Pokazywanie postów oznaczonych etykietą essence. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą essence. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 10 lutego 2014

Pożegnane w styczniu - denko w minirecenzjach :)

Witajcie Słoneczka,
Wasze denkowe posty już czytałam, a o swoim kompletnie zapomniałam, nadrabiam więc zaległości - dziś pierwsze denko 2014 roku - styczniowe, a w nim kosmetyki, które udało mi się zużyć do samego końca.
Teraz zaczęłam bardziej skupiać się nie na otwieraniu nowych produktów, lecz na wykończeniu tych, które już od pewnego czasu zalegają na łazienkowych półkach w oczekiwaniu na ostateczne zużycie :)


Nie ma tego dużo, ale mała gromadka nazbierała się, mam nadzieje, że w przyszłym miesiącu lepiej mi pójdzie ;)
Wszystkie kosmetyki zostały zużyte w styczniu, prócz farby, ta pochodzi jeszcze z grudnia, ale opakowanie zawieruszyło się, więc pokazuję z opóźnieniem.
Zapraszam do zapoznania się z moimi zużyciami :)


Essence 24h hand protection balm Caramel Hot Chocolate 75 ml, balsam do rąk ze zeszłorocznej, zimowej edycji jakoś specjalnie mnie nie powalił, konsystencję miał gęstą, niczym krem, dobrze rozprowadzał się, długo wchłaniał się i zostawiał na skórze lekką warstewkę ochronną, stosowałam go głównie na noc, nieźle sobie radził z przesuszoną skórą, ale zapach mnie drażnił, trocha chemiczny, przesłodzony, duszący..
Czy kupię ponownie - NIE


 Marc Anthony True Professional Oil of Morocco Argan Oil Conditioner 250 ml ta odżywka do włosów z olejem arganowym czekała na swój koniec niemal rok, początkowo mnie zachwyciła, zresztą nadal lubię swoje włosy po jej użyciu, są sypkie, miękkie, gładkie, zdyscyplinowane, a do tego pięknie pachnące, ale, po pewnym czasie regularnego stosowania, zaczęła mnie po niej swędzieć skóra głowy, co rzadko się zdarza, odstawiłam więc ją i stosowałam raz na jakiś czas, nie powiem że jest zła, ale mojej skórze głowy przestała pasować, więcej o niej przeczytacie w recenzji.
Czy kupię ponownie - NIE



Joanna Sensual Żel do golenia dla kobiet z ekstraktem z miodowego melona 200 ml, absolutny mój faworyt, jeśli chodzi o żele do golenia, uwielbiam jego zapach, choć nie zupełnie melonem on pachnie, gęstą konsystencje, która sprawia, że żel jest bardzo wydajny, dobre pienienie się, tworzy gęstą pianę po której maszynka ślizga się niczym po maśle, oszczędzając mi zacięć i podrażnień, nie uczula, jest łatwy i wygodny w użyciu i kosztuje niewiele - czego można życzyć więcej :) To moje 5 lub 6 opakowanie, i z pewnością nie ostatnie :)
Czy kupię ponownie - TAK!!!!!!!!



Rubella Beauty DeBa BIO Vital Volume Shampoo 400 ml, ten szampon bardzo chciałam wypróbować, był dostępny, a może i nadal jest, w Biedronce, miał za zadanie zwiększać objętość włosów, u mnie tak niestety nie działał, dodatkowo, przy regularnym stosowaniu, powodował swędzenie skóry głowy, używany raz w tygodniu, lub rzadziej, już nie fundował mi tego przykrego uczucia, pozostałe walory oczyszczające i pielęgnacyjne były bez zarzutu, dobrze oczyszczał zarówno włosy, jak i skórę głowy, także po olejach, zmniejszał przetłuszczanie się moich kosmyków, szczególnie u nasady, nie wysuszał, ale potrzebowałam po nim odżywki, inaczej czesanie stawało się czynnością inwazyjną, zapach również mi odpowiadał, był świeży i przyjemny, z nutą cytrusów, moja teściowa nim była zachwycona, jej włosy również - tak pięknych, lśniących, miękkich i gładkich włosów, powiada, dawno nie miałam :)
Czy kupię ponownie - MOŻE....



