W tym roku pogoda nas nie rozpieszcza... Zamiast wygrzewania się w promieniach słońca, ukrywamy się pod ubraniami ;) Deszcz, chłód, ulewy i gwałtowne burze na przemian z nieznośnym upałem - istny pogodowy patchwork! Ale co tam! Dzięki kosmetykom St.Tropez naturalnie wyglądająca, " słoneczna " opalenizna jest na wyciągnięcie ręki ;) Nie bez powodu marka jest uwielbiana przez gwiazdy światowego formatu, oferuje bowiem szybką, bezpieczną i naturalną opaleniznę w kilka chwil. Bogaty asortyment produktów sprawia, że każda/każdy znajdzie coś dla siebie ;) Ja wybrałam Samoopalające serum do twarzy, Samoopalającą mgiełkę do ciała oraz Ekspresowy samoopalacz w żelu wraz z rękawicą do jego aplikacji. Jesteś ciekawa, jak się sprawdzają?
O kosmetykach St.Tropez słów kilka ...
Marka kosmetyków St.Tropez znana jest na całym świecie. Od wielu lat należy do absolutnej czołówki w dziedzinie produktów samoopalających i jest uwielbiana przez gwiazdy światowego formatu. Naturalnie wyglądająca opalenizna osobistości świata show-businessu to efekt stosowania kosmetyków marki St.Tropez. Wszystkie odznaczają się przyjemnym zapachem i zapewniają szybką i bezpieczną opaleniznę. Skóra mężczyzn i kobiet po zaaplikowaniu preparatu jest delikatna, odświeżona i zachwyca naturalnym, złotobrązowym odcieniem.
Luksusowe produkty marki St.Tropez pozostawiają skórę równomiernie opaloną i atrakcyjną. Ty też możesz pochwalić się opalenizną, którą pokochały gwiazdy na całym świecie!
Bronzing Face Serum Samoopalacz do twarzy - od producenta
Serum w 93% stworzone z naturalnych składników. Serum zostało wzbogacone o kwas hialuronowy, ekstrakt z brzoskwini, hibiskusa, zielonej mandarynki oraz witaminami C i D o działaniu ochronnym i regenerującym. Zabezpiecza skórę przed negatywnym działaniem czynników zewnętrznych i środowiskowych. Lekka, jedwabista konsystencja nawilża skórę wygładzając ją i nadając pięknego i promiennego wyglądu. Serum może być używane samodzielnie lub pod makijaż, w połączeniu z kremem nawilżającym. Nadaje cerze idealnego odcienia naturalnej opalenizny.
Testowane dermatologicznie, właściwe dla wrażliwej skóry, nie blokuje porów. Produkt nie zawiera parabenów. Nie jest testowany na zwierzętach. Opakowanie kosmetyku jest wykonane z plastiku całkowicie nadającego się do recyclingu.
To samoopalające serum St.Tropez od pierwszego użycia podbiło moje serce! Jest idealną propozycją dla osób, które lubią świetnie wyglądać, a zarazem nie tracić na to wiele czasu ;D Żyjemy w biegu, wszystko wokół toczy się szybko, więc nic w tym dziwnego, że oczekujemy wysokiej jakości, błyskawicznych efektów i skuteczności. Samoopalające serum wyznacza się lekką, wodno-żelową konsystencją, jest przezroczyste i delikatne w dotyku, a do tego niezwykle przyjemnie pachnie. wydawać się może, że taka mała buteleczka, o pojemności 50 ml, za długo nam nie posłuży... Nic bardziej mylnego! Serum jest niezwykle wydajne, co sprawia, że mimo regularnego używania, raz dziennie, bardzo powoli " schodzi ". Co, oczywiście wliczając cenę, jak i jakość, jest świetnym wynikiem! Serum do twarzy St.Tropez sprawnie się dawkuje dzięki pompce, perfekcyjnie odmierzającej każdą porcję kosmetyku. Dla mnie osobiście wystarcza 3 pompki, aby w pełni pokryć twarz i szyję. Szybko się rozprowadza i równomiernie się wchłania, pozostawiając twarz gładką i przyjemną w dotyku. Serum można stosować w połączeniu z ulubionym kremem, mieszając je ze sobą, bądź samodzielnie - ja preferuję tę drugą opcję :) Jeśli chodzi o efekt, nie jest on widoczny tuż po aplikacji, lecz po kilku godzinach. Skóra w " naturalny " sposób nabiera pięknego kolorytu i delikatnej opalenizny. Przy każdym kolejnym użyciu serum utrzymuje, a jednocześnie pogłębia efekt, dzięki czemu codziennie, nawet gdy słońca brak, mogę się cieszyć skórą " muśniętą słońcem ". Uwielbiam to samoopalające serum do twarzy za lekkość, przyjazną dla skóry formułę, bardzo ładny, naturalny efekt i wysoką wydajność, pozwalającą cieszyć się nim bardzo długo! Genialny kosmetyk!
Express Bronzing Gel Żel samoopalający do ciała - od producenta
Lekka, niebrudząca i nieklejąca formuła w postaci żelu łatwo rozprowadza się na skórze, błyskawicznie w nią wnika i szybko wysycha, nadając równomiernego koloru. Żel został wzbogacony w kwas hialuronowy gwarantujący aż 72 h nawilżenie. Zaawansowana technologia 3 w 1 pozwala wybrać dla siebie idealny odcień opalenizny, w zależności od tego po jakim czasie zmyjesz samoopalacz:
- po 1 godzinie - naturalny odcień skóry muśniętej słońcem
- po 2 godzinach - średni, złoty odcień skóry
- po 3 godzinach - ciemny ale nadal naturalny odcień opalenizny.
Trwałą i równomierna opalenizna do 10 dni! Produkt bez przykrego zapachu samoopalacza. Nie testowany na zwierzętach. W 100% czysty i przyjazny weganom skład. Opakowanie wykonane z plastiku - do całkowitego recyklingu.
