Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Carlo Bossi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Carlo Bossi. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 25 czerwca 2015

Krople Luksusu Carlo Bossi Parfumes - linia perfum dla Niej i dla Niego

Witajcie Słoneczka :)
O perfumach marki Carlo Bossi Parfumes nieraz mogliście przeczytać zarówno na moim blogu, jak i na blogach innych dziewczyn. Marka może i nie należy do zbyt popularnych, wnioskując po komentarzach wielu z Was, dotychczas o niej nawet nie słyszałyście, ale działa na rynku od lat osiemdziesiątych! Początkowo były to kosmetyki oraz chemia gospodarcza, a od lat dziewięćdziesiątych firma rozpoczęła produkcję wyrobów perfumeryjnych :)

Oczywiście działania firmy nie stoją w miejscu, ciągle dążą do perfekcji, rozbudowując się oraz poszerzając swój asortyment o nowe, wyjątkowe produkty. Strona internetowa w budowie, ale jej narodziny już można podziwiać na carlobossi.com.pl do czego też i Was zachęcam.
Dziś chce Wam przedstawić dwa zapachy, damski oraz męski, z poetycko brzmiącej linii Krople Luksusu - która jest najnowszym tworem firmy. Jesteście ciekawe?

Linia Krople Luksusu wyznacza się od pozostałej oferty nie tylko znacznie mniejszymi flakonami pachnideł, zamiast standardowych 50 i 100 mililitrowych flakonów, mamy 30 ml, ale również wysokim stężeniem olejków zapachowych. Wyróżniają się też oryginalnością opakowań oraz flakonów - firma zadbała o każdy szczegół, aby stosując ich zapachy mogłyśmy się poczuć wyjątkowo i luksusowo :)

Słów kilka od producenta 

Obsesive Femme to luksusowy eliksir kwiatowo - owocowo - drzewny.
Tajemniczy, powabny zapach urzeka harmonią owocowych tonów. Łączy magiczne kwiaty z drzewem sandałowym, wetiwerem, paczulą i wanilią. Elegancki, aksamitny aromat powoduje, że kobiety czują się piękne i niezapomniane.

Nuty zapachowe:
  • nuta głowy: cytryna, bergamotka, kokos
  • nuta serca: fiolek, jaśmin, dzika orchidea
  • nuta bazy: wanilia, paczuli, drzewo sandałowe, wetiwer, czystek.
ObsesivE Femme to woda perfumowana o 80% stężeniu alkoholu, co znaczy, iż zawiera 10% - 18% olejków zapachowych, wyznaczonych międzynarodowymi normami.
Filigranowy flakon, wykonany z grubego szkła, mieści w sobie 30 ml wody. Kształt, jak zarówno złote " elementy wykończeniowe " oraz przezroczysty korek, całkiem fajnie prezentują się, tworząc spójną całość - romantyczną, kobiecą, oryginalną całość.
Flakon został umieszczony w solidnym tekturowym, usztywnianym opakowaniu, dodatkowo osadzonym w kartoniku, imitującym torebkę prezentową. Bardzo ładnie się prezentuje i dla siebie, i na prezent - idealnie!

Zapach tej wody perfumowanej jest inspirowany zapachem Black Orchid Toma Forda, ja niestety go nie znam, więc trudno o porównanie. Tym nie mniej zapach opiszę, bowiem jest on bardzo kobiecy, szlachetny i świetnie skomponowany.
Tuż po rozpyleniu w pierwszej kolejności wyczuwam drzewo sandałowe wraz ze zdecydowaną nutą paczuli złagodzonych malutką szczyptą wanilii, przełamującej intensywność tego połączenia. Po krótkiej chwili aromat łagodnieje, wydobywają się nuty kwiatowe, jedna po drugiej ujawniając swe " oblicze " - jaśmin, orchidea, fiołek...

Myślicie że jest słodko? O nie, nie, z pewnością nie... To jeszcze nie koniec! Teraz bergamotka wraz z cytryną wprowadzają, otwierają, nutę orzeźwienia, idealnie wieńczącą całość. A słodkawy kokos? Jest, niczym wisienka na torcie - dodaje łagodności tej mega kobiecej, szalonej, a zarazem eleganckiej mieszańce.
Zapach jest pięknie rozbudowany, cudownie otwiera się na skórze, uwalniając swe sekrety, dając się poznać, pozwalając czerpać przyjemność z jego obecności na ciele... Seksowny, pociągający, rozpalający rządzę...
Trwałością zachwyca, choć, ja jako " nosicielka ", czuję go dosłownie przez godzinę po użyciu. Ale to dobrze, podobno dobre perfumy to do siebie mają - muszą pachnieć dla innych, a nie przeszkadzać właścicielce, muszą pozostawiać po nas niezapomniany ślad... Obsesive to robi, w pięknym stylu!

Słów kilka od producenta

Vertigo Sport to owocowo - kwiatowa kompozycja przeznaczona dla mężczyzn lubiących sport i aktywny tryb życia.
Świeży, uzależniający, totalny - jest nowoczesnym zapachem XXI wieku.
Typ zapachu: cytrusowo - kwiatowo - piżmowy.

