Pokazywanie postów oznaczonych etykietą usta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą usta. Pokaż wszystkie posty

piątek, 16 listopada 2018

Kosmetyczne zużycia... Denko Października 2018 w minirecenzjach :)

Witajcie Słoneczka :)
Coraz krótsze dni, coraz dłużej panująca ciemność i szaruga sprawiają, że czas ucieka mi jeszcze prędzej. Nie nadążam za wszystkimi zaplanowanymi czynnościami i sprawami " na już ". A jak uda się cudem wygospodarować wolną chwilę, którą planuję poświecić na czytanie blogów i książek, nagle musi  " coś się wydarzyć " i wszystkie plany idą do lamusa. Nawet dni wolne, wcale wolne nie były, w domu zawsze jest dużo roboty. I tak każdego dnia...

Pielęgnacja twarzy, pielęgnacja ciała, pielęgnacja włosów, kąpiel
Pielęgnacja twarzy, pielęgnacja ciała, pielęgnacja włosów, kąpiel
Dziś przychodzę do Was z nieco spóźnionym denkiem października. Chcę przedstawić produkty, które w minionym miesiącu zużyłam, przy okazji podsumowując ich działanie, właściwości i poziom mojego zadowolenia z ich zużywania :) Nie ma tego za wiele, ale regularność w pielęgnacji zbiera swoje " żniwo ". Są tu podlinkowane kosmetyki, które już recenzowałam, jak również takie, o których jeszcze nie miałam okazji wspomnieć. A więc serdecznie zapraszam i przypominam, że do oceny każdego kosmetyku posługuję się tradycyjnymi już oznakowaniami:
💙 bardzo lubię!
👌 całkiem spoko...
👎 nie sprawdza się u mnie!
Zaczynamy, tradycyjnie, od lewej :)

Pielęgnacja twarzy, pielęgnacja ciała, pielęgnacja włosów, kąpiel
BeBeauty Aloe Vera Cotton Pads Płatki kosmetyczne z ekstraktem z Aloesu 120 szt. - od kilku miesięcy stosuję ten właśnie rodzaj płatków regularnie i jestem bardzo z nich zadowolona. Są mięciutkie i przyjemne w dotyku, delikatne dla skóry, nie rozwarstwiają się, nie pozostawiają paprochów na skórze. Chłonne, niezawodne, przyjemne w użyciu i tanie, zwłaszcza w trójpakach :) 💙

BeBeauty Care Nail Polish Remover Ultra Strong Zmywacz do paznokci z pompką 200 ml - lubię te zmywacze Biedronki. Wersja Ultra Strong jest przeznaczona zarówno do tradycyjnych lakierów jak i hybrydowych. Używałam go wyłącznie do zmywania tradycyjnych, bowiem tylko takie noszę, i w sumie byłam zadowolona. Świetnie radzi sobie z usuwaniem ciemnych kolorów, nawet kilka warstw nie stanowią dla niego przeszkody. W kilka sekund ściąga lakier, nie rozmazując go, nie odbarwia płytek ale delikatnie wysusza paznokcie i skórki wokół nich. Dzięki pompce zmywacz wygodnie się dawkuje. Wyznacza się on wysoką wydajnością i ładnie pachnie. 👌

Farmona Herbal Care Solankowy peeling do ciała Lawenda z mleczkiem Waniliowym 220 g - to nieco magiczny kosmetyk, który zaskakuję nie tylko zmianą barwy :) Początkowo peeling jest brązowy, po pewnym czasie staje się jasno-lawendowy - urocza przemiana :) Kosmetyk świetnie złuszcza martwy naskórek, choć szczypie, jak trafi na podrażnioną czy uszkodzoną skórę, jak to solny peeling. Wygładza, uelastycznia, ujednolica, delikatnie ujędrnia, a przy okazji, dzięki zawartości olejów, nawilża i odżywia. Cudowny, naturalny zapach, lawendowo-miodowy, bardzo uprzyjemnia stosowanie. 👌

