Pokazywanie postów oznaczonych etykietą L`Occitane. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą L`Occitane. Pokaż wszystkie posty

piątek, 27 maja 2016

Kosmetyki pożegnane w styczniu, lutym i marcu 2016 czyli denko kwartalne - w minirecenzjach :)

Witajcie Słoneczka :)
Pewnie myślałyście że już zaprzestałam publikować denkowe posty, w sumie na to wyglądało, ale brak wpisów był spowodowany nie brakiem chęci, lecz czasu. Od stycznia po dzisiejszy dzień ilość denkowych toreb się podwoiła, czekałam na odpowiedni czas i odrobinę wolnego - w końcu ten dzień nadszedł! A mianowicie dni :)

Denko - zużycia kosmetyczne - styczeń, luty,marzec
Denko - zużycia kosmetyczne - styczeń, luty,marzec
Tak prezentuje się lekko " zredukowane " denko z trzech miesięcy, począwszy od stycznia. Uszczupliłam go o kilka mydełek, opakowań po wacikach, w sumie w tym zakresie nic się nie zmieniło, nadal używam płatków Carea, więc sensu nie było je trzymać, oraz niemal wszystkich próbkowych i saszetkowych kosmetyków, te z masek jeszcze na ogólne zdjęcie się załapały, ale pozostałości z nich " wypływające " skutecznie mnie zniechęciły do dalszych działań - poleciały do kosza, ale były fajne :)
No to jedziemy po kolei - podzieliłam kosmetyki na kategorie, tak aby ułatwić oglądanie i odbiór, jak i uprościć podsumowanie :) Zapraszam na krótki przegląd i minirecenzje zużyć kosmetycznych od stycznia do marca - kosmetyki recenzowane na blogu są podlinkowane - klikajcie na tytuły.

Denko - zużycia kosmetyczne - styczeń, luty,marzec - pielęgnacja twarzy
Be Organic Serum pod oczy olej makadamia & Centella - 50 ml, nie tylko o doskonałym składzie i dużej pojemności, ale też szalenie wydajne! Lekka konsystencja nie obciążała delikatnej skóry wokół oczu, doskonale nawilża, wygładza, regeneruje i delikatnie napina skórę nadając jej młodzieńczego blasku, a oczom ładnej oprawy :) Posiada certyfikat Ecocert, przyjemne w użyciu, skuteczne, bezpieczne... Jednak wolę kosmetyki pod oczy w znacznie mniejszych pojemnościach, chociażby o połowę :) Więcej znajdziecie w recenzji - link w nazwie.
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK !

Resibo Krem odżywczy - 50 ml, polubiłam od pierwszego użycia i tak aż do ostatniej kropli zdania nie zmieniłam. Choć preferuję trochę lżejsze konsystencje, na jego bogatą przymykam oko, bo nie obciąża, nie zapycha, świetnie regeneruje, nawilża i odżywia moją skórę. Jest kosmetykiem ekologicznym, o bajecznym składzie, ogromem cennych właściwości, które odbijają się na skuteczności, i pięknych szatach.
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK !!

Evree Kremy do twarzy Magic Rose30+ oraz Revita Perilla 40+ - po 50 ml każdy, wspaniałe ( każdy z nich ), aczkolwiek jeśli miałabym wybrać tylko jeden, to zdecydowanie będzie to Magic Rose. Znacznie lepiej pasuje do mojej skóry, i nie mówię tu o przedziale wiekowym, pod tym względem już niedługo bliżej mi do Perilly :D Świetnie nawilżają, odżywiają i pielęgnują, wygładzają i uelastyczniają skórę zapewniając jej długotrwałą ochronę, tyle że Magic Rose również matuje, z kolei Perilla lekko natłuszcza.
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK !!!

Norel Dr Wilsz Renew Extreme Retinol H10 Vitamin C Serum odmładzające - 10 ml szczęścia. To serum, które działa naprawdę szybko i niezawodnie, na czym skóra tylko korzysta. Jest z gatunku " oleistych ", bardzo przyjemnie i wygodnie się go stosuje, dodatkowo zachwyca wydajnością i przyjemnym, kojącym zapachem. Warto go mieć pod ręką i przeprowadzać kurację chociaż dwa razy w roku :)
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK !!!

Latoille 5 Odmładzający krem do cery dojrzałej - 50 ml, w 95% naturalne składniki, bogata konsystencja, piękny, aczkolwiek dosyć intensywny, ziołowy zapach, ponieważ krem nie tylko pielęgnuje, ale również pełni funkcję aromaterapeutyczne. Pielęgnacja sprawiała wiele radości, efekty - bardzo pozytywne, a zapach długo pozostający na skórze, ułatwiał zasypianie, koił nerwy, uspokajał...
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK !

LillaMai Peeling do twarzy z solą z Morza Martwego i olejkiem arganowym - 70 ml konkretnego zdzieraka, który w kilka chwil cudownie przeobraża moją cerę, sprawiając że wygląda świeżo i promiennie. To już trzeci słoiczek, ale z pewnością na nim nie poprzestanę, żaden inny peeling tak szybko jak on nie zwęża porów :) Po spłukaniu cera jest mega gładka, ujędrniona, wygładzona o jednolitym kolorycie. Ale uwaga na mikrouszkodzenia i drobne ranki - szczypie!!
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK !!!

SkinChemists Bee Venom Przeciwzmarszczkowe serum z jadem pszczelim - 30 ml, zachwyt, uwielbienie, przyjemność - tak w kilku słowach mogę podsumować ten kosmetyk od pierwszego i do ostatniego użycia. Rewelacyjne działanie, przyjemny zapach, niemal natychmiastowe efekty i wysoka wydajność sprawiają, że jest kosmetykiem idealnym, mimo wysokiej ceny. Piękno jest tego warte :)
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK !!!

Murier Laboratories Paris Acne action Asr+ krem do twarzy - 50 ml, nie do końca trafił w potrzeby mojej skóry, ale całkiem miło będę go wspominać. Dobrze nawilżał, wygładzał, a nawet minimalizował pory, ale niestety nie radził sobie z ujarzmieniem łoju, wydzielanego przez moją mieszaną skórę, choć powinien był to robić. No cóż, nie wszystko wszystkim pasuje...
Czy sięgnęłabym ponownie - NIE

SYIS Krem pod oczy - 15 ml, okazał się naprawdę fantastycznym produktem. Początkowe właściwości, w postaci podstawowego nawilżenia i odżywienia, są wzbogacone w orzeźwienie, które ten krem zapewnia skórze tuż po aplikacji. Bardzo lubię to uczucie, a skóra od razu wygląda piękniej, po takim pobudzeniu wcale mnie to nie dziwi :) Wydajny, przyjemny, skuteczny, faktycznie wygładza mimiczne zmarszczki, co do zasinień... moje podkówki nie zniknęły, ale krem sprawiał, że były mniej widoczne. Polubliśmy się :)
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK !!

Synchroline Synchrovit C skoncentrowane serum liposomowe z witaminą C - 15 ml kuracji w trzech buteleczkach po 5 ml. Jedno z najlepszych serum z witaminą C, jakie stosowałam, skuteczność została potwierdzona, skóra cudownie rozświetlona, odżywiona, odmłodzona, a ja w 100% zadowolona! Profesjonalne podejście do tematu, kosmetyk same " mieszamy " i świeżutki stosujemy, i tak razy 3 :) Uwielbiam!
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK !!!