Nuty zapachowe: 
  • nuta głowy: skórka z cytryny, rozmaryn, kardamon
  • nuta serca: drzewo różane, płatki jaśminu
  • nuta bazy: żywy wetiwer, mech dębowy, piżmo.
Flakon Vertigo Sport jest zaprojektowany w takimże stylu, jak Obsesive, tyle że różni się skromniejszą szatą oraz czarnym korkiem, jak to na męskie zapachy przystało. Elementy wykończeniowe, wykonane ze srebrnego metalu, świetnie komponują się z minimalistyczną szatą flakonu - całość bardzo stylowa, gustowna i... praktyczna.
Flakon jest mały, poręczny i łatwy w użyciu. Ładne pudełko, w które został zapakowany, tworzy z niego produkt godzien podziwu i budzący zachwyt.

Jego zapach... to istna poezja. Jest męski, tak, ale to właśnie ja go najbardziej podziwiam, wyczuwając za każdym razem na skórze swojego mężczyzny. Więc mi oceniać :)
Zapach jest świeży, orzeźwiający, a zarazem otulający. Mech, wetiwer, piżmo... tworzą solidną podstawę zapachu przygotowując zmysły do eksplozji... Rozmaryn, skórka z cytryny, płatki jaśminu - niebanalne scalenie zapewniające prawdziwą fuzję orzeźwienia! Niczym ocknięcie się ze słodkiego snu - pobudzają, porywają w wir szalonego doznania... Trudno się zatrzymać, aż w końcu to szaleństwo przerywają, a być może tylko nieco uspokajają, ciepłe nuty kardamonu i stonowanego drzewa różanego.

Jest moc! Niepowtarzalny zapach, który przyciąga niczym magnez. Pobudza zmysły, nadając przedsmaku rozkoszy, która gorącą falą ogarnie myśli i ciało rozpali.
Długo, bardzo długo pozostaje wyczuwalny na skórze, choć mąż go przestaje czuć po krótkiej chwili... Ja nie!
Na skórze pięknie się otwiera, utrzymuje się nawet po myciu ciała. Na ubraniach potrafi pachnieć przez cały tydzień, lubię czasami założyć Jego koszulę, otulić się miękkością materiału i poczuć Jego zapach. Zamykam oczy i... Nie, nic nie robię - celebruję chwilę naszego pojednania. Jest boski! I zapach, i ON ♥

Cena - niestety jeszcze nieznana, zapach nie jest jeszcze dostępny w sprzedaży, ale wkrótce będzie, wtedy uzupełnię ;)

Dostępność - hmmm, sklep w budowie, zachęcam do śledzenia postępów na carlobossi.com.pl

Podsumowując...

Nie wiem jeszcze z ilu zapachów będzie składała się linia Krople Luksusu, ale pragnę je mieć wszystkie!!!
Zapachy Carlo Bossi lubię, mam kilka w swojej kolekcji, mąż też ma, na co dzień i na wyjścia dzielnie nam towarzyszą, natomiast Obsesive oraz Vertigo są rzeczywiście perfumami z zupełnie innego szczebla. Wyznaczają się pięknie zbudowanym aromatem oraz nadzwyczajną trwałością zapachu. Idealne na każdą okazję! Musicie je poznać!

Jak Wam się podobają wody perfumowane z nowej linii?
Znacie zapachy Carlo Bossi?
Które wersje stosowaliście i polecacie?
Miłego wieczoru Wam życzę :*
                                    

poniedziałek, 16 lutego 2015

Carlo Bossi J`Asalli Prestige Femme - zmysłowy zapach dla kobiet

Witajcie Słoneczka :)
Nie lubię poniedziałków, są to dni, wypełnione mnóstwem obowiązków, a jednocześnie mało produktywne. I jak bym nie kręciła, nie mogę znacząco zmienić swojego nastawienia, choć nie ukrywam, że staram się umilać sobie ten " nienawistny " dzień tygodnia małymi, czasami też i tymi większymi, przyjemnościami :)
Dzisiejszy poniedziałek spędziłam bardzo aktywnie, a ćwiczenia z Mel B zapewniły dodatkową porcję energii - mogę góryyy przenosić! Nie zabrakło owoców, pysznej herbaty, aromatycznej kawy, płonących świec i napawających optymizmem perfum ...

Każdy poranek, przy półeczce z flakonami perfum, wód i mgiełek, wiąże się z małym dylematem - którego zapachu dziś potrzebuję? Na który mam dziś ochotę? Na łyk orzeźwienia, szczyptę cierpkości, a może odrobinę słodyczy?
Dzisiejszy poniedziałek był bardzo zmysłowy, lekko słodki, lekko świeży, a jednocześnie wyrazisty, ciepły, otulający...
Własnie zdałam sobie sprawę, że jeszcze nie pisałam o J`Asalli Prestige Femme - wodzie perfumowanej od Carlo Bossi która umila niektóre moje dni i wieczory już od pół roku.

