Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maseczka do twarzy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maseczka do twarzy. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 11 czerwca 2013

Pożegnane w maju - denko w mini recenzjach ;)

Witajcie Słoneczka ;)
Chyba lato oszalało, raz słońce praży do niemożliwości, a za godzinę, dwie ulewa taka, że świata nie widać...
Czy u Was również jest taka dziwaczna pogoda? Ale już trocha słoneczka złapałam, w niedzielę, moje majowe denko też - pogoda dopisywała, więc zrobiłam " sesję " na dworze - prawdziwe majowe denko ;)


A teraz zapraszam do przeglądu " okazów " które udało mi się zużyć w maju, oraz zapoznania się z moimi wrażeniami dotyczącymi każdego z nich w mini recenzjach - stare żegnam, a witam nowości, ale o nich będzie na dniach osobny post ;)


Joanna Naturia Color Szlachetna Perła 212 80 g x 2, farba do włosów którą ostatnio stosuję do koloryzacji dosyć często, bardzo dobrze pokrywa włosy, nadaje fajnego koloru, nie spłukuje się szybko, nie powoduje na skórze głowy żadnych podrażnień, nie szczypie, nie piecze, łatwa i wygodna w użyciu oraz nadzwyczajnie... tania ;) Na promocji można kupić dosłownie za kilka złotych, a efekty koloryzacyjne są bardzo zadowalające. Tym razem nie robiłam dwutonowej mieszanki, skorzystałam z jednego odcienia.
Recenzje możecie przeczytać TU, opisywałam koloryzację mieszanką dwóch różnych odcieni.
Czy kupię ponownie - TAK!!!!



Alepia mydło Alep Premium z Kofeiną 125 g, mydło z Aleppo które mi pozwoliło odkryć zupełnie inny wymiar tych mydeł, te z Was, które stosowały mydła Alep wiedzą, że nie grzeszą one piękną wonią, aby przyzwyczaić się do ich zapachu, potrzebujemy czasu, ktoś więcej, ktoś mniej, ale jednak... Ja przyzwyczaiłam się bardzo szybko, zaczęły mi nawet pachnieć :) tym bardziej, że walory pielęgnacyjne oraz oddziaływanie tych mydeł na skórę są bardzo cudowne, tym nie mniej nie poprzestaję na jednym gatunku, próbuję za każdym razem innych, to, z Kofeiną, zaskoczyło mnie bardzo, co zresztą widać po tempie zużycia, 5 miesięcy, ale nie stosowałam go non stop, najpierw regularnie, później już sporadycznie, podczas gdy 100% oliwkowe i 40% z olejem Laurowym mam już ponad rok - mydła te mają wysoką wydajność i termin ważności też. Alep z Kofeiną pachnie bardzo fajnie i subtelnie, zupełnie inaczej jak te tradycyjne, wspaniale oczyszcza, nie podrażnia, nie wysusza, niweluje podrażnienia skórne, wygładza i poprawia jędrność, zużyłam go z ogromną przyjemnością do ciała i do mycia twarzy. Pełna recenzja TU.
Czy kupię ponownie - TAK!!!!!!!!!!!!



BeBeauty Body Expert SPA Oliwka 600 g, sól do kąpieli Nawilżająca z ekstraktem z oliwek pochodząca z Biedronki, dobra sól, która faktycznie ten oliwkowy ekstrakt w sobie ma, prócz tego fajnie pachnie, czym zapewnia relaks w kąpieli, i choć zawiera SLS nie pieni się, nie wiem tak do końca po co ten detergent tam jest, nie oczekuję po soli piany, tylko dobrego zapachu i dobroczynnego działania na skórę które sól zapewnia, ale dobrze że nie podrażnia, nie powoduje zaczerwienień skóry, nie uczula, zmiękcza, wygładza i nawilża ją, lub po prostu tworzy taką aluzję ;) Kosztuje kilka złotych, lubię ją i kupuję wszystkie możliwe warianty zapachowe ;)
Czy kupię ponownie - TAK!



Olimp Labs Vita - min Plus Dla Kobiet 30 kapsułek - 34,5 g, kompleks witamin i chelatowanych minerałów z izoflawonami, chelatowanie minerałów to bardzo ważny proces który umożliwia dobre wchłanianie pierwiastków z przewodu pokarmowego oraz dostarczanie do przebiegających z ich udziałem procesów życiowych, w tej formie biopierwiastki pozostają całkowicie bezpieczne w dawkowaniu, nie podrażniają żołądka i nie utrudniają wchłaniania innych minerałów. Przyjemny suplement w postaci niewielkich kapsułek, które z łatwością połyka się, o efektach mówić nie będę, ponieważ jedno opakowanie to zdecydowanie za mało, aby takowe zauważyć, ale suplement nie spowodował żadnych dolegliwości, nie wywołał żadnych reakcji, lekki i bezpieczny, a składniki są bardzo fajne, spis głównych widać na zdjęciu, prócz tego zawiera dużo witamin ( A, D, E, C, B1, B2, B6, B12, Niacynę, Kwas foliowy, Biotynę, Kwas pantotenowy ) oraz minerałów ( Wapń, Magnez, Potas, Cynk, Żelazo, Mangan, Miedź, Jod, Chrom, Selen ) - mam ochotę na pełną kurację.
Czy kupię ponownie - TAK!!!!



