Witajcie Słoneczka :)
Ależ to lato szybko mija! Staram się odganiać od siebie myśli związane ze zbliżającą się jesienią ( oby tylko była ciepła, słoneczna i kolorowa! ) i początkiem roku szkolnego, ale coraz chłodniejsze wieczory, krótsze dni i większa liczba żółtych liści w ogrodzie bezlitośnie o tym przypominają... Uwielbiam lato, ciepeło i beztroskę, którą daje, więc żegnanie się z nim zawsze wiąże się ze smutkiem...
Ale nie ma co się smucić! Czerpię korzyści i pozytywną energię z każdego dnia, licząc na pogodną jesień, miłą atmosferę w otoczeniu i lekkie powroty. Dziś przychodzę do was z denkiem lipca, obfitującym w ... tusze do rzęs :) Ale to nie dlatego, że latem intensywnie podkreślałam oko, wręcz odwrotnie - makijaż o tej porze roku schodzi na dalszy plan, więc maskary na tym ucierpiały - nieużywane, wyschły do końca :) Muszę uzupełnić zapasy! Prócz nich w denku znalazły się podstawowe kosmetyki do higieny, bez których nie można się obejść. Po szczegóły zapraszam do opisów - minirecenzji :)
Do oceny każdego kosmetyku posługuję się dobrze znanymi już oznakowaniami - zaczynamy od lewej:
💙 - bardzo lubię!
👌 - całkiem spoko...
👎 - nie sprawdza się u mnie!
Sylveco Odżywcza pomadka z peelingiem 4, 4 g - absolutna faworytka, jeśli chodzi o złuszczanie ust, komfort stosowania, łatwość przechowywania i właściwości odżywcze. Ma w sobie wszystko to, czego moje usta potrzebują, aby zawsze być w formie. Doskonale złuszcza, nawilża, wygładza, odżywia, delikatnie natłuszcza usta, absolutnie ich nie podrażniając. Świetna! Najlepsza! 💙
Nivea Protect & Care Antyperspirant w kulce dla kobiet 50 ml - całe wieki nie stosowałam antyperspirantów Nivei, postanowiłam odświeżyć pamięć i ... było całkiem miło :) Lubię ten klasyczny, Nivejowy zapach, jest taki kojący i przyjemny, a ta kuleczka właśnie nim pachnie. W kwestii ochrony też całkiem fajnie się sprawdza, stosunkowo dobrze chroni, zapobiega powstawaniu nieprzyjemnego zapachu, nie podrażnia i nie wysusza skóry. Jedynym mankamentem jest czekanie na wyschnięcie płynu pod pachami, latem, podczas upałów, ten proces trwa znacznie dłużej. 👌
Mincer Pharma Daily Care Regenerujący płyn micelarny do twarzy 250 ml - pierwszy raz miałam przyjemność go stosować i było nawet nieźle. Nieźle, bo prócz skutecznego oczyszczania i odświeżenia skóry, płyn potrafił mocno szczypać w oczy, gdy tam trafił. Zapach ma świeży, acz nie do końca naturalny, coś w nim jest aptecznego. Nie podrażniał, nie wysuszał, nie powodował zaczerwienień. A z tą regeneracją to chyba nie do końca ma sens, jak można to sprawdzić, stosując po oczyszczeniu skóry kosmetyków pielęgnacyjnych? Nie wiem, ale jako płyn micelarny - spełnia moje oczekiwania :) 👌
N 36 Regenerująca Maska do stóp i paznokci 7 składników aktywnych 75 ml - to całkiem fajny produkt do stóp, ale z pewnością maską go nie nazwę. Ma lekką, przypominający lekki balsam, konsystencję oraz przyjemnie świeży, kremowy zapach. Z łatwością się rozprowadza, szybko wchłania, ale warto po aplikacji odczekać kilka chwil, aby pozostawiona powłoczka " wyschła " całkowicie. Nie oferuje skórze stóp uczucia tłustości czy lepkości, ale stopy świetnie wygładza, nawilża, regeneruje i zapewnia im uczucie świeżości. Po użyciu " maski " stopy są ukojone, ładnie wygładzone i przyjemne w dotyku. Produkt jest niedrogi, a wydajność ma dosyć dobrą, więc jako krem ( czy też balsam do stóp ) warto go wypróbować :) 👌
Fa Honey Elixir Żel pod prysznic Miód i Biała Gardenia 250 ml - już jakiś czas temu pisałam, że bardzo lubię żele pod prysznic Fa, ten, o przepięknym, kwiatowo-miodowym aromacie, wcale nie jest wyjątkiem. Mimo niewielkich rozmiarów wyznaczał się bardzo wysoka wydajnością! Świetnie się pieni, wytwarzając puszystą ( jak w reklamach ) pianę, dobrze oczyszczał i na długo odświeżał skórę ciała nie podrażniając ani nie wysuszając jej. Zapach umilał wieczorowy rytuał ( rano wolę bardziej orzeźwiające wonie ) i przez krótki czas był wyczuwalny na skórze. 💙
Bioline Olive Oil & Wild Rose Żel pod prysznic i do mycia twarzy 250 ml - cudowny produkt o konsystencji półpłynnego żelu i przepięknym różanym zapachu, który uprzyjemnia stosowanie. Bardzo dobrze oczyszcza skórę ciała i z twarzą radzi sobie doskonale, usuwając z niej nie tylko zanieczyszczenia i sebum, ale również makijaż. Delikatnie się pieni, ale na długo zapewnia świeżość, miękkość i przyjemy komfort. Wydajność niesamowicie wysoka, aczkolwiek używałam go równie często do ciała jak i twarzy. 💙
Avon Mark. Big & Daring Pogrubiający Tusz do rzęs 10 ml - całkiem przyzwoity tusz o pięknej, grubej, gęstej i lekko wygiętej szczoteczce z włosków. Początkowo był nieco za mokry, więc i efekt nie do końca mi się podobał - był bardzo naturalny. Jednak po kilku tygodniach odpowiednio zgęstniał, powodując tym samym komfort podczas nakładania ( nie sklejał rzęs ) jak i świetne efekty nawet po jednym pociągnięciu. Mam rzęsy krótkie i bardzo cienkie, ten tusz przeobrażał je w ładną " firaneczkę " o kolorze mocnej czerni, nadając tym samym spojrzeniu wyrazistości. Nie kruszył się, nie obsypywał, nie tworzył grudek... dopóki nie wyschnął, teraz zupełnie się nie nadaje do użycia... 👌
CleanHands Mydło do rąk o działaniu antybakteryjnym Owoce Tropikalne 90 g - mydła w kostkach lubię, szczególnie naturalne, ale i tym nienaturalnym szansę daję :) Mydło antybakteryjne wyróżniało się przyjemnym, tropikalnym zapachem i przyjemnym działaniem. Fajnie się pieniło, dobrze myło, usuwając zanieczyszczenia oraz nieprzyjemne zapachy z rąk. Nie wysuszało ani nie podrażniało skóry. Wszystko w jak najlepszym porządku. 👌
Yope Mineralne Naturalne Mydło Kuchenne 500 ml - miałam już kilka wersji tego mydła, każda na swój sposób bardzo mi się podobała. Mineralne jednak nie przypadło mi do gustu pod względem zapachowym. Miało tak intensywny, i jak na mój nos, nie do końca naturalny, świeży zapach, który już po kilku użyciach zaczął mnie męczyć. Co więcej, okazał się on dosyć trwałym, czułam go na skórze nawet jakiś czas po użyciu. Do końca butelki nic w tej kwestii się nie zmieniło, zapach nie mój, drażniący i bardziej przypominający środek do czyszczenia czy dezynfekcji niżeli mydło do rąk. Dobrze, że na balsam do ciała i rąk się nie odważyłam... Jeśli chodzi o samo działanie, jak najbardziej jest ok, ale w sumie zeszło ono na drugi plan, wiecie jak to jest, gdy coś drażni nos... Na szczęście w schowku czeka już na mnie wersja Figowa :) 👎
Avon Nutra Effects Płyn micelarny do demakijażu twarzy 50 ml - dobrze, że była to miniatura :) Nie, nie, pod względem działania płyn świetnie się u mnie sprawdza - doskonale oczyszczał skórę, doszczętnie usuwał makijaż, nie podrażniał, a nawet oczu nie szczypał! Ale zapach jest porostu koszmarny! Nie podoba mi się i nie mogłam do niego się przekonać od pierwszego i aż do ostatniego użycia. Kwaśne owoce, coś szpitalnego i specyficzna " świeżość "... Nie, nie i jeszcze raz NIE! Mimo dobrego działania, nie jestem w stanie siebie przemóc. 👎
Eveline Grand Couture Spectacular Lashes tusz do rzęs 10 ml - jedna wilka tragedia! Pokusiłam się na jego zakup, bo trafił mi się akurat pod rękę w Biedronce, a wiedząc, że mają szafy marki, wcześniej zapoznałam się z opinią na temat tuszy Eveline. Ta wersja zebrała najwięcej pozytywów, a u mnie okazała się totalnym nieporozumieniem. Silikonowa szczoteczka jakoś tak płytko nabierała tusz, po jednej warstwie na rzęsach nie było widać żadnego efektu! Z czymś takim jeszcze się nigdy nie spotkałam! Druga warstwa, mimo skrupulatnego tuszowania, też niewiele dawała. Odstawiłam, wierząc, że gdy zgęstnieje, zacznie działać ( wiele tuszy tak ma ). Nic z tych rzeczy! Ani po miesiącu, ani po dwóch nic się nie zmieniło, aż w końcu wyschnął - szkoda dychy... 👎
Delia New Look 3D Lashes Mascara Tusz do rzęs 12 ml - TADAM! Oto jeden z najlepszych tuszy do rzęs, jaki miałam przyjemność stosować! W dodatku kosztuje niewiele, wliczając takie wspaniałe efekty - zdecydowanie bije konkurencję na łeb :) Świetna, stożkowa szczoteczka bardzo precyzyjnie nabiera tuż i równie precyzyjnie go rozprowadza po rzęsach, bez problemu dostając się nawet do tych maluteńkich, w wewnętrznym kąciki oka. Ładnie wydłuża, delikatnie podkręca, nadaje pięknego, kruczoczarnego koloru rzęsom. Nie odbija się na powiekach, nie tworzy grudek, nie rozmazuje, nie usztywnia też rzęs, za co dodatkowy plus. Jest bardzo wydajny i nie wysycha po 3 miesiącach, swój tusz zużyłam do samego końca dopiero po 6-ciu. Kupię ponownie obowiązkowo! Kilka sztuk :) 💙
Avon True Ultra Volume Lash Magnify Mascara Wodoodporny tusz do rzęs ULTRAobjętość 10 ml - początkowo był dosyć płynny, przez co delikatnie sklejał rzęsy, ale po trzech tygodniach nabrał odpowiedniej konsystencji i wszystko się zmieniło na plus. Wyznaczał się świetną, czarną barwa, która nawet przy jednej cienkiej warstwie ładnie podkreślała oprawę oczu, nie odbijał się na powiekach, nie rozmazywał, nie obsypywał, nie kruszył, ani nie tworzył grudek. Co prawda przy dwóch warstwach delikatnie " utwardzał " rzęsy, ale nie było to kłopotliwe czy odczuwalne, dopiero przy dotykaniu palcami. Tusz delikatnie wydłużał, wyraźnie pogrubiał i uwydatniał moje cienkie rzęsy. Szału nie robił, ale był spoko... 👌
Beyond Organic Skincare Regenerating Krem na noc Regenerujący 7 ml - miniaturka kremu, który od dłuższego czasu miałam zamiar wypróbować. Nie wiem czy skusze się na pełnowymiarową wersją, bo prócz świetnego, naturalnego składu, aż 91% składników z upraw organicznych, ma niezbyt przyjemny zapach... Ech! Krem jest przeznaczony dla wszystkich rodzajów skóry, a szczególnie zalecany dojrzałej, zmęczonej, zestresowanej i wrażliwej cerze. Kryje w sobie naturalne oleje i ekstrakty roślinne, jest bogaty w naturalne antyoksydanty i witaminy, które są niczym bomba dla zmęczonej, poszarzałej, przesuszonej skóry. Świetny składowo, ale poszukam czegoś bardziej pachnącego :) 👌
Delia Cosmetics Good Foot Podology Peeling do stóp dla suchej i szorstkiej skóry 60 ml - świetna kremową konsystencją z drobinami zmielonych pestek moreli, łupin orzecha włoskiego i migdałowca sprawiała, że miło się go używało. Peeling do stóp nie jest u mnie kosmetykiem niezbędnym, bowiem zazwyczaj używam peelingów tych do ciała ( za jednym zamachem złuszczam też stopy ) lub pumeksu. Tym nie mniej zużyłam do dna, bowiem fajnie wygładzał skórę stóp, delikatnie zmiękczał i nawilżał ją. Na długo mi wystarczył, bo najzwyczajniej o nim zapominałam :) 👌
Znasz kosmetyki, które przedstawiłam w moim denku?
Jak je oceniasz? Czy u Ciebie się sprawdziły?
Który kosmetyk chciałabyś wypróbować?
Miłego wieczoru życzę :*
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Beyond Organic Skincare. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Beyond Organic Skincare. Pokaż wszystkie posty
piątek, 17 sierpnia 2018
Kosmetyczne pożegnania... Denko Lipca 2018 w minirecenzjach :)
Etykiety:
Avon,
Beyond Organic Skincare,
Bioline,
CleanHands,
Delia Cosmetics,
denko,
denko lipca,
Eveline,
Fa,
kosmetyki,
Mincer Pharma,
N36,
Nivea,
recenzja,
Sylveco,
Yope,
zużycia kosmetyczne
środa, 25 listopada 2015
Pożegnane we wrześniu i paźdzerniku 2015 - denko w minirecenzjach
Witajcie Słoneczka ;)
Motywacja - to wielka rzecz! Najpierw pojawia się myśl, która " świdruje " umysł, na pełnych obrotach, nie pozwalając ani na chwilę zapomnieć o tym, co się postanowiło. Potem już mamy z górki - realizacja planów, nie od razu co prawda, lecz krok po kroku, powoli, spokojnie. Nie piszę tego bez sensu, dzielę się z Wami moim sposobem na denkowe posty - co dwa miesiące przychodzi TEN moment, moment rozliczenia z TEGO, "co było "- uczcijmy pamięć... minirecenzją w kilku zdaniach :)
Czas na podsumowanie dwóch kolejnych miesięcy, września i października, ze wszystkich zużyć kosmetycznych. Mówiłam, że przestawię się na comiesięczne wpisy denkowe, niestety gorzej z działaniem jak tylko przychodzi koniec miesiąca, jak na złość, mam nawał pracy, obowiązków i spraw do załatwienia " na już! ". Poddałam się, już nie walczę ze złośliwością sił wyższych, ani się nie złoszczę - spokojnie przygotowuję dwumiesięczny wpis, poświęcając uwagę każdej pustej buteleczce, opakowaniu, saszetce... Przecież nie tak dawno temu mi służyły, radość darowały, pielęgnowały, zmysły pobudzały, a niektóre też wkurzały. Lecimy!
