Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Alverde. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Alverde. Pokaż wszystkie posty

piątek, 27 maja 2016

Kosmetyki pożegnane w styczniu, lutym i marcu 2016 czyli denko kwartalne - w minirecenzjach :)

Witajcie Słoneczka :)
Pewnie myślałyście że już zaprzestałam publikować denkowe posty, w sumie na to wyglądało, ale brak wpisów był spowodowany nie brakiem chęci, lecz czasu. Od stycznia po dzisiejszy dzień ilość denkowych toreb się podwoiła, czekałam na odpowiedni czas i odrobinę wolnego - w końcu ten dzień nadszedł! A mianowicie dni :)

Denko - zużycia kosmetyczne - styczeń, luty,marzec
Denko - zużycia kosmetyczne - styczeń, luty,marzec
Tak prezentuje się lekko " zredukowane " denko z trzech miesięcy, począwszy od stycznia. Uszczupliłam go o kilka mydełek, opakowań po wacikach, w sumie w tym zakresie nic się nie zmieniło, nadal używam płatków Carea, więc sensu nie było je trzymać, oraz niemal wszystkich próbkowych i saszetkowych kosmetyków, te z masek jeszcze na ogólne zdjęcie się załapały, ale pozostałości z nich " wypływające " skutecznie mnie zniechęciły do dalszych działań - poleciały do kosza, ale były fajne :)
No to jedziemy po kolei - podzieliłam kosmetyki na kategorie, tak aby ułatwić oglądanie i odbiór, jak i uprościć podsumowanie :) Zapraszam na krótki przegląd i minirecenzje zużyć kosmetycznych od stycznia do marca - kosmetyki recenzowane na blogu są podlinkowane - klikajcie na tytuły.

Denko - zużycia kosmetyczne - styczeń, luty,marzec - pielęgnacja twarzy
Be Organic Serum pod oczy olej makadamia & Centella - 50 ml, nie tylko o doskonałym składzie i dużej pojemności, ale też szalenie wydajne! Lekka konsystencja nie obciążała delikatnej skóry wokół oczu, doskonale nawilża, wygładza, regeneruje i delikatnie napina skórę nadając jej młodzieńczego blasku, a oczom ładnej oprawy :) Posiada certyfikat Ecocert, przyjemne w użyciu, skuteczne, bezpieczne... Jednak wolę kosmetyki pod oczy w znacznie mniejszych pojemnościach, chociażby o połowę :) Więcej znajdziecie w recenzji - link w nazwie.
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK !

Resibo Krem odżywczy - 50 ml, polubiłam od pierwszego użycia i tak aż do ostatniej kropli zdania nie zmieniłam. Choć preferuję trochę lżejsze konsystencje, na jego bogatą przymykam oko, bo nie obciąża, nie zapycha, świetnie regeneruje, nawilża i odżywia moją skórę. Jest kosmetykiem ekologicznym, o bajecznym składzie, ogromem cennych właściwości, które odbijają się na skuteczności, i pięknych szatach.
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK !!

Evree Kremy do twarzy Magic Rose30+ oraz Revita Perilla 40+ - po 50 ml każdy, wspaniałe ( każdy z nich ), aczkolwiek jeśli miałabym wybrać tylko jeden, to zdecydowanie będzie to Magic Rose. Znacznie lepiej pasuje do mojej skóry, i nie mówię tu o przedziale wiekowym, pod tym względem już niedługo bliżej mi do Perilly :D Świetnie nawilżają, odżywiają i pielęgnują, wygładzają i uelastyczniają skórę zapewniając jej długotrwałą ochronę, tyle że Magic Rose również matuje, z kolei Perilla lekko natłuszcza.
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK !!!

Norel Dr Wilsz Renew Extreme Retinol H10 Vitamin C Serum odmładzające - 10 ml szczęścia. To serum, które działa naprawdę szybko i niezawodnie, na czym skóra tylko korzysta. Jest z gatunku " oleistych ", bardzo przyjemnie i wygodnie się go stosuje, dodatkowo zachwyca wydajnością i przyjemnym, kojącym zapachem. Warto go mieć pod ręką i przeprowadzać kurację chociaż dwa razy w roku :)
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK !!!

Latoille 5 Odmładzający krem do cery dojrzałej - 50 ml, w 95% naturalne składniki, bogata konsystencja, piękny, aczkolwiek dosyć intensywny, ziołowy zapach, ponieważ krem nie tylko pielęgnuje, ale również pełni funkcję aromaterapeutyczne. Pielęgnacja sprawiała wiele radości, efekty - bardzo pozytywne, a zapach długo pozostający na skórze, ułatwiał zasypianie, koił nerwy, uspokajał...
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK !

LillaMai Peeling do twarzy z solą z Morza Martwego i olejkiem arganowym - 70 ml konkretnego zdzieraka, który w kilka chwil cudownie przeobraża moją cerę, sprawiając że wygląda świeżo i promiennie. To już trzeci słoiczek, ale z pewnością na nim nie poprzestanę, żaden inny peeling tak szybko jak on nie zwęża porów :) Po spłukaniu cera jest mega gładka, ujędrniona, wygładzona o jednolitym kolorycie. Ale uwaga na mikrouszkodzenia i drobne ranki - szczypie!!
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK !!!

SkinChemists Bee Venom Przeciwzmarszczkowe serum z jadem pszczelim - 30 ml, zachwyt, uwielbienie, przyjemność - tak w kilku słowach mogę podsumować ten kosmetyk od pierwszego i do ostatniego użycia. Rewelacyjne działanie, przyjemny zapach, niemal natychmiastowe efekty i wysoka wydajność sprawiają, że jest kosmetykiem idealnym, mimo wysokiej ceny. Piękno jest tego warte :)
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK !!!

Murier Laboratories Paris Acne action Asr+ krem do twarzy - 50 ml, nie do końca trafił w potrzeby mojej skóry, ale całkiem miło będę go wspominać. Dobrze nawilżał, wygładzał, a nawet minimalizował pory, ale niestety nie radził sobie z ujarzmieniem łoju, wydzielanego przez moją mieszaną skórę, choć powinien był to robić. No cóż, nie wszystko wszystkim pasuje...
Czy sięgnęłabym ponownie - NIE

SYIS Krem pod oczy - 15 ml, okazał się naprawdę fantastycznym produktem. Początkowe właściwości, w postaci podstawowego nawilżenia i odżywienia, są wzbogacone w orzeźwienie, które ten krem zapewnia skórze tuż po aplikacji. Bardzo lubię to uczucie, a skóra od razu wygląda piękniej, po takim pobudzeniu wcale mnie to nie dziwi :) Wydajny, przyjemny, skuteczny, faktycznie wygładza mimiczne zmarszczki, co do zasinień... moje podkówki nie zniknęły, ale krem sprawiał, że były mniej widoczne. Polubliśmy się :)
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK !!

Synchroline Synchrovit C skoncentrowane serum liposomowe z witaminą C - 15 ml kuracji w trzech buteleczkach po 5 ml. Jedno z najlepszych serum z witaminą C, jakie stosowałam, skuteczność została potwierdzona, skóra cudownie rozświetlona, odżywiona, odmłodzona, a ja w 100% zadowolona! Profesjonalne podejście do tematu, kosmetyk same " mieszamy " i świeżutki stosujemy, i tak razy 3 :) Uwielbiam!
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK !!!

Denko - zużycia kosmetyczne - styczeń, luty,marzec - mycie i oczyszczanie twarzy
Neobio Fresh Skin Peeling do twarzy z Bio-Miętą i wyciągiem z Aloesu - 100 ml świetnego, naturalnego kosmetyku, po który co jakiś czas bardzo chętnie sięgam. Nie tylko delikatnie złuszcza martwy naskórek, ale również zapewnia skórze moc orzeźwienia i odświeżenia - na lato wręcz idealny! Ze względu na mnogość naturalnych składników odżywczych, stosuję go również jako maskę, po delikatnym złuszczającym masażu pozostawiam na skórze na 10 min i spłukuje - jest moc!
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK !!!

Norel Skin Care Łagodna Pianka Myjąca do twarzy i oczu - 150 ml, delikatna i lekka jak puszek z nasionek dmuchawca, a na skórze działa jak tornado, zmiatając wszystkie zanieczyszczenia z niesamowitą precyzją :) Przyjemny zapach jest miłym dodatkiem, który znacząco uprzyjemnia stosowanie, a sama pianka wyznacza się wysoką wydajnością. Skóra po jej użyciu jest idealnie oczyszczona, delikatna i miękka w dotyku. Nie szczypie w oczy :)
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK !!

Lumene Matt Touch Pore -Tightening Toner Matujący tonik do cery tłustej i mieszanej - 200 ml, godny zastępca Clarifying Lotion od Clinique, którego wcześniej stosowałam. Mimo iż zawiera alkohol, nie drażni skóry, nie powoduje przesuszenia ani nie uczula, ale bardzo dobrze matuje, odświeża i tonizuje skórę, przygotowując ją do dalszych kroków pielęgnacyjnych. Świetny jest i niedrogi!
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK !!

