Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmetyczne ulubieńcy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmetyczne ulubieńcy. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 14 stycznia 2016

Perełki Roku 2015 czyli najlepsze kosmetyki Dobre Dla Urody :)

Witajcie Słoneczka :)
Gdzie okiem nie rzucisz, wszędzie królują roczne podsumowania, noworoczne postanowienia, listy chciejstw do kupienia, cele do osiągnięcia i, oczywiście ulubieńcy, z każdej strefy naszego życia. Postanowień nie robię, bo nie chcę się zobowiązywać, a zazwyczaj jest tak, że wszystkie plany los krzyżuje, więc żyję tu i teraz, mam pomysł - zapisuję, mam plan - realizuję, szybko, sprawnie i spontanicznie - tak najlepiej, przekonałam się nieraz :)
Listę chciejstw tworzę na pintereście ale nie skupiam się aż tak bardzo na tym by mieć, lubię " chcieć ", bowiem gdy się nie chcę... jest źle :D A ulubieńcy? Bardzo chętnie przedstawię Wam swoje perełki, które w minionym roku zachwyciły mnie swoim działaniem, efektami, właściwościami...

Perełki Roku 2015 czyli najlepsze kosmetyki Dobre Dla Urody
Perełki Roku 2015 czyli najlepsze kosmetyki Dobre Dla Urody
Nie wiem jak Wy, ale ja zawsze mam mały dylemat podczas wyboru tych NAJlepszych. I to nie z racji niepewności czy zwątpienia, o nie!, po prostu tyle cudowności mam wokół, że naprawdę trudno wybrać " ten jedyny " :D No ale... selekcja jest ostra - rozważam i uwzględniam wszystkie szczegóły i oto są - Perełki Roku 2015!!!
Zapraszam do przeglądu wszystkich kategorii oraz krótkich informacji na temat każdego z tych cudeniek. Gdy produkt jest zrecenzowany na blogu - linkuję go pod odpowiednią notkę. Interesuje Was - klikajcie, czytajcie, oglądajcie :)

Kosmetyczne Hity Roku 2015 Dobre Dla Urody - pielęgnacja tawarzy
Pielęgnacja twarzy 

Synchroline Synchrovit C liposomowe serum z witaminą C - świetne serum o przyjemnym zapachu, skutecznym działaniu i wysokiej wydajności. Dzięki niemu moja skóra odzyskała swój blask, doskonałą kondycję i znacznie młodszy wygląd - promieniała zdrowiem i pięknem! Uwielbiam!

Vita Liberata Self Tanning Night Moisture Mask HyH2O - Samoopalająca maska nawilżająca na noc - to mój absolutny HIT! Mimo iż marka ma wiele świetnych produktów, które uwielbiam, w sumie są bezkonkurencyjnymi samoopalaczami, ta maska należy do moich niezbędników. Gdy cera traci swój blask, staje się poszarzała, matowa... sięgam po nią, nakładam na twarz i szyję - idę spać. O poranku budzę się " muśnięta " słońcem! Już po jednej aplikacji! Chyba nie muszę mówić, że czuję się fantastycznie - skóra natychmiastowo odzyskuje swój blask.

Garnier Skin Naturals Płyn micelarny 3 w 1 do skóry normalnej i mieszanej - nie myślałam, że ten micelek mnie aż tak zachwyci, co więcej, zdetronizuje moją ulubioną Biodermę! A jednak! Nie jest od niej lepszy, ale równie dobry, no i znacząco tańszy, więc jak najbardziej wart polecenia! Nie uczula, świetnie oczyszcza, usuwa makijaż i sebum, odświeża, no i jest łatwo dostępny - czy coś więcej trzeba?

Evree Magic Rose Upiększający krem 30+ - uwielbiam zarówno za działanie, jak i przepiękny zapach. Krem dogłębnie nawilża, wygładza, zmiękcza i regeneruje skórę, niweluje podrażnienia oraz przesuszenia, a jego nadzwyczajnie naturalny różany aromat koi, relaksuje, uspokaja... Dla skóry i zmysłów - idealny!

Murier Toner MP- acti+ - najlepszy wśród wielu klasycznych toników, które miałam okazję stosować. Nie tylko tonizuje i odświeża skórę, ale również ją nawilża, koi i łagodzi podrażnienia. Wygodny atomizer bardzo ułatwia i uprzyjemnia stosowanie, obojętnie czy aplikuję go bezpośrednio na twarz czy najpierw na płatek kosmetyczny. Przyjemny zapach i wysoka wydajność to dodatkowe jego atuty :)

SkinChemists Wrinkle Killer Facial Oil - Przeciwzmarszczkowy olejek z jadem węża - również należy do moich odkryć 2015 roku. Niby olejek, ale nie natłuszcza skóry, jest lekki, delikatny przyjemnie pachnący i natychmiastowo działający. Efekty jego używania są widoczne już po kilku użyciach, a wyczuwalne - już przy pierwszej aplikacji. Zawiera wszystko czego moja skóra potrzebuje, gwarantuje jej komfort, a mi satysfakcję z jej wyglądu. Uwielbiam!

NeoBio Natural Cosmetics Fresh Skin Peeling do twarzy z Bio-Miętą i wyciągiem z Aloesu - to moje drugie opakowanie i z pewnością nie ostatnie! Świetny zapach, rewelacyjny naturalny skład, skuteczne działanie i wspaniałe efekty - czego można więcej życzyć? Zdradzę Wam, że stosuję go nie tylko jako peeling, ale również jako maskę. Nakładam na twarz i szyję, lekko masuję, złuszczając martwy naskórek, a następnie pozostawiam na ok. 10 minut, zazwyczaj gdy jestem w kąpieli. Pod wpływem ciepła działa jeszcze lepiej - po zmyciu skóra jest mega wygładzona, rozjaśniona, nawilżona, odżywiona, ujędrniona i promienna - emanuje zdrowiem i energią!

