Pokazywanie postów oznaczonych etykietą peeling słuszczający. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą peeling słuszczający. Pokaż wszystkie posty

piątek, 9 stycznia 2015

Le`Maadr Laboratoires A Glikolowy 15% peeling - kwas po raz drugi!

Witajcie Słonka :)
Swoją pierwszą przygodę z kwasem glikolowym rozpoczęłam rok temu. Podkuszona pozytywnymi opiniami na temat kuracji z jego użyciem, postanowiłam wypróbować. Była to bardzo przyjemna znajomość, zarówno podczas pierwszej, jak i drugiej kuracji, którą przeprowadzałam wiosną. Swój pierwszy, jak i drugi, raz przeszłam z 12% peelingiem glikolowym Le`Maadr A , klikając na tytuł przekierujecie się do jego recenzji ;)
Tym razem postanowiłam nieco podnieść poprzeczkę...

Produkt niby ten sam, ale nie zupełnie...
Marka Le`Maadr Laboratoires ostatnio poszerzyła swój asortyment o ciekawe nowości kosmetyczne, wśród których znalazł się również Glikolowy 15% peeling.
Porównując z poprzednikiem, różnica wydaje się być niewielka, ale, jak zdążyłam już się przekonać, 3% więcej kwasu, to jest COŚ!
Zaplanowaną kurację przeprowadziłam przed świętami, czyli na chwilę obecną jestem już 3 tygodnie po...
Jak się sprawdził ten peeling, jakie efekty zapewnia i czym się różni od 12% - towego, dowiecie się już za chwilę :)

Słów kilka od producenta

Specjalistyczny preparat z 15% kwasem glikolowym zapobiegający i likwidujący objawy starzenia się skóry:
  • Efektywne działanie złuszczające powierzchniowej warstwy rogowej naskórka;
  • Wspomaga odnowę i regenerację skóry właściwej poprzez pobudzanie aktywności fibroblastów;
  • Zmniejsza głębokość zmarszczek.
Najlepsze efekty uzyskuje się stosując produkt przez 2-3 tygodnie. Przez pierwsze 2-3 dni, najlepiej wieczorem, nałożyć cienką warstwę preparatu i pozostawić ją na skórze na 5 minut. Następnie zmyć płynem micelarnym Le’Maadr lub wodą. Stopniowo wydłużać codziennie czas aplikacji do 15 minut. Po zmyciu preparatu nałożyć krem nawilżający. W ciągu dnia pod makijaż zastosować krem z wysokim filtrem SPF.

W czasie stosowania preparatu może się pojawić lekki rumień, uczucie mrowienia i delikatnego pieczenia.
Złuszczenie skóry następuje po kilku dniach, jest uzależnione od typu i rodzaju skóry. Serię zabiegów można powtarzać 2-3 razy w roku.
Peelingu nie należy stosować przy aktywnym trądziku pospolitym, przy zmianach ropnych, rozszerzonych naczynkach, cerze alergicznej, na skórę podrażnioną promieniami słonecznymi, po depilacji woskiem i zabiegach elektrolizy.
Jeśli pojawi się silne podrażnienie skóry należy przerwać stosowanie preparatu!

Składniki: Aqua, Glycolic Acid, Paraffinum Liquidum, Arginne, Cetearyl Alcohol/Cetearyl Glucoside, Polyacrylamide/C13-14 Isoparaffin/Laureth-7, Glycerin, Cetyl Alcohol, Caprylic/Capric Triglyceride, Sodium Hydroxide, Cera Alba, Phenoxyethanol/Ethylhexylglycerin, Parfum.

Produkt został przebadany dermatologicznie.
Nie zawiera parabenów.

Peeling jest podany w przyjemnej dla oka, a jednocześnie praktycznej w użyciu, elastycznej tubce, o pojemności 40 ml, zakręcanej szerokim, twardym korkiem, na którym stabilnie stoi. Dzięki pionowej pozycji kosmetyk ciągle spływa ku otworowi, ułatwiając tym samym jego wydostanie. Otwór dozujący jest mały, ale dobre nim dawkuje się peeling - nie za dużo, niezbyt mało.
Tubka dodatkowo jest zapakowana w tekturowe pudełko utrzymane w tychże szatach graficznych - całość prezentuje się bardzo delikatnie i ładnie, podoba mi się.
Na opakowaniu znajdziemy wszystkie niezbędne informacje dotyczące produktu, w tym sposób użycia oraz termin ważności - 12 miesięcy od momentu otwarcia.

Peeling ma kremowo-żelową, średniej gęstości, konsystencję oraz półtransparentny, biały kolor z lekkim połyskiem. Przypomina nieco maść, z łatwością rozprowadza się po twarzy, więc nie ma problemu z nałożeniem równomiernej warstewki w ciągu kilku sekund, zwłaszcza, że szybkość w jego przypadku ma znaczenie :)
Zapach trocha specyficzny, ale przyjemny, dobrze wyczuwalny podczas aplikacji, w trakcie działania ... też, ale przestaje to mieć znaczenie :) Dlaczego? Szczypie tak, że moje myśli koncentrują się jedynie na odliczaniu każdej minuty utrzymania go na skórze.

