Lubisz kosmetyki z aloesem? Ja bardzo! Dlatego właśnie postanowiłam wypróbować naturalne, organiczne kosmetyki Aloe Organic Ava Laboratorium. Produkty Aloe Organic są certyfikowane przez ECOCERT Greenlife, zawierają najlepsze, wyselekcjonowane naturalne oleje oraz składniki aktywne pochodzące z monitorowanych upraw ekologicznych. Składniki zawarte w tych kosmetykach mają za zadanie skutecznie łagodzić podrażnienia, opóźniać procesy starzenia, intensywnie nawilżać i ujędrniać skórę, jednocześnie rewitalizując ją. Teraz rozumiecie, dlaczego im uległam? :)
O linii Ava Aloe Organic słów kilka ...
ALOE ORGANIC to wyjątkowa linia kosmetyków Ava Laboratorium stworzona w zgodzie z naturą. Produkty są w pełni naturalne i organiczne - otrzymywane z najwyższej jakości składników pochodzenia naturalnego, a każdy z kosmetyków podlega kontroli i spełnia najwyższe kryteria jakości, bezpieczeństwa i naturalności, gdyż jest produkowany zgodnie z wymaganiami francuskiej instytucji certyfikującej ECOCERT. Naturalne kosmetyki AVA ALOE ORGANIC są skuteczne i przyjemne w stosowaniu, gdyż ich składniki roślinne, pochodzące z monitorowanych upraw ekologicznych, mają podobną budowę do komórek naszego ciała. Dzięki temu potrafią dostosować się do naturalnego rytmu życia skóry i najlepiej odpowiadają na jej potrzeby. Wspierają jej naturalny system ochronny oraz naturalne procesy naprawcze dostarczając energii i sił witalnych.
Aloe Organic Krem pod oczy anti-aging - od producenta
Najwyższy stopień naturalności kosmetyku. Wygładza, nawilża i zapewnia długotrwały lifting.
Wyjątkowo skuteczny naturalny i organiczny, certyfikowany krem pod oczy zapobiega starzeniu się skóry chroniąc ją przed negatywnymi wpływami czynników zewnętrznych i wysuszeniem. Zawiera kompozycję ekstraktów z opuncji figowej, znanej z silnego działania odżywczego i nawilżającego oraz z aloesu, o właściwościach regenerujących i odmładzających. Lekka konsystencja kremu ułatwia przenikanie składników aktywnych do najgłębszych warstw naskórka. Wzbogacony w naturalny beta-glukan pozyskiwany z pędów owsa, emolienty z oliwy z oliwek, olej macadamia długotrwale nawilża, łagodzi podrażnienia wokół oczu, napina i wygładza skórę, redukuje widoczne zmarszczki. Skóra wokół oczu odzyskuje sprężystość, elastyczność i młodszy wygląd.
* składniki z plantacji monitorowanych
** wykonane z organicznych składników
98% wszystkich składników jest pochodzenia naturalnego w tym 24% składników organicznych z plantacji monitorowanych.
Krem pod oczy Aloe Organic skupia całe swoje siły na dogłębnym nawilżeniu, odżywieniu, wygładzeniu i ukojeniu skóry o przedłużonym działaniu. Zwarta, a zarazem lekka konsystencja sprawia, że krem świetnie się rozprowadza i stosunkowo szybko się wchłania. Działa natychmiastowo oferując przyjemne, dogłębne uczucie nawilżenia, ładnie wygładza i zmiękcza skórę. Aloesowy krem nie natłuszcza, nie klei, ani nie obciąża delikatnej skóry wokół oczu. Wchłania się całkowicie i bez reszty, oferując wyrazisty i długotrwały efekt. Stosuję go głównie na dzień, bowiem to właśnie w dzień, pod wpływem różnych szkodliwych czynników, skóra jest najbardziej podatna na wysuszenia i narażona na podrażnienia. Pod jego pieczą daję radę przetrwać cały dzień bez uczucia ściągnięcia, bez przesuszenia, bez pieczenia i ciemnych kółek pod oczami. Przyjemny, subtelnie wyczuwalny ziołowy zapach koi zmysły podczas pielęgnacji, ze skóry szybko się ulatnia. Przy regularnym używaniu kremu, minimum raz na dobę, skóra pod oczami jest wyraźnie ujędrniona, wygładzona, nawilżona i odżywiona. Promienieje zdrowym blaskiem i młodością. Moja buteleczka jest już prawie pusta, więc szybko się rozglądam za kolejnym egzemplarzem ;)
Aloe Organic Serum do twarzy anti-aging - od producenta
Najwyższy stopień naturalności kosmetyku. Intensywnie odmładza i łagodzi podrażnienia. Wyjątkowo aktywna kompozycja ekologicznych składników o szerokim spektrum działania dobrana z myślą o najbardziej wymagającej skórze. Serum łagodzi podrażnienia już po 2 godzinach od aplikacji, hamuje powstawanie wolnych rodników, głęboko nawilża. Skutecznie walczy z oznakami starzenia skóry poprzez redukcję widoczności zmarszczek oraz stymulację jej naturalnych procesów regeneracyjnych. Działanie odmładzające wynika z połączenia organicznych ekstraktów z aloesu, opuncji figowej i zielonej herbaty oraz hydrolatu lawendowego. Żelowa konsystencja pozwala na wchłonięcie się większej ilości substancji aktywnych pozostawiając skórę gładką, jędrną, elastyczną, odświeżoną i nawilżoną.
* składniki z plantacji monitorowanych
** wykonane z organicznych składników
99% wszystkich składników jest pochodzenia naturalnego, w tym 20% składników organicznych z plantacji monitorowanych.
Aloesowe serum do twarzy to kolejny krok w mojej pielęgnacji, stosowany tuż po użyciu kremu pod oczy. Jest to lekki, półpłynny kosmetyk o delikatnej, żelowej, gładkiej konsystencji oraz żółtym zabarwieniu. Jego ziołowy zapach jest dobrze wyczuwalny, ale nie męczący - wręcz odwrotnie, według mnie ma on właściwości kojące i uspokajające. Serum anti-aging, dzięki sprawnie działającej, precyzyjnie odmierzającej każdą porcję kosmetyku pompce, z łatwością się dawkuje. Sprawnie się rozprowadza po twarzy i dosyć szybko się wchłania, sygnalizując to lekkim oporem pod palcami. Po ile serum ma postać żelową, po wchłonięciu wyraźnie czuć klejącą warstewkę, która pozostawiona sama sobie - wnika w skórę całkowicie. Już po minucie od aplikacji serum skóra staje się niesamowicie gładka, jedwabiście miękka, lekko ujędrniona i " wypełniona " od środka. Pory, mimiczne zmarszczki i linie stają się niemal niewidoczne. Skóra jest dobrze nawilżona oraz delikatnie rozjaśniona, przyjemna, miła w dotyku, idealnie przygotowana do dalszych kroków pielęgnacyjnych. Ach, zapomniałabym... Serum wyznacza się niezwykle wysoką wydajnością!