Sylveco Oczyszczający peeling do twarzy - 75 ml, to kolejny mój ulubieniec, który, mimo iż zapachem nieco odstrasza, świetnie " szlifuje " skórę, sprawiając, że staje się gładka niczym jedwab. Dosłownie! Dodatkowymi atutami są naturalny skład oraz wysoka wydajność, też stosuję go dwojako, jako peeling i jako maskę, pozostawiony na kilka chwil znacznie lepiej ściąga pory, normalizuje proces przetłuszczania, ujednolica koloryt.
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK !!!

Denko - zużycia kosmetyczne - styczeń, luty,marzec - pielęgnacja ciała
Body Club Balsam do ciała Miód i Wanilia - 400 ml, przypadkowo kupiony w Biedronce, wraz z innymi rodzajami " smakowymi ", okazał się prawdziwą perełką. Choć składem nie zachwyca, co więcej - zawiera parafinę, świetnie nawilża i wcale nie zapycha ani nie obciąża skóry. Dodatkowo ma lekką konsystencję, przyjemny, słodko-świeży lecz nieprzesłodzony zapach, oczywiście miodu z wanilią, szybko się wchłania, nie klei skóry i jest bardzo wydajny. Wygładza ciało, delikatnie go aromatyzując i zapewniając długotrwałą ochronę.
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK

Vaseline Balsam do ciała w spray'u Cocoa Radiant - 190 ml, bardzo polubiłam ten innowacyjny balsam, nie tylko świetnie się " dawkuje " ale też bardzo dobrze pielęgnuje skórę i na długo otula ją czekoladowo-babeczkowym zapachem :) Błyskawicznie się wchłania, nie klei skóry, nie obciąża ani nie zapycha jej, pozostawia delikatnie wyczuwalną, gładką warstewkę na ciele oferującą komfort. Forma aplikacji bardzo mi się podoba, więc chętnie będę do niego wracać :)
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK!

Kamill Sensitive Krem do rąk i paznokci - 100 ml, po kremy tej marki sięgam często, bo są tanie i dobre jakościowo, idealnie spełniają swoje przeznaczenie. Sensetive nie odbiega od swoich poprzedników, dobrze pielęgnuje, regeneruje, nawilża, wygładza i chroni skórę, dodatkowo nie zapomina o zmysłach, oferując zapach przyjemny i kojący w subtelny sposób je pobudza i rozpieszcza. Dzięki lekkiej, ale treściwej konsystencji wystarcza naprawdę na długo.
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK

Alverde Masło do ciała Owoce leśne - 200 ml, masło pochodzi z edycji limitowanej, ale wcale mi z tego powodu nie jest smutno, bo nawet nie miałabym ochoty na ponowny zakup. Wyznacza się silnymi właściwościami nawilżającymi i regenerującymi, szczególnie polecane do skóry suchej. Na mojej masło to rolowało się, i to za każdym razem, nawet nakładane w minimalnej ilości. Zawiera masło shea, które w kosmetykach sobie cenię, w tym przypadku czułam się " zapchana ", skóra była obciążona, tłusta, klejąca - dawno nie doświadczyłam takiego rozczarowania.
Czy sięgnęłabym ponownie - NIE!!!

Byothea Body Care Rozgrzewający krem antycellulitowy - 500 ml, jeden z najlepszych produktów tego typu, który miałam przyjemność stosować. Podoba i się w nim wszystko, od opakowania zaczynając, na konsystencji i zapachu kończąc. Mimo iż jest " rozgrzewający " nie piecze, ani nie szczypie skóry, uczucie to jet bardzo przyjemnym doznaniem, a więc bez obaw. Czy działa? Owszem, ale należy pamiętać, że całej " roboty " za nas nie odwali, więc warto wspierać jego działanie ćwiczeniami i zdrową dietą :)
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK!!!

AA Oil Essence Multi balsam do pielęgnacji ciała skóra bardzo sucha - 40 ml, miniatura, która jedynie przybliżyła konsystencję i zapach tego kosmetyku. Zawiera olej arganowy oraz inca inchi, mające za zadanie nawilżać i regenerować ciało. W sumie balsam całkiem fajnie się spisuje, szybko wchłania i nie obciąża, ani nie klei skóry, zapach przyjemny aczkolwiek orchidei mi nie przypomina, jest świeży i lekki, niczym specjalnym się nie wyróżnia.
Czy sięgnęłabym ponownie - MOŻE...

Clarena Caviar Push Up Cream Kawiorowy krem do biustu z efektem Push Up - 30 ml, tak jak poprzednik, małe gabaryty pozwoliły tylko na ogólne zapoznanie się z głównymi cechami zawartości, bo na efekty, po kilku użyciach, nie ma co liczyć :) Bardzo ładny zapach, lekka, a jednocześnie treściwa konsystencja, pozwala na dłuższy masaż, ale wchłania się całkowicie, bez pozostawiania tłustego filmu czy klejącej warstewki. Przyjemnie mi się go stosowało - mam ochotę na wersję pełnowymiarową :)
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK!!!

SheFoot Serum ultra regeneracyjne do stóp - 50 ml, nawet nie wiem co o nim myśleć..., w porównaniu z pozostałymi produktami tej marki, które sobie cenię, to serum wpada słabo zarówno pod względem działania jak i zapachu. Konsystencja lekka, szybko się wchłania, ale niestety nie zapewnia wygładzenia i odżywienia stopom nawet lekko przesuszonym, mimo iż jest przeznaczone do zniszczonych i popękanych miejsc. Zapach też nie rozpieszcza nosa, przypomina coś w stylu cytrynowej kostki lub taniego odświeżacza, ale wydajnością zadziwia... Szkoda że jakością nie.
Czy sięgnęłabym ponownie - NIE!!!

Beauty NATURALIS Aronia balsam do ciała - 200 ml, poznałam dzięki ShinyBox`owi, i bardzo z tego się ciesze, bowiem doskonale nawilża i odżywia skórę, nie obciążając jej, szybko się wchłania, ładnie i kojąco pachnie, a w dodatku wyznacza się wysoką wydajnością. Jedynym minusem jest zbyt twarde i nieporęczne opakowanie, zdecydowanie wolałabym miękką tubę.
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK!!

Kolastyna Hydra Energy Balsam do ciała Revive me skóra bardzo sucha - 250 ml, faktycznie świetny nawilżacz dla przesuszonej skóry. Nabyłam go gdy moja skóra wymagała naprawdę porządnego odżywienia i regeneracji, i wcale się nie zawiodłam. Nie jest gęsty, ale dosyć treściwy, nie natłuszcza skóry lecz doskonale ją wygładza, koi podrażnienia i niweluje zaczerwienienia. Działa jak dobry apteczny specyfik, tyle że kosztuje znacznie mniej :) Zapach bardzo mi się podoba, uprzyjemnia stosowanie i przez dłuższy czas utrzymuje się na skórze zapewniając miłe doznania.
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK!

Denko - zużycia kosmetyczne - styczeń, luty,marzec - mycie i oczyszczanie ciała
CD Żel pod prysznic Cytryna - 250 ml, choć opakowanie ma niepozorne, tak naprawdę jest fajnym kosmetykiem myjącym, który delikatnie oczyszcza skórę nie oferując przy tym przesuszenia. Zapach jest świeży, cytrynowy, przyjemny, może nie przypomina naturalnej cytryny, ale sztuczności też mu nie zarzucę. Dobrze się pieni, łatwo spłukuje, zapach pod wpływem ciepła ładnie się uwydatnia, ale ze skóry bardzo szybko znika. Po użyciu tego żelu skóra jest gładka i delikatna w dotyku, ale zdecydowanie potrzebuje nawilżenia.
Czy sięgnęłabym ponownie - MOŻE...

Alterra Peeling pod prysznic Pomarańcza i Cukier trzcinowy - 200 ml, świetna alternatywa dla żelu, ponieważ nie tylko myje, ale też subtelnie peelinguje ciało. Należy do gatunku lekkich peelingów, drobin jest mało, a i podczas stosowania są bardzo słabo wyczuwalne. Nie jest lejący, ani też gęsty, taki sobie złoty środek. Zapach przyjemny, aczkolwiek spodziewałam się nieco bardziej cytrusowego, tymczasem mamy mieszankę aromatów skórki z pomarańczy z odrobiną słodyczy cukru trzcinowego :) Delikatnie się pieni, nie wysusza, nie podrażnia, ma naturalny skład i alkohol na drugiej pozycji. Wydajny bardzo!
Czy sięgnęłabym ponownie - MOŻE...

