Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Świt Pharma. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Świt Pharma. Pokaż wszystkie posty

sobota, 26 listopada 2016

KONKURS Mikołajkowy!!! Wygraj dla siebie kwiatowy zapach DAGMAR Świt Pharma :)

Witajcie Słoneczka :)
Perfumy to najlepszy prezent, jaki tylko może być! Idealna propozycja na każdą okazję czy tak po prostu - bez powodu :) Ucieszą zarówno kobiety jak i osobników płci przeciwnej, a nawet dzieci. Co magicznego kryje się w perfumach, że tak nas uszczęśliwiają?
To zapach! Jest potężnym " narzędziem " kreującym nasze samopoczucie, dającym pewność siebie, przywołującym wspomnienia, wprawiającym w błogi nastrój czy dodającym atrakcyjności.
Zapach to wspaniały darunek, z okazji nadchodzących Mikołajek wraz z marką Świt Pharma mamy dla Was konkurs, w którym do wygrania są 3 wspaniałe kwiatowe Wody toaletowe DAGMAR!

Każda z nas ma inny gust, inne preferencje, a nawet inaczej wyostrzone zmysły węchu, które umożliwiają odbiór tego czy innego zapachu. Czym się sugerujecie podczas wyboru zapachu? Czy aktualna pora roku ma znaczenie? A może jednak nastrój, z którym idziecie na zakupy, gra najważniejszą rolę? Jestem bardzo ciekawa Waszych rozmyśleń na ten temat :)
Stąd pojawił się pomysł na pytanie konkursowe, a że zbliża się zima, to brzmi ono... " Jakie zapachy wybierasz na zimę? Dlaczego właśnie te?". Jestem pewna, że Wasza kreatywność nie zawiedzie i ponownie zaskoczycie, rozczulicie czy rozweselicie swoimi opowiadaniami na ten temat :) Zanim przejdziemy dalej...

Słów kilka od producenta

Urzekające mnogością kwiatowych woni ogrody botaniczne, stały się inspiracją dla stworzenia nowej linii zapachów DAGMAR. Na początku sierpnia na sklepowe półki trafiła kolekcja wód toaletowych DAGMAR marki ŚWIT Pharma. Inspiracją dla stworzenia nowej linii zapachów były pełne egzotycznych kwiatów ogrody botaniczne.
Bogactwo natury, zostało uchwycone w prostych i eleganckich flakonach o łagodnych liniach, ozdobionych delikatnymi motywami roślin. Kompozycje DAGMAR są lekkie, kwiatowe i niezwykle kobiece. To zapachy idealne do noszenia o każdej porze dnia. Do wyboru są trzy wersje zapachowe: Magnolia, Sunflower i Lily.
Nazwa kolekcji to ukłon w stronę historii ŚWIT-u – w latach 80. w ofercie firmy znajdowała się woda kwiatowa Dagmara.

DAGMAR MAGNOLIA

Zmysłowy i uwodzicielski zapach o kwiatowo-owocowo-pudrowej kompozycji - idealny dla romantycznej i subtelnej kobiety. 

Nuty głowy: czarna porzeczka, mandarynka, grejpfrut;
Nuty serca: magnolia, jaśmin, kwiat pomarańczy;
Nuta głębi: paczula, drzewo sandałowe, cedr, wanilia, piżmo.

DAGMAR SUNFLOWER

Ciepły, promienny, olśniewający i energetyczny zapach o kwiatowo-owocowo-drzewnej kompozycji - wręcz stworzony dla wiecznej optymistki.

Nuty głowy: kwiat pomarańczy, melon, brzoskwinia;
Nuty serca: irys, róża herbaciana, cyklamen, osmantus;
Nuta głębi: drzewo sandałowe, mąkla tarniowa, piżmo, bursztyn.

DAGMAR LILLY

Kobiecy, czarujący, niezapomniany... Czarująca, lekka, kwiatowo-owocowa kompozycja dla nowoczesnej i dynamicznej kobiety.

Nuty głowy: brzoskwinia, jabłko, zielony hiacynt;
Nuty serca: lilia, róża, jaśmin;
Nuta głębi: bursztyn, piżmo.
Banerek Konkursowy
Do wygrania trzy wody toaletowe Świt Pharma Dagmar - Sunflower, Magnolia oraz Lily, po jednym, losowo wybranym, flakonie dla 3 Laureatek. Nie proponuję Wam typowania zapachu, który chcielibyście wygrać, bo podczas wyboru będę się sugerować wyłącznie odpowiedzią konkursową, a nie wybraną wodą. Tym nie mniej, mogę uwzględnić typy już wybranych Laureatek, możecie też między sobą uzgodnić, która z Was którą z tych 3 wód chce - ja je do Was wyśle :)  
REGULAMIN wraz z zadaniem Konkursowym oraz poprawnym wzorem zgłoszenia znajdziecie w górnej zakładce Stronie - Pachnący KONKURS Mikołajkowy! Nie zapomnijcie przeczytać go UWAŻNIE przed udziałem w konkursie - to ważne :)
Trzymam kciuki i życzę powodzenia! 

EDIT - Wyniki!!!
Kochane, dziękuję za Wasze zgłoszenia w konkursie, za Wasze wzruszające, zabawne i piękne odpowiedzi.
Jak zawsze miałam dylemat podczas wyboru, ale werdykt zapadł!
Nagrodę w postaci wody toaletowej Dagmar otrzymują...
Weronika R - Dagmar MAGNOLIA 
zapiecek.art13 - Dagmar SUNFLOWER
Elżbieta Zawadzka - Dagmar LILLY
Gratulacje serdeczne!!!
Proszę o wysyłkę danych adresowych do wysyłki nagrody na mail z zakładki Kontakt :)
P.S. W celu uniknięcia nieporozumień związanych z podszywaniem się pod Laureatki osób trzecich, proszę Laureatki o pozostawienie komentarza pod notką z wynikami. 
Bez tej czynności nagrody nie wyślę, nawet gdy adres będzie u mnie!
Nagroda ma trafić do rąk własnych! :D 
Raz jeszcze dziękuję wszystkim Uczestniczkom za udział w zabawie, wkrótce kolejne!!! 
Buziaki :*

                                    

środa, 25 listopada 2015

Pożegnane we wrześniu i paźdzerniku 2015 - denko w minirecenzjach

Witajcie Słoneczka ;)
Motywacja - to wielka rzecz! Najpierw pojawia się myśl, która " świdruje " umysł, na pełnych obrotach, nie pozwalając ani na chwilę zapomnieć o tym, co się postanowiło. Potem już mamy z górki - realizacja planów, nie od razu co prawda, lecz krok po kroku, powoli, spokojnie. Nie piszę tego bez sensu, dzielę się z Wami moim sposobem na denkowe posty - co dwa miesiące przychodzi TEN moment, moment rozliczenia z TEGO, "co było "- uczcijmy pamięć... minirecenzją w kilku zdaniach :)

Denko kosmetyczne - wrzesień i październ
Denko kosmetyczne - wrzesień i październ
Czas na podsumowanie dwóch kolejnych miesięcy, września i października, ze wszystkich zużyć kosmetycznych. Mówiłam, że przestawię się na comiesięczne wpisy denkowe, niestety gorzej z działaniem jak tylko przychodzi koniec miesiąca, jak na złość, mam nawał pracy, obowiązków i spraw do załatwienia " na już! ". Poddałam się, już nie walczę ze złośliwością sił wyższych, ani się nie złoszczę - spokojnie przygotowuję dwumiesięczny wpis, poświęcając uwagę każdej pustej buteleczce, opakowaniu, saszetce... Przecież nie tak dawno temu mi służyły, radość darowały, pielęgnowały, zmysły pobudzały, a niektóre też wkurzały. Lecimy!

serum Beyond Organic, Serum Murier, Pose krem organiczny, Evree Olejki do twarzy, Bioderma Sebium
Organic Rejuvenating Serum Beyond Organic Skincare -30 ml organicznego serum w postaci olejku, które łączy w sobie wiele wspaniałych składników mających na celu wzmocnić, rozjaśnić, uelastycznić i odżywić skórę. Dodatkowo ma działanie odmładzające i regenerujące, a na efekty jego stosowania długo czekać nie trzeba. To lubię, to doceniam, dlatego tak chętnie po niego sięgałam i zużyłam do ostatniej kropli - bardzo wydajny produkt, co przy dosyć wysokiej cenie jest dodatkową zaletą. Zapach ma obłędny, ale to moje zdanie, wiem, że nie wszystkim pasuje :)
Czy kupię ponownie -TAK!!!

Murier Ha3+ lifetime Serum do twarzy na noc - 30 ml, to lekkie, półpłynne serum o właściwościach nawilżająco-odmładzających, które bardzo dobrze nawilżało i zapewniało natychmiastowy komfort skórze. Przy regularnym stosowaniu rzeczywiście przyczyniało się do poprawy wyglądu i kondycji skóry, uelastyczniało, wygładzało, lekko napinało. Subtelny, ładny zapach i wygodna buteleczka z pipetą i gumową wypustką uprzyjemniały stosowanie. Wydajność całkiem spora - polubiliśmy się! Idealnie pasowało do mojej mieszanej cery.
Czy kupię ponownie -TAK!!!

POSE Organics Rejuvenating Odmładzający krem do twarzy - 50 ml, to bardzo dobry krem pielęgnacyjny o całkowicie naturalnym składzie, lekkiej konsystencji i świetnych właściwościach odżywczych, nawilżających i kojących. Nie zapycha ani nie obciąża skóry, szybko się wchłania, choć na mojej mieszanej skórze zostawiał czasami tłustawą powłoczkę, która na całkowite wchłonięcie potrzebowała trochę czasu. Zapach ma specyficzny, ale całkiem przyjemny, nie mocny, ani nie trwały. Miło wspominam, ale nie wiem czy sięgnę po niego ponownie, zaspokoiłam ciekawość, opakowanie ma świetne!
Czy kupię ponownie -MOŻE...

