przed zanieczyszczeniami, wilgocią i bakteriami. Na szczególną uwagę zasługuje piękny, acz delikatny, nienachalny zapach tego produktu. Słodkawy, świeży aromat arbuza pobudza zmysły, uprzyjemnia stosowanie mikrodermabrazji i zachęca do regularnego sięgania po ten kosmetyk. Dla mnie mikrodermabrazja korundowa MJ jest uzależniającym kosmetykiem, będącym pierwszym krokiem w pielęgnacji, a zarazem patentem na piękną, zdrową i pełną promiennego blasku cerę.

Madame Justine tonik złuszczający recenzja
Tonik złuszczający - od producenta 

Łagodny tonik z kwasem jabłkowym, migdałowym i witaminą B3 o właściwościach złuszczających i regenerujących. Zawarte w preparacie kwasy łagodnie usuwają martwy naskórek, niwelując przebarwienia, witamina B3 ( niacyna ) działa antyseptycznie i nawilżająco. Polecany do skóry tłustej, normalnej i mieszanej, szczególnie z przebarwieniami, zmęczonej, bez blasku.

Skład INCI: AQUA, GLYCERIN, MALIC ACID, MANDELIC ACID, NIACINAMIDE, PHENOXYETHANOL, ETHYLHEXYLGLYCERIN. 

Madame Justine tonik złuszczający recenzja
Madame Justine tonik złuszczający recenzja
Jesienią moja cera zaczyna tracić swój zdrowy blask. Wraz ze znikającą opalenizną nabiera ziemistego odcienia, przez co wygląda na zmęczoną. Co gorsza, staje się bardzo kapryśna, nadwrażliwa, bardziej podatna na negatywne działanie czynników zewnętrznych, zanieczyszczenia i niedoskonałości. Złuszczający tonik Madame Justine, dzięki zawartości kwasów, skutecznie poprawia wygląd skóry nie podrażniając ani nie uczulając jej. Delikatnie, i w niewidoczny sposób, złuszcza martwy naskórek, przez co skóra, przy systematycznym stosowaniu, dzień po dniu odzyskuje swój zdrowy blask. Tonik, jak wiele kwasowych preparatów, należy stosować na noc, na dokładnie oczyszczoną skórę. Warto pamiętać, że nie wolno tego typu produktów używać na uszkodzoną skórę. Tonik, nawet przy drobnych podrażnieniach szczypie skórę, na szczęście, po chwili wszytko wraca do normy. Stosowany wedle zaleceń działa świetnie - na mojej mieszanej skórze sprawdza się doskonale! Ładnie ściąga pory, minimalizując ich widoczność, oczyszcza skórę, pomaga pozbyć się niedoskonałości, a nawet nieprzyjemnych, "podmaseczkowych " wysypów, które ostatnim czasem mi się tworzą w okolicy nosa i brody. Złuszczający tonik, mimo iż lekko szczypie, nie wysusza mojej skóry, ale za to skutecznie zmniejsza jej świecenie się w " strefie T ", delikatnie nawilża i wyrównuje koloryt, sprawiając, że cera odzyskuje jednolitość i wygląda zdrowo. Tonik ma nieco specyficzny, delikatnie wyczuwalny zapach - więc nie przeszkadza mi w czasie stosowania. Zwłaszcza, że po aplikacji szybko znika ze skóry, pozostawiając ją gładką i dobrze przygotowaną do dalszej pielęgnacji. 

Madame Justine serum z kwasem migdałowym recenzja
Serum Skin Perfector z Kwasem migdałowym 10% - od producenta

Serum - peeling enzymatyczny z kwasem migdałowym i hialuronowym ma działanie nawilżające i złuszczające naskórek. Serum pobudza metabolizm skóry, przez co regeneruje ją, redukuje przebarwienia i spłyca zmarszczki. Stosowanie serum zmniejsza widoczność przebarwień, wyrównując koloryt skóry. Złuszczając skórę, reguluje pracę gruczołów łojowych oraz zwęża pory. Cera stopniowo odzyskuje zdrowy blask i poprawia się jej kondycja.

Skład INCI: AQUA, HYALURONIC ACID, MANDELIC ACID, PHENOXYETHANOL, ETHYLHEXYLGLYCERIN.

Madame Justine serum z kwasem migdałowym recenzja
Madame Justine serum z kwasem migdałowym recenzja
Co drugi dzień, jako uzupełnienie procesu oczyszczania i przywracania skórze zdrowego blasku, stosuję złuszczające serum na bazie kwasów migdałowego i hialuronowego. To jest dosyć mocny kosmetyk, który początkowo lekko podrażniał moją mieszaną skórę. Ale nie zraziłam się, aplikowałam kilka kropli tuż przed snem, by nie odczuwać tak dotkliwie dyskomfortu, który mi dawał. Po tygodniu moja skóra zaczęła się do niego przyzwyczajać i mniej gwałtownie reagować. Skin Perfector ma postać przezroczystego, bezzapachowego płynu. Dzięki wygodnej szklanej pipecie z gumową wypustką, z łatwością się dawkuje i równie sprawnie się rozprowadza po skórze. Szybko się wchłania, zapewniając natychmiastową gładkość, a wraz z nią - niezbyt przyjemne uczucie ściągnięcia skóry... No ale coś za coś - efekty, które zapewnia są bardzo zadowalające, więc stosuję i nie marudzę ;) Złuszczające serum należy używać na noc, a o poranku zmyć ciepłą wodą. Po spłukaniu twarzy czuję, jak niesamowicie miękką i gładką, niczym aksamit, się stała! Po miesiącu stosowania serum, moja cera zmieniła się nie do poznania! Oczywiście w dobrym tego słowa znaczeniu ;D Stała się bardziej jędrna, wygładzona, napięta i pełna promiennego blasku, znacznie mniej się przetłuszcza. Pory są zminimalizowane niemal do zera, linie mimiczne wygładzone, koloryt rozjaśniony - przez co twarz odzyskała zdrowy, młodzieńczy wygląd. Skin Perfector skutecznie pobudza moją skórę do regeneracji, zwęża pory, niweluje zaskórniki i odmładza - troszczy się o jej doskonałą kondycję, zdrowie oraz  piękny wygląd. 

Madame Justine serum olejowe pod oczy recenzja
Supernova Olejowe serum pod oczy - od producenta

Delikatne serum pod oczy o działaniu silnie regenerującym, odżywczym i natłuszczającym. Serum dogłębnie odżywia skórę, redukuje efekt przemęczonych oczu, dodaje blasku. Polecany do cery suchej i normalnej.

