wtorek, 14 sierpnia 2018

Orient Time Ava Laboratorium - rytuał pielęgnacyjny w azjatyckim stylu

Witajcie Słoneczka :)
Azjatycka pielęgnacja zyskuje u nas coraz większą popularność. A to wszystko, dzięki skutecznemu działaniu i widocznym " gołym okiem "efektom, które zawdzięczamy aktywnym składnikom naturalnym, świetnie skomponowanym formułom i przyjemności, z tej pielęgnacji płynącej. Pewnie właśnie dlatego wiele firm europejskich, w tym polskich, czerpie inspiracje oraz nowe pomysły na tworzenie nowych kosmetyków właśnie z Azji.

Orient Time Ava Laboratorium - rytuał pielęgnacyjny w azjatyckim stylu
Orient Time Ava Laboratorium - krem na dzień, krem na noc, serum do twarzy - recenzja
Piękna skóra, to zdrowa, promienna, gładka i zadbana skóra! Pielęgnacja jest kluczem do jej doskonałego wyglądu i naszej satysfakcji. Azjatki uważają, że lepiej zapobiegać problemom skórnym niż walczyć z już istniejącymi, dlatego tak wiele uwagi i czasu poświęcają na rytuały pielęgnacyjne. I słusznie, bowiem żadna kolorówka do końca nie zamaskuje kurzych łapek, przebarwień, trądziku czy innych " skórnych dolegliwości ". O skórę trzeba skrupulatnie dbać i chronić ją przed negatywnym działaniem czynników zewnętrznych, wynagradzając tym samym życie na wysokich obrotach, stres, a nawet brak snu. Marka Ava Laboratorium stworzyła linię kosmetyków Orient Time, inspirowanych azjatycką pielęgnacją, od razu postanowiłam sprawdzić ich działanie na własnej skórze :)

Orient Time Ava Laboratorium - krem na dzień, krem na noc, serum do twarzy
O linii Orient Time słów kilka ... 

Azjatyckie kobiety zachwycają swą urodą. Ich przepis na piękny, młody wygląd dla kobiet z innych zakątków świata był owiany tajemnicą. Laboratorium Kosmetycznemu AVA udało się odkryć sekrety długowiecznego piękna Azjatek.
Są nimi pielęgnacyjne rytuały składające się ze specjalistycznego masażu twarzy, szyi i dekoltu oraz unikalna kombinacja azjatyckich ekstraktów młodości:
• azjatyckiej róży Rosa multiflora - perfekcyjnie dbającej o młody wygląd
• znanej od wieków w dalekowschodniej medycynie Centella asiatica.

Podstawą kosmetyków Orient Time jest odmładzające, przeciwzmarszczkowe i nawilżające działanie:
Rosa multiflora: redukuje zmarszczki, przyspiesza regenerację, zwęża pory, poprawia jędrność i elastyczność
Centella asiatica, zwana też trawą tygrysią: intensyfikuje produkcję kolagenu, liftinguje, pobudza mikrokrążenie, dotlenia i odżywia skórę.

Linia ORIENT TIME składa się z:
• Napinająco - przeciwzmarszczkowego kremu na dzień
• Liftingująco - regenerującnego kremu na noc
• Odmładzającego serum na dzień i na noc
• Wygładzającego serum na dzień i na noc.

Orient Time Napinająco-przeciwzmarszczkowy krem na dzień recenzja
Orient Time Napinająco-przeciwzmarszczkowy krem na dzień - od producenta

Komórkowa biorewitalizacja.
Wyjątkowo skuteczny w swoim działaniu krem przeciwzmarszczkowy. Kompozycja wyselekcjonowanych składników aktywnych doskonale wygładza, napina i nawilża skórę, chroni przed wysuszeniem. Bogaty w witaminę C ekstrakt z azjatyckiej Rosa multiflora przyspiesza regenerację skóry, widocznie zwęża pory, uelastycznia, poprawia sprężystość naskórka. Działanie liftingujące kremu wzmacnia ekstrakt Centella asiatica. Odżywia i dotlenia komórki naskórka, redukuje zmarszczki, pobudza syntezę kolagenu, zapobiega wiotczeniu skóry. Aktywny cynk eliminuje enzym niszczący włókna kolagenowe w skórze, działa silnie odmładzająco. Skóra odzyskuje młody wygląd, jest jędrna, gładka i miękka w dotyku.
Polecany dla każdego rodzaju cery.

Orient Time Napinająco-przeciwzmarszczkowy krem na dzień Ava Laboratorium
Składniki: Aqua, Helianthus Annuus Seed Oil, Glyceryl Stearate, Glycerin, Glycine Soja Oil, Isopropyl Myristate, Cetearyl Alcohol, Ceteareth-20, Dimethicone, Rosa Multiflora Fruit Extract, Centella Asiatica Leaf Extract, Zinc PCA, Sodium PCA, Oryza Sativa Bran Oil, Tocopheryl Acetate, Hydroxyethyl Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Isohexadecane, Ceteareth-12, Cetyl Palmitate, Xanthan Gum, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Triethanolamine, Polysorbate 60, Butylene Glycol, Sorbitan Isostearate, Disodium EDTA, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Parfum, Butylphenyl Methylpropional, Hexyl Cinnamal, Hydroxycitronellal, Linalool, Geraniol. 

Sposób użycia: codziennie rano nanieść krem na oczyszczoną skórę twarzy, szyi i dekoltu delikatnie masując. Pozostawić do wchłonięcia. Doskonały pod makijaż.