EffegiLab Fitomelatonina Vitality Cream krem do twarzy 50 ml - bogaty, treściwy kosmetyk o silnych właściwościach nawilżających, odżywczych i regenerujących. Porządnie pielęgnuje, wygładza, uelastycznia, a dodatkowo koi zmęczoną, przesuszoną i podrażnioną skórę. Jego treściwość i skuteczność działania, połączona z widocznymi efektami, pozytywnie się odbija na wydajności kosmetyku. Zapach ma neutralny, coś w rodzaju nierafinowanego masła shea. Bardzo się polubiliśmy. 💙

Pony Hutchen Perfumy w kremie Kwiatów Czar 12 g - zawieruszyło mi się jedno opakowanie, aczkolwiek po pierwszym kontakcie, lata temuuuu, te perfumy tak mi się spodobały, że bez zastanowienia nabyłam dwie kolejne puszeczki. Z tego co widzę, dobrze, że je mam, bowiem obecnie są sprzedawane w formie deo i w zupełnie innych opakowaniach. Nie wiem, czy zapach został niezmienny, ale był przepiękny! Idealny pomysł na wieczór, nie pachną za mocno, ale za to bardzo długo są wyczuwalne. Aromatyzują skórę i pielęgnują ją dzięki obecności wosku sojowego i kokosowego oleju - po goleniu koił delikatną skórę pod pachami. Świetne! Może skusze się na nową odsłonę, do porównania :) 💙

Yope Naturalne mydło w płynie Figa refill 500 ml - nie pobiło zapachem mojej ulubionej wersji z Werbeną, ale okazało się nieco lepsze od Mineralnego, które drażniło węch przy dłuższym stosowaniu. Pachnie lekko, naturalnie, jak skórka figi :) Jeśli chodzi o działanie - nie mam absolutnie żadnych zastrzeżeń. Dobrze myje, oczyszcza, delikatnie aromatyzuje skórę i usuwa wszystkie nieprzyjemne zapachy z rąk. Nie podrażnia, nie wysusza, wręcz odwrotnie - mam wrażenie ze nawilża skórę rąk, a dodatkowo ją zmiękcza i wygładza. Planuję powrót, ale nie do tej wersji zapachowej :) 👌

Nuxe Huile Demaquillante Micellaire Olejek micelarny do demakijażu z płatkami Róży 150 ml - uwielbiam całą linię, ale to olejek jest produktem, który towarzyszył mi każdego dnia. Demakijaż z jego użyciem to prawdziwa przyjemność, po pierwsze ze względu na boski, naturalny, różany zapach jak i konsystencję. Niezwykle delikatny dla skóry, ale bezwzględny dla zanieczyszczeń - usuwa wszelkie zabrudzenia dnia powszechnego i kolorowe kosmetyki. Tylko z niektórymi tuszami miał problem, ale to pojedyncze ekscesy :) Bardzo przyjemny i mega wydajny produkt! 💙

Trico Botanica Hydrating Shampo Pro/Age Nawilżający szampon do włosów 250 ml - podobał mi się ze względu na konsystencję, gęstą i przyjemną, przypominającą lekki, aloesowy żel, oraz cudownie świeży, naturalny zapach, uprzyjemniający stosowanie. Szampon łączy w sobie wiele wspaniałych składników aktywnych, między innymi miód, olej pistacjowy, proteiny jedwabiu. Zawiera też keratynę, za którą moje włosy nie przepadają, bowiem zawsze je puszy :) Szampon dobrze robił to, co do niego należy - mył, oczyszczał, na długo odświeżał, nie podrażniał, ale delikatnie plątał moje kosmyki. 👌

Sylveco Odżywcza pomadka z peelingiem 4,4 g - regularnie pojawia się w moich denkach i pojawi się jeszcze nieraz, bowiem uważam, że jest jednym z najlepszych wynalazków. Do tego idealnie wpisuje się w moje preferencje jak i w potrzeby moich warg :) Rewelacyjnie złuszcza, delikatnie natłuszcza, wygładza, nawilża, ujędrnia, regeneruje i odżywia skórę ust zapobiegając jej przesuszeniu i powstawaniu podrażnień. Dodatkowo jest wygodna w użyciu, przyjemnie, ziołowo pachnie i słodko smakuje :) Absolutna faworytka ostatnich lat! 💙