Aloe Organic Krem na dzień anti-aging - od producenta
Najwyższy stopień naturalności kosmetyku.
Odmładza, głęboko nawilża i łagodzi podrażnienia. Odmładzający naturalny i organiczny, certyfikowany krem na dzień o skutecznym działaniu przeciwzmarszczkowym i wygładzającym skórę. Zawiera ekologiczne oleje i składniki aktywne, które przywracają młody wygląd skóry, skutecznie łagodzą podrażnienia, opóźniają proces starzenia, intensywnie nawilżają, ujędrniają i rewitalizują skórę. Formuła kremu oparta jest na połączeniu masła aloesowego oraz organicznego soku z liści Aloe Vera z ekstraktem z opuncji figowej, będącej źródłem wielu składników odżywczych w tym witaminy C, wapnia i fosforu. Działanie odmładzające wzmacnia ekstrakt z zielonej herbaty.
*składniki z plantacji monitorowanych
** wykonane z organicznych składników
98% wszystkich składników jest pochodzenia naturalnego, w tym 29% składników organicznych z plantacji monitorowanych.
Gdy twarz jest doskonale wygładzona, nawilżona, ujędrniona i wyrównana przez serum, sięgam po Krem na dzień Aloe Organic. Jest lekki, o średniej konsystencji, ale jednocześnie treściwy, przez co jego działanie jest wyraźnie wyczuwalne i widzialne ;) Natychmiastowo koi i łagodzi skórę, porządnie ją odżywia i nawilża, wygładza i uelastycznia. Wchłania się bardzo dobrze, pozostawiając twarz wyraźnie wypielęgnowaną i zadbaną. Co prawda na mojej mieszanej skórze po kilku godzinach tworzy lekką, połyskującą warstewkę, co przy takiej ilości olejów naturalnych w składzie, jest zjawiskiem zupełnie naturalnym ;) Nie jest to męczące czy drażniące, wystarczy bibułka matująca i wszystko wraca do... matu ;) Jestem przekonana, że posiadaczki skóry suchej i normalnej będą z tego kremu baaaardzo zadowolone! Aloesowy krem na dzień, prócz podstawowych właściwości pielęgnacyjnych, zapewnia mojej skórze również długotrwałą ochronę przed negatywnym działaniem czynników zewnętrznych. Nie obciąża, nie zapycha, ani nie klei mojej skóry, jest doskonale przez nią tolerowany, a do tego zapobiega powstawaniu przesuszeń, podrażnień i zaczerwienień. Delikatny, słodkawy, ziołowy aromat uprzyjemnia pielęgnację, a potem... szybko znika z twarzy ;)
Aloe Organic Krem z aloesem na noc anti-aging - od producenta
Najwyższy stopień naturalności kosmetyku. Intensywnie regeneruje i zapewnia długotrwałe nawilżenie. Krem z aloesem na noc w naturalny sposób zadba o piękno twojej skóry. Starannie opracowana kompozycja, w której skład wchodzą organiczne i naturalne ekstrakty wspomaga nawilżenie i regenerację cery oraz przywraca jej młodość. Aktywne składniki działają wyjątkowo efektywnie w czasie snu - to właśnie wtedy zwiększa się przepuszczalność skóry. Oprócz soku z liści aloesu oraz opuncji figowej w składzie znajduje się wyciąg z rumianku, który zmniejsza podrażnienia oraz niweluje zaczerwienie skóry. Działa również oczyszczająco na pory i poprawiają koloryt cery. Natomiast obecność kwasu fitowego pomaga redukować niedoskonałości cery. Krem skutecznie rozjaśnia przebarwienia oraz obkurcza rozszerzone naczynka - w rezultacie działa przeciwstarzeniowo.
* składniki z plantacji monitorowanych
** wykonane z organicznych składników
98% wszystkich składników jest pochodzenia naturalnego, w tym 31% składników organicznych z plantacji monitorowanych.
Po całym dniu czas na wieczorowe ukojenie i przygotowanie skóry do snu. W tym celu sięgam po Aloesowy krem na noc o silnych właściwościach nawilżających, regenerujących i odbudowujących. Krem jest odrobinę gęstszy od wersji dziennej, więc również, tak jak i ona, nie powoduje żadnego obciążenia, zapychania, klejenia skóry. Smukła, szklana buteleczka ładnie się prezentuje i wygodnie leży w ręce, a precyzyjny dozator perfekcyjnie odmierza każdą porcję kosmetyku. Krem sprawnie ślizga się po skórze, równomiernie ją pokrywając, szybko się wchłania, pozostawiając ją nawilżoną, wygładzoną, naturalnie matową. Nocny krem anti-aging oferuje skórze dogłębne uczucie nawilżenia, ukojenia i odżywienia. Przy regularnym stosowaniu krem ładnie wyrównuje jej koloryt i poprawia kondycję, dodaje promienności i zdrowego blasku. Po nocy z nim " spędzonej " twarz wygląda pięknie i młodo, jest zadbana, gładka, jędrna, pozbawiona zaczerwienień, a nawet odgnieceń od pościeli na niej nie wyszukasz ;) Krem, tak jak i dzienny, pachnie subtelnie, słodko i ziołowo. Wydajnością też zachwyca - wystarcza na bardzo długo!
Cena: Krem pod oczy - 29,52 zł / 15 ml; Krem na noc - 43,05 zł / 50 ml; Krem na dzień - 40,59 zł / 50 ml; Serum do twarzy - 30,75 zł / 30 ml.
Tylko teraz kosmetyki Aloe Organic w sklepie firmowym Ava kupisz w atrakcyjnych, promocyjnych cenach!!!
Dostępność - e-sklep Ava Kosmetyki, apteki i wybrane drogerie, w tym internetowe.
Podsumowując...
Każdy z produktów Aloe Organic Ava Laboratorium doskonale spełnia swoje zadanie, oferując tym samym kompleksową opiekę mojej skórze oraz przyjemność płynącą z ich stosowania. Dzięki organicznym ekstraktom i świetnie skomponowanym składom kosmetyki skutecznie łagodzą podrażnienia, nawilżają, ujędrniają i regenerują skórę poprawiając jej wygląd i kondycję każdego dnia. A do tego są pięknie podane, w eleganckich, szklanych buteleczkach. Więc jeśli szukasz naturalnych kosmetyków, które bezpiecznie i skutecznie zadbają o Twoją urodę, koniecznie wypróbuj linię Aloe Organic i pielęgnuj skórę w zgodzie z naturą!
Stosujesz kosmetyki z aloesem?
Po jakie produkty z tym składnikiem najchętniej sięgasz?
Znasz linię Aloe Organic Ava Laboratorium?
Jak u Ciebie się sprawdzają/sprawdziły?
