Pokazywanie postów oznaczonych etykietą do ust. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą do ust. Pokaż wszystkie posty

piątek, 31 stycznia 2020

Naturalne pomadki z peelingiem Sylveco - porównanie Odżywczej z Miętową

Masz swoje ulubione kosmetyki? Takie, do których zdarza Ci się co jakiś czas wracać? A może też takie, bez których nie wyobrażasz sobie codzienności, więc kupujesz je " nałogowo ", uzupełniając braki na bieżąco? Ja osobiście mam kilka takich produktów, jednym z nich jest Odżywcza pomadka z peelingiem Sylveco.

Sylveco pomadki z peelingiem recenzja
Sylveco pomadki z peelingiem recenzja
Te z was, które czytają bloga regularnie, a zwłaszcza projekty " denko ", wiedzą, że ta odżywcza pomadka z peelingiem gości w nim regularnie. Obiecałam też, że w końcu napisze o niej więcej, zdradzę, dlaczego, mimo krótkotrwałych, nic nieznaczących " skoków w bok ", ciągle do niej powracam. Co ciekawe, pierwsze spotkanie z tą pomadką, jak tylko się pojawiła na rynku, do pozytywnych nie należało. Nie przypadła mi do gustu wcale. Lecz gdy ją zużyłam, poczułam, że czegoś mi brakuje... I usta już nie są tak miękkie, delikatne i zadbane... To był początek uzależnienia :) Na dzień dzisiejszy, po kilku latach używania pomadki, nadal jest dla mnie niezastąpiona, jedyna w swoim rodzaju - NAJlepsza! Aby nie było zbyt ostentacyjnie, postanowiłam zrobić porównanie odżywczej pomadki peelingującej z miętową pomadką z peelingiem, również oferowaną przez Sylveco. Ciekawi, która z nich wygra? ;)

Sylveco Odżywcza pomadka z peelingiem recenzja
Sylveco Pomadka Odżywcza z peelingiem - od producenta 

Hypoalergiczna, odżywcza pomadka, zawierająca naturalne drobinki ścierające w postaci brązowego cukru trzcinowego. Drobiny peelingujące delikatnie złuszczają i doskonale wygładzają usta. W składzie pomadki znajduje się bogaty w przeciwutleniacze i kwasy NNKT olej z wiesiołka dwuletniego o właściwościach silnie regenerujących. Oleje naturalne, wosk pszczeli i masła roślinne pielęgnują delikatną skórę ust, zapobiegając ich wysychaniu i pękaniu. Aktywny składnik - betulina - działa kojąco na wszelkie podrażnienia, łagodzi objawy opryszczki.

Sylveco Odżywcza pomadka z peelingiem recenzja
Skład INCI: Glycine Soja Oil, Cera Alba,  Sucrose, Lanolin, Oenothera Biennis Oil, Copernicia Cerifera ( Carnauba ) Wax, Theobroma Cacao Seed Butter, Butyrospermum Parkii Seed Butter, Betulin, Prunus Amygdalus Amara Oil.

Składniki aktywne: olej sojowy, wosk pszczeli, cukier trzcinowy, lanolina, olej z wiesiołka, wosk carnauba, masło kakaowe, masło karite, betulina, olejek z gorzkich migdałów.

Sylveco Odżywcza pomadka z peelingiem recenzja
Odżywcza pomadka Sylveco to twardy, gładko ukształtowany sztyft, który początkowo nawet nie zdradza swoich złuszczających walorów. Co prawda, jak się przypatrzymy, nie da się nie zauważyć obecności brązowych drobinek, ale wliczając fakt, że mamy do czynienia z produktem naturalnym, można je zmylić z " niejednolitą barwą ". Przy pierwszym użyciu drobiny jeszcze nie dają się we znaki, ale każde kolejne - " obnaża " je w pełnej krasie. Co więcej, drobinki nie tylko widać, ale również je czuć. Są ostre, o nieregularnych kształtach oraz różnej wielkości i, co najciekawsze, słodkie! Podczas pocierania wargi o wargę drobinki się powoli rozpuszczają fenomenalnie wygładzając i ujędrniając delikatną skórę. Pomadka delikatnie natłuszcza usta, co sprawia, że nabierają one pięknego połysku. Prócz tego doskonale je odżywia, wygładza, uelastycznia i zapewnia długotrwały komfort. Skutecznie chroni przed negatywnym działaniem czynników zewnętrznych, zapobiega przesuszeniu, spierzchnięciu, podrażnieniom. Wystarczy użyć jej 1 - 2 razy dziennie, a na stałe pożegnasz się z nieprzyjemnym uczuciem napięcia, pieczenia czy dyskomfortu ust.
Odżywcza pomadka peelingująca wyznacza się przyjemnym, ziołowym zapachem i wysoką wydajnością. Z łatwością się wykręca, wiec stosowanie jej wiąże się wyłącznie z przyjemnością, pod każdym względem ;)