Delia Dairy Fun Fizzing Bath Bombs Musujące kule do kąpieli 3 x 100 g - takie kule, to prawdziwa przyjemność dla wszystkich wielbicielek wonnych kąpieli :) Zestaw zawiera trzy kule o różnych " smakach " : pierwsza to Brzoskwinia i Mango, druga Karmelowe Jabłko, a trzecia - Mleko i Miód. Każda wersja, według mnie, jest świetna na swój sposób - kule ładnie się rozpuszczają, mocno musują, co sprawia frajdę, szczególnie małym użytkownikom :) Kule aromatyzują wodę, ładnie ją zmiękczają i delikatnie natłuszczają. Po kąpieli skóra jest miękka, delikatna i przyjemna w dotyku, fajnie nawilżona i wygładzona, więc nie czuję potrzeby aby ją dodatkowo balsamować. 💙

Marion Natura Styl Farba do włosów 694 Popielaty Blond 2 opakowania -  sięgam po nią ostatnio dosyć regularnie, bo jest niedroga, dostępna lokalnie, a dodatkowo wyznacza się ładną tonacją i jest niezwykle komfortowa podczas trzymania. Moja wrażliwa skóra głowy jest w niebo wzięta, gdy przeprowadzam koloryzację własnie tą farbą - delikatnie chłodzi skórę, co sprawia jej ulgę ;) Odcień na moich włosach nie jest do końca popielaty, ale wygląda identycznie jak na pudełku ( coś w rodzaju Karmelowego Blondu ). Ten kolor prezentuje się niezwykle naturalnie i mi to pasuje, a czas koloryzacji w domowych warunkach wynosi ok. 45 minut :) Kolejne opakowania czekają na zużycie :) 💙

BeBeauty Clean Matujący płyn micelarny do demakijażu twarzy i oczu z Ekstraktem z Pigwy i Cytryny 400 ml - jak tylko zobaczyłam nową wersję, a mój aktualny zapas miceli się wyczerpał, niezwłocznie po niego sięgnęłam. Podoba mi się jego działanie, bowiem dobrze oczyszcza skórę z makijażu oraz zanieczyszczeń, delikatnie ją matuje i, co zauważyłam przy regularnym stosowaniu - reguluje proces wydzielania sebum. Nie podrażnia, nie uczula, nie wysusza skóry, daje jej komfort, czystość i przyjemne uczucie świeżości. Zapach jest trochę sztuczny, ale na szczęście nie trwały, więc nie zaliczam tego do mankamentu, zwłaszcza przy tak niskiej cenie :) Kupiłam kolejne opakowanie i już używam :) 💙

La Corvette Marseille Mydło Prowansalskie Róża 100 g - zakupiłam spory zapas tych mydełek, bo aż 19 sztuk, co mogliście zobaczyć na Instagramie. Lubię mydła Marsylskie, cała rodzina je stosuje od lat. Ta marka jest stosunkowo nową na naszym rynku, ale ma ogromny wybór zapachów, więc wzięłam wszystkie dostępne :) Zaczęłam od Różanego, ponieważ uwielbiam różane wonie, szczególnie jesienią. Jego cudowny, intensywny, a zarazem otulający zapach wprawiał mnie w niesamowity relaks i darował przyjemne chwile pod prysznicem. Mydło nie podrażnia ani nie wysusza skóry, pozostawia ją doskonale czystą, świeżą i przyjemnie gładką w dotyku. 💙

Isana Deine Herzenszeit Badeperlen mit Babassu-Ol & Urea Perełki do kąpieli z olejkiem Babassu i Mocznikiem 60 g - o tych perełkach dowiedziałam się z blogów i Instagrama, nie omieszkałam wypróbować. Jak one cudownie pachną!!! Piękny zapach, to nie jedyna ich zaleta, bowiem błyskawicznie się rozpuszczają, delikatnie musując uwalniają kolor, zabarwiając wodę na różowo ;) Delikatnie też natłuszczają wodę i ją zmiękczają. Kąpiel jest bardzo przyjemna, kojąco-relaksująca i pozytywnie nastrajająca, dzięki owocowemu, soczystemu zapachowi. Przypadły do gustu całej rodzinie! Z pewnością do nich wrócę! 💙

