Pokazywanie postów oznaczonych etykietą farba dla blondynek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą farba dla blondynek. Pokaż wszystkie posty

sobota, 2 marca 2013

Powrót wcale nie musi być trudny... Joanna Naturia Color

Witajcie Słoneczka,
Te z Was, które śledzą mojego bloga, wiedzą że przed świętami zaszalałam z kolorem włosów w salonie fryzjerskim, moja chęć zmiany podpowiedziała mi radykalną metamorfozę włosową, co też uczyniłam, wskazując fryzjerce ciemny kolor na moje blond włosy i szatynkowe odrosty ;)
Początki były wspaniałe, cieszyłam się blaskiem oraz intensywnością koloru... no właśnie niezrozumiałego, ale pięknego, jednak po miesiącu kolor włosów zaczął zmieniać się, a z każdym kolejnym myciem płowiał na oczach, szarość ogarnęła nie tylko moje kosmyki, ale za każdym razem gdy patrzyłam na siebie w lustro, też moje myśli.
Zatęskniłam za blondem... Za swoimi włosami w tym odcieniu...
Więc postanowiłam - wracam do niego!


Pomóc mi w tym miały dwie powyższe gwiazdy: Farby do włosów Joanna Naturia Color - 211 Złoty piasek oraz 212 Szlachetna perła, z których postanowiłam zrobić mieszankę, co czyniłam już niejednokrotnie z innymi odcieniami farb Joanna, jeszcze będądz blondynką.
Używałam te farby najpierw pojedynczo, później zachciało mi się eksperymentów, podpatrzone w salonie fryzjerskim, do którego uczęszczam, więc mieszałam różne zbliżone odcienie i nakładałam, efekty były świetne!
Ale jak farby te sprawdzą się w przypadku " przemalowania " ciemnej farby profesjonalnej, która jest o wiele silniejsza, niżeli odpowiedniki drogeryjne? Brnęłam w niewiadome, ale cóż, wizyta w salonie odpadała ze względów finansowych, a tu za kilka złotych, warto było zaryzykować, sytuacji bez wyjścia nie ma ;)


Opis producenta

Naturia Color to linia modnych odcieni farb, która zdobyła duże uznanie wśród Pań.
Receptury kosmetyków zostały przygotowane na bazie naturalnych składników roślinnych: protein mlecznych i ekstraktu z brzoskwini. Proteiny mleczne chronią i odżywiają włókna włosów. Brzoskwinia to bogate źródło witamin i soli mineralnych, działa na włosy odświeżająco i tonizująco.
Po zabiegu farbowania włosy są miękkie i sprężyste, mają głęboki kolor, piękny połysk i zdrowy wygląd.

Opakowanie zawiera:

  • farbę 40 g
  • utleniacz w kremie 60 g
  • ulotkę informacyjną
  • rękawiczki ochronne


Opis

Opakowania farb rzeczywiście mają bardzo fajną szatę graficzną, ślicznie prezentują się okazując na  pięknych uśmiechniętych kobietach, zamieszczonych na pudełkach, kolor włosów który otrzymamy po koloryzacji owymi farbami. Zamieszczona treść zachęca do wypróbowania, a wyszczególniony napis informujący o zawartości ekstraktu z brzoskwiń i protein mlecznych zapowiada przyjemność stosowania.
Pudełka wykonane z tektury, mieszczą na sobie wszystkie niezbędne informacje dotyczące produktu - logo marki, nazwę ogólną produktu, nazwę i numer odcienia wraz z jego rysunkiem, krótki opis, pełny skład, termin ważności, opis zawartości pudełka, wskazówki ostrzegawcze, poziom koloryzacji, w tych odcieniach to kolor trwały, zamieszczony ilustrowany opis sposobu użycia oraz informacja o tym, że farby były testowane dermatologicznie.
Znajdująca się w opakowaniu ulotka dokładnie opisuje jak należy przygotować i przeprowadzić zabieg koloryzacji wraz ze środkami ostrożności i ważnymi uwagami.


