Pokazywanie postów oznaczonych etykietą farba do włosów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą farba do włosów. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 12 maja 2014

Pożegnane w kwietniu - denko w minirecenzjach :)

Witajcie Słoneczka ;)
Weekend już za nami i choć pogoda wcale nie rozpieszczała, udało mi się w sobotę złapać trocha słoneczka, dzięki czemu w końcu mogłam zabrać się za fotografowanie denka ;)
Nigdy nie liczę ile pustych opakowań do " denkowej  torby " wkładam, ale gdy widzę, jak się wypełnia, cieszy mnie to, bo nie lubię wyrzucać kosmetyków, a każde zużyte opakowanie tworzy miejsce dla kolejnych nowości czy ulubieńców :)


W kwietniu doliczyłam się aż piętnaście pustych opakowań po pełnowymiarowych kosmetykach!
To niezły wynik, choć denka u mnie zazwyczaj zawsze są pokaźne, jednak jeszcze takiej ilości chyba nie zużyłam - progres!
... i zielone światło na szaleństwo zakupowe ;)
Przecież trzeba wypełnić puste miejsca ;)
Zapraszam do oglądania i czytania - produkty już zrecenzowane są podlinkowane.


Alta Moda Kuracja Dyscyplinująca z olejkiem Arganowym - to jedyny produkt, który tak naprawdę był zużyty w marcu, ale zapomniałam o pudełku, więc pokazuję teraz :)
Świetny produkt, który był dla mnie absolutną nowością, nie mogłam uwierzyć, że " coś " jest w stanie na tak długo ujarzmić i wygładzić moje włosy, a jednak... Kuracja zapewnia efekt porównywalny do tego uzyskanego prostownicą, tyle że wystarczy jedno opakowanie, aby przez 4 tygodnie cieszyć się pięknymi, wygładzonymi włosami - bez codziennego prostowania :)
Czy kupię ponownie - TAK!!!



L`Oreal Recital Preference 010 Scandinavie - pierwsze opakowanie tej farby, użyte po latach przerwy, mnie trocha rozczarowało, z drugim było już całkiem dobrze, muszę zapolować na te farby w promocji i kupić swoje ulubione odcienie - Viking i Stockholm, a podejrzewam, że wszystko wróci do normy z przed lat ;)
Niedawno o niej pisałam, ale jak ktoś nie czytał, nie widział, to klikajcie - nazwa podlinkowana.
Czy kupię ponownie - TAK


Vellie Cosmetics PROFI SILK Volume Push-Up 200 ml, spray do modelowania włosów z proteinami jedwabiu, nawet nie wiem tak naprawdę skąd go mam, ale nie służył mi zupełnie, miał drażniący dla mnie zapach, efekty były słabe i tylko z użyciem suszarki, której zazwyczaj unikam. Zużyła go moja sunia Nela, shih tzu mają włosy zamiast sierści, więc używają " ludzkich " kosmetyki do mycia :) Jej służył, nie powiem, włoski po użyciu były mięciutkie, objętości też dodawał - wyglądała jak puchaty misiaczek ;)
Czy kupię ponownie - NIE dla siebie :)



L'Oreal Professionnel Serie Expert Intense Repair 250 ml, szampon z witaminą B6, proteinami i ceramidami, przeznaczony do pielęgnacji włosów suchych i zniszczonych, świetnie sobie radził z moimi kosmykami, uwielbiam kosmetyki L`Oreala, zwłaszcza te z linii profesjonalnej, ten również mnie nie zawiódł, skutecznie oczyszczał i chronił włosy przed uszkodzeniami, był strasznie wydajny, świetnie się pienił, choć plątał moje kosmyki, na szczęście maseczka, z tejże linii, w kilka minut robiła z nimi porządek ;)
Zapach bardzo świeży, energetyzujący, pobudzający - uwielbiam go!
Czy kupię ponownie - TAK!!!!!



Choisee Żel do mycia twarzy Lawenda & Ylang ylang 150 ml, w sumie to kupiłam go dla męża, już dawnoooo, dawnoooo temu, figurował w kategorii kosmetyków męskich, ale on po kilku razach zrezygnował z używania, chętnie przejęłam sztafetę, bo zarówno zapach lawendy jak i ylang ylang`a uwielbiam, ale... nie w tym przypadku!
To jakiś koszmar zapachowy! Jeślibym nie miała porównania i trafiła pierwszy raz na taki " lawendy "zapach - znienawidziłabym ją na całe życie! Strasznie intensywny, ciężki, mdlący... obok lawendy, ani ylangu, nawet nie leżał! Oczyszczał skórę nieźle, ale zapach uniemożliwiał jego używanie w tym celu - nie potrafię wstrzymać oddech na czas mycia twarzy ;) Zużyłam do moczenia stóp.
Czy kupię ponownie - NIE!!!!



Dr Irena Eris Sensigenic Hypoalergiczny krem przeciwzmarszczkowy na dzień i na noc 50 ml, bardzo przypadł do gustu mojej podrażnionej i przesuszonej skórze, dobrze nawilżał, odżywiał i niwelował zaczerwienienia, koił i łagodził podrażnienia, trocha natłuszczał, dlatego stosowałam go głównie na noc, ładnie pachniał i wyróżniał się wysoką wydajnością.
Pisałam o nim, więc możecie przeczytać pełną recenzję klikając na nazwę.
Czy kupię ponownie - TAK!!!



Le`Maadr Łagodząca woda micelarna 500 ml, bardzo dobrze sprawdzała się na mojej skórze niezależnie od jej stanu, raz ociekała sebum, kolejnym razem była nadwrażliwa i zaczerwieniona - w każdej sytuacji doskonale sobie radziła z jej oczyszczaniem i ukojeniem, dobrze zmywała makijaż i zostawiała uczucie nawilżenia - wydajność dosyć dobra i cenowo korzystna, zwłaszcza podczas promocji.
Czy kupię ponownie - TAK!!!