Eveline Nail Therapy Professional 8 w 1 Total Action Sensitive Odżywka do paznokci z naturalnym aldehydem 12 ml - słynna odżywka o której krążą bardzo sprzeczne opinie, a jak się sprawdziła u mnie? No w sumie nie popisała się wcale. Ma za zadanie uszczelniać, utwardzać i wspomagać wzrost paznokci, dodatkowo je uelastyczniając, aby były odporne na mechaniczne uszkodzenia. Miała zapobiegać pękaniu, łamaniu i rozdwajani się, a tak naprawdę nie zrobiła w tym zakresie absolutnie NIC! Ładnie wygładzała, nabłyszczała i szybko wysychała na płytkach, upiększając je - to tyle. W sumie robi to byle jaka odżywka... Zdecydowanie niewypał. 👎

Yope Mineralne mydło kuchenne 500 ml - wykończyłam już tę drugą butelkę, ale po kolejną nie sięgnę. Działanie, jak to Yope, świetne, lubię konsystencję tego mydła i jego delikatność oraz skuteczność. Lecz zapach tej wersji zupełnie mi nie pasuje, odstawiałam co jakiś czas, potem znów do niego wracałam, na przemian z Figą, ale nie przekonał mnie. Werbenę z kolei uwielbiam! 👌

Garnier Intensywna Pielęgnacja Regenerujący krem do rąk 100 ml - klasyka gatunku :) Ten krem jest niezmiennie dobry od lat, dlatego sięgam po niego co jakiś czas. Po tym ostatnim spotkaniu doszłam do wniosku, że jednak dobry krem nie musi być aż tak gęsty :) Znam wiele lepszych o znacznie lżejszej konsystencji, piękniejszym zapachu i  nie mniej skutecznym działaniu. Może jeszcze wrócę do niego, ale tylko ze względu na sentyment :) 👌

Pielęgnacja twarzy, pielęgnacja ciała, pielęgnacja włosów, kąpiel
I tą oto niewielką gromadką pustych opakowań sfinalizowałam październik :)
A jak się ma Twoje denko?
Znasz kosmetyki, które tu przedstawiłam?
Jestem ciekawa Twojej opinii na ich temat :)
Udanego weekendu Kochane ♥
                                                                       

sobota, 1 lipca 2017

Dr Irena Eris Provoke Bright Lipstick Pomadka nabłyszczająca z witaminami Evocative Nude N° 510

Witajcie Słoneczka ;)
Czas rozpocząć weekendowe szaleństwo! Pogodę zapowiadają ładną i słoneczna, choć czas od czasu skrapianą ciepłym, letnim deszczem - lato! Takie dni uwielbiam spędzać nad jeziorem lub w górach, ale nie na tłocznych plażach czy przepełnionych szlakach turystycznych, lecz z dala od tego zgiełku i natłoku, w gronie najbliższych lub tylko we dwoje, w ciszy i spokoju, na łonie natury... Wtedy nie martwię się o makijaż, ani o fryzurę - prostota i komfort zawsze wygrywają. A wtem - wiążę włosy w koński ogon lub luźny kok, zabezpieczam skórę filtrami, a usta... Pomadką nabłyszczającą z witaminami Provoke :) I w drogę! Jest pięknie :)

Dr Irena Eris Provoke Bright Lipstick Pomadka nabłyszczająca z witaminami Evocative Nude N° 510
Dr Irena Eris Provoke Bright Lipstick Pomadka nabłyszczająca z witaminami Evocative Nude N° 510
Dr Irena Eris Provoke Bright Lipstick Pomadka nabłyszczająca z witaminami Evocative Nude N° 510 - od producenta 

Pomadka o kremowej konsystencji, zapewnia trwały, głęboki kolor z subtelnym połyskiem. Dzięki pielęgnacyjnej formule z witaminą E usta zyskują natychmiastowe uczucie jedwabistej miękkości, komfortu i nawilżenia. Kremowe, błyszczące wykończenie makijażu, mocne krycie.
Formuła testowana dermatologicznie.
Składniki aktywne:
• lecytyna ( Lecithin )
• witamina E ( tokoferol )
• witamina C ( Sodium Ascorbate, askorbinowy kwas ).

