Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja anti-ageing. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja anti-ageing. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 4 sierpnia 2015

Face Rejuve Lifting Cranberry Serum - Żurawinowe serum Norel`a

Witajcie Słoneczka :)
Porządna porcja składników aktywnych, lekka konsystencja, natychmiastowe działanie oraz niezawodne efekty! To główne cechy kosmetyku, bez którego nie może się obejść żadna kobieta, niezależnie od wieku. Tak, mowa o SERUM! Mnogość wyboru jest zadziwiająca, nic w tym dziwnego - lubimy o siebie dbać, nie chcemy też marnować czasu, stawiamy na skuteczność oraz niezawodność. Popyt jest ogromny, a więc każda marka oferująca kosmetyki pielęgnacyjne, może poszczycić się takowym produktem w swoim asortymencie. Często też nie jednym!

Serum jest idealnym rozwiązaniem dla każdego rodzaju cery - dla młodej, dojrzałej, dla suchej, wrażliwej, mieszanej czy tłustej. Mają też określone zadania do wykonania, a więc tutaj wybór należy wyłącznie do nas - dobieramy serum do problemu, który pragniemy usunąć, zniwelować, pozbyć się ... rozwiązać z korzyścią dla nas :)
Serum od lat jest nieodjemnym elementem mojej codziennej pielęgnacji. Zmieniają się buteleczki, konsystencja zawartości, a także właściwości, które oferują. Ostatnimi czasy stawiam na pielęgnację przeciwstarzeniową - 35+ zobowiązuje :) I wcale nie chcę zatrzymać czasu, bo wiem że jest to niemożliwe, ale zachować piękny wygląd na dłużej - czemu nie?
Zadbana skóra w każdym wieku wygląda pięknie :) Norel o tym wie! I daje nam to, czego pragniemy :) Uwielbiam ich Serum odmładzające Renew Extreme, a dziś opowiem o kolejnym produkcie z tej kategorii - Serum żurawinowe napinające Face Rejuve.

Słów kilka od producenta

Linia Face Rejuve to ekskluzywna linia preparatów liftingująco-rewitalizujących, przeznaczonych do cery z pierwszymi objawami starzenia 30+.
Receptury serii Face Rejuve oparte są na bazie żurawiny kanadyjskiej ( olej z pestek żurawiny, ekstrakt z żurawiny ) oraz ekstrakcie z algi. Żurawina chroni komórki skóry przed stresem oksydacyjnym i wzmacnia ich funkcje immunologiczne, a wysoka zawartość stabilnej witaminy C stymuluje syntezę kolagenu.
Wykorzystana w kosmetykach Face Rejuve żurawina kanadyjskiej pochodzi z kontrolowanych ekologicznie plantacji posiadających certyfikację ORGANIC.
Preparaty Face Rejuve nie zawierają konserwantów oraz charakteryzują się przyjemną, owocową nutą zapachową.

Serum żelowe powoduje szybki i przedłużony efekt napięcia i wygładzenia skóry. Serum systematycznie stosowane zapewnia efekt jędrnej i elastycznej skóry. Zmarszczki ulegają rozprostowaniu i wygładzeniu, a skóra odzyskuje blask i młodzieńczy wygląd.
Aktywne składniki:
  • PEPHA®-TIGHT - biotechnologicznie pozyskany ekstrakt z algi Nannochloropsis i napinające polisacharydy. Liftinguje, wygładza i ujędrnia skórę, równocześnie stymulując fibroblasty do syntezy kolagenu;
  • Wyciąg z owoców żurawiny - źródło stabilnej witaminy C, rewitalizuje, stymuluje syntezę kolagenu, neutralizuje wolne rodniki i wzmacnia naczynka krwionośne. Lekko rozjaśnia naskórek;
  • Hialuronian sodu - wnika w warstwę rogową naskórka i trwale wiąże w nim wodę uzupełniając jej niedobory. Zapewnia prawidłowe nawilżenie, jędrność i elastyczność skóry, chroniąc ją przed wysuszeniem;
  • Liposomy z witaminami A, E, C i hydroksyproliną - stymulują odnowę kolagenu, regenerują, poprawiają napięcie i elastyczność skóry.
Składniki: Aqua, Glycerin, Vaccinium Macrocarpon Fruit Extract, Polysorbate 20, Pullulan, Algae Extract, Sodium Hyaluronate, Hyaluronic Acid, Lecithin, Retinyl Palmitate, Ascorbyl Glucoside, Dipalmitoyl Hydroxyproline, Tocopheryl Acetate, Magnesium PCA, Cetearyl Alcohol, Citric Acid, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, Sodium Dehydroacetate, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Sodium Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Ci 16225, Parfum, Diethylhexyl Syringylidenemalonate, Caprylic/Capric Triglyceride.

