Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mariza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mariza. Pokaż wszystkie posty

sobota, 20 czerwca 2015

Kobiecy Szyk - ShinyBox maj 2015 w minirecenzjach

Witajcie Słoneczka :)
Kobiecy szyk... z czym Wam się kojarzy ten wyraz? Dla mnie to " coś ", co sprawia, że każda kobieta poczuje się wyjątkowo. To " coś ", dzięki czemu każda z nas może podkreślić swój styl, poprawić urodę, wydobyć atuty, a nawet dodać " charakteru ".
Kobiecy szyk, to wyjątkowość, niepowtarzalność, oryginalność i klasa, czy odnalazłam je w majowym pudełku ShinyBox?

Swoją szatą pudełko mnie wręcz zachwyciło! Minimalistyczne, stylowe, rzeczywiście niepowtarzalne i bardzo... kobiece :) Nadaje przedsmaku nadchodzącej przyjemności otwierania, rozpakowywania, podziwiania oraz celebrowania zawartości ...
Boszzzz, piszę jakby w środku była sukienka od Dior`a czy szpilki Louboutin`a :D

Celebruj swą kobiecość! Jeśli chcesz poczuć się szykownie i kobieco, majowe pudełko ShinyBox jest idealne dla Ciebie. 
Limitowana edycja majowa KOBIECY SZYK, to efekt niebanalnej współpracy ShinyBox & Venezia.

Czyż nie brzmi luksusowo? Venezia! Marka oferująca stylowe, wysokiej jakości buty i torebki dla każdej kobiety :)
Uwielbiam ich asortyment, ale się ucieszyłam... Będą RABATY!!!
Ale spokojnie, rozpakujmy wpierw kosmetyki :) Miałam sporo czasu by je poznać...

Beauty NATURALIS Aronia balsam do ciała - Aktywna emulsja o działaniu rewitalizującym. Pielęgnuje skórę wrażliwą, z rozszerzonymi i pękającymi naczynkami krwionośnymi. Zawarte w balsamie ekstrakty wpływają korzystnie na kondycję naczyń krwionośnych skóry. Regularne stosowanie balsamu redukuje zaczerwienienia. Skutecznie zapobiega pękaniu i tworzeniu się nowych pajączków.
Balsam doskonale pielęgnuje skórę - sprawia że jest miękka, wygładzona i przyjemna dotyku. Bogaty w antyutleniacze zatrzymuje na dłużej młodość skóry.
Antocyjany aroniowe - naturalne silne antyoksydanty, wzmacniają ścianki naczyń kapilarnych oraz zmniejszają obrzęki.
Ekstrakt z miłorzębu - działa łagodząco, przywraca skórze zdrowy koloryt.
Masło shea - wspomaga barierę ochronną i pomaga utrzymać nawilżenie skóry, zapobiega podrażnieniom.
Olej migdałowy - wpływa na jędrność i elastyczność skóry, opóźniając procesy starzenia. Zmiękcza naskórek i chroni przed wpływem od negatywnych czynników zewnętrznych.

Cena - 18 zł / 200 ml ( produkt pełnowymiarowy )

Nazwa marki zupełnie nic mi o sobie nie mówi, pierwszy raz widzę jej produkt, który to... okazał się bardzo dobrym i skutecznym nawilżaczem. Aroniowy balsam ma lekką, ale jednocześnie treściwą, konsystencję, świetnie rozprowadza się po skórze, niczym mleczko, zapewniając jej natychmiastowe uczucie nawilżenia, ukojenia, odżywienia - jak dobrej jakości masło. Dodatkowo ma dosyć przyjemny, subtelny zapach, uprzyjemniający stosowanie, który na skórze nie utrzymuje się zbyt długo. Wygładza, zmiękcza, regeneruje, niweluje przesuszenia, zapewnia długotrwałą ochronę, bez pozostawienia tłustej czy zapychającej powłoczki na skórze. Początek składu to emolienty oraz parafina na piątej pozycji, dalej mamy masło shea, olej migdałowy, ekstrakt z miłorzębu japońskiego i trocha różności, w tym EDTA - ale ogólnie całkiem fajny skład.
Lubię go stosować, więc z pewnością zużyję do dna, ale wydajność ma wysoką - na długo wystarczy!

No. 36 Jedwab w spray’u do stóp - Innowacyjny produkt do pielęgnacji i ochrony stóp. Spray z jedwabiem No.36 zabezpiecza stopy przed bolesnymi otarciami i pęcherzami oraz sprawia, że skóra naszych stóp stanie się satynowa i gładka w dotyku.

