Witajcie Słoneczka ;)
Chyba wiosna już do nas powoli nadchodzi, już pachnie, czuję ją w powietrzu i brak śniegu bardzo cieszy, bo już na sam widok bieli dostawałam wstrętu ;)
Dziś będzie bardzo smakowita notka, nie, nie, nie przepis kulinarny, tylko recenzja kosmetyków które zawładnęły moimi zmysłami i ciałem, a mowa o Szarlotkowym maśle do ciała oraz Szarlotkowym peelingu do mycia ciała z linii Sweet Secret Farmony.
Firmy Farmona na pewno nikomu z Was przedstawiać nie trzeba, jest znana i lubiana, a przeglądając blogi widzę, że zbiera wiele pozytywnych recenzji, co wcale mnie nie dziwi, wspaniałe kosmetyki o skutecznym działaniu i w przystępnej cenie, lubimy to!
Używałam wiele kosmetyków tej marki i bardzo miłe mam wspomnienia z nimi związane, linia Sweet Secret jednak była dla mnie nowością, ale miałam trocha czasu na zapoznanie się z Szarlotkowymi smakołykami, co o nich sądzę?
Opis producenta
Wyjątkowy kosmetyk o gęstej konsystencji i kuszącym zapachu słodkiej szarlotki z bitą śmietaną i zmysłowym cynamonem został stworzony do codziennej pielęgnacji i mycia ciała, dla osób, które dbają o zdrowy wygląd skóry i lubią pozwalać sobie na chwile przyjemności.
Specjalnie opracowana, bogata receptura doskonale myje i odświeża skórę, nie powodując jej wysuszenia. Drobinki peelingujące usuwają zanieczyszczenia i martwe komórki naskórka, a delikatna piana o zniewalająco słodkim zapachu rajskiego deseru dodaje energii, uwodzi i inspiruje, wyraźnie poprawiając nastrój.
Regularne stosowanie Szarlotkowego peelingu do mycia ciała doskonale odżywia skórę i poprawia jej sprężystość oraz pozostawia długotrwały, uwodzicielsko słodki zapach i aksamitnie gładką skórę.
Opis
Opakowanie peelingu to poręczna butelka o pojemności 225 ml, wykonana z półtwardego tworzywa zamykana twardym plastikowym korkiem na zatrzask. Największe wrażenie robi szata graficzna opakowania, jest tak smakowita i kusząca, że już od samego patrzenia robi się przyjemnie, doskonały pomysł, zwłaszcza że u nas brakuje kosmetyków w takich kolorowych, zachęcających opakowaniach, z reguły na półkach sklepowych króluje minimalizm i prostota, a tu jabłuszka, laski cynamonu, szarlotka z bita śmietaną, babeczki... można dostać ślinotoku ;)
Na opakowaniu znajduje się opis produktu, także w języku angielskim, sposób użycia, pełny skład, pojemność, termin ważności oraz dane producenta, zaznaczono że kosmetyk był testowany dermatologicznie i nie był testowany na zwierzętach.
Skład peelingu już nie jest tak bardzo oszałamiający, zawiera SLS na samym początku składu, trocha konserwantów, a środek już bardzo przyjemny - puder z nasion jojoba, wyciąg z jabłek, proteiny mleczne, laktoza, pantenol, inulina ( grupa naturalnych polisacharydów roślinnych ), olej z kory cynamonu, no i na końcu EDTA, barwnik spożywczy i substancja zapachowa, nie zawiera jednak parabenów, to dobrze, ale i tak wolała bym aby środkowe składniki przemieściły się na początek ;)
Peeling ma pomarończowo-żółte zabarwienie, lekką galaretowatą konsystencję, nie jest jednak płynny ani też zbity, drobinki peelingujące są bardzo drobnietkie, przezroczyste oraz ciemne, te które widzicie na zdjęciu, ale jest ich naprawdę sporo!
Zapach jest obłędny! Nie wiem jak można tak doskonale odtworzyć zapach szarlotki z bitą śmietaną, ale czuje je nosem ;) Doskonały, naturalny i mega apetyczny aromat!
Aplikacja peelingu jest dosyć wygodna, poprzez fajną konsystencję z łatwością wydostaje się go z butelki i z przyjemnością rozprowadza się, ślizga się po wilgotnej skórze i robi swoje ;)
Działanie na plus, te małe, niewidoczne oku, drobinki świetnie masują skórę, są dosyć ostre, a więc złuszczają martwy naskórek idealnie, zapach bardzo uprzyjemnia stosowanie.
Efekty są zniewalające! Skóra jest nieskazitelnie gładka, miękka, delikatna w dotyku, jak u dzidziusia normalnie ;)
Wydajność bardzo wysoka, wystarczy odrobina kosmetyku, by wypeelingować całe ciało, co pozytywnie odbija się na długiej " żywotności " peelingu.
