Pokazywanie postów oznaczonych etykietą puder. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą puder. Pokaż wszystkie posty

środa, 22 lipca 2015

Catrice Colour Correcting Mattifying Powder - Korygujący puder matujący w kompakcie

Witajcie Słoneczka :)
Dobry matujący puder, szczególnie o tej porze roku, jest wręcz na wagę złota, szczególnie pożądany przez posiadaczki cer mieszanych i tłustych. Wysokie temperatury skutecznie się przyczyniają do wzmożonego przetłuszczania się twarzy. Na domiar złego pocimy się znacznie mocniej, a więc makijaż potrafi " spłynąć " już po 2-3 godzinach.
Nic więc dziwnego, że szukamy skutecznych, matujących sprzymierzeńców, które przedłużą trwałość makijażu, a jednocześnie zapewnią nam komfort i piękny wygląd.

Swojego faworyta z zakresu makijażu pokazywałam Wam w zeszłym tygodniu w Ulubieńcach, jest nim Korygujący puder matujący Catrice - ColourCorrecting Mattifying Powder ze sklepu Ladymakeup.
Z komentarzy, zarówno tutaj jak i na Instagramie wynikało, że Wam też wpadł w oko ;)
Chcieliście recenzję tego cudaczka, oto i ona! Zdjęcia robiłam przy różnym oświetleniu, w słońcu, w cieniu i normalnym świetle dziennym, by jak najlepiej przybliżyć jego wygląd, tonację, teksturę. Choć i tak muszę przyznać, że zdjęcia nie do końca oddają jego realny urok, nie jest fotogeniczny :)

Słów kilka od producenta

Colour Correcting Mattifying POWDER marki Catrice, to korygujący puder matujący w kompakcie ( bez drobin ). Przeznaczony dla każdego rodzaju cery. Delikatna konsystencja umożliwia łatwą aplikację puszkiem lub pędzlem.
Kolorowa struktura posiada 4 odcienie:
  • RÓŻOWY - odświeża zmęczoną cerę
  • FIOLETOWY - rozświetla ziemistą cerę
  • ZIELONY - neutralizuje zaczerwienienia
  • BEŻOWY - ukrywa przebarwienia. 
Puder doskonale utrwala makijaż. Koryguje i wyrównuje niedoskonałości. Sprawia, że cera wygląda zdrowo i promiennie. Puder został umieszczony w poręcznym opakowaniu.

Składniki: TALC, CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, NYLON 12, MAGNESIUM STEARATE, TOCOPHERYL ACETATE, CERA ALBA (BEESWAX), DEHYDROACETIC ACID, PHENOXYETHANOL, PARFUM (FRAGRANCE), BENZYL BENZOATE, ALPHA-ISOMETHYLIONONE, COUMARIN, CI 16035 (RED 40 LAKE), CI 77288 (CHROMIUM OXIDE GREENS), CI 77491, CI 77492 (IRON OXIDES), CI 77742 (MANGANESE VIOLET), CI 77891 (TITANIUM DIOXIDE).

Produkt testowany dermatologicznie.

Puder został umieszczony w prostym, ale jednocześnie poręcznym i praktycznym opakowaniu wykonanym z twardego, przezroczystego tworzywa. Dobrze się zamyka, na klik, z łatwością się otwiera, dzięki wyprofilowaniom na wieczku. Posrebrzane elementy oraz napisy stanowią ładne wykończenie i sprawiają, że kasetka prezentuje się elegancko, a zarazem prosto i lekko. Kasetka jest zgrabna, wizualnie wydaje się stosunkowo mała, mieści 8 g pudru. Nie ma lusterka, co dla niektórych może być niedogodnością, ale ja i tak rzadko kiedy używam lusterek z kompaktów :)

W trakcie używania pudru, co czynię już od ponad trzech miesięcy, opakowanie niemal wcale nie traci na wyglądzie. Literki ścierają się bardzo powoli, w sumie to wiele zależy od sposobu przechowywania czy noszenia. Tworzywo, z którego kasetka jest wykonana, nie matowieje. nie powstają też na nim nieestetyczne mikro pęknięcia, jak to często w tego typu kasetkach się dzieje.
Na opakowaniu znajdziemy nazwę oraz krótki opis, w tym w języku polskim, pełny skład oraz termin ważności, który wynosi 18 miesięcy od momentu otwarcia.