Organic Rejuvenating Serum Beyond Organic Skincare -30 ml organicznego serum w postaci olejku, które łączy w sobie wiele wspaniałych składników mających na celu wzmocnić, rozjaśnić, uelastycznić i odżywić skórę. Dodatkowo ma działanie odmładzające i regenerujące, a na efekty jego stosowania długo czekać nie trzeba. To lubię, to doceniam, dlatego tak chętnie po niego sięgałam i zużyłam do ostatniej kropli - bardzo wydajny produkt, co przy dosyć wysokiej cenie jest dodatkową zaletą. Zapach ma obłędny, ale to moje zdanie, wiem, że nie wszystkim pasuje :)
Czy kupię ponownie -TAK!!!
Murier Ha3+ lifetime Serum do twarzy na noc - 30 ml, to lekkie, półpłynne serum o właściwościach nawilżająco-odmładzających, które bardzo dobrze nawilżało i zapewniało natychmiastowy komfort skórze. Przy regularnym stosowaniu rzeczywiście przyczyniało się do poprawy wyglądu i kondycji skóry, uelastyczniało, wygładzało, lekko napinało. Subtelny, ładny zapach i wygodna buteleczka z pipetą i gumową wypustką uprzyjemniały stosowanie. Wydajność całkiem spora - polubiliśmy się! Idealnie pasowało do mojej mieszanej cery.
Czy kupię ponownie -TAK!!!
POSE Organics Rejuvenating Odmładzający krem do twarzy - 50 ml, to bardzo dobry krem pielęgnacyjny o całkowicie naturalnym składzie, lekkiej konsystencji i świetnych właściwościach odżywczych, nawilżających i kojących. Nie zapycha ani nie obciąża skóry, szybko się wchłania, choć na mojej mieszanej skórze zostawiał czasami tłustawą powłoczkę, która na całkowite wchłonięcie potrzebowała trochę czasu. Zapach ma specyficzny, ale całkiem przyjemny, nie mocny, ani nie trwały. Miło wspominam, ale nie wiem czy sięgnę po niego ponownie, zaspokoiłam ciekawość, opakowanie ma świetne!
Czy kupię ponownie -MOŻE...
Evree Essential Oils Rekonstruktor do twarzy, szyi i dekoltu- 30 ml świetnego olejku o przepięknym, orzeźwiającym i pobudzającym zapachu. Ma bardzo dobry skład i nieadekwatną do jakości cenę - dzięki czemu niskim kosztem uzyskujemy to, za co nieraz trzeba słono zapłacić :) Piękna, promienna, dobrze nawilżona i wygładzona cera - tak właśnie działa, a dodatkowo zwęża pory i, mimo nieco treściwej konsystencji, nie obciąża, ani nie zapycha skóry. Idealnie się sprawdzał podczas wieczorowej pielęgnacji, solo, krem po nim był zbędny. Efekty bardziej niż zadowalające!
Czy kupię ponownie -TAK!!!
Evree Magic Rose Upiększająca kuracja do twarzy i szyi - 30 ml, to mój absolutny ulubieniec, zużyłam już drugą buteleczkę i na tym nie poprzestanę :) Obłędnie cudowny, różany zapach idealnie trafia w mój gust, a więc prócz walorów pielęgnacyjnych i korzyści dla skóry, oferuje prawdziwy relaks podczas stosowania i też " noszenia ". Dogłębnie nawilża, wygładza, uelastycznia i rozjaśnia skórę, skutecznie niweluje drobne zmarszczki i linie, spłyca te głębsze. Szybko wchłania się pozostawiając skórę miękką, delikatną, idealną w dotyku. Reguluje proces wytwarzania sebum, niweluje niedoskonałości, minimalizuje widoczność porów i naczynek - cudo!
Czy kupię ponownie -TAK!!!!!!
Bioderma Sebium Global Krem przeciwtrądzikowy o globalnym działaniu - 30 ml, na ile lubię kosmetyki Biodermy, na ile cenię linię Sebium, ten krem nieco mnie rozczarował. Początkowo zachwycał pięknym zapachem, lekką konsystencją, dobrym wchłanianiem, i działaniem, po kilku tygodniach sytuacja się odwróciła - tak natłuszczał, że nie mogłam nałożyć makijażu bez usunięcia tłustej powłoki. Nie wiem czemu tak się zachowywał, widocznie moja skóra go nie tolerowała tak, jak należy. Nie zużyłam do końca, choć podejść było kilka, termin dobiegł końca, więc żegnam.
Czy kupię ponownie -NIE!
Dermedic Hydrain 3 Hialuro Płyn micelarny H2O - 200 ml, pierwszy raz go stosowałam, mimo iż tę akurat linię marki uwielbiam najbardziej. Ma swoich zwolenników i przeciwników, ja zaliczam się do pierwszej kategorii - świetnie u mnie się spisuje, robi to, co do niego należy bez oferowania podrażnień, zaczerwień i uczulenia. Nie stosuję kosmetyków wodoodpornych, ale z usuwaniem tradycyjnych, płyn nie ma żadnego problemu - demakijaż z jego pomocą jest szybki i sprawny, oczyszcza, odświeża i zmiękcza skórę, nie ściąga ani nie wysusza jej. Zapach bardzo w moim guście - świeży, morski, z lekkimi nutami słodkości w tle.
Czy kupię ponownie -TAK!!!
Theo Marvee Professional Tonik Caviariste Perlique - 200 ml, to produkt, który zdecydowanie różni się od " klasyki gatunku ". Nie dość że ma żelową konsystencję, bardziej przypominającą żel do mycia twarzy lub serum, to jeszcze zawiera w sobie całe mnóstwo rozświetlających drobinek. Byłam go bardzo ciekawa, zużyłam do końca - mimo tego, iż sprawdzał się całkiem fajnie oraz był szalenie wydajny, jakoś nie porwał swoimi właściwościami. Pierwszą rzeczą, która może być denerwująca nie tylko dla mnie, jest dosyć intensywny, męski zapach. Wyrazisty, mocny, długo utrzymujący się na skórze, nawet po zastosowaniu kremu i serum, w przypadku kosmetyków do twarzy nie jest to zaletą. Rozświetlenie, które oferuje, gdzieś tam po drodze się traci, wiadomo, po przetarciu skóry tonikiem czeka ją jeszcze wiele innych przyjemności - serum, krem, kosmetyki kolorowe... Ostatecznie " promienność " trudno dostrzec :)
Czy kupię ponownie -NIE
Sylveco Biolaven Żel myjący do twarzy- 150 ml, cudownie pachnący, świetnie działający i całkowicie naturalny produkt, który w kilka chwil oczyszcza skórę, nie podrażniając, nie wysuszając, ani nie ściągając jej. Po użyciu skóra jest idealnie oczyszczona, gładka i miękka w dotyku. Piękny zapach uprzyjemnia oczyszczanie twarzy, a wygodna buteleczka z pompką sprawia, że stosowanie żelu jest bardzo komfortowe i błyskawiczne - dawkowanie kosmetyku jest kwestią sekundy. Zdecydowany ulubieniec, już mam kilka kolejnych buteleczek w zapasie :)
Czy kupię ponownie -TAK!!!!!!
Świt Pharma Prestige Złote platki pod oczy Hyaluronic Repair - 1 op. świetny produkt, który śmiało mogę porównać do profesjonalnego zabiegu. Po jego użyciu skóra pod oczami jest cudownie wygładzona, odżywiona, rozpromieniona i odprężona. Spojrzenie nabiera blasku, a twarz - młodzieńczego wyglądu. Aplikacja jest bezproblemowa, płatki są bardzo przyjemne w dotyku, trzymanie ich na skórze również nie sprawia żadnego problemu - nie przemieszczają się, nie odpadają, ciągle są tam, gdzie być powinny. Warte uwagi i wypróbowania, a ja chcę więcej! Przed wielkim wyjściem są wręcz niezastąpione!
Czy kupię ponownie -TAK!!!
Bioderma Photoderm MAX Ultra-fluide spf 50+- 40 ml, to ultralekki bezbarwny fluid z wysokim filtrem ochronnym, który tak naprawdę lekki wcale nie był. Zużyłam go niemal do końca, aczkolwiek oferował mojej mieszanej cerze tłustawą poświatę. Znalazłam na nią sposób, więc nie było źle, tym nie mniej wolałabym nieco matowe, bądź naturalne wykończenie. Na szczęście nie uczulał, nie zapychał ani nie oferował białej warstewki, skutecznie i niezawodnie chronił przed słońcem, nawet podczas mocnych upałów czułam się z nim bezpieczna. Nie zawiódł ani razu!
Czy kupię ponownie -MOŻE...
Świt Pharma Exclusive Maseczka Ujędrniająca z filtratem ze śluzu ślimaka - 1 op., firma w swojej ofercie ma świetne maski w płatach, ale akurat ta wersja najbardziej mnie zauroczyła. Zarówno zapachem, świeżym, energetyzującym, pobudzającym niczym morska bryza, jak i działaniem - zachwyca. Wygodna aplikacja oraz widoczne gołym okiem efekty, jeszcze bardziej zachęcają do sięgania po nią. Jako maska bankietowa zdaje egzamin, cera po jej użyciu wygląda zjawiskowo!
Czy kupię ponownie -TAK!!!
KIVVI Body Marmalade Orange & Vanilla Marmolada do ciała Pomarańcza i Wanilia - 120 ml, prawdziwy smakołyk dla skóry! To już moje drugie opakowanie, ale z pewnością nie ostatnie. Cudowny, nadzwyczajnie autentyczny zapach, naturalny skład, treściwa konsystencja, długotrwałe działanie i porządna ochrona skóry przed wysuszeniem, tworzą z niego produkt idealny! Problemem może być dosyć wysoka cena, ale i tak uważam, że warto, bowiem wydajnością i jakością zadziwia, już mała ilość wystarczy na pokrycie całego ciała, zapach długo daje się we znaki, pobudzając zmysły i uwodząc aromatem soczystej pomarańczy dosmaczonej słodką wanilią.
Czy kupię ponownie -TAK!!!!!!
BeBeauty Body Expertiv Spa Odświeżająca Sól do kąpieli Trawa cytrynowa i Bambus - 600 g, jedna z moich ulubionych wersji, choć w sumie każda z tych Biedronkowych soli pachnie świetnie :) Odświeżająca cudownie wypełnia łazienkę i otula skórę subtelnym, świeżym aromatem cytryny, pobudza zmysły, dodaje energii i poprawia samopoczucie. Sól kosztuje kilka złotych, a pozwala na przeprowadzenie " domowego SPA " w iście szlachetnym stylu. Uwielbiam!
Czy kupię ponownie -TAK!!!
L'Occitane en Provence Żel pod prysznic Lawenda - 250 ml, jeśli tak jak ja lubicie prawdziwy, naturalny aromat lawendy, będziecie zachwyceni tym żelem! Kosmetyki L`Occitane zawsze działają na kilka sposobów - pielęgnują, dbając kompleksowo o ciało nie zapominając o zmysłach. Zapachy mają obłędne, ten żel również jest tego dowodem i kolejnym powodem ku radości oracz czerpania przyjemności ze zwyczajnej czynności, którą jest prysznic :) Delikatna, puszysta piana otula całe ciało w delikatny, ale skuteczny sposób oczyszczając i myjąc ciało. Z łatwością się spłukuje, pozostawiając skórę miękką, delikatną, nawilżoną i subtelnym zapachem otuloną - poezja! Wydajność rewelacyjna!
Czy kupię ponownie -TAK!!!!
Avon Luck for Her Body Lotion Perfumowany balsam do ciała- 150 ml, o jego właściwościach pielęgnacyjnych nie będę się rozwodzić, skład ma tragiczny, jak wiele tego typu produktów, ale zapach... boski! Stosowałam go zazwyczaj do celów "aromaterapeutycznych ", zaaplikowany w miejscach psikania perfum, czyli pod pachami, kolanami, na szyi i nadgarstkach, ładnie podbijał zapach wody z tej ze linii zapachowej, znacznie przedłużając jej trwałość i podnosząc, nie tylko moje, doznania aromatyczne :) Lekka konsystencja, wysoka wydajność, trwały zapach i brak skutków " ubocznych " idą mu na plus, dopóki jeszcze mam perfumy Luck, może się skuszę na kolejną tubkę, do wyżej wspomnianych celów.
Czy kupię ponownie -MOŻE...
Yves Rocher Moment de Bonheur mleczko perfumowane - 200 ml, to nieco odmienna wersja perfumowanego balsamu, bowiem nie tylko bosko pachnie, ale też wyznacza się całkiem przyjemnym składem, bogatym w naturalne składniki. Pielęgnuje, odżywia, nawilża, wygładza i otula ciało niesamowicie pięknym i trwałym zapachem, który, wnikając w ciało, piżamę, pościel, odzież, potrafi o sobie w subtelny sposób przypominać przez cały tydzień! Wow! Uwielbiam jego zapach, działanie i efekty, które balsam zapewnia na mojej skórze. Jest lekki niczym piórko, ale właściwości pielęgnacyjne ma świetne!
Czy kupię ponownie -TAK!!!!
Dove Beauty Finish Dezodorant spray z minerałami 48h- 150 ml, zużyłam do końca, aczkolwiek bez jakiejś nadzwyczajnej przyjemności. Antyperspirant ma dosyć fajny, kojący zapach, lekką konsystencję " - mięciutka, delikatna mgiełka pielęgnowała i chroniła skórę przed nieprzyjemnym zapachem, ale " tumany pyłu " unoszące się po jego aplikacji, mnie mocno zniechęcają do kolejnego zakupu.
Czy kupię ponownie -NIE
CD Deo Atomizer Lilia Wodna 24h- 75 ml, już nie pamiętam, kiedy stosowałam antyperspiranty w takiej formie, płyn zamknięty w przezroczystej buteleczce jest pozbawiony soli aluminium, parabenów, silikonów, barwników, olejów mineralnych. Bazuje swoją formułę na alkoholu oraz roślinnych ekstraktach, nie wysuszał, choć może się tak początkowo wydawać, nie podrażniał, nie wywołał zaczerwienienia. Aplikowany tuż po depilacji, czasami szczypał, ale trwało to kilka sekund, potem było przyjemnie :) Lilia akurat nie należała do moich faworytów, jeśli chodzi o zapach, ale zużyłam ze względu na skuteczną ochronę i przyjemną aplikację.
Czy kupię ponownie -MOŻE...