Dr Irena Eris Provoke Bright Lipstick Pomadka nabłyszczająca z witaminami Evocative Nude N° 510
Dr Irena Eris Provoke Bright Lipstick Pomadka nabłyszczająca z witaminami Evocative Nude N° 510
Pomadkę nabłyszczającą Provoke otrzymujemy w przepięknym, metalowym, " nierdzewnym " opakowaniu, odpornym na uszkodzenia i zarysowania. Mimo iż wygląda subtelnie, pięknie i delikatnie,  jak " księżniczka ", wcale nie wymaga osobliwego traktowania, wręcz przeciwnie! Obudowa jest mocna, solidna, odporna na wgniecenia nawet po upadku ( sprawdziłam w terenie! ). Logo marki oraz pozostałe napisy się nie ścierają, nawet przy dłuższym stosowaniu, ani wtedy, gdy pomadka jest noszona nie w kosmetyczce, tylko w kieszeniach spodni, kurtek czy koszul :) Fajnym patentem jest to, że pomadka zamykana jest na magnes! Tak, tak - to z koeli daje gwarancję łatwość otwierania, ale zapobiega niechcianemu zsunięciu się korka i, co gorsza, zabrudzeniu czy złamaniu sztyftu. Na spodzie opakowania została umieszczona naklejka z numerem koloru, nazwą oraz terminem ważności od otwarcia, wynoszącym 18 miesięcy - dam radę! Pomadka dodatkowo została zapakowana do błyszczącego, srebrnego kartonika z pełnym opisem, składem i t.p.

Dr Irena Eris Provoke Bright Lipstick Pomadka nabłyszczająca z witaminami Evocative Nude N° 510
Dr Irena Eris Provoke Bright Lipstick Pomadka nabłyszczająca z witaminami Evocative Nude N° 510
Pomadka nabłyszczająca z witaminami Evocative Nude N° 510 to piękny odcień nasyconego, " brudnego " różu. Połączenie fuksji i beżu, które tworzą... związek idealny! Od razu śpieszę się powiedzieć, że jest to pomadka kameleon. W sztyfcie prezentuje się inaczej, jak na ustach, i nie jest to wcale kwestią ilości warstw, o nie! Pomadka jest mocno kryjąca, już jedno lekkie pociągnięcie oferuje bogatą, nasyconą barwę na ustach. Konsystencję ma kremową, delikatną, początkowo nieco twardą, ale już po kilku użyciach zachwyca jedwabistą miękkością. Sprawnie sunie po ustach równomiernie pokrywając je ... koralową barwą! Tak, tak, na moich ustach, które z natury ( i wieku ) są blado różowe ( pastelowo-różowe :D ) oferuje nasycony odcień czerwieni wpadający w pomarańcz. Aczkolwiek, w zależności od światła czy oświetlenia, przeobraża się raz w dojrzałą brzoskwinię,  raz w soczystego arbuza, innymi razy w różanego makaronika :) Taka magia! W sumie uznaję tę metamorfozę za wielki plus, jedna pomadka, a tyle wcieleń, tyle kunsztownej gry na wargach, tyle odzwierciedleń. Niezmiennym pozostaje jedno - przyjemność i komfort, które towarzyszą zarówno podczas jej nakładania, jak i noszenia.

