Nic tak nie podkreśla oprawy oka jak tusz do rzęs! To właśnie on jest w stanie nadać spojrzeniu głębi, zmysłowości i uwodzicielskiego blasku. W poszukiwaniu ideału testujemy wszelakie wersje tuszy, namiętnie tworzonych przez różne marki. Czasami zdarza się trafić na ten " idealny " ale ... pojawiają się nowe propozycje, więc szukamy dalej :)
Prawda jest taka, że każda z nas od tuszu oczekuje czegoś innego. Jedne pragną efektu pogrubienia, inne wydłużenia, są takie, które chcą pokaźnej objętości lub efektu podkręcenia. Chyba większa część nas woli głęboki, kruczoczarny odcień, ale nie brakuje tez wielbicielek nieco naturalniejszych odcieni, zarówno czerni jak i brązu. Marka Avon, chcąc dogodzić wszystkim kobietom, za pomocą specjalnego algorytmu skrupulatnie badała nasze komentarze w social media, by dowiedzieć się, czego oczekujemy od mascary idealnej. W wyniku tego przedsięwzięcia powstał tusz do rzęs AVON True 5w1 Lash Genius, który w krótkim czasie zyskał sporo wielbicielek i stał się prawdziwym hitem! Czy dla mnie też jest taki genialny? Czy jest tym tuszem idealnym? O tym opowiem w dzisiejszej notce :)
AVON True Lash Genius 5 w 1 - od producenta
Jeśli marzysz o pogrubionych, wydłużonych, rozdzielonych i uniesionych rzęsach o pięknym, głębokim kolorze, to mamy coś dla ciebie! AVON True Lash Genius 5 w 1 to mascara, która dzięki specjalnej żelowej formule, zapewnia pogrubienie, wydłużenie, rozdzielenie, uniesienie i głęboki kolor. Precyzyjną aplikację ułatwia „wielozadaniowa” szczoteczka z włoskami o różnej długości, która dociera do najkrótszych rzęs. Efekt? Idealny, instagramowy makijaż oczu, o którym zawsze marzyłaś!
Mascara Lash Genius pozwala uzyskać efekt genialnego make-upu! Produkt dostępny jest w dwóch odcieniach: głębokiej czerni i ciemnego brązu.
True Lash Genius 5 w 1 od początku mi się spodobała swoim wyglądem. Piękne, dosyć spore, masywne, a zarazem lekkie, złote opakowanie, o ładnej szacie graficznej, przykuwa spojrzenie i sprawia wrażenie luksusowego produktu. Pod złotym korkiem kryje się gruba, sporych rozmiarów szczoteczka, która początkowo nieco odstrasza swoimi gabarytami. Ładnie ukształtowana, wyprofilowana, wyposażona w różnej długości silikonowe " włoski ". Są one elastyczne, a zarazem zachowujące formę, co bardzo ułatwia precyzyjną aplikację. Malutka " maczuga ", na zakończeniu szczoteczki, umożliwia pokrycie tuszem nawet najmniejszych rzęsek w wewnętrznych kącikach oczu. W trakcie stosowania tuszu odkryłam komfort oraz innowacyjność tej szczoteczki. Tak naprawdę, mimo sporych rozmiarów, jest niezwykle łatwa, przyjemna i precyzyjna w aplikacji, dzięki czemu rzęsy wyglądają GENIALNIE już po jednym pociągnięciu! WOW!
Tusz Avon Genius jest dostępny w dwóch odcieniach, mój ma piękną, kruczoczarną barwę, która mocno uwydatnia moje jasne rzęsy, nawet przy jednej warstwie! Pięknie podkreśla oprawę oczu, nadaje wyrazistości spojrzeniu i sprawia, że czuje się znacznie lepiej ( bez tuszu jestem po prostu ... naga :D ). Tusz ma kremową, płynną, ale nie lejącą się konsystencję i zapewnia komfort używania od razu po otwarciu. Nie maże się, nie nie odbija na powiekach, nie skleja rzęs ani nie tworzy grudek. Ładnie otula każdą rzęskę nie usztywniając jej, po wyschnięciu rzęsy są miękkie w dotyku, jak naturalne. Tusz dobrze się trzyma przez cały dzień, nie oferuje efektu pandy, nie obsypuje się ani nie rozmazuje, nawet przy wysokiej wilgotności powietrza. Za to zmywa się bez problemu, zarówno micelem, olejkiem do demakijażu jak i żelem myjącym. Bardzo się z nim polubiłam, aktualnie zdetronizował wszystkie moje tusze! Dlaczego najchętniej sięgam właśnie po niego? Bo pomaga błyskawicznie uzyskać spektakularny efekt :)
Cena: 42 zł regularna ale obecnie kupisz ją w promocji za 21,99 zł / 10 ml
Dostępność - e-sklep Avon oraz sprzedaż bezpośrednia.