Balea Young dusche Mademoiselle Chic 250 ml, żel pod prysznic o trocha dziwnym, ciężkim do określenia zapachu, który odrobinę przypomina kakao lub gorzką czekoladę wymieszaną z czymś musującym i owocowym :) Żel, jak to wszystkie żele Balei, świetnie i bardzo obficie pienił się, dobrze oczyszczał skórę, nie powodował podrażnień, ani przesuszenia, przyjemny, ale nie tak powalający, jak większość jego " braci ", które miałam przyjemność stosować.
Czy kupię ponownie - raczej NIE



Alfaparf Alta Moda é... Colore 12.00 Champagne 150 g, farba którą farbowałam się jeszcze w grudniu, ale musiałam ją zdenkować, obecnie siedzi na moich włosach już niemal drugi miesiąc, odrosty są już spore, a kolor nadal świetny, nawet przy ostatniej recenzji maski L`Oreala pytaliście " co za farbę mam na włosach?" - oto ona! Świetna jest, niedroga, w dużej pojemności - polecam, więcej przeczytacie w recenzji.
Czy kupię ponownie - TAK!!!!!



Bioderma Sensibio H2O Płyn micelarny do oczyszczania twarzy i zmywania makijażu do cery wrażliwej 500 ml, uwielbiam wszystkie micele Biodermy, ten szczególnie zasługuje na wyróżnienie, nie tylko ze względu na genialne działanie, bo wszystkie te płyny tak mają, ale również za bardzo wygodną butelkę z okrągłym dozownikiem, który nasączał płatek kosmetyczny bardzo precyzyjnie, bez wylewania, bez marnowania kosmetyku - dlatego też długo mi służył - wszystko, co do ostatniej kropli, poszło na skórę, nie na podłogę :)
Czy kupię ponownie - TAK!!!!!!



Bebeauty Body Expertiv Spa Ujędrniająca sól do kąpieli - Lotos 600 g, Biedronkowych soli kąpielowych chyba nikomu przedstawiać nie trzeba, dobra jakość, świetne zapachy i niska cena sprawiają, że chętnie po nie sięgam, tym razem wykończyłam Lotos, no cóż... ujędrnienia nie zauważyłam, dziwne by było, gdyby było inaczej, ale cuda nie istnieją, tym nie mniej sól dobrze się rozpuszcza, nie zostawia na dnie wanny " pisaku " który kuje wszystkie miękkie miejsca :) pachnie bardzo przyjemnie i relaksująco, nie podrażnia, nie ściąga skóry, nie wysusza jej, zostawia miękką, gładką i delikatnie pachnącą.
Czy kupię ponownie - TAK!!!



Petal Fresh Botanicals facial scrub Aloe & Apricot 150 ml, bardzo przyzwoity peeling przeznaczony do każdego rodzaju skóry o świeżym zapachu pestek moreli, zawiera w sobie sporo dosyć ostrych drobinek zatopionych w lekko kremowej konsystencji, dobrze oczyszcza skórę, złuszcza martwy naskórek, jego intensywność można regulować poprzez siłę nacisku podczas stosowania, nigdy nie spowodował u mnie zaczerwienienia, podrażnienia, nadwrażliwości, ale zawsze zapewniał gładką, delikatną, aksamitną skórę, obecnie ma inne szaty, mój peeling ma już ponad rok, ale termin ważności pozwala go przechowywać 36 miesięcy od otwarcia, nie zawiera barwników ani parabenów, na końcu składu ma jednak EDTA i SLS.
Czy kupię ponownie - MOŻE...