Dr Irena Eris Provoke Bright Lipstick Pomadka nabłyszczająca z witaminami Evocative Nude N° 510
Dr Irena Eris Provoke Bright Lipstick Pomadka nabłyszczająca z witaminami Evocative Nude N° 510
Zdjęcia robiłam o różnych porach, w zachmurzony, jak i słoneczny dzień, aby odkryć prawdziwy charakter tej pomadki nabłyszczającej, trzeba ją zawsze mieć przy sobie. Wcielenia są różne, ale forma aplikacji oraz komfort noszenia towarzyszą jej zawsze! Uwielbiam ją nakładać, co przychodzi z łatwością, dzięki pięknie " wyrzeźbionej " formie ładnie obrysowuje kontur ust, a miła, przyjemnie miękka tekstura sprawia, że wypełnianie warg kolorem trwa zaledwie chwilę. Niech Was nie zmyli jej nazwa, " nabłyszczająca " to ona nie jest, zostawia na ustach nadzwyczajnie piękny, ani to matowy, ani też " mokry " efekt, coś pomiędzy. Osobiście określiłabym go jako " naturalne wykończenie oferujące piękne, zadbane, seksowne usta " O! :D Nie smuży, nie wchodzi w załamania, nie zbiera się w kącikach, nie wysusza, lecz nawilża, wygładza i, mam wrażenie, że delikatnie ujędrnia moje usta. Jeśli chodzi o trwałość, niełatwo ją zjeść :) Trzyma się naprawdę długo! Ściera się równomiernie, ciągle oferując seksowny, apetyczny, kuszący efekt :) Całowanie staje się jeszcze przyjemniejsze ( mówi mąż! ) bo pomadka słodko i bardzo przyjemnie pachnie, swym aromatem, nadając pocałunkom innego, apetycznego wymiaru 💋💋💋

Dr Irena Eris Provoke Bright Lipstick Pomadka nabłyszczająca z witaminami Evocative Nude N° 510
Dr Irena Eris Provoke Bright Lipstick Pomadka nabłyszczająca z witaminami Evocative Nude N° 510
Cena - 59 zł / 3,3 g

Dostępność - sklep internetowy Dr Irena Eris

Podsumowując...

Jeśli szukasz pomadki o wysokiej trwałości, zadziwiającej kremową konsystencją, równomiernym kryciem, wyznaczającej się pięknym kolorem ( kolorami? ;) ) i uwodzącej subtelnym zapachem... to Pomadka nabłyszczająca z witaminami Evocative Nude N° 510 jest dla ciebie stworzona! Cudownie wypełnia usta kolorem, darując im komfort, miękkość i nawilżenie, a przy tym jest taka piękna - idealny " gadżet " do każdej damskiej torebki ( kopertówki, spodni, koszuli... ) :)

Jak Wam się podoba kolor tej pięknotki?
Znacie pomadki Provoke Dr Irena Eris?
Którą wersję, i kolor, wypróbowaliście i jak oceniacie?
Miłego weekendu Kochani!
                                                                                                                 

sobota, 9 czerwca 2012

Różane ukojenie dla ust

Witajcie,
Notka ta miała okazać się wcześniej, ale tyle pracy i obowiązków, że normalnie nie nadążam za wszystkim...
Opowiem Wam o Balsamie do pielęgnacji ust Rose Garden firmy Styx Naturcosmetic generalnym dystrybutorem której jest firma Aroma Derm Polska. Kto obserwuje już dłużej mój blog, wie, że współpracuję z marką Aroma Derm, co w żadnej mierze nie wpływa na jakość i rzetelność recenzji, ale to już trzeci kosmetyk tej firmy, który stosuję,  i muszę przyznać, że jestem nim również zachwycona, jak i pozostałymi, jestem niezmiernie szczęśliwa, że spotkałam na " swojej drodze " Panią Dominikę która wprowadziła mnie w świat wspaniałych kosmetyków Aroma Derm, bo wcześniej o nich nawet nie miałam pojęcia, po prostu jakość produktów tej firmy jest bardzo wysoka, a i działanie - dokładnie takie, jak zapowiada producent, no ale po kolei.