Miłego!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Aloe Vera. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Aloe Vera. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 16 lipca 2020
poniedziałek, 15 lipca 2013
Regenerujący balsam do ciała Colostrigen Innovatio
Witajcie Słoneczka :)
Dobry balsam do ciała, to nie tylko zwyczajny kosmetyk do miziania, to podstawa dobrego samopoczucia i ogólnego komfortu. Niezależnie od pory roku, skóra nasza potrzebuje porządnego wsparcia w postaci kosmetyków pielęgnacyjnych, aby jej zapewnić to, czego potrzebuje sięgamy po różnorodne specyfiki nawilżające, regenerujące, ujędrniające... i choć wybór takowego kosmetyku wydaje się banalnie prosty, nie zawsze tak jest, bowiem każda z nas oczekuje skutecznego działania, przyjemności stosowania i wygody " noszenia " :)
Moim ulubieńcem ostatniego miesiąca w zakresie pielęgnacji był Colostrigen Innovatio - balsam regenerujący do ciała firmy Genactiv. Jak pamiętacie nocna maska do twarzy, o której pisałam TU oraz krem do cery mieszanej, o którym opowiadałam Wam TU, nie zbyt dobrze sprawdziły się na mojej mieszanej cerze, jednak balsam ten okazał się prawdziwą " wisienką na torcie "!
Słów kilka od producenta
Balsam regenerujący z bioaktywnym colostrum bovinum i mlekiem klaczy dla każdego rodzaju skóry to jeden z produktów wyjątkowej serii INNOVATIO skierowanej dla osób, które chcą zachować piękną skórę.
Balsam zapewnia intensywną pielęgnację skóry łącząc wyjątkowe właściwości bioaktywnych składników zawartych w Colostrum Bovinum, znane od czasów starożytnych dobroczynne właściwości pielęgnacyjne mleka klaczy oraz silnie nawilżające działanie kwasu hialuronowego.
Najwyższej jakości colostrum bovinum stosowane w balsamie COLOSTRIGEN INNOVATIO pobierane jest w ciągu pierwszych dwóch godzin po porodzie, dzięki czemu stanowi unikalne, najbogatsze źródło naturalnych substancji o działaniu odpornościowym, czynników wzrostu, witamin i związków mineralnych. Ze względu na ich naturalne pochodzenie i wysoką koncentrację substancje te wywołują efekt szybkiej regeneracji, głębokiej odbudowy i odmłodzenia skóry.
Wyjątkowo korzystne dla skóry właściwości mleka klaczy znane są od wielu wieków. Jest ono zbliżone w składzie do mleka kobiecego. To bogate źródło witamin, soli mineralnych i białek albuminowych. Dzięki dużej zawartości witaminy C mleko klaczy działa skutecznie w usuwaniu przebarwień i wolnych rodników. Albuminy to białka odpowiedzialne za prawidłowe uwodnienie komórek i utrzymanie prawidłowego pH skóry. Jedyne w swoim rodzaju działanie mleka klaczy sprawia, że skóra pozostaje rozjaśniona, odpowiednio nawilżona i natłuszczona.
Dzięki zastosowaniu techniki liofilizacji colostrum bovinum i mleko klaczy pozostają w ich formie naturalnej, zbliżonej do produktu świeżego, co gwarantuje skuteczność ich działania.
Opis według mnie
Opakowanie balsamu to tekturowe pudełko, utrzymane w klasycznej, minimalistycznej szacie mieszczące na sobie wszystkie niezbędne i wyczerpujące informacje dotyczące kosmetyku, między innymi znajdziemy opis produktu, pełny skład, sposób użycia, warunki przechowywania, termin ważności - 4 miesiące od momentu otwarcia, co z kolei świadczy o braku agresywnej chemii w składzie.
Dodatkowo do kosmetyku jest dołączona ulotka z obszernymi informacjami.
Tubka, o pojemności 200 ml, w której znajduje się balsam jest również utrzymana w minimalistycznym stylu, wykonana z miękkiego, białego tworzywa, zamykana szerokim, twardym korkiem na zatrzask, na którym tubka stoi - czysta wygoda!, otwór dozujący świetnie dopasowany do konsystencji balsamu, ani duży, ani zbyt mały, świetnie dawkuje kosmetyk.
Skład balsamu bardzo mi podoba się, zawiera trocha substancji natłuszczających ( emolienty ), Colostrum Bovinum( naturalna siara krowia ) która zawiera ponad 250 naturalnych związków chemicznych, takich jak hormony, enzymy, poliamidy, pochodne kwasów nukleinowych, pochodne aminokwasów i inne, zawiera również substancje bakteriostatyczne, w tym immunoglobuliny, laktoperoksydazę, lakteniny, laktoferynę, lizozym i leukocyty, a także wyjątkowo łatwo przyswajalne, o dużej koncentracji witaminy oraz związki mineralne, które nie występują w tak wysokiej koncentracji w żadnym innym produkcie pochodzenia naturalnego, sfermentowane Mleko klaczy ( kumys ) który cechuje się wysoką zawartością składników odżywczych, wspomaga układ odpornościowy organizmu, wpływa odżywczo i regenerująco na skórę, olej Jojoba o silnych właściwościach nawilżających i regenerujących, prowitamina B5 o silnych właściwościach nawilżających i zapobiegających odparowywaniu wody z naskórka, czym zapewnia ochronę, hydrolizowany Jedwab poprawiający metabolizm komórek skóry, przeciwdziała przebarwieniom, nadaje skórze gładkość, miękkość, doskonale nawilża, Kolagen opóźniający proces starzenia się skóry, poprawiający jej jędrność, elastyczność i gładkość, ekstrakt Aloe Vera zawierający witaminy: B2, B6, C, składniki mineralne, aminokwasy i inne bioaktywne substancje, aktywuje funkcjonowanie skóry, reguluje nawilżenie, wspomaga odbudowywanie nowych komórek, działa ukrwiająco i bakteriobójczo, Hialuronian sodu ( Kwas hialuronowy ultramałocząsteczkowy ) o właściwościach łagodzących, nawilżających, wygładzających i poprawiających elastyczność skóry, w tym bardzo suchej i delikatnej, no i na końcu odrobinka parabenów i substancji zapachowych, także tych pochodzących z naturalnych olejków eterycznych.
Balsam ma białe zabarwienie z połyskiem, bardzo lekką, delikatną konsystencję, nie jest lejący, ani też zbyt gęsty.
Zapach bardzo przyjemny, a zarazem z wyczuwalną nutą mleka, słodkawy i świeży jednocześnie, nie jest zbyt intensywny, ale zostawia na skórze długo wyczuwalny, lekki i subtelny aromat - dla mnie genialny!
Aplikacja należy do przyjemności, balsam błyskawicznie rozprowadza się i także wchłania się, nie natłuszcza skóry, nie zostawia po sobie żadnego filmu, wnika w skórę " do suchości ".
Działanie wyczuwalne natychmiastowo, skóra staje się nawilżona, ukojona, wygładzona, satynowa, jedwabiście gładka i nadzwyczajnie miła i przyjemna w dotyku.