Stenders Energizing hair & body Shampoo for men 250 ml, szampon/żel o boskim, uwielbianym przeze mnie zapachu, który wypełniał całą łazienkę i wszystkie inne pokoje, i takim sobie działaniu, męża nie zadowalał pod względem słabego oczyszczania włosów, natomiast moje kosmyki mył aż za bardzo mocno, po jego użyciu włosy były jednym wielkim kołtunem, maska lub odżywka były więc koniecznością, a szkoda, bo zapach wtedy tracił się. Do ciała sprawdzał się dobrze, ale w takiej cenie nie warto go kupować jedynie do tego celu.
Czy kupię ponownie - NIE



PharmaCF No 36 Intensywnie nawilżający balsam do stóp i paznokci 100 ml, nowsza wersja z kwasami AHA, zawiera oliwę z oliwek i alantoinę, miał lekką konsystencję i specyficzny zapach z nutą cytryny, dobrze nawilżał i wygładzał skórę na stopach, nie wiem jak radzi sobie z bardzo suchą skórą, bo takowej nie posiadamy, ani ja, ani Wojtas, ale na normalnej sprawdzał się dosyć dobrze, aczkolwiek niczego nadzwyczajnego nie robił, nawilżał, wygładzał, lekko natłuszczał stopy, jak wiele innych - przyjemny, niedrogi, wydajny.
Czy kupię ponownie - MOŻE...



Dermedic Angio Cold Expert Chłodzący krem przeciw zaczerwienieniom 50 ml, to kolejny mój wielki ulubieniec, jeden z najlepszych kremów na zaczerwienienia, i w ogóle, który stosowałam, wielka szkoda, że teraz jest nie do znalezienia, chyba został wycofany, ale nie wiem na pewno. Krem dobrze wchłaniał się, cudownie wygładzał skórę, faktycznie, przy regularnym stosowaniu, minimalizował widoczność naczynek, koił podrażnienia i zaczerwienienia, poprawiał koloryt, rewelacyjnie chłodził, a efekt ten był wyczuwalny nie tylko tuż po aplikacji, lecz przez dłuższy czas. Choć producent zapewniał że krem natłuszcza, na mojej mieszanej skórze nie zauważyłam tego, zostawiał lekko wyczuwalną warstewkę ochronną, ale żadnej poświaty mi nie oferował - cudowny! Wielki smuteczek, że go już nie ma...
Czy kupię ponownie - jeśli tylko w którejś aptece jeszcze znajdę, to TAK!!!!!!!



Ziaja Oliwkowy Krem do rąk i paznokci 80 ml, dosyć fajny i przyjemny krem do rąk, po który co jakiś czas sięgam, dobrze nawilża, wygładza i zmiękcza skórę, zapewnia jej długotrwałą ochronę, zostawia delikatnie wyczuwalną warstewkę na skórze, ale nie klei jej, nie natłuszcza, zapach również jest przyjemny, jednak wiele do życzenia ma tubka, jest strasznie twarda i niewygodna, początkowo jeszcze nie sprawia kłopotu, gorzej jest gdy krem dobija dna, konieczne jest rozcięcie tubki, jeśli nie chcemy zmarnować sporej ilości kosmetyku :)
Czy kupię ponownie - TAK



Jardins de Provence musująca kula do kąpieli z płatkami Róży 165 g, jak sprawić sobie przyjemność w kąpieli? Kupić kulę w Biedronce za niecałe 4 zł i zanurzyć się w rozkosznie miękkiej, pięknie pachnącej, gorącej wodzie :) Kula błyskawicznie rozpuszcza się, nie wytwarza piany, ale sprawia, że woda jest bardzo przyjemna, nie tłusta, lecz taka " delikatna i miękka ", ciało po kąpieli również takie się staje, nie ma mowy o przesuszeniu czy ściągnięciu, nawet balsamowanie się mogę sobie darować :) Płatki róży, pływające w wannie wcale mi nie przeszkadzają, a zapach ich uwielbiam!
Czy kupię ponownie - TAK!!!