Sylveco Miętową pomadka z peelingiem recenzja
Sylveco Miętowa pomadka z peelingiem - od producenta 

Miętowa pomadka peelingująca, zawiera naturalne drobinki ksylitolu ( cukru brzozowego ), które delikatnie złuszczają i wygładzają skórę ust. Olej słonecznikowy i oliwa z oliwek intensywnie nawilżają i regenerują spierzchnięte usta. Wosk pszczeli, masło karite i olej rycynowy pielęgnują delikatny naskórek, zapobiegając jego wysuszeniom, podrażnieniom i pękaniu. Eteryczny olejek miętowy pozostawia na ustach uczucie ukojenia i orzeźwienia.

Sylveco Miętową pomadka z peelingiem recenzja
Skład INCI: Helianthus Annus Seed Oil, Cera Alba, Xylitol, Olea Europaea Fruit Oil, Ricinus Communis Seed Oil, Butyrospermum Parkii Butter, Tocopheryl Acetate, Carnauba Wax, Mentha Piperita Oil.

Składniki aktywne: masło karite, wosk pszczeli, olej sojowy, olej jojoba, olej z wiesiołka, masło kakaowe, ksylitol, betulina, wosk Carnauba.

Sylveco Miętową pomadka z peelingiem recenzja
Miętowa pomadka peelingująca również ma postać twardego, zbitego sztyftu, tyle że o białym kolorze. Po zetknięciu ze skórą ust sunie po niej gładko, jak masełko. Drobin w nim niemal zupełnie nie widać, bowiem są to przezroczyste, niewielkich rozmiarów, ostre kryształki. Ale po kilku użyciach z łatwością da się je wyczuć i docenić właściwości złuszczające. Pomadka zachwyca przyjemnym, miętowym aromatem, bardziej przypominającym słodkie landrynki niżeli ziołowy napar z mięty :) Smakuje równie wspaniale jak złuszcza - jest lekko słodka, za sprawką ksylitolu, a jednocześnie subtelnie miętowa. Pomadka świetnie nawilża, wygładza i delikatnie nabłyszcza usta, sprawiając, że wyglądają kusząco, pięknie i ... smakowicie ;) Miętowy olejek sprawia, że po użyciu pomadki usta wydają się być większe, a subtelne uczucie chłodzenia jest bardzo przyjemne :) Drobiny cukru brzozowego, z racji malutkich rozmiarów, bardzo szybko się rozpuszczają, zapewniając ustom jedwabistą gładkość i komfortową, otulającą, ale wcale nie klejącą, ochronną warstewkę. Miętowa pomadka peelingująca zapewnia ustom długotrwałą ochronę, zapobiega ich wysuszeniu i spierzchnięciu. Łatwo się wykręca, zmieści się w każdej torebce, także kopertówce, a nawet w kieszeni jeansów - zawsze może być pod ręką, gotowa do użycia o każdej porze dnia i nocy ;) Oczywiście zawsze staje na wysokości zadania!

Naturalne pomadki z peelingiem Sylveco - Odżywczej z Miętową recenzja
Naturalne pomadki z peelingiem Sylveco - Odżywczej z Miętową recenzja
Jeśli miałabym z tych dwóch pomadek peelingujących wybrać tylko jedną, to zdecydowanie wybrałabym odżywczą pomadkę z peelingiem. Dlaczego? Bowiem ma większe, lepiej złuszczające drobiny, które fantastycznie wygładzają usta już po jednym użyciu! Miętowa pomadka z peelingiem jest znacznie delikatniejsza pod tym względem, więc w porównaniu - jedno użycie pomadki odżywczej = 3 użyciom miętowej pomadki. Po za tym jednym szczegółem nic więcej nie mam do zarzucenia. Miętowa pomadka jest nieco " smaczniejsza " ( moim skromnym zdaniem ) i oferuje fajne uczucie orzeźwienia na ustach. Ochronna pomadka jest cudownie otulająca, kojąco - słodka.
Obydwie świetnie pielęgnują, odżywiają i chronią usta zapewniając im ładny połysk i zdrowy wygląd. Na szczęście nie muszę wybierać jednej, więc chętnie stosuję obydwie, na przemian i jest, po prostu, super!:)

Naturalne pomadki z peelingiem Sylveco - Odżywczej z Miętową recenzja
Naturalne pomadki z peelingiem Sylveco - porównanie Odżywczej z Miętową
Cena - 12 zł / 4,6 g każda

Dostępność - e-sklep Sylveco oraz drogerie i apteki, w tym internetowe.