Farmona Sweet Secret Korzenne pierniczki z lukrem - Piernikowy balsam do ciała 225 ml, balsam który obłędnie, i bardzo autentycznie, pachnie pierniczkami, szkoda że barwi ubrania i nie poprawia kolorytu skóry tak, jak by się chciało, pacząc na jego barwę ;) Nawilża dosyć lekko, może być dobry jedynie dla osób z normalną skórą, niewymagających i mających warunki do chodzenia przez jakiś czas po aplikacji tego cudeńka nago, w oczekiwaniu na jego całkowite wchłonięcie, bo to jedyny sposób by ochronić ubrania, zwłaszcza jasne, przed nieestetycznymi plamami i zabrudzeniami, ale zapach świetny, słodki, korzenny, pierniczkowy... idealny na chłodne i ponure dni, poprawia nastrój w mig - pełna recenzja TU.
Czy kupię ponownie - NIE



Farmona Sweet Secret Mufinki Orzechowe z Karmelem - Orzechowy scrub do mycia ciała 225 ml, scrub z którym bardzo polubiłam się, piękny zapach bardzo uprzyjemniał stosowanie, nie jest mdły, ani przesłodzony, cudownie pachnie mielonymi orzechami i tak wygląda, jak mielone orzechy :) Nie jest to scrub myjący, w żadnym razie, jest to po prostu bardzo dobry scrub, który idealnie oczyszcza skórę, zmiękcza, wygładza i ujędrnia ją, do tego wyznacza się wysoką wydajnością, bo niewielka jego ilość wystarcza na jedno porządne oczyszczanie całego ciała, zużyłam z wielką przyjemnością - pełna recenzja tego smakołyku TU.
Czy kupię ponownie - TAK!!!!



Bioderma Sebium H2O 250 ml, płyn micelarny, który często u mnie gości, lubię wszystkie płyny Biodermy, ale do tego wracam najczęściej, moja mieszana skóra z tendencją do przetłuszczania się i świecenia po prostu go uwielbia, a ja uwielbiam jej wygląd podczas stosowania tego płynu - matuje, reguluje proces wydzielania sebum, doskonale oczyszcza, nawilża, nie podrażnia, nie wysusza, ładnie, świeżo pachnie, superowo odświeża i poprawia wygląd skóry, zapobiega również powstawaniu niedoskonałości na mojej skórze, zwęża pory, czym zmniejsza ich widoczność - uwielbiam! Pełna recenzja była już dawno temu, TU, nic jednak nie zmieniło się, nadal kupuję i tak już zostanie.
Czy kupię ponownie - TAK!!!!!!!!!!



Genactiv Colostrigen Innovatio Maseczka odżywczo - rewitalizująca 4 x 6 g, bardzo fajna maseczka stworzona na bazie Bioaktywnego colostrum bovinum i mleka klaczy, przeznaczona do każdego rodzaju skóry, jednak dla mojej mieszanej, przetłuszczającej się w strefie T skóry, była ciut za ciężka, ale efekty bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły. Maseczka do stosowania na noc, czego również nie czyniłam tak jak należy do końca, ale o tym możecie przeczytać w niedawnej recenzji TU, więc nie będę się rozpisywać.
Czy kupię ponownie - MOŻE...



Lirene Dermo Program Krem silnie nawilżający - skóra sucha 75 ml + 25 ml gratis, ten krem Lirene sprawdził się o wiele lepiej jak zdenkowany w kwietniu odżywczy, ma przyjemny zapach, taki trocha pudrowy, ale nie jest uciążliwy ani zbyt trwały, krem zawiera 10% urea i tutaj były one odczuwalne - stopy po aplikacji kremu stają się miękkie, gładkie, nawilżone, dobrze radził sobie z przesuszoną skórą stóp, jednak pozostawiał na powierzchni skóry cienką, śliską warstewkę, bez bawełnianych skarpetek nie dała bym rady go " nosić ", dla tego stosowałam go na noc w połączeniu ze skarpetami ;) Krem jest wydajny, więc w porównaniu z niemałą ceną, którą trzeba zapłacić za niego w aptece, zakup można uznać za udany.
Czy kupię ponownie - TAK!



Lavera Body SPA Lemon Fresh balsam do ciała owoce cytrusowe 150 ml, balsam o bardzo lekkiej konsystencji, ale bogatym składzie, zawiera wyciąg z melisy, olej sojowy, trójglicerydy, glicerynę roślinną, tłuszcz kokosowy, olej migdałowy, masło shea, estry kwasu glicerynowego, lecytynę, ksantan, witaminę E, sterole roślinne, hydrolat z mięty pieprzowej, hydrolat z oczaru wirginijskiego, witaminę C oraz olejki eteryczne, bajka! szkoda tylko że działanie, prócz relaksującego, jest marne, na mojej normalnej skórze uczucie nawilżenia było znikome, może na lato był by fajniejszy, bo dodatkowo zapewnia mega świeżość cytrusowych owoców, ale w okresie wiosennym, gdy moja skóra po zimie była dość przesuszona i potrzebowała porządnego nawilżenia, nie poradził sobie z tym podstawowym zadaniem - uczucie nawilżenia i komfortu znikało po pół godziny od aplikacji, ale zapach cudowny!!!!
Czy kupię ponownie - MOŻE...