Gold Water Blue Gen Factor No 02 Bioaktywny krem regeneracyjny 40 ml, to krem, który zastępował wiele kosmetyków i preparatów leczniczych, jeśli chodzi o skórę. Pielęgnował, a jednocześnie leczył, pomagał przy różnorodnych problemach skórnych, a także łagodził ukąszenia owadów, niwelował poparzenia, w tym słoneczne, przyśpieszał gojenie, dobrze nawilżał, regenerował, wzmacniał skórę, stosowałam go głównie w celach " leczniczych ", jedyny problem, to jego termin ważności, 3 miesiące od otwarcia - strasznie mało, dlatego odrobinę wyrzucam, nie zdążyłam zużyć do końca, a po terminie zmienił nieco swój zapach i konsystencję.
Czy kupię ponownie - TAK!!!



Farmona Tutti Frutti Musy do ciała Melon & Arbuz oraz Brzoskwinia & Mango po 275 ml każdy, rewelacyjne musy, które bardziej przypominają balsamy, ale tym nie mniej świetnie, i bardzo długo!, pachną, doskonale rozprowadzają się, nie natłuszczają, ani nie obciążają skóry, dobrze ją nawilżają, wygładzają, zapewniają długotrwałą ochronę, ukojenie i komfort nawet przesuszonej skórze, wydajnością również popisały się - uwielbiam!
Czy kupię ponownie - TAK!!!!!



Farmona Tutti Frutti Olejek do kąpieli Liczi & Rambutan 500 ml, jak widzicie, kosmetyki z linii Tutti Frutti należą do moich ulubieńców - nie jestem w stanie oprzeć się tym spaniałym zapachom! " Olejek " wcale olejkiem nie jest, tylko opalizującym płynem do kąpieli o zniewalającym, nadzwyczajnie przyjemnym zapachu, który nie tylko podczas kąpieli rozpieszcza zmysły, ale również na ciele utrzymuje się bardzo długo :) Jakichś szczególnych walorów pielęgnacyjnych nie dostrzegłam, ale nie przesuszał skóry, nie podrażniał, nie powodował ściągnięcia, mogłam po nim nie używać balsamu i nic się złego nie działo - rozkoszny!
Czy kupię ponownie - TAK!!!



Garnier Mineral Invisible 48h Spray Colors Fresh 150 ml, zdobył moje uznanie i zamiłowanie, z wielką przyjemnością go używałam, doskonale chronił przed poceniem, nie pozostawiał żadnych plam na ubraniach, pięknie i trwale pachniał i bardzo przyjemnie, drobniutko rozpylał się. Blokada stanowi dobre zabezpieczenie przed ciekawskimi rączkami dzieci, i w czasie podróży może okazać się przydatna ;)
Czy kupię ponownie - TAK!!!!



BeBeauty Balsam do stóp intensywnie nawilżający 75 ml, nie porwał mnie, choć zapowiadał się ciekawie, kwasy AHA, szałwia, alantoina... parafina na samym początku składu chyba " zabiła " wszystkie dobroczynne właściwości tych składników, znajdujących się w dalszej części składu, i oferowała na stopach śliską powłokę, zostawiającą ślady na każdej nawierzchni ;) Musiałam po każdej aplikacji zakładać skarpetki, bo przez tą " niestabilność " stóp, mogło dojść do upadku :)
Zapach specyficzny, nieprzyjemny, zużyłam go z wielkim trudem...
Czy kupię ponownie - NIE!!



BeBeauty Zmywacz do paznokci z lanoliną i gliceryną 150 ml, bezacetonowy zmywacz do sztucznych i naturalnych paznokci, uwiódł mnie obietnicą - " nie wysusza paznokci, natłuszcza i chroni skórki " oraz opakowaniem z pompką. Obietnica nie sprawdziła się na moich płytkach - wysuszał zarówno paznokcie jak i skórki, które stawały się twarde i bardziej podatne na powstawanie zadziorów, pompka lubiła się zacinać co jakiś czas, nie była też precyzyjna, natomiast mocowania otwieranej pokrywki ułamały się już przy drugim użyciu, prze co zamykanie zmywacza było kłopotliwe.
Zapach niezły, ale dla mnie trocha drażniący i mdły, długo utrzymywał się na paznokciach i w powietrzu.
Czy kupię ponownie - NIE!


L`Occitane Delice des Fruits Perfumowane mydełko 50 g, z limitowanej edycji z przed dwóch lat :)  To mydełko było inspirowane jednym z najsłynniejszych prowansalskich cukierków – calisson, pachniało obłędnie, lekko słodko, trocha soczyście, świeżo i kusząco, dobrze pieniło się, świetnie myło skórę i nawilżało ją, żadnego przesuszenia, ani podrażnienia - czysta przyjemność i rozkosz dla zmysłów. Dobrze że mam jeszcze żel i krem do rąk z tej kolekcji - cudowności, mówię Wam :)
Czy kupię ponownie - CHĘTNIE, ale nie ma...



Acca Kappa Glicine woda kolońska 2 ml, cudowny, czysty, nadzwyczajnie kobiecy zapach, który swoją świeżością jest w stanie porwać i wprowadzić w stan zapomnienia. W składzie znajdziemy doskonale skomponowane nuty drzewa sandałowego, cytrusów, wanilii, egzotycznych owoców i wisterii - boskie, choć trwałość słaba.
Czy kupię ponownie - TAK!!!



I trocha rozmaitości na koniec - Mydełko z płatkami dzikiej Róży, Kula do kąpieli o zapachu Miodu, próbki Koncentratu do ciała Migdał, Odżywka Olia i Płatki kosmetyczne Carea 3 warstwowe.
Czy kupię ponownie - TAK!