Podsumowując... 

Obydwie pomadki z peelingiem Sylveco fajnie się u mnie sprawdzają, dobrze spełniają swoje funkcje, czym potwierdzają zapewnienia producenta. Idealnie wpasowują się w moją codzienną pielęgnacje, zapewniają ustom gładkość, miękkość, delikatność i komfort. Nie tylko złuszczają martwy naskórek, jak wiele peelingów, ale jednocześnie oferują ustom porządną porcję nawilżenia, odżywienia i ochrony. Miętowa pomadka peelingująca jest delikatniejsza w działaniu, ale daje złudzenie pełniejszych warg. Odżywcza pomadka peelingująca to mój N1 i na razie żaden inny produkt tego typu jej nie przebił :) Jest po prostu uzależniająca! Zresztą sama je wypróbuj - nie pożałujesz!;)

Lubisz pomadki peelingujące? Stosujesz tego typu produkty?
Którą z tych dwóch pomadek Sylveco wypróbowałaś?
Jak oceniasz ich działanie?
Jakie marki peelingów do ust polecasz?
Miłego!
                                                                    

czwartek, 10 stycznia 2019

Weleda Skin Food Odżywcze Masło do ciała oraz Ochronne masło do ust

Marka Weleda jest chyba wszystkim dobrze znana. Jeśli nawet nie " osobiście ", to chociażby ze słyszenia czy widzenia prawda? Weleda z pewnością może się szczycić długowieczną tradycją w tworzeniu holistycznych kosmetyków naturalnych, które poprzez pielęgnację przyczyniają się do poprawy wyglądu, zdrowia i kondycji skóry.

Weleda Skin Food Odżywcze Masło do ciała oraz Ochronne masło do ust recenzja
O marce Weleda słów kilka... 

Swoją działalność marka rozpoczęła w 1921 roku, lecz nie jako producent kosmetyków, tylko farmaceutyczne laboratorium zaopatrzone we własny ogród roślin leczniczych. Obecnie Weleda jest światowym, wiodącym producentem holistycznych kosmetyków naturalnych, jak również farmaceutyków przeznaczonych do terapii antropozoficznej. Weleda doskonale rozumie harmonijny związek pomiędzy naturą i człowiekiem, dlatego tak starannie dobiera naturalne składniki podczas tworzenia swoich produktów.

Weleda Skin Food Odżywcze Masło do ciała oraz Ochronne masło do ust recenzja
Jednym z najpopularniejszych, i najstarszych, produktów Weleda jest Optymalnie działający, naturalny krem nawilżający dla suchej i szorstkiej skóry na całym ciele Skin Food. A wiesz, że miał on swoją premierę w 1926 roku? Co ciekawe, od tej pory jego formuła nie została w żaden sposób " ulepszona "! Tradycyjna receptura, jak widać, działa bez zarzutu, bowiem krem Skin Food od niemal 100 lat cieszy się ogromną popularnością na całym świecie. Nie tak dawno linia Skin Food została wzbogacona w dwa kolejne produkty, a mianowicie Odżywcze masło do ciała i Ochronne masło do ust. Mamy zaszczyt jako pierwsze kupować nowości marki, ponieważ to właśnie w Polsce certyfikowane kosmetyki naturalne cieszą się największym zainteresowaniem! A o tym jak u mnie sprawdzają się premierowe produkty, przeczytacie w tym wpisie :)

Weleda Skin Food Odżywcze masło do ciała - recenzja
Weleda Skin Food Odżywcze Masło do ciała - od producenta 

Weleda Skin Food Masło do ciała to kosmetyk przeznaczony do pielęgnacji skóry ciała. Masło do ciała intensywnie nawilża i odżywia bardzo suchą, szorstką skórę. Bogata konsystencja łatwo się rozprowadza i doskonale się wchłania, zapewniając natychmiastową ulgę i długotrwałą ochronę. Zawarte w kosmetyku łagodzące wyciągi roślinne z fiołka, nagietka lekarskiego i rumianku koją i regenerują skórę. Organiczne masło Shea i olej kokosowy intensywnie ją odżywiają. Produkt długotrwale nawilża, nie pozostawia tłustej warstwy, a aromatyczna lawenda i pomarańcza nadają mu subtelnego zapachu.

