Pokazywanie postów oznaczonych etykietą peeling Joanna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą peeling Joanna. Pokaż wszystkie posty

sobota, 7 lipca 2018

Kolorowe i pachnące Peelingi z naturalnymi granulkami Joanna - przyjemność płynąca z oczyszczania!

Witajcie Słoneczka :)
Czy jest wśród nas choć jedna osoba, która nie używa peelingów? Obojętnie czy są to kupowane, czy własnoręcznie " ukręcone ", zapewniają nam skuteczne oczyszczanie skóry z jednoczesną jej pielęgnacją. Peelingi uwielbiam! Zawsze mam pod ręką kilka wersji, pomagających dostosować pielęgnację zarówno do potrzeb skóry jak i aktualnych preferencji. Olejowe, cukrowe, solne, mechaniczne, enzymatyczne, suche, mokre czy myjące... Biorę wszystko! :)

Peelingi z naturalnymi granulkami Joanna - malina, oliwa z oliwek, marakuja, mango - recenzja
Peelingi z naturalnymi granulkami Joanna - malina, oliwa z oliwek, marakuja, mango - recenzja
Te piękne, kolorowe, urocze maluszki od Laboratorium Kosmetycznego Joanna zawładnęły moimi zmysłami od pierwszego spojrzenia! Intensywne kolory wraz ze smakowitymi nazwami pobudzały wyobraźnię i budziły pożądanie. Musiałam je wypróbować, zwłaszcza, że peelingi myjące zawsze mają u mnie najczęstsze zastosowanie, niezależnie od pory roku. Dzięki bogactwu wspaniałych wersji zapachowych absolutnie nie mamy problemu z doborem " tego właściwego " :) Formuły również dają pole do popisu - co tworzy z nich produkty uniwersalne, odpowiednie dla każdego rodzaju skóry. Dla siebie wybrałam trzy różne " smaki " peelingów gruboziarnistych oraz jeden peeling drobnoziarnisty z balsamem - na próbę :)

Peelingi z naturalnymi granulkami Joanna - malina, oliwa z oliwek, marakuja, mango - recenzja
O peelingach z naturalnymi granulkami Joanna słów kilka... 

Nowe linie peelingów Joanna są przyjazne dla środowiska, ale też zapewniają .odpowiednią higienę oraz pielęgnację ciała. Zawarte w nich drobiny są ekologiczne i w pełni biodegradowalne. Seria składa się z pięciu produktów gruboziarnistych oraz pięciu drobnoziarnistych. W linii drobnoziarnistej znajdziemy dwa peelingi z balsamem ( wygładzająco - odżywcze ), a także trzy peelingi o właściwościach myjąco - wygładzających. Linia gruboziarnista to peelingi myjące.
Kosmetyki dodatkowo zostały wzbogacone naturalnymi substancjami odżywczymi.

Peelingi z naturalnymi granulkami Joanna - peeling gruboziarnisty Marakuja
Peeling gruboziarnisty Marakuja - od producenta 

Gruboziarnisty peeling do ciała z naturalnymi drobinkami ścierającymi skutecznie usuwa zanieczyszczenia i martwy naskórek, pozostawiając skórę wygładzoną i oczyszczoną. Unikalna receptura została wzbogacona w ekstrakt z Marakui, który dostarcza skórze dużej porcji witamin i minerałów, dzięki czemu zyskuje ona zdrowy koloryt i odpowiedni poziom nawilżenia.
Świeży owocowy zapach pobudza skórę i poprawia samopoczucie.