Cena - 8 zł / 75 ml ( produkt pełnowymiarowy )

Ten Jedwab w spray’u jest po prostu świetny! Jeden z najlepszych produktów z majowego pudełka! Zachwyca ładnym, mega kobiecym opakowaniem, świetnym " rozpylaczem " oraz przepięknym, orzeźwiającym, arbuzowym zapachem! Po krótkiej chwili zapach nieco się zmienia, ale nadal jest bardzo przyjemny, lekko słodkawy, dobrze wyczuwalny. Spray, po naciśnięciu uwalnia bardzo delikatną, drobną mgiełkę, która otula stopy zapewniając im uczucie miękkości i komfortu na dłuższy czas. Szybko wysycha na stopach, natychmiastowo wygładza i odświeża je, stają się takie delikatne w dotyku.
Nie wiem jak się sprawdza w kwestii ochrony przed otarciami, boewiem dawno już takich dolegliwości nie doświadczyłam, ale to że chroni przed poceniem, to prawda. Może nie przez cały dzień, w upalne dni aplikacje warto powtórzyć kilka razy, ale i tak jest to świetnym wynikiem.
Niedrogi, skuteczny, dobrze pachnący - warto go mieć w swojej letniej torebce :) Jedwab na stopach.... cudowne uczucie!

PHARMACY Laboratories Antyperspirant w tabletkach - Antyperspirant jest suplementem diety uzupełniającym dietę w ekstrakty z pachnotki zwyczajnej oraz szałwii lekarskiej, które wykazują działanie przeciwpotne ( antyperspiracyjne ). W przeciwieństwie do tradycyjnych dezodorantów, stosowanie tego preparatu pomaga nie tylko miejscowo, ale na całej powierzchni skóry. Włączenie do diety składników suplementu diety Antyperspirant pomaga ograniczyć potliwość ciała na całej jego powierzchni.

Cena - 12 zł / 1 op. 30 tabletek ( produkt pełnowymiarowy )

Antyperspirant w tabletkach to produkt zupełnie mi zbędny, jak i blokier, który był dodatkiem do kwietniowego box`u. Nie mam kłopotów z nadmierną potliwością, nawet z mocną nie mam, wystarczają mi dobre antyperspiranty i na szczęście w okresie letnim też nie muszę swoich " przyzwyczajeń " zmieniać :) Mam już komplet Antyperspiracyjny - tabletki i blokier - będą na rozdanie, może posłużą komuś, bo z opisu wydają się być fajne.

INDIGO Lakier do paznokci - Profesjonalne lakiery do paznokci Indigo zawierają żywice winylowe, które zwiększają elastyczność i przyczepność produktu do naturalnej płytki paznokcia. Wysoka jakość składników sprawia, że lakiery nie gęstnieją podczas używania. Konsystencja ułatwia nałożenie cienkiej warstwy, która błyskawicznie schnie i gwarantuje najlepszą trwałość koloru.

Cena - 16 zł / 10 ml ( produkt pełnowymiarowy )

Czerwień na paznokciach, jak również na ustach, wręcz uwielbiam! Lakierów tej marki nie znam, ale Parlez-vous francais? ( to nazwa odcienia powyższego lakieru ) zachwycił mnie swoim kolorem. Producent opisuje go jako " czerwień z odrobiną różu " - rzeczywiście taki jest. Pigmentację ten lakier ma rewelacyjną - już jedna, cienka warstwa zapewnia idealne krycie, piękny połysk oraz intensywność koloru. Płaski, średniej szerokości pędzelek pozwala na błyskawiczne i równomierne rozprowadzanie lakieru. Szybko wysycha na płytkach, co szczególnie doceniam, i długo się utrzymuje, u mnie to 4 - 6 dni, bez bazy i topu. Nie odpryskuje, tylko zaczyna się lekko ścierać na końcówkach. Po kilku dniach, trocha matowieje i staje się ciemniejszy, przy użyciu top coat`a efektu przyciemnienia lakieru nie doświadczymy :) Bardzo fajny jest!

MARIZA Pomadka do ust Mariza Selective - Nasycona pigmentami, kremowa pomadka idealnie się rozprowadza, pokrywając usta głębokim i trwałym kolorem. Zawiera naturalne składniki: masło kakaowe, olej awokado i wosk carnauba, które sprawiają, że usta są miękkie, zdrowe i doskonale nawilżone.