Evree Essential Oils Rekonstruktor do twarzy, szyi i dekoltu- 30 ml świetnego olejku o przepięknym, orzeźwiającym i pobudzającym zapachu. Ma bardzo dobry skład i nieadekwatną do jakości cenę - dzięki czemu niskim kosztem uzyskujemy to, za co nieraz trzeba słono zapłacić :) Piękna, promienna, dobrze nawilżona i wygładzona cera - tak właśnie działa, a dodatkowo zwęża pory i, mimo nieco treściwej konsystencji, nie obciąża, ani nie zapycha skóry. Idealnie się sprawdzał podczas wieczorowej pielęgnacji, solo, krem po nim był zbędny. Efekty bardziej niż zadowalające!
Czy kupię ponownie -TAK!!!

Evree Magic Rose Upiększająca kuracja do twarzy i szyi - 30 ml, to mój absolutny ulubieniec, zużyłam już drugą buteleczkę i na tym nie poprzestanę :) Obłędnie cudowny, różany zapach idealnie trafia w mój gust, a więc prócz walorów pielęgnacyjnych i korzyści dla skóry, oferuje prawdziwy relaks podczas stosowania i też " noszenia ". Dogłębnie nawilża, wygładza, uelastycznia i rozjaśnia skórę, skutecznie niweluje drobne zmarszczki i linie, spłyca te głębsze. Szybko wchłania się pozostawiając skórę miękką, delikatną, idealną w dotyku. Reguluje proces wytwarzania sebum, niweluje niedoskonałości, minimalizuje widoczność porów i naczynek - cudo!
Czy kupię ponownie -TAK!!!!!!

Bioderma Sebium Global Krem przeciwtrądzikowy o globalnym działaniu - 30 ml, na ile lubię kosmetyki Biodermy, na ile cenię linię Sebium, ten krem nieco mnie rozczarował. Początkowo zachwycał pięknym zapachem, lekką konsystencją, dobrym wchłanianiem, i działaniem, po kilku tygodniach sytuacja się odwróciła - tak natłuszczał, że nie mogłam nałożyć makijażu bez usunięcia tłustej powłoki. Nie wiem czemu tak się zachowywał, widocznie moja skóra go nie tolerowała tak, jak należy. Nie zużyłam do końca, choć podejść było kilka, termin dobiegł końca, więc żegnam.
Czy kupię ponownie -NIE!

Płyn micelarny Dermedic, Biolaven żel myjący, Tonik rozświetlający Caviariste
Dermedic Hydrain 3 Hialuro Płyn micelarny H2O - 200 ml, pierwszy raz go stosowałam, mimo iż tę akurat linię marki uwielbiam najbardziej. Ma swoich zwolenników i przeciwników, ja zaliczam się do pierwszej kategorii - świetnie u mnie się spisuje, robi to, co do niego należy bez oferowania podrażnień, zaczerwień i uczulenia. Nie stosuję kosmetyków wodoodpornych, ale z usuwaniem tradycyjnych, płyn nie ma żadnego problemu - demakijaż z jego pomocą jest szybki i sprawny, oczyszcza, odświeża i zmiękcza skórę, nie ściąga ani nie wysusza jej. Zapach bardzo w moim guście - świeży, morski, z lekkimi nutami słodkości w tle.
Czy kupię ponownie -TAK!!!

Theo Marvee Professional Tonik Caviariste Perlique - 200 ml, to produkt, który zdecydowanie różni się od " klasyki gatunku ". Nie dość że ma żelową konsystencję, bardziej przypominającą żel do mycia twarzy lub serum, to jeszcze zawiera w sobie całe mnóstwo rozświetlających drobinek. Byłam go bardzo ciekawa, zużyłam do końca - mimo tego, iż sprawdzał się całkiem fajnie oraz był szalenie wydajny, jakoś nie porwał swoimi właściwościami. Pierwszą rzeczą, która może być denerwująca nie tylko dla mnie, jest dosyć intensywny, męski zapach. Wyrazisty, mocny, długo utrzymujący się na skórze, nawet po zastosowaniu kremu i serum, w przypadku kosmetyków do twarzy nie jest to zaletą. Rozświetlenie, które oferuje, gdzieś tam po drodze się traci, wiadomo, po przetarciu skóry tonikiem czeka ją jeszcze wiele innych przyjemności - serum, krem, kosmetyki kolorowe... Ostatecznie " promienność " trudno dostrzec :)
Czy kupię ponownie -NIE

Sylveco Biolaven Żel myjący do twarzy- 150 ml, cudownie pachnący, świetnie działający i całkowicie naturalny produkt, który w kilka chwil oczyszcza skórę, nie podrażniając, nie wysuszając, ani nie ściągając jej. Po użyciu skóra jest idealnie oczyszczona, gładka i miękka w dotyku. Piękny zapach uprzyjemnia oczyszczanie twarzy, a wygodna buteleczka z pompką sprawia, że stosowanie żelu jest bardzo komfortowe i błyskawiczne - dawkowanie kosmetyku jest kwestią sekundy. Zdecydowany ulubieniec, już mam kilka kolejnych buteleczek w zapasie :)
Czy kupię ponownie -TAK!!!!!!

Złote płatki pod oczy, Maska ze śluzem ślimaka, Bioderma Photoderm MAX
Świt Pharma Prestige Złote platki pod oczy Hyaluronic Repair - 1 op. świetny produkt, który śmiało mogę porównać do profesjonalnego zabiegu. Po jego użyciu skóra pod oczami jest cudownie wygładzona, odżywiona, rozpromieniona i odprężona. Spojrzenie nabiera blasku, a twarz - młodzieńczego wyglądu. Aplikacja jest bezproblemowa, płatki są bardzo przyjemne w dotyku, trzymanie ich na skórze również nie sprawia żadnego problemu - nie przemieszczają się, nie odpadają, ciągle są tam, gdzie być powinny. Warte uwagi i wypróbowania, a ja chcę więcej! Przed wielkim wyjściem są wręcz niezastąpione!
Czy kupię ponownie -TAK!!!

Bioderma Photoderm MAX Ultra-fluide spf 50+- 40 ml, to ultralekki bezbarwny fluid z wysokim filtrem ochronnym, który tak naprawdę lekki wcale nie był. Zużyłam go niemal do końca, aczkolwiek oferował mojej mieszanej cerze tłustawą poświatę. Znalazłam na nią sposób, więc nie było źle, tym nie mniej wolałabym nieco matowe, bądź naturalne wykończenie. Na szczęście nie uczulał, nie zapychał ani nie oferował białej warstewki, skutecznie i niezawodnie chronił przed słońcem, nawet podczas mocnych upałów czułam się z nim bezpieczna. Nie zawiódł ani razu!
Czy kupię ponownie -MOŻE...

Świt Pharma Exclusive Maseczka Ujędrniająca z filtratem ze śluzu ślimaka - 1 op., firma w swojej ofercie ma świetne maski w płatach, ale akurat ta wersja najbardziej mnie zauroczyła. Zarówno zapachem, świeżym, energetyzującym, pobudzającym niczym morska bryza, jak i działaniem - zachwyca. Wygodna aplikacja oraz widoczne gołym okiem efekty, jeszcze bardziej zachęcają do sięgania po nią. Jako maska bankietowa zdaje egzamin, cera po jej użyciu wygląda zjawiskowo!
Czy kupię ponownie -TAK!!!

Marmolada do ciała KIVI, żel pod prysznic L`Occitane, Yves Rocher, sól do kąpieli, Luck Avon
KIVVI Body Marmalade Orange & Vanilla Marmolada do ciała Pomarańcza i Wanilia - 120 ml, prawdziwy smakołyk dla skóry! To już moje drugie opakowanie, ale z pewnością nie ostatnie. Cudowny, nadzwyczajnie autentyczny zapach, naturalny skład, treściwa konsystencja, długotrwałe działanie i porządna ochrona skóry przed wysuszeniem, tworzą z niego produkt idealny! Problemem może być dosyć wysoka cena, ale i tak uważam, że warto, bowiem wydajnością i jakością zadziwia, już mała ilość wystarczy na pokrycie całego ciała, zapach długo daje się we znaki, pobudzając zmysły i uwodząc aromatem soczystej pomarańczy dosmaczonej słodką wanilią.
Czy kupię ponownie -TAK!!!!!!

BeBeauty Body Expertiv Spa Odświeżająca Sól do kąpieli Trawa cytrynowa i Bambus - 600 g, jedna z moich ulubionych wersji, choć w sumie każda z tych Biedronkowych soli pachnie świetnie :) Odświeżająca cudownie wypełnia łazienkę i otula skórę subtelnym, świeżym aromatem cytryny, pobudza zmysły, dodaje energii i poprawia samopoczucie. Sól kosztuje kilka złotych, a pozwala na przeprowadzenie " domowego SPA " w iście szlachetnym stylu. Uwielbiam!
Czy kupię ponownie -TAK!!!

L'Occitane en Provence Żel pod prysznic Lawenda - 250 ml, jeśli tak jak ja lubicie prawdziwy, naturalny aromat lawendy, będziecie zachwyceni tym żelem! Kosmetyki L`Occitane zawsze działają na kilka sposobów - pielęgnują, dbając kompleksowo o ciało nie zapominając o zmysłach. Zapachy mają obłędne, ten żel również jest tego dowodem i kolejnym powodem ku radości oracz czerpania przyjemności ze zwyczajnej czynności, którą jest prysznic :) Delikatna, puszysta piana otula całe ciało w delikatny, ale skuteczny sposób oczyszczając i myjąc ciało. Z łatwością się spłukuje, pozostawiając skórę miękką, delikatną, nawilżoną i subtelnym zapachem otuloną - poezja! Wydajność rewelacyjna!
Czy kupię ponownie -TAK!!!!

Avon Luck for Her Body Lotion Perfumowany balsam do ciała- 150 ml, o jego właściwościach pielęgnacyjnych nie będę się rozwodzić, skład ma tragiczny, jak wiele tego typu produktów, ale zapach... boski! Stosowałam go zazwyczaj do celów "aromaterapeutycznych ", zaaplikowany w miejscach psikania perfum, czyli pod pachami, kolanami, na szyi i nadgarstkach, ładnie podbijał zapach wody z tej ze linii zapachowej, znacznie przedłużając jej trwałość i podnosząc, nie tylko moje, doznania aromatyczne :) Lekka konsystencja, wysoka wydajność, trwały zapach i brak skutków " ubocznych " idą mu na plus, dopóki jeszcze mam perfumy Luck, może się skuszę na kolejną tubkę, do wyżej wspomnianych celów.
Czy kupię ponownie -MOŻE...

