Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gold Water Blue. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gold Water Blue. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 12 maja 2014

Pożegnane w kwietniu - denko w minirecenzjach :)

Witajcie Słoneczka ;)
Weekend już za nami i choć pogoda wcale nie rozpieszczała, udało mi się w sobotę złapać trocha słoneczka, dzięki czemu w końcu mogłam zabrać się za fotografowanie denka ;)
Nigdy nie liczę ile pustych opakowań do " denkowej  torby " wkładam, ale gdy widzę, jak się wypełnia, cieszy mnie to, bo nie lubię wyrzucać kosmetyków, a każde zużyte opakowanie tworzy miejsce dla kolejnych nowości czy ulubieńców :)


W kwietniu doliczyłam się aż piętnaście pustych opakowań po pełnowymiarowych kosmetykach!
To niezły wynik, choć denka u mnie zazwyczaj zawsze są pokaźne, jednak jeszcze takiej ilości chyba nie zużyłam - progres!
... i zielone światło na szaleństwo zakupowe ;)
Przecież trzeba wypełnić puste miejsca ;)
Zapraszam do oglądania i czytania - produkty już zrecenzowane są podlinkowane.


Alta Moda Kuracja Dyscyplinująca z olejkiem Arganowym - to jedyny produkt, który tak naprawdę był zużyty w marcu, ale zapomniałam o pudełku, więc pokazuję teraz :)
Świetny produkt, który był dla mnie absolutną nowością, nie mogłam uwierzyć, że " coś " jest w stanie na tak długo ujarzmić i wygładzić moje włosy, a jednak... Kuracja zapewnia efekt porównywalny do tego uzyskanego prostownicą, tyle że wystarczy jedno opakowanie, aby przez 4 tygodnie cieszyć się pięknymi, wygładzonymi włosami - bez codziennego prostowania :)
Czy kupię ponownie - TAK!!!



L`Oreal Recital Preference 010 Scandinavie - pierwsze opakowanie tej farby, użyte po latach przerwy, mnie trocha rozczarowało, z drugim było już całkiem dobrze, muszę zapolować na te farby w promocji i kupić swoje ulubione odcienie - Viking i Stockholm, a podejrzewam, że wszystko wróci do normy z przed lat ;)
Niedawno o niej pisałam, ale jak ktoś nie czytał, nie widział, to klikajcie - nazwa podlinkowana.
Czy kupię ponownie - TAK


Vellie Cosmetics PROFI SILK Volume Push-Up 200 ml, spray do modelowania włosów z proteinami jedwabiu, nawet nie wiem tak naprawdę skąd go mam, ale nie służył mi zupełnie, miał drażniący dla mnie zapach, efekty były słabe i tylko z użyciem suszarki, której zazwyczaj unikam. Zużyła go moja sunia Nela, shih tzu mają włosy zamiast sierści, więc używają " ludzkich " kosmetyki do mycia :) Jej służył, nie powiem, włoski po użyciu były mięciutkie, objętości też dodawał - wyglądała jak puchaty misiaczek ;)
Czy kupię ponownie - NIE dla siebie :)



L'Oreal Professionnel Serie Expert Intense Repair 250 ml, szampon z witaminą B6, proteinami i ceramidami, przeznaczony do pielęgnacji włosów suchych i zniszczonych, świetnie sobie radził z moimi kosmykami, uwielbiam kosmetyki L`Oreala, zwłaszcza te z linii profesjonalnej, ten również mnie nie zawiódł, skutecznie oczyszczał i chronił włosy przed uszkodzeniami, był strasznie wydajny, świetnie się pienił, choć plątał moje kosmyki, na szczęście maseczka, z tejże linii, w kilka minut robiła z nimi porządek ;)
Zapach bardzo świeży, energetyzujący, pobudzający - uwielbiam go!
Czy kupię ponownie - TAK!!!!!



Choisee Żel do mycia twarzy Lawenda & Ylang ylang 150 ml, w sumie to kupiłam go dla męża, już dawnoooo, dawnoooo temu, figurował w kategorii kosmetyków męskich, ale on po kilku razach zrezygnował z używania, chętnie przejęłam sztafetę, bo zarówno zapach lawendy jak i ylang ylang`a uwielbiam, ale... nie w tym przypadku!
To jakiś koszmar zapachowy! Jeślibym nie miała porównania i trafiła pierwszy raz na taki " lawendy "zapach - znienawidziłabym ją na całe życie! Strasznie intensywny, ciężki, mdlący... obok lawendy, ani ylangu, nawet nie leżał! Oczyszczał skórę nieźle, ale zapach uniemożliwiał jego używanie w tym celu - nie potrafię wstrzymać oddech na czas mycia twarzy ;) Zużyłam do moczenia stóp.
Czy kupię ponownie - NIE!!!!



Dr Irena Eris Sensigenic Hypoalergiczny krem przeciwzmarszczkowy na dzień i na noc 50 ml, bardzo przypadł do gustu mojej podrażnionej i przesuszonej skórze, dobrze nawilżał, odżywiał i niwelował zaczerwienienia, koił i łagodził podrażnienia, trocha natłuszczał, dlatego stosowałam go głównie na noc, ładnie pachniał i wyróżniał się wysoką wydajnością.
Pisałam o nim, więc możecie przeczytać pełną recenzję klikając na nazwę.
Czy kupię ponownie - TAK!!!



Le`Maadr Łagodząca woda micelarna 500 ml, bardzo dobrze sprawdzała się na mojej skórze niezależnie od jej stanu, raz ociekała sebum, kolejnym razem była nadwrażliwa i zaczerwieniona - w każdej sytuacji doskonale sobie radziła z jej oczyszczaniem i ukojeniem, dobrze zmywała makijaż i zostawiała uczucie nawilżenia - wydajność dosyć dobra i cenowo korzystna, zwłaszcza podczas promocji.
Czy kupię ponownie - TAK!!!



Gold Water Blue Gen Factor No 02 Bioaktywny krem regeneracyjny 40 ml, to krem, który zastępował wiele kosmetyków i preparatów leczniczych, jeśli chodzi o skórę. Pielęgnował, a jednocześnie leczył, pomagał przy różnorodnych problemach skórnych, a także łagodził ukąszenia owadów, niwelował poparzenia, w tym słoneczne, przyśpieszał gojenie, dobrze nawilżał, regenerował, wzmacniał skórę, stosowałam go głównie w celach " leczniczych ", jedyny problem, to jego termin ważności, 3 miesiące od otwarcia - strasznie mało, dlatego odrobinę wyrzucam, nie zdążyłam zużyć do końca, a po terminie zmienił nieco swój zapach i konsystencję.
Czy kupię ponownie - TAK!!!



Farmona Tutti Frutti Musy do ciała Melon & Arbuz oraz Brzoskwinia & Mango po 275 ml każdy, rewelacyjne musy, które bardziej przypominają balsamy, ale tym nie mniej świetnie, i bardzo długo!, pachną, doskonale rozprowadzają się, nie natłuszczają, ani nie obciążają skóry, dobrze ją nawilżają, wygładzają, zapewniają długotrwałą ochronę, ukojenie i komfort nawet przesuszonej skórze, wydajnością również popisały się - uwielbiam!
Czy kupię ponownie - TAK!!!!!



