Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmetyki Norel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmetyki Norel. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 24 września 2015

Norel Mandelic Acid - Tonik żelowy z kwasem migdałowym

Witajcie Słoneczka :)
Jesienna aura nieco destabilizuje moją codzienność, nie ukrywam, że jestem osobą ciepłolubną, a więc każdy spadek temperatury poniżej 20 stopni wprawia mnie w stan " nic mi się nie chcę ". Senność, apatia, spadek nastroju, a do tego mnóstwo spraw na głowie, które trzeba załatwić " na już " - odpocząć, czy przeczekać " zły czas " nie ma jak i kiedy. Szaleństwo!
Ale w tym szaleństwie, są też swoje plusy... Jesień to idealny czas na wprowadzenie do pielęgnacji kwasów, które w znaczący sposób poprawiają wygląd skóry, choć pewnie o tym już wiecie :)

Linia Mandelic Acid Norel`a od dawna mnie kusiła, jakiś czas temu stosowałam kilka próbek z kremem rozjaśniająco-wygładzającym, powiem, że po wstępnym zapoznaniu się przypadł mi do gustu. Jednak swoją znajomość z tą linią rozpoczęłam od zaprzyjaźnienia się z tonikiem żelowym z kwasem migdałowym.
Tonik jest dla mnie absolutnym niezbędnikiem, używam go o poranku jak też na noc, zawsze po oczyszczeniu skóry z makijażu, zanieczyszczeń i sebum, tonizuję ją przed nałożeniem serum oraz kremu. Ze względu na specyfikę i skład tego toniku, można stosować go jedynie na noc, dlatego na dzień wybrałam inny, Normalizujący, idealnie uzupełniający się z żelem do mycia twarzy z tejże linii, ale o nich opowiem za jakiś czas. Dziś chcę się skupić na toniku Mandelic Acid. 

Słów kilka od producenta

Mandelic Acid to bezalkoholowy tonik żelowy o unikalnych własnościach wygładzających i rozjaśniających. Przeznaczony dla każdego rodzaju cery, również delikatnej, naczyniowej i z przebarwieniami.
Dzięki zawartości kwasów wspomaga usunięcie obumarłych komórek naskórka, ujednolica koloryt cery i utrzymuje florę bakteryjną skóry w równowadze. Nie podrażnia i nie piecze.

Receptura toniku zawiera:
  • 6% kwas migdałowy - o działaniu oczyszczającym i rozjaśniającym;
  • glukonolakton - działa przeciwzapalnie i wycisza grę naczyniową;
  • kwas laktobionowy - chroni skórę przed wolnymi rodnikami, likwiduje stany zapalne i doskonale nawilża;
  • hialuronian sodu, pantenol  - o działaniu kojącym i nawilżającym.
Składniki: Aqua, Propylene Glycol, Mandelic Acid, Glycerin, Panthenol, Gluconolactone, Sodium Hyalutonate, Lactobionic Acid, Peg-40 Hydrogenated Castor Oil, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Xanthan gum. 

Produkt przebadany dermatologicznie.
Unikać kontaktu z oczami. Można stosować również w okresie letnim.

Tonik został zamknięty w bardzo gustownej, ładnej, a jednocześnie praktycznej i przyjemnej podczas używania butelce, o pojemności 200 ml, wykonanej z twardego tworzywa. Dzięki przezroczystości butelki, tak jest całkowicie przezroczysta, a to " zamglenie " jest winą toniku :), można śledzić postępy w zużywaniu produktu.
Butelka została opatrzona subtelnym logiem, pełnym składem, opisem produktu oraz określonym sposobem jego stosowania. Nie zabrakło też terminu ważności, ogólnego.