Yves Rocher Moment de Bonheur mleczko perfumowane - 200 ml, to nieco odmienna wersja perfumowanego balsamu, bowiem nie tylko bosko pachnie, ale też wyznacza się całkiem przyjemnym składem, bogatym w naturalne składniki. Pielęgnuje, odżywia, nawilża, wygładza i otula ciało niesamowicie pięknym i trwałym zapachem, który, wnikając w ciało, piżamę, pościel, odzież, potrafi o sobie w subtelny sposób przypominać przez cały tydzień! Wow! Uwielbiam jego zapach, działanie i efekty, które balsam zapewnia na mojej skórze. Jest lekki niczym piórko, ale właściwości pielęgnacyjne ma świetne!
Czy kupię ponownie -TAK!!!!

Antyperspirant Dove, Spray CD, Mgiełka do poduszki, Aloe Vera Rescue Gel
Dove Beauty Finish Dezodorant spray z minerałami 48h- 150 ml, zużyłam do końca, aczkolwiek bez jakiejś nadzwyczajnej przyjemności. Antyperspirant ma dosyć fajny, kojący zapach, lekką konsystencję " - mięciutka, delikatna mgiełka pielęgnowała i chroniła skórę przed nieprzyjemnym zapachem, ale " tumany pyłu " unoszące się po jego aplikacji, mnie mocno zniechęcają do kolejnego zakupu.
Czy kupię ponownie -NIE

CD Deo Atomizer Lilia Wodna 24h- 75 ml, już nie pamiętam, kiedy stosowałam antyperspiranty w takiej formie, płyn zamknięty w przezroczystej buteleczce jest pozbawiony soli aluminium, parabenów, silikonów, barwników, olejów mineralnych. Bazuje swoją formułę na alkoholu oraz roślinnych ekstraktach, nie wysuszał, choć może się tak początkowo wydawać, nie podrażniał, nie wywołał zaczerwienienia. Aplikowany tuż po depilacji, czasami szczypał, ale trwało to kilka sekund, potem było przyjemnie :) Lilia akurat nie należała do moich faworytów, jeśli chodzi o zapach, ale zużyłam ze względu na skuteczną ochronę i przyjemną aplikację.
Czy kupię ponownie -MOŻE...

Zaren Aloe Vera Rescue Gel - 60 ml, wspaniały produkt, który z pewnością powinien się znaleźć w każdej domowej apteczce czy łazience. Jest pomocny dosłownie przy wszystkich skórnych bolączkach - jak mawia mój mąż: " na bóle, na pryszcze i na popękane pięty " :D Na ugryzienia, uczulenia, otarcia, podrażnienia, wysypkę, poparzenia ... - preparat działa na skórę niczym opatrunek, w szybki i skuteczny sposób przynosząc ukojenie i ulgę. Znacząco przyśpiesza gojenie się i " usuwa " wszelkie dolegliwości skórne w błyskawicznym tempie. Wygodna forma roll-on`a ułatwia aplikację, a przyjemny zapach sprawia, że chętniej sięgamy po ten " cudowny lek! ".
Czy kupię ponownie -TAK!!!!!

Odyssee Des Sens mgiełka do poduszki Morska Bryza - 50 ml, bez względu na swoją dosyć małą pojemność mgiełka wystarczyła na całe wieki! Jest nie tylko szalenie wydajna, ale również skuteczna, trwały zapach sprawiał, że już 3-4 pompki uwolnionego, aromatycznego płynu wypełniało cały pokój obłędnym, kojącym, relaksującym zapachem. Mgiełka ułatwia zasypianie, bowiem nie byłam w stanie myśleć o czymś złym, otulona woalką tak pozytywnego aromatu. Opakowanie wygląda nadzwyczajnie... zwyczajnie, ale w środku kryje się prawdziwy skarb! Bardzo się polubiliśmy :)
Czy kupię ponownie -TAK!!!

Rękawica Kessa, Krem do rąk, krem do stóp Odżywczy, mydło w płynie
Alepia Rękawica Kessa - 1 szt., niesamowicie trwała i długotrwała :) O rękawicach tej marki chodzą różne słuchy, nieraz czytałam zachwyty, inne z kolei piszą o farbowaniu skóry i zniszczeniu już po kilku użyciach. Moja służyła mi... 3 lata! Wow! Sama jestem w szoku :) I nie, to nie przywiązanie, lecz kwestia solidnego wykonania sprawiła, że tyle czasu wytrzymała. W międzyczasie używałam kilku innych i wiecie co, materiał użyty do uszycia kessy ma ogromne znaczenie, to czuć na skórze podczas stosowania rękawicy, tak cudownie ziarnistej, ostrej i stosunkowo ( jak na kessę) cienkiej, co ułatwia stosowanie, nie spotkałam. Jednak autentycznych Marokańskich rękawic nic nie zastąpi! Ciało po jej użyciu, oczywiście razem z Savon Noir, jest niczym jedwab, a efekt ten utrzymuje się do 5 dni - rewelacja! Moja już ze starości zaczęła się przecierać na paluszkach, żegnaj ukochana " sadystko "... :)
Czy kupię ponownie -TAK!!!!!

Joanna Odżywczy glicerynowy krem do rąk Oliwka - 50 g, bardzo przypadł mi do gustu, mimo iż nie ma treściwej konsystencji, ani nadzwyczajnych właściwości regeneracyjnych, świetnie pełnił rolę dziennego kremu do rąk. Dobrze nawilżał moje ręce, dodam że nie miałam kłopotów z przesuszeniem skóry, wygładzał, wnikał całkowicie, nie pozostawiając żadnej tłustawej warstewki. Dodatkowym atutem jest jego piękny zapach, który znacząco uprzyjemnia zarówno stosowanie jak i " noszenie " kremu. Wydajnością mnie zaskoczył, niewiele go trzeba było, aby zapewnić rękom dobry wygląd i kondycję.
Czy kupię ponownie -TAK!!!

Shefoot Krem Odżywczy do paznokci i suchej skóry stóp - 75 ml, najulubieńszy ulubieniec z oferty marki, który najczęściej gości na moich stopach! Uwielbiam jego zapach, gęstą, treściwą konsystencję i skuteczne działanie. Mąż, na odmianę ode mnie, preferuje lekkie i " wodniste " kremy, więc stosowanie Odżywczego jest dla niego katorgą :) Efekty stosowania tego kremu są naprawdę zaskakujące, choć ja osobiście nie mam problematycznej, mocno przesuszonej skóry na stopach. Latem ten stan nieco ulega zmianie - zauważyłam że z mocno suchą skórą już mniej sobie radzi, aczkolwiek jest to też kwestią systematyczności jego stosowania. Tym nie mniej - uwielbiam go, szczególnie w period jesienno-zimowy, bowiem pozwala na dłuższe masowanie ( czytaj - dopieszczanie ) stóp, a efekty są znacznie lepsze jak latem.
Czy kupię ponownie -TAK!!!!

Palmolive Aquarium Mydło w płynie - 300 ml, no co... też lubię pływające rybki... w mydle :D Opakowanie nie jest mistrzostwem świata, ale fakt, dzieci do myca rączek bardziej zachęca. Poza tym nic nadzwyczajnego, ani nawet fajnego, w nim nie ma. Przezroczysta, niebieska, wodnisto-żelowa konsystencja o dosyć przeciętnym zapachu, który szybko znika z rąk, nie ma też właściwości usuwających nieprzyjemne zapachy czosnku, ryby czy cebuli. Takie sy, Biedronkowe są o niebo lepsze, i tańsze!
Czy kupię ponownie -NIE!

Kosmetyki do włosów, szampon, odżywka, maska, olejek farba blond, kuracja nawilżająca
Tahe KERATIN GOLD Płynne Złoto z keratyną i aktywnymi komórkami macierzystymi - 30 ml, fantastyczny olejek, który robi cuda na moich włosach. Pierwszy raz spotkałam się s kosmetykami tej marki lata temu, gdy w zeszłym roku zauważyłam je w salonie fryzjerskim, do którego co jakiś czas zaglądam, skusiłam się na kolejny zestaw, maskę i olejek. Pięknie pachnie, cudownie wygładza i nawilża włosy zapewniając im zdrowy połysk, lekkość, sypkość i ochronę przed uszkodzeniami. Dodatkowo regeneruje suche końcówki oraz przywraca im dawną świetność. Wygodna buteleczka z pompką ułatwia stosowanie, a olejek wyznacza się bardzo wysoką wydajnością!
Czy kupię ponownie -TAK!!!!

Tahe GOLD MASK Maska z aktywną keratyną i płynnym złotem - 300 ml, jest nie do wykończenia! A to wszystko za sprawą gęstej, treściwej konsystencji i świetnego działania. Porządnie nawilża, wygładza, regeneruje i odżywia włosy, nie wysusza skóry głowy, ułatwia rozczesywanie kosmyków i przyczynia się do ich zdrowego i pięknego wyglądu. Opakowanie bardzo solidne, mimo upadków nie traci na wyglądzie, w czasie podróży solidnie chroni zawartość przed wydostaniem się. Przyjemnie pachnie, a zapach długo utrzymuje się na włosach, ciesząc swoją obecnością przy każdym poruszeniu się.
Czy kupię ponownie -TAK!!!

Garnier Fructis Color Resist Szampon do włosów farbowanych i pasemek - 250 ml, początkowo okazał się zupełnie dla mnie nieodpowiedni. Podrażniał skórę głowy, plątał i wysuszał włosy, uniemożliwiając ich rozczesywanie, a więc bez odżywki czy maski zupełnie nie dało się go stosować. Odstawiłam go i zapomniałam, aż raptem wpadł mi w ręce, postanowiłam powtórzyć podejście i dać mu kolejną szansę. Stosowany co jakiś czas nie powodował skutków ubocznych, nie podrażniał ani nie wysuszał, sięgałam po niego gdy potrzebowałam naprawdę solidnego oczyszczania, oczywiście zawsze po nim nakładałam maskę bądź odzywkę - zużyłam do dna, ale nie ponowię zakupu...
Czy kupię ponownie -NIE!!!