Efekty są trwałe, więc długo można cieszyć się niesamowitym komfortem panującym na skórze, żadnych podrażnień, uczuleń, suchości czy dyskomfortu nie odnotowałam - sama przyjemność na długoooo!
Wydajność zadowalająca, dzięki wspaniałej konsystencji i skutecznemu działaniu, już mała ilość wystarcza na zapewnienie skórze uczucia przyjemności, nawilżenia i komfortu.
Moja opinia
Balsam Colostrigen Innovatio okazał się dla mnie kosmetykiem do pielęgnacji ciała IDEALNYM!
Już dawno nie czułam takiej przyjemności ze stosowania balsamu do ciała, a ten regenerujący balsam mi właśnie tą przyjemność oferował ponad miesiąc czasu, no tak, wszystko co dobre, szybko się kończy...
Balsam jest niesamowicie przyjemny w stosowaniu, zarówno dzięki opakowaniu, ponieważ bez żadnego wysiłku wydostaje się z niego kosmetyk, jak i ze względu na konsystencje - jest niczym lekka śmietanka, która ślizgając się po skórze łatwo rozprowadza się tam, gdzie trzeba, aby po kilku minutach wchłonąć się bez reszty, zapewniając ciału niesamowitą ulgę i uczucie głębokiego nawodnienia.
Balsam świetnie sobie radzi z przesuszonymi partiami ciała, łydki, łokcie i kolana po jego zastosowaniu stają się miękkie i delikatne w dotyku, ale też świetnie sprawdza się i na tych bardziej " tłustych " obszarach, uda, brzuszek i pośladki, nie obciążając ani nie natłuszczając ich " dodatkowo " :)
Przy regularnym stosowaniu skóra wyraźnie odżywa, poprawia się jej koloryt, gładkość i napięcie, o przesuszeniach nie ma i mowy, a działanie balsamu jest odczuwalne przez cały czas jego obecności na ciele.
Ale co by to była za przyjemność stosowania bez pięknego zapachu, a jest to dla mnie ważnym aspektem dotyczącym wyboru każdego kosmetyku - lubię śliczne zapachy, a balsam mi swoim aromatem sprawił tyleż radości, jak i działaniem.
Po każdej aplikacji ciało jest otulone niewidoczną woalką lekkiego, subtelnego, mega kuszącego i uwodzicielskiego aromatu, przy każdym ruchu ciała, aromat ten uwalnia się i daje o sobie znać, rozpieszcza nozdrze i też pobudza zmysły, przyjemny, a także jednocześnie na swój sposób specyficzny, nie jest duszący, ani nachalny, wraz z walorami pielęgnacyjnymi tworzy całość przyjemną, zachęcającą i kuszącą - aż chciało się po niego sięgać znów i znów...
Cena - 95,00 zł / 200 ml
Ocena - 4+/5
Dostępność - sklep Genactiv
Podsumowanie
Wspaniały produkt wart uwagi i polecenia - Colostrigen Innovatio u mnie spełnił się w 100%, odpowiada mi w nim wszystko prócz... ceny, i tu minus pół punktu, bo, mimo fajnego składu z wieloma cennymi, a nawet innowacyjnymi składnikami, rewelacyjnego działania, przyjemnego stosowania, pięknego zapachu i dosyć wysokiej wydajności, cena bije po kieszeni, niestety.
Tym nie mniej, jeśli będziecie mieć możliwość ku wypróbowaniu go, to gorąco polecam!
Stosowaliście produkty firmy Genactiv, a może mieliście już przyjemność używać balsamu Colostrigen Innovatio? Jakie są Wasze spostrzeżenia i wrażenia?
Jakie balsamy, mleczka, czy masła do ciała lubicie?
Miłego wieczorku Kochane - buziole ;)
Dobry balsam do ciała, to nie tylko zwyczajny kosmetyk do miziania, to podstawa dobrego samopoczucia i ogólnego komfortu. Niezależnie od pory roku, skóra nasza potrzebuje porządnego wsparcia w postaci kosmetyków pielęgnacyjnych, aby jej zapewnić to, czego potrzebuje sięgamy po różnorodne specyfiki nawilżające, regenerujące, ujędrniające... i choć wybór takowego kosmetyku wydaje się banalnie prosty, nie zawsze tak jest, bowiem każda z nas oczekuje skutecznego działania, przyjemności stosowania i wygody " noszenia " :)
Moim ulubieńcem ostatniego miesiąca w zakresie pielęgnacji był Colostrigen Innovatio - balsam regenerujący do ciała firmy Genactiv. Jak pamiętacie nocna maska do twarzy, o której pisałam TU oraz krem do cery mieszanej, o którym opowiadałam Wam TU, nie zbyt dobrze sprawdziły się na mojej mieszanej cerze, jednak balsam ten okazał się prawdziwą " wisienką na torcie "!
Słów kilka od producenta
Balsam regenerujący z bioaktywnym colostrum bovinum i mlekiem klaczy dla każdego rodzaju skóry to jeden z produktów wyjątkowej serii INNOVATIO skierowanej dla osób, które chcą zachować piękną skórę.
Balsam zapewnia intensywną pielęgnację skóry łącząc wyjątkowe właściwości bioaktywnych składników zawartych w Colostrum Bovinum, znane od czasów starożytnych dobroczynne właściwości pielęgnacyjne mleka klaczy oraz silnie nawilżające działanie kwasu hialuronowego.
Najwyższej jakości colostrum bovinum stosowane w balsamie COLOSTRIGEN INNOVATIO pobierane jest w ciągu pierwszych dwóch godzin po porodzie, dzięki czemu stanowi unikalne, najbogatsze źródło naturalnych substancji o działaniu odpornościowym, czynników wzrostu, witamin i związków mineralnych. Ze względu na ich naturalne pochodzenie i wysoką koncentrację substancje te wywołują efekt szybkiej regeneracji, głębokiej odbudowy i odmłodzenia skóry.
Wyjątkowo korzystne dla skóry właściwości mleka klaczy znane są od wielu wieków. Jest ono zbliżone w składzie do mleka kobiecego. To bogate źródło witamin, soli mineralnych i białek albuminowych. Dzięki dużej zawartości witaminy C mleko klaczy działa skutecznie w usuwaniu przebarwień i wolnych rodników. Albuminy to białka odpowiedzialne za prawidłowe uwodnienie komórek i utrzymanie prawidłowego pH skóry. Jedyne w swoim rodzaju działanie mleka klaczy sprawia, że skóra pozostaje rozjaśniona, odpowiednio nawilżona i natłuszczona.
Dzięki zastosowaniu techniki liofilizacji colostrum bovinum i mleko klaczy pozostają w ich formie naturalnej, zbliżonej do produktu świeżego, co gwarantuje skuteczność ich działania.