Cena - 16,60 zł / 1 szt ( produkt pełnowymiarowy )

Pomadka Marizy początkowo mi się spodobała ze względu na kolor i ... zapach - bardzo przyjemny, owocowy, orzeźwiający. Pod ciemniejszą warstewką kryje się znacznie jaśniejszy odcień różowo-beżowy nudziak, w którym niezbyt korzystnie wyglądam. Pomadka rzeczywiście jest kremowa, ale tylko podczas nakładania, na ustach daje takie lekko pudrowe, półmatowe wykończenie. Ale największym problemem jest to, że ona zbiera się, warzy, na ustach, tworząc jasną, obrzydliwą obwódkę w miejscu ich styku! Nawet w ciągu dwudziestu minut! Dodam, że nie mam ust przesuszonych, notorycznie stosuję balsamy, masełka i różne inne naustne mazidełka. Dyskwalifikacja - używam tylko jako bazę pod błyszczyki - przedłuża ich trwałość i ładnie podbija kolor, choć z niektórymi się " gryzie " :)

YASUMI Konjac Sponge - Gąbka Konjac jest w 100% naturalną gąbką służącą do oczyszczania i masażu twarzy oraz ciała. Konjac to korzeń rośliny znanej i cenionej w Japonii od ponad 1500 lat ze swoich właściwości odżywczych i zdrowotnych. Już w VI wieku n.e. stosowany był w japońskiej medycynie.
Produkt zawiera naturalny czynnik nawilżający, który łagodzi efekty peelingu i masażu.
Dodatek organicznych składników w postaci aloesu, węgla aktywnego, likopenu, kolagenu, lawendy, czy ekstraktu z rośliny yam pozwala na indywidualny dobór w zależności od problemu dermatologicznego. Gąbka przywraca skórze jej optymalny poziom pH oraz z łatwością usuwa z niej wszelkie zanieczyszczenia i nadmiar sebum. Unikalna struktura włókien Konjac przypominająca sieć sprawia, że gąbeczka delikatnie i przyjemnie masuje skórę podczas mycia, pobudzając przy tym krążenie krwi i regenerację. W naturalny sposób pozostawia skórę świeżą i czystą.
Preparat nie zawiera sztucznych substancji, konserwantów ani barwników.

Cena - 19,90 zł / 1 szt ( produkt pełnowymiarowy )

W majowych pudełkach można było znaleźć jedna z trzech gąbek Konjac Sponge - Aloe Vera Konjac Sponge, Pure Konjac Sponge, Collagen Konjac Sponge, moja wersja to Aloe Vera przeznaczona do skóry suchej i wrażliwej. No cóż, choć wedle typu skóry nietrafna, tak naprawdę jest... fantastyczna! Uzależniłam się od niej już po pierwszym użyciu.
Niech Was nie zrazi jej wygląd, przypomina suchar, twardy i malutki sucharek, ale przy kontakcie z wodą staje się nadzwyczajnie przyjemną, delikatną, miękką, idealnie sprężystą gąbką :)
Atutem jest to, iż można jej używać wraz z ulubionymi produktami myjącymi - nie tylko pozwala na lepsze oczyszczanie twarzy ( ściąga zanieczyszczenia i sebum niczym gumka ) ale jednocześnie zapewnia przyjemny, relaksujący, subtelny masaż. Uwielbiam jej dotyk na skórze ♥ Skóra po jej użyciu, z kosmetykiem myjącym bądź solo, jest gładka, delikatna, perfekcyjnie oczyszczona, ale nie ściągnięta, powiedziałabym nawet nawilżona.
Po każdym użyciu gąbkę należy dokładnie wypłukać i powiesić w przewiewnym miejscu do wysychania - takie traktowanie przedłuża jej " żywotność " :) Uwielbiam!

THALION Krem Nawilżający z Oceosomami - Krem nawilżający z oceosomami zapewnia optymalne nawilżenie i odbudowę bariery ochronnej naskórka cery suchej. Produkt ten zaopatruje skórę w ekskluzywne morskie składniki, transportowane za pomocą "oceosomów" – morskich liposomów, do serca komórek skóry. Dzięki stosowaniu tego kremu skóra staje się perfekcyjnie odżywiona i nawilżona, odzyskuje utraconą jędrność i elastyczność oraz promienieje zdrowym blaskiem. Krem może stanowić idealny podkład pod codzienny makijaż ( protekcja UV ).