Na szczególną uwagę zasługuje pompka, w którą butelka została wyposażona - raz że jest bardzo wygodną formą aplikacji, a po drugie - higieniczną. Mechanizm pompki działa bez zarzutu, co pozytywnie odbija się na łatwości stosowania kosmetyku, szeroki dozownik, ze specjalnym wgłębieniem, ułatwia wydobywanie kosmetyku, a duży otwór dozujący jest świetnie dopasowany do konsystencji produktu. A więc bez wysiłku i nerwów, kilkoma sprawnymi ruchami wydostajemy tyle produktu, ile potrzebujemy. Ja na jedno użycie potrzebuję 3 pompki toniku - wystarcza nie tylko na twarz, ale również na szyję i dekolt, tak je również kwasem traktuję, wiek nie stoi w miejscu... :)
Uwaga! Aplikator dodatkowo posiada opcję blokady! I choć na co dzień ten gadżet może wydawać się zbędnym, z pewnością docenicie jego walory podczas podróży ;) Żadnego zalania kosmetyczki nie będzie, nawet jeśli solidnie zamykany korek, który chroni dozownik, niechcąco " opuści swoje miejsce " - możemy być spokojne :)

Tonik jest mętny, półprzezroczysty, o mlecznym zabarwieniu, ma półpłynną, żelową, jak sama nazwa wskazuje, konsystencję. Nie jest jednak klejący ani zapychający, więc nie musicie się o to obawiać. Przypomina bardzo lekkie serum do twarzy, niby żelowe, ale błyskawicznie wnikające w skórę, warstewki brak, natłuszczenia - również! Zapachem nie czaruje, pachnie... kwasem, kto stosowała coś podobnego, wie, a kto nie stosował, to może " wyobrazić " sobie jego woń wędrując myślami do czasów dzieciństwa i przypominając sobie zapach ... gabinetu do szczepień :) Takie właśnie mam skojarzenie - lekarskie :)
Na szczęście zapach nie jest mocny, wręcz odwrotnie, bardzo delikatnie wyczuwalny i szybko ulatniający się, więc nie przeszkadza, nie zakłóca przyjemności podczas stosowania, nie odbiera radości z efektów - po prostu jest, aby po chwili bezpowrotnie zniknąć.

Toniku używam regularnie, raz dziennie, na noc, od ponad miesiąca i pierwsze co mogę o nim powiedzieć... jest nadzwyczajnie wydajny! Żelowa tekstura zapobiega wnikaniu produktu w płatek kosmetyczny, nie ma szans aby się wsączył, jak to jest przy tradycyjnym, płynnym odpowiedniku, a więc wszystko to, co wydostajemy z butelki, ląduje na naszej skórze - zero marnowania :)
Jak już wspomniałam, moją idealną porcją jest trzy pompki, które wystarczają na pokrycie twarzy, szyi oraz dekoltu. Tonik z łatwością rozprowadza się sprawnie ślizgając się po skórę, i znowuż zawdzięczamy to jego żelowej konsystencji.
Początkowo miałam wrażenie, że tonik w skórę nie wnika, nie wyczuwałam tego orzeźwienia, tonizacji, natychmiastowego ukojenia, które zapewniają klasyczne toniki. Co więcej, po trzech użyciach zauważyłam nasilone zaczerwienie i delikatne przesuszenie skóry w okolicy brody - to moje wrażliwe miejsce, najbardziej podatne na podrażnienia i uczulenie. Odstawiłam go na kilka dni, gdy problem minął, nieśmiało powtórzyłam aplikację - dzień, drugi, piąty... Wszystko było w jak najlepszym porządku, a więc to skóra pokazywała swoje humory - zaczęłam systematycznie go używać :)

Tonik Mandelic Acid w wyraźny sposób wygładza i ujednolica skórę, co można zaobserwować już po kilku dniach stosowania. Wnikając w skórę zapewnia natychmiastowe uczucie gładkości, delikatności i komfortu. Nie zapycha, nie klei skóry, wchłania się bez reszty, rzeczywiście nie szczypie ani nie piecze skóry, choć moją miejscowo początkowo podrażnił. Po " dotarciu się " problem na szczęście zniknął, co bardzo cieszy. Dobrze nawilża, nie ściąga skóry ani jej nie napina, nie uwidacznia też naczynek, o które chyba najbardziej się obawiałam. Okolicę oczu omijam, szerokim łukiem, ale bardziej w obawie o dostanie się kosmetyku do spojówki. Na szczęście żadnego razu mi się to nie zdarzyło, tonik świetnie " trzyma się "wacika, nie ocieka, ani nie skapuje z niego podczas rozprowadzania - zero zagrożenia, oczywiście ręce też muszą być sprawne :D
Tonik delikatnie zwęża pory, skutecznie oczyszcza, wyczuwalnie wygładza i widocznie wyrównuje koloryt skóry oraz zapobiega powstawaniu niedoskonałości, ale nie niweluje tego procesu całkowicie, niektóre gagatki muszą mieć gdzieś swoje " ujście " :) Bardzo lubię po niego sięgać, bo widzę i czuję znaczącą różnicę w wyglądzie mojej mieszanej, przetłuszczającej się cery. Spodziewałam się bardziej " agresywnego " działania, a tymczasem otrzymałam produkt, który działa skutecznie, a zarazem bezpiecznie.