Planta Naturell Warme Creme - krem rozgrzewający do stóp 250 ml, zakupiony już jakieś trzy miesiące temu w Netto na próbę, za niecałe 5 zł i... już mam kolejne, nowiutkie i pełniutkie opakowanie ;) Krem ma za zadanie pielęgnować marznące stopy, posiadaczką których jestem, podobno ma rozgrzewać, ale tego nie robi, efekt rozgrzewający jest bardzo, bardzo delikatny, prawie niewyczuwalny, ale poza tym krem idealnie sprawdza się! Dobrze nawilża i odświeża skórę, wygładza natychmiastowo, uelastycznia, zapobiega tworzeniu się zgrubiałej skóry oraz przesuszeniu i co najważniejsze dla mnie, nie natłuszcza, nie pozostawia żadnej klejącej warstewki, wchłania się " do sucha " pozostawiając na stopkach uczucie komfortu, miękkości i delikatności - wielkie zaskoczenie!!! Krem za kilka złotych! Pachnie trocha dziwnie, bo jak, znienawidzona przeze mnie w dzieciństwie maść żmijowa :) ale nie jest źle, bo zapach ten, na szczęście, nie jest zbyt intensywny i szybko ulatnia się, ale za to zapewnia świeżość i orzeźwienie stopkom ;)
Czy kupię ponownie - TAK!!!! 



Glazel Long Lash mascara 10 ml, klasyczna mascara mająca na celu zapewnienie długotrwałego naturalnego efektu rzęsom, podobno nie zasycha, nie tworzy grudek, ładnie rozdziela rzęski... Nić z tych rzeczy, to jest najgorsza maskara, jaką w życiu miałam, po pierwsze opakowanie, już po kilku użyciach piękne " złocone " napisy znikają z tubki, przez co wygląda ona tandetnie, po drugie tusz, owszem, na początku jest półpłynny, niby dobrze rozprowadza się, szczoteczka wygodna, fajnie nią operuje się, ale po 3 tygodniach maskara tak zgęstniała, że z tubki wyjmowałam na pół suchą maź, w dodatku tworzyła grudki już w opakowaniu, a potem za pomocą szczoteczki przenosiły się one na rzęsy... po trzecie efekty, na początku efekt jest taki, że go niema, rzęsy stają się jedynie czarne, stosowałam nie raz tusze organiczne, które zapewniają " naturalny efekt " i uwierzcie, wypadały znakomicie w porównaniu do tej maskary, natomiast gdy zaczęła wysychać w tubce, aplikacja kończyła się grudkami i sklejonymi rzęsami, po miesiącu, od momentu otwarcia, maskara wygląda jak na powyższym zdjęciu ... nie da się jej po prostu używać, żaden tusz nie był jeszcze u mnie w tak fatalnym stanie nawet po używaniu go przez 3 miesiące... A te wszystkie atrakcje otrzymujemy za 25 zł.
Czy kupię ponownie - NIE!!!!!



Nougat London Fragrance Diffuser Peony 200 ml, wspaniały perfumowany dyfuzor o rewelacyjnym, luksusowym zapachu, przyjemny dla zmysłów, bardzo trwały, cudownie rozpraszający zapach - recenzję możecie przeczytać TU, zapomniałam go dodać do " grupy " zużyć, bo obecnie jest zajęty zawartością - pokombinowałam trocha, pobawiłam się i stworzyłam swój " domowy " aromatyczny płyn do dyfuzora na bazie kwiatów bzu ( dyfuzor  mi już ponad trzy tygodnie pachnie, ale mogą to być również płatki kwiatów sezonowych.. ) i kilku innych " tajemniczych składników " - ale pachnie fajnie, choć pałeczki trzeba tym razem obracać co jakiś czas ;)
Czy kupię ponownie - MOŻE...



Mój dyfuzor " domowej roboty " prezentuje się tak, buteleczka świetna, więc postanowiłam ją wykorzystać,  a ponieważ co roku robię dla siebie wody kwiatowe z naparu płatków, które dobrze robią mojej skórze, pomyślałam że taki napar będzie dobrą bazą do aromatycznego płynu, kombinować ze składnikami można do woli i w zależności od tego co mamy pod ręką i też uwzględniając swoje preferencje zapachowe - takie moje DIY. Płyn początkowo miał nasycony kolor, jak na zdjęciu, ale teraz trocha zbladł, trzymam go na oknie przy biurku, tym nie mniej pachnie ślicznie i wyczuwalnie :) Jeśli jesteście zainteresowane, mogę zrobić o tym notkę :)