Farmona Tutti Frutti Olejek do kąpieli Liczi & Rambutan 500 ml, jak widzicie, kosmetyki z linii Tutti Frutti należą do moich ulubieńców - nie jestem w stanie oprzeć się tym spaniałym zapachom! " Olejek " wcale olejkiem nie jest, tylko opalizującym płynem do kąpieli o zniewalającym, nadzwyczajnie przyjemnym zapachu, który nie tylko podczas kąpieli rozpieszcza zmysły, ale również na ciele utrzymuje się bardzo długo :) Jakichś szczególnych walorów pielęgnacyjnych nie dostrzegłam, ale nie przesuszał skóry, nie podrażniał, nie powodował ściągnięcia, mogłam po nim nie używać balsamu i nic się złego nie działo - rozkoszny!
Czy kupię ponownie - TAK!!!



Garnier Mineral Invisible 48h Spray Colors Fresh 150 ml, zdobył moje uznanie i zamiłowanie, z wielką przyjemnością go używałam, doskonale chronił przed poceniem, nie pozostawiał żadnych plam na ubraniach, pięknie i trwale pachniał i bardzo przyjemnie, drobniutko rozpylał się. Blokada stanowi dobre zabezpieczenie przed ciekawskimi rączkami dzieci, i w czasie podróży może okazać się przydatna ;)
Czy kupię ponownie - TAK!!!!



BeBeauty Balsam do stóp intensywnie nawilżający 75 ml, nie porwał mnie, choć zapowiadał się ciekawie, kwasy AHA, szałwia, alantoina... parafina na samym początku składu chyba " zabiła " wszystkie dobroczynne właściwości tych składników, znajdujących się w dalszej części składu, i oferowała na stopach śliską powłokę, zostawiającą ślady na każdej nawierzchni ;) Musiałam po każdej aplikacji zakładać skarpetki, bo przez tą " niestabilność " stóp, mogło dojść do upadku :)
Zapach specyficzny, nieprzyjemny, zużyłam go z wielkim trudem...
Czy kupię ponownie - NIE!!



BeBeauty Zmywacz do paznokci z lanoliną i gliceryną 150 ml, bezacetonowy zmywacz do sztucznych i naturalnych paznokci, uwiódł mnie obietnicą - " nie wysusza paznokci, natłuszcza i chroni skórki " oraz opakowaniem z pompką. Obietnica nie sprawdziła się na moich płytkach - wysuszał zarówno paznokcie jak i skórki, które stawały się twarde i bardziej podatne na powstawanie zadziorów, pompka lubiła się zacinać co jakiś czas, nie była też precyzyjna, natomiast mocowania otwieranej pokrywki ułamały się już przy drugim użyciu, prze co zamykanie zmywacza było kłopotliwe.
Zapach niezły, ale dla mnie trocha drażniący i mdły, długo utrzymywał się na paznokciach i w powietrzu.
Czy kupię ponownie - NIE!


L`Occitane Delice des Fruits Perfumowane mydełko 50 g, z limitowanej edycji z przed dwóch lat :)  To mydełko było inspirowane jednym z najsłynniejszych prowansalskich cukierków – calisson, pachniało obłędnie, lekko słodko, trocha soczyście, świeżo i kusząco, dobrze pieniło się, świetnie myło skórę i nawilżało ją, żadnego przesuszenia, ani podrażnienia - czysta przyjemność i rozkosz dla zmysłów. Dobrze że mam jeszcze żel i krem do rąk z tej kolekcji - cudowności, mówię Wam :)
Czy kupię ponownie - CHĘTNIE, ale nie ma...



Acca Kappa Glicine woda kolońska 2 ml, cudowny, czysty, nadzwyczajnie kobiecy zapach, który swoją świeżością jest w stanie porwać i wprowadzić w stan zapomnienia. W składzie znajdziemy doskonale skomponowane nuty drzewa sandałowego, cytrusów, wanilii, egzotycznych owoców i wisterii - boskie, choć trwałość słaba.
Czy kupię ponownie - TAK!!!



I trocha rozmaitości na koniec - Mydełko z płatkami dzikiej Róży, Kula do kąpieli o zapachu Miodu, próbki Koncentratu do ciała Migdał, Odżywka Olia i Płatki kosmetyczne Carea 3 warstwowe.
Czy kupię ponownie - TAK!

I dobrneliśmy do końca Kochane ;)
Znacie któreś z powyższych kosmetyków?
Czy Wasze kwietniowe denko było udane?
Miłego wieczoru życzę :*
                                                                                         

wtorek, 7 stycznia 2014

Najlepsze z Najlepszych! Moje Ulubieńcy i NIE ulubieniec 2013 :)

Witajcie Słonka :)
Dziś chcę Wam pokazać i w kilku słowach opisać moich ulubieńców 2013 roku.
2013 rok pod względem kosmetycznym był dla mnie udanym, poznałam i wypróbowałam wiele nowych, wspaniałych kosmetyków, sięgałam też do " zapasów " po produkty, które lubię od lat i co jakiś czas do nich wracam. Tylko jeden nie ulubieniec, jak możecie przeczytać w tytule posta, za cały rok, to naprawdę doskonały wynik, a to wszystko dzięki bardziej świadomemu podejściu do wyboru kosmetyków. Nie zawiodłam się na żadnym, prócz jednego.
Przedstawiam Wam moich ulubieńców w jednym poście, będzie trocha długi, ale wolę nie dzielić ich na kilka osobnych notek, tylko zrobić ogólne podsumowanie - wszystko w jednym miejscu :)
Zresztą wiele ich nie mam, wybrałam naprawdę te NAJ, z najlepszych ;)


Bardzo długo zabierałam się za tą notkę, przeglądałam kosmetyczne zasoby, by żaden kosmetyk, który uważam za najlepszy z najlepszych mi nie umknął, by o żadnym z nich nie zapomnieć, i tak uzbierałam swoją gromadkę, która pomagała mi w pielęgnacji i w upiększaniu się przez 2013 rok.
Niektóre z nich zawojowały moje serce od pierwszego użycia, do niektórych musiałam się " dosmakować ", by docenić ich działanie oraz ujrzeć zaskakująco dobre efekty.
Niektórych moich ulubieńców nie zobaczycie na zdjęciach, ale nie omieszkam wspomnieć o nich w kilku słowach - wyrzuciłam opakowania tuż po zużyciu, w tym roku będę bardziej zapobiegawcza i zachowam wszystkie te, które mnie zachwycą i będą pretendować na miano Ulubieńców ;)
Nazwy kosmetyków, które już były recenzowane na blogu będą podlinkowane, więc jeśli któryś produkt Was zainteresuje, możecie o nim poczytać więcej ;)