Skład dokładnie opisany z podziałem na farbę i utleniacz, naturalny nie jest, ale farba faktycznie zawiera, prócz chemii, proteiny mleczne oraz ekstrakt z brzoskwini.
Farby mają gęstą kremową konsystencje z lekkim połyskiem, każdy odcień ma też odrobinę inną barwę, utleniacz taki sam w obydwu przypadkach, pół gęsty, o białym zabarwieniu, z łatwością łączą się ze sobą w kremową emulsję, w kilka chwil mieszanka jest gotowa do nakładania, nie tworzą grudek.
Zapach nie jest zbyt intensywny, nie wyczuwa się mocnego zapachu amoniaku, jest delikatnie wyczuwalny na samym początku, ale już gotowa mieszanka farb pachnie dosyć przyjemnie, przynajmniej dla mnie, nie intensywnie.
Aplikacja łatwa i błyskawiczna, dzięki konsystencji, która przypomina gęstą emulsję, farba nie spływa, nie kapie, dobrze trzyma się pędzla, na włosach fajnie i równomiernie rozprowadza się. Mieszanka ma tendencje do zmiany koloru na ciemniejszy, ale to w żadnym wypadku nie przyczynia się do efektów końcowych. Sporządzoną mieszankę należy natychmiastowo nakładać na włosy.
Działanie farb jest dosyć szybkie, zaczynam ją nakładać od tyłu głowy, a zanim dobrnę do przodu, już widać jak zaczyna działać rozjaśniając ciemne kosmyki. Farba nie ma nieprzyjemnego zapachu, nie szczypie skóry głowy, nie podrażnia, nie powoduje swędzenia, ale to kwestia indywidualna oczywiście!
Efekty farbowania są dla mnie zadowalające, włosy nie są zniszczone ani matowe, odwrotnie stają się błyszczące i gładkie. Kolorystycznie też dosyć fajnie, choć końcowy efekt nie jest równomierny, ze względu na kolor włosów już farbowanych i odrostów w naturalnym odcieniu tonacja różni się, ale po trzech - czterech myciach efekt staje się naturalny i ładny.
Wydajność mogę uznać za wysoką, ja na swoje włosy średniej długości, za łopatki, potrzebuję 1,5 opakowania tej farby, dwie jest zdecydowanie za dużo, jedna, za mało ;)

Opis 

Farby Joanna Naturia Color odkryłam nie cały rok temu, wcześniej, przez lata koloryzowałam włosy farbami L`Oreal Recital Prefference, były moimi wielkimi ulubieńcami, zwłaszcza Stockholm, Viking, Copenhague, ale gdy cena dobiła 30 zł, a obecnie prawie 40, zrezygnowałam z nich, bo kosz za dwie farby, które potrzebuje na jedno malowanie, równa się, bez mała, wizycie w salonie fryzjerskim z tą że usługą, więc wybrałam opcje wygodną - salon. Ale nie zawsze mam możliwość wyjścia do fryzjera i środki na tą wizytę, wiec w poszukiwaniach drogeryjnej dobrej farby trafiłam na Joannę. Wypróbowałam jedną, drugą, spodobało się, cena niska, efekty świetne, kolory równie bardzo fajnie.


Po próbie farb solo, zaczęłam mieszać ze sobą dwa zbliżone odcienie, by otrzymać jeszcze fajniejszy, niespotykany efekt i wychodziło to bardzo ładnie.
Na zmianę swoich ciemnych włosów wybrałam 211 Złoty piasek 212 Szlachetną perłę. Sporządziłam mieszankę, co jest łatwą i przyjemną czynnością, bo farby ładnie się ze sobą łączą, szybko powstaje jednolita masa o kremowej, zwięzłej konsystencji i zaczęłam ją nakładać na całe włosy, ciemne oraz moje naturalne odrosty, wcześniej zwilżone wodą, nie wiem czy we wszystkich odcieniach farb z tej linii tak jest zalecane, ale w moich odcieniach owszem.