Cena - 160 zł / 50 ml ( miniatura - 15 ml )

Cudowny, nawilżający krem dla cery suchej... czyli nie dla mnie. Prócz właściwości nawilżających, mocno odżywia skórę oraz pozostawia na jej powierzchni ochronną warstewkę, która moją mieszaną skórę dodatkowo natłuszcza. Po ile walory pielęgnacyjne tego kremu są bardzo wysokie, stosuję go, ale jedynie na noc, o poranku skóra jest doskonale zadbana, odpowiednio nawodniona, wygładzona, promienna, bez " zagnieceń " i odbitej pościeli :) Dodatkowym atutem tego produktu jest piękny, relaksujący, luksusowy zapach - uwielbiam " morskie " kosmetyki, to potęga działania i rozpieszczenie zmysłów podczas stosowania. Poproszę o lekką wersję takiego kremu - dla tłuścioszków :)

VENEZIA Lusterko - Gustowne lusterko, niezbędny dodatek każdej damskiej torebki.

Cena - brak, ( produkt pełnowymiarowy ) prezent!

To jakiś żart??? Co prawda prezent, ale zdecydowanie nietrafny!
Pomijając już fakt iż Venezia jest PARTNEREM majowej edycji box`ów i mogła by się popisać w ramach tej współpracy, to nawet lustereczko jest tandetne, nieprzydatne i niedopracowane.
Tak dla przykładu powiem, że kupując jakiś czas temu Baileys`a, jako gratis do trunku otrzymałam lustereczko - kasetka, pięknie zamykana, metalowa, w czerwonym kolorze z podwójnym lusterkiem, gustowna, kobieca... służy mi już kilka lat.
To lusterko łatwo się brudzi, bowiem nie jest zamykane zbiera wszystkie paprochy i odbicia palców podczas próby wydostania go z kosmetyczki. W dodatku wygląda nie najlepiej... wstydziłabym się go wyciągnąć nie tylko w damskim, ale nawet męskim, nieświadomym tych damskich gadżetów, gronie. Porażka ...

BARWA SIARKOWA Maseczka siarkowa antytrądzikowa - łagodzi objawy trądziku, reguluje wydzielanie sebum, oczyszcza i zwęża pory, delikatnie złuszcza naskórek. Wygładza i matuje skórę. Nie podrażnia.

Cena - 3,99 zł / 2 x 5ml saszetka

Maseczka Barwy przyjemnie pachnie i świetnie działa na moją skórę, delikatnie ją rozjaśnia, wygładza, odżywia, niweluje sebum i odświeża. Spodobała mi się, mam jeszcze jedną saszetkę i nie zawaham się jej użyć.

A reszta, to bony rabatowe i kupon rabatowy do Venezii - aż 10%! Szczerze? Lubię asortyment marki, ale spodziewałam się czegoś więcej, naprawdę. Po tych popisach " partnerskich ", nagłaśnianiu, a nawet obecności loga marki na pudełku...
Teraz nie mam ochoty na zakupy w ich sklepach. Dziękuję, ale nie skorzystam...

Podsumowując...

Kobiecy szyk zapewniły mi jedwab do stóp - czysty luksus, gąbka Konjac - pieszczota i skuteczność, czerwony lakier do paznokci - ponadczasowa elegancja, a także krem z oceosomami, maseczka antytrądzikowa oraz aroniowy balsam do ciała - bo zapewniają piękno, gładkość i aksamitność mojej skórze. Na tym właśnie polega kobiecy szyk!
Szminka się wałkuje, antyperspirant w tabletkach - nie dla mnie, a lustereczko i kupon Venezii - nieprzydatne.

Ciekawi mnie Wasze zdanie na temat majowego pudełka?
Które produkty zostały Waszymi faworytami, a co jest zbędne czy nietrafne?
Skorzystaliście z załączonych rabatów?
A już za dwa dni...
Sto lat, sto lat niech będzie, będzie nam... ShinyBox ♥ Wszystkiego najlepszego! 
Liczę na moc prezentów... dla nas :)
Zamówiliście już swoją " babeczkę urodzinową " od ShinyBox?
Podobno jubileuszowa edycja ShinyBox The Birthday Edition jest wyjątkowa i zaskakująca! 
Ilość zestawów jest ograniczona, nie czekajcie więc - zamawiajcie!!! O TU.
Udanego weekendu!
                                    