Skład INCI: HELIANTHUS ANNUUS ( SUNFLOWER ) SEED OIL, BRASSICA CAMPESTRIS ( RAPESEED ) SEED OIL, PERSEA GRATISSIMA ( AVOCADO ) OIL, CANNABIS SATIVA ( HEMP ) SEED OIL, RICINUS COMMUNIS OIL, PHENOXYETHANOL, ETHYLHEXYLGLYCERIN.

Madame Justine serum olejowe pod oczy recenzja
Madame Justine serum olejowe pod oczy recenzja
Olejowe serum pod oczy MJ to mój absolutny ulubieniec! Od pierwszego użycia zachwyciło swoją lekkością i niesamowitymi właściwościami, które przy każdym kolejnym użyciu oferowały coraz lepsze efekty. Wygodna pipeta umożliwia precyzyjne dawkowanie, co w jego przypadku jest kluczowe. Mała kropelka złotego, oleistego eliksiru porządnie nawilża, genialnie wygładza, zmiękcza i ujędrnia skórę w okolicy oczu. I choć producent zaleca stosowanie go na noc, bardzo chętnie sięgam po to serum również podczas porannej pielęgnacji. Świetnie się nadaje pod makijaż, bowiem szybko się wchłania, a jednocześnie sprawia, że "kurze łapki " w mgnieniu oka znikają, przez co skóra jest gładka jak tafla ;) Spojrzenie w tej oprawie nabiera niesamowitego blasku! Skóra, po użyciu serum, jest porządnie nawilżona, odżywiona i zregenerowana, odporna na podrażnienia. Olejowe serum Supernova nie podrażnia ani nie uczula mojej skóry wokół oczu ( używam go również na powieki ), nie wywołuje łzawienia czy zaczerwienienia spojówek. Jest niesamowicie wydajne i przyjemne w użyciu, nie natłuszcza, nie zapycha, nie obciąża delikatnej skóry pod oczami. Wchłania się całkowicie, zapewniając długotrwały komfort i ochronę, a do tego nadaje spojrzeniu blasku. Uwielbiam! 

Madame Justine recenzja
Cena: Mikrodermabrazja - 32 zł / 100 ml; Złuszczający tonik - 21 zł / 200 ml; Skin Perfector - 62 zł / 30 ml; Serum pod oczy - 52 zł / 30 ml. 

Dostępność - e-sklep Madame Justine 

Podsumowując ... 

Kosmetyki Madame Justine świetnie się wkomponowały w moją codzienną, jesienną pielęgnację. I choć początkowo Skin Perfector nieco podrażniał wrażliwe partie twarzy, po pewnym czasie skóra z nim się polubiła. W wyniku czego mogę cieszyć się gładką i promienną twarzą o jednolitym kolorycie i fakturze. Tonik doskonale sprawuje się od samego początku, zapewniając skórze perfekcyjną czystość i jedwabistą gładkość każdego dnia. Olejowe serum oraz mikrodermabrazja są moimi ulubieńcami od pierwszego użycia i jak na razie, po miesiącu stosowania, nic nie wskazuje na to, aby to się zmieniło. Z przyjemnością sięgam po każdy z tych produktów, a ich " interaktywność " sprawia, że moja skóra, mimo niesprzyjającej pory roku, promienieje zdrowym blaskiem, zdrowiem i młodością! 

Znasz produkty Madame Justine? 
Które kosmetyki chętnie stosujesz i polecasz?
Sięgasz po kwasy jesienią czy wolisz je aplikować wiosną?
Miłego!

czwartek, 24 września 2015

Norel Mandelic Acid - Tonik żelowy z kwasem migdałowym

Witajcie Słoneczka :)
Jesienna aura nieco destabilizuje moją codzienność, nie ukrywam, że jestem osobą ciepłolubną, a więc każdy spadek temperatury poniżej 20 stopni wprawia mnie w stan " nic mi się nie chcę ". Senność, apatia, spadek nastroju, a do tego mnóstwo spraw na głowie, które trzeba załatwić " na już " - odpocząć, czy przeczekać " zły czas " nie ma jak i kiedy. Szaleństwo!
Ale w tym szaleństwie, są też swoje plusy... Jesień to idealny czas na wprowadzenie do pielęgnacji kwasów, które w znaczący sposób poprawiają wygląd skóry, choć pewnie o tym już wiecie :)

Linia Mandelic Acid Norel`a od dawna mnie kusiła, jakiś czas temu stosowałam kilka próbek z kremem rozjaśniająco-wygładzającym, powiem, że po wstępnym zapoznaniu się przypadł mi do gustu. Jednak swoją znajomość z tą linią rozpoczęłam od zaprzyjaźnienia się z tonikiem żelowym z kwasem migdałowym.
Tonik jest dla mnie absolutnym niezbędnikiem, używam go o poranku jak też na noc, zawsze po oczyszczeniu skóry z makijażu, zanieczyszczeń i sebum, tonizuję ją przed nałożeniem serum oraz kremu. Ze względu na specyfikę i skład tego toniku, można stosować go jedynie na noc, dlatego na dzień wybrałam inny, Normalizujący, idealnie uzupełniający się z żelem do mycia twarzy z tejże linii, ale o nich opowiem za jakiś czas. Dziś chcę się skupić na toniku Mandelic Acid. 

Słów kilka od producenta

Mandelic Acid to bezalkoholowy tonik żelowy o unikalnych własnościach wygładzających i rozjaśniających. Przeznaczony dla każdego rodzaju cery, również delikatnej, naczyniowej i z przebarwieniami.
Dzięki zawartości kwasów wspomaga usunięcie obumarłych komórek naskórka, ujednolica koloryt cery i utrzymuje florę bakteryjną skóry w równowadze. Nie podrażnia i nie piecze.

Receptura toniku zawiera:
  • 6% kwas migdałowy - o działaniu oczyszczającym i rozjaśniającym;
  • glukonolakton - działa przeciwzapalnie i wycisza grę naczyniową;
  • kwas laktobionowy - chroni skórę przed wolnymi rodnikami, likwiduje stany zapalne i doskonale nawilża;
  • hialuronian sodu, pantenol  - o działaniu kojącym i nawilżającym.
Składniki: Aqua, Propylene Glycol, Mandelic Acid, Glycerin, Panthenol, Gluconolactone, Sodium Hyalutonate, Lactobionic Acid, Peg-40 Hydrogenated Castor Oil, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Xanthan gum. 

Produkt przebadany dermatologicznie.
Unikać kontaktu z oczami. Można stosować również w okresie letnim.

Tonik został zamknięty w bardzo gustownej, ładnej, a jednocześnie praktycznej i przyjemnej podczas używania butelce, o pojemności 200 ml, wykonanej z twardego tworzywa. Dzięki przezroczystości butelki, tak jest całkowicie przezroczysta, a to " zamglenie " jest winą toniku :), można śledzić postępy w zużywaniu produktu.
Butelka została opatrzona subtelnym logiem, pełnym składem, opisem produktu oraz określonym sposobem jego stosowania. Nie zabrakło też terminu ważności, ogólnego.

