Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nail Tek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nail Tek. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 17 listopada 2016

InspiredBy zestaw U.R.O.K - EDYCJA VI + Rozdanie! Wygraj krem Miya Cosmetics!!!

Witajcie Słoneczka :)
Pogoda za oknem nie rozpieszcza, szaruga, deszcz, plucha na przemian ze śniegiem, zimnem, mrozem... Takie zachwiania temperatur niezbyt korzystnie wpływają na nasze samopoczucie, a wręcz prowadzą do spadku energii, melancholii, stanu emocjonalnego rozbicia. Jak sobie radzić, aby " przetrwać "? To proste - skupić się na rzeczach przyjemnych, na ulubionych zajęciach, otaczać się pięknymi przedmiotami, ulubionymi zapachami, a nawet pozwalać sobie na małą rozpustę. Oczywiście interpretacja dowolna, aczkolwiek ja mówię o zakupach, tych drobnych, małych i też tych całkiem okazałych :D

InspiredBy zestaw U.R.O.K - EDYCJA VI
Co może lepiej poprawić kobiecy nastrój, jak słodka niespodzianka? Kilka słodkich niespodzianek w jednym... pudełku :) Taki właśnie jest U.R.O.K InspiredBy - małe, urocze pudełko wypełnione kobiecymi umilaczami, z pewnością każda z nas coś fajnego w nim dla siebie znajdzie. 6 edycja U.R.O.K`u może i nie jest wypełniona po same brzegi, ale pod względem atrakcyjności - bardzo udana! Znalazłam w niej nie tylko kosmetyki, których nigdy za wiele, bowiem można się nimi też dzielić, co mam zamiar uczynić ;) ale także ciekawą i nową dla mnie biżuterię ;)

" U.R.O.K. VI będzie ogromnym zaskoczeniem dla każdej fanki tego zestawu. Będzie jak zwykle kobieco, pięknie i zmysłowo. " 
mówi InspiredBy.

A ja zapraszam Was do zapoznania się z opinią o kosmetykach z tego zestawu, a także na prezentację biżuterii i rozdania, w którym do wygrania wspaniały różany krem I Love Me Miya Cosmetics :)

InspiredBy zestaw U.R.O.K - EDYCJA VI
Syoss Anti-Grease Suchy szampon do włosów - Wyjątkowo przydatny kosmetyk przeznaczony do szybko przetłuszczających się włosów - dodaje im dodatkowy dzień świeżości! Przed użyciem należy wstrząsnąć dobrze pojemnik i rozpylić kosmetyk krótkimi seriami z odległości ok. 20 cm. Wmasować, a następnie wyczesać włosy.

Cena - 15,99 zł / 200 ml ( produkt pełnowymiarowy )

InspiredBy zestaw U.R.O.K - EDYCJA VI Syoss Anti-Grease Suchy szampon do włosów
Od kilku dobrych lat suche szampony goszczą w mojej łazience i na włosach. I choć nie jest to produkt do częstego stosowania, bowiem nic tak nie odświeży włosów jak ich umycie, należy o tym pamiętać - w alarmowych sytuacjach jest niezastąpiony! Syoss Anti-Grease bardzo pozytywnie mnie zaskoczył, po pierwsze formą aplikacji, poprzez wcieranie rozpylonego ( oczywiście wstępnie mocno wstrząśniętego ) sprayu we włosy za pomocą ręcznika! Dotychczasowe produkty wymagały jedynie rąk, aczkolwiek przyznam, że propozycja z ręcznikiem bardziej mi się podoba i, co zauważyłam, jest lepsza. Gdy już wmasowałam suchy szampon we włosy i skórę, robię to z głową w dół, zauważyłam natychmiastowy efekt świeżości i zachwycającą moc objętości na swoich włosach :) Szampon świetnie niweluje " nieświeżość ", przy tym nie obciąża ani nie matuje włosów, co jest częstą przypadłością tego typu produktów. Po rozczesaniu włosy mam sypkie, puszyste, gładkie i zadbane, bez tłustego połysku, lecz z lekkim, zdrowym blaskiem. Użyłam go dotychczas tylko dwa razy, jak wspomniałam, jest to produkt S.O.S. nie do regularnego stosowania, ale nie odnotowałam żadnego podrażnienia, uczulenia, czy swędzenia skóry. Przyjemnie i mocno pachnie, po aplikacji zapach łagodnieje. Nie zostawia " łupieżu ", łatwo się wyczesuje, w moim przypadku też delikatnie rozjaśnia ciemne odrosty - bonus taki :) Warto mieć go pod ręką w razie czego!

InspiredBy zestaw U.R.O.K - EDYCJA VI Krem do twarzy Miya Cosmetics myWONDERBALM
Krem do twarzy Miya Cosmetics myWONDERBALM - Zawiera cenne olejki i składniki roślinne o właściwościach pielęgnacyjnych i upiększających. Szybko się wchłania i doskonale nadaje się pod makijaż. myWONDERBALM to wyjątkowy krem, w którym znajdziesz to, co najważniejsze dla Ciebie i Twojej skóry. Do każdego typu skóry, na dzień i na noc. Mix rodzajów.

Cena - 29,99 zł / 75 ml ( produkt pełnowymiarowy )

InspiredBy zestaw U.R.O.K - EDYCJA VI Krem do twarzy Miya Cosmetics myWONDERBALM
Kremy Miya Cosmetics, w tym I Love Me, już zdążyłam poznać, szczegółową recenzję zobaczycie i przeczytacie TU. Tym nie mniej, cieszę się, że ten krem znalazł się w moim zestawie, od razu pomyślałam, że będzie cudowną niespodzianką dla jednej z Was :) Odżywczy krem do twarzy z olejkiem z różanym subtelnie pachnie, świetnie nawilża, odżywia i orzeźwia skórę. Nadaje jej blasku, promienności, zdrowego kolorytu, delikatności i miękkości - idealny zarówno pod makijaż, jak i podczas wieczorowej pielęgnacji. Dodatkowo jest wygodny w użyciu i szalenie wydajny, a w razie konieczności śmiało można go używać na ręce, stopy, kolana... Jednym słowem idealny do damskiej torebki! Na rozdanie zapraszam w końcu notki :)

InspiredBy zestaw U.R.O.K - EDYCJA VI Nail Tek Intensive Therapy Odżywka do miękkich paznokci
Nail Tek Intensive Therapy Odżywka do miękkich paznokci - Zalecana do paznokci wymagających intensywnego wzmocnienia. Utwardza płytkę paznokcia, spaja ze sobą jej warstwy i zapobiega jej rozdwajaniu. Stosowana codziennie, pielęgnuje paznokcie oraz nabłyszcza i zabezpiecza lakier kolorowy.

Cena - 29 zł / 15 ml ( miniatura o pojemności 3,6 ml )

InspiredBy zestaw U.R.O.K - EDYCJA VI Nail Tek Intensive Therapy Odżywka do miękkich paznokci
Produkty Nail Tek bardzo lubię, stosuję je od lat, ponieważ jeszcze nigdy mnie nie zawiodły. Tę odżywkę już stosowałam, tyle że w wersji pełnowymiarowej, a efekty przeszły moje najśmielsze oczekiwania. Rzeczywiście zapobiega rozdwajaniu się paznokci, stosowana systematycznie bardzo skutecznie je utwardza i zapobiega złamaniom, kruszeniu, pękaniu. Należy ją stosować codziennie, nakładając jeną warstwę na drugą, raz w tygodniu zmyć i... od nowa. Minimalny okres stosowania, dla optymalnych efektów, to 3 miesiące, pełnowymiarówka wystarcza na znacznie dłużej. Odżywka ma bardzo lekką, płynną konsystencje, błyskawicznie się rozprowadza i równie szybko wysycha na paznokciach. Ładnie je nabłyszcza, z każdą kolejną warstwą coraz bardziej, wzmacnia i chroni. Jest nie tylko skuteczna, ale też uniwersalna, co bardzo lubię - można ją stosować solo, można nakładać pod lakier, jako bazę, a także na lakier, jako top coat. Ma zdolność przenikania przez lakiery, a więc nawet jako nabłyszczacz lakieru działa terapeutycznie na płytki paznokciowe :) Świetna jest, ciesze się, że znów się spotkaliśmy :)

InspiredBy zestaw U.R.O.K - EDYCJA VI MARK Coffee Coconut Scrub
MARK Coffee Coconut Scrub - 100% naturalny kosmetyk, który nie zawiera żadnych sztucznych konserwantów. Pobudza mikrokrążenie skutecznie walcząc z cellulitem, rozstępami i niedoskonałościami skóry. Wzmacnia jej elastyczność i sprężystość oraz zapobiega jej odwodnieniu.