Zaren Aloe Vera Rescue Gel - 60 ml, wspaniały produkt, który z pewnością powinien się znaleźć w każdej domowej apteczce czy łazience. Jest pomocny dosłownie przy wszystkich skórnych bolączkach - jak mawia mój mąż: " na bóle, na pryszcze i na popękane pięty " :D Na ugryzienia, uczulenia, otarcia, podrażnienia, wysypkę, poparzenia ... - preparat działa na skórę niczym opatrunek, w szybki i skuteczny sposób przynosząc ukojenie i ulgę. Znacząco przyśpiesza gojenie się i " usuwa " wszelkie dolegliwości skórne w błyskawicznym tempie. Wygodna forma roll-on`a ułatwia aplikację, a przyjemny zapach sprawia, że chętniej sięgamy po ten " cudowny lek! ".
Czy kupię ponownie -TAK!!!!!
Odyssee Des Sens mgiełka do poduszki Morska Bryza - 50 ml, bez względu na swoją dosyć małą pojemność mgiełka wystarczyła na całe wieki! Jest nie tylko szalenie wydajna, ale również skuteczna, trwały zapach sprawiał, że już 3-4 pompki uwolnionego, aromatycznego płynu wypełniało cały pokój obłędnym, kojącym, relaksującym zapachem. Mgiełka ułatwia zasypianie, bowiem nie byłam w stanie myśleć o czymś złym, otulona woalką tak pozytywnego aromatu. Opakowanie wygląda nadzwyczajnie... zwyczajnie, ale w środku kryje się prawdziwy skarb! Bardzo się polubiliśmy :)
Czy kupię ponownie -TAK!!!
Alepia Rękawica Kessa - 1 szt., niesamowicie trwała i długotrwała :) O rękawicach tej marki chodzą różne słuchy, nieraz czytałam zachwyty, inne z kolei piszą o farbowaniu skóry i zniszczeniu już po kilku użyciach. Moja służyła mi... 3 lata! Wow! Sama jestem w szoku :) I nie, to nie przywiązanie, lecz kwestia solidnego wykonania sprawiła, że tyle czasu wytrzymała. W międzyczasie używałam kilku innych i wiecie co, materiał użyty do uszycia kessy ma ogromne znaczenie, to czuć na skórze podczas stosowania rękawicy, tak cudownie ziarnistej, ostrej i stosunkowo ( jak na kessę) cienkiej, co ułatwia stosowanie, nie spotkałam. Jednak autentycznych Marokańskich rękawic nic nie zastąpi! Ciało po jej użyciu, oczywiście razem z Savon Noir, jest niczym jedwab, a efekt ten utrzymuje się do 5 dni - rewelacja! Moja już ze starości zaczęła się przecierać na paluszkach, żegnaj ukochana " sadystko "... :)
Czy kupię ponownie -TAK!!!!!
Joanna Odżywczy glicerynowy krem do rąk Oliwka - 50 g, bardzo przypadł mi do gustu, mimo iż nie ma treściwej konsystencji, ani nadzwyczajnych właściwości regeneracyjnych, świetnie pełnił rolę dziennego kremu do rąk. Dobrze nawilżał moje ręce, dodam że nie miałam kłopotów z przesuszeniem skóry, wygładzał, wnikał całkowicie, nie pozostawiając żadnej tłustawej warstewki. Dodatkowym atutem jest jego piękny zapach, który znacząco uprzyjemnia zarówno stosowanie jak i " noszenie " kremu. Wydajnością mnie zaskoczył, niewiele go trzeba było, aby zapewnić rękom dobry wygląd i kondycję.
Czy kupię ponownie -TAK!!!
Shefoot Krem Odżywczy do paznokci i suchej skóry stóp - 75 ml, najulubieńszy ulubieniec z oferty marki, który najczęściej gości na moich stopach! Uwielbiam jego zapach, gęstą, treściwą konsystencję i skuteczne działanie. Mąż, na odmianę ode mnie, preferuje lekkie i " wodniste " kremy, więc stosowanie Odżywczego jest dla niego katorgą :) Efekty stosowania tego kremu są naprawdę zaskakujące, choć ja osobiście nie mam problematycznej, mocno przesuszonej skóry na stopach. Latem ten stan nieco ulega zmianie - zauważyłam że z mocno suchą skórą już mniej sobie radzi, aczkolwiek jest to też kwestią systematyczności jego stosowania. Tym nie mniej - uwielbiam go, szczególnie w period jesienno-zimowy, bowiem pozwala na dłuższe masowanie ( czytaj - dopieszczanie ) stóp, a efekty są znacznie lepsze jak latem.
Czy kupię ponownie -TAK!!!!
Palmolive Aquarium Mydło w płynie - 300 ml, no co... też lubię pływające rybki... w mydle :D Opakowanie nie jest mistrzostwem świata, ale fakt, dzieci do myca rączek bardziej zachęca. Poza tym nic nadzwyczajnego, ani nawet fajnego, w nim nie ma. Przezroczysta, niebieska, wodnisto-żelowa konsystencja o dosyć przeciętnym zapachu, który szybko znika z rąk, nie ma też właściwości usuwających nieprzyjemne zapachy czosnku, ryby czy cebuli. Takie sy, Biedronkowe są o niebo lepsze, i tańsze!
Czy kupię ponownie -NIE!
Tahe KERATIN GOLD Płynne Złoto z keratyną i aktywnymi komórkami macierzystymi - 30 ml, fantastyczny olejek, który robi cuda na moich włosach. Pierwszy raz spotkałam się s kosmetykami tej marki lata temu, gdy w zeszłym roku zauważyłam je w salonie fryzjerskim, do którego co jakiś czas zaglądam, skusiłam się na kolejny zestaw, maskę i olejek. Pięknie pachnie, cudownie wygładza i nawilża włosy zapewniając im zdrowy połysk, lekkość, sypkość i ochronę przed uszkodzeniami. Dodatkowo regeneruje suche końcówki oraz przywraca im dawną świetność. Wygodna buteleczka z pompką ułatwia stosowanie, a olejek wyznacza się bardzo wysoką wydajnością!
Czy kupię ponownie -TAK!!!!
Tahe GOLD MASK Maska z aktywną keratyną i płynnym złotem - 300 ml, jest nie do wykończenia! A to wszystko za sprawą gęstej, treściwej konsystencji i świetnego działania. Porządnie nawilża, wygładza, regeneruje i odżywia włosy, nie wysusza skóry głowy, ułatwia rozczesywanie kosmyków i przyczynia się do ich zdrowego i pięknego wyglądu. Opakowanie bardzo solidne, mimo upadków nie traci na wyglądzie, w czasie podróży solidnie chroni zawartość przed wydostaniem się. Przyjemnie pachnie, a zapach długo utrzymuje się na włosach, ciesząc swoją obecnością przy każdym poruszeniu się.
Czy kupię ponownie -TAK!!!
Garnier Fructis Color Resist Szampon do włosów farbowanych i pasemek - 250 ml, początkowo okazał się zupełnie dla mnie nieodpowiedni. Podrażniał skórę głowy, plątał i wysuszał włosy, uniemożliwiając ich rozczesywanie, a więc bez odżywki czy maski zupełnie nie dało się go stosować. Odstawiłam go i zapomniałam, aż raptem wpadł mi w ręce, postanowiłam powtórzyć podejście i dać mu kolejną szansę. Stosowany co jakiś czas nie powodował skutków ubocznych, nie podrażniał ani nie wysuszał, sięgałam po niego gdy potrzebowałam naprawdę solidnego oczyszczania, oczywiście zawsze po nim nakładałam maskę bądź odzywkę - zużyłam do dna, ale nie ponowię zakupu...
Czy kupię ponownie -NIE!!!
Balea Nawilżająca odżywka do włosów Mango + Aloe Vera - 300 ml, jeden z najlepszych, jak również szampon z tej że linii, kosmetyków do włosów, które dotychczas stosowałam! A w dodatku najtańsza :) Odżywka bosko pachnie, niesamowicie cudownie zmiękcza i wygładza włosy, i to w trybie natychmiastowym, tuż po nałożeniu. Nawilża, regeneruje, dodaje blasku i elastyczności, włosy po jej użyciu są odpowiednio dociążone, nie puszą się, nie falują, są pełne blasku. Wydajność oceniam jako bardo wysoką, niewiele jej trzeba, aby na głowie zapanował ład :) Zapach niestety ulotny, ale w trakcie stosowania potrafi pobudzić zmysły, oj potrafi...
Czy kupię ponownie -TAK!!!!!
Marion RevOILution Farba bez amoniaku z odżywczymi olejkami 133 Popielaty Blond - 2 op. miałam o niej pisać, lecz zabrakło mi czasu, ale z pewnością jeszcze po nią sięgnę, więc nadrobię zaległości. To najnowsza propozycja do farbowania włosów marki Marion, farba jest przyjemna w użyciu, ma ładny zapach i fajną konsystencje, nie podrażnia, nie uczula, nie ocieka, łatwo się aplikuje, nie szczypie skóry głowy podczas trzymania... Całkiem pozytywnie mnie zaskoczyła efektem i trwałością koloru. Kosztuje kilka złotych, Marion już tak ma :)
Czy kupię ponownie -TAK!!!
Marion Hair Therapy Ampułki do włosów 14-dniowa kuracja nawilżająca - 5 szt. po 7 ml, tania, dobra i wydajna kuracja, która w wyraźny sposób zmienia wygląd i strukturę włosów. Pogrubia, odżywia, wzmacnia, nawilża, ale blasku, przynajmniej moim włosom, nie dodała. Co nie zmienia faktu, iż fryzura wyglądała znacznie zdrowiej, zauważyłam też, że zniwelowała wypadanie włosów. Co jakiś czas chętnie zafunduję im taką regenerację, zwłaszcza, że produkt jest łatwo dostępny, uszczerbku na budżecie nie odczuwa się żadnego :)
Czy kupię ponownie -TAK
Zao Make -Up Organic Organiczny Błyszczyk w kolorze beżowym 002 - 9 ml, absolutny ulubieniec z kategorii nudziaków, to już trzeci egzemplarz, ale jako jedyny zużyty przeze mnie do dna, dwa poprzednie " podebrali " mi koleżanki :) Teksturę ma taką, że jak się go nałoży na usta, chce się więcej, i więcej, i więcej... Certyfikaty nie mają aż takiego znaczenia bo jakość ma fantastyczną, ale nie ukrywam, że wolę " zjadać " organiczne smarowidło, stworzone na naturalnych składnikach. Kolorek bardzo romantyczny i dziewczęcy, pisałam kiedyś o nim na Naturalnym, możecie zobaczyć i poczytać, link oczywiście w nazwie.
Czy kupię ponownie -TAK!!!!!!!!
Celia Pomadka - błyszczyk Care odcień 1 - 6 ml, kolejna moja wielka faworytka, tyle że w odróżnieniu od Zao - taniutka, skład ma bardzo fajny, choć nie w pełni naturalny. Boska konsystencja, sunie po ustach jak masełko, przyjemny zapach, ciągle towarzyszy jej obecności na ustach, intensywny kolor już po jednym pociągnięciu sprawia, że usta nabierają ponętności i seksapilu. Ładne opakowanie, nie ulegające zniszczeniu i wysoka wydajność, to dodatkowe atuty - jednym słowem warta uwagi! Cena nawet za niska jak na tak wspaniały produkt!
Czy kupię ponownie -TAK!!!!!
BeBeauty Tusz do rzęs Podkręcajacy - 8 g, niestety zawiódł mnie, choć w sumie nie pokładałam na nim wielkich nadziei, kosztował przysłowiowe grosze, a z braku jakiegokolwiek innego tuszu w okolicy, kupiłam. Coś tam działa, przyciemnia i nieco wydłuża rzęsy, ale konsystencja jakaś taka toporna. Szkoda, bo szczoteczka bardzo mi się podoba - warto byłoby dopracować produkt, a będzie szał :)
Czy kupię ponownie -NIE!
Linda Mydła w kostce - 2 szt. po 150 g, 1 szt - 100 g, byłam zdziwiona, gdy zobaczyłam ich składy, bazują na naturalnych olejach i ekstraktach, Fruit nieco " bogatsze " ma zestawienie. Mydła nie zawierają SLS`ów, ale zawierają EDTA, jak wiele mydeł marsylskich, tyle ze kosztują nie 10 czy 20 zł, lecz niecałe 2 zł za sztukę ;) Zapachy boskie, usuwają nieprzyjemne wonie, nie wysuszają, nie podrażniają skóry - warto wypróbować!
Czy kupię ponownie -TAK!
I na koniec garść wacików Cleanic i Carea oraz próbek BB Skin79- pisałam o nich i pokazywałam zestawienie i porównanie kolorystyczne. A także bardzo fajna Maseczka, o właściwościach peelingujących i odżywczych, takie 3 w 1 oraz saszetka Olejku do kąpieli akurat na jedno użycie - pięknie pachnie i cudownie nawilża ciało, dzięki czemu smarowanie już można pominąć. Nie tworzy tłustej powłoki na wannie ani na skórze, ładnie ją zmiękcza i wygładza :)
W końcu dobrnęłam do końca :)
Jak się mają Wasze denka Kochane?
Znacie produkty, które zużyłam, stosowaliście, lubicie je, czy nie za bardzo?
Miłego wieczoru Wam życzę :*
Motywacja - to wielka rzecz! Najpierw pojawia się myśl, która " świdruje " umysł, na pełnych obrotach, nie pozwalając ani na chwilę zapomnieć o tym, co się postanowiło. Potem już mamy z górki - realizacja planów, nie od razu co prawda, lecz krok po kroku, powoli, spokojnie. Nie piszę tego bez sensu, dzielę się z Wami moim sposobem na denkowe posty - co dwa miesiące przychodzi TEN moment, moment rozliczenia z TEGO, "co było "- uczcijmy pamięć... minirecenzją w kilku zdaniach :)
Organic Rejuvenating Serum Beyond Organic Skincare -30 ml organicznego serum w postaci olejku, które łączy w sobie wiele wspaniałych składników mających na celu wzmocnić, rozjaśnić, uelastycznić i odżywić skórę. Dodatkowo ma działanie odmładzające i regenerujące, a na efekty jego stosowania długo czekać nie trzeba. To lubię, to doceniam, dlatego tak chętnie po niego sięgałam i zużyłam do ostatniej kropli - bardzo wydajny produkt, co przy dosyć wysokiej cenie jest dodatkową zaletą. Zapach ma obłędny, ale to moje zdanie, wiem, że nie wszystkim pasuje :)
Czy kupię ponownie -TAK!!!