Na szczególną uwagę zasługuje pompka, w którą butelka została wyposażona - raz że jest bardzo wygodną formą aplikacji, a po drugie - higieniczną. Mechanizm pompki działa bez zarzutu, co pozytywnie odbija się na łatwości stosowania kosmetyku, szeroki dozownik, ze specjalnym wgłębieniem, ułatwia wydobywanie kosmetyku, a duży otwór dozujący jest świetnie dopasowany do konsystencji produktu. A więc bez wysiłku i nerwów, kilkoma sprawnymi ruchami wydostajemy tyle produktu, ile potrzebujemy. Ja na jedno użycie potrzebuję 3 pompki toniku - wystarcza nie tylko na twarz, ale również na szyję i dekolt, tak je również kwasem traktuję, wiek nie stoi w miejscu... :)
Uwaga! Aplikator dodatkowo posiada opcję blokady! I choć na co dzień ten gadżet może wydawać się zbędnym, z pewnością docenicie jego walory podczas podróży ;) Żadnego zalania kosmetyczki nie będzie, nawet jeśli solidnie zamykany korek, który chroni dozownik, niechcąco " opuści swoje miejsce " - możemy być spokojne :)

Tonik jest mętny, półprzezroczysty, o mlecznym zabarwieniu, ma półpłynną, żelową, jak sama nazwa wskazuje, konsystencję. Nie jest jednak klejący ani zapychający, więc nie musicie się o to obawiać. Przypomina bardzo lekkie serum do twarzy, niby żelowe, ale błyskawicznie wnikające w skórę, warstewki brak, natłuszczenia - również! Zapachem nie czaruje, pachnie... kwasem, kto stosowała coś podobnego, wie, a kto nie stosował, to może " wyobrazić " sobie jego woń wędrując myślami do czasów dzieciństwa i przypominając sobie zapach ... gabinetu do szczepień :) Takie właśnie mam skojarzenie - lekarskie :)
Na szczęście zapach nie jest mocny, wręcz odwrotnie, bardzo delikatnie wyczuwalny i szybko ulatniający się, więc nie przeszkadza, nie zakłóca przyjemności podczas stosowania, nie odbiera radości z efektów - po prostu jest, aby po chwili bezpowrotnie zniknąć.

Toniku używam regularnie, raz dziennie, na noc, od ponad miesiąca i pierwsze co mogę o nim powiedzieć... jest nadzwyczajnie wydajny! Żelowa tekstura zapobiega wnikaniu produktu w płatek kosmetyczny, nie ma szans aby się wsączył, jak to jest przy tradycyjnym, płynnym odpowiedniku, a więc wszystko to, co wydostajemy z butelki, ląduje na naszej skórze - zero marnowania :)
Jak już wspomniałam, moją idealną porcją jest trzy pompki, które wystarczają na pokrycie twarzy, szyi oraz dekoltu. Tonik z łatwością rozprowadza się sprawnie ślizgając się po skórę, i znowuż zawdzięczamy to jego żelowej konsystencji.
Początkowo miałam wrażenie, że tonik w skórę nie wnika, nie wyczuwałam tego orzeźwienia, tonizacji, natychmiastowego ukojenia, które zapewniają klasyczne toniki. Co więcej, po trzech użyciach zauważyłam nasilone zaczerwienie i delikatne przesuszenie skóry w okolicy brody - to moje wrażliwe miejsce, najbardziej podatne na podrażnienia i uczulenie. Odstawiłam go na kilka dni, gdy problem minął, nieśmiało powtórzyłam aplikację - dzień, drugi, piąty... Wszystko było w jak najlepszym porządku, a więc to skóra pokazywała swoje humory - zaczęłam systematycznie go używać :)

Tonik Mandelic Acid w wyraźny sposób wygładza i ujednolica skórę, co można zaobserwować już po kilku dniach stosowania. Wnikając w skórę zapewnia natychmiastowe uczucie gładkości, delikatności i komfortu. Nie zapycha, nie klei skóry, wchłania się bez reszty, rzeczywiście nie szczypie ani nie piecze skóry, choć moją miejscowo początkowo podrażnił. Po " dotarciu się " problem na szczęście zniknął, co bardzo cieszy. Dobrze nawilża, nie ściąga skóry ani jej nie napina, nie uwidacznia też naczynek, o które chyba najbardziej się obawiałam. Okolicę oczu omijam, szerokim łukiem, ale bardziej w obawie o dostanie się kosmetyku do spojówki. Na szczęście żadnego razu mi się to nie zdarzyło, tonik świetnie " trzyma się "wacika, nie ocieka, ani nie skapuje z niego podczas rozprowadzania - zero zagrożenia, oczywiście ręce też muszą być sprawne :D
Tonik delikatnie zwęża pory, skutecznie oczyszcza, wyczuwalnie wygładza i widocznie wyrównuje koloryt skóry oraz zapobiega powstawaniu niedoskonałości, ale nie niweluje tego procesu całkowicie, niektóre gagatki muszą mieć gdzieś swoje " ujście " :) Bardzo lubię po niego sięgać, bo widzę i czuję znaczącą różnicę w wyglądzie mojej mieszanej, przetłuszczającej się cery. Spodziewałam się bardziej " agresywnego " działania, a tymczasem otrzymałam produkt, który działa skutecznie, a zarazem bezpiecznie.

Cena - 44 zł / 200 ml

Dostępność - sklep Norel, salony kosmetyczne 

Podsumowując... 

Chyba zaczynam coraz bardziej przekonywać się do toników w formie żelu, choć przyznam, ze wcześniej tego sobie nie mogłam wyobrazić. Oczywiście nie zamienię płynnych klasyków na żelowe formuły, ale chętnie połączę ich działanie w jednym celu - dla piękna skóry :) Tonik żelowy z kwasem migdałowym coraz bardziej podbija moje względy, zapewniając skórze ładny i promienny wygląd każdego poranka. Ponieważ poprzez swoje delikatne działanie złuszczające nie tylko oferuje natychmiastowe uczucie gładkości, lecz także pomaga kosmetykom pielęgnacyjnym działać lepiej, skuteczniej, głębiej. Doskonale oczyszczona skóra lepiej chłonie składniki aktywne, a na działanie nie trzeba długo czekać - wystarczy zmrużyć oko :)

Stosowaliście tonik z kwasem migdałowym Norela?
A może znacie inne produkty z linii Mandelic Acid?
Interesują mnie również krem i żel - ciekawa jestem ich działania :)
Miłego wieczoru :*
                               

piątek, 9 stycznia 2015

Le`Maadr Laboratoires A Glikolowy 15% peeling - kwas po raz drugi!