Vedara Złoty peeling do Ciała - 150 ml, mój ulubieniec, choć nie do końca jako peeling - 2 w 1 :) Delikatne kryształki cukru oraz złote drobiny zatopione w maśle - nakładając go na ciało przez krótką chwilę czuję subtelne masowanie i rozkoszuję się niesamowitym zapachem. Cukier szybko się rozpuszcza pod wpływem ciepłej wody, a więc dla pogłębienia peelingującego efektu trzeba dołożyć kolejną porcję - szybko go ubywa! Po użyciu tego peelingu skóra staje się jedwabiście gładka, miękka i delikatna, a jednocześnie doskonale nawilżona i otulona ochronną warstewką - smarowidła można już sobie odpuścić.
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK!!

Joanna Gruboziarnisty peeling do ciała Fruit Fantasy Brazylijska mandarynka - 200 ml, to zupełne przeciwieństwo Vedary i Alterry, wielbicielki ostrych zdzieraków będą zadowolone. Ja też byłam, aczkolwiek wolę te delikatniejsze wersje. Peeling niesamowicie skutecznie złuszcza martwy naskórek, drobiny usuwają wszelkie " zanieczyszczenia ", a żel, w którym są zatopione, nieco " amortyzuje " ich agresywne działanie - idealna równowaga :) Skóra po użyciu tego peelingu jest niesamowicie gładka i pięknie pachnąca :)
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK! 

Bath Body Works Pink Chiffon Żel pod prysznic - 295 ml, moja ulubiona wersja zapachowa, choć szczerze mówiąc marka posiada naprawdę spory wybór kosmetyków o niebanalnych, wyjątkowych zapachach. To jeszcze stara wersja pochodząca z moich zapasów, ale czy taki zapach może się znudzić? Wątpię, jest fantastyczny! To połączenie świeżości wiatru, soczystości owoców, głównie wyczuwam w nim gruszkę, oraz słodkiego aromatu egzotycznych kwiatów. Żel bardzo mocno się pieni, przez co jest niesamowicie wydajny, dobrze myje i oczyszcza skórę, nie podrażnia, nie wysusza. Zapach podczas użycia jest mocno wyczuwalny, na skórze niestety długo się nie utzrymuje, ale i tak go uwielbiam :)
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK!

Denko - zużycia kosmetyczne - styczeń, luty,marzec - mydła i peeling
Balea Mydło w kostce Mleko i Miód - 150 g, duże mydło o delikatnym, miodowym zapachu i delikatnych właściwościach pielęgnacyjnych. Dobrze się pieni, nie wysusza skóry, nie powoduje podrażnień, nie tworzy nieestetycznych glutków, oczywiście gdy jest odpowiednio przechowywane. Początkowo niezbyt wygodne do trzymania ze względu na spore gabaryty, ale potem już coraz lepiej :)
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK

Miraculum Perfumowane mydło do ciała Pani Walewska White -100 g, nasze polskie, ekskluzywne mydło, które dobrze się pieni, wytwarzając delikatną, puszystą pianę, pięknie pachnie, uprzyjemniając stosowanie oraz na długo perfumując ciało. Jest dosyć wydajne, nie szybko się zmydla, powszechnie dostępne, zarówno stacjonarnie oraz internetowo, i jest naprawdę warte uwagi.
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK!!

Linda Pielęgnacyjne białe mydło w kostce Gardenia - 150 g, mydła tej marki mnie coraz bardziej zaskakują, są tanie, dostępne w każdej Biedronce, a składowo wcale się nie różnią od mydeł Marsylskich, które kosztują kilka razy więcej. Uwielbiam zapach gardenii, a to mydełko doskonale go odwzorowuje. Delikatne dla skóry, wytwarza puszystą, kremową piane, która dobrze oczyszcza, ale nie wysusza. Szalenie wydajne i tanie jak przysłowiowy barszcz
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK

Linda Fruit Pistachio&Coconut mydło w kostce - 100 g, kolejne warte uwagi mydełko, tyle że tym razem owocowe :) Zawiera ekstrakt z pistacji oraz kokosa, przyjemnie pachnie i równie dobrze oczyszcza skórę zapewniając jej gładkość i miękkość bez uczucia ściągnięcia, bez przesuszenia i podrażnienia.
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK

Body Boom Peeling kawowy Cynamon - 50 g, prawdziwe cudeńko, które nie tylko skutecznie złuszcza martwy naskórek i wygładza ciało, ale również, dzięki walorom pielęgnacyjnym, świetnie dba o kondycję skóry po wyjściu spod prysznica :) Zapach, obłędny, działanie również zachwycające, trochę brudzi wannę, ale wiadomo, naturalna kawa także to czyni, a jest głównym składnikiem tego peelingu. Porządnie masuje, rewelacyjnie wygładza skórę, pobudza zmysły - chcę więcej!
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK!!!

Denko - zużycia kosmetyczne - styczeń, luty,marzec - pielęgnacja i farbowanie włosów
Joanna Naturia Color Farba do włosów Srebrny Pył 213 - 2 szt., farby Joanny stosuję od wielu lat i zawsze byłam zadowolona. Ostatnio jednak te farby przesuszyły moje włosy, nie wiem dlaczego tak się stało, ale te pochodzą jeszcze ze stycznia, a więc wracam do czasów ich świetności :) Dobrze kryją, łatwe w aplikacji, zapewniają na moich włosach kolor identyczny z wzornikiem, nie śmierdzą, nie szczypią, ani nie podrażniają skóry głowy. Włosów też nie wysuszały, no chyba że to moje włosy się zbuntowały teraz :) Ostatnimi miesiącami uczęszczam do salonu na koloryzacje.
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK!

Joico Body Luxe Volumizing Szampon zwiększający objętość - 300 ml, niezawodny ulubieniec mojego męża, ja też chętnie korzystam z jego usług, ponieważ skutecznie oczyszcza i wyraźnie pogrubia moje włosy. Prócz tych walorów też posiada jedną niedogodność - plącze moje farbowane włosy, dlatego po jego użyciu koniecznie muszę użyć odżywki, aby nie psuć sobie nerwów i nie wyrywać włosów. Przepięknie pachnie, świeżo i orzeźwiająco, aromat przez dłuższy czas pozostaje na włosach. Mężowe włosy, naturalne, przepięknie nabłyszcza i uelastycznia, sprawia że pięknie się układają i są niesamowicie miłe w dotyku!
Czy sięgnęłabym ponownie - MOŻE...

Hask Argan Oil from Marocco Regenerująco-wzmacniający duet Odżywka i Szampon - po 355 ml każde, świetne kosmetyki, które fantastycznie służyły moim włosom. Szampon, mimo dokładnego oczyszczania, wcale nie plątał moich włosów, co zdarza się bardzo rzadko, a dodatkowo pięknie je nabłyszczał i wygładzał. Odżywka była nie tylko formalnością, lecz świetnym uzupełnieniem - po jej użyciu włosy prezentowały się naprawdę fantastycznie - gładkie, proste, błyszczące, uporządkowane, odpowiednio dociążone, zadbane od nasady aż po końce.
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK!!!

O'right Golden Rose Oil Velvety Smooth and Tender Hair - 10 ml, fenomenalny odżywczy olejek przeznaczony do pielęgnacji włosów farbowanych i zniszczonych. Już kilka kropel roztarte w dłoniach i zaaplikowane na włosy działały cuda! Fantastycznie wygładzał, nabłyszczał i ułatwiał rozczesywanie. Zakochałam się w jego zapachu - najpiękniejszy włosowy olejek jaki dotychczas poznałam! Wydajnością oraz trwałością zapachu zadziwił :) Uzależnił!
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK!!!

L'Occitane en Provence Szampon i odżywka do włosów Werbena - po 50 ml każde, kosmetyki L`Occitane uwielbiam, ale te włosowe maleństwa jakoś szczególnie mnie nie zachwyciły. Zapach jest mocną stroną marki, wszystkie ich kosmetyki uwodzą aromatem, w tym przypadku również nic nie mam do zarzucenia - zapach werbeny kocham, zarówno szampon jak i odżywka pachną obłędnie! Szampon świetnie oczyszcza i odświeża skórę głowy na długo, ale plącze włosy, odżywka z kolei nie do końca radzi sobie z ujarzmieniem tej plątaniny... Szkoda.
Czy sięgnęłabym ponownie - NIE 

Batiste PAISLEY Suchy szampon do włosów - 200 ml, moja ulubiona, tuż po FRESH`u, wersja zapachowa, uwielbiam jego aromat na swoich włosach, jak również działanie, które oferuje. Po tego typu kosmetyki sięgam rzadko, jak już muszę - są niezawodne i skuteczne, co tu dużo mówić. Paisley w kilka chwil zamienia tłuste, oklapnięte włosy w bujną fryzurę pełną objętości :) Nie podrażnia, nie bieli, w sumie u mnie efekt bielenia na ciemnych odrostach jest mile widziany, nie wysusza skóry głowy. Lubię to!
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK!!