To by było na tyle Kochane, jak Wam poszły zużycia w zeszłym miesiącu, zadowoleni jesteście?
Stare żegnamy, witamy nowe, to lubię najbardziej, wkrótce pokażę Wam moje nowości, wygrane i zakupy - uzupełniłam braki ;)
Miłego wieczoru, buziaki ;*

poniedziałek, 3 czerwca 2013

Genactiv Colostrigen Innovatio - nocna maseczka z Colostrum i Mlekiem klaczy

Witajcie Słoneczka ;)
Ta brzydka pogoda już mnie doprowadza do szału, czerwiec już mamy, a ja siedzę w swetrze i skarpetach!!! Co się dzieje z tym słońcem, się pytam? Czekam, czekam na to ciepło, a go niema...
Dziś przychodzę do Was z recenzją maseczki, którą już pokazywałam w nowościach kosmetycznych jakiś czas temu, czas płynie, maseczkę, a raczej maseczki, zużyłam więc teraz mogę podzielić się swoimi wrażeniami na jej temat. Maseczka odżywczo - rewitalizująca Colostrigen Innovatio jest produktem naszej, polskiej firmy Genactiv, szczerze mówiąc o tej firmie dowiedziałam się całkiem niedawno, a teraz mam też możliwość poznać ich dzieła, bo prócz maseczki stosuję również balsam do ciała i krem do twarzy, o których napisze wkrótce. Dziś zoom na maseczkę - jak działa? Czy zapewnia pożądane efekty? Czy spełnia obietnice producenta?


O firmie

Firma Genactiv Trade powstała w 2009 roku na bazie doświadczeń osób zajmujących się od wielu lat pozyskiwaniem i wykorzystywaniem naturalnego produktu jakim jest colostrum bovinum ( colostrum bovinum - siara krowia, to pierwszy pokarm, który otrzymuje od matki nowo narodzony cielak, mająca na celu wprowadzenie noworodka do świata „zewnętrznego”).
Firma Genactiv Trade jako jedyna na polskim rynku kontroluje cały proces od pozyskania najlepszej jakości colostrum do wytworzenia produktu końcowego. Firma opracowała własną metodę pozyskania colostrum bovinum, pozyskiwane jest wyłącznie w gospodarstwach będących czołowymi producentami najczystszego spożywczego mleka w kraju. W celu zachowania jak najwyższego stężenia czynników aktywnych colostrum pozyskiwane jest tylko z pierwszego udoju ( do dwóch godzin ) po ocieleniu. Następnie surowiec jest zamrażany i liofilizowany, dzięki czemu zachowuje pełną wartość biologiczną colostrum.


Opis producenta

Maseczka odżywczo-rewitalizująca z bioaktywnym colostrum bovinum i mlekiem klaczy dla każdego rodzaju skóry to jeden z produktów wyjątkowej serii INNOVATIO skierowanej dla osób, które chcą zachować piękną skórę. Maseczka zapewnia intensywną pielęgnację skóry łącząc:

  • wyjątkowe właściwości bioaktywnych składników zawartych w colostrum bovinum 
  • znane od czasów starożytnych dobroczynne właściwości pielęgnacyjne mleka klaczy 
  • silnie nawilżające działanie kwasu hialuronowego.

Najwyższej jakości colostrum bovinum zastosowane w maseczkach COLOSTRIGEN INNOVATIO pobierane jest w ciągu pierwszych dwóch godzin po porodzie, dzięki czemu stanowi jedyne w swoim rodzaju, najbogatsze źródło skoncentrowanych, naturalnych substancji, które wywołują efekt szybkiej regeneracji, głębokiej odbudowy i odmłodzenia skóry.
Wyjątkowo korzystne dla skóry działanie mleka klaczy oparte jest na bogactwie witamin, soli mineralnych i białek albuminowych. Dzięki unikalnym właściwościom mleka klaczy skóra pozostaje rozjaśniona, odpowiednio nawilżona i natłuszczona.


Opis

Opakowanie maseczki to tekturowe pudełko utrzymane w stonowanej kolorystyce bieli i szarości z srebrnym, wytłaczanym logiem marki, ładnie prezentuje się i mieści na sobie wszystkie niezbędne informacje dotyczące produktu - kompletny opis maski oraz efektów jej działania, sposób użycia, pełny skład, informację o tym, że maseczka została przebadana dermatologicznie oraz jest zgłoszona w Krajowym Systemie Informacji o Kosmetykach, znajdziemy również zalecenia co do przechowywania produktu - w chłodnym i ciemnym miejscu, termin ważności, szczegółowe dane producenta.
W pudełeczku znajduje się 4 saszetki z maseczką, każda saszetka mieści 6 g kosmetyku, do jednorazowego użycia.