Witajcie Słonka :)
Swoją pierwszą przygodę z kwasem glikolowym rozpoczęłam rok temu. Podkuszona pozytywnymi opiniami na temat kuracji z jego użyciem, postanowiłam wypróbować. Była to bardzo przyjemna znajomość, zarówno podczas pierwszej, jak i drugiej kuracji, którą przeprowadzałam wiosną. Swój pierwszy, jak i drugi, raz przeszłam z 12% peelingiem glikolowym Le`Maadr A , klikając na tytuł przekierujecie się do jego recenzji ;)
Tym razem postanowiłam nieco podnieść poprzeczkę...

Produkt niby ten sam, ale nie zupełnie...
Marka Le`Maadr Laboratoires ostatnio poszerzyła swój asortyment o ciekawe nowości kosmetyczne, wśród których znalazł się również Glikolowy 15% peeling.
Porównując z poprzednikiem, różnica wydaje się być niewielka, ale, jak zdążyłam już się przekonać, 3% więcej kwasu, to jest COŚ!
Zaplanowaną kurację przeprowadziłam przed świętami, czyli na chwilę obecną jestem już 3 tygodnie po...
Jak się sprawdził ten peeling, jakie efekty zapewnia i czym się różni od 12% - towego, dowiecie się już za chwilę :)

Słów kilka od producenta

Specjalistyczny preparat z 15% kwasem glikolowym zapobiegający i likwidujący objawy starzenia się skóry:
  • Efektywne działanie złuszczające powierzchniowej warstwy rogowej naskórka;
  • Wspomaga odnowę i regenerację skóry właściwej poprzez pobudzanie aktywności fibroblastów;
  • Zmniejsza głębokość zmarszczek.
Najlepsze efekty uzyskuje się stosując produkt przez 2-3 tygodnie. Przez pierwsze 2-3 dni, najlepiej wieczorem, nałożyć cienką warstwę preparatu i pozostawić ją na skórze na 5 minut. Następnie zmyć płynem micelarnym Le’Maadr lub wodą. Stopniowo wydłużać codziennie czas aplikacji do 15 minut. Po zmyciu preparatu nałożyć krem nawilżający. W ciągu dnia pod makijaż zastosować krem z wysokim filtrem SPF.

W czasie stosowania preparatu może się pojawić lekki rumień, uczucie mrowienia i delikatnego pieczenia.
Złuszczenie skóry następuje po kilku dniach, jest uzależnione od typu i rodzaju skóry. Serię zabiegów można powtarzać 2-3 razy w roku.
Peelingu nie należy stosować przy aktywnym trądziku pospolitym, przy zmianach ropnych, rozszerzonych naczynkach, cerze alergicznej, na skórę podrażnioną promieniami słonecznymi, po depilacji woskiem i zabiegach elektrolizy.
Jeśli pojawi się silne podrażnienie skóry należy przerwać stosowanie preparatu!

Składniki: Aqua, Glycolic Acid, Paraffinum Liquidum, Arginne, Cetearyl Alcohol/Cetearyl Glucoside, Polyacrylamide/C13-14 Isoparaffin/Laureth-7, Glycerin, Cetyl Alcohol, Caprylic/Capric Triglyceride, Sodium Hydroxide, Cera Alba, Phenoxyethanol/Ethylhexylglycerin, Parfum.

Produkt został przebadany dermatologicznie.
Nie zawiera parabenów.

Peeling jest podany w przyjemnej dla oka, a jednocześnie praktycznej w użyciu, elastycznej tubce, o pojemności 40 ml, zakręcanej szerokim, twardym korkiem, na którym stabilnie stoi. Dzięki pionowej pozycji kosmetyk ciągle spływa ku otworowi, ułatwiając tym samym jego wydostanie. Otwór dozujący jest mały, ale dobre nim dawkuje się peeling - nie za dużo, niezbyt mało.
Tubka dodatkowo jest zapakowana w tekturowe pudełko utrzymane w tychże szatach graficznych - całość prezentuje się bardzo delikatnie i ładnie, podoba mi się.
Na opakowaniu znajdziemy wszystkie niezbędne informacje dotyczące produktu, w tym sposób użycia oraz termin ważności - 12 miesięcy od momentu otwarcia.

Peeling ma kremowo-żelową, średniej gęstości, konsystencję oraz półtransparentny, biały kolor z lekkim połyskiem. Przypomina nieco maść, z łatwością rozprowadza się po twarzy, więc nie ma problemu z nałożeniem równomiernej warstewki w ciągu kilku sekund, zwłaszcza, że szybkość w jego przypadku ma znaczenie :)
Zapach trocha specyficzny, ale przyjemny, dobrze wyczuwalny podczas aplikacji, w trakcie działania ... też, ale przestaje to mieć znaczenie :) Dlaczego? Szczypie tak, że moje myśli koncentrują się jedynie na odliczaniu każdej minuty utrzymania go na skórze.

Peeling nakładałam wedle zaleceń producenta, na suchą, dobrze oczyszczoną skórę twarzy, omijając jedynie okolice oczu. Dodam, że peeling można stosować wyłącznie miejscowo, tylko na problematyczne obszary twarzy, ( np. strefa T, policzki, broda... ) - w zależności od potrzeb i kondycji skóry. Ja stosowałam na całą twarz, ze względu na jej stan - mocno przetłuszczająca się, rozszerzone pory, niedoskonałości, pryszcze tu i tam... Nie oszczędzałam nawet policzków, na których mam drobne naczynka, szkody peeling im nie wyrządzał więc nakładałam go w ten sposób przez całą, 3 tygodniową, kurację.
Kwas glikolowy wyznacza się wysoką zdolnością wnikania w głąb skóry i ma bardzo silne właściwości złuszczające. Pod wpływem jego działania zrogowaciała warstwa naskórka w subtelny sposób złuszczała się, dzień po dniu ukazując coraz piękniejszą, gładszą, bardziej jednolitą skórę - niesamowity!
Efekty 3 tygodniowej kuracji - tuż po zmyciu ostatniej porcji peelingu
Zdjęcie było robione wieczorem, bo tylko wtedy go stosowałam, przy zimnym, halogenowym oświetleniu, bez lampy błyskowej. Połysk, który widzicie, pojawiał się na skórze po każdym zmyciu peelingu już po 2 tygodniach codziennego stosowania :) Nie został spowodowany oświetleniem, lecz jest efektem skutecznego złuszczania glikolowym 15% peelingiem Le`Maadr. Oczywiście znikał po zaaplikowaniu kremu nawilżającego, ale chciałam pokazać Wam, jak wygląda skóra tuż po zmyciu peelingu.
Po każdym zmyciu wodą była trocha zaczerwieniona, zwłaszcza na policzkach i nosie, ale stawała się idealnie gładka, miękka, czysta - aż " piszczała " z  tej czystości :) Pory i zmarszczki mimiczne po prostu... znikały! Po spłukaniu i osuszeniu skóry, przecierałam ją micelem i nakładałam kosmetyki pielęgnacyjne, zazwyczaj olejek, czasem krem.
Efekt WOW nie przyszedł jednak tak gładko i bezboleśnie, jak mogłoby się wydawać...