Samoopalający żel o ciała to kolejny, nie mniej skuteczny, kosmetyk St.Tropez, który pozwala cieszyć się piękną, opaloną skórą przez długi czas. Nawet osoby nie przepadające za samoopalaczami bez wątpienia docenią ten produkt ze względu na łatwość aplikacji i efekty. Ekspresowy żel do ciała ma lekką, żelową formułę i wyznacza się czarnym, intensywnym kolorem, który po aplikacji na ciało przeobraża się w ciemny brąz. Ku swojemu zaskoczeniu odkryłam, że nie ma on specyficznej woni samoopalacza, tylko przyjemny, delikatny zapach umilający aplikację. Samoopalacz nakładam za pomocą rękawicy St.Tropez przeznaczonej do tego celu. Jest cudownie miękka, aksamitna i niezwykle delikatna w dotyku, a zarazem solidnie wykonana. Dobrze chroni przed przeciekaniem samoopalacza i tym samym zapobiega plamieniu rąk, jednocześnie dając piękny efekt, bez smug, zacieków i plam. Samoopalający żel rewelacyjnie się rozprowadza i szybko wchłania, pozostawiając na skórze widoczny, ciemny film - dzięki czemu nie pominiesz żadnego centymetra skóry ;) Po aplikacji zaczyna się... magia! Sprawa w tym, że samoopalacz działa w zależności od czasu " przebywania " na skórze. A więc chcąc uzyskać lekką opaleniznę pozostawiamy go na godzinę, dla bardziej wyrazistego efektu - na dwie, a dla osiągnięcia brązowej opalenizny - trzy godziny. Ja po prostu zakładam po aplikacji czarne ubrania i zapominam o samoopalaczu na 3 godziny - potem spłukuję i... Efekt jest niesamowity! Samoopalacz pięknie i równomiernie " opala " moją skórę, zapewniając naturalny, brązowy odcień bez pomarańczowej poświaty :) Ciało natychmiastowo nabiera atrakcyjności, skóra jest gładka, jedwabista, pełna promienności i zdrowego blasku. Oczywiście przed aplikacją żelu robię peeling, który przyczynia się do uzyskania jednolitej opalenizny, a jednocześnie przedłuża jej trwałość. Samoopalający żel do ciała stosuję raz na dwa tygodnie, bo tyle czasu się utrzymuje na mojej skórze, ale można używać go raz w tygodniu w celu pogłębienia efektu opalenizny. Samoopalacz nie podrażnia mojej skóry, schodzi bardzo powoli i równomiernie, nie brudzi białych ubrań ani pościel. Polubiliśmy się bardzo!
Bronzing Water Mist Samoopalająca Mgiełka do ciała - od producenta
Po prostu spryskaj i olśniewaj! Lekka mgiełka bez spłukiwania, o egzotycznym zapachu, w 95% została stworzona ze składników pochodzenia naturalnego. Dzięki formule w postaci lekkiej mgiełki kosmetyk dokładnie się rozprowadza i pokrywa cała skórę równą warstwą samoopalacza.
Nadaje piękną, błyskawicznie wchłaniającą się, o pudrowym wykończeniu opaleniznę. Najszybsza i najłatwiejsza dokładna aplikacja. Dodaj o dowolnej porze dnia kolejną warstwę, by zbudować idealny odcień opalenizny.
Produkt odpowiedni również dla skóry wrażliwej. Stworzona z 100% naturalnych substancji samoopalających. Formuła w 100% czysta i przyjazna weganom. Produkt nie zawiera parabenów. Nie jest testowany na zwierzętach. Opakowanie wykonane z plastiku całkowicie nadającego się do recyclingu.
Samoopalająca mgiełka St.Tropez to świetny patent na uzupełnienie opalenizny, a także do pogłębienia oraz podtrzymania jej efektu po żelu, piance czy serum. Jest niezwykle przyjemnym kosmetykiem zarówno pod względem wodnej formuły, jak i cudownego zapachu, wprawiającego w stan odprężenia i relaksu. Szybko się aplikuje - wystarczy rozpylić mgiełkę po ciele, uważając aby nie dostała się do ust i oczu, a następnie rozprowadzić ją za pomocą rękawicy - gotowe! Skóra staje się jedwabiście gładka, delikatna i przyjemna w dotyku, a dodatkowo doskonale nawilżona oraz otulona subtelnym zapachem. Opalenizna, jak w przypadku poprzedników, rozwija się na skórze w ciągu 4 - 8 godzin. Podtrzymywanie jej, zwłaszcza tą samoopalającą mgiełką, jest dziecinnie prosta, a więc korzystam z jej usług, jak tylko zajdzie taka potrzeba :) Mgiełka St.Tropez nie podrażnia mojej skóry, nie powoduje przesuszenia, zaczerwienienia czy innych niepożądanych efektów. Genialnie się sprawdza w każdej sytuacji, więc zawsze lubię mieć ją pod ręką ;)
Cena: Serum do twarzy - 95 zł / 50 ml; Żel samoopalający - 145 zł / 200 ml; Mgiełka do ciała - 139 zł / 200 ml.
Dostępność - Perfumerie Douglas
Podsumowując...
Kosmetyki St.Tropez są dla mnie nowością, ale po wypróbowaniu tego trio, jestem przekonana, że bardzo chętnie będę sięgać po produkty marki. To połączenie dobrego składu, przyjaznych formuł, praktycznych opakowań oraz cudownych zapachów uprzyjemniających stosowanie. Najważniejsze jednak jest to, że produkty te oferują świetne, niezawodne efekty, dzięki którym skóra wygląda zjawiskowo! Dodatkowo rezultaty te przez dłuższy czas się utrzymują, ciesząc oczy i zapewniając mi ogólny komfort ;) Piękna, naturalnie wyglądająca opalenizna w kilka chwil - z St.Tropez to łatwizna ;)
Znasz kosmetyki St.Tropez?
Które produkty marki stosowałaś i polecasz?
Sięgasz po " opaleniznę " z tubki czy wolisz inne metody?
Miłego!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mgiełka do ciała. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mgiełka do ciała. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 3 sierpnia 2020
wtorek, 12 sierpnia 2014
Akademia Zmysłów L`Occitane - Orzeźwiająca Werbena
Witajcie Słoneczka :)
Letnie upały darują nam wiele radości, w końcu lato od tego jest, byśmy mogły nacieszyć się słonecznymi dniami i ciepłymi, wypełnionymi romantyczną aurą nocami, jednak wysokie temperatury nie zawsze cieszą, często niosą za sobą też dyskomfort, rozgrzane ciało woła o ukojenie, o łyk orzeźwienia i ochłody. Dobrym sposobem są schłodzone napoje, zimny prysznic oraz kosmetyki z lodówki, które tylko się da :)
L`Occitane en Provence wychodząc naprzeciw oczekiwaniom i potrzebom swoich klientów specjalnie na lato stworzyło nową edycję linii Werbenowej, która dodatkowo została wzbogaconą o bukiet ziół. Orzeźwiające właściwości i tonizujące zapachy ziół łączą się w chłodzącej miksturze, która stanowi doskonałą propozycję idealnie wpisującą się w nasze potrzeby podczas letnich upałów.