Podsumowując...
Jestem pozytywnie zaskoczona tym Genius`em Avon`a, bowiem to jeden z nielicznych tuszy, który od razu oferuje wspaniałe efekty. Co więcej jest on wyposażony w rewelacyjną szczoteczkę, docierającą do wszystkich " zakamarków " oka i wyznaczającą się komfortem aplikacji. Pięknie podkreślone rzęsy dodają mi pewności siebie, a on mi to gwarantuje w 100 %! Jednym słowem - GENIALNY! I zdecydowanie NAJlepszy tusz Avona!
A Ty już wypróbowałaś ten genialny tusz?
Którą wersję kolorystyczną dla siebie wybrałaś?
Jesteś zadowolona z efektów? Podziel się opinią - jestem bardzo ciekawa!
Miłego!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tusz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tusz. Pokaż wszystkie posty
środa, 4 września 2019
poniedziałek, 28 kwietnia 2014
Tusz do rzęs L`Oreal Paris Volume Million Lashes So Couture
Witajcie Słoneczka ;)
Tusze do rzęs L`Oreal Paris należą do moich ulubieńców, ostatnią propozycją, która mnie zachwyciła, była maskara Lashes Excess Noir choć nie była ideałem, upodobałam jej głęboką czerń, wygodną szczoteczkę i świetne efekty, które zapewniała na moich rzęsach, trocha czasu od naszej znajomości upłynęło, a nie tak dawno marka wprowadziła kolejną nowość - Volume Million Lashes So Couture, która od razu przykuła moją uwagę i wzbudziła ciekawość...
Już od miesiąca namiętnie ją stosuję i przyznam, że jest naprawdę rewelacyjna, ale o tym po kolei ;)
Słów kilka od producenta
Szczoteczka Couture o wyjątkowo drobnych i miękkich włóknach, łączy w sobie delikatność i precyzję, aby dotrzeć do każdej rzęsy zapewniając równomierne rozdzielenie i elegancki efekt.
L'Oréal Paris opracował specjalną formułę, która pozwala pokryć rzęsy intensywnie czarną zasłoną.
Wysokiej jakości materiał – formuła „płynnego jedwabiu” – delikatnie pokrywa każdą rzęsę, by nadać objętość i intensywność barwy, podkreślając oczy jedwabistą czernią.
Twoje oczy zyskają elegancką oprawę i szykowny rys w najdrobniejszym szczególe dzięki innowacyjnej formule Volume Million Lashes So Couture o zniewalającym zapachu.
Ultraprecyzyjna szczoteczka Couture definiuje i otula tuszem każdą rzęsę.
Bogata formuła o zniewalającym zapachu, zawiera płynny jedwab i czarne pigmenty aby nadać rzęsom intensywną objętość bez grudek.
Maskara L`Oreal Paris Volume Million Lashes So Couture jest podana w pięknym, charakterystycznym dla tej linii, olśniewającym opakowaniu o pojemności 9 ml, połączenie fioletu i złota tworzy harmonijną, przyjemną dla oka całość.
Ładny wygląd, to nie jedyna jego zaleta, jest również wygodne w użyciu i zostało solidnie wykonane - odporne na zarysowania, nawet po upadku wygląda nieskazitelnie, napisy nie ścierają się w trakcie użytkowania, a korek szczelnie dokręca się, delikatnie blokując się, co zapewnia dłuższą żywotność i świeżość maskarze.
Prócz podstawowych informacji o produkcie, znajdziemy również pełny skład - zamieszczam dla zainteresowanych :)
Szczoteczka również zachwyca, zarówno swoją formą jak i wielkością - jest mała, zgrabna i elastyczna, z łatwością nią operuje się nawet na najmniejszych rzęskach, i to bez brudzenia i " kropkowania" powiek :) jest usiana dużą ilością małych, i tych zupełnie malutkich, wypustek, które, w odróżnieniu od większości tego typu szczoteczek, są nadzwyczajnie delikatne i miękkie, bezinwazyjnie aplikują maskarę od nasady rzęs, bez kłucia, bez dyskomfortu, doskonale je rozdzielając, aż po same końce - otulając je równomiernie cienką warstewką tuszu.
Za każdym razem na szczoteczce jest tyle tuszu, ile potrzeba go do umalowania rzęs na jednym oku :) Magia!
Żadnego nadmiaru, nie ma więc potrzeby usuwania resztek tuszu ze szczoteczki, dzięki czemu zyskuje on na wydajności - nic się nie marnuje, a nasze rzęsy na atrakcyjności, bo nie są posklejane, lecz idealnie porozdzielane :)
Opakowanie po miesiącu stosowania nadal wygląda estetycznie i ładnie, jak nowe.