Norel Face Rejuve Serum żurawinowe napinające - i jako serum, i jako maska bankietowa o natychmiastowym działaniu - doskonałe! Wygładza, ujędrnia, napina, poprawia elastyczność, przedłuża trwałość makijażu, a do tego przepięknie pachnie żurawinowym dżemem i ma bardzo przyjemną konsystencję oraz wysoką wydajność. Uważam go za niezbędnik każdej kobiety, misi być pod ręką, szczególnie przed wielkim wyjściem :) Cudeńko!

SkinChemists Coldtox® X-Press Target Eye Treatment - Nawilżająco-kojący krem pod oczy - to właśnie do niego, wliczając wszystkie kosmetyki z " naocznej " kategorii, należał miniony rok, co więcej, jest jednym z najlepszych kremów pod oczy, które znam! Lekka konsystencja, zero obciążenia, skuteczne działanie, piękny zapach, pielęgnacja, mega nawilżenie, regeneracja, wygładzenie, ukojenie, niwelowanie obrzęków, ciemnych kółek pod oczami, zmęczenia... To ON! Według mnie - absolutnie doskonały! No i działa z prędkością światła :)

Kosmetyczne Hity Roku 2015 Dobre Dla Urody- pielęgnacja ciała
Pielęgnacja ciała

Evree Power Fruit Kuracja Nawilżająca oraz Evree Super Slim Modelujący Olejek do ciała - wszystkie olejki do ciała marki Evree zasługują na szczególne wyróżnienie. Uwielbiałam też Multioils Bomb, który był hitem 2014 roku. Cudowne składy, wysoka jakość, mega wydajność, niezawodna skuteczność oraz niska cena sprawiają, że są propozycją idealną dla każdej z nas. Dodatkowym atutem tych olejków są piękne zapachy, które, nie ukrywam, bardzo uprzyjemniają stosowanie i zachęcają do ponownego sięgania po nie :)

Olivolio Botanics Masło do ciała z Organicznym Oślim mlekiem - mega gęste, odżywcze, dogłębnie nawilżające i skutecznie regenerujące ciało masło o subtelnym aromacie i fajnym składzie. Oliwkowe, tejże firmy, też jest warte uwagi, ale Ośle mleko zapewnia znacznie dłuższy efekt nawilżenia, dzięki czemu mogę odpuścić sobie smarowanko na kolejny dzień bez uszczerbku na wyglądzie skóry i moim komforcie.

Stenders Złota świeca do masażu - jest absolutnym hitem w tej kategorii minionego roku. Cudowny zapach, bardzo wygodne naczynie, ułatwiające zarówno trzymanie jak i dawkowanie kosmetyku. Ciepła ciecz o doskonałym, subtelnym, świeżym aromacie wanilii, dotyk cennych składników odżywczych, wnikających w głąb skóry, odżywiających, nawilżających i wygładzających ciało i w końcu złoty pył, sprawiający iż ciało nabiera naturalnego blasku, ponętności, seksapilu... Boska!

2 Senses by Marta Rynkiewicz Ekologiczna świeca do masażu w mleczniku - jest cudowną alternatywą dla masła do ciała pobudzającą zmysły i wyobraźnię. Każda ze świec 2 Senses jest warta uwagi i wypróbowania ze względu na naturalny skład, cudowne właściwości odżywcze, pielęgnacyjne i ochronne, oraz przepiękne zapachy - grzechu warte, ale mlecznik jest po prostu najwygodniejszą formą podczas stosowania. Dziubek ułatwia dawkowanie ciepłego olejku, zachowując czystość, ze szklaneczek, dużych czy małych, olejek mniej komfortowo się aplikuje.

Kosmetyczne Hity Roku 2015 Dobre Dla Urody - oczyszczanie ciała
Oczyszczanie ciała - prysznic i kąpiel

Farmona Tutti Frutti peeling do ciała Wiśnia & Porzeczka
- w sumie to nie tylko o ten konkretny rodzaj chodzi, uwielbiam wszystkie odmiany, ale nie mogę wszystkich umieścić :) Obłędne zapachy, które w moment poprawiają samopoczucie i znacząco uprzyjemniają stosowanie kosmetyku. Malutkie drobiny świetnie wygładzają skórę, nie podrażniając ani nie uszkadzając jej, dodatkową zaletą jest formuła, która nie powoduje przesuszenia ciała. Po użyciu skóra jest mega gładka, pachnąca, delikatna i miękka w dotyku - uwielbiam!

L'Occitane en Provence Aromakologia Rewitalizujący żel pod prysznic - absolutny ulubieniec jeśli chodzi o rozpieszczanie zmysłów i ciała, przy jednoczesnym jego oczyszczeniu :) Cudowny zapach, który zmienia się niczym kameleon, co sprawia, iż żel za każdym razem zapewnia inne doznania. Doskonale myje, odświeża, aromatyzuje i zapewnia gładkość skórze, bez ściągnięcia, podrażnienia, dyskomfortu - boski!

Farmona Tutti Frutti Olejki do kąpieli i pod prysznic - mówię tu o olejkach w liczbie mnogiej, ponieważ trudno zdecydować, który uwielbiam najbardziej :) Gruszka & Żurawina pachnie po prostu obłędnie, ale Papajowy, Karmelowy, Brzoskwiniowy... też zachwycają aromatami, jak również pomagają zrelaksować się po ciężkim dniu czy tygodniu, nie powodując przesuszeń czy podrażnień nawet po dłuższym " leżakowaniu " w wannie wypełnionej puszystą pianą - jak je nie wielbić?