Murier Ha3+ lifetime Serum do twarzy na noc - 30 ml, to lekkie, półpłynne serum o właściwościach nawilżająco-odmładzających, które bardzo dobrze nawilżało i zapewniało natychmiastowy komfort skórze. Przy regularnym stosowaniu rzeczywiście przyczyniało się do poprawy wyglądu i kondycji skóry, uelastyczniało, wygładzało, lekko napinało. Subtelny, ładny zapach i wygodna buteleczka z pipetą i gumową wypustką uprzyjemniały stosowanie. Wydajność całkiem spora - polubiliśmy się! Idealnie pasowało do mojej mieszanej cery.
Czy kupię ponownie -TAK!!!
POSE Organics Rejuvenating Odmładzający krem do twarzy - 50 ml, to bardzo dobry krem pielęgnacyjny o całkowicie naturalnym składzie, lekkiej konsystencji i świetnych właściwościach odżywczych, nawilżających i kojących. Nie zapycha ani nie obciąża skóry, szybko się wchłania, choć na mojej mieszanej skórze zostawiał czasami tłustawą powłoczkę, która na całkowite wchłonięcie potrzebowała trochę czasu. Zapach ma specyficzny, ale całkiem przyjemny, nie mocny, ani nie trwały. Miło wspominam, ale nie wiem czy sięgnę po niego ponownie, zaspokoiłam ciekawość, opakowanie ma świetne!
Czy kupię ponownie -MOŻE...
Evree Essential Oils Rekonstruktor do twarzy, szyi i dekoltu- 30 ml świetnego olejku o przepięknym, orzeźwiającym i pobudzającym zapachu. Ma bardzo dobry skład i nieadekwatną do jakości cenę - dzięki czemu niskim kosztem uzyskujemy to, za co nieraz trzeba słono zapłacić :) Piękna, promienna, dobrze nawilżona i wygładzona cera - tak właśnie działa, a dodatkowo zwęża pory i, mimo nieco treściwej konsystencji, nie obciąża, ani nie zapycha skóry. Idealnie się sprawdzał podczas wieczorowej pielęgnacji, solo, krem po nim był zbędny. Efekty bardziej niż zadowalające!
Czy kupię ponownie -TAK!!!
Evree Magic Rose Upiększająca kuracja do twarzy i szyi - 30 ml, to mój absolutny ulubieniec, zużyłam już drugą buteleczkę i na tym nie poprzestanę :) Obłędnie cudowny, różany zapach idealnie trafia w mój gust, a więc prócz walorów pielęgnacyjnych i korzyści dla skóry, oferuje prawdziwy relaks podczas stosowania i też " noszenia ". Dogłębnie nawilża, wygładza, uelastycznia i rozjaśnia skórę, skutecznie niweluje drobne zmarszczki i linie, spłyca te głębsze. Szybko wchłania się pozostawiając skórę miękką, delikatną, idealną w dotyku. Reguluje proces wytwarzania sebum, niweluje niedoskonałości, minimalizuje widoczność porów i naczynek - cudo!
Czy kupię ponownie -TAK!!!!!!
Bioderma Sebium Global Krem przeciwtrądzikowy o globalnym działaniu - 30 ml, na ile lubię kosmetyki Biodermy, na ile cenię linię Sebium, ten krem nieco mnie rozczarował. Początkowo zachwycał pięknym zapachem, lekką konsystencją, dobrym wchłanianiem, i działaniem, po kilku tygodniach sytuacja się odwróciła - tak natłuszczał, że nie mogłam nałożyć makijażu bez usunięcia tłustej powłoki. Nie wiem czemu tak się zachowywał, widocznie moja skóra go nie tolerowała tak, jak należy. Nie zużyłam do końca, choć podejść było kilka, termin dobiegł końca, więc żegnam.
Czy kupię ponownie -NIE!
Dermedic Hydrain 3 Hialuro Płyn micelarny H2O - 200 ml, pierwszy raz go stosowałam, mimo iż tę akurat linię marki uwielbiam najbardziej. Ma swoich zwolenników i przeciwników, ja zaliczam się do pierwszej kategorii - świetnie u mnie się spisuje, robi to, co do niego należy bez oferowania podrażnień, zaczerwień i uczulenia. Nie stosuję kosmetyków wodoodpornych, ale z usuwaniem tradycyjnych, płyn nie ma żadnego problemu - demakijaż z jego pomocą jest szybki i sprawny, oczyszcza, odświeża i zmiękcza skórę, nie ściąga ani nie wysusza jej. Zapach bardzo w moim guście - świeży, morski, z lekkimi nutami słodkości w tle.
Czy kupię ponownie -TAK!!!
Theo Marvee Professional Tonik Caviariste Perlique - 200 ml, to produkt, który zdecydowanie różni się od " klasyki gatunku ". Nie dość że ma żelową konsystencję, bardziej przypominającą żel do mycia twarzy lub serum, to jeszcze zawiera w sobie całe mnóstwo rozświetlających drobinek. Byłam go bardzo ciekawa, zużyłam do końca - mimo tego, iż sprawdzał się całkiem fajnie oraz był szalenie wydajny, jakoś nie porwał swoimi właściwościami. Pierwszą rzeczą, która może być denerwująca nie tylko dla mnie, jest dosyć intensywny, męski zapach. Wyrazisty, mocny, długo utrzymujący się na skórze, nawet po zastosowaniu kremu i serum, w przypadku kosmetyków do twarzy nie jest to zaletą. Rozświetlenie, które oferuje, gdzieś tam po drodze się traci, wiadomo, po przetarciu skóry tonikiem czeka ją jeszcze wiele innych przyjemności - serum, krem, kosmetyki kolorowe... Ostatecznie " promienność " trudno dostrzec :)
Czy kupię ponownie -NIE
Sylveco Biolaven Żel myjący do twarzy- 150 ml, cudownie pachnący, świetnie działający i całkowicie naturalny produkt, który w kilka chwil oczyszcza skórę, nie podrażniając, nie wysuszając, ani nie ściągając jej. Po użyciu skóra jest idealnie oczyszczona, gładka i miękka w dotyku. Piękny zapach uprzyjemnia oczyszczanie twarzy, a wygodna buteleczka z pompką sprawia, że stosowanie żelu jest bardzo komfortowe i błyskawiczne - dawkowanie kosmetyku jest kwestią sekundy. Zdecydowany ulubieniec, już mam kilka kolejnych buteleczek w zapasie :)
Czy kupię ponownie -TAK!!!!!!
Świt Pharma Prestige Złote platki pod oczy Hyaluronic Repair - 1 op. świetny produkt, który śmiało mogę porównać do profesjonalnego zabiegu. Po jego użyciu skóra pod oczami jest cudownie wygładzona, odżywiona, rozpromieniona i odprężona. Spojrzenie nabiera blasku, a twarz - młodzieńczego wyglądu. Aplikacja jest bezproblemowa, płatki są bardzo przyjemne w dotyku, trzymanie ich na skórze również nie sprawia żadnego problemu - nie przemieszczają się, nie odpadają, ciągle są tam, gdzie być powinny. Warte uwagi i wypróbowania, a ja chcę więcej! Przed wielkim wyjściem są wręcz niezastąpione!
Czy kupię ponownie -TAK!!!
Bioderma Photoderm MAX Ultra-fluide spf 50+- 40 ml, to ultralekki bezbarwny fluid z wysokim filtrem ochronnym, który tak naprawdę lekki wcale nie był. Zużyłam go niemal do końca, aczkolwiek oferował mojej mieszanej cerze tłustawą poświatę. Znalazłam na nią sposób, więc nie było źle, tym nie mniej wolałabym nieco matowe, bądź naturalne wykończenie. Na szczęście nie uczulał, nie zapychał ani nie oferował białej warstewki, skutecznie i niezawodnie chronił przed słońcem, nawet podczas mocnych upałów czułam się z nim bezpieczna. Nie zawiódł ani razu!
Czy kupię ponownie -MOŻE...
Świt Pharma Exclusive Maseczka Ujędrniająca z filtratem ze śluzu ślimaka - 1 op., firma w swojej ofercie ma świetne maski w płatach, ale akurat ta wersja najbardziej mnie zauroczyła. Zarówno zapachem, świeżym, energetyzującym, pobudzającym niczym morska bryza, jak i działaniem - zachwyca. Wygodna aplikacja oraz widoczne gołym okiem efekty, jeszcze bardziej zachęcają do sięgania po nią. Jako maska bankietowa zdaje egzamin, cera po jej użyciu wygląda zjawiskowo!
Czy kupię ponownie -TAK!!!
KIVVI Body Marmalade Orange & Vanilla Marmolada do ciała Pomarańcza i Wanilia - 120 ml, prawdziwy smakołyk dla skóry! To już moje drugie opakowanie, ale z pewnością nie ostatnie. Cudowny, nadzwyczajnie autentyczny zapach, naturalny skład, treściwa konsystencja, długotrwałe działanie i porządna ochrona skóry przed wysuszeniem, tworzą z niego produkt idealny! Problemem może być dosyć wysoka cena, ale i tak uważam, że warto, bowiem wydajnością i jakością zadziwia, już mała ilość wystarczy na pokrycie całego ciała, zapach długo daje się we znaki, pobudzając zmysły i uwodząc aromatem soczystej pomarańczy dosmaczonej słodką wanilią.
Czy kupię ponownie -TAK!!!!!!
BeBeauty Body Expertiv Spa Odświeżająca Sól do kąpieli Trawa cytrynowa i Bambus - 600 g, jedna z moich ulubionych wersji, choć w sumie każda z tych Biedronkowych soli pachnie świetnie :) Odświeżająca cudownie wypełnia łazienkę i otula skórę subtelnym, świeżym aromatem cytryny, pobudza zmysły, dodaje energii i poprawia samopoczucie. Sól kosztuje kilka złotych, a pozwala na przeprowadzenie " domowego SPA " w iście szlachetnym stylu. Uwielbiam!
Czy kupię ponownie -TAK!!!
L'Occitane en Provence Żel pod prysznic Lawenda - 250 ml, jeśli tak jak ja lubicie prawdziwy, naturalny aromat lawendy, będziecie zachwyceni tym żelem! Kosmetyki L`Occitane zawsze działają na kilka sposobów - pielęgnują, dbając kompleksowo o ciało nie zapominając o zmysłach. Zapachy mają obłędne, ten żel również jest tego dowodem i kolejnym powodem ku radości oracz czerpania przyjemności ze zwyczajnej czynności, którą jest prysznic :) Delikatna, puszysta piana otula całe ciało w delikatny, ale skuteczny sposób oczyszczając i myjąc ciało. Z łatwością się spłukuje, pozostawiając skórę miękką, delikatną, nawilżoną i subtelnym zapachem otuloną - poezja! Wydajność rewelacyjna!
Czy kupię ponownie -TAK!!!!
Avon Luck for Her Body Lotion Perfumowany balsam do ciała- 150 ml, o jego właściwościach pielęgnacyjnych nie będę się rozwodzić, skład ma tragiczny, jak wiele tego typu produktów, ale zapach... boski! Stosowałam go zazwyczaj do celów "aromaterapeutycznych ", zaaplikowany w miejscach psikania perfum, czyli pod pachami, kolanami, na szyi i nadgarstkach, ładnie podbijał zapach wody z tej ze linii zapachowej, znacznie przedłużając jej trwałość i podnosząc, nie tylko moje, doznania aromatyczne :) Lekka konsystencja, wysoka wydajność, trwały zapach i brak skutków " ubocznych " idą mu na plus, dopóki jeszcze mam perfumy Luck, może się skuszę na kolejną tubkę, do wyżej wspomnianych celów.
Czy kupię ponownie -MOŻE...
Yves Rocher Moment de Bonheur mleczko perfumowane - 200 ml, to nieco odmienna wersja perfumowanego balsamu, bowiem nie tylko bosko pachnie, ale też wyznacza się całkiem przyjemnym składem, bogatym w naturalne składniki. Pielęgnuje, odżywia, nawilża, wygładza i otula ciało niesamowicie pięknym i trwałym zapachem, który, wnikając w ciało, piżamę, pościel, odzież, potrafi o sobie w subtelny sposób przypominać przez cały tydzień! Wow! Uwielbiam jego zapach, działanie i efekty, które balsam zapewnia na mojej skórze. Jest lekki niczym piórko, ale właściwości pielęgnacyjne ma świetne!
Czy kupię ponownie -TAK!!!!
Dove Beauty Finish Dezodorant spray z minerałami 48h- 150 ml, zużyłam do końca, aczkolwiek bez jakiejś nadzwyczajnej przyjemności. Antyperspirant ma dosyć fajny, kojący zapach, lekką konsystencję " - mięciutka, delikatna mgiełka pielęgnowała i chroniła skórę przed nieprzyjemnym zapachem, ale " tumany pyłu " unoszące się po jego aplikacji, mnie mocno zniechęcają do kolejnego zakupu.
Czy kupię ponownie -NIE
CD Deo Atomizer Lilia Wodna 24h- 75 ml, już nie pamiętam, kiedy stosowałam antyperspiranty w takiej formie, płyn zamknięty w przezroczystej buteleczce jest pozbawiony soli aluminium, parabenów, silikonów, barwników, olejów mineralnych. Bazuje swoją formułę na alkoholu oraz roślinnych ekstraktach, nie wysuszał, choć może się tak początkowo wydawać, nie podrażniał, nie wywołał zaczerwienienia. Aplikowany tuż po depilacji, czasami szczypał, ale trwało to kilka sekund, potem było przyjemnie :) Lilia akurat nie należała do moich faworytów, jeśli chodzi o zapach, ale zużyłam ze względu na skuteczną ochronę i przyjemną aplikację.
Czy kupię ponownie -MOŻE...
Zaren Aloe Vera Rescue Gel - 60 ml, wspaniały produkt, który z pewnością powinien się znaleźć w każdej domowej apteczce czy łazience. Jest pomocny dosłownie przy wszystkich skórnych bolączkach - jak mawia mój mąż: " na bóle, na pryszcze i na popękane pięty " :D Na ugryzienia, uczulenia, otarcia, podrażnienia, wysypkę, poparzenia ... - preparat działa na skórę niczym opatrunek, w szybki i skuteczny sposób przynosząc ukojenie i ulgę. Znacząco przyśpiesza gojenie się i " usuwa " wszelkie dolegliwości skórne w błyskawicznym tempie. Wygodna forma roll-on`a ułatwia aplikację, a przyjemny zapach sprawia, że chętniej sięgamy po ten " cudowny lek! ".
Czy kupię ponownie -TAK!!!!!
Odyssee Des Sens mgiełka do poduszki Morska Bryza - 50 ml, bez względu na swoją dosyć małą pojemność mgiełka wystarczyła na całe wieki! Jest nie tylko szalenie wydajna, ale również skuteczna, trwały zapach sprawiał, że już 3-4 pompki uwolnionego, aromatycznego płynu wypełniało cały pokój obłędnym, kojącym, relaksującym zapachem. Mgiełka ułatwia zasypianie, bowiem nie byłam w stanie myśleć o czymś złym, otulona woalką tak pozytywnego aromatu. Opakowanie wygląda nadzwyczajnie... zwyczajnie, ale w środku kryje się prawdziwy skarb! Bardzo się polubiliśmy :)
Czy kupię ponownie -TAK!!!