W Prowansji lato oznacza początek zbiorów werbeny. W drodze do destylarni, liście świeżo zebranej werbeny podróżują wzdłuż rzek i potoków, gdzie ich orzeźwiający zapach miesza się ze świeżością płynących wód.
"Wyciąg z prowansalskiej werbeny charakteryzuje się niezwykłą elegancją, świeżością oraz wyrazistością. To najbardziej naturalny zapach na świecie " - mówi Olivier Baussan, założyciel marki L`Occitane.
Czarująca i uniwersalna, werbena to zapach dla każdego! Świeżość aromatu werbeny łączy osoby w różnym wieku, o różnorodnych upodobaniach oraz różnych stylach życia. Remy Margiela, producent i dostawca roślin aromatycznych jest szczególnym miłośnikiem tego " świętego ziela "
W lipcu marka L`Occitane postanowiła uraczyć nas odrobiną orzeźwienia za pomocą produktów z linii Werbena w postaci Chłodzącego żelu do ciała oraz Odświeżającej mgiełki, które mają za zadanie ochłodzić ciało, i umysł też :), zapewniając ukojenie prosto z nad brzegów bystrych prowansalskich potoków.
Limitowana kolekcja linii Werbena jest przeznaczona zarówno dla kobiet, jak i dla mężczyzn, jej zapach to orzeźwiające połączenie zielonych liści werbeny oraz soczystych owoców i cytrusów.
Słów kilka od producenta
Chłodzący żel do ciała Orzeźwiająca Werbena to nawilżający żel, który intensywnie odświeża skórę i pozostawia ją delikatnie perfumowaną świeżym i musującym zapachem werbeny. Tak, jak pozostałe produkty z tej serii, jest wzbogacony o ożywczą i kojącą organiczną werbenę z Prowansji oraz ekstrakt z naturalnej wody źródlanej.
W Prowansji lato oznacza początek zbiorów werbeny. W drodze do destylarni, liście świeżo zebranej werbeny podróżują wzdłuż rzek i potoków, gdzie ich orzeźwiający zapach miesza się ze świeżością płynących wód.
Chłodzący żel do ciała został zamknięty w ślicznie wyprofilowanej, dosyć twardej, wykonanej z przezroczystego tworzywa buteleczce, o pojemności 250 ml, z charakterystycznym dla tej linii wytłoczonym liściem werbeny.
Butelka jest wykończona zakręcanym, posrebrzanym korkiem z otwieraną klapeczką, która kryje pod sobą otwór dozujący, mimo iż miejsce otwarcia jest dobrze wyprofilowane, wgłębienie jest malutkie i mam problem z otwarciem go nabalsamowanymi palcami, polecam nie zamykać klapki po każdej porcji balsamu, bo zamyka się solidnie, z drugiej strony takie zamknięcie gwarantuje bezpieczeństwo zawartości w czasie podróży i oszczędzi nam nieprzyjemnych zdarzeń oraz czyszczenia kosmetyczki z wylanego żelu - nie ma szans!
Na butelce znajdziemy dwie etykiety, utrzymane w nawiązującej do linii tonacji i grafice, główna etykieta pełni rolę ozdoby, zawiera podstawowe informacje dotyczące produktu - nazwa, typ, pojemność, natomiast druga oświeci nas w kwestii składu, zamieszczam dla zainteresowanych, terminie ważności - 12 miesięcy od momentu otwarcia, sposobie użycia, znajdziemy też krótki opis kosmetyku oraz informację iż zawiera on organiczny wyciąg z werbeny wprost z Prowansii, ale nie zawiera BHA, BHT, EDTA, formolu, formaldehydu, olei mineralnych, parabenów, phenoxyethanolu, ftalanów, triclosanu.
Żel ma mleczną, pastelowo - miętową barwę, już od samego patrzenia czuję dreszczyk :) Konsystencja jest kremowo-żelowa, nie jest to typowy żel, lecz półpłynny balsam o kremowo-żelowej teksturze. Z łatwością wydostaje się go z butelki, mimo iż nie posiada ona pompki, ponieważ bezproblemowo spływa nie osadzając się na ściankach butelki, pozwala na zużycie kosmetyku do ostatniej kropli.
Żel z łatwością rozprowadza się po skórze, nie skapuje z dłoni, ani nie ocieka z ciała, błyskawicznie też wchłania się, co można było przewidzieć po konsystencji, całkowicie wnika w skórę nie pozostawiając po sobie żadnej warstewki.
Zapach jest... fantastyczny! L`Occitane tak pięknie podaje swoje kosmetyki za każdym razem, ale otwierając ten żel czuję niesamowity aromat orzeźwiającej werbeny, jej wspaniałe, cytrusowe nuty zapowiadają prawdziwą ucztę dla ciała i też dla zmysłów - naturalny, autentyczny, pobudzający i energetyzujący zapach!
Stosowanie tego żelu to prawdziwa przyjemność, której doznajemy już podczas aplikacji - cudownie sunie po skórze, równomiernie wchłaniając się, momentalnie nawilżając i pozostawiając po sobie wyraźne uczucie świeżości, orzeźwienia, delikatnego chłodzenia. Ale to jeszcze nie koniec atrakcji... dopiero po kilku minutach wyczuwam prawdziwą moc tego żelu - uczucie chłodu ogarnia całe ciało! Dodam że efekt ten jest bardzo długotrwały, nawet gdy przyzwyczaję się już do niego, to o poranku, gdy skóra jest nieco spocona po nocnym wypoczynku, w tych miejscach wyczuwam przyjemny, intensywny chłodek - pierwszy raz się spotkałam z tak długotrwałym działaniem!
Szczególnie docenia się jego działanie po opalaniu, a także podczas gorących nocy, kiedy to upał nie pozwala nam zasnąć - po użyciu żelu będziecie spać jak susły :)
Prócz chłodzenia, żel zapewnia porządną porcję nawilżenia, czuję, co nie jest trudne przy takim orzeźwiająco - chłodzącym efekcie, jak dogłębnie wnika w moją skórę, wygładza, zmiękcza, delikatnie napina i odżywia ją, należy tylko uważać na miejsca po depilacji, bo żel delikatnie je szczypie!