Produkt przebadany dermatologicznie.

Serum zostało zamknięte w prześlicznej, smukłej buteleczce, o pojemności 30 ml, wykonanej z grubego, matowego szkła. Posrebrzane elementy, wykańczające buteleczkę, świetnie dopełniają całość, choć jeśli chodzi o praktyczność, nie zupełnie się sprawdzają. W sumie nie dotyczy to ogółu, lecz głównie miejsca u nasady korka - otóż od otwierania i zamykania go z czasem sreberko się złuszcza, co nie do końca jest komfortowe. Raz że buteleczka zaczyna tracić na swoim luksusowym wyglądzie, a druga sprawa, to lśniące drobinki na twarzy, które, chcąc nie chcąc aplikuję na skórę wraz z serum :) Nie jest to żadnym problemem, ale małą niedogodnością - owszem.

Pompka, w którą buteleczka została wyposażona, pozwala na precyzyjne dawkowanie kosmetyku. Porusza się płynnie, lekko, bez gwałtownego " plucia " czy " wyrzucania " serum niczym z pod ciśnienia, a za to już wielki plus. Gwarantuje komfort podczas stosowania, a długa rurka pozwoli na zużycie produktu do ostatniej kropli. Zresztą buteleczka jest odkręcana, więc z powodzeniem może służyć do ponownego użycia - do przechowywania i komfortowego stosowania samorobionych kosmetyków lub innych, mniej wygodnych w aplikacji specyfików. Ot tylko to łuszczenie się sreberka ...

Otwór dozujący początkowo może wydawać się zbyt mały, ale nic bardziej mylnego - jest idealnie dostosowany do typu oraz konsystencji produktu. Przezroczysty, solidny korek szczelnie się zamyka, zapewniając sowitą ochronę kosmetykowi - aby nie wydostał się on do kosmetyczki w trakcie podróży i t.p., a także chroni go przed zewnętrznymi zanieczyszczeniami, wilgocią, drobnoustrojami. Wielki plus za to, że korek nie pęka, nawet po upadku - tworzywo tego typu często w trakcie użytkowania pokrywa się " siatką " nieestetycznych mikropęknięć, w tym przypadku nic takiego się nie dzieje.
Zafoliowane tekturowe pudełko, w którym serum jest podane, gwarantuje nietykalność produktu, mieści też na sobie wszystkie niezbędne informacje, w tym pełny skład, ogólny termin ważności oraz sposób użycia. W pudełku również znajdowała się próbka Hialuronowego kremu do twarzy - miła niespodzianka :)

Żurawinowe serum ma różowy kolor oraz gęstą, żelową konsystencję przypominającą ...kisiel :) Nie jest twarde, sztywne, klejące, toporne czy też oporne na rozprowadzenie. Wręcz odwrotnie - miękki, delikatny żel z łatwością rozprowadza się po skórze, niczym lekkie masełko.
Prócz cudownej konsystencji serum wyznacza się też przepięknym, ale jednocześnie bardzo delikatnym, subtelnym zapachem. Mi przypomina słodkawy, lekko cierpki, ale zarazem bardzo naturalny zapach żurawinowego dżemu - mmmm, pycha! Jest wyczuwalny w minimalnym stopniu, jedynie podczas aplikacji i to z bliska - by go w pełni docenić, konieczne jest przyłożenie dłoni do nosa po rozprowadzeniu serum :) Więc osoby preferujące bezwonne kosmetyki nie powinne być zawiedzione ;) Zwłaszcza że zapach jest naprawdę mega smakowity i naturalny.