O firmie

Styl życia zgodny z rytmem natury, korzystanie z dobrodziejstw świata roślin dziko rosnących i upraw ekologicznych, zaangażowanie w ochronę zwierząt, tworzenie nowych kosmetyków we własnym laboratorium – to pasja i spójna wizja Wolfganga Stixa – dyrektora generalnego STYX Naturcosmetic – austriackiej, wiodącej dziś na świecie firmy produkującej kosmetyki naturalne.
Przedstawicielstwa i filie firmy są już w 40 krajach – od Bangkoku, USA aż po Moskwę, przyczyniają się do rozwoju firmy i jej filozofii poszanowania świata roślin i zwierząt dla dobra ludzkości. Produkty zdobyły uznanie i prestiż wśród Klientów na całym świecie. Teraz można korzystać z nich również w Polsce.
Kompleksowe linie produktów naturalnych Aroma Derm spełniają oczekiwania najbardziej wybrednych Klientów. Łączą w sobie najwyższą jakość, standardy i profesjonalizm, zapewniając kompleksową pielęgnację twarzy i ciała. Cała oferta obejmuje 450 różnorodnych produktów detalicznych oraz 195 produktów profesjonalnych dla salonów piękności i ośrodków SPA.
Firma Aroma Derm Polska jest generalnym dystrybutorem produktów firmy Styx Naturcosmetic.



Opis producenta

Rose Garden służy do rozpieszczania doznań i doskonałej pielęgnacji, zawiera bardzo aktywne, naturalne składniki, w tym witaminę A. Cenny olej z róży damasceńskiej pobudza aktywność komórkową, zapewnia witalność, a tłoczone na zimno oleje roślinne, takie jak jojoba, olej z orzeszków macadamia, zapewnią Twojej skórze równowagę i nawilżenie. Balsam do ust z 100% naturalnych składników - stanowi zarówno idealną pielęgnację jak również ochronę ust przed negatywnym wpływem środowiska.



Opinia

No to zacznę od opakowania - Balsam do ust Rose Garden znajduje się w pięknej, metalowej puszeczce zamykanej na takie swoiste " zatrzaski " - bardzo solidnie wykonana i też ładnie prezentuje się, ponieważ zdobi ją nalepka z nazwą " zawartości " plus różyczki, a z dołu nalepka, która informuje o składzie kosmetyku, pojemności oraz okresie ważności, jak widać na zdjęciu, jest to 6 miesięcy od momentu otwarcia.




Co najciekawsze, że ta puszeczka pierwszy raz otwierana, jest bardzo, ale to bardzo oporna, mocno zamknięta ( czytać zatrzasnięta ), nie mogłam sobie poradzić z otwarciem, zwłaszcza, że zawsze mam nakremowane dłonie, w końcu mi się udało! Hura! Ale przy każdym kolejnym wysiłku, traciłam chęć i sięgałam po szybką pomadkę wykręcaną, aż wyczaił to mój mąż i pośpieszył z pomocą - co się okazuje, wystarczy te " łapki " delikatnie, lub bardziej, poluzować, wyregulować według naszych upodobań i wskaźnika siły w rękach, i po problemie! Co za szczęście! Teraz sięgałam po niego co chwilę, nawet jak nie ma takiej konieczności, bo uwielbiam jego obecność i działannie :-)




Oto i on - Balsam do ust Rose Garden, o pięknej barwie i niesamowitym aromacie róż, takim prawdziwym, nie syntetycznym! Na pierwszy rzut oka, a i w rzeczywistości też, jest bardzo gęsty, wręcz twardy, mam skojarzenia że jest to wosk, o lekkim połysku, natomiast przy kontakcie z palcem, a potem z ustami, diametralnie zmienia swoją konsystencję - staje się lekki, delikatny, niczym oliwka lub olejek, który z łatwością rozprowadza się na ustach i natychmiastowo zapewnia im komfort, miękkość, delikatność... Jest po prostu niesamowity!
Dodam, że balsam jest mega wydajny! Używam już ponad dwa miesiące, i prawie go nie ubywa ( a myślałam, 6 miesięcy po otwarciu ważny? Jak wystarczy na dwa miesiące, będzie super! Jak że się myliłam! On ciągle jest, a ja ciągle po niego sięgam i sięgam... - dosłownie jedna cieniutka warstewka wystarcza na całe usta. Balsam nie ma słodkiego smaku, są wyczuwalne olejki i ten wspaniały, różany aromat, który mi niesamowicie umila jego " noszenie " - kocham kwiaty, róże też, bardzo! a tu ciągle mi pod nosem pachną :-) Co za wspaniałe połączenie - skuteczna pielęgnacja, doskonała regeneracja i absolutnie obłędny zapach!