Zapach na skórze utrzymuje się bardzo długo, na pościeli i piżamie nawet przez kilka dni, ale w tym przypadku jest to wielką zaletą, ponieważ bardzo mi podoba się, jest świetnie zrównoważony, niezbyt intensywny, nie męczący, wręcz odwrotnie - na ciało działa pobudzająco, a jednocześnie odpręża, relaksuje i koi zmysły - cudowny!
Wydajność żelu określam jako bardzo wysoką - niewiele go trzeba, by zapewnić skórze to, czego potrzebuje.
Cena - 95 zł / 250 ml
Słów kilka od producenta...
Odświeżająca mgiełka Werbena - idealna by zabrać ją ze sobą na wakacje lub do torebki.
Mgiełka bez zawartości alkoholu doskonale odświeża skórę i pomaga jej utrzymać odpowiedni poziom nawilżenia. Tak, jak pozostałe produkty z kolekcji Orzeźwiająca Werbena, zawiera organiczną werbenę z Prowansji oraz naturalną wodę źródlaną.
Odświeżająca mgiełka Werbena została zamknięta w poręcznej, lekkiej, małej aluminiowej buteleczce, o pojemności 50 ml, wyposażonej w przezroczysty atomizer oraz korek z elastycznego tworzywa.
Atomizer działa bez zarzutu, wystarczy delikatne naciśnięcie, by rozpylić mgiełkę, otwór atomizera jest bardzo maluteńki, dzięki czemu produkt wydostaje się rzeczywiście w postaci delikatnej mgiełki.
Etykiety również zostały utrzymane w stylistyce linii Werbenowej, zawierają wszystkie najważniejsze informacje, włącznie z opisem oraz sposobem użycia, na opakowaniu znajdziemy też pełny skład produktu.
Mgiełka okazała się idealnym produktem, który z pewnością posłuży nie tylko latem, zapach jest utrzymany w tych samych nutach, co żel, lecz jest o wiele delikatniejszy, bardziej subtelny, nie dziwi mnie to, ponieważ jest ona przeznaczona nie tylko do ciała, ale również do twarzy i włosów.
Mgiełka cudownie rozpyla się, należy ją aplikować z odległości 20-tu centymetrów, w niewyczuwalny sposób " układając się " na skórze i włosach, początkowo jest wyczuwalna, ale po kilku chwilach całkowicie wnika w skórę nie pozostawiając po sobie żadnego filmu, lecz oferując natychmiastowe nawilżenie i ukojenie.
Nie klei skóry, nie ściąga jej, nie wysusza, nie przyczynia się do obciążenia włosów.
Zapach szybko ulatnia się, po kilku chwilach od aplikacji już go nie czuję, więc nawet osoby, które preferują produkty hipoalergiczne, będą z niej zadowolone :)
Mgiełka również zapewnia uczucie świeżości i orzeźwienia, ale jest ono bardzo, ale to bardzo delikatne, nieporównywalne do żelu.
Uwielbiam po nią sięgać, a małe rozmiary opakowania pozwalają zabrać ją nawet do małej, wakacyjnej kosmetyczki :)
Cena - 43 zł / 50 ml
Dostępność - stacjonarne salony oraz internetowy sklep L`Occitane.
Podsumowując...
L`Occitane en Provence kolejny raz udowadnia, że ich kosmetyków po prostu nie da się nie kochać! Z perspektywy lat obserwuję i wypróbowuję różne propozycje marki i jeszcze nie zawiodłam się ani razu!
Orzeźwiająca Werbena to produkty, które idealnie wpisują się w letnią pielęgnację mojej skóry, na mgiełkę skusiłabym się o każdej porze roku, jest fenomenalna, działa na zasadzie wody termalnej, natomiast żel preferuję w upalne dni - świetnie koi rozgrzaną skórę i orzeźwia ciało na bardzo długoooo, otaczając go chłodzącą, niewyczuwalną " woalką " i rozkosznym, nadzwyczajnie świeżym aromatem, jestem zmarzluchem, więc w chłodne dni nie odważyłabym się go na siebie " założyć " ;)
Gorąco polecam, wiem że cenowo nie są zbyt przyjazne dla portfela, ale uwierzcie mi, są warte kazdego pieniążka na nie wydanego!
Lubicie zapach werbeny w kosmetykach?
Stosowaliście produkty L`Occitane z tej linii?
Miłego wieczoru Wam życzę :)
Letnie upały darują nam wiele radości, w końcu lato od tego jest, byśmy mogły nacieszyć się słonecznymi dniami i ciepłymi, wypełnionymi romantyczną aurą nocami, jednak wysokie temperatury nie zawsze cieszą, często niosą za sobą też dyskomfort, rozgrzane ciało woła o ukojenie, o łyk orzeźwienia i ochłody. Dobrym sposobem są schłodzone napoje, zimny prysznic oraz kosmetyki z lodówki, które tylko się da :)
L`Occitane en Provence wychodząc naprzeciw oczekiwaniom i potrzebom swoich klientów specjalnie na lato stworzyło nową edycję linii Werbenowej, która dodatkowo została wzbogaconą o bukiet ziół. Orzeźwiające właściwości i tonizujące zapachy ziół łączą się w chłodzącej miksturze, która stanowi doskonałą propozycję idealnie wpisującą się w nasze potrzeby podczas letnich upałów.
W Prowansji lato oznacza początek zbiorów werbeny. W drodze do destylarni, liście świeżo zebranej werbeny podróżują wzdłuż rzek i potoków, gdzie ich orzeźwiający zapach miesza się ze świeżością płynących wód.
"Wyciąg z prowansalskiej werbeny charakteryzuje się niezwykłą elegancją, świeżością oraz wyrazistością. To najbardziej naturalny zapach na świecie " - mówi Olivier Baussan, założyciel marki L`Occitane.
Czarująca i uniwersalna, werbena to zapach dla każdego! Świeżość aromatu werbeny łączy osoby w różnym wieku, o różnorodnych upodobaniach oraz różnych stylach życia. Remy Margiela, producent i dostawca roślin aromatycznych jest szczególnym miłośnikiem tego " świętego ziela "
W lipcu marka L`Occitane postanowiła uraczyć nas odrobiną orzeźwienia za pomocą produktów z linii Werbena w postaci Chłodzącego żelu do ciała oraz Odświeżającej mgiełki, które mają za zadanie ochłodzić ciało, i umysł też :), zapewniając ukojenie prosto z nad brzegów bystrych prowansalskich potoków.
