Jakiś czas temu pokazywałam Wam swoje nowości, a w nich krem do stylizacji włosow Joico Structure Animate, który wzbudził zainteresowanie wielu z Was, prosiliście abym napisała o nim, jak sprawdza się i jakie efekty oferuje, sprawdziłam bardzo dokładnie i dziś o nim Wam opowiem.
Jak wiecie, mam włosy farbowane, proste, gładkie i stosunkowo cienkie, czasem lubią mi się puszyć, ale tego efektu bardzo nie lubię, co innego objętość, jej akurat zawsze poszukuję, ponieważ bywają dni, gdy po umyciu moje włosy wyglądają na przyklapnięte, obciążone i zupełnie tracą swój urok - dwa piórka i nic więcej...
Słów kilka od producenta...
Lekki krem o zapachu cukierków zwiększający objętość włosów, który zapewnia delikatne utrwalenie oraz subtelny połysk. Bardzo wydajny produkt, który należy aplikować na wilgotne włosy i stylizować za pomocą szczotki i suszarki.
Krem wzmacnia włosy, które stają się bardziej odporne na złamania oraz definiuje i rozdziela pasma.
Dodatkowo:
- Gwarantuje delikatne utrwalenie ( poziom 2/5 )
- Może być stosowany na włosach każdej długości
- Doskonale sprawdza się w przypadku cienkich włosów
- Pomaga w uzyskaniu gładkiej fryzury, przeciwdziała puszeniu i nie obciąża włosów
- Chroni przed działaniem bardzo wysokich temperatur, aż do 232°C
- Chroni włosy przed działaniem wilgoci
- Nie kruszy się
Buteleczka jest wykonana z półtwardego, elastycznego " złotego " tworzywa, zakręcana solidnym korkiem z dozatorem - wystarczy lekko pociągnąć, a przesuwa się do góry odsłaniając otwór dozujący. Buteleczka nie jest przezroczysta, więc nie da się kontrolować stopnia zużycia, ale jest przyjemna i łatwa w użyciu, dzięki małemu rozmiarowi zmieści się w każdej kosmetyczce, idealnie sprawdzi się zarówno w domowych warunkach jak i podczas wyjazdów.
Butelkę zdobi designerska szata graficzna charakterystyczna dla całej linii Structure, różnią się jedynie barwami - w tym przypadku to połączenie czerwieni z czernią.
Na etykiecie znajdziemy nazwę produktu oraz krótki opis w języku angielskim, miejsce produkcji, pełny skład oraz termin ważności - 18 miesięcy od momentu otwarcia.
Konsystencja kremu jest półpłynna, delikatnie lejąca się, przypomina lekki balsam o kremowo-żelowej konsystencji, w dotyku jest nieco śliski, ale w żadnym stopniu nie klejący, kolor ma mleczno-biały z połyskiem.
Zapach tego kremu jest przecudowny, rzeczywiście, tak jak obiecuje producent, pachnie cukierkami, nie zbyt słodko, nieco świeżo, cukrowo - owocowo... taka mieszanka słodkości zamknięta w uroczej buteleczce.
Otwór dozujący został dobrze dostosowany do konsystencji, nie wylewa w nadmiarze kremu i choć zbiera na sobie resztki kremu, jest łatwy w utrzymaniu w czystości. Korek szczelnie zamyka się na " klik ", zapewnia solidną ochronę zawartości, co szczególnie ważne w czasie podróży.
Te z Was, które czytają bloga od dłuższego czasu wiedzą, że nie przypadam za kosmetykami do stylizacji włosów, jedynymi produktami, które u mnie znajdują zastosowanie raz na jakiś czas, są lakiery, a także olejki dodające blasku i chroniące kosmyki, suszarkę i prostownicę stosuję w razie konieczności, ale gdy przeczytałam opis tego kremu, postanowiłam wypróbować, bowiem wydawał mi się idealny do moich włosów, na produktach Joico jeszcze nie zawiodłam się, ale dotychczas stosowałam jedynie pielęgnacyjne kosmetyki.
Z góry zakładałam, że używać suszarki do stylizacji nie będę, chyba że inaczej się nie da, wypróbowałam raz, drugi, piąty...
Krem z łatwością rozprowadza się po wilgotnych włosach, w żadnym stopniu ich nie skleja ani nie obciąża, ale zmiękcza i delikatnie wygładza, natomiast w trakcie wysychania mam wrażenie że włosy " rosną ":)
Po aplikacji pozostawiam włosy do wysychania w sposób naturalny, rozczesuję co jakiś czas, trzymając głowę w dół i... gotowe. Krem całkowicie wchłania się i nie jest wyczuwalny na włosach.
Efekty - niesamowite, włosy są delikatnie uniesione, sprężyste, a jednocześnie gładkie, ujarzmione i błyszczące, w ciągu dnia nie puszą się, nie plączą, nie przetłuszczają - efekt utrzymuje się aż do następnego mycia włosów!
Wizualny efekt to nie jedyna zaleta tego kremu - włosy nie tylko ładnie prezentują się, ale też w dotyku stają się grubsze, nie wiem czym to jest spowodowane, ale mam burzę włosów na głowie zamiast kilku piórek :)
Nie odważyłam się na użycie suszarki, bo efekty i bez niej są dla mnie w pełni satysfakcjonujące, ale podejrzewam że z jej użyciem efekt będzie jeszcze bardziej spektakularny. Piękny cukierkowy zapach na długo pozostaje na włosach, nie jest przesłodzony, ani męczący, lecz bardzo piękny i przyjemny! Uwielbienie ♥
Cena - ok. 36 zł / 50 ml
Dostępność - autoryzowane salony i sklepy internetowe spis których znajdziecie na stronie Joico
Podsumowując...
Długo opierałam się produktom do stylizacji, bo ich najzwyczajniej nie stosuję, ale ciesze się, że Structure Animate skusił mnie swoim opisem, odważyłam się i dzięki temu odkryłam dla siebie świetny produkt, który w widoczny sposób poprawia wygląd moich włosów upiększając je i pielęgnując. Cenowo może wydawać się nieco drogi, ale uwierzcie mi, że wydajnością powala, ja na swoje długie włosy stosuję bardzo małą porcję, ale to oczywiście kwestia indywidualna, zależna od grubości, kondycji oraz porowatości włosów - to maleństwo wystarczy mi na bardzo długoooo.
Jeśli poszukujecie skutecznego produktu zwiększającego objętość, to Joico Structure Animate spełni Wasze oczekiwania!
Znacie linię Structure Animate Joico?
Które produkty stosowaliście/stosujecie i polecacie?
Lubicie cukierkowe zapachy?
Miłego wieczoru Wam życzę :*