Orient Time Napinająco-przeciwzmarszczkowy krem na dzień Ava Laboratorium recenzja
Orient Time Napinająco-przeciwzmarszczkowy krem na dzień Ava Laboratorium
Napinająco-przeciwzmarszczkowy krem na dzień Orient Time jest podany w lekkim, przyjemnym dla oka słoiczku, o pojemności 50 ml, wykonanym z tworzywa. Srebrna zakrętka ładnie się komponuje ze srebrnymi napisami, przez co opakowanie wygląda ekskluzywnie, a jednocześnie jest niezwykle praktyczne i łatwe w użyciu. Początkowo krem jest zabezpieczony foliowym wieczkiem ochronnym, zapewniającym mu świeżość. Sam słoiczek otrzymujemy w tekturowym pudełku, na którym znajdują się wszystkie niezbędne informacje. Podanie pierwsza klasa - bardzo podoba mi się zarówno pomysł jak i wykonanie :)
Krem na dzień Orient Time jest biały i ma lekką, a zarazem treściwą, co wychodzi podczas rozprowadzenia, kremowo-żelową konsystencję. Łatwo się aplikuje, równomiernie układa na skórze i stosunkowo szybko w nią się wchłania. Obecność kilku olei w składzie pozostawia wyraźny ślad na mojej mieszanej skórze :D Połyskuje ona subtelną, oleistą poświatą, nawet po całkowitym wchłonięciu, szczególnie w " strefie T ", a więc przed nałożeniem makijażu ściągam tę warstewkę bibułką lub chusteczką. Co ciekawe, nie dzieje się tak każdorazowo, gdy skóra jest nieco bardziej przesuszona, na przykład po dłuższym przebywaniu na słońcu dzień wcześniej, chłonie krem niczym gąbka, aż " do suchości ". Jednak przy normalnym układzie - świeci się lekko, a więc wnioskuję, iż krem idealnie sprawdzi się na skórze normalnej i suchej. W sumie świecenie nie jest uporczywe, szczególnie uwzględniając efekty, które krem mojej skórze zapewnia. Bardzo dobrze nawilża, odżywia i regeneruje skórę, zapewniając jej delikatne uczucie rześkości, co latem w kosmetykach uwielbiam! Po wchłonięciu kremu skóra jets bardzo gładka, jednolita, uelastyczniona - idealnie przygotowana pod makijaż. Krem szczególnie dobrze sprawdza się u mnie pod makijażem mineralnym. Przyjemny, pobudzający, kwiatowo-owocowy aromat uprzyjemnia stosowanie kosmetyku i dodaje energii na dzień dobry! Przy regularnym stosowaniu krem, wraz z serum i nocnym kremem, przyczynia się do znacznego uelastycznienia skóry i poprawy jej ogólnej kondycji. Pory są ładnie ściągnięte, mimiczne zmarszczki - wypełnione " od środka " - przez co mniej widoczne. Krem, mimo zawartości olejów, wcale nie obciąża ani nie zapycha mojej mieszanej, przetłuszczającej się skóry, daruje jej komfort i niesamowitą gładkość. Gdyby nie ten " połysk " - byłby moim ideałem!

Orient Time Liftingująco-regenerujący krem na noc Ava Laboratorium
Orient Time Liftingująco-regenerujący krem na noc - od producenta

Komórkowa biorewitalizacja. Regenerację skóry podczas snu zapewniają składniki aktywne o silnym i skutecznym działaniu przeciwstarzeniowym. Ekstrakt z azjatyckiej Rosa multiflora, dzięki dużej zawartości witaminy C, zwalcza wolne rodniki, przez co wykazuje intensywne działanie przeciwzmarszczkowe, zwęża rozszerzone pory, głęboko nawilża. Ekstrakt z Centella asiatica pobudza syntezę kolagenu w skórze, redukuje drobne zmarszczki, widocznie spłyca już istniejące, poprawia owal twarzy poprzez działanie liftingujące. Formułę kremu wzbogacono w niskocząsteczkowy kolagen. Działa niczym mikrogąbeczka. Wnikając głęboko w warstwy naskórka, silnie wiąże wodę zapobiegając jej utracie. W efekcie skóra staje się jędrna, gładka, zregenerowana i właściwie nawilżona. Skutecznie odmłodzona. Polecany dla każdego rodzaju cery.

Orient Time Liftingująco-regenerujący krem na noc Ava Laboratorium recenzja
Składniki: Aqua, Helianthus Annuus Seed Oil, Glyceryl Stearate, Glycerin, Isopropyl Myristate, Glycine Soja Oil, Cetearyl Alcohol, Ceteareth-20, Dimethicone, Hydrolyzed Collagen, Rosa Multiflora Fruit Extract, Centella Asiatica Leaf Extract, Oryza Sativa Bran Oil, Tocopheryl Acetate, Ceteareth-12, Cetyl Palmitate, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Butylene Glycol, Xanthan Gum, Triethanolamine, Disodium EDTA, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Parfum, Butylphenyl Methylpropional, Hexyl Cinnamal, Hydroxycitronellal, Linalool, Geraniol.

Sposób użycia: codziennie wieczorem nanieść krem na oczyszczoną skórę twarzy, szyi i dekoltu delikatnie masując. Pozostawić do wchłonięcia.