Skład maseczki jest bardzo pozytywny, zawiera wiele wspaniałych składników, na pierwszej pozycji znajduje się Mieszanina roślinnych kwasów tłuszczowych, zawierająca w sobie najlepsze właściwości oleju kokosowego i palmowego, które są zestryfikowane z gliceryną, następnie Olej z orzechów makadamia ternifolia, Olej z ziaren palmowych wyciskany z pestek owocu drzewa Elaeis Guineensis, zwanym  olejowcem gwinejskim, Uwodorniony, utwardzony Olej roślinny, Colostrum Bovinum czyli siara krowia, dalej jest Emulgator, półsyntetyczny składnik uzyskiwany z kwasu tłuszczowego i silikonu, bazujący na PEG, Wosk pszczeli, Środek zagęszczający i zmiękczający skórę otrzymywany przez połączenie glikoli i alkoholi tłuszczowych, Emulgator, Emolient zmiękczający i wygładzający skórę, Uwodorniony Olej rycynowy pełniący funkcję naturalnego emolientu, nawilża i odżywia skórę, Kwas hialuronowy małocząsteczkowy, Ester kwasu stearynowego i gliceryny pochodzący z oleju kokosowego i słonecznikowego, Witamina E otrzymywana najczęściej syntetycznie ceniona za swoje właściwości wolnorodnikowe,  Mleko klaczy, Chlorek sodu o właściwościach zagęszczających, Substancja konserwująca pochodzenia naturalnego o działaniu nawilżającym, na końcu mamy kilka Substancji zapachowych występujących w olejkach eterycznych jak i syntetyczne, Syntetyczny alkohol otrzymywany z ropy naftowej, Geraniol organiczny związek chemiczny i  Perfumy.


Maseczka ma białe zabarwienie, bardzo gęstą, treściwą, kremową konsystencję, mogę porównać ją do masełka.
Zapach jest lekki, bardzo przyjemny, słodkawy, świeży, wyraźnie wyczuwam w nim mleko, tyle że nie wiem jak pachnie to klacze, ale kozie pamiętam z dzieciństwa, otóż podobnie pachnie maseczka, tyle że w tym wydaniu zapach mleka został uszlachetniony, wzbogacony wspaniałymi nutami zapachowymi, takimi luksusowymi.
Aplikacja łatwa i wygodna, po pierwsze ze względu na saszetki, które dzięki fajnemu wcięciu idealnie otwierają się, a po drugie ze względu na konsystencję maski, nie spływa, nie spada, równomiernie rozprowadza się.
Działanie zgodne z obietnicami producenta, maseczka rzeczywiście bardzo dobrze nawilża, wygładza i zmiękcza skórę, ale jednocześnie ją natłuszcza, i to bardzo! Śliczny zapach uprzyjemnia stosowanie.
Efekty po zastosowaniu maski są zadowalające, skóra wygląda promiennie i ładnie, staje się ujędrniona, odżywiona, ujednolicona, zaczerwienienia i podrażnienia są ukojone i złagodzone.
Wydajność bardzo dobra, jedna saszetka wystarczała mi na całą twarz, szyję i dekolt, używałam jedną saszetkę maseczki raz w tygodniu, a więc opakowanie maski wystarczyło mi na miesiąc stosowania.


Opinia

Maseczka Colostrigen Innovatio wzbudziła moje zainteresowanie od pierwszego wejrzenia, i choć nie przepadam za maseczkami bez zmywania, strasznie byłam ciekawa jej działania i efektów, bo skład, jak sami widzicie, jest bardzo fajny, opis również zachęcający, postać maseczki, w jednorazowych saszetkach, jest bardzo higienicznym i dobrym rozwiązaniem, stosujemy tylko jedną saszetkę na jeden raz, a pozostałe czekają na swoją kolej nie tracąc swoich cennych właściwości.
Maseczka jest przeznaczona do każdego rodzaju skóry, więc pomyślałam, że mojej, mieszanej, z tendencją do przetłuszczania się, również posłuży :)


Każda saszetka ma pojemność 6 g, i powiem szczerze porcja ta jest zdecydowanie za duża na twarz i szyję, dla tego nakładałam maseczkę także na dekolt, no wiecie, miejsce to jest równie ważne, a z wiekiem wymaga coraz więcej troski. Saszetka ma bardzo precyzyjne wcięcie, dzięki któremu otwieranie jej jest bardzo proste, wystarczy lekko pociągnąć i maseczka otwarta.


Maska jest gęsta i bardzo kremowa, bez trudu wydostaje się z saszetki, bezproblemowo też aplikuje się, z łatwością rozprowadza się po osuszonej skórze równomiernie układając się. Producent zaleca nakładać cienką warstwę, też tak robiłam, cienka warstwa maski pokrywała moją twarz, szyję i dekolt.
Początkowo nałożona na skórę jest bała, po kilku chwilach barwa znika, na skórze pozostaje jedynie tłusta, lśniąca poświata, niczym po oleju. Przyznam szczerze, że dla mojej mieszanej skóry maseczka okazała się zbyt treściwa, przyzwyczaiłam się do glinek, lekkich, zmywalnych masek, a tu nagle taki zastrzyk " odżywienia "!


Pierwszą porcję maseczki stosowałam wedle zaleceń producenta, nałożyłam wieczorem na oczyszczoną i osuszoną skórę i zostawiłam ją na noc. Cały wieczór " świeciłam się " i czułam się niekomfortowo, nadmiar sebum doprowadza mnie do szału, a co dopiero tyle olei na skórze!
Ale wytrzymałam, a po przebudzeniu się moja skóra była w doskonałej kondycji, świeciła się jeszcze odrobinę, owszem, ale po umyciu twarzy zauważyłam znaczącą poprawę jej wyglądu - wygładzona, zregenerowana, dobrze nawilżona, miękka i delikatna w dotyku, zaczerwienienia i podrażnienia zniknęły, nawet naczynka stały się mniej widoczne, jednak prócz pozytywnego działania na skórze, miałam przetłuszczone włosy, choć je spinałam do tego celu, i poduszkę, nie pomyślałam o ręczniku ;)