*** Ulubieńcy włosowi ***

Kosmetyki do włosów, które stosowałam, zarówno pielęgnacyjne jak i te do farbowania i stylizacji, były wyjątkowo udane w tym roku, nie mam włosów zbyt wymagających, ale mam wrażliwą skórę głowy, a ze względu na regularne farbowanie wymagam delikatnego, ale skutecznego działania.
Zacznę od zestawu L`Oreal Professionnel Intense Repair - kosmetyki profesjonalne najbardziej służą moim włosom, ten duet spisuje się idealnie, piękny zapach, świetne działanie w postaci skutecznego oczyszczania, regeneracji, wygładzenia, ujarzmienia i zniwelowania suchości włosów, pomagają mi utrzymać je w idealnej formie i kondycji.
Joico K-PAK Color Therapy odżywka i szampon, które genialnie poprawiają wygląd moich włosów, ułatwiają rozczesywanie oraz, przy regularnym stosowaniu, przyczyniają się do zachowania koloru na dłużej. 
L´Oreal Professionnel Tecni Art Horizon Fix lakier do włosów po który najchętniej sięgałam, nie tylko ujarzmia i utrwala fryzurę, ale również nadaje im blasku i zwiększa objętość włosów, co przy moich cienkich kosmykach jest wielką zaletą!
Batiste Paisley suchy szampon, którego ze względu na zapach używam najczęściej, suche szampony były dla mnie zeszłorocznym odkryciem, bardzo udanym zresztą, posiadam również Wild oraz Fresh i w pełni jestem z nich zadowolona, nie raz uratowały moją fryzurę, dzięki nim mogłam wyjść do ludzi bez konieczności czasochłonnego mycia i suszenia włosów, działają natychmiastowo, w nagłych przypadkach niezastąpione!
L`Oreal Professionnel Mythic Oil niezawodny od lat, uniwersalną wersję uwielbiam najbardziej, świetnie działa na moje włosy, stosuję go na wiele sposobów, zamiast odżywki na mokro i na sucho, do wykończenia fryzury, by nadać włosom świetlistych refleksów, tylko na końcówki, a nawet do farby podczas koloryzacji włosów - najwspanialszy! I mega wydajny!
L`Oreal Paris Preference Recital jak na razie najlepsza od lat farba, łatwa i przyjemna w użyciu, ma świetną paletę kolorów, a odcienie blondu na moich włosach wychodzą identyczne, jak na wzornikach, uwielbiam!
Muszę również wspomnieć o farbie Garnier Olia zaskoczyła mnie efektami, zapachem i nadzwyczajnie łatwą aplikacją, żadna farba Garnier`a mi tak dobrze nie służyła, włosy po niej wyglądają pięknie i zdrowo.


*** Ulubieńcy do ciała ***

W pielęgnacji ciała głównie rządziły oleje naturalne, odkryłam ich moc stosunkowo nie tak dawno, ale przepadłam bez reszty, nie tylko doskonale nawilżają, regenerują i chronią skórę, ale także zapewniają jej świetny wygląd, idealne do masażu i do pielęgnacji.
Z szeregu tych, które posiadam na szczególną uwagę zasługuje Naturado Monoi de Tahiti olej kokosowy tłoczony na zimno perfumowany kwiatami Tiare - Gardenii tahitańskiej, nie tylko świetnie pachnie, ale także doskonale pielęgnuje skórę i długotrwale ją chroni.
Moim wielkim odkryciem są też naturalne oleje do masażu i kąpieli Charme D`Orient Paris, po pierwszym zastosowaniu Oleju Różanego popełniłam zapasy w kolejne wersje zapachowe, nie są tłuste, idealnie nawilżają i regenerują skórę, obojętnie czy są stosowane do masażu, do pielęgnacji czy dodawane do kąpieli, a zapachy są tak obłędne i trwałe, że można nimi rozkoszować się nawet na drugi dzień po aplikacji, odzież i pościel mająca kontakt z posmarowanym ciałem pachną jeszcze dłużej ;)
Pod prysznicem najwięcej przyjemności oferowały żele Balea, a w szczególności Kremowy żel pod prysznic Borówka - robiły to, co do nich należy w bardzo przyjemny sposób, dodatkowo pobudzały zmysły i nie wysuszały skóry :)
Joanna Naturia Peeling myjący to świetny sposób na mycie i zarazem oczyszczania ciała, te maleństwa są tanie, ale skuteczne, w pełni zadowalają potrzeby mojej skóry, po użyciu staje się ona gładka i delikatna w dotyku, a piękne zapachy, szczególnie Pomarańcza i Gruszka, pobudzają zmysły i uprzyjemniają cały zabieg ;) 
Jeśli już o oczyszczaniu mowa... Savon Noir Alepii oczyszcza skórę najlepiej od wszystkich peelingów które stosowałam, choć nie zawiera żadnych drobinek, skóra po nim aż piszczy z czystości, w połączeniu z rękawicą Kessą działa jeszcze skuteczniej, ujędrnia i napina skórę, pomaga pozbyć się cellulitu.
Cleanic DEO Dezodorant w chusteczce świetny wynalazek, który pomaga czuć się świeżo w każdej sytuacji, nawet bez użycia wody :)
Zabrakło na zdjęciu mojego ulubionego Relaksującego balsamu do ciała Dr. Taffi I MACCIAIOLI stosowanie którego było istną przyjemnością dla ciała, nosa i zmysłów, oraz Ultranawilżającego balsamu kolagenowego Lagenko, który ratował nawet mocno przesuszoną skórę zapewniając jej ukojenie i dogłębne nawilżenie, a przy tym pięknie i subtelnie pachniał ;)


*** Ulubieńcy do twarzy ***

Do pielęgnacji twarzy stosowałam przeróżne produkty, każdy " coś " oferował mojej mieszanej skórze 30+ ze zdolnością do przetłuszczania się w strefie T i podatnej na podrażnienia w innych partiach, ale najbardziej skutecznymi okazały się znowuż olejki naturalne, najbardziej lubiany i najczęściej używany był 100% Olej z pestek śliwek N&B działa cuda na mojej skórze, stosuję go głównie na noc, ale na dzień, pod makijaż też świetnie się nadaje, nie jest zbyt tłusty, doskonale wchłania się i nie potęguje przetłuszczania się mojej cery, a przy tym świetnie pachnie migdałami, mmm...
Kolejnym przyjemniaczkiem jeśli chodzi o pielęgnację skóry jest Krem przeciw zaczerwienieniom Dermedic Angio Cold Expert stosuję go na dzień i jestem zachwycona, jedyny krem do cery naczynkowej, który mnie nadmiernie nie natłuszcza ani nie zapycha, a do tego oferuje doskonałe nawilżenie, wyrównuje koloryt, niweluje zaczerwienienia i przyjemnie chłodzi skórę, ma piękny zapach - jestem nim zauroczona!
Micela Biodermy Sebium H2O nikomu przedstawiać nie trzeba, lubię wszystkie rodzaje płynów micelarnych tej marki, ale Sebium najbardziej odpowiada mojej skórze, najczęściej więc go stosuję - niezawodny!
Kosmetyki AHAVA już figurowały w moich odkryciach, są też w ulubieńcach, świetnie służą mojej skórze, Peeling do twarzy z błotem Morza Martwego bardzo dokładnie i dogłębnie oczyszcza skórę, drobinki nie są ostre, ani za słabe, idealnie złuszczają martwy naskórek odsłaniając jedwabiście gładką skórę, reguluje też wydzielanie sebum, uwielbiam błotko! natomiast odkryciem ostatnich miesięcy jest Krem do oczu zapobiegający zmarszczkom - idealnie lekka konsystencja, mega wydajność, świetne wchłanianie i efekty widoczne gołym okiem, skóra wokół oczu jest nawilżona, wygładzona i pełna zdrowego blasku. 
Na zdjęciu zabrakło Maski kolagenowej z nanozłotem Lagenko którą uważam za najlepszą maskę, którą używałam w 2013 roku, idealne działanie, przyjemna aplikacja i efekty ... olśniewające!  
Nieobecne tu Serum Hialuronowe PREMIUM light Cosmaderm na mojej skórze działało cuda, zmarszczki mimiczne zostały wygładzone, skóra wyraźnie lepiej wyglądała, nie tylko w trakcie stosowania, ale również długo po zakończeniu kuracji, do tego wyznaczało się wysoką wydajnością i fajną aplikacją.