Peeling, w porównaniu z 12%, bardzo piekł i szczypał podczas stosowania. Gdy stosowałam glikolowy 12% -owy peeling, delikatne szczypanie czułam tylko przez kilka sekund po nałożeniu, w przypadku 15% peelingu - nie mogłam wytrzymać tych 5 minut przez pierwsze dni. Później skóra nieco się przyzwyczaiła, pieczenie i szczypanie nie było aż tak dokuczliwe, ale po 5 minutach nasilało się. Maksymalny czas aplikacji wynosi 15 minut, ja nie przekraczałam 10, nie dałam rady - odliczałam każdą minutę, nie mogłam niczym siebie zająć, bo uczucie mrowienia było bardzo intensywne, czułam się bardzo niekomfortowo i nieprzyjemne...
Wytrwałam jednak do końca, ponieważ peeling nie powodował u mnie żadnych niepożądanych efektów. Nie podrażniał, nie uczulał, nie tworzył strupów ani suchych skórek - po zmyciu go ze skóry, pieczenie i szczypanie znikało natychmiastowo.
Sam proces złuszczania odbywał się w dosyć " niewidoczny " sposób, martwy naskórek schodził delikatnie, bez wysuszenia skóry na wiór i bez tworzenia tak zwanej " masakry " na twarzy, Nie zaobserwowałam żadnych odstających skórek, jedynie podczas nakładania kremu, pod palcami wyczuwałam, jak " skóra schodzi ":)

Cena - 79 zł / 40 ml

Dostępność - Super-Pharm, wybrane apteki stacjonarne oraz internetowe - więcej szczegółów na InfoPlus.

Podsumowując...

Na dzień dzisiejszy mija trzeci tydzień od momentu zakończenia kuracji - efekty utrzymują się naprawdę bardzo długo!
Moja skóra lepiej chłonie kosmetyki pielęgnacyjne, nawet olejki wnikają w nią znacznie szybciej, nie pozostawiając po sobie tłustej warstewki, jak to zazwyczaj bywa. Dodatkowo 15% peeling glikolowy skutecznie wyeliminował zaskórniki, zwalczył niedoskonałości oraz usuną zanieczyszczenia.
Peeling znacząco poprawił wygląd mojej skóry, ujednolicił jej koloryt, odblokował pory oraz przyczynił się do ich zmniejszenia, spłycił zmarszczki oraz wygładził linie mimiczne ( szczególnie czołowe ).
Nie było lekko, ale efekty zdecydowanie są tego warte!
Dla cer wrażliwych nie polecam, zdecydowanie lepszą opcją będzie wersja 12% ( jest naprawdę łagodny ). Natomiast jeśli jesteś posiadaczką skóry mieszanej lub tłustej, zanieczyszczonej, porowatej... - Le`Maadr A Glikolowy 15% peeling warto wypróbować!

Znacie produkty Le`Maadr Laboratoires?
Stosowaliście peeling glikolowy?
A może macie innych ulubieńców w ofercie marki?
Udanego weekendu Wam życzę :*
                                                                                         

poniedziałek, 25 czerwca 2012

CelluOFF - zostałam Ambasadorką

Hej, hej Kochani!
Na pewno nie będę odosobniona w myśli, że cellulit jest największym wrogiem kobiety... Wszystko można znieść, nawet kilka dodatkowych kilogramów tu i owdzie, ale gdy na ciele zaczyna gościć ten " intruz ", już nie jest tak pięknie. Niestety, jestem jedną z tych, komu nie udało się ominąć tej przykrej przypadłości i już od kilku dobrych miesięcy na moich udach cellulit gości. Ale...
Spotkała mnie miła niespodzianka, na Uroda i Zdrowie trwała akcja " Zostań Ambasadorką CelluOFF " przeprowadzana wspólnie z www.celluoff.pl i właśnie wszystko tak pięknie się złożyło, że zostałam Ambasadorką. 


Otrzymałam opakowanie suplementu diety CelluOFF AVET PHARMA które zawiera 30 kapsułek, już sam napis " Zwalcza cellulit od wewnątrz " nadał mi otuchy i podarował nadzieje, że może w końcu się uda...

Opis producenta

Innowacyjne połączenie składników kapsułek CelluOFF zapewnia kompleksowe działanie na wszystkie, kluczowe problemy związane z cellulitem. Specjalnie opracowana receptura kapsułek Celluoff oparta jest na naturalnych substancjach, dzięki czemu są one bezpieczne dla organizmu. 

Unikalny skład:
  • Ekstrakt z gorzkiej pomarańczy wpływa uelastyczniająco na naczynia, dzięki czemu zwiększa się przepływ tkankowy. Polepszenie ukrwienia ma decydujący wpływ dla eliminacji toksyn i przywrócenia zrównoważonego metabolizmu w obrębie tkanki tłuszczowej. 
  • Krzem zawarty w ekstrakcie z liści pokrzywy i pędów bambusa ma dodatkowe działanie wzmacniające drenaż limfatyczny. Dochodzi do zmniejszenia obrzęku i wyraźnego wyszczuplenia obszarów objętych cellulitem. 
  • Wyciąg z morszczynu to znany, naturalny środek przyspieszający spalanie tkanki tłuszczowej. Działanie tego składnika powoduje, że komórki tłuszczowe stają się mniejsze i spada w nich ilość niekorzystnych kwasów tłuszczowych. 
  • CelluOFF zawiera w swoim składzie od lat szeroko stosowany w medycynie kwas linolenowy który ujędrnienia i nawilża skórę. 
  • Kwas pantotenowy i witaminy z grupy B odżywiają skórę oraz wpływają na jej szybką regenerację.








Brak odpowiednika na rynku polskim i zagranicznym!


CelluOFF to unikalny produkt przeznaczony do walki z cellulitem, który przyczynia się do widocznej poprawy w obrębie obszarów objętych tym problemem. Wpływa na wyrównanie skóry, redukcję tkanki tłuszczowej, lepsze ukrwienie i poprawę sprężystości. Pierwsze efekty stosowania kapsułek CelluOff powinny być widoczne już po pierwszym miesiącu stosowania.

Kapsułki CelluOFF likwidują istniejący cellulit, a regularnie przyjmowane przeciwdziałają jego nawrotom. 