So Couture ma świetny, intensywny odcień głębokiej czerni, co przy moich jasnych rzęsach jest dużą zaletą, już po jednym pociągnięciu doskonale je uwydatnia i podkreśla nadając oczom wyrazistości, a spojrzeniu tajemniczości.
Konsystencja tuszu jest półpłynna, nie jest on mokry lecz, co mnie zaskoczyło, od razu " gotowy " do aplikacji, nie potrzebuje " leżakowania " - idealny, od samego początku! Co ciekawe, po miesiącu regularnego stosowania nie zauważyłam żadnych zmian w jego konsystencji - tusz nie gęstnieje, nadal jest taki, jaki być powinien.
Już jedna warstwa tuszu zapewnia moim rzęsom ładny, naturalny, a jednocześnie wyrazisty wygląd - dobrze wydłuża, perfekcyjnie rozdziela i ładnie kształtuje, podwijając nawet te najmniejsze rzęski. Nie zauważyłam, aby je jakoś spektakularnie pogrubiał, ale doskonale je zagęszcza, co widać zwłaszcza tuż u nasady.
Druga warstwa jeszcze bardziej pogłębia efekt - nakładam ją zazwyczaj na wieczorowe wyjścia, na co dzień wystarcza mi jedna.
Maskara nie tworzy grudek, nie skleja, nie odbija się na powiekach, szybko wysycha na rzęsach i w takim perfekcyjnym stanie utrzymuje się przez cały dzień, nie obsypuje się, nie rozmazuje, także przy łzawieniu czy wysokiej wilgotności, wytrzymuje nawet w deszczu, natomiast zmywa się bezproblemowo - używam płynu micelarnego lub żelu do mycia twarzy, w obydwu przypadkach znika bez śladu :)
Dodatkowym atutem tego tuszu jest cudowny zapach, mi przypomina mleczną czekoladę lub kakao i wanilię, który jest wyczuwalny już od pierwszego otwarcia, a potem za każdym kolejnym razem uprzyjemnia stosowanie :)
Cena - 54 zł / 9 ml
Dostępność - drogerie, w tym internetowe.
Podsumowując...
Volume Million Lashes So Couture u mnie sprawdza się genialnie i choć cena może wydawać się wysoka, według mnie jest wart każdej złotówki!
W kilka chwil upiększa rzęsy, nadając im intensywnego odcienia czerni, idealnie rozdzielając, wydłużając i podkręcając je, a przy tym niezawodnie utrzymuje się przez cały dzień i z łatwością zmywa się.
Tusz nie powoduje u mnie podrażnienia, nie przyczynia się do nadmiernego wypadania rzęs i jak przyjemnie pachnie! Aż chce się po niego sięgać :)
Znacie/stosujecie ten tusz?
Jak go oceniacie?
Czy przypadł Wam do gustu tak samo jak mi, czy macie co do niego zastrzeżenia?
Miłego wieczoru :*
Tusze do rzęs L`Oreal Paris należą do moich ulubieńców, ostatnią propozycją, która mnie zachwyciła, była maskara Lashes Excess Noir choć nie była ideałem, upodobałam jej głęboką czerń, wygodną szczoteczkę i świetne efekty, które zapewniała na moich rzęsach, trocha czasu od naszej znajomości upłynęło, a nie tak dawno marka wprowadziła kolejną nowość - Volume Million Lashes So Couture, która od razu przykuła moją uwagę i wzbudziła ciekawość...
Już od miesiąca namiętnie ją stosuję i przyznam, że jest naprawdę rewelacyjna, ale o tym po kolei ;)
Słów kilka od producenta
Szczoteczka Couture o wyjątkowo drobnych i miękkich włóknach, łączy w sobie delikatność i precyzję, aby dotrzeć do każdej rzęsy zapewniając równomierne rozdzielenie i elegancki efekt.
L'Oréal Paris opracował specjalną formułę, która pozwala pokryć rzęsy intensywnie czarną zasłoną.
Wysokiej jakości materiał – formuła „płynnego jedwabiu” – delikatnie pokrywa każdą rzęsę, by nadać objętość i intensywność barwy, podkreślając oczy jedwabistą czernią.
Twoje oczy zyskają elegancką oprawę i szykowny rys w najdrobniejszym szczególe dzięki innowacyjnej formule Volume Million Lashes So Couture o zniewalającym zapachu.
Ultraprecyzyjna szczoteczka Couture definiuje i otula tuszem każdą rzęsę.
Bogata formuła o zniewalającym zapachu, zawiera płynny jedwab i czarne pigmenty aby nadać rzęsom intensywną objętość bez grudek.