Weleda Skin Food Odżywcze masło do ciała - recenzja
Skład INCI: Water ( Aqua ), Helianthus Annuus ( Sunflower ) Seed Oil, Theobroma Cacao ( Cocoa ) Seed Butter, Glycerin, Glyceryl Stearate Citrate, Butyrospermum Parkii ( Shea ) Butter, Stearic Acid, Palmitic Acid, Pentylene Glycol, Rosmarinus Officinalis ( Rosemary ) Leaf Extract, Chamomilla Recutita ( Matricaria ) Flower Extract, Calendula Officinalis Flower Extract, ViolaTricolor Extract, Alcohol, Betaine, Carrageenan, Xanthan Gum, Lactic Acid, Glyceryl Caprylate, Sodium Capryol/Lauroyl Lactylate, Fragrance ( Parfum ), Limonene, Linalool, Benzyl Benzoate, Geraniol.

Masło do ciała Weleda Skin Food stosuj na oczyszczoną skórę ciała.
Produkt posiada certyfikat NATRUE.

Weleda Skin Food Odżywcze masło do ciała - recenzja
Weleda Skin Food Odżywcze masło do ciała - recenzja
Masło do ciała Skin Food jest podane w niewielkim, twardym, solidnie zakręcanym słoiczku z białego tworzywa. Zielone szaty, będące elementem rozpoznawalnym linii Skin Food, wizualnie dodają świeżości i sprawiają, że produkt wpada w oko, budząc zainteresowanie. Minimalistyczne, acz czytelne etykiety, mieszczą na sobie wszystkie niezbędne informacje. W słoiku, choć wydaje się on całkiem spory, mieści się 150 ml masła - ale spokojnie, wystarczy na dłuuugo! Sprawa w tym, że jest ono tak treściwe i gęste, iż aby nie " przedobrzyć " warto zachować powściągliwość podczas stosowania :) Zbita, twarda, niezwykle " bogata " konsystencja masła początkowo wydaje się być oporna na dawkowanie, ale już przy pierwszym dotyku, pod wpływem ciepła palców, staje się delikatne, lekkie i niezwykle miękkie! Z łatwością się nabiera, wystarczy lekko potrzeć opuszkami palców, sprawnie się rozprowadza po skórze i błyskawicznie w nią się wchłania. Zanim jednak to nastąpi, czerpię niesamowitą przyjemność z jego delikatności i cudownego aromatu, pięknie otwierającego się w trakcie masowania skóry. Muskanie, wcieranie, głaskanie - wszystkie chwyty są dozwolone :) Zapach kojarzy mi się ze smakowitym, maślano-cytusowym kremem do tortu doprawionym szczyptą wanilii. Lawendy w nim nie wyczuwam, owszem, jak się " przywąchać " można wyłapać jej aromat, ale jest tak delikatny, że służy jedynie jako tło dla słodkiego deseru :)
Jeśli chodzi o działanie masła do ciała, jestem nim absolutnie zachwycona! Już mała ilość kosmetyku jest w stanie porządnie nawilżyć, odżywić, wygładzić i ukoić nawet przesuszoną skórę łokci i kolan. Delikatnie natłuszcza, ale już po kilku minutach tłustawy film niemal całkowicie wnika w skórę zostawiając uczucie jedwabistej miękkości. Nie mam większych kłopotów ze skórą ciała - jest  normalną, więc regularnie masło stosuję tylko w miejscach " zagrożonych ". Na całe ciało - profilaktycznie, zapobiegawczo, dla ochrony i też dla sprawienia sobie ogromnej przyjemności, używam raz w tygodniu - i dobrze mi z nim :) Masło świetnie zmiękcza moją skórę, uelastycznia i regeneruje ją, dzięki czemu jest niezwykle przyjemna i miła w dotyku. Masło doskonale sobie radzi ze wszelkiego rodzaju podrażnieniami, zaczerwienieniem, przesuszeniem - skóra, dzięki jego wsparciu, odzyskuje komfort i ukojenie na długo, i to w trybie natychmiastowym! Nie zapycha, nie obciąża, nie roluje się, nie klei skóry, więc po aplikacji można od razu założyć piżamkę czy ubrania :) Prócz korzyści dla ciała, masło oferuje też prawdziwą rozkosz dla zmysłów, bowiem jego cudowny zapach nie znika po aplikacji, lecz przez dłuższy czas cieszy swą delikatnością. Uwielbiam go!