Denko - zużycia kosmetyczne - styczeń, luty,marzec - mycie i oczyszczanie twarzy
Neobio Fresh Skin Peeling do twarzy z Bio-Miętą i wyciągiem z Aloesu - 100 ml świetnego, naturalnego kosmetyku, po który co jakiś czas bardzo chętnie sięgam. Nie tylko delikatnie złuszcza martwy naskórek, ale również zapewnia skórze moc orzeźwienia i odświeżenia - na lato wręcz idealny! Ze względu na mnogość naturalnych składników odżywczych, stosuję go również jako maskę, po delikatnym złuszczającym masażu pozostawiam na skórze na 10 min i spłukuje - jest moc!
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK !!!

Norel Skin Care Łagodna Pianka Myjąca do twarzy i oczu - 150 ml, delikatna i lekka jak puszek z nasionek dmuchawca, a na skórze działa jak tornado, zmiatając wszystkie zanieczyszczenia z niesamowitą precyzją :) Przyjemny zapach jest miłym dodatkiem, który znacząco uprzyjemnia stosowanie, a sama pianka wyznacza się wysoką wydajnością. Skóra po jej użyciu jest idealnie oczyszczona, delikatna i miękka w dotyku. Nie szczypie w oczy :)
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK !!

Lumene Matt Touch Pore -Tightening Toner Matujący tonik do cery tłustej i mieszanej - 200 ml, godny zastępca Clarifying Lotion od Clinique, którego wcześniej stosowałam. Mimo iż zawiera alkohol, nie drażni skóry, nie powoduje przesuszenia ani nie uczula, ale bardzo dobrze matuje, odświeża i tonizuje skórę, przygotowując ją do dalszych kroków pielęgnacyjnych. Świetny jest i niedrogi!
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK !!

Sylveco Oczyszczający peeling do twarzy - 75 ml, to kolejny mój ulubieniec, który, mimo iż zapachem nieco odstrasza, świetnie " szlifuje " skórę, sprawiając, że staje się gładka niczym jedwab. Dosłownie! Dodatkowymi atutami są naturalny skład oraz wysoka wydajność, też stosuję go dwojako, jako peeling i jako maskę, pozostawiony na kilka chwil znacznie lepiej ściąga pory, normalizuje proces przetłuszczania, ujednolica koloryt.
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK !!!

Denko - zużycia kosmetyczne - styczeń, luty,marzec - pielęgnacja ciała
Body Club Balsam do ciała Miód i Wanilia - 400 ml, przypadkowo kupiony w Biedronce, wraz z innymi rodzajami " smakowymi ", okazał się prawdziwą perełką. Choć składem nie zachwyca, co więcej - zawiera parafinę, świetnie nawilża i wcale nie zapycha ani nie obciąża skóry. Dodatkowo ma lekką konsystencję, przyjemny, słodko-świeży lecz nieprzesłodzony zapach, oczywiście miodu z wanilią, szybko się wchłania, nie klei skóry i jest bardzo wydajny. Wygładza ciało, delikatnie go aromatyzując i zapewniając długotrwałą ochronę.
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK

Vaseline Balsam do ciała w spray'u Cocoa Radiant - 190 ml, bardzo polubiłam ten innowacyjny balsam, nie tylko świetnie się " dawkuje " ale też bardzo dobrze pielęgnuje skórę i na długo otula ją czekoladowo-babeczkowym zapachem :) Błyskawicznie się wchłania, nie klei skóry, nie obciąża ani nie zapycha jej, pozostawia delikatnie wyczuwalną, gładką warstewkę na ciele oferującą komfort. Forma aplikacji bardzo mi się podoba, więc chętnie będę do niego wracać :)
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK!

Kamill Sensitive Krem do rąk i paznokci - 100 ml, po kremy tej marki sięgam często, bo są tanie i dobre jakościowo, idealnie spełniają swoje przeznaczenie. Sensetive nie odbiega od swoich poprzedników, dobrze pielęgnuje, regeneruje, nawilża, wygładza i chroni skórę, dodatkowo nie zapomina o zmysłach, oferując zapach przyjemny i kojący w subtelny sposób je pobudza i rozpieszcza. Dzięki lekkiej, ale treściwej konsystencji wystarcza naprawdę na długo.
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK

Alverde Masło do ciała Owoce leśne - 200 ml, masło pochodzi z edycji limitowanej, ale wcale mi z tego powodu nie jest smutno, bo nawet nie miałabym ochoty na ponowny zakup. Wyznacza się silnymi właściwościami nawilżającymi i regenerującymi, szczególnie polecane do skóry suchej. Na mojej masło to rolowało się, i to za każdym razem, nawet nakładane w minimalnej ilości. Zawiera masło shea, które w kosmetykach sobie cenię, w tym przypadku czułam się " zapchana ", skóra była obciążona, tłusta, klejąca - dawno nie doświadczyłam takiego rozczarowania.
Czy sięgnęłabym ponownie - NIE!!!

Byothea Body Care Rozgrzewający krem antycellulitowy - 500 ml, jeden z najlepszych produktów tego typu, który miałam przyjemność stosować. Podoba i się w nim wszystko, od opakowania zaczynając, na konsystencji i zapachu kończąc. Mimo iż jest " rozgrzewający " nie piecze, ani nie szczypie skóry, uczucie to jet bardzo przyjemnym doznaniem, a więc bez obaw. Czy działa? Owszem, ale należy pamiętać, że całej " roboty " za nas nie odwali, więc warto wspierać jego działanie ćwiczeniami i zdrową dietą :)
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK!!!

AA Oil Essence Multi balsam do pielęgnacji ciała skóra bardzo sucha - 40 ml, miniatura, która jedynie przybliżyła konsystencję i zapach tego kosmetyku. Zawiera olej arganowy oraz inca inchi, mające za zadanie nawilżać i regenerować ciało. W sumie balsam całkiem fajnie się spisuje, szybko wchłania i nie obciąża, ani nie klei skóry, zapach przyjemny aczkolwiek orchidei mi nie przypomina, jest świeży i lekki, niczym specjalnym się nie wyróżnia.
Czy sięgnęłabym ponownie - MOŻE...

Clarena Caviar Push Up Cream Kawiorowy krem do biustu z efektem Push Up - 30 ml, tak jak poprzednik, małe gabaryty pozwoliły tylko na ogólne zapoznanie się z głównymi cechami zawartości, bo na efekty, po kilku użyciach, nie ma co liczyć :) Bardzo ładny zapach, lekka, a jednocześnie treściwa konsystencja, pozwala na dłuższy masaż, ale wchłania się całkowicie, bez pozostawiania tłustego filmu czy klejącej warstewki. Przyjemnie mi się go stosowało - mam ochotę na wersję pełnowymiarową :)
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK!!!

SheFoot Serum ultra regeneracyjne do stóp - 50 ml, nawet nie wiem co o nim myśleć..., w porównaniu z pozostałymi produktami tej marki, które sobie cenię, to serum wpada słabo zarówno pod względem działania jak i zapachu. Konsystencja lekka, szybko się wchłania, ale niestety nie zapewnia wygładzenia i odżywienia stopom nawet lekko przesuszonym, mimo iż jest przeznaczone do zniszczonych i popękanych miejsc. Zapach też nie rozpieszcza nosa, przypomina coś w stylu cytrynowej kostki lub taniego odświeżacza, ale wydajnością zadziwia... Szkoda że jakością nie.
Czy sięgnęłabym ponownie - NIE!!!