Stosowanie CelluOff:

1 kapsułka dziennie po posiłku. Kapsułkę należy popić wodą. Nie należy przekraczać zalecanej porcji do spożycia w ciągu dnia. Przed użyciem należy zapoznać się z treścią etykiety produktu.

Cena - CELLUOFF X 30 KAPSUŁEK - 129,00zł 


Już zaczęłam kuracje, nie mogę się doczekać efektów, bo opis produktu oraz składniki robią ogromne wrażenie, oby tylko zadziałało - będę wtedy mega szczęśliwa!
Warunkiem udziału w testowaniu są odpowiedzi na poniższe pytania:
Skończone 20 lat - Tak
Brak ciąży i karmienia piersią - Tak
Brak uczulenia na składniki preparatu - Tak
Brak chorób tarczycy w przeszłości i obecnie - Tak
Brak przyjmowania leków przeciwzakrzepowych - Tak

Jak widzicie suplement jest dla mnie wręcz przeznaczony, powinno jeszcze być pytanie jak bardzo chcesz się pozbyć cellulitu :-) Daję 110%  ze  100 :-)

No to ja zaczynam walkę z cellulitem, a Was, Kochani zapraszam na stronę internetową, na której przeczytacie wiele ciekawych informacji www.celluoff.pl oraz na profil  CelluOFF na Facebooku  gdzie można otrzymać  bezpłatne próbki CelluOFF.

Trzymajcie kciuki :-) 
Buziaki :-)



wtorek, 13 marca 2012

Olejek Arganowy w trosce o Twoje piękno

Od lat używam kosmetyków marki Bielenda, cenie je za wysoką jakość oraz wspaniałe działanie, każdy z produktów które posiadałam, i oczywiście używałam, sprawdził się doskonale, a było tego bardzo sporo - masła i peelengi do ciała z serii Granat oraz Avokado ( moi ulubieńce!), puder do kąpieli Powitanie z Afryką, serie kosmetyków słonecznych Bikini oraz Bikini BioEko, tonik i peeling myjący Ogórek & Limonka, maskę do włosów Algową.... Ech jest tego bardzo dużo, więc darze markę ogromną sympatią i śledze wszystkie nowości, bo uwielbiam je stosować. Ostatnio marka wprowadziła na rynek linie kosmetyków Olejek Arganowy - jest to linia kosmetyków do pielęgnacji twarzy i ciała dla cery bardzo dojrzałej i suchej. Kosmetyki przeznaczone do pielęgnacji skóry po 50 - tym roku życia. W serwisie Uroda i Zdrowie była przeprowadzona akcja testowania, dzięki której moja mama podjęła się wyzwania testowania Kremu NOC 50+  Olejek Arganowy, mama testowała i mi opowiadała swoje spostrzeżenia, a ja opisze Wam jej wrażenia, i nie tylko...






Opis producenta serii Olejek Arganowy

Jeśli Twoja cera jest sucha, bardzo dojrzała, pozbawiona elastyczności i jędrności, jeśli występują na niej przebarwienia spowodowane słońcem lub procesami starzenia się skóry, a skóra na ciele jest szorstka, przesuszona, wymagająca intensywnej regeneracji - kosmetyki z olejkiem arganowym są idealne dla Ciebie.

Opis producenta Olejek Arganowy Krem NOC 50+

Krem nawilżająco - regenerujący na noc do całorocznej pielęgnacji suchej, bardzo dojrzałej, pozbawionej elastyczności i jędrności cery z głębokimi zmarszczkami oraz przebarwieniami spowodowanymi słońcem lub procesami starzenia się skóry. Krem wygładza i redukuje zmarszczki.

Składniki 




Zawartość olejku arganowego, kwasu hialuronowego i koenzymu Q 10 zapewnia kompleksowe działanie kremu:

  • wnika w głąb skóry i stymuluje ją do odnowy
  • doskonale regeneruje, nawilża, odżywia, wzmacnia i natłuszcza skórę
  • widocznie spłyca zmarszczki, linie mimiczne i kurze łapki
  • poprawia gęstość, sprężystość i elastyczność skóry, ujędrnia
  • opóźnia procesy starzenia, chroni i przedłuża młody wygląd
  • łagodzi podrażnienia, zmiękcza naskórek, likwiduje uczucie napięcia
Efekt - Promienna, nawilżona, zregenerowana i młodsza cera o przywróconej elastyczności, zmarszczki spłycone i mniej widoczne.
Stosowanie -  Codziennie wieczorem krem wmasować w oczyszczona skórę twarzy, szyi i dekoltu.





Krem NOC 50+ Olejek Arganowy zapakowany w ładne i bardzo zachęcające pudełeczko, od środka logo marki, a na wieczku spis kosmetyków z serii Olejek Arganowy, pudełko zawiera plastikowy słoiczek z kremem o pojemności 50 g oraz ulotkę informacyjną z opisem kosmetyków z tej linii w pięciu językach: polskim, angielskim, hiszpańskim, francuskim oraz rosyjskim - wspaniały pomysł na prezent nawet dla zagranicznych przyjaciół.





Sam słoiczek też ślicznie prezentuje się, estetycznie i tak zachęcająco, wykonany jest z tworzywa, lekko się odkręca i zakręca. Olejek arganowy na opakowaniu i słoiczku wygląda bardzo kusząco, aż chce się po nie sięgnąć. Olej arganowy jest bogaty w nienasycone kwasy tłuszczowe ( 80 % ), głównie kwasy omega - 6 i omega - 9. Poza tym zawiera dużą dawkę witaminy E, w postaci kompleksu tokoferoli. Ilość witaminy E w oleju arganowym jest wyższa aniżeli w oliwie z oliwek.





Po odkręceniu pokrywki mamy wieczko wykonane z folii, które zabezpiecza kosmetyk, a po jego zerwaniu dostajemy się do wnętrza wypełnionego kremem. Termin ważności po otwarciu - 12 miesięcy.





Opinia mama Ania

Krem ma bardzo piękny aromat, który po otwarciu słoiczka jest od razu wyczuwalny, lekki i śnieżno biały, ma  konsystencje gęstego, kremowego jogurtu, bez problemu więc nakłada się, ale po zetknięciu ze skórą  mam wrażenie że nakładam emulsję, z łatwością rozprowadza się, szybko wchłania się, lekko natłuszcza moją skórę, bo mam faktycznie ją bardzo przesuszoną i pozbawioną jędrności, zapach uprzyjemnia stosowanie, potem jeszcze długo utrzymuje się na skórze, efekt miękkości i gładkości natychmiastowy.
Stosuję krem około miesiąca, codziennie na noc nakładam go na oczyszczoną skórę twarzy, szyi i dekoltu, efekty stosowania są dla mnie bardzo zadowalające - skóra po przebudzeniu jest wygładzona, nawilżona, wcale się nie świeci, tylko nabiera zdrowego blasku, świeżości i ładnego jednolitego kolorytu. Miesiąc to jeszcze zdecydowanie za mało na wygładzenie zmarszczek, choć nie mam ich sporo, kurze łapki stały się bardziej spłycone, lwie zmarszczki mniej widoczne, skóra nabrała elastyczności i jędrności. Działanie kremu jest faktycznie bardzo skuteczne, przy regularnym stosowaniu z pewnością pomoże uzyskać wymarzony efekt. Używanie go wiąże się dla mnie z dużą przyjemnością, a zapach jest wspaniały!