BeBeauty Bali Awokado Żel pod prysznic z peelingiem - skutecznie omijałam przy każdych zakupach, ale tyle dobrego o nim się naczytałam, aż w końcu uległam. Zapłaciłam 4 zł, otworzyłam korek i ... o matko! Ależ on pięknie pachnie... gruszką :) Jak wiecie, gruszkowe aromaty wręcz kocham, jak mogłam go unikać? To już druga butelka. Świetnie myje, długotrwale odświeża, delikatnie ale skutecznie złuszcza martwy naskórek, wygładzając i zmiękczając ciało. Cudny!

Bath & Body Works Holiday Traditions Vanilla Bean Noel Żel pod prysznic - był odkryciem ostatniego miesiąca minionego roku, ale tak mnie zauroczył, że nie mogłam go pominąć w ulubieńcach. Jest wyjątkowy ze względu na mega słodki, apetyczny, naturalny waniliowy zapach, który jest niczym panaceum na wszystkie smutki. Ten żel nie tylko myje ciało, ale również napawa optymizmem - życie w mig nabiera kolorów, a wszystkie zmartwienia odchodzą w niepamięć! Poprawiacz humoru z dobrymi właściwościami oczyszczającymi :)

Żel pod prysznic Dove Purely Pampering Mleczko kokosowe z płatkami jaśminu - to gęsty, kremowy żel o subtelnym zapachu, mega kremowej piance oraz rewelacyjnych właściwościach myjących i pielęgnujących. Jest niczym połączenie żelu z balsamem, a więc dobrze oczyszcza skórę, a jednocześnie ją nawilża, wygładza, zapewnia komfort i prawdziwą przyjemność przy każdym dotyku. Bardzo się polubiliśmy.

Kosmetyczne Hity Roku 2015 Dobre Dla Urody - pielęgnacja ręce i stopy
Pielęgnacja - ręce i stopy

The Secret Soap Store Shea Line Krem do rąk Limonka z miętą - niezastąpiony! Najlepszy krem które znam z kategorii tych " treściwych ". Bardzo gęsty, ale z łatwością się rozprowadza zapewniając natychmiastowe uczucie nawilżenia, odżywienia, ukojenia... Efekt utrzymuje się bardzo długo, dlatego najchętniej stosuję go na noc - ja odpoczywam, on działa, aby o poranku zachwycić delikatnością dotyku, gładkością i pięknym wyglądem rąk. Zapach miętowy, bardzo naturalny, przyjemny, kojący i relaksujący.

L`Occitane en Provence Kremy do rąk - nie tylko wersja Grejpfrut Rabarbar, którą tu pokazuję, lecz także Shea, Migdał, Piwonia, Wiśnia..., nie da rady je wszystkie tu umieścić. Są to kremy dzienne wyznaczające się lekką konsystencją, szybkim wchłanianiem, skutecznym nawilżaniem. Może i nie wszystkie działają mega odżywczo, ale też nie natłuszczają, nie pozostawiają wyczuwalnej warstewki ochronnej, dzięki czemu nie zostawiam śladów na przedmiotach które używam :) Dla normalnej, niezniszczonej skóry, idealne! Przepiękne zapachy są ich dodatkową zaletą.

Shefoot Peeling naturalny do stóp - jest moim zeszłorocznym odkryciem, o ile kremy znam od dawna, i też je bardzo lubię, to peeling był dla mnie zupełną nowością. Nie przepadam za tego typu kosmetykami, bo uważam je za zbędne, przecież równie dobrze można wygładzić stopy za pomocą pumeksu lub peelingu stosowanego do ciała. Ale ten gagatek sprawił, że zmieniłam zdanie - świetnie złuszcza, wygładza, zapewnia przyjemność podczas masowania i pięknie pachnie! Ma całkowicie naturalny skład!

Balea Fuss Butter Lovely masło do stóp - co za wspaniały produkt! Pierwszy raz go kupiłam, i to bardziej z ciekawości, a zużyliśmy tak szybko, że nie zdążyłam nawet konsystencji obfocić - muszę ponowić próbę i napisać o nim recenzję. Otóż jest to bardzo gęste masło o pięknym, owocowym, świeżym zapachu i silnych właściwościach odżywczych. Nawilża, wygładza, regeneruje, odżywia, zmiękcza skórę stóp i otula cudownym zapachem. Zapobiega przesuszeniom i rogowaceniu, nie zostawia tłustej warstwy, lecz wchłania się w całości, szkoda tylko ze tak szybko się kończy :)

No.36 Jedwab w spray’u do stóp - jedwab na stopach - lubię to! Lubię go za działanie, takie inne, odmienne jak kremy, ale skuteczne. Delikatnie nawilża, natychmiastowo zmiękcza, zapewnia komfort i skuteczną ochronę. Był ulubieńcem lata, a także jesienią go nie pomijałam, teraz stosuję " na leniwe dni " kiedy trzeba zadbać o stopy, a się nie chcę - psik, psik i już jest dobrze :) Zresztą obecnie moje stopy nie potrzebują aż tak intensywnej pielęgnacji jak latem - jedwab w tej roli sprawdza się świetnie! :)

Kosmetyczne Hity Roku 2015 Dobre Dla Urody - pielęgnacja specjalistyczna i zapachy
Pielęgnacja specjalistyczna, antyperspiranty i perfumy