Słów kilka od producenta

Zapach dla kobiet, które znają swoją wartość i nie boją się wyzwań. J`Asalli Prestige Femme to pozycja podkreślająca ich indywidualność, zmysłowość i kobiecość.
Woda perfumowana J`Asalli Prestige Femme należy do typu kwiatowo-orientalnego.
Nuty zapachowe:
  • Nuta głowy: cytryna, czarna porzeczka, hiacynt
  • Nuta serca: jaśmin, konwalia, ylang-ylang, róża
  • Nuta bazy: drzewo sandałowe, piżmo, wanilia, bursztyn.
Flakon J`Asalli Prestige Femme, jak zarówno tekturowe pudełko, w które został zapakowany, aż mienią się od złotego połysku! Swoimi szatami, wyglądem, formą nawiązują do luksusu, a może nawet odrobiny przepychu.
Przyznam że z takim flakonem spotkałam się pierwszy raz i choć gustuję w prostych formach, spodobał mi się.
Flakon jest półprzezroczysty, widać przez niego, szczególnie pod światło, cienką, długą rurkę atomizera, sięgającą dna - dobry znak, zużyję zapach do końca!

Pojemność flakonu jest dosyć spora, bo aż 100 ml, ale dzięki fajnej, opływowej formie, idealnie " układa się " w ręce, ułatwiając stosowanie. Szkło, z którego został wykonany, nie jest grube, a więc flakon nie jest ciążki.
Utrzymany w złotej tonacji atomizer ładnie dopełnia całość. Otwór jest bardzo mały, ale świetnie rozpyla wodę, nie zapycha się, nie pluje pokaźnymi kroplami - tworzy z niej niemal niewidoczną, delikatną mgiełkę, która w subtelny sposób otula ciało i włosy.
Flakon został uwieńczony dużym, przezroczystym korkiem z tworzywa, w którym został zatopiony drobny, złoty brokat - wygląda niczym perfekcyjnie oszlifowany klejnot :) Pięknie mieni się na słońcu i ładnie dopełnia całość, prezentuje się całkiem ciekawie, choć może wydawać się nieco przekombinowany.

Zapach tej wody jest określony jako kwiatowo - orientalny, takie połączenie osobiście bardzo lubię. Woda J`Asalli łączy w sobie nuty owocowe przeplatane kwiatowymi i doprawione szczyptą orientalnych aromatów. W wyniku tej kombinacji powstał bardzo ciekawy, niebanalny zapach, który z pewnością spodoba się każdej kobiecie. Nie umknie także osobom z naszego otoczenia, a nawet przechodniom - po prostu nie da się go nie zauważyć, ach ... nie da się go nie wyczuć!
Po rozpyleniu wody na pierwszy plan wysuwają się kwiatowe aromaty skropione sokiem owoców cytrusowych i morską bryzą ( tak, czuję ją bardzo wyraźnie! ). Po krótkiej chwili zapach nieco łagodnieje, a miejsce energetyzujących nut zajmują nieco słodkawa porzeczka skąpana w słonecznych promieniach i wanilia, napawająca optymizmem. Piżmo, bursztyn i drzewo sandałowe obłędnie dopełniają całość swoją szlachetną wonią, sprawiając, że zapach nabiera niesamowitego charakteru.

Zapach zawiera 80% alkoholu, ale jest on delikatnie, a nawet powiedziałabym bardzo delikatnie, wyczuwalny, i to jedynie tuż po rozpyleniu wody. W szybkim tempie się ulatnia uwalniając cudowny aromat nut zapachowych, które go tworzą.
Woda perfumowana wyróżnia się intensywnością, dlatego warto używać jej oszczędnie. Jest bardzo trwała, świetnie wyczuwalna, choć po pół godziny po rozpyleniu przyzwyczajam się do niej i już tak dobrze nie czuję. Co innego wyczuwają osoby mnie otaczające -" Czym ty tak pięknie pachniesz? "- słyszę nawet pod koniec dnia! :) Na ubraniach, szczególnie teraz jest to wyczuwalne, zapach utrzymuje się nawet przez kilka dni!

Cena - 79,70 zł / 100 ml

Dostępność - Carlo Bossi lub Futurosa.

Podsumowując... 

Mam kilka różnych zapachów Carlo Bossi, każdy z nich na swój sposób jest niepowtarzalny, dlatego tak chętnie po nie sięgam.
Wodą perfumowaną J`Asalli Prestige Femme jestem mile zaskoczona, i to nie tylko fajnie zbudowanym zapachem, który w piękny sposób otwiera się na mojej skórze, ale również niesamowitą trwałością oraz intensywnością zapachu.
Wystarczy odrobina, by zapewnić sobie dobre samopoczucie na cały dzień czy wieczór.

Czy poznaliście już zapachy Carlo Bossi?
Które perfumy wypróbowaliście i polecacie?
A może macie zupełnie odmienne zdanie na ich temat?
Podzielcie się swoimi opiniami :)
Miłego wieczoru :*
                                   

piątek, 3 października 2014

Woda perfumowana Celcius Homme - rozgrzewa do czerwoności!