Beauty NATURALIS Aronia balsam do ciała - 200 ml, poznałam dzięki ShinyBox`owi, i bardzo z tego się ciesze, bowiem doskonale nawilża i odżywia skórę, nie obciążając jej, szybko się wchłania, ładnie i kojąco pachnie, a w dodatku wyznacza się wysoką wydajnością. Jedynym minusem jest zbyt twarde i nieporęczne opakowanie, zdecydowanie wolałabym miękką tubę.
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK!!

Kolastyna Hydra Energy Balsam do ciała Revive me skóra bardzo sucha - 250 ml, faktycznie świetny nawilżacz dla przesuszonej skóry. Nabyłam go gdy moja skóra wymagała naprawdę porządnego odżywienia i regeneracji, i wcale się nie zawiodłam. Nie jest gęsty, ale dosyć treściwy, nie natłuszcza skóry lecz doskonale ją wygładza, koi podrażnienia i niweluje zaczerwienienia. Działa jak dobry apteczny specyfik, tyle że kosztuje znacznie mniej :) Zapach bardzo mi się podoba, uprzyjemnia stosowanie i przez dłuższy czas utrzymuje się na skórze zapewniając miłe doznania.
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK!

Denko - zużycia kosmetyczne - styczeń, luty,marzec - mycie i oczyszczanie ciała
CD Żel pod prysznic Cytryna - 250 ml, choć opakowanie ma niepozorne, tak naprawdę jest fajnym kosmetykiem myjącym, który delikatnie oczyszcza skórę nie oferując przy tym przesuszenia. Zapach jest świeży, cytrynowy, przyjemny, może nie przypomina naturalnej cytryny, ale sztuczności też mu nie zarzucę. Dobrze się pieni, łatwo spłukuje, zapach pod wpływem ciepła ładnie się uwydatnia, ale ze skóry bardzo szybko znika. Po użyciu tego żelu skóra jest gładka i delikatna w dotyku, ale zdecydowanie potrzebuje nawilżenia.
Czy sięgnęłabym ponownie - MOŻE...

Alterra Peeling pod prysznic Pomarańcza i Cukier trzcinowy - 200 ml, świetna alternatywa dla żelu, ponieważ nie tylko myje, ale też subtelnie peelinguje ciało. Należy do gatunku lekkich peelingów, drobin jest mało, a i podczas stosowania są bardzo słabo wyczuwalne. Nie jest lejący, ani też gęsty, taki sobie złoty środek. Zapach przyjemny, aczkolwiek spodziewałam się nieco bardziej cytrusowego, tymczasem mamy mieszankę aromatów skórki z pomarańczy z odrobiną słodyczy cukru trzcinowego :) Delikatnie się pieni, nie wysusza, nie podrażnia, ma naturalny skład i alkohol na drugiej pozycji. Wydajny bardzo!
Czy sięgnęłabym ponownie - MOŻE...

Vedara Złoty peeling do Ciała - 150 ml, mój ulubieniec, choć nie do końca jako peeling - 2 w 1 :) Delikatne kryształki cukru oraz złote drobiny zatopione w maśle - nakładając go na ciało przez krótką chwilę czuję subtelne masowanie i rozkoszuję się niesamowitym zapachem. Cukier szybko się rozpuszcza pod wpływem ciepłej wody, a więc dla pogłębienia peelingującego efektu trzeba dołożyć kolejną porcję - szybko go ubywa! Po użyciu tego peelingu skóra staje się jedwabiście gładka, miękka i delikatna, a jednocześnie doskonale nawilżona i otulona ochronną warstewką - smarowidła można już sobie odpuścić.
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK!!

Joanna Gruboziarnisty peeling do ciała Fruit Fantasy Brazylijska mandarynka - 200 ml, to zupełne przeciwieństwo Vedary i Alterry, wielbicielki ostrych zdzieraków będą zadowolone. Ja też byłam, aczkolwiek wolę te delikatniejsze wersje. Peeling niesamowicie skutecznie złuszcza martwy naskórek, drobiny usuwają wszelkie " zanieczyszczenia ", a żel, w którym są zatopione, nieco " amortyzuje " ich agresywne działanie - idealna równowaga :) Skóra po użyciu tego peelingu jest niesamowicie gładka i pięknie pachnąca :)
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK! 

Bath Body Works Pink Chiffon Żel pod prysznic - 295 ml, moja ulubiona wersja zapachowa, choć szczerze mówiąc marka posiada naprawdę spory wybór kosmetyków o niebanalnych, wyjątkowych zapachach. To jeszcze stara wersja pochodząca z moich zapasów, ale czy taki zapach może się znudzić? Wątpię, jest fantastyczny! To połączenie świeżości wiatru, soczystości owoców, głównie wyczuwam w nim gruszkę, oraz słodkiego aromatu egzotycznych kwiatów. Żel bardzo mocno się pieni, przez co jest niesamowicie wydajny, dobrze myje i oczyszcza skórę, nie podrażnia, nie wysusza. Zapach podczas użycia jest mocno wyczuwalny, na skórze niestety długo się nie utzrymuje, ale i tak go uwielbiam :)
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK!

Denko - zużycia kosmetyczne - styczeń, luty,marzec - mydła i peeling
Balea Mydło w kostce Mleko i Miód - 150 g, duże mydło o delikatnym, miodowym zapachu i delikatnych właściwościach pielęgnacyjnych. Dobrze się pieni, nie wysusza skóry, nie powoduje podrażnień, nie tworzy nieestetycznych glutków, oczywiście gdy jest odpowiednio przechowywane. Początkowo niezbyt wygodne do trzymania ze względu na spore gabaryty, ale potem już coraz lepiej :)
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK

Miraculum Perfumowane mydło do ciała Pani Walewska White -100 g, nasze polskie, ekskluzywne mydło, które dobrze się pieni, wytwarzając delikatną, puszystą pianę, pięknie pachnie, uprzyjemniając stosowanie oraz na długo perfumując ciało. Jest dosyć wydajne, nie szybko się zmydla, powszechnie dostępne, zarówno stacjonarnie oraz internetowo, i jest naprawdę warte uwagi.
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK!!

Linda Pielęgnacyjne białe mydło w kostce Gardenia - 150 g, mydła tej marki mnie coraz bardziej zaskakują, są tanie, dostępne w każdej Biedronce, a składowo wcale się nie różnią od mydeł Marsylskich, które kosztują kilka razy więcej. Uwielbiam zapach gardenii, a to mydełko doskonale go odwzorowuje. Delikatne dla skóry, wytwarza puszystą, kremową piane, która dobrze oczyszcza, ale nie wysusza. Szalenie wydajne i tanie jak przysłowiowy barszcz
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK

Linda Fruit Pistachio&Coconut mydło w kostce - 100 g, kolejne warte uwagi mydełko, tyle że tym razem owocowe :) Zawiera ekstrakt z pistacji oraz kokosa, przyjemnie pachnie i równie dobrze oczyszcza skórę zapewniając jej gładkość i miękkość bez uczucia ściągnięcia, bez przesuszenia i podrażnienia.
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK

Body Boom Peeling kawowy Cynamon - 50 g, prawdziwe cudeńko, które nie tylko skutecznie złuszcza martwy naskórek i wygładza ciało, ale również, dzięki walorom pielęgnacyjnym, świetnie dba o kondycję skóry po wyjściu spod prysznica :) Zapach, obłędny, działanie również zachwycające, trochę brudzi wannę, ale wiadomo, naturalna kawa także to czyni, a jest głównym składnikiem tego peelingu. Porządnie masuje, rewelacyjnie wygładza skórę, pobudza zmysły - chcę więcej!
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK!!!