środa, 10 grudnia 2014

ShinyBox Towar Pierwsza Klasa - listopadowe pudełko w minirecenzjach

Witajcie Słoneczka :)
Już jutro rusza wysyłka grudniowych pudełek ShinyBox, w tym miesiącu nadzwyczajnie szybko, więc najwyższy czas opisać listopadowe pudełko, które skrupulatnie testowałam :)
Czasu dużo nie upłynęło od jego otrzymania, ale zdecydowanie wystarczająco, by wstępnie zapoznać się z produktami, które zawierał, oraz wyrobić o nich pierwsze czy też ostateczne, zdanie. Jesteście ciekawe co o tym wszystkim myślę?

Zacznę od wyglądu całości, czyli opakowania - przyznam szczerze, że szaty pudełka bardzo mi się podobają, zostało ono świetnie skomponowane kolorystycznie - miłe dla oka, przyjemne, stylowe.
Szatę graficzna w dużej mierze zawdzięczamy niezwykłej współpracy ShinyBox`a ze sklepem internetowym Pewex.pl. W wyniku tej współpracy listopadowa edycja otrzymała też ciekawą nazwę - Towar Pierwsza Klasa :) Podoba mi się.

Motywem przewodnim listopadowego pudełka jest nie tylko nostalgia za " starymi, dobrymi czasami " ale, przede wszystkim, jesienna pielęgnacja. Wedle marki zawiera ono wspaniałe kosmetyki, mające za zadanie przygotować naszą skórę na nadejście zimy :) Dzięki zawartości listopadowego pudełka, w sposób należyty mamy zadbać o regenerację i odżywienie skóry...
Czy aby na pewno? Zobaczymy!

NU Pielęgnujący zmywacz do paznokci w chusteczkach - to pierwszy tego typu kosmetyk, który dba o zdrowy wygląd paznokci, delikatnie natłuszcza płytkę paznokcia, pozostawiając przy tym przyjemny zapach. Produkt ten pozwala od razu nałożyć nowy lakier.
Chusteczki nailnu są hypoalergiczne, ekologiczne, wygodne i wydajne. Doskonale nadają się do użycia zawsze i wszędzie, z uwagi na wygodną formę podania w pachnącej chusteczce.

Cena - 19 zł opakowanie 10 szt ( produkt pełnowymiarowy ).

Pierwszy produkt, zmywacz w chusteczkach NU, kojarzy mi się z... latem :) Tak Kochani, ten produkt przywołuje mi na myśl wakacje i pakowanie kosmetyczki na to " przedsięwzięcie " :) Oszczędzając każdy centymetr walizki i każdy gram jej wagi - chusteczki są świetną alternatywa tradycyjnego zmywacza. Ale kosztowną, nie ukrywam - coś za coś.
W sumie zimą można zabrać je na narty czy w podróż w rodzinne strony, do bliskich, na święta... po co zabierać całą buteleczkę zmywacza za 5 zł :)
Co do " pierwszego tego typu kosmetyku "... poznałam wcześniej Jelid, które były nam dane w ShinyBox`ie nie tak dawno temu - w zeszłym miesiącu :) A więc NU innowacją nie są, zaskoczenia brak, zamiar i pomysł świetne. Porównując wygląd oraz działanie, zmywacz w chusteczkach NU jest najzwyczajniej lepszy.
Po pierwsze opakowanie - różnica kolosalna, jest piękne, stylowe, minimalistyczne... nie wstyd go wyjmować ze swojej kosmetyczki, w razie czego :)
Po drugie sama chusteczka - duża ( większa od mojej dłoni ), doskonale nasączona, świetnie radzi sobie z usunięciem dwóch warstw mocno czerwonego lakieru z dziesięciu paznokci średniej długości! Nie wysusza, delikatnie natłuszcza ( i pielęgnuje ) płytki oraz skórki.
Zapach mi osobiście nie podoba się - jest mdły, drażniący, niezbyt przyjemny, ale to moje zdanie, każda ma inny gust...

BANIA AGAFII Balsam do włosów odżywczo - regeneracyjny - oparty jest na organicznych olejach, bogatych w mikroelementy i witaminy, nadaje się idealnie do intensywnej regeneracji suchych i osłabionych włosów. Nawilża i przywraca włosom naturalną siłę, zdrowy blask i elastyczność.
Olej szarłatu ( amarantu) - zawiera skwalen (naturalna ochrona włosów) , sprzyja nasyceniu komórek tlenem, Olej z nasion żurawiny - intensywnie nawilża włosy.
Organiczne oleje pierwiosnka i żeń-szenia - bogate w mikroelementy i kwasy organiczne, odżywiają skórę głowy.
Olej miodunki plamistej – zawiera flawonoidy, alantoinę i składniki mineralne, sprzyja wzrostowi włosów.
Olej z orzechów cedrowych - zapobiega łamliwości i wypadaniu włosów.
Olej lnu syberyjskiego – bogaty w witaminy E i A, kwasami tłuszczowe Omega-3, intensywnie odżywia i regeneruje uszkodzoną strukturę włosów.
Balsamy zawierają 100% naturalnych składników.