Witajcie Słoneczka ;)
Zimno, coraz zimniej na dworze. Nie lubię chłodów, bo jestem zmarzluchem, a każdy stopień Celsjusza spadający w dół, wprowadza mnie w stan przerażenia :) Brakuje energii, staje się ospała, apatyczna, szybciej się męczę...
Szukam ciepełka we wszystkim - w każdym promieniu słońca, w puchatym kocu, którym otulam się aż po same uszy, w dużym kubku, po brzegi wypełnionym gorącą herbatą, obok kominka, w którym płonie drewno, a także w zapachach.

Zapachy mają w sobie magiczną moc! Rozgrzewają, relaksują, uspokajają, uwodzą, podniecają... Każdy aromat działa na nasze zmysły inaczej, ale jedno jest pewne - dzięki nim, czujemy się lepiej.
Uwielbiam długie jesienne wieczory spędzone w domowym zaciszu, którym towarzyszy ciepełko bijące z kominka i zapach palonego drewna, oglądając dobry film wtulam się w Ukochanego rozkoszując się jego cudownym zapachem...
Jednym z moich ulubionych zapachów, które ON nosi, jest Celcius Homme - męska woda perfumowana Carlo Bossi.

Woda Celcius Homme jest zamknięta w klasycznym, prostokątnym flakonie, wykonanym z grubego, czerwonego szkła. Klasyczna forma idealnie oddaje charakter i przeznaczenie zapachu. Czarny korek, którym flakon został uwieńczony, w elegancki sposób dopełnia całość.
Flakon został umieszczony w usztywnionym, tekturowym pudełku o pięknych, płomiennych szatach. Pudełko jest opatrzone hologramem, nazwą firmy oraz samego zapachu.
Prócz tych podstawowych " elementów " znajdziemy na nim także pełny skład wody, spis środków ostrożności, określoną pojemność - 100 ml, oraz zawartość alkoholu - 80%. Nie zabrakło również terminów ważności - ogólny, najlepiej zużyć do 2021 roku, lub okresowy - 36 miesięcy od momentu otwarcia.

Opakowanie, jak i sam flakon, są bardzo solidnie, precyzyjnie i ładnie wykonane, dodam, że Carlo Bossi to polska firma, która nie tylko tworzy swoje zapachy, ale także ich " wdzianka ".
Flakon prezentuje się bardzo elegancko, dopieszczone zostały wszystkie, nawet najdrobniejsze szczegóły.
Atomizer chodzi bez zarzutu, z łatwością i precyzją wydostając delikatną mgiełkę z wnętrza flakonu. Nie chlapie, ani się nie zacina, z łatwością się naciska. Dobrym rozwiązaniem jest białe kółeczko w miejscu otworu, które zostało rozmieszczone na czarnej całości atomizera - nie trzeba przyglądać się i szukać miejsca wydobycia zapachu czy psikać " jak popadnie " - niby szczegół, ale ważny.
Długa rurka, sięgająca dna, umożliwi wydobycie wody do ostatniej kropli.

Woda perfumowana Celcius Homme należy do leśno - cytrusowo - kwiatowego typu zapachu:
  • Nuta głowy: bergamotka, mandarynka, cytryna, liść fiołka
  • Nuta serca: liść fiołka, gałka muszkatołowa, skóra, jaśmin, drzewo sandałowe, paczuli
  • Nuta bazy: paczuli, drzewo cedrowe, piżmo, skóra, bób Tonka.
Powyższe nuty zapachowe tworzą wspaniałą, pełną energii i świeżości, elegancką kompozycję, która z pewnością przypadnie do gustu zarówno młodym chłopakom, jak i starszym Panom. 

Zapach, po wydobyciu z flakonu, jest dosyć intensywny, mocny, ale nie przesadzony. Wcale, ale to wcale nie czuć w nim alkoholu. Pięknie układa się na skórze mojego Lubego, aby potem w subtelny sposób otworzyć się uwalniając całą swoją moc.
Producent porównuje zapach do Dior`owego Farenheit`a, pamiętam ten zapach, ale moim zdaniem Celcius od niego jest mocniejszy, choć rzeczywiście bardzo zbliżony - uwielbiam jego aromat na moim mężu :)
Trwałość woda ma bardzo mocną, kilka psiknięć o poranku sprawiają, że aromat utrzymuje się na skórze przez cały dzień. Owszem, zapach z czasem łagodnieje, nabiera zupełnie innego wymiaru, ale ciągle jest wyczuwalny, nie tylko z bliska! Zostawia za sobą pachnący ślad :)
Poprzez tak wysoką trwałość oraz intensywność zapachu woda zużywa się w bardzo powolnym tempie, choć mąż stosuje ją codziennie, ubytek jest mizerny.
Na ubraniach i pościeli utrzymuje się przez kilka dni, mąż wyjeżdża służbowo na tydzień, a ja nadal rozkoszuję się jego zapachem - magia! :)

Cena - 59,70 zł / 100 ml

Dostępność - sklep Carlo Bossi oraz Futurosa.

Podsumowując...