*** Ulubieńcy inne ***

Do innych zaliczam produkty, które są " do wszystkiego ", a także te do pielęgnacji ust, dłoni i stóp.
Ulubieńcem w tej kategorii bez wątpienia jest Gen Factor 2 Gold Water Blue mający bardzo szeroki spektrum zastosowania i działania, ten dermokosmetyk nie tylko pielęgnuje skórę, ale również ja leczy, pomaga pozbyć się wielu dolegliwości i chorób skórnych, ratuje po ukąszeniach owadów, goi oparzenia i rany, łagodzi uczulenia skórne - jest do wszystkiego... najlepszy!
Masełko do ust Nivea doskonale sobie radzi nie tylko na ustach, ale także do pielęgnacji skórek i paznokci nadaje się idealnie, zmiękcza, wygładza, uelastycznia, zapobiega przesuszeniom i pięknie pachnie!
Hipoalergiczny Balsam do Rąk Pat&Rub zasłużył na tytuł najlepszego kosmetyku do rąk, nawet pobił mojego wcześniejszego ulubieńca z linii Trawa cytrynowa i Kokos, świetnie nawilża, wygładza i koi suchą skórę rąk, na długo zapewnia jej komfort i ochronę, i ma bardzo przyjemny, świeży zapach - idealny!
Na zdjęciu zabrakło mojego ulubionego Kremu do stóp z minerałami Morza Martwego AHAVY który dziwacznie się zachowuje podczas aplikacji i bardzo skutecznie działa oferując stopom długotrwałe nawilżenie, odświeżenie, odżywienie i miękkość, a wydajnością powala... pozytywnie ;) 
A także kolejnego ulubieńca Kremu do stóp I MACCHIAIOLI Dr.Taffi który bardzo dobrze nawilżał, wygładzał stopy i zapewniał im ulgę, lekkość i orzeźwienie, zwłaszcza po aktywnym dniu.


*** Ulubieńcy makijażowe ***

Nie używam wielu kosmetyków kolorowych, podstawą są dobre pudry matujące, korektory, róże, bronzery, tusze, cienie do powiek oraz błyszczyki, które uwielbiam, a także kremowe szminki, podkłady i bazy używam okazjonalnie :)
W różach miano ulubieńców zdobywa FratBoy the Balm o świetnym brzoskwiniowo-różowym kolorze i ciepłej tonacji, genialnie sprawdza się u mnie latem, na opalonej skórze wygląda bajecznie, ma mocną pigmentację, ale z łatwością nim operuje się, efekt można łatwo stopniować, drugim NAJ jest Purpurowy róż Zao Make-Up Organic w cudownym, chłodnym odcieniu, który idealnie pasuje do jasnej karnacji, ale i skórze muśniętej słońcem dodaje świeżości, łatwy w użyciu i mega wydajny!
Puder Brązujący Złocona Miedź Zao nadaje skórze pięknej " opalenizny ", ma w sobie drobniutko zmielone połyskujące drobinki, które skórze zapewniają subtelny rozświetlający efekt, łatwo nakłada się, nie pyli się, nie tworzy smug ani plam.
Podkład Facefinity All Day Flawless 3-in-1Max Factor w odcieniu Nude 47 idealnie trafia w mój gust i pasuje do karnacji, świetnie kryje nawet zaczerwienienia i niedoskonałości, nie obciąża, zostawia na skórze satynowe wykończenie, nie zapycha, nie zmienia tonacji w ciągu dnia.
Maybelline Dream Lumi Touch Highlighting Concealer w odcieniu 01 Ivory to mój cudowny pomocnik, który nie na tyle rozświetla, co świetnie kryje, zaczerwienienia i niedoskonałości znikają po jednym dotknięciu pędzelka, świetnie się aplikuje, nie roluje się, nie obciąża nawet delikatnej skóry pod oczami - bardzo wydajny!
Gdy potrzebuje mocniejszego krycia sięgam po Korektor w sztyfcie Zao w odcieniu Jasny Beż, mimo postaci sztyftu korektor jest nadzwyczajnie delikatny, miękki i kremowy, jednak nie traci swojej formy w trakcie używania, mocno kryje, ale nie jest wyczuwalny na skórze, długo utrzymuje się, maskuje i pomaga zniwelować niedoskonałości. 
Cieniami Benefit`a w ulubieńcach Was nie zaskoczę, uwielbiam je, pudrowy cień Nude Swings u mnie na powiekach króluję najczęściej, trwałość nie do zdarcia, przyjemna aplikacja i świetny rozświetlający efekt gwarantowane, natomiast gdy chcę zaznaczyć oko bardziej zdecydowanym odcieniem, to sięgam po kremowy Birthday Suit - aksamitna konsystencja, wysoka trwałość i nieskazitelny efekt przez cały dzień, bez poprawek, to jego atuty.
Często też sięgam po uroczy Everyday Minerals roller cień z kulkowym aplikatorem w odcieniu ciemnego, rozświetlającego fioletu Sleigh Ride - idealnie trzyma się na powiekach nawet bez bazy, ale wolę nakładać go pędzelkiem, nie aplikatorem ;)
Tusze, których używałam, wypadły bardzo zadowalająco, ale zdecydowanym faworytem roku jest Maybelline Colossal Volum Cat Eyes pogrubiający tusz do rzęs w głębokim, czarnym kolorze, wyprofilowana szczoteczka idealnie wydłuża i podkręca moje rzęsy, nie pogrubia jakoś nadzwyczajnie, ale już jedna warstwa zapewnia świetny efekt, dwie - tworzą na oku rewelacyjny efekt!
Na ustach królowały głównie błyszczyki, jednym z moich faworytów był Błyszczyk Ultra Plush Lip Gloss Lollibop od Benefit`a, świetny odcień, kremowa, delikatna konsystencja, przyjemna aplikacja i mega wydajność!
L`Oreal Paris Glam Shine Diamant to kolejny świetny błyszczyk, który nie tylko upiększa usta i nadaje im blasku, ale również dobrze nawilża i zapobiega przesuszeniu ust, aplikator pozwala jednym ruchem pokryć całe usta, mój wybraniec to 161 Amber Carat - uwielbiam go!
Nie zabrakło także pomadek - Essence Stay Matt Lip Cream matowa pomadka w kremie w delikatnym różowo-beżowym odcieniu 01 Velvet Rose zauroczyła mnie od pierwszego użycia, bardzo kremowa, lekka i delikatna, zapewnia moim ustom ładny wygląd i komfort, nie wysusza, nie jest trwała, ale nie oczekiwałam tego po jej formule, piękny zapach uprzyjemnia " noszenie ", wygodny aplikator precyzyjnie rozprowadza kosmetyk, mat w takim wydaniu bardzo lubię!
Celia Care Odżywcza pomadka - błyszczyk w odcieniu 1 idealnie do mnie pasuje, a kremowa konsystencja pomadki sprawia, że ładnie wtapia się w usta, upiększając je, podkreślając kształt i pielęgnując.
Na zdjęciu zabrakło mojego ulubionego Matującego Pudru w kompakcie Zao w odcieniu Brązowy Beż który doskonale matował skórę, ni podkreślał suchych skórek, nie zapychał, nie smużył, długo utrzymywał się przy każdej pogodzie!