L'Oreal Paris Elseve Fibralogy Maska pogrubiająca strukturę włosa Ekspansja gęstości - 300 ml, nasza znajomość nie rozpoczęła się tak miło, jak się mogło wydawać. Maska obciążała moje cienkie włosy, sprawiając, ze kosmyki wyglądały nieświeżo, były oklapnięte i brzydkie. Po perypetiach wyszliśmy na prostą :) Po prostu zmniejszyłam ilość nakładanego kosmetyku, a efekt był zupełnie odwrotny - sypkie, gładkie, zdyscyplinowane i lśniące włosy. Spektakularnego pogrubienia nie odnotowałam, ale całkiem fajnie zwiększa objętość no i pozostałe obietnice również zostały spełnione :)
Czy sięgnęłabym ponownie - MOŻE...

Garnier Color Sensation Krem koloryzujący do włosów 111 Srebrny Superjasny Blond - 2 opakowania, pierwszy raz użyłam tej farby i z pewnością jeszcze po nią sięgnę za jakiś czas. Podoba mi się gęsta konsystencja, łatwość aplikacji oraz kolor, który daje na moich włosach. Dodatkową, ale bardzo ważną zaletą, jest brak pieczenia i szczypania podczas trzymania farby - mam wrażliwą skórę głowy, wiele farb mnie uczula, w tym salonowe, a tę całkiem miło wspominam. Napiszę o niej kiedyś recenzję, jeśli oczywiście nic się nie zmieni podczas koloryzacji, domową planuję za kilka miesięcy :)
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK!

Denko - zużycia kosmetyczne - styczeń, luty,marzec - kosmetyki do makijażu
Grashka Korektor cieni pod oczami - 1,2 ml, ma bardzo jasny odcień, choć początkowo wygląda nieco rudo :) Bardzo dobrze pasuje do mojej skóry, świetnie kryje cienie pod oczami, które, w moim przypadku, są bardzo widoczne. Lekka, kremowa konsystencja pozwala na bezproblemową aplikację, a dodatkowo nie obciąża delikatnej skóry w okolicy oczu. Zużyłam z przyjemnością!
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK!

Prestige Cosmetics Volume Lift Lash Plumping Effect Mascara i Exxtra Black Black & Volume Effect Mascara - po 10 ml każda. były bardzo fajne jeśli chodzi o formę podania, czerń, jaką zapewniały rzęsom oraz szczoteczki, ale strasznie szybko wyschły, była to najkrótsza miłość jaka tylko mogła być... Szkoda! Zapowiadały się świetnie.
Czy sięgnęłabym ponownie - NIE  

Rimmel London Maskara Wonder’full z olejkiem arganowym Extreme Black - 11 ml, mimo świetnej szczoteczki, zupełnie u mnie się nie sprawdziła. Miała okropnie mazistą i klejącą konsystencję, która scalała kilka rzęs w jedną grubą, oferując efekt " mokrych rzęs " - nie lubię! Nie wiem, czy to jakiś feralny egzemplarz, bo wiele dziewczyn ją chwali, ale ja jestem na nie. Użyłam może 10 razy i odpuściłam sobie, po pewnym czasie, myśląc że stężała, próbowałam ponownie - bez zmian, co gorsza, wkładka z aplikatora, zdejmująca nadmiar tuszu, wyciągała się mi razem ze szczoteczką - katastrofa!
Czy sięgnęłabym ponownie - NIE

Benefit Niefałdujące się ciene do powiek w kremie i Pudrowe cienie do powiek o przedłużonej trwałości - 4,5 g i 3 g, zdecydowane ulubieńce, każdy w swojej kategorii :) Mocno je przetrzymałam, termin ważności dosyć krótki, ale nic się nie działo z konsystencją i zapachem więc zużyłam do dna :) Rewelacyjna jakość, trwałość, łatwość stosowania ( nawet palcem ) - zdecydowanie warte swojej nieniskiej ceny! Najlepsze jakie znam!
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK!!!

Benefit Ultra Plush Lip Gloss Lollibop aksamitny Błyszczyk do ust z kwasem hialuronowym - 15 ml prawdziwego kobiecego szczęścia! Nawet gdy nie lubicie błyszczyków, po użyciu tego - zmienicie swoje przyzwyczajenia :) Absolutnie cudowny, nieklejący, pięknie połyskujący, ale nie zawierający drobin - zapewniał na ustach piękną " taflę ", bez rozmazywania i lepkości. Mega wydajny, mega wygodny w użyciu, nawet bez lusterka. Jeden z najlepszych!
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK!!!

Alverde Cream To Powder Concealer 20 Ivory Korektor w kremie - 1,7 g, nie był najlepszy, ale zły też nie. Na jego korzyść składa się to, że jest kosmetykiem naturalnym, ma ładny odcień, aczkolwiek wcale nie taki jasny, dobrze się stapia ze skórą i nie obciążał jej. Nie krył najlepiej, ale całkiem dobrze tuszował podkówki pod oczami, minimalizując ich widoczność. Czasem stosowałam go też na pryszcze i zaczerwienienia, tutaj też średnio się sprawdzał. Wysoka wydajność, niewysoka cena, naturalny skład, masełkowa, gęsta konsystencja, średnie krycie - całkiem miły.
Czy sięgnęłabym ponownie - MOŻE...

Prestige Compact Powder Puder kompaktowy 04 Sun Tan - 10 g, kolejne rozczarowanie, mimo początkowego zachwytu. Fajna kasetka, piękny odcień, efekty też jak najbardziej w porządku, nie licząc że słabo matuje, zresztą nie ma tej" funkcji " wyszczególnionej. Ma za zadanie kryć, zarówno na sucho jak i na mokro, oraz zapewniać jednolite i równomierne wykończenie bez obciążenia - dla każdego typu cery. Tak jest, tyle że po miesiącu się " zbrylił " i nie nadaje się do użycia...
Czy sięgnęłabym ponownie - NIE 
Denko - zużycia kosmetyczne - styczeń, luty,marzec - kosmetyki do zadań specjalnych
Foltene PHARMA Nail Treatment Kuracja wzmacniająca do paznokci - 10 ml, najlepsza odżywka, która stosowałam w minionym roku. W wyraźny sposób pomogła wzmocnić moje kruche, łamliwe i rozdwajające się płytki, a przy tym jest przyjemna i łatwa w użyciu. Niestety efekty, po wykończeniu opakowania, nie utrzymywały się długo, szkoda bardzo...
Czy sięgnęłabym ponownie - MOŻE...

Disney Balsam do ust dla dzieci Miss Minnie - 4,8 g, pewnie dziwi Was obecność tego kosmetyku w moich zbiorach denkowych :D Tak, dziecięcych i mężowych kosmetyków nie pokazuję w swoich zużyciach, ale ten balsam, mimo iż był przeznaczony dla córki, zużyłam sama bo... lekko szczypał usta, oferując efekt mrowienia, znany z błyszczyków powiększających usta. Oczywiście dla dzieci takie coś jest wręcz niewskazane, mi odpowiadał, bo dobrze nawilżał, wygładzał i pięknie pachniał wisienkowym Chupa Chupsem :)
Czy sięgnęłabym ponownie - NIE

Krem nawilżający i łagodzący Lichtena - 25 ml, świetny " opatrunek " dla wszelkiego rodzaju podrażnień skórnych, a także uszkodzeń i zaczerwienień. Dermokosmetyk o aktywnym działaniu łagodzącym, przeznaczony do wrażliwej i skłonnej do podrażnień skóry już od pierwszych dni życia, ja go stosowałam miejscowo, na wszelkie skórne " boleści ", a on świetnie sobie radził z ukojeniem, regeneracją i niwelowaniem owych zmian.
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK

Vedara Balsam odnawiający do ust z 24 karatowym złotem - 7 ml, bardzo, ale to bardzo przypadł mi do gustu oraz idealnie wpasował się w potrzeby moich ust. Świetnie wygładzał, nawilżał, odżywiał, na długo zapewniając komfort, delikatna połyskująca warstewka gwarantowała solidną ochronę. Piękny zapach uprzyjemniał zarówno stosowanie jak i noszenie balsamu, a delikatna, masełkowa konsystencja sprawiała, że aplikacja była nie tylko szybka, ale i bardzo przyjemna :)
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK!!!

LashVolution Serum pobudzające wzrost rzęs - 3 ml, zdecydowanie odkrycie roku 2015! Cudowny produkt, który przy systematycznym używaniu zapełnił efekty godne podziwienia i zazdroszczenia :) Tak pięknych, długich i gęstych rzęs jeszcze nigdy nie miałam! Po prostu WOW!
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK!!!