Limitowana kolekcja linii Werbena jest przeznaczona zarówno dla kobiet, jak i dla mężczyzn, jej zapach to orzeźwiające połączenie zielonych liści werbeny oraz soczystych owoców i cytrusów.
Słów kilka od producenta
Chłodzący żel do ciała Orzeźwiająca Werbena to nawilżający żel, który intensywnie odświeża skórę i pozostawia ją delikatnie perfumowaną świeżym i musującym zapachem werbeny. Tak, jak pozostałe produkty z tej serii, jest wzbogacony o ożywczą i kojącą organiczną werbenę z Prowansji oraz ekstrakt z naturalnej wody źródlanej.
W Prowansji lato oznacza początek zbiorów werbeny. W drodze do destylarni, liście świeżo zebranej werbeny podróżują wzdłuż rzek i potoków, gdzie ich orzeźwiający zapach miesza się ze świeżością płynących wód.
Chłodzący żel do ciała został zamknięty w ślicznie wyprofilowanej, dosyć twardej, wykonanej z przezroczystego tworzywa buteleczce, o pojemności 250 ml, z charakterystycznym dla tej linii wytłoczonym liściem werbeny.
Butelka jest wykończona zakręcanym, posrebrzanym korkiem z otwieraną klapeczką, która kryje pod sobą otwór dozujący, mimo iż miejsce otwarcia jest dobrze wyprofilowane, wgłębienie jest malutkie i mam problem z otwarciem go nabalsamowanymi palcami, polecam nie zamykać klapki po każdej porcji balsamu, bo zamyka się solidnie, z drugiej strony takie zamknięcie gwarantuje bezpieczeństwo zawartości w czasie podróży i oszczędzi nam nieprzyjemnych zdarzeń oraz czyszczenia kosmetyczki z wylanego żelu - nie ma szans!
Na butelce znajdziemy dwie etykiety, utrzymane w nawiązującej do linii tonacji i grafice, główna etykieta pełni rolę ozdoby, zawiera podstawowe informacje dotyczące produktu - nazwa, typ, pojemność, natomiast druga oświeci nas w kwestii składu, zamieszczam dla zainteresowanych, terminie ważności - 12 miesięcy od momentu otwarcia, sposobie użycia, znajdziemy też krótki opis kosmetyku oraz informację iż zawiera on organiczny wyciąg z werbeny wprost z Prowansii, ale nie zawiera BHA, BHT, EDTA, formolu, formaldehydu, olei mineralnych, parabenów, phenoxyethanolu, ftalanów, triclosanu.
Żel ma mleczną, pastelowo - miętową barwę, już od samego patrzenia czuję dreszczyk :) Konsystencja jest kremowo-żelowa, nie jest to typowy żel, lecz półpłynny balsam o kremowo-żelowej teksturze. Z łatwością wydostaje się go z butelki, mimo iż nie posiada ona pompki, ponieważ bezproblemowo spływa nie osadzając się na ściankach butelki, pozwala na zużycie kosmetyku do ostatniej kropli.
Żel z łatwością rozprowadza się po skórze, nie skapuje z dłoni, ani nie ocieka z ciała, błyskawicznie też wchłania się, co można było przewidzieć po konsystencji, całkowicie wnika w skórę nie pozostawiając po sobie żadnej warstewki.
Zapach jest... fantastyczny! L`Occitane tak pięknie podaje swoje kosmetyki za każdym razem, ale otwierając ten żel czuję niesamowity aromat orzeźwiającej werbeny, jej wspaniałe, cytrusowe nuty zapowiadają prawdziwą ucztę dla ciała i też dla zmysłów - naturalny, autentyczny, pobudzający i energetyzujący zapach!
Stosowanie tego żelu to prawdziwa przyjemność, której doznajemy już podczas aplikacji - cudownie sunie po skórze, równomiernie wchłaniając się, momentalnie nawilżając i pozostawiając po sobie wyraźne uczucie świeżości, orzeźwienia, delikatnego chłodzenia. Ale to jeszcze nie koniec atrakcji... dopiero po kilku minutach wyczuwam prawdziwą moc tego żelu - uczucie chłodu ogarnia całe ciało! Dodam że efekt ten jest bardzo długotrwały, nawet gdy przyzwyczaję się już do niego, to o poranku, gdy skóra jest nieco spocona po nocnym wypoczynku, w tych miejscach wyczuwam przyjemny, intensywny chłodek - pierwszy raz się spotkałam z tak długotrwałym działaniem!
Szczególnie docenia się jego działanie po opalaniu, a także podczas gorących nocy, kiedy to upał nie pozwala nam zasnąć - po użyciu żelu będziecie spać jak susły :)
Prócz chłodzenia, żel zapewnia porządną porcję nawilżenia, czuję, co nie jest trudne przy takim orzeźwiająco - chłodzącym efekcie, jak dogłębnie wnika w moją skórę, wygładza, zmiękcza, delikatnie napina i odżywia ją, należy tylko uważać na miejsca po depilacji, bo żel delikatnie je szczypie!
Zapach na skórze utrzymuje się bardzo długo, na pościeli i piżamie nawet przez kilka dni, ale w tym przypadku jest to wielką zaletą, ponieważ bardzo mi podoba się, jest świetnie zrównoważony, niezbyt intensywny, nie męczący, wręcz odwrotnie - na ciało działa pobudzająco, a jednocześnie odpręża, relaksuje i koi zmysły - cudowny!
Wydajność żelu określam jako bardzo wysoką - niewiele go trzeba, by zapewnić skórze to, czego potrzebuje.
Cena - 95 zł / 250 ml
Słów kilka od producenta...
Odświeżająca mgiełka Werbena - idealna by zabrać ją ze sobą na wakacje lub do torebki.
Mgiełka bez zawartości alkoholu doskonale odświeża skórę i pomaga jej utrzymać odpowiedni poziom nawilżenia. Tak, jak pozostałe produkty z kolekcji Orzeźwiająca Werbena, zawiera organiczną werbenę z Prowansji oraz naturalną wodę źródlaną.
Odświeżająca mgiełka Werbena została zamknięta w poręcznej, lekkiej, małej aluminiowej buteleczce, o pojemności 50 ml, wyposażonej w przezroczysty atomizer oraz korek z elastycznego tworzywa.
Atomizer działa bez zarzutu, wystarczy delikatne naciśnięcie, by rozpylić mgiełkę, otwór atomizera jest bardzo maluteńki, dzięki czemu produkt wydostaje się rzeczywiście w postaci delikatnej mgiełki.