Cena - 59 zł / 200 g ( miniatura o pojemności ... niewiadomej )

InspiredBy zestaw U.R.O.K - EDYCJA VI MARK Coffee Coconut Scrub
InspiredBy zestaw U.R.O.K - EDYCJA VI MARK Coffee Coconut Scrub
Kawowe peelingi po prostu uwielbiam! A że jestem wygodna, no dobra, zabiegana, wolę korzystać z gotowych rozwiązań. Oczywiście preferując te naturalne :) Firmy Mark nie znam, nigdy nawet o niej nie słyszałam, ale kokosowy peeling, który znalazłam w swoim pudełku, wzbudził moją ciekawość i zachęcił do przejrzenia asortymentu na stronie. Peeling wygląda dobrze, nie jest suchy, ani też zbrylony i twardy, pod wpływem oleju, który zawiera " łączy się " w małe kawałki, które w palcach się rozpadają. Podczas nakładania na ciało peeling troszeczkę się obsypuje, co jest rzeczą normalną, aczkolwiek zależy to w dużej mierze od porcji nakładanego produktu jak i od stopnia nawilżenia skóry, a także dłoni. Aby nie marnować tak wspaniałego kosmetyku, każdą porcję, przed aplikacją na mokre ciało, dodatkowo leciutko zwilżam wodą i powoli " wcieram " w skórę - obsypywanie minimalne! Nawet po 5 minutach trzymania, nie obsypuje :) Na szczególną uwagę zasługuje też zapach - obłędny!!! Wyczuwam w nim połączenie czarnej, palonej kawy z marcepanem, kokosem i ... słodkim makowcem :D Omnomnomnom, to jest pyszna pielęgnacja! Nawet po spłukaniu ciągle czuję jego zapach na swojej obłędnie gładkiej, delikatnej, miękkiej i doskonale nawilżonej skórze. Złuszcza, wygładza, pielęgnuje - warto uważać na mikrouszkodzenia skóry, sól potrafi szczypać! :) Saszetka wystarczyła mi na jedno użycie.

InspiredBy zestaw U.R.O.K - EDYCJA VI Coralove biżuteria
InspiredBy zestaw U.R.O.K - EDYCJA VI Coralove biżuteria kolczyki Tribal
Coralove Kolczyki Tribal - Idealny dodatek do każdej stylizacji! Kolczyki w kształcie dwóch kulek o różnej wielkości, pasują zarówno na weekendowe spotkanie ze znajomymi, jak i na romantyczną kolację. W zestawie mix kolorów.

Cena - 4 zł / para ( produkt pełnowymiarowy )

InspiredBy zestaw U.R.O.K - EDYCJA VI Coralove biżuteria kolczyki Tribal
W swoim zestawie znalazłam perłową wersję kolczyków tribal, które zostały wykończone żółtym metalem. Niestety nie moja to bajka, i nie chodzi wcale o wzór czy kolor, tylko moje uszy, które prócz złota nic innego nie tolerują. Założyłam je, aby pokazać jak się prezentują na uchu, myślę że moje córeczki, jak tylko trochę urosną, zrobią z nich użytek :) Trochę dziwnie mi się je zakładało, niezbyt wygodnie, i chyba jestem przyzwyczajona do tradycyjnych modeli, bo z tą kuleczka z tyłu ucha czułam się nieswojo :) Kwestia przyzwyczajenia i... gustu :)

InspiredBy zestaw U.R.O.K - EDYCJA VI Coralove biżuteria choker
Coralove choker - Absolutny hit sezonu! Idealny na co dzień, jak i na eleganckie wyjścia. W zestawie czarny rzemyk z kryształkami lub perełkami.

Cena - 9,99 zł / szt. ( produkt pełnowymiarowy )

InspiredBy zestaw U.R.O.K - EDYCJA VI Coralove biżuteria choker z kryształkami
InspiredBy zestaw U.R.O.K - EDYCJA VI Coralove biżuteria choker z kryształkami
Choker`y ostatnimi czasy podbijają świat. Lubię ciekawą i gustowną biżuterię, na odmianę od kolczyków, w naszyjnikach i bransoletkach mogę wybierać do woli. W swoim pudełku znalazłam choker z kryształkami - delikatny i dziewczęcy. Samoistnie wygląda dosyć przeciętnie, ale gdy zawiązałam go na szyi, byłam zdumiona efektem - muszę przyznać że bardzo mi się spodobał :) Materiał jest miękki, delikatny i przyjemny w dotyku, choć początkowo na taki nie wygląda, łatwo się zawiązuje i ciągle " trzyma formę ". Kryształki subtelnie połyskują, zwłaszcza gdy jest słoneczko, dodając romantycznego charakteru nawet kobiecie dojrzałej :) Nooooo, miłe zaskoczenie! Coś czuję że się zaprzyjaźnimy :)

Konkurs blogowy
Teraz, moje Drogie, czas na obiecane rozdanko!!!
Chcesz wygrać Odżywczy krem do twarzy z olejkiem z róży I Love Me Miya Cosmetics?
Odpowiedz na pytanie: " Za co kochasz... SIEBIE ?".
Interpretacja - dowolna, możesz na serio, możesz w żartach, lirycznie, wierszem czy opowieścią... Decyzja TWOJA, bo ma być o TOBIE! Wygrywa najlepsza odpowiedź :)
Na zgłoszenia czekam do 22.11.2016 r. włącznie, a wyniki podam w tymże poście, jako EDIT, najpóźniej do dnia 25.11.2016 r.
Uwaga! Rozdanie TYLKO dla Obserwatorów bloga! Udostępniać nie macie obowiązku, ale gdy to uczynicie, będzie mi miło :)
Powodzenia! Trzymam kciuki👍💙
EDIT!!!
Wyniki moje Drogie :)
Dziękuję pięknie za Wasze zaangażowanie i udział w konkursie, najbardziej ujęła mnie odpowiedź...
Gratulacje serdeczne!
Podeślij proszę dane adresowe na mail w zakładce " Kontakt ".
Raz jeszcze dziękuję za udział w zabawie Kochane, a już na dniach startuje... Mikołajkowy konkurs!!! 

InspiredBy zestaw U.R.O.K - EDYCJA VI
Już niedługo startuje wysyłka nowej, VII edycji, U.R.O.K InspiredBy, jeśli chcesz poznać, co w sobie kryje i móc celebrować chwile kobiecego szczęścia - nie zwlekaj, zamawiaj - KLIK!

Jak Wam się podoba U.R.O.K VI edycji?
Który z produktów najchętniej sobie przywłaszczylibyście?
Jak Wam się podoba biżuteria? Lubicie chokery i tribale? ( jejku, co za nazwy :D )
Miłego wieczoru Wam życzę :*                               
                                    

sobota, 21 lutego 2015

Pożegnane w styczniu - pierwsze denko 2015 w minirecenzjach :)

Witajcie Słoneczka :)
W końcu się zmotywowałam - nie zrozumcie mnie źle, uwielbiam pisać, denkowe posty też, ale ze względu na ilość zużyć oraz sposób, w który je prezentuję, opracowanie notki zajmuje mi sporo czasu.
W mojej pielęgnacji w sumie nie zmieniło się wiele, zmieniło się tylko podejście do niej, odkąd skończyłam 35 lat - nie ma zmiłuj się :) Systematyczność stała się głównym celem - regularnie stosowane kosmetyki zapewniają znacznie lepsze efekty, oczywiście wiele też zależy od kosmetyku :)

Systematyczność i dążenie do zachowania młodości na dłużej sprawiają, że denkowe posty znacznie się wydłużyły. Ale to w sumie nie jest złe, gorzej gdyby było odwrotnie :)
I tak... co my tutaj mamy?
Przypominam, że produkty, które były już recenzowane na blogu są podlinkowane - chcesz wiedzieć ( i widzieć ) więcej - klikaj w tytuł danego produktu :)

Biały Jeleń Hipoalergiczny płyn micelarny - 200 ml, zaskoczył pozytywnie! Świetny produkt, który zużyłam z prawdziwą przyjemnością. Robił to co do niego należy w sposób skuteczny i dla skóry bezpieczny. Oczyszczał, nawilżał, nie ściągał ani nie kleił skóry, a przy tym pięknie i świeżo pachniał oraz zapewniał jej uczucie czystości i delikatności. Wydajność mogę określić jako wysoką, a cenę ma całkiem fajną i dla wszystkich przystępną :)
Czy kupię ponownie - TAK!!!