Orient Time Liftingująco-regenerujący krem na noc Ava Laboratorium
Liftingująco-regenerujący krem na noc Orient Time opakowaniem niczym się nie odróżnia od dziennego. Jedyną różnicą jest nazwa i znaczek księżyca, pozwalający zapobiec pomyłce podczas pielęgnacji :) Na słoiczku z dziennym kremem figuruje słoneczko, a na serum, przeznaczonym zarówno na dzień jak i na noc - księżyc ze słońcem :)
Krem na noc Orient Time ma nieco treściwszą, bardziej kremową konsystencję i wyznacza się subtelnym, otuląjącym aromatem, uspokajającym zmysły i wyciszającym wszelkie emocje. Krem, dzięki miękkiej, delikatnej formule, świetnie się rozprowadza i, wbrew treściwości, znacznie lepiej od dziennego się wchłania. To znaczy wchłania się całkowicie, pozostawiając po sobie jedynie doskonale wygładzoną, ujędrnioną i nawilżoną twarz, bez odrobiny tłustości! Nie wiem, jak to się dzieje, bowiem też zawiera w swoim składzie te same oleje, ale moja mieszana cera wypija go bez pozostawienia resztek. Pewnie pora doby ma znaczenie, po całym dniu skóra jest bardziej chłonna... Po aplikacji skóra jest cudownie ukojona, krem tak samo jak dzienny, zapewnia subtelne orzeźwienie, trwające kilkanaście minut od aplikacji. Dodatkowo krem dogłębnie nawilża skórę, ładnie ją wygładza, zmiękcza, koi podrażnienia, niweluje suchość i zaczerwienienia, Uelastycznia, poprawia sprężystość, delikatnie spłyca zmarszczki, ściąga pory, poprawia fakturę skóry oraz ujednolica jej koloryt. Świetny w swym działaniu i zachwycający wydajnością - niewielka porcja zapewnia skórze komfort na całą noc! Po obudzeniu twarz aż promienieje świeżością i młodzieńczym blaskiem ( tylko proszę nie mylić z połyskiem! ) oraz energią!

Orient Time Odmładzające serum  Ava Laboratorium recenzja
Orient Time Odmładzające serum - od producenta

Komórkowa biorewitalizacja. Skoncentrowane kremowe serum o silnym działaniu odmładzającym to efekt połączenia zwiększonych dawek składników aktywnych - ekstraktów z róży azjatyckiej, Centella Asiatica oraz organicznego oleju arganowego. Wykazują one intensywne działanie przeciwstarzeniowe. Skutecznie regenerują skórę, doskonale napinają, uelastyczniają i głęboko nawilżają. Likwidują suchość i szorstkość naskórka, wzmacniają jego barierę hydrolipidową. Spowalniają proces starzenia. Sprawiają, że skóra jest odżywiona, wygładzona, jędrna, odpowiednio napięta, odmłodzona.
Polecane dla każdego rodzaju cery, w szczególności suchej i mieszanej.

Orient Time Odmładzające serum  Ava Laboratorium recenzja
Składniki: Aqua, Glycerin, Persea Gratissima Oil, Isopropyl Myristate, Argania Spinosa Kernel Oil, Dimethicone, Glyceryl Stearate, Cetearyl Alcohol, Tocopheryl Acetate, Rosa Multiflora Fruit Extract, Centella Asiatica Leaf Extract, Olus Oil, Hydroxyethyl Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Isohexadecane, Ceteareth-20, Ceteareth-12, Xanthan Gum, Cetyl Palmitate, Polysorbate 60, Butylene Glycol, Sorbitan Isostearate, Tocopherol, Citric Acid, Disodium EDTA, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Parfum, Butylphenyl Methylpropional, Hexyl Cinnamal, Hydroxycitronellal, Linalool, Geraniol

Sposób użycia: codziennie rano i wieczorem nanieść serum na oczyszczoną skórę twarzy, szyi i dekoltu delikatnie masując. Pozostawić do wchłonięcia. Serum można stosować jako bazę pod kremy z serii Orient Time.

Orient Time Odmładzające serum  Ava Laboratorium recenzja
Odmładzające serum Orient Time zostało podane w małej buteleczce, o pojemności 50 ml, wykonanej z przezroczystego, twardego tworzywa. Wygodna pompka ułatwia dawkowanie i odmierzanie potrzebnej ilości kosmetyku, a opcja zamykania, w którą jest wyposażona, ułatwia przewożenie, bez obaw o wydostanie się produktu z buteleczki. Szata graficzna jest utrzymana w stylistyce linii Orient Time - ładna, przyjemna dla oka, czytelna. Na tekturowym pudełku, w które serum jest zapakowane, znajdują się wszystkie niezbędne informacje, w tym opis i termin ważności od otwarcia, wynoszący 6 miesięcy.
Serum Orient Time, wbrew nazewnictwu, wcale lejące nie jest, ma postać lekkiego kremu, który na skórze przeobraża się w delikatne mleczko. Błyskawicznie się rozprowadza i szybko wchłania, nie powodując uczucia ściągnięcia czy klejenia podczas masowania skóry. Serum po wchłonięciu zapewnia na mojej mieszanej skórze lekki, ochronny film. Nie jest w żaden sposób wyczuwalny, ale widzialny - efekt " promiennej ", dobrze nawilżonej skóry, bez wyraźnego natłuszczenia. W sumie efekt ten w dużej mierze zależy od aktualnego stanu mojej skóry. Gdy jest ona lekko przesuszona, zapotrzebowanie na " wilgoć " jest większe, a więc chłonie serum całkowicie, pozostawiając jedynie miękkość, gładkość i delikatność, zdradzające jego obecność. Przy normalnych układach, prócz walorów odmładzająco-nawilżająco-regenerujących pozostawia " zdrowy blask " :) Serum można stosować pod kremy pielęgnacyjne zarówno na dzień jak i na noc, ja jednak, ze względu na jego treściwość i humory mojej mieszanej cery, stosuję go wyłącznie w pojedynku. Zazwyczaj na dzień, w upalne, słoneczne dni. W zupełności wystarcza, bowiem prócz dogłębnego nawilżenia i wygładzenia, wyraźnie odżywia skórę zapewniając jej długotrwały komfort i ochronę przed wysuszeniem. Serum tak samo jak jego " bracia-kremy " zapewnia skórze przyjemne uczucie orzeźwienia. Zapachem przypomina krem dzienny - jest świeży, owocowo-kwiatowy, pobudzający i energii dodający :) Serum również wyznacza się wysoką wydajnością. Nie obciąża, nie zapycha, ani nie klei mojej skóry!