LashVolution Serum pobudzające wzrost rzęs - zaczynając od składu po efekty końcowe - zachwycające i mega skuteczne! Serum jest łatwe i przyjemne w aplikacji, szybkie w działaniu i zapewniające długotrwałe efekty. Po 3-miesięcznej kuracji stosuję go 2 razy w tygodniu w celu podtrzymania efektów, jest bardzo wydajne i sprawia że rzęsy rosną jak na drożdżach :)

Balm Balm Lip Balm Bezzapachowy balsam do ust i ciała - to organiczny balsam w postaci gęstego masełka, o zwartej, gładkiej konsystencji i jednak... minimalnym, delikatnym aromacie cytrusów :) Zapach jest tak słabo wyczuwalny, że owszem, można nazwać go bezzapachowym, ale mi się podoba ta świeża nuta zarówno w opakowaniu jak i na ustach. Rewelacyjnie odżywia, nawilża, wygładza, zmiękcza i zapewnia długotrwałą ochronę delikatnej skórze ust. Nie szkodzi, że trzeba nakładać go palcem lub pędzelkiem, i tak bardzo go lubię - najlepszy, skuteczny, niezawodny!

Delia Hydro Care Balsam do ust - chyba był największym zaskoczeniem minionego roku, tani, a taki dobry! Przyjemny i łatwy w użyciu, ma świetną konsystencję i długotrwałe działanie. Nawilża, wygładza, delikatnie nabłyszcza usta nadając im naturalnego efektu " mokrych ust ", przyjemnie, subtelnie pachnie i niczym nie smakuje. Ideał? Jak najbardziej tak!

CD Dezodoranty roll-on`y - Owoc Granatu oraz Happy Deo Orange Blossom - nie zawierają soli aluminium, są bezpieczne, przyjemne w użyciu i skuteczne. Obydwa zapachy należą do moich ulubieńców, są jeszcze inne wersje, też je poznałam, ale to właśnie ten duet podbił moje... pachy :) Bardzo je lubię i chętnie po nie sięgam, na ich rzecz odstawiłam nawet swojego ulubionego Garniera.

Inubi Rain - woda perfumowana o kwiatowo-zielonym zapachu w której zakochałam się już kilka lat temu - miłość ta nadal trwa! Jest absolutnie bezkonkurencyjna, nieporównywalna, niepowtarzalna, trwała, czysta, delikatna, subtelna - niezależnie od pory dnia czy nocy, z okazji czy bez - wystarczy rozpylić odrobinę i ... odpłynąć! Skomponowana z nut mimozy, róży zroszonej poranną rosą, liści truskawek, piwonii, fiołka, kwiatu piołunu, kwiatu anyżu, świeżych kwiatów, piżma, migdałów i wiśni lutówki - boska!

Kosmetyczne Hity Roku 2015 Dobre Dla Urody - pielęgnacja włosów
Pielęgnacja włosów

O'right Golden Rose Oil Odżywczy olejek do włosów zniszczonych - absolutny faworyt jeśli chodzi o olejki do włosów. Nie jest tłusty, szybko wchłania się, rewelacyjnie wygładza włosy, dlatego stosuję go zamiast odżywki. Kilka kropel wystarczy, aby poplątane szamponem włosy zamienić w gładką taflę, jest szalenie wydajny, co bardzo mnie cieszy, a jego zapach, to prawdziwa poezja ♥ Przypomina mi luksusowe perfumy, nie mogę skojarzyć jakie :)

Joico Szampon Color Endure Violet oraz Body Luxe Volumizing - uwielbiam pielęgnacyjne produkty Joico, ale to właśnie te dwa produkty najbardziej mnie zachwyciły w minionym roku. Color Endure Violet odkryłam w 2015 roku, idealnie utrzymuje blond w ryzach zapobiegając żółknięciu włosów, rozświetlając chłodny blond oraz niwelując miedziane tonacje, dodatkowo skutecznie oczyszcza i nie podrażnia skóry głowy. Body Lux Volumizing znam od lat i jest dla moich włosów idealny, zresztą mąż też od niego jest uzależniony. Dobrze oczyszcza, nawilża i zapewnia ładny blask, nawet bez odżywki!

Farmona Tutti Frutti Collagen Procolor Szampon Kolagen & Wiśnia - nowe szampony Farmony robią prawdziwą furorę! Cudowne zapachy, doskonałe działanie i walory pielęgnacyjne tworzą z nich produkty godne pożądania. Mam kilka wersji i choć każda z nich jest godna uwagi i polecenia, moim faworytem został Kolagen i Wiśnia dla włosów farbowanych. Już niedługo recenzja całej czwórki, ale już dziś polecam! I ten boski zapach... Ach!

Sekret Piękna Odżywka Kadzidłowa - to jeden z nielicznych naturalnych produktów, który tak wspaniale służy moim włosom. Jest gęsta, esencjonalna, idealnie odżywia, wygładza i nabłyszcza włosy zapewniając im gładkość, sypkość i zdrowy wygląd. Po jej użyciu włosy wyglądają jak po wizycie w salonie fryzjerskim, a piękny, orientalny, kadzidłowy zapach otula każdy włosek na długo pozostając wyczuwalnym. Nie jest ciężki, ani duszący, lecz świeży, przyjemny, rozkoszny!

Kosmetyczne Hity Roku 2015 Dobre Dla Urody - makijaż
Kosmetyki do makijażu

Yves Rocher Luminelle Rouge Dragee Pomadka do ust Rose Miel - ma konsystencję dobrze nawilżającego, odżywczego i kremowego balsamu, a jednocześnie piękny kolor, który ładnie podkreśla usta i nadaje im ponętności. Nie roluje się, nie zbiera się w załamaniach, ładnie wygładza i pielęgnuje, zjada się równomiernie, nie wysusza, tylko zapewnia ogólny komfort i piękny naturalny kolor.