Weleda Skin Food Ochronne masło do ust - recenzja
Weleda Skin Food Ochronne Masło do ust - od producenta 

Weleda Skin Food Masło do ust to kosmetyk przeznaczony do stosowania w celu pielęgnacji ust, szczególnie bardzo suchych, spierzchniętych i popękanych. Masło do ust intensywnie nawilża, odżywia i regeneruje przesuszoną skórę ust zapewniając jej natychmiastową ulgę. Zawarte w kosmetyku łagodzące wyciągi roślinne z fiołka, nagietka lekarskiego i rumianku odżywiają i regenerują skórę usta. Organiczne masło Shea i olej kokosowy intensywnie ją odżywiają i wygładzają. Produkt długotrwale nawilża, zmiękcza i uelastycznia skórę ust. Tworzy barierę ochronną przed wpływami zewnętrznymi - zimnem oraz suchym powietrzem w ogrzewanych pomieszczeniach. Aromatyczna lawenda i pomarańcza nadają masłu subtelne nuty zapachowe.

Weleda Skin Food Ochronne masło do ust - recenzja
Weleda Skin Food Ochronne masło do ust - recenzja
Skład INCI: Helianthus Annuus ( Sunflower ) Seed Oil, Lanolin, Beeswax ( Cera Alba ), Glycerin, Viola Tricolor Extract, Rosmarinus Officinalis ( Rosemary ) Leaf Extract, Chamomilla Recutita ( Matricaria ) Flower Extract, Calendula Officinalis Flower Extract, Alcohol, Water (Aqua), Fragrance ( Parfum ), Limonene, Linalool, Geraniol.

Wyciśnij z tubki niewielką ilość masła do ust na palec lub bezpośrednio na usta. Delikatnie rozprowadź produkt po ich powierzchni. Produkt odpowiedni dla osób z nietolerancją glutenu.
Masło do ust Weleda Skin Food posiada certyfikat NATRUE.

Weleda Skin Food Ochronne masło do ust - recenzja
Weleda Skin Food Ochronne masło do ust - recenzja
Zielona, miękka, niezwykle poręczna tubka, wykonana z elastycznego tworzywa, kryje w sobie masło do ust. Wygodny, opływowy aplikator z malutkim otworem, usprawnia stosowanie i uprzyjemnia rozprowadzenie produktu. Szczelnie zakręcany korek solidnie chroni zawartość, a małe rozmiary tubki zachęcają do zabierania jej ze sobą dosłownie wszędzie :) Urocze, zielone maleństwo :) Jeśli chodzi o pielęgnację ust, jestem prawdziwą maniaczką! Wypróbowałam sporo produktów mających na celu kompleksowo, bądź mniej kompleksowo, dbać o piękno naszych warg. Myślałam, że w tym zakresie nic mnie już nie zaskoczy... aż do momentu pojawienia się masełka Skin Food. Lekka, a zarazem bogata w składniki odżywcze, konsystencja sprawia, że masło błyskawicznie się rozprowadza. Momentalnie rozpuszczając się ładnie nabłyszcza wargi, pozostawiając po sobie olśniewającą, " oleistą taflę ". Jednak wizualny efekt to nie jedyna jego zaleta! Zapewnia moim ustom natychmiastowe uczucie dogłębnego nawilżenia i odżywiania. Nadaje im miękkości, gładkości i niewiarygodnej delikatności. Czasem mam wrażenie, że to masło wypełnia delikatną skórę, dając efekt pełniejszych, jędrniejszych warg. Delikatnie natłuszcza, nie obciąża, nie zapycha, nie klei, jest niemal niewyczuwalne. Nie ma smaku, więc jego obecność pod żadnym względem mi nie przeszkadza, nawet w czasie picia czy jedzenia. Masło do ust o delikatnej, kremowo-oleistej konsystencji i półtransparentnym, żółtawym zabarwieniu, wyznacza się przyjemnym, zbliżonym do masła do ciała, zapachem. Zbliżonym, ponieważ wyczuwam w nim wspominaną przez producenta lawendę. Zapach jest bardzo subtelny, wyczuwalny tylko podczas aplikacji, tuż po niej szybko się ulatnia. Masło doskonale sobie radzi z przesuszoną i spierzchniętą skórą ust, niweluje pieczenie oraz nieprzyjemne uczucie ściągnięcia, łagodzi też zaczerwienienia. W szybkim tempie przynosi ustom ulgę i na długo otula je komfortem. Regularnie stosowane zapewnia delikatnej skórze ust solidną ochronę przed wysuszeniem, pękaniem, spierzchnięciem. Masło do ust Skin Food dzięki silnym walorom odżywczym i regenerującym, mocno zyskuje na wydajności. Mały mocarz! Niezawodne, skuteczne i, oczywiście, całkowicie bezpieczne!