Woda perfumowana Celcius faktycznie " podnosi temperaturę " swoim cudownie zbudowanym aromatem! Jest dobrą, i z pewnością tańszą, alternatywą dla markowych perfum, kosztujących krocie. Szczególnie, że nie wyróżnia się na ich tle, bo czaruje i uwodzi zapachem, zachwyca trwałością, zadziwia intensywnością. Przyjemny dla oka, solidnie wykonany flakon stanowi ozdobę męskiej półki z kosmetykami, a używanie wiąże się wyłącznie z przyjemnością, zarówno dla Niego, jak i dla mnie :)

Co sądzicie o tym zapachu?
Podobają się Wam nuty zapachowe w nim użyte?
Jakie aromaty lubicie na swoich mężczyznach?
Udanego weekendu Kochane :)
                                                                                         

środa, 23 lipca 2014

Carlo Bossi Fancy Femme - otulający powiew orientu

Witajcie Słoneczka,
O swoim uzależnieniu do perfum pisałam już nie raz, uwielbiam je i nigdy nie mam dosyć,  moja kolekcja zapachów jest bardzo różnorodna, można w niej znaleźć perfumy naturalne, zbudowane wyłącznie na jednym lub kilku składnikach, jak również te niszowe, wysokopółkowe i też drogeryjne :)
Nigdy nie skupiam się na jednym gatunku, jestem zmienna, zresztą jak wszystkie kobiety, często kupuję " w ciemno ", co nie zawsze jest dobre dla mnie, bo mimo ulubionych nut zapachowych kompozycje nie zawsze przypadają mi do gustu, zapach musi mnie porwać, musi mieć w sobie to "coś", co sprawia, że chce się po niego sięgać...

Fancy Femme Carlo Bossi właśnie taka jest, to woda perfumowana która mimo iż została wybrana w ciemno, idealnie trafia w mój gust. Używam jej około dwóch miesięcy, nie codzinnie, bo za pomocą zapachów lubię podkreślać swój nastrój, a także go poprawiać, gdy zajdzie taka konieczność, wybieram też zapachy w zależności od okazji, czy też bez niej, pory dnia, a nawet pogody i najzwyczajniejszych zachcianek :)

Opakowanie wody perfumowanej to tekturowe pudełko utrzymane w bardzo ładnych, klasycznych barwach - połączenie bieli ze złotem zawsze jest udane, w tym przypadku zachwyca swoją elegancją, szykiem i luksusem.
Pudełko nie tylko ładnie wygląda, ale również zapewnia dobrą ochronę zawartości, jego wnętrze jest wyścielone " gofrowaną " usztywnianą tekturą, która zapobiega stłuczeniu flakonu, jest też dopasowana do jego formy, dzięki czemu flakon jest delikatnie otulony i unieruchomiony. Opakowanie zostało ofoliowane, co gwarantuje nam nietykalność produktu.

Na pudełku znajdują się wszystkie niezbędne informacje dotyczące produktu: nazwą, typ, określona pojemność - 100 ml, zawartość alkoholu - 80%, miejsce produkcji - Francja, pełny skład wody, termin ważności - 36 miesięcy od momentu otwarcia oraz dane producenta, jak już wspominałam wcześniej, jest to polska firma, która działa na rynku od lat osiemdziesiątych, natomiast od 1996 roku zajmuje się produkcją wyrobów perfumeryjnych, aż dziwne, że nigdy wcześniej o niej nie słyszałam :)

Flakon ma klasyczną, smukłą, prostokątna formę z lekko zaokrąglonymi kącikami, bez udziwnień, wykonany z grubego szkła, przyozdobiony logiem marki i transparentną nalepką utrzymaną w bardzo eleganckim stylu. Za ozdobę służy tu korek i choć jest plastikowy, został tak wyrzeźbiony, że wygląda niczym drogocenny klejnot, zwłaszcza gdy wpadnie w niego światło - mieni się wszystkimi kolorami!

Złoty atomizer, którym flakon został wykończony, jest perfekcyjnie i solidnie wykonany, nie stwarza też problemu podczas używania wody, z łatwością naciska się, w bardzo precyzyjny sposób dawkuje perfumy, które wydostają się w postaci delikatnej mgiełki. Atomizer umożliwia wydobycie nawet malutkiej porcji.
Długa rurka sięgająca do samego dna umożliwi wydobycie zawartości do ostatniej kropli.
Flakon prezentuje się ekskluzywnie, jest wygodny i przyjemny w użyciu - perfekcja w każdym szczególe.

A co przedstawia sobą zapach? Jaki jest? Czym uwodzi...
Woda perfumowana Fancy Femme należy do szyprowo-owocowo-kwiatowo-waniliowej rodziny zapachowej:
  • Nuty głowy: mandarynka, bergamotka, baie rose, grejpfrut
  • Nuty serca: róża, jaśmin, fiołek, granatowiec
  • Nuty bazy: paczuli, wetywer, wanilia, szary bursztyn
Zapach został cudownie skomponowany, jest lekki, co przy szyprowych nutach jest dla mnie bardzo ważne, nie lubię gdy dominują i są bardzo wyraziste, w tym przypadku nie zauważyłam aby wybijały się na prowadzenie.
Początkowo wyczuwam kwiatowe nuty podbite orzeźwiającymi nutami owoców cytrusowych i doprawione bergamotką, dopiero po nich czuję subtelną słodycz wanilii i szyprowe tło podkreślające zapach i nadające mu wyrazistości.