Cena - 6 zł / 100 ml ( produkt pełnowymiarowy )

Balsam odżywczo-regeneracyjny jest doskonałą propozycją pielęgnacyjną na nadchodzą zimę, tyle że... na mnie on zupełnie nie działa :(
Konsystencję, jak na balsam, ma świetną, ani za gęsty, ani za rzadki, w sam raz. Dobrze rozprowadza się po włosach, nie skapuje, nie ocieka, bardzo fajnie pachnie, ma krótki czas działania - 2-3 minuty. Balsam jest szalenie wydajny. Koniec.
Balsam nie robi z moimi włosami nic, po spłukaniu są szorstkie, puszyste, nieujarzmione, poplątane... Nie mogę ich rozczesać bez użycia olejku, a więc efektów " po " jeszcze nie zobaczyłam, i raczej nie zobaczę, bo wyrywam włosy podczas opornego i żmudnego rozczesywania, w końcu rezygnuję i nakładam olejek, by oszczędzić sobie nerwów i zachować więcej włosów na głowie :)
Nie dla mnie...

JOKO Baza pod cienie - jej bezparabenowa formuła o neutralnym kolorze i delikatnej, kremowej konsystencji gwarantuje trwałość makijażu oka.
Zawiera kompleks witamin A, E i F, oraz naturalny olej z krokosza barwierskiego, które skutecznie wygładzają, przeciwdziałają starzeniu się skóry i wyrównują koloryt.
Skóra jest chroniona przed promieniowaniem UV i szybciej się regeneruje. Produkt zapewnia intensywny, głębszy kolor oraz eliminuje efekt zbierania się nadmiaru pigmentów w załamaniach powiek.

Cena - 23 zł / 5 g ( produkt pełnowymiarowy )

Baza pod cienie jakoś mi z zimową pielęgnacją nie kojarzy się zupełnie... No ale jakby nie było, stosujemy ją o każdej porze roku :) Cóż mogę rzec o tym produkcie. Podoba mi się opakowanie, choć jest dosyć małe i nie pozwala na większe manewry palcem ( nie mogę ułożyć go tak, by nie zagarnąć bazy pod paznokieć, czego nie cierpię ) ale pędzelkiem jest ok.
Kolorystyka fajna, ładnie wyrównuje koloryt skóry, wygładza powiekę, należnie przygotowując ją do aplikacji cieni.
Konsystencja początkowo twarda, zwarta, baza jest naprawdę trudna do nabierania, jednak po kilku użyciach ( gdy już przebijemy się przez szklistą warstwę ) jest przyjemna, delikatna i gładka jak masełko. Fajnie rozprowadza się po skórze, bez naciągania jej.
Jeśli chodzi o efekty - jest całkiem fajna, rzeczywiście ładnie podbija kolor cieni i przedłuża ich trwałość - zdecydowanie spełnia obietnice producenta, nie wiem jak z przedłużaniem młodości, ale z trwałością makijażu - jest dobrze :)

MARIZA Peeling do ust - to kosmetyk bogaty w odżywcze oleje roślinne peeling, zapewnia ustom miękkość, gładkość i doskonałą ochronę. Peeling do ust delikatnie złuszcza martwy naskórek, pozostawiając usta gładkie i miękkie.
Składniki aktywne to cukier trzcinowy, olejek ze słodkich migdałów, olejek kokosowy, olejek awokado i witamina E.