Opinia
Szarlotkowy peeling od samego początku stał się moim ulubieńcem, już pomijając ten wspaniały, niesamowity zapach, który tak kusi, że rzeczą normalną staje się fakt, iż chce się po niego sięgać jak najczęściej, ale także ze względu na działanie.
Wielki plus u mnie ma opakowanie, również działa na podświadomość, a co do wygody stosowania... mimo tego iż jest dosyć twarde, z łatwością wydostaje się z niego kosmetyk, otwór jest idealny, nie za duży, ani zbyt mały, wieczko szczelnie zamykane na zatrzask, dobrze chroni kosmetyk, a gdy peeling już powoli kończy się, wystarczy ustawić go do góry dnem, wieczko nie jest całkiem płaskie, ale stoi bez zarzutu, a peeling spływa do otworu, wystarczy otworzyć i wycisnąć odpowiednią porcję.
Co do peelingu, niech Was nie zmyli konsystencja, bo wygląda na pierwszy rzut oka jak gęsty żel lub lekka galaretka, ale dopiero na skórze, pod czas masowania, można poczuć prawdziwą jego moc! Drobinki są niczym drobniutki piasek, skutecznie złuszczają martwy naskórek, pobudzają krążenie, skóra od razu po użyciu peelingu jest lekko zaczerwieniona, ale po chwili wraca do normy.
Peeling wygładza skórę, ale jej nie podrażnia, przynajmniej u mnie tak było, delikatnie pieni się, wytwarzając lekką piankę, choć dla mnie to nie ma zbytniego znaczenia, najważniejsze w produktach tego typu, to oczyszczanie i " zdzieranie ", ale może inni lubią ;)
Po użyciu peelingu skóra jest w doskonałym stanie, wygładzona, jędrna, miękka, aksamitna w dotyku, lepiej chłonie kosmetyki pielęgnacyjne, a jak pięknie pachnie! Peeling nie wywołał u mnie żadnego podrażnienia, uczulenia, ściągnięcia skóry, przesuszenia jej ani innych niepożądanych efektów.
Producent zaleca stosowanie peelingu codziennie, ale dla mnie zdecydowanie wystarcza 2 - 3 razy w tygodniu, oczyszcza niesamowicie! Ulubiony!
Cena - 12,50 zł / 225 ml
Ocena - 5/5
Nawet mu wybaczam grzeszki w składzie, jest po prostu... świetny!
Opis producenta
Szarlotkowe masło do ciała - Szarlotka z bitą śmietaną i cynamonem.
Wyjątkowy kosmetyk do pielęgnacji ciała o przyjemnej, aksamitnej konsystencji i apetycznym zapachu został stworzony z myślą o tym, by rozpieszczać zmysły i ciało. Powstał na bazie ekstraktu z jabłka, olejku cynamonowego i protein mlecznych, dzięki czemu skutecznie pielęgnuje skórę, a do tego obłędnie pachnie, na długo pozostawiając kuszący zapach rajskiego deseru.
Regularne stosowanie Szarlotkowego masła do ciała daje uczucie wypielęgnowanej, jedwabiście gładkiej i pachnącej skóry.
Bogata receptura zapewnia intensywne i długotrwałe nawilżenie, łagodzi nieprzyjemne uczucie szorstkości oraz doskonale odżywia i regeneruje skórę, a niepowtarzalny, wyjątkowo aromatyczny zapach pobudza zmysły oraz zapewnia uczucie niezmąconej błogości i szczęścia, wprowadzając w doskonały nastrój.
Opis
Opakowanie masła to nieduży, szeroki, plastikowy słoiczek, o pojemności 225 ml, zakręcany pokrywką, jest bardzo poręczny i łatwy w użyciu, jak dla masła, to taką właśnie formę opakowania preferuję najbardziej, dodatkowo masełko jest zabezpieczone foliowym wieczkiem.
Na opakowaniu znajdziemy opis produktu, w polskim i angielskim językach, sposób użycia, pojemność, termin ważności, dane producenta, info o testowaniu dermatologicznym i nietestowaniu na zwierzętach.
Szata graficzna utrzymana w takim samym stylu jak i na peelingu - jest mega kusząco, słodko, przyjemnie dla oka i pobudzająco dla zmysłów.
Skład podaję ze strony producenta, bo zdjęcie składu z opakowania nie da się na takim słoiczku zrobić:
Aqua (Water), Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Ethylhexyl Stearate, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Ceteareth-20, Paraffinum Liquidum (Mineral Oil), Glyceryl Stearate, Sodium Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Isohexadecane, Polysorbate 80, Cera Alba (Beeswax), Cyclopentasiloxane, Cyclohexasiloxane, Dimethicone, Parfum (Fragrance), Propylene Glycol, Pyrus Malus (Apple) Fruit Extract,
Hydrolyzed Milk Protein, Lactose, Cinnamomum Zeylanicum (Cinnamon) Bark Oil, Inulin Lauryl Carbamate, Xanthan Gum, Disodium EDTA,
Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, 2-Bromo-2-Nitropropane- 1,3-Diol, BHA, E150C, CI 16255, Cinnamal.