A-Derma Sensiphase AR Żel micelarny redukujący zaczerwienienia - 200 ml, to micel w postaci półpłynnego żelu, który jest przeznaczony do oczyszczania skóry naczyniowej. Ze względu na naczynka, które "zdobią" moje policzki, stosuję też tego typu produkty. O ile kremy zazwyczaj są dla mnie zbyt ciężkie ( bo mam cerę naczyniową i przetłuszczającą się ), to produkty myjące czy oczyszczające dobrze się sprawdzają. Żel micelarny stosuje się tak samo, jak tradycyjny micel, tyle że można, choć nie zawsze trzeba, go zmywać. Miał neutralny zapach, całkiem fajnie, ale delikatnie oczyszczał skórę i rzeczywiście nieco łagodził zaczerwienienia. Niemal zawsze go spłukiwałam, bo zostawiał wyczuwalną warstewkę, która mi nie odpowiadała.
Czy kupię ponownie - MOŻE...

Cleanic Chusteczki do demakijażu do skóry suchej i wrażliwej - 10 szt, pasują mojej skórze chyba najlepiej, wersja z płynem micelarnym w sumie też :) Dlatego po nie sięgam w razie potrzeby, zazwyczaj poza domem - niezastąpione! Są dosyć dusze, dobrze nasączone, chłonne, choć nie są aż tak bardzo wydajne. W sumie wiele też zależy od makijażu czy też jego braku - zazwyczaj zużywam 1-3 chusteczki na jedno oczyszczanie twarzy i szyi. Przyjemnie pachną, dobrze zmywają makijaż, oczyszczają skórę z sebum i zanieczyszczeń, nie podrażniają ani nie powodują zaczerwienienia czy przesuszenia skóry.
Czy kupię ponownie - TAK!

Abacosun Ocean Spa Anticellulite Balsam antycellulitowy - 250 ml, od dawna kusił moją ciekawość. Lubię kosmetyki tej marki, choć składy mają nie najlepsze, działanie mi się podoba. W przypadku tego balsamu, niestety nie mogę tego powiedzieć. To ładnie pachnący, bardzo gęsty i lekko klejący lotion, który długo wchłania się w skórę, a co gorsze... okropnie roluje się na niej :( Po pierwszym użyciu miałam wrażenie, że skóra ze mnie się złuszcza... Nie miałam ochoty na więcej i poleciałby do kosza niemal w całości, ale znalazłam sposób na niego - używałam wraz z bezzapachowym żelem A-Dermy, w proporcji 1:1, pod prysznicem :) Ciało jest świetnie oczyszczone, a jednocześnie bardzo fajnie nawilżone, pachnące, delikatne i gładziutkie w dotyku.
Czy kupię ponownie - NIE

Abacosun Ocean Spa Anticellulite Serum antycellulitowe - 250 ml, wydawało się być lepsze. Jak na serum miało dosyć treściwą konsystencje ( niczym balsam ), przez co zyskało na wysokiej wydajności. Zapach również piękny - świeży, morski, czysty, bardzo uprzyjemniał stosowanie. Serum na szczęście nie rolowało się ... aż tak mocno - jedynie na udach i pośladkach. Na skórze zostawia wyczuwalną, lekko klejącą warstewkę, która mi przeszkadzała. Miałam wrażenie, że skóra nie oddycha. Po kilku użyciach skończył jak poprzednik - w tym celu również fajnie się spisywał.
Czy kupię ponownie - NIE

Vaseline Intensive Care™ Balsam do ciała Essential Healing - 200 ml, to pierwszy produkt tej marki, który wypróbowałam i... przepadłam. Balsam sprawdził się perfekcyjnie, a po zużyciu zawartości, mam ochotę do niego powrócić! Konsystencja lekka, przyjemna, nietłusta, zapach delikatny, słodkawo-kremowy i otulający. Balsam świetnie się rozprowadza, szybko wchłania się, nie pozostawiając żadnej tłustej ani klejącej warstewki, jest niewyczuwalny na skórze, ale jednocześnie zapewnia jej długotrwałą ochronę i komfort. Uwielbiam ten efekt!
Czy kupię ponownie - TAK!!!!!

Verona Natural Line Spa Silk & Wild Rose Nawilżający krem do ciała i twarzy - 175 ml, który, mimo iż wyglądem nie powala, fajnie pielęgnuje skórę! Krem rzeczywiście zawiera proteiny jedwabiu i ekstrakt z dzikiej róży, ale prócz tego parabeny :) Stosowałam tylko do ciała, przyznam, że działanie ma natychmiastowe - zapewnia skórze odpowiedni poziom nawilżenia, koi, łagodzi podrażnienia. Jest gęsty, ale dobrze się wchłania, nie klei ani nie natłuszcza skóry, nie powoduje podrażnień i wyznacza się wysoką wydajnością. Cenowo bardzo przystępny.
Czy kupię ponownie - TAK!

Dax Cosmetics Perfecta SPA Masło do ciała wygładzające Marcepanowe - 225 ml, też miło będę wspominać, a nawet kupię, jeśli znajdę na sklepowych półkach. Składowo szału nie robi, choć ma w sobie olejek z Krokosza barwierskiego, olejek ze słodkich migdałów, witaminę E i ekstrakt z róży, zawiera parafinę na drugiej pozycji, ale, o dziwo!, nie zapycha, nie klei, nie natłuszcza, ani ni pozostawia specyficznej warstewki na skórze. Przyjemnie pachnie, szybko się wchłania, długotrwale chroni skórę, nie uczula, nie podrażnia, ani nie powoduje żadnych innych nieprzyjemnych objawów.
Czy kupię ponownie - TAK

Olivolio odżywka do włosów suchych i zniszczonych - 200 ml, całkiem fajnego produktu, który w szybkim tempie odżywiał i wygładzał włosy. Odżywka jest bardzo gęsta i skoncentrowana, już mała jej ilość wystarcza, aby w pełni zatroszczyć się o moje włosy. Natychmiastowo je zmiękcza, łatwo się spłukuje, ułatwia rozczesywanie, nabłyszcza i uelastycznia kosmyki. Miała bardzo przyjemny zapach, dzięki czemu stosowanie jej było przyjemnością i przez dłuższą chwilę utrzymywał się na włosach.
Czy kupię ponownie - TAK

Argile Provence Naturado Essential Szampon dla włosów blond - 250 ml, to naturalny szampon na bazie białej glinki, rumianku i cytryny. Jak już nieraz wspomniałam, naturalne produkty rzadko kiedy służą moim włosom, ten szampon jednak mogę zaliczyć do dosyć udanych zakupów. Nie zauważyłam aby przyczyniał się w jakimkolwiek stopniu do przedłużenia trwałości farby na włosach, czy rozjaśnienia ich ( to raczej opcja dla naturalnych blondynek, a nie farbowanych :) ), ale świetnie mył włosy i znacząco zwiększał ich objętość. Nie podrażniał skóry głowy, nie wysuszał włosów, choć, podczas mycia, plątał je strasznie, a więc użycie odżywki czy maski było koniecznością.
Czy kupię ponownie - MOŻE...

Pervoe Reshenie Bania Agafii Balsam do włosów odżywczo-regeneracyjny - 100 ml, i dobrze że tylko tyle... Balsam, mimo iż ma wspaniały, całkowicie naturalny skład, na moich włosach nie robił zupełnie nic. No może w delikatnym stopniu je nabłyszczał, ale wcale nie odżywiał, ani nie ułatwiał rozczesywania - które przez to trwało całe wieki!
Czy kupię ponownie - NIE

Bielenda Happy End Krem do stóp i pięt z mocznikiem - 125 ml, kupiony całkiem przypadkowo, ale po kilku użyciach dokupiłam dwa kolejne :) Przyjemnie pachnie, co zazwyczaj dla kremów do stóp nie jest oczywiste. Bardzo dobrze nawilża, zmiękcza i wygładza, nawet przesuszoną skórę stóp, oferując natychmiastowe uczucie komfortu. Przy regularnym stosowaniu, raz dziennie, zapobiega przesuszeniom i rogowaceniu skóry na stopach. Sprawia, że stają się one zadbane, gładkie i delikatne w dotyku.
Czy kupię ponownie - TAK!!!!