Serum ma dwojakie zastosowanie i równie fantastycznie sprawdza się w obydwóch przypadkach. Można go stosować jako tradycyjne serum na dzień, aplikując na oczyszczoną skrę przed nałożeniem kremu lub nawet solo, w gorące dni świetnie sobie radzi w pojedynkę. Dobrze nawilża moją mieszaną skórę, wygładza, ujednolica i wyrównuje koloryt, pomaga też ujarzmić proces przetłuszczania i to bez wysuszenia czy podrażnienia skóry.
Kilka kropel wystarcza aby pokryć twarz, szyję oraz dekolt. Serum szybko i sprawnie rozprowadza się bez naciągania skóry, czego nie lubię. Po rozprowadzeniu tworzy na skórze delikatnie lepki film, zostawiam więc go dosłownie na jedną minutę, do całkowitego wchłonięcia. Po minucie skóra staje się aksamitnie gładka, delikatna, zmatowiona... perfekcyjna! Na tak przygotowaną skórę nakładam krem lub, w upalne dni, od razu przystępuję do robienia makijażu. Cera po serum jest niczym doskonale " zagruntowane płótno ", w wyniku czego makijaż nie tylko perfekcyjnie się " układa " i wygląda, ale również świetnie utrzymuje się przez kilka dobrych godzin w upały i kilkanaście przy ich braku :)

Żurawinowe serum zostało skomponowane ze składników, które wyznaczają się skutecznym i natychmiastowym działaniem ujędrniającym, napinającym oraz rozświetlającym. Dzięki temu pierwsze trwałe efekty jego stosowania widać już po kilku aplikacjach. Mimo iż nie ma w sobie żadnych drobin, sprawia, że skóra wygląda promiennie, świeżo i młodo :)
Serum można stosować również jako " szybki lift bankietowy ", co też czasami robię, bowiem, jak już wspomniałam, natychmiastowo wygładza, uelastycznia i wyrównuje koloryt jak i samą teksturę skóry. Minimalizuje widoczność porów, koi, łagodzi, zapewnia komfort, a przy tym niweluje świecenie się, przedłuża trwałość i poprawia jakość makijażu - możemy do woli bawić się, nie martwiąc się o wygląd naszej cery. Serum nie zapycha, nie obciąża, nie klei, ani nie tworzy żadnej wyczuwalnej warstwy na skórze. Tak wspaniałe wyniki dają pewność siebie, a więc po jego zastosowaniu możecie być pewne, że olśnicie wszystkich w swoim otoczeniu :) I nie mówię tu tylko o kreacji :D

Cena - 78 zł / 30 ml

Dostępność - sklep Norel

Podsumowując...

Face Rejuve Lifting Cranberry Serum to wspaniałe serum, które wyznacza się świetnie skomponowanym, naturalnym składem, pięknym, subtelnym zapachem, skutecznymi i trwałymi efektami oraz natychmiastowym działaniem. Niezależnie od tego, w jaki sposób będziemy go stosować, czy okazjonalnie, jako lift bankietowy, czy systematycznie, w codziennej pielęgnacji - z efektów i tak zawsze będziemy zadowolone. Aaaa i do tego ładna " oprawa "- bardzo przyjemny i skuteczny kosmetyk o wysokiej wydajności oraz bardzo przyjaznej cenie. Gorąco zachęcam do " rozsmakowania się " w żurawinie od Norel`a :)

Znacie kosmetyki Norel? Które wypróbowaliście i polecacie?
Czy to serum jest Wam znane, a może inne kosmetyki z tej linii stosujecie?
Podzielcie się swoimi spostrzeżeniami i opiniami :)
Miłego wieczoru :*
                              

piątek, 28 listopada 2014

Garnier Miracle Cream - krem przeciwzmarszczkowy z 7 aktywnymi składnikami

Witajcie Słoneczka :)
Gotowe na relaks, odpoczynek, weekendowe szaleństwo czy tajemnicze Andrzejki pełne magii?
Na blogu dzisiaj też będzie magicznie, ale nie za sprawą wróżb czy czarów, lecz nowego Kremu przeciwzmarszczkowego Garnier Miracle Cream o natychmiastowym efekcie metamorfozy skóry!
Najnowsze dzieło Garniera swoją zapowiedzią na tyle mnie oczarowało, że nie mogłam się oprzeć pokusie, by go wypróbować!