Orient Time Ava Laboratorium - rytuał pielęgnacyjny w azjatyckim stylu
Orient Time Ava Laboratorium - rytuał pielęgnacyjny w azjatyckim stylu
Cena: Krem na dzień - 33,40 zł / 50 ml;  Krem na noc - 33,40 zł / 50 ml;  Serum na dzień i na noc - 22,40 zł / 50 ml.

Dostępność - e-sklep Ava Laboratorium

Podsumowując... 

Po dwóch miesiącach stosowania kosmetyków z linii Orient Time Ava Laboratorium rzeczywiście zauważyłam znaczną poprawę w wyglądzie mojej skóry. Choć jest ona kapryśna i lubi się świecić po nałożeniu kremu na dzień, czasem też serum, ogólna jej kondycja została wyraźnie poprawiona. Skóra stała się znacznie gładsza, ujednolicona, lekko ujędrniona i doskonale uelastyczniona. Pory stały się mniej widoczne, zmarszczki subtelnie spłycone, przez co czuje się znacznie lepiej w swojej skórze. Produkty te nie działają niczym skalpel chirurgiczny, ale zdecydowanie warte wypróbowania, bowiem są przyjemne w używaniu, wyznaczają się wysoką wydajnością i niewysoką, zwłaszcza jak na taki poziom i skład, ceną.

Miałaś okazje stosować kosmetyki Orient Time?
Używasz w swojej pielęgnacji kosmetyków azjatyckich?
Lubisz pielęgnację Ava Laboratorium?
Miłego wieczoru i udanego odpoczywania życzę :)
                                                                        

piątek, 10 sierpnia 2018

Poczuj się jak w raju! Amazing Paradise i Paradise Man - rajski duet Oriflame dla Niej i dla Niego ♥

Witajcie Słoneczka :)
Raj! Jaki on jest? Co może sobą przedstawiać, jakie rokosze nam może dać? Rajskie plaże, rajskie wyspy, rajskie miejsca na Ziemi... Każda z nas marzy o tym, aby choć na chwilę oderwać się od codzienności i czerpać przyjemność, nasycając oczy oraz zmysły wspaniałymi widokami, egzotycznymi smakami i boskimi zapachami...

Amazing Paradise i Paradise Man - rajski duet Oriflame dla Niej i dla Niego
Amazing Paradise i Paradise Man Oriflame dla Niej i dla Niego recenzja
Na rajską wyspę trafić na razie nie było mi dane, ale dla pocieszenia mam jego " skrawek " tylko dla siebie, na wyłączność :) No dobra... dla Niego też mam " kawałek raju " :) A to wszystko zasługa zapachów Paradise Oriflame - piękne, pobudzające, zmysłowe, kuszące, a zarazem jedyne w swoim rodzaju, niepowtarzalne! Zapachy, zarówno dla siebie, jak i dla męża, wybieram kierując się wyglądem wizualnym, piękne flakony swoje robią, oraz zestawieniem nut. Wody Paradise dla Niej dla Niego zdecydowanie kupili mnie swoimi nietuzinkowymi flakonami i zapachami, stworzonymi na bazie wyjątkowych, rzadko spotykanych składników. Jednak po zapoznaniu się z tymi pachnidłami jednoznacznie stwierdziłam, że był to bardzo udany i trafny wybór! Moja opinia, po miesiącu użytkowania ( i wąchania ) w zadnym stopniu nie uległa zmianie :)

Woda perfumowana Amazing Paradise Oriflame dla Niej  recenzja
Woda perfumowana Amazing Paradise Oriflame dla Niej  recenzja
Woda perfumowana Amazing Paradise - od producenta

Zapach otwierają słodko-cytrusowe nuty zielonej guawy, kwiatów mandarynki oraz subtelna świeżość liści fiołka. W sercu zaczynają rozbrzmiewać akordy kwiatów jaśminu i soczystych malin oraz intrygująca nuta Paradise Drop. Piramidę zapachową kończy ciepła nuta wanilii, piżma i wianowłostki królewskiej, drzewa, zwanego również Płomieniem Afryki.
Niewątpliwym atutem zapachu Amazing Paradise jest wyjątkowy składnik - nuta Paradise Drop. Odnaleziony w głębi ekwadorskiego lasu tropikalnego drobny kwiatek jest niezwykle rzadki. Kwitnie tylko raz na trzy lata. Evelyne Boulanger i Alexandra Carlin - znane kreatorki zapachów współpracujące z Oriflame, wykorzystując innowacyjny proces ekstrakcji - technikę " headspace " - uchwyciły pełnię niezwykłego aromatu cennych kwiatów.