Balea Nawilżająca odżywka do włosów Mango + Aloe Vera - 300 ml, jeden z najlepszych, jak również szampon z tej że linii, kosmetyków do włosów, które dotychczas stosowałam! A w dodatku najtańsza :) Odżywka bosko pachnie, niesamowicie cudownie zmiękcza i wygładza włosy, i to w trybie natychmiastowym, tuż po nałożeniu. Nawilża, regeneruje, dodaje blasku i elastyczności, włosy po jej użyciu są odpowiednio dociążone, nie puszą się, nie falują, są pełne blasku. Wydajność oceniam jako bardo wysoką, niewiele jej trzeba, aby na głowie zapanował ład :) Zapach niestety ulotny, ale w trakcie stosowania potrafi pobudzić zmysły, oj potrafi...
Czy kupię ponownie -TAK!!!!!

Marion RevOILution Farba bez amoniaku z odżywczymi olejkami 133 Popielaty Blond - 2 op. miałam o niej pisać, lecz zabrakło mi czasu, ale z pewnością jeszcze po nią sięgnę, więc nadrobię zaległości. To najnowsza propozycja do farbowania włosów marki Marion, farba jest przyjemna w użyciu, ma ładny zapach i fajną konsystencje, nie podrażnia, nie uczula, nie ocieka, łatwo się aplikuje, nie szczypie skóry głowy podczas trzymania... Całkiem pozytywnie mnie zaskoczyła efektem i trwałością koloru. Kosztuje kilka złotych, Marion już tak ma :)
Czy kupię ponownie -TAK!!!

Marion Hair Therapy Ampułki do włosów 14-dniowa kuracja nawilżająca - 5 szt. po 7 ml, tania, dobra i wydajna kuracja, która w wyraźny sposób zmienia wygląd i strukturę włosów. Pogrubia, odżywia, wzmacnia, nawilża, ale blasku, przynajmniej moim włosom, nie dodała. Co nie zmienia faktu, iż fryzura wyglądała znacznie zdrowiej, zauważyłam też, że zniwelowała wypadanie włosów. Co jakiś czas chętnie zafunduję im taką regenerację, zwłaszcza, że produkt jest łatwo dostępny, uszczerbku na budżecie nie odczuwa się żadnego :)
Czy kupię ponownie -TAK

Błyszczyk do ust Zao, pomadka do ust Celia, tusz do rzęs Biedronka
Zao Make -Up Organic Organiczny Błyszczyk w kolorze beżowym 002 - 9 ml, absolutny ulubieniec z kategorii nudziaków, to już trzeci egzemplarz, ale jako jedyny zużyty przeze mnie do dna, dwa poprzednie " podebrali " mi koleżanki :) Teksturę ma taką, że jak się go nałoży na usta, chce się więcej, i więcej, i więcej... Certyfikaty nie mają aż takiego znaczenia bo jakość ma fantastyczną, ale nie ukrywam, że wolę " zjadać " organiczne smarowidło, stworzone na naturalnych składnikach. Kolorek bardzo romantyczny i dziewczęcy, pisałam kiedyś o nim na Naturalnym, możecie zobaczyć i poczytać, link oczywiście w nazwie.
Czy kupię ponownie -TAK!!!!!!!!

Celia Pomadka - błyszczyk Care odcień 1 - 6 ml, kolejna moja wielka faworytka, tyle że w odróżnieniu od Zao - taniutka, skład ma bardzo fajny, choć nie w pełni naturalny. Boska konsystencja, sunie po ustach jak masełko, przyjemny zapach, ciągle towarzyszy jej obecności na ustach, intensywny kolor już po jednym pociągnięciu sprawia, że usta nabierają ponętności i seksapilu. Ładne opakowanie, nie ulegające zniszczeniu i wysoka wydajność, to dodatkowe atuty - jednym słowem warta uwagi! Cena nawet za niska jak na tak wspaniały produkt!
Czy kupię ponownie -TAK!!!!!

BeBeauty Tusz do rzęs Podkręcajacy - 8 g, niestety zawiódł mnie, choć w sumie nie pokładałam na nim wielkich nadziei, kosztował przysłowiowe grosze, a z braku jakiegokolwiek innego tuszu w okolicy, kupiłam. Coś tam działa, przyciemnia i nieco wydłuża rzęsy, ale konsystencja jakaś taka toporna. Szkoda, bo szczoteczka bardzo mi się podoba - warto byłoby dopracować produkt, a będzie szał :)
Czy kupię ponownie -NIE!

Biedronka Linda mydło w kostce
Linda Mydła w kostce - 2 szt. po 150 g, 1 szt - 100 g, byłam zdziwiona, gdy zobaczyłam ich składy, bazują na naturalnych olejach i ekstraktach, Fruit nieco " bogatsze " ma zestawienie. Mydła nie zawierają SLS`ów, ale zawierają EDTA, jak wiele mydeł marsylskich, tyle ze kosztują nie 10 czy 20 zł, lecz niecałe 2 zł za sztukę ;) Zapachy boskie, usuwają nieprzyjemne wonie, nie wysuszają, nie podrażniają skóry - warto wypróbować!
Czy kupię ponownie -TAK!

Denko - waciki, próbki Skin79, olejek do kąpieli, maska do twarzy
I na koniec garść wacików Cleanic i Carea oraz próbek BB Skin79- pisałam o nich i pokazywałam zestawienie i porównanie kolorystyczne. A także bardzo fajna Maseczka, o właściwościach peelingujących i odżywczych, takie 3 w 1 oraz saszetka Olejku do kąpieli akurat na jedno użycie - pięknie pachnie i cudownie nawilża ciało, dzięki czemu smarowanie już można pominąć. Nie tworzy tłustej powłoki na wannie ani na skórze, ładnie ją zmiękcza i wygładza :)

W końcu dobrnęłam do końca :)
Jak się mają Wasze denka Kochane?
Znacie produkty, które zużyłam, stosowaliście, lubicie je, czy nie za bardzo?
Miłego wieczoru Wam życzę :*
                                  

środa, 16 września 2015

Pożegnane w lipcu i sierpniu 2015 - denko w minirecenzjach

Witajcie Słoneczka :)
Wszyscy gadają ostatnio o denku, jedne je lubią i z wypiekami na twarzach tworzą swoje jak też śledzą u koleżanek-blogerek. Inne z kolei uważają, że są niepotrzebne, same nie lubią nad nimi ślęczeć i " nie życzą sobie oglądania śmieci " u innych. Dyskusja wre, lecz nie do końca rozumiem o co chodzi... Uważam że nie warto robić " coś na siłę " jeśli nie lubisz spędzać godzin na fotografowaniu pustaków, a potem mozolnym opisywaniu kazdego zużytego produktu - NIE RÓB TEGO!!! To samo dotyczy czytania, ogladania i komentowania denek na innych blogach - NIE CZYTAJ, NIE KOMENTUJ, NIE OGLĄDAJ ale... daj innym robić to co im, a także innym czytelnikom, się podoba!
Przygotowanie denkowego posta jest bardzo pracochłonne, wszyscy o tym wiemy, zwłaszcza jeśli denko jest spore, a to co pokazujemy w nim, musimy nie tylko pokazać, ale też opisać w kilku, a nawet kilkunastu zdaniach, więc proszę szanujcie cudze zaangażowanie i prace włożoną w tworzenie takiego artykułu.

Tak prezentuje się moje denko z dwóch miesięcy. PROSTUJEMY...
To tylko moje denko, nie widzę sensu oszukiwania ani Was, ani samej siebie, a tym bardziej zbierania pustych opakowań od koleżanek, aby " zwiększyć oglądalność projektu ":D Powiem Wam w sekrecie, że nawet gdy swoje kosmetyki użyczam koleżankom O DZIWO! nie proszę o zwrot tary :D
Denko lubię, zarówno u siebie jak i u innych, Wy też, bo statystyki nie kłamią, a denkowe posty zawsze przebijają inne wpisy swoją popularnością - pokazuję kosmetyki i waciki, bo są kosmetyczne, i wbrew pozorom nie tak łatwo dobre znaleźć, więc czemu nie polecić, bądź odradzić zakupu jeśli są do bani? :D
No i te całe " założenie projektu ", które jest tak często " wałkowane"... Ludzie! Każda z nas traktuje go po swojemu i to jest fajne, jest ciekawe, nie musimy naśladować innych, bowiem nawet kosmetyki nie sprawdzające się według swojego przeznaczenia, mogą posłużyć do zupełnie innych celów, o których każda z nas pisze - czyż nie? A więc często przy okazji przeglądania denka można poznać fajny sposób na ten czy inny " nieudany kosmetyk ".
Ok, to tyle w tym temacie. Jeśli nadal chcecie czytać i oglądać moje denko - zapraszam do dalszej części. I wiecie co? Wcale nie musicie zostawiać obszernych komentarzy, jeśli nie macie takiej ochoty czy czasu - doceniam każdą wizytę, dziękuję również " cichym obserwatorom " - liczy się Wasza obecność, jest miło.

APIS Krem ochronny dla cery wrażliwej i z przebarwieniami SPF 30 - 50 ml, choć jest przeznaczony do cery wrażliwej, wcale nie natłuszcza twarzy, co właśnie w nim polubiłam. Krem jest dosyć treściwy, delikatnie pachnący, przyjemny w użyciu, nie zapychał ani nie obciążał mojej skóry, skutecznie ją chronił, dostatecznie dobrze nawilżał, odżywiał. Ma dobry skład, ale krótki termin ważności, bo tylko 6 miesięcy, a więc po otwarciu należy go zużyć do końca. Dałam radę, mimo iż nie stosowałam regularnie.
Czy kupię ponownie - MOŻE...

Les Argiles Du Soleil Glinka żółta - 100 g gotowej do użycia glinki w paście, która prócz glinki zawiera tylko wodę :) Wygodne rozwiązanie, ładna i praktyczna tubka, którą można zabrać ze sobą dosłownie wszędzie! Produkt wyznacza się niemal pomarańczową barwą, ziemistym zapachem, wysoką wydajnością i świetnym, jak na większość glinek przystało, działaniem. I choć zazwyczaj wybieram zielona glinkę, tym razem postawiłam na żółta wersję - jest przeznaczona do skóry tłustej, normalnej, a także bardzo wrażliwej - czyli do wszystkich typów, które określają moją, mieszaną cerę zmieniającą się z tłustej we wrażliwą, by za chwilę stać się normalną :) Zużyłam z wielką przyjemnością, wrócę do niej nieraz!
Czy kupię ponownie - TAK!!!!