IsaDora Pomadka Perfect Moisture Lipstick 148 Red Rush - kolejna faworytka szminkowa o bardziej wyrazistym kolorze pomidorowej czerwieni :) Konsystencja bardzo przyjemna, trwałość wystarczająco dobra, pięknie wygląda na ustach, uwydatnia i nadaje seksapilu. Bezproblemowa w noszeniu, dobrze nawilża i zapobiega przesuszeniu ust.

Astor Seduction Codes N°2 Volume & Curve Tusz pogrubiająco - podkręcający do rzęs - jest pierwszym tuszem Astor`a który mnie naprawdę zachwycił! Obłędnie gęsta, cudownie wyprofilowana szczoteczka w kilka sekund sprawia, że moje rzęsy są świetnie podkreślone, pogrubione, wydłużone i lekko podwinięte. Kruczoczarna barwa nadaje wyrazistości spojrzeniu, wystarcza jedna warstwa. Tusz służy naprawdę długo, nie tracąc na swoich właściwościach, nie rozmazuje się, nie kruszy, nie podrażnia - uwielbiam!

L'oreal Paris Volume Million Lashes Tusz do rzęs Feline - bardzo fajna nowość, która zachwyca zarówno kształtem szczoteczki, jak i jakością maskary. Kolor głębokiej czerni, doskonała trwałość, wydłużenie, pogrubienie, wizualne " namnożenie " rzęs sprawiają, że bardzo chętnie po nią sięgam. Wystarczy jedna warstwa, aby oczy nabrały ładnej oprawy, tajemniczości i uwodzicielskiego uroku. Jest bardzo wydajna, w tubce nie wysycha szybko.

SKIN79 Hot Pink Super+ Beblesh Balm Triple Functions - Krem BB z filtrem SPF30 PA++ nowa formuła - najpiękniejsze i najbardziej zaskakujące odkrycie 2015 roku! Dlaczego zaskakujące? Bo nie przepadałam za kremami BB, nie służyły mi tak dobrze, jakbym tego chciała czy jak obiecywali producenci :) Aż trafiłam na NIEGO, odstawiłam podkład, choć i tak rzadko go stosowałam, i w pełni przestawiłam się na tego Bebika. Cera po nim wygląda wręcz perfekcyjnie, poprawia jej wygląd, pielęgnuje i zapobiega powstawaniu niedoskonałości. Cudowny!

Glazel Cień do powiek wypiekany - niesamowicie intensywny, napigmentowany, z drobnym rozświetlającym, tęczowym pyłem idealny do każdego makijażu. Można nim przyciemnić jedynie zewnętrzne kąciki oczu, podkreślić załamanie lub pokryć całą ruchomą, i nie tylko, powiekę - będzie rockowo :) Idealnie nadaje się do stosowania na mokro i na sucho, nie migruje, nie roluje się, nie ściera się w ciągu dnia, nie blaknie ani nie zmienia koloru. Rewelacyjny cień!

Catrice Colour Correcting Mattifying Powder - Korygujący puder matujący w kompakcie - najlepszy puder jaki miałam okazję stosować, a przy tym wcale nie drogi, bardzo wydajny i nadzwyczajnie przyjemny w używaniu! Nie zbryla się, nie tworzy " tłustej tafli " uniemożliwiającej aplikację, nie sypie się, mimo iż jest drobniutko zmielony. Na skórze jest zupełnie niewidzialny, nie kryje mocno, ale ładnie wyrównuje koloryt, na długo matuje, nadaje zdrowego wyglądu skórze. Jest bardzo wydajny!

Benefit Cosmetics Erase Paste Rozświetlający korektor do twarzy 2 Medium - dzięki niemu cera zmienia się niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Jest przeznaczony do wszystkiego - idealnie nadaje się do okolicy oczu, a więc skutecznie ukrywa moje ciemne podkówki, a także do całej twarzy - maskuję nim naczynka, pryszcze, zaczerwienienia i takie tam :D Świetnie stapia się ze skórą, jest na niej zupełnie niewidoczny ani nie wyczuwalny. Bardzo, ale to bardzo wydajny!

Makeup Revolution Mono Eyeshadow Pojedynczy cień do powiek w odcieniu Adore Moi - jeśli chodzi o nudziaki, to właśnie ON zajął miejsce Benefitowego pudrowego Nude Swings. Idealnie wyrównuje koloryt powieki, świetny jako baza pod inne cienie i solo wygląda zjawiskowo. Nie roluje się, nie obsypuje, nie migruje, cały dzień utrzymuje się tam, gdzie go zaaplikuję. Ściera się w minimalnym stopniu, ale w sumie ze względu na odcień - niewtajemniczone tego nie widzą :D

Benefit Majorette Róż w kremie - faworyzuję go od lat i wcale mi się nie nudzi :) Uwielbiam jego konsystencję, łatwe stosowanie, cudowne wykończenie które zapewnia oraz zapach - ładnie pachnie owocami! Nie roluje się, nie zbiera się w porach, daje fajny, matowy efekt na skórze, a odcień jest bardzo dziewczęcy i świeży :)

Kosmetyczne Hity Roku 2015 Dobre Dla Urody - paznokcie
Produkty do paznokci

Sally Hansen Instant Cuticle Remover Preparat do usuwania skórek - kultowy, wychwalany produkt, który i u mnie okazał się niezawodny! W kilkadziesiąt sekund, nie w 15, rozpuszcza drobne i zmiękcza grubsze skórki, dzięki niemu pokochałam pielęgnację paznokci, przecież usuwanie skórek teraz wcale nie jest bolesne, lecz przyjemne i szybkie.