Puder który stosuję to 010 - DELICATE BLOSSOM. Ma ładny odcień beżu, jasny z nutą pomarańczowych tonów, sporo zieleni, w jaskrawym odcieniu mięty lub mlecznego seledynu, kto jak woli, trocha pastelowego fioletu i odrobinkę różu w stonowanym, chłodnym odcieniu. Całość prezentuje się ciekawie i pięknie, te barwy cudownie uzupełniają się.
Puder ma gładką, jednolitą teksturę. Jest mocno prasowany, ale nie zbity, bardzo drobniutko zmielony, dzięki czemu każde pociągnięcie pędzlem równa się odpowiedniej porcji kosmetyku na pokrycie partii twarzy. Jednak nie jest suchy, ani też " mokry ", co z kolei skutkuje brakiem pylenia i fruwaniem mikrodrobin oraz osiadaniem ich na lustrzanych powierzchniach. Zapach oceniam jako bardzo przyjemny - pudrowy, subtelny, delikatnie, wręcz w minimalnym stopniu, wyczuwalny podczas aplikacji.

Puder z łatwością nabiera się na pędzel, równomiernie rozprowadza się po twarzy natychmiastowo zapewniając widoczny efekt, co mi bardzo w nim się podoba. Wystarczy kilka pociągnięć pędzlem, aby z precyzją pokryć całą twarz i szyję. Puder nie absorbuje w sobie sebum, który przenosimy nieraz za pomocą pędzla. Dla porównania przytoczę Rimelowego Match Perfection`a, którego stosuję znacznie króciej, a już trzy razy " zeskrobywałam " tworzącą się na powierzchni lśniącą, zbitą, tłustą warstewkę, która uniemożliwia nabieranie pudru i jest najzwyczajniej... wnerwiająca. W Colour Correcting Mattifying Powder to się NIE dzieje ;) Zużywa się bardzo powoli, co zresztą cieszy, bo stosowanie go to istna przyjemność!

Jak wiecie mam cerę mieszaną, w stronę tłustej, z mocno przetłuszczającą się strefą T, choć latem cała twarz mi się świeci od sebum i potu :) Policzki pokryte wyraźnie widocznymi, popękanymi naczynkami, pory są ... spore i widoczne. Czasem pojawiają się też niedoskonałości w postaci pryszczy i zaskórników - jednym słowem, wesoło nie jest.
Puder nie kryje mocno, ale w magiczny sposób matuje, upiększa i ujednolica skórę w trybie natychmiastowym. Dodaje jej zdrowego wyglądu i takiej... matowej, naturalnej świeżości :)
Nie tworzy maski, powiedziałabym wręcz, że jest zupełnie niewidoczny, nie zbiera się z porach, w zmarszczkach i liniach mimicznych, dzięki czemu dodatkowo je nie uwidacznia.
Na zdjęciu prezentuję go tak, jak noszę na co dzień - serum, krem i... Colour Correcting Mattifying Powder - bez bazy, bez podkładu, te stosuję okazjonalnie. Dodaję czasem korektor pod oczy ( och te nieznośne podkówki! ), róż lub bronzer na kości policzkowe, no i makijaż oczu - obowiązkowy, to tyle :)
Puder utrzymuje się na skórze przez dobre 5-6 godzin, podczas mocnych upałów do 4-rech godzin, potem potrzebne są minimalne poprawki, wtedy to idę " przypudrować nosek " i jest super :)

Cena - 18,99 zł / 8 g

Dostępność - Ladymakeup Sklep

Podsumowując...

Korygujący puder matujący Catrice zwrócił moją uwagę swoim barwnym wyglądem, pobudził ciekawość fajnymi obietnicami producenta, zachwycił cudownymi, widocznymi i trwałymi efektami. Dla skóry problematycznej raczej się nie nadaje, ale takiej z mniejszymi wymaganiami - będzie pasować idealnie! Jest fantastycznie lekki, nie pyli się, nie zapycha, nie obciąża skóry, jest niewidoczny, ale jednocześnie wiele robi! W mig dodaje urody i zdrowego wyglądu skórze, bardzo dobrze matuje, a jednocześnie delikatnie koryguje niedoskonałości - to wszystko w zawrotnej cenie 19 zł!