Woda perfumowana Amazing Paradise Oriflame dla Niej  recenzja
Woda perfumowana Amazing Paradise Oriflame dla Niej  recenzja
Fascynujący, jedyny w swoim rodzaju klejnot luksusowego świata zapachów. Rzadka nuta Paradise Drop została stworzona na wyłączność Oriflame i to właśnie dzięki niej kreacja jest tak unikalna. Zapach rzadkich, egzotycznych kwiatów otaczają akordy drzewne i cytrusowe, kreując niezapomnianą kompozycję o iskrzącym, musującym charakterze.

Nuty zapachowe: 
Nuta głowy: Zielona guawa, liście fiołka, kwiat mandarynki
Nuta serca: Jaśmin, Paradise Drop, malina
Nuta podstawy: Piżmo, wanilia, Płomień Afryki.

Woda perfumowana Amazing Paradise Oriflame dla Niej  recenzja
Woda perfumowana Amazing Paradise Oriflame dla Niej  recenzja
Woda perfumowana Amazing Paradise została zamknięta w prześlicznym, luksusowym, masywnym flakonie o prostokątnej formie. Niebieski, wpadający w turkus, kolor szkła po części zdradza, iż w środku kryje się orzeźwiająca moc zapachu. Kunsztowny korek, niczym ukształtowany z rybiej łuski, pięknie wieńczy to dzieło sztuki, dodając całości wyjątkowej oprawy.
Zapach Amazing Paradise rzeczywiście jest prawdziwą eksplozją energii i świeżości już od pierwszego rozpylenia! W nutach głowy, tuż po uwolnieniu mgiełki, czuję orzeźwiający, ozonowy akcent podbity subtelnymi, zielonymi akordami w które umiejętnie została " wpleciona " słodkawa, kwiatowa woń. Dlatego tuż po rozpyleniu na skórze ( i w zmysłach ) panuje niesamowita energia, pobudzająca moc i świeżość zimnego, górskiego potoku. Po chwili " obcowania " zapachu ze skórą wyłaniają się zmysłowe, kwiatowe akordy dosmaczone nutką soczystej maliny. Orzeźwienie, subtelność i soczystość zostały uwieńczone drzewnymi akordami, słodyczą wanilii i surowością piżma, które nadają mu sensualności i zmysłowego charakteru. W letnie dni zapach jest swoistym ratunkiem przed wszechobecnym gorącem, a jednocześnie otulającą woalką, pozostawiającą po sobie zwiewny, wonny " ogon ".
Amazing Paradise nie jest mocnym pachnidłem, na swojej skórze wyczuwam go do 6 godzin, ale latem taka trwałość zdecydowanie mnie zadowala :) Uwielbiam go i bardzo chętnie używam, głównie jako perfum dziennych.

Woda toaletowa Paradise Man Oriflame dla Niego recenzja
Woda toaletowa Paradise Man Oriflame dla Niego recenzja
Woda toaletowa Paradise Man - od producenta 

Wyobraź sobie bogatą głębię dzikiego, południowoamerykańskiego lasu deszczowego. Słychać jedynie śpiew egzotycznych ptaków, a w tle szum wodospadu. Nagle, wśród gąszczu drzew dostrzegasz rzadki, egzotyczny owoc kiwano... Paradise Man zabierze cię właśnie w to magiczne miejsce.
Kiwano to egzotyczny owoc spokrewniony z ogórkiem i melonem. Niezwykły wygląd - złocista skórka z bursztynowymi kolcami - skrywa soczyste wnętrze. Aromat kiwano w kompozycji Paradise Man został pozyskany dzięki innowacyjnej technologii NaturePrint®. Metoda ta polega na " uchwyceniu " zapachu bez niszczenia składnika, z którego aromat pochodzi.

Woda toaletowa Paradise Man Oriflame dla Niego recenzja
Paradise Man zabierze cię do kwitnącego zapachami, utopijnego świata lasu deszczowego. Wyrafinowana i bardzo męska kompozycja z rodziny aromatyczno-owocowej ma w sobie wyjątkową nutę rzadkiego owocu kiwano, pozyskaną za pomocą innowacyjnej technologii NaturePrint®. Luksusowy flakon i trwały, wspaniały zapach spełni wymagania nawet najbardziej wymagających panów.

Nuty zapachowe:
Nuta głowy: wodne nuty melona, nuty żywiczne, meksykańska limonka
Nuta serca: Kiwano NaturePrint, lawenda, gruszka
Nuta podstawy: haitański wetiwer, nuty drzewne, ambra.