Denko - zużycia kosmetyczne - styczeń, luty,marzec - pielęgnacja i farbowanie włosów
Joanna Naturia Color Farba do włosów Srebrny Pył 213 - 2 szt., farby Joanny stosuję od wielu lat i zawsze byłam zadowolona. Ostatnio jednak te farby przesuszyły moje włosy, nie wiem dlaczego tak się stało, ale te pochodzą jeszcze ze stycznia, a więc wracam do czasów ich świetności :) Dobrze kryją, łatwe w aplikacji, zapewniają na moich włosach kolor identyczny z wzornikiem, nie śmierdzą, nie szczypią, ani nie podrażniają skóry głowy. Włosów też nie wysuszały, no chyba że to moje włosy się zbuntowały teraz :) Ostatnimi miesiącami uczęszczam do salonu na koloryzacje.
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK!

Joico Body Luxe Volumizing Szampon zwiększający objętość - 300 ml, niezawodny ulubieniec mojego męża, ja też chętnie korzystam z jego usług, ponieważ skutecznie oczyszcza i wyraźnie pogrubia moje włosy. Prócz tych walorów też posiada jedną niedogodność - plącze moje farbowane włosy, dlatego po jego użyciu koniecznie muszę użyć odżywki, aby nie psuć sobie nerwów i nie wyrywać włosów. Przepięknie pachnie, świeżo i orzeźwiająco, aromat przez dłuższy czas pozostaje na włosach. Mężowe włosy, naturalne, przepięknie nabłyszcza i uelastycznia, sprawia że pięknie się układają i są niesamowicie miłe w dotyku!
Czy sięgnęłabym ponownie - MOŻE...

Hask Argan Oil from Marocco Regenerująco-wzmacniający duet Odżywka i Szampon - po 355 ml każde, świetne kosmetyki, które fantastycznie służyły moim włosom. Szampon, mimo dokładnego oczyszczania, wcale nie plątał moich włosów, co zdarza się bardzo rzadko, a dodatkowo pięknie je nabłyszczał i wygładzał. Odżywka była nie tylko formalnością, lecz świetnym uzupełnieniem - po jej użyciu włosy prezentowały się naprawdę fantastycznie - gładkie, proste, błyszczące, uporządkowane, odpowiednio dociążone, zadbane od nasady aż po końce.
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK!!!

O'right Golden Rose Oil Velvety Smooth and Tender Hair - 10 ml, fenomenalny odżywczy olejek przeznaczony do pielęgnacji włosów farbowanych i zniszczonych. Już kilka kropel roztarte w dłoniach i zaaplikowane na włosy działały cuda! Fantastycznie wygładzał, nabłyszczał i ułatwiał rozczesywanie. Zakochałam się w jego zapachu - najpiękniejszy włosowy olejek jaki dotychczas poznałam! Wydajnością oraz trwałością zapachu zadziwił :) Uzależnił!
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK!!!

L'Occitane en Provence Szampon i odżywka do włosów Werbena - po 50 ml każde, kosmetyki L`Occitane uwielbiam, ale te włosowe maleństwa jakoś szczególnie mnie nie zachwyciły. Zapach jest mocną stroną marki, wszystkie ich kosmetyki uwodzą aromatem, w tym przypadku również nic nie mam do zarzucenia - zapach werbeny kocham, zarówno szampon jak i odżywka pachną obłędnie! Szampon świetnie oczyszcza i odświeża skórę głowy na długo, ale plącze włosy, odżywka z kolei nie do końca radzi sobie z ujarzmieniem tej plątaniny... Szkoda.
Czy sięgnęłabym ponownie - NIE 

Batiste PAISLEY Suchy szampon do włosów - 200 ml, moja ulubiona, tuż po FRESH`u, wersja zapachowa, uwielbiam jego aromat na swoich włosach, jak również działanie, które oferuje. Po tego typu kosmetyki sięgam rzadko, jak już muszę - są niezawodne i skuteczne, co tu dużo mówić. Paisley w kilka chwil zamienia tłuste, oklapnięte włosy w bujną fryzurę pełną objętości :) Nie podrażnia, nie bieli, w sumie u mnie efekt bielenia na ciemnych odrostach jest mile widziany, nie wysusza skóry głowy. Lubię to!
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK!!

L'Oreal Paris Elseve Fibralogy Maska pogrubiająca strukturę włosa Ekspansja gęstości - 300 ml, nasza znajomość nie rozpoczęła się tak miło, jak się mogło wydawać. Maska obciążała moje cienkie włosy, sprawiając, ze kosmyki wyglądały nieświeżo, były oklapnięte i brzydkie. Po perypetiach wyszliśmy na prostą :) Po prostu zmniejszyłam ilość nakładanego kosmetyku, a efekt był zupełnie odwrotny - sypkie, gładkie, zdyscyplinowane i lśniące włosy. Spektakularnego pogrubienia nie odnotowałam, ale całkiem fajnie zwiększa objętość no i pozostałe obietnice również zostały spełnione :)
Czy sięgnęłabym ponownie - MOŻE...

Garnier Color Sensation Krem koloryzujący do włosów 111 Srebrny Superjasny Blond - 2 opakowania, pierwszy raz użyłam tej farby i z pewnością jeszcze po nią sięgnę za jakiś czas. Podoba mi się gęsta konsystencja, łatwość aplikacji oraz kolor, który daje na moich włosach. Dodatkową, ale bardzo ważną zaletą, jest brak pieczenia i szczypania podczas trzymania farby - mam wrażliwą skórę głowy, wiele farb mnie uczula, w tym salonowe, a tę całkiem miło wspominam. Napiszę o niej kiedyś recenzję, jeśli oczywiście nic się nie zmieni podczas koloryzacji, domową planuję za kilka miesięcy :)
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK!

Denko - zużycia kosmetyczne - styczeń, luty,marzec - kosmetyki do makijażu
Grashka Korektor cieni pod oczami - 1,2 ml, ma bardzo jasny odcień, choć początkowo wygląda nieco rudo :) Bardzo dobrze pasuje do mojej skóry, świetnie kryje cienie pod oczami, które, w moim przypadku, są bardzo widoczne. Lekka, kremowa konsystencja pozwala na bezproblemową aplikację, a dodatkowo nie obciąża delikatnej skóry w okolicy oczu. Zużyłam z przyjemnością!
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK!