Garnier Miracle Cream - krem przeciwzmarszczkowy z 7-ma aktywnymi składnikami. Gama Miracle Cream oferuje kremy przeznaczone dla Pań po 40 i po 50 roku życia, co wcale nie oznacza, iż młodsze kobiety nie mogą ich wypróbować, lepiej zapobiegać... prawda?
Ja dla siebie wybrałam wersję 40+ :) Prócz kremów do twarzy na dzień, można również dobrać przeciwzmarszczkowy krem pod oczy, aby kompleksowo zadbać o piękno naszej skóry - co i uczyniłam.
O kremie pod oczy opowiem Wam w następnej notce, nie omieszkałam wypróbować jego działania na sobie, a dziś zapraszam do przeczytania mojej opinii na temat kremu do twarzy.

Słów kilka od producenta

Miracle Cream to prawdziwy przełom w pielęgnacji przeciwzmarszczkowej.
Krem przeciwzmarszczkowy 40+ o natychmiastowym i długotrwałym efekcie metamorfozy skóry, dzięki samodopasowującej się formule przeciwzmarszczkowej z 7 aktywnymi składnikami i 2 olejkami lipidowymi, zapewnia natychmiastowy i długotrwały efekt metamorfozy skóry.
Formuła zabezpieczona 12 patentami zawiera przeciwzmarszczkową formułę z 7 aktywnymi składnikami:
  • LHA
  • Pro-Retinol
  • Witaminę C*
  • Witaminy B3 i B5*
  • Proteiny ryżu
  • Ekstrakt z imbiru
  • SPF 20
… oraz niewidzialne mikrokapsułki, które w kontakcie ze skórą uwalniają koloryzujące pigmenty i idealnie dopasowują się do każdego typu skóry.
Działają jak koncentrat blasku i natychmiast widocznie korygują oznaki starzenia i zmęczenia skóry.

Składniki: AQUA / WATER, GLYCERIN, ETHYLHEXYL SALICYLATE, OCTOCRYLENE, NIACINAMIDE, DIMETHICONE, ISOPROPYL ISOSTEARATE, PTFE, ALCOHOL DENAT., DIMETHICONE/VINYL DIMETHICONE CROSSPOLYMER, BEHENYL ALCOHOL, PHENOXYETHANOL, POLYACRYLAMIDE, PARFUM / FRAGRANCE, AMMONIUM ACRYLOYLDIMETHYLTAURATE/ STEARETH-25 METHACRYLATE CROSSPOLYMER, DISODIUM STEAROYL GLUTAMATE, CETYL ALCOHOL, MANNITOL, PEG-100 STEARATE, ARGANIA SPINOSA KERNEL EXTRACT, DIMETHICONOL, C13-14 ISOPARAFFIN, CETEARYL ALCOHOL, METHYLPARABEN, TOCOPHERYL ACETATE, PANTHENOL, ARACHIDYL ALCOHOL, CAPRYLOYL SALICYLIC ACID, RETINYL PALMITATE, DISODIUM EDTA, LAURETH-7, ZEA MAYS STARCH / CORN STARCH, CARBOMER, CETEARYL GLUCOSIDE, SODIUM COCOYL GLUTAMATE, ZINGIBER OFFICINALE ROOT EXTRACT / GINGER ROOT EXTRACT, HYDROGENATED LECITHIN, LINALOOL, SILICA [NANO] / SILICA, BENZYL SALICYLATE, ASCORBYL GLUCOSIDE, LIMONENE, HYDROLYZED RICE PROTEIN, BENZYL ALCOHOL, GERANIOL, CITRAL, [+/- MAY CONTAIN: CI 77891 / TITANIUM DIOXIDE, CI 77491, CI 77492, CI 77499 / IRON OXIDES].

Garnier Miracle Cream został zamknięty w wygodnej, poręcznej tubce, o pojemności 50 ml, wykonanej z elastycznego, półmiękkiego tworzywa, dzięki czemu aplikacja nie wymaga wysiłku, jest przyjemna i łatwa. Twardy korek, szczelnie zamykany na klik, dobrze chroni zawartość oraz zapewnia stabilną pozycję tubce. Wgłębienie ułatwia otwieranie korka, a więc paznokcie nie są narażone na złamania :)
Otwór dozujący jest dobrze dopasowany swoją wielkością do konsystencji i typu produktu, dawkowanie jest szybkie i sprawne.

Krem wyznacza się lekką, delikatną, beztłuszczową konsystencją przypominającą balsam do ciała. Jest śnieżnobiały, z lekkim połyskiem, ale przy roztarciu zmienia swoją barwę na beżowo-pomarańczową - w tym tkwi jego magia :)
Zapachem mnie ujął! Przepiękny, świeży, przyjemny aromat jest dobrze wyczuwalny zarówno podczas aplikacji, jak i jakąś chwilę po niej. Lubię gdy kosmetyki pielęgnacyjne ładnie pachną.