Znacie ten puder Catrice, a może inne wersje stosujecie i polecacie?
Jakie kosmetyki marki są Waszymi faworytami?
Po tym pudrze i balsamie nabrałam ochoty na kontynuowanie przyjaźni :)
Miłego wieczoru :)
                             

wtorek, 11 marca 2014

Ulubieńcy lutego ♥

Witajcie Słoneczka ;)
Marzec zachwyca piękną pogodą, tak bardzo się ciesze na widok słońca i coraz bardziej budzącej się do życia przyrody, szkoda tylko, że pracy tak dużo, brakuje czasu na przyjemności, no ale takie jest życie, nic nie poradzimy na to. Mam ostatnio takie wrażenie, że czas mi ucieka ze zdwojoną szybkością, tyle planów, tyle postanowień i ... zero realizacji, czy Wy też tak macie?
Dziś zapraszam Was do zapoznania się z moimi ulubieńcami, niektóre z nich pokażę także w akcji :)


W lutowych ulubieńcach rządzi kolorówka oraz pędzelki, które już Wam pokazywałam, teraz, opiszę je w skrócie, nie mogło zabraknąć perfum, mazidełka do ust oraz moich ulubieńców do pielęgnacji włosów :)


Zima, choć nie była w moich okolicach jakaś nadzwyczajnie luta, dała się we znaki moim włosom, stały się one osłabione, bardziej podatne na uszkodzenia, zauważyłam też ich nadmierną ilość na szczotce po każdym rozczesywaniu, a w szczególności tuż po myciu, z pomocą mi przyszedł wspaniały duet od Joico - Cliniscalp, pisałam Wam o tych produktach i pokazywałam efekty, które mi zapewniają, o TU, nic dziwnego, że zyskały miano ulubieńców, są nie tylko skuteczne, ale również nadzwyczajnie przyjemne w użyciu.


Jeśli chodzi o usta, to pielęgnuję je nałogowo, zawsze mam pod ręką jakieś smarowidełko, ba nawet kilka naraz, w lutym wszystkie je zdetronizował Baby Lips Peach Kiss i choć wiem, że zbiera dosyć skrajnie opinie, kompletnie nie rozumiem dlaczego? U mnie spisuje się bardzo fajnie, nawilża krótkotrwale, ale to nie zmienia faktu, że jest bardzo łatwy i przyjemny w użyciu, zapewnia ustom miękkość i gładkość, daje piękny, delikatny, naturalny połysk, a do tego pięknie pachnie brzoskwinią, wielki plus za opakowania, nie pęka, nie traci swojego pierwotnego wyglądu - więcej o nim przeczytacie w recenzji - TU.


Perfumy francuskiej marki Sharini Niebiański Jaśmin Bio są bardzo, ale to bardzo esencjonalne, to wszystko ze względu na sposób ich tworzenia - wyłącznie tradycyjną metodą destylacji parą wodną i ekstrakcji. Ten flakon był moim marzeniem, które w końcu udało mi się zrealizować :) Mam je od lata i używam z reguły na wieczorowe wyjścia - delikatna mgiełka zapewnia intensywny aromat jaśminu, pięknego i szlachetnego zapachu, który pięknie układa się na skórze i stopniowo otwiera swoje nuty zapachowe...
W lutym sięgałam po nie wyjątkowo często, czy to za sprawą pogody, czy marnego samopoczucia i nijakiego humoru, mały psik tych perfum sprawiał, że czułam się... niebiańsko! Śmiem twierdzić, że wystarczą mi na wiele, wiele lat! Pisałam już o nich TU.


Puder w kompakcie Lumene Matte Harmony to moje wielkie odkrycie lutego! Kupiłam go już jakiś czas temu i zapomniałam, po wykończeniu Proto-col`a sięgnęłam więc do " zapasów ", a tam on :) Używam go codziennie i jestem zachwycona! To jeden z najlepszych pudrów, jakie miałam! Napiszę o nim wkrótce, więc nie rozpisuję się zbytnio :)


Frat Boy nigdy mi się nie nudzi, ma tak wspaniały odcień, który pasuje do mojej skóry o każdej porze roku, obecnie dodaje świeżości i ożywia moją skórę, dzięki niemu uzyskuję piękne, naturalne rumieńce - faworyt od lat :) Już kiedyś pisałam o nim, recenzję znajdziecie TU.


Do aplikacji powyższych kosmetyków niezawodnie służą mi pędzle Elite Models, znalezione pod choinką :) Przyznam, że nie pokładałam na nich wielkiej nadziei, a spotkałam się z miłym zaskoczeniem - pędzel do pudru jest dosyć duży, bardzo miły i miękki w dotyku, a jednocześnie elastyczny, świetnie nim nabiera się kosmetyki sypkie jak i te prasowane, bardzo precyzyjnie je rozprowadza i nie pozostawia smug, nie wiem, czy można go jeszcze kupić, bo pochodzi z edycji limitowanej,  pędzel do różu jest odrobinę " twardszy ", ale również bardzo przyjemny w dotyku, świetnie nabiera róż i precyzyjnie go aplikuje, wyraźnie zaznaczając kości policzkowe, nie pyli kosmetyku - obydwa pędzelki bardzo łatwe w przechowywaniu i utrzymaniu czystości, nie brudzą się szybko i świetnie się myją, ani jeden z nich nie uronił jeszcze żadnego włoska!!!