Acca Kappa dal 1869 Aqua di Colonia Muschio Bianco 2 ml, tak cudownego i szlachetnego zapachu już dawno nie wąchałam :) Jest to woda kolońska z gatunku unisex, o boskim aromacie białego piżma połączonego z innymi, nie mniej szlachetnymi nutami, które możecie zobaczyć w opisie na kartoniku, na powyższym zdjęciu - całość tworzy cudowne połączenie aromatu, który kojarzy mi się z perfekcyjną czystością, mocnym powiewem świeżości i niesamowitą energią, aż chce się go wdychać, chce się go mieć tylko dla siebie! Zapach jest bardzo trwały i niepowtarzalny!
Czy kupię ponownie - TAK!!!!! tylko pełnowymiarowe ;)

Koniec ;)
Co Wam najbardziej się spodobało, a może mieliście przyjemność zapoznania się z powyższymi kosmetykami?
Znacie któreś z nich? Lubicie?
Miłego wieczorku :*

sobota, 9 lutego 2013

Zakupów czar i radość z prezentów ;)

Witajcie Słoneczka,
Zakupy w Biedronce należą do jednych z naszych ulubionych, raz że sklep jest bardzo blisko od domku naszego, a dwa, że w Biedronce zawsze można zakupić produkty świeże, bo prócz wielu kontrowersji na temat tego sklepu, które spotykam zwłaszcza na fb, nam jeszcze nigdy nie przytrafiła się przykra niespodzianka w postaci popsutego czy spleśniałego produktu, jeśli to nie jest ser pleśniowy, oczywiście, bo go akurat wielbimy i on taki ma być ;) Przy okazji zakupów spożywczych nie umyka też dział kosmetyczny, no bo gdzie, jak gdzie, a w Biedronce zawsze czekają fajne " niespodzianki ", tak też było tym razem, już po obejrzeniu gazetki wiedziałam, że będą olejki do kąpieli Bielendy, więc głównie z ich powodu strasznie się spieszyłam do sklepu, aby nie rozebrali... ;)


I oto on, Wojtas wybrał AFRODYZJAK Olejek do kąpieli i pod prysznic PIŻMO & JAŚMIN i tak patrze na skład, nie jest zbyt rewelacyjny, więc postanowiliśmy wypróbować na razie jeden, choć cena kusząca, 9, 99 zł, gdy normalnie jest to koszt 17 zł! A zapach jest niesamowicie przyjemny!
No nic zobaczymy, jak przypadnie do gustu, to kolekcję popełnimy ;)

Na olejku Bielendy nie skończyło się jednak, ponieważ Wojtasowi wpadły w oko nowe kule musujące do kąpieli Body Club - więc wylądowały w naszym koszyczku dwa opakowania. Jakoś te wcześniejsze, pojedyncze kule, u nas nie sprawdziły się, więc nawet o nich nie pisałam, ze wszystkich tylko jedna była dosyć fajna, pozostałe ani zapachowo, ani działaniem nie zauroczyły, zobaczymy jak sprawdzą się te.


Body Club fizzing bath bomb z naturalnymi olejkami z pestek winogron i awokado - kule pakowane po trzy sztuki w jedno pudełko, każda z nich ma inny zapach, co też jest oznaczono obrazkami.
Górne pudełko zawiera kule: Owoce egzotyczne, Mango i mandarynka oraz Owoce leśne, to drugie mieści kule: Mleko i miód, Wanilia, Czekolada - hmmm, zapowiada się ciekawie, zapachy są pomieszane, bo wiadomo, każda czym innym pachnie, ale sprawdzimy to w " akcji " czy coś warte te kule, cena w każdym razie bardzo fajna, w porównaniu do poprzednich wersji po 4 zł za szt., to jedno " trio " kosztuje ok. 10 zł czyli koszt jednej kuli to 3 zł z groszami ;) Olejek z winogron jest w składzie, z awokado też, wiec nieźle ;)

Nie mogło się obejść oczywiście bez soli do kąpieli, ostatnio zużyliśmy różaną z AromaDerm, a zanim zamówię kolejną, trocha czasu zejdzie, poprosiłam męża by wybrał sól, i wybrał...