Opis według mnie
Opakowanie balsamu to tekturowe pudełko, utrzymane w klasycznej, minimalistycznej szacie mieszczące na sobie wszystkie niezbędne i wyczerpujące informacje dotyczące kosmetyku, między innymi znajdziemy opis produktu, pełny skład, sposób użycia, warunki przechowywania, termin ważności - 4 miesiące od momentu otwarcia, co z kolei świadczy o braku agresywnej chemii w składzie.
Dodatkowo do kosmetyku jest dołączona ulotka z obszernymi informacjami.
Tubka, o pojemności 200 ml, w której znajduje się balsam jest również utrzymana w minimalistycznym stylu, wykonana z miękkiego, białego tworzywa, zamykana szerokim, twardym korkiem na zatrzask, na którym tubka stoi - czysta wygoda!, otwór dozujący świetnie dopasowany do konsystencji balsamu, ani duży, ani zbyt mały, świetnie dawkuje kosmetyk.
Skład balsamu bardzo mi podoba się, zawiera trocha substancji natłuszczających ( emolienty ), Colostrum Bovinum( naturalna siara krowia ) która zawiera ponad 250 naturalnych związków chemicznych, takich jak hormony, enzymy, poliamidy, pochodne kwasów nukleinowych, pochodne aminokwasów i inne, zawiera również substancje bakteriostatyczne, w tym immunoglobuliny, laktoperoksydazę, lakteniny, laktoferynę, lizozym i leukocyty, a także wyjątkowo łatwo przyswajalne, o dużej koncentracji witaminy oraz związki mineralne, które nie występują w tak wysokiej koncentracji w żadnym innym produkcie pochodzenia naturalnego, sfermentowane Mleko klaczy ( kumys ) który cechuje się wysoką zawartością składników odżywczych, wspomaga układ odpornościowy organizmu, wpływa odżywczo i regenerująco na skórę, olej Jojoba o silnych właściwościach nawilżających i regenerujących, prowitamina B5 o silnych właściwościach nawilżających i zapobiegających odparowywaniu wody z naskórka, czym zapewnia ochronę, hydrolizowany Jedwab poprawiający metabolizm komórek skóry, przeciwdziała przebarwieniom, nadaje skórze gładkość, miękkość, doskonale nawilża, Kolagen opóźniający proces starzenia się skóry, poprawiający jej jędrność, elastyczność i gładkość, ekstrakt Aloe Vera zawierający witaminy: B2, B6, C, składniki mineralne, aminokwasy i inne bioaktywne substancje, aktywuje funkcjonowanie skóry, reguluje nawilżenie, wspomaga odbudowywanie nowych komórek, działa ukrwiająco i bakteriobójczo, Hialuronian sodu ( Kwas hialuronowy ultramałocząsteczkowy ) o właściwościach łagodzących, nawilżających, wygładzających i poprawiających elastyczność skóry, w tym bardzo suchej i delikatnej, no i na końcu odrobinka parabenów i substancji zapachowych, także tych pochodzących z naturalnych olejków eterycznych.
Balsam ma białe zabarwienie z połyskiem, bardzo lekką, delikatną konsystencję, nie jest lejący, ani też zbyt gęsty.
Zapach bardzo przyjemny, a zarazem z wyczuwalną nutą mleka, słodkawy i świeży jednocześnie, nie jest zbyt intensywny, ale zostawia na skórze długo wyczuwalny, lekki i subtelny aromat - dla mnie genialny!
Aplikacja należy do przyjemności, balsam błyskawicznie rozprowadza się i także wchłania się, nie natłuszcza skóry, nie zostawia po sobie żadnego filmu, wnika w skórę " do suchości ".
Działanie wyczuwalne natychmiastowo, skóra staje się nawilżona, ukojona, wygładzona, satynowa, jedwabiście gładka i nadzwyczajnie miła i przyjemna w dotyku.
Efekty są trwałe, więc długo można cieszyć się niesamowitym komfortem panującym na skórze, żadnych podrażnień, uczuleń, suchości czy dyskomfortu nie odnotowałam - sama przyjemność na długoooo!
Wydajność zadowalająca, dzięki wspaniałej konsystencji i skutecznemu działaniu, już mała ilość wystarcza na zapewnienie skórze uczucia przyjemności, nawilżenia i komfortu.
Moja opinia
Balsam Colostrigen Innovatio okazał się dla mnie kosmetykiem do pielęgnacji ciała IDEALNYM!
Już dawno nie czułam takiej przyjemności ze stosowania balsamu do ciała, a ten regenerujący balsam mi właśnie tą przyjemność oferował ponad miesiąc czasu, no tak, wszystko co dobre, szybko się kończy...
Balsam jest niesamowicie przyjemny w stosowaniu, zarówno dzięki opakowaniu, ponieważ bez żadnego wysiłku wydostaje się z niego kosmetyk, jak i ze względu na konsystencje - jest niczym lekka śmietanka, która ślizgając się po skórze łatwo rozprowadza się tam, gdzie trzeba, aby po kilku minutach wchłonąć się bez reszty, zapewniając ciału niesamowitą ulgę i uczucie głębokiego nawodnienia.
Balsam świetnie sobie radzi z przesuszonymi partiami ciała, łydki, łokcie i kolana po jego zastosowaniu stają się miękkie i delikatne w dotyku, ale też świetnie sprawdza się i na tych bardziej " tłustych " obszarach, uda, brzuszek i pośladki, nie obciążając ani nie natłuszczając ich " dodatkowo " :)
Przy regularnym stosowaniu skóra wyraźnie odżywa, poprawia się jej koloryt, gładkość i napięcie, o przesuszeniach nie ma i mowy, a działanie balsamu jest odczuwalne przez cały czas jego obecności na ciele.
Ale co by to była za przyjemność stosowania bez pięknego zapachu, a jest to dla mnie ważnym aspektem dotyczącym wyboru każdego kosmetyku - lubię śliczne zapachy, a balsam mi swoim aromatem sprawił tyleż radości, jak i działaniem.
Po każdej aplikacji ciało jest otulone niewidoczną woalką lekkiego, subtelnego, mega kuszącego i uwodzicielskiego aromatu, przy każdym ruchu ciała, aromat ten uwalnia się i daje o sobie znać, rozpieszcza nozdrze i też pobudza zmysły, przyjemny, a także jednocześnie na swój sposób specyficzny, nie jest duszący, ani nachalny, wraz z walorami pielęgnacyjnymi tworzy całość przyjemną, zachęcającą i kuszącą - aż chciało się po niego sięgać znów i znów...
Cena - 95,00 zł / 200 ml
Ocena - 4+/5
Dostępność - sklep Genactiv
Podsumowanie
Wspaniały produkt wart uwagi i polecenia - Colostrigen Innovatio u mnie spełnił się w 100%, odpowiada mi w nim wszystko prócz... ceny, i tu minus pół punktu, bo, mimo fajnego składu z wieloma cennymi, a nawet innowacyjnymi składnikami, rewelacyjnego działania, przyjemnego stosowania, pięknego zapachu i dosyć wysokiej wydajności, cena bije po kieszeni, niestety.