*** Ulubieńcy paznokciowe ***

Z paznokciami było gorzej, nie miałam zbyt wielu lakierowych ulubieńców, bo kondycja moich płytek była opłakana, więc oszczędzałam im kontaktu z lakierami i zmywaczami.
Zestaw odżywek Nail Tek DUO II pomógł mi wzmocnić i odbudować płytki, dzięki czemu mogłam cieszyć się długimi i mocnymi paznokciami odpornymi na złamania i rozdwajanie.
Lakier Nail Tek Hydration Therapy Color w odcieniu Luvy Dovy pasuje do wszystkiego, zawsze i wszędzie, idealny nudziak, który sprawia, że paznokcie wyglądają elegancko i zadbanie, obojętnie czy są krótkie czy też długie - bardzo go lubię.
Delia Coral Prosilk w odcieniu 142 wnosił trocha koloru na moje paznokcie, kolor jest śliczny, truskawkowo - łososiowy z mnóstwem drobnych złotych drobinek, które subtelnie połyskują w słońcu, łatwy w aplikacji i wyznacza się dobrą trwałością.
China Glaze Fast Track w buteleczce wygląda niepozornie, ale na paznokciach uwalnia swoją magię, beżowy kolor rozświetlony złotym pyłem - śliczny!
Eveline Color Instant 521 to szybkoschnący lakier w cudownym, nasyconym kolorze malinowej czerwieni, na paznokciach wysycha w kilka minut oferując gładką, lśniącą kremową taflę, trwały i łatwy w aplikacji. 
Lakier Yves Rocher Terakotowy Róż ma kolor brudnego beżu, oferuje kremowe wykończenie i wysoki połysk, niby zwykły, ale " coś " w nim jest, uroczy i elegancki.
Wibo Express Growth 471 lakier z refleksami który można stosować na różne sposoby, solo, jako wykończenie kolorowych lakierów lub do zdobienia i za tą wielofunkcyjność go lubię ;)


*** Ulubieńcy zapachowe ***

Faworytami zapachowymi 2013 roku były Ricci Ricci Niny Ricci - magiczny i trwały zapach, który na długo zostaje w pamięci i sprawia, że chce się do niego wracać znowu i znowu... oraz Jasmin Celeste od  Sharini Parfums Naturels cudowny zapach stworzony na bazie naturalnych ekstraktów roślinnych i olejków eterycznych o nadzwyczajnie trwałym, głębokim i tajemniczym aromacie, idealny na wieczór.


*** NIE ulubieniec ***

Na sam koniec kosmetyk, który mnie totalnie rozczarował, a jest nim Szminka w kredce Ultra Colour Sweetly Pink od Avonu. Miało być pięknie, różowo i kremowo, a było drażniąco, sucho i nieprzyjemnie, drobiny drapią delikatną skórę ust przy każdym użyciu, a jak już się uda ją nałożyć, to usta stają się suche, ściągnięte i nierównomiernie pokryte... taki gagatek. 

.... i to już koniec ;) 
Jeśli dotarliście tu, to serdecznie Wam dziękuję :)
Znacie któryś z moich ulubieńców, jakie macie o nich zdanie, przypadły do waszego gustu i upodobań, czy raczej nie?
Buziaki :*

poniedziałek, 25 listopada 2013

Gen Factor No 02 - bioaktywny krem regeneracyjny

Witajcie Słoneczka ;)
Każda z nas ma ulubione kosmetyki, które dbają o piękno skóry, ciała, włosów każdego dnia, stosowanie których przynosi nam nie tylko oczekiwane efekty, ale i przyjemność z używania, zwłaszcza gdy widzimy ich działanie tak zwanym " gołym okiem ". W swoich kosmetycznych zasobach mam kilka takich produktów i choć lubię odkrywać i poznawać nowości, nadchodzi czas w którym wracam do tego co dobre, niezawodne :)
Odkąd odkryłam Gen Factor No 02 polskiej firmy Gold Water Blue, stał się nie tylko moim ulubieńcem, ale także niezbędnikiem w domowej apteczce i choć lekiem nie jest, doskonale sobie radzi z wieloma zadaniami specjalnymi, pomagając całej rodzinie.


Słów kilka od producenta

GEN FACTOR No 02 to bioaktywny dermokosmetyk nowej generacji. Jest preparatem kompletnym pod względem składu, jak i maksymalnego wysycenia substancjami aktywnymi. Jego skuteczność opiera się na działaniu czynnika IGF-1 zawartego w Colostrum - wydzielinie gruczołu laktacyjnego ssaków występującej w okresie okołoporodowym - w kombinacji z hydrolizowanymi proteinami jedwabiu, kawioru i pereł.

Właściwości kremu:
  • jest źródłem unikalnych hydrolizowanych aminokwasów (wykazuje duże powinowactwo do białek ludzkiej skóry);
  • wspomaga metabolizm skóry;działa naprawczo, regenerująco i odbudowująco;
  • działa bakteriostatycznie i antygrzybiczo;
  • łagodzi swędzenie i podrażnienia;
  • poprawia wygładzenie i koloryt skóry;
  • nie zawiera substancji zapachowych i barwników;
  • nie zawiera antybiotyków i kortyzonu;nie zawiera parabenów.


Wskazania do używania Gen Factor No 02

Preparat zalecany do pielęgnacji skóry z ubytkami tkankowymi po przypadkach takich jak:
  • zespół stopy cukrzycowej;
  • owrzodzenia troficzne;
  • odleżyny;
  • zmiany pooparzeniowe;
  • zmiany grzybicze;
  • blizny zanikowe;
  • inne trudno regenerujące się uszkodzenia.


Bioaktywny krem regeneracyjny jest zamknięty w stylowej, o minimalistycznej szacie graficznej, czarnej, półmiękkiej tubce, o pojemności 40 ml, wykonanej z matowego tworzywa, zakręcanej twardym korkiem, na którym też tubka stoi, opatrzonej logiem marki i nazwą produktu.
Z tyłu tubki znajdziemy najważniejsze informacje takie jak pełny skład produktu, sposób przechowywania, termin ważności ( zarówno od momentu otwarcia - 3 miesiące jak i ogólny, do końca 2014 r ) - dosyć krótki od momentu otwarcia, ale jak najbardziej adekwatny do stopnia zużycia.
Tubka dodatkowo jest zapakowana w " złote ", tekturowe pudełko, przedstawiające więcej szczegółowych informacji, znajdziemy w nim również ulotkę informacyjną zawierającą obszerne informacje o produkcie oraz głównych składnikach użytych do produkcji tego kremu.