Cena - 44 zł / 200 ml

Dostępność - sklep Norel, salony kosmetyczne 

Podsumowując... 

Chyba zaczynam coraz bardziej przekonywać się do toników w formie żelu, choć przyznam, ze wcześniej tego sobie nie mogłam wyobrazić. Oczywiście nie zamienię płynnych klasyków na żelowe formuły, ale chętnie połączę ich działanie w jednym celu - dla piękna skóry :) Tonik żelowy z kwasem migdałowym coraz bardziej podbija moje względy, zapewniając skórze ładny i promienny wygląd każdego poranka. Ponieważ poprzez swoje delikatne działanie złuszczające nie tylko oferuje natychmiastowe uczucie gładkości, lecz także pomaga kosmetykom pielęgnacyjnym działać lepiej, skuteczniej, głębiej. Doskonale oczyszczona skóra lepiej chłonie składniki aktywne, a na działanie nie trzeba długo czekać - wystarczy zmrużyć oko :)

Stosowaliście tonik z kwasem migdałowym Norela?
A może znacie inne produkty z linii Mandelic Acid?
Interesują mnie również krem i żel - ciekawa jestem ich działania :)
Miłego wieczoru :*
                               

poniedziałek, 15 czerwca 2015

Norel Skin Care Łagodna Pianka Myjąca do twarzy i oczu - istna przyjemność!!!

Witajcie Słoneczka :)
Kosmetyki myjące do oczyszczania twarzy uważam za absolutny niezbędnik w swojej pielęgnacji. Oczywiście nie rezygnuje z mleczek ani płynów micelarnych, stosuję je regularnie, ale jako " wspomagacze ", bowiem pierwsze skrzypce zawsze u mnie gra " coś do mycia ". Dopiero użycie wody zapewnia mojej mieszanej skórze, zdolnej do nadmiernego przetłuszczania i zapychania, uczucie całkowitej czystości. Szereg myjących ulubieńców od pewnego czasu powiększył się o jeden wspaniały produkt - Łagodną Piankę Myjąca do twarzy i oczu z linii Skin Care marki Norel.

Dotychczas uważałam, że pianki do mycia twarzy są przeznaczone wyłącznie dla skóry delikatnej, wrażliwej, podatnej na podrażnienia. Co mógłby dać mojej skórze produkt, który jest tak delikatny, niczym puch z dmuchawca? Przecież moja przetłuszczająca się skóra pokryta rozszerzonymi porami potrzebuje porządnego, mocnego oczyszczania! Nie głaskania...
Jednak prawdę głosi stare, mądre powiedzenie: Pozory mylą. Po pierwszym wypróbowaniu pianki byłam pozytywnie zaskoczona, stan zaskoczenia, i uwielbienia, utrzymuje się od ponad miesiąca :) Delikatna jak puch, a skuteczna, niczym tornado!

Słów kilka od producenta

Delikatna pianka o naturalnym pH - 5,5, do oczyszczania twarzy i oczu. Baza myjąca, pozbawiona mydła, SLES i SLS głęboko i jednocześnie łagodnie zmywa zanieczyszczenia, a ekstrakty z mydlnicy i nagietka redukują podrażnienia.
Pianka pozostawia skórę idealnie czystą i odświeżoną.
Stosowanie: 2 dozy pianki rozmasować na skórze twarzy i dokładnie spłukać wodą.