I dobrneliśmy do końca Kochane ;)
Znacie któreś z powyższych kosmetyków?
Czy Wasze kwietniowe denko było udane?
Miłego wieczoru życzę :*
                                                                                         

środa, 9 października 2013

Pożegnane we wrześniu - denko w minirecenzjach :)

Witajcie Słoneczka ;)
Wrzesień już dawno za nami, a więc najwyższy czas na podsumowanie zużyć kosmetycznych w nim dokonanych.
Oglądając Wasze denka zawsze coś fajnego wypatrzę także dla siebie, a czasem wręcz przeciwnie, pomagacie unikać produktów, które w jakiś sposób nie spisują się tak, jak należy, dla tego posty " Denkowe " bardzo lubię, a także cykl " Ulubieńcy "- z wielką chęcią czytam wpisy o nich na Waszych blogach, zastanawiam się nad wprowadzeniem tego cykl też u siebie :)


Ale dziś projekt Denko - a tak właśnie prezentują się moje zużycia z miesiąca września.
Ilość nie jest powalająca, nadejście chłodnych dni demotywowało mnie do działań, także tych kosmetycznych, na szczęście jest to przejściowy okres, już się przyzwyczajam powoli i pielęgnacja wraca do normy :) A i przeziębienie, które przyplątało się w ostatnim tygodniu września nie służyło zużyciom, za to kąpiele wróciły do łask :)
Jesteście ciekawi, jak sprawdziła się powyższa gromadka? Zapraszam więc!


Garnier Olia farba do włosów Bardzo Jasny Blond 10.0 to moje drugie opakowanie, bardzo polubiłam tą farbę, dobrze działa na moich włosach, o ile pierwszy raz przestrzegałam czasu podanego producentem, za drugim razem przedłużyłam czas o 10 min., efekt wyszedł jeszcze lepszy, włosy nabrały jaśniejszego odcienia, z którego byłam bardzo zadowolona - odcień który uzyskałam możecie zobaczyć TU, natomiast pełną recenzję tej farby oraz odcień uzyskany po pierwszym farbowaniu znajdziecie TU.
Czy kupię ponownie - TAK!!!!!!


Bochneris Bocheńska sól kąpielowa Floris - Morska 600 g, sól jodowo-bromowa która w trakcie kąpieli uwalnia wolny jod wywołujący złudzenie przebywania w morskiej wodzie i oddychania jodowanym morskim powietrzem, jod jest wyraźnie wyczuwalny, początkowo trocha dziwaczny aromat, ale po chwili już przyzwyczajałam się do jego zapachu. Sól zawiera jony wapniowo-magnezowo- bromkowo–jodkowe, które mają za zadanie zregenerować naskórek i to bardzo dobrze im idzie, prócz tego sól poprawia samopoczucie, uspokaja, odpręża, zmiękcza i wygładza skórę. Sól była w kolorze niebieskim, delikatnie zabarwiała wodę.
Czy kupię ponownie - TAK!


Cleanic Professional patyczki higieniczne 200 szt, niby patyczki, jak patyczki, ale są bardzo wygodne w użyciu, solidnie wykonane, dobrze " zakręcone ", opakowanie na plus, lubię takie - czysta przyjemność stosowania, więcej o patyczkach oraz innych produktach Cleanic znajdziecie w recenzji TU.
Czy kupię ponownie - TAK


Azzaro Chrome Legend woda toaletowa 125 ml, nie jest to typowo moje zużycie, tylko mężowe, ja natomiast podbierałam czas od czasu, nic nie poradzę, że lubię też męskie perfumy - wąchać i nosić :)  te są świetne, jak ze względu na zapach, tak i z trwałością. Nuty głowy: pomarańcza, jabłko, nuty wodne; Nuty serca: liście mate, bob tonka, herbata, przyprawy; Nuty podstawowe: piżmo, drzewo cedrowe, wetiwer, mech, morska bryza - pachnie obłędnie, także na męskiej skórze ;)
Czy kupię ponownie - MOŻE... tyle zapachów jest do odkrycia :)


Hand made mojej kuzynki :) Naturalny krem pod oczy 20 ml, nie często mam okazję stosować " ukręcone " kosmetyki, sama nie mam czasu na tworzenie ich, a i nie kupowałam jeszcze nigdy, powyższy otrzymałam w prezencie i zużyłam do samego dna - zachwycający! Receptury mi nie zdradziła, ale wiem że było tam masło Shea, olejek z drzewa herbacianego i wiele innych olejków, działa znakomicie, wygładza skórę wokół oczu, dobrze ją chroni, a nawet zniwelował podkówki ciemne pod oczami! wydajność bardzo wysoka, stosowałam go dzień w dzień, rano i wieczorem, przez 5 miesięcy i już za nim tęsknię.


Cleanic Płatki kosmetyczne Silk Effect 30 szt, uważam że są najlepsze, uwielbiam te płatki za miękkość, delikatność, przyjemność w stosowania, są dosyć grube i chłonne, mają jednak zdolność do rozdwajania się po brzegach, zwłaszcza podczas wyjmowania z opakowania, to trocha denerwuje, ale teraz mam płatki Carea 3 warstwowe ( niebieskie opakowanie ) i widzę ogromną różnicę, są gorszej jakości, nawet płyn micelarny przez nie przecieka...
Czy kupie ponownie - TAK!!


Balea Płyn do kąpieli Frische Orange 500 ml, ojej, był świetny, oferował mnóstwo piany, delikatnie traktował skórę, a ten wspaniały zapach soczystej pomarańczy... mmm, potrafił postawić na nogi w mig, ale jednocześnie relaksował, uprzyjemniał kąpiel - polubiłam go. A więcej o tym płynie w przeczytacie w notce - o TU.
Czy kupię ponownie - TAK!!! a także inne z tej rodzinki :)


Cosmaderm Hialuronowy krem na dzień i noc 24h 30 ml, mój wielki ulubieniec, działanie bardzo skuteczne, co zapewniało widoczne rezultaty " na lico ", zapach, który dla mnie jest ważnym " dodatkiem " do kosmetyku, był mega przyjemny, aż chciało się po niego sięgać, poręczne opakowanie i wysoka wydajność - to lubię, cenowo już mniej lubię, ale na rabacik bym się skusiła ;) Więcej o nim w recenzji - TU.
Czy kupię ponownie - TAK!!! 