Cena - 10 zł / 10 ml ( produkt pełnowymiarowy )

O tak, tu już jesteśmy w temacie jesienno-zimowej pielęgnacji. Peeling do ust świetnie służy ustom podatnym na przesuszenia, pomaga zadbać o ich dobry stan i zapobiega powstawaniu suchych skórek. Peeling jest doskonale skomponowany, skład ma fajny, bez dwóch zdań!
Konsystencja peelingu nie jest zbita, z łatwością nabiera się i dobrze rozprowadza się po ustach. Kryształki cukru są drobne, a więc skrupulatnie złuszczają martwy naskórek nie wyrządzając krzywdy delikatnej skórze ust. Przyjemność!
Dodatkową ekstazę, podczas subtelnego i skutecznego " masowania ", zapewnia wspaniały, naturalny zapach i smak peelingu - jest moc! Pomarańczowa moc! Czuć nie tylko słodycz pomarańczy, ale również eteryczną, lekko cierpkawą gorycz skórki - coś pięknego!
Wiem, wielu z Was, ja w sumie też, uważa, że peeling do ust jest zbędnym gadżetem. Owszem, zawsze stosowałam szczoteczkę i miodek, cukier z sokiem, albo fusy z kawy, ale... gdy peeling kosztuje kilka złotych, jest mega smakowity, mega pachnący i świetnie działający... nawet nie chce się szczoteczki brać do rąk. A miodek i tak zlizuję szybciej niż należy :)
Pomarańczowy peeling Marizy sprawia, że moje usta stają się miękkie, gładziutkie, delikatnie napięte, nawilżone, odżywione, odporne na przesuszenia, podrażnienia, pękanie... Wystarczy na bardzo długo, mimo iż sięgam po niego często - jest bardzo wydajny!
Mój ulubieniec z tego pudełka


ORGANIQUE Złoty peeling cukrowy z linii Eternal Gold - to wyjątkowy peeling o perfumowanym zapachu, z kryształkami cukru zatopionymi w olejku sojowym i maśle Shea, które delikatnie masują i złuszczają zrogowaciały naskórek.
Po użyciu peelingu skóra odzyskuje blask i promienny wygląd, jest miękka, gładka, pachnąca i delikatnie rozświetlona. Produkt ten pochodzi z ekskluzywnej linii Eternal Gold.
Peeling należy nałożyć na skórę i masować wilgotnymi dłońmi, a następnie spłukać prysznicem.

Cena - 68 zł / 200 ml ( produkt pełnowymiarowy )

Peeling Organique w tym pudełku również bardzo mnie ucieszył, zarówno ze względu na temat przewodni, jak i na chęć wypróbowania, która siedziała we mnie od dłuższego czasu. Uwielbiam zapach kosmetyków z linii Eternal Gold, ale peelingu jeszcze nie miałam okazji poznać.
Zapach jest świetny, taki jak w pozostałych kosmetykach tej linii, nie zawiodłam się :) Peeling ma delikatną, kremową konsystencję z dużą ilością średniej wielkości kryształków cukru i drobnego, złotego pyłu - który widać pod światło.
Z łatwością wydobywa się z opakowania, z przyjemnością aplikuje się na skórę, świetnie rozprowadza się, w subtelny  sposób masując ciało. Piękny zapach uprzyjemnia stosowanie peelingu, zmieniając oczyszczanie skóry ze zwykłej czynności w prawdziwy rytuał rozkoszy. I w tym właśnie tkwi sekret peelingu Eternal Gold, nie tylko świetnie działa, ma naturalny skład, ale również świetny zapach, który podczas pielęgnacji ciała rozpieszcza nasze zmysły!
Po użyciu peelingu skóra jest wygładzona, miękka, delikatna w dotyku, doskonale oczyszczona, nawilżona, odżywiona, zadbana, delikatnie ujędrniona. Szkoda że złote drobinki się spłukują...
Peeling nie natłuszcza mocno skóry, nie klei, ani nie obciąża jej, zostawia delikatną, ochronną warstewkę, która na długo zapewnia uczucie komfortu i chroni skórę.
Chyba nie muszę mówić, że po użyciu tego peelingu, nakładanie balsamu/mleczka/masła... jest całkowicie zbędne :)
Wydajność wysoka, co, przy jego cenie, uważam za wielki plus - przyjemność na długo.
Uwielbiam

APC Cienie do powiek w kulkach -  to atrakcyjną formą cieni do makijażu oczu. Są bardzo łatwe w aplikacji, można je nakładać na powiekę opuszkiem palca, aplika torem lub pędzelkiem. Łatwo się rozprowadzają i dobrze trzymają na powiece.
Za ich pomocą w wygodny i łatwy sposób wykonamy całodzienny makijaż oka. Można ich też używać do rozświetlenia części powieki lub kącika oka. Doskonała przyczepność cieni i pozwoli na wykonanie atrakcyjnego całodziennego makijażu nawet bez większej wprawy.