 



Ale ja byłabym nie ja, gdybym nie spróbowała tego kremu na sobie, bardzo mnie kusił ten zapach, więc zaaplikowałam go kilka razy z ciekawości...

Opinia Tanika 

Zapach jest obłędny! To właśnie on mnie bardzo skusił do wypróbowania tego cudnego kremu. Ja mam skórę mieszaną i do pięćdziesiątki mi jeszcze bardzo daleko, ale byłam ciekawa działania, a zresztą na noc bez obaw mogłam nałożyć tłustszy krem. Konsystencja jest bardzo lekka i wcale nie tłusta, chociaż po aplikacji go na skórę już widziałam, że zostawia warstewkę natłuszczającą, mimo to, nie jest wcale ciężki ani  wyczuwalny, mam wrażenie, ze nałożyłam krem nawilżający, tylko w lustrze widzę że poświata jest. Po przebudzeniu, rano, zaskoczenie, skóra wcale nie przetłuszczona, co często mam nawet po kremach nawilżających, jest wygładzona, napięta, o jednolitym kolorycie, miękka i delikatna w dotyku, bardzo dobrze nawilżona. Powiem szczerze, w celach zapobiegawczych, jak mówią lepiej zapobiegać, niżeli leczyć, kuracja tym kremem może zadziałać bardzo pozytywnie, raz w tygodniu zamiast maseczki na noc nałożyć krem  Olejek Arganowy, a efekty Was zaskoczą!





Ocena

Na podstawie wrażeń mojej mamy oraz moich małych eksperymentów, stwierdziliśmy jednogłośnie - Krem NOC 50+ Olejek Arganowy jest rewelacyjny w swoim działaniu oraz efektach które dzięki niemu łatwo się osiąga. W pełni spełnia obietnice producenta, Bielenda kolejny raz udowodniła, że ich kosmetyki są na prawdę bardzo skuteczne. A plus do działania piękny wygląd opakowania, no i ten wspaniały zapach... Super!

Cena - 15, 90 zł / 50 g
Kosmetyki do kupienia w drogeriach oraz supermarketach, a także na stronie Bielenda-sklep

Podsumowanie

No cóż, podsumowanie jest pozytywne, ponieważ   Krem NOC 50+ Olejek Arganowy od marki Bielenda jest na prawdę wart uwagi. Nasza, polska, marka która tworzy innowacyjne kosmetyki o wysokiej jakości oraz skuteczności, ceny bardzo atrakcyjne. Krem sprawdził się idealnie, mama zachwycona, wyjeżdżała na kilka miesięcy, wiec zakupiła sobie cały arsenał kosmetyków z tej linii, bo pragnie poprawić swój wygląd, a kompleksowa pielęgnacja z pewnością jej w tym pomoże. Polecamy serdecznie!

Dziękuweczki dla Pani Małgorzatki z Uroda i Zdrowie oraz marki Bielenda od mojej bardzo zadowolonej z testowania mamusi i ode mnie tez. Doskonały kosmetyk. Więcej o marce - klik w banerek:


Zapraszam Was do serwisu Uroda i Zdrowie z pewnością znajdziecie dla siebie mnóstwo ciekawych informacji, konkursów i nowości, a także możecie testować kosmetyki :-) Zapraszamy - klik w banerek:



czwartek, 1 marca 2012

Naturalna moc wiesiołka - OEPAROL BALANCE

Czy już słyszeliście o dermokosmetykach OEPAROL? Ja odkryłam je dla siebie już kilka lat temu, kiedy byłam w ciąży, moja cera była tak wrażliwa na wszystkie kosmetyki które wcześniej stosowałam, że musiałam je wszystkie zmienić, szukałam skutecznej i łagodnej pielęgnacji w aptece i własnie tam doradzono mi OEPAROL, okazały się dla mnie bardzo pomocne, dzięki nim moja skóra wróciła do normy, nabrała blasku i zdrowego wyglądu. Obecnie stosuje tonik oraz pomadkę ochronną OEPAROL BALANCE i chciałam z Wami podzielić się opinią, bo są na prawdę warte uwagi.





OEPAROL BALANCE to dermokosmetyki naszej, polskiej, marki Adamed, firmy farmaceutycznej mającej ponad dwudziestoletnie doświadczenie w tworzeniu skutecznych i nowoczesnych terapii.To gamma preparatów do kompleksowej pielęgnacji twarzy i ciała, które zawierają dziewiczy olej wiesiołkowy, pozyskiwany przez tłoczenie nasion " na zimno ". Wszystko po to, aby zachować najcenniejsze właściwości substancji zawartych w oleju wiesiołkowym, a następnie te bogactwo oleju z nasion wiesiołka jest zamykane w produktach OEPAROL .
Stosowanie kosmetyków OEPAROL BALANCE jest szczególnie wskazane we wszystkich typach stresu skórnego, spowodowanego zanieczyszczonym środowiskiem, warunkami atmosferycznymi ( deszcz, wiatr, mróz, silne słońce ), niewłaściwym stosowaniem produktów kosmetycznych, paleniem papierosów, nadmiernym opalaniem.






Dla czego kosmetyki OEPAROL są takie nadzwyczajne i skuteczne w działaniu? To wszystko dzięki niesamowitym właściwościom wiesiołka.Wiesiołek, to roślina która jest swoistym fenomenem w świecie natury. Bogactwo jakie kryje olej z jej nasion jest nieporównywalne z żadnym innym gatunkiem. Zawarte w oleju wiesiołkowym Niezbędne Nienasycone Kwasy Tłuszczowe ( NNKT ) odgrywają szereg ważnych ról w prawidłowym funkcjonowaniu skóry, między innymi są jej składnikiem budulcowym i zapobiegają utracie wody przez zewnętrzne warstwy skóry. Dostarczane miejscowo poprawiają krążenie, a tym samym odżywienie i dotlenienie skóry. Niezastąpione w pielęgnacji skóry wrażliwej oraz skłonnej do alergii.  Wtem już wiecie, dla czego tak bardzo pomogły mi te kosmetyki. Po porodzie jednak mój typ cery zmienił się z wrażliwej na mieszana, kremy już nie zbyt pasują, ale tonik i pomadki - jak najbardziej, więc zostałam im wierna.