Na moich powiekach w lutym najczęściej gościł pudrowy cień Benefita, jest moim ulubieńcem od pierwszego użycia, wiele razy go pokazywałam, więc dziś odpuszczam, oraz różowy perłowy cień Zao, który niczym kameleon zmienia swoją barwę na powiekach od mocno różowego, po jasny, neutralny, połyskujący cień - w zależności od oświetlenia, światła, a nawet pogody :) Nadaje lekkości i wiosennego charakteru, bardzo pozytywny kolor, a ja różowe cienie na powiekach uwielbiam ;)


Tak wyglądał mój niemal codzienny makijaż w lutym, oczywiście z użyciem pokazanych tu ulubieńców, zabrakło jedynie kredki Make Up For Ever Aqua Eyes in Pearly Brown z zestawu Rock ale jakoś mnie nie zachwyca, jest miękka i przyjemna w użyciu, jednak trwałości i intensywności koloru jej zdecydowanie brakuje, miłości z tego, niestety nie będzie... na ustach odrobinka błyszczyku Lollibop Benefit`a :)

Znacie któregoś z moich ulubieńców, lubicie, czy macie inne zdanie na ich temat?
Buziaki przesyłam i życzę miłego wieczorku Kochane :*

piątek, 24 lutego 2012

Super Style Heroes L`Oreal Professionnel - super moc!

Już są istni bohaterowie super stylu! Marka L`Oreal Professionnel własnie wprowadziła na rynek swoją drużynę Super Style Heroes - nowe produkty do stylizacji włosów z linii do stylizacji tecni.art. Są to trzy produkty, dzięki którym stylizacja włosów staje się niecodzienna. A oto one...





Trójka supermocnych:

  •  Horizon Fix - spray podnoszący włosy u nasady
  • Bad Mud - modelująca glinka wosk
  • Super Dust - puder dodający objętości 
Opakowania produktów Super Style Heroes są bardzo stylowe i barwne, z pewnością nie zostaną przeoczone - taka szata dodaje jeszcze więcej atrakcyjności i zachęca do bliższego poznania tej mocy, którą kryją w swym wnętrzu. My już dla siebie odkryliśmy super moc i bardzo chętnie z Wami podzielimy się swoimi wrażeniami.






Pierwszy bohater to Horizon Fix - spray podnoszący włosy u nasady o pojemności 250 ml.

Opis producenta

Przezwycięża prawo grawitacji. Jego precyzyjna aplikacja nigdy cię nie zawiedzie. Włosy stają się uniesione u nasady, tworząc wspaniała objętość oraz idealne utrwalenie. Szybko schnie. Nie pozostawia osadu.
Sposób użycia: aplikować na suche lub wilgotne włosy, kilka centymetrów od nasady włosów,  wymodelować.





Opinia Tanika 

No cóż, przyznam szczerze, nie przepadam za kosmetykami do stylizacji, i to nie dla tego, że ich nie lubię, lecz mam taki typ włosów, które są zupełnie nie podatne na jakiekolwiek " ingerencje " kosmetyków do ich stylizacji, nawet moja fryzjerka się dziwi, no raczej dziwiła się, bo teraz już wie, że stylizacja na moich włosach wytrzymuje góra godzinę. No, ale jednak ta pokusa nie dawała mi spokoju, zwłaszcza, że wszystkie dotychczasowe produkty marki L`Oreal Professionnel które używałam sprawdzały się idealnie, więc " odważyłam się " i tu spotkało mnie wielkie zaskoczenie.
Spray bardzo precyzyjnie aplikuje się, rozpyla się bardzo drobniutka mgiełka, stosowałam według wskazówek producenta, aplikowałam go już kilka razy na włosy wilgotne i też suche, nie modelowałam, bo nawet do tego nie mam reki, lecz wysuszyłam suszarką i tyle.