Missy Migdałowy zmywacz do paznokci Nabłyszczający z olejkiem - 150 ml, kupiłam z czystej ciekawości, zmywać za bardzo nie miałam co, ale nawet z lakierami niezbyt ciemnymi nie dawał sobie rady. Jasne lakiery bądź odżywki usuwał bez problemu, ale nie jest ukierunkowany wyłącznie na takie preparaty... Nie nabłyszczał, mocno, bardzo intensywnie i nieprzyjemnie pachniał. Został zużyty do " prac domowych ".
Czy sięgnęłabym ponownie - NIE

Jadwiga Polska Papka do Cery Trądzikowej - 2 ml, niesamowicie skuteczny i ciekawy produkt, który naprawdę działa cuda! Moja wersja to próbka, ale nadzwyczajnie wygodna w użyciu, ponieważ produkt jest zamknięty w malutkiej plastikowej, szczelnie zamykanej " ampułce ". W razie potrzeby wystarczy otworzyć, zanurzyć patyczek higieniczny i zaaplikować na zmianę ( pryszcz, wysypkę, bolący bąbel ze stanem zapalnym ) - znikają!!! Czas " zniknięcia intruza " zależy oczywiście od jego formy i natężenia, ale i tak uważam że jest to magiczny preparat, jeszcze mnie nie zawiódł! Muszę uzupełnić zapasy :)
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK!!!

Uriage Bariederm Levres Baume Isolant Balsam do spierzchniętych ust - 15 ml, wspaniały, rewelacyjny, bardzo skuteczny i niezawodny sprzymierzeniec spierzchniętych i przesuszonych ust! Świetnie, i bardzo szybko, radzi sobie z ukojeniem, nawilżeniem i odżywieniem zniszczonej skóry ust, przywracając jej dawną świetność. Jest nie tylko zadziwiająco skuteczny, ale również bardzo przyjemny w użyciu - wygodny aplikator ułatwia równomierne rozprowadzenie cienkiej warstewki. Wydajnością też może się poszczycić - wystarcza na bardzo długo!
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK!!!

Denko - zużycia kosmetyczne - styczeń, luty,marzec - mgiełka perfumowana i deo
Benefit Bathina „ just confess, you’re obsessed ”- 50 ml, zdecydowanie najbardziej trwała i najseksowniejsza mgiełka do ciała, jaką miałam przyjemność stosować :) Cudowny zapach, który jak na mgiełkę jest naprawdę trwały, pobudza zmysły i nie pozwala zapomnieć o sobie ani na chwilę. Perfumuje ciało, delikatnie nawilża, orzeźwia, no a flakon ... czy można mu się oprzeć? Absolutnie nie! Cudowności! Zużyłam z wielką przyjemnością do ostatniej kropli :)
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK!!!

CD Deo Atomizer Owoc Granatu - 75 ml, moja ulubiona wersja zapachowa, świetnie odświeża, przyjemnie pachnie, skutecznie chroni, aczkolwiek przy większym wysiłku nie jest wystarczająco skuteczny. Łatwy w stosowaniu i bezpieczny, nie zawiera soli aluminium.
Czy sięgnęłabym ponownie - TAK

W końcu, po trzech dniach pisania, oczywiście z przerwami na sprawy i obowiązki, dotarłam do finiszu :) Jednak denka nie warto " zapuszczać " bo staje sie jeszcze bardziej praco- i czasochłonne :)
Znacie któreś z powyższych kosmetyków?
Jak je oceniacie? Czy macie o nich takie samo zdanie jak ja?
Miłego weekendu Wam życzę :*

                                    

sobota, 14 czerwca 2014

Nowości kosmetyczne maja + Wyniki konkursu :)

Witajcie Słoneczka :)
Majowe ulubieńcy już były, denko również " rozliczone ", teraz najwyższy czas na nowości kosmetyczne, które u mnie zagościły w maju :) Staram się opanować swój zakupoholizm, ograniczając się do produktów, które naprawdę potrzebuję, czasem jednak nie idzie mi najlepiej, ale co tam, półka z zapasami nieco się wyszczupliła, intensywnie zabrałam się do ich zużywania, więc staram się utrzymać jej " odpowiedni poziom " :)

W maju największe zakupy poczyniłam w Biedronce, kosmetyczna oferta była bardzo bogata, grzechem byłoby nie skorzystać - asortyment ciekawy, a i cenowo - bardzo przyjemnie wypadał :)

Mydła glicerynowe Body Club kusiły pięknymi kolorami i fajnym wykonaniem, skusiłam się na trzy rodzaje: Magnolia i NagietekGuawa i Owies oraz Cytryna i Mak - każde po 7 zł/100 g, bez grosika, a zazwyczaj kupuję tego typu mydełka po 13 - 15 zł!
Na razie pełnią funkcję dekoracyjną, leżąc w koszyczku z mydełkami na łazienkowej półce, ale nie omieszkam wypróbować, gdy tylko zużyję do końca obecne okazy.

Kremy do twarzy Celia de Luxe przykuły moją uwagę swoimi szatami, poczytałam składy i wszystkie trzy wylądowały w moim koszyczku, są co prawda, przeznaczone do skóry dojrzałej, ale nie zwracam uwagi na przedział wiekowy w kwestii pielęgnacji, jak to mówią: " Lepiej zapobiegać..." :)
Wybrałam Argan Królewski - Matujący krem przeciwzmarszczkowy na dzień i noc przeznaczony do cery normalnej i mieszanej, zawiera marokański olej Arganowy oraz 3 oleje młodości: Marula, Jojoba i Migdałowy, z dodatkiem matującej kory Enantiaoraz.  Argan Królewski - Naprawczy krem przeciwzmarszczkowy na dzień i noc dla cery z rozszerzonymi naczynkami, również zawiera marokański olej Arganowym oraz 3 oleje młodości: Marula, Jojoba i Monoi de Tahiti, z dodatkiem wzmacniającej Rutyny-C. Trzeci okaz to Perłowy Lifting - Lekki krem przeciwzmarszczkowy na dzień i noc przeznaczony do cery normalnej i mieszanej, zawiera wyciąg z białej Perły i Lilii wodnej, kwas Hialuronowy oraz CykoriaLIFT.
Jestem pod wrażeniem wykonania, każdy krem jest zamknięty w szklanym słoiczku, nie zawierają parabenów! Cena każdego to 8 zł, pojemność 50 ml! - w necie ich koszt to 13 - 15 zł - jest różnica :)

Masła do ciała Fruit bomb SPA Bielendy - musiałam wypróbować, peelingi jakoś mnie nie kusiły, ale masełka owszem, więc włożyłam do koszyczka trzy dostępne rodzaje: Winogronowe, Arbuzowe i Papajowe :) Za każde masełko o pojemności 100 g trzeba było zapłacić 6 zł, to dobra cena - są w kolejce oczekujących, więc nic na razie nie powiem na ich temat :)

Płyn micelarny do demakijażu twarzy i oczu Celia de Luxe polecany do wszystkich typów cery w każdym wieku, zawiera ekskluzywny wyciąg z naturalnych Pereł, kwas Hialuronowy, Glicerynę i d-Pantenol - prezentuje się bardzo ładnie, nigdy nie stosowałam pielęgnacji Celii, teraz to zmienię - bardzo jestem ciekawa jego działania ;) Cena 7,99 zł za 200 ml.

Lakier Ladycode by Bell Full Colour skusił mnie swoim soczystym kolorkiem, uwielbiam takie, zwłaszcza latem, a 4,49 zł za 8 g, to bardzo korzystna cena, wypróbuję jak się sprawdza na paznokciach :)

Garnier mineral Invisible roll-on przez wielu z Was, po mojej recenzji wersji w sprayu, był polecany, postanowiłam wypróbować też tą wersję, na razie jestem bardzo zadowolona z jego działania - dobrze chroni, nie zostawia śladów, pięknie pachnie i nie podrażnia :) Zapłaciłam za niego 7 zł bez grosika, nie wiem co one mają z tym ...99 w każdej cenie :)

Kolastyna Refresh żel do mycia twarzy cera normalna i mieszana spodobał mi się ze względu na opakowanie, takie ładne, " świeże ", energetyzujące... cenowo również wygodnym był zakupem - 7 zł za 150 ml, w sieci ponad 10 zł za niego trzeba zapłacić, czeka na swoją kolej :) Nawet nie wiem jak pachnie, nie lubię otwierać kosmetyków przed ich regularnym używaniem - o takie dziwactwo mam :)

Zestaw do pielęgnacji twarzy Beauty Line po zachwytach, które przeczytałam w internecie musiałam wypróbować, jakościowo bardzo dobrze i skrupulatnie wykonany, działanie też fajne i cena, 20 zł, jak najbardziej zachęcała do zakupu :)
Pumeksy z tarką BeBeauty SPA nabyłam dwa, jeden już w użyciu, fajne, nic dodać, nic ująć, za 4 zł jak najbardziej warto wypróbować ;)

