Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żel do twarzy Sylveco. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żel do twarzy Sylveco. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 3 czerwca 2014

Ziołowa pielęgnacja z Sylveco - Rumiankowy żel do twarzy

Witajcie Słoneczka :)
Produkty marki Sylveco biją szczyty popularności, nic w tym dziwnego, są naprawdę fantastyczne w swoim działaniu i całkowicie naturalne - szanują skórę i środowisko naturalne. Każda z nas lubi stosować kosmetyki, które zapewniają oczekiwane efekty, cieszą oko i uprzyjemniają naszą codzienność, kosmetyki Sylveco  znane mi od lat i zdecydowanie do takich należą, dlatego chętnie poznaję ich nowości, bo wiem, że mogę im zaufać.
Jak tylko zobaczyłam w ofercie marki hipoalergiczne żele do twarzy, bez zastanowienia kupiłam jeden z nich, na pierwszy ogień poszedł Rumiankowy żel do twarzy, opakowanie już świeci pustką, a więc najwyższy czas wypowiedzieć się na jego temat :)


Słów kilka od producenta

Hypoalergiczny, głęboko oczyszczający żel do mycia twarzy z kwasem salicylowym (2%) o aktywnym działaniu antybakteryjnym. Zawiera bardzo łagodny, ale jednocześnie skuteczny środek myjący, który nie podrażnia nawet najbardziej wrażliwej skóry.
Usuwa zanieczyszczenia i nadmiar sebum, odblokowuje pory i reguluje procesy odnowy komórek naskórka. Żel został wzbogacony olejkiem z rumianku lekarskiego, który posiada właściwości przeciwzapalne, gojące i łagodzące.
Systematyczne stosowanie pozwala zachować gładką, miękką, zdrową skórę.
Przeznaczony do codziennej pielęgnacji cery zanieczyszczonej, z rozszerzonymi porami, trądzikowej.


Rumianek lekarski już w starożytności był znany ze swoich właściwości przeciwzaplanych, antybakteryjnych i anty-alergicznych. Za jego łagodzące działanie odpowiadają azuleny - związki, nadające olejkowi rumiankowemu intensywny niebieskozielony kolor.
Dzisiaj wykorzystujemy ten składnik w pielęgnacji skóry trądzikowej, zanieczyszczonej i podrażnionej.

Rumiankowy żel do twarzy:
  • skutecznie oczyszcza skórę 
  • odblokowuje pory
  • reguluje wydzielanie sebum.

Skład żelu jest krótki, nadzwyczajnie prosty i przyjemny, nie tylko dla oka, ale też dla skóry.
Aktywnym składnikiem jest Kwas salicylowy, kwas beta-hydroksylowy ( BHA ), który reguluje odnowę komórkową skóry, ma działanie złuszczające, przeciwbakteryjne, przeciwgrzybicze i lekko ściągające, posiada właściwości przeciwzapalne - sprzyja procesowi gojenia wyprysków i podrażnień.
Kwas salicylowy ma zdolność przenikania przez warstwę łojową i wnikania w głąb mieszków włosowych, dzięki czemu pomaga likwidować zaskórniki, odblokowuje pory, zmniejsza nadmierne wydzielanie sebum, poprawia koloryt i strukturę skóry, spłyca blizny i rozjaśnia przebarwienia.
Działa łagodniej niż kwasy AHA, ale jego działanie jest długotrwałe.
O właściwościach rumianku nie będę się rozpisywać, wszyscy wiemy, że bardzo korzystnie działa na naszą skórę.