Alepia Rękawica Kessa - 1 szt., niesamowicie trwała i długotrwała :) O rękawicach tej marki chodzą różne słuchy, nieraz czytałam zachwyty, inne z kolei piszą o farbowaniu skóry i zniszczeniu już po kilku użyciach. Moja służyła mi... 3 lata! Wow! Sama jestem w szoku :) I nie, to nie przywiązanie, lecz kwestia solidnego wykonania sprawiła, że tyle czasu wytrzymała. W międzyczasie używałam kilku innych i wiecie co, materiał użyty do uszycia kessy ma ogromne znaczenie, to czuć na skórze podczas stosowania rękawicy, tak cudownie ziarnistej, ostrej i stosunkowo ( jak na kessę) cienkiej, co ułatwia stosowanie, nie spotkałam. Jednak autentycznych Marokańskich rękawic nic nie zastąpi! Ciało po jej użyciu, oczywiście razem z Savon Noir, jest niczym jedwab, a efekt ten utrzymuje się do 5 dni - rewelacja! Moja już ze starości zaczęła się przecierać na paluszkach, żegnaj ukochana " sadystko "... :)
Czy kupię ponownie -TAK!!!!!
Joanna Odżywczy glicerynowy krem do rąk Oliwka - 50 g, bardzo przypadł mi do gustu, mimo iż nie ma treściwej konsystencji, ani nadzwyczajnych właściwości regeneracyjnych, świetnie pełnił rolę dziennego kremu do rąk. Dobrze nawilżał moje ręce, dodam że nie miałam kłopotów z przesuszeniem skóry, wygładzał, wnikał całkowicie, nie pozostawiając żadnej tłustawej warstewki. Dodatkowym atutem jest jego piękny zapach, który znacząco uprzyjemnia zarówno stosowanie jak i " noszenie " kremu. Wydajnością mnie zaskoczył, niewiele go trzeba było, aby zapewnić rękom dobry wygląd i kondycję.
Czy kupię ponownie -TAK!!!
Shefoot Krem Odżywczy do paznokci i suchej skóry stóp - 75 ml, najulubieńszy ulubieniec z oferty marki, który najczęściej gości na moich stopach! Uwielbiam jego zapach, gęstą, treściwą konsystencję i skuteczne działanie. Mąż, na odmianę ode mnie, preferuje lekkie i " wodniste " kremy, więc stosowanie Odżywczego jest dla niego katorgą :) Efekty stosowania tego kremu są naprawdę zaskakujące, choć ja osobiście nie mam problematycznej, mocno przesuszonej skóry na stopach. Latem ten stan nieco ulega zmianie - zauważyłam że z mocno suchą skórą już mniej sobie radzi, aczkolwiek jest to też kwestią systematyczności jego stosowania. Tym nie mniej - uwielbiam go, szczególnie w period jesienno-zimowy, bowiem pozwala na dłuższe masowanie ( czytaj - dopieszczanie ) stóp, a efekty są znacznie lepsze jak latem.
Czy kupię ponownie -TAK!!!!
Palmolive Aquarium Mydło w płynie - 300 ml, no co... też lubię pływające rybki... w mydle :D Opakowanie nie jest mistrzostwem świata, ale fakt, dzieci do myca rączek bardziej zachęca. Poza tym nic nadzwyczajnego, ani nawet fajnego, w nim nie ma. Przezroczysta, niebieska, wodnisto-żelowa konsystencja o dosyć przeciętnym zapachu, który szybko znika z rąk, nie ma też właściwości usuwających nieprzyjemne zapachy czosnku, ryby czy cebuli. Takie sy, Biedronkowe są o niebo lepsze, i tańsze!
Czy kupię ponownie -NIE!
Tahe KERATIN GOLD Płynne Złoto z keratyną i aktywnymi komórkami macierzystymi - 30 ml, fantastyczny olejek, który robi cuda na moich włosach. Pierwszy raz spotkałam się s kosmetykami tej marki lata temu, gdy w zeszłym roku zauważyłam je w salonie fryzjerskim, do którego co jakiś czas zaglądam, skusiłam się na kolejny zestaw, maskę i olejek. Pięknie pachnie, cudownie wygładza i nawilża włosy zapewniając im zdrowy połysk, lekkość, sypkość i ochronę przed uszkodzeniami. Dodatkowo regeneruje suche końcówki oraz przywraca im dawną świetność. Wygodna buteleczka z pompką ułatwia stosowanie, a olejek wyznacza się bardzo wysoką wydajnością!
Czy kupię ponownie -TAK!!!!
Tahe GOLD MASK Maska z aktywną keratyną i płynnym złotem - 300 ml, jest nie do wykończenia! A to wszystko za sprawą gęstej, treściwej konsystencji i świetnego działania. Porządnie nawilża, wygładza, regeneruje i odżywia włosy, nie wysusza skóry głowy, ułatwia rozczesywanie kosmyków i przyczynia się do ich zdrowego i pięknego wyglądu. Opakowanie bardzo solidne, mimo upadków nie traci na wyglądzie, w czasie podróży solidnie chroni zawartość przed wydostaniem się. Przyjemnie pachnie, a zapach długo utrzymuje się na włosach, ciesząc swoją obecnością przy każdym poruszeniu się.
Czy kupię ponownie -TAK!!!
Garnier Fructis Color Resist Szampon do włosów farbowanych i pasemek - 250 ml, początkowo okazał się zupełnie dla mnie nieodpowiedni. Podrażniał skórę głowy, plątał i wysuszał włosy, uniemożliwiając ich rozczesywanie, a więc bez odżywki czy maski zupełnie nie dało się go stosować. Odstawiłam go i zapomniałam, aż raptem wpadł mi w ręce, postanowiłam powtórzyć podejście i dać mu kolejną szansę. Stosowany co jakiś czas nie powodował skutków ubocznych, nie podrażniał ani nie wysuszał, sięgałam po niego gdy potrzebowałam naprawdę solidnego oczyszczania, oczywiście zawsze po nim nakładałam maskę bądź odzywkę - zużyłam do dna, ale nie ponowię zakupu...
Czy kupię ponownie -NIE!!!
Balea Nawilżająca odżywka do włosów Mango + Aloe Vera - 300 ml, jeden z najlepszych, jak również szampon z tej że linii, kosmetyków do włosów, które dotychczas stosowałam! A w dodatku najtańsza :) Odżywka bosko pachnie, niesamowicie cudownie zmiękcza i wygładza włosy, i to w trybie natychmiastowym, tuż po nałożeniu. Nawilża, regeneruje, dodaje blasku i elastyczności, włosy po jej użyciu są odpowiednio dociążone, nie puszą się, nie falują, są pełne blasku. Wydajność oceniam jako bardo wysoką, niewiele jej trzeba, aby na głowie zapanował ład :) Zapach niestety ulotny, ale w trakcie stosowania potrafi pobudzić zmysły, oj potrafi...
Czy kupię ponownie -TAK!!!!!
Marion RevOILution Farba bez amoniaku z odżywczymi olejkami 133 Popielaty Blond - 2 op. miałam o niej pisać, lecz zabrakło mi czasu, ale z pewnością jeszcze po nią sięgnę, więc nadrobię zaległości. To najnowsza propozycja do farbowania włosów marki Marion, farba jest przyjemna w użyciu, ma ładny zapach i fajną konsystencje, nie podrażnia, nie uczula, nie ocieka, łatwo się aplikuje, nie szczypie skóry głowy podczas trzymania... Całkiem pozytywnie mnie zaskoczyła efektem i trwałością koloru. Kosztuje kilka złotych, Marion już tak ma :)
Czy kupię ponownie -TAK!!!
Marion Hair Therapy Ampułki do włosów 14-dniowa kuracja nawilżająca - 5 szt. po 7 ml, tania, dobra i wydajna kuracja, która w wyraźny sposób zmienia wygląd i strukturę włosów. Pogrubia, odżywia, wzmacnia, nawilża, ale blasku, przynajmniej moim włosom, nie dodała. Co nie zmienia faktu, iż fryzura wyglądała znacznie zdrowiej, zauważyłam też, że zniwelowała wypadanie włosów. Co jakiś czas chętnie zafunduję im taką regenerację, zwłaszcza, że produkt jest łatwo dostępny, uszczerbku na budżecie nie odczuwa się żadnego :)
Czy kupię ponownie -TAK
Zao Make -Up Organic Organiczny Błyszczyk w kolorze beżowym 002 - 9 ml, absolutny ulubieniec z kategorii nudziaków, to już trzeci egzemplarz, ale jako jedyny zużyty przeze mnie do dna, dwa poprzednie " podebrali " mi koleżanki :) Teksturę ma taką, że jak się go nałoży na usta, chce się więcej, i więcej, i więcej... Certyfikaty nie mają aż takiego znaczenia bo jakość ma fantastyczną, ale nie ukrywam, że wolę " zjadać " organiczne smarowidło, stworzone na naturalnych składnikach. Kolorek bardzo romantyczny i dziewczęcy, pisałam kiedyś o nim na Naturalnym, możecie zobaczyć i poczytać, link oczywiście w nazwie.
Czy kupię ponownie -TAK!!!!!!!!
Celia Pomadka - błyszczyk Care odcień 1 - 6 ml, kolejna moja wielka faworytka, tyle że w odróżnieniu od Zao - taniutka, skład ma bardzo fajny, choć nie w pełni naturalny. Boska konsystencja, sunie po ustach jak masełko, przyjemny zapach, ciągle towarzyszy jej obecności na ustach, intensywny kolor już po jednym pociągnięciu sprawia, że usta nabierają ponętności i seksapilu. Ładne opakowanie, nie ulegające zniszczeniu i wysoka wydajność, to dodatkowe atuty - jednym słowem warta uwagi! Cena nawet za niska jak na tak wspaniały produkt!
Czy kupię ponownie -TAK!!!!!
BeBeauty Tusz do rzęs Podkręcajacy - 8 g, niestety zawiódł mnie, choć w sumie nie pokładałam na nim wielkich nadziei, kosztował przysłowiowe grosze, a z braku jakiegokolwiek innego tuszu w okolicy, kupiłam. Coś tam działa, przyciemnia i nieco wydłuża rzęsy, ale konsystencja jakaś taka toporna. Szkoda, bo szczoteczka bardzo mi się podoba - warto byłoby dopracować produkt, a będzie szał :)
Czy kupię ponownie -NIE!
Linda Mydła w kostce - 2 szt. po 150 g, 1 szt - 100 g, byłam zdziwiona, gdy zobaczyłam ich składy, bazują na naturalnych olejach i ekstraktach, Fruit nieco " bogatsze " ma zestawienie. Mydła nie zawierają SLS`ów, ale zawierają EDTA, jak wiele mydeł marsylskich, tyle ze kosztują nie 10 czy 20 zł, lecz niecałe 2 zł za sztukę ;) Zapachy boskie, usuwają nieprzyjemne wonie, nie wysuszają, nie podrażniają skóry - warto wypróbować!
Czy kupię ponownie -TAK!
I na koniec garść wacików Cleanic i Carea oraz próbek BB Skin79- pisałam o nich i pokazywałam zestawienie i porównanie kolorystyczne. A także bardzo fajna Maseczka, o właściwościach peelingujących i odżywczych, takie 3 w 1 oraz saszetka Olejku do kąpieli akurat na jedno użycie - pięknie pachnie i cudownie nawilża ciało, dzięki czemu smarowanie już można pominąć. Nie tworzy tłustej powłoki na wannie ani na skórze, ładnie ją zmiękcza i wygładza :)
W końcu dobrnęłam do końca :)
Jak się mają Wasze denka Kochane?
Znacie produkty, które zużyłam, stosowaliście, lubicie je, czy nie za bardzo?
Miłego wieczoru Wam życzę :*
Etykiety:
Balea,
Beyond Organic Skincare,
Bioderma,
Biolaven,
Celia,
denko,
denko wrzesień-październik,
Dermedic,
Dove,
Evree,
Joanna,
KIVVI,
L`Occitane en Provence,
Marion,
Murier,
POSE,
Świt Pharma,
Yves Rocher,
ZAO
piątek, 21 sierpnia 2015
Ulubieńcy Dobre Dla Urody - lipiec 2015 i WYNIKI testowania z Norel!
Witajcie Słoneczka :)
Jesteście gotowe rozpocząć weekend? Jeszcze tylko tydzień, no dobra, 10 dni i koniec wakacji! Ależ ten czas leci, tym nie mniej nie ma co się smutać, taka jest kolej rzeczy, warto na maksa wykorzystać ostatnie dni wakacyjnej beztroski! Chociaż, dla rodziców tych mniejszych dzieci, to chyba jednak ulga :D
Dziś zapraszam Was na nieco spóźnionych ulubieńców lipca, zobaczycie jakie kosmetyki szczególnie umilały mi miniony miesiąc, dowiecie się także kto zostanie testerką Żurawinowego serum Norel :)
Zacna gromadka, dzięki której lipiec był nie tylko przyjemniejszym, ale i piękniejszym :) Jak wiecie szczególną uwagę przywiązuję do pielęgnacji, dobre kosmetyki są w stanie poprawić nie tylko wygląd naszej skóry i włosów, ale też samopoczucie. No ba, od oglądania zadowalających efektów w lustrze, uśmiech zawsze pojawia się na twarzy, a uśmiech - to przecież najpiękniejsza " biżuteria " każdej kobiety. Nie zabrakło też makijażowych perełek, ale o tym już za chwilę...
Zrecenzowane kosmetyki są podlinkowane do notek - klikajcie i czytajcie :)
Olejek malinowy, winogronowy, sezamowy, awokadowy i jojba wraz z kwasem hialuronowym - czyż to nie idealne połączenie? Olejek do ciała Power Fruit Evree dzięki dwufazowej formule jest lżejszy od tradycyjnych olejków, ale wcale nie traci na właściwościach! Wręcz odwrotnie - świetnie nawilża, wygładza i odżywia skórę, zapewniając jej komfort, elastyczność i gładkość bez oferowania tłustej, klejącej warstwy. Szybko się wchłania, natychmiastowo i długotrwale działa, przepięknie pachnie, czym umila zarówno stosowanie, jak i " noszenie " - na lato wręcz idealny!