Peelingi z naturalnymi granulkami Joanna - peeling gruboziarnisty Marakuja
Zacznę od tego, że każdy z tych gruboziarnistych peelingów ma konsystencję gęstego, półtransparentnego żelu, w którym zostały zatopione średniej wielkości granulki. Peeling Marakuja wyznacza się intensywną, bordową barwą oraz niesamowicie pięknym, naturalnym zapachem tego owocu. Soczysty, intensywny aromat podczas stosowania peelingu zapewnia doznania nie z tej ziemi! W mig z zacisza domowej łazienki " przenosi " na rajską plażę owitą aromatem tych egzotycznych owoców, otuloną słonecznymi promieniami i skrapianą lekką, morską bryzą. Jest moc! Jest energia! Jest pobudzenie dla ciała i zmysłów.
Peeling, dzięki ostrym drobinom, świetnie złuszcza martwy naskórek, wygładza skórę, myje i odświeża ją. Drobiny, mimo ostrości, nie powodują podrażnień ani mikrouszkodzeń skóry. Zresztą intensywność złuszczania w dużej mierze jest zależna od stopnia nacisku dłoni. Przy wrażliwej skórze, do uzyskania zadowalających efektów, wystarczy lekki masaż z odrobiną peelingu. Po spłukaniu peelingu moja normalna skóra jest niesamowicie gładka i delikatna w dotyku. Nie powiem, że balsamowanie ciała po użyciu peelingu jest już zbędne, ale nie czuję też suchości czy nieprzyjemnego ściągnięcia, aby natychmiast sięgać po kosmetyk nawilżający. Zapach pozostaje na skórze jeszcze przez jakiś czas, ale staje się bardzo subtelny, lekki, delikatnie wyczuwalny przy bliskim kontakcie :) Marakuja, wśród pokazanych tu gruboziarnistych peelingów, jest moim największym ulubieńcem!

Peelingi z naturalnymi granulkami Joanna - peeling gruboziarnisty Mango
Peeling gruboziarnisty Mango - od producenta

Gruboziarnisty peeling do ciała z naturalnymi drobinkami ścierającymi skutecznie usuwa zanieczyszczenia i martwy naskórek, pozostawiając skórę wygładzoną i oczyszczoną. Unikalna receptura została wzbogacona w ekstrakt z Mango, który dostarcza skórze dużej porcji witamin, zwłaszcza witaminy C, dzięki czemu zyskuje ona zdrowy jednolity koloryt oraz odpowiedni poziom elastyczności.
Świeży owocowy zapach pobudza skórę i poprawia samopoczucie.

Peelingi z naturalnymi granulkami Joanna - peeling gruboziarnisty Mango
Mango!!! Na niego pokładałam największą nadzieje, jeśli chodzi o doznania zapachowe, bowiem szalenie lubię orzeźwiająco-słodki zapach tego owocu. Niestety w peelingu nie jest do końca taki, jaki sobie wyobrażałam. Nie do końca oddaje on naturalną soczystość owocu, bardziej przypomina sok z miąższu mango, i to 100% :) Tym nie mniej przyjemny, nie powiem, absolutnie nie chemiczny, lecz delikatny, słodkawy z nutą rześkości oraz czymś specyficznym w tle. Najbardziej wyczuwam tę specyficzną nutkę podczas peelingowania skóry, kojarzę ten zapach z kosmetyków naturalnych do mycia ciała, to właśnie w nich często ją " wychwytuję " swym nosem :) Po spłukaniu skóra pachnie już tylko mangowym soczkiem - aż chce się w nią wtulać i wąchać tę subtelną woń. Kolor peelingu jest mega apetyczny, wygląda jak przetarty mus z mango - mmmm!
Działanie peelingu Mango niczym się nie różni od Marakui - równie dobrze złuszcza martwy naskórek, wyrównuje koloryt, wygładza, ujednolica skórę i sprawia, że nabiera ona jedwabistej gładkości. Nie wysusza, nie uczula, nie powoduje dyskomfortu, wręcz odwrotnie, podczas dotykania zapewnia przyjemne uczucie miękkiej, zadbanej skóry.

Peelingi z naturalnymi granulkami Joanna - peeling gruboziarnisty Malina
Peeling gruboziarnisty Malina - od producenta 

Gruboziarnisty peeling do ciała z naturalnymi drobinkami ścierającymi skutecznie usuwa zanieczyszczenia i martwy naskórek, pozostawiając skórę wygładzoną i oczyszczoną. Unikalna receptura została wzbogacona w ekstrakt z Maliny, który dostarcza skórze dużej porcji witamin, zwłaszcza witaminy E i A, dzięki czemu zyskuje ona zdrowy koloryt i odpowiedni poziom nawilżenia. Świeży owocowy zapach pobudza skórę i poprawia samopoczucie.