Joanna Naturia Szampon z pomarańczą i brzoskwinią 200 ml, szampon jest przeznaczony do codziennego mycia włosów, jak na taką cenę, 4 zł z groszami, sprawuje się całkiem dobrze, ja go użyłam 2 razy, jednak fanką codziennego mycia nie jestem, resztę wykorzystał mąż, i bardzo sobie go chwalił. Szampon dobrze oczyszczał włosy, świetnie pienił się, nie obciążał, nie podrażniał skóry głowy, moje włosy trocha plątał, mężowe natomiast nabłyszczał i rewelacyjnie zmiękczał, pachnie pomarańcza, nawet nie chemicznie, bardziej naturalnie ;)
Czy kupię ponownie - MOŻE...


Venus Pianka do golenia dla Pań zapach konwalii 200 ml, pomijając zapach, który jest dla mnie zbyt słodki i drażniący, pianka nieźle sobie radziła ze swoim zadaniem, była dosyć puszysta, obfita, ale czasem nie chciała się trzymać na wilgotnej skórze i... odpadała, jej działanie określiłabym jako zadowalające, ale nie zbyt dobrym. Ułatwiała golenie, chroniła skórę, nie podrażniała, wydajność niska, szybko zeszła...
Czy kupię ponownie - NIE


BeBeauty Spa Orzeźwiająca sól do kąpieli Trawa cytrynowa i Bambus 600 g, moja najulubieńsza sól z Biedronki! Zapach, ten zapach jest niesamowicie świeży, orzeźwiający, pobudzający i mega trwały, na skórze pozostaje przed dłuższy czas, pobudza zmysły i bardzo uprzyjemnia kąpiel. Sól nie podrażnia skóry, nie przesusza jej, nie barwi wody, ale fajnie ją zmiękcza, a także skóra po kąpieli jest miękka i delikatna w dotyku, a to wszystko w cenie ok. 5 zł, wydajność ma wysoką.
Czy kupię ponownie - TAK!!!!!!


AHAVA Dead Sea Water Mineral Foot Cream 100 ml, rewelacyjny krem do stóp z minerałami Morza Martwego, który zapewnia stopkom prawdziwą rozkosz! Przy regularnym stosowaniu niweluje powstawanie suchej, zgrubiałej skóry, pumeks czy tareczki więc mają wolne ;) Nie natłuszcza skóry, pozostawia początkowo lekki film, który po kilku chwilach od aplikacji wchłania się całkowicie, zapewnia długotrwałe efekty i jest bardzo wydajny! Więcej o nim dowiecie się z recenzji - TU.
Czy kupię ponownie - TAK!!!!!!!


Dr. Taffi Relaksujący balsam do ciała I MACCIAIOLI 200 ml, i już go zużyłam, do samego końca, ale był jeden z najprzyjemniejszych balsamów do ciała, jakie dotychczas stosowałam - co za doznania! Zapach niesamowicie piękny, naturalny, bardzo trwały, relaksujący i kojący, działanie takie jak lubię najbardziej - świetnie wchłania się, nie pozostawia tłustej warstwy, ani klejącego filmu, doskonale nawilża skórę, wygładza, regeneruje, a efekty te są długotrwałe - cudeńko! Więcej o nim znajdziecie w recenzji - TU.
Czy kupię ponownie - TAK!!!!!!!!!!!!!

I to by było na tyle, moje Drogie, jak widzicie zużyłam kilka kąpielowych kosmetyków, a także pożegnałam niektórych swoich ulubieńców, no nic, denko będzie wspaniałą okazją do popełnienia zakupów, a kto ich nie lubi? Ja bardzo!

Znacie któreś z powyższych kosmetyków/produktów?
Jakie są Wasze opinie na ich temat?
Miłego wieczoru ;)

wtorek, 27 sierpnia 2013

Domowe farbowanie - Olia Bardzo Jasny Blond na moich włosach

Witajcie Słoneczka :)
Moja fryzjerka już na mnie patrzy wilkiem, i to nie dla tego, że już od dłuższego czasu nie przychodzę na farbowanie włosów do salonu, choć śmigam obok niego niemal każdego dnia, lecz ze względu na kolor moich włosów, który przy każdym spotkaniu podziwia i z niedowierzaniem dopytuje, czy aby na pewno robię " to " sama czy raczej ją zdradzam z innym " punktem kobiecych przyjemności " :) Uspokajam więc ją, że innego salonu nie odwiedzam, lecz wpadłam w swoiste uzależnienie samodzielnej zabawy we fryzjera.
Nic w tym dziwnego, dzięki domowej koloryzacji poznaję nowe, wspaniałe farby, które nie tylko zapewniają świetne efekty, ale także są bardzo przyjemne i łatwe w użyciu.
Jednym z moich najnowszych odkryć jest farba do włosów Olia od Garnier`a która ostatnio robi furorę na blogach. Opinie są podzielone, czytałam wiele pozytywnego o niej, choć były też nie zbyt pochlebne recenzje, no ale każda z nas ma inny typ włosów, inne preferencje jak i upodobania. Ciekawość wzięła górę - jak sprawdziła się u mnie?