Woda toaletowa Paradise Man Oriflame dla Niego recenzja
Woda toaletowa Paradise Man Oriflame dla Niego recenzja
Wodę toaletową Paradise Man wybierałam w ciemno, sugerując się wyłącznie opisem piramidy olfaktorycznej i zjawiskowym, nietuzinkowym flakonem. Gdy poczułam jego zapach byłam przekonana, że wybierając perfumy dla męża stacjonarnie, z możliwością " niuchania " kupiłabym go bez wahania!  Jest kwintesencją męskości, siły i uwodzicielskiego czaru. Połączenie świeżych, owocowo-drzewnych nut doprawionych cierpkawą, żywiczną słodyczą i wetiwerem tworzy niesamowicie esencjonalną kompozycję.
Paradise Man nie jest typowym " świeżakiem ", to skrupulatnie skomponowany zapach, porywający w niesamowitą " podróż " pełną emocjonalnych doznań. Początkowo lekki, owocowy, świeży ze słodkawą nutką, po chwili przeobraża się w orientalną symfonię łączącą w sobie żywiczną moc subtelnie doprawioną korzennymi przyprawami. Wbrew pozorom, zapach nie jest mdły, męczący, ani mocny, równowaga zachowana w stylu perfekcyjnym tworzy z niego pachnidło pełne szarmu. Idealny na dzień i jako zapach wieczorowy - genialny! O każdej porze dnia i nocy pachnie zupełnie inaczej - dostosowując się do potrzeb ( i nosów ) niczym kameleon ;) Wytworny, oryginalny, bogaty i esencjonalny... Zachwyca orzeźwiającą świeżością, aby po chwili porwać do bajecznej krainy Orientu pobudzającej wszelkie zmysły! Paradise Man to luksusowy, jedyny w swoim rodzaju zapach, który bez wątpienia trafi w gust każdego faceta!

Woda toaletowa Paradise Man i Woda perfumowana Amazing Paradise Oriflame recenzja
Cena: Woda perfumowana Amazing Paradise - 139,90 zł / 50 ml;  Woda toaletowa Paradise Man - 119,90 zł / 75 ml

Dostępność - e-sklep Oriflame oraz sprzedaż bezpośrednia. 

Podsumowując... 

Gdy rozpylam mgiełkę wody perfumowanej Amazing Paradise na moment wszystko wokół przestaje istnieć. Zamykam oczy i celebruję jej pozytywne wibracje, " smakuję " wytworne nuty, przywołujące na myśl rajskie plaże. Jest wspaniała, wyjątkowa i stosunkowo trwała - na lato wręcz idealna! Paradise Man to cudowna propozycja dla Panów ( i Pań, które ją wąchają :) ), zachwycająca nie tylko wyglądem wizualnym, ale również głębią i elegancją zapachu - świeży, pobudzający, energetyzujący, kojący... Ma w sobie coś magicznego, nie pozwalającego o nim zapomnieć... Boski! Zapachy Oriflame Paradise to zdecydowanie raj na ziemi - dla obojga :)

Znasz zapachy Paradise Oriflame?
Kupujesz czasami zapachy dla swojego mężczyzny?
Jakie nuty preferujesz na Nim, a jaki na sobie?
Rajskiego weekendu życzę :*
                                                                        

poniedziałek, 6 sierpnia 2018

Domowa koloryzacja z Joanna Ultraplex Color czyli Platynowy Blond według Joanny :)

Witajcie Słoneczka :)
Jak ja dawno nie farbowałam włosów w domowym zaciszu... I tak dawno nie stosowałam farb z Laboratorium Joanna, które swojego czasu zajmowały wiodącą pozycję w moich koloryzacyjnych ulubieńcach. Potem coś się zmieniło, czy też może moje włosy w końcu na ich działanie się uodporniły... W dwóch słowach " przestały chwytać ", szybko się wypłukiwały, płowiały, nie dawały już tak szałowego, trwałego i pięknego efektu. Przestałam po nie sięgać, przestałam eksperymentować i łudzić się, że to się zmieni. Szukałam innych, skutecznych farb, choć nie zawsze z pozytywnym skutkiem...

Domowa koloryzacja - Joanna Ultraplex Color Platynowy Blond
Gdy na rynku pojawiła się nowa linia farb do włosów Joanna Ultraplex Color, wraz z nią pojawiła się we mnie nadzieja, że jeszcze może być dobrze z tą koloryzacją. Piękne kolory, rozbudowana paleta, no i oczywiście, wśród nich, uwielbiany przeze mnie Platynowy Blond! Nie długo zwlekałam, postanowiłam sprawdzić, jak zadziała na moje kosmyki, jak poradzi sobie z pokryciem moich ciemnych odrostów i pojawiających się siwych włosów. Wcześniej miałam robione w salonie fryzjerskim pasemka, odrosty były już dosyć spore, a rozjaśniacz zaczął nabierać koloru jajecznicy... Żółć i ciemność wszechobecne musiały z mej głowy zniknąć. Nie ukrywam, że farba Ultraplex Color miała niezwykle trudne zadanie, a o tym jak sobie z nim poradziła, przeczytacie i zobaczycie w dzisiejszym wpisie ;)

Domowa koloryzacja - Joanna Ultraplex Color Platynowy Blond Domowa koloryzacja
O linii Joanna Ultraplex Color słów kilka ... 

Joanna Ultraplex Color to linia innowacyjnych farb łącząca trwałą koloryzację z najnowocześniejszą technologią głębokiej odbudowy i regeneracji włosów. To dwa proste kroki, dzięki którym Twoje włosy zyskają nowy, intensywny kolor i zdrowy wygląd. W skład linii wchodzi 12 odcieni.

Każde opakowanie zawiera: 
• Farbę do włosów - 40 g
• Utleniacz w kremie - 60 g
• Aktywator - 4 g
• Stabilizator - 20 g
• Rękawiczki ochronne
• Ulotkę informacyjną.