Estee Lauder Advanced Night Repair Eye Serum Synchronized Complex II - 4 ml, miniatura, która wystarczyła na prawie miesiąc! codziennego stosowania, raz dziennie. Polubiłam to serum za lekką konsystencję, za szybkie wchłanianie i ładne rozświetlenie, które nadawało spojrzeniu. Dodatkowo świetnie nawilżało, zapewniając wyczuwalny komfort, lekko ujędrniało skórę pod oczami, a nawet nieco zniwelowało widoczność ciemnych podkówek. Mam ochotę na pełnowymiarową wersję.
Czy kupię ponownie - TAK!!!

Baobab Cosmetics Olej z nasion baobabu - 50 ml, tłoczony na zimno, mający wiele cennych właściwości, szczególnie dla cery z problemami, od trądziku poczynając na łuszczeniu kończąc. Jak wiele olei naturalnych, ten też ma swą moc, dodatkowo jest bardzo wydajny, kilka kropel wystarczało na całą twarz, jest dosyć tłusty, ale nie zapycha ani nie obciąża skóry. Pomaga utrzymać skórę w świetnej kondycji, zapewniając nawilżenie, gładkość, miękkość, wygładza, niweluje drobne zmarszczki. Zapach lekko orzechowy, przyjemny :) Olej można stosować też na ciało, ale w takiej pojemności na to sobie nie pozwalałam, lub miejscowo - na obszary objęte nadmierną suchością, łokcie, kolana - to już tak :)
Czy kupię ponownie - TAK!

Świt Pharma Exclusive Cosmetics Maski w płatkach fizelinowych z olejem Arganowym i ze Złotem - 2 szt, między innymi o tych maskach nie tak dawno pisałam na blogu, dwie zużyłam w sierpniu, pozostałe we wrześniu, więc do następnego denka pójdą. Nazwa podlinkowana - klikajcie, czytajcie. W kilku słowach napiszę, że są świetne i niedrogie, przyjemne w użyciu oraz skuteczne. Warto wypróbować!
Czy kupię ponownie - TAK!!!

Le`Maadr Woda Micelarna do cery naczynkowej z komórkami macierzystymi -500 ml, bardzo lubię micele tej marki, ta wersja, czyli do cery naczynkowej, również świetnie się spisała. Oczyszcza skutecznie, ale jednocześnie delikatnie, nie podrażniając delikatnej skóry, łagodząc zaczerwienienia, a nawet minimalizując widoczność drobnych naczynek. A do tego pięknie pachnie, odświeża skórę i nie wysusza, ani nie ściąga jej. Pisałam o niej :)
Czy kupię ponownie - TAK!!!

Lumene Basic Blue Odświeżający żel oczyszczający z wciągiem z bławatka - 150 ml, polubiłam, aczkolwiek dla mojej mieszanej, przetłuszczającej się skóry i tak preferuję mniej delikatne środki myjące. Tym nie mniej był moim ulubieńcem, za całość go doceniam :) Dobrze oczyszczał skórę twarzy, a przy tym był nadzwyczajnie delikatny, nie pienił się, lecz wytwarzał lekką emulsję, która skutecznie usuwała makijaż, sebum oraz inne zanieczyszczenia. Nie ściągał skóry lecz zapewniał jej przyjemną delikatność - fajny!
Czy kupię ponownie - TAK

Dr Irena Eris SPA Resort Capri Krystalicznie żelowy peeling rozświetlający do twarzy - 75 ml, wykopany z zapasów, stosowany bardzo sporadycznie, zapomniany, z(a)gubiony i odnaleziony po miesiącach ;) Nie czułam obiecanego relaksu, ani odprężenia, bo drobinki, bardzo mała ilość, zatopione w dosyć gęstym żelu nie oferowały mojej skórze należnego złuszczenia, oczyszczał, ale bardziej jako żel myjący. Dla mnie po prostu był zbyt delikatny, mimo to zapach miał świetny!
Czy kupię ponownie - NIE

Yasumi Clean & Fresh Silky Powder - 50 ml, początkowo zachwycił, w sumie zachwycał do ostatniego... ale tylko działaniem. Swoją formą już mniej, bowiem, jak na kosmetyk myjący, który musi ciągle być pod ręką, w łazience, a więc narażony na wilgoć, puder po pewnym czasie zaczął się zbrylać, mimo szczelnie zamykanej klapki " wciągał " ją w siebie za każdym otwarciem. Póki był sypki, wydobywanie go nie sprawiało trudności, potem było coraz trudniej i... zostało go jeszcze trochę na dnie, ale zmienił się w kulki, w tym stanie nie nadaje się do dalszego używania. Oczyszczał skórę genialnie! Pachniał pięknie, ale zjadł trocha nerwów, więc raczej do niego nie wrócę.
Czy kupię ponownie - NIE

Yves Rrocher Tradition de Hammam Balsam odżywczy z olejkiem arganowym i kwiatem pomarańczy - 150 ml cudownego zapachu, delikatnej konsystencji i relaksująco-odżywczego działania. Uwielbiam całą linię, ale balsam najdłużej pozwala cieszyć się zbawiennym działaniem aromaterapeutycznego zapachu - bardzo długo pozostaje na skórze, a także na ubraniach, piżamie, pościeli... Wypełnia cały pokój swym wonnym aromatem, ale nie jest zbyt mocny, czy uciążliwy, nie - świetnie skomponowany, kojący, relaksujący. Balsam wyznacza się też fajnym działaniem pielęgnacyjnym, odżywia skórę, nawilża, wygładza, sprawia, że staje się miła i delikatna w dotyku. Dobry, ale mało...
Czy kupię ponownie - TAK!!!!

Evree Olejk do ciała Multioils Bomb - 100 ml, uwielbiam ten olejek za lekką, nietłustą konsystencję, ogromną wydajność, świetny skład i fantastyczny zapach. To już moje drugie opakowanie, ale z pewnością nie ostatnie! Uzupełnię zapasy jak tylko zużyję jego " młodsze " rodzeństwo - Power Fruit i Super Slim, które zresztą też bardzo, bardzo lubię - polecam!
Czy kupię ponownie - TAK!!!!

Love Me Green Naturalny Olejek Relaksujący do Masażu i Kąpieli - 100 ml, znalazł się u mnie za pośrednictwem ShinyBoxa, więc miałam okazję poznać całkiem fajny, ale czy relaksujący olejek? Z " olejkiem relaksującym " kojarzy mi się przede wszystkim piękny zapach, tutaj go zabrakło, owszem aromat ma przyjemny, olejkowy, ale w takim przypadku każdy olejek może być " relaksującym " bo wystarczy para sprawnych rąk i... zapominamy o całym świecie :) Zużyłam do masażu oraz mycia ciała, łączyłam na gąbce z ulubionym, pachnącym żelem pod prysznic i było " relaksująco " i pielęgnacyjnie. Cudownie nawilża, zmiękcza i odżywia skórę, ładnie ją wygładza i tworzy nadzwyczajnie przyjemną w dotyku :)
Czy kupię ponownie - MOŻE...

Flos Lek Natural Body Masło do pielęgnacji ciała Opuncja & Biała herbata - 240 ml, kolejny bardzo udany produkt! Ach, ta moja cielesna pielęgnacja była taka skuteczna i pachnąca! Masełko bardzo ładnie pachnie, ma gęstą, a jednocześnie lekką konsystencję, bowiem po zetknięciu ze skórą przemieniało się w lekki balsam. Świetnie się rozprowadzało, całkowicie wnikając w skórę, odżywiając, wygładzając i nawilżając ją. Zapewniało natychmiastowy komfort, koiło podrażnienia, niwelowało przesuszenia, no i otulało cudownym zapachem na długoooo :)
Czy kupię ponownie - TAK!!!!

Balea Miami Sunshine Żel pod prysznic - 125 ml, pochodzący z zestawu, w którym była też woda perfumowana i lakier do paznokci. Słodko, bardzo mocno pachniał podczas stosowania, ale na szczęście aromat ten nie utrzymywał się na skórze długo, jak to Balea :) Chyba pierwszy nie do końca pasujący mi żel tej marki. Dobrze sie pienił, oczyszczał i nie podrażniał skóry, ale zapach nieco za mocny, za słodki, zbyt uciążliwy... nawet dla mnie ;)
Czy kupię ponownie - NIE

Marks&Spencer Essential Extracts Grapefruit Żel pod prysznic - 250 ml, całkiem fajnego, pięknie pachnącego, perłowo-żółtego żelu, który dobrze robił to, co do niego należy. Świetnie się pienił, doskonale mył, nie wysuszał ani nie podrażniał skóry, nie powodował jej ściągnięcia, ale świetnie oczyszczał, odświeżał i na krótką chwilę pozostawiał aromat na ciele. Jego zapach to istna poezja - bardzo naturalny aromat słodko-gorzkiego grejpfruta wraz z olejkami esencjonalnymi zawartymi w jego skórce. Mega przyjemność i moc orzeźwienia pod prysznicem - to właśnie on :)
Czy kupię ponownie - TAK!!!!

Balea Creme-Öl Dusch-Peeling Indian Chai Peeling myjący - 200 ml, który już dawno temu wyszedł z obiegu, bowiem był " edycją limitowaną ". A szkoda! Bo bardzo fajnie go się używało, a potem, po użyciu, delikatne i gładziutkie ciało miało :) Aromat świetnie skomponowany, nie za słodki, ani zbyt korzenny - idealnie zrównoważony, otulający, relaksujący, kojący... Zatopione w gęstym żelu ostre drobinki dobrze oczyszczały, złuszczały, masowały i wygładzały ciało, nie robiąc przy tym krzywdy - przyjemność! Niestety bezpowrotna...
Czy kupię ponownie - NIEda się :)

Joanna Body Naturia Peeling myjący z pomarańczą Wygładzający - 100 ml prawdziwej przyjemności! Już nie raz mówiłam, ale powtórzę się - uwielbiam myjące peelingi Joanny! Pomarańczowa wersja nie różni się ani konsystencją, ani mocą złuszczania, ani wielkością drobinek, jedynie kolorem oraz zapachem. Pomarańczowy zapach oferuje nie tylko relaks zmysłom, ale również świetnie orzeźwia i pobudza ciało, zapewniając wspaniałe uczucie czystości. Myje, złuszcza martwy naskórek, wygładza ciało i delikatnie ujędrnia, po intensywnym masowaniu skóra jest lekko zaróżowiona, ale jednocześnie delikatna niczym aksamit :)
Czy kupię ponownie - TAK!!