Skład jest bardzo interesujący i bogaty w cenne składniki naturalne, na początku widnieje Woda, tuż za nią Emolient, Colostrum bovinum - potocznie zwane młodziwem lub siarą, zawiera ponad 250 związków chemicznych o prawie 40-krotnie zwiększonym udziale biologicznie aktywnych składników, w porównaniu z mlekiem, takich jak hormony, enzymy, poliamidy, pochodne kwasów nukleinowych, pochodne aminokwasów, immunoglobuliny, laktoperoksydazy, lakteniny, laktoferyny, lizozym i leukocyty oraz minerały i witaminy, węglowodany i tłuszcze, następnie Pantenol - Prowitamina B5, ponownie Emolienty, Gliceryna, Tokoferyl - Witamina E ( preciwutleniacz ), Niejonowe substancje powierzchniowo czynne - Emulgatory, Olej z Nasion Makadamii, Kwas Hialuronowy bardzo małocząsteczkowy ( Hialuronian Sodu ), Regulator pH, Alantoina - pochodna Mocznika, Polimer, pochodna Kwasu Akrylowego, Rozpuszczalny Kolagen, Proteiny Jedwabiu, Hydrolizowane Proteiny Pereł, Ekstrakt z Kawioru,  Naturalne substancje Konserwujące i na końcu Srebro - pięknie!


Bioaktywny krem ma bardzo lekką, beztłuszczową konsystencję i biały kolor, dzięki małemu otworowi i miękkiej tubce z łatwością go dawkuje się, ja osobiście wolałabym zamknięcie na zatrzask, tak zwany " klik ", ale odkręcanie i zakręcanie korka też nie sprawia trudności.
Początkowo otwór tubki jest zabezpieczony aluminiową folią, co gwarantuje świeżość i nietykalność kosmetyku, po jej zerwaniu odmierzamy 3 miesiące ważności, krem należy przechowywać w chłodnym miejscu, u mnie koczował w lodówce, nie należy dopuszczać do zamarznięcia!


Krem bardzo dobrze rozprowadza się po skórze, nie zapewnia tłustej warstewki, szybko wchłania się zostawiając po sobie lekki, nieklejący ochronny film.
Jednak moje zachwyty nad nim to nie tylko zasługa tubki, konsystencji, łatwości stosowania, lecz nadzwyczajnie skutecznego działania - krem stosowałam nie regularnie, tylko w " nagłych przypadkach ", których zresztą wcale nie brakowało...


Gen Factor No 2 pomógł mi pozbyć się brzydkiej blizny po oparzeniu gorącym olejem, kontuzja podczas przygotowywania kolacji :) Po 4 dniach regularnego stosowania 3 razy dziennie blizna niemal wygoiła się, by po krótkim czasie zniknąć całkowicie, i to na samym dekolcie!
Kolejnym razem całkowicie wygoił, i skrócił przebieg, wysypki uczuleniowej, której nabawiłam się najprawdopodobniej od słońca, brak filtra tak mi czasem wyłazi... na brzuchu :)
Już o ukąszeniach insektów, nawet os i pszczół, podrażnieniach skórnych, drobnych rankach, otarciach... nie wspominając, działał zawsze bez zarzutu, idealnie sprawdza się u mnie, u męża i u dzieci - działa w krótkim czasie, a o swojej skuteczności upewnił nas nie raz - naprawdę niezawodny!


Cena - 98,00 zł / 40 ml

Ocena - 5+/5

Dostępność - Sklep Gold Water Blue 

Podsumowanie

Cenowo może i nie jest atrakcyjny, ale uwierzcie mi, że jest wart każdej złotówki na niego wydanej, skuteczne działanie, szybkie i bardzo zadowalające efekty, cudowny skład zawierający wiele cennych składników naturalnych - to wszystko składa się na genialny produkt, który posłuży całej rodzinie, pomoże uporać się z wieloma przykrymi dolegliwościami, ukoi ból, zniweluje swędzenie i pomoże cieszyć się każdym dniem, nie zważając na to, co on przyniesie... :)
Polecam!

Znacie produkty Gold Water Blue?
Jak u Was spisują się?
Miłego wieczoru Skarbeczki :)

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Konkurs z Gold Water Blue - WYNIKI!

Witajcie Słoneczka :)
Przedłużenie konkursu poskutkowało większą liczbą zgłoszeń, tym razem już publikuję wyniki :)
Ale najpierw chcę bardzo podziękować za wszystkie zgłoszenia do konkursu, po zsumowaniu poprzednich zgłoszeń konkursowych oraz tych nowych, po przedłużeniu konkursu, liczba osób biorących udział jest wystarczająca, by można było przeprowadzić wyłonienie laureatów.


Jesteście ciekawi do kogo pojadą kremy Factor № 2 firmy Gold Water Blue?
Nie będę więc zwlekać - tym razem los uśmiechnął się do...


KasiaS1980 - GRATULUJĘ!



Łukasz Bier - GRATULUJĘ!



Esy - GRATULUJĘ!

Ślijcie mi swoje dane adresowe do wysyłki nagrody na: tanika@mailmix.pl :)
Uwaga! Szanowni Laureaci ze względu na czasowe ( mam taką nadzieję! ) zawieszenie działalności pobliskiego punktu pocztowego, wysyłka nagród do Was może trocha się opóźnić, za co najmocniej przepraszam. Po prostu wiem, że nie wyrobię się w regulaminowe 4 dni robocze od momentu otrzymania waszych danych, ponieważ do głównej poczty mam daleko, a o zaistniałej sytuacji dowiedziałam się dopiero dziś, próbując wysłać znajomej list ;(
Mam nadzieje że nie będziecie mi tego mieć za złe - nagrody do Was dotrą, to Wam gwarantuję :)

Dziękuję jeszcze raz wszystkim za udział w zabawie, jak tylko wyjaśni się problem z pobliskim punktem pocztowym, zorganizuję dla Was jakiś fajny konkursik, obiecuję, muszę mieć jednak pewność, że nie powtórzy się taka sytuacja jak obecnie.

No to ja idę poprzeglądać Wasze wpisy na blogach, życzę miłego wieczoru ;*

czwartek, 8 sierpnia 2013

Przedłużenie konkursu z Gold Water Blue

Witajcie Słoneczka :)
Dziś miały okazać się wyniki konkursu z nagrodami w postaci trzech bioaktywnych dermokosmetyków nowej generacji Gen Factor № 2, ale otrzymałam zbyt mało zgłoszeń, aby przeprowadzić to losowanie.
Wiem że teraz są wakacje i że chętniej spędzacie czas na odpoczynku niżeli na siedzeniu przed komputerem, dla tego postanowiłam przedłużyć konkurs, by informacja dotarła do większego grona czytelników.
A więc przyjmowania zgłoszeń ciąg dalszy!
Uwaga! Osoby, które już zgłosiły się, nie muszą tego robić ponownie!