Etykiety również zostały utrzymane w stylistyce linii Werbenowej, zawierają wszystkie najważniejsze informacje, włącznie z opisem oraz sposobem użycia, na opakowaniu znajdziemy też pełny skład produktu.
Mgiełka okazała się idealnym produktem, który z pewnością posłuży nie tylko latem, zapach jest utrzymany w tych samych nutach, co żel, lecz jest o wiele delikatniejszy, bardziej subtelny, nie dziwi mnie to, ponieważ jest ona przeznaczona nie tylko do ciała, ale również do twarzy i włosów.
Mgiełka cudownie rozpyla się, należy ją aplikować z odległości 20-tu centymetrów, w niewyczuwalny sposób " układając się " na skórze i włosach, początkowo jest wyczuwalna, ale po kilku chwilach całkowicie wnika w skórę nie pozostawiając po sobie żadnego filmu, lecz oferując natychmiastowe nawilżenie i ukojenie.
Nie klei skóry, nie ściąga jej, nie wysusza, nie przyczynia się do obciążenia włosów.
Zapach szybko ulatnia się, po kilku chwilach od aplikacji już go nie czuję, więc nawet osoby, które preferują produkty hipoalergiczne, będą z niej zadowolone :)
Mgiełka również zapewnia uczucie świeżości i orzeźwienia, ale jest ono bardzo, ale to bardzo delikatne, nieporównywalne do żelu.
Uwielbiam po nią sięgać, a małe rozmiary opakowania pozwalają zabrać ją nawet do małej, wakacyjnej kosmetyczki :)
Cena - 43 zł / 50 ml
Dostępność - stacjonarne salony oraz internetowy sklep L`Occitane.
Podsumowując...
L`Occitane en Provence kolejny raz udowadnia, że ich kosmetyków po prostu nie da się nie kochać! Z perspektywy lat obserwuję i wypróbowuję różne propozycje marki i jeszcze nie zawiodłam się ani razu!
Orzeźwiająca Werbena to produkty, które idealnie wpisują się w letnią pielęgnację mojej skóry, na mgiełkę skusiłabym się o każdej porze roku, jest fenomenalna, działa na zasadzie wody termalnej, natomiast żel preferuję w upalne dni - świetnie koi rozgrzaną skórę i orzeźwia ciało na bardzo długoooo, otaczając go chłodzącą, niewyczuwalną " woalką " i rozkosznym, nadzwyczajnie świeżym aromatem, jestem zmarzluchem, więc w chłodne dni nie odważyłabym się go na siebie " założyć " ;)
Gorąco polecam, wiem że cenowo nie są zbyt przyjazne dla portfela, ale uwierzcie mi, są warte kazdego pieniążka na nie wydanego!
Lubicie zapach werbeny w kosmetykach?
Stosowaliście produkty L`Occitane z tej linii?
Miłego wieczoru Wam życzę :)
poniedziałek, 27 maja 2013
Balea bodyspray Brazil Mango - soczysty zapach lata
Witajcie Słoneczka ;)
Lato jakoś specjalnie do nas nie śpieszy się, czym wprawia mnie w stan niezadowolenia, maj już się zbliża ku końcowi, a ilość ciepłych, słonecznych dni jest minimalna, tak bardzo chcę poczuć ciepło słońca, rozkoszować się w jego promieniach, a tu nic...
A może by tak przywołać to lato? Zastanawiałam się, zerkając co jakiś czas na " słoneczną " buteleczkę sprayu Balea kryjącą w sobie zapach Brazylijskiego Mango, który jest moją nagrodą z konkursu na blogu ABC-Uroda. Jak pomyślałam, tak zrobiłam, " przywołuję to lato " już od trzech tygodni...
Opis producenta
Balea orzeźwiający spray Brazylijskie Mango odświeża ciało i łagodzi skórę. Skóra po jego użyciu jest cudownie orzeźwiona podczas gorących letnich dni. Spray nie pozostawia nieprzyjemnego, klejącego filmu na skórze i otula ciało inspirującym zapachem świeżych owoców.
Spray do ciała Brazylijskie Mango, to pielęgnacja z przyjemnym efektem chłodzenia!
Produkt wegański.
Należy rozpylać na ciało z odległości 15 cm, nie stosować na ubrania, unikać kontaktu z oczami!
Testowany dermatologicznie.
Opis
Opakowanie sprayu to wygodna i bardzo poręczna plastikowa, półmiękka, przezroczysta, smukła buteleczka, o pojemności 200 ml, zakręcana korkiem z atomizerem, dodatkowo atomizer jest chroniony przezroczystą nasadką.
Na buteleczce jest przyklejona etykieta zawierająca wszystkie niezbędne informacje dotyczące produktu, w języku niemieckim, szata graficzna nawiązuje do zapachu okazując piękne, soczyste owoce oraz egzotyczne kwiaty.
Skład taki dosyć przyjemny, ale zobaczcie sami:
Spray ma płynną, wodnistą postać, nie jest klejący ani tłusty, przypomina swoją konsystencją wodę, jest przezroczysty.
Zapach jest... po prostu boski! Nie jest typowo " mangowy ", jest świeży, energetyzujący z nutą słodyczy i też lekką, ledwo wyczuwalną goryczką grejpfruta, podbity cudownym, lekkim, magicznym zapachem kwiatów egzotycznych. Niestety, nie grzeszy trwałością.
Aplikacja nadzwyczajnie prosta i wygodna, atomizer bardzo dobrze rozpyla spray, który lekką mgiełką " równomiernie układa się " na skórze.
Działanie mgiełki jest wyczuwalne natychmiastowo, jak ze względu na zapach, który pięknie otula ciało, tak i ze względu na działanie - zapewnia lekkie uczucie chłodzenia i orzeźwienia.
Efekty są dosyć zadowalające, skóra pachnąca, nawilżona, miękka, gładka, bez podrażnień i niespodzianek, spray choć nie trzyma się skóry długo, jest dosyć fajny jakościowo, koi i łagodzi skórę po opalaniu zapewniając uczucie komfortu i świetny zapach.
Wydajność średnia, poprzez ulotny zapach trzeba aplikować go dosyć często.
Opinia
Już od samego patrzenia na buteleczkę na myśl przychodzą wspomnienia z gorących wakacji, słoneczny kolor plus egzotyczne kwiaty i owoce nadają przedsmaku przed używaniem zawartości.