Prestige Cosmetics Volume Lift Lash Plumping Effect Mascara i Exxtra Black Black & Volume Effect Mascara - po 10 ml każda. były bardzo fajne jeśli chodzi o formę podania, czerń, jaką zapewniały rzęsom oraz szczoteczki, ale strasznie szybko wyschły, była to najkrótsza miłość jaka tylko mogła być... Szkoda! Zapowiadały się świetnie.
Czy sięgnęłabym ponownie - NIE  

Rimmel London Maskara Wonder’full z olejkiem arganowym Extreme Black - 11 ml, mimo świetnej szczoteczki, zupełnie u mnie się nie sprawdziła. Miała okropnie mazistą i klejącą konsystencję, która scalała kilka rzęs w jedną grubą, oferując efekt " mokrych rzęs " - nie lubię! Nie wiem, czy to jakiś feralny egzemplarz, bo wiele dziewczyn ją chwali, ale ja jestem na nie. Użyłam może 10 razy i odpuściłam sobie, po pewnym czasie, myśląc że stężała, próbowałam ponownie - bez zmian, co gorsza, wkładka z aplikatora, zdejmująca nadmiar tuszu, wyciągała się mi razem ze szczoteczką - katastrofa!
Czy sięgnęłabym ponownie - NIE

Benefit Niefałdujące się ciene do powiek w kremie i Pudrowe cienie do powiek o przedłużonej trwałości - 4,5 g i 3 g, zdecydowane ulubieńce, każdy w swojej kategorii :) Mocno je przetrzymałam, termin ważności dosyć krótki, ale nic się nie działo z konsystencją i zapachem więc zużyłam do dna :) Rewelacyjna jakość, trwałość, łatwość stosowania ( nawet palcem ) - zdecydowanie warte swojej nieniskiej ceny! Najlepsze jakie znam!
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK!!!

Benefit Ultra Plush Lip Gloss Lollibop aksamitny Błyszczyk do ust z kwasem hialuronowym - 15 ml prawdziwego kobiecego szczęścia! Nawet gdy nie lubicie błyszczyków, po użyciu tego - zmienicie swoje przyzwyczajenia :) Absolutnie cudowny, nieklejący, pięknie połyskujący, ale nie zawierający drobin - zapewniał na ustach piękną " taflę ", bez rozmazywania i lepkości. Mega wydajny, mega wygodny w użyciu, nawet bez lusterka. Jeden z najlepszych!
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK!!!

Alverde Cream To Powder Concealer 20 Ivory Korektor w kremie - 1,7 g, nie był najlepszy, ale zły też nie. Na jego korzyść składa się to, że jest kosmetykiem naturalnym, ma ładny odcień, aczkolwiek wcale nie taki jasny, dobrze się stapia ze skórą i nie obciążał jej. Nie krył najlepiej, ale całkiem dobrze tuszował podkówki pod oczami, minimalizując ich widoczność. Czasem stosowałam go też na pryszcze i zaczerwienienia, tutaj też średnio się sprawdzał. Wysoka wydajność, niewysoka cena, naturalny skład, masełkowa, gęsta konsystencja, średnie krycie - całkiem miły.
Czy sięgnęłabym ponownie - MOŻE...

Prestige Compact Powder Puder kompaktowy 04 Sun Tan - 10 g, kolejne rozczarowanie, mimo początkowego zachwytu. Fajna kasetka, piękny odcień, efekty też jak najbardziej w porządku, nie licząc że słabo matuje, zresztą nie ma tej" funkcji " wyszczególnionej. Ma za zadanie kryć, zarówno na sucho jak i na mokro, oraz zapewniać jednolite i równomierne wykończenie bez obciążenia - dla każdego typu cery. Tak jest, tyle że po miesiącu się " zbrylił " i nie nadaje się do użycia...
Czy sięgnęłabym ponownie - NIE 
Denko - zużycia kosmetyczne - styczeń, luty,marzec - kosmetyki do zadań specjalnych
Foltene PHARMA Nail Treatment Kuracja wzmacniająca do paznokci - 10 ml, najlepsza odżywka, która stosowałam w minionym roku. W wyraźny sposób pomogła wzmocnić moje kruche, łamliwe i rozdwajające się płytki, a przy tym jest przyjemna i łatwa w użyciu. Niestety efekty, po wykończeniu opakowania, nie utrzymywały się długo, szkoda bardzo...
Czy sięgnęłabym ponownie - MOŻE...

Disney Balsam do ust dla dzieci Miss Minnie - 4,8 g, pewnie dziwi Was obecność tego kosmetyku w moich zbiorach denkowych :D Tak, dziecięcych i mężowych kosmetyków nie pokazuję w swoich zużyciach, ale ten balsam, mimo iż był przeznaczony dla córki, zużyłam sama bo... lekko szczypał usta, oferując efekt mrowienia, znany z błyszczyków powiększających usta. Oczywiście dla dzieci takie coś jest wręcz niewskazane, mi odpowiadał, bo dobrze nawilżał, wygładzał i pięknie pachniał wisienkowym Chupa Chupsem :)
Czy sięgnęłabym ponownie - NIE

Krem nawilżający i łagodzący Lichtena - 25 ml, świetny " opatrunek " dla wszelkiego rodzaju podrażnień skórnych, a także uszkodzeń i zaczerwienień. Dermokosmetyk o aktywnym działaniu łagodzącym, przeznaczony do wrażliwej i skłonnej do podrażnień skóry już od pierwszych dni życia, ja go stosowałam miejscowo, na wszelkie skórne " boleści ", a on świetnie sobie radził z ukojeniem, regeneracją i niwelowaniem owych zmian.
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK

Vedara Balsam odnawiający do ust z 24 karatowym złotem - 7 ml, bardzo, ale to bardzo przypadł mi do gustu oraz idealnie wpasował się w potrzeby moich ust. Świetnie wygładzał, nawilżał, odżywiał, na długo zapewniając komfort, delikatna połyskująca warstewka gwarantowała solidną ochronę. Piękny zapach uprzyjemniał zarówno stosowanie jak i noszenie balsamu, a delikatna, masełkowa konsystencja sprawiała, że aplikacja była nie tylko szybka, ale i bardzo przyjemna :)
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK!!!

LashVolution Serum pobudzające wzrost rzęs - 3 ml, zdecydowanie odkrycie roku 2015! Cudowny produkt, który przy systematycznym używaniu zapełnił efekty godne podziwienia i zazdroszczenia :) Tak pięknych, długich i gęstych rzęs jeszcze nigdy nie miałam! Po prostu WOW!
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK!!!

Missy Migdałowy zmywacz do paznokci Nabłyszczający z olejkiem - 150 ml, kupiłam z czystej ciekawości, zmywać za bardzo nie miałam co, ale nawet z lakierami niezbyt ciemnymi nie dawał sobie rady. Jasne lakiery bądź odżywki usuwał bez problemu, ale nie jest ukierunkowany wyłącznie na takie preparaty... Nie nabłyszczał, mocno, bardzo intensywnie i nieprzyjemnie pachniał. Został zużyty do " prac domowych ".
Czy sięgnęłabym ponownie - NIE

Jadwiga Polska Papka do Cery Trądzikowej - 2 ml, niesamowicie skuteczny i ciekawy produkt, który naprawdę działa cuda! Moja wersja to próbka, ale nadzwyczajnie wygodna w użyciu, ponieważ produkt jest zamknięty w malutkiej plastikowej, szczelnie zamykanej " ampułce ". W razie potrzeby wystarczy otworzyć, zanurzyć patyczek higieniczny i zaaplikować na zmianę ( pryszcz, wysypkę, bolący bąbel ze stanem zapalnym ) - znikają!!! Czas " zniknięcia intruza " zależy oczywiście od jego formy i natężenia, ale i tak uważam że jest to magiczny preparat, jeszcze mnie nie zawiódł! Muszę uzupełnić zapasy :)
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK!!!