Kolejne saszetki nakładałam wieczorem i zostawiałam na skórze na 4 - 5 godzin, po tym czasie ściągałam nadmiar chusteczką i kładłam się spać, o poranku efekty były równie zachwycające, a włosy i poduszka czyste ;)
Moja mieszana skóra nie lubi nadmiaru dobroci, a gdy pochłonie tyle ile potrzebuje " do szczęścia ", pozostałości usuwam i tak maseczka mi bardzo posłużyła, i krzywdy nie zrobiła, nakładałam ją nawet pod oczy, efekty świetne!
Dla osób z cerą suchą, wrażliwą, odwodnianą, podrażnioną, a także po zabiegach kosmetycznych opcja stosowania maski na całą noc będzie pewnie idealna, lecz dla mnie nie jest to dobre rozwiązanie. Maseczka nie spowodowała powstawania niespodzianek, czego obawiałam się po tak treściwej formule, nie podrażniła, nie uczuliła, przyjemny zapach uprzyjemniał stosowanie maski, na tyle godzin jest to bardzo ważna kwestia.
Zużyłam maseczkę, ale raczej do niej nie wrócę, chyba że moja skóra zmieni swój typ i upodobania, bo dla wrażliwej, podrażnionej, suchej skóry ta maska będzie ukojeniem i zbawieniem, z pewnością lepiej posłuży.


Cena - 41,00 zł / opakowanie 4x6 g

Dostępność - sklep Genactiv.

Ocena - 4/5

Podsumowanie

Ciekawa maseczka o bardzo fajnym składzie, miłym, przyjemnym zapachu, wygodna i łatwa w stosowaniu, ale zdecydowanie nie dla wszystkich typów skóry, dla mojej nie jest do końca dobra, i choć zapewnia świetne efekty, czuję ją ciągle na swojej skórze twarzy, na szyi i dekolcie ( gdzie mam skórę normalną ) już nie. Nie lubię tego uczucia tłustości, a czuję go przez wiele godzin, bo maseczka jest przeznaczona na noc, ale, co mnie bardzo zaskoczyło, maseczka normalizuje wydzielanie sebum, nie powoduje jego nadprodukcji ;)
Szkoda że nie do końca mi odpowiada, potrzebuję jednak czegoś lekkiego, matującego...

Jak Wam podoba się ta maseczka, może stosowaliście, znacie produkty firmy Genactiv?
Szczerze mówiąc jestem pod wrażeniem ich asortymentu, i to nasza, rodzima firma!
Miłego wieczorku Kochane, idę odrabiać zaległości u Was na blogach, długi weekend bez internetu daje się we znaki ;)

piątek, 30 listopada 2012

Dermo Minerały - glinki dobre na wszystko!

Hej, hej Słoneczka ;)
Maseczka to kosmetyk, który w mig potrafi poprawić wygląd naszej cery i choć różnią się ich rodzaje, a także sposoby użycia, jedno jest pewne, każda z nas po nie sięga, i to nie tylko w razie " potrzeby " :)
Maseczkowa Akcja Maliny, przeprowadzana w październiku, zmieniła nieco moje podejście do stosowania maseczek, wcześniej miałam tak, że bardziej przepadałam za maskami w tubkach i pojemniczkach, a dopóki  nie zużyłam rozpakowanego opakowania, nie sięgałam po inne, zresztą mam tak prawie ze wszystkimi kosmetykami, teraz moje nastawienie zmieniło się, sięgam po maseczki, które, moim zdaniem, skórze zaoferują to, czego najbardziej w tym momencie potrzebuje, a jej potrzeby rzeczywiście zmieniają się.
Niedoskonałości na skórze, które ostatnim czasem są moim największym utrapieniem, sprawiły, że bardzo " zaprzyjaźniłam się " z maseczkami na bazie glinek, a wybór takowych jest bardzo szeroki!
Od serwisu Uroda i Zdrowie otrzymałam do wypróbowania  dwie maseczki Dermo Minerały, o których dziś chce Wam opowiedzieć.


Pierwsza z nich to Maseczka Redukująca Trądzik na bazie glinki Kambryjskiej.


Opis producenta

Bardzo skuteczna maseczka o wysokich właściwościach regulujących wydzielanie łoju. W łagodny sposób usuwa martwe komórki naskórka, ułatwiając skórze oddychanie. Oczyszcza pory, łagodzi powstałe zmiany trądzikowe, krostkowe i zapobiega powstawaniu nowych.
Silne właściwości przeciwtrądzikowe zielonej glinki kambryjskiej zostały wzmocnione działaniem naturalnego oleju jojoba oraz  białkiem jedwabiu przyspieszającym gojenie naskórka.

Opis 

Skład maseczki jest rewelacyjny! Zawiera:

  •  glinkę kaolinową
  • wodę
  • olej jojoba
  • rozpuszczalny kolagen
  • hydrolizowaną elastynę
  • sól sodowa kwasu hialuronowego
  • kwas dehydrooctowy - konserwant dopuszczony do stosowania w kosmetykach naturalnych, posiada działanie przeciwbakteryjne.