Żel jest zamknięty w poręcznej, małej buteleczce, o pojemności 150 ml, wykonanej z przezroczystego tworzywa, dzięki czemu możemy na bieżąco śledzić stopień zużycia kosmetyku.
Buteleczka jest wyposażona w dozownik z funkcją zamykania, idealnie sprawdzi się w czasie podróży, dzięki tej funkcji mamy gwarancję, że żel nie wyleje się i nie pobrudzi kosmetyczki oraz wszystkich otaczających go rzeczy. Sama pompka chodzi bez zarzutu, precyzyjnie dawkuje kosmetyk i nie zacina się, długa rurka, sięgająca aż do samego dna, pozwala na całkowite wydobycie żelu - do ostatniej kropli, otwór dozujący swoją wielkością został dobrze dopasowany do konsystencji produktu.
Etykieta służy nie tylko do zdobienia buteleczki, ale również do celów informacyjnych - zawiera opis produktu, pełny jego skład, opis głównych składników oraz działania, mieści na sobie również wskazania do stosowania, sposób użycia i termin ważności, prócz ogólnego jest także termin od momentu otwarcia, który wynosi 6 miesięcy.
Ogólnie opakowanie bardzo ładnie prezentuje się, jest praktyczne, łatwe i przyjemne w użyciu.


Żel ma żółtawe zabarwienie, oczywiście gdy buteleczka jest pełna kolor jest bardziej intensywny, żółto-brązowy.
Konsystencja półpłynna, ale nie lejąca się, żel nie " ucieka " przez palce, nie spływa z dłoni ani z twarzy, przy kontakcie ze skórą wytwarza delikatną piankę, jest nieco śliski, z łatwością rozprowadza się i bezproblemowo spłukuje się.
Zapach tego żelu uwielbiam, za każdym razem gdy go stosowałam, przywoływał wspomnienia z dzieciństwa, a konkretniej ciepłą, słodką herbatkę z rumianku, którą robiła moja babcia :) Coś pięknego!


Działanie żelu oraz efekty, które dzięki niemu uzyskałam, są uwieńczeniem tego wspaniałego cudu natury - uwielbiam dotykać swoją skórę po myciu, staje się miękka, gładka, delikatna w dotyku.
Rumiankowego żelu używałam nie tylko do mycia twarzy, ale również do demakijażu - bardzo dobrze radzi sobie ze zmywaniem kosmetyków kolorowych, wielkim plusem jest to, że nie szczypie w oczy i nie tworzy tak zwanej mgły, nie pozostawia ani śladu po kolorówce, nawet maskarę domywa perfekcyjnie.
Skutecznie usuwa wszelkiego rodzaju zanieczyszczenia, przy regularnym stosowaniu normalizuje proces wydzielania sebum, ściąga pory, czym mnie bardzo pozytywnie zaskoczył, oraz minimalizuje ich widoczność.
Żel przyczynia się do ujednolicenia i wygładzenia skóry, niweluje zaczerwienienia, koi podrażnienia, zapobiega powstawaniu niedoskonałości, a jednocześnie pomaga pozbyć się już istniejących i to w bardzo łagodny sposób, ponieważ nie ściąga i nie wysusza skóry, zapewnia jej otulający komfort :) Nawet gdy zapominałam nałożyć krem po umyciu twarzy, nic się nie działo, co przy normalnych " układach " jest nie do pomyślenia.
Żel, wbrew pozorom, jest bardzo wydajny, myślałam, że ta buteleczka wystarczy mi maksymalnie na trzy - cztery tygodnie, a tu zaskoczenie - codziennie wieczorem używałam go do mycia twarzy i szyi przez prawie dwa miesiące!
Wspaniały, naturalny zapach słodkiej rumiankowej herbaty uprzyjemnia stosowanie i przez dłuższą chwilę pozostawia po sobie pachnący " ślad " na skórze.


Cena - 16,65 zł / 150 ml

Dostępność - sklep Sylveco, wybrane apteki, sklepy z kosmetykami naturalnymi.

Podsumowując...

Z tego zakupu jestem bardzo zadowolona, podejrzewałam, że moje potrzeby zostaną zaspokojone, bo wiele kosmetyków Sylveco mi dobrze służyło, ale Rumiankowy żel zdobywa miano ulubieńca!
Moja skóra w ciągu tych dwóch miesięcy zmieniała się, to przetłuszczała się niemiłosiernie, to z kolei stawała się bardzo wrażliwa, a żel ciągle jej oferował to, czego potrzebowała - koił i łagodził, normalizował sebum i zwężał pory.
Bardzo polecam - warto go poznać i wypróbować osobiście :)