Po ile zapach ma w sobie wiele wyrazistych nut, odpowiednio jest dosyć esencjonalny, potrzebuje rozwagi podczas aplikacji, działa na zasadzie " co za dużo, to niezdrowo " - mi wystarcza trzy delikatne psiknięcia, by móc rozkoszować się pięknym zapachem, który przez dłuższy czas doskonale wyczuwam.
Zapach po kilku godzinach słabnie, później znika, czy to ja po prostu do niego przyzwyczajam się i nie wyczuwam, bo osoby z mojego otoczenia pytają czym pachnę ;) Na ubraniach jest dobrze wyczuwalny nawet następnego dnia.
Lubię go stosować nie tylko na wieczór, ale także w ciągu dnia lub o poranku, zwłaszcza gdy pogoda nie dopisuje... mały psik i robi się bardzo przyjemnie, zapach jest " ciepły ", otulający, ale też dodający energii, nie jest mdły, ani zbyt mocny, nie przesłodzony, ani ciężki... delikatnie orientalny, przywołujący na myśl letnie ciepłe noce wypełnione aromatem lasu, łąk i ogrodów znajdujących ukojenie po upalnym dniu - rozkoszny!

Cena - 79,99 zł / 100 ml

Dostępność - sklep Carlo Bossi oraz Futurosa

Podsumowując...

Fancy Femme to zapach łączący w sobie doskonałe, szlachetne nuty zapachowe, jest elegancki, a zarazem lekki, idealny zarówno na dzień jak i pasujący do wieczorowej kreacji. Z pewnością przypadnie do gustu młodym, energicznym " kobietom biznesu ", elegantkom, celebrujacym wieczory w teatrach i drogich restauracjach, a także wampom, które lubią wyróżniać się z tłumu przykuwając do siebie uwagę i romantyczkom kochającym orientalne wonie.
Musicie go wypróbować!

Lubicie orientalne zapachy?
Które nuty zapachowe należą do Waszych ulubionych?
Jakie perfumy lubicie i stosujecie?
                                                                                       

piątek, 11 lipca 2014

Carlo Bossi Bel Canto... nie będziesz mogła oderwać od NIEGO... nosa :)

Witajcie Słoneczka :)
Zapach naszych mężczyzn jest dla nas równie ważny jak ten, który wybieramy dla siebie, lubimy pięknie pachnieć prawda?
A przecież tak przyjemnie jest gdy wtulając się w Niego czujemy przyjemny aromat, który pobudza nasze zmysły, wywołuje przyjemne skojarzenia, a być może przywołuje wspomnienia, które na zawsze zostały zapisane w naszej podświadomości.
Oczywiście nasze faceci nie zawsze mają takie same gusta, jak my, preferencje zapachowe mogą nieco się różnić, to normalne zjawisko, ale by przypodobać się Ukochanej, wolą jednak wybrać złoty środek - jak jest u Was?
Kupujecie perfumy swoim mężczyznom, czy pozostawiacie całkowity wybór tylko Jemu?

Mój mąż, Wojtas, lubi różne zapachy, ale najbardziej preferuje korzenne, za którymi ja osobiście nie przepadam, choć to też w dużej mierze zależy od każdego konkretnego zapachu, od tego jak został on skomponowany, które nuty przodują, a które lekko podbijają " tło ", a także świeże, morskie, wodne, drzewne i szyprowe.
Dziś opowiem Wam o męskim zapachu, który bardzo przypadł do gustu zarówno Wojtasowi jak i mnie, jest niczym powiew świeżości - Bel Canto Homme Carlo Bossi.

Woda perfumowana jest zamknięta w ślicznym, minimalistycznym i absolutnie wspaniałym, w swojej prostocie, prostokątnym falkonie z grubego szkła. Flakon jest opatrzony małą nalepką z nazwą zapachu, logiem marki i rodzajem zapachu. Na spodzie znajduje się mała nalepka z najważniejszymi informacjami takimi jak pojemność - 100 ml, zawartość alkoholu - 80%, terminem ważności - 36 miesięcy od momentu otwarcia.
Muszę wspomnieć, że wertując stronę Carlo Bossi Perfumes wyczytałam, że zarówno zapachy, jak i flakony oraz opakowania do perfum - firma tworzy osobiście! Wielkie brawa! Tym bardziej, że jakością ich perfumy wcale nie odbiegają od luksusowych marek, a w flakonach i opakowaniach zostały dopracowane wszystkie, nawet najdrobniejsze szczegóły!

Flakon jest zapakowany w tekturowe pudełko z metaliczną poświatą oraz opatrzone hologramem z nazwą firmy i numerem seryjnym, dodatkowo w środku jest " wyścielone", wyprofilowaną do formy flakonu, gofrowaną tekturą, która nie tylko sprawia, że flakon " nie goni " po pudełku, lecz dodatkowo go usztywnia, zapewniając tym samym ochronę zawartości przed roztłuczeniem - widzieliście jak traktują przesyłki na poczcie i w firmach kurierskich? Ja tak, więc uważam, że to genialne zabezpieczenie - co też widać po flakonie - dotarł w całości :)
Na pudełku również znajdują się najważniejsze informacje, w tym skład wody oraz data produkcji - 02. 21014 i termin przydatności - 02.2019 r. Pudełko jest zabezpieczone folią.