Tym nie mniej, jeśli będziecie mieć możliwość ku wypróbowaniu go, to gorąco polecam!
Stosowaliście produkty firmy Genactiv, a może mieliście już przyjemność używać balsamu Colostrigen Innovatio? Jakie są Wasze spostrzeżenia i wrażenia?
Jakie balsamy, mleczka, czy masła do ciała lubicie?
Miłego wieczorku Kochane - buziole ;)
czwartek, 31 stycznia 2013
Pomadka na ustach, a bransoletka na ręce ♥
Witajcie Słoneczka ;)
Dziś Wam opowiem o bardzo fajnej pomadce, którą z pewnością wielu z Was już poznały dawno, dla mnie jednak jest totalną nowością, a jeszcze do niedawna była przedmiotem pożądania, a mianowicie chodzi o Odżywczą Pomadkę - Błyszczyk firmy Celia.
Pomadki tej firmy od zawsze budziły moje zainteresowanie, czytając o nich na blogach pozytywne opinie i oglądając zdjęcia moje pragnienie jeszcze bardziej rosło, ale nie jest w mojej okolicy tak łatwa do kupienia, a jakoś specjalnie zamawiać w sklepie internetowym mi się nie chciało, mam mnóstwo pomadek, szminek, błyszczyków... Los do mnie jednak się uśmiechną i dzięki Pigeons Beauty pomadka ta już od ponad miesiąca " leży " na moich ustach ;)
Opis producenta
Perfekcyjna kombinacja właściwości pielęgnacyjnych i pięknego koloru.
Formuła z masłem kakaowym, aloesowym i shea oraz olejkiem kokosowym intensywnie odżywia usta, zapewniając im znakomitą ochronę zarówno w czasie zimowych miesięcy jak i letnich dni.
Kremowa konsystencja sprawia, że pomadki świetnie się rozprowadzają dając efekt półtransparentnego koloru i blasku.
Opis
Opakowanie pomadki - błyszczyka bardzo ładnie, a nawet mogę powiedzieć luksusowe, prezentuje się ślicznie, niczym z " górnej półki ", pozłacana, metalowa obudowa, przyciąga wzrok i aż zachęca do sięgnięcia po nią. Solidnie zamykana, moim zdaniem aż za bardzo, bo otwarcie jej wiąże sie jednak z wysiłkiem, ale z drugiej strony na to patrząc, zapewnia skuteczną ochronę pomadce, nawet pod czas upadku nie otwiera się, jak inne łatwo otwierane pomadki, z pewnością jest to Wam znajome - szminka w jedną stronę, korek w drugą... tutaj wszystko mamy " w całości " ;) Mała i zgrabna pomadka, która zmieści się w każdej kopertówce czy torebeczce, a i włożenie jej do kieszeni nie będzie problemem.
Pomadka - błyszczyk na początku wykręca się również nie zbyt łatwo, ale w trakcie stosowania " mechanizm " wyrabia się i już za każdym razem jest coraz lepiej.
Pomadka - błyszczyk dodatkowo jest zapakowana w tekturowe pudełko, które zawiera nazwę produktu, logo firmy, opis w kilku zdaniach z uwzględnieniem głównych atutów pomadki w języku polskim i angielskim, zamieszczono jej pełny skład, dane producenta oraz numer odcienia.
Skład pomadki - błyszczyka nie jest zły, ale i nie zachwycający, na początku mamy syntetyczne polimery zapewniające dobry poślizg, tworzące warstewkę ochroną na skórze, dzięki czemu usta są pod " dobrą " ochroną ;)
Dalej organiczny olej rycynowy, filtr przeciwsłoneczny, który w małych stężeniach nie zagraża, lecz chroni usta przed promieniami słonecznymi, w drugiej połowie skład juz staje się bardzo pozytywny i miły nie tylko dla oka, dla skóry też - masło shea ( karite ), masło kakaowe, olej kokosowy, ekstrakt z liści aloe vera, emoilient, i na końcówkę paraben, kwas salicylowy ( otrzymywany z kory wierzby ) ma działanie lekko złuszczające, zmiękczające, reguluje też odnowę komórkową, działanie podobne do kwasów AHA tyle że jest o wiele lepiej tolerowany przez skórę, posiada właściwości przeciwzapalne i antybakteryjne, na końcu mamy środek zapachowy, ditlenek tytanu ( filtr UV ), pigment mineralny, krzemionka i kilka barwników i konserwantów.
Pomadka o bardzo ładnym odcieniu, choć na ustach zapewnia subtelny, półtransparentny kolor, ma kremową, lekką i strasznie przyjemną konsystencję, aż chce się jej używać!
Zapach posiada lekki i słodkawy, przypomina winogronową słodycz i soczystość.
Aplikacja jest mega przyjemna, po pierwsze ze względu na zapach, który bardzo uprzyjemnia stosowanie i noszenie pomadki, a po drugie dzięki teksturze, pomadka z łatwością rozprowadza się i jest bardzo wygodna w użyciu.
Działanie jest wyczuwalne natychmiastowo, od razu po aplikacji usta stają się miękkie, delikatne, wygładzone i nawilżone.
Efekty są trwałe, nie aż tak mocno, ale bardzo zadowalająco.
Wydajność wysoka, jedna cienka warstewka w pełni mi wystarcza by zapewnić ustom komfort i ładny wygląd.
Opinia
Tą pomadkę - błyszczyk Celii wygrałam w rozdaniu u Pigeons Beauty, za co bardzo dziękuję, miałam też możliwość wyboru koloru, no to zdecydowałam się na 1 i bardzo z tego się ciesze, ponieważ odcień jest fenomenalny i bardzo mi podoba się, zwłaszcza na ustach, bo w internecie kolorystyka tej pomadki na każdym innym zdjęciu jest inna, w realu wygląda zupełnie... lepiej :)
Miałam trocha czasu na wypróbowanie tej pomadki, więc " wypróbowywałam " ją na wszystkie sposoby, przy każdej okazji, i bez :)
Opakowanie pomadki bardzo mi się podoba, jest małe i poręcznie, a wygląda niczym " złote ", ta pozłota nie ściera się, nawet przy ciągłym noszeniu pomadki przy sobie, ja z reguły noszę w kieszeni, a i rozmiar kompaktowy temu sprzyja, choć otwieranie i wykręcanie jej jest trocha niewygodne, bo dość topornie to idzie, myślę że jednak się wyrobi :)
Tu prezentuję pomadkę w całej okazałości, jak widzicie dużo jej nie ma, ale jest bardzo wydajna i bardzo powoli się zużywa. Ma też świetną formę, co ułatwia jej aplikacje, dokładnie da się nią zaznaczyć kształt ust, bez wyłażenia za kontury.