Peelingi z naturalnymi granulkami Joanna - peeling gruboziarnisty Malina
Która z nas nie lubi malin? Cudowne, słodkie, mega pachnące, czerwoniutkie i kuszące! Peeling Malina dokładnie taki jest! Na początku uwodzi intensywnym, czerwonym kolorem, przypominającym przetarte z cukrem maliny, ale zapach.... Jest po prostu mega prawdziwy, naturalny, autentyczny... malinowy, z nutką miodowej słodyczy - mmm! Rokosz, której nie można się oprzeć! Ale w sumie po co? Wskakuję pod prysznic, zwilżam ciało, a następnie nakładam na niego malinowy peeling, masuje skórę, subtelnie poruszając się od dołu ku górze. Zwiększam nacisk w miejscach " zagrożonych " i " problematycznych " aby pobudzić skórę, przegonić cellulit, ujędrnić, wygładzić zgrubiałą, przesuszoną skórę na stopach czy kolanach... Podczas tej czynności nie tylko ciało relaksuję i wygładzam, ale również wszystkimi zmysłami czerpię niesamowitą przyjemność. Po spłukaniu, co przychodzi z łatwością, skóra aż promienieje " zdrowym blaskiem " i zachwyca gładkością. Jest miękka i delikatna w dotyku oraz otulona smakowitym aromatem malin, subtelnie przypominającym o swojej obecności przy każdym poruszeniu się. 

Peelingi z naturalnymi granulkami Joanna - peeling drobnoziarnisty Oliwa z oliwek
Peeling drobnoziarnisty Oliwa z oliwek - od producenta 

Odżywczo-wygładzający peeling do ciała z drobno zmielonymi pestkami moreli delikatnie złuszcza martwy naskórek, pielęgnuje i poprawia koloryt skóry. Unikalna receptura została wzbogacona w Oliwę z oliwek, która wzmacnia bariery ochronne naskórka, zapewniając optymalną miękkość i nawilżenie skóry. Połączenie peelingu z balsamem zapewnia wygładzenie z jednoczesnym odżywieniem skóry.
Wysublimowany zapach sprawia, że masaż skóry staje się przyjemnością.

Peelingi z naturalnymi granulkami Joanna - peeling drobnoziarnisty Oliwa z oliwek
Drobnoziarnisty peeling Oliwa z oliwek swoją konsystencją przypomina balsam do ciała usiany mnóstwem ciemno-brązowych drobinek. Kremowa konsystencja podczas aplikacji i rozprowadzenia peelingu oferuje bardzo przyjemne doznania. Najbardziej obawiałam się zapachu, a jak się okazało - na marnie. Jest przepiękny, kojący, relaksujący, nawiązujący do luksusowej pielęgnacji. Drobnoziarnisty peeling jest znacznie delikatniejszy od gruboziarnistego, ale wcale nie mniej skuteczny, bowiem drobniutko zmielone pestki moreli precyzyjnie " ściągają " martwy naskórek, działając niczym szlifierka :) Skóra po spłukaniu peelingu jest nie tylko świetnie wygładzona, ujednolicona i gładziutka, ale również dobrze nawilżona i odżywiona. Po jego użyciu balsamowanie ciała śmiało mogę  sobie odpuścić. Jedwabiście gładka, otulona komfortem i przyjemnym, kojąco-otulającym zapachem skóra jest najlepszym dowodem na to, że oczyszczanie, wygładzanie i pielęgnacja " za jednym zamachem " są możliwe :) Nie wiem, jak działają i pachną pozostałe wersje drobnoziarniste, ale na chwilę obecną, Oliwa z oliwek to mój największy faworyt!