Nail Tek Hydration Therapy Color Lakier do paznokci Luvy Dovy - cudowny nudziak, który idealnie pasuje i do długich i do krótkich, czyli moich, paznokci :) Kolor jest bezpieczny, nie uwydatnia paznokci, ale sprawia, że wyglądają na zdrowe i zadbane. Jedna warstwa zapewnia naturalny, półtransparentny efekt, natomiast druga warstwa ujednolica płytkę, wyrównuje i wygładza ewentualne ubytki. Mimo swego dosyć pokaźnego wieku, ma ponad dwa lata, " zachowuje się " jak nówka - nie rozwarstwia się, nie traci na walorach wizualnych ani na trwałości.

Zao Make-Up Organic Naturalny lakier do paznokci Rouge Carmin - czerwień to mój ulubiony kolor nie tylko do ust, ale również uwielbiam go na paznokciach. W 2015 zdecydowanym faworytem był lakier Zao o całkowicie naturalnym składzie, upiększa i chroni, nie niszczy płytek, swoje i tak mam kruche, więc takie działanie jak najbardziej na plus. Trwałością nie grzeszy, ale bardzo wygodny pędzelek sprawia, że malowanie paznokci jest prawdziwą przyjemnością nawet z brakiem zdolności :D Bardzo go lubię!

Foltène PHARMA Kuracja wzmacniającą do paznokci - pomogła mi wzmocnić paznokcie, a nawet je nieco zapuścić. Mam bardzo cienką płytkę, dlatego każdy milimetr białego odrostu mnie cieszy. Nie wiem dlaczego tak się stało, bo kiedyś miałam mocne i odporne na złamania płytki, ale ta odżywka, przy regularnym stosowaniu, zapewnia bardzo zadowalające efekty. Brakuje mi czasami systematyczności, więc stosuję ją " na raty "- działa bardzo fajnie i jest zupełnie inna od wszystkich dotychczas mi znanych :)

No i dotarliście do końca moje Drogie :) Kosmetyczne podsumowanie 2015 roku za nami!
A wiecie, że nie trafiłam na żadnego bubelka w minionym roku? Były przeciętniaki, ale nietrafionych - brak! Oby nowy, 2016 rok, również obfitował w perełki, tego i sobie i Wam z całego serca życzę :)

Znacie kosmetyki, które przedstawiłam?
Czy też macie o nich takie samo zdanie, czy wręcz odwrotnie?
A jak u Was z perełkami? Czy 2015 był pod tym względem łaskawy?
Podzielcie się opinią!
                                 

sobota, 18 kwietnia 2015

Ulubieńcy Dobre Dla Urody - marzec 2015 & Wyniki konkursu AA

Witajcie Słoneczka :)
Kwiecień plecień wciąż przeplata... :) Pogoda nijak nie może się ustabilizować, a już myślałam, że w tym tygodniu weekend będzie słoneczny i można będzie to uczcić otwarciem sezonu grillowego. A tu nici z planów. Natura rządzi się swoimi prawami, na nic jej się zdały nasze zachcianki. Wiecie, że u mnie prószy lekki śnieg? :)
Po ile pogoda nie dopisuje, to dziś mam czas na pisanie - zawsze znajdzie się sposób na nudę :) Zapraszam Was na ulubieńców marca oraz wyniki konkursu Nawilżamy się na wiosnę.

W pierwszej kolejności przedstawię Wam swoich ulubienców kosmetycznych. Nie ma ich wiele, ale są to produkty, po które w marcu bardzo chętnie sięgałam i wiele przyjemności ze stosowania czerpałam. 

Ulubieńcy w całej okazałości :)
Tak, w marcu nie tylko kosmetyki pielęgnacyjne zasługują na to miano. Z biegiem czasu, nadejściem wiosny, zmianą preferencji oraz potrzeb skóry, odkrywam nowe zamiłowania, nawet do kosmetyków, które stosuję od dawna.

Masło do ciała Smoky Poppy The Body Shop urzekło swoją gęstą, masełkową konsystencją, łatwym rozprowadzeniem, świetnym nawilżeniem oraz wspaniałym zapachem. O zapachach, podobno, się nie dyskutuje, ponieważ każdy/każda z nas ma swoje indywidualne preferencje. Mi aromat tego masełka bardzo przypadł do gustu, a więc stosowanie go wiąże się z ogromną przyjemnością. Wkrótce o nim napiszę recenzję, muszę tylko znaleźć trocha czasu.

Od kiedy zagościł u mnie antycellulitowy olejek Super Slim Evree wyczerpujące ćwiczenia przychodzą z większą łatwością. Wiem, że po nich czeka mnie " nagroda " - masaż tym wspaniale pachnącym olejkiem, który ładnie odżywia, nawilża i wygładza ciało. W połączeniu z ćwiczeniami działa, ale na cud nie ma co liczyć :)
Lubię jego zapach, który zawsze mi dodaje energii, lekką konsystencję - tłustawy, ale nie ciężki, stosunkowo szybko wchłania się, nie zapycha. Wydajność ma wysoką, ale już dobija dna... będzie kolejny :)

Moja skóra twarzy nie jest w sumie wymagająca, ale ze względu na jej mieszany typ, czasem bywa trudno. Gdy tłuste partie są zadowolone, te wrażliwe już nie bardzo i na odwrót - ukojenie oraz komfort partii przesuszonych, kończą się świeceniem strefy T. Oczyszczający peeling Sylveco wydaje się być idealną propozycją dla mieszańców! Wydaje się... no właśnie, jest jedno " ale " - niezbyt przyjemny zapach, który nie każdej przypadnie do gustu. Ja go akceptuję, że tak powiem, peeling działanie ma fenomenalne, a po ile kontakt ze skórą jest krótki, da się wytrzymać :)
Peeling w delikatny, ale skuteczny sposób złuszcza, czy może bardziej właściwym będzie określenie szlifuje, skórę pozostawiając ją idealnie oczyszczoną, wygładzoną, miękką, delikatną w dotyku. Dodatkowo rozjaśnia, matuje, nie powodując podrażnień, zaczerwienienia, pieczenia... Uwielbiam!