Uwielbiam ją " nosić " na ustach, już pod czas aplikacji czuję tą zbawienną miękkość i gładkość, nawilżenie i komfort ogarniają je natychmiastowo, nawet mocno wysuszona skóra ust staje się odżywiona.
Pomadka - błyszczyk jest bardzo kremowa, nie zbyt miękka, ani twarda, równomiernie układa się i z łatwością ślizga się po skórze, jej formuła jest bardzo delikatna, a skład szkody nie robi, wręcz odwrotnie, bo zauważyłam że nawet przy mocnym mrozie, przy wietrznej pogodzie i pod czas opadów skóra jest pod doskonałą ochroną, usta wyglądają nieskazitelnie, pomadka nie ściąga skóry, nie wysusza, tylko zapewnia jej gładkość, elastyczność i ładny, świeży wygląd.
Pomadka nie ma jakiejś nadzwyczajnej trwałości, ale jak na pomadkę - błyszczyk trzyma się bez zarzutu, ściera się, zjada się, stopniowo ;)
Zapach, to kolejny wielki atut tej pomadki, zwłaszcza o tej porze roku, aromat soczystych winogron jest przeze mnie jak najbardziej lubiany, jest bardzo trwały, czuje go " pod nosem " cały czas, smaku nie ma, a szkoda, trocha słodyczy nie zaszkodziło by :)
Pomadka tez ma tendencję do zmiany swojego koloru w zależności od oświetlenia, zrobiłam powyższe zdjęcie w świetle dziennym, wygląda naturalnie, jak pomadka lub szminka nawilżająca, z lekkim, świeżym blaskiem, natomiast na drugim zdjęciu wykonałam zdjęcie wieczorem, przy sztucznym oświetleniu i lampą błyskową, wygląda zupełnie inaczej - prezentuje się niczym błyszczyk i widać mnóstwo rozświetlających malutkich drobinek, które nadają blasku i " mokrego " efektu ustom - czyż nie jest wspaniała?
Moja cudowna odżywcza pomadka - błyszczyk Celii ciągle jest przy mnie, choć może pozostałe pomadki, szminki i błyszczyki na nią się boczą, ale co ja na to poradzę, gdy ją uwielbiam!
Cena - ok. 12 zł / 1 szt
Ocena - 5/5
Dostępność - wybrane sklepy stacjonarne, sklepy internetowe.
Podsumowanie
Bardzo chciałam wypróbować tą pomadkę, kusiła mnie już od dawna i wcale na niej się nie zawiodłam - rzeczywiście jest bardzo wysokojakościowym produktem, przyjemna w aplikacji, piękna dla oka, skuteczna w swoim działaniu, upiększa usta i je pielęgnuje, a jak wspaniale pachnie!!! I to wszystko za 12 zł!
A więc jeśli poszukujecie wspaniałej pomadki, błyszczyka czy szminki, polecam Odżywczą pomadkę - błyszczyk Celia - z powodzeniem zastąpi te wszystkie produkty ;)
A wraz z pomadką otrzymałam od Pigeons Beauty ...
Tak, tak! Jej słynną bransoletkę " a la Burberry " :)
Bardzo mi spodobała się, gdy pokazała ją na blogu, jak już wiecie, ta dziewczyna jest bardzo uzdolniona i kreatywna, robi piękną biżuterię, podoba mi się wszystko, co wychodzi z jej rąk, ale ta bransoletka zachwyciła mnie najbardziej - a Kochana Pigeons mi ją podarowała wraz z Celią - DZIĘKUJĘ!!!
Piękna prawda?
Dziękuję Pigeons Beauty ♥
A Wy stosowaliście już tą Odżywczą pomadke błyszczyk?
Jak Wam się podoba jej działanie?
Miłego wieczorku Skarbeczki ;*
Dziś Wam opowiem o bardzo fajnej pomadce, którą z pewnością wielu z Was już poznały dawno, dla mnie jednak jest totalną nowością, a jeszcze do niedawna była przedmiotem pożądania, a mianowicie chodzi o Odżywczą Pomadkę - Błyszczyk firmy Celia.
Pomadki tej firmy od zawsze budziły moje zainteresowanie, czytając o nich na blogach pozytywne opinie i oglądając zdjęcia moje pragnienie jeszcze bardziej rosło, ale nie jest w mojej okolicy tak łatwa do kupienia, a jakoś specjalnie zamawiać w sklepie internetowym mi się nie chciało, mam mnóstwo pomadek, szminek, błyszczyków... Los do mnie jednak się uśmiechną i dzięki Pigeons Beauty pomadka ta już od ponad miesiąca " leży " na moich ustach ;)
Opis producenta
Perfekcyjna kombinacja właściwości pielęgnacyjnych i pięknego koloru.
Formuła z masłem kakaowym, aloesowym i shea oraz olejkiem kokosowym intensywnie odżywia usta, zapewniając im znakomitą ochronę zarówno w czasie zimowych miesięcy jak i letnich dni.
Kremowa konsystencja sprawia, że pomadki świetnie się rozprowadzają dając efekt półtransparentnego koloru i blasku.
Opis
Opakowanie pomadki - błyszczyka bardzo ładnie, a nawet mogę powiedzieć luksusowe, prezentuje się ślicznie, niczym z " górnej półki ", pozłacana, metalowa obudowa, przyciąga wzrok i aż zachęca do sięgnięcia po nią. Solidnie zamykana, moim zdaniem aż za bardzo, bo otwarcie jej wiąże sie jednak z wysiłkiem, ale z drugiej strony na to patrząc, zapewnia skuteczną ochronę pomadce, nawet pod czas upadku nie otwiera się, jak inne łatwo otwierane pomadki, z pewnością jest to Wam znajome - szminka w jedną stronę, korek w drugą... tutaj wszystko mamy " w całości " ;) Mała i zgrabna pomadka, która zmieści się w każdej kopertówce czy torebeczce, a i włożenie jej do kieszeni nie będzie problemem.
Pomadka - błyszczyk na początku wykręca się również nie zbyt łatwo, ale w trakcie stosowania " mechanizm " wyrabia się i już za każdym razem jest coraz lepiej.
Pomadka - błyszczyk dodatkowo jest zapakowana w tekturowe pudełko, które zawiera nazwę produktu, logo firmy, opis w kilku zdaniach z uwzględnieniem głównych atutów pomadki w języku polskim i angielskim, zamieszczono jej pełny skład, dane producenta oraz numer odcienia.