Peelingi z naturalnymi granulkami Joanna recenzja
Peelingi z naturalnymi granulkami Joanna recenzja
Składniki Malina: Aqua, Zea Mays Cob Powder, Glycerin, Cocamidopropyl Betaine, Disodium Laureth Sulfosuccinate, Triethanolamine, Parfum, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Hydroxypropyl Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Xanthan Gum, Rubus Ideaus Fruit Extract, Propylene Glycol, Tetrasodium Glutamate Diacetate, Phenoxyethanol, Benzoic Acid, Benzyl Alcohol, CI 16255, CI 17200.

Składniki Mango: Aqua, Zea Mays Cob Powder, Glycerin, Cocamidopropyl Betaine, Disodium Laureth Sulfosuccinate, Triethanolamine, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Hydroxypropyl Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Xanthan Gum, Mangifera Indica Fruit Extract, Propylene Glycol, Tetrasodium Glutamate Diacetate, Phenoxyethanol, Benzoic Acid, Parfum, Butylphenyl Methylpropional, Hexyl Cinnamal, Linalool, Limonene, CI 16255, CI 19140. 

Składniki Marakuja: Aqua, Zea Mays Cob Powder, Glycerin, Cocamidopropyl Betaine, Disodium Laureth Sulfosuccinate, Triethanolamine, Parfum, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Hydroxypropyl Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Xanthan Gum, Passiflora Edulis Fruit Extract, Propylene Glycol, Tetrasodium Glutamate Diacetate, Phenoxyethanol, Benzoic Acid, Geraniol, Limonene, Linalool, CI 42090, CI 17200.

Składniki Oliwa z Oliwek: Aqua, Prunus Armeniaca Seed Powder, Cetearyl Alcohol, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Butyrospermum Parkii Butter, Glycerin, Ceteareth-20, Olea Europaea Fruit Oil, Olea Europaea Oil Unsaponifiables, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Xanthan Gum, Propylheptyl Caprylate, Triethanolamine, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol, Parfum, Alpha-Isomethyl Ionone, Citronellol, Hexyl Cinnamal, Butylphenyl Methylpropional, Limonene, Linalool, CI 42090, CI 19140, CI 16255.

Peelingi z naturalnymi granulkami Joanna recenzja
Peelingi z naturalnymi granulkami Joanna recenzja
Cena - 5,99 zł / 100 g każdy

Dostępność - e-sklep Joanna, drogerie, stacjonarne oraz internetowe, markety, supermarkety. 

Podsumowując...

Intuicja i zmysły nie zawiodły - te peelingi Joanny nie tylko świetnie wyglądają, kusząc soczystymi barwami i smakowitymi nazwami, ale również przepięknie pachną i, co najważniejsze, skutecznie działaj! Bardzo dobrze oczyszczają i wygładzają skórę jednocześnie zapewniając jej komfort. Przyjemność z używania gwarantowana, a dzięki małym rozmiarom zmieszczą się nawet w przepełnionej, wakacyjnej walizce. Bo przecież dla piękna, gładkości i delikatności skóry peelingi są niezastąpione! W dodatku, regularnie używane, zapewniają ciału jednolitą i trwałą opaleniznę :)

Czy już poznałaś nowe peelingi Joanny?
Która wersja zapachowa jest Twoją ulubioną?
Wolisz gruboziarniste czy drobnoziarniste peelingi?
Udanego weekendu życzę :*
                                                                        

środa, 26 sierpnia 2015

Pielęgnacja z Joanną - Oliwkowy balsam do ciała, Oliwkowy krem do rąk oraz peeling Mandarynkowy

Witajcie Słoneczka ;)
Jestem ciekawa czym się kierujecie podczas wyboru kosmetyków do pielęgnacji ciała? Zapachem, konsystencją, pojemnością, ceną, a być może efektami, które dzięki nim możecie uzyskać? Kosmetyki, które dziś Wam zaprezentuję nie wprawią Was w osłupienie, bowiem są wszystkim doskonale znane, jak również przez wielu z Was lubiane. Nie musicie też wybierać między ceną, jakością, zapachem, a pojemnością, bowiem produkty te łączą w sobie wszystkie wspomniane cechy :)