Która z nas nie marzy o pięknych, zdrowych, mocnych i lśniących włosach? Vitapil Profesjonalny lotion jest stworzony dla wszystkich tych, które pragną wzmocnić włosy, poprawić ich porost oraz zapobiec, czy też zahamować, ich wypadanie. Na efekty pełnej kuracji muszę jeszcze poczekać, ale przyznam, że po ten lotion sięgam z przyjemnością, co pozytywnie odbija się na regularności - stosuję co najmniej 3 razy w tygodniu. Przyjemnie się aplikuje, łatwo się rozprowadza, nie wzmaga procesu przetłuszczania skóry głowy, nie klei, nie obciąża kosmyków u nasady, a przy tym tak przyjemnie pachnie! Ma świetne składniki takie jak ekstrakt bambusa, cysteinę, proteiny jedwabu, keratynę... i wiele innych. Recenzja będzie za jakiś czas, bowiem stosuję go wraz z suplementem Vitapil- działając od wewnątrz i od zewnątrz :)
A to moje małe, bo tylko 50-cio gramowe, odkrycie - Glicerynowy krem do rąk Oliwka Joanna. W pierwszej kolejności zachwycił przyjemnym, lekkim, ale stosunkowo trwałym aromatem. Potem konsystencją - szybko się wchłania, odczuwalnie nawilża, ładnie zmiękcza i wygładza ręce. Co najważniejsze, nie pozostawia na rękach tłustej warstwy, a więc jest idealną propozycją do stosowania w ciągu dnia - można od razu zabrać się za pracę na komputerze, bez obaw o tłustą, śliską klawiaturę :) Już wkrótce, na dniach, napiszę i pokażę więcej.
Organiczne Serum Odmładzające Beyond Organic Skincare mimo iż ma postać olejku, wcale nie obciąża skóry. Jego zbawienną moc wyczuwa się natychmiastowo, szczególnie po całodziennym przebywaniu na słońcu. Początkowo natłuszcza skórę, ale po krótkim masażu twarzy - wnika całkowicie, kojąc, odżywiając, nawilżając, regenerując, subtelnie rozświetlając, ale drobin żadnych nie posiada, także bez obaw. Jest całkowicie naturalne, skład bajeczny! Już prawie dobija dna... smuteczek. Moja skóra go uwielbia! Pisałam o nim, więc możecie poczytać i zobaczyć jak wygląda :)
Pielęgnacja twarzy jest bardzo ważna, ale to okolicom oczu poświęcam najwięcej uwagi. Skóra pod oczami jest bardzo delikatna i cienka, bez porządnego wsparcia sobie nie poradzi, a ucierpimy na tym właśnie my. W upalne dni, których i lipiec nam nie oszczędzał, solidną porcję odżywienia, nawilżenia i ukojenia mojej skórze oferuje Nawilżająco-kojący krem pod oczy SkinChemists, który stosuję od dłuższego czasu. Dodatkową jego zaletą jest to, że delikatnie chłodzi skórę, czym zapewnia prawdziwą ulgę. Usuwa drobne zmarszczki, wygładza, lekko napina, uelastycznia, długotrwale nawilża i koi skórę. Do tego wyznacza się wysoką wydajnością - klikajcie po więcej, link w nazwie ;)
Tusz Astora Seduction Codes N°2 Volume&Curve już od pierwszego użycia skradł mi serce. Świetna szczoteczka, która precyzyjnie pokrywa i rozdziela nawet najmniejsze rzęsy, bardzo uprzyjemnia stosowanie. Jest mała, ale świetnie dopasowuje się do kształtu powiek. Tusz nadaje rzęsom głębokiej czerni, podkreśla spojrzenie i upiększa. Opakowanie ma trocha do życzenia, ozdobna warstwa, którą widzimy, odkleja się od czarnej tubki, ale i tak maskara jest dla mnie miłym zaskoczeniem!
Kolejnym ulubieńcem, a jednocześnie odkryciem lipca, jest cień Makeup Revolution Redemption w odcieniu Adore Moi. Jedynymi cieniami, które aż tak bardzo lubię są Benefit`owe Longwear Powder Shadow, Adore Moi zdecydowanie im dorównuje jakościowo, a cenowo - jest znacznie tańszy. Jestem zaskoczona pigmentacją oraz wysoką trwałością, wytrzymuje na moich powiekach bez znaczących poprawek do końca dnia... Więcej już wkrótce pokażę i napiszę :)
Po zapach Avon Luck For Her w sumie nie zbyt często sięgałam wraz z nadejściem lata, myślałam, że jest nieco za słodki, na takie upały nieodpowiedni. Ale się myliłam, na rozgrzanej skórze pachnie zupełnie inaczej, dominują owocowe nuty, natomiast aromat kwiatów i drzewa sandałowego pozostają gdzieś tam daleko w tle, jedynie subtelnie podbijając i wzbogacając aromat. No i takim cudem trafił do ulubieńców lipca, a tak w ogóle, według mnie jest jednym z najpiękniejszych zapachów Avona :) Pisałam o nim jakiś czas temu.
No to czas na wyniki testowania z NORELkiem moje Drogie :)
Jesteście gotowe rozpocząć weekend? Jeszcze tylko tydzień, no dobra, 10 dni i koniec wakacji! Ależ ten czas leci, tym nie mniej nie ma co się smutać, taka jest kolej rzeczy, warto na maksa wykorzystać ostatnie dni wakacyjnej beztroski! Chociaż, dla rodziców tych mniejszych dzieci, to chyba jednak ulga :D
Dziś zapraszam Was na nieco spóźnionych ulubieńców lipca, zobaczycie jakie kosmetyki szczególnie umilały mi miniony miesiąc, dowiecie się także kto zostanie testerką Żurawinowego serum Norel :)
Zacna gromadka, dzięki której lipiec był nie tylko przyjemniejszym, ale i piękniejszym :) Jak wiecie szczególną uwagę przywiązuję do pielęgnacji, dobre kosmetyki są w stanie poprawić nie tylko wygląd naszej skóry i włosów, ale też samopoczucie. No ba, od oglądania zadowalających efektów w lustrze, uśmiech zawsze pojawia się na twarzy, a uśmiech - to przecież najpiękniejsza " biżuteria " każdej kobiety. Nie zabrakło też makijażowych perełek, ale o tym już za chwilę...
Zrecenzowane kosmetyki są podlinkowane do notek - klikajcie i czytajcie :)
Olejek malinowy, winogronowy, sezamowy, awokadowy i jojba wraz z kwasem hialuronowym - czyż to nie idealne połączenie? Olejek do ciała Power Fruit Evree dzięki dwufazowej formule jest lżejszy od tradycyjnych olejków, ale wcale nie traci na właściwościach! Wręcz odwrotnie - świetnie nawilża, wygładza i odżywia skórę, zapewniając jej komfort, elastyczność i gładkość bez oferowania tłustej, klejącej warstwy. Szybko się wchłania, natychmiastowo i długotrwale działa, przepięknie pachnie, czym umila zarówno stosowanie, jak i " noszenie " - na lato wręcz idealny!
Która z nas nie marzy o pięknych, zdrowych, mocnych i lśniących włosach? Vitapil Profesjonalny lotion jest stworzony dla wszystkich tych, które pragną wzmocnić włosy, poprawić ich porost oraz zapobiec, czy też zahamować, ich wypadanie. Na efekty pełnej kuracji muszę jeszcze poczekać, ale przyznam, że po ten lotion sięgam z przyjemnością, co pozytywnie odbija się na regularności - stosuję co najmniej 3 razy w tygodniu. Przyjemnie się aplikuje, łatwo się rozprowadza, nie wzmaga procesu przetłuszczania skóry głowy, nie klei, nie obciąża kosmyków u nasady, a przy tym tak przyjemnie pachnie! Ma świetne składniki takie jak ekstrakt bambusa, cysteinę, proteiny jedwabu, keratynę... i wiele innych. Recenzja będzie za jakiś czas, bowiem stosuję go wraz z suplementem Vitapil- działając od wewnątrz i od zewnątrz :)
A to moje małe, bo tylko 50-cio gramowe, odkrycie - Glicerynowy krem do rąk Oliwka Joanna. W pierwszej kolejności zachwycił przyjemnym, lekkim, ale stosunkowo trwałym aromatem. Potem konsystencją - szybko się wchłania, odczuwalnie nawilża, ładnie zmiękcza i wygładza ręce. Co najważniejsze, nie pozostawia na rękach tłustej warstwy, a więc jest idealną propozycją do stosowania w ciągu dnia - można od razu zabrać się za pracę na komputerze, bez obaw o tłustą, śliską klawiaturę :) Już wkrótce, na dniach, napiszę i pokażę więcej.
Organiczne Serum Odmładzające Beyond Organic Skincare mimo iż ma postać olejku, wcale nie obciąża skóry. Jego zbawienną moc wyczuwa się natychmiastowo, szczególnie po całodziennym przebywaniu na słońcu. Początkowo natłuszcza skórę, ale po krótkim masażu twarzy - wnika całkowicie, kojąc, odżywiając, nawilżając, regenerując, subtelnie rozświetlając, ale drobin żadnych nie posiada, także bez obaw. Jest całkowicie naturalne, skład bajeczny! Już prawie dobija dna... smuteczek. Moja skóra go uwielbia! Pisałam o nim, więc możecie poczytać i zobaczyć jak wygląda :)
Pielęgnacja twarzy jest bardzo ważna, ale to okolicom oczu poświęcam najwięcej uwagi. Skóra pod oczami jest bardzo delikatna i cienka, bez porządnego wsparcia sobie nie poradzi, a ucierpimy na tym właśnie my. W upalne dni, których i lipiec nam nie oszczędzał, solidną porcję odżywienia, nawilżenia i ukojenia mojej skórze oferuje Nawilżająco-kojący krem pod oczy SkinChemists, który stosuję od dłuższego czasu. Dodatkową jego zaletą jest to, że delikatnie chłodzi skórę, czym zapewnia prawdziwą ulgę. Usuwa drobne zmarszczki, wygładza, lekko napina, uelastycznia, długotrwale nawilża i koi skórę. Do tego wyznacza się wysoką wydajnością - klikajcie po więcej, link w nazwie ;)
Tusz Astora Seduction Codes N°2 Volume&Curve już od pierwszego użycia skradł mi serce. Świetna szczoteczka, która precyzyjnie pokrywa i rozdziela nawet najmniejsze rzęsy, bardzo uprzyjemnia stosowanie. Jest mała, ale świetnie dopasowuje się do kształtu powiek. Tusz nadaje rzęsom głębokiej czerni, podkreśla spojrzenie i upiększa. Opakowanie ma trocha do życzenia, ozdobna warstwa, którą widzimy, odkleja się od czarnej tubki, ale i tak maskara jest dla mnie miłym zaskoczeniem!
Kolejnym ulubieńcem, a jednocześnie odkryciem lipca, jest cień Makeup Revolution Redemption w odcieniu Adore Moi. Jedynymi cieniami, które aż tak bardzo lubię są Benefit`owe Longwear Powder Shadow, Adore Moi zdecydowanie im dorównuje jakościowo, a cenowo - jest znacznie tańszy. Jestem zaskoczona pigmentacją oraz wysoką trwałością, wytrzymuje na moich powiekach bez znaczących poprawek do końca dnia... Więcej już wkrótce pokażę i napiszę :)
Po zapach Avon Luck For Her w sumie nie zbyt często sięgałam wraz z nadejściem lata, myślałam, że jest nieco za słodki, na takie upały nieodpowiedni. Ale się myliłam, na rozgrzanej skórze pachnie zupełnie inaczej, dominują owocowe nuty, natomiast aromat kwiatów i drzewa sandałowego pozostają gdzieś tam daleko w tle, jedynie subtelnie podbijając i wzbogacając aromat. No i takim cudem trafił do ulubieńców lipca, a tak w ogóle, według mnie jest jednym z najpiękniejszych zapachów Avona :) Pisałam o nim jakiś czas temu.
No to czas na wyniki testowania z NORELkiem moje Drogie :)
Face Rejuve - Serum żurawinowe napinające przetestuje Ewelina K - GRATULACJE!
Podeślij proszę dane do wysyłki na adres z zakładki Kontakt :)
A Wam Kochane przypominam o testowaniu z SkinChemists - szukamy 10- ciu Blogerek :)
Do dzieła!!! Klik w zdjęcie!
Znacie któregoś z moich ulubieńców?
Jakie macie zdanie o tych kosmetykach? Czy u Was zasługują na takie miano?
Udanego weekendu :*
sobota, 7 marca 2015
Ulubieńcy Dobre Dla Urody - luty 2015
Witajcie Słoneczka ;)
Już dziś możemy zaczynać świętować - w tym roku mamy nie tylko jeden dzień, ale cały Kobiecy weekend dla siebie :)
A tak na serio, święto to my możemy mieć zawsze, kiedy tylko tego zapragniemy. Tym nie mniej, Dzień Kobiet uważam za bardzo miłe, pozytywne i romantyczne święto, które pamiętam od małego. Na odmianę od wielu " nowoczesnych świąt ", ot chociażby Walentynek, Dzień Kobiet to już swoista tradycja znana... od wieków :)
Z dzieciństwa kojarzy mi się ono z czerwonymi goździkami, balonami, pysznym tortem oraz innymi wspaniałymi prezentami, którymi obdarowywał nas tato. W szkole były już kwiaty, kartki i prezenty od kolegów z klasy, potem ster przejęły koledzy z pracy, chłopaki... A już od dziesięciu lat, prezenty i niespodzianki, nie tylko " z okazji..." sprawia mi maż :)
Jak już jesteśmy przy miłych wspomnieniach, pełnych cudownych wrażeń i emocji... przedstawię Wam, przy okazji, swoich ulubieńców kosmetycznych.
Ulubieńcy te cudownie mi służą od dłuższego czasu i z pewnością pozostawią po sobie miłe wspomnienia, a może nawet smutek... jeśli kolejnego egzemplarza nie da się kupić, z jakiejkolwiek przyczyny :)
Tak oto prezentuje się lutowa gromadka NAJlepszych kosmetyków, które troszczą się o moje włosy, twarz, usta i... zmysły :)
Opowiem w kilku zdaniach o każdym z nich, by móc Wam przybliżyć ich walory oraz cechy uzależniające.
Produkty, które były recenzowane na blogu, są podlinkowane, więc jeśli Was zainteresuje którykolwiek z nich, klikajcie, czytajcie, oglądajcie...