Bielenda Florina Bouquet Nature Kremożel do rąk i stóp z kozim mlekiem - 100 ml, przykuł moją uwagę swoim opakowaniem i niską ceną, kupiłam więc. Jakież było moje zaskoczenie, gdy w domu przeczytałam, że jest to produkt Bielendy! W niecie wyszukałam nazwę i okazało się, że Florina Bouquet Nature, to cała linia kosmetyków zarówno do ciała, pielęgnacja, kąpiel, jak i twarzy! Nigdzie wcześniej tej linii nie widziałam, a sklepik w którym kupowałam kremożel, już został zlikwidowany. Kremożel stosowałam do pielęgnacji rąk, miał świetną, lekką konsystencję i szybko się wchłaniał, co lubię, idealnie nadawał się na dzień :) Uelastyczniał, nawilżał, zmiękczał i wygładzał skórę, a efekty utrzymywały się dosyć długo. Konsystencją przypominał lekki balsam, a nie żel.
Czy kupię ponownie - TAK!

Norel Body Care Żel ujędrniający biust, szyja, dekolt - 75 ml, od pierwszego stosowania i aż do ostatniej kropli sprawiał przyjemność. Lekka konsystencja w połączeniu ze skutecznym działaniem i wysoką wydajnością zachęcają do ponownego zakupu. Nie nazwałabym ten produkt żelem, jest to balsam o pięknym zapachu, który przy regularnym stosowaniu doskonale uelastycznia skórę, poprawia jej napięcie, wygładza i upiększa.
Czy kupię ponownie - TAK!

Garnier NEO Soft Cotton Dezodorant antyperspiracyjny w suchym kremie - 40 ml, to zupełna nowość na naszym rynku. Od kiedy zobaczyłam go na blogach i przeczytałam wiele pozytywnych opinii, pragnęłam wypróbować. Dodam, że antyperspiranty Garniera idealnie sprawdzają się na mojej skórze - to jedna z nielicznych marek, produkty której, szczególnie antyperspiranty, najczęściej kupuję. Te w sprayu bardzo lubię, kulkowe - wręcz uwielbiam!, a jak się sprawdził suchy krem? Całkiem fajnie! Nie mam problemu z nadmiernym poceniem, proces ten u mnie przebiega dosyć spokojnie, wzmaga się jedynie latem, przy konkretnych upałach :) Dezodorant ładnie pachniał czystością, szybko wysychał na skórze, dzięki czemu nie musiałam biegać o poranku z uniesionymi ramionami :) Nie pozostawiał żadnych plam, nie podrażniał, nie zapychał, nie uczulał, doskonale chronił.
Czy kupię ponownie - TAK!

Le`Maadr Laboratoires Glikolowy 15% peeling - 40 ml, nieźle mnie " poszczypał " :) 12% peeling nawet w połowie nie oferował takiego uczucia dyskomfortu podczas aplikacji, jak ten, 15% gagatek. Przy każdym użyciu trzymałam go na skórze krótko, nie wytrzymywałam dłużej jak 10 minut, ale i tak zapewnił niesamowite efekty - skóra jak u dzidziusia? Tak, z nim to możliwe!
Czy kupię ponownie - TAK!

L`Occitane en Provence Krem do rąk Arlésienne - 30 ml, prawdziwej rozkoszy! Krem nie tylko przepięknie pachniał, ale również dobrze nawilżał i odżywiał skórę. Należał do gatunku tych bardziej treściwych, zostawiał delikatną, ochronną warstewkę na skórze, przez co stosowałam go najchętniej na noc. Wydajność wysoka!
Czy kupię ponownie - TAK!!!! jeśli będzie dostępny.

Luksja Creamy Mydło Kremowe Nawilżające mleczko Bawełniane i Prowitamina B5 oraz Luksja Creamy Mydło Kremowe Nawilżające płatki Róży i Proteiny Mleka - po 95 g każde, tak w styczniu miałam mydełkowy miesiąc :) Zużywałam te wszystkie mydełka oczywiście nie sama, ale z całą rodzinką. Mydła Luksja przywołują u mnie nostalgię, pachną dosłownie tak samo, jak pamiętam je z przed wielu, wielu lat! Creamy to nowa linia, ale zapachy są niezmiennie przyjemne, otulające, kremowe... :) Delikatnie myją, nie wysuszają skóry, dobrze się pienią, wytwarzając emulsjopodobną piankę i bardzo szybko się zmydlają... Ale cena jest niska, więc nie szkoda :) Dawno już nie stosowałam drogeryjnych mydeł, a teraz poczułam chęć zmiany, zwłaszcza, że skórze mojej krzywdy nie robią.
Czy kupię ponownie - TAK!

Nivea Mydło w kostce Aloe Vera & Flowers - 90 g, kolejne mydełko drogeryjne, które uwiodło zapachem :) Czy ja tak dawno nie stosowałam mydeł drogeryjnych, czy nie pamiętam dokładnie... ale wydaje mi się, że mydła miały po 100 g wagi? Teraz widzę że nieco je uszczupliły :) Mydełko świetnie pieni się, dobrze oczyszcza skórę, nie podrażnia, nie ściąga, nie wysusza mojej skóry. Tak samo, jak w przypadku poprzedników, strasznie szybko się kończy - naturalne mydła na bazie olejów jednak wystarczają na wieki!:) Ale cenowo jest tanio - coś za coś :)
Czy kupię ponownie - TAK!

Organique Cynamonowe mydło glicerynowe - 50 g, to już kompletnie maleństwo! Ale jakże cudownie pachnące cynamonem! Piękny zapach pod działaniem gorącej wody wypełniał całą łazienkę i wtedy zwyczajny prysznic zamieniał się w prawdziwy rytuał oczyszczająco-relaksujący :) Mydełko fajnie się pieniło, równie doskonale oczyszczało skórę, nie powodując żadnych nieprzyjemnych skutków. Niestety błyskawicznie się skończyło... ech!
Czy kupię ponownie - TAK!!!

Joanna Z Apteczki Babuni Kąpiel solankowa jodowo-bromowa o zapachu Róży - 700 ml, przez bardzo długi czas umilała nasze kąpiele. I to nie tylko dlatego, że jest bardzo wydajna, ale też dlatego, że jej zapach, który początkowo bardzo mi się podobał, zaczął przeszkadzać. Specyficzny zapach solanki w połączeniu z różaną wonią tworzył mdłe i duszące połączenie. Gorąca woda jeszcze bardziej ten zapach potęgowała. Ale robiąc znaczące odstępy między kąpielami, dało się wytrzymać :) W sumie produkt nie jest zły, delikatnie pieni się, zmiękcza wodę i skórę, tworząc ją aksamitnie gładką i... pachnącą różą i solanką ;) 
Czy kupię ponownie - NIE tą wersję zapachową.

Garnier Color Sensation 110 - Diamentowy Superjasny Blond - 2 szt, intensywnie trwały krem koloryzujący, zapewniający włosom fajny, chłodny odcień blondu. Kupiłam ją pierwszy raz i byłam pozytywnie zaskoczona efektami, które zapewniła na moich włosach. Świetnie pokryła ciemne odrosty, nie podrażniła skóry, nie szczypała, ani nie piekła podczas farbowania. Łatwa i przyjemna w użyciu - idealna do domowej, samodzielnej koloryzacji.
Czy kupię ponownie - TAK!!!