Atomizer w który wyposażony jest flakon jest naprawdę bardzo solidnie i precyzyjnie wykonany, żadnej, nawet najmniejszej skazy, które nieraz można zaobserwować w perfumach, nie posiada - perfekcyjny!
Działanie atomizera również bez zarzutu, Wojtas jeszcze za półtora miesiąca regularnego stosowania na niego nie narzekał. Atomizer pozwala na wygodną i precyzyjną aplikację wody, rozpylając drobniutką mgiełkę - nie pyli się, ani nie chlapie gdzie popadnie, nie, tylko sadowi się wygodnie na męskiej szyi i ramionach ;)
Długa, sięgająca samego dna rureczka, gwarantuje zużycie wody do ostatniej kropli.
Metaliczny, opływowy korek stanowi ładne wykończenie i dopełnienie flakonu oraz chroni atomizer przed zanieczyszczeniami, solidnie przylega i nie odpada gdy podróżuje w kosmetyczce mojego męża, a  dzieje się w niej zawsze wieleeee: kremy, pianka, szampon, odżywka, mydło, balsam... wypchana po brzegi, aż się dziwię, ale korek daje radę się utrzymać!

No to po omówieniu szczegółów graficznych i jakości wykonania teraz czas na najważniejsze - zawartość.
Woda perfumowana Bel Canto należy do leśno-cytrusowej rodziny zapachowej:
  • Nuta głowy: melon, różowy pieprz, cytryna, elemi, grapefruit
  • Nuta serca: morskie nuty, lawenda, suche drewno
  • Nuta bazy: piżmo, paczuli, drzewo sandałowe, bursztyn.
Zapach Wojtasowi przypadł do gustu od pierwszego użycia i od półtora miesiąca nic w tym zakresie nie zmieniło się, bardzo chętnie sięga po tą wodę o poranku, szczególnie dobrze mu pasuje jako zapach na dzień, to właśnie tą wodę zabiera ze sobą na wyjazdy, choć jego półka z zapachami ugina się od ciężaru różnorodnych flakoników - to już dobrze świadczy.
Co prawda zapach na sobie wyczuwa jedynie przez godzinę - dwie, potem już nie, co innego ja!

Dodam, że mój mąż podczas aplikacji perfum sobie ich nie żałuje, co, jak wiemy, nie zawsze przynosi dobry skutek, zapachy unoszą się po całym mieszkaniu za każdym razem po jego perfumowaniu, więc nieraz potrzebuję chwili zanim do niego przytulę się, bo aż w nosie kręci.  Jednak z powyższym zapachem podobnej sytuacji nie ma, nawet przy większej " porcji " pachnie bardzo fajnie, nie jest przesadzony, ani odrzucający, nie przesłodzony, początkowo odrobinę pachnie alkoholem, ale po chwili zapach pięknie się otwiera uwalniając świeży, owocowy, wodno-drzewny aromat.
Bardzo dobrze wyczuwalne są nuty morskie, podbite delikatnością drewna, paczuli i piżma - całość jest lekka, energiczna, pobudzająca!
Bel Canto Homme nie może się znudzić, za każdym razem jest fantastyczny, wyróżnia się wysoką trwałością zapachu, ja czuję go na mężowi przez cały dzień, a gdy on wyjeżdża, pozostawia po sobie aromatyczny ślad na pościeli, ubraniach, ręcznikach... lubię Go wdychać :)

Cena - 79,99 zł / 100 ml

Dostępność - sklep Carlo Bossi oraz Futurosa.

Podsumowując...

To idealny zapach dla mężczyzn młodych, nie tylko ciałem, ale też duchem, pełnych energii, pasji i chęci do działania, to zapach który spodoba się mężczyznom o każdym wieku, od nastolatków po starszych panów - jest lekki, ale jednocześnie wyrazisty, pasuje zarówno na dzień, do pracy, jak i na wieczorową imprezę z kumplami czy na randkę z ukochaną - płci pięknej spodoba się z pewnością, ale o tym przekonacie się wtulając się w swojego Lubego skropionego delikatną mgiełką wody perfumowanej Bel Canto Homme.
Szczerze mówiąc jestem pod wrażeniem zapachów tej firmy, moje damskie, świetnie służą, lubię po nie sięgać, a teraz też Wojtas przekonał się o uzależniającej mocy zapachu Carlo Bossi :) Bardzo cieszy też fakt, że to nasza, polska firma o tak wysokich standardach - mam ochotę na więcej, a Wy?