Uriage Bariederm Levres Baume Isolant Balsam do spierzchniętych ust - 15 ml, wspaniały, rewelacyjny, bardzo skuteczny i niezawodny sprzymierzeniec spierzchniętych i przesuszonych ust! Świetnie, i bardzo szybko, radzi sobie z ukojeniem, nawilżeniem i odżywieniem zniszczonej skóry ust, przywracając jej dawną świetność. Jest nie tylko zadziwiająco skuteczny, ale również bardzo przyjemny w użyciu - wygodny aplikator ułatwia równomierne rozprowadzenie cienkiej warstewki. Wydajnością też może się poszczycić - wystarcza na bardzo długo!
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK!!!

Denko - zużycia kosmetyczne - styczeń, luty,marzec - mgiełka perfumowana i deo
Benefit Bathina „ just confess, you’re obsessed ”- 50 ml, zdecydowanie najbardziej trwała i najseksowniejsza mgiełka do ciała, jaką miałam przyjemność stosować :) Cudowny zapach, który jak na mgiełkę jest naprawdę trwały, pobudza zmysły i nie pozwala zapomnieć o sobie ani na chwilę. Perfumuje ciało, delikatnie nawilża, orzeźwia, no a flakon ... czy można mu się oprzeć? Absolutnie nie! Cudowności! Zużyłam z wielką przyjemnością do ostatniej kropli :)
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK!!!

CD Deo Atomizer Owoc Granatu - 75 ml, moja ulubiona wersja zapachowa, świetnie odświeża, przyjemnie pachnie, skutecznie chroni, aczkolwiek przy większym wysiłku nie jest wystarczająco skuteczny. Łatwy w stosowaniu i bezpieczny, nie zawiera soli aluminium.
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK

W końcu, po trzech dniach pisania, oczywiście z przerwami na sprawy i obowiązki, dotarłam do finiszu :) Jednak denka nie warto " zapuszczać " bo staje sie jeszcze bardziej praco- i czasochłonne :)
Znacie któreś z powyższych kosmetyków?
Jak je oceniacie? Czy macie o nich takie samo zdanie jak ja?
Miłego weekendu Wam życzę :*

                                    

poniedziałek, 5 stycznia 2015

Akademia Zmysłów L`Occitane - Arlésienne - rozpieszczająca zmysły!

Witajcie Słoneczka :)
Nowy Rok powitany, a wraz z nim nadchodzi nieznane :)
Jaki on będzie? Nie wiadomo... Oby nie gorszy od poprzedniego. Lepszy? Jak najbardziej!
Nie śmiem narzekać, bo 2014 był dla mnie wspaniałym rokiem, zarówno prywatnie, zawodowo jak i blogowo. Dużo pracy za mną, dużo przede mną, ale radość ogarnia serce - robię to, co kocham, wiele nowego się uczę, mam cudowną rodzinę, serdecznych ludzi obok i najwspanialszych Was ♥ 
Tak, jestem szczęściarą ( oby nie zapeszyć :) ).

Leniuchowanie jest dobre, szczerze mówiąc nie pamiętam, kiedy ostatnio to robiłam, ale w nadmiarze zaczyna przeszkadzać. Nie jestem przyzwyczajona do " nicnierobienia ", już brakuje mi tego zabiegania, życia na pełnych obrotach, normalności, a nawet zmęczenia :)
Zapraszam Was dziś na pierwszy wpis w Nowym Roku. Będzie poświęcony on kosmetykom L`Occitane en Provence z linii Arlésienne - pięknie, nadzwyczajnie kobieco pachnące i świetnie działające :)

ARLÉSIENNE to kobieta L’OCCITANE olśniewająca i tajemnicza, rodem z południa Francji. Jej charakter widać po sposobie poruszania się, ruchu jej sukni i postawie ciała. Arlésienne jest wyjątkowa i inspirująca.
Kiedy się pojawia pozostawia jedyny w swoim rodzaju dowód swojej obecności. Jeszcze słyszysz szelest jej sukni, jeszcze czujesz w powietrzu jej zapach. Trzy kwiatowe nuty, każda jak cechy jej charakteru: ognisty temperament szafranu, gracja róży i tajemniczość fiołka, razem tworzą niezwykłą kompozycję.

Słów kilka od producenta

Wzbogacone masłem shea mleczko nawilża i zmiękcza skórę. Jego płynna konsystencja wchłania się w skórę, otulając ją wyjątkowymi nutami subtelnego bukietu Arlésienne: różą, fiłokiem i szafranem.
Elegancka i tajemnicza, kiedy się pojawia pozostawia jedyny w  swoim rodzaju dowód swojej obecności. L’OCCITANE opisuje ją subtelnym bukietem trzech kwiatów: różą symbolizującą jej grację, fiołkiem obrazującym jej tajemniczość i szafranem, ognistym jak jej temperament.
Mleczko na bazie wyciągu z róży z Grasse oraz fiołka i szafranu z Prowansji.

Składniki: AQUA/WATER** - BUTYROSPERMUM PARKII (SHEA) BUTTER** - GLYCERIN** - HELIANTHUS ANNUUS (SUNFLOWER) SEED OIL** - COCO-CAPRYLATE/CAPRATE** - PARFUM/FRAGRANCE - CETEARYL ALCOHOL** - GLYCERYL STEARATE - OCTYLDODECYL MYRISTATE - CROCUS SATIVUS FLOWER EXTRACT** - VIOLA ODORATA EXTRACT** - ROSA CENTIFOLIA FLOWER EXTRACT** - VIOLA ODORATA LEAF EXTRACT** - SORBITOL** - CETYL ALCOHOL** - CETEARETH-33** - POLYSORBATE 60** - SILICA** -XANTHAN GUM** - SORBITAN ISOSTEARATE - CAPRYLYL GLYCOL - PEG-100 STEARATE - HYDROXYETHYL ACRYLATE/SODIUM ACRYLOYLDIMETHYL TAURATE COPOLYMER - SODIUM GLUCONATE - ETHYLHEXYLGLYCERIN - SODIUM BENZOATE - POTASSIUM SORBATE - CHLORPHENESIN – TOCOPHEROL** - ALPHA-ISOMETHYL IONONE - LIMONENE - CITRONELLOL - COUMARIN - LINALOOL - GERANIOL** - CI 77491/IRON OXIDES** - CI 77492/IRON OXIDES**.

** Składniki pochodzenia naturalnego.
Mleczko nie zawiera: alkoholu, BHA, BHT, EDTA, formalaldehydu,oleju mineralnego, parabenów, fenoksyetanolu, ftalanów, silikonów, barwników syntetycznych, triklosanu.

Mleczko Arlésienne zachwyca nie tylko ładnym, przyjemnym dla oka, stylowym opakowaniem, ale również jego funkcjonalnością. Z łatwością dawkuje kosmetyk, doskonale go chroni i jest łatwe do utrzymaniu w czystości. Chyba o tym, że stanowi niebanalną ozdobę łazienki, czy też szafki nocnej, mówić nie muszę ;)
Mleczko jest nadzwyczajnie lekkie, niemal płynne, ale skuteczne w działaniu. Z łatwością rozprowadza się po skórze, momentalnie w nią wnika, zapewniając odczuwalne nawilżenie, gładkość oraz miękkość. Na przesuszone partie skóry warto nałożyć kolejną porcję, ale przy normalnej skórze efekty są bardzo zadowalające. Skóra odzyskuje komfort, pięknie wygląda i zachwycająco pachnie!
Zapach jest boski! Kwiatowo-pudrowy, lekko słodki, doskonale skomponowany i trwały. Długo utrzymuje się na skórze, ale nie jest mocny, nie powoduje bólu głowy, nie mdli - przynajmniej u mnie tak było.
Uwielbiam po niego sięgać zarówno rano jak i wieczorem, nie klei ani nie natłuszcza skóry, a więc tuż po aplikacji można założyć ubrania. Wydajność bardzo wysoka - gwarantuje doskonałą pielęgnacje ciała i przyjemność na dłuuuugo!