Skrzypovita 1 x dziennie Biotyna Complex - 42 + 14 tabletek gratis, to suplement diety mający na celu poprawić wygląd włosów, skóry i paznokci. 1 tabletka zawiera: - witamina C 60mg - Kwas pantotenowy 6 mg - Witamina B6 2 mg - Ryboflawina 1,6 mg - Tiamina 1,4 mg - Witamina A 800 mcg - Biotyna 150 mcg - Cynk 7,5 - Ekstrakt ze skrzypu polnego 50mg - Ekstrakt z ziela pokrzywy 20mg - PABA 20mg - L-metionina 10mg. Zażywa się tylko jedną tabletkę dziennie, co najważniejsze, że już po 2 tygodniach stosowania widać efekty - skóra staje się piękniejsza, włosy mniej mi wypadały, a paznokcie nawet trocha urosły... Niestety efekty nie utrzymują się długo, bo już od 3 tygodni nie zażywam żadnych suplementów i zauważyłam, że wszystko " wraca do normy " :) Muszę kupić kolejne opakowanie - niedrogi, a skuteczny suplement. 
Czy kupię ponownie - TAK!

Maybelline Dream Lumi Touch Highlighting Concealer - Korektor rozświetlający Ivory - 1 szt, mój ulubiony produkt, jeśli chodzi o korektory pod oczy. Odcień, który posiadałam, jest jasny, idealnie dopasowuje się do skóry, ładnie rozświetla oko, kryje zaczerwienienia, niedoskonałości, ciemne kółka pod oczami i zmęczenie. Nie obciąża skóry, doskonale współpracuje z rożnymi kremami, nie ściera się, nie wałkuje, nie zbiera się w załamaniach skóry, porach i zmarszczkach. Jest niewyczuwalny i niewidzialny na skórze, ale efekty zapewnia rewelacyjne! Zdecydowany ulubieniec!
Czy kupię ponownie - TAK!!!!!

Nail Tek Intensive Therapy II Odżywka ochronna - 15 ml, wystarczyła mi naprawdę na bardzo długo! Odżywki Nail Tek idealnie służyły moim paznokciom, ale chyba w ostatnich miesiącach one się przyzwyczaiły i przestały reagować na te odżywki. Ochronna odżywka ma wiele sposobów zastosowania, można ją używać samodzielnie, nakładać pod lakier, a także jako top coat. Z każdym z tych zadań radziła sobie doskonale! Wydajność ma strasznie wysoką! Polecam! 
Czy kupię ponownie - TAK!!!!!

Sephora Rouge Pomadka do ust - 3,5 g, bardzo ciemnego koloru, który zupełnie do mnie nie pasował. Nawet nie wiem, skąd mam tą pomadkę, chyba z rozdania. Ale nie służyła mi tak, jak należy. Fajną ma konsystencję, ale kolor nie nadawał się do samoistnego noszenia. Wojtas mówił, że wyglądam jak " śmierć w zalotach " :) Miksowałam ją wieloma jasnymi pomadkami, błyszczykami, szminkami ... zużyłam ponad połowę i mam dosyć :)
Czy kupię ponownie - NIE w tym kolorze!

I na koniec garść próbasków, które w słabym tempie, ale zużywam :) A wśród nich:
Biologique Recherche Creme PIGM 400 - chce więcej!
Vichy Purete Thermale Płyn micelarny 3 w 1- bardzo lubię ten micel.
Arbonne RE9 Advanced - nic specjalnego, zapach fatalnyyyy!
Tata Harper Regenerating Cleanser - regenerujący preparat oczyszczający - mam ochotę go poznać!
Biotherm Eau de Paradis Owocowa mgiełka do ciała - ulubiona mgiełka na lato... i nie tylko :)
Carea Płatki Kosmetyczne - niezawodne! Zawsze pod ręką :)
Byothea Nawilżający krem na dzień & na noc - całkiem ciekawie się zapowiadają...
Bielenda Professional Formula Peeling drobnoziarnisty - moja 3 saszetka, chcę pełnowymiarowy!
Sekret Piękna Balsam do rąk - bogaty, tłusty, przypominający masło shea, bosko pachnący - chcę!

Jak Wam się podobają moje zużycia?
Znacie któreś z powyższych produktów?
Jakie są Wasze opinie na ich temat?
Który z nich macie ochotę wypróbować?
Miłego weekendu Kochane

                                      

wtorek, 7 stycznia 2014

Najlepsze z Najlepszych! Moje Ulubieńcy i NIE ulubieniec 2013 :)

Witajcie Słonka :)
Dziś chcę Wam pokazać i w kilku słowach opisać moich ulubieńców 2013 roku.
2013 rok pod względem kosmetycznym był dla mnie udanym, poznałam i wypróbowałam wiele nowych, wspaniałych kosmetyków, sięgałam też do " zapasów " po produkty, które lubię od lat i co jakiś czas do nich wracam. Tylko jeden nie ulubieniec, jak możecie przeczytać w tytule posta, za cały rok, to naprawdę doskonały wynik, a to wszystko dzięki bardziej świadomemu podejściu do wyboru kosmetyków. Nie zawiodłam się na żadnym, prócz jednego.
Przedstawiam Wam moich ulubieńców w jednym poście, będzie trocha długi, ale wolę nie dzielić ich na kilka osobnych notek, tylko zrobić ogólne podsumowanie - wszystko w jednym miejscu :)
Zresztą wiele ich nie mam, wybrałam naprawdę te NAJ, z najlepszych ;)


Bardzo długo zabierałam się za tą notkę, przeglądałam kosmetyczne zasoby, by żaden kosmetyk, który uważam za najlepszy z najlepszych mi nie umknął, by o żadnym z nich nie zapomnieć, i tak uzbierałam swoją gromadkę, która pomagała mi w pielęgnacji i w upiększaniu się przez 2013 rok.
Niektóre z nich zawojowały moje serce od pierwszego użycia, do niektórych musiałam się " dosmakować ", by docenić ich działanie oraz ujrzeć zaskakująco dobre efekty.
Niektórych moich ulubieńców nie zobaczycie na zdjęciach, ale nie omieszkam wspomnieć o nich w kilku słowach - wyrzuciłam opakowania tuż po zużyciu, w tym roku będę bardziej zapobiegawcza i zachowam wszystkie te, które mnie zachwycą i będą pretendować na miano Ulubieńców ;)
Nazwy kosmetyków, które już były recenzowane na blogu będą podlinkowane, więc jeśli któryś produkt Was zainteresuje, możecie o nim poczytać więcej ;)


*** Ulubieńcy włosowi ***

Kosmetyki do włosów, które stosowałam, zarówno pielęgnacyjne jak i te do farbowania i stylizacji, były wyjątkowo udane w tym roku, nie mam włosów zbyt wymagających, ale mam wrażliwą skórę głowy, a ze względu na regularne farbowanie wymagam delikatnego, ale skutecznego działania.
Zacznę od zestawu L`Oreal Professionnel Intense Repair - kosmetyki profesjonalne najbardziej służą moim włosom, ten duet spisuje się idealnie, piękny zapach, świetne działanie w postaci skutecznego oczyszczania, regeneracji, wygładzenia, ujarzmienia i zniwelowania suchości włosów, pomagają mi utrzymać je w idealnej formie i kondycji.
Joico K-PAK Color Therapy odżywka i szampon, które genialnie poprawiają wygląd moich włosów, ułatwiają rozczesywanie oraz, przy regularnym stosowaniu, przyczyniają się do zachowania koloru na dłużej. 
L´Oreal Professionnel Tecni Art Horizon Fix lakier do włosów po który najchętniej sięgałam, nie tylko ujarzmia i utrwala fryzurę, ale również nadaje im blasku i zwiększa objętość włosów, co przy moich cienkich kosmykach jest wielką zaletą!
Batiste Paisley suchy szampon, którego ze względu na zapach używam najczęściej, suche szampony były dla mnie zeszłorocznym odkryciem, bardzo udanym zresztą, posiadam również Wild oraz Fresh i w pełni jestem z nich zadowolona, nie raz uratowały moją fryzurę, dzięki nim mogłam wyjść do ludzi bez konieczności czasochłonnego mycia i suszenia włosów, działają natychmiastowo, w nagłych przypadkach niezastąpione!
L`Oreal Professionnel Mythic Oil niezawodny od lat, uniwersalną wersję uwielbiam najbardziej, świetnie działa na moje włosy, stosuję go na wiele sposobów, zamiast odżywki na mokro i na sucho, do wykończenia fryzury, by nadać włosom świetlistych refleksów, tylko na końcówki, a nawet do farby podczas koloryzacji włosów - najwspanialszy! I mega wydajny!
L`Oreal Paris Preference Recital jak na razie najlepsza od lat farba, łatwa i przyjemna w użyciu, ma świetną paletę kolorów, a odcienie blondu na moich włosach wychodzą identyczne, jak na wzornikach, uwielbiam!
Muszę również wspomnieć o farbie Garnier Olia zaskoczyła mnie efektami, zapachem i nadzwyczajnie łatwą aplikacją, żadna farba Garnier`a mi tak dobrze nie służyła, włosy po niej wyglądają pięknie i zdrowo.