Farby do włosów w odcieniu platynowego blondu Natura Styl od Mariona już od dłuższego czasu za mną chodziły, aż dorwałam je w Netto, i to w cenie 6 zł za dwa opakowania!!! Była promocja :) Nie chciałam brać więcej, bo nie wiem, jak sprawdzi się na moich włosach, wkrótce wypróbuję i dam znać ;)

Zestaw - Żel pod prysznic Kwiat pomarańczy i Mleczko nawilżające Le Petit Marseillais to moja wygrana w konkursie kreatywnym na profilu marki, stosuję, poznaję... zapachy śliczne, ale o nich napiszę wkrótce coś więcej :)

Masło do ciała Pink Vanilla Joico, to pierwszy produkt do pielęgnacji ciała tej ekskluzywnej marki, dotychczas znanej i kojarzonej przez wszystkich z profesjonalnymi kosmetykami do pielęgnacji i stylizacji włosów - ciesze się że to limitowane cudeńko mogłam wypróbować - opakowanie nie zachwyca czymś szczególnym, ale działanie... zapach... ach! Wkrótce recenzja.
Structure Animate to lekki krem zwiększający objętość włosów, jeszcze nie wypróbowany, z suszarką rzadko się przyjaźnię, ale z pewnością dam znać, jak się sprawdza w działaniu :)

Perfumy Inubi Rain to też moja wygrana w konkursie fotograficznym na profilu marki, powiem szczerze, że nigdy wcześniej nie słyszałam o ich perfumach, kolekcja jest inspirowana żywiołami - asortyment mają piękny! Perfumy wybrałam osobiście, nuty zapachowe Rain mnie urzekły, atomizer do perfum to miły dodatek do wygranej :)

Tabletki z kolagenem z ryb morskich Pure Collagen testuję od trzech tygodni, dbam o urodę nie tylko zewnątrz, ale też od wewnątrz - 30+ zobowiązuje :) Mam nadzieje, że zobaczę pozytywne efekty kuracji, bo moje paznokcie i skóra ostatnio miały nie najlepszy okres :)

Masełko Alverde wygrałam w rozdaniu u Ines - dziękuję Kochana,  a te wszystkie " dodatki " to już miła niespodzianka :) Herbatki smakowały wyśmienicie! Masło czeka na użycie, a próbaski perfum zawsze są u mnie mile widziane ;)

Z nowości majowych to by było na tyle moje Drogie :)
Znacie któreś z powyższych produktów, jakie macie o nich zdanie?

A teraz czas na wyniki konkursu z olejkiem Charme d`Orient !!!
W pierwszej kolejności pragnę podziękować wszystkim, komu chciało się napisać kilka zdań na temat wspomnień ze swojego dzieciństwa - wszystkie odpowiedzi są fantastyczne!
Zabraliście mnie we wspaniałą podróż do przeszłości swoimi wspomnieniami - dziękuję
Ale nagroda tym razem była tylko jedna...
Olejek wygrywa ... Anita B.
Gratuluję serdecznie!!!
Podeślij proszę swoje dane do wysyłki nagrody na pocztę z zakładki Kontakt :)

Choć pogoda dziś nie dopisuje, przynajmniej u mnie - leje jak z cebra, życzę Wam, Kochane, udanego i spokojnego weekendu :***
                                                                                         

czwartek, 12 grudnia 2013

Pożegnane w listopadzie - denko w minirecenzjach :)

Witajcie Słoneczka :)
Już za niedługo święta, jak ten czas szybko leci... Jak tam Wasze przygotowania przedświąteczne?
Porządki zrobione, mieszkanka udekorowane, choinki przystrojone, pierniczki upieczone?
Ja zawsze odkładam te czynności na ostatni tydzień przed świętami, praca wrze pełną parą, a potem relaks, ale w kosmetykach porządki zrobiłam - co do użycia odłożyłam, a z pustaków denko stworzyłam :)


Trocha mi się tego uzbierało, nie powiem, niektóre kosmetyki przez długi czas stosowałam, ale zużyłam do końca, nie mam żadnego przeterminowanego ani nielubianego okazu w tym miesiącu.
Jesteście ciekawe jak sprawdzały się powyższe kosmetyki?
W takim razie zapraszam do zapoznania się z minirecenzjami na ich temat :)


Garnier Youth Radiance Anti-ageing 25+ krem na dzień i krem na noc po 50 ml każdy, razem je zaczęłam stosować i tak samo razem mi się skończyły, dobre kremy, które robiły to, co do nich należy, czyli nawilżały, wygładzały i koiły skórę, nie spowodowały wysypów niespodzianek, nie zapychały mojej skóry. Bardzo podobał mi się ich zapach, świeży, orzeźwiający, oraz przyjemne uczucie delikatnego chłodzenia po aplikacji. Więcej o tym duecie przeczytacie w recenzji - TU.
Czy kupię ponownie - MOŻE... gdy zużyję to, co mam do zużycia ;)


Argile Prowence Organiczna Zielona Glinka z Aloe Vera Bio 300 g, to już moje trzecie opakowanie i z pewnością nie ostatnie. Uwielbiam glinki, zielona montmorillonite mojej skórze bardzo służy, nie przepadam zbytnio za sproszkowaną postacią glinek, wybieram więc gotowe rozwiązania, ta prócz francuskiej glinki zielonej zawiera też ekstrakt z aloesu i organiczny hydrolat z czarnej porzeczki. Pozytywnie zaskoczyła mnie już przy pierwszym użyciu, po zużyciu trzeciego opakowania to się nie zmieniło, mam ją pod ręką niemal zawsze. Glinka idealnie sprawdza się nie tylko jako maseczka do twarzy i ciała, ale także przynosi ulgę zmęczonym stopom, obolałym kolanom, niweluje skutki alergii ( opuchlizna, uczucie gorąca i swędzenie znikają w mig ) - do tego jest bardzo wydajna i przyjemnie pachnie :) Więcej o niej w recenzji TU.
Czy kupię ponownie - TAK!!!!!!!!!!!!!!!!



Eveline Slim Extreme 4D Diamentowy peeling-masaż myjący 250 ml, fajny produkt za niewielkie pieniądze, świetnie oczyszcza ciało, peelingujące drobinki nie są ostre, ale jest ich dużo, skóra po użyciu jest wygładzona, delikatna i lekko napięta, czy to od chłodku, który zapewnia czy to od masażu drobinami... nie wiem, ale lubiłam go stosować, nie ściągał ani nie przesuszał skóry, a orzeźwiający zapach dodatkowo umilał stosowanie, a i jeszcze ładnie perfumował skórę. Więcej o peelingu przeczytacie w recenzji TU.
Czy kupię ponownie - TAK!



Nivea Invisible for black & white Pure antyperspirant w kulce 50 ml, po niveikowe antyperspiranty w kulkach sięgam dosyć często, lubię ich zapachy i działanie również mi odpowiada. Antyperspirant ma ładny zapach - świeży, zdecydowany, przypominający męskie perfumy, wystarczająco dobrze chronił skórę, choć nie najlepiej, nie powodował żadnych reakcji alergicznych, nie uczulał, nie zostawiał też śladów po sobie na ubraniach - przyjemny i łatwy w użyciu, kuleczka śmigała bez zacinania się, szklane opakowanie, mimo iż jest fajne, jest nie do końca praktyczne, przy upadku może się potłuc, moje przetrwało nie raz, ale przy ostatnim wypadku pękło, dobrze że wydarzyło się to tuż przed wykończeniem. Ogólnie jestem z niego zadowolona, więc pewnie jeszcze zagości na mojej łazienkowej półeczce i pod pachami ;)
Czy kupię ponownie - TAK



Oversa Nagellackentferner Rose Jasmin bezacetonowy zmywacz do paznokci 200 ml, przywieziony przez teścówkę z Niemiec, zawiera olejek różany i jaśminowy i jest przeznaczony do delikatnych paznokci. Faktycznie nieźle działał, bez problemu usuwał nawet ciemne i czerwone lakiery, nieźle radził sobie z brokatem, nie przesuszał paznokci ani skórek, wyznaczał się wysoką wydajnością - wiele go nie trzeba było, czerwienie usuwałam dwoma nasączonymi  nim płatkami kosmetycznymi, do czysta! Zapach ma taki, jak większość zmywaczy, ale po kilku chwilach zmienia się on w kwiatowy, trocha mdły, ale nie najgorszy ;)
Czy kupię ponownie - TAK 




Elmex Sensitive Plus Płyn do płukania jamy ustnej 400 ml, ze względu na nadwrażliwość zębów często sięgam po produkty Elmex`a, płyn już nie raz mi pomagał zniwelować nadwrażliwość zębów, dodatkowo dobrze odświeża jamę ustną, ma przyjemny, choć trocha ostry, smak mięty. Nie stosuję go regularnie, na co dzień używam innego płynu, jedynie w okresach intensywnej wrażliwości zębów, działa skutecznie i szybko, zapewnia natychmiastową ulgę i za to go cenię.
Czy kupię ponownie - TAK!!!