Słów kilka od producenta

Pierwsza domowa koloryzacja napędzana mocą olejku
Po raz pierwszy w domowej koloryzacji, olejek nie tylko pielęgnuje włosy, ale też odgrywa kluczową i aktywną rolę bezpośrednio w procesie samej koloryzacji. Ułatwia rozprowadzanie koloru w głąb włosa dla maksymalnie nasyconego i trwałego koloru.
Proces koloryzacji jest teraz bardziej efektywny i trwały.
NOWA, PRZEŁOMOWA TECHNOLOGIA BEZ AMONIAKU CHRONIONA 21 PATENTAMI*
  • Maksymalnie nasycony kolor na długo 
  • Zdrowiej wyglądające i bardziej lśniące włosy** 
  • Optymalny komfort skóry głowy  
  • 100 % pokrycia siwych włosów 
* Zgłoszeń patentowych
** Test instrumentalny


Opis według mnie

Opakowanie farby wygląda bardzo zachęcająco i stylowo, ten żółty kwiat i wielka kropla oleju budzi zaufanie do produktu, nawiązując do ukrytej we wnętrzu pudełka mocy. Pudełko jest rozpisane najważniejszymi informacjami,  zamieszczony na nim numer farby, ja dla siebie wybrałam 10.0 bardzo jasny blond, pełny skład produktu, środki ostrożności, zalecenia użycia, spis zawartości.


A w pudełku znajdziemy:
  • 1 tubka kremu utleniającego 60 g
  • 1 tubka kremu koloryzacyjnego 60 g
  • 1 maskę do włosów Jedwabista Miękkość i Blask 40 ml
  • 1 parę rękawiczek
  • instrukcję użycia.
Obrazkowy efekt po koloryzacji w zależności od koloru wyjściowego włosów pomaga, mniej więcej, określić jak odcień będzie prezentować się na naszych kosmykach, mój wyjściowy to bardzo ciemny blond na odrostach i bardzo jasny blond od połowy włosów - taka mieszanina różnych odcieni :)


Skład jest dokładnie rozpisany na każdy produkt z osobna, nie wiem czy wszystkie farby blond zawierają te same składniki, ale mój odcień prezentuje się tak - zamieszczam skład dla zainteresowanych do wglądu - faktycznie zawiera bardzo ciekawe, cenne olejki: Olej Słonecznikowy, Olej z nasion Meadowfoam, Olej Kameliowy zwany też Olejem Herbacianym, Olej z nasion Męczennicy Krwistej, prócz tych olejków znajdziemy też Kwas askorbinowy ( witamina C ), amoniak zastąpiono tu Etanoloaminą - regulatorem kwasowości, który prowadząc do reakcji chemicznej farbuje lub odbarwia włosy  przy pomocy nadtlenku.
Inne " dobra " zobaczcie i oceńcie sami.



Farba o bardzo przyjemnej, kremowej konsystencji, nie jest zbyt rzadka, ani też za gęsta, idealnie utrzymuje się zarówno na pędzlu jak i na włosach, nie ocieka, nie spływa w trakcie trzymania.
Maska jest biała, ma przyjemny, słodki zapach, gęstą konsystencje i bardzo wysoką wydajność!
Rękawiczki czarne jak noc!, pierwszy raz z takimi spotkałam się - czułam się jak dama w czerni i... pędzlem w ręku :) Solidnie wykonane, dobrze chronią ręce, wygodne w użyciu.
Zapach ogromnie mnie zaskoczył, jest niesamowicie przyjemny, kwiatowy, lekki, słodkawy.
Aplikacja sprawna, miła i przyjemna, farba nie rozbryzguje się po całej łazience, dobrze rozprowadza się, równomiernie układa się, otulając każdy włos.
Działanie farby dla mojej skóry głowy okazało się bardzo łagodne, choć początkowo czułam lekkie szczypanie, które, na szczęście, po minucie zniknęło.
Efekty zadowalające, może nie w 100 %, ale jednak, o tym poczytacie w opinii, włosy po koloryzacji są miękkie i delikatne w dotyku, ładnie błyszcza się, nie zostały przesuszone.
Wydajność wysoka, miałam 2 farby, bo zawsze tyle potrzebuję na jedno farbowanie włosów, lecz zużyłam jedną, w pełni wystarczyła na całkowite pokrycie moich włosów średniej długości!

Moja opinia

Farby Garnier`a jakoś specjalnie nigdy mi nie służyły, kilka razy, dawno temu, nimi farbowałam włosy i zaprzestałam dalszych prób, jednak wiadomo, technologie nie stoją w miejscu, nowe rozwiązania, cenne składniki, większe możliwości...  A może jednak warto spróbować?
Olia zachęca już swoim opakowaniem, nie ukrywajmy, że każda z nas zwraca uwagę na kosmetyki " pięknie podane " :) Ale też wiadomo, że ładna szata to nie wszystko, liczyłam więc na wspaniałe efekty i spełnienie obietnic producenta - trwały, nasycony kolor na długo, blask, komfort w stosowaniu i na skórze.
2 doby przed farbowaniem przeprowadziłam test uczuleniowy, by zapobiec nieprzyjemnym " niespodziankom " w trakcie farbowania, tym bardziej, że moja skóra głowy należy do tych wrażliwych, a więc nie każda farba jej odpowiada.
Ostatnio, po notce dotyczącej farbowania, otrzymałam wiele maili z pytaniem, czy kupowałam dodatkową farbę do " testu na alergię ", do przeprowadzenia tego testu nie potrzebujemy gotowej mieszanki, kto by to kupował osobną farbę tylko do testu, test na alergię przeprowadza się jedynie z użyciem kremu koloryzującego - należy małą ilość nałożyć na skórę za uchem, po czym krem szczelnie zakręcić, powtórzyć czynność 1-2 razy, jeśli nie mamy zaczerwienienia, swędzenia, pieczenia - można użyć farby, w przypadku wykrycia jakichkolwiek niepożądanych objawów, należy zrezygnować z farbowania.
U mnie test przeszedł pozytywnie, przystąpiłam więc do farbowania.