Jak widzicie, bardzo pozytywne zaskoczenie, choć nie widzę tu jedwabiu, który podobno tu jest, bo spis głównych składników nas o tym informuje: Zielona glinka Kambryjska + Jedwab + Olej Jojoba, to nie wiem, co pominęłam, ale nie widzę go w składzie.


Opakowanie maseczki to wygodna saszetka podzielona na dwie, hermetycznie zapakowane, części, dzięki czemu mamy maseczkę w dwóch porcjach, na dwa użycia, bez konieczności przechowywania otwartej zawartości. Pojemność saszetki 20 g ( 2 x 10 g ).
Na saszetce znajdują się wszystkie niezbędne informacje - opis produktu, efekty które zapewnia,  główne składniki, skład INCI, sposób użycia, termin ważności, informacja o tym, że produkt został przebadany dermatologicznie oraz nie jest testowany na zwierzętach, zamieszczone są również dwa certyfikaty zapewniające o wysokiej jakości produktu, a także dane producenta.


Maseczka ma jasne, szaro - zielone zabarwienie i delikatną, kremową konsystencję, nie jest zbita ani też rzadka.
Zapach bardzo delikatny, lekko wyczuwalny i przyjemny, taki subtelny.
Aplikacja wygodna i przyjemna, maseczka z łatwością rozprowadza się po skórze, nie wysycha zbyt szybko, co pozwala bez pośpiechu równomiernie ją rozprowadzić, z łatwością też spłukuje się.
Działanie jest wyczuwalne prawie od razu po nałożeniu, maseczka delikatnie odświeża skórę, po jakimś czasie ściąga ją, ale delikatnie.
Efekty są wspaniałe, maseczka  doskonale oczyszcza i rozjaśnia skórę, poprawia jej wygląd, niweluje zaczerwienienia, wyrównuje koloryt.
Wydajność bardzo dobra, jedna saszetka wystarcza mi na jedno użycie i nałożenie maseczki na całą twarz oraz szyję.


Opinia

Maseczka Redukująca Trądzik u mnie sprawdziła się doskonale! Podoba mi się, że saszetka jest podzielona na dwie części, co zapewnia wygodne stosowanie, bo nie cierpię saszetek, które samoistnie trzeba dzielić na pół ( np. cała " zawartość " jest zbyt duża na jedną aplikację ), a i przechowywanie rozpakowanej saszetki wiąże się z niedogodnościami. Tutaj wystarczy oderwać połówkę, odciąć kącik i nałożyć maseczkę - zawartość połówki wystarcza na całą twarz i szyję, idealna dla mnie porcja.
Maseczka fajnie rozprowadza się, nie wysycha zbyt szybko, jak wiele glinek, po 10 - 15 minutach na skórze jest już całkowicie sucha, delikatnie ściąga skórę, nie drastycznie, nie wiąże się to też z dyskomfortem, więc spłukuję  ją po 20 minutach, tak jak zaleca producent. Spłukuje się z łatwością, nie rozmazuje się, dla osobistego komfortu przecierem dodatkowo skórę wacikiem nasączonym tonikiem, ale pozostał całkowicie czysty, pozostałości po masce brak.
Skóra po niej wygląda niesamowicie! Nie jest zaczerwieniona, odwrotnie, rozjaśniona, o równomiernym kolorycie, pory stają się mniej widoczne, skóra delikatnie napięta, ukojona, matowa, gładka i miękka, niedoskonałości są mniej widoczne.
Nie mam trądziku, ale niedoskonałości, owszem, ta maseczka działa bez zarzutu, zdecydowanie moja faworytka, glinka glince nierówna, ta, akurat, jest perfekcyjna dla mnie - reguluje wydzielanie sebum, jej zbawienne działanie wyczuwa się jeszcze kilka dni po zastosowaniu - skóra mniej przetłuszcza się, aby nie powiedzieć wcale, niedoskonałości zanikają!

Ocena - 5/5



A to kolejna maseczka - Dermo Minerały Maseczka Redukująca Zmarszczki, ciekawi jesteście jak wypadła?
To zapraszam do zapoznania się z moją opinią.


Opis producenta

Maseczka z zielonej glinki kambryjskiej przeznaczona dla skóry zmęczonej, starzejącej się, przesuszonej, pozbawionej jędrności i elastyczności. Zawiera najcenniejsze dla skóry minerały, które przywracają żywotność skóry i intensywnie ją odżywiają.  Maseczka skutecznie nawilża, przywraca elastyczność, poprawia ukrwienie, wygładza zmarszczki i bruzdy.  Działanie zielonej glinki kambryjskiej uzupełniają ekstrakty roślinne: odmładzający  z aloesu oraz oczyszczający i łagodzący oczar. Kolagen skutecznie powstrzymuje objawy procesu starzenia się skóry.