Rosa Mydło w płynie antybakteryjne 500 ml, dosyć przyjemne mydełko przeznaczone do mycia rąk i ciała, używaliśmy go jedynie do rąk, skład ma ... chemiczny, ale glicerynę faktycznie zawiera, kosztuje niecałe 2 zł :) i zdecydowanie pachnie oraz działa o wieeeele lepiej, jak to z Tesco za 12 zł, które Wam nie tak dawno pokazywałam. Zapach mydełko miało przyjemny, gęsta konsystencja tworzyła go wydajnym, nie przesuszało dłoni, nie uczulało, pozostawiało skórę miękką i delikatną, dzięki czemu nie musiałam po każdym myciu sięgać po krem do rąk. Butelka jest solidnie wykonana, po zużyciu mydła służyła jeszcze przez kilka miesięcy jako dozownik do Biedronkowego mydła w płynie kupionego w saszetce.
Czy kupię ponownie - MOŻE....


Linda Mydło w płynie kremowe o zapachu aloesu i lotosu 1 l, tanie mydełko o niezłym składzie, faktycznie, prócz SLS, PEGów,DEA i EDTA, zawiera witaminy A, E i F, a także glicerynę, kwas linolowy i cytrynowy, czy nawilżające, to nie wiem, ale z pewnością nie uczulające. Dobrze oczyszczało skórę rąk z każdego rodzaju zabrudzeń, usuwało nieprzyjemne zapachy po rybie czy cebuli, nie podrażniało ani nie przesuszało. Zapach mi nie przypomina ani lotosu, ani aloesu, jest chemiczny, ale nie duszący, dosyć przyjemny, nie trwały :)
Czy kupię ponownie - MOŻE...



Bochnia Sól Bocheńska Floris Brzoskwinia 600 g, jodowo - bromowa sól do kąpieli o przyjemnym zapachu, bardziej mi podoba się od morskiej wersji, którą już w denku pokazywałam, ma lekko owocowy, naturalny aromat, intensywnie pachnie w pudełku, w wodzie staje się delikatniejsza. Sól doskonale relaksuje, odpręża, nie pieni się ale zmiękcza wodę i skórę też, tworząc ją mega przyjemną w dotyku, jest drobniutka, a więc szybko i całkowicie rozpuszcza się, nie czuć kryształków pod pupą ;) Nie spowodowała podrażnienia, nie wysusza skóry, choć zawiera SLS, wręcz odwrotnie, po kąpieli w niej nie czułam potrzeby stosowania balsamu. Opakowanie wystarcza na 2 kąpieli, kosztuje 6 zł.
Czy kupię ponownie - TAK!



Savonnerie Mydło Marsylskie dwustronne z Aloe Vera i Opuncja Figowa ze świeżym Oślim mlekiem Bio 125 g, dłuuuugaśna nazwa prawda :) Cudowne mydełko dwustronne, które mnie zachwyciło, stosowałam już kilka różnych rodzajów i każde na swój sposób jest genialne. Mydełko składa się z dwóch części sklejonych w jedną kostkę - z jednej strony jest całkowicie gładkie z drugiej strony peelingujące, to zawierało drobne nasiona opuncji figowej zatopione w mydle - świetnie oczyszcza skórę i pięknie pachnie, z drugiej strony mamy nie tylko gładką teksturę, ale też inny zapach mydełka :) Za każdym razem stosując to mydło możemy wybierać na co dziś mamy ochotę, na peeling z myciem czy tylko na same mycie :) Rewelacyjny pomysł, uwielbiam i Wam polecam, mydło mojej skórze bardzo odpowiadało, nie ściągało jej i nie podrażniało, zmiękczało, lekko perfumowało - dodam że wszystkie dwustronne mydła Savonnerie pachną obłędnie ;) Możecie zobaczyć jak mniej więcej wyglądało to mydełko w recenzji jednego z nich Opuncja Figowa i Ośle mleko TU, Aloe Vera/Opuncja i Ośle mleko różniło się jedynie kolorem, bo w dwóch odcieniach zieleni ;)
Czy kupię ponownie - TAK!!!!!!



Uroda Melisa tonik bezalkoholowy 200 ml, jest przeznaczony co cery delikatnej, moja jest mieszana, ale również delikatna ;) Co mogę powiedzieć na jego temat... jest świetny! Podobało mi się w nim wszystko - wygodna i śliczna buteleczka, lekko ziołowy zapach, działanie, efekty po stosowaniu. Tonik doskonale orzeźwiał skórę, oczyszczał ją z pozostałości po makijażu, tonizował, łagodził podrażnienia, zapewniał komfort skórze i przyjemnie otulał ją swoim zapachem. Stosowałam go "z lodówki" i też tradycyjnie, schłodzony odświeża z jeszcze większą siłą - zaaplikowany na skórę o poranku dawał jej niezłego kopa energetycznego :) I to wszystko otrzymujemy w cenie ok. 7 zł!
Czy kupię ponownie - TAK!!!!!!!!!!!



Alverde Naturkosmetik Glanz Shampoo Cytryna i Morela 200 ml, szampon mający na celu dodać włosom blasku, i tak też było, świetnie nabłyszczał moje włosy, prócz tego doskonale je oczyszczał i nie plątał, bez problemu mogłam rozczesać włosy nawet nie stosując odżywki! Zapach ma cytrusowy, ale bardzo wyrazisty, bardziej przypominający limonkę niżeli cytrynę, morela jest tu bardzo delikatnie wyczuwalna w postaci nutki słodyczy gdzieś tam w tle, podobał mi się, ale z biegiem czasu stał się męczący, podczas mycia drażnił, ale na włosach pachniał fajnie, delikatnie. Nie podrażniał skóry głowy, nie powodował swędzenia, ani przesuszenia włosów - przyjemniaczek. Pełną recenzję przeczytacie TU.
Czy kupię ponownie - TAK!



Dr Irena Eris Cleanology Płyn micelarny do demakijażu twarzy i oczu 50 ml, otrzymałam go jako gratis do zakupów, jest przeznaczony do wszystkich rodzajów cery, na mojej mieszanej również dobrze się sprawdził, niby to tylko miniatura, a jednak da się poczuć działanie. Doskonale radził sobie z usuwaniem makijażu oraz zanieczyszczeń i sebum ze skóry, nie podrażniał, nie szczypał w oczy, nie ściągał skóry, zapewniał jej ukojenie i tak zwaną jedwabistą gładkość. Zapach miał prześliczny, ciężki do określenia, nie to owocowy, nie to drzewny, kojarzył mi się z aromatem dobrych perfum, mam ochotę na pełnowymiarowy okaz ;)
Czy kupię ponownie - TAK!!!!!!



Alepia Szampon Alep Oryginal z Olejem Nigella 250 ml, szampon jest całkowicie naturalny, skład ma krótki, bo tylko pięć składników, i to głównie są składniki z których tworzy się mydło Alep, plus do tego olej Nigella, i właśnie nie chciały moje włosy tej natury... były posklejane, przetłuszczone, przyklapnięte, próbowałam go stosować na wiele sposobów, ale jedynie glinka Bieloun nałożona po myciu poprawiała sytuację, aż w końcu oddałam go mężowi i dzieciom - u niech na włosach ( naturalnych ) działał cuda - córeczkom włosy przestały wypadać, wzmocniły się i jak pięknie błyszczały! Z rozczesywaniem też nie było kłopotów, szło jak po masłu... a raczej jak po oleju :) Pełną recenzje tego szamponu przeczytacie TU.
Czy kupię ponownie - TAK!!! ale nie dla siebie :)


Nivea wygładzająco-odżywczy krem do rąk 75 ml, przeznaczony do skóry suchej, zawiera olejek z orzechów Makadamia, ma w składzie, jeszcze przed tym olejem, parafinę, więc wiadomo że wygładza i zatrzymuje wilgoć w skórze. Nieźle działał, ale jakoś mnie nie porwał, jest trocha tłusty, ciężki, nadawał się tylko i wyłącznie na noc. Zapach ma tradycyjny niveikowy, oryginalny, przyjemny. Był dosyć wydajny, mała ilość wystarczała na jedną aplikację, nie lubię jednak tej warstewki, którą oferuje, więc raczej się nie skuszę ponownie, chociaż, kto wie...
Czy kupię ponownie - MOŻE...