Efekty są widoczne, nie sugerowałam się oczywiście fryzura z prezentacji Super Style Heroes i nie liczyłam aż na taką objętość, ponieważ tworzył je prawdziwy mistrz fryzjerstwa Charlie Le Mindu, ale jak na mnie, osobę, która jest amatorem w dziedzinie fryzjerstwa i też ze względu na moje włosy, rezultat okazał się na prawdę bardzo pozytywny. Włosy po użyciu sprayu są faktycznie uniesione u nasady, pełne objętości, a jednocześnie są żywe, puszyste i błyszczące, efekt bardzo naturalny, bez efektu sztuczności. Co najdziwniejsze w moim przypadku, fryzura trzyma się przez cały dzień w idealnym porządku! Spray ma 4 poziom trwałości, śliczny zapach, który długo pozostaje na włosach, nie obciąża ich, nie skleja, nie pozostawia żadnego osadu.

Ocena

Bardzo pozytywna - zmieniłam swoje podejście do stylizacji po użyciu Horizon Fix od L`Oreal Professionnel  i kolejny raz upewniłam się w tym, że produkty marki są dla mnie idealne, okazało się, że da się moim prostym, gładkim włosom nadać objętości i to bez żadnego wysiłku - spryskać, wysuszyć i gotowa na podbój świata.      

Skład 

DIMETHYL ETHER, ALKOHOL DENAT, VA/CROTONATES/VINIL NEODECANOATE COPOLYMER, AMINOMETHYL PROPANOL, PVP, SODIUM SACCHARIN, LONALOOL, LIMONENE, HEXYL CINNAMAL, HYDROXYCITRONELLAL, BENZYL SALICYLATE, CITRAL, PARFUM / FRAGRANCE





A teraz drugi bohater Bad Mud - modelująca glinka wosk o pojemności 50 ml.

Opis producenta

Kremowa glinka - wosk pozwoli zrealizować pomysł na fryzurę o widocznej strukturze i wyraźnej formie.
Sposób użycia: nakładać palcami na suche włosy






Opina Wojtas

Często używam takiego typu produktów do stylizacji włosów, lubię żele, spraye, pasty i gumy, ale z glinką - woskiem spotkałem się pierwszy raz. Byłem bardzo ciekaw jego działania i efektu, który uzyskam na swoich włosach po jego użyciu. Obecnie mam dość krótko ścięte włosy, co nie zbyt korzystnie wpływa na efekt stylizacji, mimo wszystko Bad Mud bardzo chciałem wypróbować.






Pierwszym pozytywnym aspektem jest jego zapach - fajny, lekko perfumowany, raczej unisex, więc dobrze nadaje się jak dla mężczyzn tak i dla kobiet. Opakowanie plastykowe, wygodne, poręczne i lekkie. Konsystencja na pierwszy rzut oka gęsta i sztywna, natomiast  po zetknięciu z palcami staje się lekka i kremowa z łatwością ja nakłada się na włosy i z przyjemnością je modeluje się. Potrzebowałem na prawdę niewielka ilość na jedno użycie, co daje gwarancje, iż opakowanie ma wysoką wydajność i nawet jak włosy mi urosną, wystarczy go na bardzo długo, obawiałem się jedynie efektu " glinki  na włosach ", na moich wyglądało by to nie zbyt korzystnie, ale obawy rozwiały się już po pierwszym użyciu.






Na moich krótkich, gładkich włosach  Bad Mud pozwolił stworzyć fajną rozczochraną fryzurę a la artystyczny nieład, takie lubię najbardziej, przy tym nie sklejając włosów, ani nie obciążając ich, szarego odcienia na szczęście też nie daje, ani żadnego osadu, więc moje obawy były marne, łatwo się wchłania we włosy, tworząc idealną fryzurę, trzyma nadaną włosom formę ale je nie usztywnia, są miękkie, elastyczne, mimo to fryzura jest trwała, nawet gdy zapomnę się i przejadę po włosach dłońmi, wystarczy je znów poprawić i jest o`k. Glinka ma 1, 2 i 3 poziom trwałości, zależy to tez od jej ilości  zaaplikowanej na włosach - można tworzyć do woli, efekt zawsze zadowalający.

Ocena 

Fajny produkt, wart uwagi, inny niż pozostałe do tego czasu mi znane, ale to nie zmienia faktu, że warto go posiadać w swoim arsenale pielęgnacyjnym. Włosy wyglądają naturalnie, bez połysku, bez " mokrego " czy tłustego efektu, a tym czasem są utrwalone i zadbane. Super!