Weleda Skin Food Odżywcze Masło do ciała oraz Ochronne masło do ust recenzja
Weleda Skin Food Odżywcze Masło do ciała oraz Ochronne masło do ust
Cena: Odżywcze Masło do ciała Skin Food - 73,99 zł / 150 ml;  Ochronne masło do ust Skin Food - 29,99 zł / 8 ml

Dostępność - wykaz sklepów i aptek internetowych oraz stacjonarnych na stronie Weleda.pl 

Podsumowując... 

Odżywcze masło do ciała i ochronne masło do ust to moje pierwsze produkty Weledy, ale tak przypadły mi do gustu, że chętnie przyjrzę się pozostałym liniom kosmetyków. A z tego co widzę, wybierać jet w czym :) Obydwa masła wypadły niezawodnie, zapewniając wszystko to, czego od tego typu produktów oczekuję. Są bardzo wydajne, pięknie pachnące, skutecznie działające, co więcej, każdorazowo oferują przyjemność ze stosowania, a do tego mają przepiękne składy. Jeśli szukasz czegoś " zielonego ", skutecznego, apetycznie pachnącego - koniecznie się im przyjrzy :)

Znasz kosmetyki Weleda ze słyszenia, widzenia czy z własnego doświadczenia?
Które produkty stosowałaś i co z oferty marki polecasz?
Lubisz bogate masła do ciała i odżywcze kosmetyki do ust?
Miłego wieczoru życzę :*
                                                                       


zBLOGowani.pl

piątek, 25 października 2013

Zakapslowana - Lip Smacker CocaCola & Sprite :)

Witajcie Słoneczka :)
Produkty do pielęgnacji ust Lip Smacker są doskonale znane na całym świecie, kuszą niesamowitymi " smakami " i kolorowymi opakowaniami, zapowiadając pyszne doznania podczas stosowania. Odkąd je zobaczyłam, wiedziałam, że muszę je mieć,  jednak oferta tej amerykańskiej firmy u nas jest dosyć ograniczona, i ciężko dostępna, zwłaszcza stacjonarnie, więc możecie wyobrazić moje zaskoczenie, gdy zobaczyłam je w promocyjnej gazetce Biedronki, oczywiście kupiłam i osobiście sprawdziłam, na pierwszy ogień poszły Błyszczyki do ust w kapslach Sprite oraz CocaCola - czy są tak naprawdę powody do zachwytów, które płyną ze wszystkich stron świata?


O firmie

Lip Smacker® to pierwszy na świecie owocowy błyszczyk do ust wyprodukowany w 1973 roku przez firmę Bonne Bell. Błyszczyk ten miał smak truskawkowy i od razu wzbudził zachwyt kobiet. Od tego czasu minęło blisko 40 lat, a amerykańska marka Bonne Bell nie przestaje zaskakiwać. Wciąż powstają nowe kosmetyki do ust o świetnych właściwościach pielęgnacyjnych, w wyjątkowych smakach i przystępnych cenach.
Firma współpracuje z wieloma markami, aby prezentować tak apetyczne produkty jak błyszczyki, pomadki, balsamy do ust o smaku cukierków Skittles™, M&M's™, Starbust™, napojów koncernu Coca Cola™, Pepsi Co™ oraz wyjątkowych smakach lodów, deserów i świeżych owoców.
Firma Bonne Bell dbając o wysoką jakość swoich kosmetyków produkuje je wyłącznie w U.S.A. oraz nie testuje ich na zwierzętach.
Smackersy pokochały nastolatki na całym świecie, a także gwiazdy Hollowood!