Opis 

Skład tej maseczki jest jeszcze bardziej wspaniały:
  • glinkę kaolinową
  • wodę
  • ekstrakt z aloesu
  • rozpuszczalny kolagen
  • hydrolizowaną elastynę
  • oczar wirginijski
  • olejek pomarańczowy 
  • kwas dehydrooctowy
I tu znów nie widzę jedwabiu, gdzie, i w czym, on się ukrył, że moje oczy nie dostrzegają go, a być powinien, tak jak informuje o tym napis na saszetce - Zielona glinka kambryjska Aloes + Jedwab + Oczar??
Może wkradł się błąd, miał by być kolagen? To było by bardziej poprawnie.


Opakowanie, jak w poprzedniej maseczce, w wygodnej saszetce podzielonej na pół, części z łatwością odrywają się. Na opakowaniu zamieszczone wszystkie niezbędne informacje dotyczące produktu, więc widzimy, co kupujemy.
Maseczka o bardziej intensywnej zielono - szarej barwie, konsystencja bardzo delikatna, kremowa.
Zapach neutralny, taki bardziej glinkowy, choć oczekiwałam nutki pomarańczki ( powody są oczywiste - patrz skład ), prawie niewyczuwalny.
Aplikacja równie przyjemna, maseczka z łatwością rozprowadza się, równomiernie układając się na skórze, nie tworzy grudek, wysycha umiarkowanie, więc nie ma powodu do pośpiechu.
Działanie jest natychmiastowe, w pierwszej kolejności wyczuwam świeżość, która ogarnia moją twarz i szyję, ale gdy maseczka zaczyna wysychać, staje się już mniej przyjemnie - ściąga skórę tak, że ciężko nawet mrugać :)
Efekty są rewelacyjne, skóra wygląda o wiele młodziej, choć na początku była zaczerwieniona, staje się rozświetlona, świeża, gładka, miękka i bardzo delikatna w dotyku.
Wydajność uznaję za bardzo dobrą, porcja wystarcza na pokrycie twarzy i szyi.


Opinia 

No cóż, jak to mówiłam, glinka glince nierówna, Maseczka Redukująca Zmarszczki bardziej spodobała mi się, na początku, ze względu na skład, niestety zapachu olejku pomarańczowego nie ma, a tak na to liczyłam, ale to nie jest, zresztą, aż tak ważne, pachnie neutralnie, bardzo, bardzo delikatnie. Kolor ma bardziej intensywny niżeli Maseczka Redukująca Trądzik.
Konsystencją i wygodą stosowania nie różni się  od poprzedniej maseczki, ale działaniem już tak. Maseczka przy wysychaniu ściąga mocno skórę, uczucie to nie jest wcale przyjemne, a wręcz irytujące, ale takie właśnie działanie posiada większość zielonych glinek, więc byłam częściowo na nie przygotowana, nie wytrzymałam jednak 20 minut,  jak w przypadku jej poprzedniczki, zwłaszcza gdy moje dzieci zaczęły mnie rozśmieszać, każda mimika przychodzi z okropnym dyskomfortem, więc po 15 minutach musiałam ją zmyć, co też przychodzi z łatwością,  i poczułam ogromną ulgę!
Moja skóra po tej maseczce była napięta, gładka  i lekko zaczerwieniona, ale już po kilku minutach wszystko unormowało się, wtedy dopiero zauważyłam, że rzeczywiście doskonale poprawiła jej wygląd. Pory są prawie niewidoczne, skóra mega rozjaśniona, wygładzona,oczyszczona, jedwabiście gładka, zmatowiona, młodsza...
Coś za coś :) Ściąga, nieprzyjemnie, ale za to jakie efekty zapewnia! Efekty te utrzymują się w moim przypadku przez trzy dni, później wraca " moje sebum " ale skóra nadal jest w doskonałej kondycji - podoba mi się, więc skłonna jestem cierpieć :)


Cena - 3,99 zł / za saszetkę 20 g ( 2 x 10 g )

Ocena - 4+/5

Podsumowanie

Ogólnie, obydwie maseczki Dermo Minerały okazały się dla mnie bardzo fajne, podobają mi się opakowania, łatwość stosowania, wygodna i przyjemna aplikacja, działanie, oraz efekty, naturalny, całkowicie, skład, jak za taką cenę, czyli 2 zł na jedną aplikację, jest niesamowicie dobra - jakościowo i też ze względu na efektywność.
Te maseczki, podobno, były w Biedronce, teraz już ich nie ma, przynajmniej u mnie, ale jak gdzieś na nie trafię, z pewnością zakupie sobie spory zapas - działają natychmiastowo, skóra po użyciu tych masek jest w doskonałym stanie, a regularne stosowania z pewnością przyczyni się do bardziej trwałych efektów. Przed wielkim wyjściem czy w momentach, kiedy skóra buntuje się, wyrażając swój " zły humor " w postaci wysypu krostek, rozszerzonymi porami i nadmiernym łojotokiem, maseczki przyjdą z pomocą, i to bardzo skuteczną pomocą, dla wszystkich posiadaczek skóry przetłuszczającej się, zmęczonej, o nierównomiernym kolorycie i z niedoskonałościami, w każdej postaci!

Zapraszam Was serdecznie do serwisu Uroda i Zdrowie - klik w banerek :)


A Wy stosowaliście maseczki Dermo Minerały?
Jakie są Wasze wrażenia?
Lubicie maseczki na bazie glinek?
Miłego weekendu Wam życzę :)