Balea Creme Seife Sensitive Mydło w kostce do skóry wrażliwej - 150 g, kupione zupełnie przypadkowo, ale po kilku użyciach uzupełniłam zapasy :) Rzeczywiście jest bardzo delikatne i kremowe, dobrze się pieni, ale pianka nie jest sucha lecz przypominająca balsam bądź emulsję. Nie wysusza, nie podrażnia, powiedziałabym nawet że delikatnie nawilża. Ale mocno się zmydla, a więc stosunkowo szybko się kończy, no i zauważyłam, że przechowywane na mydelniczce, oczywiście z opcją " odprowadzania wody " lubi nieco " glutkować ", jest z gatunku miękkich mydeł. Tym nie mniej, porównując wydajność i cenę - warto go wypróbować. No i zapach ma bardzo przyjemny :)
Czy kupię ponownie - MOŻE...

Dove Beauty Cream Bar oraz Purely Pampering Shea Butter Kremowe kostki myjące - po 100 g każda. Bardzo lubię te mydła, zarówno ze względu na zapachy, jak i na właściwości. Doskonale myją skórę, ale jej nie wysuszają, delikatnie nawilżają, pozostawiając miękką i gładką w dotyku. Nawet nie stosując balsamu, nie czuję żadnego dyskomfortu, tylko piękny, przyjemny, relaksująco-otulający zapach, dotyczy to zarówno klasycznej kostki, jak również wersji z masłem shea. Ta druga pacnie nieco słodko, w sam raz na jesienne wieczory :)
Czy kupię ponownie - TAK!!!

Linda Mydło w płynie Oriental Sens ekstrakt z Imbiru - 500 ml, było moim Biedronkowym odkryciem! Przykuło uwagę opakowaniem - matowe z lakierowanymi elementami, przyjemne dla oka ( więc też ładnie wyglądające na umywalce ), a do tego wyposażone w wygodną pompkę. Po pierwszym wypróbowaniu przepadłam - kremowa, dosyć gęsta konsystencja o różowym kolorze i o boskim, orientalnym, nadzwyczajnie przyjemnym i otulającym, perfumowanym zapachu! Co więcej, na rękach utrzymywał się naprawdę długo! Przy regularnym i częstym myciu delikatnie wysuszało skórę rąk, ale w porównaniu z innymi mydłami - nie było to niedogodnością :) Zużyliśmy całą rodzinką, do dna! Usuwało nieprzyjemne zapachy, zostawiając ręce gładkie i pachnące, jest bardzo wydajne, a kosztuje kilka złotych!
Czy kupię ponownie - TAK!!!

SheFoot Krem przeciw zrogowaceniom z masłem Shea - 75 ml, to mój ulubieniec, którego nieraz Wam przedstawiałam, a także pisałam o nim w recenzji zbiorowej :) Gęsty, treściwy, skuteczny, przez co bardzo wydajny, bowiem niewielka jego ilość wystarczała na dokładne wypielęgnowanie i zapewnienie komfortu obydwóm stopkom. Co więcej, efekt nawilżenia, wygładzenia i odżywienia utrzymywał się ponad dobę! Nie tylko pielęgnował, ale również chronił oraz zapobiegał powstawaniu rogowaceń - miękka i delikatna skóra jest do nich po prostu nie zdatna :) Zapachem również uwodził, stopki zadbane, chronione, odżywione, mięciutkie i przepięknie pachnące - cudownyyyy!
Czy kupię ponownie - TAK!!!

SheFoot Maska regenerująco-odprężająca do stóp - 10 ml, działaniem również zachwycała, jak powyższy krem, świetnie nawilżała, wygładzała, odżywiała i zmiękczała stopy, nadając im idealnego wyglądu, ale zapachem trocha drażniła. To chyba jedyny produkt marki, który mi nie pasuje zapachowo, a stosowałam ich naprawdę wiele :) No ale nie jest źle, zresztą to moje indywidualne odczucia, wiele osób pisało, że lubi jej zapach - każdy ma swoje gusta :)
Czy kupię ponownie - MOŻE...

Bielenda Happy End Krem do stóp i pięt z mocznikiem - 125 ml, kupiłam pierwszy raz i pożałowałam... że tylko jedną tubkę :) Naprawdę świetny krem, za niespełna 5 zł w promocji! Przyjemnie pachnie, ma gęstą, ale łatwo rozprowadzającą się konsystencję, jest wydajny i skuteczny. Zapewnia natychmiastowy komfort przesuszonym stopom, wyczuwalnie nawilża, wygładza, odżywia i zapewnia dosyć trwałe efekty, Nie tak długo jak jego poprzednik, ale zdecydowanie wystarczająco. Miękka tubka ułatwia dawkowanie, a twardy i szczelnie zamykany na klik korek - skutecznie chroni zawartość.
Czy kupię ponownie - TAK!!

Intimea Emulsja hypoalergiczna do higieny intymnej dla dziewczynek i nastolatek - 400 ml, i choć nastolatką dawno nie jestem, skusiłam się na nią ze względu na wspaniały, krótki skład bez parabenów i SLSów. Czemu nie? Składniki jakoś specjalnie się nie różnią, emulsja zawiera lubiany przeze mnie kwas mlekowy, a także prebiotyki oraz pantenol. Kremowa, delikatna, lekka konsystencja, mleczny kolor i piękny zapach sprawiły, że bardzo miło mi się ją używało. Przypomina mi nieco Lactacyd, tyle że cenowo jest znacznie korzystniejsza, no i wydajnością też zadziwia, a wygodna pompka bardzo ułatwia stosowanie. To moja pierwsza emulsja z Biedronki, ale po jej wypróbowaniu, chętnie sięgnę po kolejną, a może też inną wersję :)
Czy kupię ponownie - TAK!!!

Joanna Sensual Żel do golenia dla kobiet z ekstraktem z miodowego melona - 200 ml, to już " klasyk ", mój ulubieniec od lat! Świetna, gęsta konsystencja żelu, który po zetknięciu z wilgotną skórą przemienia się w cudowna, kremowa, mega puszystą pianę - golenie jest czystą przyjemnością, bowiem żadnego podrażnienia, ani zaczerwienienia po tej czynności na skórze nie zauważymy. Powstała pianka nie tylko ułatwia pracę maszynce, ale również chroni skórę przed niechcianymi zacięciami, zadrapaniami i t.p. Jeden ruch ostrej maszynki i gładkość skóry murowana! Oczywiście ze względu na doskonałą jakość, nie musimy używać go dużo, by uzyskać perfekcyjny efekt, a co za tym idzie? Wysoka wydajność! I zapach cudowny! A to wszystko w niskiej cenie :) Aaaa, byłabym zapomniała, doceniam ten żel jeszcze z jednego powodu - nie chłodzi, nie mrozi, nie grzeje skóry - nie cierpię tego uczucia podczas golenia, szczególnie " delikatnych miejsc " :)
Czy kupię ponownie - TAK!!!!

Balea After Shave Pflege-Gel Sensitive Łagodny żel po depilacji - 100 ml, jest przeznaczony do skóry wrażliwej i delikatnej i całkiem nieźle sobie radzi z ukojeniem ogolonych miejsc. Lekka konsystencja sprawia, że z łatwością się rozprowadza, a do posmarowania nóg wystarczy naprawdę mała ilość. Nie jest typowym żelem, raczej nazwałabym go emulsją, nie wnika zbyt szybko, dopiero po kilku chwilach masowania i pozostawia na skórze lekko wyczuwalny film ochronny. Dodatkowo nieźle nawilża, odżywia i łagodzi skórę po depilacji, jednocześnie otulając ją pięknym, subtelnym, zapachem. Nie porwał jakoś specjalnie, ale niezły, całkiem niezły jest :)
Czy kupię ponownie - MOŻE...

Nivea Creme Krem do twarzy i ciała - 250 ml niezawodnego kosmetyku do pielęgnacji ... wszystkiego :) Jakiekolwiek podrażnienia... usuwa! Zaczerwienienia i suchość skóry - niweluje! Gdy na mocno spierzchnięte, popękane i przesuszone na wiór usta nic już nie pomaga - on zadziała! Można tak wymieniać w nieskończoność, ale po co, wystarczy że powiem, że to jedyny produkt, który zawsze, ale to zawsze mamy w łazience, obojętnie w jakim opakowaniu czy pojemności. Służy dzielnie całej rodzinie :)
Czy kupię ponownie - TAK!!!!!

Skrzypovita Suplement diety Skrzyp polny, pokrzywa, witaminy i minerały - 80 kapsułek, sięgam po niego co jakiś czas, szczególnie gdy cera się buntuje. Niedrogi, łatwo dostępny, dosyć przyjemny w swej postaci ( kapsułki z łatwością się połyka, nie mają żadnego smaku ani zapachu - więc jest dobrze ), i coś tam działa. Nie zapewnia piorunujących efektów, ale zdecydowanie widoczne. Mój organizm świetnie go toleruje, a ja czerpie korzyści z jego działania - czemu nie :)
Czy kupię ponownie - TAK!

Garnier Mineral Deodorant Invisible 48h Anti-Marks Roll-On Antyperspirant przeciw plamom - 50 ml przyjemnie pachnącego i skutecznie działającego " płynu " :) Dzięki szerokiej kulce antyperspirant błyskawicznie się aplikuje, szybko wysycha na skórze, oszczędzając nam chodzenie z uniesionymi do góry rękami :) Zapach ma po prostu obłędny, bardzo, bardzo go lubię, co więcej jest trwały i dobrze wyczuwalny w ciągu dnia - tak właśnie zapach deo, nie pot :) Faktycznie nie zostawia żadnych plam na ubraniu, ani po sobie, ani tych mokrych, po pocie, niweluje nieprzyjemny zapach, skutecznie chroni i zapewnia komfort, pachnący komfort na długo :) Niedrogi i bardzo wydajny jest :)
Czy kupię ponownie - TAK!!!