Dla przypomnienia - nagrodami w konkursie są 3 bioaktywne dermokosmetyki nowej generacji Gen Factor № 2!
Gen Factor № 2 jest preparatem kompletnym pod względem składu, jak i maksymalnego wysycenia substancjami aktywnymi. Jego skuteczność opiera się na działaniu czynnika IGF-1 zawartego w Colostrum - wydzielinie gruczołu laktacyjnego ssaków występującej w okresie okołoporodowym - w kombinacji z hydrolizowanymi proteinami jedwabiu, kawioru i pereł.

Właściwości kremu GEN FACTOR No 02:
  • jest źródłem unikalnych hydrolizowanych aminokwasów ( wykazuje duże powinowactwo do białek ludzkiej skóry );
  • wspomaga metabolizm skóry;
  • działa naprawczo, regenerująco i odbudowująco;
  • działa bakteriostatycznie i antygrzybiczo;
  • łagodzi swędzenie i podrażnienia;
  • poprawia wygładzenie i koloryt skóry;
  • nie zawiera substancji zapachowych i barwników;nie zawiera antybiotyków i kortyzonu;
  • nie zawiera parabenów.


Zapraszam do zabawy Kochane! 
Nie zapomnijcie tylko zapoznać się z regulaminem konkursu :)

Regulamin konkursu:

1. Konkurs jest organizowany na blogu Dobre Dla Urody ( http://dobredlaurody.blogspot.com
2. Fundatorem nagród w konkursie jest firma Gold Water Blue ( http://www.goldwaterblue.com/
3. Zadaniem konkursowym jest krótkie uzasadnienie pytania: " Dla czego chcesz wypróbować działanie Gen Factor №2?" 
4. Nagrodą w konkursie jest 3 ( trzy ) bioaktywne dermokosmetyki nowej generacji Gen Factor №2 marki Gold Water Blue o wartości  98,00 zł każdy. 
5. Konkurs trwa od dnia 8 sierpnia do 24 sierpnia 2013 roku. 
6. Wyniki zostaną ogłoszone najpóźniej do 29 sierpnia 2013 roku. 
7. Konkurs jest przeznaczony dla wszystkich publicznych obserwatorów mojego bloga - Dobre Dla Urody
8. Warunki udziału w konkursie:
  • bycie publicznym obserwatorem bloga Dobre Dla Urody
  • polubienie strony Gold Water Blue na Facebooku
  • zamieszczenie banerka konkursowego u siebie na blogu ( dla blogerów ) lub udostępnienie banera na swoim profilu facebookowym, wraz z linkiem kierującym do konkursu 
  • krótkie uzasadnienie pytania: " Dla czego chcesz wypróbować działanie Gen Factor №2?" 
  • zamieszczenie poprawnego zgłoszenia w komentarzu pod notką konkursową. 
9. Nagrodzone zostaną 3 ( trzy ) losowo wybrane osoby. 
10. Nagrodę wysyłam ja, w ciągu 4 dni roboczych od otrzymaniu danych kontaktowych - tylko na terenie Polski! 

Poprawne zgłoszenie:

Obserwuję blog jako: ......................... 
Lubię stronę Gold Water Blue, jako: ................................ 
Banerek na blogu (link): ...................................
Udostępnienie na FB:  (link): ............................. 
Odpowiedź konkursowa:..................................

banerek konkursowy
Zapraszam do zabawy :)
Miłego wieczorku :*

środa, 17 lipca 2013

GOLD WATER BLUE - poznajcie nową polską firmę!

Witajcie Słoneczka :)
Jest Was już 601! 601 wspaniałych, dla mnie najwspanialszych na całym świecie OBSERWATORÓW - Dziękuję ♥♥♥
A więc czas na niespodziankę...
Ostatnio pokazywałam Wam zdjęcie produktów, które, jako jedne z nielicznych, będziecie mogli wypróbować, ponieważ są przeznaczone dla Was - moich wiernych czytelników :) Pamiętacie?
Nikt nie odkrył tajemnicy dotyczącej tajemniczego zdjęcia...


Nie szkodzi, zresztą  nic w tym dziwnego nie ma, sprawa w tym Kochane, że jest to absolutna nowość na naszym, polskim rynku, oraz, co najwspanialsze, jest to POLSKA MARKA!
Dziś opowiem Wam o...

Gold Water Blue  to firma biotechnologiczna tworząca preparaty kosmetyczne rozwiązujące problemy naszej skóry. Nawet te najbardziej uciążliwe. Specjalistyczne formuły pozwalające nam zrzucić maski, które ubieramy co dzień starając się ukryć niedoskonałości naturalnej urody.
Firma współtworzy rynek dla kosmetyków, które powstają przy współpracy z Polską Akademią Nauk. Szczególnego znaczenia nabiera tu jeden z głównych składników, czyli serum mleka koziego, które jest otrzymywane dzięki takiemu chowu kóz, aby zawierało ono jak największą dawkę fitoestrogenów - właśnie tę metodę opracowano we współpracy z PAN. 
Fitoestrogeny doskonale wpływają na poprawę kolorytu skóry, nawilżają ją, ujędrniają i uelastyczniają, wyznaczają się wysokimi właściwościami przeciwutleniającymi oraz zapobiegają uszkodzeniu błon komórkowych. Mają silne działanie przeciwzapalne, poszerzają naczynia krwionośne oraz znacząco zwiększają gęstość włókien kolagenowych. Są też nieocenione dla kobiet dojrzałych i w okresie menopauzy.


Motywem przewodnim, a także misją marki jest określenie - Nie noś Złotej Maski, choćby była najpiękniejsza. Damy Ci formuły, które pozwolą się jej pozbyć..
W poszukiwaniu doskonałości ...
Poprzez tworzenie rzeczy dających radość i satysfakcję.
Poprzez tworzenie rzeczy żywych i istotnych dla wartości takich jak zdrowie i uroda.
Starając się wydobyć piękno będące cechą każdej istoty.
Używając wiedzy najwyższego poziomu.
W zgodzie z etyką, stale poszukując lepszych rozwiązań.
Dla innych, dla siebie, dla wszystkich ...


Barcelona... Co ma wspólnego z firmą to piękne miasto, przecież marka jest polska!
Tak, tak, ale właśnie w Barcelonie narodziła się i powstała idea tworzenia kremów. To przepiękne, inspirujące miejsce, magiczne miasto, jak z bajki...
Gold Water Blue - Złoto, Woda, Błękit ...
GOLD, bo jest najszlachetniejszym z pierwiastków. Od zawsze towarzyszące człowiekowi. Leczono się nim, ozdabiano, składano mu cześć, modlono się do niego, a nawet składano się z nim po śmierci.
Od wieków synonim luksusu. Ciepłe, energetyczne, przyciągające ...
WATER, bo jest symbolem życia. Obrazuje także upływający czas.
Woda jest nam bliska - człowiek rodzi się w wodzie i nie może bez niej żyć. Jest jednoznaczna z higieną. Chłodzi nas, obmywa, koi ...
BLUE, bo kojarzy się nam ze szczęściem, miłością, czułością, młodością i arystokracją, unosi nas w przestworza, wszyscy lubią błękit ...
Te trzy elementy są podstawą myślenia twórców firmy - co jest człowiekowi najbliższe, jeśli myśli o urodzie i zdrowiu?
Z czym każdemu z nas kojarzą się te pojęcia?
Z ciepłem, energią, czystością, lekkością, przyjemnością, magią. Złoto, Woda, Błękit ...