Znacie żel rumiankowy Sylveco, a może stosowaliście tymiankowy?
Które kosmetyki tej marki są Waszymi ulubieńcami?
Mam ochotę na więcej przyjemności z Sylveco :)
Miłego wieczoru.
                                                                                

poniedziałek, 24 lutego 2014

Moje nowości kosmetyczne :)

Witajcie Słoneczka ;)
Jak Wam mija poniedziałek? U mnie dzisiejszy dzień był bardzo pracowity, trocha jakby pod presją, ale na szczęście, mimo iż za poniedziałkami nie przepadam, a i na zdrowiu trocha podupadłam, ciesze się, że zdołałam pokonać wszystkie wyzwania i zrealizować postawione zadania :)
Ten pozytywny, aczkolwiek nie do końca  piękny, dzień postanowiłam uwieńczyć notką, z gatunku tych, które sama uwielbiam u Was oglądać i czytać - o nowościach kosmetycznych :)
Jesteście ciekawe? Zapraszam więc :)


Ten uroczy zestaw nowości, to miła niespodzianka od Moniki którą większość z Was zna jako mixoflife z bloga Mix Of Life :) Monika zaskoczyła mnie niesamowicie nie tylko niespodziewaną paczuszką, ale i jej zawartością, wiedziała, co lubię, co mnie kusi i nęci, i tak moje zapasy kosmetyczne wzbogaciły się o płyn micelarny Dermedic`a z linii Hydrain 3, uwielbiam tą markę, nowością dla mnie jest musująca pianka do rąk OsmozaCare, no a kosmetyki Bath & Body Works są zawsze mile widzialne ;)
Dziękuję Kochana ;*


Mazidełek do ust nigdy nie mam dosyć, a od kiedy w Biedronce pojawiły się Lip Smacker`y nie mogę ulec pokusie, by wypróbować każdy z nich :) Zamówienie zrealizował Wojtas, który wykupił wszystkie dostępne rodzaje - na próbę, Fantę już miałam, i sprawdziła się u mnie świetnie, ale co tam, zużyję kolejną ;)  


Oczywiście na samych mazidełkach Wojtas nie poprzestał, w oko mu wpadły nowe musy do ciała Tutti Frutti od Farmony, Melon & Arbuz oraz Brzoskwinia & Mango - podsumowanie męża: " Jeszcze takich nie mieliśmy " mi się spodobało, to się nazywa zakupocholizm i kosmetyczne uzależnienie ;)
Zapachowo bardzo przyjemne te produkty wypadają, zobaczymy jak poradzą sobie w pielęgnacji - dam znać jak wypróbujemy :)


Rumiankowy żel od Sylveco zbiera na blogach same pozytywne recenzje, uległam i ja, bardzo chętnie go wypróbuję, zamówienie z Biolandera przyszło szybko, jak zawsze, wykańczam obecny żelek i zabieram się za rumiankowy, odblokowywanie porów i regulacja wydzielania sebum brzmi bardzo obiecująco, moja cera obecnie tego bardzo potrzebuje ;)


Pamiętacie moją recenzję wygranej w konkursie farby Alfaparf Alta Moda? Pisałam o niej tu, firma skontaktowała się ze mną i zaproponowała, cytuję: " Wypróbować naszą nowość ", na co chętnie przystałam, farba mnie bardzo pozytywnie zaskoczyła, marka w sumie też, już na drugi dzień po naszej rozmowie, przesyłka była u mnie, a w niej nie jedna... lecz aż 5 nowości - cała linia Argan Oil: szampon, odżywka i olejek arganowy, oraz dwie Kuracje dyscyplinujące - stopniowe prostowanie włosów: Z olejem Arganowym oraz z olejkiem Lnianym :)
Ze względu na to, że kuracje jak i zestaw Arganowy będę stosować w różnych odstępach czasu, by zobaczyć efekty i działanie każdego z nich, mam do Was pytanie, o którym z tych zestawów produktów chcecie przeczytać w pierwszej kolejności?

A jak u Was z nowościami?
Poczyniliście nowe zakupy, co nowego Wam wpadło do kosmetyczki?
Buziaki przesyłam i życzę miłego wieczoru :)
Idę kurować się - trzymajcie się zdrowo :*

Pamiętajcie o konkursie Kochane - bransoletka czeka :)