Moje włosy, mimo iż są niewybredne, wymagają porządnej pielęgnacji. Farbowanie, do którego używam farb chemicznych, osłabia je. By zadbać o ich prawidłową kondycję sięgam po produkty mające na celu, między innymi, porządnie nawilżyć i odżywić kosmyki. Od dłuższego czasu stosuję Odżywczy balsam do włosów Cannabis z Econopie i już czuję, że się uzależniłam. Ale nie od konopi... :) Balsam cudownie służy moim włosom, wygładza, nawilża, regeneruje, a przy tym ładnie je pogrubia. Zapachem jestem oczarowana, ale więcej napiszę w recenzji, którą planuje na przyszły tydzień :)
Maseczki są nieodłączną częścią mojej pielęgnacji. Raz, a czasem, jeśli skóra potrzebuje, to i dwa rzazy w tygodniu, stosuję te zbawienne mieszanki na swoją skórę. Skoncentrowane formuły oraz świetnie skomponowane składniki, w błyskawicznym tempie poprawiają wygląd i kondycję skóry. Maska Jovees Ayurveda idealnie służy mojej mieszanej skórze, która w lutym mocno się buntowała. Jednego dnia opływała sebum, a kolejnego stawała się wrażliwa i zaczerwieniona. Maska ma działanie przeciwbakteryjne, bowiem zawiera ekstrakt z drzewa herbacianego i goździków. Prócz tego ma w sobie wiele dobrego, a więc doskonale troszczy się o skórę tłustą i wrażliwą też. Uwielbiam swoją skórę po użyciu tej maski - promienna, czysta, miękka jak aksamit!
Wieczorowej pielęgnacji skóry poświęcam najwięcej czasu. Po dokładnym demakijażu, myciu oraz oczyszczeniu oferuje jej porządną porcję ... rozkoszy w postaci masażu z olejkiem. Olejki na razie zdetronizowały kremy, a jednym z najulubieńszych jest olejkowe serum z rokitnikiem i dziką różą Beyond Organic Skincare. Składniki w nim zawarte cudownie nawilżają skórę, wygładzają i dodają jej promienności. Stosowane na dłuższą metę, przyczynia się do spłycenia zmarszczek mimicznych i poprawy kondycji skóry. Powiem Wam szczerze, że od kiedy wprowadziłam na stałe do swojej pielęgnacji " olejkowe wieczory", zauważyłam znaczącą poprawę wyglądu skóry. Niedoskonałości pojawiają się teraz coraz rzadziej, a i sama cera wygląda znacznie lepiej - wow!
Smarowidełka do ust, to absolutny niezbędnik, który jest przy mnie wszędzie. Balsam do ust z 24 karatowym złotemVedary, ze względu na formę aplikacji, stosuję wyłącznie będąc w domu. Nawet nie przeszkadza mi paluchowa aplikacja, bo słoiczek jest szeroki i wygodny. W słoneczku widać drobinki złota, ale tak naprawdę uwielbiam go za konsystencję, boski zapach i działanie. Natychmiastowo zmiękcza usta, wygładza je, nawilża, odżywia, zapewnia uczucie delikatności i, co najważniejsze, jest zupełnie niewyczuwalny na ustach :) Doskonale chroni nawet podczas mrozu, no i jest bardzo wydajny, na szczęście!, bo go uwielbiam!
Ta cudowna odżywcza pomadka-błyszczyk Celia Care jest u mnie naprawdę długo! Niech Was nie przerażą te drobiny, na ustach są widoczne jedynie w słonecznych promieniach i to w postaci subtelnych refleksów. Zresztą możecie zobaczyć w recenzji, jak wygląda na ustach - jest zdjęcie bez lampy i z nią :) Coś wspaniałego! Jest moją absolutną faworytką i w dodatku mega wydajną ;) Kosztuje ok. 12 zł ale spokojnie może dorównywać wysokopółkowym okazom dodatkowo z zerem za 12 :) Upiększa, nawilża, wygładza, odżywia i powoli, równomiernie się ściera - z nią usta zawsze wyglądają fantastycznie, nie tylko tuż po aplikacji! Boska!
Avon Luck for Her jest moim odkryciem 2014 roku w kategorii zapachy. Już dawno żaden słodki zapach tak nie zawrócił mi w głowie. Co dziwne, nie nudzi się nawet po długim czasie stosowania. Mam wrażenie, że zawsze pachnie jakoś inaczej... Pisałam, pokazywałam, przedstawiałam... klikajcie i czytajcie, a jeśli spotkacie na swojej drodze - koniecznie powąchajcie :) Cudowny zapach za kilkadziesiąt złotych :)
Którego z moich ulubieńców znacie?
Powiedźcie czy me zdanie podzielacie?
A które kosmetyki zostały Waszymi ulubieńcami w lutym?
Kolorówka czy pielęgnacja dominuje?
Już dziś możemy zaczynać świętować - w tym roku mamy nie tylko jeden dzień, ale cały Kobiecy weekend dla siebie :)
A tak na serio, święto to my możemy mieć zawsze, kiedy tylko tego zapragniemy. Tym nie mniej, Dzień Kobiet uważam za bardzo miłe, pozytywne i romantyczne święto, które pamiętam od małego. Na odmianę od wielu " nowoczesnych świąt ", ot chociażby Walentynek, Dzień Kobiet to już swoista tradycja znana... od wieków :)
Z dzieciństwa kojarzy mi się ono z czerwonymi goździkami, balonami, pysznym tortem oraz innymi wspaniałymi prezentami, którymi obdarowywał nas tato. W szkole były już kwiaty, kartki i prezenty od kolegów z klasy, potem ster przejęły koledzy z pracy, chłopaki... A już od dziesięciu lat, prezenty i niespodzianki, nie tylko " z okazji..." sprawia mi maż :)
Jak już jesteśmy przy miłych wspomnieniach, pełnych cudownych wrażeń i emocji... przedstawię Wam, przy okazji, swoich ulubieńców kosmetycznych.
Ulubieńcy te cudownie mi służą od dłuższego czasu i z pewnością pozostawią po sobie miłe wspomnienia, a może nawet smutek... jeśli kolejnego egzemplarza nie da się kupić, z jakiejkolwiek przyczyny :)
Tak oto prezentuje się lutowa gromadka NAJlepszych kosmetyków, które troszczą się o moje włosy, twarz, usta i... zmysły :)
Opowiem w kilku zdaniach o każdym z nich, by móc Wam przybliżyć ich walory oraz cechy uzależniające.
Produkty, które były recenzowane na blogu, są podlinkowane, więc jeśli Was zainteresuje którykolwiek z nich, klikajcie, czytajcie, oglądajcie...
Moje włosy, mimo iż są niewybredne, wymagają porządnej pielęgnacji. Farbowanie, do którego używam farb chemicznych, osłabia je. By zadbać o ich prawidłową kondycję sięgam po produkty mające na celu, między innymi, porządnie nawilżyć i odżywić kosmyki. Od dłuższego czasu stosuję Odżywczy balsam do włosów Cannabis z Econopie i już czuję, że się uzależniłam. Ale nie od konopi... :) Balsam cudownie służy moim włosom, wygładza, nawilża, regeneruje, a przy tym ładnie je pogrubia. Zapachem jestem oczarowana, ale więcej napiszę w recenzji, którą planuje na przyszły tydzień :)
Maseczki są nieodłączną częścią mojej pielęgnacji. Raz, a czasem, jeśli skóra potrzebuje, to i dwa rzazy w tygodniu, stosuję te zbawienne mieszanki na swoją skórę. Skoncentrowane formuły oraz świetnie skomponowane składniki, w błyskawicznym tempie poprawiają wygląd i kondycję skóry. Maska Jovees Ayurveda idealnie służy mojej mieszanej skórze, która w lutym mocno się buntowała. Jednego dnia opływała sebum, a kolejnego stawała się wrażliwa i zaczerwieniona. Maska ma działanie przeciwbakteryjne, bowiem zawiera ekstrakt z drzewa herbacianego i goździków. Prócz tego ma w sobie wiele dobrego, a więc doskonale troszczy się o skórę tłustą i wrażliwą też. Uwielbiam swoją skórę po użyciu tej maski - promienna, czysta, miękka jak aksamit!
Wieczorowej pielęgnacji skóry poświęcam najwięcej czasu. Po dokładnym demakijażu, myciu oraz oczyszczeniu oferuje jej porządną porcję ... rozkoszy w postaci masażu z olejkiem. Olejki na razie zdetronizowały kremy, a jednym z najulubieńszych jest olejkowe serum z rokitnikiem i dziką różą Beyond Organic Skincare. Składniki w nim zawarte cudownie nawilżają skórę, wygładzają i dodają jej promienności. Stosowane na dłuższą metę, przyczynia się do spłycenia zmarszczek mimicznych i poprawy kondycji skóry. Powiem Wam szczerze, że od kiedy wprowadziłam na stałe do swojej pielęgnacji " olejkowe wieczory", zauważyłam znaczącą poprawę wyglądu skóry. Niedoskonałości pojawiają się teraz coraz rzadziej, a i sama cera wygląda znacznie lepiej - wow!
Smarowidełka do ust, to absolutny niezbędnik, który jest przy mnie wszędzie. Balsam do ust z 24 karatowym złotemVedary, ze względu na formę aplikacji, stosuję wyłącznie będąc w domu. Nawet nie przeszkadza mi paluchowa aplikacja, bo słoiczek jest szeroki i wygodny. W słoneczku widać drobinki złota, ale tak naprawdę uwielbiam go za konsystencję, boski zapach i działanie. Natychmiastowo zmiękcza usta, wygładza je, nawilża, odżywia, zapewnia uczucie delikatności i, co najważniejsze, jest zupełnie niewyczuwalny na ustach :) Doskonale chroni nawet podczas mrozu, no i jest bardzo wydajny, na szczęście!, bo go uwielbiam!
Ta cudowna odżywcza pomadka-błyszczyk Celia Care jest u mnie naprawdę długo! Niech Was nie przerażą te drobiny, na ustach są widoczne jedynie w słonecznych promieniach i to w postaci subtelnych refleksów. Zresztą możecie zobaczyć w recenzji, jak wygląda na ustach - jest zdjęcie bez lampy i z nią :) Coś wspaniałego! Jest moją absolutną faworytką i w dodatku mega wydajną ;) Kosztuje ok. 12 zł ale spokojnie może dorównywać wysokopółkowym okazom dodatkowo z zerem za 12 :) Upiększa, nawilża, wygładza, odżywia i powoli, równomiernie się ściera - z nią usta zawsze wyglądają fantastycznie, nie tylko tuż po aplikacji! Boska!
Avon Luck for Her jest moim odkryciem 2014 roku w kategorii zapachy. Już dawno żaden słodki zapach tak nie zawrócił mi w głowie. Co dziwne, nie nudzi się nawet po długim czasie stosowania. Mam wrażenie, że zawsze pachnie jakoś inaczej... Pisałam, pokazywałam, przedstawiałam... klikajcie i czytajcie, a jeśli spotkacie na swojej drodze - koniecznie powąchajcie :) Cudowny zapach za kilkadziesiąt złotych :)
Którego z moich ulubieńców znacie?
Powiedźcie czy me zdanie podzielacie?
A które kosmetyki zostały Waszymi ulubieńcami w lutym?
Kolorówka czy pielęgnacja dominuje?
Kochane Moje Czytelniczki, Odwiedzające i przypadkowo wpadające tu KOBITKI ♥
Już dziś składam Wam serdeczne życzenia z okazji Dnia Kobiet!
Życzę, aby święto w Waszym życiu było codziennie.
By uśmiech nigdy nie znikał z Waszych twarzy, a w sercu panowało dobro.
Szczęścia, zdrowia, pomyślności i spełnienia wszelkich Waszych marzeń, życzeń, zachcianek...
Niech faceci się wykażą i sprezentują Wam NAJpiękniejsze prezenty wszech czasów ♥
Buziaki przesyłam i życzę udanego Weekendu Kobiet :)
poniedziałek, 9 lutego 2015
Organic Rejuvenating Serum Beyond Organic Skincare - 100% natury!
Witajcie Słoneczka :)
O zaletach kosmetyków naturalnych można mówić bardzo dużo, każda z nas wie, że pielęgnacja w zgodzie z natura, nie tylko doskonale służy naszej skórze, ale również pozytywnie odbija się na naszym samopoczuciu. Oczywiście istnieją wyjątki, bo same wiecie, że czasami bywa i tak, iż skóra nie toleruje któregoś ze składników, nawet gdy jest on w 100% naturalny.
Nie zmienia to jednak faktu, że kosmetyki naturalne są przez nas coraz częściej i chętniej wybierane, sięgam po nie i ja, z wielkim zamiłowaniem! Szczególnie po różnego rodzaju oleje, kremy, sera...
Beyond Organic Skincare to certyfikowana, niszowa, organiczna marka kosmetyków do pielęgnacji skóry pochodząca z Kornwalii. Jest doceniana zarówno przez światowych ekspertów, jak również przez wiernych konsumentów w różnych zakątkach świata.
Ta unikalna marka jest również zwycięzcą wielu prestiżowych nagród, posiada EKO certyfikaty gwarantujące w 100% procentach produkty oparte tylko na najwyższej jakości, bezpiecznych dla zdrowia, naturalnych i organicznych składnikach.
Badania kliniczne udowodniły, że produkty Beyond Organic Skincare działają regenerująco na komórki skóry, zwiększają jej nawilżenie i przyspieszają leczenie. Zawierają między innymi organiczny rokitnik, nienasycone kwasy omega - 3, 6, 7 i 9, witaminy, antyoksydanty oraz ponad 190 innych aktywnych biologicznie składników wykazujących prawdziwie skuteczne działanie - naturalnie!
Słów kilka od producenta
Organiczne Serum Odmładzające z rokitnikiem i dziką różą to wysoko skoncentrowane serum, które odmładza skórę i nadaje jej złocisty blask. Można stosować je na dzień i na noc, także na okolice oczu i na szyję.
Dzika róża bogata jest w Retinol A, który znany jest ze swoich odmładzających właściwości. Penetrując głęboko w skórę zmiękcza ją, chroni i pomaga odbudować jej strukturę. Malwa działając synergistycznie z innymi roślinami koi skórę i nadaje jej miękkość.
Organic Rejuvenating Serum przywraca skórze równowagę i może być stosowane samodzielnie lub, w przypadku bardzo suchej skóry, pod krem nawilżający lub krem na noc.
Rekomendowane dla skóry suchej, tłustej oraz mieszanej.
Aktywne składniki oraz właściwości serum:
100% naturalnych składników, w tym *97% certyfikowanych składników organicznych.
Organiczne Serum Odmładzające z rokitnikiem i dziką różą jest zamknięte w bardzo ładnej, stylowej, metalowej buteleczce, o pojemności 30 ml. Choć nie jest przezroczysta, poziom zawartości da się z łatwością wyczuć wagowo, w sumie dla serum składającego się wyłącznie z naturalnych surowców, głównie olejów, takie opakowanie jest idealną propozycją!
Dzięki doskonale przemyślanemu opakowaniu, serum ma zapewnioną skuteczną ochronę, zarówno przed promieniami słonecznymi, które są niszczycielskie dla naturalnych olejów, jak również przed zanieczyszczeniami, wilgocią, drobnoustrojami. Dodatkowo buteleczka jest bardzo przyjemna dla oka, idealnie prezentuje się i zachęca do sięgania po produkt.