Krem świetnie się rozprowadza po skórze, równomiernie ją pokrywa, nie roluje się, ani się nie warzy w ciągu dnia. Ukryte w nim mikrokapsułki pod naciskiem pękają, diametralnie zmieniając kolor kosmetyku.
Uwalniany pigment początkowo może nieco przerazić swoją barwą oraz intensywnością, u mnie tak było :), wizja pomarańczowej skóry nie jest przyjemna ani twarzowa :) Ale bez obaw, bowiem krem ma tendencje dostosowawczą - dobrze dopasowuje się do karnacji skóry oraz w wyraźny sposób ją ociepla.
Krem dobrze radzi sobie z nawilżeniem skóry, zapewnia komfort tuż po aplikacji, zmiękcza i wygładza ją. Nie mam jeszcze wyraźnych zmarszczek, no prócz kurzych łapek i tych " lwich " - na czole. Na stan i głębokość lwich zmarszczek krem nie wpłynął w żadnym stopniu, niestety cudów nie ma... pomóc je zniwelować może jedynie botoks :)
Zdjęcia nie są robione w tym samym czasie Kochani, to bez makijażu było robione tydzień wcześniej, przy innym oświetleniu - zamieszczam je w celach porównawczych. Chyba nie muszę mówić na którym z nich moja skóra jest pokryta Miracle Cream`em, a na którym jest " naga " :) Brak słońca mojej skórze nie służy, staje się ona poszarzała, miejscami lekko zaczerwieniona, o nierównomiernym kolorycie i z rozszerzonymi porami... Dodatkowo ma tendencje do przetłuszczania się, ostatnimi czasy nie tylko w strefie T, co mnie dołuje...
Na szczęście krem jest dobrze tolerowany przez moją skórę. Absolutnie nie obciąża, ani nie zapycha jej, choć lubi osiadać się w rozszerzonych porach, dlatego wymaga starannego rozprowadzenia.
Dobrze nawilża, delikatnie kryje drobne niedoskonałości, w tym zaczerwienienia, ładnie wyrównuje koloryt. Jest niczym krem BB, który dodatkowo dobrze pielęgnuje skórę, zapewniając jej wystarczająco dobre nawilżenie. Niestety " dodaje blasku " mojej skórze, w prostym tego słowa znaczeniu. Po kilku godzinach od aplikacji twarz mi się świeci od nadmiaru sebum, muszę porządnie zmatowić twarz, inaczej Miracle Cream z niej " spływa ", w wyniku czego tworzą się nieładne plamy. Warto zaglądać co jakiś czas do lusterka, by ładnie wyglądać :) Dodam, że przez pierwsze dwa tygodnie stosowania tego problemu nie odnotowałam.
Po ponad miesiącu stosowania krem nie wywołał u mnie żadnych " skutków ubocznych " - nie podrażnił, nie uczulił ani nie wysuszył skóry. Wyznacza się wysoką wydajnością!

Cena - ok. 35 zł / 50 ml

Dostępność - drogerie, w tym internetowe, super- i hipermarkety...

Podsumowując...

Garnier Miracle Cream to bardzo ciekawy produkt, który według mnie jest niezłą alternatywą dla podkładu. Panie mające ładną cerę, bez wyraźnych niedoskonałości, śmiało mogą po niego sięgać.
Prócz walorów upiększających, krem dobrze radzi sobie z podstawowymi zadaniami pielęgnacyjnymi, a przy tym tak pięknie pachnie i jest przyjemny w użyciu.
Idealnie nadaje się pod makijaż, nie powoduje podrażnień, wysypu niedoskonałości, nie zapycha, ale w moim odczuciu, nie będzie zbyt odpowiedni dla osób mających problem z przetłuszczaniem się skóry. Przynajmniej u mnie tak jest. Swoją tubkę chętnie zużyję do końca, ale na dłużą przyjaźń się nie pisze. Poproszę o wersję matującą!!! :)

Co sądzicie o tej nowości Garniera?
Stosujecie tego typu kosmetyki, czy wybieracie pielęgnację i upiększenie solo?
A może mieliście okazje go wypróbować?
Udanego weekendu Wam życzę :)