Kto nie zna Joanny? Joannę znają wszyscy! To kosmetyki łatwo dostępne, nawet w oddalonym zakątku świata można je znaleźć na sklepikowych półkach :D A w dodatku wyznaczają się fajnymi zapachami, przyjemnym działaniem, praktycznymi opakowaniami... Uwielbiam peelingi myjące marki, są od lat moimi ulubieńcami. Wiadomo, każdy produkt to w sumie inna historia, dziś opowiem Wam o kilku kosmetykach, które dotychczas były mi nieznane, ale w ostatnim czasie skutecznie umilają moją codzienność.
Każda pielęgnacja rozpoczyna się od porządnego oczyszczania skóry oraz złuszczania martwego naskórka, a więc chyba się ze mną zgodzicie - dobry peeling to podstawa! Pielęgnacji ciała też, a może przede wszystkim, to dotyczy.

Słów kilka od producenta

Gruboziarnisty peeling do ciała Fruit Fantasy Brazylijska mandarynka intensywnie regeneruje zniszczony naskórek. Dokładnie oczyszcza i wygładza skórę, wyśmienicie ją zmiękcza, nawilżając i przygotowując do kolejnych zabiegów pielęgnacyjnych.
Regeneruje i powoduje, że kosmetyki lepiej się wchłaniają, a przyjemny, intensywny zapach mandarynki na długo z Tobą pozostanie.

Składniki: Aqua, Polyethylene, Sodium Laureth Sulfate, Glycerin, Cocamidopropyl Betaine, Triethanolamine, Parfum, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Disodium Laureth Sulfosuccinate, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Xanthan Gum, Polyquaternium-7, Disodium EDTA, DMDM Hydantoin, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, CI:19140, CI:16255 

Produkt testowany dermatologicznie.

Gruboziarnisty mandarynkowy peeling rzeczywiście porządnie oczyszcza i wygładza ciało. Swoją konsystencją przypomina średniej gęstości żel z zatopionymi w nim drobinami o regularnym kształcie, niczym kryształki soli średniej grubości. Drobin jest sporo, a więc już mała porcja jest na skórze ostro wyczuwalna. Peeling świetnie złuszcza martwy naskórek, oferując ciału nieskazitelną gładkość, delikatność i, początkowo, lekkie zaróżowienie - masaż tymi drobinami nie przechodzi bez śladu :) Na szczęście intensywność z łatwością można stopniować poprzez odpowiedni nacisk rąk oraz odpowiednią porcję peelingu - którą wymierzamy indywidualnie. Powiem jedno, fanki ostrych ździeraków będą zachwycone!
Peeling nie zostawia na skórze klejącego filmu, z łatwością się spłukuje, nie pieni się, ale przeobraża się w białą emulsję, która, jak mniemam, zapobiega przesuszeniu skóry. Tak, po jego użyciu skóra jest nie tylko idealnie gładka, ale również jakby... nawilżona? Żadnego ściągnięcia ani klejącej warstwy, żadnego dyskomfortu po nim nie odczuwam.
Jeśli chodzi o zapach, jest dla mnie zbyt mocny, ale producent w opisie zaznacza iż jest on intensywny, więc się nie czepiam. Wojtas, mąż mój, ma odmienne zdanie od mojego - lubi tą Brazylijską mandarynkę :) Zapachem przypomina skórkę mandarynki, a nawet powiedziałabym ten olejek, który wypryskuje i unosi się w powietrzu podczas obierania owocu :)
Opakowanie bardzo praktyczne, choć takie... hmm, inne? :) Dzięki przezroczystości buteleczki proces zużycia łatwo można kontrolować. Bardzo szczelne zamknięcie na klik uniemożliwia wydostanie się zawartości, a ergonomiczny kształt pozwala na wygodne przewożenie produktu, w kosmetyczce!
Gdy już ciałko jest porządnie oczyszczone, wygładzone i gotowe do dalszych kroków pielęgnacyjnych, zabieramy się za nawilżanie...