Farba szybko i łatwo rozrabia się, mieszanka, co mi bardzo spodobało się, wcale nie śmierdzi amoniakiem, ma bardzo przyjemny, słodkawy zapach, co uprzyjemnia stosowanie. Konsystencję ma kremową, niczym lekka maseczka, w trakcie nakładania równomiernie i łatwo rozprowadza się, otulając każdy włos, nie rozbryzguje, nie ocieka, trzyma się cały czas tam, gdzie powinna, czyli na włosach.
Najpierw przygotowałam mieszankę z jednego pudełka, bo nakładanie farby zaczynam od odrostów, po 20 minutach pokrywam resztę kosmyków, a jak się okazało, jedna farba w zupełności mi wystarczyła! 120 g mieszanki równomiernie pokryło moje włosy średniej długości od nasady aż po same końce!
Początkowo, po nałożeniu farby na odrosty, poczułam lekkie szczypanie, pomyślałam: " aha, to już po koloryzacji "!, ale na szczęście trwało to uczucie jedynie minutę - żadnego pieczenia, swędzenia, podrażnienia skóry nie odnotowałam!


Po spłukaniu farby, co też przychodzi z łatwością, nałożyłam dołączoną do zestawu maskę - jest bardzo gęsta, niczym krem, więc wiele jej nie trzeba, by zapewnić włosom miękkość i delikatność po farbowaniu, ma przyjemny słodki zapach, po minucie masowania włosów z jej użyciem spłukałam, czułam pod palcami jakimi miękkimi stały się moje kosmyki. Maska wystarczyła mi jeszcze na pięć dodatkowych użyć!
Rozczesywanie włosów po użyciu maski zajęło kilka sekund, włosy po farbowaniu, na mokro wyglądały tak, jak na zdjęciu powyżej - ślicznie :)


Po wysuszeniu stały się... lekko rude. Dla porównania zamieszczam zdjęcie przed i po koloryzacji.
Kolor nie zupełnie mnie zadowolił, choć na obrazkowych porównaniach koloru z pudełka na to zanosiło się, swoje odrosty zaliczam do o wiele ciemniejszych niżeli te " tabelkowe ". Ale nie trzymam się nigdy stałego koloru blondu, lubię eksperymentować z odcieniami, liczyłam też że po 3 - 4 myciach farba " ułoży się " i nabierze właściwego odcienia.
Włosy były, miękkie, przyjemne w dotyku, pełne połysku ( zdjęcie robione jest w cieniu! ), farba nie przesuszyła moich kosmyków, nie spowodowała rozdwajania się na końcach, od ciągłego farbowania mam je ciut przesuszone na końcach, ale odżywki i lekkie olejki załatwiają sprawę, większych " kuracji odżywczych " nie stosuję, olejowanie już dawno zaniechałam, więc śmiem twierdzić, że Olia krzywdy moim włosom ani skórze głowy żadnej nie zrobiła - pozytywne wrażenie.
Jesteście ciekawe jak wyglądały moje włosy po 2 tygodniach?


Farba po 2 tygodniach ładnie " ułożyła się ", rudości trocha wypłukały się i było już pięknie. W blondach najlepsze jest to, że z każdym kolejnym myciem kolor staje się lepszy, przynajmniej ja tak mam, ciemne odcienie nie wiem czy mają ten komfort :)
Kosmyki nadal w dobrej kondycji, od nasady aż po końce.
Ogólnie z efektu koloryzacyjnego jestem zadowolona, a dzięki tej farbie, zmieniłam teraz nastawienie do farb Garnier`a, już nie raz mi polecaliście swoje typy z tej marki, teraz jestem gotowa na więcej, mam ochotę je wypróbować, ale czeka na mnie jeszcze jedno pudełeczko Olii co cieszy, wydajność ma wysoką, już nie pamiętam kiedy farbowałam włosy z użyciem jednego opakowania :)


Cena - ok. 30 zł / 1 opakowanie

Ocena - 4+/5

Dostępność - drogerie, supermarkety.

Podsumowanie 

Farbowanie Olią bardzo mi spodobało się, farba ta łączy w sobie wiele cennych olejków, miły zapach, komfort i przyjemność w stosowaniu i niezłe efekty, dodatkowym atutem jest to, że nie podrażniła mojej skóry głowy, nie spowodowała alergii, swędzenia czy wysypki, nie przesuszyła moich cienkich włosów ani nie spowodowała nadmiernego ich wypadania.
Kolor początkowo nie był dla mnie zbyt udany, był zbyt nasycony, ale za każdym kolejnym myciem było już coraz lepiej, po miesiącu ( na ostatnim zdjęciu ) farba nadal trzyma się na włosach, więc mogę stwierdzić że jest trwała, maska stanowi świetny dodatek, który służy włosom jeszcze przez kilka myć - przyjemność, wygoda, świetne efekty, zdecydowanie jestem na tak!

Znacie farby Garniera? Stosowaliście Olię, jak oceniacie jej efekty na moich włosach i na swoich też, jeśli mieliście okazje ją wypróbować?
Miłego wieczorku ;*

wtorek, 9 lipca 2013

Pożegnane w czerwcu - denko w minirecenzjach ;)

Hej, hej Słoneczka ;)
Lato w pełni, pogoda wręcz bajeczna, szkoda że nie mam jeszcze urlopu, chętnie bym wybrała się nad jezioro, kocing, plażing, smażing już mniej, kąpiele... ojej! A tu pracy co niemiara... Ale dobra, nie ma co rozżalać się, mam nadzieje że weekend będzie pogodny :)
No i nastał czas pożegnania... zużytych pudełeczek, pojemniczków, tubek, buteleczek po kosmetykach, dziś Wam pokażę, co udało mi się wykończyć w minionym miesiącu ;)


Oto moje wyrzutki, leżą na trawingu - bo tym razem zorganizowałam im sesję na łonie natury :)
Acha, i jeszcze jedna sprawa, kilka razy przy projektach denkowych pisaliście że: " to denko jest takie czyste ", nie myślcie jednak, że te pojemniczki czy tubki specjalnie myję, czyszczę, poleruję na potrzebę zdjęć, nie Kochane, tylko mam fioła na punkcie czystości :) dwa razy w tygodniu sprzątam w domu i przy okazji również czyszczę wszystkie opakowania kosmetyków, które używam bądź które stoją " pod ręką ", nie cierpię kurzu, zacieków po wodzie, resztek kosmetyków na opakowaniach czy pod korkiem, a po każdym użyciu kremu, mleczka, balsamu, toniku, podkładu... przecieram miejsce wydostania kosmetyku chusteczką lub płatkiem kosmetycznym, no a po ile " pustaki " długo u mnie nie leżą, wyglądają dosyć przyzwoicie - o :)
Teraz już wiecie - to jedziemy!