Diane von Furstenberg Diane Woda perfumowana - 50 ml, przyjemna, esencjonalna, nadzwyczajnie trwała woda perfumowana o orientalnych nutach, nieco przypominająca legendarne Chanel N5. Kwiaty frangipiani, fiołek, mirra, paczula, piżmo... tworzą niepowtarzalną kompozycję idealną dla kobiet zdecydowanych, lubiących się wyróżniać w tłumie - dzięki tej wodzie na długo pozostawisz ślad po sobie. Sam zapach boski, lecz flakon... totalnie niedopracowany, psujący urok zawartości. Logo na korku, zatopione w masywnym plastiku imitującym szkło, odbarwiło się i zamiast złotego blasku od długiego czasu prezentuje miedziane refleksy, a złote esy floresy oraz nazwa perfum najzwyczajniej się zmazały, złuszczyły - brzydki widok, a woda wcale do tanich nie należy!
Czy kupię ponownie - MOŻE... zapach jednak piękny!

Balea Miami Sunrise Woda toaletowa - 30 ml, która była kolejnym elementem wspomnianego wyżej ( przy żelu ) zestawu Balei. Zapach początkowo był nawet niezły - taki radosny, soczysty, pozytywny, ale po kilku użyciach już nie miałam ani siły, ani ochoty go używać - nadzwyczajnie mocny, męczący, duszący. Dedykowany na lato, sprawiał, że przy wysokich temperaturach można było ze szczęścia... zemdleć :) Ostatecznie skończył jako odświeżacz powietrza :)
Czy kupię ponownie - NIE!!!

Maybelline SuperStay Better Skin Flawless Finish Foundation SPF 20 - 30 ml, fajny podkład, choć nie zachwycił mnie niczym szczególnym. Kolorystycznie ładnie pasował do mojej skóry, ale nie wyróżnia się ani trwałością, ani kryciem, ani działaniem, tym nie mniej lubiłam po niego sięgać, choć podkłady stosuję naprawdę rzadko. Nie zmieniał koloru na skórze, nie obciążał, nie podrażniał, nie tworzył efektu maski. Dodatkowy plus za filtr. Więcej przeczytacie w recenzji - pisałam o nim :)
Czy kupię ponownie - NIE 

Lumene Matte Harmony 20 Apricot Beige Mineralny puder do twarzy matujący - 10 g, był bardzo fajnym, aczkolwiek nieco nie do końca trafionym kolorystycznie. Mieszanka pomarańczowych tonów w sumie dobzre robiła mojej bladej twarzy - odżywiał kolor, równomiernie pokrywał, zapewniając całkiem naturalny efekt na skórze, nie zapychał skóry, nie pylił się, nie obciążał, nie warzył. Choć czasami lubił zbierać się w załamaniach skórnych. Matował przyzwoicie, bardzo zadowalająco krył drobne niedoskonałości. Przyjemny zapach umilał stosowanie.
Czy kupię ponownie - TAK

Garnier Color Sensation 113 Jedwabisty Beżowy Superjasny blond - 2 op., intensywnie trwały krem koloryzujący Garniera do którego co jakiś czas wracam - fajnie sprawdza się na moich włosach, świetnie kryje, rozjaśnia ciemne odrosty, a przy tym nie niszczy kosmyków. Jest to jedna z nielicznych farb, która nie podrażnia mojej skóry głowy, nie powoduje pieczenia, szczypania, swędzenia... Łatwa zarówno w przygotowaniu jaki i do samodzielnej aplikacji, gęsta konsystencja na to pozwala. Przyjemna w użyciu - nie ocieka, szybko się zmywa, nie zabija zapachem... Lubię ją!
Czy kupię ponownie - TAK

SYLVECO Odbudowujący Szampon pszeniczno-owsiany - 300 ml, to jedyny, jak na razie, naturalny szampon, który zużyłam aż do dna! Wielkie wyróżnienie, wliczając iż moje kosmyki za naturą nie przepadają, wolą profesjonalne kosmetyki. Szampon nieco plątał włosy, ale w porównaniu z innymi, było ono naprawdę delikatne. Dobrze oczyszczał, zarówno skórę głowy jak i włosy, nie podrażniał, nie matował, ale sprawiał, że były niezbyt przyjazne w dotyku, choć miękkie. Piękny zapach uprzyjemniał stosowanie, a odżywki usuwały wszelkie niedogodności i ułatwiały rozczesywanie.
Czy kupię ponownie - MOŻE...

Batiste Dry Shampoo Fresh Suchy szampon do włosów - 50 ml, to moja najbardziej ulubiona wersja zapachowa, świeży, przyjemny, morki, orzeźwiający. Suchy szampon jest moim niezbędnikiem - w momentach, gdy " coś wyskoczy ", a katastrofalnie brakuje czasu - psik, psik i ... jest pięknie :) Włosy wyglądają po nim bardzo dobrze, co prawda lekko je matowi, ale nie obsypuje się, nie obciąża, nie powoduje swędzenia...
Czy kupię ponownie - TAK!!!

No i garść próbasków, BB Skin79 są super, oraz kilka wersji płatków kosmetycznych :) Po Cleanic Carea regularnie sięgam, te Tibelly kupiłam " w sytuacji kryzysowej " - niezłe, ale rozwarstwiają się ;)
Po balsam do ciała Palmers chętnie sięgnę w wersji pełnowymiarowej - przyjemny zapach i działanie świetne!
Uffff, dobrnęłam do końca... Dziękuję za uwagę i za Waszą obecność

Jak się mają Wasze denka Kochane?
Lubicie denkowe posty, czy czytacie/oglądacie bez większego zainteresowania?
Miłego wieczoru Wam życzę :*
                                

piątek, 4 września 2015

Nowości Świt Pharma - Maski w płatach fizelinowych oraz Złote płatki pod oczy z kwasem hialuronowym

Witajcie Słoneczka ;)
W poszukiwaniach piękna, innowacyjnych kosmetyków oraz wszelkich nowości urodowych często zmierzam, posuwam się na " cudze tereny ". Kuszą, tak bardzo kuszą słynne zagraniczne marki, tak od nas odległe, tak niedostępne... Czasem trzeba stawać na głowie aby zdobyć ten czy inny " wymarzony " produkt, no i stajemy, cóż uczynić :)
Nie tak dawno, w tychże poszukiwaniach, trafiłam na stronę Świt Pharma - byłam zaskoczona! Nasza, polska marka, z długą tradycją, oferuje kosmetyki pielęgnacyjne, które przykuwają uwagę swoimi szatami, zachęcają do wypróbowania swoimi opisami, a do tego podane są na przyjemnej dla oka stronie...

Mocno zaciekawiły mnie kremy do pielęgnacji twarzy " Słowiańskie Piękno " podane w ciekawych słoiczkach zdobionych ludowymi motywami. Ale na razie pielęgnację mam idealnie skomponowaną, więc postanowiłam wypróbować najnowszą propozycje marki Maski w płatkach fizelinowych z linii Exclusive oraz Hialuronowe płatki pod oczy z linii Prestige.
Maski w płatach uwielbiam, lecz dotychczas stosowałam jedynie zagraniczne odpowiedniki, natomiast płatki pod oczy są dla mnie zupełną nowością, ale tyle dobrego o nich czytałam - nadszedł czas wypróbować!

W pierwszej kolejności chcę skupić się na " płatowych " maskach, bowiem to właśnie maski są porządnym zastrzykiem energii i cennych składników dla naszej skóry. Chociaż raz w tygodniu warto zaoferować twarzy odrobinę pieszczoty, a sobie... chwilę relaksu. Maska w płacie na twarzy działa, a my w tym czasie możemy się położyć i powędrować w zagłębie naszych myśli lub usadowić się wygodnie z książką w ręku - półgodzinne oderwanie się od rzeczywistości każdemu dobrze zrobi :)

Opakowania tych masek zasługują na szczególną pochwałę! I nie mówię tu tylko o wyglądzie zewnętrznym, choć nie ukrywam, że jest dopracowany do perfekcji. Czarna barwa oraz matowa tekstura pudełka z połyskującymi " naklejkami ", okazującymi główne składniki każdej z masek, tłoczone, pozłacane i posrebrzane napisy oraz obrazek w prawym rogu pudełka - mówią same za siebie - mamy do czynienia z produktem profesjonalnym.

Każde pudełko jest opatrzone opisem produktu oraz sposobem jego użycia, także w języku angielskim. Nie zabrakło również pełnego składu oraz terminu ważności.
Maski są zapakowane do foliowych, szczelnie zgrzewanych torebek, co z kolei gwarantuje im " świeżość " oraz nietykalność. Małe nacięcia po bokach torebek ułatwiają sprawne otwieranie bez konieczności używania ostrych rzeczy - są zbędne! Wystarczy lekkie pociągnięcie we wskazanym miejscu, a już naszym oczom okazuje się cała zawartość. Każda maska ma inne przeznaczenie oraz właściwości, różnią się też zapachem, a więc przechodzimy do indywidualnych walorów.

Słów kilka od producenta

Odmładzająca maseczka z olejem arganowym 
przeznaczona dla cery, która wymaga odnowy.
Składniki aktywne: olej arganowy, kaszmir, kwas hialuronowy, kolagen, zielona herbata.
Działanie: nawilża, opóźnia procesy starzenia, poprawia jędrność i elastyczność skóry, pielęgnuje, działa przeciwzmarszczkowo.

Odnowy to chyba każda cera wymaga, szczególnie w te upały, które królowały ostatnimi czasami. Po intensywnym opalaniu, mimo stosowania filtra, czułam lekki dyskomfort, więc po Odmładzającą maskę z olejem arganowym sięgnęłam jako pierwszą. Zapach ma lekko oliwkowy, ale nie jest wyrazisty ani zbyt mocny, lecz przyjemny, kremowy, nieco przypominający świeżą oliwę Extra Virgin :)
Maska jest dobrze nasączona, ale nie ma tego płynu w nadmiarze, a więc po zaaplikowaniu jej na twarz, nic nam po szyi nie leci, nawet w pozycji pionowej. Pierwsze co poczułam, to lekkie orzeźwienie i cudowne, natychmiastowe ukojenie skóry. Po 30 minutach, bo właśnie tyle czasu na trzymanie maski zaleca producent, skóra staje się rozjaśniona, odżywiona, dobrze nawilżona, wygładzona, promienna! Prócz tego wszelkie podrażnienia i zaczerwienienia znikają.
Przyjemne uczucie, przyjemna aplikacja, bardzo zadowalające efekty - szczęśliwa skóra, szczęśliwa ja!