Oto mój wielki faworyt - Łagodny Tonik Bezalkoholowy z olejem z nasion wiesiołka OEPAROL BALANCE. Jest doskonały dla każdego typu skóry, dla tego ciągle go kupuję.


Opis producenta

OEPAROL BALANCE Łagodny Tonik Bezalkoholowy jest preparatem kończącym demakijaż i oczyszczanie każdego typu skóry. Odświeża, nawilża i wygładza skórę. Jest delikatny i nie powoduje podrażnień. Może być stosowany do kompresów skóry twarzy i szyi.

Składniki

AQUA, HYDROGENATED CASTOR OIL, PROPYLENE GLYCOL, SORBITOL, CALENDULA OFFICINALIS EXTRACT, PHENOXYETHANOL, DMDM HYDANTOIN, PARFUM, ALLANTOIN, OENOTHERA PARADOXA OIL, METHYLPARABEN, TOCOPHERYL ACETATE, DISODIUM EDTA, PROPYLPARABEN, BENZYL SALICYLATE, HYDROXYISOHEXYL 3 - CYCLOHEXENE CARBOXALDEHYDE, LINALOOL, COUMARIN





Opinia

Bardzo mi się podoba opakowanie toniku, buteleczka na zakrętkę jest wykonana z plastyku, ślicznie prezentuje się i łatwa w użyciu, wystarczy przyłożyć płatek kosmetyczny i przechylić, by wydostać potrzebną ilość kosmetyku.W tym toniku jestem wręcz zakochana, lub raczej uzależniona od niego - ma doskonały zapach, tak świeży, lekko ziołowy z nutką słodyczy, ze aż miło go stosować, a po jego użyciu skóra jeszcze długo pachnie - zniewalająco obłedny. Ale zapach, to nie jedyna zaleta, tonik bardzo dobrze oczyszcza i nawilża skórę, nadaje jej świeżości, koi podrażnienia, niweluje suchość i zaczerwienienie, przy tym nie natłuszczając jej, przy regularnym stosowaniu doskonale wygładza, sprawia, że zmarszczki mimiczne spłycają się, pory są mniej widoczne, a skóra jest promienna i ma wyrównany koloryt. Stosuję go dwa razy dziennie, rano po przebudzeniu i wieczorem po demakijażu, ale czasami też robię z jego pomocą okład - nasączam gazę i nakładam na twarz na 15 min., taki kompres wspaniale niweluje przesuszenia, podrażnienia, zmęczenie, po opalaniu lub po niewyspanej nocy, poprawia wygląd skóry i odpręża natychmiastowo! Cud kosmetyk jednym słowem.

Ocena

Oczywiście bardzo pozytywna - uwielbiam ten tonik za zapach i za doskonałe i skuteczne działanie, mojej skórze bardzo służy, wygląd jej zdecydowanie polepszył się, a i przyjemność ze stosowania ogromna.

Cena - 11, 95 zł / 200 ml





A oto pomadka ochronna, którą bardzo lubię i często ją stosuje - spisuje się doskonale o każdej porze roku.

Opis producenta 

OEPAROL BALANCE Pomadka Ochronna do ust przeznaczona jest do codziennej systematycznej pielęgnacji ust. Natłuszcza i zabezpiecza przed pękaniem i wysychaniem oraz czyni usta delikatnymi i nadaje im świeży wygląd.






Opinia

Pomadka OEPAROL BALANCE jest zapakowana w tekturowe pudełeczko które prócz pomadki zawiera w środku ulotkę informacyjną o właściwościach wiesiołka oraz opis wszystkich kosmetyków dostępnych w tej serii : Pielęgnacja twarzy, Pielęgnacja ciała i rąk, Oczyszczanie, Pielęgnacja ust.






Sama pomadka jest w białej " oprawie " z żółtym pierścieniem - pięknie prezentuje się i z łatwością wykręca się, przyjemnie ją używa się. Pomadka na pierwszy rzut oka, i z pierwszego dotyku, jest twarda, ale bardzo fajnie i bez trudu aplikuje się ją na usta, po zetknięciu z nimi robi się miękka i delikatna, dzięki wyprofilowanej formie łatwo i precyzyjnie pokrywa się nią usta nie wychodząc poza ich kontur.






Pomadka bardzo dobrze dba o usta, nie tylko skutecznie je chroni przed wiatrem, mrozem czy słońcem, ale i dogłębnie nawilża, sprawia że stają się miękkie i delikatne, nie zdarzyło mi się jeszcze mieć popękanych czy spierzchniętych ust, doskonale spełnia swoje zadanie oraz obiecanki producenta. Po dłuższym użyciu pomadka nie zmienia swojej konsystencji ani wyglądu, łatwo się zmieści nawet w małej kieszeni, wiec zawsze mam ją przy sobie.






Na ustach wygląda naturalnie, nie nabłyszcza ich, daje jedynie efekt ponętnych, lekko nawilżonych i świeżych ust. Nie jest wcale wyczuwalna, nie natłuszcza ani nie skleja, ma miły, delikatny lekko owocowy zapach, neutralny smak i bardzo długo utrzymuje się na ustach, co dla mnie jest ogromnym atutem, bo nie potrzebuje co kilku minutowej aplikacji, a usta są pod dobrą ochroną. Ma tez wysoką wydajność, choć jest trocha krótka, na długo jej wystarcza. Nie roluje się na ustach i dobrze nadaje się pod szminkę lub błyszczyk, bo usta po jej użyciu są pięknie wygładzone.


Ocena

Ogólna ocena jest na 5 z + , pomadka spełniła wszystkie moje wymagania i oczekiwania, odpowiada mi w niej wszystko, delikatny zapach, konsystencja, opakowanie, efekt na ustach, trwałość i wydajność, czego jeszcze więcej życzyć.

Cena - 7, 60 zł / 3, 6 g


Podsumowanie

Kosmetyki OEPAROL BALANCE z pewnością nie znikną z mojego kosmetycznego arsenału, wysoka jakość produktów, dobroczynne działanie na skórę, efekty, które dzięki nim są widoczne gołym okiem nie pozwalają mi na inne nastawienie - jestem oczarowana zapachem i mocą wiesiołka - bardzo mi służy! Kolejny powód do dumy - nasze, rodzime kosmetyki za przystępną cenę i o bardzo wysokiej jakości, warto korzystać.


Wszystkie dermokosmetyki OEPAROL BALANCE są do kupienia w aptekach tradycyjnych oraz internetowych.

Linia dermokosmetyków OEPAROL BALANCE w pełnym składzie możecie zobaczyć tu

Oficjalna strona internetowa Oeparol

Oficjalna strona producenta Adamed