Słów kilka od producenta

Błyszczyki do ust w kapselkach Sprite i CocaCola Lip Smacker znakomicie nawilżają, pielęgnują i wygładzają usta.
Nadają ustom wyrazistego połysku i podkreślają ich kolor.
Stosować na usta kilka razy dziennie.
Tylko do użytku zewnętrznego!



Opis według mnie 

Opakowanie błyszczyków bardzo mi podoba się, i to nie tylko ze względu na bardzo pomysłową formę i barwną szatę, są naprawdę wygodne w użyciu. Kapselki zostały wykonane z plastiku, a więc są bardzo leciutkie, każdy z nich mieści w sobie 3,4 g błyszczyku, małe, zmieszczą się nawet w kieszeni mocno obcisłych rurek :)  Forma opakowania i te kapslowe wypustki pozwalają na łatwe odkręcanie i zakręcanie, mała średnica kapselków cieszy, bo mogę nabierać opuszką palca błyszczyk nie zanurzając w nim paznokcia :)
Dodatkowo kapselki - błyszczyki są umieszczone w solidnym opakowaniu, gwarantującym, że nikt przed nami nie " maczał w nich palców " ;) Na opakowaniu znajdują się podstawowe dane - opis, pełny skład, dane firmy i dystrybutora, termin ważności - 24 miesiące od momentu otwarcia.


Skład dosyć fajny, zawiera wiele dobroczynnych składników znanych ze swoich właściwości nawilżających, natłuszczających i ochronnych, ma w sobie też parafinę. Obydwa błyszczyki mają identyczny skład.


Błyszczyki mają zbitą, twardą konsystencję, pod wpływem ciepła stają się delikatne, miękkie i lekkie, Sprite ma białe zabarwienie, CocaCola ... kokakolowe ;)
Zapach/Smak identyczny jak napoje, na podobieństwo których zostały stworzone, słodkie i trwałe - teraz już wiem, dla czego na opakowaniu figuruje napis " Tylko do użytku zewnętrznego! " :)
Aplikacja paluszkowa :) choć można też pędzelkową prowadzić, ale ja idę na łatwiznę, początkowo trocha topornie idzie nabieranie ich na palec, ale z czasem, gdy zetrze się górna warstwa, staje się to łatwe i przyjemne, błyszczyki łatwo rozprowadzają się po ustach.
Działanie rewelacyjne i natychmiastowe, świetnie pokrywają usta, nie rozmazują się, nie zbierają się w załamaniach, nawilżają i wygładzają usta, nie kleją!
Efekty w postaci delikatnie nabłyszczonych, miękkich, gładkich i dobrze nawilżonych ust utrzymują się dosyć trwale, mimo zlizywania ;)
Wydajność bardzo wysoka, już cieniutka warstewka błyszczyków zapewnia ustom komfort.

Z lampą błyskową
Światło dzienne
Moja opinia

Smackers`owe błyszczyki bardzo mi przypadły do gustu. Nie są to błyszczyki, które do tej pory znałam, bardziej przypominają balsam o właściwościach lekko nabłyszczających. Nie zapewniają na ustach tafli, ale nadają im pięknego, delikatnego, naturalnego połysku, nie sklejając ich przy tym, nie obciążając, nie zapychając.
Opakowania mega wygodne, spłaszczone, faktycznie jak kapsle tylko ciutkę większe, a więc bez problemu zmieszczą się nawet w malutkich kieszonkach, aby zawsze być pod ręką w potrzebnych momentach, genialne rozwiązanie - świetna forma i piękna prezentacja zachęcają do sięgania po nie.
Błyszczyki gładko układają się na ustach, nie zbierają się w załamaniach, są niewyczuwalne na delikatnej skórze ust, oczywiście pomijając zapach i smak, bo te akurat nie dają zapomnieć o ich obecności pod nosem i na języku ;)


Tutaj na ustach mam CocaColę, jak widać koloru nie daje, wiele by go trzeba było nałożyć na usta, by go uzyskać, ale po co? Delikatnie podbija naturalny odcień ust, natomiast Sprite jest całkowicie transparentny.
Błyszczyki bardzo dobrze radzą sobie z nawilżeniem ust, momentalnie też je wygładzają, mam wrażenie że moje usta stają się bardziej wydatne, choć tak nie jest, po prostu zapewniają uczucie jędrności, że tak się wyrażę, dzięki czemu usta czują się jak po liftingu lub wstrzyknięciu ;)
Są pachnące i smakowite, choć staram się unikać zlizywania, czasem się poddaje - słodki smak coli czy sprite`a na języku dobrze mi robi :)
Usteczka pod ochroną, w pełnym relaksie i komforcie, nosek czerpie przyjemność z wdychania musującego zapachu ulubionych napojów, a słodki smak... kto go nie lubi?
Błyszczyki Lip Smacker poprawiają humor i kondycję ust znakomicie!