Ładny wygląd, to nie jedyna jego zaleta, jest również wygodne w użyciu i zostało solidnie wykonane - odporne na zarysowania, nawet po upadku wygląda nieskazitelnie, napisy nie ścierają się w trakcie użytkowania, a korek szczelnie dokręca się, delikatnie blokując się, co zapewnia dłuższą żywotność i świeżość maskarze.
Prócz podstawowych informacji o produkcie, znajdziemy również pełny skład - zamieszczam dla zainteresowanych :)
Szczoteczka również zachwyca, zarówno swoją formą jak i wielkością - jest mała, zgrabna i elastyczna, z łatwością nią operuje się nawet na najmniejszych rzęskach, i to bez brudzenia i " kropkowania" powiek :) jest usiana dużą ilością małych, i tych zupełnie malutkich, wypustek, które, w odróżnieniu od większości tego typu szczoteczek, są nadzwyczajnie delikatne i miękkie, bezinwazyjnie aplikują maskarę od nasady rzęs, bez kłucia, bez dyskomfortu, doskonale je rozdzielając, aż po same końce - otulając je równomiernie cienką warstewką tuszu.
Za każdym razem na szczoteczce jest tyle tuszu, ile potrzeba go do umalowania rzęs na jednym oku :) Magia!
Żadnego nadmiaru, nie ma więc potrzeby usuwania resztek tuszu ze szczoteczki, dzięki czemu zyskuje on na wydajności - nic się nie marnuje, a nasze rzęsy na atrakcyjności, bo nie są posklejane, lecz idealnie porozdzielane :)
Opakowanie po miesiącu stosowania nadal wygląda estetycznie i ładnie, jak nowe.
So Couture ma świetny, intensywny odcień głębokiej czerni, co przy moich jasnych rzęsach jest dużą zaletą, już po jednym pociągnięciu doskonale je uwydatnia i podkreśla nadając oczom wyrazistości, a spojrzeniu tajemniczości.
Konsystencja tuszu jest półpłynna, nie jest on mokry lecz, co mnie zaskoczyło, od razu " gotowy " do aplikacji, nie potrzebuje " leżakowania " - idealny, od samego początku! Co ciekawe, po miesiącu regularnego stosowania nie zauważyłam żadnych zmian w jego konsystencji - tusz nie gęstnieje, nadal jest taki, jaki być powinien.
Już jedna warstwa tuszu zapewnia moim rzęsom ładny, naturalny, a jednocześnie wyrazisty wygląd - dobrze wydłuża, perfekcyjnie rozdziela i ładnie kształtuje, podwijając nawet te najmniejsze rzęski. Nie zauważyłam, aby je jakoś spektakularnie pogrubiał, ale doskonale je zagęszcza, co widać zwłaszcza tuż u nasady.
Druga warstwa jeszcze bardziej pogłębia efekt - nakładam ją zazwyczaj na wieczorowe wyjścia, na co dzień wystarcza mi jedna.
Maskara nie tworzy grudek, nie skleja, nie odbija się na powiekach, szybko wysycha na rzęsach i w takim perfekcyjnym stanie utrzymuje się przez cały dzień, nie obsypuje się, nie rozmazuje, także przy łzawieniu czy wysokiej wilgotności, wytrzymuje nawet w deszczu, natomiast zmywa się bezproblemowo - używam płynu micelarnego lub żelu do mycia twarzy, w obydwu przypadkach znika bez śladu :)
Dodatkowym atutem tego tuszu jest cudowny zapach, mi przypomina mleczną czekoladę lub kakao i wanilię, który jest wyczuwalny już od pierwszego otwarcia, a potem za każdym kolejnym razem uprzyjemnia stosowanie :)
Cena - 54 zł / 9 ml
Dostępność - drogerie, w tym internetowe.
Podsumowując...
Volume Million Lashes So Couture u mnie sprawdza się genialnie i choć cena może wydawać się wysoka, według mnie jest wart każdej złotówki!
W kilka chwil upiększa rzęsy, nadając im intensywnego odcienia czerni, idealnie rozdzielając, wydłużając i podkręcając je, a przy tym niezawodnie utrzymuje się przez cały dzień i z łatwością zmywa się.
Tusz nie powoduje u mnie podrażnienia, nie przyczynia się do nadmiernego wypadania rzęs i jak przyjemnie pachnie! Aż chce się po niego sięgać :)
Znacie/stosujecie ten tusz?
Jak go oceniacie?
Czy przypadł Wam do gustu tak samo jak mi, czy macie co do niego zastrzeżenia?
Miłego wieczoru :*
Subskrybuj:
Posty (Atom)