Flos Lek Lip Care wazelina kosmetyczna do ust Poziomkowa 15 g, fajny produkt za kilka złotych i choć za wazeliną specjalnie nie przepadam, ta wyjątkowo mi przypadła do gustu, zapach ma śliczny, nie mocny, nie przeszkadza więc na ustach nawet w trakcie jedzenia, dobrze spełnia swoje podstawowe funkcje, czyli nawilża i natłuszcza, zapobiega tez przesuszeniu ust, była ze mną bardzo długo, niemal rok, jest bardzo wydajna, a i nie tylko ją stosowałam, i nie tylko do ust, bo również dobrze sprawdza się u mnie do skórek, zmiękcza i uelastycznia je, więcej przeczytacie w recenzji dawno temu napisanej - o TU.
Czy kupię ponownie - TAK, a mianowicie już kupiłam :)


Lagenko Maska kolagenową z nanozłotem 3 sztuki, bardzo, ale to bardzo je polubiłam, efekty wspaniałe, miła i bezproblemowa aplikacja, przyjemny zapach, działanie natychmiastowe - przed wielkim wyjściem niezastąpiona, szkoda tylko że cena trocha wysoka, ale raz na jakiś czas warto, więcej o niej TU.
Czy kupię ponownie - TAK!!!


Chantal Color Variete Farba trwale koloryzująca do włosów - 9.2 Perłowy blond 100 g x 2, moje wielkie odkrycie! Pierwszy raz ją użyłam i... jestem pod wrażeniem, będzie o niej recenzja, jestem drugi tydzień po koloryzacji i zanim Wam ją opiszę, muszę sprawdzić czy nie zbyt szybko spłukuje się, ale o tym dowiecie się już w przyszłym tygodniu - notka koloryzacyjna będzie :)
Czy kupię ponownie - TAK!!!!!!!!


Dove Indulgent Nourishment Odżywczy balsam do ciała z masłem Shea, 250 ml, dobre nawilżenie i odżywienie to podstawa, a ten balsam bardzo dobrze sobie z tym radzi, ma pół gęstą konsystencję, ale na skórze rozprowadza się w mgnieniu oka, zapewniając natychmiastowe uczucie komfortu, koi i łagodzi podrażnienia, niweluje przesuszenia, jest trocha " tłusty ", na skórze zostawia taką seksowną poświatę, niczym olejek, ale nie klei się, można więc bez obaw założyć ubrania, lub nie zakładać, tylko kusić ponętnym ciałem...
Zapach ma bardzo słodki, kakaowo - czekoladowo - babeczkowy :)  na początku jest przyjemny i mega apetyczny, po jakimś czasie mam już niechęć do słodyczy i po części do balsamu, bo bardzo, bardzo długo utrzymuje się jego aromat na skórze, po wieczorowej pielęgnacji zapach na ciele pozostaje aż do porannego prysznica, a pościel i piżamka pachną nawet na kolejny dzień! Czasami jest trocha męczący..., ale jego działanie moja skóra uwielbia - jest wygładzona, nawilżona, odżywiona, nie zapychał mnie, ani nie powodował uczulenia czy podrażnienia.
Wydajność przyzwoita, jak za taką cenę, warto go mieć pod ręką, skład też ma niezły :)
Czy kupię ponownie - MOŻE...


Bielenda olejek do kąpieli Afrodyzjak Love Piżmo i Jaśmin, 400 ml, przyjemny kosmetyk, ale raczej jest żelem, niżeli olejkiem, zapach obłędny, bardzo kuszący i zmysłowy, fajnie aromatyzuje wodę i ciało, uprzyjemniając kąpiel, " olejek " zmiękcza wodę, tworzy fajną piankę, nie podrażniał ani nie wysuszał skóry, wręcz odwrotnie, zmiękczał i wygładzają ją, po kąpieli nie czułam potrzeby dodatkowego nawilżania skóry balsamem czy mleczkiem, ogólnie bardzo przyjemny w użyciu i ma mega kuszący zapach!
Czy kupię ponownie - TAK!


Blend-a-med Pro-Expert Clinic Line Pasta do zębów Ochrona Dziąseł, 75 ml, to innowacyjną technologicznie pastą zapewniająca ochronę dziąsłom, zawiera kombinację fluorku cyny oraz heksametafosforanu sodu, dzięki czemu ma pomagać w zwalczaniu próchnicy, powstrzymywać namnażanie się bakterii i skutecznie przeciwdziałać problemom z dziąsłami, ja jestem z niej zadowolona, smakuje lekko i przyjemnie miętowo, dobrze pieni się, choć to akurat dla mnie nie jest atutem, stosuję pasty specjalistyczne, przeznaczone do wrażliwych zębów i dziąseł, one nie mają tendencji do wytwarzania piany, ale swoje robią, ta pasta również jest skuteczna w swoim działaniu, co w pierwszej kolejności odczuwam po swoich " wrażliwcach " - zębach i dziąsłach. Jest łagodna, a jednocześnie skutecznie usuwa osad, ładnie rozjaśnia zęby, sprawia, że stają się one bardziej odporne na gorące i zimne jedzenie i napoje - ulga!
Czy kupię ponownie - TAK!!!!