Firma dopiero od nie dawna wprowadziła na rynek polski oraz światowy dwa produkty z linii Gen Factor, pierwszy z nich to:
Gen Factor № 2 - bioaktywny dermokosmetyk nowej generacji. Jest preparatem kompletnym pod względem składu, jak i maksymalnego wysycenia substancjami aktywnymi. Jego skuteczność opiera się na działaniu czynnika IGF-1 zawartego w Colostrum - wydzielinie gruczołu laktacyjnego ssaków występującej w okresie okołoporodowym - w kombinacji z hydrolizowanymi proteinami jedwabiu, kawioru i pereł.
Drugim produktem jest:
Gen Factor № 4 - bioaktywny dermokosmetyk nowej generacji. Opiera swoją siłę działania na specjalnie spreparowanych nano-cząsteczkach Colostrum zbieranego w momencie najwyższej ekspresji laktoferyny - białka o działaniu immunomodulującym, przeciwzapalnym, przeciwdrobnoustrojowym, antyoksydacyjnym.
Wkrótce dołączą do nich pozostałe " rodacy ", będzie w sumie 10 Gen Factor`ów, każdy z innymi właściwościami oraz działaniem.


Dziełem Gold Water Blue jest również linia preparatów biogenicznych Biogenic Equille która obejmuję:
  • BIOgeniic Active Body - preparat biogeniczny mający za zadanie ułatwianie pielęgnacji całego ciała i utrzymanie równowagi pomiędzy nawilżeniem i natłuszczeniem skóry.
  • BIOgenic Night - serum biogeniczne do skóry 25-45, przyśpieszające podział komórkowy, o działaniu kojącym i łagodzącym.
  • BIOgenic Day - serum biogeniczne typu "anty-aging" do każdego rodzaju cery, oczyszcza  cerę i neutralizuje wolne rodniki.
  • BIOgenic Night 45 - serum biogeniczne do skóry 45+ lub w okresie menopauzy, pobudzające układ immunologiczny skóry.
Do końca 2014 roku, firma planuje wprowadzić na rynek około 30 kosmetyków, przy tym, że żaden z nich nie ma odpowiednika konkurencyjnego na rynku. Będą także linie zabiegowe.
Nie wiem jak Wam, ale mi bardzo podoba się oferta firmy, pomysł rewelacyjny, myślę że będziemy mieć wspaniały powód do dumy, że w Polce powstają tak innowacyjne produkty!
Jeśli chcecie więcej poczytać o produktach, to zajrzycie na stronę Gold Water Blue.


To teraz czas przedstawić bohaterów tajemniczego zdjęcia - tadaaam :)
Wraz z firmą Gold Water Blue przygotowaliśmy dla Was konkurs, nagrodami w którym są trzy bioaktywne dermokosmetyki nowej generacji Gen Factor № 2!!!!
Krem jest zalecany do pielęgnacji skóry z ubytkami tkankowymi po przypadkach takich jak: zespół stopy cukrzycowej, owrzodzenia troficzne, odleżyny, zmiany pooparzeniowe, zmiany grzybicze, blizny zanikowe oraz inne trudno regenerujące się uszkodzenia.


Opis kremu zamieszczony jest powyżej, a teraz w kilku słowach o jego właściwościach:
  • jest źródłem unikalnych hydrolizowanych aminokwasów ( wykazuje duże powinowactwo do białek ludzkiej skóry );
  • wspomaga metabolizm skóry;
  • działa naprawczo, regenerująco i odbudowująco;
  • działa bakteriostatycznie i antygrzybiczo;
  • łagodzi swędzenie i podrażnienia;
  • poprawia wygładzenie i koloryt skóry;
  • nie zawiera substancji zapachowych i barwników;nie zawiera antybiotyków i kortyzonu;
  • nie zawiera parabenów.

Jak widzicie produkt wart jest uwagi. Ja osobiście stosuję Gen Factor № 2 od kilku tygodni, i muszę przyznać, że działaniem oraz jego właściwościami jestem zachwycona - bolące i brzydkie poparzenie na skórze zagoiło się w przeciągu tygodnia! Ukąszenia insektów: komarów, pszczół, os, już nie jest groźne, krem łagodzi skutki ukąszeń i niweluje przykre dolegliwości z nimi związane. 
Dodam jeszcze że można stosować ten krem nawet u malutkich dzieci - odparzenia pieluszkowe, otarcia, zadrapania, uczulenia, wysypka... po prostu znikają!
Na profilu Gold Water Blue na facebooku możecie przeczytać wpisy i zobaczyć przysłane zdjęcia osób, którym ten krem pomógł pożegnać wiele przykrych dolegliwości skórnych - to niesamowite!


A więc zapraszamy do zabawy! 
Nie zapomnijcie tylko zapoznać się z regulaminem konkursu i do dzieła!

Regulamin konkursu:

1. Konkurs jest organizowany na blogu Dobre Dla Urody ( http://dobredlaurody.blogspot.com ) 
2. Fundatorem nagród w konkursie jest firma Gold Water Blue ( http://www.goldwaterblue.com/ ) 
3. Zadaniem konkursowym jest krótkie uzasadnienie pytania: " Dla czego chcesz wypróbować działanie Gen Factor №2?" 
4. Nagrodą w konkursie jest 3 ( trzy ) bioaktywne dermokosmetyki nowej generacji Gen Factor №2 marki Gold Water Blue o wartości     98,00 zł każdy. 
5. Konkurs trwa od dnia 17 lipca do 4 sierpnia 2013 roku. 
6. Wyniki zostaną ogłoszone najpóźniej do 9 sierpnia 2013 roku. 
7. Konkurs jest przeznaczony dla wszystkich publicznych obserwatorów mojego bloga - Dobre Dla Urody
8. Warunkiem udziału w konkursie jest bycie publicznym obserwatorem bloga Dobre Dla Urody, polubienie strony Gold Water Blue na Facebooku, zamieszczenie banerka konkursowego u siebie na blogu ( dla blogerów ) lub udostępnienie banera na facebooku, wraz z linkiem kierującym do konkursu oraz poprawne zgłoszenie w komentarzu pod notką konkursową. 
9. Nagrodzone zostaną 3 ( trzy ) losowo wybrane osoby. 
10. Nagrodę wysyłam ja, w ciągu 4 dni roboczych od otrzymaniu danych kontaktowych. 

Poprawne zgłoszenie:

Obserwuję blog jako: ......................... 
Lubię stronę Gold Water Blue, jako: ................................ 
Banerek na blogu (link): ...................................
Udostępnienie na FB:  (link): ............................. 
Odpowiedź konkursowa:..................................

Banerek konkursowy - udostępnij z linkiem

Życzę Wam wspaniałej zabawy i powodzenia!!!
Buziaki ;*