Jak widzicie na drugiej pozycji masło shea, potem mamy emolienty, glicerynę, parafinę, wosk pszczeli, a także masło zawiera, tak jak i peeling, wyciąg z jabłek, proteiny mleczne, laktozę, olej z kory cynamonu, inulinę w drugiej połowie składu i " małe grzeszki " na samym końcu...
Masło o gęstej, maślanej konsystencji i delikatnym żółtym zabarwieniu z połyskiem, wygląda na bardzo twarde, zbite, ale w dotyku jest aksamitne, miękkie, przyjemne, nie tłuste!
Zapach masełka jest wspaniały, niemal identyczny z tym peelingowym zapachem, ale tu już bardziej słodki, gdybym wąchała go w ciemno, nie wiedząc co wącham, odpowiedziała bym, że jest to zapach świeżo upieczonej szarlotki - wspaniały aromat ciasta, jabłek, cynamonu i bitej śmietany w jednym!
Aplikacja przyjemna i łatwa, masełko przy kontakcie z ciepłem dłoni zmienia swoją gęstą konsystencję na lekką, z łatwością rozprowadza się po ciele, nasycając go swoim obłędnym zapachem.
Działanie jest rewelacyjne! Masło działa natychmiastowo zapewniając niesamowity komfort i zostawiając uczucie głębokiego nawilżenia, regeneracji i odżywienia na skórze, niweluje suchość i podrażnienia w mgnieniu oka.
Efekty są widoczne gołym okiem i też wyczuwalne natychmiastowo, skóra jest gładka, miękka, delikatnie pachnąca, suchość i uczucie dyskomfortu pożegnane, natomiast nawilżenie czuć nawet w tych " głębszych " warstwach skóry, przy regularnym stosowaniu wyraźnie poprawia kondycję skóry.
Wydajność dosyć spora jak na taką pojemność, masło jest treściwe więc nie potrzebuję go zbyt wiele na jednorazową aplikację, a efekty są zaskakujące.
Opinia
Moja skóra, jak już wspominałam nie raz, obecnie strasznie się przesusza, reaguje podrażnieniem, szorstkością, zaczerwienieniem nawet na wodę - skutki długiej zimy i braku słonka ;(, a więc często bywa tak, że po prysznicu skóra jest ściągnięta, a dodatkowo swędzi, miejscami delikatnie łuszczy się, wiele produktów nawilżających niwelowało te objawy, ale niestety działanie to było bardzo krótkotrwałe, już po godzinie znów odczuwałam skutki przesuszenia. Szarlotkowe masło pomogło mi zapomnieć o przesuszeniu skóry już po pierwszej aplikacji, doskonale nawilża skórę, zapewniając przyjemne uczucie miękkości i gładkości, koi i łagodzi podrażnienia i zaczerwienienia, a efekty utrzymuję się bardzo, bardzo długo.
Mimo iż jest gęste, przy kontakcie ze skórą staje się delikatne i lekkie, rozprowadza się bez żadnego problemu, nie wałkuje się, nie natłuszcza, nie zapycha, szybko wchłania się pozostawiając na skórze delikatny film, który nawet nie jest wyczuwalny w dotyku, po prostu czuję " że jest " ;)
Zapach świetnie perfumuje ciało, ale nie jest zbyt intensywny, nie znika też po kilu chwilach, tylko łagodnieje, nadając skórze lekkiego, kuszącego aromatu, a wysoka wydajność sprawia, że można cieszyć się tym cudnym kosmetykiem przez dłuższy czas. Bardzo go polubiłam ;)
Cena - 13,50 / 225 ml
Ocena - 5/5
Mimo nie zbyt specjalnego składu dostaje najwyższą ocenę, bo działa bardzo skutecznie i natychmiastowo, dogłębnie nawilża skórę i koi podrażnienia, nie powoduje podrażnień, nie zapycha, nie natłuszcza - jest cudowny!
Dostępność - firmowy sklep internetowy Farmona.
Podsumowanie
Szarlotkowe masło oraz Szarlotkowy peeling sprawdziły się u mnie idealnie! Jestem bardzo zadowolona z ich posiadania, wspaniale je stosuje się, z ogromną przyjemnością " nosi się " na skórze, a efekty ich stosowania są jak najbardziej zadowalające. Odkryłam dla siebie wspaniałe, smakowicie pachnące kosmetyki, które kryją w sobie prawdziwą moc pielęgnacji, więc teraz mam swój " słodki sekret " na piękno skóry i pobudzenie zmysłów, bo właśnie tak działają ;)
Polecam bardzo!
A Wy już poznaliście Szarlotkowe smakowitości, a może macie innych faworytów w Sweet Secret, zdradźcie swój słodki sekret ;)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą peeling do mycia ciała Sweet Secret. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą peeling do mycia ciała Sweet Secret. Pokaż wszystkie posty
piątek, 12 kwietnia 2013
Subskrybuj:
Posty (Atom)