Skład pomadki - błyszczyka nie jest zły, ale i nie zachwycający, na początku mamy syntetyczne polimery zapewniające dobry poślizg, tworzące warstewkę ochroną na skórze, dzięki czemu usta są pod " dobrą " ochroną ;)
Dalej organiczny olej rycynowy, filtr przeciwsłoneczny, który w małych stężeniach nie zagraża, lecz chroni usta przed promieniami słonecznymi, w drugiej połowie skład juz staje się bardzo pozytywny i miły nie tylko dla oka, dla skóry też - masło shea ( karite ), masło kakaowe, olej kokosowy, ekstrakt z liści aloe vera, emoilient, i na końcówkę paraben, kwas salicylowy ( otrzymywany z kory wierzby ) ma działanie lekko złuszczające, zmiękczające, reguluje też odnowę komórkową, działanie podobne do kwasów AHA tyle że jest o wiele lepiej tolerowany przez skórę, posiada właściwości przeciwzapalne i antybakteryjne, na końcu mamy środek zapachowy, ditlenek tytanu ( filtr UV ), pigment mineralny, krzemionka i kilka barwników i konserwantów.
Pomadka o bardzo ładnym odcieniu, choć na ustach zapewnia subtelny, półtransparentny kolor, ma kremową, lekką i strasznie przyjemną konsystencję, aż chce się jej używać!
Zapach posiada lekki i słodkawy, przypomina winogronową słodycz i soczystość.
Aplikacja jest mega przyjemna, po pierwsze ze względu na zapach, który bardzo uprzyjemnia stosowanie i noszenie pomadki, a po drugie dzięki teksturze, pomadka z łatwością rozprowadza się i jest bardzo wygodna w użyciu.
Działanie jest wyczuwalne natychmiastowo, od razu po aplikacji usta stają się miękkie, delikatne, wygładzone i nawilżone.
Efekty są trwałe, nie aż tak mocno, ale bardzo zadowalająco.
Wydajność wysoka, jedna cienka warstewka w pełni mi wystarcza by zapewnić ustom komfort i ładny wygląd.
Opinia
Tą pomadkę - błyszczyk Celii wygrałam w rozdaniu u Pigeons Beauty, za co bardzo dziękuję, miałam też możliwość wyboru koloru, no to zdecydowałam się na 1 i bardzo z tego się ciesze, ponieważ odcień jest fenomenalny i bardzo mi podoba się, zwłaszcza na ustach, bo w internecie kolorystyka tej pomadki na każdym innym zdjęciu jest inna, w realu wygląda zupełnie... lepiej :)
Miałam trocha czasu na wypróbowanie tej pomadki, więc " wypróbowywałam " ją na wszystkie sposoby, przy każdej okazji, i bez :)
Opakowanie pomadki bardzo mi się podoba, jest małe i poręcznie, a wygląda niczym " złote ", ta pozłota nie ściera się, nawet przy ciągłym noszeniu pomadki przy sobie, ja z reguły noszę w kieszeni, a i rozmiar kompaktowy temu sprzyja, choć otwieranie i wykręcanie jej jest trocha niewygodne, bo dość topornie to idzie, myślę że jednak się wyrobi :)
Tu prezentuję pomadkę w całej okazałości, jak widzicie dużo jej nie ma, ale jest bardzo wydajna i bardzo powoli się zużywa. Ma też świetną formę, co ułatwia jej aplikacje, dokładnie da się nią zaznaczyć kształt ust, bez wyłażenia za kontury.
Uwielbiam ją " nosić " na ustach, już pod czas aplikacji czuję tą zbawienną miękkość i gładkość, nawilżenie i komfort ogarniają je natychmiastowo, nawet mocno wysuszona skóra ust staje się odżywiona.
Pomadka - błyszczyk jest bardzo kremowa, nie zbyt miękka, ani twarda, równomiernie układa się i z łatwością ślizga się po skórze, jej formuła jest bardzo delikatna, a skład szkody nie robi, wręcz odwrotnie, bo zauważyłam że nawet przy mocnym mrozie, przy wietrznej pogodzie i pod czas opadów skóra jest pod doskonałą ochroną, usta wyglądają nieskazitelnie, pomadka nie ściąga skóry, nie wysusza, tylko zapewnia jej gładkość, elastyczność i ładny, świeży wygląd.
Pomadka nie ma jakiejś nadzwyczajnej trwałości, ale jak na pomadkę - błyszczyk trzyma się bez zarzutu, ściera się, zjada się, stopniowo ;)
Zapach, to kolejny wielki atut tej pomadki, zwłaszcza o tej porze roku, aromat soczystych winogron jest przeze mnie jak najbardziej lubiany, jest bardzo trwały, czuje go " pod nosem " cały czas, smaku nie ma, a szkoda, trocha słodyczy nie zaszkodziło by :)
Pomadka tez ma tendencję do zmiany swojego koloru w zależności od oświetlenia, zrobiłam powyższe zdjęcie w świetle dziennym, wygląda naturalnie, jak pomadka lub szminka nawilżająca, z lekkim, świeżym blaskiem, natomiast na drugim zdjęciu wykonałam zdjęcie wieczorem, przy sztucznym oświetleniu i lampą błyskową, wygląda zupełnie inaczej - prezentuje się niczym błyszczyk i widać mnóstwo rozświetlających malutkich drobinek, które nadają blasku i " mokrego " efektu ustom - czyż nie jest wspaniała?
Moja cudowna odżywcza pomadka - błyszczyk Celii ciągle jest przy mnie, choć może pozostałe pomadki, szminki i błyszczyki na nią się boczą, ale co ja na to poradzę, gdy ją uwielbiam!
Cena - ok. 12 zł / 1 szt
Ocena - 5/5
Dostępność - wybrane sklepy stacjonarne, sklepy internetowe.
Podsumowanie
Bardzo chciałam wypróbować tą pomadkę, kusiła mnie już od dawna i wcale na niej się nie zawiodłam - rzeczywiście jest bardzo wysokojakościowym produktem, przyjemna w aplikacji, piękna dla oka, skuteczna w swoim działaniu, upiększa usta i je pielęgnuje, a jak wspaniale pachnie!!! I to wszystko za 12 zł!
A więc jeśli poszukujecie wspaniałej pomadki, błyszczyka czy szminki, polecam Odżywczą pomadkę - błyszczyk Celia - z powodzeniem zastąpi te wszystkie produkty ;)
A wraz z pomadką otrzymałam od Pigeons Beauty ...
Bardzo mi spodobała się, gdy pokazała ją na blogu, jak już wiecie, ta dziewczyna jest bardzo uzdolniona i kreatywna, robi piękną biżuterię, podoba mi się wszystko, co wychodzi z jej rąk, ale ta bransoletka zachwyciła mnie najbardziej - a Kochana Pigeons mi ją podarowała wraz z Celią - DZIĘKUJĘ!!!
Piękna prawda?
Dziękuję Pigeons Beauty ♥
A Wy stosowaliście już tą Odżywczą pomadke błyszczyk?
Jak Wam się podoba jej działanie?
Miłego wieczorku Skarbeczki ;*
Etykiety:
Aloe Vera,
Celia,
kosmetyczny świat,
kosmetyki,
masło kakaowe,
masło Shea,
odzywcza pomadka,
opis,
pomadka - błyszczyk,
pomadka Celii,
recenzja,
uroda,
zdjęcia
Subskrybuj:
Posty (Atom)