AA INTENSIVE THERAPY Koncentrat pod oczy i na powieki Regeneracja skóry i Redukcja zmarszczek, 30 ml, należał do moich ulubieńców, bardzo przyjemny krem o lekkiej, beztłuszczowej konsystencji i pięknym, jak dla mnie borówkowym, zapachu, błyskawicznie wchłania się, ładnie wygładza skórę i lekko ją napina, częściowo niweluje podkówki i obrzęki pod oczami, delikatnie spłyca zmarszczki minimalizując ich widoczność, nie podrażnia, ani nie uczula, pojemność spora, a krem jest mega wydajny, stosowałam go chyba ponad pół roku! Opakowanie poręczne, dozator dobrze dawkuje krem, nie zapycha się.
Czy kupię ponownie - TAK!


Genactiv krem regenerujący Colostrigen Innovatio T z bioaktywnym colostrum bovinum i kwasem hialuronowym, 50 ml, przeznaczony do skóry tłustej i mieszanej, nawet nie był zły, ale bardzo dobry też nie, dobrze nawilżał, wygładzał i odżywiał skórę, ale dla mojej mieszanej był zbyt treściwy i zbyt tłusty, świeciłam się po nim okropnie, ale nie rozpisuję się zbytnio, recenzja była nie tak dawno, dla zainteresowanych link TU.
Czy kupię ponownie - NIE


Nivea - Invisible for Black & White - Clear Antyperspirant dla kobiet roll-on, 50 ml, dobrze chroni skórę przed nieprzyjemnym zapachem, a ubrania przed nieatrakcyjnymi plamami, jak czarne tak i białe. Łatwy i przyjemny w użyciu, ma piękny, świeży zapach, który długo nie utrzymuje się na skórze, co mi odpowiada, bo nie gryzie się z perfumami. Nie podrażnia skóry, nie powoduje wysypki, 48 h ochrony to przesada, ale przez cały dzień zapewnia uczucie suchości, świeżości i komfortu, przy bardziej intensywnym dniu, poddaje się szybciej, fajnie sprawdza się także po depilacji, łagodzi i koi skórę.
Czy kupię ponownie - TAK!


Eveline Liquid Crystal 5D Glamour Effect 6h high shine & colour stay lipggloss błyszczyk, 9 ml, w końcu coś z kolorówki zużyłam ;), błyszczyk fajnie u mnie sprawdzał się i choć w opakowaniu wygląda bardo perłowo i różowo, na ustach ślicznie prezentuje się i subtelnie, nie klei ust, chyba że za dużo go nałoży się, cienka warstewka fajnie otula usta i " wysycha ", nie wysusza, dobrze trzyma się na swoim miejscu, nie zbiera się w załamaniach i kącikach, więcej o nim przeczytacie w recenzji - o TU.
Czy kupię ponownie - MOŻE...


Celia 1 i 2 Maska do włosów intensywnie regenerująca, saszetka 12 ml, otrzymałam ją od aneni z rozdania, i bardzo mnie kusiła, więc wypróbowałam :) I co? No powiem szczerze, spodobała mi się, choć ma jeden negatywny niuans, tuż po nałożeniu jej na włosy uwalnia zapach... apteki?, szpitalu? leków?, w saszetce pachnie fajnie, potem mam dziwaczny zapach na mokrych włosach, ale to tylko przez 5 minut, bo po tym czasie zmywamy, a wtedy... miłe zaskoczenie - rewelacyjny, świeżo - słodki aromat zostaje na włosach - takiego fenomenu jeszcze nie spotkałam, w każdym etapie używania ( otwarcie, na włosach, po spłukaniu, na suchych ) pachnie inaczej, ale gdy włosy wyschły nie mogłam powstrzymać się od niuchania ich :) Przy każdym ruchu ten zapach tak ładnie " chodził " za mną i to długo!
Sama odżywka jest pół gęsta, w białym kolorze, łatwo nakłada się i świetnie rozprowadza się, trzyma się ją na włosach od 3 do 5 minut, wygoda!, po spłukaniu, co też przychodzi z łatwością, włosy są miękkie i gładziutkie, łatwo rozczesują się, po wysuszeniu są sypkie i bardzo delikatne w dotyku, nie puszą się, z łatwością układają się, no i cudoooooownie pachną :)
Czy kupię ponownie - TAK!!!


Juicy Couture Love Peace & Juicy Couture EDP, próbka 1,5 ml, to zapach stworzony przez Rodrigo Flores - Roux, jest kojarzony ze słodką beztroską dzieci-kwiatów lat 60 - tych, wprost z Malibu.., i coś w tym jest, zapach słodki, lekko odurzający, tylko nie mylić z duszącym!, ma w sobie coś uzależniającego, nie do końca mój typ, ale przyznam że działał na podświadomość i zmysły... Jest nadzwyczajnie trwały, bardzo, ale to bardzo długo utrzymuje się na skórze i jeszcze dłużej na ubraniach i pościeli, już go wycykałam, a teraz  opisuję, wącham i... zaczynam tęsknić, chyba jednak bym chciała " udać się w tą podróż " w lata 60... :)
nuty głowy:cytryna, hiacynt, słodkie jabłko, czarna porzeczka
nuty serca: absolut jaśminu Ssmbac, magnolia, mak Malibu, wiciokrzew, lipa
nuty bazy: ekstrakt korzenia irysa, paczula, piżmo.
Czy kupię ponownie - chyba TAK ;)

I to by było na tyle Kochane, a jak u Was poszło z użyciami w czerwcu? Jesteście zadowoleni z wyniku?
Oczekujących na wyniki rozdania informuję - będą najpóźniej w czwartek, i zdradzę też że mam dla Was mega niespodziankę, ale o tym.... dowiecie się w swoim czasie, już niedługo :)
Miłego wieczorku Wam życzę, buziaki ;*