Nakładam farbę za pomocą pędzla, na nieumyte włosy, lekko zwilżone.
Farba z łatwością rozprowadza się, równomiernie układa się, nie spływa, pozostaje tam, gdzie ją nałożyłam. Po całkowitym pokryciu włosów delikatnie je rozczesuje za pomocą grzebienia, na ile się da, zwijam w kok i pozostawiam na 45 minut. Choć w ulotce jest zaznaczono, że farbowanie dla bardziej intensywnego koloru powinno trwać 30 - 40 min., ja jednak u siebie trzymam o 5 min., dłużej, sprawdziłam wcześniej, nic mi się nie dzieje, więc trzymam ;)
Po czasie działania, zwilżam włosy ciepłą wodą, masuję kilka chwil i spłukuję dokładnie farbę, dodatkowo, po spłukaniu farby, myję włosy szamponem. Lubię gdy do farby jest dołączona odżywka, którą po koloryzacji należy nakładać na włosy, tutaj jej niestety mi brakuje.


Po wysuszeniu moje włosy z ciemnego, szarego brązu stały się... rudawo karmelowe ;) Kolor daleki od zamierzonego oraz tego wskazanego na pudełku, ale dosyć ciekawy, zresztą nie dziwie się, nie spodziewałam się złotego ani platynowego blondu na tak ciemnych włosach.
Włosy po koloryzacji są sypkie, miękkie i delikatne, nie są zniszczone, nie wypadają w nadmiarze, tylko tak jak zwyczajnie, nie są matowe lecz z lekkim połyskiem, nie wiem dla czego na zdjęciu takie wyszły.
Ogólnie jestem zadowolona, wiem, że po drugim takim zabiegu będzie lepiej, a później tak, jak kiedyś na moich włosach zagości piękny blond ;)


O taki jak tu, to również Kochani dzieło farby Joanna Naturia Color, koloryzacja była przeprowadzona farbą w odcieniu 213 Srebrny pył, tamtym razem była w czystej postaci, bez mieszania z innymi odcieniami ;)
A wracając do powyższych farb, powiem że początkowy kolor zawsze wygląda trocha zbyt nasycony, jednak po 2 - 3 myciach, czyli po tygodniu - dwóch, kolor staje się stonowany i taki " właściwy ", wtedy swoje włosy lubię najbardziej, nie od razu po koloryzacji.
Teraz, dwa tygodnie po farbowaniu farbami Joanna Naturia Color - 211 Złoty piasek 212 Szlachetną perłą, moje włosy wyglądają o tak... Rudości spłukały się, farba stała się bardziej blondowa i ja jestem zadowolona, bo mimo szarugi za oknem, na mojej głowie jest słoneczko ;)


Cena - 5, 00 zł ( w promocji! ) normalnie ok. 7, 00 zł/ opakowanie

Dostępność - wszechobecna :) Nawet w małych sklepikach lokalnych! I na stronie producenta - Sklep Joanna

Ocena - 5/5

Podsumowanie

Uwielbiam te blond farby Joanny! Są cudowne, mają piękne odcienie blondów, kosztują grosze, bo jak są promocje, za niecałe 5 zł można je kupić, ja tak kupiłam w Netto, z pewnością w innych sklepach też, nie wiem dokładnie, bo ten sklep mam blisko siebie, natomiast dostępna jest prawie w każdym sklepiku w mojej okolicy, to już coś, już o drogeriach i marketach nie wspominając, a cena i bez promocji jest atrakcyjna!
Prócz tego jest fajna i przyjemna w użyciu, kolor długo utrzymuje się na włosach, i co najważniejsze, nie podrażnia skóry głowy, na co jestem wyczulona, większość farb drogeryjnych i wiele fryzjerskich mnie uczula, a " wybielacze " fryzjerskie powodują na mojej skórze głowy bąble i ropnie, które bardzo długo się goją ;( Dla tego z ostrożnością wybierałam farby do domowej koloryzacji, aż trafiłam na nią, Joanna u mnie obecnie jest numerem jeden wśród farb do włosów, pod każdym względem!

A Wy stosowaliście te farby?
Jak oceniacie działanie, efekty i trwałość?
Z których firm farby używacie?
Miłego weekendu Słoneczka ;*