Cena - 99 zł / 250 ml
Słów kilka od producenta

Perfumowane mydło delikatnie oczyszcza dłonie i ciało, pozostawiając skórę pachnącą intrygującymi nutami bukietu Arlésienne: różą, fiołkiem i szafranem.
Ta kobieca kompozycja trzech kwiatów odzwierciedla elegancką i pełną wdzięku kobietę z Arles – Arlésienne.Ulotna i tajemnicza, wszędzie, gdzie się pojawia pozostawia jedyny w swoim rodzaju ślad swojej obecności.

Składniki: SODIUM PALMATE - SODIUM PALM KERNELATE - AQUA/WATER - GLYCERIN - PARFUM/FRAGRANCE - CROCUS SATIVUS FLOWER EXTRACT - ROSA CENTIFOLIA FLOWER EXTRACT - VIOLA ODORATA EXTRACT - VIOLA ODORATA LEAF EXTRACT - SODIUM CITRATE - TETRASODIUM GLUTAMATE DIACETATE - SODIUM BENZOATE - POTASSIUM SORBATE - ALPHA-ISOMETHYL IONONE - LIMONENE - CITRONELLOL - COUMARIN - GERANIOL - CI 73360/RED 30 - CI 77891/ TITANIUM DIOXIDE - CI 77491/IRON OXIDES.

Mydło Arlésienne to mała, 50-cio gramowa, " kostka szczęścia " :) Pachnie niesamowicie przyjemnie i zadziwia intensywnością, nie tylko podczas stosowania. Pełni w łazience rolę perfum do wnętrz - leży i pachnie :)
Mydełko jest idealnie " miękkie ", delikatne, dobrze się pieni, doskonale oczyszcza skórę - zarówno ciała jak i rąk. Właściwie przechowywane nie tworzy glutków, nie zmydla się w nadmiarze, ale, niestety, szybko się kończy.
Poprzez słabą wydajność lepiej stosować go jedynie do mycia rąk, ponieważ nie tylko oczyszcza skórę z zabrudzeń, ale też niweluje nieprzyjemne zapachy zastępując je swoim pięknym aromatem :)
Mydło nie wysusza skóry, nie ściąga, ani nie podrażnia jej.

Cena - 15 zł / 50 g
Słów kilka od producenta

Wzgogacony składnikami nawilżającymi naturalnego pochodzenia aksamitny krem pomaga odżywiać i zmiękczyć dłonie. Pozostawia skórę pachnącą intrygującymi nutami bukietu Arlésienne: różą, fiołkiem i szafranem.
Ta kobieca kompozycja trzech kwiatów odzwierciedla elegancką i pełną wdzięku kobietę z Arles – Arlésienne. Ulotna i tajemnicza, wszędzie, gdzie się pojawia pozostawia jedyny w swoim rodzaju ślad swojej obecności.
Krem na bazie wyciągu z róży z Grasse oraz fiołka i szafranu z Prowansji.

Składniki: AQUA/WATER - GLYCERIN - COCO-CAPRYLATE/CAPRATE - GLYCERYL STEARATE SE - PALMITIC ACID - STEARIC ACID - DIMETHICONE - CETEARYL GLUCOSIDE - CETEARYL ALCOHOL - OLEIC/LINOLEIC/LINOLENIC POLYGLYCERIDES - CETYL ALCOHOL - CROCUS SATIVUS FLOWER EXTRACT - VIOLA ODORATA EXTRACT - VIOLA ODORATA LEAF EXTRACT - ROSA CENTIFOLIA FLOWER EXTRACT - SODIUM STEAROYL GLUTAMATE - CERA ALBA/BEESWAX -XANTHAN GUM - CORN STARCH MODIFIED - ALLANTOIN - CAPRYLYL GLYCOL - SODIUM BENZOATE - CHLORPHENESIN - POTASSIUM SORBATE - TOCOPHEROL - PARFUM/FRAGRANCE - ALPHA-ISOMETHYL IONONE - LIMONENE - CITRONELLOL - COUMARIN – LINALOOL – GERANIOL.

Krem do rąk Arlésienne mieści się w tradycyjnej dla marki tubce, wykonanej z miękkiego tworzywa, zakręcanej ośmiokątnym korkiem. Szata graficzna utrzymana w charakterystycznym dla linii wzorze.
Opakowanie jest praktyczne i bardzo pozytywnie prezentuje się, jest poręczne i małe, więc zmieści się nawet w kopertówce - zawsze może być " pod ręką " i na rękach :)
Gęsta, nieco treściwa, kremowo-żelowa konsystencja sprawia, że krem świetnie, równomiernie się rozprowadza. Nie wnika jednak w skórę natychmiastowo, pozwala na dłuższe masowanie. Pozostawia na rękach wyczuwalną, lekko tłustawą warstewkę, przez co preferuję jego " usługi " na noc. Dobrze nawilża, wygładza, zmiękcza i regeneruje skórę, niwelując nawet mocniejsze przesuszenia. Łagodzi podrażnienia, uelastycznia, doskonale chroni skórę otulając ją przyjemnym dla nosa aromatem.
Wydajność oceniam jako wysoką, niewiele go trzeba, aby w pełni zadbać o komfort oraz dobrą kondycję rąk.

Cena - 29,90 zł / 30 ml
Słów kilka od producenta

Woda toaletowa Arlésienne to kwiatowa kompozycja, będąca odzierwciedleniem kobiety z Arles - Arlésienne.
Elegancka i tajemnicza, kiedy się pojawia pozostawia jedyny w  swoim rodzaju dowód swojej obecności. L’OCCITANE opisuje ją subtelnym bukietem trzech kwiatów: różą symbolizującą jej grację, fiołkiem obrazującym jej tajemniczość i szafranem, ognistym jak jej temperament.
Zapach na bazie wyciągu z róży z Grasse oraz fiołka i szafranu z Prowansji.

Kompozycja zapachowa:
  • Nuty głowy: SZAFRAN, Mandaynka
  • Nuty serca: RÓŻA, Konwalia
  • Nuty bazy: FIOŁEK, Drzewo Sandałowe.
Składniki: ALCOHOL** - AQUA/WATER** - PARFUM/FRAGRANCE - CROCUS SATIVUS FLOWER EXTRACT** - ROSA CENTIFOLIA FLOWER EXTRACT** - VIOLA ODORATA EXTRACT** - VIOLA ODORATA LEAF EXTRACT** - GLYCERIN** - ETHYLHEXYL SALICYLATE - BUTYL METHOXYDIBENZOYLMETHANE - ETHYLHEXYL METHOXYCINNAMATE - POTASSIUM SORBATE - SODIUM BENZOATE - ALPHA-ISOMETHYL IONONE - LIMONENE - COUMARIN - LINALOOL - CITRONELLOL - CITRAL - GERANIOL - CI 19140/YELLOW 5 - CI 17200/RED 33.

** Składniki pochodzenia naturalnego.
Woda toaletowa nie zawiera: BHA, BHT, EDTA, formalaldehydu, parabenów, fenoksyetanolu, ftalanów, silikonów, triklosanu.