Buteleczka jest smukła i bardzo poręczna, z łatwością zmieści się do niewielkiej torebki, a wygodny i precyzyjny atomizer ułatwia i uprzyjemnia stosowanie sprayu, rureczka atomizera jest długa, dostaje do samego dna, więc z zużyciem kosmetyku do ostatniej kropli nie będzie problemu. Przezroczyste tworzywo pozwala na kontrolowanie zużycia, co jest dodatkowym plusem.
Atomizer rozpyla płyn doskonale, tworząc leciutką mgiełkę, która ładnie i równomiernie " układa się " na skórze. Otworek atomizera nie zatyka się, nie zakleja, nie brudzi się w trakcie stosowania, przezroczysta nasadka dodatkowo chroni otwór przed zabrudzeniem i wysychaniem płynu.
Zapach jest po prostu niesamowity! Urzekł mnie od pierwszego niuchnięcia ;) Cudowna słodycz mango w połączeniu z soczystym, energetyzującym grejpfrutem i szlachetnym aromatem egzotycznych kwiatów tworzy mieszankę zmysłową, kuszącą, niesamowicie pobudzającą, aż chce się nosić na sobie ten zapach i rozkoszować się nim bez przerwy!
Wielka szkoda, że z trwałością już tak pięknie nie jest, ale spraye już tak mają, są dość ulotne, trwałość Brazylijskiego Mango oceniam jako średnią, bo bywały u mnie spraye jeszcze mniej trwałe, ale uwaga, w gorące dni, podczas opalania i także po nim, tak, tak, miałam taki weekend gdy mogłam już to uczynić ;), zaaplikowany na skórę spray utrzymuje się dłużej, i zapach jest bardziej intensywny, niżeli zazwyczaj.
Prócz cudownego zapachu spray zapewnia także komfort skórze - lekko chłodzi, dobrze nawilża, nie wysusza, nie powoduje podrażnień, nie pozostawia klejącej warstewki, a nawet, w moim przypadku, zapobiega uczuleniowej wysypce na skórze, której często dostaję w przypadku stosowania perfum i wystawiając się na promienie słoneczne. Spray jest dla mnie całkowicie bezpieczny - aromatyzuje skórę, poprawia samopoczucie, fajnie chłodzi, orzeźwia, koi i łagodzi. Użyty prosto z lodówki zapewnia jeszcze lepszy efekt, w upalne dni staje się prawdziwym ratunkiem dla ciała i niesamowitym " pobudzaczem " dla zmysłów.
Choć wydajność nie jest wysoka, poprzez częstotliwość stosowania, cena jest przyjemna, nie zrujnuje domowego budżetu, a przyjemność ze stosowania gwarantowana!
Cena - ok. 14,00 zł / 200 ml
Ocena - 4+/5
Podsumowanie
I tak odkryłam dla siebie wspaniały produkt na lato - spray Balea Brazil Mango z edycji limitowanej przypadł bardzo mi do gustu, jedyny mały minusik za średnią wydajność i średnią trwałość zapachu na ciele, jednak zostawię go na upalne dni - na rozgrzanej słońcem skórze dopiero okazuje swoją prawdziwą moc!
Na plażę, podczas opalania, na wieczorowe imprezy pod gołym niebem czy nawet romantyczną kolację na świeżym powietrzu spray sprawdzi się idealnie - ślicznie i kusząco pachnące ciało, miękkie, gładkie i delikatne w dotyku, aż chce się dotykać, muskać, głaskać ...
Wart wypróbowania - zdecydowanie ;)
Jak Wam podoba się spray? Mieliście już przyjemność go stosować, a może polecacie inne warianty zapachowe?
Doradźcie, podzielcie się, ja właśnie wpadłam w Baleamanię ;) Chce więcej i więcej ;)
Miłego wieczoru Słoneczka ;*
Lato jakoś specjalnie do nas nie śpieszy się, czym wprawia mnie w stan niezadowolenia, maj już się zbliża ku końcowi, a ilość ciepłych, słonecznych dni jest minimalna, tak bardzo chcę poczuć ciepło słońca, rozkoszować się w jego promieniach, a tu nic...
A może by tak przywołać to lato? Zastanawiałam się, zerkając co jakiś czas na " słoneczną " buteleczkę sprayu Balea kryjącą w sobie zapach Brazylijskiego Mango, który jest moją nagrodą z konkursu na blogu ABC-Uroda. Jak pomyślałam, tak zrobiłam, " przywołuję to lato " już od trzech tygodni...
Opis producenta
Balea orzeźwiający spray Brazylijskie Mango odświeża ciało i łagodzi skórę. Skóra po jego użyciu jest cudownie orzeźwiona podczas gorących letnich dni. Spray nie pozostawia nieprzyjemnego, klejącego filmu na skórze i otula ciało inspirującym zapachem świeżych owoców.
Spray do ciała Brazylijskie Mango, to pielęgnacja z przyjemnym efektem chłodzenia!
Produkt wegański.
Należy rozpylać na ciało z odległości 15 cm, nie stosować na ubrania, unikać kontaktu z oczami!
Testowany dermatologicznie.
Opis
Opakowanie sprayu to wygodna i bardzo poręczna plastikowa, półmiękka, przezroczysta, smukła buteleczka, o pojemności 200 ml, zakręcana korkiem z atomizerem, dodatkowo atomizer jest chroniony przezroczystą nasadką.
Na buteleczce jest przyklejona etykieta zawierająca wszystkie niezbędne informacje dotyczące produktu, w języku niemieckim, szata graficzna nawiązuje do zapachu okazując piękne, soczyste owoce oraz egzotyczne kwiaty.
Skład taki dosyć przyjemny, ale zobaczcie sami:
- AQUA - woda
- ALCOHOL DENAT - alkohol denaturowany jest bardzo dobrym środkiem rozpuszczającym dla licznych substancji, stosowany w kosmetykach zamiast czystego alkoholu ( etanolu ), aby uczynić je nie do spożycia, ma działanie tonizujące, oczyszczające, odtłuszczające, odświeżające.
- PARFUM - substancja zapachowa.
- PANTHENOL - prowitamina B5, aktywna substancja nawilżająca, zapewnia działanie przeciwzapalne, przyspiesza procesy regeneracji naskórka, jest wykorzystywana w preparatach do pielęgnacji skóry, nadaje jej uczucia gładkości.