Kremowy róż Benefit Majorette uwielbiam w sumie od pierwszego użycia. Jednak z perspektywy czasu, stosując go na różne sposoby, widzę, że najlepiej jednak prezentuje się na " gołej "skórze :) Tak też ostatnim czasem go stosuję, na szczęście kondycja skóry znacznie mi poprawiła się, aż jestem w szoku! więc mogę sobie na to pozwolić. Bezproblemowa i szybka aplikacja palcami, łatwość budowania intensywności koloru, piękne stapianie się ze skórą, wysoka trwałość. Nawet gdy się zmaże, mam nawyk podpierania policzka dłonią przy pracy na komputerze, poprawka zajmie tylko chwilę :) Wydajność zabójcza! Bardzo go lubię!

I kto by pomyślał, że tuż za dychę może tak zachwycać? A jednak! Te z Was, które obserwują DDU na Facebooku, już widziały efekty i czytały słów kilka na jej temat. Jest to przypadkowo kupiona w Biedronce maskara La Luxe Paris w wersji Maxi Extra Lash. Ma bardzo fajnie wyprofilowaną szczoteczkę, która ładnie pokrywa wszystkie, nawet te najmniejsze rzęsy. Nie za rzadka ani zbyt gęsta konsystencja, nawet na początku, o intensywnym odcieniu głębokiej czerni. Wydłuża i pogrubia rzęsy, na początku efekt jest delikatny, ale później staje się dosyć wyrazisty - stosuję już prawie 3-ci miesiąc. Nie obsypuje się, ani nie tworzy grudek, szybko wysycha na rzęsach, a więc nie odbija się na powiekach. Nie spływa, nie rozmazuje się, nawet gdy trafiłam pod deszcz, nie wyglądałam jak panda - nooooo same plusy za 10 zł :)

Woda toaletowa Arlésienne jest połączeniem kobiecości, lekkości, czystości... Przyjemne kwiatowe nuty, doprawione odrobiną soczystej mandarynki i subtelnego drzewa sandałowego, napawają optymizmem i radością. Aromat jest lekki, ale bardzo trwały, ciągle wyczuwalny zarówno na skórze jak i na ubraniach, jest niczym niewidoczna woalka, jedynie zapachem zdradzająca swą obecność. Zapach idealny na wiosnę, zarówno dla nastoletnich marzycielek, jak i dla dojrzałych romantyczek :)

A teraz czas na obiecane wyniki! Los zdecydował, a mianowicie Random, że tym razem nagrodą będzie się cieszyć...

Gratulacje serdeczne Monika Kocot!
Podeślij proszę swoje dane adresowe na maila z zakładki Kontakt :)

A dla wszystkich tych, komu się nie udało... już za kilka dni będzie dla Was SUPER konkurs z rewelacyjną nagrodą, której z pewnością jeszcze nie mieliście okazji wypróbować :) Obserwujcie bacznie!

Znacie któregoś z moich ulubieńców?
Polubiliście się z tymi kosmetykami tak jak ja?
Który z nich najbardziej wzbudził Waszą ciekawość?
Miłego weekendu Wam życzę!
                                     

piątek, 5 września 2014

Ulubieńcy sierpnia i Benefit`owe nowości w mojej kosmetyczce :)

Witajcie Słoneczka ;)
Ja jak zawsze, spóźnialska, zarówno z ulubieńcami jak i denkiem, ale musicie mi wybaczyć tą moją " przypadłość " - jakoś nie potrafię zdążyć " na czas " :)
Obiecałam też pokazać swoje nowości od Benefit`u, te z Was, które obserwują profil blogowy na facebooku o tym wiedzą, zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy macie tam profile. Postanowiłam połączyć te przyjemności w jednej notce, a więc dziś będą ulubieńcy sierpnia oraz Benefit`owe słodkości :)
Zapraszam :)

Oto moja sierpniowa gromadka ulubieńców - wspaniałe produkty, które mnie oczarowały swoim działaniem i sprawiły, że sięgałam po nie regularnie, lub też okazyjnie, ale z ogromną przyjemnością.
Uważam, że są warte uwagi, jeśli je spotkacie na swojej drodze, koniecznie wypróbujcie, a jeśli już to zrobiliście - podzielcie się swoimi wrażeniami na ich temat.
Kolorówka nieco zeszła na drugi plan, zresztą nadal namiętnie używam tych samych produktów, bo je uwielbiam, a po ile prezentowałam je już wcześniej, nie chcę się powtarzać :)

Clinique Clarifying Lotion 2 - drugi krok codziennej pielęgnacji Clinique - płyn złuszczający, który ma za zadanie oczyszczać skórę z zanieczyszczeń i łuszczącego się naskórka, a także zminimalizować widoczność porów i dodać skórze blasku. Blasku mam swojego pod dostatkiem, w postaci sebum, ale przyznam, że płyn świetnie oczyszcza, odświeża skórę, zapewniając wrażenie delikatnego chłodzenia, niweluje nadmiar sebum i rzeczywiście zmniejsza widoczność porów.
Powrót do niego po latach wyszedł mi na dobre, kiedyś mnie nieco rozczarował, jednak przy obecnym stanie i kondycji mojej skóry - sprawdza się fantastycznie. Napiszę o nim.