To jeszcze nie koniec...


Cyba zabrał ze sklepu wszystkie rodzaje jakie były ;))) Zobaczyłam je dopiero w domu, OMG!
No nic, za cenę 3, 75 zł, można ją używać do woli, mam tylko nadzieje, że ta niebieska, Morska, nie zamieni nas w Smerfów, i obawy co do tej czerwonej, Lotos, tylko o tak intensywną barwę, bo zapachy.... są cudne, zwłaszcza Trawa cytrynowa i Bambus - niesamowicie świeża, Morska też pięknie pachnie, każda z nich tak ma ;)

Zakupy w aptece też nie skończyły się jedynie na niezbędnikach do domowej apteczki, z apteki przywieźliśmy...


Bioderma Hydrabio krem peelingujący - moja skóra coraz gorzej znosi ten drobnoziarnisty który stosuje, choć jest w pełni naturalny, zbyt inwazyjny stał się dla twarzy, więc muszę go na razie odstawić, ten krem już miałam, działa świetnie, choć stosowałam go już dawno temu, pamiętam jaki był świetny, więc powrócił, z pewnością go opisze :)
PHARMACERIS z serii: "D" Body Moistatic nawilżający balsam do ciała który też jest moim ulubieńcem, skóra teraz mi tak się przesusza, że potrzebuje specjalnej ochrony, a balsam ten jest rewelacyjny w działaniu i łatwo dostępny - cudowny, napisze Wam o nim.
Lirene dermoprogram krem odżywczy do stóp skóra szorstka bardzo kusił, więc Wojtas załadował go do koszyczka bez namyśleń, zobaczymy jak działa, ale Lirene lubimy i cenimy, więc i zaufanie do marki mamy :)

No i było by to już wszystko z tych zakupów, ale nie, jeszcze mi się bardzo zachciało zmienić kolor włosów, piękna barwa zmywała się z dnia na dzień, teraz moje włosy mają odcień " myszy " jakiś taki nijaki, więc wracam do blondu!


A pomoże mi w tym ten właśnie duet - już stosowałam te farby wcześniej, mieszałam te dwa odcienie i nakładałam na kosmyki, nie uwierzycie dziewczyny, ale po farbach Loreal Recital Preference ta, od Joanny, najbardziej mi odpowiada, a koszt jej jest wręcz śmieszny, za Loreala trzeba zapłacić ok. 40 zł, a ta z Joanny kosztuje w promocji niecałe 5 zł!!! 
Już kilka razy nimi farbowałam się, i pojedynczo, i mieszałam dwa odcienie, są świetne! Ciekawa jestem czy usunie ten " salonowy " myszy kolor, bo te farby fryzjerskie są o wiele mocniejsze, no nic, Wy o tym dowiecie się po moim " eksperymencie " :)

Przyjemność ogromną sprawiły mi nie tylko zakupy, ale również paczuszki z wygranych rozdań blogowych :)


Cudowna paczuszka z rozdania od Kary Wu z bloga Makijazas23, którego sponsorem był serwis Bangla.pl. Same cudne kosmetyki, których jeszcze nigdy nie stosowałam, a to dobrze, bo poznam ich działanie osobiście :)


I cudowne " smakołyki " od maus z bloga co sroce w oko wpadnie - kosmetyki Balea na które straszną miałam chęć, a zwłaszcza na  Indian Chai limitowany peelingujący żel do ciała, " pyszny " balsam do rąk essence, prześliczny cień do powiek P2, kamuflaż Alverde, ach no same cuda ciężkie u nas do zdobycia :)

Dziękuję jeszcze raz dziewczyny ;***

No to już, w końcu, wszystko :)
Miłego wieczoru Skarbeczki i wspaniałej niedzieli Wam życzę :)