Joanna Ultraplex Color Platynowy Blond domowa koloryzacja recenzja
Ultraplex Color 10.01 Platynowy Blond - od producenta

Ultraplex Color to dwa proste kroki, dzięki którym Twoje włosy zyskają nowy, intensywny kolor i zdrowy wygląd.
Krok 1: Połącz Aktywator z farbą - zyskasz odbudowę mostków dwusiarczkowych wewnątrz włosa. Po wniknięciu mieszanki we włókna włosa następuje intensywne wzmacnianie wiązań strukturalnych oraz ograniczenie łamania się ich.
Krok 2: Po koloryzacji nałóż Stabilizator - pozwoli on na utrwalenie i wzmocnienie mostków dwusiarczkowych. Dodatkowo zamyka łuski na powierzani włosów, zapewniając im długotrwałą wytrzymałość, sprężystość i połysk.
Aby przedłużyć i wzmocnić efekt regeneracji włosów polecamy użycie Regeneratora z linii Ultraplex oraz produktów do codziennej pielęgnacji z tej samej linii.

Joanna Ultraplex Color Platynowy Blond domowa koloryzacja recenzja
Składniki 

Farba: Aqua, Cetearyl Alcohol, Oleic Acid, Ammonium Lauryl Sulfate, Trideceth-2 Carboxamide MEA, Oleth-20, Ammonium Hydroxide, Disodium EDTA, Sodium Metabisulfite, Hydrolyzed Milk Protein, Prunus Persica Fruit Extract, Propylene Glycol, Amodimethicone, Acrylates/Palmeth-25 Acrylate Copolymer, Thioglycolic Acid, Parfum, Citronellol, p-Phenylenediamine, m-Aminophenol, Resorcinol, 2-Amino-4-Hydroxymethyl aminoanisole Sulfate.

Utleniacz w kremie: Aqua, Hydrogen Peroxide, Cetearyl Alcohol, Acrylates Copolymer, Ceteareth-20, Phosphoric Acid, Sodium Stannate, Salicylic Acid. 

Aktywator: Aqua, Hydroxyethylcellulose, Cystine Bis-PG-Propyl Silanetriol, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol, Lactic Acid.

Stabilizator: Aqua, Cetearyl Alcohol, Propylene Glycol, Glycerin, Dipropylene Glycol, Bisamino PEG/PPG-41/3 Aminoethyl PG-Propyl Dimethicone, Quaternium-91, Stearamidopropyl Dimethylamine, Dimethicone, Cystine Bis-PG-Propyl Silanetriol, Cetrimonium Chloride, Cetrimonium Methosulfate, Isopropyl Alcohol, Hydroxyethylcellulose, Disodium EDTA, Parfum, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol, Lactic Acid.

farbowanie w domu Joanna Ultraplex Color Platynowy Blond domowa koloryzacja
Joanna Ultraplex Color Platynowy Blond domowa koloryzacja
Koloryzację Joanna Ultraplex Color zaczynamy jak każdą inną, czyli od wymieszania składników, w tym przypadku łącząc ze sobą utleniacz, farbę i aktywator za pomocą pędzelka. W wyniku tego powstaje jednolita, gładka mieszanka, o gęstej, podatnej na nabieranie i rozprowadzanie, konsystencji. Mieszanka początkowo mocno trąci amoniakiem, ale po odczekaniu kilku minut, nabiera całkiem przyjemnej i wcale nie drażniącej woni. Producent zaleca, aby po uzyskaniu jednolitej mieszanki od razu nakładać ją na włosy. Stosując się do tych zaleceń ( figurują na każdej drogeryjnej farbie ) niejednokrotnie nabawiłam się podrażnień na swojej wrażliwej skórze głowy. Pieczenie, szczypanie, dyskomfort i nieprzyjemne uczucie gorąca w asyście mocnego zapachu amoniaku, towarzyszące przy nakładaniu i trzymaniu farby, stawały się prawdziwym utrapieniem! Podczas rozmowy z fryzjerką dowiedziałam się, że farbę, tuż po wymieszaniu, warto zostawić na 5-8 minut, aby składniki " się przegryzły ". W taki sposób unikniemy podrażnień skóry głowy i dyskomfortu spowodowanych zachodzeniem reakcji chemicznej. I wiecie co? Rzeczywiście tak jest! 

Joanna Ultraplex Color Platynowy Blond domowa koloryzacja
Joanna Ultraplex Color Platynowy Blond domowa koloryzacja
Mieszanka Ultraplex Color, dzięki gęstej i miękkiej konsystencji, bardzo fajnie się rozprowadza po włosach. Dobrze trzyma się pędzla, nie skapuje, nie chlapie, nie ocieka, nawet podczas trzymania. Po ile miałam już spore, ciemne odrosty, najbardziej zależało mi na ich rozjaśnieniu. Nałożyłam więc mieszankę na odrosty i pozostawiłam na 30 minut. Co prawda producent zaleca trzymać farbę przez 15 - 20 minut, ale moje odrosty były tak ciemne, że do tego odcienia ( jak wyczytałam na rozkładówce ) zupełnie się nie kwalifikowały - zaryzykowałam :) Zaskoczeniem był dla mnie nie tylko przyjemny zapach, który się pojawił po utlenieniu amoniaku, ale również przyjemne uczucie chłodzenia! A mianowicie orzeźwienia skóry głowy, które ciągle towarzyszyło mi podczas trzymania farby - niezwykle kojące uczucie darujące komfort.  Platynowy Blond 10.01 po utlenieniu się zmienił kolor z białego na niebieski, co jest zjawiskiem normalnym. Producent o tym też wspomina. Po 30-tu minutach rozprowadziłam pozostałą mieszankę na całej długości włosów i pozostawiłam ją na 15 minut ( producent zaleca 5-10 min. ). Na zakończenie koloryzacji należy zwilżyć włosy wodą, wymasować je porządnie ( tak jak z użyciem szamponu ), a następnie spłukać powstałą pianę wodą, aż włosy będą zupełnie czyste.