Słów kilka od producenta 

Balsam do ciała Naturia body z oliwą z oliwek jest przeznaczony do skóry suchej. Zapewnia optymalne odżywienie skóry. Nadaje jej gładkość i elastyczność oraz sprawia, że staje się miękka i miła w dotyku. Skóra jest nawilżona i odżywiona.
Dzięki jedwabistej konsystencji balsam doskonale się wchłania i intensywnie pielęgnuje Twoje ciało.
Oliwa z oliwek - uzyskana w procesie tłoczenia na zimno bogata jest w nienasycone kwasy tłuszczowe. Znacząco wpływa na wzmocnienie barier ochronnych naskórka. Działa wygładzająco, nawilżająco i kojąco.

Składniki: Aqua, Glyceryl Stearate SE, Paraffinum Liquidum, Glycerin, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Isopropyl Myristate, Dimethicone, Caprylic/Capric Trigliceride, Cetearyl Alcohol, Phenoxyethanol, Olea Europea Fruit Oil, Olea Europea Oil Unsaponifiables, Propytheptyl Caprylate, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Triethanolamine, Parfum, Alpha-Isomethyl Ionone, Citronellol, Geraniol, Hexyl Cinammal, Butylphenyl Melthylpropional, Limonene, Linalool, Caprylyl Glycol.

Efekty stosowania: skóra odżywiona i elastyczna, jędrna i miła w dotyku, wypielęgnowana i przyjemnie pachnąca.

Z balsamami Body Naturia już miałam styczność, i to nie raz, stosowałam bzową wersję oraz z algami morskimi - bardzo miło je wspominam. Muszę przyznać, że Oliwkowy odżywczy balsam do ciała również doskonale wpisał się w moje preferencje. Mimo iż jest przeznaczony do skóry suchej, wcale nie natłuszcza ciała. Ma lekką, kremowo-żelową konsystencję, dosyć gęsty, ale przy kontakcie z ciepłą skórą ciała zmienia się w delikatne, przyjemne mleczko. Z łatwością rozprowadza się, szybko się wchłania zapewniając natychmiastowe uczucie komfortu, nawilżenia, odżywienia.
Balsam wnika w skórę całkowicie, po krótkim masażu, nie bieli skóry, nie wałkuje się, nie natłuszcza ani nie klei jej. Tuż po aplikacji bez obaw można założyć ubrania.
Bardzo ważną dla mnie cechą kosmetyków pielęgnacyjnych jest ich zapach, jak wiecie gustuję w pięknych woniach, latem szczególnie preferuję świeże, lekkie, owocowe aromaty. Oliwkowy balsam pachnie... wcale nie oliwkowo, lecz bardzo przyjemnie, orzeźwiająco, nieco soczyście i subtelnie słodkawo - niczym musujący sok ze świeżych egzotycznych owoców, zielonych, koniecznie zielonych. Bardzo uprzyjemnia stosowanie, co więcej - długo pozostaje na skórze, lubię czuć na ciele jego obecność.
Wydajnością zachwyca, nie dość że jest podany w dosyć sporej, ale jakże praktycznej i ładnej, butli, to i ze względu na skuteczność wiele go nakładać nie trzeba. Robi co do niego należy oferując bardzo zadowalające efekty!
Ciałko zadbane, to teraz czas zatroszczyć się o bardzo delikatną skórę - skórę rąk. Przecież ręce są naszą wizytówką, nigdy w pielęgnacji nie możemy ich pomijać...

Słów kilka od producenta

Odżywczy glicerynowy krem do rąk z Oliwą z oliwek to Twój mały niezbędnik jeśli chodzi o pomoc zniszczonym i wysuszonym dłoniom! Z pewnością sprawdzi się nawet w najbardziej ekstremalnych sytuacjach, oliwa z oliwek głęboko odżywi suchą skórę. Krem przywróci skórze elastyczność i miękkość, pozostawiając delikatny film ochronny.
Receptura została oparta o glicerynę, która nawilża nawet najgłębsze warstwy naskórka. Dodatkowo występuje oliwa z oliwek, która zapewnia optymalne odżywienie skóry.
Krem jest przeznaczony do dłoni szorstkich, niemiłych w dotyku, wymagających nawilżenia i odżywienia.