Poznaliście już zapachy marki Carlo Bossi?
Jak u Was sprawdzają się, jesteście zadowolone?
A może i Wasze mężczyźni stosują zapachy tej marki?
Które zapachy polecacie?
Miłego i pogodnego weekendu Wam życzę :*
                                                                                        

środa, 2 lipca 2014

Ulubieńcy czerwca i wyniki Joico Pink Vanilla

Witajcie Słoneczka :)
Czerwiec pożegnany, więc czas na ulubieńcowe podsumowanie - jesteście ciekawe które kosmetyki towarzyszyły mi najczęściej w ubiegłym miesiącu?
Zapraszam do przeglądania :)

Nie mam ich wiele, w kolorówce niemal nic się nie zmieniło, nadal sięgam po produkty, które lubię, ale nie chcę by powtarzały się, więc nie zamieszczam okazów które już w ulubieńcach gościły w poprzednich miesiącach.
Jeśli chodzi o pielęgnację ciała... było dużo fajnych, różnorodnych produktów, ale pokażę je w denku, ponieważ już się pożegnaliśmy, nie będę więc wracać do tego " co było ".
Zrecenzowane kosmetyki są podlinkowane, więc jeśli któryś z nich Was szczególnie zainteresuje, klikać!

Rosalia Olej z Róży Mosqueta Bio to produkt, do którego co jakiś czas wracam, to już druga buteleczka, uwielbiam go i stosuję niemal na wszystko - idealnie pielęgnuje skórę twarzy, używam głównie na noc lub mieszam z kremami, które stosuję, dba o moje dłonie i paznokcie, te ostatnie doprowadzają mnie do szału, jeszcze tak kruchych, łamliwych paznokci nie miałam nigdy, wcieram więc każdego wieczoru kilka kropelek w płytki i skórki, nieco nawet podrosły :) Podczas pedicure też niezastąpiony i punktowo, stosowany na przesuszone miejsca, działa rewelacyjnie, a przy tym jest szalenie wydajny!

Woda toaletowa L`Eau Odyssey Carlo Bossi najczęściej ze wszystkich zapachów uprzyjemniała mi czerwcowe dni i wieczory, zapach jest nadzwyczajnie lekki, romantyczny, dziewczęcy... świeży, a zarazem otulający - idealnie sprawdzał się na każdą pogodę, która, jak same wiecie, była nieco poplątana :) Nigdy nie słyszałam o tej firmie, ale przyznam, że po zapoznaniu się z tą wodą odkryłam, że trwałość i zapach niczym nie ustępują drogim, markowym perfumom.

Maski stosuję regularnie, dzięki nim moja skóra odzyskuje piękny wygląd już w kilka chwil, zmieniam jedynie je co jakiś czas, w czerwcu królowała Biosiarczkowa maska oczyszczająco-wygładzająca do twarzy, szyi i dekoltu Balneokosmetyki - to już moje drugie opakowanie, ale z pewnością nie ostatnie, dla mojej mieszanej skóry, zwłaszcza w okresie wzmożonego przetłuszczania się i niezbyt dobrego wyglądu, jest wręcz niezastąpiona, glinki też świetnie działają, ale tu glinka ( biała ) jest połączona z korą wierzby, wodą siarczkową i borowiną, po jej użyciu skóra odzyskuje świeżość, gładkość i jednolity koloryt, aby nie powiedzieć, że wygląda jak u nastolatki :) Piękny zapach uprzyjemnia używanie.

W czerwcu zdecydowanie postawiłam na matowienie skóry, po okresie nadwrażliwości wróciła do swojego poprzedniego stanu, przetłuszczenie skutecznie ujarzmia Sébium MAT Kremowy żel matujący Biodermy, który natychmiastowo działa i zapewnia mi komfort oraz przedłuża żywotność makijażu, ponieważ nie spływa wraz z sebum, na kilka dobrych godzin - połysk pod kontrolą!

Na kości policzkowe powrócił Purpurowy róż do policzków Zao który odsunął nieco Frat Boy`a na dalszy plan, ale z pewnością nie na długo, bo go uwielbiam!

Do upiększenia i pielęgnacji ust służyła w czerwcu Nawilżająca pomadka - błyszczyk 2 w 1 Care Celii - odcień intensywnego różu dodaje makijażowi wyrazistości, oczy lekko podkreślałam, natomiast usta w tej piękności zdecydowanie dominowały, uwielbiam ją!

Tusz do rzęs Lumene Sensitive Touch początkowo mnie nieco rozczarował, zbyt rzadka konsystencja i duża szczoteczka nie ułatwiały makijażu oczu, ale po tygodniu stosowania tusz nieco zgęstniał, szczoteczką nauczyłam się manewrować i wszystko odwróciło się o 180 stopni :) Pięknie wydłuża i rozdziela rzęsy, oferując im głęboką czerń, ale o niej napiszę więcej, za jakiś czas... bo jest warta uwagi.

I to by było na tyle z ulubieńcami :)
Znacie któryś z tych produktów?
Który kosmetyk najbardziej Was zainteresował?

Dziękuję wszystkim za udział w rozdaniu, w którym do wygrania było limitowane masło do ciała Pink Vanilla marki Joico
Szkoda ze nagroda tylko jedna, ale z pewnością to nie ostatni konkurs, już za niedługo będzie kolejna super niespodzianka rodem z Bliskiego Wschodu :)
A masełko wygrywa...

Gratuluję serdecznie!!!
Proszę o podesłanie danych adresowych na mój mail :)

Miłego wieczoru Wam wszystkim życzę :*