Peeling nakładałam wedle zaleceń producenta, na suchą, dobrze oczyszczoną skórę twarzy, omijając jedynie okolice oczu. Dodam, że peeling można stosować wyłącznie miejscowo, tylko na problematyczne obszary twarzy, ( np. strefa T, policzki, broda... ) - w zależności od potrzeb i kondycji skóry. Ja stosowałam na całą twarz, ze względu na jej stan - mocno przetłuszczająca się, rozszerzone pory, niedoskonałości, pryszcze tu i tam... Nie oszczędzałam nawet policzków, na których mam drobne naczynka, szkody peeling im nie wyrządzał więc nakładałam go w ten sposób przez całą, 3 tygodniową, kurację.
Kwas glikolowy wyznacza się wysoką zdolnością wnikania w głąb skóry i ma bardzo silne właściwości złuszczające. Pod wpływem jego działania zrogowaciała warstwa naskórka w subtelny sposób złuszczała się, dzień po dniu ukazując coraz piękniejszą, gładszą, bardziej jednolitą skórę - niesamowity!
Efekty 3 tygodniowej kuracji - tuż po zmyciu ostatniej porcji peelingu
Zdjęcie było robione wieczorem, bo tylko wtedy go stosowałam, przy zimnym, halogenowym oświetleniu, bez lampy błyskowej. Połysk, który widzicie, pojawiał się na skórze po każdym zmyciu peelingu już po 2 tygodniach codziennego stosowania :) Nie został spowodowany oświetleniem, lecz jest efektem skutecznego złuszczania glikolowym 15% peelingiem Le`Maadr. Oczywiście znikał po zaaplikowaniu kremu nawilżającego, ale chciałam pokazać Wam, jak wygląda skóra tuż po zmyciu peelingu.
Po każdym zmyciu wodą była trocha zaczerwieniona, zwłaszcza na policzkach i nosie, ale stawała się idealnie gładka, miękka, czysta - aż " piszczała " z  tej czystości :) Pory i zmarszczki mimiczne po prostu... znikały! Po spłukaniu i osuszeniu skóry, przecierałam ją micelem i nakładałam kosmetyki pielęgnacyjne, zazwyczaj olejek, czasem krem.
Efekt WOW nie przyszedł jednak tak gładko i bezboleśnie, jak mogłoby się wydawać...

Peeling, w porównaniu z 12%, bardzo piekł i szczypał podczas stosowania. Gdy stosowałam glikolowy 12% -owy peeling, delikatne szczypanie czułam tylko przez kilka sekund po nałożeniu, w przypadku 15% peelingu - nie mogłam wytrzymać tych 5 minut przez pierwsze dni. Później skóra nieco się przyzwyczaiła, pieczenie i szczypanie nie było aż tak dokuczliwe, ale po 5 minutach nasilało się. Maksymalny czas aplikacji wynosi 15 minut, ja nie przekraczałam 10, nie dałam rady - odliczałam każdą minutę, nie mogłam niczym siebie zająć, bo uczucie mrowienia było bardzo intensywne, czułam się bardzo niekomfortowo i nieprzyjemne...
Wytrwałam jednak do końca, ponieważ peeling nie powodował u mnie żadnych niepożądanych efektów. Nie podrażniał, nie uczulał, nie tworzył strupów ani suchych skórek - po zmyciu go ze skóry, pieczenie i szczypanie znikało natychmiastowo.
Sam proces złuszczania odbywał się w dosyć " niewidoczny " sposób, martwy naskórek schodził delikatnie, bez wysuszenia skóry na wiór i bez tworzenia tak zwanej " masakry " na twarzy, Nie zaobserwowałam żadnych odstających skórek, jedynie podczas nakładania kremu, pod palcami wyczuwałam, jak " skóra schodzi ":)

Cena - 79 zł / 40 ml

Dostępność - Super-Pharm, wybrane apteki stacjonarne oraz internetowe - więcej szczegółów na InfoPlus.

Podsumowując...

Na dzień dzisiejszy mija trzeci tydzień od momentu zakończenia kuracji - efekty utrzymują się naprawdę bardzo długo!
Moja skóra lepiej chłonie kosmetyki pielęgnacyjne, nawet olejki wnikają w nią znacznie szybciej, nie pozostawiając po sobie tłustej warstewki, jak to zazwyczaj bywa. Dodatkowo 15% peeling glikolowy skutecznie wyeliminował zaskórniki, zwalczył niedoskonałości oraz usuną zanieczyszczenia.
Peeling znacząco poprawił wygląd mojej skóry, ujednolicił jej koloryt, odblokował pory oraz przyczynił się do ich zmniejszenia, spłycił zmarszczki oraz wygładził linie mimiczne ( szczególnie czołowe ).
Nie było lekko, ale efekty zdecydowanie są tego warte!
Dla cer wrażliwych nie polecam, zdecydowanie lepszą opcją będzie wersja 12% ( jest naprawdę łagodny ). Natomiast jeśli jesteś posiadaczką skóry mieszanej lub tłustej, zanieczyszczonej, porowatej... - Le`Maadr A Glikolowy 15% peeling warto wypróbować!

Znacie produkty Le`Maadr Laboratoires?
Stosowaliście peeling glikolowy?
A może macie innych ulubieńców w ofercie marki?
Udanego weekendu Wam życzę :*