Składniki: Aqua, Glyceryl Stearate SE, Cetearyl Alcohol, Isopropyl Myristate, Dimethicone, Caprylic/Capric Trigliceride, Phenoxyethanol, Propytheptyl Caprylate, Sodium Polyacrylate, Olea Europea Fruit Oil, Olea Europea Oil Unsaponifiables, Caprylyl Glycol, Citric Acid, Parfum, Alpha-Isomethyl Ionone, Citronellol, Geraniol, Hexyl Cinammal, Butylphenyl Melthylpropional, Limonene, Linalool.

Efekt stosowania: dłonie intensywnie zregenerowane, odżywione i nawilżone, miłe w dotyku.

Glicerynowy Krem do rąk z oliwą z oliwek Naturia już Wam pokazywałam w ulubieńcach ubiegłego miesiąca i w sierpniu również po niego sięgam najczęściej. A konkurencja jest spora, więc możecie się domyślić, jak bardzo mi przypadł do gustu :) Dlaczego?
Po pierwsze ze względu na lekką, przyjemną konsystencję, która świetnie się rozprowadza i stosunkowo szybko się wchłania, nie jest ani gęsta, ani też rzadka - wręcz idealna!
Po drugie za działanie - po wchłonięciu, mimo zapewnień producenta, nie zostawia żadnej warstewki, no chyba że jest ona niewyczuwalna, to mogę się zgodzić, bowiem działanie ochronne rzeczywiście jest długo wyczuwalne - nawet po umyciu rąk.
Po trzecie - efekty, ze względu na brak warstewki, klejącej, śliskiej czy też tłustej, krem jest idealny do stosowania zarówno na dzień jak i na noc. Wygładza, zmiękcza skórę rąk, wizualnie natychmiastowo ją upiększa i subtelnie rozjaśnia - tak zadbane i gładkie ręce nie wstyd podać na powitanie :)
Po czwarte - zapach! Lekki, delikatny, ale taki przyjemny, świeży, a jednocześnie kojący. Nie jest nachalny ani mocny, ale wyrazisty, choć po aplikacji nieco się ulatnia, łagodnieje, ciesząc nozdrze subtelnym aromatem. Ten krem jest niczym " niewidzialne rękawiczki " - chroni, pachnie, troszczy się o ręce, ale jest niewyczuwalny :)
Malutka, miła dla oka i przyjemna w użyciu, tubka zmieści się nawet w małej kopertówce czy kosmetyczce. Wydajność bardzo wysoka! Bo tak naprawdę liczy się działanie, nie ilość nakładanego kosmetyku - w jego przypadku do szczęścia wiele nie trzeba :)

Ceny: Peeling Mandarynkowy - ok. 10 zł; Balsam do ciała Oliwkowy - 8,99 / 500 g: Krem do rąk Oliwkowy - 2,89 zł / 50 g.

Dostępność - sklep Joanna, i wiele, wiele innych sklepów, drogerii, aptek, marketów, supermarketów... w tym internetowych :)

Podsumowując...

Kosmetyki Joanna są dowodem na to, że piękno wcale nie musi dużo kosztować. I można tu wiele mówić i toczyć spory, ale powiem jedno - warto je wypróbować, zwłaszcza że asortyment coraz bardziej się powiększa. Niska cena, dobra jakość, składy... jak wiele innych - same wybierajcie :)
Peeling jak dla mnie pachnie trocha za mocno, ale działaniem zadowala, natomiast oliwkowy balsam i krem do rąk - wpisują się do szeregów ulubieńców i przyjemniaczków. Musicie je wypróbować :)