*** Ulubieńcy do ciała ***

W pielęgnacji ciała głównie rządziły oleje naturalne, odkryłam ich moc stosunkowo nie tak dawno, ale przepadłam bez reszty, nie tylko doskonale nawilżają, regenerują i chronią skórę, ale także zapewniają jej świetny wygląd, idealne do masażu i do pielęgnacji.
Z szeregu tych, które posiadam na szczególną uwagę zasługuje Naturado Monoi de Tahiti olej kokosowy tłoczony na zimno perfumowany kwiatami Tiare - Gardenii tahitańskiej, nie tylko świetnie pachnie, ale także doskonale pielęgnuje skórę i długotrwale ją chroni.
Moim wielkim odkryciem są też naturalne oleje do masażu i kąpieli Charme D`Orient Paris, po pierwszym zastosowaniu Oleju Różanego popełniłam zapasy w kolejne wersje zapachowe, nie są tłuste, idealnie nawilżają i regenerują skórę, obojętnie czy są stosowane do masażu, do pielęgnacji czy dodawane do kąpieli, a zapachy są tak obłędne i trwałe, że można nimi rozkoszować się nawet na drugi dzień po aplikacji, odzież i pościel mająca kontakt z posmarowanym ciałem pachną jeszcze dłużej ;)
Pod prysznicem najwięcej przyjemności oferowały żele Balea, a w szczególności Kremowy żel pod prysznic Borówka - robiły to, co do nich należy w bardzo przyjemny sposób, dodatkowo pobudzały zmysły i nie wysuszały skóry :)
Joanna Naturia Peeling myjący to świetny sposób na mycie i zarazem oczyszczania ciała, te maleństwa są tanie, ale skuteczne, w pełni zadowalają potrzeby mojej skóry, po użyciu staje się ona gładka i delikatna w dotyku, a piękne zapachy, szczególnie Pomarańcza i Gruszka, pobudzają zmysły i uprzyjemniają cały zabieg ;) 
Jeśli już o oczyszczaniu mowa... Savon Noir Alepii oczyszcza skórę najlepiej od wszystkich peelingów które stosowałam, choć nie zawiera żadnych drobinek, skóra po nim aż piszczy z czystości, w połączeniu z rękawicą Kessą działa jeszcze skuteczniej, ujędrnia i napina skórę, pomaga pozbyć się cellulitu.
Cleanic DEO Dezodorant w chusteczce świetny wynalazek, który pomaga czuć się świeżo w każdej sytuacji, nawet bez użycia wody :)
Zabrakło na zdjęciu mojego ulubionego Relaksującego balsamu do ciała Dr. Taffi I MACCIAIOLI stosowanie którego było istną przyjemnością dla ciała, nosa i zmysłów, oraz Ultranawilżającego balsamu kolagenowego Lagenko, który ratował nawet mocno przesuszoną skórę zapewniając jej ukojenie i dogłębne nawilżenie, a przy tym pięknie i subtelnie pachniał ;)


*** Ulubieńcy do twarzy ***

Do pielęgnacji twarzy stosowałam przeróżne produkty, każdy " coś " oferował mojej mieszanej skórze 30+ ze zdolnością do przetłuszczania się w strefie T i podatnej na podrażnienia w innych partiach, ale najbardziej skutecznymi okazały się znowuż olejki naturalne, najbardziej lubiany i najczęściej używany był 100% Olej z pestek śliwek N&B działa cuda na mojej skórze, stosuję go głównie na noc, ale na dzień, pod makijaż też świetnie się nadaje, nie jest zbyt tłusty, doskonale wchłania się i nie potęguje przetłuszczania się mojej cery, a przy tym świetnie pachnie migdałami, mmm...
Kolejnym przyjemniaczkiem jeśli chodzi o pielęgnację skóry jest Krem przeciw zaczerwienieniom Dermedic Angio Cold Expert stosuję go na dzień i jestem zachwycona, jedyny krem do cery naczynkowej, który mnie nadmiernie nie natłuszcza ani nie zapycha, a do tego oferuje doskonałe nawilżenie, wyrównuje koloryt, niweluje zaczerwienienia i przyjemnie chłodzi skórę, ma piękny zapach - jestem nim zauroczona!
Micela Biodermy Sebium H2O nikomu przedstawiać nie trzeba, lubię wszystkie rodzaje płynów micelarnych tej marki, ale Sebium najbardziej odpowiada mojej skórze, najczęściej więc go stosuję - niezawodny!
Kosmetyki AHAVA już figurowały w moich odkryciach, są też w ulubieńcach, świetnie służą mojej skórze, Peeling do twarzy z błotem Morza Martwego bardzo dokładnie i dogłębnie oczyszcza skórę, drobinki nie są ostre, ani za słabe, idealnie złuszczają martwy naskórek odsłaniając jedwabiście gładką skórę, reguluje też wydzielanie sebum, uwielbiam błotko! natomiast odkryciem ostatnich miesięcy jest Krem do oczu zapobiegający zmarszczkom - idealnie lekka konsystencja, mega wydajność, świetne wchłanianie i efekty widoczne gołym okiem, skóra wokół oczu jest nawilżona, wygładzona i pełna zdrowego blasku. 
Na zdjęciu zabrakło Maski kolagenowej z nanozłotem Lagenko którą uważam za najlepszą maskę, którą używałam w 2013 roku, idealne działanie, przyjemna aplikacja i efekty ... olśniewające!  
Nieobecne tu Serum Hialuronowe PREMIUM light Cosmaderm na mojej skórze działało cuda, zmarszczki mimiczne zostały wygładzone, skóra wyraźnie lepiej wyglądała, nie tylko w trakcie stosowania, ale również długo po zakończeniu kuracji, do tego wyznaczało się wysoką wydajnością i fajną aplikacją.


*** Ulubieńcy inne ***

Do innych zaliczam produkty, które są " do wszystkiego ", a także te do pielęgnacji ust, dłoni i stóp.
Ulubieńcem w tej kategorii bez wątpienia jest Gen Factor 2 Gold Water Blue mający bardzo szeroki spektrum zastosowania i działania, ten dermokosmetyk nie tylko pielęgnuje skórę, ale również ja leczy, pomaga pozbyć się wielu dolegliwości i chorób skórnych, ratuje po ukąszeniach owadów, goi oparzenia i rany, łagodzi uczulenia skórne - jest do wszystkiego... najlepszy!
Masełko do ust Nivea doskonale sobie radzi nie tylko na ustach, ale także do pielęgnacji skórek i paznokci nadaje się idealnie, zmiękcza, wygładza, uelastycznia, zapobiega przesuszeniom i pięknie pachnie!
Hipoalergiczny Balsam do Rąk Pat&Rub zasłużył na tytuł najlepszego kosmetyku do rąk, nawet pobił mojego wcześniejszego ulubieńca z linii Trawa cytrynowa i Kokos, świetnie nawilża, wygładza i koi suchą skórę rąk, na długo zapewnia jej komfort i ochronę, i ma bardzo przyjemny, świeży zapach - idealny!
Na zdjęciu zabrakło mojego ulubionego Kremu do stóp z minerałami Morza Martwego AHAVY który dziwacznie się zachowuje podczas aplikacji i bardzo skutecznie działa oferując stopom długotrwałe nawilżenie, odświeżenie, odżywienie i miękkość, a wydajnością powala... pozytywnie ;) 
A także kolejnego ulubieńca Kremu do stóp I MACCHIAIOLI Dr.Taffi który bardzo dobrze nawilżał, wygładzał stopy i zapewniał im ulgę, lekkość i orzeźwienie, zwłaszcza po aktywnym dniu.