Cena - 6,99 zł / 3,4 g - promocyjna!

Ocena - 5/5

Dostępność - Biedronka, sklepy internetowe, allegro.

Podsumowanie

Chciałam, więc mam i jestem bardzo zadowolona z tych kapselków Lip Smacker`owych - błyszczyki świetnie spełniają swoje funkcje, doskonale nawilżając, odżywiając i wygładzając delikatną skórę ust, zapewniając przy tym naturalny połysk, pyszny smak i bardzo fajny zapach, dodatkowo wyznaczają się dobrą trwałością oraz wysoką wydajnością - mała rzecz, a cieszy bardzo, bo jest wspaniała!
Chcę więcej!!! I Wam, oczywiście, polecam ;)

A Wy stosowaliście te błyszczyki? A może macie innych ulubieńców Smackerowych?
Polecajcie, piszcie jak u Was sprawdzają się, jak smakują i jak pachną ;)
Miłego weekendu Kochane :*

poniedziałek, 30 stycznia 2012

Smakowita pielęgnacja ust od L`Occitane

Marka L`Occitane bierze początek w Prowansji, czerpiąc inspiracje prosto z natury, korzystając z tradycyjnych prowansalskich metod oraz dzięki wieloletniemu doświadczeniu tworzą naturalne kosmetyki do pielęgnacji ciała i włosów. Szlachetne składniki, piękne opakowania oraz doskonałe aromaty, to znaki rozpoznawcze marki L`Occitane, które sprawiają, że chce się je posiadać i czerpać radość z codziennej pielęgnacji. Za każdym razem zachwycam się każdą nowością, uwielbiam kosmetyki które oferują i od lat jestem ich wierną klientką.
Dziś opowiem Wam o małym, i jakże smakowitym, cudeńku, który od miesiąca używam :-)




Oto i on. Balsam do ust Delice des Fruits jest jednym z kosmetyków ze świątecznej edycji marki L`Occitane. W tym małym i pięknie zdobionym puzdereczku o pojemności 10 g kryje się prawdziwy sekret tradycyjnej prowansalskiej cukierni - zniewalający zapach dojrzałych cytrusów  wymieszanych z cukrem... Mmmm! Pyszny!




Inspiracja bardzo smakowita, skusi nie jednego łasucha, ale to nie wszystkie zalety  - puzdereczko wypełnione delikatnym, przyjemnym balsamem o kremowej konsystencji. Balsam jest wzbogacony słodkim olejkiem migdałowym, zawiera w swym składzie olejki eteryczne z cytryn i mandarynek.




Balsam doskonale się rozprowadza na ustach, tworząc delikatna osłonkę, która zapewnia im uczucie komfortu natychmiastowo, ale wcale nie pozostawia klejącej czy tłustej warstewki, co jest dla mnie pozytywnym aspektem. Bardzo dobrze nawilża, dogłębnie regeneruję, zapobiega wysuszeniu delikatnej skóry ust, chroni przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych - wiatr i mróz nie są straszni, gdy mam na ustach balsam Delice des Fruits.
Cena balsamu - 39,00 zł, ale wydajność go jest bardzo wysoka, wiec z pewnością warto zainwestować.




Balsam Delice des Fruits nie tylko bardzo dobrze chroni i smakowicie pachnie, ale i daje na ustach efekt naturalnego, subtelnego blasku, pięknie się eksponuje i aż zachęca do słodkich buziaków :-)
Maż kilka razy zadowolił się pocałunkami i ... teraz podbiera mi mój smakowity balsamek, nie tylko dla tego że jest łasuchem, bo zapach bardzo kusi!!!, ale i dla tego, że jest niesamowicie skuteczny i wcale nie wyczuwalny na ustach.
Podsumowując -  Balsam Delice des Fruits jest naszym pozytywnym odkryciem kolejnego cudnego kosmetyku  marki L`Occitane i już wiem na pewno, że zagości w naszym domu na dobre.