Skład

PARAFFINUM LIQUIDUM / MINERAL OIL, KAOLIN, OZOKERITE, CERA MICROCRISTALLINA / MICROCRYSTALLINE WAX, PARAFFIN, PEG - 40 HYDROGENATEDCASTOR OIL, PHENOXYETHANOL, CAPRYLYL GLYCOL, LINALOL, CI 77491, CI 77499 / IRON OXIDES, MICA, LIMONENE, CI 77891 / TITANUM DIOXIDE, PARFUM / FRAGRANCE






No i czas na trzeciego bohatera - Super Dust - puder dodający objętości 7 g

Opis producenta

Uratuj swoja fryzurę przy pomocy pudru mineralnego, który nada jej więcej objętości. Jego działanie jest niczym podmuch stylizującego wiatru we włosach. Dzięki niemu uzyskasz ekstrawagancką objętość.
Sposób użycia: Wstrząsnąć przed użyciem. Aplikować bezpośrednio na włosy lub na dłonie, a następnie na  długości lub końcówki włosów. Tapirować. Modelować włosy aby uzyskać pożądaną objętość.





Opinia Tanika


Super Dust ma śliczne, jaskrawo czerwone i ubarwione opakowanie na zakrętkę. Puder jest śnieżno biały, lekki, sypki, natomiast po zetknięciu z włosami robi się istnym " monstrum " stylizacyjnym :-) Stosowałam go wsypując odrobinę na dłonie, a potem nakładałam na całą długość włosów. Super Dust okazał się dla mnie największym zaskoczeniem, jestem pod wrażeniem jego mocy i działania, a dla czego, zobaczcie sami...






Z moich kilku piórek na głowie nagle zrobiła się cała kopa włosów -  grzeczna, idealnie gładka  fryzurka w mig przeobraziła w pełne drapieżności emo, i to bez tapirowania! Nałożyłam puder dłońmi i delikatnie rozmierzchwiłam, po ugniatałam włosy - efekt niesamowity, szałowy i, co najmniej, nie banalny. Puder prócz utrwalenia i objętości daje matowy efekt na włosach, jest też bardzo wydajny, wystarczy odrobina na jedną aplikację, ja mam włosy średniej długości, a efekt jest niesamowity.






Wyobrażam sobie użycie pudru z tapirowaniem - włosy w ekstremalnej objętości gwarantowane. Ja zadowoliłam się na razie takim efektem, dla mnie to i tak super wyczyn, bo zamiast kilku włosków na głowie miałam całą burzę kosmyków. Puder z pewnością da niesamowite efekty na włosach kręconych, loki będą pięknie wyeksponowane, włosy pogrubione. Fryzura utrzymuje się cały dzień, bez zarzutu, co więcej, pierwszy raz gdy go użyłam wróciłam późno do domu, wiec poszłam spać nie myjąc włosów, na drugi dzień, po wstaniu z łóżka, fryzura już była gotowa :-) Wystarczyło ją odrobinę ujarzmić - poprawić, przeczesać grzebieniem, objętość została nienaruszona, a włosy pięknie ułożone - Super Dust jest istnym herosem, nigdy w życiu nie miałam tak " dużo " włosów na głowie :-)

Ocena

Puder  Super Dust jest dla mnie prawdziwym odkryciem, ocena bardzo pozytywna. Jest lekki dla włosów, zapewnia doskonały efekt - dodaje objętości, utrwala, nie pozostawia osadu, do tego jeszcze jego wysoka wydajność i ... moja wiara w to, że nie mam tak beznadziejnych włosów odpornych na stylizację.

Skład

SLICA SILYLATE, AQUA / WATER, GLICERIN, ALCOHOL DENAT, VP/VA COPOLYMER, CITRIC ACID, SODIUM BENZOATE, POTASSUM SORBATE

Podsumowanie

Podsumowując nasze wrażeni z używania linii kosmetyków  Super Style Heroes marki L`Oreal Professionnel możemy powiedzieć tylko jedno, produkty są na prawdę warte uwagi - połączenie wysokiej jakości kosmetyków ze spełnieniem wszystkich obiecanek producenta, doskonałe efekty na włosach i skuteczne działanie równają się naszej satysfakcji i przyjemności z używania. Dzięki tym herosom każda stylizacja będzie oryginalna, piękna, pełna objętości. Super Mocni - Super Style Heroes zadbają o każdy włos!

Produkty  Super Style Heroes marki L`Oreal Professionnel dostępne w salonach fryzjerskich.


Zapraszam Was Kochani do polubienia profilu L`Oreal Professionnel na Facebooku, tam obecnie jest konkurs, w którym można wygrać produkty  Super Style Heroes - klik na banerek.