Słów kilka od producenta

Przeciwzmarszczkowa maseczka ze złotem przeznaczona dla cery, która potrzebuje silnej regeneracji.
Składniki aktywne: mikrocząsteczki złota, koenzym Q10, masło shea, witamina E
Działanie: redukuje zmarszczki, wygładza, regeneruje, poprawia koloryt skory, ujędrnia, odmładza

Skład: Aqua, Butylene Glycol, Glycerin, Caprylic/Capric Triglyceride, Cyclopentasiloxane, Butylene Glycol Dicaprylate/ Dicaprate, Polyglyceryl-3 Methylglucose Distearate, Cetearyl Alcohol, Polysorbate 80, Portulaca Oleracea Extract, Betaine, Panthenol, Carbomer, Theobroma Grandiflorum Seed Butter, Tocopherol, Phenoxyethanol, Potassium Sorbate, Dipotassium Glycyrrhizate, Disodium EDTA, Adenosine, Sodium Polyacrylate, Sodium Hyaluronate, Tocopheryl Acetate, Lithospermum Erythrorhizon Root Extract, Sodium Hydroxide, Geldium Cartilagineum Extract, Enteromorpha Compressa Extract, Undaria Pinnatifida Extract, Laminaria Japonica Extract, Hydrolyzed Collagen, Sodium Dehydroacetate

Przeciwzmarszczkowa maseczka ze złotem wcale złota nie jest, w sumie niczym nie odróżnia się od poprzedniczki jeśli chodzi o sam płat. Również jest wykonana z cienkiej fizeliny w białym kolorze, nie ma na sobie żadnych złotych drobin ani nic z tych rzeczy. Cudownie, lekko słodkawo pacnie, dzięki czemu czas spędzony z nią na twarzy jest nie tylko korzystny dla skóry, ale i przyjemny dla zmysłów. Przyjemne z pożytecznym :)
Mimo iż maska cery złotym pyłem nie rozświetla, nadaje jej promienności oraz jednolitego kolorytu. Ujędrnia, wygładza, redukuje zmarszczki... z pewnością tak, ale na pewno nie możemy na to liczyć po jednorazowym użyciu, co innego systematyczne stosowanie ( co najmniej raz - dwa razy w tygodniu ) - to już tak. Tym nie mniej ładnie wygładza, zmiękcza i znacząco poprawia stopień nawilżenia jak i samą teksturę skóry - naprawdę świetnie sobie z tym radzi.
Po użyciu maski skóra staje się delikatna niczym jedwab, a do tego gładka, odświeżona, zregenerowana, ujednolicona - przed wielkim wyjściem wręcz wskazana ;)

Słów kilka od producenta

Ujędrniająca maseczka z filtratem ze śluzu ślimaka przeznaczona dla cery, która potrzebuje liftingu.
Składniki aktywne: filtrat ze śluzu ślimaka, kwas hialuronowy, kolagen, olej z ogórecznika
Działanie: nawilża, odżywia, regeneruje, przeciwdziała procesowi starzenia

Skład: Aqua, Glycerin, Butylene Glycol, Glycereth-26, Niacinamide, Disodium EDTA, Betaine, Dipotassium Glycyrrhizate, Arbutin, Gaultheria Procumbens (Wintergreen) Leaf Extract, Sclerotium Gum, Carbomer, Sodium Polyacrylate, Cyclopentasiloxane, Cyclohexasiloxane, Polysorbate 80, Sodium Hydroxide, Phenoxyethanol, Propylene Glycol, Nelumbo Nucifera Flower Extract, Prunus Mume Fruit Extract, Caprylyl Glyceryl Ether, Morus Alba Root Extract, Snail Secretion Filtrate, Parfum
Na koniec zostawiłam sobie maseczkę z filtratem ze śluzu ślimaka, ostatnio kosmetyki z " egzotycznymi " składnikami coraz bardziej podbijają rynek oraz nasze uznanie. A to wszystko dzięki skutecznemu działaniu, które oferują. Każda z tych masek przypadła mi do gustu, ale jeśli musiałabym wybrać tylko jedną, to byłaby właśnie ta - maska ujędrniająca, na szczęście nie muszę wybierać, więc chętnie sięgnę po wszystkie, i to nie raz :)
Wracając do ślimaczej maseczki... Na odmianę od " koleżanek " jest nasączona zupełnie przezroczystym płynem/serum o przepięknym, luksusowym, nieco świeżym, morskim, energetyzującym zapachu. Poza tym jest identycznie " zrobiona " - biały płat z wycięciami na oczy, usta i koniuszek oraz " dziurki " w nosie :)
Muszę pochwalić te maski za idealne dopasowanie się - dzięki małym, dobrze usytuowanym nacięciom wokół zewnętrznych brzegów maski świetnie " układają się " na twarzy, nie fałdują, nie marszczą się, nie bąblują, nigdzie nic nie brakuje. Ze względu na dobre nasączenie, nie wysychają na skórze w ciągu 30 minut, ale też nie spełzają z twarzy, gdybyśmy zamiast relaksowania się zajęliśmy się innymi, mniej relaksującymi czynnościami. Brawo!
Efekty ślimaczej maski są równie zadowalające, ba nawet powiedziałabym zachwycające. Po aplikacji skóra zyskuje piękny wygląd, dogłębne, doskonale wyczuwalne nawodnienie, odżywienie, ukojenie... O tym że przyczynia się do przedłużenia młodości skóry nie wątpię, ale, jak wspomniałam już, regularne stosowanie jest kolejnym kluczem do sukcesu, bowiem nawet najdroższy kosmetyk nie zadziała jeśli będziemy go stosować sporadycznie bądź inaczej, jak zaleca producent.
Tą maskę szczególnie polecam wszystkim kobietom po 35 roku życia :)

Słów kilka od producenta

Hydrożelowe płatki pod oczy z mikrocząsteczkami złota i kwasem hialuronowym idealne dla delikatnej skóry pod oczami.
WIDOCZNE EFEKTY JUŻ PO 30 MINUTACH - przekonaj się sama:
  • działają przeciwzmarszczkowo i regenerująco
  • przenikają do głębszych warstw skóry
  • poprawiają jej napięcie i nawilżenie
  • odżywiają skórę,spłycają zmarszczki,opóźniają procesy powstawania nowych niedoskonałości
  • redukują opuchliznę
  • rozjaśniają cienie pod oczami
  • mikrocząsteczki złota rozświetlają skórę oraz wzmacniają jej strukturę.
Skład: Aqua, Glycerin, Sargasssum Filipendula Extract, Chitosan, Propylene Glycol, Allantoin, Collagen, Hydroxyethylcellulose, Carrageenan, Hyaluronic Acid, Lavandula Angustitofilia (Lavender) Oil, Sodium Laureth Sulfate, Propylparaben, Methylparaben, Gold.

Regenerują, odżywiają oraz rozjaśniają cienie pod oczami.

Z płatkami pod oczy jeszcze do czynienia nie miałam, a więc interesowały mnie szczególnie. Hyaluronic Repair są zamknięte w zgrzewanym blistrze, z otwarciem którego miałam trocha trudności, ale zdecydowanie wolę gdy kosmetyki są solidnie zabezpieczone, więc nie będę narzekać ;)
Płatki mają kształt szerokich bumerangów, zarówno swoją wielkością jak i formą pozwalają na indywidualne dopasowanie do kształtu oka. Teksturą przypominają gęsty, zwarty " żywy " żel o złotej barwie. Są łatwe w aplikacji, ale można je uszkodzić/rozerwać paznokciami, kto ma, musi bardziej uważać podczas nakładania tej " złotej galaretki ":)
Płatki są dobre nasączone, przezroczystym, lekkim, półpłynnym serum - nie ociekają nim, dobrze przywierają do skóry, ale jednak lubią nieco się przemieszczać ( siła ciążenia ) :) Więc dobrym pomysłem, po ich aplikacji, jest pozycja pozioma - domowe czynności poczekają... Uroda ważniejsza! Zresztą są złote, więc pod oczami mamy skrzący, mieniący się złotem blask - zamykamy oczy, relaksujemy się, czujemy przyjemny chłodek i dogłębne nawilżenie. Delikatna skóra pod oczami chłonie ten cudowny eliksir niczym gąbka, aby po 30 minutach rozbłysnąć zdrową promiennością.
Po użyciu hialuronowych płatków rzeczywiście możemy zachwycać się efektami - skóra jest ładnie wygładzona, lekko ujędrniona, ciemne kółka nieco zanikają dzięki czemu wyglądamy na wypoczęte. Spojrzenie nabiera zupełnie innego wymiaru! Skóra staje się promienna, zmarszczki mimiczne lekko spłycone, a cienie rozjaśnione, mimo iż płatki nie zostawiają na skórze żadnych drobin. Szczególnie jako szybki lift (przed)bankietowy - idealne!
Ukojenie, komfort, nawilżenie, odżywienie... Blask w oku, i pod nim, gwarantowane! Nasze " zwierciadła " zyskują godną oprawę!

Cena: Maski w płatach fizelinowych - 9,99 zł / szt; Złote hialuronowe płatki pod oczy - 6,99 zł / op.

Dostępność - sklep Świt Pharma 

Podsumowując...

Wysoka jakość produktów, fajne składniki użyte do ich produkcji, zachęcające opakowania oraz dopracowane wszystkie, nawet te najdrobniejsze, szczegóły sprawiły, że poczułam się dopieszczona pod każdym aspektem. Dzięki skuteczności, łatwości oraz przyjemności stosowania powyższe produkty, choć z pewnością nie tylko one, ponownie znajdą się w mojej pielęgnacji.
" Cudze chwalicie, swego nie znacie, sami nie wiecie co posiadacie " - ja już wiem, i Was do tego gorąco zachęcam. Produkty światowego poziomu, lecz o niskich cenach - warto wypróbować, warto mieć je pod ręką, warto po nie sięgać!

Znacie kosmetyki Świt Pharma?
Stosowaliście może te maseczki lub złote płatki hialuronowe?
Czy innych macie faworytów w szeregach marki? Co polecacie?
Udanego i pogodnego weekendu Wam życzę :*