Oczywiście jej piękna prezentacja, to nie wszystko, atomizer, w który buteleczka została wyposażona, zapewnia komfortową i higieniczną aplikację, jest dodatkowo chroniony przezroczystą nasadką. Atomizer wygodny i precyzyjny, podczas użycia nie zacina się, nie " pluje " olejkiem, nie zapycha się - dzięki czemu uprzyjemnia dawkowanie produktu, jest też łatwy w utrzymaniu w czystości.
Na opakowaniu znajdują się jedynie najważniejsze informacje dotyczące produktu - pełny skład, krótki opos, znak certyfikatu, info o tym, iż produkt nie był testowany na zwierzętach i jest odpowiedni dla wegan i wegetarian. Nie zabrakło również terminu ważności, ogólnego oraz " po otwarciu ", który wynosi 6 miesięcy, tę pojemność spokojnie da się zużyć w wyznaczonym czasie :)
Serum Beyond Organic Skincare ma pomarańczowo-żółte zabarwienie oraz oleistą postać. Mimo tego konsystencja jest lekka, delikatnie tłusta, półpłynna. Z łatwością rozprowadza się po skórze, po krótkiej chwili masażu wnikając w nią całkowicie!
Zapach serum bardzo mi się podoba, choć jest naprawdę trudny do opisania... Te z Was, które za różaną wonią nie przepadają, mogą być spokojne, zapewniam, że typowego aromatu płatków róż w nim nie wyczujecie. Zapach jest wyrazisty, a jednocześnie delikatny, niezbyt intensywny, ale trwały - na skórze pozostaje przez długą chwile, relaksując, kojąc i rozpieszczając zmysły...
Przyjemny, lekko ziołowy, subtelnie owocowy, delikatnie orzechowy... Wyczuwam w nim roztarty w palcach owoc dzikiej róży skropiony sokiem z cytrusów i cierpkawo-kwaśnych owoców rokitnika. Cudowny!
Organic Rejuvenating Serum swoim działaniem bardzo mnie zaskoczyło. Dlaczego? Pomijając piękny zapach, który dla mnie w pielęgnacji ma ogromne znaczenie, serum działa ze skórą prawdziwe cuda! Działa nie tylko skutecznie, ale również w dosyć szybkim tempie. Pierwsze efekty, w postaci mocnego wygładzenia, zniwelowania niedoskonałości oraz poprawy kolorytu i faktury skóry, zauważyłam już po tygodniu stosowania. I to przy aplikacji raz dziennie!
Jest przeznaczone do suchej, normalnej i mieszanej skóry, w moim przypadku ( dla mieszanej ) zaleca się stosować raz na dobę. Początkowo wybrałam opcję na wieczór - po dokładnym oczyszczeniu skóry nakładam porcję z dwóch pompek serum. Jest to naprawdę mała ilość, ale wystarcza mi na twarz i szyję, a nawet " kawałek " dekoltu :)
Już przy pierwszym użyciu zauważyłam, że po wmasowaniu olejek świetnie się wchłania, nie zostawiając żadnej tłustej powłoki, ani poświaty!, na skórze. Z takim fenomenem jeszcze się nie spotkałam, nawet mój ulubiony olej z pestek śliwek wymagał 10-15 minut na całkowite wchłonięcie. Po tygodniu, a potem po dwóch nic się nie zmieniło, a wiec zaczęłam go nakładać pod makijaż - nie tylko chroni skórę w ciągu dnia, ale też zapobiega jej świeceniu się!
Po miesiącu zauważyłam wyraźną poprawę jędrności, kolorytu oraz kondycji skóry, wygładzenie zmarszczek oraz spłycenie linii mimicznych. Skóra po użyciu serum staje się bardzo przyjemna i gładka w dotyku, jest promienna, choć nie zawiera ono żadnych drobinek, ba, nawet nie natłuszcza :) Dogłębnie nawilża, regeneruje, koi podrażnienia, chroni przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi oraz ogrzewaniem. Zmniejsza widoczność naczynek oraz minimalizuje pory - tak! To prawdziwy cud!
Serum nie zapycha, nie obciąża, jest zupełnie niewyczuwalne, lekkie niczym jedwab, a skuteczne jak bogaty krem!
Prawdziwa bomba witaminowa dla skóry.
Cena - 166 zł / 30 ml
Dostępność - Warsztat Piękna
Podsumowując...
Organicznie Serum Odmładzające z rokitnikiem i dziką różą stosuję dopiero od miesiąca, i tylko raz na dobę, a efekty wprawiają mnie w stan zachwytu! Jak się okazuje, wiele nie trzeba, by móc się cieszyć piękną, zdrową, młodą i promienną skórą!
Od dawna wiedziałam, ze organiczne kosmetyki nie tylko pielęgnują ale też leczą skórę. To serum jest doskonałym tego dowodem.
Wydajność bardzo wysoka, po miesiącu systematycznego stosowania zużyłam ok. 1/4 opakowania. Nie ilość, lecz jego jakość decyduje o tym, jak pięknie wygląda moja skóra czy to o poranku, czy też w ciągu dnia, czy wieczorem :)
Jest świetne, bardzo wydajne, wspaniale pachnące, przyjemne dla oka i też komfortowe podczas używania, a skład - to prawdziwa bajka ♥ To pieśń rozkoszy dla każdej skóry!
Musicie to poczuć, doświadczyć, wypróbować ... osobiście!
Lubicie sera olejowe?
Czy mieliście styczność z produktami Beyond Organic Skincare?
Jakie kosmetyki na co dzień pomagają Wam dbać o piękno skóry?
Miłego wieczoru :)
O zaletach kosmetyków naturalnych można mówić bardzo dużo, każda z nas wie, że pielęgnacja w zgodzie z natura, nie tylko doskonale służy naszej skórze, ale również pozytywnie odbija się na naszym samopoczuciu. Oczywiście istnieją wyjątki, bo same wiecie, że czasami bywa i tak, iż skóra nie toleruje któregoś ze składników, nawet gdy jest on w 100% naturalny.
Nie zmienia to jednak faktu, że kosmetyki naturalne są przez nas coraz częściej i chętniej wybierane, sięgam po nie i ja, z wielkim zamiłowaniem! Szczególnie po różnego rodzaju oleje, kremy, sera...
Ta unikalna marka jest również zwycięzcą wielu prestiżowych nagród, posiada EKO certyfikaty gwarantujące w 100% procentach produkty oparte tylko na najwyższej jakości, bezpiecznych dla zdrowia, naturalnych i organicznych składnikach.
Badania kliniczne udowodniły, że produkty Beyond Organic Skincare działają regenerująco na komórki skóry, zwiększają jej nawilżenie i przyspieszają leczenie. Zawierają między innymi organiczny rokitnik, nienasycone kwasy omega - 3, 6, 7 i 9, witaminy, antyoksydanty oraz ponad 190 innych aktywnych biologicznie składników wykazujących prawdziwie skuteczne działanie - naturalnie!
Słów kilka od producenta
Organiczne Serum Odmładzające z rokitnikiem i dziką różą to wysoko skoncentrowane serum, które odmładza skórę i nadaje jej złocisty blask. Można stosować je na dzień i na noc, także na okolice oczu i na szyję.
Dzika róża bogata jest w Retinol A, który znany jest ze swoich odmładzających właściwości. Penetrując głęboko w skórę zmiękcza ją, chroni i pomaga odbudować jej strukturę. Malwa działając synergistycznie z innymi roślinami koi skórę i nadaje jej miękkość.
Organic Rejuvenating Serum przywraca skórze równowagę i może być stosowane samodzielnie lub, w przypadku bardzo suchej skóry, pod krem nawilżający lub krem na noc.
Rekomendowane dla skóry suchej, tłustej oraz mieszanej.
Aktywne składniki oraz właściwości serum:
- Zawiera wysoce skoncentrowany olejek różany bogaty w naturalny retinol (witamina A), który zapobiega procesom przedwczesnego starzenia się skóry.
- Zawiera również wysokie stężenie oleju z owoców i nasion rokitnika, bogatego w antyoksydanty chroniące skórę przed działaniem niekorzystnych czynników zewnętrznych.
- Zmiękcza skórę, regeneruje ją i chroni wnikając w głębokie jej warstwy.
- Posiada delikatny i kojący zapach.
- Pozostawia skórę rozświetloną i jedwabiście gładką.
100% naturalnych składników, w tym *97% certyfikowanych składników organicznych.
Organiczne Serum Odmładzające z rokitnikiem i dziką różą jest zamknięte w bardzo ładnej, stylowej, metalowej buteleczce, o pojemności 30 ml. Choć nie jest przezroczysta, poziom zawartości da się z łatwością wyczuć wagowo, w sumie dla serum składającego się wyłącznie z naturalnych surowców, głównie olejów, takie opakowanie jest idealną propozycją!
Dzięki doskonale przemyślanemu opakowaniu, serum ma zapewnioną skuteczną ochronę, zarówno przed promieniami słonecznymi, które są niszczycielskie dla naturalnych olejów, jak również przed zanieczyszczeniami, wilgocią, drobnoustrojami. Dodatkowo buteleczka jest bardzo przyjemna dla oka, idealnie prezentuje się i zachęca do sięgania po produkt.
Oczywiście jej piękna prezentacja, to nie wszystko, atomizer, w który buteleczka została wyposażona, zapewnia komfortową i higieniczną aplikację, jest dodatkowo chroniony przezroczystą nasadką. Atomizer wygodny i precyzyjny, podczas użycia nie zacina się, nie " pluje " olejkiem, nie zapycha się - dzięki czemu uprzyjemnia dawkowanie produktu, jest też łatwy w utrzymaniu w czystości.
Na opakowaniu znajdują się jedynie najważniejsze informacje dotyczące produktu - pełny skład, krótki opos, znak certyfikatu, info o tym, iż produkt nie był testowany na zwierzętach i jest odpowiedni dla wegan i wegetarian. Nie zabrakło również terminu ważności, ogólnego oraz " po otwarciu ", który wynosi 6 miesięcy, tę pojemność spokojnie da się zużyć w wyznaczonym czasie :)
Serum Beyond Organic Skincare ma pomarańczowo-żółte zabarwienie oraz oleistą postać. Mimo tego konsystencja jest lekka, delikatnie tłusta, półpłynna. Z łatwością rozprowadza się po skórze, po krótkiej chwili masażu wnikając w nią całkowicie!
Zapach serum bardzo mi się podoba, choć jest naprawdę trudny do opisania... Te z Was, które za różaną wonią nie przepadają, mogą być spokojne, zapewniam, że typowego aromatu płatków róż w nim nie wyczujecie. Zapach jest wyrazisty, a jednocześnie delikatny, niezbyt intensywny, ale trwały - na skórze pozostaje przez długą chwile, relaksując, kojąc i rozpieszczając zmysły...
Przyjemny, lekko ziołowy, subtelnie owocowy, delikatnie orzechowy... Wyczuwam w nim roztarty w palcach owoc dzikiej róży skropiony sokiem z cytrusów i cierpkawo-kwaśnych owoców rokitnika. Cudowny!
Organic Rejuvenating Serum swoim działaniem bardzo mnie zaskoczyło. Dlaczego? Pomijając piękny zapach, który dla mnie w pielęgnacji ma ogromne znaczenie, serum działa ze skórą prawdziwe cuda! Działa nie tylko skutecznie, ale również w dosyć szybkim tempie. Pierwsze efekty, w postaci mocnego wygładzenia, zniwelowania niedoskonałości oraz poprawy kolorytu i faktury skóry, zauważyłam już po tygodniu stosowania. I to przy aplikacji raz dziennie!
Jest przeznaczone do suchej, normalnej i mieszanej skóry, w moim przypadku ( dla mieszanej ) zaleca się stosować raz na dobę. Początkowo wybrałam opcję na wieczór - po dokładnym oczyszczeniu skóry nakładam porcję z dwóch pompek serum. Jest to naprawdę mała ilość, ale wystarcza mi na twarz i szyję, a nawet " kawałek " dekoltu :)
Już przy pierwszym użyciu zauważyłam, że po wmasowaniu olejek świetnie się wchłania, nie zostawiając żadnej tłustej powłoki, ani poświaty!, na skórze. Z takim fenomenem jeszcze się nie spotkałam, nawet mój ulubiony olej z pestek śliwek wymagał 10-15 minut na całkowite wchłonięcie. Po tygodniu, a potem po dwóch nic się nie zmieniło, a wiec zaczęłam go nakładać pod makijaż - nie tylko chroni skórę w ciągu dnia, ale też zapobiega jej świeceniu się!
Po miesiącu zauważyłam wyraźną poprawę jędrności, kolorytu oraz kondycji skóry, wygładzenie zmarszczek oraz spłycenie linii mimicznych. Skóra po użyciu serum staje się bardzo przyjemna i gładka w dotyku, jest promienna, choć nie zawiera ono żadnych drobinek, ba, nawet nie natłuszcza :) Dogłębnie nawilża, regeneruje, koi podrażnienia, chroni przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi oraz ogrzewaniem. Zmniejsza widoczność naczynek oraz minimalizuje pory - tak! To prawdziwy cud!
Serum nie zapycha, nie obciąża, jest zupełnie niewyczuwalne, lekkie niczym jedwab, a skuteczne jak bogaty krem!
Prawdziwa bomba witaminowa dla skóry.
Cena - 166 zł / 30 ml
Dostępność - Warsztat Piękna
Podsumowując...
Organicznie Serum Odmładzające z rokitnikiem i dziką różą stosuję dopiero od miesiąca, i tylko raz na dobę, a efekty wprawiają mnie w stan zachwytu! Jak się okazuje, wiele nie trzeba, by móc się cieszyć piękną, zdrową, młodą i promienną skórą!
Od dawna wiedziałam, ze organiczne kosmetyki nie tylko pielęgnują ale też leczą skórę. To serum jest doskonałym tego dowodem.
Wydajność bardzo wysoka, po miesiącu systematycznego stosowania zużyłam ok. 1/4 opakowania. Nie ilość, lecz jego jakość decyduje o tym, jak pięknie wygląda moja skóra czy to o poranku, czy też w ciągu dnia, czy wieczorem :)
Jest świetne, bardzo wydajne, wspaniale pachnące, przyjemne dla oka i też komfortowe podczas używania, a skład - to prawdziwa bajka ♥ To pieśń rozkoszy dla każdej skóry!
Musicie to poczuć, doświadczyć, wypróbować ... osobiście!
Lubicie sera olejowe?
Czy mieliście styczność z produktami Beyond Organic Skincare?
Jakie kosmetyki na co dzień pomagają Wam dbać o piękno skóry?
Miłego wieczoru :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)