Joanna Ultraplex Color Platynowy Blond domowa koloryzacja
Joanna Ultraplex Color Platynowy Blond domowa koloryzacja
Mycie włosów po koloryzacji jest zupełnie zbędne, więc po obfitym spłukaniu wodą nakładamy, od nasady, aż po same końce, stabilizator, który otrzymaliśmy w zestawie. Stabilizator swoją konsystencją przypomina gęstą odżywkę do włosów. Jest biały i delikatny, jedwabiście miękki w dotyku. Świetnie się rozprowadza po wilgotnych włosach natychmiastowo przeobrażając je ze sztywnych, topornych w miękkie i delikatne. Przepiękny, perfumowany, luksusowy zapach uprzyjemnia stosowanie kosmetyku. Ale to jeszcze nie wszystko! Po równomiernym rozprowadzeniu stabilizatora, zakładam na głowę foliowy czepek, jeśli nie mamy - może być dowolna folia, i owijam ręcznikiem - w tym stanie pozostawiam je na 20 minut. Minimalny czas trzymania wynosi 10 min. Po spłukaniu włosy są tak przyjemne, miękkie, elastyczne i sprężyste, że trudno uwierzyć, iż była to domowa koloryzacja! Efekt do złudzenia przypomina ten, uzyskany podczas zabiegu sauny do włosów. Zresztą z tego, co zauważyłam, włosy nawet mocniej się błyszczą i wyglądają jak jednolita tafla - rewelacja! Dodatkowo, dzięki chłodzącemu efektowi i odczekaniu kilku minut reakcji " przegryzania się " farby, skóra głowy wcale nie była podrażniona, zaczerwieniona czy usiana bolącymi krostami ( i tak bywało! ). Komfort, przyjemność, relaks... Tak, dzięki farbie do włosów Joanna Ultraplex Color, to jest możliwe także podczas domowej koloryzacji! A jak z efektami?
Farbowanie włosów Joanna Ultraplex Color Platynowy Blond domowa koloryzacja
Tuż po spłukaniu i lekkim odsączeniu wody ręcznikiem, nie byłam do końca zadowolona z efektu ( patrz zdjęcie przed / w trakcie / po... ). Na włosach, a szczególnie na odrostach, prześwitywała mi pomarańczowa luna. No cóż... w sumie liczyłam się z tym, że platyna nie potrafi pokryć tak ciemnych włosów, ale te na całej długości - miały być lepsze... Wraz z wysychającymi włosami coraz bardziej ukazywał się ich prawdziwy odcień. Jakże byłam zdumiona, gdy po całkowitym wysuszeniu na włosach jednak pojawiła się platyna :) Odrosty nadal były żółto-pomarańczowe, ale ogólnie całkiem fajnie się " zestawiły " z tą platyną, więc biedy nie było :) Zresztą zaopatrzyłam się też w kosmetyki pielęgnacyjne, przeznaczone dla blond włosów, aby trochę zniwelować pomarańczowy efekt, ale o nich napiszę za jakiś czas. Na zdjęciach prezentuję włosy bez użycia płukanek, odżywek, masek, sprayów... dla blondynek, nadających zimnych tonów. Efekty które widzicie, są uzyskane wyłącznie za pomocą farby!  

Joanna Ultraplex Color Platynowy Blond domowa koloryzacja recenzja
Cena - 14,07 zł / opakowanie

Dostępność - e-sklep Joanna, drogerie, markety, supermarkety oraz inne sklepy internetowe. 

Podsumowując... 

Farba do włosów Joanna Ultraplex Color okazała się bardzo przyjemną i bezproblemową w użyciu. Nie zniszczyła, ani nie wysuszyła jakoś nadmiernie moich włosów, nie spowodowała podrażnienia skóry głowy. Co więcej, zapewniła przyjemne doznania zarówno podczas koloryzacji ( zapach, właściwości chłodzące ), jak i po niej. Włosy po użyciu stabilizatora stają się jedwabiście gładkie, elastyczne i miękkie, a efekt, który zapewnia, utrzymuje się przez 2 tygodnie! Na swoje włosy, długością do łopatek, zużyłam dwa opakowania farby, stabilizatora używałam co 2 tygodnie. Efekt nie był idealny, ale wliczając kolor odrostów, nie śmiem narzekać. No i pod względem wypłukiwania się farba też sobie fajnie radzi. Obecnie minęło 4 tygodnie od koloryzacji, a włosy są w bardzo dobrej kondycji, są pełne blasku od nasady aż po końce :) Podoba mi się! Z pewnością jeszcze do niej wrócę ;) 

Farbujesz włosy w domu czy tylko w salonie?
Znasz farby Joanny? Po które najczęściej sięgasz?
A może już zdążyłaś wypróbować  Ultraplex Color?
Miłego wieczoru życzę :*