*** Ulubieńcy makijażowe ***

Nie używam wielu kosmetyków kolorowych, podstawą są dobre pudry matujące, korektory, róże, bronzery, tusze, cienie do powiek oraz błyszczyki, które uwielbiam, a także kremowe szminki, podkłady i bazy używam okazjonalnie :)
W różach miano ulubieńców zdobywa FratBoy the Balm o świetnym brzoskwiniowo-różowym kolorze i ciepłej tonacji, genialnie sprawdza się u mnie latem, na opalonej skórze wygląda bajecznie, ma mocną pigmentację, ale z łatwością nim operuje się, efekt można łatwo stopniować, drugim NAJ jest Purpurowy róż Zao Make-Up Organic w cudownym, chłodnym odcieniu, który idealnie pasuje do jasnej karnacji, ale i skórze muśniętej słońcem dodaje świeżości, łatwy w użyciu i mega wydajny!
Puder Brązujący Złocona Miedź Zao nadaje skórze pięknej " opalenizny ", ma w sobie drobniutko zmielone połyskujące drobinki, które skórze zapewniają subtelny rozświetlający efekt, łatwo nakłada się, nie pyli się, nie tworzy smug ani plam.
Podkład Facefinity All Day Flawless 3-in-1Max Factor w odcieniu Nude 47 idealnie trafia w mój gust i pasuje do karnacji, świetnie kryje nawet zaczerwienienia i niedoskonałości, nie obciąża, zostawia na skórze satynowe wykończenie, nie zapycha, nie zmienia tonacji w ciągu dnia.
Maybelline Dream Lumi Touch Highlighting Concealer w odcieniu 01 Ivory to mój cudowny pomocnik, który nie na tyle rozświetla, co świetnie kryje, zaczerwienienia i niedoskonałości znikają po jednym dotknięciu pędzelka, świetnie się aplikuje, nie roluje się, nie obciąża nawet delikatnej skóry pod oczami - bardzo wydajny!
Gdy potrzebuje mocniejszego krycia sięgam po Korektor w sztyfcie Zao w odcieniu Jasny Beż, mimo postaci sztyftu korektor jest nadzwyczajnie delikatny, miękki i kremowy, jednak nie traci swojej formy w trakcie używania, mocno kryje, ale nie jest wyczuwalny na skórze, długo utrzymuje się, maskuje i pomaga zniwelować niedoskonałości. 
Cieniami Benefit`a w ulubieńcach Was nie zaskoczę, uwielbiam je, pudrowy cień Nude Swings u mnie na powiekach króluję najczęściej, trwałość nie do zdarcia, przyjemna aplikacja i świetny rozświetlający efekt gwarantowane, natomiast gdy chcę zaznaczyć oko bardziej zdecydowanym odcieniem, to sięgam po kremowy Birthday Suit - aksamitna konsystencja, wysoka trwałość i nieskazitelny efekt przez cały dzień, bez poprawek, to jego atuty.
Często też sięgam po uroczy Everyday Minerals roller cień z kulkowym aplikatorem w odcieniu ciemnego, rozświetlającego fioletu Sleigh Ride - idealnie trzyma się na powiekach nawet bez bazy, ale wolę nakładać go pędzelkiem, nie aplikatorem ;)
Tusze, których używałam, wypadły bardzo zadowalająco, ale zdecydowanym faworytem roku jest Maybelline Colossal Volum Cat Eyes pogrubiający tusz do rzęs w głębokim, czarnym kolorze, wyprofilowana szczoteczka idealnie wydłuża i podkręca moje rzęsy, nie pogrubia jakoś nadzwyczajnie, ale już jedna warstwa zapewnia świetny efekt, dwie - tworzą na oku rewelacyjny efekt!
Na ustach królowały głównie błyszczyki, jednym z moich faworytów był Błyszczyk Ultra Plush Lip Gloss Lollibop od Benefit`a, świetny odcień, kremowa, delikatna konsystencja, przyjemna aplikacja i mega wydajność!
L`Oreal Paris Glam Shine Diamant to kolejny świetny błyszczyk, który nie tylko upiększa usta i nadaje im blasku, ale również dobrze nawilża i zapobiega przesuszeniu ust, aplikator pozwala jednym ruchem pokryć całe usta, mój wybraniec to 161 Amber Carat - uwielbiam go!
Nie zabrakło także pomadek - Essence Stay Matt Lip Cream matowa pomadka w kremie w delikatnym różowo-beżowym odcieniu 01 Velvet Rose zauroczyła mnie od pierwszego użycia, bardzo kremowa, lekka i delikatna, zapewnia moim ustom ładny wygląd i komfort, nie wysusza, nie jest trwała, ale nie oczekiwałam tego po jej formule, piękny zapach uprzyjemnia " noszenie ", wygodny aplikator precyzyjnie rozprowadza kosmetyk, mat w takim wydaniu bardzo lubię!
Celia Care Odżywcza pomadka - błyszczyk w odcieniu 1 idealnie do mnie pasuje, a kremowa konsystencja pomadki sprawia, że ładnie wtapia się w usta, upiększając je, podkreślając kształt i pielęgnując.
Na zdjęciu zabrakło mojego ulubionego Matującego Pudru w kompakcie Zao w odcieniu Brązowy Beż który doskonale matował skórę, ni podkreślał suchych skórek, nie zapychał, nie smużył, długo utrzymywał się przy każdej pogodzie!


*** Ulubieńcy paznokciowe ***

Z paznokciami było gorzej, nie miałam zbyt wielu lakierowych ulubieńców, bo kondycja moich płytek była opłakana, więc oszczędzałam im kontaktu z lakierami i zmywaczami.
Zestaw odżywek Nail Tek DUO II pomógł mi wzmocnić i odbudować płytki, dzięki czemu mogłam cieszyć się długimi i mocnymi paznokciami odpornymi na złamania i rozdwajanie.
Lakier Nail Tek Hydration Therapy Color w odcieniu Luvy Dovy pasuje do wszystkiego, zawsze i wszędzie, idealny nudziak, który sprawia, że paznokcie wyglądają elegancko i zadbanie, obojętnie czy są krótkie czy też długie - bardzo go lubię.
Delia Coral Prosilk w odcieniu 142 wnosił trocha koloru na moje paznokcie, kolor jest śliczny, truskawkowo - łososiowy z mnóstwem drobnych złotych drobinek, które subtelnie połyskują w słońcu, łatwy w aplikacji i wyznacza się dobrą trwałością.
China Glaze Fast Track w buteleczce wygląda niepozornie, ale na paznokciach uwalnia swoją magię, beżowy kolor rozświetlony złotym pyłem - śliczny!
Eveline Color Instant 521 to szybkoschnący lakier w cudownym, nasyconym kolorze malinowej czerwieni, na paznokciach wysycha w kilka minut oferując gładką, lśniącą kremową taflę, trwały i łatwy w aplikacji. 
Lakier Yves Rocher Terakotowy Róż ma kolor brudnego beżu, oferuje kremowe wykończenie i wysoki połysk, niby zwykły, ale " coś " w nim jest, uroczy i elegancki.
Wibo Express Growth 471 lakier z refleksami który można stosować na różne sposoby, solo, jako wykończenie kolorowych lakierów lub do zdobienia i za tą wielofunkcyjność go lubię ;)


*** Ulubieńcy zapachowe ***

Faworytami zapachowymi 2013 roku były Ricci Ricci Niny Ricci - magiczny i trwały zapach, który na długo zostaje w pamięci i sprawia, że chce się do niego wracać znowu i znowu... oraz Jasmin Celeste od  Sharini Parfums Naturels cudowny zapach stworzony na bazie naturalnych ekstraktów roślinnych i olejków eterycznych o nadzwyczajnie trwałym, głębokim i tajemniczym aromacie, idealny na wieczór.


*** NIE ulubieniec ***

Na sam koniec kosmetyk, który mnie totalnie rozczarował, a jest nim Szminka w kredce Ultra Colour Sweetly Pink od Avonu. Miało być pięknie, różowo i kremowo, a było drażniąco, sucho i nieprzyjemnie, drobiny drapią delikatną skórę ust przy każdym użyciu, a jak już się uda ją nałożyć, to usta stają się suche, ściągnięte i nierównomiernie pokryte... taki gagatek. 