- COCAMIDOPROPYL BETAINE - substancja powierzchniowo czynna, główne stosowana do preparatów myjących, usuwa zanieczyszczenia z włosów i skóry, bardzo łagodna dla skóry i błon śluzowych.
- ALLANTOIN - alantoina o działaniu przeciwzapalnym, łagodzi podrażnienia, wspomaga procesy regeneracji i odbudowy naskórka, stymuluje proces gojenia się ran, działa silnie nawilżająco, przez co wywołuje uczucie gładkości na skórze.
- SODIUM CHLORIDE - chlorek sodu, nieorganiczny związek chemiczny dobrze rozpuszczający się w wodzie, z reguły jest stosowany w preparatach do higieny jamy ustnej jako substancja polerująca oraz redukująca nieprzyjemny zapach.
- LIMONENIE - limonen węglowodór terpenowy, jest bezbarwną cieczą o zapachu cytrynowym, występuje w olejku eterycznym cytrynowym, kminkowym i pomarańczowym.
- GERANIOL - organiczny związek chemiczny z grupy nienasyconych alkoholi terpenowych, składnik kompozycji zapachowych, występuje w olejkach eterycznych, est głównym składnikiem olejku różanego, pelargoniowego i cytrynowego.
- BENZYL ALCOHOL - organiczny związek chemiczny z grupy alkoholi aromatycznych, występuje w postaci estrów w olejkach eterycznych, na przykład róży, jaśminu, hiacyntu.
Spray ma płynną, wodnistą postać, nie jest klejący ani tłusty, przypomina swoją konsystencją wodę, jest przezroczysty.
Zapach jest... po prostu boski! Nie jest typowo " mangowy ", jest świeży, energetyzujący z nutą słodyczy i też lekką, ledwo wyczuwalną goryczką grejpfruta, podbity cudownym, lekkim, magicznym zapachem kwiatów egzotycznych. Niestety, nie grzeszy trwałością.
Aplikacja nadzwyczajnie prosta i wygodna, atomizer bardzo dobrze rozpyla spray, który lekką mgiełką " równomiernie układa się " na skórze.
Efekty są dosyć zadowalające, skóra pachnąca, nawilżona, miękka, gładka, bez podrażnień i niespodzianek, spray choć nie trzyma się skóry długo, jest dosyć fajny jakościowo, koi i łagodzi skórę po opalaniu zapewniając uczucie komfortu i świetny zapach.
Wydajność średnia, poprzez ulotny zapach trzeba aplikować go dosyć często.
Opinia
Już od samego patrzenia na buteleczkę na myśl przychodzą wspomnienia z gorących wakacji, słoneczny kolor plus egzotyczne kwiaty i owoce nadają przedsmaku przed używaniem zawartości.
Buteleczka jest smukła i bardzo poręczna, z łatwością zmieści się do niewielkiej torebki, a wygodny i precyzyjny atomizer ułatwia i uprzyjemnia stosowanie sprayu, rureczka atomizera jest długa, dostaje do samego dna, więc z zużyciem kosmetyku do ostatniej kropli nie będzie problemu. Przezroczyste tworzywo pozwala na kontrolowanie zużycia, co jest dodatkowym plusem.
Atomizer rozpyla płyn doskonale, tworząc leciutką mgiełkę, która ładnie i równomiernie " układa się " na skórze. Otworek atomizera nie zatyka się, nie zakleja, nie brudzi się w trakcie stosowania, przezroczysta nasadka dodatkowo chroni otwór przed zabrudzeniem i wysychaniem płynu.
Zapach jest po prostu niesamowity! Urzekł mnie od pierwszego niuchnięcia ;) Cudowna słodycz mango w połączeniu z soczystym, energetyzującym grejpfrutem i szlachetnym aromatem egzotycznych kwiatów tworzy mieszankę zmysłową, kuszącą, niesamowicie pobudzającą, aż chce się nosić na sobie ten zapach i rozkoszować się nim bez przerwy!
Wielka szkoda, że z trwałością już tak pięknie nie jest, ale spraye już tak mają, są dość ulotne, trwałość Brazylijskiego Mango oceniam jako średnią, bo bywały u mnie spraye jeszcze mniej trwałe, ale uwaga, w gorące dni, podczas opalania i także po nim, tak, tak, miałam taki weekend gdy mogłam już to uczynić ;), zaaplikowany na skórę spray utrzymuje się dłużej, i zapach jest bardziej intensywny, niżeli zazwyczaj.
Prócz cudownego zapachu spray zapewnia także komfort skórze - lekko chłodzi, dobrze nawilża, nie wysusza, nie powoduje podrażnień, nie pozostawia klejącej warstewki, a nawet, w moim przypadku, zapobiega uczuleniowej wysypce na skórze, której często dostaję w przypadku stosowania perfum i wystawiając się na promienie słoneczne. Spray jest dla mnie całkowicie bezpieczny - aromatyzuje skórę, poprawia samopoczucie, fajnie chłodzi, orzeźwia, koi i łagodzi. Użyty prosto z lodówki zapewnia jeszcze lepszy efekt, w upalne dni staje się prawdziwym ratunkiem dla ciała i niesamowitym " pobudzaczem " dla zmysłów.
Choć wydajność nie jest wysoka, poprzez częstotliwość stosowania, cena jest przyjemna, nie zrujnuje domowego budżetu, a przyjemność ze stosowania gwarantowana!
Cena - ok. 14,00 zł / 200 ml
Ocena - 4+/5
Podsumowanie
I tak odkryłam dla siebie wspaniały produkt na lato - spray Balea Brazil Mango z edycji limitowanej przypadł bardzo mi do gustu, jedyny mały minusik za średnią wydajność i średnią trwałość zapachu na ciele, jednak zostawię go na upalne dni - na rozgrzanej słońcem skórze dopiero okazuje swoją prawdziwą moc!
Na plażę, podczas opalania, na wieczorowe imprezy pod gołym niebem czy nawet romantyczną kolację na świeżym powietrzu spray sprawdzi się idealnie - ślicznie i kusząco pachnące ciało, miękkie, gładkie i delikatne w dotyku, aż chce się dotykać, muskać, głaskać ...
Wart wypróbowania - zdecydowanie ;)
Jak Wam podoba się spray? Mieliście już przyjemność go stosować, a może polecacie inne warianty zapachowe?
Doradźcie, podzielcie się, ja właśnie wpadłam w Baleamanię ;) Chce więcej i więcej ;)
Miłego wieczoru Słoneczka ;*
Subskrybuj:
Posty (Atom)