ZAO Organiczna pogrubiająca maskara do rzęs Heban 9 ml, bardzo z nią polubiłam się, świetna maskara delikatna dla oczu i oferująca doskonałe efekty, dobrze rozdzielała rzęsy, trocha je pogrubiała, jak na tusz organiczny efekt mogę nazwać bardzo dobrym, uwielbiałam jej szczoteczkę, oraz kolor intensywnej czerni. Szybko wysychała na rzęsach, nie odbijała się na powiekach, nie rozmazywała ani nie kruszyła się aż do końca, wystarczyło mi jej na 5 miesięcy regularnego stosowania - wynik zaskakujący! Więcej o niej przeczytacie w recenzji TU.
Czy kupię ponownie - TAK!!!!!!!!!!!!!

I tak oto prezentują się moje zużycia listopadowe :)
Coś Was zaciekawiło? A może znacie, stosujecie bądź stosowaliście któreś z powyższych kosmetyków?
A jak u Was poszło z zużyciami w listopadzie?
Miłego wieczoru Wam życzę :*

poniedziałek, 2 września 2013

Alverde Glanz - szampon dodający blasku Cytryna i Morela

Witajcie Słoneczka ;)
No i mamy koniec wakacji, dziś już rozpoczęcie roku szkolnego, a więc od siebie wszystkim uczniom i studentom życzę dużo siły, wytrwałości i samych dobrych wyników w nauce :)
Ja szkołę mam już za sobą dawno, ale mam w domu pierwszoklasistę - witaj szkoło! :) A więc przeżywam wszystko od nowa :)
Dziś opowiem Wam o szamponie, który jest moim sprzymierzeńcem w błyskawicznej pielęgnacji włosów, nawet dziś o poranku, przed wyjściem z synem do szkoły, w kilka chwil sprawił, że moje włosy wyglądały świeżo i lśniąco - Alverde Naturkosmetik Glanz - szampon Cytryna i Morela.


Słów kilka od producenta

Nowoczesna receptura szamponu z ekstraktem z cytryny i moreli zapewnia włosom jedwabisty połysk. Łagodne oczyszcza włosy i skórę, zapewniając im dodatkowo nawilżenie, gładkość i miękkość, ułatwia rozczesywanie.
Szampon przeznaczony dla każdego rodzaju włosów, a w szczególności dla włosów matowych i kruchych.


Opis według mnie

Opakowanie szamponu to półmiękka, biała butelka, wykonana z tworzywa, o pojemności 200 ml, z szerokim, pomarańczowym, ładnie wyprofilowanym korkiem szczelnie zamykanym " na klik ". Butelka nie jest przezroczysta, ale patrząc pod światło widać ile produktu jeszcze w niej zostało. Na etykietach zamieszczonych na butelce znajduje się nazwa i opis produktu w języku niemieckim, pełny skład, info o tym, że szampon nie zawiera sylikonu oraz logo informujące iż jest to produkt wegański.


Skład otwiera Woda, dalej idzie Delikatna substancja spieniająca otrzymywana z naturalnego kwasu glutaminowego i kokosowych kwasów tłuszczowych, Detergent lżejszy odpowiednik SLS, Łagodna substancja powierzchniowo czynna otrzymywana z cukru, Gliceryna, Alkohol ( pochodzący z uprawy ekologicznej ), Guma ksantanowa pełniąca rolę zagęstnika, Betaina organiczny związek hydrofilowy o działaniu silnie nawilżającym, Sól Sodowa Kwasu Piroglutaminowego o właściwościach nawilżających, Ekstrakt z Limonki ( pochodzącej z uprawy ekologicznej ), Ekstrakt z owoców z Moreli ( pochodzących z uprawy ekologicznej ), Ekstrakt z Owsa ( pochodzącego z uprawy ekologicznej ), Hydrolizowane Proteiny Pszenicy, Arginina aminokwas otrzymywany z trzciny cukrowej, i na końcu Substancje zapachowe ( pochodzące z olejków eterycznych ).


Szampon jest przezroczysty o półpłynnej, galaretowatej konsystencji.
Zapach cytrusowy, bardzo przyjemny, naturalny, wyraźnie wyczuwam aromat limonki i odrobinkę delikatnej słodyczy w tle.
Aplikacja dosyć wygodna, jeśli nie nalewa się zbyt wiele szamponu na dłoń, potrafi z niej spływać, dobrze i równomiernie rozprowadza się.
Działanie oczyszczające, nawilżające i nabłyszczające - szampon zapewnia wszystko, co zapewnić powinien, nie podrażnił anie nie uczulił skóry głowy, nie wywołał łupieżu, swędzenia, przesuszenia.
Efekty są najbardziej widoczne po 2 tygodniach regularnego stosowania, ale odczuwalne już po pierwszym myciu.
Wydajność wysoka.


Moja opinia 

To mój pierwszy szampon firmy Alverde, i naprawdę zrobił niezłe wrażenie - szampon ma bardzo wygodne w użyciu opakowanie, jest niewielkie i bardzo poręczne, korek świetnie wyprofilowany, dzięki czemu, można go otworzyć jedną ręką, nawet mokrą! co nie tak rzadko się zdarza, szczegół, ale ważny, wiele opakowań tej, jakże ważnej, cechy nie posiada.
Kolejną zaletą jest dla mnie zapach, uwielbiam nuty cytrusowe, a ten szampon aż " buzuje " energetyzującym, pobudzającym, naturalnym aromatem świeżo rozkrojonej limonki! Tak tak, rozkrojonej, ponieważ wyraźnie czuć specyficzny zapach skórki i soku tego owocu - czysta energia i super moc! Zapach jest intensywny, ale nie ponad miarę, po spłukaniu łagodnieje, staje się ledwo wyczuwalny na włosach, aż w końcu całkowicie zanika.
Szampon jest trocha lejący, ale nie płynny! Może spłynąć z ręki, ale gdy go naleje się naprawdę dużo, co jest zbyteczne, ponieważ już porcja szamponu w wielkości, mniej więcej, małego orzecha włoskiego, jest w stanie genialnie umyć moje włosy. Szampon Cytryna i Morela dobrze pieni się, wytwarzając na włosach, nawet przetłuszczonych, puszystą, białą pianę już przy pierwszym myciu, dla tego bardzo rzadko wykonywałam tą czynność po raz drugi, no chyba że po olejowaniu, dla lepszego komfortu, z łatwością rozprowadza się po włosach, ale zawsze najpierw rozcieram szampon w dłoniach, a dopiero później nakładam go na włosy i " kończę sprawę ".


Szampon świetnie sprawuje się ze swoim zadaniem - bardzo skutecznie oczyszcza skórę głowy i włosy, nie plącze kosmyków,  nie wysusza ich ani nie obciąża, cudownie nabłyszcza włosy, dzięki czemu wyglądają bardzo atrakcyjnie, z łatwością spłukuje się.
Alverde Cytryna i Morela należy do tych szamponów, po użyciu których mogę rozczesać włosy bez użycia odżywek czy olejków - bardzo pozytywna cecha, przez którą jest idealnym produktem do wakacyjnej bądź podróżnej kosmetyczki, balast w postaci odżywki odpada zupełnie ;)
Szampon nie podrażnił mojej wrażliwej skóry głowy, nie spowodował swędzenia czy innych nieprzyjemnych " dolegliwości ", nie zauważyłam też, aby przyczynił się do szybszego wypłukiwania farby z włosów, ale nie hamuje też procesu ich przetłuszczania się, włosy myję co drugi dzień, i szampon tego nie zmienił, nie zachowuje świeżości na dłużej. Świetnie wygładza moje proste włosy, uelastycznia je i nadaje pięknego połysku oraz słonecznych refleksów mojej blond fryzurce - obietnica producenta spełniona w pełni.

Cena - ok. 10 zł / 200 ml

Ocena - 5/5

Dostępność - DM, sklepy internetowe, abc-uroda.com.

Podsumowanie

Jeśli poszukujecie fajnego szamponu, który skutecznie i w bezpieczny sposób oczyści włosy i skórę głowy, bardzo przyjemnie pachnie ( zwłaszcza dla wielbicielek cytrusowych nut ), ładnie nabłyszcza i wygładza włosy, nie obciążając ich przy tym, a do tego nie wymaga użycia odżywki po umyciu - to z pewnością spodoba Wam się szampon dodający blasku Alverde Cytryna i Morela.
Nie wiele kosztuje, ale jest bardzo wydajny, przyjemny w użyciu i daje widoczne efekty na włosach - w słońcu moje kosmyki aż się świecą po jego użyciu, a przy tym zachowują dobrą kondycję, od nasady, aż po same końce!
Mi przypadł do gustu, więc i Wam serdecznie polecam - zwyczajny, ale genialny w swojej prostocie ;)

Stosowaliście ten szampon, jak u Was poradził ze swoim zadaniem? Macie takie samo zdanie na temat jego działania, czy zupełnie Wam nie odpowiada? Jestem bardzo ciekawa waszych opinii na jego temat.
A może macie innych ulubieńców włosowych z tej marki? Podzielcie się swoimi typami :)

Miłego wieczoru Wam życzę i moc uścisków przesyłam ;*