Znacie powyższe kosmetyki? Jak u Was się sprawdzają?
Które kosmetyki Joanny są Waszymi ulubieńcami?
Jakie kosmetyki marki szczególnie polecacie?
Miłego wieczoru :*
                               

środa, 27 listopada 2013

A miała być tylko spożywka... Kosmetyki nagłej potrzeby :)

Witajcie Słoneczka :)
Jak wiecie okres promocyjny trwa na dobre, ze wszystkich stron same pokusy, postanowiłam - omijam promocje szerokim łukiem. Nie pojechałam do roska, nie wpadłam do Super-Pharm i nawet nie zajrzałam do Hebe! Jestem twarda w swoich postanowieniach! Ale...
Wybrałam się do Tesco, na zakupy spożywcze, wiadomo, nie tylko kosmetykami żyjemy ;) Wszystko co potrzebne było, zakupiłam, a regały kosmetyczne tak kusiły...


Musiałam dokupić farbę Joanny, bo jedno opakowanie nie wystarcza, by pofarbować porządnie moje włosy,  no weszłam na chwilkę na dział kosmetyczny, miałam dosłownie 10 minut :)
Na farbie oczywiście nie poprzestałam, zawędrowałam w dział promocyjny :)


Promocje to jednak świetna rzecz, zwłaszcza gdy srogo trzymamy się listy produktów potrzebnych, niezbędnych, nie szalałam, tylko kupiłam to, czego naprawdę potrzebuję " na teraz ".


Joanna druga do pary, będzie malowanko, jakby nie ona, nawet bym nie zaglądnęła do działu kosmetycznego, ale odrosty są już spore, i " koleżanka Naturia ", w takim samym odcieniu, nudzi się na mojej łazienkowej półce już od dłuższego czasu, musiałam, musiałam ją kupić!


Preference Recital uwielbiam, bardzo dobrze służą moim włosom, a efekty po koloryzacji zawsze mnie zachwycały, kiedyś regularnie używałam ich do farbowania, wybierając różne odcienie blondów, ulubione to Viking i Stockholm, jednak gdy ceny poszybowały w górę, zaprzestałam.
W Tesco cena farb Preference na regałach wynosiła 36 zł z groszami, oczywiście odpuściłam sobie, jakież było moje zdziwienie, gdy w dziale promocyjnym wybrane odcienie farb Preference Recital kosztowały od 14 do 20 zł!!!
Za dwie Scandinavie zapłaciłam mniej niżeli wynosi regularna cena za jedno opakowanie - po 16 zł sztuka ;) A więc jeśli lubicie te farby, to zajrzycie do Tesco, warto skorzystać z takiej promocji ;)


Joanna ponownie, tyle że do mycia ciała, urocze maleństwa o ślicznych zapachach, no i co ze w łazience piętrzy się kilka peelingów?
Te są inne, myją i peelingują - szybko i sprawnie, a do tego ceny mają zawsze, i wszędzie, atrakcyjne - czyż nie warto?
Warto! Jeśli lubicie je tak jak ja ;)


Kosmetyki angielskiej marki Baylis & Harding są dla mnie jeszcze nie znane, postanowiłam rozpocząć naszą przyjaźń od mydełka do rąk Słodka Mandarynka i Grejpfrut, wzbogaconego witaminami AB C - 30% rabat skusił :)
Kosmetyki tej marki zbierają dobre recenzje na zagranicznych blogach, ciekawa jestem jak u mnie sprawdzi się.

I takie oto malutkie zakupy kosmetyczne jednak poczyniłam, ale nie dałam się zwariować, kupowałam z rozsądkiem, choć pokus było wiele, pozostałam tylko przy produktach niezbędnych i ciesze się, że mogłam zaoszczędzić trocha pieniążków na promocyjnych cenach :)

Znacie powyższe kosmetyki?
Jak u Was z zakupami?
Jesteście na detoksie, czy pozwalacie sobie na kosmetyczne szaleństwa :)
Co Wam fajnego wpadło do koszyczka?
Miłego wieczoru Słonka ;*