Jednak, co w kosmetykach pielęgnacyjnych do ust najważniejsze, to skuteczne działanie, co też Balsam do ust Rose Garden zapewnia - działa błyskawicznie i natychmiastowo, wystarczy przejechać paluszkiem z odrobiną balsamu po ustach, i już czuję ulgę, działa bez zarzutu, radzi sobie nawet z mocno spierzchniętymi, przesuszonymi ustami! Balsam ma bardzo lekką formułę, co zapewnia komfort, bardzo nie lubię ciężkich i kleistych kosmetyków, które sklejają usta i są wyczuwalne nawet przy jedzeniu, tutaj tego efektu brak, wchłania się całkowicie, niczym olejek, usta nabierają pięknego połysku, powabu, i są w pełni naturalne - nawilżone, odżywione i wygładzone, ach, jak ja to uwielbiam! Zdecydowanie mój kolejny faworyt z asortymentu Aroma Derm :-)

Ocena

Będę obiektywna i jednoznaczna 5+ / 5 - na prawdę bardzo mnie zaskoczył, już nie wyobrażam sobie codziennej pielęgnacji ust, od której jestem uzależniona, bez niego, choć posiadam mnóstwo innych :-)

Cena - 19, 37zł / 10ml

Podsumowanie

Zdecydowanie Balsam do ust Rose Garden, to produkt dla mnie idealny! Dla czego? Doskonale spełnia swoje funkcje podstawowe, czyli - nawilża, odżywia, regeneruje, poprawia wygląd i atrakcyjność ust, posiada piękny, naturalny zapach, nawet dla osób nie lubiących aromatu róż nie będzie utrapieniem, bo zapach jest subtelny, nie nachalny. Opakowanie - zmieści się w każdej kieszonce, nawet w wąskich spodniach, już o torebeczce nie wspominając, a i ładnie prezentuje się, aż chce się pokazać takie cacko :-) Dodatkową zaletą jest naturalny skład, nie licząc odrobiny parabenów, wiadomo, kosmetyk nakłada się palcami, więc bez nich raczej był by skupiskiem bakterii, po za tym wszystkie składniki skomponowane idealnie aby kompleksowo zatroszczyć się o delikatną, wrażliwą skórę ust. Ogromnym atutem jest wysoka wydajność balsamu, nie wiem już nawet, czy zdążę go zużyć przez te 6 miesięcy ( okres ważności od otwarcia! ), bo balsam też bardzo długo utrzymuje się na ustach, nie " zjada się ", więc nie ma konieczności częstego nakładania go. I choć nie przepadam za balsamami nakładanymi palcami, dodam że kasetka jest szeroka i płaska, więc nawet przy długich paznokciach, daję radę włożyć palec na tyle, by " zaczerpnąć " balsamu tylko opuszką, a nie nabić pod paznokcie, tu mi to wcale nie przeszkadza, bo jest wygodne i przemyślane opakowanie :-) Nic dodać, nic ująć - jest piękny, skuteczny i bezpieczny, już po pierwszym użyciu uzależnia! Nie wierzycie? To spróbujcie sami :-)

Dziękuje pięknie Pani Dominice Aroma Derm oraz firmie Styx Naturcosmetic za wspaniałe kosmetyki, które dotychczas stosowałam, są niezwykle skuteczne i jak że przyjemne w użyciu!

Jeśli chcecie więcej dowiedzieć się o marce Aroma Derm , zapraszam na oficjalną stronę - klik w banerek.




Zapraszam Was serdecznie do polubienia profilu Aroma Derm Polska  na Facebooku, są tam ciągle wspaniałe konkursy z atrakcyjnymi nagrodami w postaci kosmetyków STYX, przydatne informacje i wszystkie aktualności oraz nowości związane z marką i kosmetykami - warto tam być!


A Wy, Kochani, już słyszeliście o tych kosmetykach? Stosowaliście? Jak wrażenia?
Pozdrawiam Was ciepło i przesyłam buziaki :-)