Cena - 65 zł / 5 szt ( produkt pełnowymiarowy )

Te kulaski są przeurocze! Nigdy wcześniej nie spotkałam się z kosmetykami tej marki, ale powiem Wam, że ich cieniami do powiek w kulkach jestem zauroczona! Można uznać, że nadają się " do przygotowania skóry na zimę " :) Przydadzą się do robienia makijażu na święta, jak i na sylwestrową imprezę, a w sumie na każdą okazję i bez - dobre :)
Kuleczki zostały bardzo starannie wykonane, są drobne, mają jednakową formę i wielkość. Kolorystycznie bardzo mi odpowiadają - to odcienie, które będą idealną propozycją dla każdego typu urody. Perłowa poświata nie jest tandetna, cienie cudownie rozświetlają oczy, a także... kości policzkowe :)
Nie podoba mi się ich opakowanie, wieżyczka nie jest dobrym rozwiązaniem, ponieważ dostanie się do cieni po środku wieżyczki - jest kłopotliwe. Pojemniczki też mogłyby być głębsze - kuleczki sięgają prawie samej góry, a więc zdarza się, że wypadają przy niefortunnym ułożeniu pędzelka.
Aplikacja jest nadzwyczajnie prosta i bezproblemowa - cienie z łatwością nabierają się na pędzel czy też palec. Nie trzeba długo miziać, wystarczy kilka lekkich ruchów i nakładamy. Dobrze przywierają do skóry, nie obsypują się, nie rolują, nie zbierają się w załamaniach, nie migrują po całej twarzy czy okolicy oczu, nie ścierają się.
Po pierwszej aplikacji, bez bazy, byłam zaskoczona, że dotrwały do końca dnia, na moich tłustych powiekach, w nienaruszonym stanie! Baza ładnie podbija ich kolor, stają się intensywniejsze.
Jasne odcienie, szczególnie te różowe, nałożone pod łukiem brwiowym i w wewnętrznym kąciku - pięknie rozświetlają oko. Użyte na kości policzkowe, do wykończenia makijażu, nadają twarzy świeżości i promienności.
Cena w sklepie firmowym, to 10 zł mniej, a więc za 55 zł otrzymujemy fajny i uniwersalny produkt - brawo dla marki!
Polubiłam


Jako Ambasadorka ShinyBox, wraz z pudełeczkiem, otrzymałam " gadżety " od sklepu internetowego Pewex.pl - towar pierwszej klasy i to prosto " spod lady " :) Gadżetami okazały się wysokiej jakości produkty - koszulka ( nawet w moim rozmiarze! ) oraz torba ekologiczna z zabawnymi, retro nadrukami.
Koszulka jest bardzo przyjemna w dotyku i wygodna w noszeniu. Fason idealnie dopasowany do ciała, nie krępujący ruchów. Każdy szew, każdy element - porządnie wykonany i dopasowany. Gęstość materiału jest bardzo porządna, nie jest jak sito - tylko wysokiej jakości bawełna.
Po praniu ( tak, już zdążyłam sprawdzić :) ) nie zmienia swojej formy, kształtu, intensywności barw nadruku - solidna robota! Pierwsza klasa :)

Torba ekologiczna, niby nic dziwnego, taka jak całe mnóstwo innych... A jednak nie, wyróżnia się jednym bardzo znaczącym szczegółem - kieszenią z zamkiem! Zazwyczaj nigdy nie wkładam portfela czy pieniędzy do torb ekologicznych, bowiem grozi to ich straceniem. Nieuczciwe osobniki też z łatwością mogą pozbawić nas kilkadziesiąt czy kilkaset złotówek lekką ręką :) A tu myk, portfel/pieniążki " pod zamek ", torbę na ramię, pod pachę i na zakupy :)
W sklepie Pewex.pl każda/każdy znajdzie coś dla siebie, dla swoich bliskich, dla swoich pociech, dla domu... Dla urody, do poczytania, posłuchania i dla przyjemności :) Warto zajrzeć :)

Pudełka ShinyBox Towar Pierwsza Klasa niestety już zostały wyprzedane ( co mnie wcale nie dziwi :) ) ale możecie zamówić świąteczna edycja pudełka ShinyBox „Powiedz STOP nietrafionym prezentom” - KLIK 

Jak Wam się podoba zawartość listopadowego pudełka?
Które z tych kosmetyków zostały Waszymi ulubieńcami?
Czy już zamówiliście grudniowego box`a?
Bardzo jestem ciekawa jego zawartości :)