Kolejnym " twarzowym " ulubieńcem został oczyszczający żel z bio-aloesem i owocem granatu Eubiona, o którym pisałam na dniach :) Bardzo dobrze radzi sobie z oczyszczaniem mojej skóry z zanieczyszczeń, sebum oraz kosmetyków kolorowych, Myję nim też oczy, tusz i cienie, nawet te w kremie z Benefit`u usuwa bez problemu, niektóre mydełka naturalne sobie z nimi nie radzą :) Ładnie pachnie, orzeźwia, oczyszcza, nie podrażnia, nie wysusza ani nie powoduje zaczerwienień, wręcz odwrotnie, koi skórę i zapewnia jej gładkość oraz uczucie komfortu.

O moją delikatną skórę wokół oczu od miesiąca dba skoncentrowany Osmoter z Morza Martwego do pielęgnacji okolic oczu Ahava. To coś więcej jak krem, to mega skoncentrowane serum, mające za zadanie odżywić, nawilżyć i ujędrnić skórę, już najwyższy czas! Zwłaszcza że jutro zmieniam swój status z 30+ na 35+ - łoooo matko, jak te lata lecą ;)
Wstępnie powiem, że jestem z niego bardzo zadowolona, więcej będzie w recenzji, już w przyszłym tygodniu ;)

Moje usta, nie są jakoś szczególnie wymagające, ale poszukuję ciągle produktów, które nie tylko je odżywią i pomogą zachować odpowiedni poziom nawilżenia, ale także są przyjemne i łatwe w użyciu. Smarowidełka stosuję nałogowo, a więc wiecie o czym mówię. Ochronny sztyft do ust SPF 20 od Neutrogena Formuła Norweska jest idealny pod każdym względem - doskonale nawilża, wygładza, odżywia delikatną skórę ust,  długo się utrzymuje i bardzo przyjemnie, o dziwo!, pachnie :) Taki niepozorny, a ma w sobie prawdziwą moc!

Balsamy, masła, mleczka i olejki do ciała stosuje regularnie, sięgam po różne smarowidła w zależności od aktualnych potrzeb skóry oraz preferencji zapachowych, raz mam ochotę na słodkości, kolejnym razem pragnę orzeźwiającego zapachu... Olejku do ciała Multioils Bomb firmy Evree nie stosuję regularnie, lecz wtedy, gdy moja skóra pragnie więcej nawilżenia, odżywienia i relaksu. Idealna konsystencja, bardzo przyjemny zapach, możliwość stosowania go " na szybko ", tuż po prysznicu jak i do relaksującego, długiego masażu, sprawiły, że stał się moim ulubieńcem - takim rarytaskiem :) Będzie recenzja.

O mydłach do rąk BBW czytałam i słyszałam wiele dobrego, zrozumiałam ich fenomen dopiero po zapoznaniu się z powyższym przyjemniaczkiem - Fresh Picked Heirloom Pear Bath & Body Works. Absolutnie cudowny zapach, gruszkowy aromat w kosmetykach od lat należy do moich ulubionych, w tym mydle podany w mega soczystej odsłonie! Moje mydełko zawiera malutkie, peelingujące drobinki, które podczas mycia świetnie masują skórę i sprawiają, że po użyciu jest ona miękka i gładka, no i oczywiście dłuuuugo pachnąca - coś pięknego!

Zapachami lubię się bawić, lubię z ich pomocą kreować swoją osobowość, podkreślać swój nastrój, samopoczucie, dopełniać ubiór... Inubi Rain, wbrew swojej nazwie, nie jest wcale smutny, ani płaski, to zapach, który pozostaje na bardzo długo. Nie tylko na skórze, nie tylko na ubraniach, nie tylko na pościeli... w pamięci, w zmysłach, w sercu. Brak czasu muszę pokonać i w końcu Wam go przedstawić, bo marka, jak i sam zapach, są wyjątkowe!

Tak w kilku słowach opisałam Wam swoich ulubieńców, ciekawa jestem, czy znacie te produkty, jeśli tak, to podzielcie się swoją opinią na ich temat, jeśli nie - gorąco polecam :)

A to już moje umilacze na najbliższy czas, Benefit, jak zawsze zresztą, potrafi zaskoczyć pięknem opakowań - czyż nie są urocze :)

Bathina to delikatna, nawilżająca, perfumowana mgiełka nie zawierająca alkoholu, którą można stosować do całego ciała i do włosów - przeuroczy flakon w stylu retro idealnie pasuje do zapachu :)

Majorette to nowy róż Benefit`a z rodzaju tych kremowych, ma zapewnić ładny, pudrowy efekt na twarzy. Mój w trakcie transportowania niestety został odrobineczkę poturbowany - słoneczko przykleiło się do zabezpieczającej osłonki. Całe szczęście że była, inaczej całe wnętrze byłoby upaćkane :) Nie miałam przynajmniej skrupułów podczas pierwszego użycia :)
A tak na serio - szkoda, że nie zobaczyłam jego całkowitego piękna.

Gimme Brow to wodoodporny żel zagęszczający brwi, mam odcień Medium/Deep, który powinien dobrze pasować do moich ciemnych brwi - wypróbuję, to pokażę ;)

I ostatni smakołyk - Lollibalm, nawilżający balsam do ust  w pięknym kolorze orchidei :) Podobają mi się wszystkie odcienie tych balsamów, każdy z nich mam zamiar wypróbować, ale najpierw Lollibalm :)

Co najbardziej Wam się spodobało z Bene nowości?
A może już znacie któreś z tych kosmetyków?
Jak się spisały u Was?
Miłego weekendu Wam życzę :)