Woda toaletowa Arlésienne, którą otrzymałam z Akademii Zmysłów, jest w postaci miniatury. Ta mała, urocza, pięknie wytłaczana buteleczka zawiera 7,5 ml aromatycznej wody.
Woda toaletowa, choć składa się głównie z kwiatowych nut, pachnie bardzo szlachetnie, wyraziście i niebanalnie...
Jest niczym kwiatowy ogród owiewany świeżym, wiosennym wiatrem i zraszany czystym, orzeźwiającym deszczem - uwielbiam czuć ją na sobie! Uwielbiam otaczać się energetyzującym aromatem Arlésienne który, moim zdaniem, idealnie podkreśla romantyczny, a zarazem silny charakter każdej kobiety. Trwałość, jak na wodę toaletową, jest bardzo zadowalająca.
Zapach przypadnie do gustu zarówno aktywnym kobietom biznesu jak i fruwającym w obłokach, rozmarzonym romantyczkom - wypróbujcie!

Cena - 210 zł / 75 ml
Dostępność - salony stacjonarne i sklep internetowy L`Occitane en Provence.


Podsumowując...

Kosmetyki z linii Arlésienne zachwycają swoim pięknym, bardzo fajnie skomponowanym zapachem, ale także nie ustępują doskonałym działaniem. Każdy z kosmetyków świetnie sprawuje się w codziennej pielęgnacji, pełniąc swoją podstawową rolę oraz dodatkowo uprzyjemniając " zwyczajne czynności " pięknym aromatem, który pozostaje na skórze naprawdę na długo. Woda toaletowa dopełnia rytuał pielęgnacyjny i stawia kropkę nad " i " - bardzo przyjemną, pachnącą i zmysły rozpieszczającą kropeczkę :)

Znacie kosmetyki z linii Arlésienne?
Który z powyższych produktów stosujecie?
A może macie innego faworyta?
Puder upiększający do ciała i Olejek do mnie mocno przemawiają, może się skuszę :)
Miłego wieczoru :*
                                                                                  

piątek, 31 października 2014

Kto wygrywa Krem do rąk Arlésienne L`Occitane en Provence? Może Ty?

Witajcie Słonka :)
Przed nami weekend, dla niektórych zabawny, imprezowy, dla innych - czas zadumy, smutku, czas spędzony w rodzinnym gronie, dla innych zupełnie zwyczajny weekend, jak każdy inny.
Niezależnie od tego, jak go zamierzacie spędzić, życzę, aby był udany i pogodny.
Dziś u mnie szalony, zabiegany dzień, ale śpieszyłam się, by ogłosić wyniki zabawy w której do wygrania było dwa kremy do rąk Arlésienne od L`Occitane en Provence :)

Dziękuję Wam wszystkim za udział w zabawie!
Osoby udostępniające baner, otrzymały drugi los - zgodnie z obietnicą, wpisaną w regulaminie :)
A więc ogłaszam wyniki losowania!!!

Krem do rąk Arlésienne L`Occitane en Provence otrzymują:

Anita B. i Anya - GRATULUJĘ WAM!
Podeślijcie proszę swoje dane do wysyłki kremu na mail z zakładki KONTAKT :)

Dziękuję wszystkim za zabawę!
We wtorek lub środę kolejne rozdanie ze świetną nagrodą od JOICO :)
Już dziś Was zapraszam do śledzenia aktualności :)

Pogodnego weekendu.
                                           

czwartek, 23 października 2014

Wygraj wyjątkowy Krem do rąk Arlésienne L`Occitane en Provence

Witajcie Słoneczka :)
Dziś dotarła do mnie przesyłka z Akademii Zmysłów L`Occitane en Provence, zawartość pudełka pokazywałam na facebooku :) Te z Was, które obserwują profil Dobre Dla Urody, wiedzą już, że znajdowały się w nim także niespodzianki dla Was :)

I choć dziś miała pojawić się recenzja puszystych cudowności z poprzedniego boksu, postanowiłam nie zwlekać i już dziś ogłosić dla Was zabawę!
Do wygrania dwa kremy z nowej, limitowanej linii Arlésienne - 2 osoby wygrywa po 1 kremie!
Nie będę Was zamęczać kreatywnymi zadaniami, wiem, że czas wszystkim ucieka przez palce, szczególnie teraz - będzie zwyczajnie, rozdaniowo :)

Krem do rąk Arlésienne ...

Wzgogacony składnikami nawilżającymi naturalnego pochodzenia aksamitny krem pomaga odżywiać i zmiękczać dłonie. Pozostawia skórę pachnącą intrygującymi nutami bukietu Arlésienne: różą, fiołkiem i szafranem.

Ta kobieca kompozycja trzech kwiatów odzwierciedla elegancką i pełną wdzięku kobietę z Arles – Arlésienne. Ulotna i tajemnicza, wszędzie, gdzie się pojawia pozostawia jedyny w swoim rodzaju ślad swojej obecności.

Krem na bazie wyciągu z róży z Grasse oraz fiołka i szafranu z Prowansji.

Regulamin zabawy:

1. Zabawa jest organizowana na blogu Dobre Dla Urody.
2. Fundatorem nagród jest marka L`Occitane en Provence.
3. Nagrodami w zabawie są 2 ( dwa ) Kremy do rąk Arlésienne o pojemności 30 ml każdy.
4. Zabawa trwa od dnia 23 października do 29  października  ( włącznie ) 2014 roku.
5. Wśród wszystkich poprawnych zgłoszeń za pomocą maszyny losującej wybiorę dwie osoby, które otrzymają kremy - każda osoba jeden!
6. Wyniki zabawy zostaną opublikowane na łamach bloga w ciągu 5 dni od momentu zakończenia.
7. Zabawa jest przeznaczona dla wszystkich publicznych obserwatorów bloga Dobre Dla Urody.
8. Warunki konieczne do udziału w zabawie:
- bycie publicznym obserwatorem bloga Dobre Dla Urody.
- bycie fanem L`Occitane en Provence na facebooku < klik>
- zamieszczenie w komentarzu kilka słów okazujących chęć udziału w zabawie wraz z nickiem, pod którym obserwujecie blog Dobre Dla Urody, imieniem oraz pierwszą literą nazwiska pod którym lubicie L`Occitane en Provence na facebooku  oraz linkiem do udostępnionego banerka konkursowego ( opcjonalnie ).
- zamieszczenie banerka u siebie na blogu lub udostępnienie go na swoim profilu facebookowym, wraz z linkiem kierującym do notki konkursowej ( opcjonalnie + 1 los )
9. Nagrodę wysyłam ja, w ciągu 4 dni roboczych od momentu otrzymania danych adresowych - tylko na terenie Polski!
10. Niedotrzymanie któregokolwiek z punktów regulaminu dyskwalifikuje uczestnika z udziału w zabawie i odbiera mu prawo do otrzymania nagrody - poprawność zgłoszeń będzie weryfikowana.

Wzór poprawnego zgłoszenia:
Obserwuję blog Dobre Dla Urody jako...... ( nick )
Lubię L`Occitane na facebooku jako.... ( imię i pierwsza litera nazwiska )
Wyrażam chęć udziału w zabawie .... ( słów kilka od siebie )
Udostępniony banerek .... ( link ) - opcjonalnie!

Zapraszam do zabawy!
Życzę powodzenia moje Drogie :)
P.S. Krem pachnie obłędnie! :)