Składniki: Aqua, Decyl Glucoside, Cocamidopropyl Betaine, Glycerin, Panthenol, Saponaria Officinalis Root Extract, Calendula Officinalis Flower Extract, Ethylhexylglycerin, Phenoxyethanol, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, CI42090, Parfum.

Produkt przebadany dermatologicznie.

Lekka butelka, wykonana z przezroczystego tworzywa, mieści 150 ml niebieskawego płynu. Proces zużycia da się z łatwością kontrolować, co dla wielu osób jest cechą znaczącą.
Butelka została wyposażona w aplikator, który po naciśnięciu zmienia wodnisty płyn w puszystą, lekką jak chmurkę, śnieżno-białą piankę.
Przezroczysty korek chroni aplikator przed niechcianym naciśnięciem jak również przed zanieczyszczeniami, drobnoustrojami oraz wilgocią.

Pianka Myjąca jest bardzo miła i delikatna w dotyku, wręcz niewyczuwalna dla skóry. Masując nią twarz i szyję, czuję jedynie subtelne muskanie, delikatne pękanie powietrznych pęcherzyków i... absolutną czystość po spłukaniu :)
Przyjemny aromat, świeży, pobudzający, orzeźwiający, niczym morska bryza, uprzyjemnia stosowanie produktu i przez krótką chwilę utrzymuje się na skórze.
Pianka przyjemnie ślizga się po skórze w delikatny, ale jednocześnie nadzwyczajnie skuteczny sposób, usuwając wszelkie zanieczyszczenia, sebum oraz makijaż.

Pianka nie szczypie w oczy, nie podrażnia ani nie wysusza skóry, bardzo skrupulatnie usuwa makijaż, w tym tusz, z którym wiele innych myjących produktów mają kłopot. Nie pozostawia żadnych zanieczyszczeń, dowodem czego są czyste płatki kosmetyczne nasączone micelem, mleczkiem czy tonikiem, które stosuję po myciu twarzy.
Czystość! Idealna gładkość, delikatność, lekkość, komfort... Uwielbiam swoją skórę po użyciu tej pianki!
Skład ma iście cudowny, mydlnica lekarska oraz ekstrakt z nagietka przyczyniają się do uzyskania doskonałej kondycji skóry.

Pianka, przy regularnym stosowaniu, używam jej zazwyczaj wieczorem, do usuwania makijażu, pomaga uregulować proces wydzielania sebum. Przyczynia się też do zmniejszenia widoczności porów, minimalizując i zamykając je. I to bez wysuszenia, bez uczucia ściągnięcia, bez podrażnień. Niweluje zaczerwienienia, w tym te spowodowane płytko umiejscowionymi naczynkami, zmniejsza ich widoczność, łagodzi i koi skórę. Zapobiega powstawaniu niedoskonałości.
Ta pianka jest niczym dwa żywioły zamknięte w niepozornej buteleczce - letni wiaterek, delikatnie muskający, łaskoczący skórę oraz tornado zmiatające wszystko co napotka na swojej drodze :)
Dodatkowo wyznacza się bardzo wysoką wydajnością, te dwie pompki, zalecane przez producenta, na jedno użycie zdecydowanie wystarczają! Swoją używam już od ponad miesiąca, a zużyłam dopiero 1/3 pojemności!

Cena - 34 zł / 150 ml

Dostępność - Sklep Norel

Podsumowując...

Łagodna Pianka Myjąca Norel okazała się dla mnie prawdziwym zaskoczeniem, zmieniła poniekąd też moje podejście do kosmetyków myjących w tej formie. Jak się okazało, idealnie nadaje się nie tylko dla skóry wrażliwej, delikatnej czy suchej, ale również mieszanej i tłustej. Usuwa makijaż, bez pozostawienia resztek, a także sebum oraz zanieczyszczenia dnia powszechnego, jednocześnie delikatnie traktując skórę, odświeżając i nie wysuszając jej.
Prawdziwa, i delikatna, przyjemność o doskonałym składzie, ogromnej wydajności oraz dobrej cenie!

Słyszałyście o kosmetykach Norel?
Które produkty marki stosujecie i polecacie?
Dla mnie marka jest wspaniałym odkryciem - produkty które stosuję są niezawodne!
Miłego wieczoru Wam życzę :)