.... i to już koniec ;) 
Jeśli dotarliście tu, to serdecznie Wam dziękuję :)
Znacie któryś z moich ulubieńców, jakie macie o nich zdanie, przypadły do waszego gustu i upodobań, czy raczej nie?
Buziaki :*

poniedziałek, 30 grudnia 2013

Moje kosmetyczne, i nie tylko, odkrycia 2013 roku

Witajcie Słoneczka :)
Świąteczny czas i przednoworoczne przygotowania nie motywują mnie do pisania recenzji, zacznę je pisać już w nowym, 2014 roku, a także przedstawię Wam swoich ulubieńców, zarówno tych z całego roku jak i z grudnia, denko grudniowe też muszę podsumować i sfotografować... ;)
Dziś zapraszam Was na luźny post, w którym pokażę, i w kilku słowach opiszę, produkty, które odkryłam dla siebie w 2013 roku.


Są to produkty, które najbardziej utkwiły w mojej pamięci, te, które darowały mi przyjemność podczas stosowania, te, które okazały się miłym zaskoczeniem, zadziwiły efektami i działaniem - jednym słowem, a raczej dwoma, warte uwagi ;)


Zao Make-Up Organic naturalne, organiczne kosmetyki do makijażu odkryłam całkiem przypadkowo, skuszona pięknymi opakowaniami i rewelacyjnym składem, zdecydowałam się wypróbować - pierwszym moim kosmetykiem był Puder matujący, tak bardzo przypadł mi do gustu, że zakupiłam kolejny okaz - Puder Brazujący, a potem już " apetyt " na nie mi się wzmożył, służyły, i służą mi genialnie, były maskary, błyszczyki, korektor, cień perłowy, róż do policzków...
Teraz nie muszę kupować całych opakowań, tylko wymienne wkłady z wybranymi odcieniami kosmetyków do kasetek i do obudowy szminki/korektora ;) Jedynie tusze i podkłady nie mają wymiennych opakowań, mam ochotę też na ich pędzle do makijażu ;)


Zestaw Nail Tek II świetnie odbudował i wzmocnił moje płytki, paznokcie dzięki tym odżywkom stały się naprawdę nie do zdarcia ;) Teraz już co jakiś czas je nakładam, nie systematycznie, ale i tak sprawują się genialnie, żadna inna odżywka, jak na razie, nie pomogła mi tak skutecznie jak ten duet!


Oleje naturalne, to chyba jedno z największych, i licznych, odkryć tego roku, nie będę wyodrębniać jednego, ponieważ wszystkie te, które stosowałam, spisywały się świetnie, nie wiem, dlaczego przez tyle lat uważałam, że oleje naturalne są nieodpowiednie dla mojej twarzy, ciała, włosów, na szczęście to błędne myślenie zostało pokonane racjonalnym, a po pierwszej próbie byłam tak zaskoczona, że z czasem uzbierałam niezłą kolekcję olejów :) Kiedyś Wam ją przedstawię i opiszę, może i Was przekonam ;)


Kosmetyki Balea - zdecydowanie hit roku ;) Ciesze się, że mogłam je odkryć, są cudowne! Głównie stosowałam żele, żaden z nich mnie nie rozczarował, jedne zapachy bardziej mi odpowiadały, inne mniej, ale każdy z nich zapewniał przyjemność i spełniał swoje zadanie na 5+, szampon i odżywka Mango + Aloe Vera moim włosom służyły genialnie, żadnej plątaniny, przesuszenia, podrażnienia skóry głowy... włosy pełne blasku, witalności, miękkości... a ten zapach! Cudeńka! Mgiełka zachwycająco pachnie i jest trwała, balsam po depilacji ( zapomniałam go tu umieścić ) też świetnie sobie radzi, jedynym, nie do końca właściwym okazał się rozświetlający balsam do ciała, nie nie, działanie fajne, tylko zonk z zapachem, miał być egzotyczny, a okazał się czekoladowy ;)


EpilFeet kwasowe skarpetki odkrycie roku chyba nie tylko dla mnie ;) Cudowny wynalazek, który pomaga zadbać o stopy nie tylko pielęgnacyjnym leniuszkom, lecz także osobom, które regularnie dbają o swoje stopy - porządne złuszczanie, gładka, miękka, delikatna dzidziusiowa skóra gwarantowana ;)


Kosmetyki Ahava były dla mnie totalną nowością, jednak każdy z tych, które stosowałam, zachwycił skutecznym działaniem i przyjemnością podczas stosowania, świetne zapachy, bardzo fajne składy bazujące na wyjątkowej kompozycji minerałów z Morza Martwego - Osmoter, która przyczynia się do poprawy metabolizmu komórkowego oraz ochrony, nawilżenia, odżywienia i regeneracji skóry, obojętnie czy to w okolicy oczu, czy dla dłoni, czy dla stóp, czy dla twarzy - działają świetnie. Chcę więcej!


Ałun naturalny w formie dezodorantu - rozważałam jego zakup od dłuższego czasu, ałun potasowy jest naturalnym kryształem, który ma właściwości adsorpcyjne, całkowicie bezpieczny i hipoalergiczny, ma silne właściwości antybakteryjne, prócz ochrony przeciwpotowej zapewnia skórze komfort, nie podrażnia, nie uczula, pomaga zniwelować zaczerwienienia i podrażnienia po goleniu, goi drobne ranki, tamuje krwawienie, pomaga na wypryski ( stosowany miejscowo ) i niedoskonałości, nawet ugryzienia komarów łagodzi i zmniejsza opuchliznę. Ciesze się że go odkryłam, nie zapewnia mega ochrony przeciw potliwości, jak blokery czy te chemiczne dezodoranty, ale u mnie wystarczająco dobrze spisuje się i ma szeroki spektrum zastosowań.


Kwas glikolowy w końcu poznałam :) A tyle się obawiałam, teraz wiem że bezpodstawnie. Świetnie działa na moją skórę, kuracja nim zapewniła skórze gładkość, miękkość i jędrność, bez drastycznego łuszczenia się, pieczenia, czy innych nieprzyjemnych odczuć, niedoskonałości i drobne zmarszczki mimiczne znikają, a efekty utrzymują się dosyć długo. Raz na pół roku będę go stosować, pomaga odnowić skórę i z pewnością dzięki temu przedłuży jej młody wygląd na dłużej!


Świece i podgrzewacze zapachowe LaRissa, od kiedy je poznałam, zawsze goszczą w moim domu, zapachy są piękne, nawet gdy się nie palą, pachną bardzo intensywnie, po zapaleniu działają cuda, wypełniają całe wnętrze cudnymi aromatami, trwałymi i nadzwyczajnie przyjemnymi, podobają mi się bardziej od słynnych tart, które w moim dużym mieszkaniu zatracają się, a zapach cieszy tylko przej jakiś czas po zapaleniu, potem jest niemal niewyczuwalny.
Cena niska, jakość wysoka - warto je poznać!


Odświeżacze powietrza Aril, najnowsze odkrycie ze wszystkich odkryć! Nie lubię odświeżaczy powietrza, jeszcze żaden, nawet tych drogich marek, nie przypadł mi do gustu, zawsze coś było nie tak, a to " zawiesina " długo się utrzymuje, a to zapach dziwacznie sztuczny, a to śmierdzące wręcz wonie uwalniały, dlatego aromatyzowałam mieszkanie dyfuzorami, świecami, olejkami... Te kupił Wojtas, potajemnie, powiedział że do pracy :) Wystarczył jeden psik, a już za kilka dni była w domu cała kolekcja - to już kolejny zakup, pierwsze zeszły, i wcale nie szybko, są trwałe i wydajne! Zapachy są obłędnie naturalne! Biedronka to ma super ofertę ;) Ciężko polecić jeden z nich, uwielbiam każdy, cenowo - miłe zaskoczenie ;)

I to by było na tyle tych odkryć Kochani, mogłabym przeliczać jeszcze wiele innych cudownych produktów, ale nie ma to zupełnie sensu, nie chcę Was zanudzać, będą jeszcze ulubieńce roku, ale powiem Wam, że ten rok mogę uznać za bardzo udany - miałam tylko jednego, JEDNEGO!, bubla, którego wiele z Was już poznała, a jeśli nie, to poznacie go wkrótce - rekord!

Znacie któryś z powyższych produktów, kosmetyków?
Co znalazło się na Waszych listach odkryć 2013 roku?
Miłego wieczoru Słoneczka ;*